Dodaj do ulubionych

Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM

IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 07:15
Tzw. prawdziwym "Polakom" dedykuję ten artykuł pod rozwagę.

***
Polacy do Wehrmachtu, czyli pomysły na kolaborację

Ktoś wizytujący oddziały niemieckie na froncie wschodnim zdziwiłby się, jak
wielu żołnierzy mówiło słabo (lub w ogóle) po niemiecku. Byli to zarówno
przymusowo powołani do armii Niemcy etniczni – z Polski, Belgii, Słowenii,
Francji, Węgier, Rumunii, jak i ponad milion ochotników nie posiadających
niemieckich korzeni. Pochodzili zarówno z państw okupowanych, jak
sprzymierzonych przeciw Hitlerowi czy neutralnych: Szwajcarii, Hiszpanii,
Portugalii, Szwecji, Turcji. Zdarzali się Arabowie, Irlandczycy, obywatele
USA i Kanady. Niewielu było Polaków. Co o tym sądzić?
***

Fakt, że nie było w Wehrmachcie oddziałów polskich, zawdzięczamy w
największej mierze zdecydowanemu oporowi Polaków wobec współpracy z
okupantem. Z drugiej jednak strony propozycje utworzenia polskich formacji,
wysuwane przez środowiska gotowe do kolaboracji, były aż do końca 1944 r.
kategorycznie odrzucane przez Berlin. Pierwsze pomysły powołania takich
oddziałów pojawiły się bezpośrednio po zakończeniu kampanii wrześniowej w
warunkach głębokiego rozczarowania i zbiorowego stresu. Jest ziarno prawdy we
wspomnieniach germanofila Władysława Studnickiego, który napisał, że jesienią
1939 r. „przychodzili do mnie ludzie z różnych środowisk społecznych,
reprezentujących różne kierunki polityczne. (...) Uważali oni, że należałoby
pertraktować z Niemcami, utworzyć Komitet Narodowy, wysłać do Berlina jakąś
delegację, że trzeba ratować, co się da. Mówili, że jest moim obowiązkiem
wziąć sprawy w swoje ręce”. Płaszczyzną porozumienia miał stać się
spodziewany konflikt niemiecko-radziecki. „Nie macie materiału ludzkiego –
tłumaczył Niemcom Studnicki – aby obsadzić to terytorium i zabezpieczyć wasze
linie komunikacyjne. Zatem bez odbudowy Polski, bez odtworzenia wojska
polskiego wojnę z Rosją przegracie”. Propozycje zawarł w złożonym 20
listopada 1939 r. „Memoriale w sprawie odtworzenia Armii Polskiej i w sprawie
nadchodzącej wojny niemiecko-sowieckiej”.

Armia owa, powołana przez choćby prowizoryczny polski rząd, w ewentualnym
pochodzie na Rosję obsadziłaby tereny do Dniepru, Niemcy zaś po Don i Kaukaz.
Wyszukaniem odpowiednich oficerów, wykazujących „zrozumienie
niebezpieczeństwa”, zajęłaby się stworzona przez Studnickiego organizacja.
Pomysłodawca zauważał jednak, że oddziały mogłyby walczyć wyłącznie na
wschodzie. „Nie może być jednak powodu do żadnych obaw ani żadnych
wątpliwości, gdy hasłem będzie: »Wojna przeciw Rosji« – albowiem największym
nieszczęściem dla narodu polskiego byłoby znalezienie się całej Polski pod
panowaniem Rosji Sowieckiej”. Poza tym kilka dywizji piechoty i kawalerii,
pozbawionych broni pancernej i lotnictwa, nie zagrażałoby Rzeszy.

Niemcy mówią nie

Niemcy byli jednak innego zdania. Hans Frank kategorycznie zakazał
rozpowszechniania memorandum, zwłaszcza wśród oficerów Wehrmachtu. Niezrażony
Studnicki przesłał w styczniu 1940 r. zarówno ten memoriał jak i kolejny,
protestujący przeciw brutalizacji polityki okupantów, m.in. Hitlerowi,
Göringowi i Goebbelsowi. Minister propagandy spotkał się niebawem ze
Studnickim, nie pozostawiając mu żadnych złudzeń: „Wiem, że zawsze był pan
wrogiem Rosji – mówił. – (...) Ale dziś jest pan dla nas niewygodny, może pan
nam zaszkodzić albo nawet być niebezpieczny”.

Należałoby się zastanowić, czy gdyby Niemcy zaakceptowali propozycję
Studnickiego, znalazłby ochotników. Wydaje się – choć to jedynie nie poparta
źródłami intuicja historyka – że tak. Skoro w tym samym czasie udało się bez
większych trudności wyselekcjonować w obozach radzieckich grupę oficerów
polskich gotowych do współpracy, to podobna próba podjęta w oflagach i
stalagach niemieckich byłaby również uwieńczona sukcesem. Należy
przypuszczać, że w pierwszych miesiącach okupacji, kiedy dopiero rozwijała
się spirala terroru i gwałtu, zapewne udałoby się znaleźć chętnych
również „na wolności”.

Wydawało się, że właściwy czas nadszedł latem 1940 r., wraz z widocznym
narastaniem napięć między ZSRR a Niemcami. Na początku lipca 1940 r. Ludwik
Landau zanotował w swojej „Kronice”, że pojawienie się megafonów warszawska
ulica tłumaczyła spodziewanym ogłoszeniem przez nie „wezwania do wstępowania
do wojska, do jakichś oddziałów, tworzonych przeciw bolszewikom, istotnym
wrogom Polski”. Rozchodziły się plotki, że gdzieś na prowincji werbunek już
się zaczął. Nastroje takie musiały być stosunkowo powszechne, skoro
mieszkający w Grodzisku Mazowieckim Stanisław Rembek, człowiek wywodzący się
z PPS, tłumaczył spotkanemu na ulicy Wacławowi Sieroszewskiemu, że „jednak
należałoby zacząć paktować z Niemcami, żeby ratować, co się jeszcze da z
żywiołu polskiego, i żeby mieć jaką taką siłę zbrojną na wypadek powszechnej
rewolucji bolszewickiej, która według mnie grozi bardzo w związku ze
spustoszeniem całej niemal Europy”. Autor „Wyroku na Franciszka Kłosa” nie
znalazł uznania u starego pisarza. Natomiast spotkany tego samego dnia
Ferdynand Goetel nie tylko zgodził się z nim, ale stwierdził wręcz, „że już
coś robi w tym kierunku, ale wcześniej nie zacznie się, jak dopiero na
jesieni”.

Kiedy rok później wojna rzeczywiście wybuchła, Niemcy nie skorzystali z
kolejnej oferty Studnickiego „mobilizowania Polaków”, a nasz czołowy
germanofil znalazł się (na ponad rok) na Pawiaku. Jednakże latem 1941 r.
ustawiono w kilku miejscach Warszawy olbrzymie ekrany, na których pokazywano
krótkometrażówki, m.in. o cudzoziemskich ochotnikach udających się na front
wschodni. „Cała Europa walczy z bolszewizmem... – brzmiał komentarz – (...) U
boku żołnierza niemieckiego są Włosi, Hiszpanie, Belgowie, Norwegowie,
Holendrzy, Duńczycy, Chorwaci, Słowacy, Węgrzy i Rumuni. A ty gdzie jesteś,
Polaku?”. Po kontrakcji małego sabotażu Niemcy zaprzestali pokazywania filmu.

Niemcy zmieniają front

Jego prezentacja nie była zapewne wybrykiem jakiegoś nieodpowiedzialnego
propagandzisty, ale świadomą – i najprawdopodobniej nieuzgodnioną z Berlinem –
decyzją władz Generalnego Gubernatorstwa, które co pewien czas łagodziły
terror, czyniąc pozory porozumienia z Polakami. Podobnie było wiosną 1943 r.,
kiedy niemiecka propaganda w GG próbowała, szermując hasłami zagrożenia
bolszewicko-żydowskiego, zdyskontować sprawę katyńską. Od połowy maja 1943 r.
w „Nowym Kurierze Warszawskim” obok wykazu pomordowanych oficerów
zamieszczano – preparowane lub nie – listy do redakcji wzywające do walki
z „żydokomuną”.

„Jakiś autor takiego listu – zanotował Landau 29 maja 1943 r. – woła w
natchnieniu, że idzie na front walczyć z Żydami i bolszewikami i wzywa ogół
Polaków do pójścia w swoje ślady – pierwsza taka wyraźna próba werbunku”.
Pojawiła się pogłoska, że dowodzenie polskiego legionu antybolszewickiego
zaoferowano gen. Bortnowskiemu, który jednak odmówił. W oficjalnej prasie nie
brakowało entuzjastycznych doniesień o oddziałach Andrieja Własowa i tłumnie
zgłaszających się do dywizji SS-Galizien Ukraińcach, podkreślając, jak liczna
jest wśród nich dawna kadra Wojska Polskiego.

Odpowiednie rozegranie „sprawy polskiej” planowano jednocześnie w
rywalizujących kręgach hitlerowskiego establishmentu. Zapewne nie było
dziełem przypadku, że jednego dnia – 19 czerwca 1943 r. – aż dwóch dygnitarzy
przedstawiło Hitlerowi pomysł powołania Polaków pod broń. Pierwszym był szef
SS i policji Heinrich Himmler, który nie uczynił tego bez
Obserwuj wątek
    • Gość: ewta Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 07:19
      cdn.dnia 27.09.2002 po godzinie 20:00
      miłej lektury
      ewta
    • Gość: ewta Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 09:59
      c.d.
      Niemcy zmieniają front

      Jego prezentacja nie była zapewne wybrykiem jakiegoś nieodpowiedzialnego
      propagandzisty, ale świadomą – i najprawdopodobniej nieuzgodnioną z Berlinem –
      decyzją władz Generalnego Gubernatorstwa, które co pewien czas łagodziły
      terror, czyniąc pozory porozumienia z Polakami. Podobnie było wiosną 1943 r.,
      kiedy niemiecka propaganda w GG próbowała, szermując hasłami zagrożenia
      bolszewicko-żydowskiego, zdyskontować sprawę katyńską. Od połowy maja 1943 r.
      w „Nowym Kurierze Warszawskim” obok wykazu pomordowanych oficerów zamieszczano –
      preparowane lub nie – listy do redakcji wzywające do walki z „żydokomuną”.

      „Jakiś autor takiego listu – zanotował Landau 29 maja 1943 r. – woła w
      natchnieniu, że idzie na front walczyć z Żydami i bolszewikami i wzywa ogół
      Polaków do pójścia w swoje ślady – pierwsza taka wyraźna próba werbunku”.
      Pojawiła się pogłoska, że dowodzenie polskiego legionu antybolszewickiego
      zaoferowano gen. Bortnowskiemu, który jednak odmówił. W oficjalnej prasie nie
      brakowało entuzjastycznych doniesień o oddziałach Andrieja Własowa i tłumnie
      zgłaszających się do dywizji SS-Galizien Ukraińcach, podkreślając, jak liczna
      jest wśród nich dawna kadra Wojska Polskiego.

      Odpowiednie rozegranie „sprawy polskiej” planowano jednocześnie w
      rywalizujących kręgach hitlerowskiego establishmentu. Zapewne nie było dziełem
      przypadku, że jednego dnia – 19 czerwca 1943 r. – aż dwóch dygnitarzy
      przedstawiło Hitlerowi pomysł powołania Polaków pod broń. Pierwszym był szef SS
      i policji Heinrich Himmler, który nie uczynił tego bez wcześniejszego
      uzgodnienia z generalicją. Drugim był Hans Frank, tłumaczący, że Katyń tworzy
      ku temu odpowiednią atmosferę. W obu przypadkach odmowa Hitlera była
      kategoryczna. Frank bojąc się o swą nadwątloną pozycję nasilił terror do
      niespotykanych dotąd rozmiarów.

      W koszmarze okupacji pokutował jednak pogląd, że jedyną ochroną przed
      nadciągającą „burzą od wschodu” są Niemcy. Reprezentowała go część polskiego
      społeczeństwa, zwłaszcza (choć nie wyłącznie) ze sfer mieszczańskich, dla
      których – jak notował 25 września 1943 r. Landau – „bolszewizm pozostał
      uosobieniem skrajnego i niemal jedynego zła: wychodząc obronną ręką z trudności
      gospodarczych życia pod okupacją, mniej może od innych dotknięte terrorem
      politycznym, gotowe jest widzieć nawet w Niemcach mniejsze zło niż w
      bolszewikach”.

      Nowe posunięcia propagandy – odpowiednio dobrane (lub spreparowane) listy i
      zeznania polskich jeńców i dezerterów spod Lenino, informacje o poborze na
      Łotwie i w Estonii odczytywano jako zapowiedź podobnego kroku i w Polsce.
      Plotki takie nasiliły się po przekroczeniu w styczniu 1944 r. dawnej granicy
      polskiej przez Armię Czerwoną. Około 20 stycznia w Warszawie rozeszły się
      pogłoski o powstaniu w Sarnach rządu komunistycznego. Jednocześnie – zauważył
      kronikarz – „uznaniem cieszy się zwłaszcza pogłoska o pójściu Polaków z
      Niemcami na bolszewików – a więc o poborze zarządzonym już przez Niemców, i
      to... w porozumieniu z aliantami”.

      Od wiosny 1944 r. można było zauważyć zelżenie terroru. Władze GG wstrzymały
      publiczne egzekucje, a represje – w dalszym ciągu krwawe – tłumaczono
      koniecznością wojenną. Niemcy szukali dróg porozumienia z różnymi sferami
      społeczeństwa polskiego. Według sprawozdań Delegatury Rządu, szefowie Gestapo w
      Radomiu, Lublinie, Przemyślu i Tarnowie czynili pojednawcze gesty w stosunku do
      Polaków, próbując skłonić ich do wspólnej akcji antykomunistycznej. Próbowano –
      bezskutecznie – namówić Wincentego Witosa do wydania odpowiedniej odezwy. W
      marcu 1944 r. utworzenia oddziałów polskich miał się ponownie domagać w
      rozmowie z gubernatorem warszawskim Fischerem Władysław Studnicki. Z datą 17
      kwietnia 1944 r. ukazał się w Krakowie (choć z powodów propagandowych jako
      miejsce wydania podano Racławice) pierwszy numer pseudokonspiracyjnego, w
      rzeczywistości całkowicie sterowanego i kontrolowanego przez Niemców
      pisma „Przełom”. Na jego łamach m.in. Feliks Burdecki i Jan Emil Skiwski
      nawoływali do wspólnej z Niemcami walki z bolszewizmem, sugerując, że część
      podziemia myśli podobnie.

      Zwerbować Polaków

      Działania nie ograniczały się jedynie do papierowej propagandy i problem
      polskich oddziałów dotarł na najwyższe szczeble władzy. Chociaż 19 maja 1944 r.
      Berlin podtrzymał „w zasadzie” zakaz werbowania Polaków, to jednak Himmler
      uznał utworzenie przez nich własnych formacji za możliwe. Dwa dni później
      Hitler zdecydował, że tylko Ukraińcy i Białorusini – byli obywatele polscy –
      mogą być przyjmowani do oddziałów pomocniczych Wehrmachtu.

      Wydaje się, że ani Hans Frank, ani niektóre sfery wojskowe nie uznały tej
      decyzji za ostateczną, czekając na odpowiedni moment. Jak wiosną 1943 r.
      pretekstem do podjęcia gry była sprawa katyńska, tak jesienią 1944 r. –
      powstanie warszawskie, po którego upadku podjęto próbę pozyskania Polaków. Z
      jednej strony kokietowano podziwem dla odwagi powstańców, tłumacząc
      jednocześnie ich walkę jako przejaw antykomunizmu. Z drugiej rozwodzono się nad
      wspaniałomyślnością Niemców za to, że przyznali żołnierzom AK prawa
      kombatanckie. Rozpuszczano pogłoski, że część oddziałów podziemia zdecydowała
      się na wspólną walkę z bolszewikami (w czym wiernie sekundowała propaganda po
      drugiej strony frontu). Próbowano wykorzystać bynajmniej nierzadką na przełomie
      lat 1944–1945 niechęć części społeczeństwa do podziemia, na którego władze
      zrzucano winę za klęskę powstania, zniszczenie miasta, tysiące ofiar, wygnanie.

      Hans Frank znowu przekonywał Berlin o pożytkach płynących z werbunku Polaków.
      Tym razem nie natrafił na opór. 24 października – dwa dni przed uroczystościami
      pięciolecia GG – Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych ogłosiło, że Hitler zgodził
      się w końcu na użycie Polaków w oddziałach pomocniczych Wehrmachtu. Polscy
      ochotnicy mieli nosić mundury niemieckie, wyróżniając się opaską na ramieniu z
      napisem „im Dienst der deutschen Wehrmacht” (w służbie niemieckich sił
      zbrojnych). Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem werbunku w jednej z
      krakowskich drukarni przygotowano afisze przedstawiające odkładającego łopatę
      polskiego robotnika, któremu żołnierz niemiecki wręcza karabin. Napis
      tłumaczył, że Polacy przez „masowy i dobrowolny” udział w kopaniu okopów
      zasłużyli na walkę z bronią w ręku. Pogłoski przedostały się do miasta,
      wywołując olbrzymie zaniepokojenie. Prezes Rady Głównej Opiekuńczej Konstanty
      Tchórznicki interweniując 2 listopada u władz niemieckich dowiedział się, że
      ogłoszenie powszechnego poboru nie wchodzi w rachubę, jest to tylko werbunek
      ochotniczy. Konfidencjonalnie poinformowano, że Wehrmacht nie przywiązuje
      większego znaczenia do tego pomysłu Franka i nie liczy na specjalne powodzenie.

      Wbrew takim deklaracjom, władze wojskowe poświęciły zasadom werbunku wiele
      uwagi i zadbały o odpowiedni wydźwięk propagandowy. Ostatecznie dowództwo
      Heeresgruppe Mitte ogłosiło 4 listopada 1944 r. pryncypia użycia Polaków.
      Oddziały miały liczyć początkowo 12 tys. ochotników, przy czym podkreślano
      dobrowolność zgłoszeń. Kategorycznie zakazano stosowania pogardliwego
      terminu „siły pomocnicze” (HiWi), starając się przekonać Polaków, że będą
      traktowani jak prawdziwi żołnierze Wehrmachtu.


      Zabroniono również kontaktów z oddziałami ukraińskimi lub rosyjskimi oraz
      prowadzenia jakichkolwiek rozmów politycznych z ochotnikami, wobec których
      należało reprezentować jeden pogląd: „Niemieckie Siły Zbrojne prowadzą do
      ostatniego żołnierza decydującą walkę o ochronę Europy przed bolszewizmem.
      Każdy uczciwy pomocnik w tej bezwzględnej walc
      • Gość: Ania Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 23:11

        > W koszmarze okupacji pokutował jednak pogląd, że jedyną ochroną przed
        > nadciągającą „burzą od wschodu” są Niemcy. Reprezentowała go część
        > polskiego
        > społeczeństwa, zwłaszcza (choć nie wyłącznie) ze sfer mieszczańskich, dla
        > których – jak notował 25 września 1943 r. Landau – „bolszewiz
        > m pozostał
        > uosobieniem skrajnego i niemal jedynego zła: wychodząc obronną ręką z
        trudności
        >
        > gospodarczych życia pod okupacją, mniej może od innych dotknięte terrorem
        > politycznym, gotowe jest widzieć nawet w Niemcach mniejsze zło niż w
        > bolszewikach”.
        >
        To,ze ludzie sie bali to normalne.





        > Nowe posunięcia propagandy – odpowiednio dobrane (lub spreparowane) listy
        > i
        > zeznania polskich jeńców i dezerterów spod Lenino, informacje o poborze na
        > Łotwie i w Estonii odczytywano jako zapowiedź podobnego kroku i w Polsce.
        > Plotki takie nasiliły się po przekroczeniu w styczniu 1944 r. dawnej granicy
        > polskiej przez Armię Czerwoną. Około 20 stycznia w Warszawie rozeszły się
        > pogłoski o powstaniu w Sarnach rządu komunistycznego. Jednocześnie – zauw
        > ażył
        > kronikarz – „uznaniem cieszy się zwłaszcza pogłoska o pójściu Polak
        > ów z
        > Niemcami na bolszewików – a więc o poborze zarządzonym już przez Niemców,
        > i
        > to... w porozumieniu z aliantami”.
        >

        Niemcy nie chcieli niby wspolpracowac ale siali propagande by nas zachecic.



        > Od wiosny 1944 r. można było zauważyć zelżenie terroru. Władze GG wstrzymały
        > publiczne egzekucje, a represje – w dalszym ciągu krwawe – tłumaczo
        > no
        > koniecznością wojenną. Niemcy szukali dróg porozumienia z różnymi sferami
        > społeczeństwa polskiego. Według sprawozdań Delegatury Rządu, szefowie Gestapo
        w
        >
        > Radomiu, Lublinie, Przemyślu i Tarnowie czynili pojednawcze gesty w stosunku
        do
        >
        > Polaków, próbując skłonić ich do wspólnej akcji antykomunistycznej. Próbowano
        &
        > #8211;
        > bezskutecznie – namówić Wincentego Witosa do wydania odpowiedniej odezwy.
        >

        No i jak to ze zrozumieniem tekstuu pani Ewty.Kto namawial bezskutecznie Witosa.




        W
        > marcu 1944 r. utworzenia oddziałów polskich miał się ponownie domagać w
        > rozmowie z gubernatorem warszawskim Fischerem Władysław Studnicki. Z datą 17
        > kwietnia 1944 r. ukazał się w Krakowie (choć z powodów propagandowych jako
        > miejsce wydania podano Racławice) pierwszy numer pseudokonspiracyjnego, w
        > rzeczywistości całkowicie sterowanego i kontrolowanego przez Niemców
        > pisma „Przełom”. Na jego łamach m.in. Feliks Burdecki i Jan Emil Sk
        > iwski
        > nawoływali do wspólnej z Niemcami walki z bolszewizmem, sugerując, że część
        > podziemia myśli podobnie.
        >

        Prosze nastepna proba ze strony Niemcow .



        > Zwerbować Polaków
        >
        > Działania nie ograniczały się jedynie do papierowej propagandy i problem
        > polskich oddziałów dotarł na najwyższe szczeble władzy. Chociaż 19 maja 1944
        r.
        >
        > Berlin podtrzymał „w zasadzie” zakaz werbowania Polaków, to jednak
        > Himmler
        > uznał utworzenie przez nich własnych formacji za możliwe. Dwa dni później
        > Hitler zdecydował, że tylko Ukraińcy i Białorusini – byli obywatele polsc
        > y –
        > mogą być przyjmowani do oddziałów pomocniczych Wehrmachtu.
        >
        > Wydaje się, że ani Hans Frank, ani niektóre sfery wojskowe nie uznały tej
        > decyzji za ostateczną, czekając na odpowiedni moment. Jak wiosną 1943 r.
        > pretekstem do podjęcia gry była sprawa katyńska, tak jesienią 1944 r. –
        > powstanie warszawskie, po którego upadku podjęto próbę pozyskania Polaków. Z
        > jednej strony kokietowano podziwem dla odwagi powstańców, tłumacząc
        > jednocześnie ich walkę jako przejaw antykomunizmu. Z drugiej rozwodzono się
        nad
        >
        > wspaniałomyślnością Niemców za to, że przyznali żołnierzom AK prawa
        > kombatanckie. Rozpuszczano pogłoski, że część oddziałów podziemia zdecydowała
        > się na wspólną walkę z bolszewikami (w czym wiernie sekundowała propaganda po
        > drugiej strony frontu). Próbowano wykorzystać bynajmniej nierzadką na
        przełomie
        >
        > lat 1944–1945 niechęć części społeczeństwa do podziemia, na którego władz
        > e
        > zrzucano winę za klęskę powstania, zniszczenie miasta, tysiące ofiar,
        wygnanie.
        >
        > Hans Frank znowu przekonywał Berlin o pożytkach płynących z werbunku Polaków.
        > Tym razem nie natrafił na opór. 24 października – dwa dni przed uroczysto
        > ściami
        > pięciolecia GG – Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych ogłosiło, że Hitler zg
        > odził
        > się w końcu na użycie Polaków w oddziałach pomocniczych Wehrmachtu. Polscy
        > ochotnicy mieli nosić mundury niemieckie, wyróżniając się opaską na ramieniu
        z
        > napisem „im Dienst der deutschen Wehrmacht” (w służbie niemieckich
        > sił
        > zbrojnych). Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem werbunku w jednej z
        > krakowskich drukarni przygotowano afisze przedstawiające odkładającego łopatę
        > polskiego robotnika, któremu żołnierz niemiecki wręcza karabin. Napis
        > tłumaczył, że Polacy przez „masowy i dobrowolny” udział w kopaniu o
        > kopów
        > zasłużyli na walkę z bronią w ręku.




        Pogłoski przedostały się do miasta,
        > wywołując olbrzymie zaniepokojenie. Prezes Rady Głównej Opiekuńczej Konstanty
        > Tchórznicki interweniując 2 listopada u władz niemieckich dowiedział się, że
        > ogłoszenie powszechnego poboru nie wchodzi w rachubę, jest to tylko werbunek
        > ochotniczy. Konfidencjonalnie poinformowano, że Wehrmacht nie przywiązuje
        > większego znaczenia do tego pomysłu Franka i nie liczy na specjalne
        powodzenie.
        >
        > Wbrew takim deklaracjom, władze wojskowe poświęciły zasadom werbunku wiele
        > uwagi i zadbały o odpowiedni wydźwięk propagandowy. Ostatecznie dowództwo
        > Heeresgruppe Mitte ogłosiło 4 listopada 1944 r. pryncypia użycia Polaków.
        > Oddziały miały liczyć początkowo 12 tys. ochotników, przy czym podkreślano
        > dobrowolność zgłoszeń. Kategorycznie zakazano stosowania pogardliwego
        > terminu „siły pomocnicze” (HiWi), starając się przekonać Polaków, ż
        > e będą
        > traktowani jak prawdziwi żołnierze Wehrmachtu.
        >

        O cholera az na 12 000 liczyli i poswiecili wiele uwagi zasadom werbunku i znow
        zadbali o propagande.


        >
        > Zabroniono również kontaktów z oddziałami ukraińskimi lub rosyjskimi oraz
        > prowadzenia jakichkolwiek rozmów politycznych z ochotnikami, wobec których
        > należało reprezentować jeden pogląd: „Niemieckie Siły Zbrojne prowadzą do
        >
        > ostatniego żołnierza decydującą walkę o ochronę Europy przed bolszewizmem.
        > Każdy uczciwy pomocnik w tej bezwzględnej walc
    • Gość: ewta-de Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 10:00
      c.d.
      471 ochotników

      Co jednak charakterystyczne, zarówno plakaty jak gazety (np. „Goniec Krakowski”
      z 17 i 19–20.11.44) ogłaszały o naborze tylko do „polskiej służby pomocniczej
      przy niemieckich siłach zbrojnych”. Dzień po ukazaniu się pierwszej wzmianki,
      18 listopada, sfilmowano przemarsz ulicami Krakowa oddziału 30 mężczyzn i 15
      kobiet ubranych w niemieckie mundury i śpiewających polskie piosenki wojskowe.
      Najpierw w Krakowie, a następnie w innych miastach i miasteczkach GG utworzono
      biura werbunkowe, nieraz, jak np. we Włoszczowej, udekorowane zielenią, biało-
      czerwonymi sztandarami i godłami polskimi. „Jednakże zaciąg do tej służby
      ochotniczej – pisano w raporcie Delegatury – idzie ciężko i daje rezultaty
      minimalne. W pewnym stopniu uzyskano je tylko w obozach i więzieniach. Do
      Krakowa przywieźli Niemcy grupę 50 młodych mężczyzn, rzekomo »ochotników«,
      którzy stanowią akcję propagandową. Ludzie ci pochodzą z Warszawy, przeszli
      przez obóz w Pruszkowie i przez Oświęcim, skąd wysłano ich do obozu pod
      Wrocławiem, gdzie zostali zmuszeni do »ochotniczej« służby w wojsku niemieckim.
      Z prowincji nadchodzą wiadomości, że w licznych wypadkach lokalne władze
      okupacyjne zmuszają do zgłoszeń, w innych zaś miejscowościach rozgłaszają, że
      nastąpiło porozumienie polsko-niemieckie i że wyszedł rozkaz do członków AK,
      aby zasilali szeregi nowej niemieckiej formacji przeciw bolszewikom”.

      Do początku grudnia w całym Generalnym Gubernatorstwie według danych Delegatury
      udało się pozyskać jedynie 471 ochotników. Nic też dziwnego, że liczono przede
      wszystkim na wspomnianych więźniów. W Krakowie numerację zgłaszających się
      miano rozpocząć od 5000, wcześniejsze miejsca rezerwując dla „ochotników” z
      obozów. W więzieniach w Piotrkowie i na Montelupich w Krakowie próbowano
      namawiać więźniarki, z nikłym jednak skutkiem. Ewentualnych chętnych zrażał też
      coraz brutalniejszy sposób werbunku (np. pod Radomiem organizowano łapanki i
      odmawiających zapisywania się – kierowano do kopania okopów) oraz mało zgodne z
      obietnicami traktowanie rekrutów. Np. 170-osobowa kompania z koszar na ul.
      Zwierzynieckiej w Krakowie otrzymała mundury słowackie, a wprowadzenie
      bezwzględnego drylu i niemieckiej komendy szybko doprowadziło do dezercji.

      Słabe wyniki werbunku skłoniły z jednej strony do próby rozszerzenia go na
      ziemie włączone do Rzeszy. Spotkało się to z odmową Berlina, gdzie uznano, że
      Polacy są ważniejsi jako robotnicy niż żołnierze. Z drugiej skierowano uwagę na
      młodzież, przeznaczoną do obsługi dział przeciwlotniczych i łączności. Akcja
      miała być prowadzona pod hasłem: „Młodzież polska chce naprawiać błędy ojców i
      dać Polsce możność rozwoju”. Według doniesień Delegatury, z niewielkiej grupki
      z Warszawy udało się utworzyć tzw. Polski Hufiec Lotniczy, który przeszkolono w
      Rzeszy. Polskich formacji nie zdążono jednak użyć – ofensywa zimowa ruszyła
      zbyt szybko (zresztą ochotnikom nawet nie wydano broni). Ostatnią – całkowicie
      absurdalną – próbę rzucenia Polaków do walki podjął w marcu 1945 r. Studnicki,
      apelując do Himmlera o zwolnienie z istniejących jeszcze obozów
      koncentracyjnych Polaków i skierowanie części z nich na front.

      Tak więc uniknęliśmy zbrojnej kolaboracji. Trzeba jednak pamiętać, że
      zawdzięczamy to nie tylko naszym narodowym cechom, lecz także nikłej
      atrakcyjności. Kiedy Niemcy zmienili zdanie, było już za późno. Można
      powiedzieć, że mieliśmy szczęście.

      ewta - przedruk bez wiedzy autora:Jerzy Koch...
      • Gość: Radio Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 13:28
        Nie myliłbym kolaboracji z antybolszewizmem. Zauważ - wszystkie odezwy do
        Polaków podsycały ducha "antybolszewickiego'. Oczywiscie kolaboranci byli, ale
        w stadzie białych owiec najszybciej dostrzeżesz tą czarną.
        • nnapoleon Podaj zrodlo 27.09.02, 18:42
          Prosze, podaj zrodlo jeszcze raz. Urwalo ci zrodlo. Dzieki.
          • Gość: gomez Re: Podaj zrodlo IP: *.dipool.highway.telekom.at 27.09.02, 20:56
            cosik mi sie obilo o uszy choc dobrze nie pamietam,o dwoch kompaniach ak.kto re
            podjely sluzbe w wermachcie.po przeszkoleniu i wyposazeniu przeszly w calosci
            do lasu.na skutek tego eksperymentu niemcy dalszych prob juz nie podejmowali
            • Gość: niekolaborant Re: Podaj zrodlo IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 21:16
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > cosik mi sie obilo o uszy choc dobrze nie pamietam,o dwoch kompaniach ak.kto
              re
              >
              > podjely sluzbe w wermachcie.po przeszkoleniu i wyposazeniu przeszly w calosci
              > do lasu.na skutek tego eksperymentu niemcy dalszych prob juz nie podejmowali
              **************
              No to czytaj uważnie:
              A.Hitler, kategorycznie się sprzeciwiał "wszyscy tylko nie Polacy"!!!
              Może jednak jakiś pomniczek p.Adolfowi ?
              • Gość: gomez Re: Podaj zrodlo IP: *.dipool.highway.telekom.at 27.09.02, 21:39
                nie pomniczek adolfowi.poprostu przestac pluc i to wystarczy
                • Gość: gomez Re: Podaj zrodlo IP: *.dipool.highway.telekom.at 27.09.02, 21:53
                  ale fajne sa tezy tego artykulu.wynika z tego ze w zasadzie polacy chcieli
                  kolaborowac tylko hitler ich nie chcial.mialem wielki zaszczyt znac osobiscie
                  czlowieka stojacego na czele komurki ak przeznaczonej do likwidacji
                  zdrajcow.dlatego wiem ze oprocz przypadkow bandytyzmu checi do kolaboracji
                  raczej nie bylo.poszukajcie sobie quslinga gdzie indziej
      • Gość: Ania Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 23:26
        Gość portalu: ewta-de napisał(a):

        > c.d.
        > 471 ochotników
        >
        > Co jednak charakterystyczne, zarówno plakaty jak gazety (np. „Goniec Krak
        > owski”
        > z 17 i 19–20.11.44) ogłaszały o naborze tylko do „polskiej służby p
        > omocniczej
        > przy niemieckich siłach zbrojnych”. Dzień po ukazaniu się pierwszej wzmia
        > nki,
        > 18 listopada, sfilmowano przemarsz ulicami Krakowa oddziału 30 mężczyzn i 15
        > kobiet ubranych w niemieckie mundury i śpiewających polskie piosenki
        wojskowe.
        > Najpierw w Krakowie, a następnie w innych miastach i miasteczkach GG
        utworzono
        > biura werbunkowe, nieraz, jak np. we Włoszczowej, udekorowane zielenią, biało-
        > czerwonymi sztandarami i godłami polskimi. „Jednakże zaciąg do tej służby
        >
        > ochotniczej – pisano w raporcie Delegatury – idzie ciężko i daje re
        > zultaty
        > minimalne. W pewnym stopniu uzyskano je tylko w obozach i więzieniach. Do
        > Krakowa przywieźli Niemcy grupę 50 młodych mężczyzn, rzekomo »ochotników&
        > laquo;,
        > którzy stanowią akcję propagandową. Ludzie ci pochodzą z Warszawy, przeszli
        > przez obóz w Pruszkowie i przez Oświęcim, skąd wysłano ich do obozu pod
        > Wrocławiem, gdzie zostali zmuszeni do »ochotniczej« służby w wojsku
        > niemieckim.
        > Z prowincji nadchodzą wiadomości, że w licznych wypadkach lokalne władze
        > okupacyjne zmuszają do zgłoszeń, w innych zaś miejscowościach rozgłaszają, że
        > nastąpiło porozumienie polsko-niemieckie i że wyszedł rozkaz do członków AK,
        > aby zasilali szeregi nowej niemieckiej formacji przeciw bolszewikom”.
        >
        > Do początku grudnia w całym Generalnym Gubernatorstwie według danych
        Delegatury
        >
        > udało się pozyskać jedynie 471 ochotników. Nic też dziwnego, że liczono
        przede
        > wszystkim na wspomnianych więźniów. W Krakowie numerację zgłaszających się
        > miano rozpocząć od 5000, wcześniejsze miejsca rezerwując dla „ochotników&
        > #8221; z
        > obozów. W więzieniach w Piotrkowie i na Montelupich w Krakowie próbowano
        > namawiać więźniarki, z nikłym jednak skutkiem. Ewentualnych chętnych zrażał
        też
        >
        > coraz brutalniejszy sposób werbunku (np. pod Radomiem organizowano łapanki i
        > odmawiających zapisywania się – kierowano do kopania okopów) oraz mało zg
        > odne z
        > obietnicami traktowanie rekrutów. Np. 170-osobowa kompania z koszar na ul.
        > Zwierzynieckiej w Krakowie otrzymała mundury słowackie, a wprowadzenie
        > bezwzględnego drylu i niemieckiej komendy szybko doprowadziło do dezercji.
        >
        > Słabe wyniki werbunku skłoniły z jednej strony do próby rozszerzenia go na
        > ziemie włączone do Rzeszy. Spotkało się to z odmową Berlina, gdzie uznano, że
        > Polacy są ważniejsi jako robotnicy niż żołnierze. Z drugiej skierowano uwagę
        na
        >
        > młodzież, przeznaczoną do obsługi dział przeciwlotniczych i łączności. Akcja
        > miała być prowadzona pod hasłem: „Młodzież polska chce naprawiać błędy oj
        > ców i
        > dać Polsce możność rozwoju”. Według doniesień Delegatury, z niewielkiej g
        > rupki
        > z Warszawy udało się utworzyć tzw. Polski Hufiec Lotniczy, który przeszkolono
        w
        >
        > Rzeszy. Polskich formacji nie zdążono jednak użyć – ofensywa zimowa ruszy
        > ła
        > zbyt szybko (zresztą ochotnikom nawet nie wydano broni). Ostatnią – całko
        > wicie
        > absurdalną – próbę rzucenia Polaków do walki podjął w marcu 1945 r. Studn
        > icki,
        > apelując do Himmlera o zwolnienie z istniejących jeszcze obozów
        > koncentracyjnych Polaków i skierowanie części z nich na front.
        >

        No tak liczyli na 12000 zglosilo sie 471



        > Tak więc uniknęliśmy zbrojnej kolaboracji. Trzeba jednak pamiętać, że
        > zawdzięczamy to nie tylko naszym narodowym cechom, lecz także nikłej
        > atrakcyjności.

        A ja uwazam,ze manipulujesz.Rozbilam sobie artykul na czesci i wykazalam ci ,ze
        Niemcy kilkakrotnie probowali nas namawiac do wspolnej wojaczki.
        Autor caly czas pisze o staraniach germanofila pana Studnickiego.A kogo on
        reprezentowal?


        Kiedy Niemcy zmienili zdanie, było już za późno. Można
        > powiedzieć, że mieliśmy szczęście.
        >
        > ewta - przedruk bez wiedzy autora:Jerzy Koch...


        A tak od siebie to chyba kazdy kto zna historie II wojny to wie,ze byli rozn
        Polacy.byli tacy co walczyli byli tacy co chcieli tylko przezyc i byli tez
        zdrajcy i donosiciele jak w kazdym narodzie.


        A tak na dobranoc to przeczytaj sobie co napisal pan Kochanski to,ze nie bylo
        oddzialow polskich w Wermachcie to dlatego,ze byl wsrod nas opor wobec
        wspolpracy z okupantem.

    • Gość: eres Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 01:06
      Ewta był łaskaw przepisać żywcem cały, zresztą wielce ciekawy, artykuł JERZEGO
      KOCHANOWSKIEGO zamieszczony w tygodniku „Polityka” z dnia 17. lutego 2001r.
      Z przedstawionych przez Kochanowskiego faktów wynika, że zabiegi polskich
      nazistów, ze Studnickim na czele, dały – dzięki Bogu - mizerne wyniki. Były
      jednak haniebnym faktem.
      O wiele większe sukcesy w wykorzystaniu Polaków jako „mięsa armatniego”
      odnieśli Niemcy w inny sposób – poprzez germanizację ludności polskiej. Okupant
      niemiecki wprowadził na terenach Polski wcielonych do Rzeszy system zniemczania
      polskiej ludności. Na Pomorzu (w czasie okupacji nazwane Gau Danzig-
      Westpreussen) gauleiter Forster wprowadził już we wrześniu 1939 r. podział
      ludności na cztery grupy: I. – Niemcy (Reichsbuerger – Reichsdeutsche i
      Volsdeutsche), otrzymywali ją najbardziej aktywni prohitlerowskich ugrupowań
      mniejszości niemieckiej; II. – osoby przynależne do „warstwy pośredniej”
      (Volsdeutsche-Zwischenschicht) i grupa najliczniejsza, III. – zniemczeni Polacy
      rdzenni (Eingedeutschte). Jak twierdzą historycy, takich zniemczonych Polaków
      było ok. 3,5 miliona. Mitem jest twierdzenie, że zniemczano Polaków przemocą,
      Polacy musieli o to czynić starania. Większość czyniła to z obawy o wysiedlenie
      na teren Generalnego Gubernatorstwa, a także dla uzyskania korzystniejszych
      przydziałów żywności i innych dóbr (każdej grupie przysługiwały różne kartki
      żywnościowe i tzw. Bezugscheine). Pewnym wyjątkiem był Górny Śląsk, gdzie
      jakoby nadana została całej ludności polskiej „en bloque” grupa III.. Z kolei w
      Wielkopolsce (Warthegau) Gauleiter Greiser był zdecydowanym przeciwnikiem
      zniemczania Polaków. W rezultacie, z pośród zniemczonych Polaków do wojska
      wcielono praktycznie całą męską populację w wieku poborowym (Wehrpflichtige).
      Nie trudno sobie więc wyobrazić, ilu Polaków zasiliło szeregi Wehrmachtu,
      zresztą nie tylko szeregi tej formacji.
      Innym faktem haniebnej kolaboracji z Niemcami była służba na rzecz okupanta
      przez ok. 10 do 11 tysięcy polskich policjantów (tzw. „granatowych”wink, a więc
      niemal połowa wszystkich przedwojennych funkcjonariuszy Policji Państwowej (28
      tys.). Uzbrojeni przez Niemców uczestniczyli oni wraz z Niemcami w
      najhaniebniejszych akcjach terroryzowania ludności polskiej i żydowskiej na
      terenie Generalnego Gubernatorstwa. Także na terenie GG plagą było zjawisko
      donosicielstwa i innych form kolaboracji. W samym tylko Okręgu Krakowskim AK
      ujętych było ponad 5000 denuncjantów i agentów Gestapo. Określono, iż sądy
      podziemia wydały łącznie ok. 3 do 3,5 tysiąca wyroków śmierci i że wykonanych
      akcji wyrokowych było ok. 2500. Natomiast ilu denuncjantów nie ujawniono,
      pozostanie tajemnicą.

      • Gość: gomez Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.dipool.highway.telekom.at 28.09.02, 21:58
        czy masz rownie scile dane o dzialalnosci poilicji zydowskiej.opublikuj czekam
        • Gość: +++IGNOR Zresztą kolaborujących żydów było wiele więcej IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 00:53
          • Gość: dorota Re: Zresztą kolaborujących żydów było wiele więce IP: *.man.bialystok.pl 01.10.02, 13:58
            Prawdziwy Żyd nie kolaboruje, to byli mieczaki
        • Gość: eres Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 21:33
          Gość portalu: gomez napisał(a):

          > czy masz rownie scile dane o dzialalnosci poilicji zydowskiej.opublikuj
          czekam

          Żydowska Służba Porządkowa (ŻSP, „Juedischer Ordnungsdienst”wink zrazu przyjęta
          została przez społeczność getta z ulgą i pozytywnie, w nadziei, że zastąpi ona
          organa hitlerowskie, a nawet polską policję „granatową”, której ŻSP była
          operacyjnie podporządkowana (a administracyjnie Judenratowi). Rozczarowanie
          społeczeństwa żydowskiego nastąpiło dość szybko. Radykalna zmiana na niekorzyść
          ŻSP nastąpiła w roku 1942, a szczególnie po samobójczej śmierci Czerniakowa,
          kiedy jej wyraźnie służalcza i kolaborancka działalność dała o sobie znać w
          chwili rozpoczęcia tzw. wielkiej deportacji (jak pisze „Antek” –
          Cukierman: ”...do czasu owej wielkiej akcji „policja żydowska” nie
          uczestniczyła w prowadzeniu ludzi na śmierć). Nienawiść do „żydowskiej policji”
          wzbudzał zresztą u ludności znacznie wcześniej współudział ŻSP w dostarczaniu
          kontyngentów dla Batalionów Pracy i dla wywózek do „.obozów pracy”. Żydowska
          Służba Porządkowa w warszawskim getcie liczyła w listopadzie 1940 r. 1635 osób,
          a w czerwcu 1942 r. ok. 2400 funkcjonariuszy. Jej znienawidzonym przez ludność
          komendantem był pułkownik Józef Szeryński (Szynkman), b. przedwojenny oficer
          Policji Państwowej. Oczywiście także i pewna liczba funkcjonariuszy ŻSP
          współpracowała z ŻOB-em. To właśnie jeden z takich „policjantów”, Izrael Kanał,
          wykonał wyrok w sierpniu 1942 r. na Szeryńskim, jednakże tylko go zranił. Ranny
          Szeryński popełnił (w r. 1942) samobójstwo. Z wyroku żydowskiego podziemia
          zastrzelono zastępcę Szeryńskiego, Jakuba Lejkina. Niedługo później wykonano
          wyrok na konfidencie niemieckiej policji, pracowniku Judenratu, Izraelu
          Firście. 22.2.1943 r. wykonano wyrok śmierci na agencie Gestapo, profesorze
          Alfredzie Nossigu (pisarz, rzeźbiarz).
          Swoją drogą Twoją „prośbę”, a właściwie niegrzeczne, wręcz ultymatywne pod moim
          adresem żądanie udzielenia Ci informacji dot. ŻSP powinienem zignorować. Nie
          oczekuję po moich adwersarzach manier Wersalu, ale przynajmniej elementarnego
          taktu.
          Może to truizm, ale Jest przecież wystarczająco dużo literatury, na podstawie
          której można sobie wyrobić zdanie o ŻSP, o tej niesławnej „policji żydowskiej”.
          Trzeba jednakże tę literaturę czytać.
          Z tonu Twojego komentarza, a i z wcześniejszych w tym wątku, domniemywam, że
          nie chcesz się pogodzić z faktem, że i my Polacy mieliśmy swoich zdrajców,
          renegatów i kolaborantów, choć takich z rodzaju norweskiego Vitkuna Quislinga -
          dzięki Bogu - nie mieliśmy. Ale kandydujących do takiej funkcji pośród Polaków
          wcale nie brakowało. No i - jak to wielu czyni - czym prędzej szukasz zła u
          Żydów. Czego oczywiści i pośród nich nie brakowało i nikt tego nie ukrywa. A o
          spodleniu się wielu Żydów w czasie okupacji pisali sami Żydzi już w okresie
          trwania zagłady (np. Czerniaków, Ringelblum, Makower), pisali i wciąż piszą o
          tym przede wszystkim historycy żydowscy (np. Fuks czy Mark).


          • Gość: gomez Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.dipool.highway.telekom.at 29.09.02, 21:48
            powracam do twoich wczesniejszych tez.jasno z nich wynika ze polacy chcieli
            kolaborowac.czy potrafisz to udokumentowac.
            • Gość: eres Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 23:42
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > powracam do twoich wczesniejszych tez.jasno z nich wynika ze polacy chcieli
              > kolaborowac.czy potrafisz to udokumentowac.

              Tez, że „Polacy chcieli kolaborowć” nie wysuwałem. Pisałem natomiast, że wbrew
              wyrażanym w tym forum twierdzeniom niektórych forumowiczów, fakty kolaboracji
              PEWNYCH OSÓB i PEWNYCH GRUP Polaków z okupantem hitlerowskim miały miejsce i je
              przedstawiłem. Pisałem też i o tym, iż były niestety określone polskie
              środowiska usilnie dążące do politycznej, a nawet militarnej współpracy z
              Niemcami. Niektórzy forumowicze-narodowcy obrzucili mnie za to epitetami w
              rodzaju „polakożerca”.
              Czyż nie wystarczy Ci świetny artykuł Kochanowskiego przytoczony przez „Ewtę”
              („Polacy do Wehrmachtu”wink i fakty wymienione w moim poprzednim komentarzu w tym
              wątku? Skoro Cię ta ponura strona czasów okupacji tak interesuje, to co stoi na
              przeszkodzie, abyś sięgnął do literatury historycznej i swoją wiedzę w tym
              względzie pogłębił? A może lepiej o tym nie wiedzieć i dalej żyć w ciepełku
              stereotypów Polaków wyłącznie bohaterów i męczenników?
              Pomogę Ci jednak ponownie.
              O zwolenniku porozumienia z Niemcami (i to już od połowy lat trzydziestych)
              Władysława Gizberta-Studnickiego obszernie pisał Jerzy Kochanowski. Dodam
              jeszcze, iż Studnicki był przekonany, że śląc memoriały do władz okupacyjnych i
              utrzymując z nimi kontakty osobiste, działa w interesie kraju i ludności (od
              lipca 1941 r. był więziony przez 14 miesięcy na Pawiaku, w końcu wyraził zgodę
              na zaproponowany przez Niemców udział w akcji antykomunistycznej pod warunkiem
              uwolnienia Polaków z obozów koncentracyjnych).
              Z odmiennych założeń wychodzili kolaboranci z Podhala: Wacław Krzeptowski i
              Henryk Szatkowski, wspomagający ich Józef Cukier, Adam Trzebunia oraz część
              działaczy przedwojennego Związku Górali. Podtrzymywali oni tezę o odrębności
              ludności góralskiej („Gorallenvolk”wink, marząc o utworzeniu pod auspicjami
              okupanta „państwa góralskiego” i wszechstronnie wysługując się Niemcom,
              włącznie z ich kurtuazyjnymi wizytami u samego gubernatora Hansa Franka na
              Wawelu.
              Na terenie Krakowa kolaborowali z Niemcami publicyści Feliks Burdecki i Jan
              Emil Skiwski, którzy na użytek propagandy niemieckiej redagowali
              pseudokonspiracyjny periodyk „Przełom”.
              W Wilnie udowodniony został zarzut kolaboracji Czesławowi Ancerewiczowi i
              Józefowi Mackiewiczowi, publicystom zatrudnionym w redakcji niemieckiej
              gadzinówki „Goniec Codzienny”.
              W Warszawie literat Ferdynand Goetl, skądinąd współpracownik pism
              konspiracyjnych, kolaborował z niemieckim Wydziałem Propagandy dystryktu
              warszawskiego.
              Można by przytoczyć jeszcze bardzo długą listę Polaków-kolaborantów literatów,
              dziennikarzy, artystów, urzędników, inżynierów, oficerów WP służby czynnej i
              rezerwy (w tym i oficerów podziemia, jak np. płk. dypl. Janusz
              Albrecht, „Wojciech”, szef sztabu Komendy Głównej ZWZ).

              • Gość: gomez Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.dipool.highway.telekom.at 05.10.02, 20:39
                a juzci byl taki ksiaze gorali.dostal wyrok za kolaboracje i z tego co wiem
                wyrok ten wykonano.co dalej ale nie pisz bzdur wznies sie na wyzyny inelektu
          • Gość: gomez Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.dipool.highway.telekom.at 29.09.02, 22:00
            suma sumarum co chcesz ,udowodnic.ze kolaboracja to byl chleb powszedni..no
            tak.jakies liczby organizacje fakty.konkrety
            • Gość: eres Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 23:45
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > suma sumarum co chcesz ,udowodnic.ze kolaboracja to byl chleb powszedni..no
              > tak.jakies liczby organizacje fakty.konkrety

              Chcę tylko przypomnieć, że nie jesteśmy „Chrystusem narodów”, co niektórzy nasi
              narodowcy uparcie głoszą. Chcę przypomnieć, że i pośród nas Polaków byli podli
              zdrajcy. Myślę, że warto podyskutować i o kolaborantach wysługujących się
              sowietom i to nie upatrywać – co stało się forumowym stereotypem - tylko
              kolaborantów pośród Polaków żydowskiej narodowości. Warto też przypomnieć
              młodzieży, którzy z owych niedawnych kolaborantów sprawują ważne funkcje w III.
              Rzeczpospolitej.
              Nie bądź zbyt wygodny, weź się za literaturę, sam zdobywaj wiedzę i owe fakty i
              konkrety.
              • Gość: gomez Re: Polacy do Wermachtu- Do Gomeza IP: *.dipool.highway.telekom.at 01.10.02, 20:46
                e cos mi sie widzi ze schodzisz z tematu.to masz te konkrety o polskiej
                kolaboracji czy nie masz.jak nie masz to przepros ze cie ponioslo na fali
                michniko grossowskiej .jak masz napisz
      • Gość: Tilia Z treści listu wynika, że jesteś fachowcem... IP: *.atr.bydgoszcz.pl 01.10.02, 15:49
        Ja jestem laikiem, a szukam źródeł na ten temat (Polacy w Wehrmachcie, rejon
        Pomorza). Czy istnieje prawdopodobieństwo istnienia list z
        nazwiskami "zniemczonych" Polaków? Co działo się po mobilizacji?
        Obozy "przejściowe"(?), "przygotowawcze"(?), od razu na front??? Czy są
        organizacje kombatantów (może należałoby pisać w cudzysłowie?) w Polsce??

        • Gość: eres Re: Nie jestem fachowcem...Do Tilii IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 00:12
          Gość portalu: Tilia napisał(a):

          > Ja jestem laikiem, a szukam źródeł na ten temat (Polacy w Wehrmachcie, rejon
          > Pomorza). Czy istnieje prawdopodobieństwo istnienia list z
          > nazwiskami "zniemczonych" Polaków? Co działo się po mobilizacji?
          > Obozy "przejściowe"(?), "przygotowawcze"(?), od razu na front??? Czy są
          > organizacje kombatantów (może należałoby pisać w cudzysłowie?) w Polsce??

          Post Twój zapewne kierujesz nie do mnie, nie jestem bowiem historykiem
          („fachowcem”wink. Moja profesja to pewna dziedzina nauk technicznych, a historia
          najnowsza mnie po prostu pasjonuje. Tym nie mniej spróbuję się z Tobą moją w
          tym względzie skromną wiedzą podzielić.
          Mniemam, że w archiwach miejscowości Pomorza i Kujaw, w części obszaru Polski
          przyłączonego przez Niemców do Rzeszy (tzw, Gau Danzig-Westpreussen), istnieją
          wykazy mieszkańców, którzy widnieli na listach poszczególnych Volkslist
          niemieckich. Dostęp do takich archiwów z pewnością nie jest prosty.
          W latach wojny niemieckie władze administracyjne realizowały na podstawie
          okólnika Himmlera z dnia 12. Września 1940 r. planowe zaliczenie dużej ilości
          Polaków zamieszkałych na obszarze przyłączonym do Rzeszy do niemieckich grup
          narodowych. Uznano ich z góry za odpowiednich kandydatów na Niemców i obywateli
          Rzeszy, a zatem także na żołnierzy Wehrmachtu. W poszczególnych regionach tych
          obszarów okupant stosował metody różne. Na Pomorzu szczegółowy podział ludności
          na cztery grupy nastąpił już we wrześniu 1939 r.: Volksliste I. – Niemcy
          (Reichsdeutsche, Reichsbuerger), Volksliste II. – osoby przynależne do „warstwy
          pośredniej” (Zwischenschicht, Volksdeutsche), Volksliste III. – Polacy
          zniemczeni (Eingedeutschte). Tych ostatnich była np. w Grudziądzu większość
          rdzennych mieszkańców. Osoby w wieku poborowym ze wszystkich tych grup
          powoływano do wojska. Wcielanie do wojska odbywało się na takich samych
          zasadach, jakie obowiązywały wszystkich Niemców (rekruci odbywali normalne
          przeszkolenie wojskowe i podobnie, jak inni niemieccy żołnierze kierowani byli
          na front lub do oddziałów okupacyjnych). Dodam, że
          Volkslistę I. otrzymywali najbardziej aktywni członkowie prohitlerowskich
          ugrupowań mniejszości niemieckiej, Volkslistę II. otrzymywali ci, którzy
          należeli do stowarzyszeń niemieckich i wysyłali dzieci do niemieckich szkół,
          Volkslistę III. otrzymywali Polacy, którzy musieli o to zabiegać, a uczyniło to
          bardzo wielu w obawie przed przesiedleniem do Generalnego Gubernatorstwa, bądź
          przed osadzeniem w obozie pracy w Potulicach. Gubernator Gau Danzig-
          Westpreussen, Forster, stworzył odpowiednie formy nacisku skłaniające Polaków
          do podpisywania Vokslisty. Inaczej postąpiono na Górnym Śląsku (Gauleter
          Bracht), gdzie Volkslista III. przyznana została en bloque całej zamieszkałej
          tam polskiej ludności. Przeciwnikiem zniemczania Polaków był Greiser, Gauleiter
          Warthegau (Wielkopolska), który twierdził, że Polacy, jako „Untermenschen”
          (podludzie) nie są tego „zaszczytu” godni. Warto dodać, że każdej Volksliście
          przyporządkowane były inne przywileje, także przydziały żywności i innych dóbr
          na tzw. Bezugscheine (talony).
          Jeszcze do niedawna fakt przynależności do którejś z grup Volkslisty, a
          zwłaszcza służenia w hitlerowskim Wehrmachcie, należał do rzeczy wstydliwych,
          później jednak dla wielu z tych ludzi i ich potomków był to tytuł do
          ułatwionego przesiedlenia się do RFN. Okazuje się bowiem, że stosowny niemiecki
          urząd jest w posiadaniu wykazów wszystkich członków służb mundurowych III.
          Rzeszy, „naszych” Volksdeutschów i Eingedeutschtów również.
          Pozdrawiam

          • Gość: Tilia Re: do eresa...dzięki... IP: *.atr.bydgoszcz.pl 03.10.02, 13:33
            Dziękuję za informacje. Zastanawia mnie jeszcze jedno: jakie znaczenie miało
            miejsce urodzenia na zakwalifikowanie do konkretnej kategorii? Nietrudno było
            urodzić się na terenie Niemiec przed 1918. Wielu Polaków na początku wieku
            ruszyło "za chlebem" na zachód, tam rodziły się ich dzieci, po 1918 r. czasem
            wracali. Potem 1939 i różne decyzje. W Bydgoszczy akcja podziału ludności na
            dobre ruszyła podobno w 1941. Niestety moje wiadomości pochodzą z ,,Pamiętnika
            gapia. Bydgoszcz, jaką pamiętam z lat 1930–1945” Zbigniewa Raszewskiego, a nie
            z opracowań historycznych. Autor sam podkreślił, że istnieją sprzeczne
            informacje na ten temat (szczególnie w kwestii: zmuszono ich do podpisania
            listy czy nie?, grożono, czy nie?) Raszewski twierdzi (zaznaczając, że inni się
            z nim nie zgadzają), że teoretycznie miały byc określone represje za
            niepodpisanie, ale w praktyce okazało się, że właściwie nikomu nic nie grozi.
            Każdy ma swoja prawdę, widzi swiat swoimi oczami...I jak tu zdobyć w miarę
            obiektywne informacje???

            pozdrawiam


            • Gość: eres Re: do eresa...dzięki... Do Tilii IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 01:29
              Gość portalu: Tilia napisał(a):

              > Dziękuję za informacje. Zastanawia mnie jeszcze jedno: jakie znaczenie miało
              > miejsce urodzenia na zakwalifikowanie do konkretnej kategorii? Nietrudno było
              > urodzić się na terenie Niemiec przed 1918. Wielu Polaków na początku wieku
              > ruszyło "za chlebem" na zachód, tam rodziły się ich dzieci, po 1918 r. czasem
              > wracali. Potem 1939 i różne decyzje. W Bydgoszczy akcja podziału ludności na
              > dobre ruszyła podobno w 1941. Niestety moje wiadomości pochodzą
              z ,,Pamiętnika
              > gapia. Bydgoszcz, jaką pamiętam z lat 1930–1945” Zbigniewa Raszewsk
              > iego, a nie
              > z opracowań historycznych. Autor sam podkreślił, że istnieją sprzeczne
              > informacje na ten temat (szczególnie w kwestii: zmuszono ich do podpisania
              > listy czy nie?, grożono, czy nie?) Raszewski twierdzi (zaznaczając, że inni
              się
              >
              > z nim nie zgadzają), że teoretycznie miały byc określone represje za
              > niepodpisanie, ale w praktyce okazało się, że właściwie nikomu nic nie grozi.
              > Każdy ma swoja prawdę, widzi swiat swoimi oczami...I jak tu zdobyć w miarę
              > obiektywne informacje???
              > > pozdrawiam

              Żałuję, nie znam książki Raszewskiego. Opierając się na zdobytej przeze mnie
              wiedzy o Pomorzu lat okupacji (głównie terenu grudziądzkiego) uznać mogę
              stwierdzenie tego autora za słuszne, tzn. że nie podpisanie przez Polaka
              Volkslisty z reguły nie skutkowało szczególnymi represjami („...grożono, ...
              ale w praktyce okazało się, że właściwie nikomu nic nie grozi.”wink.
              W kwestii germanizacji ludności Pomorza miejsce urodzenia nie odgrywało roli.
              Inaczej rzecz się przedstawiała na Górnym Śląsku, ale o tym już pisałem.
              O Pomorzu, a właściwie jego części pod niemiecką okupacją wiele ciekawych
              informacji możesz uzyskać z książki Józefa Milewskiego „Kociewie w latach
              okupacji hitlerowskiej 1939-1945” (Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1977).
              Myślę, że znajdziesz ją w którejś z bydgoskich bibliotek. Znajdziesz w niej też
              dużo danych dot. dokonywanych przez okupanta akcji germanizacyjnych.
              Pozdrawiam

              • Gość: Tilia Re: do eresa... IP: 213.77.40.* 05.10.02, 01:00
                Jeszcze raz dziękuję, szczególnie za brak zawziętości w temacie
                kontrowersyjnym, budzącym skrajne emocje (jak widac powyżej). Wracam do
                wertowania roczników prasowych...
                pozdrawiam
        • Gość: eres Uzupełnienie. Do Tylii IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 22:01
          W uzupełnieniu mojej wczorajszej informacji wypada dodać jeszcze kilka
          szczegółów. Otóż podpisanie przyjęcia do „wspólnoty narodu niemieckiego”, czyli
          podpisanie Volkslisty dawało „nowym” Niemcom nie tylko same przywileje i
          korzyści materialne (lepszą pracę, korzystniejsze przydziały żywnościowe), ale
          nakładało i wiele obowiązków: poborowi zmuszeni byli pójść do wojska, dzieci i
          młodzież Volksdeutschów i Eingedeutschtów musiała obowiązkowo wstąpić do
          nazistowskich organizacji, chłopcy do Jungvolk („Pimpfen”wink, młodzież męska do
          Hitlerjugend (HJ), a dziewczęta do Bund Deutscher Maedel (BDM). Wielu
          dorosłych, zwłaszcza ci z II. grupą, wstępowało do NSDAP, a nawet i do S.A.
          (Sturmabteilungen). W ślad za sugestiami władz niemieckich, ale i z własnej,
          nie przymuszonej woli, ot dla przypodobania się władzy, wielu Volksdeutschów
          II. grupy, ale też i niektórzy Eingedeutschte, zmieniali swoje nazwiska z
          typowo polskich na niemiecko-brzmiące. Na przykład z Kalickiego stawał się
          Kahlert, z Radzisza Radke itp.. Niemało było i takich zniemczonych „Polaków”,
          którzy swoimi nie zniemczonymi rodakami gardzili, a nawet im szkodzili.
          Przykro stwierdzić, ale i teraz, pośród owych Polaków-przesiedleńców żyjących
          obecnie w RFN spotyka się takich, którzy o swojej polskiej ojczyźnie wyrażają
          się z pogardą, niejako z pozycji Niemca-nacjonalisty. Poznałem takich w szeregu
          niemieckich miast.
    • Gość: dorota Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.man.bialystok.pl 01.10.02, 13:54
      Mam jeszcze instynkt samozachowawczy i pewnych uwag nie wyglosze na forum,
      chociaz nie maja one nic wspolnego z jakims szowinizmem.
      ALE POLACY POWINNI BYC OSTROZNI, bardzo wielu na dzien dzisiejszy jest naszych
      rodakow w Warmachcie, ale nie tylko Legie cudzoziemskie, Polacy sa dobrym
      miesem armatnim.
      ZASTANOWCIE SIE ZANIM PODEJMIECIE DECYZJE O POJSCIU W WASAL DO OBCOKRAJOWCOW.
    • Gość: Ania Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 22:59
      Gość portalu: ewta napisał(a):

      ) Tzw. prawdziwym "Polakom" dedykuję ten artykuł pod rozwagę.
      )
      ) ***
      ) Polacy do Wehrmachtu, czyli pomysły na kolaborację
      )
      ) Ktoś wizytujący oddziały niemieckie na froncie wschodnim zdziwiłby się, jak
      ) wielu żołnierzy mówiło słabo (lub w ogóle) po niemiecku. Byli to zarówno
      ) przymusowo powołani do armii Niemcy etniczni – z Polski, Belgii, Słowenii
      ) ,
      ) Francji, Węgier, Rumunii, jak i ponad milion ochotników nie posiadających
      ) niemieckich korzeni. Pochodzili zarówno z państw okupowanych, jak
      ) sprzymierzonych przeciw Hitlerowi czy neutralnych: Szwajcarii, Hiszpanii,
      ) Portugalii, Szwecji, Turcji. Zdarzali się Arabowie, Irlandczycy, obywatele
      ) USA i Kanady. Niewielu było Polaków. Co o tym sądzić?
      ) ***
      )
      ) Fakt, że nie było w Wehrmachcie oddziałów polskich, zawdzięczamy w
      ) największej mierze zdecydowanemu oporowi Polaków wobec współpracy z
      ) okupantem.

      No to ja dziekuje za to zdanie.



      Z drugiej jednak strony propozycje utworzenia polskich formacji,
      ) wysuwane przez środowiska gotowe do kolaboracji, były aż do końca 1944 r.
      ) kategorycznie odrzucane przez Berlin. Pierwsze pomysły powołania takich
      ) oddziałów pojawiły się bezpośrednio po zakończeniu kampanii wrześniowej w
      ) warunkach głębokiego rozczarowania i zbiorowego stresu. Jest ziarno prawdy we
      ) wspomnieniach germanofila Władysława Studnickiego, który napisał, że jesienią
      ) 1939 r. „przychodzili do mnie ludzie z różnych środowisk społecznych,
      ) reprezentujących różne kierunki polityczne. (...) Uważali oni, że należałoby
      ) pertraktować z Niemcami, utworzyć Komitet Narodowy, wysłać do Berlina jakąś
      ) delegację, że trzeba ratować, co się da. Mówili, że jest moim obowiązkiem
      ) wziąć sprawy w swoje ręce”. Płaszczyzną porozumienia miał stać się
      ) spodziewany konflikt niemiecko-radziecki. „Nie macie materiału ludzkiego
      ) –
      ) tłumaczył Niemcom Studnicki – aby obsadzić to terytorium i zabezpieczyć w
      ) asze
      ) linie komunikacyjne. Zatem bez odbudowy Polski, bez odtworzenia wojska
      ) polskiego wojnę z Rosją przegracie”. Propozycje zawarł w złożonym 20
      ) listopada 1939 r. „Memoriale w sprawie odtworzenia Armii Polskiej i w spr
      ) awie
      ) nadchodzącej wojny niemiecko-sowieckiej”.
      )
      ) Armia owa, powołana przez choćby prowizoryczny polski rząd, w ewentualnym
      ) pochodzie na Rosję obsadziłaby tereny do Dniepru, Niemcy zaś po Don i Kaukaz.
      ) Wyszukaniem odpowiednich oficerów, wykazujących „zrozumienie
      ) niebezpieczeństwa”, zajęłaby się stworzona przez Studnickiego organizacja
      ) .
      ) Pomysłodawca zauważał jednak, że oddziały mogłyby walczyć wyłącznie na
      ) wschodzie. „Nie może być jednak powodu do żadnych obaw ani żadnych
      ) wątpliwości, gdy hasłem będzie: »Wojna przeciw Rosji« – albow
      ) iem największym
      ) nieszczęściem dla narodu polskiego byłoby znalezienie się całej Polski pod
      ) panowaniem Rosji Sowieckiej”. Poza tym kilka dywizji piechoty i kawalerii
      ) ,
      ) pozbawionych broni pancernej i lotnictwa, nie zagrażałoby Rzeszy.
      )

      Tyle tylko,ze sa to propozycje germanofila pana Studnickiego,ktory od
      poczatkubyl przeciwny wojnie z Niemcami.Czy jemu ktos dal mandat na
      reprezentowanie Polakow?





      ) Niemcy mówią nie
      )
      ) Niemcy byli jednak innego zdania. Hans Frank kategorycznie zakazał
      ) rozpowszechniania memorandum, zwłaszcza wśród oficerów Wehrmachtu. Niezrażony
      ) Studnicki przesłał w styczniu 1940 r. zarówno ten memoriał jak i kolejny,
      ) protestujący przeciw brutalizacji polityki okupantów, m.in. Hitlerowi,
      ) Göringowi i Goebbelsowi. Minister propagandy spotkał się niebawem ze
      ) Studnickim, nie pozostawiając mu żadnych złudzeń: „Wiem, że zawsze był pa
      ) n
      ) wrogiem Rosji – mówił. – (...) Ale dziś jest pan dla nas niewygodny
      ) , może pan
      ) nam zaszkodzić albo nawet być niebezpieczny”.
      )
      ) Należałoby się zastanowić, czy gdyby Niemcy zaakceptowali propozycję
      ) Studnickiego, znalazłby ochotników. Wydaje się – choć to jedynie nie popa
      ) rta
      ) źródłami intuicja historyka – że tak.

      a co by bylo gdyby?



      Skoro w tym samym czasie udało się
      ) bez
      ) większych trudności wyselekcjonować w obozach radzieckich grupę oficerów
      ) polskich gotowych do współpracy, to podobna próba podjęta w oflagach i
      ) stalagach niemieckich byłaby również uwieńczona sukcesem. Należy
      ) przypuszczać, że w pierwszych miesiącach okupacji, kiedy dopiero rozwijała
      ) się spirala terroru i gwałtu, zapewne udałoby się znaleźć chętnych
      ) również „na wolności”.
      )
      ) Wydawało się, że właściwy czas nadszedł latem 1940 r., wraz z widocznym
      ) narastaniem napięć między ZSRR a Niemcami. Na początku lipca 1940 r. Ludwik
      ) Landau zanotował w swojej „Kronice”, że pojawienie się megafonów wa
      ) rszawska
      ) ulica tłumaczyła spodziewanym ogłoszeniem przez nie „wezwania do wstępowa
      ) nia
      ) do wojska, do jakichś oddziałów, tworzonych przeciw bolszewikom, istotnym
      ) wrogom Polski”. Rozchodziły się plotki, że gdzieś na prowincji werbunek j
      ) uż
      ) się zaczął. Nastroje takie musiały być stosunkowo powszechne, skoro
      ) mieszkający w Grodzisku Mazowieckim Stanisław Rembek, człowiek wywodzący się
      ) z PPS, tłumaczył spotkanemu na ulicy Wacławowi Sieroszewskiemu, że „jedna
      ) k
      ) należałoby zacząć paktować z Niemcami, żeby ratować, co się jeszcze da z
      ) żywiołu polskiego, i żeby mieć jaką taką siłę zbrojną na wypadek powszechnej
      ) rewolucji bolszewickiej, która według mnie grozi bardzo w związku ze
      ) spustoszeniem całej niemal Europy”. Autor „Wyroku na Franciszka Kło
      ) sa” nie
      ) znalazł uznania u starego pisarza. Natomiast spotkany tego samego dnia
      ) Ferdynand Goetel nie tylko zgodził się z nim, ale stwierdził wręcz, „że j
      ) uż
      ) coś robi w tym kierunku, ale wcześniej nie zacznie się, jak dopiero na
      ) jesieni”.
      )
      ) Kiedy rok później wojna rzeczywiście wybuchła, Niemcy nie skorzystali z
      ) kolejnej oferty Studnickiego „mobilizowania Polaków”, a nasz czołow
      ) y
      ) germanofil znalazł się (na ponad rok) na Pawiaku.


      no i znow tylko pan Studnicki.

      Jednakże latem 1941 r.
      ) ustawiono w kilku miejscach Warszawy olbrzymie ekrany, na których pokazywano
      ) krótkometrażówki, m.in. o cudzoziemskich ochotnikach udających się na front
      ) wschodni. „Cała Europa walczy z bolszewizmem... – brzmiał komentarz
      ) – (...) U
      ) boku żołnierza niemieckiego są Włosi, Hiszpanie, Belgowie, Norwegowie,
      ) Holendrzy, Duńczycy, Chorwaci, Słowacy, Węgrzy i Rumuni. A ty gdzie jesteś,
      ) Polaku?”. Po kontrakcji małego sabotażu Niemcy zaprzestali pokazywania fi
      ) lmu.
      )
      ) Niemcy zmieniają front
      )
      ) Jego prezentacja nie była zapewne wybrykiem jakiegoś nieodpowiedzialnego
      ) propagandzisty, ale świadomą – i najprawdopodobniej nieuzgodnioną z Berli
      ) nem –
      ) decyzją władz Generalnego Gubernatorstwa, które co pewien czas łagodziły
      ) terror, czyniąc pozory porozumienia z Polakami.

      No wiec o co tu chodzi ?Niemcy niby bardzo nie chcieli ale w koncu jakos
      probowali zachecac Polakow chocby tym filmem,na ktory Polacy odpowiedzieli
      sabotazem.




      Podobnie było wiosną 1943 r.,
      ) kiedy niemiecka propaganda w GG próbowała, szermując hasłami zagrożenia
      ) bolszewicko-żydowskiego, zdyskontować sprawę katyńską. Od połowy maja 1943 r.
      ) w „Nowym Kurierze Warszawskim” obok wykazu pomordowanych oficerów
      ) zamieszczano – preparowane lub nie – listy do redakcji wzywające do
      ) walki
      ) z „żydokomuną”.
      )

      I tu mamy nastepna probe niemieckiej propagandy pani ewto.



      ) „Jakiś autor takiego listu – zanotował Landau 29 maja 1943 r. ̵
      ) 1; woła w
      ) natchnieniu, że idzie na f
      • Gość: gomez Re: do eres IP: *.dipool.highway.telekom.at 02.10.02, 20:48
        to masz te konkrety eres czy przeprosisz.pan studnicki mistrzu to byl oszolom
        ktorego nikt powaznie nie bral pod uwage mogl sobie glosic co chcial.to bylo
        jego studnickiego zdanie.to przeprosisz czy opublikujesz te ko0nkrety o ktore
        prosilem
    • Gość: . Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM+++ IP: 213.88.164.* 03.10.02, 13:54
      >>>>>>>>>>

      • Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM adres: *.upc.chello.be
      Gość: Ania 01-10-2002 22:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Tyle tylko,ze sa to propozycje germanofila pana Studnickiego,ktory od
      poczatkubyl przeciwny wojnie z Niemcami.Czy jemu ktos dal mandat na
      reprezentowanie Polakow?>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


      To typowe:
      Jemu mandatu nikt nie przydzielal.Reprezentowal siebie samego.
      Zawsze w narodzie znajdzie sie grupka parzszywa,ktora siebie
      sama reprezentuje.
      Albo parszywa grupa Rosjan lub Zydow.
      (Przesiedlac Ukraincow-Rosjanie kazali
      wysiedlac Niemcow-Rosjanie kazali.
      Rosjan wina,ze Polacy "Ziemie Odzyskane otrzymali:
      Niemcom ukradli i Polakom dali.
      A jak sie nazywa ten,co kradzione chowa i wlascicielowi nie
      zwraca?
      Na Czechy jechac Rosjanie tez,w 1968 Zydow-Rosjanie tez.)
      Ostatnio parszywymi zaczynaja byc Amerykanie.
      Narod Polski-kolaborant?
      Jezeli przyjazn polsko-radziecka uwaza sie za okupacje,to narod polski
      w 99,99% kolaborantem byl.
      I to w dziedzinach wszystkich:
      Od ku.....w po wojsko i milicje,
      dziedziny kultury,szkolnictwa,wieziennictwa nie wylaczajc.
      W dziedzinach wszystkich.
      Przypomniec nalezy o kolaboracji wyzszych sfer-arystokracji z
      z zaborcami Polski-i to trzema.
      • Gość: Ania Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM+++ IP: *.upc.chello.be 03.10.02, 14:06
        Gość portalu: . napisał(a):

        > >>>>>>>>>>
        >
        > • Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM adres: *.upc.chello
        > .be
        > Gość: Ania 01-10-2002 22:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując
        >
        >
        > Tyle tylko,ze sa to propozycje germanofila pana Studnickiego,ktory
        od
        > poczatkubyl przeciwny wojnie z Niemcami.Czy jemu ktos dal mandat na
        > reprezentowanie Polakow?>>>>>>>>>>>&#
        > 62>>>>>>>>
        >
        >
        > To typowe:
        > Jemu mandatu nikt nie przydzielal.Reprezentowal siebie samego.
        > Zawsze w narodzie znajdzie sie grupka parzszywa,ktora siebie
        > sama reprezentuje.
        >

        Przypominam,ze podczas wojny reprezentowal Polske Rzad w Londynie.Autorka
        sugeruje ,ze to wszyscy Polacy chcieli wspolpracowac.Okazuje sie,ze chcial
        tylko jeden i to taki,ktory reprezentowal sam siebie.




        Albo parszywa grupa Rosjan lub Zydow.
        > (Przesiedlac Ukraincow-Rosjanie kazali
        > wysiedlac Niemcow-Rosjanie kazali.
        >
        A kto przesiedlil Zydow z Rosji do Polski po wojnie?Polacy?




        Rosjan wina,ze Polacy "Ziemie Odzyskane otrzymali:
        > Niemcom ukradli i Polakom dali.
        >

        A na mocy porozumien jaltanskich to sie nie stalo?a Polacy mieli cos do
        powiedzenia w Jalcie?




        A jak sie nazywa ten,co kradzione chowa i wlascicielowi nie
        > zwraca?
        > Na Czechy jechac Rosjanie tez,w 1968 Zydow-Rosjanie tez.)
        >
        No wiadomo,ze Polska w 1968 r byla mocarstwem i dyktowala Rosjanom co maja
        robic;kazde dziecko to wie.



        Ostatnio parszywymi zaczynaja byc Amerykanie.
        > Narod Polski-kolaborant?
        > Jezeli przyjazn polsko-radziecka uwaza sie za okupacje,to narod polski
        > w 99,99% kolaborantem byl.
        >

        Tak Zydzi z UB skutecznie Polakow przekonali do kolaboracji ,czesc niepokornych
        wyslali na biale niedzwiedzie ,czesc dostala wyroki smierci.
        Wyrok na Nila podpisala pani Zwolinska -pewnie ofiara z 1968 r



        I to w dziedzinach wszystkich:
        > Od ku.....w po wojsko i milicje,
        > dziedziny kultury,szkolnictwa,wieziennictwa nie wylaczajc.
        > W dziedzinach wszystkich.
        > Przypomniec nalezy o kolaboracji wyzszych sfer-arystokracji z
        > z zaborcami Polski-i to trzema.

        Powinnismy popelnic zbiorowe samobojstwo ,nie pracowac ,nie lapac przestepcow i
        byloby dobrze.

        Do 1968 r pan tez kolaborowal ,ale jak sie koledzy partyjni pogniewali i dali
        paszport w jedna strone to sie pan na wszystkich obrazil.

        no i czy uzyskam odpowiedz na pytanie:

        Kogo reprezentuje Swiatowy Kongres Zydow?
        • Gość: . Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM+++ IP: 213.88.164.* 04.10.02, 10:38
          1.Pan Studnicki co by nie robil byl Polakiem.
          I jako taki byl przedstawicielem Narodu Polskiego.
          I to nie ma znaczenia czy mial mandat,czy nie.
          Reprezentowal nie tylko siebie.
          A jezeli i nawet?
          Byl Polakiem - i juz!
          Bo Aniu jest tak:
          "Polski "swiety""-jest Polak.
          "Polski "ch.....""-tez Polak-i ne ma zo z
          niego Zyda lub Rosjanina robic.
          Albo zaszeregowywac go do nic nie znaczacej
          grupki.
          Nie badz chytruska.Bo czlowieka szlag trafia.
          Nie sadze bys bla glupia baba.
          Tylko po co udawac?
          Co w Polsce wiezien niema,zlodziei,bandytow,
          skurwieli,prostytutek,bydlakow roznej masci?
          Charakterow pozytywnych nie wymieniam-dluga lista.

          ==================================================================

          2.>>>>>>>>><Przypominam,ze podczas wojny reprezentowal Polske Rzad w
          Londynie.Autorka
          sugeruje ,ze to wszyscy Polacy chcieli wspolpracowac.Okazuje sie,ze chcial
          tylko jeden i to taki,ktory reprezentowal sam siebie.>>>>>>>>>>>>

          Ale z pewnoscia nie mial mandatu od wszystkich Polakow.
          A i w rzadzie tym byli ludzie roznej masci.
          Tak samo jak rzady obecne mandaty maj od SWOICH wyborcow.
          ===============================================================================
          3.>>>>>>>>>>>>>>>>>><A kto przesiedlil Zydow z Rosji do Polski po
          wojnie? Polacy?>>>>>>>>>>>>>>><<
          Mozna wybaczac ludzia ich niewiedze.
          Po to istnieje Forum . aby ulatwic wymiane mysli,zdan,uzupelnic
          wiedze swoja,lub zastanowic sie nad pewnymi sprawami.
          Sa jednak sprawy beznadziejne.I tyjestes ich przykladem.
          Zazwyczj nic do ciebie nie dociera."Tluczysz" caly czas to samo.
          Medalony swoje mozesz na szyje sobie powiesic.
          Dobilas,twierdzisz,do antysemitow-szkoda niewielka.
          Wyjasniam poraz ostatni.
          Po wojnie do Polski Zydzi nie byli wysiedlani.
          Wracali byli obywateli Polski Rzeczpospolitej.
          Wracali jako repatrianci.
          Druga fala-po 1956 nawyrazne zyczenie Gomolki,partii i Rzadu.
          Rzadali zwrotu swoich bylych obywateli-a szczegolnie tych,co
          siedzieli po wiezieniach,Gulagu,lub z rych lub innych powodow
          nie zalapali sie na pierwszej fali.
          Zdarzalo sie,ze naz z zona spotykali sie po raz pierwszy,
          po dlugim nie widzeniu sie,dopiero w Polsce.
          Powod - byli w roznych obozach.
          Wtedy zeby byc "przesiedlonym" do Polski nalezalo udowodnic,
          ze sie bylo Polakiem(polskim obywatelem).
          ====================================================================
          4.>>>>>>>>>>>>>>><Rosjan wina,ze Polacy "Ziemie Odzyskane otrzymali:
          > Niemcom ukradli i Polakom dali.
          >

          A na mocy porozumien jaltanskich to sie nie stalo?a Polacy mieli cos do
          powiedzenia w Jalcie?>>>>>>>>>>>>>>>>>

          Dobrze,ze nie mieli.
          Bo Polske otrzymali.
          W granicach bezpiecznych.
          A pies,co granice te strzegl-ZSRR sie zwal.
          A Polakom Polska sie nalezala.
          I los tak zrzadzil,ze Polska jest taka,jaka jest.
          A przede wszystkim niezalezna.Co zmusza do przyjmowanie na siebie
          odpowiedzialnosci za czyny przez siebie popelnione.
          ========================================================
          5,>>>>>>>>>No wiadomo,ze Polska w 1968 r byla mocarstwem i dyktowala
          Rosjanom co maja
          robic;kazde dziecko to wie.>>>>>>>>>>>

          Znowu-to nie my!
          Jezeli uwazasz,ze CCCP czyn niecny w Jalcie popelnil.
          A "ziemie odzyskane" kradzieza sa na Niemcach popelniona.
          To zwroc te ZIEMIE.
          Ten kto udzialu w kradziezy nie bierze,ale towar kradziony
          zatrzymuje-PASERem jest.
          A ja uwazam:Niemcy zaczeli.Przegrali.Zaplacili.
          Polacy powinni jednak wiedziec-jak to sie stalo.
          Bo niedlugo w historiii zostanie:
          Kompania Wrzesniowa-PolskoRadziecka.
          ==========================================================================

          6.>>>>>>>>>Tak Zydzi z UB skutecznie Polakow przekonali do
          kolaboracji ,czesc niepokornych
          wyslali na biale niedzwiedzie ,czesc dostala wyroki smierci.
          Wyrok na Nila podpisala pani Zwolinska -pewnie ofiara z 1968 r>>>>>>>>>>>
          Druga czesc studia konczyla,dyrektorami byla,profesorami,generalami,milicja,
          UBekami,KBWiakami,artystami,zlodziejami,kurwami,zakonnicami,handlarzami,
          szpiegami,gornikami,badylarzami,zlodziejami,paserami,
          biskupami,padofilami,konstruktorami.....
          Caly narod udzial w tym bral.
          Pociagami przyjazni na chandel jezdzili
          Powtarzam jezeli to wszystko mozna okreslic
          TYLKO jako OKUPACJE Radziecka-To byla to KOLABORACJA calego narodu.



          Wg.Instytutu historycznego W UB Na 40 000 wspolpracownikow poch.zydowskiego
          bylo okolo 400.Reszta?
          Jak z chistorii wynika do wielu rzeczy czesci Narodu Polskiego
          (jak i w innych narodach) dlugo przekonywac do pewnych rzecy nie potrzeba.
          Chyba,ze sie trafi na idiotow.Np.Studentow Polakow.ktorych w 1968
          studenci Zydzi na manowce sprowadzli.Bo kretyni ci zdania swego nie mieli?
          =====================================================================

          6.>>>>>>>>>>Kolaborowali!!!!!
          I to w dziedzinach wszystkich:
          > Od ku.....w po wojsko i milicje,
          > dziedziny kultury,szkolnictwa,wieziennictwa nie wylaczajc.
          > W dziedzinach wszystkich.
          > Przypomniec nalezy o kolaboracji wyzszych sfer-arystokracji z
          > z zaborcami Polski-i to trzema.

          Powinnismy popelnic zbiorowe samobojstwo ,nie pracowac ,nie lapac przestepcow i
          byloby dobrze.>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          Nie wiem.
          Kazdy wybiera swoj sposob postepowania.
          A to znaczy,krytykujac innych,nalezy pamietac co sie samemu robilo.
          ========================================================================
          7.>>>>>>>>>Do 1968 r pan tez kolaborowal ,ale jak sie koledzy partyjni
          pogniewali i dali
          paszport w jedna strone to sie pan na wszystkich obrazil.>>>>>>>>>>>>>>

          Trujesz, kolezanko!
          Ja nie kolaborowalem.
          Ja w zadupiu mieszkalem.
          Fantastyczna prace mialem.
          Kumple i kumpelki mialem-chrzczonych i nie.
          Rodzine mialem - chczonych i nie.
          Jezyk polski kaleczyc nie musialem.
          A zone katoliczke po polsku uwiodlem bez kaleczenia jezyka.
          Paszportu nie dostalem,a tzw.WILCZY BILET.
          A,tobie,co z milosci Ojczyzne opuscila,nie godzi sie starych Zydow
          z domu starcow w Polsce sadzic.Bo mozliwosc jest,ze w podobnym w
          polskim w Brukselskim panstwie wyladujesz.
          Czy sie obrazilem?
          Z poczatku zal wielki mialem.
          Teraz gdzies to mam.
          Na Forum jezyk polski trenuje.
          Z ludzmi madrymi porozmawiac chce.
          ==================================================================

          8.>>>>>>>>>>no i czy uzyskam odpowiedz na pytanie:

          Kogo reprezentuje Swiatowy Kongres Zydow?>>>>>>>>>>>>>>>>>

          Mnie napewno nie.
          Przeszkadza ci to?
          Jakichs tam Zydow lub polZydow chyba reprezentuje.
          W czym tu problem?
          Ile swiatowych roznych organizacji polskich roznych Polakow i polPolakow
          reprezentuje.
          U mnie w miescie jest 5 klubow polskich.
          Jakichs tam Polakow reprezentuje.







          • Gość: Ania Re: Polacy do Wermachtu-pod rozwagę POLAKOM+++ IP: *.upc.chello.be 04.10.02, 19:06
            Gość portalu: . napisał(a):

            ) 1.Pan Studnicki co by nie robil byl Polakiem.
            ) I jako taki byl przedstawicielem Narodu Polskiego.
            ) I to nie ma znaczenia czy mial mandat,czy nie.
            ) Reprezentowal nie tylko siebie.
            ) A jezeli i nawet?
            ) Byl Polakiem - i juz!
            ) Bo Aniu jest tak:
            ) "Polski "swiety""-jest Polak.
            ) "Polski "ch.....""-tez Polak-i ne ma zo z
            ) niego Zyda lub Rosjanina robic.
            ) Albo zaszeregowywac go do nic nie znaczacej
            ) grupki.
            ) Nie badz chytruska.Bo czlowieka szlag trafia.
            ) Nie sadze bys bla glupia baba.
            ) Tylko po co udawac?
            ) Co w Polsce wiezien niema,zlodziei,bandytow,
            ) skurwieli,prostytutek,bydlakow roznej masci?
            ) Charakterow pozytywnych nie wymieniam-dluga lista.
            )

            Szkoda,ze nie wszystko przeczytales.Napisalam przeciez,ze byli szmalcownicy
            donosiciele,veulksdojcze byli i sa zwykli bandyci i zlodzieje.
            nie ma dnia by gazeta nie donosila ojakims przestepstwie.Vide zaraz po wizycie
            papieza trzech zwyrodnialcow porwalo i zgwalcilo dziewczyne i zatlukli ja na
            smierc.


            ) ==================================================================
            )
            ) 2.)))))))))(Przypominam,ze podczas wojny r
            ) eprezentowal Polske Rzad w
            ) Londynie.Autorka
            ) sugeruje ,ze to wszyscy Polacy chcieli wspolpracowac.Okazuje sie,ze chcial
            ) tylko jeden i to taki,ktory reprezentowal sam siebie.))))))&#
            ) 62)))))
            )
            ) Ale z pewnoscia nie mial mandatu od wszystkich Polakow.
            ) A i w rzadzie tym byli ludzie roznej masci.
            ) Tak samo jak rzady obecne mandaty maj od SWOICH wyborcow.
            )

            Rzad byl w Londynie ten pan byl w Polsce.Umiesz sobie chyba wyszukac jego
            nazwisko?I przeczytac jego zyciorys?Ja to zrobilam i przeczytalam.
            A kto glosowal na Rzad Londynski?
            A pan Studnicki nie wchodzil w ogole w sklad Rzadu Londynskiego.Facet poczytaj
            cokolwiek za nim zaczniesz pisac.
            ===============================================================================
            ) 3.)))))))))))))))))&#
            ) 62(A kto przesiedlil Zydow z Rosji do Polski po
            ) wojnie? Polacy?)))))))))))))
            ) 2)((
            ) Mozna wybaczac ludzia ich niewiedze.
            ) Po to istnieje Forum . aby ulatwic wymiane mysli,zdan,uzupelnic
            ) wiedze swoja,lub zastanowic sie nad pewnymi sprawami.
            ) Sa jednak sprawy beznadziejne.I tyjestes ich przykladem.
            ) Zazwyczj nic do ciebie nie dociera."Tluczysz" caly czas to samo.
            ) Medalony swoje mozesz na szyje sobie powiesic.
            ) Dobilas,twierdzisz,do antysemitow-szkoda niewielka.
            ) Wyjasniam poraz ostatni.
            ) Po wojnie do Polski Zydzi nie byli wysiedlani.
            ) Wracali byli obywateli Polski Rzeczpospolitej.
            ) Wracali jako repatrianci.
            ) Zgoda wracali jako repatrianci tak jak Polacy z Kresow.Ale na mocy jakich
            porozumien?



            Druga fala-po 1956 nawyrazne zyczenie Gomolki,partii i Rzadu.
            ) Rzadali zwrotu swoich bylych obywateli-a szczegolnie tych,co
            ) siedzieli po wiezieniach,Gulagu,lub z rych lub innych powodow
            ) nie zalapali sie na pierwszej fali.
            ) Zdarzalo sie,ze naz z zona spotykali sie po raz pierwszy,
            ) po dlugim nie widzeniu sie,dopiero w Polsce.
            ) Powod - byli w roznych obozach.
            ) A Polacy to nie byli w obozach?
            A ilu ich wyjechalo po 1945 r bo Berman,Swiatlo ,Rozanski i inii sie do tego
            przyczynili?



            Wtedy zeby byc "przesiedlonym" do Polski nalezalo udowodnic,
            ) ze sie bylo Polakiem(polskim obywatelem).
            )

            Nie sciemniaj.Byla mowa o wyrzucaniu Niemcow z Polski.
            Dalej nie piszesz na jakiej podstawie i kto ich wyrzucal.a jak ci sie pisze,ze
            w miejsce tych wyrzucownych niemcow wrocili do Polski Zydzi to znowu odkrecasz.

            Wiesz ilu Polakow mieszka jeszcze w Kazachstanie?
            ====================================================================
            ) 4.)))))))))))))))(Rosjan
            ) wina,ze Polacy "Ziemie Odzyskane otrzymali:
            ) ) Niemcom ukradli i Polakom dali.
            ) )
            )
            ) A na mocy porozumien jaltanskich to sie nie stalo?a Polacy mieli cos do
            ) powiedzenia w Jalcie?))))))))))))))&#
            ) 62))
            )
            ) Dobrze,ze nie mieli.
            ) Bo Polske otrzymali.
            ) W granicach bezpiecznych.
            ) A pies,co granice te strzegl-ZSRR sie zwal.
            )
            No to czego sie czepiasz,ze Niemcow wyrzucali Polacy jak sam stwierdzasz,ze nic
            nie mieli do powiedzenia?



            A Polakom Polska sie nalezala.
            ) I los tak zrzadzil,ze Polska jest taka,jaka jest.
            ) A przede wszystkim niezalezna.Co zmusza do przyjmowanie na siebie
            ) odpowiedzialnosci za czyny przez siebie popelnione.
            )
            a za jakie czyny?a od kiedy jest niezalezna?Date moze podaj?


            ========================================================
            ) 5,)))))))))No wiadomo,ze Polska w 1968 r byla moc
            ) arstwem i dyktowala
            ) Rosjanom co maja
            ) robic;kazde dziecko to wie.)))))))))))
            )
            ) Znowu-to nie my!
            ) Jezeli uwazasz,ze CCCP czyn niecny w Jalcie popelnil.


            ) CCCP,nie decydowal w Jalcie sam byli tam Anglicy i Amerykanie prosze pana.




            A "ziemie odzyskane" kradzieza sa na Niemcach popelniona.
            ) To zwroc te ZIEMIE.
            )
            Niech Izrael zwroci ziemie Palestynie co ukradl.
            Bo my poza tym co nam przyznano w Jalcie nie wzielismy ani piedzi wiecej.


            Ten kto udzialu w kradziezy nie bierze,ale towar kradziony
            ) zatrzymuje-PASERem jest.
            ) A ja uwazam:Niemcy zaczeli.Przegrali.Zaplacili.
            ) Polacy powinni jednak wiedziec-jak to sie stalo.
            ) Bo niedlugo w historiii zostanie:
            ) Kompania Wrzesniowa-PolskoRadziecka.
            ) ==========================================================================
            )
            ) 6.)))))))))Tak Zydzi z UB skutecznie Polakow prze
            ) konali do
            ) kolaboracji ,czesc niepokornych
            ) wyslali na biale niedzwiedzie ,czesc dostala wyroki smierci.
            ) Wyrok na Nila podpisala pani Zwolinska -pewnie ofiara z 1968 r))))&
            ) #62))))))
            ) Druga czesc studia konczyla,dyrektorami
            byla,profesorami,generalami,milicja
            ) ,
            ) UBekami,KBWiakami,artystami,zlodziejami,kurwami,zakonnicami,handlarzami,
            ) szpiegami,gornikami,badylarzami,zlodziejami,paserami,
            ) biskupami,padofilami,konstruktorami.....
            ) Caly narod udzial w tym bral.
            ) Pociagami przyjazni na chandel jezdzili
            ) Powtarzam jezeli to wszystko mozna okreslic
            ) TYLKO jako OKUPACJE Radziecka-To byla to KOLABORACJA calego narodu.
            )
            )Tak jest dwoch narodow polskiego i zydowskiego.Tylko tyle,ze Zydowski rzadzil
            i katowal bo mial wladze a polski narod nie mial wyjscia.
            )
            ) Wg.Instytutu historycznego W UB Na 40 000 wspolpracownikow poch.zydowskiego
            ) bylo okolo 400.Reszta?
            )
            Reszta rzadzila kolego.



            Jak z chistorii wynika do wielu rzeczy czesci Narodu Polskiego
            ) (jak i w innych narodach) dlugo przekonywac do pewnych rzecy nie potrzeba.
            ) Chyba,ze sie trafi na idiotow.Np.Studentow Polakow.ktorych w 1968
            ) studenci Zydzi na manowce sprowadzli.Bo kretyni ci zdania swego nie mieli?



            a z tym to nie do mnie ja tego nie pisalam.Zwroc sie do autora tego postu.

            =====================================================================
            )
            ) 6.))))))))))Kolaborowali!!!!!
            ) I to w dziedzinach wszystkich:
            ) ) Od ku.....w po wojsko i milicje,
            ) ) dziedziny kultury,szkolnictwa,wieziennictwa nie wylaczajc.
            ) ) W dziedzinach wszystkich.
            ) ) Przypomniec nalezy o kolaboracji wyzszych sfer-arystokracji z
            ) ) z zaborcami Polski-i to trzema.
            )
            ) Powinnismy popelnic zbiorowe samobojstwo ,nie pracowac ,nie lapac przestepcow
            i
            )
            ) byloby dobrze.))))))))))))))))&
            ) #62))))
            )




            Nie wiem.
            ) Kazdy wybiera swoj sposob postepowania.
            ) A to znaczy,krytykujac innych,nalezy pamietac co sie samemu robilo.
            )
            Zastosuj to do siebie.

            =====
            • Gość: Ania Panie Eres i panie Szwed IP: *.upc.chello.be 04.10.02, 19:15
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3007583&a=3007583
              Poczytajcie troche od czasu do czasu.
              • Gość: Michał Ania-Abdullah znowu coś kombinuje ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 20:47
                Ona tylko udaje taką głupią gęś.
                Jej nienawiśc do Żydów jest za bardzo nienawistna, żeby była Polką.
                Zapewne naciąga was na zwierzenia, bo szefowie z ...... ( wpisac nazwę
                podejrzanego kraju arabskiego ) kazali jej zdobyć informacje o Polsce z czasów
                okupacji. Coś tam czytała w czasie studiów w Polsce, ale w polemice z
                fachowcami wychodzi jej dyletantyzm.
                • Gość: gomez Re:do ani IP: *.dipool.highway.telekom.at 04.10.02, 20:53
                  ano pozdrowka sie zasyla.nie dajmy sie
                  • Gość: EUROMIR TROCHE WSTYDU PANIE KROPKA IP: *.olofshojd.studenthem.gu.se 05.10.02, 03:43
                    Szanowny Panie Kropka,
                    nieczesto Pan piszesz ostatnio, a ja nieczesto na Panskie pisanie reaguje.
                    Tym niemniej, kiedy podaje Pan do publicznej wiadomosci klamstwa musze
                    zaoponowac.
                    Napisal Pan :

                    " ) Wg.Instytutu historycznego W UB Na 40 000 wspolpracownikow
                    poch.zydowskiego) bylo okolo 400."

                    W zwiazku z tym zapytuje : - Skad dysponuje Pan takimi badaniami i skad
                    pochodza przytaczane przez Pana cyfry ?
                    (Przeciez obaj wiemy, iz sa nieprawdziwe).
                    Czyzby usilowal Pan mlodym ludziom w Polsce robic wode z mozgu ?
                    Panie Kropka, ponad siedemdziesiat procent wyzszych oficerow i kadr
                    kierowniczych WSI i MBP w Polsce bylo pochodzenia zydowskiego - tak jak
                    wspomniana Pani WOLINSKA (pisze duzymi literami, aby moi rodacy - Polacy
                    nazwisko swoich katow (jak Wolinska) pamietali i pisli je prawidlowo, a nie z
                    bledem -tak jak mila Pani Ania przez Z.)

                    Euromir

                    • Gość: . Re: TROCHE WSTYDU PANIE KROPKA+++ IP: *.swipnet.se 05.10.02, 18:06
                      Jest w polsce tygodnik.
                      Polityka sie nazywa.
                      Czytac prosze.
                      Prosze skomentowac kwestie Przyjazni Polsko-Radzieckiej,
                      albo okupacji radzieckiej i zwiazanej z nia w takim przypadku kolaboracji
                      wiekszej czesci narodu Polskiego.
                      A to w celu porownawczym tzw.kolaboracji zydowskiej w getto.
                      To tez bedzie pozyteczne dla mlodych ludzi w polsce i dla milej pani Ani.
                      Prosze rowniez przywolac do pomocy panskiego profesora od historii,
                      aby rowniez naswietlil sprawy kolaboracji tzw."kwiata" z zaborcami.
                      Moze pan rowniez co nieco dorzuci z okupacji miemieckiej?Byla taka?
              • Gość: . Re: Panie Eres i panie Szwed+++ IP: *.swipnet.se 05.10.02, 18:19
                Nic nowego.
                Kilka glupot.
                A mianowicie:
                1.Wtedy Tuchczewski Marszalkiem jeszcze nie Byl(druga polowa lat30),
                a byl wtedy 26letnim bylym porucznikiem armii carskiej.
                2. Stalim w sztabie Siemina Budionowa nie pracowal.
                Jako Czlonek Rady Wojennej(najwyzszy Komisarz) byl wtedy
                Zwierzchnikiem Budionnogo.
                • Gość: Ania Re: Panie Eres i panie Szwed+++ IP: *.upc.chello.be 05.10.02, 18:31
                  Gość portalu: . napisał(a):

                  > Nic nowego.
                  > Kilka glupot.
                  > A mianowicie:
                  > 1.Wtedy Tuchczewski Marszalkiem jeszcze nie Byl(druga polowa
                  lat30)
                  > ,
                  > a byl wtedy 26letnim bylym porucznikiem armii carskiej.
                  > 2. Stalim w sztabie Siemina Budionowa nie pracowal.
                  > Jako Czlonek Rady Wojennej(najwyzszy Komisarz) byl wtedy
                  > Zwierzchnikiem Budionnogo.
                  >


                  a przepraszam a na jaki to temat?Wtedy to znaczy kiedy?Do czego pan sie odnosi?
                  Bo ja juz sie pogubilam calkowicie.Co z tym stalinem?Bylo o Zydach w UB.

                  Moze tak na temat.
                  • Gość: gomez Re: Panie Eres i panie Szwed+++ IP: *.dipool.highway.telekom.at 05.10.02, 21:03
                    ja juz tez nie lapie to jak bedzie
                  • Gość: Michał Znowu Ania-Abdullah złapana na głupotach ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 21:19
                    Słabo Was szkolą w centrali !
                    • Gość: EUROMIR KLAMSTWO PANA KROPKI IP: *.olofshojd.studenthem.gu.se 05.10.02, 21:56
                      Szanowny Panie Kropka,
                      prosze sie ustosunkowac do mego postu z wczoraj. Sprawa jest powazna, gdyz
                      podal Pan nieprawdziwe dane dotyczace skladu osobowego i ilosci (w %) Zydow
                      polskich na najwazniejszych stanowiskach w MBP i w Informacji (II Departament).
                      Twierdzi Pan, ze na 40 000 zatrudnionych bylo tam tylko 400 Zydow
                      zaprowadzajacych w sposob (bardzo krwawy) sowieckie porzadki w Polsce.
                      Stwierdzilem, iz to nie prawda.
                      W formacjach kierowniczych tych instytucji Zydow bylo bardzo
                      wielu /nadreprezentacja/, (w stosunku do reszty obywateli) - to znaczy ponad
                      70%.
                      Twierdze, iz informacje przez Pana podane sa klamliwe i niezgodne z prawda.
                      Zadam, aby Pan je sprostowal, albo udowaodnil, iz to ja klamie.

                      Bez pozdrowien :

                      Euromir
                      • Gość: Lisek Informacje Pana Euromira IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 22:35
                        Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                        > W formacjach kierowniczych tych instytucji Zydow bylo bardzo
                        > wielu /nadreprezentacja/, (w stosunku do reszty obywateli) - to znaczy ponad
                        > 70%.

                        Szanowny Panie Euromirze,

                        Czy zechcialby Pan zacytowac zrodlo powyzszej informacji?

                        Z powarzaniem,
                        Lisek
                        • Gość: EUROMIR LISKOWE ZAMIESZANIE IP: *.olofshojd.studenthem.gu.se 05.10.02, 23:02
                          Szanowny Panie Lisku,
                          nie, nie zamierzam podawac mego zrodla tak dlugo poki Pan Kropka (poniewaz to
                          On podal pierwszy swoje dane) nie udowodni ich prawdziwosci. Jestem nastepny z
                          kolei. To chyba logiczne i sprawiedliwe. Zachowajmy jakas kolejnosc. I porzadek.

                          Pozdrawiam :

                          Euromir
                          • Gość: . Re: LISKOWE ZAMIESZANIE++++ IP: *.swipnet.se 06.10.02, 07:25
                            Panie Euromirze+ pan profesor.
                            Podaje do wiadomosci:
                            W Polsce jest tygodnik Polityka-czytac prosze.
                            Co do poziomu informacji zrodel pana i panskiego profesora
                            wyrobilem swoje zdanie.
                            A to w zwiazku z historia nieistniejacych ksiestw rosyjskich.
                            I jak to wladcow tych panstw w XIII w. chanowie tatarscy od tylu "rypali".
                            Popieral pan zrodla te encyklopediami roznymi.

                            Prosze wiec o podanie zrodel panskich.
                            Zrodla te maja byc rzetelne.
                            W trosce o wychowanie mlodych Polakow i o samopoczucie milej pani Ani,
                            ktora w swoich watkach sie gubi,prosze o zdefiniowanie zjawisko kolaboranta.
                            Tzn. wytlumaczyc Pani Ani-Kiedy czlowiek (a)wyzyc chce,a kiedy jest
                            (b)kolaborantem.
                            Jej punkt widzenia przyjac nie moge.
                            Wg.tej milej panisada)-Zarezerwowane dla prawdziwkow,
                            (b)-/- Zydow.
                            Przyzna Pan,ze to nie naukowe.
                            Ja tez, w tym przypadku,bez powazania.

                            P.S
                            Najbardziej wkurza mnie uprawiane przez was ponizanie Narodu Poskiego.

                            Wg.tej milej Pani
                            • Gość: Ania Re: LISKOWE ZAMIESZANIE++++ IP: *.upc.chello.be 06.10.02, 08:23
                              Gość portalu: . napisał(a):

                              > Panie Euromirze+ pan profesor.
                              > Podaje do wiadomosci:
                              > W Polsce jest tygodnik Polityka-czytac prosze.
                              >
                              A tygodnik "Polityka" to jest jakas wyrocznia prosze pana?


                              Co do poziomu informacji zrodel pana i panskiego profesora
                              > wyrobilem swoje zdanie.
                              > A to w zwiazku z historia nieistniejacych ksiestw rosyjskich.
                              > I jak to wladcow tych panstw w XIII w. chanowie tatarscy od tylu "rypali".
                              > Popieral pan zrodla te encyklopediami roznymi.
                              >

                              AAA encyklopedia to jest kiepskie zrodlo.Tylko dziennikarze z "Polityki"
                              wszystko wiedza najlepiej.W Szwecji tez czytaja "Polityke" ?



                              > Prosze wiec o podanie zrodel panskich.
                              > Zrodla te maja byc rzetelne.
                              > W trosce o wychowanie mlodych Polakow i o samopoczucie milej pani Ani,
                              > ktora w swoich watkach sie gubi,prosze o zdefiniowanie zjawisko kolaboranta.
                              > Tzn. wytlumaczyc Pani Ani-Kiedy czlowiek (a)wyzyc chce,a kiedy jest
                              > (b)kolaborantem.
                              > Jej punkt widzenia przyjac nie moge.
                              > Wg.tej milej panisada)-Zarezerwowane dla prawdziwkow,
                              > (b)-/- Zydow.
                              > Przyzna Pan,ze to nie naukowe.
                              > Ja tez, w tym przypadku,bez powazania.
                              >
                              Znow pan klamie a to nieladnie prosze pana.

                              W tym watku 1.10.o 23.26 napisalam ,ze
                              "A tak od siebie to kazdy kto zna historie II wojny to wie,ze byli rozni Polacy
                              byli tacy co chcieli tylko przezyc byli tez zdrajcy i donosiciele jak w kazdym
                              narodzie"


                              > P.S
                              > Najbardziej wkurza mnie uprawiane przez was ponizanie Narodu Poskiego.
                              >

                              A o co chodzi w tym zdaniu?
                              >

                              Wg.tej milej Pani


                              I moja osobista prosba.Prosze skonczyc z manipulacja.Ja jak odpowiadam na
                              panski post zostawiam caly panski post i odpowiadam na zarzuty.Wszyscy moga
                              przeczytac co napisal pan a co ja.
                              Pan zas pisze sobie cos na moj temat i przytacza to czego nigdy nie twierdzilam.
                              Radze uwazac.Jest archiwum a pamiec mam bardzo dobra.Mimo,ze nie ma pan zadnego
                              nicka znajde bez trudu panskie wypowiedzi.
                              • Gość: krzys52 Spadaj z watka Glupia Cipo, Smierduszko IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 08:32
                                Panowie, doprawdy nie rozumiem jak mozecie tolerowac w swoim gronie te klotliwa
                                jedze Smierduszke sad
                                ..
                                To jest za przeproszeniem klerykalna-ateistka.
                                • Gość: Michał Pomyślmy logicznie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 08:37
                                  Jaka kobitka w Belgii miałaby tyle czasu na pisanie takich bzdur o Żydach ?
                                  99,9% kobitek ma takie problemy gdzieś !
                                  Co innego kosmetyki itp...

                                  Abdullah powinien podawać się za faceta.
                                  • Gość: krzys52 Re: Pomyślmy logicznie ! IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 08:45
                                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                                    > Jaka kobitka w Belgii miałaby tyle czasu na pisanie takich bzdur o Żydach ?
                                    > 99,9% kobitek ma takie problemy gdzieś !
                                    > Co innego kosmetyki itp...
                                    ..
                                    ::
                                    Ale .1% to baby tak potwornie paskudne, ze siedza w domu i wyladowuja swe zale
                                    do calego swiata na necie. Bardzo zlosliwe to cholery.
                                    ..
                                    ::
                                    >
                                    > Abdullah powinien podawać się za faceta.
                                    ..
                                    ::
                                    Ta belgijka rozpoznana zostala jako Smierduszka, albowiem podawala sie za
                                    klerykalna ateistke - wyobrazasz to sobie? Niezwykle cuchnaca sprawa Michale.
                                    No i przylgnelo do Ani (na drugie). Teraz wscieka sie po forach jako
                                    Smierduszka (imie pierwsze).
                                    ..
                                    K.P.

                                  • Gość: Ania Myslenie Michasiu to nie twoja specjalnosc IP: *.upc.chello.be 06.10.02, 08:47
                                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                                    > Jaka kobitka w Belgii miałaby tyle czasu na pisanie takich bzdur o Żydach ?
                                    >
                                    Czasu mam duzo bo i kasy mam duzo kolego.Wykaz,ze pisze bzdury.




                                    99,9% kobitek ma takie problemy gdzieś !
                                    >
                                    A ja jestem tylko wyjatkiem,ktory potwierdza regule.


                                    Co innego kosmetyki itp...



                                    • Gość: Michał To dobrze, że mamy geniusza Anię ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 10:05
                                      Jak widać wszyscy są głupi z wyjątkiem cuda z Belgii.
                                      Za siedzenie przed komputerem i pyskówki szef ci nie zapłaci Abdullahu.
                                      Ty masz zdobywać informacje o Polsce, a tu wątek się urwał i dyskusja zeszła na
                                      zupełnie inne problemy.
                                      Twój szef jest bogaty ( te pałace koło Bagdadu ), ale utożsamanie się z nim to
                                      już przesada.
                              • Gość: . Re: LISKOWE ZAMIESZANIE++++ IP: *.swipnet.se 06.10.02, 11:43
                                Gość: Ania 06-10-2002 08:23 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                                1.>>>>A tygodnik "Polityka" to jest jakas wyrocznia prosze pana?>>>>>
                                Nie wiem! Dla mnie to jest zrodlo informacji o Polsce obecnej.
                                Nie jestem w stanie go oceniac.Ale mnie podchodzi.
                                Spotykalem ludzi z Polski.Twierdza,zem zorieientowany.
                                kadzili?Moze.Za poczestunek i cherbatke?Moze.
                                ============================================================
                                2.>>>>>>AAA encyklopedia to jest kiepskie zrodlo.Tylko dziennikarze
                                z "Polityki" wszystko wiedza najlepiej.W Szwecji tez czytaja "Polityke" ?>>>

                                Ja czytam.
                                Encyklopedie,to byly zrodla informacji panow Euromira i profesora na temat
                                ksiazat rosyjskich rozprawiczanych prze chanow tatarskich w XIII wieku.
                                Dlaczego czyta pani naopak?
                                Tp sie pani czesto zdarza.
                                =========================================================
                                3.>>>>>>>>Pani


                                I moja osobista prosba.Prosze
                                skonczyc z manipulacja.Ja jak odpowiadam na
                                panski post zostawiam caly panski
                                post i odpowiadam na zarzuty.Wszyscy moga
                                przeczytac co napisal pan a co ja.
                                Pan zas pisze sobie cos na moj
                                temat i przytacza to czego nigdy nie twierdzilam.>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                                Po co przepisywac.?
                                Wymiana zdan znajduje sie w tym watku?
                                Wiec?
                                ======================================================================
                                5.>>>>>>> Radze uwazac.>>>>>>>>
                                Czy to jest sugestia czegos?
                                ===================================================



                                6.>>>>> Jest archiwum a pamiec mam bardzo dobra.>>>>>

                                a) Pani napisala:
                                >>>>>>>>>=====


                                • Panie Eres i panie Szwed adres:
                                *.upc.chello.be
                                Gość: Ania 04-10-2002 19:15 odpowiedz na list
                                odpowiedz
                                cytując

                                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                                f=28&w=3007583&a=3007583
                                Poczytajcie troche od czasu do czasu.>>>>>>>>>
                                ==========================
                                Moja odpowiedz co do wskazanego artykulu i pani komentarz:
                                >>>>>>• Re: Panie Eres i panie Szwed+++ adres: *.upc.chello.be
                                Gość: Ania 05-10-2002 18:31 odpowiedz na list
                                odpowiedz cytując

                                Gość portalu: . napisał(a):

                                > Nic nowego.
                                > Kilka glupot.
                                > A mianowicie:
                                > 1.Wtedy Tuchczewski Marszalkiem jeszcze nie Byl
                                (druga polowa
                                lat30)
                                > ,
                                > a byl wtedy 26letnim bylym porucznikiem armii
                                carskiej.
                                > 2. Stalim w sztabie Siemina Budionowa nie pracowal.
                                > Jako Czlonek Rady Wojennej(najwyzszy Komisarz) byl
                                wtedy
                                > Zwierzchnikiem Budionnogo.
                                >


                                a przepraszam a na jaki to temat?Wtedy to znaczy
                                kiedy?Do czego pan sie odnosi?
                                Bo ja juz sie pogubilam calkowicie.Co z tym stalinem?
                                Bylo o Zydach w UB.

                                Moze tak na temat.>>>>>>>>>
                                Czyli pani tez sie cos niecos zapomina.
                                ===================================================

                                7.>>>>>Mimo,ze nie ma pan zadnego nicka znajde bez trudu panskie
                                wypowiedzi.>>>>>>>>

                                Tego prosze mnie nauczyc.







                  • Gość: . Re: Panie Eres i panie Szwed+++ IP: *.swipnet.se 06.10.02, 07:03
                    Moja odpowiedz byla na temat:
                    >>>>>>>>>=====


                    • Panie Eres i panie Szwed adres: *.upc.chello.be
                    Gość: Ania 04-10-2002 19:15 odpowiedz na list odpowiedz
                    cytując

                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                    f=28&w=3007583&a=3007583
                    Poczytajcie troche od czasu do czasu.>>>>>>>>>

                    Jak pani widzi -temat ten sam.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka