Dodaj do ulubionych

Władcy marionetek

21.09.02, 16:23
Władcy marionetek

Podczas stanu wojennego krążył taki dowcip, że najlepiej dla Polski byłoby,
gdybyśmy wypowiedzieli wojnę USA i natychmiast się poddali. Dlaczego byłoby
najlepiej? Ano zwycięskie Stany zaprowadziłyby u nas swoje porządki i nie
musielibyśmy emigrować za ocean. Niestety, dowcip ten chybia celu z
zasadniczego powodu. Polityka zagraniczna USA nigdy nie polegała na
zaprowadzaniu swoich porządków za granicą. Stany zawsze tylko szukały
sojuszników. Kim ci sojusznicy są, jaką opcję polityczną, moralną itd.
reprezentują, to rządu Stanów Zjednoczonych nigdy nie interesowało.

NIE WIEM, dlaczego tak się dzieje. Być może taki pokraczny sposób uprawiania
polityki zagranicznej wynika z niepisanego kompromisu, ustępstwa wobec zawsze
żywych w USA tendencji izolacjonistycznych? A więc działanie zgodnie z
hasłem: „będziemy się wtrącać, ale malutko".

Powyższa krytyczna ocena polityki zagranicznej USA może się wydać
kontrowersyjna. Dlatego poczuwam się w obowiązku przedstawić kilka faktów
historycznych potwierdzających tę ocenę. Na początek może coś z grubej rury.
Lata siedemdziesiąte i popieranie reżimu Poi Pota. Trudno w to uwierzyć, ale
USA -osławiony kraj wolności i swobody, wolnego handlu i dobrobytu popierały
najbardziej zbrodniczy system, jaki kiedykolwiek udało się na świecie
urzeczywistnić. Ani Hitler, ani Stalin nie posunęli się nigdy do kroków, na
które zdecydował się Pol-Pot. Ten zbrodniarz kazał siebie tytułować Bratem nr
1. Zamiast iść na zgniły kompromis i tworzyć jakieś łagry czy gułagi dla
nieposłusznych, Brat nr l zamienił cały kraj w jeden wielki obóz
koncentracyjny. Wymordował kilka milionów ludzi, co stanowiło ponad 50%
społeczeństwa Kambodży. Ci, co przeżyli oprócz niewolniczej pracy
doświadczyli niezliczonych tortur i gwałtów. Nie miejsce tu na szczegóły, bo
te przekraczają wszelkie wyobrażenia nawet weteranów Oświęcimia czy Sybiru.

Dlaczego USA popierały Brata nr l? Ano ponieważ Poi Pot był przeciwnikiem
Wietnamu, czyli kraju, z którym USA miały na pieńku. Zabrzmi to jak paradoks,
ale o ile Wietnamczycy uciekali w popłochu przed jarzmem komunizmu
(przysłowiowy Sajgon i boat people), o tyle mieszkańcy Kambodży powitali
armię wietnamską jak zbawców. Stany Zjednoczone dementowały i wyciszały przez
długi czas wszelkie zarzuty przeciwko Poi Potowi.

Ktoś powie: przypadek, jedna pomyłka. Niestety. Podobnie było w Iranie, gdzie
CIA szkoliła w zadawaniu tortur osławione służby bezpieczeństwa szacha -
Savak. Ponieważ szach sprzyjał amerykańskim koncernom naftowym, USA
zdecydowały się wspierać jego politykę siłą. Popatrzmy - w Kambodży krwawy do
kwadratu komunizm, w Iranie monarchia, a USA nic (choć we Włoszech
zadecydowały o zmianie ustroju na demokrację mafijną jak się później
okazało). Dalej państwa Ameryki Południowej. USA poprzez CIA poparły najkrwaw-
sze junty tylko dlatego, że te reżimy umożliwiały utrzymanie monopolu
amerykańskim koncernom bananowym. Nie można nie wspomnieć o Indonezji i
agenturalnych dynastiach Suharto/Sukarno (które CIA ustanawiała, a później
zwalczała lub popierała zależnie od humoru). Wreszcie Panama - sztuczne
państewko utworzone, tylko po to, by kontrolować strefę Kanału Panamskiego i
jego władca - narkotykowy baron Noriega, oczywiście TW CIA.

Wszystkie te poczynania działy się w czasie, gdy na świecie panował system
dwubiegunowy. Siłą rzeczy taka polityka pchnęła wymienione kraje (to jest
między innymi Iran, Kambodżę, liczne państwa w Ameryce Łacińskiej), w orbitę
wpływów ZSRR. Zresztą Sowieci nie czekali biernie, aż te państwa same przejdą
na ich stronę.

Trudno więc dziwić się panującej w niektórych społeczeństwach dogłębnej
nienawiści do wszystkiego co madę in USA. Jeśli za reprezentację USA uznać
Pol Pota, szwadrony śmierci i Savak, to mnie samemu otwiera się nóż w
kieszeni. Stąd właśnie płynie olbrzymia nienawiść do Amerykanów. Bo jeśli
przeciętny poddany szacha lub obywatel Gwatemali z amerykańskich produktów i
urządzeń ustrojowych poznał jedynie tortury i szykany, to trudno się dziwić,
że pokochał islamską czy latino wersję socjalizmu (którą serwowali mu
usłużnie towarzysze z bratnich służb).

Na koniec malutka perełka, która - jak z całą mocą zaznaczam - jest tylko
podejrzeniem, a nie faktem. Oto siedział sobie w więzieniu w Meksyku niejaki
Fidel Castro z dużym wyrokiem za lewactwo. Nagle zostaje zwolniony i
uzbrojony ląduje na Kubie, a wstrętny Batista zwija manatki. Odsiecz w Zatoce
Świń nie udaje się, bo USA nie dają wsparcia lotniczego. Naszego marszałka,
agenta jego niemieckiej cesarskiej mości, też ni z gruszki, ni z pietruszki
nagle zwolniono z twierdzy, by mógł w Polsce objąć posadę. O zaplombowanym
pociągu z Leninem tylko wspomnę. Agenturalność Castro potwierdza także to, że
nie od razu zwąchał się z Sowietami, najpierw nie udało mu się dogadać z USA.

Piszę o tym, bo oto szykuje się ruchawka w Iraku. Ja wiem: Saddam jest
lewakiem, jest „be" i zagraża światu, a przynajmniej Izraelowi. Ale co
Persowie dostaną w jego miejsce? Co dostał Afganistan w miejsce talibów?
Dostał „najlepiej ubranego mężczyznę 2001 roku" wg światowych dyktatorów
mody, lalkę Karzaja Kena, który wydaje wiele tysięcy| amerykańskich dolarów
na stroje szyte u najsławniejszych krawców Paryża, Londynu i Nowego Yorku.
Podobnie Persowie dostaną jakąś Barbie, kogoś, kto będzie posłuszny USA, a
przynajmniej CIA i nic ponadto. A czy mieszkańcy regionu będą jeszcze
głośniej jęczeć pod butem nowych panów, to Amerykanów zdaje się nie
obchodzić. Szczytem ich zaleceń ustrojowych jest demokracja, która
najprawdopodobniej w tamtym regionie i tak nie przejdzie albo zamieni się w
szopkę. A gdzie wolny rynek, handel? Gdzie zniesienie koncesji? Swoboda
gospodarowania? Gdzie wreszcie te wszystkie zasady, na które powoływali się
Ojcowie Założyciele, pisząc Deklarację Niepodległości? Nie chcę tu cytować,
ale było coś o równości wszystkich ludzi, o dążeniu do szczęścia... Stany
Zjednoczone niestety prowadzą dziwną politykę wystrzegania się podbojpw i
unikania zaprowadzania swoich porządków ustrojowych na opanowanych
sojuszniczych terytoriach. Dokładnie odwrotnie niż czynił to ZSRR, który
wyjątek zrobił jedynie dla Finlandii (amerykańskim wyjątkiem można nazwać
Chile). Tak więc nie łudźmy się co do wspomnianego na początku dowcipu. Gdyby
w 1981 roku Jaruzelski poszedł na współpracę z USA za cenę utrzymania ustroju
i zachowania władzy, to CIA by to poparła. Niestety, nie mielibyśmy
powszechnego głosowania na powiatowych szeryfów, prawa do noszenia broni jak
w Teksasie i Krzemowej Doliny ani nawet filii NYSĘ w Warszawie, mielibyśmy
wyszkolone w USA oddziały ZOMO pacyfikujące robotnicze protesty pośród
walącej się w gruzy gospodarki niedoboru, której resztki przejęłyby
największe koncerny USA na zasadzie koncesyjnego monopolu.

Witold Świrski



[ publicystyk z periodyku Najwyższy Czas! ] www.nczas.com/


pozdrawiam i zapraszam do komentowania! smile

Obserwuj wątek
    • Gość: wild Pol Pot And Kissinger... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.09.02, 16:53
      Pol Pot And Kissinger

      www.zmag.org/zmag/articles/hermansept97.htm
    • Gość: Tomasz Re: Władcy marionetek IP: *.ibch.poznan.pl 21.09.02, 17:48
      Gratuluję. Bardzo dobry tekst. Nie zgadzam się tylko
      w tym punkcie, gdy mówisz że hipokryzja Ameryki w jakis
      sposób jest konsekwencją izolacjonizmu. Ja uważam,
      że Amerykanie to przede wszystkim praktyczni ludzie
      i dlatego hasła, które głoszą (wolnosć, demokracja,
      prawa człowieka, wolny handel etc.) mają jedynie
      służyc ich konkretnym interesom, i bynajmniej nie
      zamierzają za nie ginąć. Przykładem może być
      niedawne złamanie postanowień dotyczących
      handlu stalą, które rząd Busza złamał z dnia na dzień,
      gdy tylko doszedł że nie służą interesom amerykańskich
      koncernów stalowych. Wczesniej handel dokonywał się
      w ramach porozumień, którym patronowała Swiatowa
      Organizacja Handlu, twór który Amerykanie stworzyli
      i który kontrolują.

      Może warto pamiętać, że szczytne hasła pozwalają łatwiej
      grabić, mordować i robić wszystkie te złe uczynki, które
      wymagają zapewnienia sobie wczesniej dobrego
      rozgrzeszenia (excuse).
      • Gość: Ania Re: Władcy marionetek IP: *.upc.chello.be 21.09.02, 19:29
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Gratuluję. Bardzo dobry tekst. Nie zgadzam się tylko
        > w tym punkcie, gdy mówisz że hipokryzja Ameryki w jakis
        > sposób jest konsekwencją izolacjonizmu. Ja uważam,
        > że Amerykanie to przede wszystkim praktyczni ludzie
        > i dlatego hasła, które głoszą (wolnosć, demokracja,
        > prawa człowieka, wolny handel etc.) mają jedynie
        > służyc ich konkretnym interesom, i bynajmniej nie
        > zamierzają za nie ginąć. Przykładem może być
        > niedawne złamanie postanowień dotyczących
        > handlu stalą, które rząd Busza złamał z dnia na dzień,
        > gdy tylko doszedł że nie służą interesom amerykańskich
        > koncernów stalowych. Wczesniej handel dokonywał się
        > w ramach porozumień, którym patronowała Swiatowa
        > Organizacja Handlu, twór który Amerykanie stworzyli
        > i który kontrolują.
        >
        > Może warto pamiętać, że szczytne hasła pozwalają łatwiej
        > grabić, mordować i robić wszystkie te złe uczynki, które
        > wymagają zapewnienia sobie wczesniej dobrego
        > rozgrzeszenia (excuse).


        Ja moge sie tylko podpisac pod tym co napisal Tomasz.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Tomasz Jest mi miło. IP: *.ibch.poznan.pl 21.09.02, 19:35
          Wniosek jest taki, że nie należy ufać politykom,
          którzy szermują szczytnymi hasłami.
          • Gość: Ania Re: Do pana Tomasza IP: *.upc.chello.be 21.09.02, 19:46
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Wniosek jest taki, że nie należy ufać politykom,
            > którzy szermują szczytnymi hasłami.


            Ja zawsze z przyjemnoscia czytam pana posty ,bo tak sie sklada,ze pisze pan to
            co ja mysle.Z tym,ze ja nie pisze tak dobrze jak pan .
            Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Tomasz Re: Do pana Tomasza IP: *.ibch.poznan.pl 21.09.02, 19:58
              Gość portalu: Ania napisał(a):


              > Ja zawsze z przyjemnoscia czytam pana posty ,bo tak sie sklada,ze pisze pan to
              > co ja mysle.Z tym,ze ja nie pisze tak dobrze jak pan .
              > Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie


              Jest mi tym bardziej miło. Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: wild "szczytne ideały" Pol Pota i innych trepów z USA? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.09.02, 21:50
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Może warto pamiętać, że szczytne hasła pozwalają łatwiej
        > grabić, mordować i robić wszystkie te złe uczynki, które
        > wymagają zapewnienia sobie wczesniej dobrego
        > rozgrzeszenia (excuse).

        co byś zrobił dla nazisty który morduje Twoją rodzine? zabiłbyś jego dla
        jakichś ideałów? jak tak to np. jakich? ( co byś o sobie wtedy myślał? )


        PS. co to jest kurwa "zły uczynek" w Twoim popierdolonym mózgu??? tolerancja
        dla złodzieja i mordercy???
      • Gość: wild "praktyczny" narodowysocjalizm leppera z USA? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.09.02, 21:58
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Ja uważam,
        > że Amerykanie to przede wszystkim praktyczni ludzie
        > i dlatego hasła, które głoszą (wolnosć, demokracja,
        > prawa człowieka, wolny handel etc.) mają jedynie
        > służyc ich konkretnym interesom, i bynajmniej nie
        > zamierzają za nie ginąć.

        praktyczny? to może to wersja kieszonkowa "Mein Kampf"?
      • Gość: wild cło-kradzież(tzw."interesy"?)bezhasłowy syf-ideał? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.09.02, 22:12
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Wczesniej handel dokonywał się
        > w ramach porozumień, którym patronowała Swiatowa
        > Organizacja Handlu, twór który Amerykanie stworzyli
        > i który kontrolują.

        a ja np. neguję potrzebe istnienia Swiatowej Organizacji Handlu
        mam gdzieś "interes" złodzieja polityka Polaka polityka Amerykanina... to
        dopiero jest optyka nie?
      • Gość: wild wniosek Tomaszka? Ameryko dalej walaj głupa (WTC) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.09.02, 22:21
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Gratuluję. Bardzo dobry tekst. Nie zgadzam się tylko
        > w tym punkcie, gdy mówisz że hipokryzja Ameryki w jakis
        > sposób jest konsekwencją izolacjonizmu. Ja uważam,
        > że Amerykanie to przede wszystkim praktyczni ludzie
        > i dlatego hasła, które głoszą (wolnosć, demokracja,
        > prawa człowieka, wolny handel etc.) mają jedynie
        > służyc ich konkretnym interesom, i bynajmniej nie
        > zamierzają za nie ginąć.

        yahoo!
    • watto Re: Władcy marionetek 22.09.02, 18:42
      No i UPR sie wyrabia.
      Wystarczy tylko zostawić Ziemkiewicza Wierzbickiemu, Korwina... nie wiem
      gdzie, i wszystko będzie OK.
    • Gość: -=showman=- Re: Władcy marionetek IP: 209.234.157.* 07.02.03, 07:07
    • oleg3 Upadek Najwyżczego Czasu 07.02.03, 08:40
      W ramach przygotowań do wstąpienia do LPR Nczas zbliża się poziomem do ND.
      Autor komentowanego tekstu uważa, że w kraju rządzonym przez Saddama mieszkają
      Persowie (!). Niedawno prof. Kowalski (pseudonim) twierdził, że rasa żółta jest
      najstarsza, a czarna najmłodsza.

      P.S. Według mojej wiedzy Piłsudski był agentem austriackim (i japońskim), ale
      nie niemieckim jak zostało napisane.
      • Gość: ? a reszta pasuje? IP: 209.234.157.* 07.02.03, 08:44
        oleg3 napisał:

        > W ramach przygotowań do wstąpienia do LPR Nczas zbliża
        się poziomem do ND.
        > Autor komentowanego tekstu uważa, że w kraju rządzonym
        przez Saddama mieszkają
        > Persowie (!). Niedawno prof. Kowalski (pseudonim)
        twierdził, że rasa żółta jest
        >
        > najstarsza, a czarna najmłodsza.
        >
        > P.S. Według mojej wiedzy Piłsudski był agentem
        austriackim (i japońskim), ale
        > nie niemieckim jak zostało napisane.

        co to jest Najwyższy Czas - tygodnik w którym piszą
        różni ludzie czy partia polityczna?
        • oleg3 Re: a reszta pasuje? - tak gimnazjalistom ! 07.02.03, 09:29
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > co to jest Najwyższy Czas - tygodnik w którym piszą
          > różni ludzie czy partia polityczna?

          Nczas to oczywiście tygodnik, w którym pisują różni ludzie. Jest jednak
          kojarzony z UPR a nie z UW.

          Co do reszty?

          To wypracowanie gimnazjalne. Dwie oczywiste tezy (w głębokim tle):
          -państwo nie ma przyjaciół tylko interesy
          -polityka zagraniczna USA od lat popełnia rażące błędy.


          • wild więc sprecyzuj swój interes 07.02.03, 09:36
            oleg3 napisał:

            > Gość portalu: ? napisał(a):
            >
            > > co to jest Najwyższy Czas - tygodnik w którym piszą
            > > różni ludzie czy partia polityczna?
            >
            > Nczas to oczywiście tygodnik, w którym pisują różni ludzie. Jest jednak
            > kojarzony z UPR a nie z UW.
            >
            > Co do reszty?
            >
            > To wypracowanie gimnazjalne. Dwie oczywiste tezy (w głębokim tle):
            > -państwo nie ma przyjaciół tylko interesy
            > -polityka zagraniczna USA od lat popełnia rażące błędy.

            masz taki?
            • oleg3 Re: więc sprecyzuj swój interes 07.02.03, 11:16
              wild napisał:

              > masz taki?

              Twoje wezwanie jest cokolwiek dwuznaczne. Jeżeli idzie o ten najważniejszy dla
              mężczyzny ineres to mam, osiągnąłem nawet niejaki sukces reprodukcyjny.
              Oczywiście nie jest to jakiś oszałamiający interes ale zawsze.

              Mam również interes w znaczeniu cokolwiek staroświeckim. I odczuwam skutki
              recesji, nadmiernych podatków i tego tam (sam wiesz).

              Ale w moim poście mowa była o interesie państwa. Mój interes nie musi pokrywać
              się z interesem państwa polskiego.

              Nie mam nic przeciw poważniejszej dyskusji na temat polskiej polityki
              zagranicznej. Ale wyjściowy tekst z NC nie bardzo się do tego nadaje.

              Pozdrawiam
              • wild Re: więc sprecyzuj swój interes 10.02.03, 20:50
                oleg3 napisał:

                > Ale w moim poście mowa była o interesie państwa. Mój interes nie musi
                pokrywać
                > się z interesem państwa polskiego.


                więc interes Polaka nie musi sie pokrywać z panstwowym?
                • oleg3 Re: więc sprecyzuj swój interes 10.02.03, 22:44
                  wild napisał:

                  > więc interes Polaka nie musi sie pokrywać z panstwowym?

                  Pytanie retoryczne. Czy interes Pana Lepera i jemu podobnych pokrywa się z
                  interesem państwa? Z drugiej strony własne państwo może Polakowi dać w kość
                  jeszcze bardziej niż obce.

                  Stopień identyfikacji własnego interesu obywatela z interesem państwa stanowi o
                  jego (państwa) sile. Brak takiego poczucia rozsadza państwo, nawet jeżeli
                  próbuje temu zaradzić jakaś hałaśliwa ideologia propaństwowa.
                  • wild niesprecyzowany interes ? 11.02.03, 12:31
                    oleg3 napisał:

                    > wild napisał:
                    >
                    > > więc interes Polaka nie musi sie pokrywać z panstwowym?
                    >
                    > Pytanie retoryczne. Czy interes Pana Lepera i jemu podobnych pokrywa się z
                    > interesem państwa? Z drugiej strony własne państwo może Polakowi dać w kość
                    > jeszcze bardziej niż obce.
                    >
                    > Stopień identyfikacji własnego interesu obywatela z interesem państwa stanowi
                    o
                    >
                    > jego (państwa) sile. Brak takiego poczucia rozsadza państwo, nawet jeżeli
                    > próbuje temu zaradzić jakaś hałaśliwa ideologia propaństwowa.

                    zaraz zaraz - więc co chce Pan Lepper nie jest interesem panstwa więc kto
                    reprezentuje ten interes? co to znaczy stopien identyfikacji własnego interesu
                    z interesem Leppera? co to jest panstwo? po czym poznajesz te poczucie? po
                    mnie?smile
    • Gość: borsuk Re: Władcy marionetek IP: 217.7.62.* 07.02.03, 08:57
      Wszystko bardzo pieknie, ale wyglada na to ze studiowanie i tropienie niecnych
      poczynan Amerykanow zabralo P. Swirskiemu tyle czasu, ze nie starczylo juz na
      zwykla nauke.
      Wspomnienie dwa razy o Persach zyjacych w Iraku wskazuje, ze nie byl to zwykly
      przypadek.
      Zastanawiajace jest ze w redakcji tez nikomu to nie wpadlo w oko.
      • Gość: borsuk Sorry Oleg wlasnie zobaczylem zes byl pierwszy n/t IP: 217.7.62.* 07.02.03, 09:00
        • oleg3 Dzięki za wsparcie n/t 07.02.03, 09:33
          • wild czy to "pomoc" finansowa dla naiwnych? 07.02.03, 09:37
            n.t.
      • wild wykryty nieprzypadkowy nowy spisek Polpotów...! 07.02.03, 09:21
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Wszystko bardzo pieknie, ale wyglada na to ze studiowanie i tropienie
        niecnych
        > poczynan Amerykanow zabralo P. Swirskiemu tyle czasu, ze nie starczylo juz na
        > zwykla nauke.
        > Wspomnienie dwa razy o Persach zyjacych w Iraku wskazuje, ze nie byl to
        zwykly
        > przypadek.

        i...?

        > Zastanawiajace jest ze w redakcji tez nikomu to nie wpadlo w oko.

        może była kontrolowana głęboką magią elektromagnetyczną! yy?
      • Gość: Prezes Re: Władcy marionetek IP: *.ces.clemson.edu 21.03.03, 21:48
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Wszystko bardzo pieknie, ale wyglada na to ze
        studiowanie i tropienie niecnych
        > poczynan Amerykanow zabralo P. Swirskiemu tyle czasu,
        ze nie starczylo juz na
        > zwykla nauke.
        > Wspomnienie dwa razy o Persach zyjacych w Iraku
        wskazuje, ze nie byl to zwykly
        > przypadek.
        > Zastanawiajace jest ze w redakcji tez nikomu to nie
        wpadlo w oko.

        też mnie to zairytowało.
        reszta może być.
    • Gość: wikul Fantasmagorie N.C. IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 01:30
      Co tu komentować jak autor nie odróżnia Iraku od Iranu .
      Ludność Iraku
      22 675 tys. mieszkańców (2000), co daje średnią gęstość zaludnienia 52
      osoby/km2. W 1997 w miastach zamieszkiwało 68% ludności. Przyrost naturalny:
      28,6‰ (2000). Społeczeństwo kraju tworzą przede wszystkim Arabowie (77%),
      liczącą się grupą etniczną jest mniejszość kurdyjska (19%) (Kurdowie). Poza tym
      spotyka się Turkmenów (1%), Persów (1%), Asyryjczyków (1%).
      Najbardziej rozpowszechnioną religią jest w Iraku szyityzm, wyznaje go ponad
      połowa społeczeństwa (54%). Muzułmanie sunniccy (42%) ustępują swą liczebnością
      szyitom. Ponadto w Iraku spotyka się chrześcijan (4%) oraz mniej liczne grupy
      jazydów i mandejczyków. Analfabetyzm jest zjawiskiem stosunkowo powszechnym,
      czytać i pisać nie potrafi 2/5 obywateli kraju. Przeciętna długość życia
      mężczyzn 65, kobiet 67 lat.
      Enc.WIEM
      • wild czego chce wikul? 21.03.03, 21:29
        ?smile
    • wild Władcy marionetek... 22.03.03, 20:12
      Piszę o tym, bo oto szykuje się ruchawka w Iraku. Ja wiem: Saddam jest
      lewakiem, jest „be" i zagraża światu, a przynajmniej Izraelowi. Ale co
      Persowie dostaną w jego miejsce? Co dostał Afganistan w miejsce talibów?
      Dostał „najlepiej ubranego mężczyznę 2001 roku" wg światowych dyktatorów
      mody, lalkę Karzaja Kena, który wydaje wiele tysięcy| amerykańskich dolarów
      na stroje szyte u najsławniejszych krawców Paryża, Londynu i Nowego Yorku.
      Podobnie Persowie dostaną jakąś Barbie, kogoś, kto będzie posłuszny USA, a
      przynajmniej CIA i nic ponadto. A czy mieszkańcy regionu będą jeszcze
      głośniej jęczeć pod butem nowych panów, to Amerykanów zdaje się nie
      obchodzić. Szczytem ich zaleceń ustrojowych jest demokracja, która
      najprawdopodobniej w tamtym regionie i tak nie przejdzie albo zamieni się w
      szopkę. A gdzie wolny rynek, handel? Gdzie zniesienie koncesji? Swoboda
      gospodarowania? Gdzie wreszcie te wszystkie zasady, na które powoływali się
      Ojcowie Założyciele, pisząc Deklarację Niepodległości? Nie chcę tu cytować,
      ale było coś o równości wszystkich ludzi, o dążeniu do szczęścia... Stany
      Zjednoczone niestety prowadzą dziwną politykę wystrzegania się podbojpw i
      unikania zaprowadzania swoich porządków ustrojowych na opanowanych
      sojuszniczych terytoriach. Dokładnie odwrotnie niż czynił to ZSRR, który
      wyjątek zrobił jedynie dla Finlandii (amerykańskim wyjątkiem można nazwać
      Chile). Tak więc nie łudźmy się co do wspomnianego na początku dowcipu. Gdyby
      w 1981 roku Jaruzelski poszedł na współpracę z USA za cenę utrzymania ustroju
      i zachowania władzy, to CIA by to poparła. Niestety, nie mielibyśmy
      powszechnego głosowania na powiatowych szeryfów, prawa do noszenia broni jak
      w Teksasie i Krzemowej Doliny ani nawet filii NYSĘ w Warszawie, mielibyśmy
      wyszkolone w USA oddziały ZOMO pacyfikujące robotnicze protesty pośród
      walącej się w gruzy gospodarki niedoboru, której resztki przejęłyby
      największe koncerny USA na zasadzie koncesyjnego monopolu.

      Witold Świrski
    • wild Władcy marionetek 25.03.03, 19:22
      Piszę o tym, bo oto szykuje się ruchawka w Iraku. Ja wiem: Saddam jest
      lewakiem, jest „be" i zagraża światu, a przynajmniej Izraelowi. Ale co
      Persowie dostaną w jego miejsce? Co dostał Afganistan w miejsce talibów?
      Dostał „najlepiej ubranego mężczyznę 2001 roku" wg światowych dyktatorów
      mody, lalkę Karzaja Kena, który wydaje wiele tysięcy| amerykańskich dolarów
      na stroje szyte u najsławniejszych krawców Paryża, Londynu i Nowego Yorku.
      Podobnie Persowie dostaną jakąś Barbie, kogoś, kto będzie posłuszny USA, a
      przynajmniej CIA i nic ponadto. A czy mieszkańcy regionu będą jeszcze
      głośniej jęczeć pod butem nowych panów, to Amerykanów zdaje się nie
      obchodzić. Szczytem ich zaleceń ustrojowych jest demokracja, która
      najprawdopodobniej w tamtym regionie i tak nie przejdzie albo zamieni się w
      szopkę. A gdzie wolny rynek, handel? Gdzie zniesienie koncesji? Swoboda
      gospodarowania? Gdzie wreszcie te wszystkie zasady, na które powoływali się
      Ojcowie Założyciele, pisząc Deklarację Niepodległości? Nie chcę tu cytować,
      ale było coś o równości wszystkich ludzi, o dążeniu do szczęścia... Stany
      Zjednoczone niestety prowadzą dziwną politykę wystrzegania się podbojpw i
      unikania zaprowadzania swoich porządków ustrojowych na opanowanych
      sojuszniczych terytoriach. Dokładnie odwrotnie niż czynił to ZSRR, który
      wyjątek zrobił jedynie dla Finlandii (amerykańskim wyjątkiem można nazwać
      Chile). Tak więc nie łudźmy się co do wspomnianego na początku dowcipu. Gdyby
      w 1981 roku Jaruzelski poszedł na współpracę z USA za cenę utrzymania ustroju
      i zachowania władzy, to CIA by to poparła. Niestety, nie mielibyśmy
      powszechnego głosowania na powiatowych szeryfów, prawa do noszenia broni jak
      w Teksasie i Krzemowej Doliny ani nawet filii NYSĘ w Warszawie, mielibyśmy
      wyszkolone w USA oddziały ZOMO pacyfikujące robotnicze protesty pośród
      walącej się w gruzy gospodarki niedoboru, której resztki przejęłyby
      największe koncerny USA na zasadzie koncesyjnego monopolu.

      Witold Świrski
    • Gość: . Władcy marionetek ( wersja R-PRL ) IP: 130.94.107.* 16.05.03, 15:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka