Szanowni Państwo,
wobec pojawiających się coraz częsciej, tu na Forum, pytań o początki
antyjudaizmu (antysemityzmu) w Europie, pozwalam sobie opublikować parę moich
uwag na temat. Stanowią one tekst, który chciałem - w imię porozumienia
pomiędzy chrześcijanami i Żydami - opublikować nade wszystko w GW. Niestety,
skoro już od kilku tygodni moje oczekiwanie na złożoną propozycję publikacji
jest daremne, a widzę (jednocześnie) wielkie społeczne zainteresowanie i
zapotrzebowanie na dyskurs, jak i poznanie faktografii dotyczącej wspomnianej
tematyki - pozwalam sobie, powodowany samowolą euromirską - na publikację
tekstu, tu na Forum. Wypełnienie luki w naszej polskiej znajomości tematu
tego historii - wydaje mi się konieczne, również dla uzdrowienia stosunków
polsko-żydowskich.
Życząc pouczającej lektury zapraszam jednocześnie do dyskusji :
Euromir
PS
Artykuł drukuję w odcinkach, dlatego proszę wstrzymać się z komentarzami do
czasu opublikowania go w całości.
ANTYJUDAIZM I ANTYCHRZEŚCIJANIZM
Motto :
"Jakże to jest, że widzisz w oku brata malutką zadrę,
a we własnym oku nie dostrzegasz całej belki ?"
(NT, Ewangelia wg św. Mateusza 7.3)
Chrześcijański antyjudaizm i żydowski antychrześcijanizm - dwa różne pojęcia,
jednak jakże jednorodne. Wyrosłe z pnia jednego okresu historycznego, jako
dwa konary, a jednak najczęściej nieświadome dziś wspólnoty (pnia, korzeni) i
genezy soków, którymi się żywiły.
A zatem celem niniejszych rozważań, niechaj będzie próba odpowiedzi na dwa –
sądzę -podstawowe dla tematu pytania :
- jak doszło do tego, iż niechęć do Żydów i judaizmu stała się częścią
składową cywilizacji europejskiej ?
i
- jak doszło do sytuacji, w której wrogość do chrześcijan i kultury
chrześcijańskiej stała się integralną częścią składową judaizmu ?
Trzeba nam będzie sięgnąć głęboko w mrok historii, w czasy późnego antyku,
aby przybliżyć sobie okoliczności, które spowodowały ich zaistnienie.
(1)
Jak to zapewne Miły Czytelniku stwierdziłeś (być może z niejakim
zaskoczeniem) przyglądając się tytułowi niniejszej pracy, tam, gdzie wydawało
Ci się (z nawyku, alternatywnie - w kontekście związku /najczęściej/
stałego), iż znajdziesz wypróbowany i dobrze już usadowiony w polszczyźnie
termin - antysemityzm, zdziwiony (zapewne) odkrywasz (w tytule) - terminu
tego, wydawałoby się, mało precyzyjny synonim - antyjudaizm.
Więc winien Ci jestem wyjaśnienie.
Otóż sądzę, że mówienie o antyjudaizmie jest bardziej sensowne, aniżeli
posługiwanie się zdecydowanie mylącym pojęciem antysemityzmu, gdyż :
a) Termin - antysemityzm po raz pierwszy zastosowany został przez Wilhelma
Marra w "Antisemitische Hefte" (1879). Pojecie z nim związane oznacza
dosłownie "wrogość do Semitów". Nie oddaje więc rzeczywistej treści terminu,
ponieważ ów - wrogość odnosi tylko do Żydów.
b) Arabowie to też semici, a my w rozważaniach naszych przecie koncentrujemy
się na
narodzie żydowskim.
c) Pod względem antropologicznym Żydzi nie stanowią jednolitej grupy. Zatem
zaliczanie ich do jednorodnej "rasy semickiej" jest nieuzasadnione.
d) W czasach nam współczesnych pojecie antysemityzmu uległo poprzez nadużycia
deprecjacji i w związku z tym często nie wiadomo - kogo określa :
- ludzi przepełnionych zwierzęcą, niczym nie motywowaną nienawiścią do
Żydów ?
- krytyków państwa Izrael ?
- czy też po prostu wrogów prywatnych i politycznych ?
Współczesne pojęcie judaizmu dość szeroko ogarnia nie tylko wyznanie, ale i
zespół wspólnych cech etnicznych, kulturowych i narodowych właściwych Żydom.
W tym rozumieniu (w miarę już przecie popularnym), judaizm funkcjonuje więc
bardziej jako zjawisko etniczno-kulturowe, aniżeli wyłącznie religijne.
Tezę tę popiera wielu badaczy. Ks. Michał Czajkowski pisze:
"Dialog teologiczny i etyczny między chrześcijanami i Żydami nie jest domeną
ludzi religijnych. Judaizm to nie tylko religia: to także lud. Absolutnie nie
zgadzam się z tezą, że Żyd-ateista przestaje być Żydem."
("Kościoły wobec przejawów antysemityzmu", Grzegorz Ignatowski)
Obserwując poczynania najprężniejszego, nieformalnego, laickiego środowiska
polskich Żydów, skupionego wokół "GW" - (gazety, w której nieomal na co
dzień, często niestety w sposób manipulatywny, podejmuje się problematykę
stosunków chrześcijańsko- żydowskich) - jak i nacechowaną zoologicznym
antychrześcijanizmem publicystykę tygodnika "Nie" J.Urbana - (ugrupowań,
które wbrew pozorom, choć nie grają w jednej lidze, to jakże często niestety
w jednej orkiestrze) - nie sposób, nie potwierdzić trafności uwag innego
badacza - ks. Chrostowskiego, który pisze :
"Żydowskość stawia się wyżej niż judaizm (…

Nie można też popierać Żydów
zsekularyzowanych w redukowaniu judaizmu do historycznego, czy kulturowego
czynnika zabezpieczającego żydowskość."
("Kościoły wobec przejawów antysemityzmu", Grzegorz Ignatowski)
(2)
Pozostawmy jednak na chwilę aktualne dyskursy i wróćmy do obu postawionych na
wstępie
tej pracy pytań - pytań o historyczne powody antychrześcijanizmu i
antyjudaizmu...
Są one oczywiście bardzo złożone, gdyż i powodów konfliktu jest sporo.
To co zastanawia, to fakt, iż tak wiele uwagi, książek, filmów i artykułów
poświęca się prawie wyłącznie genezie antyjudaizmu, natomiast prawie nikt
nie zajmuje się historią powstania antychrześcijanizmu.
Czemu tak się dzieje ?
Wydaje się, że jest to spowodowane faktem, iż fenomen żydowskiego
antychrześcijanizmu długo pozostawał w ukryciu, dzięki temu mało jest znany i
dlatego dla szerokiej opinii publicznej niezbyt zrozumiały.
cdn