Dodaj do ulubionych

Borsuk - pojawienie drugie i ostatnie

    • Gość: Hiacynt do Borsuka__________________ o zamknięciu wątku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 09:12


      Borsuku,

      nie chce pytac się ciebie, czy z tobą nie stało się tak, jak ze znanym
      wstydliwkiem forumowym Scanem.
      Czy przypadkiem, również ciebie WSTYD nie opanował i to jest powodem twojego
      milczenia? Nie wiem jak teraz widzisz całą SPRAWĘ.

      Kilka dni temu Stoik napisał,że zdarzało mi się podle pisać. Zareagowałem,
      napisałem, że czas pomyśleć o swoim nicku. Nie mogę pozwolić by inni prali
      swoje brudne sumienia kosztem mojego nicka. Często milczałem, szczególnie
      często, gdy powinienem prostować twoje słowa.

      Za pierwszy podany przez siebie przykład mojego "podłego pisania" Stoik
      przeprosił mnie. Poważne oskarżenie zostało oparte na całkowicie "złym
      zapamiętaniu" i zrozumieniu moich słów. Z drugim przypadkiem było podobnie -
      Stoik zamilkł. W desperacji podał jeszcze dwa przykłady mojej podłości pisząc.

      "Choćby ciągłe oskarżenia pod adresem Scana wraz z dziwnymi żądaniami, by Scan
      mu się tłumaczył. To, co pisze do Borsuka o jego niszczeniu Hasza."

      Już ten wątek dowodzi, że mam prawa ŻĄDAĆ wyjaśnień od Scana, czyli kolejny
      przykład okazuje się NIC nie wart.
      Oczywiście, Stoik źle zapamiętał moje słowa. Nie pisałem o niszczeniu przez
      ciebie Hasza, a o wzięciu przez ciebie udziału w nagonce na niego.
      Na ten ważny list nie odpowiedziałeś Borsuku.

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3117062&a=3241874
      Napisałeś w liście wstępnym o Scanie:

      "Zjawilem sie na chwile bo chce pomoc czlowiekowi, ktory raz (RAZ ,Hiacyncie)
      popelnil glupstwo i zaluje."

      i chciałeś po po udzieleniu temu człowiekowi pomocy - udzieleniu pomocy moim
      kosztem - zniknąć. Nie pozwoliłem tobie na to.
      Uważam, że teraz twoim obowiązkiem jest podsumowanie wątku.
      Tym bardziej, że postać Scana, tak jak przypuszczałem, widać w znacznie
      gorszym świetle. Czy to dostrzegasz Borsuku?

      Podsumować wątek Borsuku tzn. powinieneś UCZIWIE odnieść się do swojego listu
      go otwierającego oraz do tego co UJAWNIONO. Napisałeś bardzo długi list i to ja
      obok Scana byłem jego głównym bohaterem. Zjawiłeś się, by pomóc Scanowi, a mnie
      którego nazwałeś "Boaaa tym razem podpisujący się jako Hiacynt", by pogrążyć.

      Powaźnie podejdź do tego podsumowania. Napisałeś o zaufaniu w liście wstępnym,
      i te słowa do ciebie wrócą Borsuku. Czas najwyższy, byś sam zrobił rachunek
      sumienia.

      Napisałeś:

      > I juz tylko dwie osoby walkuja te sprawe.Bertoldi (wystepujacy tez jako
      > hawk_, a prawdopodobnie pod paroma innymi nickami) oraz boaa, ktory tym
      > razem podpisuje sie nickiem „Hiacynt“

      Do dzisiaj nie znalazłeś mojego listu z cytatem, który uznałeś za słowa Hawka -
      czy mam uznać, że celowo zmanipulowałewś mój list, by lepiej pasował do
      twojej tezy? Dawałeś wielokrotnie dowody złej pamięci. Szczególnie wiele
      dowodów znalazłem w twoim pisaniu podczas mojej nieobecności. Wielu słów nie
      chciałem prostować. Dziesiątki twoich listów. Ale czy złą pamięć może być dla
      ciebie wytłumaczeniem, gdy z taką pewnością siebie oceniasz innych?

      Złą pamięcią nie można wytłumaczyć twoich słów:

      "Hiacynt mi nie mogl wybaczyc, ze wierze Perle ze nigdy nie „robil za pacynke“"

      jest to wierutne kłamstwo. Nie wiem jakiemu celowi miało tobie służyć.
      Dlaczego pisałeś te słowa kilkakrotnie?

      Napisałeś, że tylko dwie osoby wałkują temat Jeniseja. Oczywista nieprawda.
      Tylko ja wałkowałem. Dlaczego? Doprawdy nie wiesz?

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2424789&a=2520785
      Napisałeś Borsuku:

      > Czort wie dlaczego, ale raptem na najwiekszego wroga Hiacynta awansowal Scan.
      > Aby Scana pognebic wszystko jest dobre, wszystko sie przyda. Nawet juz Perle
      > i hawkowi sie wierzy.

      Co to znaczy wierzy perle i Hawkowi? Manipulujesz Borsuku.
      Czy wiesz jak Scan planował Teatrum? Czy już wiesz jakie to było podwójne
      frycowe? Podwójne frycowe płaciła Abe.
      Scan posługując się tobą, uczynił Jeniseja z Grzegorza - czasmi piszę
      skrórtowo - z Abe. Na privach i na forum. Nie będę kolejny raz prostował
      twoich słów.

      Borsuku.
      Ważne pytanie. Kiedy się dowiedziałeś, że za jenisejem nie stoi Abe?
      Nie pozostaw jego bez odpowiedzi.

      Pisałeś Bosuku o mnie:

      > Bo nie chodzi o prawde, tylko o pognebienie wroga.

      tak jak kiedyś pisałeś o mojej zalepionej nienawiści. Nie będę pisał,
      jak bardzo widzę, że twoja przyajźń ze Scanem zaślepiła ciebie.
      Jak bezwolnym narzędziem Scana się stałeś. Abe napisała do niego:

      "przestań manipulować ludźmi w sobie tylko znanym celu, to, co zrobiłeś z
      Borsukiem przekracza już wszelkie wyobrazenie"

      Tak to widzę Borsuku.
      Ale co ty sam robisz ze swoim nickiem? Kilka osób pisało o twojej naiwności.
      Ale nie można nieustannie twojego postępowania twoją naiwnością tłumaczyć.
      Zacznij od siebie wymagać.

      Zarzucasz mi pognębienie wroga. Czy Scan jest pognębiony Borsuku?
      Komu chodzi o prawdę? Co ty zrobiłeś, by nawet w tym wątku prawda ujrzała
      światło dzienne?

      Borsuku, ten swój wątek powinieneś zamknąć. Uczciwie zamknąć.


      Hiacynt
      • Gość: # Ufff...przeczytalem... IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.10.02, 10:48
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Borsuku, ...
        ..............................................................
        > Borsuku, ten swój wątek powinieneś zamknąć. Uczciwie zamknąć.
        >
        > Hiacynt

        #########: Przeczytalem w dwa dlugie dni. Odkladajac najpilniejsze
        ("sztuka przetrwania") realia w - by poznac lepiej ludzi, do ktorych apelowalem
        do znudzenia przez prawie caly rok
        mych polemik o szkalowaniu Polski przez Polakow:

        "Walcz o swe poglady - jak o zycie
        ale szanuj rozmowce - jak siebie".

        Dobrze, ze tyle energii wkladamy w obrone zapomnianych, nie tak przezciez dawno,
        imponderabilii.
        To budzi pewne nadzieje.
        Pozdrawiam piszacych prawde jak i zarzucajacych im falsz.
    • tyu TYU WEJŚCIE NIE DRUGIE I NIE OSTATNIE CZYLI PROLOG 15.10.02, 12:02
      Hiacyncie!

      Najpierw do Ciebie: czy jednak trochę nie za prędko chcesz zamknąć ten wątek?
      Napisałeś, że czekasz na moją odpowiedź (i będzie!) Ktoś inny też coś tam o
      mnie... I Scan, pomimo wszystko, chyba (?) nie powiedział ostatniego słowa...
      Borsuk chyba też - niezależnie od tego, o co go pytasz.
      Daj jeszcze trochę czasu!
      I - proponuję - spróbujmy spędzić ten czas (przynajmniej do czasu wink ) w nieco
      lżejszej atmosferze. To TEŻ remedium na forumowe zaszłości!
      I może dzięki temu znów zaczniemy patrzeć na siebie tak, jak NIE CHCIELIBY,
      byśmy patrzyli, forumowi niszczyciele?

      A było to tak.
      Gość: borsuk napisał:


      Tyu,

      Jak to z licznych przykladow widac, wrocisz. Kazdy wraca. : ))
      Nie przejmuj sie , jeszcze sie poklocimy.
      I M-me Sans Gene tez tu bedzie, tej nic nie zmoze.
      Przybrana w swoja kolie z kurew, bedzie nam udzielala lekcji kultury.
      Ingardena wyrzuc i nie ruszaj Marii Janion. Sam widzisz do czego taka lektura
      prowadzi.
      pozdrawiam

      borsuk


      Borsuku!

      Oj, widać, widać - i całe szczęście!
      Ja, co prawda, wracam z obiadu (i to nie jednego), a nie z OIOM-u... wink)
      Hiacynt kiedyś o dodatkowe dane prosił, inni też coś tam do mnie mają... i jak
      tu nie wracać? A lektury też narosło przez te parę dni, gdy to zatrzymywały
      mnie sprawy wagi światowej... trzeba się było przekopać.


      Dlatego - wybaczcie obaj, że i ja postąpię tak, jak Hiacynt: będę
      ustosunkowywał się do spraw kolejno. Jako politpoprawny tolerant zrobię to w
      kolejności alfabetycznej. A jako tchórz bojący się posądzenia o seksizm -
      zrobię to bez zwracania uwagi na płeć interlokutora. Carmino, wybaczysz to
      swemu psu, niegodnemu nawet szczekać w Twej obecności???
      sad((((((((((((((((
      Tak?!
      smile))))))))))))))))

      Zatem - nowa słoma do butów (stara całkiem wylazła, gdy załatwiałem sprawy
      światowe), Outgarden do ręki (niech się niektórym zdaje, żem wygnany z raju)
      i - do dzieła.
      Jest tu ktoś na A?
      Nie ma? A na B?
      Jest!
      A zatem...
      • tyu DO BORSUKA, CZYLI O TELENOWELIZACJĘ FORUM 15.10.02, 12:09
        Borsuku!
        Do Ciebie najpierw.

        Może dzięki Tobie uda się to, co na razie wciąż nie do końca wychodzi
        Hiacyntowi i Stoikowi: przywrócenie atmosfery nieskrępowanej, acz życzliwej
        dyskusji. Tam, gdzie ludzie zaczynają się śmiać - znika napięcie, a tym
        bardziej groza. I nawet gdyby różne pacynkowe i "jawne" (tak, jak rozumie to
        Abe) ataki nie ustawały - śmiech zwycięży wszystko.

        Borsuku - brawo za Twój pomysł! Bingo!
        Piszesz coś, co może sprawić, że będziesz prekursorem nowej formy artystycznej:
        netonoweli. Coś a la telenowela wenezuelsko-brazylijsko-jakaś tam, ale - nasza,
        rodzima, forumowa!

        Piszesz mianowicie:

        "Powiedzialam Andrzejowi szczerze, co o tym mysle, byl zmartwiony, ale
        przyznal mi racje.
        Powiedzial, ze przy realizacji „Jas nie doczekal“ wezmie mnie na czternasta
        asystentke.
        Nareszcie mialam okazje porozmawiac z Romkiem.
        Na premierze “Pianisty”, Wiktor nie ostepowal nie ani na krok i nie moglam z
        Romkiem pogadac tak od serca.
        A przeciez w imie naszej przyjazni nie moge przed nim ukrywac, tego co mi sie
        nie podoba.
        Ale kiedy mu powiedzielam, ze rozmawialam o nim ze Stevenem, i ze zasadzie
        oboje odbieramy go pozytywnie, rozkrochmialil sie sie zupelnie.Jest slodki. I
        ma pozytywna energie. Na premiere nie wpuszczano zwierzat, wiec w kwestii
        glaskania psa po glowie, nie wiem.
        W kazdym razie nie odstepowal mnie caly wieczor, a nad ranem… Mozecie sobie
        mowic ze maly : ))."

        I niech to będzie pierwszy odcinek naszego wspólnego forumowego dzieła.
        Pozwól, że, idąc w Twe ślady, dopiszę odcinek drugi. Trzeci i następne -
        inszallah - napisze kto zechce. Może znowu Ty? A może Hiacynt? Pokazał
        przecież, że uzdolnienia literackie drzemią w nim nieliche! I tak - wróci
        atmosfera...
        Ale nie wybiegajmy zanadto w przyszłość. Oto drugi odcinek - w Twoje ręce!


        ...W każdym razie nie odstępował mnie cały wieczór, a nad ranem… Możecie sobie
        mowić że mały : )).
        Jednak - miłe złego początki. O wszystkim dowiedział się Olek. Wiecie, jaki on
        jest. Niby wielbi tę swoją Jolkę, ale tak naprawdę... zresztą - co się będę
        chwalić... wink
        Założę się, że o wszystkim donieśli mu ludzie Krzyśka. Krzysiek, choć ja o
        niego nie dbam zupełnie, jest o mnie strasznie zazdrosny. Teraz się odegrał.
        Na pewno dopowiedziała też swoje ta szara eminencja Baśka. Od dawna wściekła
        na mnie, że ozdobą Wrocławia zawsze byłam ja, nie ona... a potem i za to, że -
        ja mam pozycję w samym mieście Łodzi, a ona wylądowała - gdzieś - na
        przedmieściach Warszawki...
        Na szczęście skończyło się na niczym. Jeden telefon do Jurka - George, just do
        it for your little Honey-Bonny, please smile - Jurek interweniuje - i Olek zmiękł
        jak wosk...
        Trochę mnie to kosztowało - wiecie przecież - telefony za Ocean nie są tanie...
        tym bardziej, że - po prawie tygodniu nie odbierania telefonów od Jurka - jakoś
        nie miałam nastroju - musiałam mu szczegółowo opowiedzieć co u mnie... Jurek
        pytał, kiedy wreszcie zdecyduję się na kupno willi - tej w Beverly Hills.
        Doradzał, by kupić drugą - w Atlantic City - dzięki czemu mógłby mnie częściej
        widywać... wink
        Ja jednak nie mogę się zdecydować. Nie, nie chodzi o pieniądze - przecież
        spodziewam się Oscara, który zresztą od dawna mi się należy. Ale - tu George,
        a tam - Keanu i Brad... Smarkacze, fakt, ale - co za ciała... Keanu - trochę
        oklapł po tym wypadku. Wyobraźcie sobie co za pech: zamyślił się - o mnie
        naturalnie - i wpadł w poślizg... Za to Brad... Ach, te dłonie Brada! Takie
        męskie, z długimi, chwytnymi palcami...
        No i co mi doradzicie, dziewczyny?


        No i co Ty na to, Bosuku?
        wink)
        • tyu DO CARMINY, CZYLI O PRZEDMIEŚCIACH ŚRÓDMIEŚCIA 15.10.02, 12:57
          Carmino!

          Czytam: jakiś żul twierdzi tu, że pochodzisz z przedmieść Katowic. Powtarza to
          z lubością. Używa przy tym wobec Ciebie słowa, które chyba tylko w jego
          środowisku nie jest obraźliwe: dziewka. Widać kobiet innego rodzaju nie zna.
          Jakieś przyjazne mu, acz słabo zorientowane w geografii dziew... Damy i ex-
          Damy - przyświadczają mu skwapliwie. Wszak za wykazanie jakiejkolwiek Twojej
          ułomności, czy nie-nieskazitelności dałyby... no, nie wiem, co dałyby, ale z
          pewnością wiele.

          A dla mnie to gadanie o "przedmieściu Katowic" jest śmieszne.
          Czy potrafisz mi wskazać JAKIEKOLWIEK przedmieście Katowic?
          Miasta, które jest otoczone WYŁĄCZNIE innymi miastami? Centrum 3-milionowej
          aglomeracji?
          Owszem - są tu do dziś osiedla "familoków": w Wełnowcu, Załężu, starych
          Szopienicach... Osiedla nierzadko chylące się do poziomu slumsów. Ale czy są
          to "przedmieścia"? Do granic miasta jest od nich jeszcze spory kawał drogi.
          Tym bardziej - do granic zabudowy miejskiej. TAKIMI przedmieściami Katowic są
          chyba dopiero zachodnie dzielnice... Gliwic (!) i wschodnie - Dąbrowy
          Górniczej, czy Jaworzna. Wiesz przecież, jak to wygląda: wysiadasz np. na
          przystanku tramwajowym przy WPKiW, obok Osiedla Tysiąclecia (czyli na granicy
          miasta), ale jeśli wyrzucając bilet nie trafisz do kosza, tylko na trawnik - to
          zaśmiecisz już Chorzów, nie Katowice... Chyba, żeby liczyć za "przedmieścia"
          takie dzielnice, jak np. Podlesie. Na Zachodzie takie przemieścia nazywają
          się "suburbia"... i mieszkanie w nich nobilituje, nie hańbi.
          Lecz patrząc z perspektywy Zamościa, czy nawet miasta Łodzi - widzi się to, co
          CHCE się zobaczyć.

          I nie jest to jedyny przykład. Ten sposób patrzenia nie dotyczy tylko Ciebie.
          Ktoś, kto sam siebie nie znosi, MUSI zohydzać wszystko, na co patrzy, bo tylko
          to pozwala mu wierzyć, że nie jest śmieciem. Ja np. w tych samych oczach jestem
          oślizłym i obleśnym, śliniącym się staruchem: grubym, łysym konusem, ledwie
          widocznym zza stołu, gdy siądzie za komputer. Ty, dziewczę z przedmieścia,
          jesteś w tym kontekście (i bez niego też! wink) - kwiatem!
          Przyjmij więc kwietne pozdrowienia od niegodnego Ciebie oślizłego konusa
          z "zachodniego przedmieścia Katowic"... i trzymaj się!
          Śmiech trwa!
          • lady_hawk o zulach 15.10.02, 18:16
            tyu napisał:

            > Carmino!
            >
            > Czytam: jakiś żul twierdzi tu, że pochodzisz z przedmieść Katowic.

            Jakis specjalista od oblesnej korepondencji privowej wypisuje poematy, tym
            razem publicznie i cudzym kosztem.

            Nazwanie tej osoby "pyskata dziewka z przedmiescia" nie ma nic wspolnego z tym,
            co ekscytujac sie, wypisujesz.

            bez pozdrowien
            • carmina Do Tyu 15.10.02, 19:03
              Tyu, wiadomo jak było z tą oblesnoscią i korrrrrespondencją, kto czytał
              uwaznie, wie, zes gentelman i nie chciales wyjasnien przeciągać, po to
              aby "damę" chronić.
              A tu masz teraz własnie swoją Małgosię. I mówię Ci: nie jest to warte tego, by
              sie przejmowac, jak powiedział mi kiedyś, w samą porę, ktoś mądry i
              życzliwy. smile

              Pozdr.
              Carmina
              • lady_hawk do ... wlasciwie nie wiem jak nazwac 15.10.02, 20:15
                carmina napisała:

                > Tyu, wiadomo jak było z tą oblesnoscią i korrrrrespondencją,

                nie wiadomo, bo ten pan pisal do mnie prywatnie.

                kto czytał
                > uwaznie, wie,

                nikt nie czytal, bo poczulam sie zazenowana trescia, dalam temu wyraz tutaj w
                forum.

                zes gentelman i nie chciales wyjasnien przeciągać,

                jaki dzentelmen to wlasnie kazdy widzi.

                a pyskata jestes, to tez widac wlasnie.
                • tyu do...wlasciwie nie wiem jak nazwac - M.Skywalker? 15.10.02, 20:59
                  lady_hawk napisała:

                  > carmina napisała:
                  >
                  > > Tyu, wiadomo jak było z tą oblesnoscią i korrrrrespondencją,
                  >
                  > nie wiadomo, bo ten pan pisal do mnie prywatnie.
                  >
                  > kto czytał
                  > > uwaznie, wie,
                  >
                  > nikt nie czytal, bo poczulam sie zazenowana trescia, dalam temu wyraz tutaj w
                  > forum.
                  >
                  > zes gentelman i nie chciales wyjasnien przeciągać,
                  >
                  > jaki dzentelmen to wlasnie kazdy widzi.
                  >
                  > a pyskata jestes, to tez widac wlasnie.


                  ...czyli: wszystko dobre, co się dobrze kończy.
                  Np. korespondencja prywatna, pisana w dobrej wierze, jeśli jest wyszydzana i
                  wywlekana na widok publiczny.

                  A uznawani przez Twoje Grono Prawdziwi Dżentelmeni zakończenie TEGO POSTU
                  ujęliby tak:
                  "...to też widać właśnie jest tu." Abstrahując od merytorycznej słuszności tego
                  stwierdzenia, a właściwie - jej braku.

                  Jak bez, to bez.
                  • carmina Ależ Tyu....:) 15.10.02, 21:07
                    tyu napisał:

                    > lady_hawk napisała:
                    >
                    >> ...czyli: wszystko dobre, co się dobrze kończy.
                    > Np. korespondencja prywatna, pisana w dobrej wierze, jeśli jest wyszydzana i
                    > wywlekana na widok publiczny.
                    >
                    > A uznawani przez Twoje Grono Prawdziwi Dżentelmeni zakończenie TEGO POSTU
                    > ujęliby tak:
                    > "...to też widać właśnie jest tu." Abstrahując od merytorycznej słuszności
                    tego> > stwierdzenia, a właściwie - jej braku.
                    > > Jak bez, to bez.

                    __________________________________________________________________________
                    Nie czyń sobie wyrzutów najmniejszych, toż trudno zapewne oprzec się tym
                    wdziękom, bo to, podobno, jak wieść gminna niesie - wypisz wymaluj Michelle
                    Pfeiffer. smile)) No tak, w DDP tak napisano. Kto widział, ten sam przecież wie.

                    Pozdr Tyu
                    Carmina
                    • tyu Ależ Carmino....:) 15.10.02, 21:28
                      carmina napisała:

                      > Nie czyń sobie wyrzutów najmniejszych, toż trudno zapewne oprzec się tym
                      > wdziękom, bo to, podobno, jak wieść gminna niesie - wypisz wymaluj Michelle
                      > Pfeiffer. smile)) No tak, w DDP tak napisano. Kto widział, ten sam przecież wie.
                      >
                      > Pozdr Tyu
                      > Carmina


                      Ależ Carmino!
                      Czemu nie wierzysz mądrym słowom Borsuka?
                      Zadałże on kłam knowaniom "Wiadomej Osoby"? Zadał.
                      A Ty, pomimo tego, uwierzyłaś w to porównanie Michaśki Pieprzyk z Our Lady?!

                      Kudyż Michaśce do Lady!

                      Popraw się! Pozdro kredytowe.
                      tyu
                      • carmina Aj...to dopiero...... 15.10.02, 21:36
                        tyu napisał:

                        > carmina napisała:
                        >
                        > > Nie czyń sobie wyrzutów najmniejszych, toż trudno zapewne oprzec się tym
                        > > wdziękom, bo to, podobno, jak wieść gminna niesie - wypisz wymaluj Michell
                        > e
                        > > Pfeiffer. smile)) No tak, w DDP tak napisano. Kto widział, ten sam przecież w
                        > ie.
                        > >
                        > > Pozdr Tyu
                        > > Carmina
                        >
                        >
                        > Ależ Carmino!
                        > Czemu nie wierzysz mądrym słowom Borsuka?
                        > Zadałże on kłam knowaniom "Wiadomej Osoby"? Zadał.
                        > A Ty, pomimo tego, uwierzyłaś w to porównanie Michaśki Pieprzyk z Our Lady?!
                        >
                        > Kudyż Michaśce do Lady!
                        >
                        > Popraw się! Pozdro kredytowe.
                        > tyu


                        No patrz pan, ale kino!
                        Ale...ale...kto to jest "Our Lady"? Bo wiem, ze było "My fair lady", "Lady
                        Macbeth", "Lady Godiva", "Lady Di" de domo Spencer, ale "Our?", czyli znaczy
                        się "Your?" Tyu, nie bądź taki skryty smile

                        Carmina z Burano
                      • nurni do tych na zielono...dajcie pokoj 15.10.02, 21:38
                        kopac lezacego...?

                        a punkt 187 paragraf 3
                        statutu kwietnych ?

                        nurni
                        • carmina Greenpeace czy Hobbits? 15.10.02, 21:44
                          nurni napisał:

                          > kopac lezacego...?
                          >
                          > a punkt 187 paragraf 3
                          > statutu kwietnych ?
                          >
                          > nurni


                          ________________________________________
                          Nurni smile)))
                          A myślisz, ze to już? Czas na mały bluessssss? Serio?
                          Paragraf j.w. w ruch?
                          Skoro tak mówisz....
                          Ale widzisz, my sobie tylko tak z Tyu rozmawiamy. On mnie o Miśkach Pe, ja jemu
                          o SPR-ach. I chyba właściwie, tak myslę, już zaczelismy wdrazac ten paragraf.
                          I sama nie wiem, czy nie nazbyt pochopnie.
                          Ale dzx za sugestię smile
                          Pozdrawiam nurni
                          • nurni Re: Greenpeace czy Hobbits? 15.10.02, 21:57
                            carmina napisała:

                            > Skoro tak mówisz....

                            ja mowie tylko to co mysle
                            a w stosunku do tych na zielono
                            mam wyzsze wymagania smile

                            zielony zobowiazuje!
                            ...tak sobie mysle

                            czyzby watpliwy zaszczyt?

                            dobrej i SPOKOJNEJ nocy
                            nurni
                            • carmina Nurni, ja wiem :) Niewątpliwy jest on. 15.10.02, 22:01
                              nurni napisał:

                              > carmina napisała:
                              >
                              > > Skoro tak mówisz....
                              >
                              > ja mowie tylko to co mysle
                              > a w stosunku do tych na zielono
                              > mam wyzsze wymagania smile
                              >
                              > zielony zobowiazuje!
                              > ...tak sobie mysle
                              >
                              > czyzby watpliwy zaszczyt?
                              >
                              > dobrej i SPOKOJNEJ nocy
                              > nurni


                              Bardzo dziękuję. Bardzo spokojnej i Tobie. smile

                              Carmina z Burano
                              • tyu A ja nie wiem :( Wątpliwy jest on właśnie... 15.10.02, 22:26
                                carmina napisała:

                                > nurni napisał:
                                >
                                > > carmina napisała:
                                > >
                                > > > Skoro tak mówisz....
                                > >
                                > > ja mowie tylko to co mysle
                                > > a w stosunku do tych na zielono
                                > > mam wyzsze wymagania smile
                                > >
                                > > zielony zobowiazuje!
                                > > ...tak sobie mysle
                                > >
                                > > czyzby watpliwy zaszczyt?
                                > >
                                > > dobrej i SPOKOJNEJ nocy
                                > > nurni
                                >
                                >
                                > Bardzo dziękuję. Bardzo spokojnej i Tobie. smile
                                >
                                > Carmina z Burano


                                No to niech i ja się przyłączę.
                                Dobrej nocy Wam!
                                I miłych snów.
                                I - zielonym do góry - cokolwiek by to znaczyć miało.
                                wink)
                                tyu
                  • lady_hawk Re: do...wlasciwie nie wiem jak nazwac - M.Skywal 16.10.02, 10:09
                    tyu napisał:

                    > lady_hawk napisała:
                    >
                    > > carmina napisała:
                    > >
                    > > > Tyu, wiadomo jak było z tą oblesnoscią i korrrrrespondencją,
                    > >
                    > > nie wiadomo, bo ten pan pisal do mnie prywatnie.
                    > >
                    > > kto czytał
                    > > > uwaznie, wie,
                    > >
                    > > nikt nie czytal, bo poczulam sie zazenowana trescia, dalam temu wyraz tuta
                    > j w
                    > > forum.
                    > >
                    > > zes gentelman i nie chciales wyjasnien przeciągać,
                    > >
                    > > jaki dzentelmen to wlasnie kazdy widzi.
                    > >
                    > > a pyskata jestes, to tez widac wlasnie.
                    >
                    >
                    > ...czyli: wszystko dobre, co się dobrze kończy.
                    > Np. korespondencja prywatna, pisana w dobrej wierze, jeśli jest wyszydzana i
                    > wywlekana na widok publiczny.
                    >
                    > A uznawani przez Twoje Grono Prawdziwi Dżentelmeni zakończenie TEGO POSTU
                    > ujęliby tak:
                    > "...to też widać właśnie jest tu." Abstrahując od merytorycznej słuszności
                    tego
                    >
                    > stwierdzenia, a właściwie - jej braku.
                    >
                    > Jak bez, to bez.

                    dzentelmena to chyba nawet przez szybe nie widziales.

                    pamietaj o jednym - jak sie bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy, ma
                    prawo zareagowac.

                    twoje maile uznalam za oblesne i nie dalam zadnego upowaznienia, do zalewania
                    mnie podobnymi tresciami. Tylko dlatego, ze byly pisane na prywatna skrzynke -
                    nie mam prawa o tym powiedziec? Zauwaz ile czasu nie komentowalam tego.

                    baw sie dobrze, tyle ze beze mnie.
                    • tyu ***________Próbka obleśności. Do Hawka________*** 16.10.02, 19:31
                      lady_hawk, komentując naszą byłą korespondencję, napisała:

                      > dzentelmena to chyba nawet przez szybe nie widziales.
                      >
                      > pamietaj o jednym - jak sie bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy,
                      > ma prawo zareagowac.
                      >
                      > twoje maile uznalam za oblesne i nie dalam zadnego upowaznienia, do zalewania
                      > mnie podobnymi tresciami. Tylko dlatego, ze byly pisane na prywatna skrzynke -
                      > nie mam prawa o tym powiedziec? Zauwaz ile czasu nie komentowalam tego.
                      >
                      > baw sie dobrze, tyle ze beze mnie.



                      Masz rację - jak się bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy, ma prawo
                      zareagować. Reaguję więc. JA.

                      Zarzucasz mi obleśne maile. Przypomnę: chodziło o te listy, gdzie dziwiłem się,
                      czemu używasz "drapieżnego" nicka, choć moje wrażenie ze spotkania bynajmniej
                      nie potwierdzało tej drapieżności. Pisałaś już o tym wcześniej, złoszcząc się,
                      że list przejęli współpracownicy. Wyjaśniałem. Teraz - widzę - znowu wracasz.

                      Publikuję więc próbkę MOICH listów do Ciebie w tej sprawie. Niech czytelnicy
                      ocenią ich "stopień obleśności". Jeśli masz w zanadrzu jakieś inne, jeszcze
                      bardziej obleśne - NINIEJSZYM UPOWAŻNIAM CIĘ DO OPUBLIKOWANIA ICH.

                      Zastanawiające jest dla mnie, że WÓWCZAS odpisywałaś sympatycznie, nie dając mi
                      do zrozumienia, że coś w tych listach Cię razi...

                      A oto owe listy.



                      From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                      To: [- - - -]
                      Sent: Wednesday, May 15, 2002 4:50 PM
                      Subject: Po wspólnym weekendzie

                      Witaj znowu korespondencyjnie, Małgosiu - czarnowłosa niebieskooka
                      (teraz już wiem) Jastrzębiczko!

                      Jak wrażenia? Całokształtu i w ogóle i w szczególe? Wg mnie było
                      bardzo miło - tak miło, że nawet niezapowiedziana wizyta niektórych
                      osób (osoby?) nie była w stanie zepsuć mi tego wrażenia. Myślę, że
                      tym bardziej Tobie.
                      Teraz czekam na obiecane przez ******-Scana zdjęcia ze Zjazdu. Na
                      razie cisza, trudno.
                      Miałem tę przewagę, że byłem u Scanów ponad dobę - od soboty rano
                      do niedzielnego popołudnia - mogłem więc i odpocząć i "pobyć"
                      znacznie lepiej, niż Ty.
                      Na niedzielę zostały tylko dwie osoby - ta druga to D(a)nutka - z
                      tak dalekich stron (ona - Sopot, ja - Gliwice), że byłoby trochę
                      bez sensu wracać zaraz po imprezie. Miało swoje dobre strony.
                      Choćby możliwość spokojniejszego porozmawiania, pospacerowania po
                      okolicy... nawet poopalania się na jakiejś łące. A Ty - a propos -
                      pewnie znów w biegu?
                      Pisałaś ostatnio o konieczności bycia Jastrzębicą w pracy. Może
                      tam - tak. Ale zupełnie mi nie pasujesz do "jastrzębiego" wizerunku
                      w sytuacjach takich, jak ta, w której Cię zobaczyłem. Skojarzenie -
                      ty NIE MOŻESZ BYĆ Lady Hawk! Owszem, śmigłaś Ty, ale masz za wiele
                      ciepła! Ty będziesz - przynajmniej dla mnie - Lady Sparrow! Albo po
                      prostu Małgosia. Mam nadzieję, że nie zabronisz?
                      A teraz co? Pewnie znów do roboty?
                      No to - miłej pracy. I w miarę możności - bez nadmiaru stresów.
                      Do następnego miłego!
                      Mariusz - tyu



                      From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                      To: [- - - -]
                      Sent: Wednesday, May 15, 2002 5:30 PM
                      Subject: Pilny suplement z elementami kajania się

                      Małgosiu!
                      Jastrzębiczko!
                      Jaskółeczko!
                      Co-Tylko-Chcesz!

                      Wybacz!

                      Ciebie żałuję, że jesteś przepracowana, a sam strzelam byki (nawet nie Bykki)!
                      Nie jesteś dla mnie Panią Wróbel (Sparrow), lecz Panią Jaskółeczką (Swallow)!
                      Wprawdzie w końcówce listu jasno to wynika, ale na początek namąciłem
                      niewąsko...
                      Chyba, że WOLISZ wróble?

                      Pozdrawiam jeszcze raz... uff.

                      Mariusz



                      Jeśli ktoś z czytelników stwierdził obleśność w którymś z tych listów - proszę
                      o post w tej sprawie.
                      tyu
                      • perla_ Re: ***________Próbka obleśności. tyu jest 16.10.02, 19:43
                        tyu napisał:

                        >
                        > Jeśli ktoś z czytelników stwierdził obleśność w którymś z tych listów -
                        proszę
                        > o post w tej sprawie.
                        > tyu


                        Skoro sam zachecasz...
                        Jeżeli w poniższych słowach pisanych do kobiety, którą widziałeś tylko raz w
                        życiu i to w towarzystwie, nie widzisz niczego obleśnego, to problem masz.
                        Poważny problem masz tyu. Z sobą.
                        Poczytaj uważnie, co pisałeś, a jak nie zrozumiesz to daj do poczytania Żonie.
                        Ona ci wytłumaczy co obleśnego w tym jest:

                        "Witaj znowu korespondencyjnie, Małgosiu - czarnowłosa niebieskooka
                        (teraz już wiem) Jastrzębiczko!
                        Jastrzębiczko!
                        Jaskółeczko!
                        Co-Tylko-Chcesz!"

                        Perła (zażenowany)
                        • perla_ acha... tyu 16.10.02, 19:50
                          perla_ napisał:

                          > tyu napisał:
                          >
                          > >
                          > > Jeśli ktoś z czytelników stwierdził obleśność w którymś z tych listów -
                          > proszę
                          > > o post w tej sprawie.
                          > > tyu
                          >
                          >
                          > Skoro sam zachecasz...
                          > Jeżeli w poniższych słowach pisanych do kobiety, którą widziałeś tylko raz w
                          > życiu i to w towarzystwie, nie widzisz niczego obleśnego, to problem masz.
                          > Poważny problem masz tyu. Z sobą.
                          > Poczytaj uważnie, co pisałeś, a jak nie zrozumiesz to daj do poczytania
                          Żonie.
                          > Ona ci wytłumaczy co obleśnego w tym jest:
                          >
                          > "Witaj znowu korespondencyjnie, Małgosiu - czarnowłosa niebieskooka
                          > (teraz już wiem) Jastrzębiczko!
                          > Jastrzębiczko!
                          > Jaskółeczko!
                          > Co-Tylko-Chcesz!"
                          >
                          > Perła (zażenowany)


                          o swojej Żonie pisałeś na forum tym. To tylko tak na marginesie jest. Aby nie
                          było wątpliwości skąd ta informacja jest.

                          Perła
                      • carmina Oj Tyu, Tyu 16.10.02, 22:30
                        tyu napisał:

                        > lady_hawk, komentując naszą byłą korespondencję, napisała:
                        >
                        > > dzentelmena to chyba nawet przez szybe nie widziales.
                        > >
                        > > pamietaj o jednym - jak sie bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy
                        > ,
                        > > ma prawo zareagowac.
                        > >
                        > > twoje maile uznalam za oblesne i nie dalam zadnego upowaznienia, do zalewa
                        > nia
                        > > mnie podobnymi tresciami. Tylko dlatego, ze byly pisane na prywatna skrzyn
                        > ke -
                        > > nie mam prawa o tym powiedziec? Zauwaz ile czasu nie komentowalam tego.
                        > >
                        > > baw sie dobrze, tyle ze beze mnie.
                        >
                        >
                        >
                        > Masz rację - jak się bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy, ma prawo
                        > zareagować. Reaguję więc. JA.
                        >
                        > Zarzucasz mi obleśne maile. Przypomnę: chodziło o te listy, gdzie dziwiłem
                        się,
                        >
                        > czemu używasz "drapieżnego" nicka, choć moje wrażenie ze spotkania bynajmniej
                        > nie potwierdzało tej drapieżności. Pisałaś już o tym wcześniej, złoszcząc
                        się,
                        > że list przejęli współpracownicy. Wyjaśniałem. Teraz - widzę - znowu wracasz.
                        >
                        > Publikuję więc próbkę MOICH listów do Ciebie w tej sprawie. Niech czytelnicy
                        > ocenią ich "stopień obleśności". Jeśli masz w zanadrzu jakieś inne, jeszcze
                        > bardziej obleśne - NINIEJSZYM UPOWAŻNIAM CIĘ DO OPUBLIKOWANIA ICH.
                        >
                        > Zastanawiające jest dla mnie, że WÓWCZAS odpisywałaś sympatycznie, nie dając
                        mi
                        >
                        > do zrozumienia, że coś w tych listach Cię razi...
                        >
                        > A oto owe listy.
                        >
                        >
                        >
                        > From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                        > To: [- - - -]
                        > Sent: Wednesday, May 15, 2002 4:50 PM
                        > Subject: Po wspólnym weekendzie
                        >
                        > Witaj znowu korespondencyjnie, Małgosiu - czarnowłosa niebieskooka
                        > (teraz już wiem) Jastrzębiczko!
                        >
                        > Jak wrażenia? Całokształtu i w ogóle i w szczególe? Wg mnie było
                        > bardzo miło - tak miło, że nawet niezapowiedziana wizyta niektórych
                        > osób (osoby?) nie była w stanie zepsuć mi tego wrażenia. Myślę, że
                        > tym bardziej Tobie.
                        > Teraz czekam na obiecane przez ******-Scana zdjęcia ze Zjazdu. Na
                        > razie cisza, trudno.
                        > Miałem tę przewagę, że byłem u Scanów ponad dobę - od soboty rano
                        > do niedzielnego popołudnia - mogłem więc i odpocząć i "pobyć"
                        > znacznie lepiej, niż Ty.
                        > Na niedzielę zostały tylko dwie osoby - ta druga to D(a)nutka - z
                        > tak dalekich stron (ona - Sopot, ja - Gliwice), że byłoby trochę
                        > bez sensu wracać zaraz po imprezie. Miało swoje dobre strony.
                        > Choćby możliwość spokojniejszego porozmawiania, pospacerowania po
                        > okolicy... nawet poopalania się na jakiejś łące. A Ty - a propos -
                        > pewnie znów w biegu?
                        > Pisałaś ostatnio o konieczności bycia Jastrzębicą w pracy. Może
                        > tam - tak. Ale zupełnie mi nie pasujesz do "jastrzębiego" wizerunku
                        > w sytuacjach takich, jak ta, w której Cię zobaczyłem. Skojarzenie -
                        > ty NIE MOŻESZ BYĆ Lady Hawk! Owszem, śmigłaś Ty, ale masz za wiele
                        > ciepła! Ty będziesz - przynajmniej dla mnie - Lady Sparrow! Albo po
                        > prostu Małgosia. Mam nadzieję, że nie zabronisz?
                        > A teraz co? Pewnie znów do roboty?
                        > No to - miłej pracy. I w miarę możności - bez nadmiaru stresów.
                        > Do następnego miłego!
                        > Mariusz - tyu
                        >
                        >
                        >
                        > From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                        > To: [- - - -]
                        > Sent: Wednesday, May 15, 2002 5:30 PM
                        > Subject: Pilny suplement z elementami kajania się
                        >
                        > Małgosiu!
                        > Jastrzębiczko!
                        > Jaskółeczko!
                        > Co-Tylko-Chcesz!
                        >
                        > Wybacz!
                        >
                        > Ciebie żałuję, że jesteś przepracowana, a sam strzelam byki (nawet nie Bykki)!
                        > Nie jesteś dla mnie Panią Wróbel (Sparrow), lecz Panią Jaskółeczką (Swallow)!
                        > Wprawdzie w końcówce listu jasno to wynika, ale na początek namąciłem
                        > niewąsko...
                        > Chyba, że WOLISZ wróble?
                        >
                        > Pozdrawiam jeszcze raz... uff.
                        >
                        > Mariusz
                        >
                        >
                        >
                        > Jeśli ktoś z czytelników stwierdził obleśność w którymś z tych listów -
                        proszę
                        > o post w tej sprawie.
                        > tyu


                        ________________________________________________________
                        Post w "tej sprawie" :
                        Przestań się tłumaczyć, czy nie widzisz, ze bawią się Twoim kosztem?
                        A Twoim grzechem jest nie oblesność ( w kazdym razie nie popełniłeś jej w tych
                        cytowanych listach) lecz nadmierny, naiwny entuzjazm, w dodatku - jak po czasie
                        widać - niezbyt fortunnie ulokowany. No chyba, ze wygląd Miśki Pfeiffer
                        usprawiedliwa wszystko... smile))))))
                        A o zonie nie pisz nazbyt wiele. Wykorzystają kazdy okruch info, by Cie ukłuć.
                        Ostatnio pisała "Oleńka" o moich synach. Tylko nie wiem, co chciala osiągnąć.
                        Chyba tak z braku laku popisuje sobie nikczemnie. Więc pilnuj swej prywatnosci.
                        Jak zycia.
                        Pzdr Tyu

                        Carmina


                        • tyu ***_______OD Tyu, Tyu - do Carminy_______*** 17.10.02, 09:32
                          carmina napisała:

                          > tyu napisał:
                          >
                          > > lady_hawk, komentując naszą byłą korespondencję, napisała:
                          > >
                          > > > dzentelmena to chyba nawet przez szybe nie widziales.
                          > > >
                          > > > pamietaj o jednym - jak sie bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to
                          > > > dotyczy, ma prawo zareagowac.
                          > > >
                          > > > twoje maile uznalam za oblesne i nie dalam zadnego upowaznienia, do
                          > > > zalewania mnie podobnymi tresciami. Tylko dlatego, ze byly pisane na
                          > > > prywatna skrzynke - nie mam prawa o tym powiedziec? Zauwaz ile czasu nie
                          > > > komentowalam tego.
                          > > >
                          > > > baw sie dobrze, tyle ze beze mnie.
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > Masz rację - jak się bawisz cudzym kosztem, to ten, kogo to dotyczy, ma
                          > > prawo zareagować. Reaguję więc. JA.
                          > >
                          > > Zarzucasz mi obleśne maile. Przypomnę: chodziło o te listy, gdzie dziwiłem
                          > > się, czemu używasz "drapieżnego" nicka, choć moje wrażenie ze spotkania
                          > > bynajmniej nie potwierdzało tej drapieżności. Pisałaś już o tym wcześniej,
                          > > złoszcząc się, że list przejęli współpracownicy. Wyjaśniałem. Teraz - widzę
                          > > - znowu wracasz.
                          > >
                          > > Publikuję więc próbkę MOICH listów do Ciebie w tej sprawie.Niech czytelnicy
                          > > ocenią ich "stopień obleśności". Jeśli masz w zanadrzu jakieś inne, jeszcze
                          > > bardziej obleśne - NINIEJSZYM UPOWAŻNIAM CIĘ DO OPUBLIKOWANIA ICH.
                          > >
                          > > Zastanawiające jest dla mnie,że WÓWCZAS odpisywałaś sympatycznie,nie dając
                          > > mi do zrozumienia, że coś w tych listach Cię razi...
                          > >
                          > > A oto owe listy.
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                          > > To: [- - - -]
                          > > Sent: Wednesday, May 15, 2002 4:50 PM
                          > > Subject: Po wspólnym weekendzie
                          > >
                          > > Witaj znowu korespondencyjnie, Małgosiu - czarnowłosa niebieskooka
                          > > (teraz już wiem) Jastrzębiczko!
                          > >
                          > > Jak wrażenia? Całokształtu i w ogóle i w szczególe? Wg mnie było
                          > > bardzo miło - tak miło, że nawet niezapowiedziana wizyta niektórych
                          > > osób (osoby?) nie była w stanie zepsuć mi tego wrażenia. Myślę, że
                          > > tym bardziej Tobie.
                          > > Teraz czekam na obiecane przez ******-Scana zdjęcia ze Zjazdu. Na
                          > > razie cisza, trudno.
                          > > Miałem tę przewagę, że byłem u Scanów ponad dobę - od soboty rano
                          > > do niedzielnego popołudnia - mogłem więc i odpocząć i "pobyć"
                          > > znacznie lepiej, niż Ty.
                          > > Na niedzielę zostały tylko dwie osoby - ta druga to D(a)nutka - z
                          > > tak dalekich stron (ona - Sopot, ja - Gliwice), że byłoby trochę
                          > > bez sensu wracać zaraz po imprezie. Miało swoje dobre strony.
                          > > Choćby możliwość spokojniejszego porozmawiania, pospacerowania po
                          > > okolicy... nawet poopalania się na jakiejś łące. A Ty - a propos -
                          > > pewnie znów w biegu?
                          > > Pisałaś ostatnio o konieczności bycia Jastrzębicą w pracy. Może
                          > > tam - tak. Ale zupełnie mi nie pasujesz do "jastrzębiego" wizerunku
                          > > w sytuacjach takich, jak ta, w której Cię zobaczyłem. Skojarzenie -
                          > > ty NIE MOŻESZ BYĆ Lady Hawk! Owszem, śmigłaś Ty, ale masz za wiele
                          > > ciepła! Ty będziesz - przynajmniej dla mnie - Lady Sparrow! Albo po
                          > > prostu Małgosia. Mam nadzieję, że nie zabronisz?
                          > > A teraz co? Pewnie znów do roboty?
                          > > No to - miłej pracy. I w miarę możności - bez nadmiaru stresów.
                          > > Do następnego miłego!
                          > > Mariusz - tyu
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > From: <tyu@poczta.gazeta.pl>
                          > > To: [- - - -]
                          > > Sent: Wednesday, May 15, 2002 5:30 PM
                          > > Subject: Pilny suplement z elementami kajania się
                          > >
                          > > Małgosiu!
                          > > Jastrzębiczko!
                          > > Jaskółeczko!
                          > > Co-Tylko-Chcesz!
                          > >
                          > > Wybacz!
                          > >
                          > > Ciebie żałuję,że jesteś przepracowana,a sam strzelam byki (nawet nie Bykki)!
                          > > Nie jesteś dla mnie Panią Wróbel (Sparrow),lecz Panią Jaskółeczką (Swallow)!
                          > > Wprawdzie w końcówce listu jasno to wynika, ale na początek namąciłem
                          > > niewąsko...
                          > > Chyba, że WOLISZ wróble?
                          > >
                          > > Pozdrawiam jeszcze raz... uff.
                          > >
                          > > Mariusz
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > Jeśli ktoś z czytelników stwierdził obleśność w którymś z tych listów -
                          > > proszę o post w tej sprawie.
                          > > tyu
                          >
                          >
                          > ________________________________________________________
                          > Post w "tej sprawie" :
                          > Przestań się tłumaczyć, czy nie widzisz, ze bawią się Twoim kosztem?
                          > A Twoim grzechem jest nie oblesność (w kazdym razie nie popełniłeś jej w tych
                          > cytowanych listach) lecz nadmierny,naiwny entuzjazm,w dodatku - jak po czasie
                          > widać - niezbyt fortunnie ulokowany. No chyba, ze wygląd Miśki Pfeiffer
                          > usprawiedliwa wszystko... smile))))))
                          > A o zonie nie pisz nazbyt wiele.Wykorzystają kazdy okruch info, by Cie ukłuć.
                          > Ostatnio pisała "Oleńka" o moich synach. Tylko nie wiem, co chciala osiągnąć.
                          > Chyba tak z braku laku popisuje sobie nikczemnie.Więc pilnuj swej prywatnosci.
                          >
                          > Jak zycia.
                          > Pzdr Tyu
                          >
                          > Carmina



                          Witaj!
                          I - masz rację. Może z wyjątkiem:

                          1. domniemanej (?) przez Ciebie mojej motywacji: przecież ja NIE IM się
                          tłumaczę!

                          JA WYWALAM NA ŚWIATŁO DZIENNE TO, CZYM ONI PRÓBUJĄ MNIE ZASTRASZAĆ!
                          Pokazuję, gdzie mam to ich zastraszanie. A mam mianowicie... nie w butach.
                          (Tam noszę, jak wiadomo, słomę)...
                          wink))

                          oraz
                          2. z wyjątkiem przyczyn "usprawiedliwiających wszystko".

                          Nawiasem - wykryłem pewną zależność. Trójkąt: Misie-Pysie i - Misia... Pasuje!

                          Pozdrawiam!
                          Twój "snopek" tyu

                          P.S. Guerlainem skrapiany żul czepia się mojej żony - to fakt.
                          JA - mimo prowokacji - JEGO sytuacji rodzinnej nie komentuję.
                          Choć widzę, że przegina coraz mocniej.
                          Po prostu coraz bardziej się nim brzydzę.
                          • tyu ***_______OD Tyu, Tyu - do Carminy_c.d.______*** 17.10.02, 10:31
                            Zauważyłem, że Twoje opinie na pewne tematy są coraz bardziej powszechne.
                            Aby Ci ułatwić łączność z kolejną bratnią duszą, proponuję wgląd w ten post -
                            oraz następne.

                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3286036&a=3287036
                            • carmina Do Tyu 17.10.02, 20:45
                              tyu napisał:

                              > Zauważyłem, że Twoje opinie na pewne tematy są coraz bardziej powszechne.
                              > Aby Ci ułatwić łączność z kolejną bratnią duszą, proponuję wgląd w ten post -
                              > oraz następne.
                              >
                              > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                              f=13&w=3286036&a=
                              > 3287036"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                              f=13&w=32
                              > 86036&a=3287036</a>


                              Dziękuję.

                              Zula zapomnij. Niech się skrapia. Co to kogo obchodzi?

                              Przyjmuję argument, ze nie im się tłumaczyłeś. I chyba jednak dobrze zrobiłeś.

                              Pzdr
                              Carmina z Burano smile
                              • tyu DO MOJEJ DROGIEJ PRZYJACIÓŁKI CARMINY 17.10.02, 21:11
                                carmina napisała:

                                > Zula zapomnij. Niech się skrapia. Co to kogo obchodzi?

                                Niech. Ale - czy znasz może "pacierz" żołnierzy odbywających służbę zasadniczą?
                                Odbywa(ło za moich czasów?) się to tak.

                                Jeden z nich, wybrany przez salę, tuż przed capstrzykiem mówił głośno:
                                - Minął 333 (załóżmy) dzień służby.
                                A sala dodawała: [- - - -] z nim!
                                - Do końca zostały 222 (załóżmy) dni.
                                A sala dodawała: o [- - - -]mać...

                                [- - - -] z nim, ale są jeszcze inni/-e, [- - - -]mać...


                                > Przyjmuję argument, ze nie im się tłumaczyłeś. I chyba jednak dobrze zrobiłeś.

                                No właśnie! I tym optymistycznym akcentem...

                                > Pzdr
                                > Carmina z Burano smile


                                Wzajemnie!
                                Twój obleśny tyu ze słomą w butach wink)

                                P.S. Tytuł postu może trochę pompatyczny, choć - używając żargonu "służb" -
                                opiera się na prawdzie. A że kogoś tam może w oczy kłuć?

                                Przecież po to jest.
                                wink))))))))))))))))))
      • Gość: Hiacynt do Tyo o dobroci__________o dobroci w te klocki :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 12:43
        tyu napisał:

        > Hiacyncie!
        >
        > Najpierw do Ciebie: czy jednak trochę nie za prędko chcesz zamknąć ten wątek?
        > Napisałeś, że czekasz na moją odpowiedź (i będzie!) Ktoś inny też coś tam o
        > mnie... I Scan, pomimo wszystko, chyba (?) nie powiedział ostatniego słowa...
        > Borsuk chyba też - niezależnie od tego, o co go pytasz.


        Tyu

        W tym wątku wyszło na jaw już tak wiele łajdactw Scana, że uznałem, że czas
        najwyższy, by Borsuk zabrał głos. Zdaje się, że Miriam i Perła zrobili sobie
        przerwę w pisaniu na forum, pisali o tym przedwczoraj.
        Czekałem wczoraj cały dzień na list Borsuka, a Bosuk milczy.

        Wiesz, że odkrywanie prawdy w kilku wątkach, jest jak partia szachów. Niech
        piszą cokolwiek, ja wiem coraz więcej. Borsuk napisał:

        "Zjawilem sie na chwile bo chce pomoc czlowiekowi, ktory raz (RAZ ,Hiacyncie)
        popelnil glupstwo i zaluje."

        W tym wątku ujawniono,tych "głupstw" scanowych, jak je określił Borsuk, w swej
        łaskawości dla Scana, co najmniej cztery. Znacznie cięższego kalibru, niż moje
        napisanie jako Boaaa kilku wierszyków, by wywabić Scana z nory.

        Sprawę wywołał Stoik, pisząc że zdarzały mi się podłe listy. Mógłbym bez konca
        podawać przykłady podłosci forumowych. Przykłądowo, kamyk do ogródka Borsuka.
        Gdy samotna Tete broniła mnie na forum, gdy bylem na wakacjach, taki oto
        szczebiot mnie dobiegł, szczebiot borsuczo-perłowy.
        Szczebiot dialog z podwójną podłością w tle.

        Borsuk do Perły:

        Perla,
        ja nie wierze, ze Hiacynt przysylal nam wirusy.
        Chyba nie jest az taki dobry w te klocki.
        Co do reszty to interesujaca propozycja.
        moze tete tez zostanie pacynka.
        tete, zebys nie miala watpliwosci, ja bardzo chce zebys byla po mojej stro nie.
        Ja potrafie docenic Twoja lojalnosc wobec Hiacynta.
        (...)
        Czesc Wam.
        Perla, badz dobry dla tete.


        Tete:
        Niestety, niczego Borsuku nie zrozumiałeś z tego co napisałam.
        Bardzo mi przykro - z uwagi na wspomnienia miłe.
        Najbardziej do myślenia dają mi dość wybiórcze
        Twoje reakcje.
        Z pewnością Perła będzie się starał być dobry.
        Przekonasz się po powrocie.

        Perła:
        Tete, ironia nie potrzebna jest. Do powrotu Borsuka nie będę z Tobą
        polemizował, OK? Mogę nawet zniknąć na dni kilka, abyś uwierzyła w to.

        -------------------------

        Tete napisała, że ten list Borsuka wkleja sobie do albumu.
        Napisałem Borsukowi: "Powaźnie podejdź do tego podsumowania."

        pozdrawiam Tyu

        Hiacynt
        • tyu Tylko śmiech może nas uratować... :) Do 'Hiacka' 15.10.02, 13:17
          Hiacyncie!

          Myślę, że w co najmniej kilku kwestiach nasze punkty widzenia są podobne.

          1. "Niech piszą cokolwiek..." Tak! Im więcej wyjaśnień (prawdziwych, a nawet
          nie całkiem) padnie - tym lepiej. Dlatego też, wciąż mając swoje opinie - nie
          chcę ich forsować. Chcę czytać - możliwie dużo.

          2. "Dwugłos" cytowany przez Ciebie i dla mnie brzmi niezbyt ładnie. Może to
          jednak przeszłość? Dziś z "Kmicicem" rozmawiają już głównie "Oleńka" i jej
          Hawk. Tudzież gruboskórna Berta, o ile się nie nudzi.
          A Borsuk? Może TEŻ - jak ja - miał swoje "sprawy wagi światowej"? Poczytamy,
          zobaczymy.

          3. Tete. Tu bez komentarza. Chyba, że komentarzem będzie stwierdzenie, że
          żałuję, że tak rzadko ostatnio bywa na Forum.

          A poza tym - podtrzymuję to, co w tytule. Co nie znaczy, że śmieję się ze
          sprawy.
          Robię to DLA niej...

          Pozdrawiam!
          tyu
          • carmina Re: Tylko śmiech może nas uratować...Dla Tyu :)))) 15.10.02, 15:50
            tyu napisał:

            Tyu, alez się uśmiałam. Tak, tak, tak smile)))))) To dokładnie tak przebiega.
            Moze postaram się dopisać kolejny rozdział, myślę jednak, ze z pewnoscia oni
            cos jeszcze dopiszą sami. To się czuje, ze mają pzryjemność z takiego pisania
            krotochwilnego. smile))

            A odnosnie przedmiesc: nie moglabym lepiej tego ujac.
            Zarazem zadziwia mnie jak bardzo przecinają się nasze zyciowe trasy.
            Nieoczekiwana zamiana miejsc. I zamiast parku Chopina - rolki w najwiekszym
            parku w Europie. To tam, gdzie papierek zwiewa. smile
            Pozdr
            Carmina z Górnego Śl.
            • Gość: taktaktak Re: Tylko śmiech może nas uratować...Dla Tyu :))) IP: 211.190.27.* 15.10.02, 16:46
              taktaktak byle kurwa ma sie tak! jestes kurwa jakich malo.
              co jest cipo? placzesz? ty jesteś pizda i nic wiencej!
              niech ci pieprzy
              pojebancy
            • tyu Tylko śmiech może nas uratować...Dla Carminy :))) 15.10.02, 17:44
              carmina napisała:

              > Tyu, alez się uśmiałam. Tak, tak, tak smile)))))) To dokładnie tak przebiega.
              > Moze postaram się dopisać kolejny rozdział, myślę jednak, ze z pewnoscia oni
              > cos jeszcze dopiszą sami. To się czuje, ze mają pzryjemność z takiego pisania
              > krotochwilnego. smile))
              >
              > A odnosnie przedmiesc: nie moglabym lepiej tego ujac.
              > Zarazem zadziwia mnie jak bardzo przecinają się nasze zyciowe trasy.
              > Nieoczekiwana zamiana miejsc. I zamiast parku Chopina - rolki w najwiekszym
              > parku w Europie. To tam, gdzie papierek zwiewa. smile
              > Pozdr
              > Carmina z Górnego Śl.


              To może i w Parku Kościuszki bywasz?
              Trochę mniejszy, ale w MOJE wspomnienia bodaj czy nie obfitszy.
              Pomijając fakt, że z niego do Chorzowa papierka już nie dorzucisz.
              wink)
              A jeszcze co do WPKiW: moja pierwsza wirtualna "samotność pod gwiazdami", to
              Planetarium. Dawno już w nim nie byłem, a szkoda...

              Hej!
              Gorol tyu

              P.S. Tak sobie myślem i myślem se - czymże Ty zasłużyłaś na ów niegdysiejszy
              atak za "niedostatecznie głęboką" recenzję "Zemsty"?!
              Znam tyle tekstów o niebo (czy może raczej - o morze) płytszych - a tam nic...
              Już wiem.
              Było się nie rodzić! Tym bardziej, że śmiałaś to zrobić na "przedmieściach
              Katowic" (tych zachodnich).
              wink))
              • carmina Tyu :) 15.10.02, 18:09
                tyu napisał:

                > > To może i w Parku Kościuszki bywasz?
                > Trochę mniejszy, ale w MOJE wspomnienia bodaj czy nie obfitszy.
                > Pomijając fakt, że z niego do Chorzowa papierka już nie dorzucisz.
                > wink)
                > A jeszcze co do WPKiW: moja pierwsza wirtualna "samotność pod gwiazdami", to
                > Planetarium. Dawno już w nim nie byłem, a szkoda...
                >
                > Hej!
                > Gorol tyu
                >
                > P.S. Tak sobie myślem i myślem se - czymże Ty zasłużyłaś na ów niegdysiejszy
                > atak za "niedostatecznie głęboką" recenzję "Zemsty"?!
                > Znam tyle tekstów o niebo (czy może raczej - o morze) płytszych - a tam nic...
                > Już wiem.
                > Było się nie rodzić! Tym bardziej, że śmiałaś to zrobić na "przedmieściach
                > Katowic" (tych zachodnich).
                > wink))


                Zgadłeś. Bywam w tym parku. Mam swoje ulubione miejsca. No bo powiedz sam, czy
                jest wiele kosciółków bardziej urokliwych niż ten Św.Michała? Nie ma. Albo mało.

                Planetarium odwiedzone tego roku wiosna, seans o wyscigu na Księzyc. Dosyć
                takie sobie, ale dziecięca publiczność nie zasnęła smile. A nastroj sprzyjał,
                iluzja pełna: oto zapada letni wieczór, nadeszła noc, tu ciepła łąka po
                horyzont, na nim swiatła wielkiego miasta... Tak. Czytałam ten Twoj post.
                Rozumiem. Nawet wiecej Ci powiem - czytając go po raz pierwszy myślałam
                o ...planetarium i scenerii jak wyzej. smile Trochę to niesamowite.

                Moje recenzje? Na ogól to po prostu impresje. Bez nadmiernych aspiracji i
                zadęcia. Dziwie sie, ze wywołują tyle emocji. I rzeczywiscie , chyba ich
                głowną winą jest to , ze są. Dają dowód na istnienie C.

                Pozdr Zagłebiaka

                Carmina-która-śmiała-się-narodzić smile

                • Gość: Hiacynt w tajemnicy do Carminy i Tyu o gwiazd.i planetar. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 18:43
                  carmina napisała:


                  > Planetarium odwiedzone tego roku wiosna, seans o wyscigu na Księzyc. Dosyć
                  > takie sobie, ale dziecięca publiczność nie zasnęła smile. A nastroj sprzyjał,
                  > iluzja pełna: oto zapada letni wieczór, nadeszła noc, tu ciepła łąka po
                  > horyzont, na nim swiatła wielkiego miasta... Tak. Czytałam ten Twoj post.
                  > Rozumiem. Nawet wiecej Ci powiem - czytając go po raz pierwszy myślałam
                  > o ...planetarium i scenerii jak wyzej. smile Trochę to niesamowite.
                  >
                  > Moje recenzje? Na ogól to po prostu impresje. Bez nadmiernych aspiracji i
                  > zadęcia. Dziwie sie, ze wywołują tyle emocji. I rzeczywiscie , chyba ich
                  > głowną winą jest to , ze są. Dają dowód na istnienie C.
                  >
                  > Pozdr Zagłebiaka
                  >
                  > Carmina-która-śmiała-się-narodzić smile


                  Carmino i Tyu smile)

                  Znam się na planetariach.
                  Budowałem planetarium w Olsztynie smile)
                  na tzw. SPR - czy wiecie co to było ?

                  pozdrawiam serdecznie

                  Hiacynt

                  ps. znikam w obowiązkach, chociaż chętnie bym z Wami pogawędził,
                  może jakiś rozdział napisał smile) ale jest czas
                  • carmina SPR 15.10.02, 18:53
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Carmino i Tyu smile)
                    >
                    > Znam się na planetariach.
                    > Budowałem planetarium w Olsztynie smile)
                    > na tzw. SPR - czy wiecie co to było ?
                    >
                    > pozdrawiam serdecznie
                    >
                    > Hiacynt
                    >
                    > ps. znikam w obowiązkach, chociaż chętnie bym z Wami pogawędził,
                    > może jakiś rozdział napisał smile) ale jest czas




                    No pewnie, ze wiem. Studenckie Praktyki Robotnicze.
                    W sumie nieźle, choć wtedy budziło sprzeciw.
                    Duzo fajnych wspomnien, wiadomo.

                    A my mamy czas? Ja nie wiem. Bo on sobie płynie cichutkim tik-tak smile))) O tak.

                    Pozdr
                    Carmina
                    • tyu SPR i SPR 15.10.02, 21:06
                      carmina napisała:

                      > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                      >
                      > > Carmino i Tyu smile)
                      > >
                      > > Znam się na planetariach.
                      > > Budowałem planetarium w Olsztynie smile)
                      > > na tzw. SPR - czy wiecie co to było ?
                      > >
                      > > pozdrawiam serdecznie
                      > >
                      > > Hiacynt
                      > >
                      > > ps. znikam w obowiązkach, chociaż chętnie bym z Wami pogawędził,
                      > > może jakiś rozdział napisał smile) ale jest czas
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > No pewnie, ze wiem. Studenckie Praktyki Robotnicze.
                      > W sumie nieźle, choć wtedy budziło sprzeciw.
                      > Duzo fajnych wspomnien, wiadomo.
                      >
                      > A my mamy czas? Ja nie wiem. Bo on sobie płynie cichutkim tik-tak smile))) O tak.
                      >
                      > Pozdr
                      > Carmina



                      I ja też wiem!
                      Szkoła Podchorążych Rezerwy.
                      Ale na ogół planetariów tam się nie buduje. Choć gwiazdki pod jej koniec
                      widać... wink)

                      Czołem!
                      ppor. rez. tyu

                      P.S. I ja też mam w planach "jakiś rozdział". Tym bardziej, że teraz adresatem
                      ma być właśnie Hiacynt...
                      • Gość: Hiacynt Re: SPR i SPR________Carmino i Tyu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 21:59
                        tyu napisał:


                        > > No pewnie, ze wiem. Studenckie Praktyki Robotnicze.
                        > > W sumie nieźle, choć wtedy budziło sprzeciw.
                        > > Duzo fajnych wspomnien, wiadomo.


                        Oczywiście Carmina ma rację, ze wspomnieniami również masz rację,
                        szczególnie wieczorne wyprawy nad jezioro (chyba Krzywe ??)
                        z dość odległą wyspą smile - dumzo jezior było w okolicy

                        praktykę koniecznie trzeba było zaliczyć, ale miło wspominam
                        wiadomo - młodość smile

                        pozdro wieczorne

                        Hiacynt

                        Pozdrawiam w jakże zmienionej atmosferze, zawsze pojawia się pytanie
                        komu to służy? ściema ? czasami trudno o odpowiedź,
                        chyba tylko konsekwentne ignorowanie jest radą,
                        chociaż po sobie wiem jakie jest trudne,

                        Carmino smile))
                        po prostu nie zaglądaj do tych listów
                        będziemy robić to za Ciebie, plzzz
                        • tyu SPR i SPR________Carmino i Hiacyncie 15.10.02, 22:07
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                          > Pozdrawiam w jakże zmienionej atmosferze, zawsze pojawia się pytanie
                          > komu to służy? ściema ? czasami trudno o odpowiedź,
                          > chyba tylko konsekwentne ignorowanie jest radą,
                          > chociaż po sobie wiem jakie jest trudne,
                          >
                          > Carmino smile))
                          > po prostu nie zaglądaj do tych listów
                          > będziemy robić to za Ciebie, plzzz


                          I ja wiem - też po sobie.
                          Ale mam nadzieję, że ta chamska FARSA, która trwa, poza narobieniem smrodu nie
                          zaszkodzi już nikomu. Pod tym względem jestem jednak marksistą, Hiacyncie.
                          wink)

                          Pozdrowienia!
                        • carmina Hiacyncie :) 15.10.02, 22:09
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                          > Oczywiście Carmina ma rację, ze wspomnieniami również masz rację,
                          > szczególnie wieczorne wyprawy nad jezioro (chyba Krzywe ??)
                          > z dość odległą wyspą smile - dumzo jezior było w okolicy
                          >
                          > praktykę koniecznie trzeba było zaliczyć, ale miło wspominam
                          > wiadomo - młodość smile
                          >
                          > pozdro wieczorne
                          >
                          > Hiacynt
                          >
                          > Pozdrawiam w jakże zmienionej atmosferze, zawsze pojawia się pytanie
                          > komu to służy? ściema ? czasami trudno o odpowiedź,
                          > chyba tylko konsekwentne ignorowanie jest radą,
                          > chociaż po sobie wiem jakie jest trudne,
                          >
                          > Carmino smile))
                          > po prostu nie zaglądaj do tych listów
                          > będziemy robić to za Ciebie, plzzz


                          Ja w tym roku byłam nad jeziorem smile Bardzo duzo pływałam. Zielona gładka toń,
                          jak chłodny jedwab, pierwszy dreszcz, wstające słońce, pokrzykiwania ptaków w
                          szuwarach, perkozy? zapach lasu i wody. Przy brzegu rzęsa. Żaby. smile
                          Ja bardzo wytrwale pływam. Tesknie za tym, bo w basenie to nie to samo.

                          Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam na spokojną dobranoc smile


                          Carmina z Burano
      • nocny_portier Ty się, zając, śmiejesz, ale... 15.10.02, 18:49
        tyu napisał:

        > I - proponuję - spróbujmy spędzić ten czas (przynajmniej do czasu wink )
        > w nieco lżejszej atmosferze

        No, to bawmy się:

        Vesti la giubba e la faccia infarina.
        La gente paga e rider vuole qua.
        E se Arlecchin t'invola Colombina,
        ridi, Pagliaccio... e ognun applaudira!
        Tramuta in lazzi lo spasmo ed il pianto;
        in una smorfia il singhiozzo e'l dolor...
        Ridi, Pagliaccio, sul tuo amore in franto!
        Ridi del duol t'avvelena il cor!

        Nie mam pod ręką polskiego przekładu, więc może
        angielski:

        Put on the costume, and the face in white powder.
        The people pay, and laugh when they please.
        and if Harlequin invites away Colombina
        laugh, Pagliaccio, and everyone will applaud!
        Change into laughs the spasms of pain;
        into a grimace the tears of pain, Ah!
        Laugh, Pagliaccio, for your love is broken!
        Laugh of the pain, that poisons your heart!
        • Gość: pluto Re: Ty się, zając, śmiejesz, ale... IP: 195.22.176.* 15.10.02, 20:41
          łecheeeeee.
          curwina wyj księżyc jusz wysoko jest,auuuuu.
    • Gość: kopacz Re: buchachacha IP: 211.190.27.* 15.10.02, 19:07
      jak sie widzi hiacki i curwiny
      takie szmaty to widzimy
      niech nam zyją gnioty forum
      kurwa carmin,hiacek hojum
      • carmina Żałosne bluzgi szczytem mozliwosci ? 15.10.02, 19:52
        To cienie ciemnej strony forum piszą te mięsne kawałki.
        Czymś musieliśmy ich zdenerwowac, zwłaszcza ja. Symptomatyczne i w ogóle dość
        oczywiste. smile
        • lady_hawk nowa taktyka tandemu? 15.10.02, 20:17
          carmina napisała:

          > To cienie ciemnej strony forum piszą te mięsne kawałki.
          > Czymś musieliśmy ich zdenerwowac, zwłaszcza ja. Symptomatyczne i w ogóle dość
          > oczywiste. smile

          to teraz juz odpowiadac zaczelas sama swoim?
        • Gość: borsuk Re: Żałosne bluzgi szczytem mozliwosci ? IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.02, 20:22
          Carmino,
          mysle, ze kopacza et consortes stac na wiecej bluzgow.
          Jak mu zabraknie zawsze mu pare idei moze podrzucic Perla, albo l_h.
          A moze wogole nie musza. Moze juz tu sa?

          pozdrawiam Cie
          borsuk

          P.S.

          Do Hiacynta.
          Odpowiem Ci.
          Daj mi troche czasu. Chcesz ode mnie na raz tyle wiedziec, ze musze na tym
          dluzej posiedziec. Postaram sie jutro.
          • Gość: borsuk No patrz, ledwie skonczylem juz jest jedno n/txt IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.02, 20:24
            • carmina Bo "to" jest tu cały czas, niestety, Borsie. ntx 15.10.02, 20:41
          • lady_hawk Borsuk! 15.10.02, 20:38
            Czy Ty nie widzisz, ze to nic innego tylko sama do siebie albo Hiacek do niej
            pisze?
            Nie daj z siebie robic glupka!

            >
            > Do Hiacynta.
            > Odpowiem Ci.
            > Daj mi troche czasu. Chcesz ode mnie na raz tyle wiedziec, ze musze na tym
            > dluzej posiedziec. Postaram sie jutro.
            • carmina Tylko jedno zdanie do Borsa :) 15.10.02, 20:44
              lady_hawk napisała:

              > Czy Ty nie widzisz, ze to nic innego tylko sama do siebie albo Hiacek do niej
              > pisze?
              > Nie daj z siebie robic glupka!
              >
              -------------------------------------------------------
              Sępia obsesja osiagnać moze zatrważające rozmiary smile))))

              • Gość: pitolino Re: Tylko jedno zdanie do Borsa :) IP: 195.22.176.* 15.10.02, 20:48
                sie rozumie curwino jedyna szmata z ciebie
                dex senx ty pirodlina carmiszmato taki
                slowko jedyne do ciepie
                szczoto
        • nocny_portier Po co reagujesz, koteczko? 15.10.02, 20:45
          carmina napisała:

          > To cienie ciemnej strony forum piszą te mięsne kawałki.
          > Czymś musieliśmy ich zdenerwowac, zwłaszcza ja. Symptomatyczne i w ogóle dość
          > oczywiste. smile

          Można zgłosić adminom na "forum o forum" - usuną.
          Ale jest ryzyko, że to rozsierdzi tych "gości".
          Może Zacny Gospodarz Wątku zdecyduje?

          A wietrzenie nowego spisku to chyba przesada.

          Żeby - trochę tylko - zmienić temat:


          `What sort of people live about here?'

          `In THAT direction,' the Cat said, waving its right paw round,
          `lives a Hatter: and in THAT direction,' waving the other paw,
          `lives a March Hare. Visit either you like: they're both mad.'

          `But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.

          `Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here.
          I'm mad. You're mad.'

          `How do you know I'm mad?' said Alice.

          `You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'

          Alice didn't think that proved it at all; however, she went on
          `And how do you know that you're mad?'

          `To begin with,' said the Cat, `a dog's not mad. You grant
          that?'

          `I suppose so,' said Alice.

          `Well, then,' the Cat went on, `you see, a dog growls when it's
          angry, and wags its tail when it's pleased. Now I growl when I'm
          pleased, and wag my tail when I'm angry. Therefore I'm mad.'


          Znikam.........

          smile



          • carmina Miau? Czy my się przypadkiem nie znamy? 15.10.02, 20:51
            nocny_portier napisała:
            > Można zgłosić adminom na "forum o forum" - usuną.
            > Ale jest ryzyko, że to rozsierdzi tych "gości".
            > Może Zacny Gospodarz Wątku zdecyduje?
            >
            > A wietrzenie nowego spisku to chyba przesada.
            >
            > Żeby - trochę tylko - zmienić temat:
            >
            >
            > `What sort of people live about here?'
            >
            > `In THAT direction,' the Cat said, waving its right paw round,
            > `lives a Hatter: and in THAT direction,' waving the other paw,
            > `lives a March Hare. Visit either you like: they're both mad.'
            >
            > `But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
            >
            > `Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here.
            > I'm mad. You're mad.'
            >
            > `How do you know I'm mad?' said Alice.
            >
            > `You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'
            >
            > Alice didn't think that proved it at all; however, she went on
            > `And how do you know that you're mad?'
            >
            > `To begin with,' said the Cat, `a dog's not mad. You grant
            > that?'
            >
            > `I suppose so,' said Alice.
            >
            > `Well, then,' the Cat went on, `you see, a dog growls when it's
            > angry, and wags its tail when it's pleased. Now I growl when I'm
            > pleased, and wag my tail when I'm angry. Therefore I'm mad.'
            >
            >
            > Znikam.........
            >
            > smile
            >
            >
            >


            A usmiech został, prawda?

            Carmina z Burano
            • carmina A propos usuwania bluzgów... 15.10.02, 21:01
              carmina napisała:

              > nocny_portier napisała:
              > > Można zgłosić adminom na "forum o forum" - usuną.
              > > Ale jest ryzyko, że to rozsierdzi tych "gości".
              > > Może Zacny Gospodarz Wątku zdecyduje?
              > >
              > > A wietrzenie nowego spisku to chyba przesada.


              Wietrzenie? Przydałoby się. smile
              Ale nie nowego spisku, jego nie da się przewietzryc, on jest stary bardzo.
              Sparciały wręcz ze starości. Sam się sypie. smile))
              Zacny gospodarz wątku ma niejakie kłopoty z niechcianym nazgulem, nie wiem, czy
              bedzie mial dosc czasu na inne sprawy. Ale niech zdecyduje.
              Nie wiem jednak, czy usuniecie "mięcha" nie bedzie wbrew tak
              zwanym "nieobecnym", co kartki z podrózy czujne ślą. Mogliby sie ucieszyc, gdy
              wrócą w celu napalic w piec. smile

              • tyu A już staruszek Marks mawiał... 15.10.02, 21:20
                carmina napisała:

                > Wietrzenie? Przydałoby się. smile
                > Ale nie nowego spisku, jego nie da się przewietrzyc, on jest stary bardzo.
                > Sparciały wręcz ze starości. Sam się sypie. smile))
                ...


                Karol Marks mawiał - a nawet chyba gdzieś napisał - że historia, gdy dzieje się
                po raz pierwszy jest dramatem, gdy się powtarza - farsą.
                Co świetnie się sprawdza na przykładzie działalności pacynek na Forum.

                Nie wiem, co prawda, czy za czasów Marksa farsy bywały takie żałosne...
                wink)
                • Gość: cipa Re: A już staruszek Marks mawiał... IP: 195.22.176.* 15.10.02, 22:29
                  sie tak myśli
                  tyu z tyłu zobacz palancie komuchom
                  pocieszam sie pagaly bniech was strzeli paly
              • Gość: borsuk Re: A propos usuwania bluzgów... IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.02, 22:37
                Carmino,
                czy nasi mili nieobecni nie na Litwe w podroz sie wybrali?
                Ryzyko wiekszego rozsierdzenia nie istnieje. Juz teraz nie panuja nad wlasnymi
                wszami.

                Zacny Gospodarz Wątku smile
                • Gość: tete bieżnikowanie nie wyszło ... IP: *.telan.pl 15.10.02, 22:56

                  ale buahahaha zostało smile)

                  zatyczki na nos, zanurzamy się ?


                  pozdrawiam, smile) tete

                  ps. a luby kopacz (taktaktak) to skąd nadaje ? 211.190.27

                • carmina Re: A propos usuwania bluzgów... 16.10.02, 10:34
                  Gość portalu: borsuk napisał(a):

                  > Carmino,
                  > czy nasi mili nieobecni nie na Litwe w podroz sie wybrali?
                  > Ryzyko wiekszego rozsierdzenia nie istnieje. Juz teraz nie panuja nad
                  wlasnymi
                  > wszami.
                  >
                  > Zacny Gospodarz Wątku smile
            • Gość: cipokarmina Re: Miau? Czy my się przypadkiem nie znamy? IP: 195.22.176.* 15.10.02, 21:13
              hauhauhau my sie znamy cipocarmino
              cipo cipo cip
              • Gość: cipokarmina Re: Miau? Czy my się przypadkiem nie znamy? IP: 195.22.176.* 15.10.02, 21:33
                hau tyu szczekał ,buchachacha.
                myślim ze nasze sukie carmine przywołasz pan
                tako dziwke sprzed miescia nas rozumie
                bura suka bedzie zafsze bura suka nie.
                te tencze co sie wymyśliła niech maluje
                ona tak pojebana,że sie nie sztosuje.
                • kontrolant Do 195.22.176* 15.10.02, 21:42
                  Gość portalu: cipokarmina napisał(a):

                  > hau tyu szczekał ,buchachacha.
                  > myślim ze nasze sukie carmine przywołasz pan
                  > tako dziwke sprzed miescia nas rozumie
                  > bura suka bedzie zafsze bura suka nie.
                  > te tencze co sie wymyśliła niech maluje
                  > ona tak pojebana,że sie nie sztosuje.
                  ~~~~~~~~~~~~~~
                  Laba diena wink
                  Koles, wyluzuj lepiej.....

                  195.22.176.128 - 195.22.176.255 (OMNITEL-VILNIUS) OMNITEL Dial-Up Service
                  in Vilnius; LT
                  Zrodlo: www.flumps.org/ip/c/195/195_22.html

                  Tak ci zle w tym Wilnie? To piekne miasto, rozejrzyj sie tylko wokol siebie smile)
                  Idz na spacer, zamiast tracic pieniadze w kafejkach internetowych wink Litewskie
                  piwo tez jest niezle smile
                  Kontrolanckie pozdro wink
                  • Gość: Abe Pytań kilka do specjalistów ???????????? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 23:22

                    Upraszam lepiej zorientowanych o wytłumaczenie mi następującego zjawiska:
                    Ktoś na forum prosi mnie o przesłanie mu wiadomosci mailem.
                    Zakładam chwilowe konto i przesyłam wiadomość pod wskazany adres.
                    Jakiś czas potem jestem powtórnie proszona o przesłanie tej samej wiadomości.
                    Rodzi to moje podejrzenia, że zapewne pomylłam adresy (jakis brak kropki albo
                    przestawione litery). Próbuję wejść na założone jakąś godzinę wcześniej konto,
                    by spełnić prośbę forumowicza.
                    Niestety okazuje się, że hasło nie pasuje, a odpowiedź na pytanie pomocnicze
                    jest także nieprawidłowa.
                    Podczas gdy walczę ze swoim gwałtownym zanikiem pamięci, nadlatuje z netu jakiś
                    młot i wali w mój komputer, aż obraz ulega zniekształceniu.
                    Próbuję bezskutecznie założyć inne konto - bezskutecznie, bo każdy login
                    okazuje się być zajęty do tego stopnia, ze nie wyświetlają się nawet propozycje
                    zastępcze.
                    W związku z tym mam następujące pytania:
                    1. Czy moja pamięć, a raczej jej gwałtowny zanik jest przypadkiem beznadziejnym?
                    2. Czym był obiekt z kosmosu?
                    3. Czy login "grhdkcnfhgiejs" jest w powszechnym użyciu na portalu Onet?
                    4. Dlaczego mój komputer otwiera każdą stronę 10-15 minut?
                    Z góry dziękuję za wyjaśnienie.

                    Równoczesnie informuję, że jeśli nie dotrzymam obietnicy publicznego
                    zawiadomienia o dojściu wiadommej paczki, to będzie mogło oznaczać,
                    że zapowiadanym parę postów wyżej dodatkiem do zawartości była bomba zegarowa smile

                    Abe
                    • carmina Re: Pytań kilka do specjalistów ???????????? 16.10.02, 10:23
                      Gość portalu: Abe napisał(a):

                      Abe, nie jestem oczywiscie specjalistą, ale mogę cos na ten temat powiedziec.
                      Odnosnie skrzynki: jesli jestes pewna hasla ( masz je na przyklad zapisane),
                      korzystałaś juz z niego z dobrym skutkiem, wiec działało, a teraz nie działa -
                      istnieje mozliwosc, ze ktos włamał Ci się do skrzynki i zmienił hasło. Mozna
                      próbowac wciagnąc do wyjasnienia sprawy admina portalu. Jesli podalas swoj
                      prawdziwy adres do korespondencji, prawdziwe dane - mozesz probowac dowiesc
                      praw do skrzynki/logina, lub przynajmniej usiłowac dowiedziec sie, skad było
                      ostanie zalogowane wejscie na te skrzynke. Prócz tego zawsze powinno byc widac
                      skąd załozono skrzynkę, to tez argument w dyskusji z adminem.
                      Ale to ze skrzynka to pikuś, nie problem. Duzo gorzej jest z kompem. Jakis czas
                      temu Scan wyjasniał pewne sprawy zwiazane z trojanami, pytał, ktoś mu
                      wyjasniał. Poczytaj.
                      Opisujesz pewne symptomy chorobowe kompa. Bardzo mnie to niepokoi, mam
                      podobnie. Obraz się zamazuje, ikony na pasku nagle mają "echo", po czym komp
                      spowalnia. Przekaz sieciowy spada do smiesznego poziomu, strony otwierają sie
                      po dobrych kilka minut. Na krótki czas pomaga zresetowanie kompa, po czym
                      dzieje sie znów to samo. Mam stałe komunikaty, ze nie mam juz miejsca na dysku,
                      a ja na tym kompie, po porzednich "problemach" i formatowaniach - nie trzymam
                      juz nic. I usuwam pliki tymczasowe etc.

                      I wiem jedno: jesli ktos chce, a zna się na tym, moze z Twoim kompem zrobic
                      bardzo wiele. Ale nie wiem dokładnie jak wiele. Wirusy to juz klasyka i banał,
                      zresztą stosunkowo łatwo im zapobiegac. Sa gorsze sprawy: "ktoś" chyba moze
                      ogladac strony, które Ty oglądałaś. Moze szperać w Twojej korespondencji,
                      zdjęciach itp. Moze wchodzic z Tobą do Twojej skrzynki. Ja nie mówię tego z
                      całą pewnoscia, po prostu zlepiam w jedna niepokojącą całość stzrępki
                      fruwajacych tu i ówdzie informacji. I mam nadzieję, ze ktos napisze mi , ze
                      przesadzam. Bo ile razy moge formatowac i czyscic komputer?

                      Pozdrawiam Abe
                      Carmina
                      • pro100 Hermenegilda Kupść ???????????? 16.10.02, 10:41
                        carmina napisała:

                        > Gość portalu: Abe napisał(a):
                        >
                        > Abe, nie jestem oczywiscie specjalistą, ale mogę cos na ten temat powiedziec.
                        > Odnosnie skrzynki: jesli jestes pewna hasla ( masz je na przyklad zapisane),
                        > korzystałaś juz z niego z dobrym skutkiem, wiec działało, a teraz nie działa -

                        > istnieje mozliwosc, ze ktos włamał Ci się do skrzynki i zmienił hasło. Mozna
                        > próbowac wciagnąc do wyjasnienia sprawy admina portalu. Jesli podalas swoj
                        > prawdziwy adres do korespondencji, prawdziwe dane - mozesz probowac dowiesc
                        > praw do skrzynki/logina, lub przynajmniej usiłowac dowiedziec sie, skad było
                        > ostanie zalogowane wejscie na te skrzynke. Prócz tego zawsze powinno byc
                        widac
                        > skąd załozono skrzynkę, to tez argument w dyskusji z adminem.
                        > Ale to ze skrzynka to pikuś, nie problem. Duzo gorzej jest z kompem. Jakis
                        czas
                        >
                        > temu Scan wyjasniał pewne sprawy zwiazane z trojanami, pytał, ktoś mu
                        > wyjasniał. Poczytaj.
                        > Opisujesz pewne symptomy chorobowe kompa. Bardzo mnie to niepokoi, mam
                        > podobnie. Obraz się zamazuje, ikony na pasku nagle mają "echo", po czym komp
                        > spowalnia. Przekaz sieciowy spada do smiesznego poziomu, strony otwierają sie
                        > po dobrych kilka minut. Na krótki czas pomaga zresetowanie kompa, po czym
                        > dzieje sie znów to samo. Mam stałe komunikaty, ze nie mam juz miejsca na
                        dysku,
                        >
                        > a ja na tym kompie, po porzednich "problemach" i formatowaniach - nie trzymam
                        > juz nic. I usuwam pliki tymczasowe etc.
                        >
                        > I wiem jedno: jesli ktos chce, a zna się na tym, moze z Twoim kompem zrobic
                        > bardzo wiele. Ale nie wiem dokładnie jak wiele. Wirusy to juz klasyka i
                        banał,
                        > zresztą stosunkowo łatwo im zapobiegac. Sa gorsze sprawy: "ktoś" chyba moze
                        > ogladac strony, które Ty oglądałaś. Moze szperać w Twojej korespondencji,
                        > zdjęciach itp. Moze wchodzic z Tobą do Twojej skrzynki. Ja nie mówię tego z
                        > całą pewnoscia, po prostu zlepiam w jedna niepokojącą całość stzrępki
                        > fruwajacych tu i ówdzie informacji. I mam nadzieję, ze ktos napisze mi , ze
                        > przesadzam. Bo ile razy moge formatowac i czyscic komputer?
                        >
                        > Pozdrawiam Abe
                        > Carmina

                        Sprawdzalem podejrzenia na zasadzie Cui bono? I potwierdziły się niestety.
                        Zalew robali to ostatni krzyk "mody". A czy inne przy okazji? Zapytajcie
                        kolekcjonera bezjajecznego co ciekawego ma w skrzynce.

                        pozdr anty
                      • Gość: borsuk Re: Pytań kilka do specjalistów ???????????? IP: 217.7.62.* 16.10.02, 14:58
                        Nie jestem specjalista, ale chyba masz "kleza", a moze i bugbeara.
                        Ja mialem jakis czas komunikaty o braku miejsca w pamieci, bardzo powolna praca,
                        itd.
                        Zainstalowalem caly system na nowo, stracilem wprawdzie stara poczte, ale teraz
                        chodzi dobrze.
                        Nie uzywam wiecej outlook express. Zmienilem na Mozille 1. Nie jest tak
                        wrazliwa na wirusy. Kazda poczte otwieram najpierw w internecie. Wyrzucam co
                        podejrzane i szybko sciagam. Jezeli to mozliwe, kazdemu tak radze.
                        Co do manipulowania kompem. O ile wiem, to prawie niemozliwe jak sie ma dostep
                        przez modem. Chyba ze przypadkiem wejdzie sie na przydzielone na ta wlasnie
                        sesje IP. Natomiast mozliwe na stalym laczu.

                        borsuk
                    • Gość: Scan Re: Pytań kilka do specjalistów ???????????? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 11:03
                      Właśnie. Znakomita okazja do zadania kilku pytań. Nawet się zbiegają w czasie.

                      - Dlaczego konto bwb, które założyłem dla zadania kilku pytań na F.
                      następnego dnia zostało unieruchomione, ponieważ zostały w nim zmienione
                      dane osobowe (moje, które znam przecież i nie mogło być pomyłki przy ich
                      wpisywaniu)przez co admin konto zablokował

                      - dlaczego moj komputer, nawet odłączony od sieci żądał do niej dostępu.
                      Przy włączonej sieci (a pod moją nieobecność sieci pobrał z mego
                      kompa ok. 1,5MB danych)

                      - dlaczego w kompie znaleziono aplikacje służące do zdalnego nawiązywania
                      łączności w tym trojana bugbear 32i jakis tam inny najnowszy, którego nazwy
                      nie pomnę

                      - dlaczego znalazłem komunikat w komputerze, że moim zdalnym serwerem jest
                      serwer instytutu matematyki Politechniki Wrocławskiej

                      - dlaczego wczoraj ok. godz. 22-23 zniknął z mojego kompa firewall. Pojawił się
                      po jego restarcie.

                      - dlaczego kilkakrotnie zdarzało się samoczynne wyczyszczenie "security logs"
                      w firewallu ( a logów z anomimowych serwerów codziennie jest mnóstwo)

                      - czy przesłany niedawno obrazek w JPEG może służyć do przekazania podobnych
                      prezentów (trojany, aplikacje do zdalnego sterowania itp?

                      -----------
                      W paczce, jak pisałem zmiana. Ballantine's zamiast Grant'sa. Powinna dziś być,
                      najpożniej jutro.

                      • Gość: Abe Spełnienie obietnicy i coś ponadto IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 22:25
                        Zgodnie z danym przyrzeczeniem informuję, że Scan spłacił swój dług honorowy
                        z nawiązką. Znacznie bardziej niż to, że paczka doszła, napawa mnie radością
                        fakt, że ZOSTAŁA WYSŁANA. Pozwala mi to przychylniej spojrzeć na inne zaszłości
                        i przyjąć, że opóźnienie spowodowane było niesprzyjającymi, nie do końca
                        zależnymi od Scana okolicznościami.

                        Słów kilka do Scana:
                        Być może w kwestii pożyczki oceniłam Cię niesprawiedliwie.
                        Pozostawiam to Twojemu osądowi.
                        Jeśli zawiniłam - PRZEPRASZAM CIĘ - prawdziwie i szczerze.
                        "Nawiązka" sprawiła mi przykrość - nie wiem czy o to właśnie chodziło.
                        Nie będę się jednak wygłupiać i obarczać poczty przesyłkami zwrotnymi,
                        tym bardziej, że jak mnie uczy doświadczenie, niepewny byłby ich los.
                        Proponuję następujące rozwiązanie:
                        Ten akurat trunek preferuję w jego 12-letnim wydaniu (starsze są zbyt słodkawe).
                        Co prawda powinien leżakować w beczkach, ale okres karencji w ciemnej i
                        chłodnej piwnicznej spiżarni z pewnoscią mu nie zaszkodzi.
                        Jeśli dożyję, z początkiem 2015 wychylę szklaneczkę za Twoje zdrowie.
                        Datek dołączę do mojej comiesięcznej wpłaty na schronisko dla bezdomnych
                        zwierząt. Sądzę, że nie będziesz miał nic przeciwko temu.
                        To nie było eleganckie, ale próbuję zrozumieć, że trudno Ci było znaleźć lepsze
                        wyjście.
                        Bywaj Scan.

                        Wszystkim dziękuję za podzielenie się swoimi komputerowymi doświadczeniami,
                        w których niestety odnajduję swoje własne.
                        Rzuca to nieco inne światło na moje wczesniejsze podejrzenia odnośnie
                        zeszłorocznych włamań na moje konta i do komputera, aczkolwiek za wcześnie
                        jeszcze mi się z nich wycofywać.
                        Może ktoś zna się na tyle, by wskazać winowajcę (winowajców).
                        Chciałabym.
                        Borsuku. Skorzystam z rady. Dziękuję.
                        Abe

                        • Gość: Scan Re: Spełnienie obietnicy i coś ponadto IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 22:51
                          Limit obopólnych uszczypliwości uważam za wykorzystany i wpisany do rejestru
                          minionego roku. OK?

                          PRZEPRASZAM CIĘ - prawdziwie, szczerze i publicznie za zeszłoroczne insynuacje.
                          Wpiszmy je również na tamto konto.

                          Scan

                          • Gość: Abe Re: coś ponadto IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 00:49
                            Gość portalu: Scan napisał(a):

                            > Limit obopólnych uszczypliwości uważam za wykorzystany i wpisany do rejestru
                            > minionego roku. OK?
                            >
                            > PRZEPRASZAM CIĘ - prawdziwie, szczerze i publicznie za zeszłoroczne
                            insynuacje.
                            > Wpiszmy je również na tamto konto.
                            >
                            > Scan
                            >

                            OK. I nie odbierajmy odsetek.
                            Abe smile
                    • Gość: Scan ------------------------------Pytanie jedno do Abe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 22:21
                      Czy doszło do Ciebie moje PIERWSZE i jedyne tymczasowe pytanie?
                      Przesłane 14.10 między 0.00 a 0.30 mniej więcej.
                      Jeśli nie, to rozumiem sens Twego postu.
                      Syndrom włamań do skrzynek i zdalnego przechwytywania haseł.
                      Scan
                      • Gość: Abe Re: Odpowiedź IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 22:36
                        Nie mam pojęcia.
                        Po wysłaniu Ci adresu nie udało mi się po raz drugi wejść na konto.
                        Odpowiadam najszybciej jak mogę - tak własnie działa teraz mój komputer,
                        a firewall rozgrzewa się do białości - w czasie pisania poprzedniego postu
                        29 sygnałów o próbie włamania.
                        • Gość: Scan ---------- Szkoda, IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 22:52
                          ponieważ była tam pewna propozycja. A tak KTOŚ inny z niej (nie) skorzystał.
                          I nie skorzysta, bo nauczony doświadczeniem pisałem z Sieci.
                          Szkoda,że Ty jesteś ciagle na wizji.
                          Niemniej ponawiam prośbę o kontakt - najlepiej z kafejki netowej ( w wolnej
                          chwili).
                          Scan


                          Gość portalu: Abe napisał(a):

                          > Nie mam pojęcia.
                          > Po wysłaniu Ci adresu nie udało mi się po raz drugi wejść na konto.
                          > Odpowiadam najszybciej jak mogę - tak własnie działa teraz mój komputer,
                          > a firewall rozgrzewa się do białości - w czasie pisania poprzedniego postu
                          > 29 sygnałów o próbie włamania.
                          • Gość: Abe Re: ---------- Szkoda, IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 23:10
                            Będę brutalna Scanie, bo tego wymaga niestety szczerość w tej sprawie.
                            Jesli komuś zależało na zniszczeniu mojego zaufania do Ciebie, to powinien
                            być zadowolony.
                            W tej sytuacji jakiekolwiek kontakty nie miałyby sensu.
                            Niemniej życzę spokojnej nocy i pozostawiam sobie odrobinę złudzeń opierających
                            się na przekonaniu, ze wszak nie jestem nieomylna.
                            Abe
                            • Gość: Scan Re: ---------- Szkoda, IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 23:54
                              No to w tej formie kilka rad, choć to już publicznie jest i szczepionkę może
                              KTOŚ przygotować:

                              www.lavasoftusa.com/downloads.html
                              sciagnij adaware 583 i update. Wywal podejrzane elementy, które wskaże Ci
                              program.

                              www.vsantivirus.com/otros.htm
                              pobierz cleaner exe. 2,7MB
                              jak wyżej

                              www.mks.com.pl/
                              ściagnij wersje demo albo przeskanuj u nich swój komputer on-line
                              Sam usunie.

                              www.tinysoftware.com/home/tiny2?la=EN
                              Poszperaj na tej stronie czy nie mają jakiegoś sharewaru.


                              Udaj się do swojego Biura Obsługi Klienta TPSA , napisz podanie o włamaniach
                              etc. Poproś o zmianę IP.


    • Gość: wesz Re: Borsuk - pojawienie drugie i ostatnie IP: 195.22.176.* 15.10.02, 22:00
      za wsze i wszendzie curwina szmata będzie
      czyli cipa carminonagla
      • Gość: wesz Re: Borsuk - pojawienie drugie i ostatnie IP: 195.22.176.* 15.10.02, 22:50
        wszyscy wiedzą jak ty palancie możesz sam siebie pojebusie
        możesz dac sobie dupy.
        ty stary pojebusie daj sobie spoko/
        kto ci zapyta? ty jestes stary idiota/ Borsuk czy ty nie wiesz o co chodzi?
        wali mnie to palancie/
    • Gość: borsuk Hiacyncie do Ciebie IP: 217.7.62.* 16.10.02, 14:59
      Hiacyncie,

      nie opanowal mnie wstyd.
      Wstydzilbym sie, gdybym Scana nie bronil, wierzac, ze nie on jest jenisejem.
      Juz raz sie musialem wstydzic za to, ze posadzalem o to strone poznanska.
      Czy nie wstydzilbys sie na moim miejscu?
      Ze Scan narozrabial, nie ulega watpliwosci. Ze w Twoim mniemaniu zbyt slaba
      wyrazil skruche? O.K.
      To zadaj od niego wyjasnien w sprawie bertoldiego, a nie oskarzaj go, na
      podstawie kruchych poszlak, o jeniseja.

      Poszlaki mamy niestety bardzo kruche.
      Mozemy analizowac motywy, mozliwosci, sposob przeprowadzenia, styl,
      okolicznosci towarzyszace.
      Malo tego mamy.
      Motywy moglyby wskazywac na Scana, ale takze na l_h, miriam, perle. Sposob
      przeprowadzenia tez raczej do Scana nie pasuje. Zbyt konsekwenty i przemyslany.
      (Przepraszam, Scanie).
      Do okolicznosci towarzyszacych ukazaniu sie jeniseja nalezaly telefony – od
      kobiety.
      Czy nie rozszerza to kregu wspoldzialajacych?

      Ja wierze, ze Scan nie byl jenisejem, ale nie bralbym Ci za zle gdybys uwazal
      go tylko za jednego z podejrzanych. “Jednego z….” , Hiacyncie.
      Koncentrujac sie z taka pewnoscia na osobie Scana, ograniczasz sobie sam pole
      widzenia.
      Blokujesz sobie sam mozliwosc pojscia ew. innym tropem.

      Co do mojego listu z cytatem z hawka, ktory byl cytatem z Ciebie.
      Tez bym sie wsciekl gdybys moje slowa przypisal lady_hawk. smile)
      Jak sam piszesz „Dawałeś wielokrotnie dowody złej pamięci.“ To znaczy ja.
      Nie przecze, nie jestem doskonaly.
      Tym razem bylo to nieuwazne kopiowanie roznych postow na temat i tak Twoje
      slowa znalazly sie w okolicy l_h.
      Stad rzeczywiscie falszywy wniosek. Napisalem mianowicie ( chodzilo o Scana):

      „Publicznie wyrazil zal za swoj udzial w bertoldim. Powiedzial jak bylo.
      Przeprosil. Na pewno byloby lepiej dla niego, gdyby to zrobil wczesniej.
      Dlatego mial prawo uslyszec pare przykrych slow od zainteresowanych.
      Dla wiekszosci epizod jest zamkniety.
      I juz tylko dwie osoby walkuja te sprawe.“

      Naturalnie, w swietle mojej pomylki nie dwie, a jedna walkuje sprawe
      bertoldiego.

      W zwiazku z tym w odniesieniu do Twoich slow:

      „Napisałeś, że tylko dwie osoby wałkują temat Jeniseja.”

      moge sobie wybrac teraz jedno z Twoich slicznych sformulowan:

      “…jest to wierutne kłamstwo”
      “Manipulujesz Borsuku.” ( z zamiana na Hiacyncie”
      ” czy mam uznać, że celowo zmanipulowałewś mój list, by lepiej pasował do
      twojej tezy”
      “Ale czy złą pamięć może być dla
      ciebie wytłumaczeniem, gdy z taką pewnością siebie oceniasz innych? “

      Milutko, nie?

      Piszesz :
      „ Borsuku.
      Ważne pytanie. Kiedy się dowiedziałeś, że za jenisejem nie stoi Abe?
      Nie pozostaw jego bez odpowiedzi.“

      Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze w pytaniu tym zawarta jest sugestia jakbym cos
      na ten temat wiedzial.
      Niesmaczna sugestia, mozna by powiedziec .... Nie, nie powiem.
      „Kiedy sie dowiedziales...“ pytasz.
      Niczego sie nie dowiedzialem. Nadal nic na ten temat nie wiem.
      Gdy zaczalem sie w temacie bardziej poruszac, doszedlem do wniosku, ze Grzegorz
      nie pasuje. I tyle.
      Nie pasuje mi tez Scan. Pasuje mi otoczenie, w ktorym wtedy przebywal.
      Ale to nie moze przesadzac o jego winie.
      Tak jak ja nie jestem pacynka tylko dlatego, ze bylem Twoim przyjacielem.
      Choc probowales mnie tez o to oskarzac.
      Dlaczego?
      Pytalem Cie pare razy spokojnie, nie dostalem odpowiedzi.
      Nie spodziewam sie jej i teraz.

      Ale na wszelki wypadek pytam, i to juz po raz ostatni.
      Dlaczego oskarzales mnie o bycie pacynka, niejakim „kotem klamottem“?
      Odpowiedzialem Ci przeciez, tu jest link dla niezorientowanych.
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2517578&a=2530457
      A ty oskarzales dalej.
      Mozesz wybrac jedna z czterech mozliwych odpowiedzi.
      Czy mozna to przypisywac:
      przemeczeniu? (jezeli tak to przebaczone),
      pomylce? (jezeli tak to mozna sie do tego przyznac),
      zlej woli? (jezeli tak to nie mamy o czym mowic).
      Czemus innemu. (jezeli tak, to czemu?)
      Obiecuje Ci, ze jezeli i tym razem pominiesz te kwestie milczeniem, nie bede
      juz wiecej pytal.

      Martwisz sie, ze mnie pare osob uwaza za naiwnego. Faktycznie, podejrzliwosci
      nie uwazam za swoja najsilniejsza ceche.
      Pamietasz takie zartobliwe stopniowanie: Ja mam charakter, Ty jestes uparty, a
      on to zakuty leb.
      Odwroce to: Oni uwazaja mnie za frajera, Ty za naiwnego, a ja wierze w ludzi.

      I ciagle wierze, ze zrozumiesz iz swoim boaaa nie poruszyles niczego.
      A juz napewno nikogo nie zmusiles do odkrycia sie.
      Jako Hiacynt dokonales wiele, jako boaaa zaszkodziles sobie nam i calemu Forum.
      Wierze, ze zauwazysz wreszcie, ze klucie mnie “godnym” nickiem, godzi takze w
      Ciebie samego.
      Ciebie tez do takich zaliczono.
      Tylko Stoik zaprotestowal przeciwko temu okresleniu. Chyba, ze Twoj protest
      przeoczylem.
      Ja zapominam. Ty jakoby nie. To dlaczego wsrod cytatow jakimi mialem dreczyc
      hasza, znajduje sie takze jeden nie moj? I to niebylejakiej wagi. Dawno
      wyjasniony.

      Hiacyncie,
      Bardzo Cie prosze. Zsiadz z rumaka, podnies przylbice, przejrzyj sie w strumyku
      jaki plynie przez Burano i obudz sie ze zlego snu.

      Nie mam zamiaru zamykac tego watku. Nawet gdyby to bylo w mojej mocy nie
      zrobilbym tego.
      Uwazam, ze daje dobra okazje wyjasnienia paru spraw podstawowych. Waznych dla
      nas wszystkich.
      Jezeli nam sie uda wykryc jeniseja, to bedzie wspaniala sprawa.
      Daleko wazniejszy jest jednak sposob w jaki to bedziemy robili.

      Pozdrawiam Cie

      borsuk
      • Gość: Hiacynt do Borsuka o czytaniu i temacie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 23:07
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Ważne pytanie. Kiedy się dowiedziałeś, że za jenisejem nie stoi Abe?
        > Nie pozostaw jego bez odpowiedzi.“
        > Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze w pytaniu tym zawarta jest sugestia jakbym
        > cos na ten temat wiedzial.
        > Niesmaczna sugestia, mozna by powiedziec .... Nie, nie powiem.
        > „Kiedy sie dowiedziales...“ pytasz.
        > Niczego sie nie dowiedzialem. Nadal nic na ten temat nie wiem.

        Borsuku, czy ty czytasz listy z tego swojego wątku?

        Abe:
        “ Jesteś zbyt wyrozumiały - to jest wręcz ohydne, ale zgodzisz się chyba, ze
        oskarżanie mnie i moich bliskich też było publiczne i nie mniej ohydne.
        Czyżbym przeoczyła jakieś przeprosiny”

        Scan:
        Przeoczyłaś. Moje. W Twym telefonie do mnie z 1go stycznia wraz z Twoimi
        życzeniami Nowego Roku.

        Borsuku,

        Scan przeprosił Abe w styczniu za uczynienie jej na privach i na forum (na
        forum posługując się tobą) Jenisejem. Pytam się ciebie.
        Czy poinfomował ciebie, swojego przyjaciela, o tym fakcie?
        Dlaczego wiedząc, że Abe nie jest Jenisejem pozwolił, by w dalszym ciągu na
        forum panowało takie przekonanie? Twój przyjaciel nie uczynił niczego, by
        prawda ujrzała światło dzienne. Wstydził się?
        Czy ta kolejna ujawniona niegodziwość da się porównać z moim pisaniem jako
        Boaaa?
        Przecież wszyscy dawni przyjaciele Abe, przez dodatkowe pół roku byli
        przekonani o jej winie. Usprawiedliwiasz swojego przyjaciela?
        Przecież on ciebie okłamywał nieustannie.

        > Ale na wszelki wypadek pytam, i to juz po raz ostatni.
        > Dlaczego oskarzales mnie o bycie pacynka, niejakim „kotem klamottem“
        (...)
        > Obiecuje Ci, ze jezeli i tym razem pominiesz te kwestie milczeniem, nie bede
        > juz wiecej pytal.

        Przecież to jest oczywiste Borsuku. Gdy pierwszy raz czytałem ten list
        uważałem, że pisałeś jako kot klamot i w dalszym ciągu tak uważam.
        Co w tym złego? Czy klamot napisał coś okropnego?

        > Martwisz sie, ze mnie pare osob uwaza za naiwnego. Faktycznie, podejrzliwosci
        > nie uwazam za swoja najsilniejsza ceche.

        Nie napisałem, że martwi mnie twoja naiwność Borsuku. Odpowiedni cytat:
        "Ale co ty sam robisz ze swoim nickiem? Kilka osób pisało o twojej naiwności.
        Ale nie można nieustannie twojego postępowania twoją naiwnością tłumaczyć.
        Zacznij od siebie wymagać."

        Borsuku, czy ty naprawdę nie wiesz co wyszło na jaw? Pisałeś:

        "Zjawilem sie na chwile bo chce pomoc czlowiekowi, ktory raz (RAZ ,Hiacyncie)
        popelnil glupstwo i zaluje."

        Wyszły na jaw kolejne łajdactwa Scana, czy ich nie widzisz?
        A jak oceniasz fakt, że na prośbę Miriam Scan napisał na forum, by Carminę
        szlag trafił? Nie pisał tego człowiek wzburzony, napisał to na chłodno.
        Dlaczego? Czy to również tak lekko usprawiedliwiasz? A ile innych rzeczy jest
        jeszcze skrywanych? Czy ty wiesz co ujawniono w tym wątku Borsuku?
        Napisałem, że postać Scana, tak jak przypuszczałem, widać w znacznie
        gorszym świetle. Czy jeszcze tego nie dostrzegasz Borsuku?


        > Wierze, ze zauwazysz wreszcie, ze klucie mnie “godnym” nickiem, god
        > zi takze w Ciebie samego. Ciebie tez do takich zaliczono.

        Borsuku, czy ty naprawdę nie wiesz? Przecież ja kpię od początku z
        tzw. "godnych nicków". Czy ty nie wiesz skąd się wzięło to pojęcie?

        Scan napisał:
        "Bertoldi to był mój wewnętrzny problem i wiedzieli Ci, na których mi zależy.
        Godne nicki – zapewniam cię."

        i następnie Scan uściślił liczbę godnych nicków:

        "Trzy miesiące temu jeden z 3 "godnych nicków" ponformował cię o całej sprawie
        i moim w niej udziale."

        Nie zyczę sobie Borsuku, byś pisał o mnie jako o godnym nicku. Uciekam.


        > Jezeli nam sie uda wykryc jeniseja, to bedzie wspaniala sprawa.
        > Daleko wazniejszy jest jednak sposob w jaki to bedziemy robili.

        Borsuku, napisałeś list obok mojego, nie odniosłeś się prawie do niczego.
        Ja nie o Jeniseju pisałem. Wiemy o kolejnych, jak to łaskawie określiłeś dla
        Scana, jego "głupstwach" . Dla ciebie są to może głupstwa. Juz nie piszę o
        słynnym Grantsie, który przejdzie do historii forum.
        Czy czytałeś list Miriam o pracy naukowej?

        I z tym pytaniem ciebie pozostawiam, jak również pragne, byś przemyślał
        spełnienie przez Scana "prośby z divą", ukrycie faktu, że Abe nie jest
        Jenisejem. Nawet teraz Scana nie stać na przeprosiny.
        Dla mnie nie ma znaczenia kto jest Jenisejem. Wiem, że to jest z kręgu Scana
        znajomych. Spytaj swojego przyjaciela. On wie. Przeczytaj uważnie wątek,
        zobacz jak zwierają szeregi.

        Hiacynt
        • Gość: Abe Re: do Hiacynta z gorącą prosbą :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 01:19
          Hiacyncie.
          Spróbujmy zająć się rzeczami naprawdę ważnymi:
          - liczeniem opadłych liści w ogrodzie,
          - śpiewaniem kołysanek jeżom,
          - układaniem do snu zimowego motyli
          - lub po prostu katalogowaniem własnych i cudzych uśmiechów - mój pierwszy dla
          Ciebie smile))

          Może spróbować podać sobie dłonie i dać jeszcze jedną wspólną szansę bez
          obwieszczania nadejścia kolejnego katharsis z bębnami i fanfarami?
          Tyle nas przecież łączy.
          Przyjmij serdeczności.
          Abe smile))
          • Gość: jerry Re: do Hiacynta z gorącą prosbą :) Abe IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 10:33
            Gość portalu: Abe napisał(a):
            > Spróbujmy zająć się rzeczami naprawdę ważnymi:
            > - liczeniem opadłych liści w ogrodzie,
            > - śpiewaniem kołysanek jeżom,
            > - układaniem do snu zimowego motyli
            > - lub po prostu katalogowaniem własnych i cudzych uśmiechów

            Abe !!!!
            Jak wyrazić głebokie uwielbienie połączone z sumpatią niekłamaną ,nie narżając
            się na zarzut bycia obleśnym ? Sprobuję smile) Przejrzałem ten wątek próbując
            zrozumieć o co tak naprawdę zrą się dorośli inteligentni w większości ludzie
            (co prawda niektórzy zdecydowanie inaczej smile) i nic madrego nie wymyśliłem.
            Demony wojny wylazły z nor i tyle. Ja tymi rencami obiedwiema podpisuję się pod
            apelem o spiewannie kołysanek jeżom .Ze względu na przyrodzone warunki głosowe
            wprowadzam poprawkę . Śpiewajmy jeżom po dwunastoletnim trunku w okolicy sporej
            ilości przeliczonych i poukładanych wg kolorów i wzorów "upadłych" liści.
            To nawet da się zgrać czasowo. Cykle życiowe śpiewających dobranocnego bluesa
            i udających się na spoczynek jeży, krzyżują się w okolicach białego poranka smile
            Pogoda Proszę Pani również nam sie poprawiła. Śpiewajmy jeżom !!! Każdy blues
            na wagę złota !!! Precz z jesienną depresją !!! I tym apelem pozdrawiam

            jerry
          • d_nutka Re: do Hiacynta i ..... z gorącą prosbą :) 17.10.02, 10:43
            Gość portalu: Abe napisał(a):

            > Hiacyncie.
            > Spróbujmy zająć się rzeczami naprawdę ważnymi:
            > - liczeniem opadłych liści w ogrodzie,
            > - śpiewaniem kołysanek jeżom,
            > - układaniem do snu zimowego motyli
            > - lub po prostu katalogowaniem własnych i cudzych uśmiechów - mój pierwszy
            dla
            > Ciebie smile))
            >
            > Może spróbować podać sobie dłonie i dać jeszcze jedną wspólną szansę bez
            > obwieszczania nadejścia kolejnego katharsis z bębnami i fanfarami?
            > Tyle nas przecież łączy.
            > Przyjmij serdeczności.
            > Abe smile))

            smile))
            to dla was i na tę chwilę dla wszystkich.
            nie pierwszy i myślę,że nie ostatni.
            jak będzie odpowiedni czas to może i Perła też się "załapie"
            ale jak "paszła won" chlipiąca cały czas ze spuszczoną głową prześle mu uśmiech?
            to fizycznie niewykonalne.
            d_
            smile))
            dla wszystkich innych
            ps.
            a ząb boli i boli
            • tyu Abe, D_nutka i Jerry!_Tak blisko do szczęścia.._nt 17.10.02, 11:03
              • Gość: Abe Re: D_nutka, Jerry i Tyu! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 00:36
                Pierwsze trzy usmiechy troskliwie nanizane wraz z połową jeżowej kołysanki
                na wstążeczkę misternie na końcu związaną w gustowną kokardkę wink

                Nutko jesienna - kokietujesz. Nie wierzę byś jeszcze chlipała i do tego
                z opuszczoną głową - za dużo w Tobie siły wewnętrznej na takie pochlipywania.
                Z zębem należy stanowczo! smile)

                O jejku jejku Jerry.
                Całe szczęscie, że znam Cię jeszcze z baru i wiem, że to uwielbienie może mieć
                podłoże w naszym wspólnym zamiłowaniu do tych samych trunków.
                Dziękuję za ten kolejny odruch sympatii, których mi nigdy nie skąpiłeśsmile)
                Jesienna depresja NIE ISTNIEJE. To wroga propaganda rozpowszechniona przez
                smutasów dla usprawiedliwienia własnego ponuractwa smile)
                Cieszy mnie Twój widok - skąpisz nam go od dawna.

                Tyu.
                Nie wiem co dla Ciebie znaczy szczęście, więc tylko zacytuję:
                Dorosłe Strumyki (czyli Prawie Małe Rzeczki) wiedzą bardzo dobrze, że nie ma
                pośpiechu. Któregoś dnia i tak dostaną się tam, gdzie trzeba wink

                Odwzajemniam usmiechy
                Abe smile))

                • tyu i już tylko Abe (ale Aby czy tylko?;) 18.10.02, 09:25
                  Gość portalu: Abe napisał(a):

                  > Pierwsze trzy usmiechy troskliwie nanizane wraz z połową jeżowej kołysanki
                  > na wstążeczkę misternie na końcu związaną w gustowną kokardkę wink
                  >
                  > Nutko jesienna - kokietujesz. Nie wierzę byś jeszcze chlipała i do tego
                  > z opuszczoną głową - za dużo w Tobie siły wewnętrznej na takie pochlipywania.
                  > Z zębem należy stanowczo! smile)

                  Z zębami nigdy nic nie wiadomo, Abe! wink
                  Twą myśl przewodnią tudzież ocenę osoby, sytuacji i całokształtu oceniam jednak
                  pozytywnie. Tak trzymać! (Rety, chyba się powtarzam...)


                  > O jejku jejku Jerry.
                  > Całe szczęscie, że znam Cię jeszcze z baru i wiem, że to uwielbienie może
                  > mieć podłoże w naszym wspólnym zamiłowaniu do tych samych trunków.
                  > Dziękuję za ten kolejny odruch sympatii, których mi nigdy nie skąpiłeśsmile)
                  > Jesienna depresja NIE ISTNIEJE. To wroga propaganda rozpowszechniona przez
                  > smutasów dla usprawiedliwienia własnego ponuractwa smile)
                  > Cieszy mnie Twój widok - skąpisz nam go od dawna.

                  A ja znam Jerrego od Jeszcze Dawniejszych Czasów!
                  Prawda, Jerry?
                  ************** smile smile smile smile

                  Co do widoku natomiast - niestety - po Twoim wpisie nie potrafię wymyślić nic
                  oryginalnego sad( i mogę się tylko przyłączyć. wink


                  I TERAZ - UWAGA - NAJWAŻNIEJSZE: DO MNIE!

                  > Tyu.
                  > Nie wiem co dla Ciebie znaczy szczęście, więc tylko zacytuję:
                  > Dorosłe Strumyki (czyli Prawie Małe Rzeczki) wiedzą bardzo dobrze, że nie ma
                  > pośpiechu. Któregoś dnia i tak dostaną się tam, gdzie trzeba wink

                  Ale niekiedy, gdy aura nie sprzyja, owe Strumyki zmuszone są ustąpić Wielkim
                  Groźnym Rzekom. Gdybyż same potrafiły stać się w porę Wielkimi Rzekami, wody
                  swe przeciw wrażym od-Mętom kierować! Niestety, mądry Strumyk po szkodzie. PO
                  szkodzie, ale jednak - Mądry!
                  I teraz, gdy jedne Męty na sicie bezsilne już wiszą, a inne spływają powoli,
                  czysty nurt Strumyków znów cieszyć zaczyna tych, którzy pragną zanurzyć się w
                  ich toni.
                  A jeśli jeszcze na brzegu czekać będzie Praktyczna Baryłeczka - nie opróżniona
                  przez zabłąkanego tu Hohonia (Witaj Bracie Hohoniu! Już wiemy, że NIE TY jesteś
                  zjawą ze złego snu!) - to czegóż nam więcej trzeba?

                  Tak mało trzeba nam i dużo tak... itd. Pamiętasz dalej?


                  > Odwzajemniam usmiechy
                  > Abe smile))

                  Jeśli masz na myśli również moje, to znaczy, że musiałaś się bardzo natrudzić...
                  Przesyłam następne!
                  smile))))))
                  tyu
                • Gość: jerry Re: D_nutka, Jerry i Tyu! Abe IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 10:59
                  Gość portalu: Abe napisał(a):
                  > O jejku jejku Jerry.
                  > Całe szczęscie, że znam Cię jeszcze z baru i wiem, że to uwielbienie może mieć
                  > podłoże w naszym wspólnym zamiłowaniu do tych samych trunków.
                  > Dziękuję za ten kolejny odruch sympatii, których mi nigdy nie skąpiłeśsmile)
                  > Jesienna depresja NIE ISTNIEJE. To wroga propaganda rozpowszechniona przez
                  > smutasów dla usprawiedliwienia własnego ponuractwa smile)
                  > Cieszy mnie Twój widok - skąpisz nam go od dawna.

                  O jejku jejku Abe
                  Dworowałem sobie trochę smile Wybacz.To wyłącznie z sympatii.A tak zupełnie
                  powaznie to na podsumowanie moich "głębokich przemyśleń i spostrzeżeń na tematy
                  wojenne" smile mały fragment z "Podręcznika Wojownika Światła" Coelho

                  ...Wojownik światła zna wagę intuicji. W ferworze walki trudno rozmyślać
                  o ciosach wroga. Zawierza swojemu instynktowi i jest posłuszny podszeptom
                  anioła stróża. W czasie pokoju odnajduje znaki, które zsyła mu Bóg.
                  Ludzie mówią: "To szaleniec!" albo: "On żyje w urojonym świecie!".
                  Albo jeszcze: "Jak można wierzyć w rzeczy całkowicie pozbawione logiki?" .
                  Lecz wojownik wie, że intuicja jest mową Boga.
                  Nie przestaje słuchać rad wiatru i rozmawiać z gwiazdami...

                  Pozdrawiam Wojowniczko smile)
                  jerry
          • Gość: Hiacynt do Abe o dniu bez komputera :)))) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 12:20
            Gość portalu: Abe napisał(a):

            > Hiacyncie.
            > Spróbujmy zająć się rzeczami naprawdę ważnymi:
            > - liczeniem opadłych liści w ogrodzie,
            > - śpiewaniem kołysanek jeżom,
            > - układaniem do snu zimowego motyli
            > - lub po prostu katalogowaniem własnych i cudzych uśmiechów
            > - mój pierwszy dla Ciebie smile))

            Droga Abe

            ostanie jarzębinki zniknęły w brzuszkach jarząbków, aopadłe liście odsłaniają
            góry, uśmiech mam zawsze dla Ciebie smile))
            przecież wiesz smile


            > Może spróbować podać sobie dłonie i dać jeszcze jedną wspólną szansę bez
            > obwieszczania nadejścia kolejnego katharsis z bębnami i fanfarami?
            > Tyle nas przecież łączy.
            > Przyjmij serdeczności.
            > Abe smile))


            Abe

            ten wątek oskarżycielski trzeba zamknąć
            już raz o to prosiłem
            kolejny szkielet w szafie? raczej w norce powinienem napisać
            cierpliwie czekam
            doświadczyłaś na sobie kapturowych sądów
            na pewno nie chciałabyś,
            by te same osoby, ponownie nowego winnego wskazały
            kolejną osobę skrzywdziły

            pozdrawiam serdecznie

            Hiacynt

            ps. wczoraj miałem dzień bez komputera, przeżyłem smile
            dlatego dopiero dzisiaj odpowiadam
            • Gość: Abe Re: do moich Rozmówców IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 00:35
              Do Was Wszystkich, bo tylko na ten jeden post starczy mi czasu.
              Oderwałam się na chwilkę tylko od pracy i dobrze ,jak widzę, zrobiłam.
              Teraz pewnie pójdzie mi raźniej.


              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Abe
              >
              > ten wątek oskarżycielski trzeba zamknąć
              > już raz o to prosiłem
              > kolejny szkielet w szafie? raczej w norce powinienem napisać
              > cierpliwie czekam
              > doświadczyłaś na sobie kapturowych sądów
              > na pewno nie chciałabyś,
              > by te same osoby, ponownie nowego winnego wskazały
              > kolejną osobę skrzywdziły
              >
              Bardzo bym tego nie chciała Hiacyncie.
              Nawet bezpośredniemu sprawcy nie życzę doznania takiego uczucia osamotnienia
              i bezsilności, jakiego przyszło mi doswiadczyć.
              Ale ja widzę tylko jeden sposób by tego uniknąć - przez zaniechanie wskazywania
              palcem kolejnych winnych. Tylko wtedy możemy być pewni, że nie oskarżymy
              następnego niewinnego.
              Myślę, że te oskarżenia miały rodowód podobny do tego, jaki zwykle towarzyszy
              plotce. Ktoś rzucił niedbale cień podejrzenia, ktoś inny podchwycił, jeszcze
              ktoś inny na siłę dopasował nie przystające do siebie elementy.
              Wyleciało ptaszkiem, wróciło wołem.
              Kto był tym pierwszym ogniwem?
              Może nawet ktoś bez złej woli.
              Mnie ta prawda nie jest do niczego potrzebna.
              Wiem, ze też jesteś poszkodowany i dlatego nie mogę wywierać na Ciebie presji.
              To tylko Twoja decyzja czy chcesz kontymuować to śledztwo.
              Osobną sprawą jest bezpardonowy, ciągle trwający atak na Carminę.
              Jaki efekt ma jednak przynieśc odpowiadanie na te posty, windowanie ich do
              góry, cytowanie i przeklejanie w inne miejsca?
              Jeszcze chwila, a wszyscy utoniemy w tych śmieciach.


              Znów zrobiło się smutno, a ja przecież chciałam tylko powiedzieć, że dzięki Wam
              w ten dżdżystą i wietrzną noc jest mi ciepło.
              Otoczona Hohoniami, wojownikami swiatła i pękatymi od przejedzenia jarząbkami,
              uwolniona od podglądacza, który wraz ze mną cierpliwie surfował po witrynach
              wypełnionych haftami krzyżykowymi (zbieram je dla mojej Mamy), wracam do mojej
              pracy i prowadzona dobrą radą spróbuję wsłuchać się w szept wiatru - może on
              mi pomoże stworzyć wreszcie dobry program lojalnościowy dla klientów mojej
              firmy wink bo jak na razie daję plamę sad(

              Hohoniu! Wracaj na swoje miejsce. Nie będziemy już walić łapami po
              klawiszachhhhhhhhhhhhhhhibbdjn;ob;dng;dfnbk;a.
              Abesmile)))))


              • bykk Re: do Rozmówców 19.10.02, 11:33
                Jeszcze tylko wyjaśnimy kto był Jenisiejem,Srebro i...
                i już zamykamy wąteksmile!
                hej!
        • Gość: borsuk do Hiacynta o pochopnych wnioskach IP: 217.7.62.* 18.10.02, 16:30
          Hiacyncie,

          piszesz:

          > Scan przeprosił Abe w styczniu za uczynienie jej na privach i na forum (na
          > forum posługując się tobą) Jenisejem. Pytam się ciebie.
          > Czy poinfomował ciebie, swojego przyjaciela, o tym fakcie?

          Nie wiem. Moze, moze nie. Scan nie ma obowiazku informowac mnie o swojej
          prywatnej koreposponencji.

          > Dlaczego wiedząc, że Abe nie jest Jenisejem pozwolił, by w dalszym ciągu na
          > forum panowało takie przekonanie? Twój przyjaciel nie uczynił niczego, by
          > prawda ujrzała światło dzienne. Wstydził się?

          Bardzo dobre pytanie. Spytaj Scana

          > Czy ta kolejna ujawniona niegodziwość da się porównać z moim pisaniem jako
          > Boaaa?

          Porownujesz jablka z pomidorami

          > Przecież wszyscy dawni przyjaciele Abe, przez dodatkowe pół roku byli
          > przekonani o jej winie. Usprawiedliwiasz swojego przyjaciela?

          Nie usprawiedliwiam go z jego postepowania wobec Abe. Tylko Abe moze go
          usprawiedliwic. Ale poniewaz to ja doprowadzilem do wyjasnienia bertoldiego,
          piszac do niego bezposrednio w tej sprawie, rezerwuje sobie prawo wlasnej
          interpretacji jego wyjasnien. Ja uwazam, ze sa szczere i Scan zaluje tego.
          O ilu na forum mozna cos takiego powiedziec?

          > Przecież on ciebie okłamywał nieustannie.

          A Ty od jakiegos czasu oklamujesz forum piszac, ze bylem pacynka.

          > Co w tym złego? Czy klamot napisał coś okropnego?

          I to jest najgorsze. Ty zupelnie nie rozumiesz o co mi chodzi.
          Anonim jest anonimem, niezaleznie czy pisany w dobrej sprawie czy zlej.
          Nawiasem, anonimy zawsze sa pisane w "dobrej sprawie"
          Na forum takim anonimem byl jenisej, bertoldi, innych wszy juz nie bede
          wymienial.
          No i kto jeszcze byl anonimem, Hiacyncie.
          Ja wiem, ze kotem klamottem nie bylem.
          Jezeli we innych Twoich stwierdzeniach opierasz swa pewnosc na takim samym
          przekonaniu, to slabiutkie Twoje argumenty.
          Ale daje Ci szanse. Udowodnij to

          > Wyszły na jaw kolejne łajdactwa Scana, czy ich nie widzisz?
          > A jak oceniasz fakt, że na prośbę Miriam Scan napisał na forum, by Carminę
          > szlag trafił?

          Bardzo zle. Ale przeprosil. Czy Carmina te przeprosiny przyjmie, to inna sprawa.
          Ale to Ona moze je przyjac lub odrzucic. Nie Ty.

          > Napisałem, że postać Scana, tak jak przypuszczałem, widać w znacznie
          > gorszym świetle. Czy jeszcze tego nie dostrzegasz Borsuku?

          Dostrzegam. Dostrzegam tez, ze i swoja postac probujesz przedstawic w znacznie
          lepszym swietle niz moja.

          Np. te "godne nicki".

          >
          > Borsuku, czy ty naprawdę nie wiesz? Przecież ja kpię od początku z
          > tzw. "godnych nicków". Czy ty nie wiesz skąd się wzięło to pojęcie?
          >
          > Scan napisał:
          > "Bertoldi to był mój wewnętrzny problem i wiedzieli Ci, na których mi zależy.
          > Godne nicki – zapewniam cię."
          >
          > i następnie Scan uściślił liczbę godnych nicków:
          >
          > "Trzy miesiące temu jeden z 3 "godnych nicków" ponformował cię o całej
          >sprawie i moim w niej udziale."
          >
          > Nie zyczę sobie Borsuku, byś pisał o mnie jako o godnym nicku. Uciekam.

          Dlaczego dopiero teraz, a nie jak tyu tak Ciebie okreslal?
          Jedyny Stoik odcial sie od tego od razu.
          Ja ciesze sie ze sa na forum ludzie ktorzy tak o mnie mysla.
          Jak mnie niektorzy nazywaja wolem, tez sie ciesze.
          To wyszystko zalezy od tego, kto to mowi.

          > Czy czytałeś list Miriam o pracy naukowej?
          > Dla mnie nie ma znaczenia kto jest Jenisejem. Wiem, że to jest z kręgu Scana
          > znajomych. Spytaj swojego przyjaciela. On wie. Przeczytaj uważnie wątek,
          > zobacz jak zwierają szeregi.

          O to wlasnie chodzi. Nie ma najmniejszej rozbieznosci. Caly czas mi o to zdanie
          chodzilo: "ktos z kregu znajomych Scana."
          A nie "Scan". To jest roznica. Roznica, ktora pozwoli lepiej roznicowac i
          analizowac fakty. Szkoda, ze dla Ciebie nie ma znaczenia kto jest jenisejem.
          Dla mnie ma. Bez wzgledu na to jakie by to mialo miec konsekwencje w moich
          realowych znajomosciach. A moze wlasnie dlatego, ze moze miec.


          pozdrawiam Cie Hiacyncie

          borsuk
    • perla_ cała prawda o Carminie jest 16.10.02, 16:38
      Nas nie ma tu, a awantura dalej trwa. Carmina z tyu skarżą się jacy to biedni
      są. Naszym kosztem oczywiście. Tyu to tchórz jest, pojawił się jak ja poszedłem
      sobie stąd. A zachowanie Carminy świadczy, iz nie pomyliłem się. To zwykła
      awanturnica jest. Nie może żyć bez awantury właśnie. Bo wtedy "obrońców" ma. A
      bez tego nudno na tej "kulturze" jest. A tak to w centrum zainteresowania jest.
      I dlatego podpuszcza do dalszych kłótni. I pewien jestem, że ten co wypisuje
      obelgi tu, to z jej "grupy" jest. Bo ona chce kłótni właśnie.
      Nie piszcie o niej już. Zwiędnie na "kulturze" tak jak więdną jej wątki. To
      najlepsza recepta na nią jest.
      Ja wysiadam z pociągu o nazwie "awantury Carminy". Bujajcie się sami z nią.

      Ostatnim słówkiem:
      Borsuk - takie niedomówienia to myślałem, że patent Hiacynta jest. Szkoda...
      tyu - ach ty ladaco jeden. Znów wyszło na jaw, iż bezeceństwa na privie
      wyprawiasz. Kolejna forumowiczka skarży się. A podobno coś o molestowaniu
      pisałeś kiedyś... Mam nadzieję, że to trochę utemperuje cię na forum tym.

      baj Towarzystwu

      Perła
      • Gość: Hiacynt _______________wytrwałości życzę IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 16:50
        perla_ napisał:


        > Ja wysiadam z pociągu o nazwie "awantury Carminy". Bujajcie się sami z nią.

        ten środek lokomocji wam wyraźnie nie służy


        > baj Towarzystwu
        >
        > Perła

        wytrwałości życzę,

        ponownie

        Hiacynt
        • perla_ dzięki Hiacynt 16.10.02, 16:59
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > perla_ napisał:
          >
          >
          > > Ja wysiadam z pociągu o nazwie "awantury Carminy". Bujajcie się sami z nią
          > .
          >
          > ten środek lokomocji wam wyraźnie nie służy
          >
          >
          > > baj Towarzystwu
          > >
          > > Perła
          >
          > wytrwałości życzę,
          >
          > ponownie
          >
          > Hiacynt


          Dziękuję za "życzenia". Mam nadzieję, że pomożesz wytrwać. Nie zaczepiając
          więcej.

          Perła
    • Gość: menda Re: Carmin IP: 211.190.27.* 16.10.02, 17:43
      ogromnie przykro jest mnie za moją kuzynke
      to wesz co cie carminko tak gryzie.
      przyżekam ci jak tylko razem z hiacyntem
      będziesz blisko ta wesz przejdzie na niego
      bedzie jego gryzła nie ciebie
      dość krwi twojej napiła sie
      ^^^
      zasmucona menda twoja
    • Gość: Perła do Scana tu jest IP: *.abu.pl 17.10.02, 18:07
      Scanie, właśnie otrzymałem zwrot paczki z kluczykami. Z adnotacją:

      "ZWROT - nie podjęto w terminie"
      Adres na kopercie:
      POSTE RESTANTE
      DOROTA KIJEWSKA
      ul. Pereca 13/19
      00-800 WARSZAWA

      Kopertę ze stęplami i znaczkami teraz zachowam już. Czy mogę Cię prosić o
      podanie takiego adresu abym w końcu mógł Ci zwrócić kluczyki, które zgubiłeś w
      moim samochcdzie? Adres podaj gdzie chcesz. Tu lub na privie.

      pozdrawiam

      Perła
      • Gość: Scan Re: do Perły tu jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 20:51
        No cóż, pozostaje mi tylko:

        1.przeprosić Cię za moje złe myśli.
        2.dziękować Opatrzności.

        Odezwę się jutro, po sprawdzeniu dlaczego sekretarka nie odrobiła pracy
        domowej. Nie podejrzewam jej o spiski, ale profilaktycznie łeb trzeba hydrze
        ukręcić.

        Scan
        • Gość: Abe Re: do Scana z podziękowaniem IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 04:24
          Trochę dziwna pora na podziękowanie, tym bardziej, że za cztery godziny
          wyruszam do pracy.
          Aż do tej pory walczyłam jednak z komputerem.
          Pomogłeś mi Scan.
          Wczesniej skanowałam system przy pomocy trzech różnych programów i dodatkowo
          on-line. Bez efektu.
          Dzięki Twoim wskazówkom odkryłam BDE i kilkadziesiąt! podejrzanych plików.
          Teraz mój komputer nabrał szybkosci odrzutowca - trudno za nim nadążyć.
          Bardzo dziękuję smile))
          • Gość: Scan Re: do Abe z podziękowaniem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 10:29
            Miło mi. Szczerze.

            Masz tu kilka linków:

            www.net-integration.net/spybot/spybotsd.html
            www.google.com.pl/search?q=bde.+trojans&hl=pl&lr=&ie=UTF-8&oe=UTF-8&start=10&sa=N

            www.google.com.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=Bin.Auto.BDE&btnG=Szukaj+z+Google

            COM 1 jest to port do którego masz podłączonego SDI. Wnioski? Oczywiste.
            ___________________________

            Rady:

            Przy wątpliwościach korzystaj zawsze z www.google.com.

            Przez ctrl + alt + delete wejdź do menedżera zadan. Otwórz okienko z aktualnymi
            aplikacjami działającym w komputerze.

            Wpisuj do googli każdą z tych aplikacji - znajdziesz opisy do czego służą.

            Wynajdziesz również te podejrzane. W eksploratorze Win - wyszukaj - pliki lub
            foldery - wpisz nazwę podejrzanej aplikacji, niech ekspl. ją odnajdzie - poda
            Ci lokalizację. Podaj na F., bo możesz usunąć to, czego nie trzeba, mogą być
            kłopoty z systemem. Niektóre aplikacje systemowe mogą być zainfekowane.

            Mozesz mieć zmienione wpisy w rejestrach systemowych - ale tu nie pomogę. Nie
            znam się. Są programy, które przywracają prawidłowe wpisy - poszukam i podam.

            Zaglądaj na Forum Komputery i pytaj o problemy. Tam dużo życzliwych i uczynnych
            ludzi, znających się na rzeczy.

            Koniecznie udaj się do Biura Obsługi Klienta i poproś o jak najdalej odległy od
            aktualnego przydział. Ja to zrobiłem z efektem.

            Nie daj się,

            Scan
        • Gość: Scan Re: do Perły tu jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 18:37
          Perła - ja bym bardziej chciał Tobie wierzyć a mniej Opatrzności.
          Na razie to wierzę papierom i faktom.
          Sprawdzałem osobiście ( wraz z 2 pracownicami UPT 66)rejestry pocztowe poste
          restante. Nic nie przychodziło na podany adres.
          Odeślij więc jeszcze raz poleconym na ten sam adres, a z koperty zrób skan w
          kolorze. Załącz.
          Scan
          • Gość: Miriam Re: do scana tu jest IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 13:46
            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Perła - ja bym bardziej chciał Tobie wierzyć a mniej Opatrzności.
            > Na razie to wierzę papierom i faktom.
            > Sprawdzałem osobiście ( wraz z 2 pracownicami UPT 66)rejestry pocztowe poste
            > restante. Nic nie przychodziło na podany adres.
            > Odeślij więc jeszcze raz poleconym na ten sam adres, a z koperty zrób skan w
            > kolorze. Załącz.
            > Scan

            Żenujące to scanowanie jeśli miałoby słuzyć "sprawom dowodowym".
            Perła na moja specjalną prośbę, wyśle Ci przesyłkę polecona, priorytetowa,
            expressową i lotniczą w jednym. Załączy kolorowe xero wszystkich dokumentów
            związanych z procesem wysyłania kluczyków do Ciebie. Będa podpisy, stemple i
            daty. Czy tak będzie ok? Może jakas haszkacha od Opatrzności Haszem zwanejsmile?
            Od razu powiedz, bo potem po herbacie będziesad

            Miriam pozdrowienia oczywiście śle...
            • Gość: Scan Re: do Miriam tu jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 15:03
              Żenujące jest to, że już 6 miesiąc przesyłka idzie - mimo kilkakrotnie
              przesyłanych adresów.
              Żadnym "sprawom dowodowym", Miriam.
              To już ostatnie podrygi na F.mojego "stetryczałego dupska" - cytując wyjątek z
              fraszki Forumowego Rycerza bez Zmazy i Skazy, więc kontaktu dalej nie będzie.
              Jak pisałem - bardziej chcę wierzyć Perle niż Opatrzności.
              Czy to tak wiele?
              Będzie OK jeśli ją otrzymam, czyż nie tak?
              Herbatę właśnie piję - gorąca jak cholera.
              Również ślę,
              Scan



              • bykk Re: do Scana tu jest 19.10.02, 15:18
                Witaj Scanie!
                Tobie coś odbja? Kończysz na F.? Dopiero się cieszyłem,że wracają "stare nicki"
                a Ty teraz dupcys cosik o końcu?sad
                Zrób se góralkę i nie pieprz więcej!
                pozdrawiam Cię serdecznie
                hej!
                • Gość: Lisek Re: do Scana i Perly tu jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:01

                  Moi Drodzy,

                  Nie chce w wasze osobiste sprawy wtracac sie, ale skoro je publicznie
                  zalatwiacie....

                  To juz serial brazylijski jest. Wyslal, nie wyslal. Doszlo, nie doszlo.
                  Odebral, nie odebral. Polecony, niepolecony. Lotniczy, naziemny.....

                  Trzymam kciuki, zeby przesylka jak wreszcie doszla, bo moze wtedy skonczy sie i
                  na ciekwawsze tematy zaczniecie rozmawiac - ku pozytkowi postronnych (rowniez
                  czworonoznych) czytelnikow.

                  Wspominajac czasy swietnosci tego Forum, pozdrawiam Was obu bardzo serdecznie,
                  Lisek

                  • Gość: Lisek PS. do Bykka jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:03
                    Bykku, hej!!!
                    Lisek
                  • Gość: Scan ------------------Do materiału na kołnierz tu jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 17:30
                    Witaj, Wasza Ruda Przefutrzystości.

                    Całkowita zgoda. Tyle, że to nie brazylijski a wenezuelski serial.
                    Zwolennikiem jednoaktówek jestem.

                    Co do świetności Forum: to przeszłość. Znakomity materiał dla historyka.
                    Przy reńskim smile

                    Równie serdecznie,
                    Scan

                    • Gość: Lisek Re: ------------------Do Typa z Grodziska tu jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:35
                      Zgodze sie i na kolnierz, byle byscie sie dasac przestali.
                      To kiedy to renskie?

                      Bardzo serdecznie,
                      Lisek
                      • Gość: Scan -------------Do etoli tu jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 17:40
                        Ciiiiiicho!!!!!!!!!
                        Pro... ups Partia Czuwa!
                        Mam tresowane gołębie pocztowe. Czekaj znaku.

                        Z wylewem pozdrawiam,
                        Scan
                        • Gość: Lisek Re: -------------Do tow. Scana tu jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:45
                          Tak, tak - zdrowa partyjna atmosfere przyjemnie wspominam.
                          Czesc pracy,
                          tow. Lisek
    • bykk Re: do Liska:) 19.10.02, 17:19
      Witaj Lisku drogi!
      Dzięki za dobry żartsmile).
      Ci hej!
      pozdrawiam
      • Gość: Lisek Re: do Bykka:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:24
        Zawsze co czworonog, to czworonog.
        Hej!
        Lisek
        • bykk Re: do Liska:) 19.10.02, 17:27
          Lisku,oczywiście,że tak!
          Co cztery to nie dwie,no nie?smile Szkoda tylko,że Borsuk jakiś kwaśnysad
          hej!
          • Gość: Lisek Re: do Bykka:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:31
            Bykku!

            "Cztery nogi dobre, dwie nogi zle" - ze przypomne Klasyka. Co by tu zrobic,
            zeby Borsuka w lepszy nastroj wprowadzic? Moze karaibskim sposobem - cygara i
            rum? (slyszysz, Borsuk?)

            Sciskam Twoje wszystkie cztery lapy - i znikam. Hej!
            Lisek
    • hoopsa Re: Borsuk - pojawienie drugie i ostatnie 02.03.03, 09:32
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka