Dodaj do ulubionych

ŻYDOWSKA TRADYCJA

    • Gość: rff Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: 216.65.106.* 11.08.01, 20:35
      hhh
      • miriamfirst Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA _________niedziela 12.08.01, 21:03
        Zakupiłam wykłady talmudyczne Levinasa. Jak tylko wrócę do Łodzi - napiszę Wam.
        Boście za bardzo zaangażowani w jałowe - niestety - rozważania na temat
        sytuacji w Israelu. Zwłaszcza też, że listy które dostaję sygnalizują,
        że ..."tradycja" jest jeszcze trochę potrzebna. Hej - sowy, puchacze, kruki -
        zadawajcie pytania! Ja - odpowiadam. A jak nie - jużci rabina Schudricha spytam
        bo linię mamy foniczną i - odpowie.
        Pozdrawiam, całuję - Miriam
        • Gość: Onyx Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA _________niedziela IP: 62.87.254.* 13.08.01, 12:33
          Cześć Miriam.
          Jest taka wspaniała, chwytająca za serce, żydowska pieśń "Pożegnanie
          Jerozolimy", nie znam hebrajskiego i poza jednym zdaniem w refrenie nic nie
          rozumiem. Ponoć jest to fragment psalmu i dotyczy czasów wygnania Zydów do
          Babilonu. Czy jest jakieś polskie lub angielskie tłumaczenie. Ewentualnie
          napisz parę zdań o czym ona jest, tak żebym miał czym wypełnć muzyczną
          przestrzeń.
          Kiedy słucham tej pieśni mam w pamięci moje pierwsze spotkanie (i pożegnanie )
          ze "Złotą Jerozolimą". Przyjechałem do Jerozolimy nocą i wyjeżdżałem również
          wieczorem, ten żółtozłotawy kolor miasta mam do dziś w pamięci. Nasz
          przewodniczka, wspaniała i mądra Zydówka z Suwałk (nie podaję imienia bo ją
          wszyscy znają), spotęgowała nasze refleksyjne nastroje tą właśnie piosenką -
          wcześniej byliśmy pod "Ścianą Płaczu", wtykając w szczeliny karteczki z
          życzeniami, modlitwą .....
          Onyx
          PS
          Nie musisz się śpieszyć, do komputera usiądę dopiero w czwartek - dzisiaj
          wyjeżdżam.
    • Gość: M. Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - do Miriam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 19:14
      Opowiedz, prosimy o Szabacie.
      i moje pytania:
      dlaczego myje sie rece przed siegnieciem po chalke, czy ma to jakies szczegolne
      wytlumaczenie?
      jaki jest powod, ze nie mozna nic mowic, chociaz mozna spiewac?
      Pozdrawiam
      M.
      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - szabat i nie tylko..... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 19:34
        Gość portalu: M. napisał(a):

        Opowiedz, prosimy o Szabacie.
        i moje pytania:
        dlaczego myje sie rece przed siegnieciem po chalke, czy ma to jakies szczegolne
        wytlumaczenie?
        jaki jest powod, ze nie mozna nic mowic, chociaz mozna spiewac?
        Pozdrawiam
        M.

        Droga/Drogi M - proszę was o imiona, tak mi dziwnie pisać do znaków, przecież za
        każdym z nich kryje się osoba, a często OSOBA.
        O szabacie - jutro, dobrze?
        Pieczywo jak i wino są symbolem ofiary. Kapłani przed złożeniem ofiary też
        obmywali ręce. Chleb jest świętym pokarmem symbolizuje praktycznie wszystkie
        pokarmy które spożywamy i dlatego myjemy ręce. Po obmyciu odmawiamy
        błogosławieństwo Błogosławionyś Ty Wiekuisty, który nakazałes nam obmywać dłonie.
        (Al natilaat jadaim) Tora i wszystkie nauki łączą w sobie religie, mistykę i tzw
        praktyczność. Na pewno rabini pamiętali o tym, że obmycie rąk przed posiłkiem
        jest dobre. Po obmyciu rąk jestesmy oczyszczeni, niejako gotowi do spożycia
        pieczywa. Oczyszczeni obmyciem i błogosławieństwem zachwujemy tą czystośc aż do
        odmówienia błogosławieństwa nad pieczywem i zjedzenia bodaj kawałka. Spiew jest
        zawsze bez słów, jednakże śpiewanie pomiędzy myciem rąk a spożyciem pieczywa jest
        mało popularnym zwyczajem. Spiewamy, kiedy uczta jest zbiorowa i tym umila się
        czas aż wszyscy obmyją ręce. Tradycyjnie czas ten jest czasem ciszy. Pamietaj, że
        obmywamy ręce i odmawiamy błogosławieństwo nie tylko w szabat, każdego dnia po
        prostu przed zjedzeniem pieczywa. A potem są błogosławieństwa po zjedzeniu
        (Birkat chamazon)
        Z obmywanie rąk jest bardziej skomplikowana sprawa - obmywamy je symbolicznie po
        obudzeniu się; wraz z błogosławieństwem.
        Pozdrawiam Miriam
        • Gość: M. Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - szabat i nie tylko..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 20:10
          Malgorzata jestem. M. ladnie mi brzmi.
          Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze.
          • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - szabat i nie tylko..... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 23:51
            Gość portalu: M. napisał(a):

            > Malgorzata jestem. M. ladnie mi brzmi.
            > Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze.


            Ładnie brzmi, zgadzam się. Bardzo mi miło, naprawdę - pierwsza chyba
            autoprezentacja z obu stron na forum - Miriam jestem. Zajrzyj do cafe - zapraszam
            także na pocztę - Miriam wink
    • Gość: Amaral Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Black Jews, White Jews ..? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.08.01, 23:25
      Nie chodzi tu o Abisynskich (Etiopskich) Zydow.

      Mianowicie - przed setkami lat mialy miejsce duze migracje Zydow do Indii.

      Byly to migracje Czarnych Zydow i Bialych Zydow.
      Nie pamietam, ktora pierwsza.

      Czytalem o tym tylko w jednej ksiazce (w przewodniku turystycznym - j.
      angilski),gdzie uzyto okreslen "White Jews" i "Black Jews" i nie przytoczono
      zadnych innych informacji.

      Od kilku lat wypytuje, takze za granica ...

      Czy ktos cos wie ?

      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Black Jews, White Jews ..? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 23:34
        Gość portalu: Amaral napisał(a):

        > Nie chodzi tu o Abisynskich (Etiopskich) Zydow.
        >
        > Mianowicie - przed setkami lat mialy miejsce duze migracje Zydow do Indii.
        >
        > Byly to migracje Czarnych Zydow i Bialych Zydow.
        > Nie pamietam, ktora pierwsza.
        >
        > Czytalem o tym tylko w jednej ksiazce (w przewodniku turystycznym - j.
        > angilski),gdzie uzyto okreslen "White Jews" i "Black Jews" i nie przytoczono
        > zadnych innych informacji.
        >
        > Od kilku lat wypytuje, takze za granica ...
        >
        > Czy ktos cos wie ?
        >

        Istotnie, do Indii wyruszyły dwie duże emigracje, pierwsza wczesniejsza w
        naturalny sposób, poprzez małżeństwa mieszane i inne tego typu
        sprawy, "upodobniła" się zewnętrznym wyglądem do ciemnych hindusów, mieszkając
        tam setki lat. Natomiast nowa emigracja istniała głównie pod panowaniem Imperium
        Brytyjskiego. Żeby odróznić te dwie grupy od siebie które za bardzo za soba nie
        przepadały, nazywano jednych "białymi, drugich "czarnymi" Żydami.
        • Gość: scan Re: Black Jews, White Jews ..? IP: *.home.net.pl 18.08.01, 00:21
          Nie do końca masz rację, Miriam.
          Black Jews - inaczej Bene Israel to potomkowie rozbitkow (7 rodzin wyszło cało)
          ktorzy ocaleli z morskiej katastrofy koło Bombaju. Żródła różnie podają czas
          wyprawy (była tylko jedna) przyjmuje się, że było to ok. 2000 lat temu. Nazywa
          się je też "zagubionym plemieniem" Wiadomo, że nie mając Tory - (katastrofa
          morska) przechowali do dziś ustną tradycję, przestrzegają szabat i koszer.
          Pierwsze spisane o nich wzmianki pochodzą z 19 wieku. Czarni - bo klimat przez
          wieki, natomiast absolutnie i w najmniejszym stopniu nie zasymilowani.
          White Jews - emigracja nowozytna - jak i w innych stronach świata.
          Polecam (m.in)
          http://www.sandycarterphotography.com (zdjęcia)
          http://adaniel.tripod.com/jews.htm
          a także Paul Johnson - Historia Żydów
          W sieci jest ok. 20 rzadkich linków do tego tematu - ale potrzebny Copernic 2001
          (wyszukiwacz przeglądarek)
          Pozdrawiam
          Scan
      • Gość: Amaral Re: Do Miriam i do Scana; Biali i Czarni Zydzi. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.08.01, 00:04
        Obojgu Wam uprzejmie dziekuje !

        Szcegolnie linki Scana sa bardzo tresciwe i uzyteczne.

        Lacze pozdrowienia.
        • Gość: scan Re: Do Amarala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 01:34
          Witam,
          sciągnij z www.copernic.com darmową wersję Copernic 2001. Po instalacji,
          postępuj zgodnie z procedurami. W "The Web" wpisz Bene Israel, potem search
          etc... Będziesz miał wszystkie dostępne linki - a Copernic ma wbudowaną
          przeglądarkę, więc to szybko chodzi.
          Powodzenia.(jeśli nie masz, jeśli masz to też.)
          Pozdrawiam
          Scan
          • Gość: Amaral Re: Do Scana - Copernic 2001. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.08.01, 01:57
            Witaj,

            Wielkie dzieki za pamiec i zyczliwosc.
            Wlasnie przedwczoraj uaktualnilem sobie ta aplikacje.
            Copernic 2001 jest wspanialym narzedziem ale nie zastapi zywego slowa.
            Dlatego (a nie z wygodnictwa) byc moze w przyszlosci bede probowal zaspokajac
            swoje ciekawosci na tym Formu.


            Klaniam,

            Amaral

            P.S.
            Twoj link adaniel.tripod.com w zupelnosci zaspokoil mnie w biale/czarne i
            jeszcze wiecej.
            • Gość: Scan Re: Do Scana - Copernic 2001. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 02:00
              Jasne, jeszcze raz powodzenia.
              Podnos ten wątek, bo podupadł ostatnio.
              Pozdrawiam
              Scan
    • Gość: pollak Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - kalendarz zydowski IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.01, 00:11
      Napisz. Kiedy jest przelom roku. Jakie sa miesiace (o nazwy chodzi) itp.
      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - kalendarz zydowski IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 00:35
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Napisz. Kiedy jest przelom roku. Jakie sa miesiace (o nazwy chodzi) itp.

        Ogólnie w niedzielę był pierwszy dzień nowego miesiąca (rosz hodesz) Elul,
        ostatniego w kalendarzu. Od drugiego dnia rozpoczyna się dęcie w róg, które to
        jest symbolem do "przebudzenia" przed nowym rokiem i jom kippur; Wigilia Nowego
        Roku 5762 rozpoczyna się 17 września wieczorem. 18 września jest pierwszym dniem
        nowego roku. 20 - post Gedaliasza i modlitwy pokutne, które przerywa szabat;
        potem trwają do 25 września - wigilii Jom Kippur - Dnia Pojednania, kiedy śpiewa
        się pieśń Kol Nidre. 26 - dzień Pojednania, całkowity post, modlitwy za zmarłych.
        Kilka lat temu, kiedy Robin Williams realizował film w Polsce Jakub kłamca,
        przyszedł bezszelestnie do bóżnicy w Łodzi na modlitwy, założył kipę i był z
        nami. Potem długo rozmawialismy o jego przeżyciach. bardzo interesujące były.
        pozdrawiam Miriam
        • Gość: pollak alendarz zydowski ..... jeszcze mi malo :-) IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.08.01, 00:06
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Gość portalu: pollak napisał(a):
          >
          > > Napisz. Kiedy jest przelom roku. Jakie sa miesiace (o nazwy chodzi) itp.
          >
          > Ogólnie w niedzielę był pierwszy dzień nowego miesiąca (rosz hodesz) Elul,
          > ostatniego w kalendarzu. Od drugiego dnia rozpoczyna się dęcie w róg, które to
          > jest symbolem do "przebudzenia" przed nowym rokiem i jom kippur; Wigilia Noweg
          > o
          > Roku 5762 rozpoczyna się 17 września wieczorem. 18 września jest pierwszym dnie
          > m
          > nowego roku. 20 - post Gedaliasza i modlitwy pokutne, które przerywa szabat;
          > potem trwają do 25 września - wigilii Jom Kippur - Dnia Pojednania, kiedy śpiew
          > a
          > się pieśń Kol Nidre. 26 - dzień Pojednania, całkowity post, modlitwy za zmarłyc
          > h.
          > Kilka lat temu, kiedy Robin Williams realizował film w Polsce Jakub kłamca,
          > przyszedł bezszelestnie do bóżnicy w Łodzi na modlitwy, założył kipę i był z
          > nami. Potem długo rozmawialismy o jego przeżyciach. bardzo interesujące były.
          > pozdrawiam Miriam

          Jeszcze mam jedno pytanie, Dlaczego ten rok 5762. To znaczy od jakiego momentu
          (pewnie wydarzenia) liczycie lata?

          Scan dal mi link do midrasz, wszedlem tam ale odruchowo mi sie przegladarka
          zamknela, jak zobaczylem reklame komiksu (takiego o trzodzie chlewnej).
          Co wlasciwie znaczy slowo midrasz, szalom i slowa tej pisenki, wiesz tej z baru
          Mustafy?

          Pozdrawiam
          • Gość: Miriam Re: Kalendarz zydowski ..... jeszcze mi malo :-) proszę bardzo IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 00:14
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: pollak napisał(a):
            > >
            > > > Napisz. Kiedy jest przelom roku. Jakie sa miesiace (o nazwy chodzi) i
            > tp.
            > >
            > > Ogólnie w niedzielę był pierwszy dzień nowego miesiąca (rosz hodesz) Elul,
            >
            > > ostatniego w kalendarzu. Od drugiego dnia rozpoczyna się dęcie w róg, któr
            > e to
            > > jest symbolem do "przebudzenia" przed nowym rokiem i jom kippur; Wigilia
            > Noweg
            > > o
            > > Roku 5762 rozpoczyna się 17 września wieczorem. 18 września jest pierwszym
            > dnie
            > > m
            > > nowego roku. 20 - post Gedaliasza i modlitwy pokutne, które przerywa szaba
            > t;
            > > potem trwają do 25 września - wigilii Jom Kippur - Dnia Pojednania, kiedy
            > śpiew
            > > a
            > > się pieśń Kol Nidre. 26 - dzień Pojednania, całkowity post, modlitwy za zm
            > arłyc
            > > h.
            > > Kilka lat temu, kiedy Robin Williams realizował film w Polsce Jakub kłamca
            > ,
            > > przyszedł bezszelestnie do bóżnicy w Łodzi na modlitwy, założył kipę i był
            > z
            > > nami. Potem długo rozmawialismy o jego przeżyciach. bardzo interesujące by
            > ły.
            > > pozdrawiam Miriam
            >
            > Jeszcze mam jedno pytanie, Dlaczego ten rok 5762. To znaczy od jakiego momentu
            > (pewnie wydarzenia) liczycie lata?
            >
            > Scan dal mi link do midrasz, wszedlem tam ale odruchowo mi sie przegladarka
            > zamknela, jak zobaczylem reklame komiksu (takiego o trzodzie chlewnej).
            > Co wlasciwie znaczy slowo midrasz, szalom i slowa tej pisenki, wiesz tej z baru
            >
            > Mustafy?
            >
            > Pozdrawiam

            Rok liczymy od biblijnego stworzenia "naszego" swiata. Symbolicznie. Midrasz to
            znaczy komentarz, objasnienie, szalom - pokój, w przywitaniu szalom - pokój tobie
            w tym sensie. Hevenu szalom alechem - piosenka - przynosimy wam pokój.
            Midrasz pismo - pada na łeb i szyję niestety. miriam
            • Gość: pollak Dziekuje bardzo IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.08.01, 00:28
              Dziekuje Ci bardzo Miriam.

              pozdrawiam
      • Gość: scan Re: - kalendarz zydowski - do Pollaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 00:46
        Witam ponownie, przyjacielu.
        Zajrzyj: www.midrasz.home.pl
        Powodzenia.
        Jakkolwiek Miriam zawsze wytłumaczy wszystko bardziej opisowo - wiesz,
        dziewczyna...
        Pozdrawiam Was oboje.
        Scan
        • Gość: pollak Re: - Dzieki Miriam i Scan IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.01, 00:56
          Wlasnie chodzi mi konretnie o wypowiedz, bo wiesz, szukaj po stronach, suchych
          informacji.
          I ciekawe co zauwazylem, w religi zydowskiej takze wystepuja modlitwy za zmarlych
          oraz cos takiego jak pokuta i post. Ciekawe.
          Niemniej dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam.

    • Gość: Debika Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: 192.168.1.* / *.com.pl 21.08.01, 02:09
      Nie sledzilem tej dyskusji, ale w tym co piszesz Miriam jest jes takie bogactwo
      informacji, ze ja, ktory tradycje żydowska znam tylko z powiesci I.Singera,
      bede korzystal ztego co piszesz pelnymi garsciami,DZIEKUJE!!!
      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA do Debika IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 08:53
        Gość portalu: Debika napisał(a):

        > Nie sledzilem tej dyskusji, ale w tym co piszesz Miriam jest jes takie bogactwo
        >
        > informacji, ze ja, ktory tradycje żydowska znam tylko z powiesci I.Singera,
        > bede korzystal ztego co piszesz pelnymi garsciami,DZIEKUJE!!!

        Naprawdę rano taki list - to bardzo miłe! Pozdrawiam i zapraszam do rozmowy!
        Miriam
    • Gość: Amaral Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Kobiecy szal bialy ..? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.08.01, 02:56
      Nie wzorzysty; bialy jednolicie, czystobialy.
      Kaszmirski moze?
      Szal duzy. Chusta ..?

      Czy wystepuje w Tradycji Zydowskiej? W jakiej?
      Czy musial byc wlasnorecznie zrobiony?
      Czy tez podarowany/wreczony? Przez kogo?
      Co to oznaczalo?
      A moze to bardzo, bardzo stare?
      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Kobiecy szal bialy ..? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 08:52
        Gość portalu: Amaral napisał(a):

        > Nie wzorzysty; bialy jednolicie, czystobialy.
        > Kaszmirski moze?
        > Szal duzy. Chusta ..?
        >
        > Czy wystepuje w Tradycji Zydowskiej? W jakiej?
        > Czy musial byc wlasnorecznie zrobiony?
        > Czy tez podarowany/wreczony? Przez kogo?
        > Co to oznaczalo?
        > A moze to bardzo, bardzo stare?

        Biały szal? Hmmm. Może chusta na głowę, szal także, nakładana na głowę do
        błogosławieństwa szabasowych świec, których jest tyle, ile domowników. dwie, są
        symboliczne. Kobieta błogosławi światło rozpoczynające święto szabatu, jest
        wielką micwą stać i słuchać słów kobiety: Błogosławionyś Ty Wiekuisty Boże nasz i
        Boże ojców naszych, Królu Wszechświata, który dałeś nam święty szabat. Przy tym
        zakrywamy oczy, a po błogosławieństwie cicho prosimy o zdrowie dla naszych
        bliskich, o pomyślność i pokój. To wszystko właśnie czasem z białym szalem na
        głowie. Nie musi być robiony własnoręcznie. Szalom! Miriam
        • Gość: witek Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Kobiecy szal bialy ..? IP: *.chello.pl 22.08.01, 10:33
          Droga Miriam. Wiesz, że jestem Twoim wiernym czytelnikiem. Czasem nawet
          pozwalałem sobie na wtrącenie dwóch/no, może trzech/ słów.
          Kiedyś w New York University byłem zaproszony/prze kolegę Sabrę/ na wesołe, z
          tańcami święto Chanuka. Tańczyłem z najpiękniejszą dziewczyną na sali, która
          spytała mnie czy jestem już członkiem organizacji studetów żydowskich, której
          jest przewodniczącą. Gdy powiedziałem, że nie jestem Żydem znalazła się
          wspaniale bo nie przerwała tańca pytając po co tu przyszedłem/jak inna/, tylko
          z lekka speszonym uśmiechem powiedziała "to nie szkodzi...".
          Może mogłabyś opowiedzieć o tym święcie gdzie ogromną rolę odgrywają chanukowe
          świeczniki z ośmioma/nie siedmioma jak w menorze/czasami dziewięcioma otworami
          na świeczki. Myślę, że JB Twój wierny uczeń też się ucieszy.
          Ucałowania rączek. Witek
        • Gość: Amaral Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Do Miriam: Kobiecy szal bialy ..? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 01:48
          Napisalas: "... czasem z bialym szalem na glowie...".

          Wyroznikiem czego bylo uzycie bialego (a nie innego) szala/chusty ?
          Czy to byl lokalizm ? Gdzie ?


          Czy moglo sie zdarzac, ze kobieta byla pozbawiana prawa blogoslawienia swiatla
          (swiec) ?
          Dlaczego ?

          Czy przywracano jej te prawa ?
          Kto i na jakich podstawach ?


          Klaniam
          Amaral
          • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - Do AMARAL Kobiecy szal bialy ..? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 01:52
            Gość portalu: Amaral napisał(a):

            > Napisalas: "... czasem z bialym szalem na glowie...".
            >
            > Wyroznikiem czego bylo uzycie bialego (a nie innego) szala/chusty ?
            > Czy to byl lokalizm ? Gdzie ?
            >

            ZAPYTANO MNIE AKURAT O BIAŁY - ALE SA RÓZNE KOLORY CHUST, WSZYSTKIE SĄ DOZWOLONE,
            SĄ KAPELUSZE, CZAPECZKI, SIATKI NA GŁOWĘ I WŁOSY A NADE WSZYSTKO U
            ORTODOKSYJNYCH OSÓB - PERUKI U KOBIET WSPANIALE ZROBIONE. POD SPODEM KRÓTKIE
            WŁOSY, NIE ZGOLONE! BO COS TAKIEGO CZYTAŁAM. PO PROSTU - NIE DŁUGIE I TYLE.
            >
            > Czy moglo sie zdarzac, ze kobieta byla pozbawiana prawa blogoslawienia swiatla
            > (swiec) ?
            > Dlaczego ?
            >
            > Czy przywracano jej te prawa ?

            NIE, NIGDY KOBIETA NIE BYŁA POZBAWIONA PRAWA ZAPALANIA SWIEC. NIGDY. ZAPALAJA
            WSZYSTKIE KOBIETY OD DZIEWCZYNEK POCZĄWSZY.
            > Kto i na jakich podstawach ?
            >
            >
            > Klaniam
            > Amaral

            POZDRAWIAM - MIRIAM
            • Gość: Amaral Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - DO MIRIAM: Kobiecy szal bialy ..? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 02:02
              Miriam,

              Bardzo dziekuje.
              Rozjasnilas mnie duzo.

              Ale w tej sprawie czuje niedosyt.
              CZUJE, ze gdzies dzwonia ...

              SZAL SNIEZNOBIALY WRECZONY KOBIECIE PRZEZ MEZCZYZNE ...


              Klaniam i Pozdrawiam
              Amaral
    • jean-baptiste Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA 22.08.01, 10:42
      Bardzo byłem zaciekawiony takimi dziurkami we framugach drzwi w
      domach "pożydowskich". Coż to takiego?

      Do Miriam-napisz coś proszę o tym, czym różni się czasyd od konserwatysty i
      reformowanego.

      Z góry dziękuję.


      JB
      • Gość: Onyx Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: 62.87.254.* 22.08.01, 10:51
        Zanim odpowie Ci na to szczegółowo Miriam, zwłaszcza jaki to ma związek z
        żydowską tradycją, to powiem co wiem. Najprawdopodobniej są to ślady po
        listewka mocowanych do drzwi (też wejściowych), które pocierają Żydzi przed
        wejściem - fonetyczny zapis nazwy tej listewki to "mezuza". Takie listewki są
        wszędzie w Izraelu, nawet przy pokojach hotelowych. Tłumaczono mi jaki to ma
        związek z tradycją, ale z nawału wrażeń już nie pamiętam, dlatego chętnie sobie
        przypomnę.
        Hej Onyx
        • Gość: witek Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.chello.pl 22.08.01, 11:44
          Gość portalu: Onyx napisał(a):

          > Zanim odpowie Ci na to szczegółowo Miriam, zwłaszcza jaki to ma związek z
          > żydowską tradycją, to powiem co wiem. Najprawdopodobniej są to ślady po
          > listewka mocowanych do drzwi (też wejściowych), które pocierają Żydzi przed
          > wejściem - fonetyczny zapis nazwy tej listewki to "mezuza". Takie listewki są
          >
          > wszędzie w Izraelu, nawet przy pokojach hotelowych. Tłumaczono mi jaki to ma
          > związek z tradycją, ale z nawału wrażeń już nie pamiętam, dlatego chętnie sobie
          >
          > przypomnę.
          > Hej Onyx

          _____________________

          Skoro nie ma naszego Mistrza, wrzucę swoje dwa grosze.
          Mezuza(hebr."framuga drzwi,odrzwia")- zwitek pergaminu, zawierający przepisane
          ręcznie przez "sofera"- przepisywacza Tory dwa pierwsze akapity modlitwy Szma,
          umieszczone w pudełeczku i umocowane z prawej strony drzwi domu.Zwyczaj ten
          powstał w celu dosłownego wypełniania nakazu zawartego w Biblii:"wypisz je
          (tj.słowa Tory) na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach"
          Mam nadzieję, Miriam nie będzie mi miała za złe że Ją zastąpiłem.
          Pozdrawiam. Witek

      • miriamfirst Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA mezuza 22.08.01, 23:04
        jean-baptiste napisał(a):

        > Bardzo byłem zaciekawiony takimi dziurkami we framugach drzwi w
        > domach "pożydowskich". Coż to takiego?
        >
        > Z góry dziękuję.
        >
        > Ślad po mezuzie. Mezuza - framuga drzwi - inaczej. Zwitek cieniutkiej skóry
        czasami nazywany "pergaminem" pisany ręcznie przez pisarza czyli sojfera.
        Napisano SZMA ISRAEL HASZEM ELOCHEJNU HASZEM ECHAD czyli Słuchaj Israelu Pan twój
        jest panem Jedynym!. mocowany z prawej strony drzwi. cdn
        Nie ma chasydów reformowanych i konserwatywnych chasydzi są tylko
        ortodoksyjni!!!!!!!!!! Miriam


        > JB

    • Gość: Gromit Jak to robicie? IP: 203.127.102.* 23.08.01, 07:58
      Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu jeszcze zaden antysemita. Na
      prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy pózniej wypowiedzi a)
      antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na Jedwabne (a)-miejscowosc,
      b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym nie zapeszyl)?? Sam tytul
      tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby sprowokowac jakichs antysemitów,
      a tu nic.
      • Gość: Puls Re: Jak to robicie? IP: *.tnt30.chi5.da.uu.net 23.08.01, 08:10
        Gość portalu: Gromit napisał(a):

        > Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu jeszcze zaden antysemita. Na
        >
        > prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy pózniej wypowiedzi a)
        > antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na Jedwabne (a)-miejscowosc,
        > b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym nie zapeszyl)?? Sam tytul
        > tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby sprowokowac jakichs antysemitów,
        >
        > a tu nic.

        A propos,kto to taki?.
      • Gość: Puls Re: Jak to robicie? ze antysemityzm jest w zydowskiej histori IP: *.tnt30.chi5.da.uu.net 23.08.01, 08:15
        Do Miriam.Co to jest ten antysemityzm.Pytanie;czy jest antysemityzmem zwrocenie
        uwagi wirtuozowi zydowskiemu ze falszuje?
        • Gość: Miriam Re: Jak to robicie? ze antysemityzm jest w zydowskiej histori IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 10:03
          Gość portalu: Puls napisał(a):

          Do Miriam.Co to jest ten antysemityzm.Pytanie;czy jest antysemityzmem zwrocenie
          uwagi wirtuozowi zydowskiemu ze falszuje?

          Nie mogę serio potraktować tego listu wink
          Nie, nie jest antysemityzmem zwrócenie uwagi muzykowi żydowskiemu, że fałszuje.
          Natomiast trochę inny problem mi się tutaj wyłania, a mianowicie o sposobie
          zwrócenia uwagi KAŻDEMU człowiekowi jako człowiekowi, nie biorąc pod uwagę jego
          przekonań politycznych czy religijnych; Wydaje mi się, że ewentualnym "problemem"
          jest tutaj kwestia tzw taktu, intencji i wyczucia kiedy i w jaki sposób zwrócić
          komus na coś uwagę, żeby go nie urazić, a jednocześnie - aby nasza
          sugestia "poskutkowała" nie wywołując, jak często to się zdarza przy zwracaniach
          uwagi, gestu obronnego, przeciwnego do naszej - dobrej przeciez - intencji.
          nieprawdaż?
          Pozdrawiam
          Miriam

        • Gość: Onyx Re: Jak to robicie? ze antysemityzm jest w zydowskiej histori IP: 62.87.254.* 23.08.01, 10:08
          Wypadnę pewnie jak ignorant, ale jestem pełen podziwu nad pragmatyzmem
          żydowskiej tradycji i zwyczajów. Strasznie spodobał mi się pomysł z przenośnym
          płotkiem, który pozwalał oddalać się od domu na odległość większą niż jest to
          regulowane tradycją.
          W czasie szabasu można się oddalić od domu na odległoś kilkuset kroków (nie
          pamiętam ilu), ale pragmatyczni Żydzi stwierdzili, że nie określonlono
          dokładnie granicy domu. Idzie się więc kilkaset kroków od domu, stawia mały
          przenośny płotek i od tego płotka następne kilkaset kroków. Nie wiem czy można
          postawić następny.
          Najprawdopodobniej koledzy i koleżanki obeznani w tradycji żydowskiej wybaczą
          mi niski poziom wiedzy w tym względzie, ale gdzie mogłem się tego dowiedzieć.
          Nadrabiam jak mogę, ale jestem na etapie zrozumienia spraw fyndamentalnych,
          szczegóły pozostawiam na póżniej.
          Wiem np. ile wody mogli zmagazynować w swoich cysternach obrońcy Masady i skąd
          ją mieli.
          Hej
          Onyx
          • Gość: IZI plotek i inne takie IP: *.war.novell.com 23.08.01, 20:53
            Musze Cie rozczarowac Onyx ale historia z plotkiem podobnie jak ta z rzucaniem
            kapelusza czy siedzeniem na woreczku z woda jest jes niewatpliwie zabawna ale
            jest jedynie anegdota.

            W Szabat nie wolno podrozowac. Za podrozowanie uwaza sie oddalenie sie od murow
            miasta na wiecej niz 2000 krokow. Jezeli mieszka sie na wsi to za te granice
            uwaza sie granice gospodarstwa. Nadaje to wprawdzie sens opowiesci z plotkiem
            ale tylko pozornie. Granica jest granica tylko jezeli jest ciagla i
            nienaruszalna - czyli plotek odpada. Z tego powodu jezeli nie sa oznaczone
            granice zaklada sie tzw "eruw" tj sznurek linke lub cokolwiek co bedzie zamykac
            obszar, w ktorym wolno sie poruszac w czasie szabatu i przenosic rzeczy bez
            naruszania swietosci szabatu.

            Woda w cysternach w Judei pochodzila z opadow i uzupelniana byla czasem ze studni
            i naturalnych zrodel. Na Masadzie byla to woda opadowa a cysterny mialy taka
            pojemnosc ze wystarczalo jej na cala sucha czesc roku.
            One sa naprawde ogromne.

            pozdrawiam,

            IZI
            • Gość: Onyx Re: IZI - podziękowania IP: 62.87.254.* 24.08.01, 10:08
              - Tak myślałem, że wypadnę na ignoranta. Tą historię usłyszałem w Izraelu od
              miejscowej Żydówki.
              Herod Wielki nakazał zrobić w Masadzie zapasy wody i jedzenia na kilka lat.
              Dokładnie pojemność cystern wynosi 40 000 metrów sześciennych. Zwiedzałem
              Włochy, między innym Pompeje, i mam wrażenie że w budowie Masady wykorzystano
              technologie rzymskie.
              Popatrz jak historia może być przewrotna, Herod Wielki jak był królem był
              powszechnie znienawidzony przez Izraelitów, a teraz jego osiągnięcia są dumą
              narodową. Klasyczny dowód na to, że wszystko jest względne.
              Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
              Onyx
      • Gość: Miriam Re: Jak to robicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 09:57
        Gość portalu: Gromit napisał(a):

        > Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu jeszcze zaden antysemita. Na
        >
        > prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy pózniej wypowiedzi a)
        > antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na Jedwabne (a)-miejscowosc,
        > b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym nie zapeszyl)?? Sam tytul
        > tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby sprowokowac jakichs antysemitów,
        >
        > a tu nic.

        Być może motto tego wątku, i jego przesłanie konkretne odstrasza? Staramy się
        prowadzić nasze rozmowy - merytorycznie, nie pozbawiając ich bynajmniej szczerej
        i niewymuszonej serdeczności. Przyjazna atmosfera to było moje marzenie - spełnia
        sie, nie użyję czasu przeszłego, bo mam nadzieję, że "proces" trwa.
        Nie wierzę w "zapeszanie" - zawsze można odpukać! wink
        Pozdrawiam Miriam
        • Gość: JB O tych chasydach IP: *.inetia.pl 23.08.01, 10:11
          Skąd się wzieli ci chacydzi?
          A moje pytanie Miriam było raczej o nurtach w Judaiźmie. Pytałem Cię o to w
          mailu. Jakie są różnice między chasydami a reformatorami, ewentualnie nurtem
          konserwatywnym, jeśli w ogóle taki istnieje. Mam nadzieję, że nie jesteś
          poirytowana tym o co pytam.


          Pozdrowienia dla poszukujących przymierza.
          I specjalne dla Ciebie Miriam. Bóg Ci wynagrodzi twoje poświęcenie.

          Jean-Baptiste
          • Gość: Miriam Re: O tych chasydach - chasydyzm IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 11:53
            Gość portalu: JB napisał(a):

            > Skąd się wzieli ci chacydzi? CHASYDZI!
            > A moje pytanie Miriam było raczej o nurtach w Judaiźmie. Pytałem Cię o to w
            > mailu. Jakie są różnice między chasydami a reformatorami, ewentualnie nurtem
            > konserwatywnym, jeśli w ogóle taki istnieje. Mam nadzieję, że nie jesteś
            > poirytowana tym o co pytam.
            >
            >
            > Pozdrowienia dla poszukujących przymierza.
            > I specjalne dla Ciebie Miriam. Bóg Ci wynagrodzi twoje poświęcenie.
            >
            > Jean-Baptiste

            wink)) Mam nadzieję! O nurtach w judaiźmie pisałam już chyba? napiszę raz jeszcze,
            akurat dzisiaj mam jeden z "ostatnich dni lata" (widzieliście film? zupełnie
            niezydowski ale a propos lata) a w związku z tym ułamki czasoprzestrzeni wolnej.
            Co chcesz wiedzieć? Skąd się wzieli chasydzi? A widzisz, było to dawno bo w
            połowie wieku XVIII. Zył pewnien sprawiedliwy człowiek, wielki mistyk a zwał się
            on Baal Szem Tov ( Pan Dobrego Imienia) Cytowałam Jego wypowiedzi o "iskrach
            świętych" i szechinie, czyli wszechobecności boskiej. Miejsce "powstania" -
            Międzyrzecze. Sa teorie, że chasydyzm kierował przesłanie do osób wyniszczonych
            duchowo i fizycznie rzeziami Chmielnickiego. Tak mówią niektóre źródła. Ale jest
            to niewielka część całej prawdy o chasydyźmie. W miejsce elitarnych rozważań,
            bardzo godnych, spokojnych - zaproponowano zupełnie inny styl bycia religijnego -
            życie w uniesieniu! Boga odnajdujmy we wszelkich przejawach życia - interpretacja
            kabały - ponieważ on, ten swiat, istnieje wewnatrz Boga, a kochać go można nawet
            poprzez zwykłe zajęcia codzienne. Przecież, jak mówi kabała, świat powstał w
            wyniku cimcum - czyli wycofania sie Boga, umozliwiające zaistnienie skończonego
            swiata droga emanacji. Bo skoro Bóg jest nieskończony , bez cimcum nie byłoby
            wolnego "miejsca"! Ale to juz wchodzimy głęboko w kabałę. A więc mistyczne życie
            w uniesieniu, radość, modlitwa spiewem, tańcem - to chasydyzm. Doświadczano Boga
            w radosnej ekstazie! Każda społecznośc skupiała się wokól cadyka - wybranego,
            charyzmatycznego przywódcy. Wierzymu, że caddikim (sprawiedliwi) posiadają
            niezwykłą moc czynienia cudów i są "kanałami" przekazującymi boską energię. Ruach
            (tchnienie) ha Kodesz. Wielka miłośc pomiędzy Bogiem a Jego ludem - to jest
            chasydyzm. Chasydzi zakładali własne sztibl (domy modlitwy) gdzie studiowali
            dzień i noc PISMO czyli Torę i święte księgi. Liturgia polegała na rytuale
            luriańskim, wprowadzili wiele zmian do "obrządku", twierdzili - i słusznie - że
            będą sie modlić, kiedy chcą i gdzie chcą i nie żyją według małych wskazówek
            zegara. Przeciwnicy chasydyzmu mitnagdim - widzieli w nich późnych następców
            Sabataja Cwi i Jakuba Franka.
            Ze swojej strony polecam Ci książeczke Jiri Langer "9 bram" - te opowieści to
            własnie chasydyzm. Jeszcze raz wielka radość, miłość i uniesienie. Cudownie jest
            przebywać z chasydami, bo czujesz się fantastycznie bezpieczny! ta PEWNOŚĆ, że
            nic złego zdarzyć się nie może powoduje to, że faktycznie nic złego sie nie
            dzieje. Np. jechaliśmy z chasydami Góry kalwarii - Ger chassidim i "poszła''
            opona. Jestesmy gdzieś w okolicach Sejn - nikogo - zasięg telefonu siadł - późno
            się robi. Czy myślisz, że chasydzi się przejęli? Nie! Zaczelismy odmawiać psalmy
            i uwierz albo nie, przejechała obok nas POMOC DROGOWA - i nam pomogła.
            Przejeżdzała "przypadkiem". A przypadek to nie jest koszerne słowo jak mawiał
            Kocker rebe. Nie wiem , na ile jasno brzmi to, co piszę, ale chciałabym Ci
            przekazać nastrój chasydyzmu choc to niemozliwe w ten sposób ale przynajmniej
            namiastkę. Bo przeciez fakty historyczne znajdziesz w każdej książce. Tu chodzi o
            sedno. Pisałam, że każda społecznośc miała swojego cadyka, swoją "szkołę'' i
            zwyczaje. Do dzis tak jest.
            • Gość: JB Re: O tych chasydach - chasydyzm IP: *.inetia.pl 23.08.01, 15:55
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Gość portalu: JB napisał(a):
              >
              > > Skąd się wzieli ci chacydzi? CHASYDZI!
              > > A moje pytanie Miriam było raczej o nurtach w Judaiźmie. Pytałem Cię o to
              > w
              > > mailu. Jakie są różnice między chasydami a reformatorami, ewentualnie nurt
              > em
              > > konserwatywnym, jeśli w ogóle taki istnieje. Mam nadzieję, że nie jesteś
              > > poirytowana tym o co pytam.
              > >
              > >
              > > Pozdrowienia dla poszukujących przymierza.
              > > I specjalne dla Ciebie Miriam. Bóg Ci wynagrodzi twoje poświęcenie.
              > >
              > > Jean-Baptiste
              >
              > wink)) Mam nadzieję! O nurtach w judaiźmie pisałam już chyba? napiszę raz jeszcz
              > e,
              > akurat dzisiaj mam jeden z "ostatnich dni lata" (widzieliście film? zupełnie
              > niezydowski ale a propos lata) a w związku z tym ułamki czasoprzestrzeni wolnej
              > .
              > Co chcesz wiedzieć? Skąd się wzieli chasydzi? A widzisz, było to dawno bo w
              > połowie wieku XVIII. Zył pewnien sprawiedliwy człowiek, wielki mistyk a zwał si
              > ę
              > on Baal Szem Tov ( Pan Dobrego Imienia) Cytowałam Jego wypowiedzi o "iskrach
              > świętych" i szechinie, czyli wszechobecności boskiej. Miejsce "powstania" -
              > Międzyrzecze. Sa teorie, że chasydyzm kierował przesłanie do osób wyniszczonych
              >
              > duchowo i fizycznie rzeziami Chmielnickiego. Tak mówią niektóre źródła. Ale jes
              > t
              > to niewielka część całej prawdy o chasydyźmie. W miejsce elitarnych rozważań,
              > bardzo godnych, spokojnych - zaproponowano zupełnie inny styl bycia religijnego
              > -
              > życie w uniesieniu! Boga odnajdujmy we wszelkich przejawach życia - interpretac
              > ja
              > kabały - ponieważ on, ten swiat, istnieje wewnatrz Boga, a kochać go można nawe
              > t
              > poprzez zwykłe zajęcia codzienne. Przecież, jak mówi kabała, świat powstał w
              > wyniku cimcum - czyli wycofania sie Boga, umozliwiające zaistnienie skończonego
              >
              > swiata droga emanacji. Bo skoro Bóg jest nieskończony , bez cimcum nie byłoby
              > wolnego "miejsca"! Ale to juz wchodzimy głęboko w kabałę. A więc mistyczne życi
              > e
              > w uniesieniu, radość, modlitwa spiewem, tańcem - to chasydyzm. Doświadczano Bog
              > a
              > w radosnej ekstazie! Każda społecznośc skupiała się wokól cadyka - wybranego,
              > charyzmatycznego przywódcy. Wierzymu, że caddikim (sprawiedliwi) posiadają
              > niezwykłą moc czynienia cudów i są "kanałami" przekazującymi boską energię. Rua
              > ch
              > (tchnienie) ha Kodesz. Wielka miłośc pomiędzy Bogiem a Jego ludem - to jest
              > chasydyzm. Chasydzi zakładali własne sztibl (domy modlitwy) gdzie studiowali
              > dzień i noc PISMO czyli Torę i święte księgi. Liturgia polegała na rytuale
              > luriańskim, wprowadzili wiele zmian do "obrządku", twierdzili - i słusznie - że
              >
              > będą sie modlić, kiedy chcą i gdzie chcą i nie żyją według małych wskazówek
              > zegara. Przeciwnicy chasydyzmu mitnagdim - widzieli w nich późnych następców
              > Sabataja Cwi i Jakuba Franka.
              > Ze swojej strony polecam Ci książeczke Jiri Langer "9 bram" - te opowieści to
              > własnie chasydyzm. Jeszcze raz wielka radość, miłość i uniesienie. Cudownie jes
              > t
              > przebywać z chasydami, bo czujesz się fantastycznie bezpieczny! ta PEWNOŚĆ, że
              > nic złego zdarzyć się nie może powoduje to, że faktycznie nic złego sie nie
              > dzieje. Np. jechaliśmy z chasydami Góry kalwarii - Ger chassidim i "poszła''''
              > opona. Jestesmy gdzieś w okolicach Sejn - nikogo - zasięg telefonu siadł - póź
              > no
              > się robi. Czy myślisz, że chasydzi się przejęli? Nie! Zaczelismy odmawiać psalm
              > y
              > i uwierz albo nie, przejechała obok nas POMOC DROGOWA - i nam pomogła.
              > Przejeżdzała "przypadkiem". A przypadek to nie jest koszerne słowo jak mawiał
              > Kocker rebe. Nie wiem , na ile jasno brzmi to, co piszę, ale chciałabym Ci
              > przekazać nastrój chasydyzmu choc to niemozliwe w ten sposób ale przynajmniej
              > namiastkę. Bo przeciez fakty historyczne znajdziesz w każdej książce. Tu chodzi
              > o
              > sedno. Pisałam, że każda społecznośc miała swojego cadyka, swoją "szkołę'''' i
              > zwyczaje. Do dzis tak jest.

              Dzięki Miriam. Dostałem świetne linki od Scana i już nasyciłem swój głód.
              Z tą pomocą drogową to CI wierzę. Moje modlitwy, nawet te najbardziej
              nieprawdopodobne również się spełniają. Nie jestem mistykiem. Poprostu wierzę.
              A wiara czyni cuda.

              Jean-Baptiste

              Ale, ale. Jeszcze jedno pytanie, na które nie znajdę prawdopodobnie odpowiedzi w
              literaturze. Jakie są relacje pomiędzy np. chasydami a ruchem
              rekontrukcjonistycznym lub reforowanym. Czy możliwe są małżeństwa "mieszane"?
              Co ze związkami pomiędzy np. muzułmanami a ultra ortodoksami?
              • Gość: IZI Re: O tych chasydach - chasydyzm IP: *.war.novell.com 23.08.01, 21:10
                Nie obraz sie Miriam ale skusilo mnie zeby sie powymadrzac wink

                > Ale, ale. Jeszcze jedno pytanie, na które nie znajdę prawdopodobnie odpowiedzi
                > literaturze.
                Znajdziesz chociazby u Untermana "Zydzi - Wiara i Zycie"

                Jakie są relacje pomiędzy np. chasydami a ruchem
                > rekontrukcjonistycznym lub reforowanym.

                teologiczne:
                Chasydzi, ortodoksi i konserwatywni uwazaja ze Tora zostala nadana przez
                Najwyzszego (baruch Szemo) co czyni ja nienaruszalna a micwot - przykazania
                podlegac moga jedynie interpretacji ale nigdy zmianom.
                Reformowani, rekonstrukcjonisci itp uwazaja ze jest dzielem czlowieka i nalezy
                dostosowywac przykazania do codziennosci.
                Ma to spore konsekwencje w obrzedowosci i sposobie zycia. Nie sposob opisac tego
                dokladnie bo kazda gmina ma swoj minchag - sposob prowadzenia modlitw a kazdy Zyd
                swoj sposob na spelnianie (lub ignorowanie wink przykazan.
                Najbardziej widoczne roznice to u reformowanych wspolna modlitwa kobiet i
                mezczyzn, prowadzenie modlitw nie po hebrajsku - to jednak bywa i u ortodoksow i
                konserwatywnych, czasem przejmowanie przez kobiety micw dedykowanych mezczyznom -
                noszenie tefilin, cicit. Bywa tez ze kobiety sa rabinami i prowadza modlitwy co
                nie jest wprawdzie zabronione ale niejest tez zwyczajem. Wiele gmin reformowanych
                uznaje malzenstwa mieszane. Wielu reformowanych przez prace w Szabat rozumie
                jedynie prace zawodowa lub w ogole ignoruje micwot Szabatu i zasady kaszrutu.
                Wiele gmin nie wymaga obrzezania - znaku przymierza, przez co miedzy innymi
                konwersje dokonywane w gminach reformowanych nie sa uznawane ani przez ortodoksow
                ani przez panstwo Izrael.

                Czy możliwe są małżeństwa "mieszane"?
                > Co ze związkami pomiędzy np. muzułmanami a ultra ortodoksami?

                ortodoksyjny judaizm dopuszcza malzenstwo jedynie miedzy halachicznymi zydami.
                Kazdy inny zwiazek nie jest malzenstwem w swietle prawa religijnego.


                pozdrawiam,

                IZI
                • Gość: Miriam Re: O tych chasydach - chasydyzm do IZI IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 22:31
                  Gość portalu: IZI napisał(a):

                  > Nie obraz sie Miriam ale skusilo mnie zeby sie powymadrzac wink
                  >
                  > > Ale, ale. Jeszcze jedno pytanie, na które nie znajdę prawdopodobnie odpowi
                  > edzi
                  > > literaturze.
                  > Znajdziesz chociazby u Untermana "Zydzi - Wiara i Zycie"
                  >
                  > Jakie są relacje pomiędzy np. chasydami a ruchem
                  > > rekontrukcjonistycznym lub reforowanym.
                  >
                  > teologiczne:
                  > Chasydzi, ortodoksi i konserwatywni uwazaja ze Tora zostala nadana przez
                  > Najwyzszego (baruch Szemo)

                  BARUCH SZEMO - to znaczy nie Najwyższy ale "Błogosławione Imie Jego" jak juz
                  piszesz, to pisz wyraźnie bo taki kipisz powstanie w głowach, że hej! - jak
                  mawiał Witkacy. Mówi się np w Zoharze ...i powiedział Święty, Błogosławione
                  Imie Jego czyli Baruch Szemo.

                  co czyni ja nienaruszalna a micwot - przykazania

                  MICWOT - DOKŁADNIE - DOBRY UCZYNEK

                  > podlegac moga jedynie interpretacji ale nigdy zmianom.
                  > Reformowani, rekonstrukcjonisci itp uwazaja ze jest dzielem czlowieka i nalezy
                  > dostosowywac przykazania do codziennosci.
                  > Ma to spore konsekwencje w obrzedowosci i sposobie zycia. Nie sposob opisac teg
                  > o
                  > dokladnie bo kazda gmina ma swoj minchag -

                  NO MOŻNA TAK POWIEDZIEĆ.

                  sposob prowadzenia modlitw a kazdy Z
                  > yd
                  > swoj sposob na spelnianie (lub ignorowanie wink przykazan.
                  > Najbardziej widoczne roznice to u reformowanych wspolna modlitwa kobiet i
                  > mezczyzn, prowadzenie modlitw nie po hebrajsku - to jednak bywa i u ortodoksow
                  > i

                  NIE, NIE - U ORTODOKSÓW PROWADZENIE MODLITW NIE PO HEBRAJSKU???? SĄ SIDDURY Z
                  TLUMACZENIEM ALE LITURGIA JEST ZAWSZE PO HEBRAJSKU.

                  > konserwatywnych, czasem przejmowanie przez kobiety micw dedykowanych mezczyznom
                  > -
                  > noszenie tefilin, cicit. Bywa tez ze kobiety sa rabinami i prowadza modlitwy co
                  >
                  > nie jest wprawdzie zabronione ale niejest tez zwyczajem. Wiele gmin reformowany
                  > ch
                  > uznaje malzenstwa mieszane. Wielu reformowanych przez prace w Szabat rozumie
                  > jedynie prace zawodowa lub w ogole ignoruje micwot Szabatu i zasady kaszrutu.
                  > Wiele gmin nie wymaga obrzezania - znaku przymierza, przez co miedzy innymi
                  > konwersje dokonywane w gminach reformowanych nie sa uznawane ani przez ortodoks
                  > ow
                  > ani przez panstwo Izrael.
                  >
                  > Czy możliwe są małżeństwa "mieszane"?
                  > > Co ze związkami pomiędzy np. muzułmanami a ultra ortodoksami?
                  >
                  > ortodoksyjny judaizm dopuszcza malzenstwo jedynie miedzy halachicznymi zydami.
                  > Kazdy inny zwiazek nie jest malzenstwem w swietle prawa religijnego.
                  >
                  >
                  > pozdrawiam,
                  >
                  > IZI

                  Ale po co takie skomplikowane pytania i niemniej skomplikowane odpowiedzi do
                  osób przepraszam ,nie mających odpowiedniego przygotowania do takiej wiedzy?
                  bardzo proszę Izi - zwłaszcza, że ja juz parokrotnie pisałam o tym, oczym juz
                  dzisiaj pisałam i o czym ty napisałes/aś. Zdefiniuj swą płec. Wolałabym nie
                  ponosić potem konsekwencji tłumaczenia innym na privie co chciałeś/aś napisać.
                  Wole od razu to zrobic tutaj. Dobrze - z sympatią - Miriam
                  • Gość: IZI Re: O tych chasydach - chasydyzm do IZI IP: *.war.novell.com 24.08.01, 12:31
                    > BARUCH SZEMO - to znaczy nie Najwyższy ale "Błogosławione Imie Jego" jak juz
                    > piszesz, to pisz wyraźnie bo taki kipisz powstanie w głowach, że hej! - jak
                    > mawiał Witkacy. Mówi się np w Zoharze ...i powiedział Święty, Błogosławione
                    > Imie Jego czyli Baruch Szemo.

                    No to ja wlasnie w takim sensie uzywam przy powolywaniu sie na imie Najwyzszego
                    (baruch Szemo) ale masz racje ze moze to wprowadzac metlik. Dziekuje. bede sie
                    pilnowal.

                    > MICWOT - DOKŁADNIE - DOBRY UCZYNEK
                    Nie calkiem. TO nie jest tozsame. Micwa to przykazanie. Wszystkie przykazania sa
                    dobrymi uczynkami ale nie wszystkie dobre uczynki sa micwami. Sa tez przeciez
                    micwy zaniechania (nie bedziesz... itd) Nie mozna ich nazwac dobrymi uczynkami.

                    > NIE, NIE - U ORTODOKSÓW PROWADZENIE MODLITW NIE PO HEBRAJSKU???? SĄ SIDDURY Z
                    > TLUMACZENIEM ALE LITURGIA JEST ZAWSZE PO HEBRAJSKU.
                    To wpadnij do Nozykow w Szabes smile M.Schudrich stosunkowo czesto prowadzi czesc
                    modlitwy po polsku lub angielsku, szczegolnie zdarza sie to w czasie modlitwy dla
                    kobiet. We Francji to tez widzialem w jednej synagodze.

                    > Ale po co takie skomplikowane pytania i niemniej skomplikowane odpowiedzi do
                    > osób przepraszam ,nie mających odpowiedniego przygotowania do takiej wiedzy?

                    Uwazam ze nie nalezy dawac odpowiedzi polowicznych. jezeli ktos ma jakies
                    watpliwosci to zapyta powtornie.

                    > bardzo proszę Izi - zwłaszcza, że ja juz parokrotnie pisałam o tym, oczym juz
                    > dzisiaj pisałam i o czym ty napisałes/aś. Zdefiniuj swą płec. Wolałabym nie
                    > ponosić potem konsekwencji tłumaczenia innym na privie co chciałeś/aś napisać.

                    eee.... to nie widac po formie czasownikow? No dobra .. jestem mezczyzna. IZI
                    jest od Isruel - to moje imie.

                    > Wole od razu to zrobic tutaj. Dobrze - z sympatią - Miriam

                    Ja takze z sympatia. W innym mailu troche sie po tobie "przejechalem" ale nic nie
                    odpowiedzialas. Czy ignorujesz mnie czy moje przemyslenia budza w tobie jakies
                    refleksje? Nie zamierzam Cie obrazac ale podyskutowac o pewnym zjawisku. Jezeli
                    stalo sie inaczej - przepraszam.

                    pozdrawiam, a gitn Szabes

                    IZI
                    • Gość: M. Re: O tych chasydach - chasydyzm do Miriam i IZI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 13:38
                      Ja musze tutaj skomplementowac Miriam ogromnie. Ona ma wspanialy dar
                      dokonywania syntezy i wskazywania tych najistotniejszych, podstawowych
                      informacji. Mam nadzieje, ze napisze nam tu o Szabacie. Nie dlatego prosilam,
                      ze nie wiem ale bardzo bym chciala przeczytac Miriamowa synteze.
                      M.
              • Gość: Miriam Re: O tych chasydach - chasydyzm IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 22:19

                >
                > Dzięki Miriam. Dostałem świetne linki od Scana i już nasyciłem swój głód.
                > Z tą pomocą drogową to CI wierzę. Moje modlitwy, nawet te najbardziej
                > nieprawdopodobne również się spełniają. Nie jestem mistykiem. Poprostu wierzę.
                > A wiara czyni cuda.
                >
                > Jean-Baptiste


                >
                > Ale, ale. Jeszcze jedno pytanie, na które nie znajdę prawdopodobnie odpowiedzi
                > w
                > literaturze. Jakie są relacje pomiędzy np. chasydami a ruchem
                > rekontrukcjonistycznym lub reforowanym. Czy możliwe są małżeństwa "mieszane"?
                > Co ze związkami pomiędzy np. muzułmanami a ultra ortodoksami?

                Widzę, że jestes w dobrym nastroju, wesoły jesteś JB. Ale pójdę w proponowaną
                stronę ze spokojem lekarza chorób umysłowych: nie ma związków między muzułmankami
                a ortodoksami. Nie ma. Nie interesują sie sobą wzajemnie. Również chasydzi i
                chasydki interesują się wyłącznie własnym otoczeniem i nie szukają innych
                związków. Chasydzi nie interesuja się żadnym ruchem, oprócz własnego i ciał
                niebieskich. A jakie linki podał Ci scan? Może i ja - dzięki niemu się czegoś o
                judaiźmie dowiem. wink
                • Gość: Scan Re: DO Miriam IP: *.home.net.pl 24.08.01, 00:59
                  Witaj Miriam,
                  Bardzo prosty (jeden) ale konkretny: jewish.org.pl
                  Pozdrawiam
                  Scan
                  • Gość: Miriam Re: DO Scana IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 01:38
                    Gość portalu: Scan napisał(a):

                    > Witaj Miriam,
                    > Bardzo prosty (jeden) ale konkretny: jewish.org.pl
                    > Pozdrawiam
                    > Scan

                    Wiem, bo jestem współautorką redagowanych tam informacji. Z usmiechem - Miriam
                    • Gość: Scan Re: DO Miriam IP: *.home.net.pl 24.08.01, 03:30
                      Witam ponownie. Słucham. Wkrótce założę lisią czapę, przyprawię brodę i pejsy.
                      I rozniosę chałupę (siostry)
                      Pozdrawiam.Layla Tov.
                      Scan
                      • Gość: Miriam Re: DO Scana IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 11:05
                        Gość portalu: Scan napisał(a):

                        > Witam ponownie. Słucham. Wkrótce założę lisią czapę, przyprawię brodę i pejsy.
                        > I rozniosę chałupę (siostry)
                        > Pozdrawiam.Layla Tov.
                        > Scan

                        Boker tov, miło - że podoba Ci się - chasydyzm muzyczny. To własnie to.
                        Pozdrowienia
                        Miriam
                • Gość: JB Re: O tych chasydach - chasydyzm IP: *.inetia.pl 24.08.01, 09:37
                  > Widzę, że jestes w dobrym nastroju, wesoły jesteś JB. Ale pójdę w proponowaną
                  > stronę ze spokojem lekarza chorób umysłowych: nie ma związków między muzułmanka
                  > mi
                  > a ortodoksami. Nie ma. Nie interesują sie sobą wzajemnie. Również chasydzi i
                  > chasydki interesują się wyłącznie własnym otoczeniem i nie szukają innych
                  > związków. Chasydzi nie interesuja się żadnym ruchem, oprócz własnego i ciał
                  > niebieskich. A jakie linki podał Ci scan? Może i ja - dzięki niemu się czegoś
                  > o
                  > judaiźmie dowiem. wink

                  Bingo Miriam. Jestem wesołym człowiekiem. Czego i Tobie życzę. Na forum piszesz
                  znacznie barwniej niż na jewish.org. No i wreszcze wiem, że do wiedzy takiej jak
                  rozróżnianie chasydów od ruchu reformowanego potrzebne jest przygotowanie. Tego
                  nie ma na jewish.org. Po prostu czytałem to nieprzygotowany i stąd pytania.

                  Postaram się nie wpędzać Cię w stan który określasz mianem "spokoju lekarza
                  chorób umysłowych" . Nu a że współredagowałąś tę stronę, którą podał mi Scan nu
                  tu brawo. Jestem z Ciebie dumny.Nu i że mi jeszcze zechciałaś odpisać.

                  Pa
                  • Gość: Miriam Re: O tych chasydach - chasydyzm do JB IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 18:04
                    Gość portalu: JB napisał(a):

                    > > Widzę, że jestes w dobrym nastroju, wesoły jesteś JB. Ale pójdę w proponow
                    > aną
                    > > stronę ze spokojem lekarza chorób umysłowych: nie ma związków między muzuł
                    > manka
                    > > mi
                    > > a ortodoksami. Nie ma. Nie interesują sie sobą wzajemnie. Również chasydzi
                    > i
                    > > chasydki interesują się wyłącznie własnym otoczeniem i nie szukają innych
                    > > związków. Chasydzi nie interesuja się żadnym ruchem, oprócz własnego i cia
                    > ł
                    > > niebieskich. A jakie linki podał Ci scan? Może i ja - dzięki niemu się cz
                    > egoś
                    > > o
                    > > judaiźmie dowiem. wink
                    >
                    > Bingo Miriam. Jestem wesołym człowiekiem. Czego i Tobie życzę. Na forum piszesz
                    >
                    > znacznie barwniej niż na jewish.org. No i wreszcze wiem, że do wiedzy takiej ja
                    > k
                    > rozróżnianie chasydów od ruchu reformowanego potrzebne jest przygotowanie. Tego
                    >
                    > nie ma na jewish.org. Po prostu czytałem to nieprzygotowany i stąd pytania.
                    >
                    > Postaram się nie wpędzać Cię w stan który określasz mianem "spokoju lekarza
                    > chorób umysłowych" . Nu a że współredagowałąś tę stronę, którą podał mi Scan nu
                    >
                    > tu brawo. Jestem z Ciebie dumny.Nu i że mi jeszcze zechciałaś odpisać.
                    >
                    > Pa

                    Drogi JB - Wiesz, każdemu trafiają się chwile niedobre. Nie mające nic wspólnego
                    z polityką, socjologią, religią - tylko ze sprawami zupełnie innej natury.
                    Odpowiadając na Twój list, chyba byłam w kiepskim nastroju. W pewnym momencie tu
                    na forum a szczególnie poza forum zaczęły się dziać rzeczy wymykające się
                    wszystkim ich uczestnikom spod kontroli. Nie mające nic wspólnego z religia i
                    polityką jak to Pan czy Pani # przypuszcza w watku Rozstanie. Pewnie w "afekcie"
                    odpisałam Ci, tak sądzę, czytając swoją odpowiedź. Umiem - tak mi się wydaje -
                    przyznać się do błędu - odpowiedziałam Ci w niewłaściwej formie, niewłaściwej do
                    tonu tego wątku i Twego pytania, bez poczucia humoru i puenty. Przepraszam. A
                    ponieważ oboje jestesmy weseli - ja także - oczekuję Twojej reakcji na mój list -
                    jesli zechcesz zajrzeć i Twoich ewentualnych dalszych pytań, chętnie odpowiem.
                    Nu - i pozdrawiam Cię wink
                    Miriam
                    • Gość: JB Re: O tych chasydach - chasydyzm od JB do Miriam IP: *.inetia.pl 29.08.01, 12:05
                      > Drogi JB - Wiesz, każdemu trafiają się chwile niedobre. Nie mające nic wspólneg
                      > o
                      > z polityką, socjologią, religią - tylko ze sprawami zupełnie innej natury.
                      > Odpowiadając na Twój list, chyba byłam w kiepskim nastroju. W pewnym momencie t
                      > u
                      > na forum a szczególnie poza forum zaczęły się dziać rzeczy wymykające się
                      > wszystkim ich uczestnikom spod kontroli. Nie mające nic wspólnego z religia i
                      > polityką jak to Pan czy Pani # przypuszcza w watku Rozstanie. Pewnie w "afekcie
                      > "
                      > odpisałam Ci, tak sądzę, czytając swoją odpowiedź. Umiem - tak mi się wydaje -
                      > przyznać się do błędu - odpowiedziałam Ci w niewłaściwej formie, niewłaściwej d
                      > o
                      > tonu tego wątku i Twego pytania, bez poczucia humoru i puenty. Przepraszam. A
                      > ponieważ oboje jestesmy weseli - ja także - oczekuję Twojej reakcji na mój list
                      > -
                      > jesli zechcesz zajrzeć i Twoich ewentualnych dalszych pytań, chętnie odpowiem.
                      > Nu - i pozdrawiam Cię wink
                      > Miriam

                      Droga Miriam,

                      Wróciłaś!(to jest raczej takie ''wróciłaś'', jakie powiedział w "samych swoich"
                      Kaźmirz do Jaśka "nareszcie wróciłeś!"). Interesuje się nieco sprawami polsko-
                      żydowskimi (dobrych kilkanaście lat). Nie znam zaś zupełnie tej kultury, więc
                      wiele z informacji, które można zdobyć, każą mi zadać takie an nie inne pytanie.
                      Twój entuzjazm, wyrażony w tym wątku, rozzuchwala mnie to tego stopnia, że zadaję
                      pytania, dla Ciebie oczywiste. Dla mnie jednak, odkrycie, że Chasydzi myślą tylko
                      o Chasydkach, jest bardzo "dziwne" i z całą pewnością nie oczywiste.

                      Pozdrawiam Cię serdecznie.

                      Pa

                      Jean-Baptiste

                      p.s.

                      A co do przypadki, ktróry nie jest słowem "koszer", to mnie dość często takie
                      przypadki się przytrafiają, czego i Tobie życzę (t.j. szczerej modlitwy, która
                      jest zawsze wysłuchana i to raczej wcześniej niż później).
        • jacek#jw Re: Jak to robicie? 23.08.01, 11:16
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Być może motto tego wątku, i jego przesłanie konkretne odstrasza? Staramy się
          > prowadzić nasze rozmowy - merytorycznie, nie pozbawiając ich bynajmniej szczere
          > j
          > i niewymuszonej serdeczności. Przyjazna atmosfera to było moje marzenie - spełn
          > ia
          > sie, nie użyję czasu przeszłego, bo mam nadzieję, że "proces" trwa.
          > Nie wierzę w "zapeszanie" - zawsze można odpukać! wink
          > Pozdrawiam Miriam

          Myślę, że wszystkich łączy ciekawość do świata i ludzi. Moje doświadczenie
          podpowiada mi, że lepiej czytać niż mówić.

          PS
          Wątki z tak dużą ilością postów naprawdę trudno się otwiera.
      • Gość: pollak Re: Jak to robicie? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.08.01, 10:15
        Gość portalu: Gromit napisał(a):

        > Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu jeszcze zaden antysemita. Na
        >
        > prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy pózniej wypowiedzi a)
        > antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na Jedwabne (a)-miejscowosc,
        > b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym nie zapeszyl)?? Sam tytul
        > tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby sprowokowac jakichs antysemitów,
        >
        > a tu nic.

        Zalezy jaka definicja antysemityzmu sie posluzysz. Bo na przyklad, wedle krazacej
        po swiecie opinii, wlasnie pisze Ci najprawdziwszy antysemita (jak to mowia: z
        krwi i kosci).
        Pozdrawiam
        • Gość: Miriam Re: Pozdrowienia dla Pollaka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 11:10
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: Gromit napisał(a):
          >
          > > Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu jeszcze zaden antysemit
          > a. Na
          > >
          > > prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy pózniej wypowiedzi a)
          > > antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na Jedwabne (a)-miejscow
          > osc,
          > > b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym nie zapeszyl)?? Sam tyt
          > ul
          > > tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby sprowokowac jakichs antysem
          > itów,
          > >
          > > a tu nic.
          >
          > Zalezy jaka definicja antysemityzmu sie posluzysz. Bo na przyklad, wedle krazac
          > ej
          > po swiecie opinii, wlasnie pisze Ci najprawdziwszy antysemita (jak to mowia: z
          > krwi i kosci).
          > Pozdrawiam

          Pozdrawiam Cie antysemito bardzo. Bo miły z Ciebie rodzaj antysemity. M. wink))
          • Gość: pollak Re: Pozdrowienia dla Pollaka IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.08.01, 12:01
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Pozdrawiam Cie antysemito bardzo. Bo miły z Ciebie rodzaj antysemity. M. wink))

            Uprzejmie dziekuje za pozdrowienia. Taki juz ze mnie typ smile))).
        • Gość: booboo Re: Jak to robicie? IP: 216.41.73.* 27.08.01, 03:26
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: Gromit napisał(a):
          >
          > > Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze nie trafil tu
          jeszcze zaden antysemit
          > a. Na
          > >
          > > prawie kazdym watku na forum znajda sie predzej czy
          pózniej wypowiedzi a)
          > > antysemitów, 2) pederastów, co sprowadza dyskusje na
          Jedwabne (a)-miejscow
          > osc,
          > > b)-majtki). Jak tego unikneliscie (tfu, tfu, zebym
          nie zapeszyl)?? Sam tyt
          > ul
          > > tego watku wydawaloby sie jest wymarzony, zeby
          sprowokowac jakichs antysem
          > itów,
          > >
          > > a tu nic.
          >
          > Zalezy jaka definicja antysemityzmu sie posluzysz. Bo
          na przyklad, wedle krazac
          > ej
          > po swiecie opinii, wlasnie pisze Ci najprawdziwszy
          antysemita (jak to mowia: z
          > krwi i kosci).
          > Pozdrawiam

          No wlasnie.Tak byc nie moze.Polska goscinnosc nakazuje
          uczynic wszystko,zeby gosc opuscil nasz(?) kraj
          zadowolony.Wystawiam swoj antysemicki zad i napisze
          cos,ze Gromit bedzie spal po tym jak dziecko.Zaczne od
          pochodu survivorow w Jedwabnem pod eskorta
          zydbezpieki.Jak to sie stalo,ze nie skorzystali z
          ochrony dzisiejszej "polskiej" bezpieki?Znalazlo by sie
          wielu,ktorzy nie tak dawno sluzyli im pod skrzydlami
          Jakuba.Moze im nie dowierzaja.Jest jednak mozliwy inny
          powod.Otoz molodcom z Haarecu przed przyjazdem do Polski
          wciska sie pod jarmulki,ze za kazdy krzakiem w Polsce
          czai sie antysemita z pudelkiem zapalek, butelka benzyny
          i modelem stodoly, czekajacy na zblakanego z wycieczki
          Zyda,zeby go spalic.Moglo by sie zdarzyc,ze jakis
          wycieczkowicz wdaje sie w rozmowe z Polakiem,ktory nie
          pasuje do obrazu Polaka antysemity i cala legenda
          pryska,jak banka mydlana.Co wiecej-wraca taki do Harecu
          i rozpowiada,ze spotkal Polaka,ktory wygladal,jak
          normalny czlowiek.Co by na to powiedzial
          Gross,Marzynski,Klein i inne NYorskie Srule marzacy o
          polskich milionach?Kosinski by sie przwrocil w grobie.
          To tyle,jesli chodzi spelnienie oczekiwan Gromita.

          Jesli chodzi o Miriam uwazam,ze w obliczu dziel w/w ,jej
          slowicze piesni brzmia,jak Bach w portowej knajpie.Za
          wczesnie,Miriam.Tego,o czym piszesz na tej
          stronie uczylem sie szkole.Nauczycielka-zydowka
          nauczala mnie,ze polskie harcerstwo,to kupa
          faszystowskich smieci,ze wyzyskiwacze klas pracujacych
          miast i wsi....ze Jozek S.zapewni mi szczesliwe
          dziecinstwo....Czy to nauczanie rowniez nalezy do
          zydowskiej tradycji?Zacznij od perswazji skierowanej do
          swoich
          braci w Mojzeszu,zeby zaniechali-jesli juz nie napadow
          na Polske-to przynajmnie kasowania na tragedii ofiar
          Holocaustu.Jesli to sie stanie,Twoje przeslania bede
          czytal od dechy do dechy.

          Gremit,czy czujesz sie usatysfakcjonowany?

          • Gość: IZI Re: Jak to robicie? IP: *.war.novell.com 31.08.01, 00:00
            Chrzanisz troszke booboo, moze to jednak z niewiedzy.
            Ochrona wycieczek zydowskich jest STANDARDEM i obowiazkiem organizatora.
            Wycieczki nawet w Izraelu maja swojego ochroniarza. Nie bierz tego do siebie -
            to nie przed Toba ich chronia smile. Nie ma w tym nic aroganckiego.
            Poza tym to chyba lepiej ze maja swoich bezpiecznikow a Ty jako podatnik nie
            placisz za tych patalachow w niebieskich mundurach, ktorzy na ochronie tak sie
            znaja jak kret na gwiazdach.

            IZI
            • Gość: pollak Re: Jak to robicie? najlepsza ochrona IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.01, 00:09
              Gość portalu: IZI napisał(a):

              > Chrzanisz troszke booboo, moze to jednak z niewiedzy.
              > Ochrona wycieczek zydowskich jest STANDARDEM i obowiazkiem organizatora.
              > Wycieczki nawet w Izraelu maja swojego ochroniarza. Nie bierz tego do siebie -
              > to nie przed Toba ich chronia smile. Nie ma w tym nic aroganckiego.
              > Poza tym to chyba lepiej ze maja swoich bezpiecznikow a Ty jako podatnik nie
              > placisz za tych patalachow w niebieskich mundurach, ktorzy na ochronie tak sie
              > znaja jak kret na gwiazdach.
              >
              > IZI

              Najlepsi ci z MOSADU? smile
              • Gość: IZI Re: Jak to robicie? najlepsza ochrona IP: *.war.novell.com 31.08.01, 10:47
                Mosadowcow nie znam, wiec sie nie wypowiem. Nie wiem tez kto konkretnie jakie
                wycieczki ochrania. Bylem kiedys madrichem wiec z doswiadczenia powiem ze
                wyszkolenie zwyklego "leszcza" wink jest na calkiem przyzwoitym poziomie.
                Patrzac na naszych milusinskich policjantow i majac doswiadczenie z paintballa
                z nimi obawiam sie ze nasze pieniadze (jako podatnikow) sa marnowane. Szkoda.
                Wracajac do wycieczek, bylo pare sytuacji kiedy ochrona sie przydala, znam
                jednak i takie w ktorych ochrona nic nie dala. Tak czy owak - taka jest
                procedura i obowiazek organizatora.

                IZI
                • Gość: Onyx Re: Jak to robicie? najlepsza ochrona IP: 62.87.254.* 31.08.01, 11:20
                  Zachowanie młodych Izraelczyków w Jedwabnem, czyli przemarsz z flagami po
                  ulicach miasta, jest typowe dla ekspresji poglądów i uczuć młodego pokolenia.
                  Młodość reaguje na fakty czy zdarzenia emocjonalnie, nic nie jest w stanie
                  powstrzymać. Nie przypisujmy tym czynom jakiejś politycznej treści, to są
                  emocje i manifestacja swojego stosunku do tego co o Jedwabne mówiły media.
                  Jeżeli wcześniej zwiedziło się obóz w Oświęcimiu, usłyszało historię o
                  Jedwabnem, to bardzo łatwo o takie emocje. Sama forma ekspresji jest typowa dla
                  Izraelczyków, czyli śpiew i wymachiwanie flagami - widziałem to wielokrotnie.
                  Spróbujcie popatrzeć na te zdarzenia z pozycji młodego Izraelczyka, w
                  kontekście tego co w Polsce zobaczył i co o niej wcześniej usłyszał.
                  Pracujmy nad swoim wizerunkiem, wtedy nie będzie takich historii, czy zdarzeń.
                  .

                  Onyx
                  • Gość: JB Re: Jak to robicie? najlepsza ochrona IP: *.inetia.pl 31.08.01, 12:07
                    Gość portalu: Onyx napisał(a):

                    > Zachowanie młodych Izraelczyków w Jedwabnem, czyli przemarsz z flagami po
                    > ulicach miasta, jest typowe dla ekspresji poglądów i uczuć młodego pokolenia.
                    >
                    > Młodość reaguje na fakty czy zdarzenia emocjonalnie, nic nie jest w stanie
                    > powstrzymać. Nie przypisujmy tym czynom jakiejś politycznej treści, to są
                    > emocje i manifestacja swojego stosunku do tego co o Jedwabne mówiły media.
                    > Jeżeli wcześniej zwiedziło się obóz w Oświęcimiu, usłyszało historię o
                    > Jedwabnem, to bardzo łatwo o takie emocje. Sama forma ekspresji jest typowa dla
                    >
                    > Izraelczyków, czyli śpiew i wymachiwanie flagami - widziałem to wielokrotnie.
                    > Spróbujcie popatrzeć na te zdarzenia z pozycji młodego Izraelczyka, w
                    > kontekście tego co w Polsce zobaczył i co o niej wcześniej usłyszał.
                    > Pracujmy nad swoim wizerunkiem, wtedy nie będzie takich historii, czy zdarzeń
                    > .
                    > .
                    >
                    > Onyx

                    Słuchaj Onyx, młodość reaguje tym, co mu się w łeb nawciskało.
                    Parę postów wyżej IZI opisuje jak wyglądają wycieczki z Izraela.

                    Wyobraź sobie teraz grupę młodych Polaków maszerujących ulicami Lwowa na cmentarz
                    Łyczakowski. Albo lepsze porównanie: z miejscowaościami na Wołyniu, gdzie płonęły
                    polskie stodoły, bo Lwów to miasto i ludzie tam różnoracy.
                    DO czego to zmierza?
                    Powiem ci o wrażeniach moich i moich bliskich.

                    Obcość kultury żydowskiej była dla mnie olbrzymia.
                    Przy poznawaniu jej czułem się, że trktuje wszystkich gojów "z góry".
                    To chyba na tym forum, któś wyciągnął rękę i opowiedział, że żydzi to też
                    normalni ludzie, a nie szowiniści typu nawet nie Gross, ale typu tych wszystkich,
                    którzy widzą w Polakach morderców Żydów, plugawych rzezimieszków lub śmierdzących
                    kieszonkowców (tekst z prasy niemieckiej - autorka - polska Żydówka).
                    Oceniają oni zachowanie osób, które spotkali i wydają świadectwo społeczności.

                    Żydzi żyli obok - ze wspomnień mojej babci, która mieszkała przed wojną na
                    Ogrodowej (w czasie wojny ghetto). Koleżanki tak, ale... Nie było mowy o
                    przyjaźni z OBU stron.

                    Obojętność losów dała plon podczas wojny, która jak to mówi Davies jest miechem
                    kowalskim, który rozpala prawdziwe uczucia.

                    Inni bliscy, z prowincji nigdy nie mówili źle na Żydów. Bardzo żałowali losu,
                    jaki zgotowali im Niemcy. Dziś takiego żalu nie ma. To co siuę stało to coś
                    strasznego. To co usłyszeli o Polakach- o sobie zmieniło ich nie do poznania.

                    Popłynął strumień opisów z czasów wojny, który Żydów przedstawia w "niekorzystnym
                    świetle".

                    Miriam, która wyciągnęła rękę do jakiegoś porozumienia, nagle przywaliła ten
                    tekst o przemarszu przez Jedwabne. Ale przynajmniej nie mam złudzeń o jej
                    ojczyźnie. To Israel.

                    Do IZI: Byłbym niezmiernie ciekaw, gdybyś wspomniał jakieś "akcje" bezpieczników.

                    Pozdrawiam serdecznie,

                    JB
                    • Gość: Onyx Re: Do JB IP: 62.87.254.* 31.08.01, 12:36
                      Jesteś JB bardzo przenikiwy. To co napisłaeś w ostatnim zdaniu zbliżone jest do
                      moich odczuć. Tylko że, według mnie, wybór emocjonalnej ojczyzny , wynika z
                      odrzuceniach przez tą w której się mieszka (chociaż w części).
                      Pisałem kiedyś o znajomym, który po 15-tu latach był już Amerykaninem polskiego
                      pochodzenia, nie Polakiem mieszkającym w Ameryce.
                      Boję się że traktując mniejszośći religijne i narodowe tak jak obecnie możemy
                      doczekać się relacji podobnej do "Polaka mieszkającego w Ameryce".
                      Sprawa jest skomplikowana i wielowątkowa. Optymalnym rozwiązaniem jest model
                      państwa obywatelskiego, nie narodowego, lub co gorsza, wyznaniowego.


                      Onyx

                    • Gość: Onyx Re: Do JB IP: 62.87.254.* 31.08.01, 12:37
                      Jesteś JB bardzo przenikiwy. To co napisłaeś w ostatnim zdaniu zbliżone jest do
                      moich odczuć. Tylko że, według mnie, wybór emocjonalnej ojczyzny , wynika z
                      odrzuceniach przez tą w której się mieszka (chociaż w części).
                      Pisałem kiedyś o znajomym, który po 15-tu latach był już Amerykaninem polskiego
                      pochodzenia, nie Polakiem mieszkającym w Ameryce.
                      Boję się że traktując mniejszośći religijne i narodowe tak jak obecnie możemy
                      doczekać się relacji podobnej do "Polaka mieszkającego w Ameryce".
                      Sprawa jest skomplikowana i wielowątkowa. Optymalnym rozwiązaniem jest model
                      państwa obywatelskiego, nie narodowego, lub co gorsza, wyznaniowego.


                      Onyx

                    • Gość: Miriam Re: Do__________________________IZI IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 13:14
                      Gość portalu: JB napisał(a):

                      > Gość portalu: Onyx napisał(a):
                      >
                      > > Zachowanie młodych Izraelczyków w Jedwabnem, czyli przemarsz z flagami po
                      > > ulicach miasta, jest typowe dla ekspresji poglądów i uczuć młodego pokol
                      > enia.
                      > >
                      > > Młodość reaguje na fakty czy zdarzenia emocjonalnie, nic nie jest w stan
                      > ie
                      > > powstrzymać. Nie przypisujmy tym czynom jakiejś politycznej treści, to są
                      > > emocje i manifestacja swojego stosunku do tego co o Jedwabne mówiły me
                      > dia.
                      > > Jeżeli wcześniej zwiedziło się obóz w Oświęcimiu, usłyszało historię o
                      > > Jedwabnem, to bardzo łatwo o takie emocje. Sama forma ekspresji jest typow
                      > a dla
                      > >
                      > > Izraelczyków, czyli śpiew i wymachiwanie flagami - widziałem to wielokrotn
                      > ie.
                      > > Spróbujcie popatrzeć na te zdarzenia z pozycji młodego Izraelczyka, w
                      > > kontekście tego co w Polsce zobaczył i co o niej wcześniej usłyszał.
                      > > Pracujmy nad swoim wizerunkiem, wtedy nie będzie takich historii, czy zd
                      > arzeń
                      > > .
                      > > .
                      > >
                      > > Onyx
                      >
                      > Słuchaj Onyx, młodość reaguje tym, co mu się w łeb nawciskało.
                      > Parę postów wyżej IZI opisuje jak wyglądają wycieczki z Izraela.
                      >
                      > Wyobraź sobie teraz grupę młodych Polaków maszerujących ulicami Lwowa na cmenta
                      > rz
                      > Łyczakowski. Albo lepsze porównanie: z miejscowaościami na Wołyniu, gdzie płonę
                      > ły
                      > polskie stodoły, bo Lwów to miasto i ludzie tam różnoracy.
                      > DO czego to zmierza?
                      > Powiem ci o wrażeniach moich i moich bliskich.
                      >
                      > Obcość kultury żydowskiej była dla mnie olbrzymia.
                      > Przy poznawaniu jej czułem się, że trktuje wszystkich gojów "z góry".
                      > To chyba na tym forum, któś wyciągnął rękę i opowiedział, że żydzi to też
                      > normalni ludzie, a nie szowiniści typu nawet nie Gross, ale typu tych wszystkic
                      > h,
                      > którzy widzą w Polakach morderców Żydów, plugawych rzezimieszków lub śmierdzący
                      > ch
                      > kieszonkowców (tekst z prasy niemieckiej - autorka - polska Żydówka).
                      > Oceniają oni zachowanie osób, które spotkali i wydają świadectwo społeczności.
                      >
                      > Żydzi żyli obok - ze wspomnień mojej babci, która mieszkała przed wojną na
                      > Ogrodowej (w czasie wojny ghetto). Koleżanki tak, ale... Nie było mowy o
                      > przyjaźni z OBU stron.
                      >
                      > Obojętność losów dała plon podczas wojny, która jak to mówi Davies jest miechem
                      >
                      > kowalskim, który rozpala prawdziwe uczucia.
                      >
                      > Inni bliscy, z prowincji nigdy nie mówili źle na Żydów. Bardzo żałowali losu,
                      > jaki zgotowali im Niemcy. Dziś takiego żalu nie ma. To co siuę stało to coś
                      > strasznego. To co usłyszeli o Polakach- o sobie zmieniło ich nie do poznania.
                      >
                      > Popłynął strumień opisów z czasów wojny, który Żydów przedstawia w "niekorzystn
                      > ym
                      > świetle".
                      >
                      > Miriam, która wyciągnęła rękę do jakiegoś porozumienia, nagle przywaliła ten
                      > tekst o przemarszu przez Jedwabne. Ale przynajmniej nie mam złudzeń o jej
                      > ojczyźnie. To Israel.
                      >
                      > Do IZI: Byłbym niezmiernie ciekaw, gdybyś wspomniał jakieś "akcje" bezpiecznikó
                      > w.
                      >
                      > Pozdrawiam serdecznie,
                      >
                      > JB

                      Słuchaj Izi - czy Ty jeździłes z tymi wycieczkami? Bo ja - wielokrotnie! O
                      akcjach "bezpieczników" pisać? Ostatnio w Krakowie, na Starym Rynku przyczepiła
                      się grupa skinów do dziewczyn. Zaczęli gadać, w końcu krzyczeć, zaczepiać.
                      Bezpiecznik kazał najpierw wszystkim iść szybciej, ominąć. Ale nie pomogło.
                      Szlismy Zwierzyniecką a oni - za nami. Co zrobił on? Wykonał krótki telefon i
                      zaraz przyjechali panowie, którzy przekonali chłopaków, żeby poszli w swoja
                      stronę. Aha - przedtem Bezpiecznik wystrzelił w górę z broni nie na ostre naboje.
                      I tyle. To incydentalny przypadek. Zwykle to się nie zdarza. Kończy sie szybszym
                      krokiem, odjazdem autokaru. W Chełmnie pamietam zaczęli się zjeżdżać na
                      motocyklach jacyś ludzie - biegłysmy do autokaru. Udało się bo oni jeszcze
                      czekali na paru kolegów.
                      Izi - ? Pozdrawiam, rozumiem, że jeździłeś z wycieczkami znasz Ezrę?
                      • Gość: IZI Re: od__________________________IZI IP: *.pl 02.09.01, 17:23
                        > czekali na paru kolegów.

                        Ja pamietam wiele takich sytuacji z ktorych najgorzej bylo jak w okna autokaru
                        lecialy kamienie. Na szczescie do tego dochodzilo rzadko - moze raz, dwa w roku,
                        Najczesciej konczylo sie na wyzwiskach. Najgorzej jak goscie probowali
                        dyskutowac z takimi typami albo co odwazniejsi rwali sie do bitki. To na
                        szczescie stanowilo rzadkosc

                        > Izi - ? Pozdrawiam, rozumiem, że jeździłeś z wycieczkami znasz Ezrę?

                        Zajmowalem sie tym w czasie studiow. ''92-''95. Z wycieczkami ale nie z Sochnutem
                        Znam Ezre - jak mozna go nie znac.

                        IZI
                  • Gość: Miriam Re: Jak to robicie? najlepsza ochrona\OnyX IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 13:07
                    Gość portalu: Onyx napisał(a):

                    > Zachowanie młodych Izraelczyków w Jedwabnem, czyli przemarsz z flagami po
                    > ulicach miasta, jest typowe dla ekspresji poglądów i uczuć młodego pokolenia.
                    >
                    > Młodość reaguje na fakty czy zdarzenia emocjonalnie, nic nie jest w stanie
                    > powstrzymać. Nie przypisujmy tym czynom jakiejś politycznej treści, to są
                    > emocje i manifestacja swojego stosunku do tego co o Jedwabne mówiły media.
                    > Jeżeli wcześniej zwiedziło się obóz w Oświęcimiu, usłyszało historię o
                    > Jedwabnem, to bardzo łatwo o takie emocje. Sama forma ekspresji jest typowa dla
                    >
                    > Izraelczyków, czyli śpiew i wymachiwanie flagami - widziałem to wielokrotnie.
                    > Spróbujcie popatrzeć na te zdarzenia z pozycji młodego Izraelczyka, w
                    > kontekście tego co w Polsce zobaczył i co o niej wcześniej usłyszał.
                    > Pracujmy nad swoim wizerunkiem, wtedy nie będzie takich historii, czy zdarzeń
                    > .
                    > .
                    >
                    > Onyx

                    Cudownie czytać to, co napisałeś, a o czym ja już wielokrotnie. Słuchajcie! te
                    wycieczki mają w programie - oprócz cmentarzy i oheli cadyków - same obozy!!!!
                    nie wytrzymują tego! Za dużo! A jeszcze w autokarze video i filmy dokumentalne o
                    tych obozach. Dziewczyny - z hucpą krzyczą - dosyć, nie pozwalają po pobycie w
                    obozie serwować sobie jeszcze filmu o nim, który zapewne juz widziały. Chłopaki
                    nie wyrabiają, spiewają w dziwnych miejscach, - po prostu nie moga już - nie mogą
                    i nikt nie mógłby. Nie zrozumcie mnie źle, tak ma niewiele israelskich wycieczek,
                    niewiele grup - ale jednak. Jestem przeciwna takim "edukacjom" - niesamowicie.
                    Więc spróbujcie zrozumiec ich, i nie iść zbyt daleko w interpretacji ich
                    zachowań. Pozdrawiam Miriam
                    • Gość: Onyx Re: Lęki i Klimaty IP: 62.87.254.* 31.08.01, 15:04
                      Onyx
                      Nie chciałbym być zbytnio słodki, ale będąc w Izraelu, w żydowskiej części,
                      straciłem całkowicie instynkt pilnowania swoich rzeczy i trzymania się za
                      portfel.
                      To nie jest tylko moja opinia, uświadomiliśmy sobie to w większej grupie.
                      Zostawialiśmy dokumenty i pieniądze na plaży i kąpaliśmy się w morzu, bez
                      podświadomego lęku że nam ktoś to ukradnie. U nas nigdy tego nie robię, zawsze
                      oddaję komuś rzeczy pod opiekę. Bywałem w wielu krajach, niektórych bardzo
                      egzotycznych i to nie na wycieczkach z biura podróży więc mogę to porównać.
                      Mam nawet własne techniki przechowywania pieniędzy.
                      O wysokim poziomie poczucia bezpieczeństwa wśród młodzieży świadczy
                      podróżowanie samotnych młodych dziewczyn autostopem. Jest to nagminne i
                      oczywiste. U nas poziom zagrożenia jest dużo większy, stąd posiadanie
                      ochroniarza jest uzasadnione.
                      Po arabskiej części nigdy w nocy nie chodziłem, po żydowskie do rana, często
                      wzdłuż niezamieszkałych plaż. Jest taka ulica w Jerozolimie, gdzie jest mnóstwo
                      dyskotek, barów, itp., gdzie po 23 schodzi się młodzież aby się bawić.
                      Klimat i bezpieczeństwo tego miejsca (pomijając ewentualnych arabskich
                      zamachowców) jest czymś czego nigdy nie spotkałem. Tego nawet nie da się
                      opisać. To trzeba poczuć. Jeżeli ktoś wyrósł w takich klimatach, ma kilkanaście
                      lat, to polska ulica może budzić lęk, nawet rynek w Krakowie.

                      Pozdrawiam Wszystkich

                      Onyx

                      PS.
                      Najwspanialsze to są dziewczyny-kierowcy, które wymuszają przejście po pasach
                      dla pieszych i irytują się,że pieszy-Polak nie ma do nich zaufania.
                      • Gość: Miriam HAWDALA___________________Dobrego tygodnia! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 20:05
                        Dobrego tygodnia! szawua Tov - to życzenia, które składamy sobie po szabacie.
                        Przed jego zakonczeniem ma miejsce bardzo ładna "ceremonia" oddzielająca -
                        powiedzmy "sacrum od profanum" - czyli uroczyste zakonczenie szabatu. Jest już
                        ciemno, zapala się specjalną świecę hawdalową o siedmiu knotach, zwykle
                        kolorową, przygotowane są wonności (besaamim) i wino w srebrnym kielichu.
                        Rodzynkowe na przykład. Świecę zwykle trzymają dzieci albo najmłodszy uczestnik
                        hawdali. Odmawia sie błogosławieństwa: nad winem - każdy pije , później nad
                        wonnościami, każdy się nimi delektuje, nad światłem i rozróżenieniem pomiędzy
                        światłem a ciemnością. Wonności dlatego, że maja one ożywiać ciało opuszczone
                        przez "duszę szabatową" - to już kabbala. Płomien świecy gasi się zwyczajowo
                        odrobina wina odlana np na talerzyk. Chasydzi mają zwyczaj dotknąć tej odrobiny
                        małymi palcami u rąk a potem dotknąć powiek - żeby dobrze widzieć, uszu -
                        słyszeć, i dodatkowo i z usmiechem - kieszeni, żeby nie były puste. tak więc
                        Wszystkiego Dobrego - Szalom! Miriam
                        • Gość: Scan Re: HAWDALA___________________Dobrego tygodnia! IP: *.home.net.pl 02.09.01, 00:50
                          Witaj Miriam,
                          Wracasz do formy z nowym tygodniem.To świetnie!
                          Szawua Tov.
                          S.
                          • Gość: Miriam Re: wkrótce nowy rok 5762______________________jom szeni IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 20:37
                            Kochani! Zostało nam kilkanaście dni do Nowego Roku, do Rosz Haszana. Pomyślałam
                            sobie, że przy tej okazji, podeślę Wam trochę dobrych przepisów kulinarnych, na
                            nowy rok właśnie. Przygotowują się te przepisy. 17 września rozpoczynamy 5762 rok.
                            Ten moment, jak i w innych religiach i tradycjach, jest momentem bardzo istotnym,
                            bo odczuwa się wówczas potrzebę takiego "rozejrzenia się wokoło" W jakim momencie
                            swego życia jesteśmy, czy chcemy tu być, gdzie jesteśmy ect.
                            Ciekawe jest, że w Torze nie wystepuje określenie rosz-ha-szana (głowa roku dosł
                            tłum.) To połączenie wyrazów spotykamy w Ezechielu tylko raz, i oznacza
                            ono "początek roku", o czym świadczą następujące po nim słowa " w dziewiątym
                            miesiącu". Świeto pierwszego dnia miesiąca tiszri nazywa się "dniem trąbienia i
                            trąb"(IV Mojżesz 29.1) Tak, że nowy rok kojarzy się zawsze z dźwiękiem - który
                            nie ma nic wspólnego z hałasliwością. Dźwięk ten wydaje szofar - specjalny róg,
                            na którym trzeba się znać bardzo dobrze aby określone ścisle dźwieki zeń wydobyć.
                            Szofar to prosty instrument - róg barana na przykład. szofar znany jest już z
                            dawna - służył do zwoływania zgromadzeń, na pustyni dawał hasło do marszu albo
                            obwieszczał alarm w obliczu nadchodzącego niebezpieczeństwa. Rozbrzmiewał w
                            czasie objawienia na Synaju, obwieszczał rok jubileuszowy, natomiast Izajasz
                            pisze o Wielkiej Trąbie, w którą zatrabi na Wielkie Zgromadzenie.
                            Żydowski Nowy Rok to czas rachunku z samym sobą - bilans naszego życia z punktu
                            widzenia obowiązków moralnych, także liturgicznych, i modlitwa w intencji
                            przyszłości. czas przed Nowy Rokiem to czas przypomnienia wielkiego o naszych
                            przewinieniach - i ogólnie kwestiach złych w naszym życiu! I przygotowania do
                            Dnia Pojednania.
                            Włąśnie dźwięku szofaru przywodzić ma na myśl to wszystko, o czym napisałam
                            powyżej. tradycja wiąże baranie rogi przede wszystkim z barankiem, którego zabił
                            Abraham na ołtarzu, na którym - gdyby Bóg rzeczywiście odeń tego zażądał, zabiłby
                            swego syna. To jest bardzo tajemne miejsce w Torze, ta historia Abrahama. Kiedy
                            obudzi się więc w nas swiadomość grzechu, wystepku, i sumienie powie nam iż nie
                            możemy rościć sobie prawa do zasług - wówczas patrzymy , odwracamy wzrok na
                            praojców naszych - Abrahama - i ośmielamy się powiedzieć, że przecież może jednak
                            jest coś w tym, że zostaliśmy jakby przeprowadzeni poprzez dzieje i jeszcze
                            istniejemy!
                            Majmonides pisał "Przebudźcie się wy, którzy pogrążeni jesteście w drzemce, i wy,
                            którzy śpicie snem głębokim!"
                            O przepisach i obchodzeniu święta w domu napiszę następnym razem wink
                            W synagodze po modlitwach pierwsze, co sie je to jabłko i chałkę - maczane w
                            miodzie, żeby rok był słodki - żadnych kwasnych potraw i twardych. Je się rybę w
                            imbirze i dobrze zjeść głowę (niestety) bo to szczęście przynosi, że oto
                            będziemy "głową naszych działań". No i żadnych twardych orzechów - bo rok
                            będzie "twardy" wink Pozdrawiam Miriam

                    • Gość: pollak Re: Jak to robicie? _______Do Miriam ... IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.01, 21:18
                      Gość portalu: Miriam napisał(a):

                      > Cudownie czytać to, co napisałeś, a o czym ja już wielokrotnie. Słuchajcie! te
                      > wycieczki mają w programie - oprócz cmentarzy i oheli cadyków - same obozy!!!!
                      > nie wytrzymują tego! Za dużo! A jeszcze w autokarze video i filmy dokumentalne
                      > o
                      > tych obozach. Dziewczyny - z hucpą krzyczą - dosyć, nie pozwalają po pobycie w
                      > obozie serwować sobie jeszcze filmu o nim, który zapewne juz widziały. Chłopaki
                      >
                      > nie wyrabiają, spiewają w dziwnych miejscach, - po prostu nie moga już - nie mo
                      > gą
                      > i nikt nie mógłby. Nie zrozumcie mnie źle, tak ma niewiele israelskich wyciecze
                      > k,
                      > niewiele grup - ale jednak. Jestem przeciwna takim "edukacjom" - niesamowicie.
                      > Więc spróbujcie zrozumiec ich, i nie iść zbyt daleko w interpretacji ich
                      > zachowań. Pozdrawiam Miriam

                      Jesli o edukacje chodzi to mam wrazenie, iz nauka hitorii w Izraelu jest mocno
                      spaczona. Mlodzi ludzie ucza sie po prostu tego, ze swiat ich nienawidzi (i tak
                      pokolenie po pokoleinu, az rodzi sie nienawisc). Jest to przesada. Byc moze sie
                      roznimy w tym wypadku, ale ja sadze ze jest to przez wpajanie tego, ze II Wojna
                      Swiatowa dotyczyla tylko zaglady Zydow (Zydzi stanowili tylko* czesc ofiar tejze
                      wojny). O Jedwabnem nie bede pisal bo zaraz mnie zaatakuja Wasi przyjaciele
                      (przyjaciele Niemcow rowniez) i uzmyslowia mi ze musze jeszcze dlugo nad soba
                      pracowac zeby taka historia sie nie powtorzyla.

                      * - slowo "tylko" nie znaczy ze malo (pisze, bo sie zacznie dopiero)

                      Znowu dyskusja przeszla na kontrowersyjne tematy.
                      • miriamfirst Re: Jak to robicie? _______Do Pollaka ... 03.09.01, 21:27
                        Gość portalu: pollak napisał(a):

                        > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                        >
                        > > Cudownie czytać to, co napisałeś, a o czym ja już wielokrotnie. Słuchajcie
                        > ! te
                        > > wycieczki mają w programie - oprócz cmentarzy i oheli cadyków - same obozy
                        > !!!!
                        > > nie wytrzymują tego! Za dużo! A jeszcze w autokarze video i filmy dokument
                        > alne
                        > > o
                        > > tych obozach. Dziewczyny - z hucpą krzyczą - dosyć, nie pozwalają po pobyc
                        > ie w
                        > > obozie serwować sobie jeszcze filmu o nim, który zapewne juz widziały. Chł
                        > opaki
                        > >
                        > > nie wyrabiają, spiewają w dziwnych miejscach, - po prostu nie moga już - n
                        > ie mo
                        > > gą
                        > > i nikt nie mógłby. Nie zrozumcie mnie źle, tak ma niewiele israelskich wyc
                        > iecze
                        > > k,
                        > > niewiele grup - ale jednak. Jestem przeciwna takim "edukacjom" - niesamowi
                        > cie.
                        > > Więc spróbujcie zrozumiec ich, i nie iść zbyt daleko w interpretacji ich
                        > > zachowań. Pozdrawiam Miriam
                        >
                        > Jesli o edukacje chodzi to mam wrazenie, iz nauka hitorii w Izraelu jest mocno
                        > spaczona. Mlodzi ludzie ucza sie po prostu tego, ze swiat ich nienawidzi (i tak
                        >
                        > pokolenie po pokoleinu, az rodzi sie nienawisc). Jest to przesada. Byc moze sie
                        >
                        > roznimy w tym wypadku, ale ja sadze ze jest to przez wpajanie tego, ze II Wojna
                        >
                        > Swiatowa dotyczyla tylko zaglady Zydow (Zydzi stanowili tylko* czesc ofiar tejz
                        > e
                        > wojny). O Jedwabnem nie bede pisal bo zaraz mnie zaatakuja Wasi przyjaciele
                        > (przyjaciele Niemcow rowniez) i uzmyslowia mi ze musze jeszcze dlugo nad soba
                        > pracowac zeby taka historia sie nie powtorzyla.
                        >
                        > * - slowo "tylko" nie znaczy ze malo (pisze, bo sie zacznie dopiero)
                        >
                        > Znowu dyskusja przeszla na kontrowersyjne tematy.

                        "Spaczona" - nauka historii - tak nie określam tego. Historia jest w pewnym
                        momencie nauki nakierowana na holocaust, i nie ma to nic wspólnego z nienawiścią -
                        to są religijne szkoły - nie, w nich nie ma takiego przeświadczenia - w tych
                        młodych osobach. Te wycieczki to jest raczej rodzaj uczczenia pamięci tych,
                        którzy zginęli. Może zazdrościmy trochę - jako Polacy i trochę tego nam brakuje,
                        że młodzi Polacy nie świetują - oprócz aktywistów - rocznicy Westerplatte, 11-
                        listopada ect. Młodziez israelska płacze nad tymi, którzy zginęli - nie z
                        przymusu. Czyta listy, które pisali - czasem rodzinne -tamci ludzie z obozów, z
                        gett. Po prostu kocha. Zdrowo. Pozdrawiam M
                        • Gość: pollak Re: Jak to robicie? _______Do Miriam...patriotyzm IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.01, 21:47
                          miriamfirst napisał(a):

                          > "Spaczona" - nauka historii - tak nie określam tego. Historia jest w pewnym
                          > momencie nauki nakierowana na holocaust, i nie ma to nic wspólnego z nienawiści
                          > ą -
                          > to są religijne szkoły - nie, w nich nie ma takiego przeświadczenia - w tych
                          > młodych osobach. Te wycieczki to jest raczej rodzaj uczczenia pamięci tych,
                          > którzy zginęli. Może zazdrościmy trochę - jako Polacy i trochę tego nam brakuje
                          > ,
                          > że młodzi Polacy nie świetują - oprócz aktywistów - rocznicy Westerplatte, 11-
                          > listopada ect. Młodziez israelska płacze nad tymi, którzy zginęli - nie z
                          > przymusu. Czyta listy, które pisali - czasem rodzinne -tamci ludzie z obozów, z
                          >
                          > gett. Po prostu kocha. Zdrowo. Pozdrawiam M

                          Ja obserwujac tych ludzi, na wielu filmach dokumentalnych, programach, mam
                          wrazenie ze ucza sie spaczonej hisotrii.

                          Dlaczego nie swietujemy? Wiesz, niedawno powiedzial mi jeden "mlody demokrata",
                          ze to rodzi faszyzm. A rozmowa dotyczyla wlasnie narodowych swiat i hymnu
                          (obchodzenia tych siwat). Nawet dluzej z nim na ten temat nie rozmawialem
                          (powiedzialem tylko aby nie przeoczyl kolejnego wydania GW, i innych).

                          Teraz rosnie i juz wyroslo pokolenie POLAKOW EUROPEJCZYKOW (co by to nie
                          znaczylo), tak sie okreslaja. Dla nich flaga to gwizadki na niebieskim tle a
                          hymnem sprofanowana "Oda do radosci" (swoja droga to Beethoven chyba sie w grobie
                          przewraca). Jak to jest, ze Izraelczycy, Amerykanie i inni nie wstydza sie swoich
                          barw narodowych, a u nas? No coz ale jak mamy byc faszystami to lepiej siedzmy
                          cicho. Ciekawe ktory Niemiec powie ze jest Europejczykiem?

                          Co sie z tym swiatem dzieje?

                          pozdrawiam
                      • Gość: Scan Re: Jak to robicie? _______Do Pollaka... IP: *.home.net.pl 03.09.01, 21:42
                        Maria Janion
                        SPÓR O ANTYSEMITYZM
                        Nie ma symetrii

                        "Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie ma symetrii między losami Polaków i losami
                        Żydów podczas II wojny światowej. W bardzo interesującym numerze "Znaku" z
                        podtytułem "Shoah - pamięć zagrożona?" (2000, 6) po to, aby wyobraźniowo
                        przedstawić tę dysymetrię, Hanna Świda-Ziemba sięga po następujący
                        obraz: "okrutny zbrodniarz więzi dwie matki i ich dzieci. Jednej zabija wszystkie
                        czworo dzieci [i dodajmy: również samą matkę], drugiej - tylko jedno spośród
                        czterech". W tym samym numerze "Znaku" Feliks Tych odwołuje się do
                        statystyki: "Polacy w 95% przeżyli okupację, Żydzi polscy natomiast, którzy
                        pozostali pod okupacją niemiecką, zostali w 98% wymordowani". Stąd oczywiście
                        bierze się "radykalna odmienność percepcji" Zagłady przez Żydów i przez Polaków,
                        przeciwstawność dwóch pamięci, o której pisze Konstanty Gebert (również w tym
                        samym numerze "Znaku").


                        Polemizując z otwierającym debatę w "Znaku" artykułem Zdzisława Krasnodębskiego,
                        Gebert wyraża się obrazowo, że "na szczycie cierpienia jest miejsce tylko dla
                        jednego". I dalej: "Stąd też zapamiętano ludobójstwo Żydów, nie Polaków,
                        Hiroszimę (bo była pierwszym miastem, na które zrzucono bombę atomową), nie
                        Nagasaki. Co więcej - i to bardzo ważne - zapamiętano je tak, jak je zapamiętały
                        same ofiary". Nie może być więc nie tylko rywalizacji mesjanizmów cierpienia, ale
                        też nie wchodzi w grę jakaś relatywizacja absolutnej tragedii Żydów - przez
                        porównywanie, podważanie i kwestionowanie. "Jedynie wyjątkowość Szoa i
                        nieporównywalny z niczym status tej zbrodni sprawiły, że jej reinterpretacja nie
                        stała się możliwa. Żydowska pamięć Zagłady stała się pamięcią powszechną" - pisze
                        Gebert i jest to zdanie, które w pełni podzielam. Znaczy ono, że Shoah nie jest
                        jedną z wielu w dziejach zbrodni ludobójstwa, lecz zjawiskiem wyjątkowym i że
                        głos Żydów jest głosem pierwszym, panującym nad symfonią cierpienia. I to nie
                        dlatego, że Żydzi umieją wszystko rozgłosić na cały świat i wszystko sprzedać,
                        lecz dlatego, że to, co spotkało naród żydowski, pozostaje czymś
                        nieporównywalnym. I nie ma czego zazdrościć.

                        Poszukiwanie za wszelką cenę symetrii cierpień, naginanie rzeczywistości do tego
                        samego wymiaru zniszczenia narodu, przyczyniło się do ukucia
                        terminu "antypolonizm" jako odpowiednika "antysemityzmu". Mają to być zjawiska
                        równorzędne i warte siebie. Ksiądz Michał Czajkowski mówił: "Zawsze podkreślam,
                        że nie można stawiać na równi antypolonizmu i antysemityzmu. Tu nie ma symetrii.
                        Żydowski antypolonizm nikogo nie zabił. Antysemityzm zabił miliony" (Artur
                        Domosławski, "Spowiedź Kościoła", "Gazeta Wyborcza" z 16-17 IX 2000). Nie da się
                        też sprawy załatwić w sposób następujący: my - was, wy - nas. My mieliśmy być
                        pomocnikami hitlerowskich katów, ale wy gnoiliście nas w ubeckich kazamatach. My
                        antysemici, lecz wy - stalinowcy. Paradoks powojennego antysemityzmu świetnie
                        uchwycił Przemysław Czapliński w recenzji ze "Szkoły bezbożników" Wilhelma
                        Dichtera ("Tygodnik Powszechny" 18 VI 2000, nr 25), tej książki głębokiej i
                        przewrotnej: "...Polacy przetrwają duchowo stalinizm, jednak będzie im w tym
                        pomocne nie tylko przywiązanie do polskości, lecz również wierność
                        antysemityzmowi".

                        Skrót artykułu Krasnodębskiego ze "Znaku" pt. "Jak i komu wymierzyć
                        sprawiedliwość" opublikował dodatek do "Rzeczpospolitej" - "Plus-Minus" (nr 22, 3-
                        4 VI 2000). W nrze 28 (15-16 VII 2000) tenże dodatek wydrukował refleksje
                        czytelnika (Stanisława Żurka z Płouszowic koło Lublina) po lekturze szkicu
                        Krasnodębskiego. List ów jest tak znamienny w swej banalności, że przytoczę w
                        punktach rozumowanie jego autora:

                        Termin "holocaust" zawłaszczyła strona żydowska
                        Diaspora żydowska w Ameryce - ukrywając swoją winę milczenia podczas wojny -
                        oskarża Polaków o bierność, a nawet o współuczestnictwo w zbrodni.
                        Prawda jest natomiast taka, że społeczeństwo polskie było "w tym samym czasie i
                        pod okupacją tych samych oprawców w podobny sposób eksterminowane". "Razem
                        cierpieliśmy, razem dotknęła nas zbrodnicza machina niemieckiego faszyzmu.
                        Byliśmy wspólnie upodleni, tak samo zniewoleni, podobnie bezsilni".
                        "Niezrozumiały jest udział tak wielu osób pochodzenia żydowskiego w budowie i
                        utrwalaniu totalitaryzmu komunistycznego, w tym ich rola w fizycznym i moralnym
                        niszczeniu wolnościowego podziemia w powojennej Polsce". Słowo "niezrozumiały"
                        jest tu raczej eufemizmem.
                        Chcę teraz zwrócić uwagę, że nie ma podobieństwa między narodem pod obcą okupacją
                        i narodem przeznaczonym na ostateczne wyniszczenie. "Nie każdy Polak - pisze
                        Feliks Tych - ale za to każdy Żyd od niemowlęcia do starca był przez okupanta ex
                        definitione skazany na śmierć". Henryk Grynberg jest jedynym w swej głębi
                        pisarzem wyjątkowości doświadczenia żydowskiego. Oto, jak rozumie ją Emmanuel
                        Levinas: "Pośród milionów ludzkich istnień, które spotkała wtedy nędza i śmierć,
                        Żydzi poznali jedyne w swoim rodzaju doświadczenie całkowitego opuszczenia. (...)
                        Cierpienie dzielone wspólnie z ofiarami wojny nabrało jedynego w swym rodzaju
                        znaczenia prześladowania masowego, które jest absolutne, gdyż paraliżuje już w
                        samym zamierzeniu wszelką ucieczkę, z góry odrzuca wszelkie nawrócenia, zabrania
                        jakiegokolwiek wyrzeczenia się siebie, jakiejkolwiek apostazji (...) i w ten
                        sposób dosięga samej niewinności istoty przywiedzionej do ostatecznej tożsamości".

                        Gdyby w Polsce chciano zrozumieć, co oznacza tu "ostateczna tożsamość" żydowska,
                        nie byłoby obmyślania fałszywych porównań i rzekomych podobieństw. Oczywiście,
                        nie idzie mi w tej chwili o wymierzanie ogromu cierpień obu stron. Idzie zaś o
                        to, że przed ową "ostateczną tożsamością" nie było ucieczki - ani przez
                        odstąpienie od swej religii czy kultury, ani przez emigrację, ani przez okup.
                        Była tylko śmierć. Jest to bezgranicznie trudne do zrozumienia, właściwie
                        niepojęte. Dlatego nie wierzono relacjom Karskiego o totalnym ludobójstwie Żydów.
                        Jeden z jego wysoko postawionych rozmówców, przywódca amerykańskich Żydów, wszak
                        powiedział: "Nie mówię, że Pan kłamie, ale nie mogę Panu uwierzyć".

                        Polacy byli świadkami niewyrażalnej zbrodni, ale - jak dowodzą badania - w
                        większości nie za bardzo ją zauważali w trakcie jej dokonywania, a potem nie za
                        bardzo przejmowali się zniknięciem 10% ludności Polski przedwojennej. Jak więc
                        teraz przywrócić pamięć tego, co się tutaj obok nas stało? Ma rację Hanna Świda-
                        Ziemba - tylko drogą krytyki własnych mitów. Jeśli istnieją krzywdzące dla
                        Polaków mity po stronie żydowskiej, to - dowodzi Świda-Ziemba - "jedyną
                        drogą ''rozbijania'' mitów i likwidacji napięć jest walka z mitami własnymi, a nie
                        mitami ''drugiej strony''". Krytykujmy nie Żydów, lecz siebie"
                        Dziwisz się - lub czy nie są to autorytety?
                        Scan



                        Gość portalu: pollak napisał(a):

                        > Jesli o edukacje chodzi to mam wrazenie, iz nauka hitorii w Izraelu jest mocno
                        > spaczona. Mlodzi ludzie ucza sie po prostu tego, ze swiat ich nienawidzi (i tak
                        >
                        > pokolenie po pokoleinu, az rodzi sie nienawisc). Jest to przesada. Byc moze sie
                        >
                        > roznimy w tym wypadku, ale ja sadze ze jest to przez wpajanie tego, ze II Wojna
                        >
                        > Swiatowa dotyczyla tylko zaglady Zydow (Zydzi stanowili tylko* czesc ofiar tejz
                        > e
                        > wojny). O Jedwabnem nie bede pisal bo zaraz mnie zaatakuja Wasi przyjaciele
                        > (przyjaciele Niemcow rowniez) i uzmyslowia mi ze musze jeszcze dlugo nad soba
                        > pracowac zeby taka historia sie nie powtorzyla.
                        >
                        > * - slowo "tylko" nie znaczy ze malo (pisze, bo sie zacznie dopiero)
                        >
                        > Znowu dyskusja przeszla na kontrowersyjne tematy.

                        • Gość: pollak Re: Jak to robicie? _______Do Scana... IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.01, 23:33
                          Scan, ja nie o liczby licytowac sie chce. Byc moze mam na mysli bardziej
                          przyziemne rzeczy. Polacy byli swiadkami zbrodni, lecz czas w czasie wojny i po
                          niej nie byl lekki dla Polakow. A wszyscy jestesmy ludzmi.

                          A swoja droga, to swiadkiem zbrodni na Zydach byl takze swiat, takze Zydzi. I
                          nic ...
                          • Gość: Scan Re: Jak to robicie? _______Do Pollaka... IP: *.home.net.pl 03.09.01, 23:44
                            Pollak, ja nie o liczbach. O zrozumieniu tylko. CZym to jest dla nich i ich
                            świadomości jako narodu a i dla nas żeby ich zrozumieć. Siebie (nas) też.
                            Jeżeli się od tego wychodzi, to w tej optyce ważne problemy, które się omawia na
                            poziomie i w atmosferze magla nabiorą innego wyrazu.(nie bierz tego do siebie
                            broń Boże)

                            Pozdrawiam
                            Scan

                            Gość portalu: pollak napisał(a):

                            > Scan, ja nie o liczby licytowac sie chce. Byc moze mam na mysli bardziej
                            > przyziemne rzeczy. Polacy byli swiadkami zbrodni, lecz czas w czasie wojny i po
                            >
                            > niej nie byl lekki dla Polakow. A wszyscy jestesmy ludzmi.
                            >
                            > A swoja droga, to swiadkiem zbrodni na Zydach byl takze swiat, takze Zydzi. I
                            > nic ...

                            • Gość: JB Trochę liczb do Scana i Pollaka IP: *.inetia.pl 04.09.01, 18:54
                              Gość portalu: Scan napisał(a):

                              > Pollak, ja nie o liczbach. O zrozumieniu tylko. CZym to jest dla nich i ich
                              > świadomości jako narodu a i dla nas żeby ich zrozumieć. Siebie (nas) też.
                              > Jeżeli się od tego wychodzi, to w tej optyce ważne problemy, które się omawia n
                              > a
                              > poziomie i w atmosferze magla nabiorą innego wyrazu.(nie bierz tego do siebie
                              > broń Boże)
                              >
                              > Pozdrawiam
                              > Scan
                              >
                              > Gość portalu: pollak napisał(a):
                              >
                              > > Scan, ja nie o liczby licytowac sie chce. Byc moze mam na mysli bardziej
                              > > przyziemne rzeczy. Polacy byli swiadkami zbrodni, lecz czas w czasie wojny
                              > i po
                              > >
                              > > niej nie byl lekki dla Polakow. A wszyscy jestesmy ludzmi.
                              > >
                              > > A swoja droga, to swiadkiem zbrodni na Zydach byl takze swiat, takze Zydzi
                              > . I
                              > > nic ...
                              >

                              A ja znowu swoje.
                              Lubię bardzo liczyć. Liczby...

                              Liczby odgrywaja rolę Wojtku, choćby w zestawieniu matki, która straciła
                              wszystkie dzieci, i tej która straciła tylko, czy aż jedno.

                              Nie chcę bynajmniej zestawiać dwóch liczb.

                              Zacznę od podejścia do liczby ofiar.

                              Wychodząc od pojęcia narodowości wg. norm nationalité de pays, przedwojenna RP w
                              szacunkach miałaby liczyć 36.000.000 Polaków, różnego pochodzenia (etnicznego).

                              Po wojnie liczyła zaś tylko 24.000.000.

                              Polska straciła więc 12.000.000 obywateli.

                              Częśc z nich została po wschodniej stronie Bugu. Jak liczna część tego nie wiem
                              (wg. statystyk z 1931 roku mieszkało tam około 1.000.000 osób posługijących się
                              na codzień jidysz).

                              Wielu polskich obywateli zginęło podczas wojny. Do satystyk przyjmuję się
                              najczęściej 6.000.000. Z tej liczby przyjmuje się 50% Polaków pochodzenia
                              żydowskiego.

                              Celowo piszę o pochodzeniu żydowskim, a nie o narodzie żydowskim. Śmiem postawić
                              tezę, że wielu z nich za Żydów w sensie wyznawców religii Mojżesza się nie
                              uważało. (Dygresja - Żydzi, gdy pytani są o komunistów, twierdzą, że nie można
                              ich uważać za Żydów, ponieważ porzucili swoją tradycję, a nawet występowali
                              wobec "współbraci"). Niemcy uznawali ich za Żydów. Czy jest to moralne, żeby
                              przyjmować, niemiecki, rasistowski punkt widzenia w odniesieniu do polskich
                              obywateli.
                              A właśnie taki punkt odniesienia prezentują publikacje żydowskie, począwszy od
                              mojego ulubionego "a Historical Atlas of the Jewish People".

                              Kolejne spostrzeżenie wiąże się z Polakami - etnicznymi Romami, Niemcami,
                              Ukraińcami, Białorusinami i Litwinami. Nie wiem jaki jest ich udział w ogólnej
                              liczbie ofiar IIWŚ. Nie rozgraniczajmy rasowo Polskich obywateli.

                              To właśnie w wyniku ich tragedii opustoszały polskie miasta, ucierpiała polska
                              kultura, a przede wszytkim gospodarka.

                              Ludzie ci napływali przez setki lat, aby zaludniać Polskę. Nadawano im przywileje
                              (jak chociaż ten z Kalisza z XIII w.), tworzono "wole, ligoty, słobody", aby
                              współtworzyli dobrobyt.

                              Ten świat został unicestwiony. I nie ma zgody na to, żeby przypisywano zagładzie
                              polskich obywateli wytmiar rasowy. Chyba, że znów mamy do czynienia z
                              Untermenschen i Übermenschen.

                              JB
                              • Gość: Miriam Szalom szalom!_________________jom rewi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 16:51
                                cześć, jak Wam jest? Źle czy dobrze czy jak? Jak w życiu prywatnym? jak
                                zdrowie? Mnie jest dzisiaj dobrze na psa urok. Israelskie wycieczki w deszczu a
                                u mnie anielski spokój, mała kawa ciacho - glad kosher - Callas spiewa Casta
                                Diva - wokolo przyjaciele- jest dobrze. Jedziemy na spotkanie! Z tymi
                                wycieczkami! Nic mi sie dzisiaj nie chce - czemu? Zagdka! całuje Miriam
                                • civic_vtec Re: Szalom Miriam! 05.09.01, 17:30
                                  Pytasz jak nam jest? Bardzo to mile, gdy ktos kogo nie znasz pyta o Twoje
                                  zdrowie, o to jak Ci sie wiedzie. Dziekuje, dobrze. I nie jest to odpowiedz
                                  zdawkowa, bo i Twoje pytanie takim nie jest.
                                  Dlaczego napisalem "dobrze"? Przeczytalem czesc postow z tego forum. Czyta sie
                                  je dlugo, bo nie wszystkie sa proste, a mam zamiar przeczytac je wszystkie.
                                  Wspanialy temat wprowadzilas do sieci, tak duzo mozna dowiedziec sie o kulturze
                                  tych ludzi, ktorzy odeszli z polskiej ziemi.
                                  Stale mam wrazenie niedosytu gdy podczas wedrowek po Polsce natykam sie na
                                  jakze nieliczne slady po polskich Zydach. Wiele pytan rodzi sie wowczas - o to
                                  do czego sluzyly budynki, jakie zycie wiedli ich mieszkancy i uzytkownicy, co
                                  wypelnialo ich zycie. Tu wkroczylas Ty. Zatem "dobrze" takze dlatego, ze nie
                                  zrezygnowalas z aktywnego uczestniczenia w forumowych dyskusjach. Potrzeba tu
                                  Ciebie, bardzo.

                                  Podczas swojego ostatniego (jakze krotkiego) urlopu odpoczywalem w rejonie
                                  Sejn. Piekne jeziora, wspaniale lasy i czyste srodowisko - na to liczylem.
                                  Odnalazlem tam jednak jeszcze jedna rzecz, ktora zdominowala moje wakacyjne
                                  wspomnienia. Chodzi mi o to jak w tej malej miejscowosci tworzy sie
                                  wspolnota "ludzi pogranicza". Zywe sa tam dzialania dwoch narodow - polskiego i
                                  litewskiego ale zywa jest takze pamiec o tych, ktorzy tworzyli to miejsce
                                  kiedys - o sejnenskich Zydach. W synagodze obejrzalem wystawe zdjec z
                                  przedwojennej Polski przedstawiajacych Zydow w ich codziennych zajeciach, w
                                  sasiednim domu eksponowano pocztowki z kresow (w tym dwa wspaniale Bulhaki), w
                                  bazylice sejnenskiej odbywaly sie koncerty organowe w wykonaniu mlodych muzykow
                                  z kilku krajow Europy, w synagodze (znowu) - koncert kapeli klezmerskiej
                                  miejscowego domu kultury. Wszystko tuz obok siebie i tak swietnie sie
                                  uzupelniajace.

                                  Mam teraz pytanie: czy do stworzenia takiego klimatu potrzebne jest zycie
                                  wlasnie tam? Czy dla ludzi z innych regionow Polski jest to nieosiagalne?

                                  Miriam - Szczesc Ci Boze w tym co robisz.

                                  vtec
                                  • Gość: Scan Re: Szalom Miriam! CIVIC IP: *.home.net.pl 05.09.01, 17:40
                                    Witam,
                                    Szkoda że będąc tak blisko nie zajrzałeś do Tykocina. Tam to jest synagoga -
                                    podręcznikowa. A jakie judaica!. Sejneńska to kurna chata w porównaniu.
                                    Zajrzyj przy okazji.
                                    PS. Nie wiem gdzie jeździsz do Sejn i gdzie mieszkasz. Ja od paru lat wynajmuję
                                    za śmieszne pieniądze (200PLN 2 tyg.) chatkę - pokój, kuchnia, studnia +
                                    drewutnia z drewnem ( ale lodówka, szafy i pościel) od faceta z nadleśnictwa
                                    Giby - Antoni Wydra. Grzyby idzie ususzyć, ryby usmażyć, wódkę pod co wypić.
                                    Gniazdo bociane obo chałupy, po drugiej stronie drogi jeziorko i można ryby z
                                    niewodu podkraśc. Od świtu ptaki śpiewają. KOniecznie jechać z dziewczyną /
                                    żoną. Bez ewent. dzieci. Wszystko zepsują.
                                    Pozdrawiam
                                    Scan
                                    • civic_vtec Re: Szalom Miriam! CIVIC 05.09.01, 19:52
                                      Scanie - tus mi bratem smile
                                      Ja odkrylem miejsce bardziej komercyjne - Kukle na koncu jeziora Pomorze. Bylem
                                      dwa razy - zima z corka i latem z zona. Pieknie dla ciala i dla duszy!
                                      Zdradzisz wiecej szczegolow - jesli nie publicznie to moj e-mail znasz.

                                      Miriam - przepraszam, ze w Twoim watku takie prywatne pogaduchy
                                      • Gość: Miriam Re: Szalom Miriam! CIVIC IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 21:14
                                        civic_vtec napisał(a):

                                        > Scanie - tus mi bratem smile
                                        > Ja odkrylem miejsce bardziej komercyjne - Kukle na koncu jeziora Pomorze. Bylem
                                        >
                                        > dwa razy - zima z corka i latem z zona. Pieknie dla ciala i dla duszy!
                                        > Zdradzisz wiecej szczegolow - jesli nie publicznie to moj e-mail znasz.
                                        >
                                        > Miriam - przepraszam, ze w Twoim watku takie prywatne pogaduchy

                                        Ja tylko przyłączyć się mogę bo bez jeziora Wigry - przynajmniej raz na rok
                                        trudno mi się pracuje, a jak juz o Kuklach piszemy to - to jest poezja! I na tym
                                        wątku o POGRANICZU piszmy, bo jest to temat, który jest mi bardzo bardzo bliski.
                                        Miriam
                                    • Gość: Miriam Re: Szalom! _________________Scan IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 21:11
                                      Gość portalu: Scan napisał(a):

                                      > Witam,
                                      > Szkoda że będąc tak blisko nie zajrzałeś do Tykocina. Tam to jest synagoga -
                                      > podręcznikowa. A jakie judaica!. Sejneńska to kurna chata w porównaniu.
                                      > Zajrzyj przy okazji.
                                      > PS. Nie wiem gdzie jeździsz do Sejn i gdzie mieszkasz. Ja od paru lat wynajmuję
                                      >
                                      > za śmieszne pieniądze (200PLN 2 tyg.) chatkę - pokój, kuchnia, studnia +
                                      > drewutnia z drewnem ( ale lodówka, szafy i pościel) od faceta z nadleśnictwa
                                      > Giby - Antoni Wydra. Grzyby idzie ususzyć, ryby usmażyć, wódkę pod co wypić.
                                      > Gniazdo bociane obo chałupy, po drugiej stronie drogi jeziorko i można ryby z
                                      > niewodu podkraśc. Od świtu ptaki śpiewają. KOniecznie jechać z dziewczyną /
                                      > żoną. Bez ewent. dzieci. Wszystko zepsują.
                                      > Pozdrawiam
                                      > Scan

                                      No i widzisz! takich rzeczy NIE NALEŻY PISAĆ! No, to rozumiem, że na lato biorę
                                      rabina i - przyjeżdżamy! Możemy w czwórkę (bo Wiecie) zagadać się do nocy!
                                      Monika - super, że on ma u Ciebie krechę - u mnie też! Szalom Miriam
                                  • Gość: Miriam Re: Szalom!_______________ do Civic_vtec IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 21:08
                                    civic_vtec napisał(a):

                                    > Pytasz jak nam jest? Bardzo to mile, gdy ktos kogo nie znasz pyta o Twoje
                                    > zdrowie, o to jak Ci sie wiedzie. Dziekuje, dobrze. I nie jest to odpowiedz
                                    > zdawkowa, bo i Twoje pytanie takim nie jest.
                                    > Dlaczego napisalem "dobrze"? Przeczytalem czesc postow z tego forum. Czyta sie
                                    > je dlugo, bo nie wszystkie sa proste, a mam zamiar przeczytac je wszystkie.
                                    > Wspanialy temat wprowadzilas do sieci, tak duzo mozna dowiedziec sie o kulturze
                                    >
                                    > tych ludzi, ktorzy odeszli z polskiej ziemi.
                                    > Stale mam wrazenie niedosytu gdy podczas wedrowek po Polsce natykam sie na
                                    > jakze nieliczne slady po polskich Zydach. Wiele pytan rodzi sie wowczas - o to
                                    > do czego sluzyly budynki, jakie zycie wiedli ich mieszkancy i uzytkownicy, co
                                    > wypelnialo ich zycie. Tu wkroczylas Ty. Zatem "dobrze" takze dlatego, ze nie
                                    > zrezygnowalas z aktywnego uczestniczenia w forumowych dyskusjach. Potrzeba tu
                                    > Ciebie, bardzo.
                                    >
                                    > Podczas swojego ostatniego (jakze krotkiego) urlopu odpoczywalem w rejonie
                                    > Sejn. Piekne jeziora, wspaniale lasy i czyste srodowisko - na to liczylem.
                                    > Odnalazlem tam jednak jeszcze jedna rzecz, ktora zdominowala moje wakacyjne
                                    > wspomnienia. Chodzi mi o to jak w tej malej miejscowosci tworzy sie
                                    > wspolnota "ludzi pogranicza". Zywe sa tam dzialania dwoch narodow - polskiego i
                                    >
                                    > litewskiego ale zywa jest takze pamiec o tych, ktorzy tworzyli to miejsce
                                    > kiedys - o sejnenskich Zydach. W synagodze obejrzalem wystawe zdjec z
                                    > przedwojennej Polski przedstawiajacych Zydow w ich codziennych zajeciach, w
                                    > sasiednim domu eksponowano pocztowki z kresow (w tym dwa wspaniale Bulhaki), w
                                    > bazylice sejnenskiej odbywaly sie koncerty organowe w wykonaniu mlodych muzykow
                                    >
                                    > z kilku krajow Europy, w synagodze (znowu) - koncert kapeli klezmerskiej
                                    > miejscowego domu kultury. Wszystko tuz obok siebie i tak swietnie sie
                                    > uzupelniajace.
                                    >
                                    > Mam teraz pytanie: czy do stworzenia takiego klimatu potrzebne jest zycie
                                    > wlasnie tam? Czy dla ludzi z innych regionow Polski jest to nieosiagalne?
                                    >
                                    > Miriam - Szczesc Ci Boze w tym co robisz.
                                    >
                                    > vtec


                                    Tak serdecznie dziekuję za ten list, jak tylko można sobie wyobrazić! Naprawdę! I
                                    dziękuję "sze ihije lecha koach. Ve sze Haszem ihije bedarkecha"!
                                    Byłes w Białej Synagodze w Sejnach! Spotkałes na pewno mojego wielkiego
                                    Przyaciela Krzysztofa Czyżewskiego, bo to on własnie tworzy "ludzi pogranicz"
                                    Znamy się od lat, kiedys wraz z mężem koncertowaliśmy w tej synagodze. To było po
                                    koncercie Romów. i oni, Romowie przyszli na nasz koncert, nie zapomnę nigdy jak
                                    pięknie włączyli się do spiewu i instrumentalnie, jak cudownie starszy niewidomy
                                    Rom "grał" na pustym dzbanie! jak pięknie dziewczyny nuciły melodię, jak
                                    podzieliliśmy się na trzy głosy! Mam ten koncert zarejestrowany na kasecie. O
                                    Scan - zapomniałam dać Ci moje własne produkcje! A potem zrobilismy wieczór
                                    chasydzki i była Rita Ziesmund na nim, łemkowie, prawosławni - ach słuchaj!
                                    Wymyslilismy jedna wielka pieśń bez słów - wszystkie mniejszości - byli także moi
                                    ukochani starowiercy - to była potega!
                                    Takich miejsc jest wiecej. Zapraszam na Rosz haszana do Łodzi! Koniecznie! Będzie
                                    ksiądz katolicki, prawosławny Pop, pastor ewangelicki i ewangelicko - augsburski -
                                    Przyjaciele to są nasi. mielismy już furę "ognisk" i wspólnych świąt! Zapraszam!
                                    Miriam Szalom uwracha!
                                    Czy mogę znać imię? Nie nalegam.
                                    • civic_vtec Re: Szalom!_______________ do Civic_vtec 05.09.01, 21:39
                                      Miriam, moje imie juz znasz, to drugi czlon mojego nicka. Napisany co prawda w
                                      dziwny sposob, bo to akronim od typu silnika mojego ukochanego samochodu.

                                      Pelne brzmienie to Witold (pol.) lub Vytautas (lit.) - moze stad irracjonalny
                                      sentyment do ziemi na polnocnym wschodzie?

                                      Napisalas,ze Ty, Scan, rabin i ja to czworka wystarczajaca do przegadania nocy
                                      na Suwalszczyznie. Nie zgodze sie z tym. Jest jeszcze moja zona, ktora wiele
                                      razy spedzala wakacje nad Wigrami, w Cimochowiznie.

                                      Mysle, ze wystarczy tych osobistych tresci na publicznym badz co badz forum. To
                                      co ciekawe dla nas nie musi byc ciekawe dla innych. Czekam na dalszy ciag
                                      Twojej opowiesci o tradycji zydowskiej. Wbrew temu co twierdzi wielu
                                      dyskutantow tego forum to jest takze nasza tradycja.

                                      vtec

                                      P.S. Lza sie w oku kreci...
                                      • Gość: Carmina Re: Szalom!_______________ do Civic_vtec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 10:33
                                        civic_vtec napisał(a):

                                        > Miriam, moje imie juz znasz, to drugi czlon mojego nicka. Napisany co prawda w
                                        > dziwny sposob, bo to akronim od typu silnika mojego ukochanego samochodu.
                                        >
                                        > Pelne brzmienie to Witold (pol.) lub Vytautas (lit.) - moze stad irracjonalny
                                        > sentyment do ziemi na polnocnym wschodzie?
                                        >
                                        > Napisalas,ze Ty, Scan, rabin i ja to czworka wystarczajaca do przegadania nocy
                                        > na Suwalszczyznie. Nie zgodze sie z tym. Jest jeszcze moja zona, ktora wiele
                                        > razy spedzala wakacje nad Wigrami, w Cimochowiznie.
                                        >
                                        > Mysle, ze wystarczy tych osobistych tresci na publicznym badz co badz forum. To
                                        >
                                        > co ciekawe dla nas nie musi byc ciekawe dla innych. Czekam na dalszy ciag
                                        > Twojej opowiesci o tradycji zydowskiej. Wbrew temu co twierdzi wielu
                                        > dyskutantow tego forum to jest takze nasza tradycja.
                                        >
                                        > vtec
                                        >
                                        > P.S. Lza sie w oku kreci...

                                        Wzruszeniem też tłumaczę twoje dziwne zapędy: z całym szacunkiem dla cudzych
                                        tradycji , lecz to nie znaczy, że nasze ci one. Ja czytam o tradycji wykładanej w
                                        tym wątku z zainteresowaniem, widzę, że cieszy się dużą popularnością, ale
                                        pytania świadcza o tym, ze jest to nowość dla większości. Jaka więc nasza? Z
                                        wpływem nie do przecenienia na nasza kulturę, pozostaje ona tradycją innego
                                        narodu.
                                        • civic_vtec Re: Szalom!_______________ do Carminy 06.09.01, 11:09
                                          Dziekuje za zwrocenie uwagi na niescislosci merytoryczne mojej wypowiedzi. Tez
                                          skladam je na karb wzruszenia... i pewnej drobnej niedyspozycji spowodowanej
                                          spotkaniem w miedzynarodowym gronie przy piwnym barze (i to nie wirtualnie).

                                          Rzeczywiscie, chodzilo mi o to, ze w naszej tradycji bylo wspolistnienie z
                                          innym narodem o jakze odmiennej kulturze. Tego kontaktu zabraklo i teraz
                                          szukamy jego namiastki... Bo jakby dobrze nie mowic o tym co Miriam tu robi to
                                          jest juz tylko opis, slowo a nie bogate zycie.
                                          • Gość: Carmina Civic-tec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 11:25
                                            No! wink))))
                                            Zajrzyj do kuchni - pachnie wyśmienicie. Pozdro.
                                    • Gość: Jurek Do Miriam pytanie i prośba IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 14:02
                                      W jednym ze swych ciepłych i ciekawych listów wspomniałaś o przepisach na danie
                                      należące do kuchni życowskiej. czy mogłabyś zamieścić przepis na czulent.
                                      Wspomiałaś także o obchodach święta Rosz Haszana w Łodzi. Czy można wziąć w
                                      tych obchodach udział? A jesli tak, to gdzie? Mieszkam w Łodzi.
                                      Czy mogłabyś polecić lajkowi płytę z religijną muzyką żydowską. (Pytania
                                      zaczynają pączkować)
                                      Wdzięczny Ci jestem za wiele ciekawych informacji o tradycji kultury
                                      żydowskiej. Pozdrawiam gorąco.
                                    • Gość: Jurek Do Miriam pytanie i prośba IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 14:03
                                      W jednym ze swych ciepłych i ciekawych listów wspomniałaś o przepisach na danie
                                      należące do kuchni życowskiej. czy mogłabyś zamieścić przepis na czulent.
                                      Wspomiałaś także o obchodach święta Rosz Haszana w Łodzi. Czy można wziąć w
                                      tych obchodach udział? A jesli tak, to gdzie? Mieszkam w Łodzi.
                                      Czy mogłabyś polecić lajkowi płytę z religijną muzyką żydowską. (Pytania
                                      zaczynają pączkować)
                                      Wdzięczny Ci jestem za wiele ciekawych informacji o tradycji kultury
                                      żydowskiej. Pozdrawiam gorąco.
                                    • Gość: Jurek Do Miriam pytanie i prośba IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 14:05
                                      W jednym ze swych ciepłych i ciekawych listów wspomniałaś o przepisach na danie
                                      należące do kuchni życowskiej. czy mogłabyś zamieścić przepis na czulent.
                                      Wspomiałaś także o obchodach święta Rosz Haszana w Łodzi. Czy można wziąć w
                                      tych obchodach udział? A jesli tak, to gdzie? Mieszkam w Łodzi.
                                      Czy mogłabyś polecić lajkowi płytę z religijną muzyką żydowską. (Pytania
                                      zaczynają pączkować)
                                      Wdzięczny Ci jestem za wiele ciekawych informacji o tradycji kultury
                                      żydowskiej. Pozdrawiam gorąco.
                                    • Gość: Jurek Do Miriam pytanie i prośba IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 14:05
                                      W jednym ze swych ciepłych i ciekawych listów wspomniałaś o przepisach na danie
                                      należące do kuchni życowskiej. czy mogłabyś zamieścić przepis na czulent.
                                      Wspomiałaś także o obchodach święta Rosz Haszana w Łodzi. Czy można wziąć w
                                      tych obchodach udział? A jesli tak, to gdzie? Mieszkam w Łodzi.
                                      Czy mogłabyś polecić lajkowi płytę z religijną muzyką żydowską. (Pytania
                                      zaczynają pączkować)
                                      Wdzięczny Ci jestem za wiele ciekawych informacji o tradycji kultury
                                      żydowskiej. Pozdrawiam gorąco.
                                      • Gość: Scan Re: Czulent z knedlem IP: *.home.net.pl 06.09.01, 17:21
                                        750 g mięsa molowego
                                        7 kość szpikowa, 7 noga wolowa 500 g białej fasoli
                                        500 g średnie j wielkości ziemniaków 6 jaj ugotowanych na twardo
                                        2 główki czosnku
                                        1 łyżka oleju, 1 torebka szafranu
                                        pól łyżeczki cynamonu, sól, pieprz
                                        NADZIENIE
                                        700 g mięsa mielonego wolowego 200 g miękiszu bulki,1 jajo
                                        15 gałązek zielone j pietruszki 3 zmiażdżone ząbki czosnku
                                        pól łyżeczki gałki muszkatołowej sól, pieprz
                                        1 Fasolę moczyć przez noc.
                                        2 Mięso, kość i nogę umyć i odsączyć. Kartofle obrać, umyć i wytrzeć.
                                        3 Ułożyć na dnie rondla ziemniaki, mięso, kość, nogę i odsączoną fasolę. Zalać
                                        wodą, dodać cynamon, szafran, dwie główki czosnku, sól i pieprz. Wstawić na
                                        ogień i gotować około 30 minut.
                                        4 Przygotować knedel. Połączyć osączony miękisz bułki, mięso siekane, gałkę
                                        muszkatołową, jajo, posiekaną natkę pietruszki, zmiażdżone ząbki czosnku, sól i
                                        pieprz do smaku, starannie wymieszać. Uformować kulę.
                                        5 Zdjąć z ognia rondel z mięsem i ziemniakami, ułożyć jaja, w środku umieścić
                                        knedel.
                                        6 Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec na średnim ogniu i około 3 i 1/2
                                        godziny lub na bardzo małym ogniu przez całą noc.
                                        7. Przełożyć całość na rozgrzany półmisek. Podawać z surówką na wiosnę lub
                                        ogórkami kiszonymi w zimie.
                                        • civic_vtec Re: Czulent z ciecierzyca 06.09.01, 17:48
                                          Witajcie!

                                          Scanie, chyba znam zrodlo Twej wiedzy kulinarnej smile
                                          Pozwalam sobie przedstawic przepis konkurencyjny - z tego samego zrodla.
                                          Ktory lepszy - moze ocenic ten kto przyrzadzi. Na moje oko - ciut doswiadczone
                                          w kuchni i na moj brzuch - doswiadczony za stolem oba powinny byc doskonale.

                                          A przepis najprawdziwszy i najsmakowitszy, mysle, sprezentuje nam Miriam.

                                          Ad rem:

                                          Czulent z ciecierzyca
                                          Porcja dla 8-10 osob. Czas przygotow. 4,5 godz.

                                          1 kg szpondru wolowego,
                                          250 g lopatki wolowej,
                                          1 noga wolowa,
                                          500 g ciecierzycy lub fasoli,
                                          250 g ryzu,,
                                          2 kg srednich ziemniakow,
                                          1 szklanka oliwy,
                                          1 glowka czosnku,
                                          1 paczka szafranu.
                                          Nadzienie:
                                          250 g mielonego miesa wolowego,
                                          100 g loju,
                                          1 szklanka startej macy,
                                          2 jaja,
                                          1/2 lyzeczki galki muszkatolowej,
                                          nac pietruszki,
                                          lyzeczka cynamonu,
                                          2 lyzki oliwy,
                                          sol, pieprz.

                                          1. Ciecierzyce zalac zimna woda i pozostawic na noc.
                                          2. Po wymoczeniu ciecierzyce odsaczyc, wyplukac i wrzucic do brytfanny. Dodac
                                          sol, oliwe, szafran, nie obrana glowke czosnku. Polozyc na tym mieso i
                                          przerabana na pol noge wolowa.
                                          3. Polaczyc mielone mieso, loj, tarta mace, przyprawy, posiekana pietruszke.
                                          Dobrze wymieszac, nastepnie utrzec z jajami i oliwa. Uformowac kule i zawinac w
                                          kawalek gazy. Polozyc na srodku garnka. Wlozyc obrane ziemniaki i jaja
                                          ugotowane na twardo. Dodac sol i pieprz do smaku, podlac woda.
                                          4. Wstawic do nagrzanego piekarnika i piec 3-4 godz w temp. 180 stopni C.
                                          Potrawa bedzie lepsza, jesli piec sie ja bedzie 24 godz w piekarniku o temp.
                                          nie przekraczajacej 120 stopni C.
                                          5. Przelozyc na rozgrzany polmisek. Mieso i kule z macy i miesa podzielic na
                                          porcje. Podawac z salata, surowkami lub cwikla, albo z kiszonymi ogorkami.
                                          • Gość: Scan Re: Czulent z ciecierzyca IP: *.home.net.pl 06.09.01, 17:57
                                            Witaj Witku,
                                            Istotnie z tego samego źródła korzystamy. Ten Twój przepis lepszy, ale mogą być
                                            kłopoty z ciecierzycą. Ona raczej tylko w dużych supermarketach i nie zawsze.
                                            We wtorek jadłem czulent z kaszą (bodaj pęczak) zamiast ciecierzycy - też dobre.
                                            ALe najlepsze gęsie wątróbki na grzankach z wiśniami, wszystko polane syropem
                                            wiśniowym. I chlebek pita do tego.
                                            Pozdrawiam
                                            Scan
                                            • Gość: JB Re: Czulent z ciecierzyca IP: *.inetia.pl 06.09.01, 18:32
                                              Właśnie chciałem coś napisać o własnych przygodach z patelnią nad gazem, ale
                                              zrobiłem się potwornie głodny.

                                              Jedyne na co mam ochot to wpaść do was tj. do Scana i Vtka na duże co tak co.

                                              Burzące pozdrowienia,

                                              Wasz Jean-Baptiste

                                              P.S.
                                              Czy w naszej Warszawie można gdzieś zjeść take cuda?
                                              • civic_vtec Re: Czulent i inne___do JB 06.09.01, 18:42
                                                Informator warszawski GW on-line podaje siedem (magiczna liczba!) miejsc, ktore
                                                szczyca sie prowadzeniem kuchni zydowskiej. Ktore z nich lepsze, ktore gorsze -
                                                dalibog nie wiem, bom zadnego nie sprawdzal.
                                                Jesli drogi JB odwiedzisz ktores zachecony opisem czulentu i ponaglony wlasnym
                                                glodem napisz o swych wrazeniach.

                                                Pozdrawiam - vtec
                                              • Gość: Scan Re: Czulent z ciecierzyca IP: *.home.net.pl 06.09.01, 18:46
                                                Smocza 21 (chyba) przy Stawki - Rest. Warszawa - Jerozolima.(dawna Valencia)
                                                Pozdr.
                                                Scan

                                                Gość portalu: JB napisał(a):

                                                > Właśnie chciałem coś napisać o własnych przygodach z patelnią nad gazem, ale
                                                > zrobiłem się potwornie głodny.
                                                >
                                                > Jedyne na co mam ochot to wpaść do was tj. do Scana i Vtka na duże co tak co.
                                                >
                                                > Burzące pozdrowienia,
                                                >
                                                > Wasz Jean-Baptiste
                                                >
                                                > P.S.
                                                > Czy w naszej Warszawie można gdzieś zjeść take cuda?

                                            • Gość: Jurek Re: Czulent z ciecierzyca IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 18:42
                                              Dzięki za przepisy. Jednak dla osoby, która przymierza sie do sporzadzenia
                                              czulenu po raz pierwszy wyglądaja na skomplikowane. Musze w spokoju ducha je
                                              przeanalizowac i przemyslić, czy nie da sie ich uprościć. A teraz kilka pytań i
                                              jjeden protest. Zacznę od pytań. Czy ta noga wołowa jest konieczna. Wprawdzie
                                              mięsa jadam niewiele, a wizyty rzeźnikowi składam w zwiazku z koścmi i mięsem
                                              dla psa, ale muszę przyznać, że nogi wołowe jakoś nie rzuciły mi w oczy. Co z
                                              tą nogą zrobić na półmisku? Czy ciecierzyca, to to samo, co cieciorka?
                                              (Cieciorke mozna dostać w sklepach z zywnością ekologiczną).
                                              A teraz kolej na protest. Uważam Scanie, że nie fair postępujesz zachwycając
                                              się wątróbkami na grzankach z wiśniami i syropem, bez podania szczegółów, jak
                                              to przyrządzić. Te wątróbki naprawdę wyglądają zachęcająco.
                                              Na koniec o nadziei. Wasze przepisy na czulent są "chłpskie", a więc
                                              skomplikowane. mam nadzieję, ze Miriam poda kobiecy: prosty i łatwy do
                                              wykonania dla lajka.
                                              Pozdrawiam.
                                              • civic_vtec Re: Czulent __ do Jurka 06.09.01, 18:48
                                                Odpowiedzi po kolei:
                                                - Co do nogi wolowej - nie wiem, nie sprawdzalem. Moze gicz cieleca moze ja
                                                zastapic?
                                                - ciecierzyca to to samo co cieciorka - zaswiadczam
                                                - uwage do Scana popieram, ale i wytlumaczyc go sprobuje - chlop od dawna juz
                                                dyskutuje dzis o jedle w quchni i smaki rozne obu nam sie juz mieszaja
                                                - i tez mam nadzieje, ze Miriam doprowadzi nasze przepisy do ladu.

                                                Zycze owocnych poszukiwan w kuchni
                                              • Gość: Scan Re: Czulent z ciecierzyca Jurek IP: *.home.net.pl 06.09.01, 18:55
                                                Zamiast nogi wołowej - gicz cielęca dobra jest - bo wszedzie. Siekierką ją na
                                                mniejsze porąbać trzeba.
                                                Miriam pewnie przepisa poda - tylko kiedy? A z postów wynika, żes głodny i
                                                żołądek pusty od wczoraj masz.
                                                Póki co (ja tak robię, jak mam dosyć wyszukanego)- na szybko
                                                parę cebul pokrojonych w talarki udus na oliwie (koniecznie) z oliwek, sól,
                                                pieprz, zetrzyj nad tym gałke muszkatołową - ale bez przesady.
                                                Cebula musi byc dobrze przemacerowana, lekko brązowa.
                                                Chleb do tego koniecznie świeży musi być,(najlepiej baltonowski bo on z mąką
                                                żytnią robiony) uduszona cebula na chleb, piwo z lodówki.
                                                Spiesz się, bo z głodu nam umrzesz.
                                                pozdrawiam
                                                Scan
                                                Scan
                                                • Gość: Jurek Re: Podziękowanie dla Scana zakwaszone pytaniem IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 20:34
                                                  Dzięki za troskę (miłe w tych czasach). Przepisem na cebulę przypomniałes mi o
                                                  niedzielnych rankach, gdy mój ojciec robił chłopską wersję smażonej cebuli. Na
                                                  smalcu własnej roboty i zaciąganej jajkiem. Tyż piknie. Twoja jest wykwintna -
                                                  śródziemnomorska. Przyznaję, że jest mi obecnie bliższa.
                                                  A co sie tyczy czulentu.. Zbliżają się moje urodziny i muszę coś nowego
                                                  upichcić. Ciągle jednak brak mi przekonania dla tej nogi wołowej vel giczki
                                                  cielęcej. Jaką rolę pełni ona w przepisie? Co wnosi do potrawy? Czy bez nogi
                                                  wołowej czulent przestaje być czulentem?
                                                  • Gość: Miriam Re: Podziękowanie dla Scana zakwaszone pytaniem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 20:49
                                                    Gość portalu: Jurek napisał(a):

                                                    > Dzięki za troskę (miłe w tych czasach). Przepisem na cebulę przypomniałes mi o
                                                    > niedzielnych rankach, gdy mój ojciec robił chłopską wersję smażonej cebuli. Na
                                                    > smalcu własnej roboty i zaciąganej jajkiem. Tyż piknie. Twoja jest wykwintna -
                                                    > śródziemnomorska. Przyznaję, że jest mi obecnie bliższa.
                                                    > A co sie tyczy czulentu.. Zbliżają się moje urodziny i muszę coś nowego
                                                    > upichcić. Ciągle jednak brak mi przekonania dla tej nogi wołowej vel giczki
                                                    > cielęcej. Jaką rolę pełni ona w przepisie? Co wnosi do potrawy? Czy bez nogi
                                                    > wołowej czulent przestaje być czulentem?

                                                    Absolutnie nie przestaje czulent byc czulentem bez mięsa. Kabaliści i
                                                    ortodoksyjni Żydzi nawet w szabes miesa nie jadaja, poza tym jest spora
                                                    częśc "młodzi" israelskiej nie jadającej mięsa. nie maja potem problemu z
                                                    jedzeniem potraw mlecznych i nie łączeniem ich, co jak Wiecie jest zabronione
                                                    słowami ze Starego testamentu ale przypomne "nbie będziesz gotował koźlęcia w
                                                    mleku matki jego" a co jest po prostu zdrowe.
                                                  • Gość: Scan Re: Jurek IP: *.home.net.pl 06.09.01, 20:52
                                                    Zajrzyj do wątku "Quchnia Polska" - tam przepisów moc.
                                                    Napisz, jak Ci wyszedł czulent.
                                                    Pozdr.
                                                    Scan

                                                    Gość portalu: Jurek napisał(a):

                                                    > Dzięki za troskę (miłe w tych czasach). Przepisem na cebulę przypomniałes mi o
                                                    > niedzielnych rankach, gdy mój ojciec robił chłopską wersję smażonej cebuli. Na
                                                    > smalcu własnej roboty i zaciąganej jajkiem. Tyż piknie. Twoja jest wykwintna -
                                                    > śródziemnomorska. Przyznaję, że jest mi obecnie bliższa.
                                                    > A co sie tyczy czulentu.. Zbliżają się moje urodziny i muszę coś nowego
                                                    > upichcić. Ciągle jednak brak mi przekonania dla tej nogi wołowej vel giczki
                                                    > cielęcej. Jaką rolę pełni ona w przepisie? Co wnosi do potrawy? Czy bez nogi
                                                    > wołowej czulent przestaje być czulentem?

                                                • Gość: Miriam CZULENT ___________czyli potrawa szabasowa. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 20:44
                                                  Czulentów i przepisów na nie jest mnóstwo. Tak jak z pizzą. Potrawa
                                                  musi "dochodzić" na gorącej blasze - nie gotować się! - przez wieczór aż do ok
                                                  14.00 dnia następnego. Podawana jest obok kugla (też przepis będzie) jako
                                                  obowiązkowa potrawa. Aha - czulent jest jak poezja raz wyjdzie, raz nie.
                                                  Co trzeba do czulentu "podstawowego": fasola "Jaś" 1 cebula w talarki, 1-2
                                                  ząbków czosnku, sól, pieprz, papryka, kasza perłowa lub inna byle nie gryczana,
                                                  obrane ziemniaki w srednia kostkę ( dodawane na ostatku, nie mogą sie
                                                  rozgotować) 2 marchewki pokrojone w talarki. Mozna dodać wołowiny (koszernej)
                                                  fasola na noc, zeszklić na oleju (na brąz z przyprawami)lub oliwie z oliwek
                                                  ale raczej lekkim oleju cebulę. Do garnka wsypać fasolę Jaś i kaszę, dodac
                                                  warzywa i cebule zeszkloną, przyprawy, zamieszać dobrze, zalać wrząca wodą aby
                                                  siegała do 3 cm ponad składniki. Jak sie podgotuje, dodac ewentualne mięso bo
                                                  ja tu wegetariański - o jedzeniu z cielęciną jeszcze sie nie spotkałam. Na
                                                  końcu ziemniaki, na płycie +- 1 level i okryty garnek folią metalową trzymac do
                                                  dnia nastepnego. Pyszne! Zjeść. Musi mieć konsystencje gestej, o kolorze złoto-
                                                  brązowym zupy. szalom Miriam
                                                  • Gość: Miriam Re: K U G E L__________potrawa świateczna IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 20:57
                                                    Mądra ksiega mówi: gdy kobieta nie potrafi przyrzadzic kugel - rozwiedź się" wink
                                                    Są na słodko i na ostro. Jakie wolicie? jest jabłkowy, rybny, ziemniaczany. Mój
                                                    ulubiony to ziemniaczany własnie, na ostro.
                                                    3 jajka, 3 szklanki startych ziemniaków, tak jak na placki, ok 5 łyżek maki
                                                    ziemniaczanej, pół łyżeczki proszku do pieczenia, sól pieprz, papryka co
                                                    chcecie, zatar może być, ok 6 łyżek startej cebuli - jak kto lubi, olej do
                                                    posmarowania foremki.
                                                    jajka do białości ubić wymieszac ze startymi ziemniakami, mąka, proszkiem,
                                                    wszystkim. przełożyc do żaroodpornego naczynia albo foremki. Wstawić do
                                                    piekarnika ok 160 stopni piec około godziny do zrumienienia. Musi byc jak
                                                    pasztet - świetny do mięsa ( tak!) albo jako potrawa sama w sobie. czy podawać
                                                    dalej przepisy? Głodna jestem ide cos uwarzyć! Miriam
                                                  • Gość: Miriam To jest zwiastun przepisu na cymes IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 20:59
                                                  • tyu Re: To jest zwiastun przepisu na cymes....... 06.09.01, 21:02
                                                    A czy można poprosić o nieco więcej szczegółów?
                                                  • Gość: Miriam Re: To jest zwiastun przepisu na cymes....... I wersja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 21:16
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > A czy można poprosić o nieco więcej szczegółów?

                                                    Oczywiscie Tyu - jakoś sie spotkalismy wreszcie. W kuchni. Dla Ciebie specjalny,
                                                    bo zwykły cymes to marchewka z rodzynkami na słodko, zaciagnięta odrobina maki -
                                                    upraszczając.
                                                    Suszone sliwki, morele i jabłuszka, gruszki rodzynki. Szklanka ryżu. Miód do
                                                    smaku. Odrobina soli plus cynamon. Wrzatek wink
                                                    Umyte i namoczone owoce wymieszać z ryżem i składnikami, przykryć doprowadzic do
                                                    wrzenia (jak tutaj niektóre Twoje znajome (ale twórczo!) dały się doprowadzić -
                                                    to wic jest! i ta odrobina soli, ha-ha.) Najpierw na duzym ogniu cirka 5 minut
                                                    potem na malutkim aż ryz bedzie miekki. jeśc, smakować, popijac winem wytrawnym.
                                                    patrzeć w piekne oczy i słuchać wykładu o Szir ha Szirim. pozdrowienia bałkansko-
                                                    israelskie Miriam
                                                  • Gość: Jurek Re: Do Miriam IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 21:43
                                                    Dzięki za przepis na czulent bez nogi wołowej, do której nie miałem przekonania
                                                    (może niepotzrebnie). Nie wiedzieć czemu spodziewałem się, że podasz przepisu
                                                    mniej książkowy, a w większym stopniu oparty na praktyce kucharskiej.
                                                    Pasmotrim, uwidim.
                                                    Mam wrażenie jednak, że nadmiernie skupilismy sie na potrzebach cielesnych i
                                                    zapomnieliśmy o modlitwie przed jedzeniem. Upominam się tym samym o odpowiedź
                                                    na pytanie o uroczystości Rosz Haszana, które mają się odbyć w Łodzi oraz o
                                                    płyte z muzyka religijną, którą poleciłabyś zaciekawionemu laikowi.
                                                  • Gość: Miriam Re: Do Jurka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 21:51
                                                    Gość portalu: Jurek napisał(a):

                                                    > Dzięki za przepis na czulent bez nogi wołowej, do której nie miałem przekonania
                                                    >
                                                    > (może niepotzrebnie). Nie wiedzieć czemu spodziewałem się, że podasz przepisu
                                                    > mniej książkowy, a w większym stopniu oparty na praktyce kucharskiej.
                                                    > Pasmotrim, uwidim.
                                                    > Mam wrażenie jednak, że nadmiernie skupilismy sie na potrzebach cielesnych i
                                                    > zapomnieliśmy o modlitwie przed jedzeniem. Upominam się tym samym o odpowiedź
                                                    > na pytanie o uroczystości Rosz Haszana, które mają się odbyć w Łodzi oraz o
                                                    > płyte z muzyka religijną, którą poleciłabyś zaciekawionemu laikowi.

                                                    Wigilia Rosz haSzana 17 września o 18.00 modlitwy - boznica w Łodzi. Szczegóły
                                                    droga mailową. Muzyka religijna? klasyka to Joseph Malovany, Simche Keller,
                                                    Shlomo Carlebach, Shlomo Bar i Habrera Hativit. Najlepiej kupuje sie w Krakowie,
                                                    ale jak się zjawisz w rosz ha szana - to możemy przegrać. szalom - Miriam
                                                  • tyu Re: To jest zwiastun przepisu na cymes....... degustacja 07.09.01, 07:43
                                                    Gość portalu: Miriam napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A czy można poprosić o nieco więcej szczegółów?
                                                    >
                                                    > Oczywiscie Tyu - jakoś sie spotkalismy wreszcie. W kuchni. Dla Ciebie specjalny,
                                                    > bo zwykły cymes to marchewka z rodzynkami na słodko, zaciagnięta odrobina maki
                                                    > - upraszczając.
                                                    > Suszone sliwki, morele i jabłuszka, gruszki rodzynki. Szklanka ryżu. Miód do
                                                    > smaku. Odrobina soli plus cynamon. Wrzatek wink
                                                    > Umyte i namoczone owoce wymieszać z ryżem i składnikami, przykryć doprowadzic d
                                                    > o
                                                    > wrzenia (jak tutaj niektóre Twoje znajome (ale twórczo!) dały się doprowadzić -
                                                    > to wic jest! i ta odrobina soli, ha-ha.) Najpierw na duzym ogniu cirka 5 minut
                                                    > potem na malutkim aż ryz bedzie miekki. jeśc, smakować, popijac winem wytrawnym.
                                                    > patrzeć w piekne oczy i słuchać wykładu o Szir ha Szirim. pozdrowienia bałkansk
                                                    > o-israelskie Miriam


                                                    Dzięki za przepis - czyta się bardzo smacznie. A wynik? Z Twoich rąk przyjmę
                                                    zawsze, jakikolwiek by on nie był. (Czy np. nie przesadziłaś z tą odrobiną soli?)
                                                    Nawet, jeśli - podając - mówiłabyś wyłącznie o kuchni... Choć wiem, że o innych
                                                    sprawach też potrafisz, tematów nie brakuje... Więc czemu TYLKO kuchnia?
                                                    Patrząc więc, zgodnie z przepisem, w TWE piękne oczy - czekam na wykład...

                                                    Pozdrowienia wzajemne! Choć tylko gónośląsko-zagłębiowskie.

                                                  • Gość: Miriam Re: To jest zwiastun przepisu na cymes....... degustacja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 09:30
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                    >
                                                    > > tyu napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > A czy można poprosić o nieco więcej szczegółów?
                                                    > >
                                                    > > Oczywiscie Tyu - jakoś sie spotkalismy wreszcie. W kuchni. Dla Ciebie spec
                                                    > jalny,
                                                    > > bo zwykły cymes to marchewka z rodzynkami na słodko, zaciagnięta odrobina
                                                    > maki
                                                    > > - upraszczając.
                                                    > > Suszone sliwki, morele i jabłuszka, gruszki rodzynki. Szklanka ryżu. Miód
                                                    > do
                                                    > > smaku. Odrobina soli plus cynamon. Wrzatek wink
                                                    > > Umyte i namoczone owoce wymieszać z ryżem i składnikami, przykryć doprowad
                                                    > zic d
                                                    > > o
                                                    > > wrzenia (jak tutaj niektóre Twoje znajome (ale twórczo!) dały się doprowad
                                                    > zić -
                                                    > > to wic jest! i ta odrobina soli, ha-ha.) Najpierw na duzym ogniu cirka 5 m
                                                    > inut
                                                    > > potem na malutkim aż ryz bedzie miekki. jeśc, smakować, popijac winem wytr
                                                    > awnym.
                                                    > > patrzeć w piekne oczy i słuchać wykładu o Szir ha Szirim. pozdrowienia bał
                                                    > kansk
                                                    > > o-israelskie Miriam
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dzięki za przepis - czyta się bardzo smacznie. A wynik? Z Twoich rąk przyjmę
                                                    > zawsze, jakikolwiek by on nie był. (Czy np. nie przesadziłaś z tą odrobiną soli
                                                    > ?)
                                                    > Nawet, jeśli - podając - mówiłabyś wyłącznie o kuchni... Choć wiem, że o innych
                                                    >
                                                    > sprawach też potrafisz, tematów nie brakuje... Więc czemu TYLKO kuchnia?
                                                    > Patrząc więc, zgodnie z przepisem, w TWE piękne oczy - czekam na wykład...
                                                    >
                                                    > Pozdrowienia wzajemne! Choć tylko gónośląsko-zagłębiowskie.
                                                    >

                                                    Drogi Tyu, dziękuję Ci bardzo za miłe słowa. Zresztą zrobię to gęściej ale po
                                                    południu. Z tematami jeszcze poczekam. Mam pierońsko dużo pracy - a ja to skąd
                                                    prosze Pana - także ze Śląska tylko górnego. I takiez pozdrowienia! Ale z filtrem
                                                    ekologicznym! Miriam
    • Gość: Robert Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA - do Miriam IP: 172.24.1.* / *.chello.pl 30.08.01, 23:44
      Miriam, czy w tym watku jest miejsce dla ludzi, ktorzy nie sa zydami
      a interesuja sie obyczajami i kuchnia zydowska ?
      Bardzo interesuja mnie te tematy - nie wiem byc moze maja na to wplyw
      domniemane korzenie zydowskie mojej rodziny od strony ojca.
      Czy moglbym sie dowiedziec czegos o Zydach na Podlasiu ?
    • Gość: BRO Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.acn.waw.pl 31.08.01, 16:05
      Pani Mirko
      Wczoraj wbiłem się w środek korespondencji tego posta sądzac, że wyrzuci mnie
      na koniec. Niestety tak się nie stało. W środku posta nie mogę liczyć na odzew.
      Powtarzam więc to co napisałem wczoraj.
      Pozdrawiam
      BRO

      Szanowna Pani Mirko
      Przejrzałem ten post i dodałemnawet do ulubionych spodziewając sie, że dalej
      znajdę kontynuację opisu świąt żydowskich. Rozczarowałem się nieco bo mimo, że
      przjrzałem sporą część korespondencji, kontynuacji jako takiej nie znalazłem. A
      jestem naprawdę ciekaw i podam uzasadnienie. Jestem naśladowcą Jezusa
      Chrystusa,
      który jak wiadomo był Żydem. Ja uważam, że jest Żydowskim Mesjaszem.
      Zrozumienie
      Jego nauki może być daleko głębsze jeśli dokładniej znałoby się symbole i
      zwyczaje Żydów. Symbolika i obyczaje związane ze świętami są niezwykle bogate
      znczeniowo.
      Chętnie poczytałbym więcej.
      Czy podane niżej pozycje książkowe można gdzieś kupić?

      Przeczytałem także wypociny niejakiego booboo (ostatni w tym poscie jak dotąd).
      Szkoda byłoby gdyby ten wątek zakończył się przez takie ble ble.

      Pozdrawiam
      BRO



      Gość portalu: scan napisał(a):

      > Witam wszystkich,
      >
      > Polecam 3 opracowania ( bo tylko tyle mam) na temat wątku Miriam:
      >
      > - Judaizm – Biblioteka Pisma Literacko-Artystycznego, Kraków 1990
      > - Encyklopedia tradycji i legend żydowskich, KiW 1994
      > - Mity hebrajskie – Roberta Gravesa, Wydawnictwo Cyklady 1993
      >
      > Jest jeszcze b.fajna rzecz p.t. „Żydzi” z serii „A to Polska
      > właśnie”
      > Wyd.Dolnośląskie 1997.
      >
      > A wg „Polityki” z 21.07 - „W stronę Elimelecha” z cykl
      > u „Teraz w Polskę” w
      > sierpniu planuję przejazd po wszystkich opisywanych tam miejscach.
      > Miriam, Ty to znasz na pewno, czy możesz je opisywać ( na tle tradycji np.)?
      > Codziennie po jednym i wątek na górę.
      >
      > I pozdrawiam
      > Scan
    • Gość: pollak Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.09.01, 17:48
      Jedno krotkie pytanie, dotyczace nie tyle kultury co religii.
      Czy w Waszej religii istnieje takie pojecie jak dusza, ale chodzi mi o dusze
      niesmiertelna?
      I dodatkowe: Czy wedlug zydowskiej religii zwierzeta tez maja niesmiertelna
      dusze???
      • Gość: pollak Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY. Jeszcze jedno IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.09.01, 18:26
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Jedno krotkie pytanie, dotyczace nie tyle kultury co religii.
        > Czy w Waszej religii istnieje takie pojecie jak dusza, ale chodzi mi o dusze
        > niesmiertelna?
        > I dodatkowe: Czy wedlug zydowskiej religii zwierzeta tez maja niesmiertelna
        > dusze???

        Watpie czy mi na to odpowiecie, a szkoda bo mam pare innych takich kwestii (dot.
        religii) a przeciez nie czytam Talmudu czy innych.

        Ps. Ktos wie dlaczego te watki pojawiaja sie u gory a nie na dole?
        • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY. Do Pollaka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:34
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: pollak napisał(a):
          >
          > > Jedno krotkie pytanie, dotyczace nie tyle kultury co religii.
          > > Czy w Waszej religii istnieje takie pojecie jak dusza, ale chodzi mi o dus
          > ze
          > > niesmiertelna?
          > > I dodatkowe: Czy wedlug zydowskiej religii zwierzeta tez maja niesmierteln
          > a
          > > dusze???
          >
          > Watpie czy mi na to odpowiecie, a szkoda bo mam pare innych takich kwestii (dot
          > .
          > religii) a przeciez nie czytam Talmudu czy innych.
          >
          > Ps. Ktos wie dlaczego te watki pojawiaja sie u gory a nie na dole?

          Drogi Pollak - własnie za moment odpowiem, przepraszam, że tak opóźniona jest ta
          odpowiedź. Neszama czyli dusza istnieje, i jest niesmiertelna wedle myśli
          żydowskiej. Jest stworzona przez Ein Sof - czyli Boga wedle kabały - Boga będącym
          Wielkim Nic ale nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu tylko w znaczeniu nic -
          istota nie do pojęcia przez nas. Jest częscią Boga. Każdy ją posiada - w ramach
          świętych iskier, o których bodaj pisałam. Dusza drzemie we wszystkim, w ludziach,
          roslinach, kamieniach - wszystkim. Zaraz no tu przytoczę Baal Szem Tova i Jego
          słowa na ten temat. Musze siegnąc do Ksiegi Zohar w tym celu. Zaraz wracam.
          Szalom Miriam
          • Gość: Scan Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY. Miriam IP: *.home.net.pl 24.09.01, 21:52
            Szalom Chassidim, Pięknie było u Was na Rosz haSzana. Jak w Rodznie. Dzięki
            Symsze składam. Tobie też, mimo żeś kobieta. Szalom Israel.
            A Yom Kippur może - Nu?
            Całuję Was wszystkich.
            Scan
            • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY. Scan i nie tylko IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:06
              Gość portalu: Scan napisał(a):

              > Szalom Chassidim, Pięknie było u Was na Rosz haSzana. Jak w Rodznie. Dzięki
              > Symsze składam. Tobie też, mimo żeś kobieta.
              NU, A CO TO ZNACZY MIMO ŻEŚ KOBIETA? TO NIE W NASZEJ TRADYCJI! MONIKA, CO TY NA
              TO?

              Szalom Israel.
              > A Yom Kippur może - Nu?
              > Całuję Was wszystkich.
              > Scan

              My takoż całujemy! Jom Kippur we środę tzn Kol Nidre - czyli ta modlitwa będąca
              niezwykle trudną modlitwą, odmawianą, śpiewaną trzy razy czemu - to już Wiesz
              Scan - ze słów Symchy, bo mówił. Trudną ze względów duchowych, moralnych,
              etycznych. W białych "kitlach" mężczyzna, który ją odmawia i ten, który pomaga, a
              ta biel ma tyle znaczeń - jest biel ślubna, pesachowa i - śmiertelna. I własnie w
              Jom Kippur będzie blisko znaczenia tego ostatniego.
              wSZELKICH ŚLUBOWAŃ, ZRZECZEŃ SIĘ, PRZYSIĄG,KLĄTW, ZAKLĘĆ I TYM PODOBNYCH WYRAŻEŃ,
              KTÓRYMI ŚLUBOWAĆ I PRZYSIĘGAĆ BĘDZIEMY I ZAKAZ UŻYCIA KTÓRYCH POD KLĄTWĄ NA OSOBĘ
              NASZĄ NAŁOŻYMY, OD TEGO DNIA AŻ DO PRZYSZŁEGO DNIA ODPUSZCZENIA, KTÓRY OBY
              NADSZEDŁ KU NASZEMU ZBAWIENIU, ŻAŁUJEMY JUZ TERAZ, Z GÓRY. WSZYSTKIE JUŻ DANE POD
              PRZYMUSEM NIECHAJ BĘDĄ ROZWIĄZANE, UMORZONE, ZNIESIONE, NIECHAJ NIE MAJĄ MOCY
              OBOWIĄZUJĄCEJ ANI ŻADNEGO ZNACZENIA. NASZE PRZYSIĘGI SĄ NICZYM, SLUBOWANIA SĄ
              NICZYM, NASZE ZRZECZENIA SĄ NICZYM!
              To tekst Kol Nidrei.
              Może być kontrowersyjny ale przesyłam go - bo prawdziwy. Scan - proszę się
              wytłumaczyć z tego jednego zdania i z paru obietnic danych, których Ci Jom Kippur
              nie unieważni. szalom dla Was miriam
              • Gość: Scan Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA .... co mi lezy na DUSZY. Scan i nie tylko IP: *.home.net.pl 24.09.01, 22:36
                ja po trzykroć prosiłem o wybaczenie.Nie dane mi to było. Ale też nie chcę, żeby
                to przeszło na bliską mi osobę. Czy to musi być face to face?
                Gdzie B-g?
                S.

                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > Gość portalu: Scan napisał(a):
                >
                > > Szalom Chassidim, Pięknie było u Was na Rosz haSzana. Jak w Rodznie. Dzięk
                > i
                > > Symsze składam. Tobie też, mimo żeś kobieta.
                > NU, A CO TO ZNACZY MIMO ŻEŚ KOBIETA? TO NIE W NASZEJ TRADYCJI! MONIKA, CO TY NA
                >
                > TO?
                >
                > Szalom Israel.
                > > A Yom Kippur może - Nu?
                > > Całuję Was wszystkich.
                > > Scan
                >
                > My takoż całujemy! Jom Kippur we środę tzn Kol Nidre - czyli ta modlitwa będąca
                >
                > niezwykle trudną modlitwą, odmawianą, śpiewaną trzy razy czemu - to już Wiesz
                > Scan - ze słów Symchy, bo mówił. Trudną ze względów duchowych, moralnych,
                > etycznych. W białych "kitlach" mężczyzna, który ją odmawia i ten, który pomaga,
                > a
                > ta biel ma tyle znaczeń - jest biel ślubna, pesachowa i - śmiertelna. I własnie
                > w
                > Jom Kippur będzie blisko znaczenia tego ostatniego.
                > wSZELKICH ŚLUBOWAŃ, ZRZECZEŃ SIĘ, PRZYSIĄG,KLĄTW, ZAKLĘĆ I TYM PODOBNYCH WYRAŻE
                > Ń,
                > KTÓRYMI ŚLUBOWAĆ I PRZYSIĘGAĆ BĘDZIEMY I ZAKAZ UŻYCIA KTÓRYCH POD KLĄTWĄ NA OSO
                > BĘ
                > NASZĄ NAŁOŻYMY, OD TEGO DNIA AŻ DO PRZYSZŁEGO DNIA ODPUSZCZENIA, KTÓRY OBY
                > NADSZEDŁ KU NASZEMU ZBAWIENIU, ŻAŁUJEMY JUZ TERAZ, Z GÓRY. WSZYSTKIE JUŻ DANE P
                > OD
                > PRZYMUSEM NIECHAJ BĘDĄ ROZWIĄZANE, UMORZONE, ZNIESIONE, NIECHAJ NIE MAJĄ MOCY
                > OBOWIĄZUJĄCEJ ANI ŻADNEGO ZNACZENIA. NASZE PRZYSIĘGI SĄ NICZYM, SLUBOWANIA SĄ
                > NICZYM, NASZE ZRZECZENIA SĄ NICZYM!
                > To tekst Kol Nidrei.
                > Może być kontrowersyjny ale przesyłam go - bo prawdziwy. Scan - proszę się
                > wytłumaczyć z tego jednego zdania i z paru obietnic danych, których Ci Jom Kipp
                > ur
                > nie unieważni. szalom dla Was miriam

                • Gość: Miriam Scan - hej! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:43
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  ja po trzykroć prosiłem o wybaczenie.Nie dane mi to było. Ale też nie chcę, żeby
                  to przeszło na bliską mi osobę. Czy to musi być face to face?
                  Gdzie B-g?
                  S.

                  ___________________________________________________

                  Scan, jak trzy razy prosiłes, i nic, i nie, przystępowałeś ale ktos nadal nie -
                  mądra ksiega mówi, że wybaczone Ci jest. Ale musi byc oczy w oczy. MUSI. I nie
                  przejdzie na bliskich Twoich. A pytanie, gdzie jest Bóg - to czysta poezja
                  Bracie, wzdycham w tym momencie rozglądając się potężnie, gdzie on jest. Bo taki
                  tygrysi dzień mam. Ale On, Bóg, rozumny jest i do tego filozof więc prędzej
                  dylema zrozumien i wybaczy. M
                  > Symcha chory okropnie ale pozdrawia serdecznie Ciebie.
                  > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Scan napisał(a):
                  > >
                  > > > Szalom Chassidim, Pięknie było u Was na Rosz haSzana. Jak w Rodznie.
                  > Dzięk
                  > > i
                  > > > Symsze składam. Tobie też, mimo żeś kobieta.
                  > > NU, A CO TO ZNACZY MIMO ŻEŚ KOBIETA? TO NIE W NASZEJ TRADYCJI! MONIKA, CO
                  > TY NA
                  > >
                  > > TO?
                  > >
                  > > Szalom Israel.
                  > > > A Yom Kippur może - Nu?
                  > > > Całuję Was wszystkich.
                  > > > Scan
                  > >
                  > > My takoż całujemy! Jom Kippur we środę tzn Kol Nidre - czyli ta modlitwa b
                  > ędąca
                  > >
                  > > niezwykle trudną modlitwą, odmawianą, śpiewaną trzy razy czemu - to już Wi
                  > esz
                  > > Scan - ze słów Symchy, bo mówił. Trudną ze względów duchowych, moralnych,
                  > > etycznych. W białych "kitlach" mężczyzna, który ją odmawia i ten, który po
                  > maga,
                  > > a
                  > > ta biel ma tyle znaczeń - jest biel ślubna, pesachowa i - śmiertelna. I wł
                  > asnie
                  > > w
                  > > Jom Kippur będzie blisko znaczenia tego ostatniego.
                  > > wSZELKICH ŚLUBOWAŃ, ZRZECZEŃ SIĘ, PRZYSIĄG,KLĄTW, ZAKLĘĆ I TYM PODOBNYCH W
                  > YRAŻE
                  > > Ń,
                  > > KTÓRYMI ŚLUBOWAĆ I PRZYSIĘGAĆ BĘDZIEMY I ZAKAZ UŻYCIA KTÓRYCH POD KLĄTWĄ N
                  > A OSO
                  > > BĘ
                  > > NASZĄ NAŁOŻYMY, OD TEGO DNIA AŻ DO PRZYSZŁEGO DNIA ODPUSZCZENIA, KTÓRY OBY
                  >
                  > > NADSZEDŁ KU NASZEMU ZBAWIENIU, ŻAŁUJEMY JUZ TERAZ, Z GÓRY. WSZYSTKIE JUŻ D
                  > ANE P
                  > > OD
                  > > PRZYMUSEM NIECHAJ BĘDĄ ROZWIĄZANE, UMORZONE, ZNIESIONE, NIECHAJ NIE MAJĄ M
                  > OCY
                  > > OBOWIĄZUJĄCEJ ANI ŻADNEGO ZNACZENIA. NASZE PRZYSIĘGI SĄ NICZYM, SLUBOWANIA
                  > SĄ
                  > > NICZYM, NASZE ZRZECZENIA SĄ NICZYM!
                  > > To tekst Kol Nidrei.
                  > > Może być kontrowersyjny ale przesyłam go - bo prawdziwy. Scan - proszę się
                  >
                  > > wytłumaczyć z tego jednego zdania i z paru obietnic danych, których Ci Jom
                  > Kipp
                  > > ur
                  > > nie unieważni. szalom dla Was miriam
                  >

                  • Gość: Scan Re: Miriam - hej! IP: *.home.net.pl 24.09.01, 23:12
                    Wszystko wiem. Oczy (ócz) trzeba jeszcze. I tego fejsa.
                    A jak niewinnym - to co?
                    Komu wyznać?
                    Sobie? Jemu?
              • Gość: Mosze Do>Miriam...jeszcze dwie... IP: *.inter.net.il 25.09.01, 07:50
                Jest jeszce jedna modlitwa co mowi Kantor przed "Kol Nidrej" (Al daat ha-makom
                we al daat ha-kahal bijesziwa szel maala...) prosze tez przetlumaczyc smile)

                I tez w Jom Kippur przed Musaf - Mowi Kantor specjalna modlitwe zeby jego
                grzechy nie padly na innych..."Hineni Heani mimaas...prosze bardzo przetlumaczyc
                to jest jedyna modlitwa na caly rok...
                Serdecznie pozdrawiam,
                Mosze
                • Gość: Miriam Re: Do Mosze..jeszcze dwie... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 13:33
                  Gość portalu: Mosze napisał(a):

                  > Jest jeszce jedna modlitwa co mowi Kantor przed "Kol Nidrej" (Al daat ha-makom
                  > we al daat ha-kahal bijesziwa szel maala...) prosze tez przetlumaczyc smile)
                  >
                  > I tez w Jom Kippur przed Musaf - Mowi Kantor specjalna modlitwe zeby jego
                  > grzechy nie padly na innych..."Hineni Heani mimaas...prosze bardzo przetlumaczy
                  > c
                  > to jest jedyna modlitwa na caly rok...
                  > Serdecznie pozdrawiam,
                  > Mosze

                  Przetłumacz sam, Mosze - wykaż się. Symetrycznie serdeczne pozdrowienia przesyłam
                  i ciszę się, że tu bywasz. M
          • Gość: Mosze Zohar.. IP: *.inter.net.il 24.09.01, 21:57
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Gość portalu: pollak napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: pollak napisał(a):
            > >
            > > > Jedno krotkie pytanie, dotyczace nie tyle kultury co religii.
            > > > Czy w Waszej religii istnieje takie pojecie jak dusza, ale chodzi mi
            > o dus
            > > ze
            > > > niesmiertelna?
            > > > I dodatkowe: Czy wedlug zydowskiej religii zwierzeta tez maja niesmie
            > rteln
            > > a
            > > > dusze???
            > >
            > > Watpie czy mi na to odpowiecie, a szkoda bo mam pare innych takich kwestii
            > (dot
            > > .
            > > religii) a przeciez nie czytam Talmudu czy innych.
            > >
            > > Ps. Ktos wie dlaczego te watki pojawiaja sie u gory a nie na dole?
            >
            > Drogi Pollak - własnie za moment odpowiem, przepraszam, że tak opóźniona jest t
            > a
            > odpowiedź. Neszama czyli dusza istnieje, i jest niesmiertelna wedle myśli
            > żydowskiej. Jest stworzona przez Ein Sof - czyli Boga wedle kabały - Boga będąc
            > ym
            > Wielkim Nic ale nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu tylko w znaczeniu nic
            > -
            > istota nie do pojęcia przez nas. Jest częscią Boga. Każdy ją posiada - w ramach
            >
            > świętych iskier, o których bodaj pisałam. Dusza drzemie we wszystkim, w ludziac
            > h,
            > roslinach, kamieniach - wszystkim. Zaraz no tu przytoczę Baal Szem Tova i Jego
            > słowa na ten temat. Musze siegnąc do Ksiegi Zohar w tym celu. Zaraz wracam.
            > Szalom Miriam

            Witaj Miriam,
            Podaj predko gdzie to pisze. Teraz wyratowalem te swiete ksiazki co jeden chcial
            ich wyrzucic..
            Pzdr, Mosze
            • Gość: Miriam Re: Zohar.. Iskry święte IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:15
              Moszenju, nu jużci piszę. Otóż Baal Szem pisał tak o Świętych Iskrach i ich
              uwalnianiu: (...) "Wiadomo jest, że kazda iskra mieszkajaca w kamieniu,
              roślinie czy innym stworzeniu stanowi PEŁNY kształt ze wszystkimi swoimi
              członkami, ścięgnami i mieszkając w kamieniu czy roślinie jest w więzieniu i
              nie może wyciagnąc ani rak ani nóg, nie może mówić a jej głowa spoczywa na
              kolanach" I teraz uważaj Mosze " kto dobra siła ducha dobrego podniesie Święta
              Iskrę z kamienia do rosliny, z rosliny do zwierzęcia, ze zwierzęcia do istoty
              mówiącej, ten wyprowadza ja na wolność". O i między innymi z tego wnosimy o
              istnieniu we wszystkim duszy. A Zohar to rega, rega - potrzebuję chwilki. Pzdr,
              Miriam
              • Gość: Mosze Zohar.. Iskry święte...Swiete Twoje slowa... IP: *.inter.net.il 24.09.01, 22:23
                Jak ty tak pieknie piszesz. Poprostu widze wszystko co opisalas. Moze tez
                napiszesz ksiazke. Taki talent to dla ludzkosci. On nie tylko do Ciebie
                nalezy.... }{
                Mosze
                • Gość: Miriam Re: Zohar.. Iskry święte...Swiete Twoje slowa... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:30
                  Gość portalu: Mosze napisał(a):

                  > Jak ty tak pieknie piszesz. Poprostu widze wszystko co opisalas. Moze tez
                  > napiszesz ksiazke. Taki talent to dla ludzkosci. On nie tylko do Ciebie
                  > nalezy.... }{
                  > Mosze

                  Co Ci jest Mosze? Masz chyba grypę - idź, napij sie wody! To nie ja piszę, tylko
                  taki Pan co cadykiem był i chasydyzm się odeń rozpoczął, is that clear? Widzę, że
                  jestes w niezłym nastroju przed Jom Kippur - nu, bardzo ładnie. Pozdrawiam Ciebie
                  i Twoją di ganze ferajne. Miriam
                  • Gość: paskal mniej uprzejmosci wiecej zycia IP: *.ny5030.east.verizon.net 25.09.01, 04:40
                    nie pieprzcie o talesach i kozleciach w mleku bo wygladacie jak blazenski
                    skansen zwlaszcza w polsce. czy pojscie do nieba jest uzaleznione od
                    niepomieszania kawioru (wiem nie koszerny)ze smietana?
                    w polsce i tak wszyscy wiedza kto zamordowal chrystusa i wysadzil wtc, a
                    judaizm to taka sama polityka jak kazda inna religia.
                    a w szabas uzywasz internet?
                    • Gość: Miriam Re: mniej uprzejmosci wiecej zycia do Paskala IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 13:25
                      Gość portalu: paskal napisał(a):

                      > nie pieprzcie o talesach i kozleciach w mleku bo wygladacie jak blazenski
                      > skansen zwlaszcza w polsce. czy pojscie do nieba jest uzaleznione od
                      > niepomieszania kawioru (wiem nie koszerny)ze smietana?
                      > w polsce i tak wszyscy wiedza kto zamordowal chrystusa i wysadzil wtc, a
                      > judaizm to taka sama polityka jak kazda inna religia.
                      > a w szabas uzywasz internet?


                      Bardzo ciekawy nick tylko te słowa. Ach, "trzcina myśląca" pascalowska!
                      Nie wierzę Ci w to, co piszesz, że "wszyscy w Polsce wiedzą kto zamordował
                      Chrystusa i wysadził wtc" - i sugerujesz kto - wprost. Byłaby to dla naszego
                      kraju absolutna KATASTROFA gdyby ludzie w takie brednie wierzyli.W ogóle brali je
                      pod uwagę!
                      Judaizm jest oczywiście jedną z powiedzmy (let's say) propozycji religijnych,
                      obrządkowych.
                      Czy w szabes używam internetu? Często niestety jestem zmuszona - pracuję, jak
                      wszyscy.
                      Trzymaj się ciepło - szalom! Miriam
                  • Gość: Egon Re: Zohar.. Iskry święte...Swiete Twoje slowa... IP: *.proxy.aol.com 25.09.01, 05:00
                    Gość portalu: Miriam napisał(a):

                    > Gość portalu: Mosze napisał(a):
                    >
                    > > Jak ty tak pieknie piszesz. Poprostu widze wszystko co opisalas. Moze tez
                    > > napiszesz ksiazke. Taki talent to dla ludzkosci. On nie tylko do Ciebie
                    > > nalezy.... }{
                    > > Mosze
                    >
                    > Co Ci jest Mosze? Masz chyba grypę - idź, napij sie wody! To nie ja piszę, tylk
                    > o
                    > taki Pan co cadykiem był i chasydyzm się odeń rozpoczął, is that clear? Widzę,
                    > że
                    > jestes w niezłym nastroju przed Jom Kippur - nu, bardzo ładnie. Pozdrawiam Cieb
                    > ie
                    > i Twoją di ganze ferajne. Miriam

                    Yom Kippur und deine scheisse,UNDERSTOOD?
                    • Gość: Miriam Re: Zohar.. Iskry święte...Swiete Twoje slowa... do Egona IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 13:30
                      Gość portalu: Egon napisał(a):

                      > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Mosze napisał(a):
                      > >
                      > > > Jak ty tak pieknie piszesz. Poprostu widze wszystko co opisalas. Moze
                      > tez
                      > > > napiszesz ksiazke. Taki talent to dla ludzkosci. On nie tylko do Cieb
                      > ie
                      > > > nalezy.... }{
                      > > > Mosze
                      > >
                      > > Co Ci jest Mosze? Masz chyba grypę - idź, napij sie wody! To nie ja piszę,
                      > tylk
                      > > o
                      > > taki Pan co cadykiem był i chasydyzm się odeń rozpoczął, is that clear? Wi
                      > dzę,
                      > > że
                      > > jestes w niezłym nastroju przed Jom Kippur - nu, bardzo ładnie. Pozdrawiam
                      > Cieb
                      > > ie
                      > > i Twoją di ganze ferajne. Miriam
                      >
                      > Yom Kippur und deine scheisse,UNDERSTOOD?

                      __________________________ Wiesz co Egon, komu Ty strzelasz w okno? Po co? Czy
                      zrozumiałam? Tak, ja rozumiem co piszesz, i mniej wiecej jakiego pokroju
                      człowiekiem byc możesz, choc mogę się mylić, może to jakaś uwerturka? Ale Wiesz,
                      mam wrażenie, że Ty nie zrozumiałeś tego, co na poczatku tego wątku napisałam, o
                      co poprosiłam. Zupełnie nie zrozumiałeś. Mimo wszystko Cie pozdrawiam Miriam
                    • civic_vtec Re: do paskala, do Egona... 25.09.01, 15:20
                      Paskal, z tematu twojego postu i nicka wnosilem, zes glodny wiedzy. Odkrycie
                      tresci uswiadomilo mi, ze nie. Zawiodlem sie, bom sadzil po pozorach.
                      Egon, hucpy urzadzac tu nie musisz.
                      Do obu adwersarzy:
                      Rozmowa toczy sie tu o rzeczach trudnych i nielatwo je zrozumiec. Wbrew temu co
                      widac interesuje wieksza liczbe osob niz dwie. Chcecie sie czegos dowiedziec -
                      czytajcie i myslcie. Jesli nie - z Bogiem. Do dyskusji na poziomie przez Was
                      proponowanym dosyc macie watkow na forum.

                      vtec
                      • Gość: paskal do miriam w sprawie szabasu IP: *.ny5030.east.verizon.net 26.09.01, 00:45
                        po pierwsze nikt mi nie odpowiedzial ....czy jak zjem ten kawior ze smietana to
                        bede potepiony na wieki.
                        btw, miriam nie mozna byc w ciazy tylko troszeczke, takze nie mozna czasami w
                        szabas internetu uzywac. albo sie celebruje szabas albo nie. mam wrazenie, ze
                        na codzien wybieracie sobie z judaizmu to co wam pasuje, po prostu hybryda.
                        • Gość: Miriam Re: do paskal w sprawie szabasu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 00:57
                          Gość portalu: paskal napisał(a):

                          > po pierwsze nikt mi nie odpowiedzial ....czy jak zjem ten kawior ze smietana to
                          >
                          > bede potepiony na wieki.
                          > btw, miriam nie mozna byc w ciazy tylko troszeczke, takze nie mozna czasami w
                          > szabas internetu uzywac. albo sie celebruje szabas albo nie. mam wrazenie, ze
                          > na codzien wybieracie sobie z judaizmu to co wam pasuje, po prostu hybryda.

                          Wiesz, kiedyś błogosławionej pamięci cadyk Shlomo Carlebach był w Pradze. Jechał
                          taksówką. Wiózł go żyd i żalił sie, że ma rodzinę, dzieci, jest mu finansowo
                          ciężko i nie świetuje w szabas, nie "trzyma" jak to sie określa szabasu.
                          Carlebach odpowiedział mu na to, że jeżeli poświęci tego szabasowego dnia choc
                          dwie godziny, godzinę, (nie bądźmy drobiazgowi)na pomyślenie o Bogu i sobie -
                          będzie okey. Ten taksówkarz rozpłakał się, tak mu ulżyło. Święty Szabes (szabes
                          kadosz) to piękne, słodkie świeto - nie zawsze na nie stać zwykłych ludzi.
                          Pieknie byłoby je święcić co tydzień ale jest praca, i co powiem - w moim
                          przypadku zajmując sie uczelnia i filmem - rektorowi i ekipie? Że mam szabes? oni
                          powiedzą - dobrze, to zapłać nam dniówki. A z czego ja to wezmę? Rozumiesz?
                          Radykalizm w pewnych sprawach jest zabójczy. To nie jest wybieranie tego, co sie
                          chce. Możesz sobie jeśc kawior ze smietana, a nawet dołożyć smalcu z mlekiem - za
                          to z pewnością nie będziesz potepiony. Bóg to Wielki Filozof i patrzy z
                          wyrozumieniem na dziecko, co to na złość memu Ojcu niech mi piety zmarzną. Tyle
                          tylko, że chyba puścisz niechybnie pawia tak zwanego po proponowanym przez siebie
                          koktajlu.
                          Istota judaizmu jest NIE CZYN BLIŹNIEMU CO TOBIE NIEMIŁE A RESZTA - TO KOMENTARZE.
                          Pozdrawiam Miriam
              • Gość: pollak Re: Zohar.. Iskry święte ... do Miriam IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.09.01, 16:32
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > Moszenju, nu jużci piszę. Otóż Baal Szem pisał tak o
                Świętych Iskrach i ich
                > uwalnianiu: (...) "Wiadomo jest, że kazda iskra
                mieszkajaca w kamieniu,
                > roślinie czy innym stworzeniu stanowi PEŁNY kształt ze
                wszystkimi swoimi
                > członkami, ścięgnami i mieszkając w kamieniu czy
                roślinie jest w więzieniu i
                > nie może wyciagnąc ani rak ani nóg, nie może mówić a
                jej głowa spoczywa na
                > kolanach" I teraz uważaj Mosze " kto dobra siła ducha
                dobrego podniesie Święta
                >
                > Iskrę z kamienia do rosliny, z rosliny do zwierzęcia,
                ze zwierzęcia do istoty
                > mówiącej, ten wyprowadza ja na wolność". O i między
                innymi z tego wnosimy o
                > istnieniu we wszystkim duszy. A Zohar to rega, rega -
                potrzebuję chwilki. Pzdr,
                >
                > Miriam

                Dziekuje za odpowiedz. Czegos sie o Was dowiedzialem,
                ciekawe.
                .........................................................
                Dusza we wszystkim ....
                .........................................................
                Nie bede dalej ciagnal, bo to nie sa banalne zagadnienia,
                jak widze, a nasunelo mi sie wiele pytan. W kazdym razie
                dziekuje i pozdrawiam.
                • Gość: Miriam Re: Zohar.. Iskry święte ... do Pollak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 01:00
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                  >
                  > > Moszenju, nu jużci piszę. Otóż Baal Szem pisał tak o
                  > Świętych Iskrach i ich
                  > > uwalnianiu: (...) "Wiadomo jest, że kazda iskra
                  > mieszkajaca w kamieniu,
                  > > roślinie czy innym stworzeniu stanowi PEŁNY kształt ze
                  > wszystkimi swoimi
                  > > członkami, ścięgnami i mieszkając w kamieniu czy
                  > roślinie jest w więzieniu i
                  > > nie może wyciagnąc ani rak ani nóg, nie może mówić a
                  > jej głowa spoczywa na
                  > > kolanach" I teraz uważaj Mosze " kto dobra siła ducha
                  > dobrego podniesie Święta
                  > >
                  > > Iskrę z kamienia do rosliny, z rosliny do zwierzęcia,
                  > ze zwierzęcia do istoty
                  > > mówiącej, ten wyprowadza ja na wolność". O i między
                  > innymi z tego wnosimy o
                  > > istnieniu we wszystkim duszy. A Zohar to rega, rega -
                  > potrzebuję chwilki. Pzdr,
                  > >
                  > > Miriam
                  >
                  > Dziekuje za odpowiedz. Czegos sie o Was dowiedzialem,
                  > ciekawe.
                  > .........................................................
                  > Dusza we wszystkim ....
                  > .........................................................
                  > Nie bede dalej ciagnal, bo to nie sa banalne zagadnienia,
                  > jak widze, a nasunelo mi sie wiele pytan. W kazdym razie
                  > dziekuje i pozdrawiam.
                  _________________________________________________________________________

                  Zapraszam na moją pocztę w kwestii Świetych Iskier.Chętnie porozmawiam.
                  Pozdrawiam Miriam
                  • Gość: Jb Re: Zohar.. Iskry święte ... do Pollak IP: *.inetia.pl 26.09.01, 10:54
                    Zapraszam na moją pocztę w kwestii Świetych Iskier.Chętnie porozmawiam.
                    Pozdrawiam Miriam

                    Witam Miriam,

                    Czytasz czasem swoją pocztę?
                    Do mnie leci zawsze ten sam krótki tekst, mianowicie "dziękuję za list - całuję -
                    Miriam." Tyle już razy te całusy odebrałem, ale żadnych merytorycznych
                    odpowiedzi. Zająłem się lekturą, nabyłem drogą kupna parę pozycji (targi książki
                    żydowskiej w Warszawie na twardej były). Trafiłem później na strony forum
                    holokaustu. Tam wyszukałem sobie posty po słowie Poland. I jaki był efekt , o
                    wniskach nie wsponę! Piszą tam ludzie z prof na przodzie. Piszą o Polskce mojej.
                    Piszą jakby wszystkie rozumy pozjadali. Z ich postów sączy się nienawiść do
                    Polaków. To nie są ludzie prymitywni. Taki wniosek wyciągnąłem po stylu i
                    słownictwie, które używają.
                    Tyle tytułem wstępu.
                    A pytanie mam takie-
                    Miriam, jesteś z całą pewnością dzieckiem holocaustu. W NYC mieszkałaś. Znasz
                    tamte środowisko. Proszę, napisz skąd w tych ludziach tyle nienawiści do Polaków?

                    Don't take it personally, just say your opinion if there is any.

                    Wasz Jean-Baptiste
                    • Gość: Miriam Re: Zohar.. Iskry święte ... do Pollak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:00
                      Gość portalu: Jb napisał(a):

                      > Zapraszam na moją pocztę w kwestii Świetych Iskier.Chętnie porozmawiam.
                      > Pozdrawiam Miriam
                      >
                      > Witam Miriam,
                      >
                      > Czytasz czasem swoją pocztę?
                      > Do mnie leci zawsze ten sam krótki tekst, mianowicie "dziękuję za list - całuję
                      > -
                      > Miriam." Tyle już razy te całusy odebrałem, ale żadnych merytorycznych
                      > odpowiedzi.

                      "Zobaczysz no JB jak ja sie poprawię"


                      Zająłem się lekturą, nabyłem drogą kupna parę pozycji (targi książk
                      > i
                      > żydowskiej w Warszawie na twardej były). Trafiłem później na strony forum
                      > holokaustu. Tam wyszukałem sobie posty po słowie Poland. I jaki był efekt , o
                      > wniskach nie wsponę! Piszą tam ludzie z prof na przodzie. Piszą o Polskce mojej
                      > .
                      > Piszą jakby wszystkie rozumy pozjadali. Z ich postów sączy się nienawiść do
                      > Polaków. To nie są ludzie prymitywni. Taki wniosek wyciągnąłem po stylu i
                      > słownictwie, które używają.
                      > Tyle tytułem wstępu.
                      > A pytanie mam takie-
                      > Miriam, jesteś z całą pewnością dzieckiem holocaustu.
                      ______________________________________________________________________________

                      Nie jestem dzieckiem holocaustu - moja bp Mama była - jam - rocznik 1972.Tyle o
                      sobie powiedziec mogę.


                      W NYC mieszkałaś. Znasz
                      > tamte środowisko. Proszę, napisz skąd w tych ludziach tyle nienawiści do
                      Polaków?

                      Byłam w NY i nie spotkałam się w tych środowiskach, w których byłam, z
                      nienawiścią do Polaków. A oszołomów znajdziesz wszędzie. Mam do Ameryki jedną
                      jedyną pretensję: mianowicie, kiedy przedstawiałam się, że jestem from Poland,
                      reagowano : a! from Holland! No, Mister, from POLAND!!! Odpowiadałam.
                      Pozdrawiam Miriam


                      > Don't take it personally, just say your opinion if there is any.
                      >
                      > Wasz Jean-Baptiste

    • Gość: ABACAB Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.pekao.com.pl 25.09.01, 16:17
      Religia mojżeszowa wydawała mi się zawsze dosyć męcząca
      w stosowaniu na co dzień. Czy nie można pomyśleć o jakiejś
      reformie np. usunięciu nie dających się racjonalnie
      uzasadnić zakazów ?
      • Gość: Miriam Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 01:03
        Gość portalu: ABACAB napisał(a):

        > Religia mojżeszowa wydawała mi się zawsze dosyć męcząca
        > w stosowaniu na co dzień. Czy nie można pomyśleć o jakiejś
        > reformie np. usunięciu nie dających się racjonalnie
        > uzasadnić zakazów ?

        Są osoby, którym nie wydaje sie absolutnie męcząca - i to jest judaizm
        ortodoksyjny.
        Ci, którym odrobine wydawał się judaizm ortodoksyjny męczący - stworzyli juzaizm
        konserwatywny.
        Jeszcze inni, którym konserwatywny a tym bardziej ortodoksyjny wydawał się nie do
        zniesienia wymyslili judaizm reformowany. Nic na siłę. A szczególnie w religii.
        szalom szalom Miriam
        • Gość: Scan Re: Miriam - ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.home.net.pl 26.09.01, 01:10
          Terek kiedys mnie opieprzył,że wykładnię mogą dawać tylko mężczyżni.
          Szalom, Magidim! (Poprawnie?)
          • Gość: Yori Re: Do Miriam - ŻYDOWSKA TRADYCJA - TALMUD IP: *.yps.k12.mi.us 26.09.01, 04:27
            Miriam , posiadasz znakomita wiedze , prosze o komentaz jednego z
            " dziwnych fragmentow Talmudu " .Moze niejasne tylko dla mnie z powodu
            nizglebienia tematu.Wyrazy szacunku p podziekowanie za poprzednie Twoje bardzo
            ciekawe posty.

            Fragment cytatu z Talmudu.
            Zrodlo - THE TALMUD OF THE LAND OF ISRAEL- "Abodah Zarah 33 "
            Library of Congress-1982 - (Translated by Jacob Neusner )
            Strona 56.III.[H]



            "Nie zostawiaj swojego bydla w obecnosci Goya.
            Bydla plci zenskiej w obecnosci kobiety-Goya - na jakiej podstawie tak mowisz?
            Jej kochanek moze przyjsc i jej nie zastac,nastepnie On bedzie mial seksualny
            stosunek z twoim bydlem.
            Goy jest zawsze podejrzany o stosunki sexualne z bydlem sasiadow,ale nie jest
            podejrzany o stosunki sexualne z wlasnym bydlem,On wie,ze taki stosunek z
            bydlem zostawi bydle nieplodne....."

          • civic_vtec Re: Scan - wykładnia 26.09.01, 10:52
            Czyzbys Wojtku stawal sie powoli ortodoksem, przynajmniej w sprawach judaizmu?
            Zreformuj sie choc ciut i dopusc Miriam do tego co robi, bo lepszego cadyka w
            okolicy nie widac.

            A powazniej. Interesuje mnie w jaki sposob Zydzi organizuja swoje zycie
            religijne. Przeczytalem ostatnio Rabina Noah Gordona i wynika z tej ksiazki, ze
            o stronie formalnej decyduje gmina i rabin (kontraktowy!) zobowiazany jest tej
            decyzji przestrzegac. Jego rola jest dbanie o duchowosc zycia wiernych w takim
            zakresie w jakim oni (!) tego sobie zycza. Demokracja religijna? Musze
            przyznac, ze wyglada to bardzo interesujaco!

            Pozdrawiam
            Szalom

            vtec
          • Gość: Miriam Re: Miriam - ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:03
            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Terek kiedys mnie opieprzył,że wykładnię mogą dawać tylko mężczyżni.
            > Szalom, Magidim! (Poprawnie?)

            Magid to "kaznodzieja", przemawiający, opowiadający. Ja się nie czuję nikim z
            tych określeń. A Terek ma przestarzałe poglądy! Możesz mu to przy okazji
            powiedzieć ode mnie! Będzie tu kobiety dyskryminował!
            Pozdro - Miriam

            • Gość: Miriam Re: Święta Sukkot - Kuczki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 21:25
              dzien Pojednania (jom hakippurim) przminął. Zbliżają się swięta sukkot czyli
              święta szałasów czy namiotów.
              Będziecie mieszkać w szałasach(kuczkach) przez siedem dni. Każdy, kto jest z
              rodu izraelowego będzie mieszkał w szałasach aby nauczyli się potomkowie wasi,
              że nakazałem w szałasach im mieszkać, gdym ich wywiódł z ziemi egipskiej. Taki
              przepis jest w III Ks. Mojżeszowej. Czyli zmierzamy teraz do swojej ziemi.
              Będziemy mieli pewny grunt, przestajemy byc narodem koczowniczym. tak będzie
              pod jednym zastzreżeniem, że nigdy nie dopuścisz mysli "jam to jest! Siła moja
              i moc mojej ręki to wszystko sprawiły!" V Ks. Mojżeszowa I tego sie jeszcze
              wystrzegaj, że ziemia nie jest celem życia. Posiadanie nie jest celem życiowym.
              jest ona bowiem tylko środkiem. To znaczy tak Ty narodzie, który doswiadczyłes
              wyjścia z niewoli, z ziemi Egiptu bedziesz o tym pamiętał, ale dzieci twoje,
              potomkowie, którzy nie będa mieli pojęcia o tym co sie kiedyś stało - muszą
              przezywać naukę zawartą w Twoich narodzie zydowski dziejach. Musicie wiedzieć,
              że można być całkiem niepewnym swego losu za potężnymi obwarowaniami, zas można
              być zupełnie szczęśliwym także i w chwiejnych szałasach". Tak napisał rabin De
              Vries.
              Takim znakiem rozpoznawczym święta Sukkot jest radość. "Jedz i pij, i ciesz się
              rozkoszą serca ty i twój syn i córka, sługa, służebnica, lewita i przechodzień,
              sierota i wdowa co są w bramach twoich" Jest to przeciwieństwo zanegowania
              ziemskiej egzystencji. Dochodzi także w tym święcie przyjęcie i uszanowanie
              życia w wymiarze cielesnym. W ten dzień należało w biblijnych czasach wybrać
              sposód płodów natury i ziemi cztery okreslone rodzaje roslin i radować sie nimi
              przez siedem dni "przed obliczem Pana waszego".
              W pięc dni po Jom Kippur rozpoczyna sie to święto. Budujemy szałas - budke z
              drzewa, z desek, przystrajamy ja pieknie jedliną, kolorowymi wycinankami i
              rysunkami dzieci. Wstawiamy tam ławę i stół, żeby mozna było posilać sie. jest
              micwa - przespać się w namiocie, w suce. dach musi byc tak wykonany, żeby
              deszcz, który dajmy na to bedzie padał, dostał się do środka ale jednocześnie
              dach musi być tak misternie skonstruowany, żeby ten deszcz nie "zbił" owoców na
              talerzu. Uf. To tyle na dzisiaj dla mających ochote przeczytać, ciag dalszy
              nastąpi. pozdrawiam - Miriam
              • miriamfirst Re: _______________Witajcie znowu!!! 28.10.01, 18:45
                Jesli tylko macie ochotę, możemy kontynuować "przygodę z tradycją żydowską". Na
                wszystkie pytania odpowiem. teraz - między Kuczkami czyli Sukkot a świetem
                Chanuka - postanowiłam wznowić mój z Wami kontakt na niwie merytorycznej.
                Zapraszam na rozważania, bo to net - a więc chociażbym chciała Was ugościć czym
                żydowska austeria bogata - i podać Wam cos smacznego - podaję jeno
                konwersacje...
                Ale są tacy, którzy byli u nas w Gminie, weselili się, jedli i pili, i nie mało
                ich jest, zaprawdę! smile bardzo się z tego cieszę, Moszenju, mam nadzieję, że
                się przyłączysz - czekam na Was.

                Całuję
                Miriam
                • civic_vtec Re: _______________Witajcie znowu!!! 28.10.01, 19:04
                  Witaj Miriam! smile

                  Pysk mi sie rozswietlil usmiechem, ze wracamy do tradycji - tu do zydowskiej.
                  Czym uczarujesz nas tym razem - powinno byc cos specjalnego, po tak dlugiej
                  przerwie i zawirowaniach swiatowych, krajowych i lokalnych naszych forumianych.

                  Czekam z nadzieja - Vtec
                • Gość: iwona Re: _______________Witajcie znowu!!! IP: *.legnica.dialog.net.pl 28.10.01, 19:18
                  Witaj Miriam!!

                  Cieszę się że piszesz i że mogę to czytać.

                  Pytań zadawać nie będę, bo tak naprawdę nie wiem o co pytać. Czytanie
                  pozostajewink)

                  pozdrawiam poniedzielnie (prawie).iwona
                • Gość: Mosze Czerwony dywan... IP: *.tlv.netvision.net.il 28.10.01, 21:46
                  Ktos nam powiedzal ze na Hannuka, Miriam przyjedzie na pilgrzymke do SWIETEJ
                  ZIEMI. Juz szykujemy sie...
                  Pzdr,
                  Mosze
                  • Gość: Terek O ile pamiętam ... IP: *.pl 28.10.01, 22:58

                    O ile pamiętam, to ktoś nawet sobie na tę okazję już garnitur sprawił. Czy
                    prawdę mówię, Mosze?

                    A swoją drogą to sponad sterty papierów pozdrawiam Miriam (wreszcie się
                    ujawniła!).

                    • Gość: Mosze 45 szwieczek... IP: 212.150.124.* 29.10.01, 13:16
                      Gość portalu: Terek napisał(a):

                      >
                      > O ile pamiętam, to ktoś nawet sobie na tę okazję już garnitur sprawił. Czy
                      > prawdę mówię, Mosze?

                      Tak, i tez jest juz przyszykowane 45 swieczek (na Hanuka) smile)
                      Pozdrawiam wszystkich,
                      Mosze
                      • Gość: Mosze Ups... pomylka ;-)) IP: *.inter.net.il 31.10.01, 06:50
                        (2+8)x 8/2=44.....
                        • Gość: ladyhawk Re: Ups... pomylka ;-)) IP: *.tele2.pl 10.12.01, 17:04
                          wink)
                          (2+9)x8/2
                          Serdecznosci.
                • Gość: Karp Pozdrawiamy i zachęcamy IP: *.avamex.krakow.pl 28.10.01, 23:46
                  ciebie do kontynuowania wątku o tradycji żydowskiej.
                  Całą godzinę zajęło mi przejrzenie wypowiedzi z nim związanych.
                  Ciekawe, że forumowicze, których znałem z ostrych ( często bardzo wulgarnych )
                  antyżydowskich postów przy Tobie jakby wyszlachetnieli, nabrali ogłady i nawet
                  zadają ładne pytania. Może więc ten nasz polski antysemityzm choć bardzo
                  powszechny jest stosunkowo płytki.
                  pozdrawiam
    • miriamfirst CHANUKA 10.12.01, 16:10
      Wszystkiego najlepszego z okazji Chanuki, świeta na pamiątkę CUDU. Życzę Wam
      Wszystkim i nam Wszystkim wielu, wielu dobrych, oczekiwanych CUDÓW!
      Pokoju i radości, zdrowia, spełnienia marzeń. Wczoraj chciałam osobny wątek z
      aspektem historycznym, i napisałam ale gazeta zrejterowała i nic.

      ZAPALAM DRUGĄ ŚWIECĘ CHANUKOWĄ, KOLOROWĄ - szalom!

      Miriam
      • Gość: Scan Re: Oj, Chanuka, CHANUKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 17:13
        Też zapalam - mamy menorkę zgrabną - chanukową - siedmio-osmio-lampkową z
        Budapesztu przywiezioną.
        Pozdrawiamy w Chanukowe świeto i stosowną muzyczkę podsyłamy Wam.
        Scanowie
        P.S. Ten rys historyczny o Machabeuszach to warto jednak dać.
        • Gość: ladyhawk Re: Oj, Chanuka, CHANUKA IP: *.tele2.pl 10.12.01, 17:23
          A moja to import prywatny z Jerozolimy i ma osiem lampek oraz swiadka...
          roznorodnosc doskonala...
          Policzmy jeszcze raz razem: jeden, dwa, trzy, cztery, piec, szesc, siedem, osiem
          i jeszcze jeden.
          Co dwie glowy to nie jedna...
          wink)

          Gość portalu: Scan napisał(a):

          > Też zapalam - mamy menorkę zgrabną - chanukową - siedmio-osmio-lampkową z
          > Budapesztu przywiezioną.
          > Pozdrawiamy w Chanukowe świeto i stosowną muzyczkę podsyłamy Wam.
          > Scanowie
          > P.S. Ten rys historyczny o Machabeuszach to warto jednak dać.

      • iwonad Re: CHANUKA 10.12.01, 17:17
        miriamfirst napisał(a):

        > Wszystkiego najlepszego z okazji Chanuki, świeta na pamiątkę CUDU. Życzę Wam
        > Wszystkim i nam Wszystkim wielu, wielu dobrych, oczekiwanych CUDÓW!
        > Pokoju i radości, zdrowia, spełnienia marzeń.
        > ZAPALAM DRUGĄ ŚWIECĘ CHANUKOWĄ, KOLOROWĄ - szalom!
        >
        > Miriam
        ***********************

        Ileż to razy zdarzało mi się smętnie filozofować na temat cudów---są? nie ma? a
        jak są to gdzie?

        Od niedawna wiem, że ich się nie widzi, tylko czuje smile

        Wszystkiego dobrego Miriam.

        pozdrawiam.iwona
        • Gość: ladyhawk Re: CHANUKA IP: *.tele2.pl 10.12.01, 17:33
          Wyszlam na ksiegowa!
          Wszystkiego co najlepsze! M.
      • dachs Re: CHANUKA 10.12.01, 18:36
        Wszystkiego najlpeszego Miriam. Spokoju od wrogow, radosci od przyjaciol,
        marzen spelnienia i duszy uniesien i wielu dobrych cudow
        od borsuka

        • Gość: Miriam Re: CHANUKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.01, 21:09
          Zapalone, już zgasły świeczki, a ja szykuję "rys historyczny".
          W synagodze, po zapaleniu świec graliśmy w drejdl - to taki zabawowy bączek
          czteroboczny. Wszystko rychtyk napiszę. Tymczasem - Miriam
          • Gość: Scan Re: CHANUKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 21:24
            No i koniecznie Maoz-cur przekazać. Bez szóstej zwrotki. Masz melodię na kasecie
            może? - nigdzie nie moge znależć - a porywające jak mówią znający.
            Tymczasem również.
            Scan


            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Zapalone, już zgasły świeczki, a ja szykuję "rys historyczny".
            > W synagodze, po zapaleniu świec graliśmy w drejdl - to taki zabawowy bączek
            > czteroboczny. Wszystko rychtyk napiszę. Tymczasem - Miriam

            • Gość: Lisek Re: CHANUKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 00:01
              A ja nie mam lampki sad(

              Ale pozdrawiam Wszystkich smile)

              Lisek
    • Gość: Fela Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: 195.64.16.* 11.12.01, 11:22
      Jestem zachwycona, ze ta tematyka nie wywolala niemilych ( antysemickich)
      reakcji. Jak przyjemnie, gdy ludzie moga tez kulturalnie ze soba komunikowac.
      Wszyscy jestesmy ludzmi , a ze jeden wierzy tak czy inaczej, to przeciez nie
      jest przeszkoda, aby jeden drugiego zrozumial. Najgorsze chyba jest, ze nikt
      sie nie chce wczuc w drugiego, bo by wtedy nie bylo takiej nienawsci, jaka
      czasem na tym forum znajdujemy.
      Pozdrawiam wszystkich i zycze Wam dalej tyle wyrozumialosci dla innych!!!!
    • Gość: Fela Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: 195.64.16.* 11.12.01, 11:22
      Jestem zachwycona, ze ta tematyka nie wywolala niemilych ( antysemickich)
      reakcji. Jak przyjemnie, gdy ludzie moga tez kulturalnie ze soba komunikowac.
      Wszyscy jestesmy ludzmi , a ze jeden wierzy tak czy inaczej, to przeciez nie
      jest przeszkoda, aby jeden drugiego zrozumial. Najgorsze chyba jest, ze nikt
      sie nie chce wczuc w drugiego, bo by wtedy nie bylo takiej nienawsci, jaka
      czasem na tym forum znajdujemy.
      Pozdrawiam wszystkich i zycze Wam dalej tyle wyrozumialosci dla innych!!!!
    • Gość: Ladyhawk PURIM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 17:41
      Miriam,
      Pora na karnawal za pasem.
      Napisz nam tu o zydowskim karnawale!
      • Gość: Miriam ************ WIOSNA cz. II TRADYCJI.... IP: *.jewish.org.pl 14.05.02, 12:01
        Moi Drodzy - znani i nie znani (jeszcze) Forumowiczki i Forumowicze!
        Będę - jeśli pozwolicie - choc liczę się z protestami - kontynuować ten wątek.
        po pierwsze zbliża się ważne świeto, po drugie, chciałabym porozmawiać dalej,
        np o "budzeniu się świadimiści tożsamiści" w której to akcji, z iście
        ideologicznych powodów, nie mylić z pochodzeniem! np w latach 50/60 "maczał
        palce" Jacek Kuroń.

        Bardzo Was prosze o nie przenoszenie do tego wątku prywatnych spraw,
        wałkowanych jeszcze - ku mojemu zdziwieniu - na Forum.
        Będę chętnie odpowiadać, brac udział - w miarę mojego czasu - udział w
        dyskusjach na tematy żydowskie. Tylko proszę bez wulgaryzmów, osobistych
        wycieczek tudzież "innych takich" Wiecie, o co mi chodzi. Bo to wtedy nie
        dyskusja, to NIC i jeszcze w dodatku pełne złej energii, choć z pktu widzenia
        logiki nic nie może mieć energii.

        Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie
        Miriam
        • wild dlaczego Ortodoksi Żydowscy nie uznają Izraela?:) 14.05.02, 12:09
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Tylko proszę bez wulgaryzmów, osobistych
          > wycieczek tudzież "innych takich" Wiecie, o co mi chodzi.

          a czy można posiłkować sie cytatami Forumowicza Wielce Czci Godnego Scan? smile


          PS. co oznacza wycieczka osobista?
          • miriamfirst Re: dlaczego Ortodoksi Żydowscy nie uznają Izraela?:) 14.05.02, 12:18
            wild napisał(a):

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > Tylko proszę bez wulgaryzmów, osobistych
            > > wycieczek tudzież "innych takich" Wiecie, o co mi chodzi.
            >
            > a czy można posiłkować sie cytatami Forumowicza Wielce Czci Godnego Scan? smile
            >
            >
            > PS. co oznacza wycieczka osobista?

            Drogi Maxiu, oczywiście! Scanem możesz posiłkować się zawsze, mam dla Niego wiele
            uznania i zaufania.
            "Wycieczka osobista", określenie "slangowe, ludyczne" w znaczeniu pejoratywnym (
            nie-życzliwym, złym) jest to słowo, słowa, zdania i całe frazy skierowane pod
            konkretnie czyimś adresem, pod adresem osoby, której nicka lub imienia nie
            wymienia się (lub otwarcie - wymienia sie) niby w kontekście tematu
            merytorycznego, wywleka się poznane cechy osoby, i wszystkie dotyczące jej
            kwestie, które kiedyś - pewnie w zaufaniu - dała komus poznać, albo o których
            istnieniu wie się, z lektury jej postów. To taka definicja "bardzo z biegu".

            Pozdrawiam

            Miriam
            • Gość: wild re IP: *.cezar.pl 14.05.02, 12:25
              miriamfirst napisał(a):

              > Scanem możesz posiłkować się zawsze
              > Miriam

              rozumiem


              również pozdrawiam
            • wild re 14.05.02, 12:28
              miriamfirst napisał(a):

              > Scanem możesz posiłkować się zawsze
              > Miriam

              rozumiem


              również pozdrawiam
          • Gość: Miriam Re: dlaczego Ortodoksi Żydowscy nie uznają Izraela?:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:59
            Odpowiadam na pytanie.

            Nie można tak powiedzieć, że ortodoksi żydowscy nie uznają Państwa Israel.
            Absurdalne stwierdzenie. Niewielka część z ultraortodoksyjnych Haredi
            (aszkenazyjscy orto) skupionych w org. zwanej Neturej Karta (aram Obrońcy
            Miasta) w której jedną z głównych ról odgrywa cadyk Satamaru (Rumunia)
            mieszkający obecnie w Nowym Jorku tak uważa. Uważają że stworzenie państwa
            Israel jako organizmu politycznego, przed przyjściem Mesjasza - jest grzeszne.
            Israel jako "państwo", tak naprawdę kraj, może zaistnieć wedle nich tylko
            wtedy, kiedy przyjdzie Mesjasz. Obecne tworzenie państwa wedle nich, może nawet
            opóźnic jego przyjście.
            Jest to niezwykle mały procent ortodoksyjnych Żydów. Większość srodowisk
            chasydzkich i ortodoksyjnych - uznaja państwo Israel.
            Istnieje nawet partia Agudat Israel, która ma swoje korzenie w przedwojennej
            Polsce, której przedstawiciele zasiadają w Knesecie (parlamencie) Israela. Jest
            to bardzo silnie ortodokyjne środowisko wywodzące sie z dawnej partii Mizrachi
            (tez z Polski) tzw syjonistów religijnych, którzy uważają odwrotnie, a
            mianowicie, że to właśnie stworzenie państwa Israel jest pierwszym krokiem na
            drodze do przyjścia Mesjasza, i że powrót do Ziemi Ojców jest nie tylko
            dozwolonym czynem, ale nakazanym dla narodu zydowskiego. Także skrajne
            ugrupowania, twierdzą, ze należy podbić całey teren biblijnego Israela, czyli
            do połowy Jordanii - i na tym całym obszarze założyć państwo. To także jest
            malutki procent religijnych syjonistów. Ogromna większośc - uznaje Państwo
            Israel.

            szalom

            Miriamsmile
        • miriamfirst Miriam czyli miriamfirst 14.05.02, 12:12
          Potwierdzam, że ja to ja smile i od tego momentu już wszystko będzie lepiej,
          prawda? smile))

          Miriam czyli miriamfirst
        • d_nutka Re: ************ WIOSNA cz. II TRADYCJI.... 14.05.02, 12:16
          Droga Miriam!
          Dzięki za podniesienie wątku. Jestem w temacie prawie kompletny ignorant.
          Ale. Co to znaczy, że istnienie energii jest wbrew logice?
          Czyżbyś podważała logikę teorii względności?
          Znalazł się ktoś aż tak odważny czy głupi?
          A może ten ktoś ma problemy ze zrozumieniem czym jest energia?
          Niech idzie np.na łąkę i popatrzy!
          serdecznie pozdrawiam d_nutka
          Miło było cię poznać.
          • Gość: miriamfirst Re: ************ WIOSNA cz. II TRADYCJI.... IP: *.jewish.org.pl 14.05.02, 12:23
            d_nutka napisał(a):

            > Droga Miriam!
            > Dzięki za podniesienie wątku. Jestem w temacie prawie kompletny ignorant.
            > Ale. Co to znaczy, że istnienie energii jest wbrew logice?
            > Czyżbyś podważała logikę teorii względności?
            > Znalazł się ktoś aż tak odważny czy głupi?
            > A może ten ktoś ma problemy ze zrozumieniem czym jest energia?
            > Niech idzie np.na łąkę i popatrzy!
            > serdecznie pozdrawiam d_nutka
            > Miło było cię poznać.

            D-nutko, nie, istnienie energii oczywiście nie jest wbrew logice, nie o to mi
            chodziło. Pytanie brzmi: jaka jest definicja słowa NIC i czy coś, co kryje się
            ewentualnie pod słowem NIC - może mieć energię. smile))
            Ein Sof czyli Wielkie Nic - to kabalistyczne określenie Boga. Możemy rozpatrywać
            te kwestie z punktu logicznego i - kabalistycznego, jak widzisz.

            smile Miriam
            • d_nutka Re: WIOSNA cz. II TRADYCJI.. 14.05.02, 12:38
              Do Miriam.
              Jak logicznie jest możliwe uzasadnić, że kabała, która ma być czymś może
              stworzyć NIC?
              Ten zwój logiki mi nie chce pracować.
              d_nutka pewnie nielogiczna, ale się pocieszam, że to pewnie chwilowe. A może to
              mój zwój rozumienia zawodzi? Też się teraz pocieszam, że to pewnie ze zmęczenia
              ( logiczne uzasadnienie mojego zmęczenia o tej godzinie jest).
              • Gość: Miriam Re: WIOSNA cz. II TRADYCJI.. d_nutka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:44
                d_nutka napisał(a):

                > Do Miriam.
                > Jak logicznie jest możliwe uzasadnić, że kabała, która ma być czymś może
                > stworzyć NIC?
                > Ten zwój logiki mi nie chce pracować.
                > d_nutka pewnie nielogiczna, ale się pocieszam, że to pewnie chwilowe. A może to
                >
                > mój zwój rozumienia zawodzi? Też się teraz pocieszam, że to pewnie ze zmęczenia
                > ( logiczne uzasadnienie mojego zmęczenia o tej godzinie jest).

                Definicja "czegoś" jest potrzebna, D_nutko. Także definicja "niczego".
                Pozdrawiam Cię serdecznie, i jest mi bardzo miło przypominać sobie, jak mi się
                ładnie z Tobą rozmawiało.
                M
            • Gość: Mosze Szawuot ! IP: 5.2.1R1D* / 62.90.175.* 14.05.02, 12:41
              Witaj Miriam ! smile)
              Moze cos napiszesz - teraz idzie swieto Szawuot (w Piatek) i dlaczego czytamy
              Ksiege Ruthy.
              Pozdrawiam,
              Mosze
        • Gość: JB Re: ************ WIOSNA cz. II TRADYCJI.... IP: *.inetia.pl 14.05.02, 13:15
          Czy osobistą wycieczką byłoby stwierdzenie, że lubię jak piszesz w tym wątku.
          Chwała Ci za odnowienie go.

          Votre JB
          • Gość: Miriam SZAWUOT! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 19:43
            Moi Drodzy (wybaczcie ten familiarny zwrot, może zbyt jednak gemutlich?)
            Zbliża się święto Nadania Tory. Rocznica. Przystrajamy synagogę kwiatami, a
            przede wszystkim miejsce, gdzie przechowujemy Torę. Światło z Synaju pada na
            twarze modlacych się. Czytamy przede wszystkim Dekalog - Przykazania, które
            nota bene w języku hebrajskim nie określa się mianem Dziesięciu Przykazań, lecz
            Dziesięciu słów, albo też dziesięciu wypowiedzi Boga. Sa to przecież nie
            wyłącznie przykazania, lecz w większym stopniu nawet zakazy. W nocy nie śpimy,
            tylko czytamy Torę. No, bo jak można spać w noc poprzedzającą TAKĄ rocznicę?!
            Jeden z bardzo dziwnych midraszy mówi, że dlatego micwą (dobrym uczynkiem) jest
            nie spanie, ponieważ naród Israela - zaspał przed nadaniem Tory! Bardzo dziwny
            midrasz i musze go jeszcze kilka razy przeczytać, żeby zrozumieć.
            Jemy produkty mleczne, bo dopiero wtedy, gdy otrzymalismy Torę, wiedzieliśmy
            cokolwiek o koszer! Zresztą mleko jest bardzo dobrym znaczeniem w judaiźmie.


            A teraz okazuje sie, że musze natychmiast zwolnić komputer, bo jest tu pewien
            rabin z Warszawy. Gościnność. Mam nadzieję, że nie tylko ja, że Mosze także
            powie Wam o tym święcie.

            Pozdrawiam Was

            Zatroskana Miriam
            • Gość: Miriam Re: SZAWUOT! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:41
              Już!!! Rabin pojechał sobie "spowrotem".
              A więc Szawuot. Teraz konkretniej. Z powodu - rabina smile
              W jęz. hebrajskim wyraz znaczy - tygodnie. Jedno z trzech świąt tzw świat
              plonów, przypadające na 6-go a w diasporze na 7 dnia miesiąca Siwan, a taki
              teraz mamysmile
              Mosze! JA Omeru nie podejmuję się wyjasniać, wyjaśnij TY, ok? Z góry - toda
              raba!
              Wracam do szawuot. Kończy się siódmy tydzień od drugiego dnia Pesach, stąd
              nazwa święta. Szawuot to świeto zniw jęczmienia, a nade wszystko ROCZNICA
              OBJAWIENIA MOJŻESZOWI I ISRAELITOM NA GÓRZE SYNAJ - tak, jak juz pisałam -
              DEKALOGU.
              Jeszcze raz o midraszu, zwanym przeze mnie "dziwnym" - otóż Mojżesz musiał
              budzić wedle niego, Israelitów, bo zaspali!
              Kabaliści - cytuje tu za encyklopedia judaica, uwypuklali znaczenie czuwania
              całonocnego, zwanego tikun leil Szawuot w czasie którego zdarzały się podobno -
              objawienia.
              Nie było mnie tam, ale wiem, ale wierzę
              Otóż z perspektywy kabalistycznej dokonuje się wtedy, podczas tej nocy,
              przygotowania weselnych strojów na duchowe zaślubiny Israela z Bogiem,
              stanowiące ukryty sens Przymierza zawartego na Synaju.
              Nie było mnie tam, ale wiem, ale wierzę
              Kocham dlatego wszystkiego co powyżej kabalistów, bo to Cudni Poeci Nocy i
              Świtów, Tajemniczy Tragarze Puchu, Posiadający Klucze Trafności, i Znający
              Drogę Wyjścia z Labiryntu.
              Tak ja to odczuwam. Wiem i wierzę.
              Mosze dopowiedziałsmile że czyta się w synagodze Ks. Rut. Ano czyta się, ponieważ
              jej akcja toczy się podczas żniw i opowiada o Rut, która z własnej woli
              przyjęła judaizm, tak jak Israelici przyjęli Torę, a także wspomina o królu
              Dawidzie (potomek Rut Moabitki), który zmarł w Szawuot. Niektórzy, Aszkenazi
              przeważnie, wymawiają szawuojs. Też pieknie.

              Miriamsmile

              (z "Harley Davidson" w wykonaniu B.B w tle. Polecam szawuot, polecam to
              wykonanie takżesmile
              • Gość: Mosze SZAWUOT! Cala Noc ! IP: *.red.bezeqint.net 15.05.02, 21:52
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > Mosze! JA Omeru nie podejmuję się wyjasniać, wyjaśnij TY, ok? Z góry - toda
                > raba!

                Ty tak ladnie piszesz i tlumaczysz. Ja do Twoich stop nie dochodze. Tez moj polski
                to chlopaka co mial 12 lat....Prosze zebys tez opisala o "liczenie Omeru"...

                > Jeszcze raz o midraszu, zwanym przeze mnie "dziwnym" - otóż Mojżesz musiał
                > budzić wedle niego, Israelitów, bo zaspali!
                > Kabaliści - cytuje tu za encyklopedia judaica, uwypuklali znaczenie czuwania
                > całonocnego, zwanego tikun leil Szawuot w czasie którego zdarzały się podobno -
                > objawienia.
                > Nie było mnie tam, ale wiem, ale wierzę
                > Otóż z perspektywy kabalistycznej dokonuje się wtedy, podczas tej nocy,
                > przygotowania weselnych strojów na duchowe zaślubiny Israela z Bogiem,
                > stanowiące ukryty sens Przymierza zawartego na Synaju.
                > Nie było mnie tam, ale wiem, ale wierzę
                > Kocham dlatego wszystkiego co powyżej kabalistów, bo to Cudni Poeci Nocy i
                > Świtów, Tajemniczy Tragarze Puchu, Posiadający Klucze Trafności, i Znający
                > Drogę Wyjścia z Labiryntu.

                Ja doprawdy bede cala noc uczyc sie. Juz mam zamowione miejsce. Najpierw jest
                modlitwa, pozniej jedzienie (jak nie) i pozniej uczenie. Sa rozne tematy Judaizmu
                w nocy i jest teraz duzo miejsc gdzie ucza przez cala noc. Wszyscy idziemy ubrani
                na bialo i tez jemy cala noc...


                > Mosze dopowiedziałsmile że czyta się w synagodze Ks. Rut. Ano czyta się, ponieważ
                > jej akcja toczy się podczas żniw i opowiada o Rut, która z własnej woli
                > przyjęła judaizm, tak jak Israelici przyjęli Torę, a także wspomina o królu
                > Dawidzie (potomek Rut Moabitki), który zmarł w Szawuot. Niektórzy, Aszkenazi

                Krol Dawid urodzil sie w Sobote na Szawuot i umarl tez w Sobote w Szawuot !
                W jego czasach bylo najsilniejsze i najwieksze krolestwo. Byl ojcem krola
                Salomona.

                Ksiega Ruty: 1/15-17
                15. Nastepnie rzekla Noemi: Oto twoja szwagierka (Orpa)wraca do swojego ludu i do
                swojego boga: zawroc i ty za swoja szwagierka.
                (Orpa heb. wykrecila sie do tylu)

                16. Lecz Rut odpowiedziala: Nie nalegaj na mnie, abym cie opuscila i odeszla od
                ciebie: albowiem dokad ty pojdziesz i ja pojde; gdzie ty zamieszkasz i ja
                zamieszkam; lud twoj - lud moj, a Bog twoj - Bog moj.

                17. Gdzie ty umrzesz, tam i ja umre i tam pochowana bede. Niech mi uczyni Pan,
                cokolwiek zechce, a jednak tylko smierc odlaczy mnie od ciebie.

                Synowie Noemi co umarli:Machlon (chorowity heb.) Kilion (wykonczony heb.)
                Maz Noemi: Elimelech (przodek krola-heb.) na piatym jego pokoleniu byl krol
                (Dawid)
                Noemi (radosna heb.)
                Boaz (silny i odwazny w nim-heb.)
                Kazde slowo ma swoje znaczenie !
                • d_nutka Re: SZAWUOT! Cala Noc ! 16.05.02, 07:02
                  Święta?
                  Są święta, które należałoby obchodzić codziennie.
                  Myślę, że święto nadania Tory jest takim właśnie świętem.
                  Do obchodzenia przez cały ro.
                  Podobnie, dla chrześcijan takimi świętami obchodzonymi codziennie powinno być
                  Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                  Przed odpowiedzią lub odrzuceniem mojej propozycji proszę się głębiej
                  zastanowić.
                  d_nutka
                  • tyu Re: SZAWUOT! Cala Noc ! Do D_nutki 16.05.02, 09:02
                    d_nutka napisał(a):

                    > Święta?
                    > Są święta, które należałoby obchodzić codziennie.
                    > Myślę, że święto nadania Tory jest takim właśnie świętem.
                    > Do obchodzenia przez cały ro.
                    > Podobnie, dla chrześcijan takimi świętami obchodzonymi codziennie powinno być
                    > Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                    > Przed odpowiedzią lub odrzuceniem mojej propozycji proszę się głębiej
                    > zastanowić.
                    > d_nutka


                    Spróbuję - po zasttanowieniu, tak jak chciałaś. Czy zrobiłem to dostatecznie
                    głęboko? Oceń sama.
                    Otóż - Twoje intencje są dla mnie, tak przynajmniej sądzę, zupełnie jasne. Czy
                    dlatego, że - co prawda - "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu", ale jednak
                    JESZCZE ważniejsze jest: wiedzieć to, co "najważniejsze" i - oprócz tego - móc
                    poznać człowieka z bliska, spojrzeć na niego (Nią!), wysłuchać mowy jego (Jej!)
                    ciała, poznać szczegóły sposobu myślenia... A to - było mi dane.

                    Zatem - intencje CHYBA rozumiem.
                    A jednak - tak mi się wydaje - nie wzięłaś pod uwagę jednego.
                    Świat nie jest rajem. Tylko w raju - o ile istnieje, w co ja programowo nie
                    wierzę - można odczuwać wiekuistą szczęśliwość bez znużenia, bez uczucia
                    przesytu. Na TYM świecie jest to niemożliwe.
                    Permanentne świętowanie byłoby zatem, jak jedzenie słodkich ciastek. Wyłącznie
                    ich. Tęsknota za zwykłym chlebem pojawi się prędzej, niż można się spodziewać.

                    I drugi aspekt, choć bliski pierwszemu.
                    Są dni i zdarzenia, które - by mieć swą wagę - muszą być tymi jedynymi,
                    niepowtarzalnymi. Ileż byłaby warta wieczerza wigilijna, łamanie się opłatkiem,
                    wzajemnie jednanie się i wybaczanie win - gdyby miało to mieć miejsce CO DZIEŃ?!
                    Owszem - bynajmniej NIE MUSI to mieć miejsca akurat w końcu grudnia, nie data
                    jest ważna, lecz właśnie - niepowtarzalność.

                    Zaledwie wczoraj wspomniałaś mi o znaczeniu dla Ciebie Księgi Koheleta. Jeszcze
                    wczoraj przeczytałem ją. No - z wczoraj na dzisiaj.
                    Jest czas siewu i czas zbioru, czas narodzin i czas śmierci...

                    Czy muszę Ci jeszcze coś dodawać?

                    Chyba tylko - życzenia uśmiechu.
                    W miarę możności - w KAŻDY dzień roku. Tu już nie chcę być przesadnie
                    konsekwentny. To zresztą też - Twoja nauka...
                    smile
                    • wild :)-> 16.05.02, 09:04
                      tyu napisał(a):

                      > d_nutka napisał(a):
                      >
                      > > Święta?
                      > > Są święta, które należałoby obchodzić codziennie.
                      > > Myślę, że święto nadania Tory jest takim właśnie świętem.
                      > > Do obchodzenia przez cały ro.
                      > > Podobnie, dla chrześcijan takimi świętami obchodzonymi codziennie powinno
                      > być
                      > > Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                      > > Przed odpowiedzią lub odrzuceniem mojej propozycji proszę się głębiej
                      > > zastanowić.
                      > > d_nutka
                      >
                      >
                      > Spróbuję - po zasttanowieniu, tak jak chciałaś. Czy zrobiłem to dostatecznie
                      > głęboko? Oceń sama.
                      > Otóż - Twoje intencje są dla mnie, tak przynajmniej sądzę, zupełnie jasne. Czy
                      > dlatego, że - co prawda - "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu", ale jednak
                      >
                      > JESZCZE ważniejsze jest: wiedzieć to, co "najważniejsze" i - oprócz tego - móc
                      > poznać człowieka z bliska, spojrzeć na niego (Nią!), wysłuchać mowy jego (Jej!)
                      >
                      > ciała, poznać szczegóły sposobu myślenia... A to - było mi dane.
                      >
                      > Zatem - intencje CHYBA rozumiem.
                      > A jednak - tak mi się wydaje - nie wzięłaś pod uwagę jednego.
                      > Świat nie jest rajem. Tylko w raju - o ile istnieje, w co ja programowo nie
                      > wierzę - można odczuwać wiekuistą szczęśliwość bez znużenia, bez uczucia
                      > przesytu. Na TYM świecie jest to niemożliwe.
                      > Permanentne świętowanie byłoby zatem, jak jedzenie słodkich ciastek. Wyłącznie
                      > ich. Tęsknota za zwykłym chlebem pojawi się prędzej, niż można się spodziewać.
                      >
                      > I drugi aspekt, choć bliski pierwszemu.
                      > Są dni i zdarzenia, które - by mieć swą wagę - muszą być tymi jedynymi,
                      > niepowtarzalnymi. Ileż byłaby warta wieczerza wigilijna, łamanie się opłatkiem,
                      >
                      > wzajemnie jednanie się i wybaczanie win - gdyby miało to mieć miejsce CO DZIEŃ?
                      > !
                      > Owszem - bynajmniej NIE MUSI to mieć miejsca akurat w końcu grudnia, nie data
                      > jest ważna, lecz właśnie - niepowtarzalność.
                      >
                      > Zaledwie wczoraj wspomniałaś mi o znaczeniu dla Ciebie Księgi Koheleta. Jeszcze
                      >
                      > wczoraj przeczytałem ją. No - z wczoraj na dzisiaj.
                      > Jest czas siewu i czas zbioru, czas narodzin i czas śmierci...
                      >
                      > Czy muszę Ci jeszcze coś dodawać?
                      >
                      > Chyba tylko - życzenia uśmiechu.
                      > W miarę możności - w KAŻDY dzień roku. Tu już nie chcę być przesadnie
                      > konsekwentny. To zresztą też - Twoja nauka...
                      > smile

                    • d_nutka Re: SZAWUOT! Cala Noc ! 16.05.02, 09:55
                      Nie jestem aż tak naiwna by oczekiwać wiecznej szczęśliwości. to chyba byłoby
                      nie do zniesienia tak jak ciągłe świecenie słońca bez chmurki i deszczu i bez
                      nocy.
                      Jest czas wesela i czas smutku.
                      Jest czas pracy i odpoczynku po pracy.
                      I powinien być czas radości ze swej pracy.
                      "I spojrzał, i zobaczył,że to nad czym się natrudził, że to jest dobre".
                      Tego uczucia zadowolenia życzę każdemu po zakończeniu dzisiejszej pracy.
                      d_nutka często zadowolona po swojej pracy.
                      • Gość: Mosze Ladne Slowa !!! IP: 194.90.236.* 16.05.02, 10:13
                        d_nutka napisał(a):

                        > Nie jestem aż tak naiwna by oczekiwać wiecznej szczęśliwości. to chyba byłoby
                        > nie do zniesienia tak jak ciągłe świecenie słońca bez chmurki i deszczu i bez
                        > nocy.
                        > Jest czas wesela i czas smutku.
                        > Jest czas pracy i odpoczynku po pracy.
                        > I powinien być czas radości ze swej pracy.
                        > "I spojrzał, i zobaczył,że to nad czym się natrudził, że to jest dobre".
                        > Tego uczucia zadowolenia życzę każdemu po zakończeniu dzisiejszej pracy.
                        > d_nutka często zadowolona po swojej pracy.

                        Hej, podobaja sie mnie twoje slowa.
                        Moze jeszcze cos napiszesz w tym kierunku....>>>>>
                        Pzdr,
                        Mosze
                        • d_nutka Re: Ladne Slowa !!! do Mosze i innych 16.05.02, 10:25
                          Zapraszam do rozmowy.
                          Może mi uwierzysz, że jesteśmy w tej samej księdze.
                          My tylko inaczej przewracamy kartki.
                          d_nutka
                          • tyu Mądre Słowa !!! Do D_nutki, Mosze i innych 16.05.02, 10:38
                            d_nutka napisał(a):

                            > Zapraszam do rozmowy.
                            > Może mi uwierzysz, że jesteśmy w tej samej księdze.
                            > My tylko inaczej przewracamy kartki.
                            > d_nutka


                            Ja je przewracam JESZCZE inaczej, ale Księgę doceniam.
                            I wiele innych Ksiąg. Ciekawe - często pisane w różnych krajach, kulturach,
                            epokach, a starają się odpowiedzieć na te same pytania.
                            Bywa nawet, że odpowiedzi są podobne...

                            Pozdrawiam Was oboje i wracam do pracy - to tak a propos tego,co napisała D_nutka.
                            smile)
                          • Gość: Miriam Re: Ladne Slowa !!! do Mosze i innych IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 13:49
                            d_nutka napisał(a):

                            > Zapraszam do rozmowy.
                            > Może mi uwierzysz, że jesteśmy w tej samej księdze.
                            > My tylko inaczej przewracamy kartki.
                            > d_nutka

                            Co mogę dodać? Nic. Wspaniale to ujęłaś.
                            Pozdrawiam Cię szczególnie
                            M
                          • Gość: ja Re: Ladne Slowa !!! do Mosze i innych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 23:43
                            d_nutka napisał(a):

                            > Zapraszam do rozmowy.
                            > Może mi uwierzysz, że jesteśmy w tej samej księdze.
                            > My tylko inaczej przewracamy kartki.
                            > d_nutka
                      • wild praca człowieka to przekleństwo 16.05.02, 10:26
                        d_nutka napisał(a):

                        > Nie jestem aż tak naiwna by oczekiwać wiecznej szczęśliwości. to chyba byłoby
                        > nie do zniesienia tak jak ciągłe świecenie słońca bez chmurki i deszczu i bez
                        > nocy.
                        > Jest czas wesela i czas smutku.
                        > Jest czas pracy i odpoczynku po pracy.
                        > I powinien być czas radości ze swej pracy.
                        > "I spojrzał, i zobaczył,że to nad czym się natrudził, że to jest dobre".
                        > Tego uczucia zadowolenia życzę każdemu po zakończeniu dzisiejszej pracy.
                        > d_nutka często zadowolona po swojej pracy.

                        Rdz 1:16-18
                        16. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i
                        mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
                        17. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
                        18. aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg,
                        że były dobre.
                        (BT)

                        widział że były dobre to chodzi o skomplikowaną czynność fizyczną dla Boga czy
                        same gwiazdy na niebie? smile


                        Rdz 3:19
                        19. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie
                        wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się
                        obrócisz!
                        (BT)

                        przekleństwo FIZYKI?
                        • d_nutka Re: praca człowieka to przekleństwo 16.05.02, 11:33
                          wild napisał: "przeklęństwo FIZYKI"

                          Nie wydaje mi się, żeby to FIZYKA była za to odpowiedzialna.
                          Znana mi fizyka opisuje tylko zjawiska zachodzące w przyrodzie a nie
                          przepowiednie.
                          d_nutka
                          • wild Re: praca człowieka to przekleństwo :) 16.05.02, 11:52
                            d_nutka napisał(a):

                            > wild napisał: "przeklęństwo FIZYKI"
                            >
                            > Nie wydaje mi się, żeby to FIZYKA była za to odpowiedzialna.

                            za co? smile

                            • d_nutka Re: praca człowieka to przekleństwo :) 16.05.02, 11:55
                              za mój błąd.
                              d_nutka
                              • wild Re: praca człowieka to przekleństwo :) 16.05.02, 12:11
                                d_nutka napisał(a):

                                > za mój błąd.
                                > d_nutka

                                jaki błąd? smile
                          • tyu Praca może być przekleństwem, ale... Do D_nutki 16.05.02, 12:03
                            d_nutka napisał(a):

                            > wild napisał: "przekleństwo FIZYKI"
                            >
                            > Nie wydaje mi się, żeby to FIZYKA była za to odpowiedzialna.
                            > Znana mi fizyka opisuje tylko zjawiska zachodzące w przyrodzie a nie
                            > przepowiednie.
                            > d_nutka


                            Wracając do Koheleta, choć nie tylko:
                            Pisze on m.in. o stosunku do pracy oraz do skutków pracy. Jednym z tych skutków
                            może być zgromadzony majątek.
                            Przekleństwem może być praca, której wyłącznym celem jest pomnażanie majątku
                            kosztem np. rozwoju osobowości. Przekleństwem jest majątek zdobywany dla samego
                            posiadania. Wtedy człowiek staje się własnością swego majątku, nie odwrotnie.

                            Ale błogosławieństwem (trochę niezgodnie z Księgą Genesis - nie sądzisz? wink )
                            jest praca, która jest treścią i celem życia. Wtedy majątek ewentualnie zdobywany
                            w wyniku tej pracy jest rzeczą drugorzędną. Nie on jest celem.

                            Ale nawet wtedy należy wystrzegać się zaangażowania nadmiernego, przysłaniającego
                            inne aspekty życia. Życie ma zbyt wiele wymiarów i zbyt wiele rodzajów dobra -
                            bynajmniej nie tylko w sensie dóbr materialnych - niesie, by z nich pochopnie
                            rezygnować - nawet, jeśli widzimy przed sobą cel, który uznajemy za szczytny i
                            nawet, jeśli te inne dobra, niesione przez życie, nie uważamy za dary Boga - bo
                            nie wierzymy w istnienie tego Boga.

                            Ciekawe, że Kohelet stosunkowo rzadko odwołuje się do Boga i spraw boskich.
                            Raczej jest moralistą, psychologiem i obserwatorem życia tu - na ziemi. Jest też
                            co prawda pesymistą, często zbyt skrajnym.

                            Czy i Ty podobnie interpretujesz jego słowa?
                            • d_nutka Re: Praca może być przekleństwem, ale... Do 16.05.02, 12:34
                              Wydaje mi się, że pierwszą koniecznością pracy było nakarmienie brzuszków.
                              Dalej już ustaliliśmy my sami.
                              Możemy zawsze zmienić nasze ustawienie do pracy.
                              Jej cel, sens,konieczność, efektywność, korzyści itd.
                              Praca nie musi być przekleństwem.
                              Jest na pewno koniecznością.
                              Koniecznością zdrowego człowieka.
                              Konieczność nie zawsze znaczy obowiązek, przymus itp.
                              Z konieczności pracy wynika również prawo do pracy.
                              To tak skrótowo-hasłowo.
                              d_nutka
                              • tyu Praca jest koniecznością, ale... Do D_nutki 16.05.02, 13:25
                                d_nutka napisał(a):

                                > Wydaje mi się, że pierwszą koniecznością pracy było nakarmienie brzuszków.
                                > Dalej już ustaliliśmy my sami.
                                > Możemy zawsze zmienić nasze ustawienie do pracy.
                                > Jej cel, sens,konieczność, efektywność, korzyści itd.
                                > Praca nie musi być przekleństwem.
                                > Jest na pewno koniecznością.
                                > Koniecznością zdrowego człowieka.
                                > Konieczność nie zawsze znaczy obowiązek, przymus itp.
                                > Z konieczności pracy wynika również prawo do pracy.
                                > To tak skrótowo-hasłowo.
                                > d_nutka


                                A propos konieczności: skojarzyła mi się marksowska definicja wolności, jako
                                uświadomionej konieczności. W tym sensie - można wykonywać pracę, a jednocześnie
                                czuć się wolnym, prawda?
                                Tu z kolei widzę duże podobieństwo do sytuacji, którą dyskutowaliśmy w niedzielę:
                                pokora, jako metoda uświadomienia sobie konieczności - i dzięki temu dająca siłę.
                                Wciąż chciałbym do tego wrócić - tylko kiedy?
                                I powiedz: czy naprawdę często nie jest tak, że "wszystkie drogi prowadzą do
                                Rzymu", a mądre księgi, nie tylko religijne, dają podobne odpowiedzi na pytania,
                                nawet te najbardziej egzystencjalne?
                                Poza tym - oczywiście przyznaję rację wszystkim Twym spostrzeżeniom.
                                smile))
                                • wild uświadomiona konieczność obozów pracy z Che? 16.05.02, 15:28
                                  tyu napisał(a):

                                  > A propos konieczności: skojarzyła mi się marksowska definicja wolności, jako
                                  > uświadomionej konieczności. W tym sensie - można wykonywać pracę, a jednocześni
                                  > e
                                  > czuć się wolnym, prawda?
                                  > Tu z kolei widzę duże podobieństwo do sytuacji, którą dyskutowaliśmy w niedziel
                                  > ę:
                                  > pokora, jako metoda uświadomienia sobie konieczności - i dzięki temu dająca sił
                                  > ę.
                                  > Wciąż chciałbym do tego wrócić - tylko kiedy?

                                  Każda osoba z istoty swego człowieczeństwa sprawuje własność (kontrolę) nad swoim
                                  umysłem, ciałem i uczynkami. Żadna inna osoba nie może myśleć za mnie, bądź
                                  rozkazywać mi, o ile jej na to nie pozwole

                                  Che Guewara i Himmler to są zbrodniarze

                                  • d_nutka Re: uświadomiona konieczność obozów pracy z Che? 16.05.02, 18:40
                                    Dla mnie konieczność to nie to samo co obowiązek.
                                    Narzucony sobie samemu obowiązek może stać się koniecznością.
                                    Narzucony przez innych-staje się niewolą -ZAWSZE.
                                    d_nutka
                                    • tyu Uświadomiona konieczność = wolność (?) 16.05.02, 18:58
                                      d_nutka napisał(a):

                                      > Dla mnie konieczność to nie to samo co obowiązek.
                                      > Narzucony sobie samemu obowiązek może stać się koniecznością.
                                      > Narzucony przez innych-staje się niewolą -ZAWSZE.
                                      > d_nutka


                                      Po raz kolejny popieram Cię, D_nutko!
                                      Co więcej - uważam, że już same pojęcia "konieczność" i "obowiązek" należą do
                                      trochę innych kategorii. Konieczność może (choć nie musi) wynikać np. z praw
                                      fizyki, o których była tu już mowa. Coś MUSI się stać, bo wszelkie inne
                                      rozwiązania są niewykonalne.
                                      Obowiązek jest wobec KOGOŚ lub CZEGOŚ. NIE MUSIMY go wykonać - w tym sensie, że
                                      niewykonanie jest fizycznie możliwe, a zarazem MUSIMY, bo wymaga tego od nas
                                      jakaś wyższa wartość. I wtedy, na mocy NASZEJ WŁASNEJ decyzji staje się on dla
                                      nas koniecznością - nie pozbawiając nas wolności. Przecież decydując się na jego
                                      podjęcie - decydowaliśmy SAMI.
                                      Ukłony od Marksa! Jak widać - nie tylko wybitnego ekonomisty (co przyznają mu
                                      nawet przeciwnicy), ale i filozofa.

                                      Dobrej nocy, D_nutko! Do jutra.
                                      Twój tyu


                                      A Ty, Maksiu, nie męcz się już - i tak tego nie przeczytam.
                                      Twój
                                      niezłomnie opresywny
                                      stalinowsko-trockistowski guevarysta.
                                      • Gość: wild stalinowcu kiedy wykład z nazistą ribbentropem? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 16.05.02, 19:16
                                        tyu napisał(a):

                                        > d_nutka napisał(a):
                                        >
                                        > > Dla mnie konieczność to nie to samo co obowiązek.
                                        > > Narzucony sobie samemu obowiązek może stać się koniecznością.
                                        > > Narzucony przez innych-staje się niewolą -ZAWSZE.
                                        > > d_nutka
                                        >
                                        >
                                        > Po raz kolejny popieram Cię, D_nutko!
                                        > Co więcej - uważam, że już same pojęcia "konieczność" i "obowiązek" należą do
                                        > trochę innych kategorii. Konieczność może (choć nie musi) wynikać np. z praw
                                        > fizyki, o których była tu już mowa. Coś MUSI się stać, bo wszelkie inne
                                        > rozwiązania są niewykonalne.
                                        > Obowiązek jest wobec KOGOŚ lub CZEGOŚ. NIE MUSIMY go wykonać - w tym sensie, że
                                        >
                                        > niewykonanie jest fizycznie możliwe, a zarazem MUSIMY, bo wymaga tego od nas
                                        > jakaś wyższa wartość. I wtedy, na mocy NASZEJ WŁASNEJ decyzji staje się on dla
                                        > nas koniecznością - nie pozbawiając nas wolności. Przecież decydując się na jeg
                                        > o
                                        > podjęcie - decydowaliśmy SAMI.
                                        > Ukłony od Marksa! Jak widać - nie tylko wybitnego ekonomisty (co przyznają mu
                                        > nawet przeciwnicy), ale i filozofa.
                                        >
                                        > Dobrej nocy, D_nutko! Do jutra.
                                        > Twój tyu
                                        >
                                        >
                                        > A Ty, Maksiu, nie męcz się już - i tak tego nie przeczytam.
                                        > Twój
                                        > niezłomnie opresywny
                                        > stalinowsko-trockistowski guevarysta.

                                      • tyu Uświadomiona konieczność = wściekłość! Do D_nutki 16.05.02, 19:50
                                        Kilkanaście minut temu Onet uświadomił mi, że ma kłopoty z moim mailem do
                                        Ciebie i w ogóle ma jakieś kłopoty z gatunku zasadniczych. Może więc nie
                                        dostaniesz tego maila i jest to, jak widać, konieczność. Uświadomiona. Z
                                        faktami się nie dyskutuje. Monitor też niczemu nie jest winien, więc go nie
                                        stłukę...

                                        Dobranoc. Ale gdybyś mimo wszystko dostała ten list - napisz jutro.
                                        smile)
                                        To było WYŁĄCZNIE do Ciebie, a nie do tego [- - - -] Oneta.
                                        • tyu Uświadomiona konieczność = wściekłość... doczesna 17.05.02, 12:09
                                          Ufff!
                                          Co świadczy o tym, że ludzkie uczucia i emocje są ulotne, lecz dzieło pod ich
                                          wpływem powstałe - trwałe. (Np. wiersz. "Powstałe-trwałe", to przecież TEŻ
                                          WIERSZ. Że częstochowsko-kielecki? O tym niech się wypowiadają geografowie.)

                                          Ale i tak - nabruździł mi ten Onet wystarczająco dużo!
                                      • d_nutka Re: Uświadomiona konieczność = wolność 17.05.02, 07:28
                                        Drogi tyu!
                                        Czyżbym niechcący stała się komunistką?
                                        Ta etykietka mi się nie podoba, a Marksa nigdy nie czytałam.
                                        Zdaje się, że to Marks napisał "Kapitał", ale nie jestem pewna.
                                        Dla mnie ci wszyscy budownicy realnego socjalizmu nie mają już znaczenia,
                                        oprócz nauczycieli (negatywnych) pewnej historii, której, niestety
                                        doświadczyłam na własnej skórze. Dla mnie drugim obudzeniem z tego 'amoku' był
                                        grudzień 1970r na Wybrzeżu , trzecim i ostatnim-zdrada Gierka i innych w
                                        słynnym kiedyś (a kto to jeszcze pamięta?)-POMOŻEMY.
                                        Moje przemyślenia o pracy nie są z Marksa i innych tego rodzaju.
                                        To są moje własne dochodzenia oparte na .....duuuuuużo tego.
                                        Ale zeby uzasadnić tąwypowiedź w temacie wątku, również ze słów -a siódmego
                                        dnia odpoczął!
                                        I to jest święto!
                                        Pierwsze nadane do świętowania.
                                        Co zamiast tego dali realni komunisci?-SUBOTNIKI!
                                        Pozdrawiam serdecznie od poranka, niestety bez porannej bryzy.
                                        d_nutka
                                        • tyu Do D_nutki o całokształcie wszechrzeczy 17.05.02, 09:06
                                          d_nutka napisała:

                                          > Drogi tyu!
                                          > Czyżbym niechcący stała się komunistką?
                                          > Ta etykietka mi się nie podoba, a Marksa nigdy nie czytałam.

                                          ...po czym stanowisko swe uzasadniła.


                                          D_nutko Miła Moja!
                                          Wyobraź sobie, że przewidziałem Twoją reakcję!
                                          I m.in. WŁAŚNIE dlatego napisałem, co napisałem, by wykazać z JAK RÓŻNYCH ŹRÓDEŁ
                                          można czerpać TE SAME PRAWDY. Bo w meritum tego, co opisałaś - a w czym ja
                                          przyznałem Ci rację - chyba po lekturze mojego postu nie zwątpiłaś tylko dlatego,
                                          że Marks doszedł do wniosków podobnych? (Tak, ten sam Marks, od "Kapitału"!)

                                          Druga kwestia - teoria a praktyka.
                                          Opisujesz PRAKTYKI komunizmu: subotniki, rok 1970 na Wybrzeżu. Masz rację. Czy
                                          jednak w TEJ dyskusji o TĘ rację chodzi? Dyskutując z Tobą o Biblii - nieważne,
                                          czy będzie to Księga Koheleta, czy Genesis, czy moje ukochane fragmenty: PnP i
                                          Hymn o Miłości św. Pawła - czy użyję, jako kontrargumentu wobec treści Biblii,
                                          haniebnych działań Inkwizycji, krucjat, czy konkwisty w Ameryce?
                                          Dzieło jest DZIEŁEM! Autor - oddając je ludzkości traci nad nim władzę. Od
                                          momentu opublikowania go - KAŻDY, nawet zbrodniarz, może powołać się na nie, by
                                          uzasadnić swoje działania. Tak bywało i z Biblią...
                                          Co nie znaczy, że "Kapitał" itp, to dzieła, przed którymi trzeba padać na kolana.
                                          Ale - odróżnijmy literaturę od praktyki, zwłaszcza tej haniebnej, a NIE BĘDĄCEJ
                                          bezpośrednią realizacją zapisów literatury. Marks: opisał np. prawo cykliczności
                                          rozwoju w kapitalizmie - historia przyznała mu rację. Opisał prawo pierwotnej
                                          kumulacji kapitału - znacznie później ktoś (czy nie Rockefeller?) powtórzył je w
                                          żartobliwej formie mówiąc, że pierwszy milion dolarów bezwzględnie trzeba ukraść,
                                          następne - ewentualnie można zarobić uczciwie. Itd. Natomiast jego wizje
                                          społeczne okazały się w dużym stopniu utopią, co więcej - NAD NIMI stracił
                                          panowanie (zwłaszcza po śmierci wink ) w największym stopniu: wizje, to tylko
                                          wizje, nie prawa ekonomii.
                                          Na Marksa powoływał się Stalin, Hitler - na Nietsche'go. Czy twórcy mieli to
                                          przewidzieć - i NIE TWORZYĆ?! Czy brak pewnych dzieł uchroniłby ludzkość przed
                                          zbrodniami?

                                          Tylokrotnie zadawałaś mi - i nie tylko mnie - pytania, często bardzo ważkie,
                                          wręcz egzystencjalne... Teraz ja Ci zadałem podobne.

                                          Co o tym wszystkim sądzisz?

                                          Pozdrawiam!
                                          Twój tyu


                                          P.S. Widzę też, że - podobnie, jak ja - lubisz przyznawać ludziom rację (wbrew
                                          temu, co tylekroć mówiłaś o swojej postawie "na nie" wink) ) - i to OBU stronom
                                          dyskusji. Może rzeczywiście - podejście Miriam i moje do kwestii: jak należy
                                          rozumieć "święto na co dzień" (to oczywiście skrót myślowy), to dwie strony tego
                                          samego medalu? I że cząstkowe racje stron składają się na tę ogólną, pogłębioną?

                                          smile)
                                          • d_nutka Re: Do Tyu od D_nutki o całokształcie wszechrzeczy 17.05.02, 09:18
                                            Mądry Profesorze!
                                            Dziękuję za wykład.
                                            Myślę, że ten zrozumiałam w całości.
                                            Czy profesoro też wystawia się cenzurki?
                                            Jeśli tak, to masz u mnie aż 6 (w nowej nieznanej mi ze szkolnej ławy skali)
                                            wdzięczna uczennica d_nutka
                                            • tyu Do psotnej D_nutki o całokształcie wszechrzeczy 17.05.02, 09:31
                                              d_nutka napisał(a):

                                              > Mądry Profesorze!
                                              > Dziękuję za wykład.
                                              > Myślę, że ten zrozumiałam w całości.
                                              > Czy profesoro też wystawia się cenzurki?
                                              > Jeśli tak, to masz u mnie aż 6 (w nowej nieznanej mi ze szkolnej ławy skali)
                                              > wdzięczna uczennica d_nutka


                                              Dzięki za stopień!
                                              Ale - gdzie ODPOWIEDŹ? - zgoda z postawioną tezą, to jeszcze nie to samo.
                                              Wciąż na nią liczę - zbyt cenię Twe zdanie, by się o nie nie upomnieć.
                                              wink)

                                              • d_nutka Re: od D_nutki o całokształcie wszechrzeczy 17.05.02, 11:32
                                                Nie wiem czy odpowiem na właściwe pytanie.
                                                Twórca powinien tworzyć z uwzględnieniem jednak ryzyka kim może być odbiorca.
                                                I w tym ujęciu podejmuje odpowiedzialność za stworzone dzieło.
                                                Nic go od tej odpowiedzialności nie zwalnia.
                                                A że dzieło służy na dobre i złe, to dam przykład zwykłego noża, który kroi
                                                chleb, ale też może zabić.Wszystko zależy kto trzyma ten nóż w ręce i w jakich
                                                okolicznościach.
                                                d_nutka używająca nóż na codzień.
                                                • tyu Do D_nutki o całokształtu wszechrzeczy odbiorze 17.05.02, 12:04
                                                  d_nutka napisał(a):

                                                  > Nie wiem czy odpowiem na właściwe pytanie.
                                                  > Twórca powinien tworzyć z uwzględnieniem jednak ryzyka kim może być odbiorca.
                                                  > I w tym ujęciu podejmuje odpowiedzialność za stworzone dzieło.
                                                  > Nic go od tej odpowiedzialności nie zwalnia.
                                                  > A że dzieło służy na dobre i złe, to dam przykład zwykłego noża, który kroi
                                                  > chleb, ale też może zabić.Wszystko zależy kto trzyma ten nóż w ręce i w jakich
                                                  > okolicznościach.
                                                  > d_nutka używająca nóż na codzień.



                                                  Tak - to było to pytanie i TA odpowiedź.
                                                  Odpowiedź w stylu T. Kotarbińskiego (albo - przypowieści biblijnych, skoro już
                                                  jesteśmy w tym wątku): prosta i w zasadzie oczywista, prostym i zrozmiałym dla
                                                  każdego językiem napisana.
                                                  Tylko - "ktoś" musiał na to wpaść i to napisać.

                                                  Ale co do odpowiedzialności za ryzyko związane z odbiorem dzieła: tak! Tylko, że
                                                  ludzka pomysłowość nie zna granic. Są sprawy, których skutki są do przewidzenia -
                                                  i są oczywiste od początku. Tu odpowiedzialność jest równie oczywista (np.
                                                  odpowiedzialność autorów antysemickich szmatławców za akty przemocy wobec Żydów).
                                                  Ale są i takie, że w najśmielszych snach...
                                                  Prekursorami Stalina, czy Mao, byli nie tylko Marks, ale i Campanella z "Miastem
                                                  Słońca" i Tomasz More, czy nawet Platon i wielu innych - każdy ze swoją "Utopią".
                                                  A gdyby jeszcze dołożyć tezę - TEŻ w jakimś sensie i stopniu prawdziwą, że
                                                  pierwszym komunistą był Jezus...
                                                  ???!!!

                                                  Pewnie wrócimy do tego przy najbliższej okazji, prawda?
                                                  smile)
                        • Gość: mosze Napietowanie lenistwa ! IP: *.red.bezeqint.net 16.05.02, 12:07
                          wild napisał(a):

                          > Rdz 1:16-18
                          > 16. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i
                          > mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
                          > 17. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
                          > 18. aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bó
                          > g,
                          > że były dobre.
                          > (BT)
                          >
                          > widział że były dobre to chodzi o skomplikowaną czynność fizyczną dla Boga czy
                          > same gwiazdy na niebie? smile
                          >
                          >
                          > Rdz 3:19
                          > 19. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie
                          > wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się
                          > obrócisz!
                          > (BT)
                          >
                          > przekleństwo FIZYKI?

                          Przypowiesci Salomona 6/6-8
                          6. Idz do mrowki, leniwcze, przypatrz sie jej postepowaniu, abys zmadrzal.
                          7.Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani wladcy,
                          8. A jednak w lecie przygotowuje swoj pokarm, w zniwa zgromadza swoja zywnosc.
                          • wild a zimowe pasje mrówek :) 16.05.02, 12:30
                            Gość portalu: mosze napisał(a):

                            > Przypowiesci Salomona 6/6-8
                            > 6. Idz do mrowki, leniwcze, przypatrz sie jej postepowaniu, abys zmadrzal.
                            > 7.Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani wladcy,
                            > 8. A jednak w lecie przygotowuje swoj pokarm, w zniwa zgromadza swoja zywnosc.

                            mrówka nosi tyle ile udzwignie? smile czy Mosze kopiąc rów bierze wzór z mrówki i
                            nosi tyle ile podniesie czy wymysla ( wynajmuje ) koparke bo lubi dłuższa zime?
                            a robi to ze względu na niechęć do pracy - noszenia przez 365 dni w roku np.
                            łyżeczką?

                            powiedz co zrobiłyby mrówki kiedy by myslały? a myslenie to przecież dar od
                            Boga! smile

                            praca to przeklenstwo
                    • Gość: Miriam Re: SZAWUOT! Cala Noc ! Do D_nutki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 13:42
                      tyu napisał(a):

                      > d_nutka napisał(a):
                      >
                      > > Święta?
                      > > Są święta, które należałoby obchodzić codziennie.
                      > > Myślę, że święto nadania Tory jest takim właśnie świętem.
                      > > Do obchodzenia przez cały ro.
                      > > Podobnie, dla chrześcijan takimi świętami obchodzonymi codziennie powinno
                      > być
                      > > Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                      > > Przed odpowiedzią lub odrzuceniem mojej propozycji proszę się głębiej
                      > > zastanowić.
                      > > d_nutka
                      >
                      >
                      > Spróbuję - po zasttanowieniu, tak jak chciałaś. Czy zrobiłem to dostatecznie
                      > głęboko? Oceń sama.
                      > Otóż - Twoje intencje są dla mnie, tak przynajmniej sądzę, zupełnie jasne. Czy
                      > dlatego, że - co prawda - "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu", ale jednak
                      >
                      > JESZCZE ważniejsze jest: wiedzieć to, co "najważniejsze" i - oprócz tego - móc
                      > poznać człowieka z bliska, spojrzeć na niego (Nią!), wysłuchać mowy jego (Jej!)
                      >
                      > ciała, poznać szczegóły sposobu myślenia... A to - było mi dane.
                      >
                      > Zatem - intencje CHYBA rozumiem.
                      > A jednak - tak mi się wydaje - nie wzięłaś pod uwagę jednego.
                      > Świat nie jest rajem. Tylko w raju - o ile istnieje, w co ja programowo nie
                      > wierzę - można odczuwać wiekuistą szczęśliwość bez znużenia, bez uczucia
                      > przesytu. Na TYM świecie jest to niemożliwe.
                      > Permanentne świętowanie byłoby zatem, jak jedzenie słodkich ciastek. Wyłącznie
                      > ich. Tęsknota za zwykłym chlebem pojawi się prędzej, niż można się spodziewać.
                      >
                      > I drugi aspekt, choć bliski pierwszemu.
                      > Są dni i zdarzenia, które - by mieć swą wagę - muszą być tymi jedynymi,
                      > niepowtarzalnymi. Ileż byłaby warta wieczerza wigilijna, łamanie się opłatkiem,
                      >
                      > wzajemnie jednanie się i wybaczanie win - gdyby miało to mieć miejsce CO DZIEŃ?
                      > !
                      > Owszem - bynajmniej NIE MUSI to mieć miejsca akurat w końcu grudnia, nie data
                      > jest ważna, lecz właśnie - niepowtarzalność.
                      >
                      > Zaledwie wczoraj wspomniałaś mi o znaczeniu dla Ciebie Księgi Koheleta. Jeszcze
                      >
                      > wczoraj przeczytałem ją. No - z wczoraj na dzisiaj.
                      > Jest czas siewu i czas zbioru, czas narodzin i czas śmierci...
                      >
                      > Czy muszę Ci jeszcze coś dodawać?
                      >
                      > Chyba tylko - życzenia uśmiechu.
                      > W miarę możności - w KAŻDY dzień roku. Tu już nie chcę być przesadnie
                      > konsekwentny. To zresztą też - Twoja nauka...
                      > smile


                      Przepraszam Państwa, pozwalam sobie na kilka słów w stronę tyu, bowiem nie sądzę,
                      żeby D-nutka miała na myśli świetowanie w tradycyjnej celebracji, właściwej
                      wymienionym przez Nią okresom światecznym.
                      Myślę, (D-nutko, jesli się mylę, to mię popraw, please) że chodziło Jej raczej o
                      postawę wobec kolejnego dnia, o - zabrzmi to może pathetique - ale o intencję
                      kształtowania w sobie cnót czyli próby poprawienia swojej kondycji moralnej.
                      Codziennie. O staranność w znaczeniu bycia czułym wobec świata. Nie
                      sentymentalnym, ale czułym na sygnały codziennie odbierane odeń, a nie zawsze -
                      konotowane w sercu, umyśle... Postawy wobec samego siebie i wobec ludzi, ktorzy
                      nas otaczają. Bliscy i nie tylko. Tak sądzę w skrócie myślowym.
                      Myślę także, że nie tylko "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" ale także
                      " WSZYSTKO, CO ZOSTAŁO POWIEDZIANE MILCZY O TYM, CO JEST DO POWIEDZENIA"
                      (Bataille)

                      Pozdrawiam wszystkich

                      Miriam
                      • tyu Re: SZAWUOT! Cala Noc ! Do D_nutki 16.05.02, 15:21
                        Gość portalu: Miriam napisał(a):

                        > tyu napisał(a):
                        >
                        > > d_nutka napisał(a):
                        > >
                        > > > Święta?
                        > > > Są święta, które należałoby obchodzić codziennie.
                        > > > Myślę, że święto nadania Tory jest takim właśnie świętem.
                        > > > Do obchodzenia przez cały rok.
                        > > > Podobnie, dla chrześcijan takimi świętami obchodzonymi codziennie powinno
                        > > > być Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                        > > > Przed odpowiedzią lub odrzuceniem mojej propozycji proszę się głębiej
                        > > > zastanowić.
                        > > > d_nutka
                        > >
                        > >
                        > > Spróbuję - po zasttanowieniu, tak jak chciałaś. Czy zrobiłem to dostatecznie
                        > > głęboko? Oceń sama.
                        > > Otóż - Twoje intencje są dla mnie, tak przynajmniej sądzę, zupełnie jasne.
                        > > Czy dlatego, że - co prawda - "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu", ale
                        > > jednak JESZCZE ważniejsze jest: wiedzieć to, co "najważniejsze" i - oprócz
                        > > tego - móc poznać człowieka z bliska, spojrzeć na niego (Nią!), wysłuchać
                        > > mowy jego (Jej!) ciała, poznać szczegóły sposobu myślenia... A to - było mi
                        > > dane.
                        > >
                        > > Zatem - intencje CHYBA rozumiem.
                        > > A jednak - tak mi się wydaje - nie wzięłaś pod uwagę jednego.
                        > > Świat nie jest rajem. Tylko w raju - o ile istnieje, w co ja programowo nie
                        > > wierzę - można odczuwać wiekuistą szczęśliwość bez znużenia, bez uczucia
                        > > przesytu. Na TYM świecie jest to niemożliwe.
                        > > Permanentne świętowanie byłoby zatem,jak jedzenie słodkich ciastek. Wyłącznie
                        > > ich.Tęsknota za zwykłym chlebem pojawi się prędzej, niż można się spodziewać.
                        > >
                        > > I drugi aspekt, choć bliski pierwszemu.
                        > > Są dni i zdarzenia, które - by mieć swą wagę - muszą być tymi jedynymi,
                        > > niepowtarzalnymi. Ileż byłaby warta wieczerza wigilijna, łamanie się
                        > > opłatkiem, wzajemnie jednanie się i wybaczanie win - gdyby miało to mieć
                        > > miejsce CO DZIEŃ?!
                        > > Owszem - bynajmniej NIE MUSI to mieć miejsca akurat w końcu grudnia, nie
                        > > data jest ważna, lecz właśnie - niepowtarzalność.
                        > >
                        > > Zaledwie wczoraj wspomniałaś mi o znaczeniu dla Ciebie Księgi Koheleta.
                        > > Jeszcze wczoraj przeczytałem ją. No - z wczoraj na dzisiaj.
                        > > Jest czas siewu i czas zbioru, czas narodzin i czas śmierci...
                        > >
                        > > Czy muszę Ci jeszcze coś dodawać?
                        > >
                        > > Chyba tylko - życzenia uśmiechu.
                        > > W miarę możności - w KAŻDY dzień roku. Tu już nie chcę być przesadnie
                        > > konsekwentny. To zresztą też - Twoja nauka...
                        > > smile
                        >
                        >
                        > Przepraszam Państwa,pozwalam sobie na kilka słów w stronę tyu,bowiem nie sądzę,
                        > żeby D-nutka miała na myśli świetowanie w tradycyjnej celebracji, właściwej
                        > wymienionym przez Nią okresom światecznym.
                        > Myślę, (D-nutko, jesli się mylę, to mię popraw, please) że chodziło Jej raczej
                        > o postawę wobec kolejnego dnia, o - zabrzmi to może pathetique - ale o intencję
                        > kształtowania w sobie cnót czyli próby poprawienia swojej kondycji moralnej.
                        > Codziennie. O staranność w znaczeniu bycia czułym wobec świata. Nie
                        > sentymentalnym, ale czułym na sygnały codziennie odbierane odeń, a nie zawsze -
                        > konotowane w sercu, umyśle... Postawy wobec samego siebie i wobec ludzi, ktorzy
                        > nas otaczają. Bliscy i nie tylko. Tak sądzę w skrócie myślowym.
                        > Myślę także, że nie tylko "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" ale także
                        > " WSZYSTKO, CO ZOSTAŁO POWIEDZIANE MILCZY O TYM, CO JEST DO POWIEDZENIA"
                        > (Bataille)
                        >
                        > Pozdrawiam wszystkich
                        >
                        > Miriam



                        Skoro już toczyć dywagacje w rodaju: co autor (Autorka) miał(a) na myśli...

                        Co miała na myśli D_nutka, prawdopodobnie najlepiej wie D_nutka. Nie
                        oprotestowała mojej interpretacji, więc nadal sądzę, że jest właściwa, ale -
                        wszystko możliwe. Zechce - napisze.

                        Osobiście nie uważam za trafioną sugestii, by dążenie do "kształtowania w sobie
                        cnót czyli próby poprawienia swojej kondycji moralnej" musiało być czymś
                        odświętnym. Sugeruje to bowiem, że w życie codzienne jest niejako wkalkulowany
                        brak moralności, o którą dba się tylko od święta. Kłóci się to bardzo z
                        podejściem do tych spraw szeregu wyznań, np. protestantyzmu. Tam KAŻDY DZIEŃ (w
                        domyśle - powszedni!) świadczy o człowieku i każdy jego czyn będzie złożony na
                        wagę w dniu Sądu. Człowiek odpowiada za KAŻDY swój czyn. Raz popełnionego czynu
                        nie cofnie nic. Popieram takie podejście.
                        I nie jest to związane z żadną "odświętnością", jakkolwiek by jej nie rozumieć.
                        Tak wygląda, bo tak MA wyglądać - codzienne życie. A życie nie jest świętem,
                        niestety. To nie raj. Choć, istotnie, JAKOŚĆ każdego z POWSZEDNICH dni może być
                        bardzo różna i w dużym stopniu zależeć od nas samych.

                        Kolejna kwestia: kwestia święta, jako dnia SZCZEGÓLNEGO, WYJĄTKOWEGO, zatem -
                        różnego od innych.
                        Owszem, KAŻDY DZIEŃ może stać się dniem wyjątkowym, ale to nie to samo, co
                        stwierdzenie, że wyjątkami miałyby być WSZYSTKIE DNI. 100% wyjątków?

                        Przyznam, że nie wiem, jak interpretować owo: "WSZYSTKO, CO ZOSTAŁO POWIEDZIANE
                        MILCZY O TYM, CO JEST DO POWIEDZENIA". W jakim kontekście, w jakiej sytuacji
                        zostały wypowiedziane te słowa? Zależnie od kontekstu - może to być prawda lub
                        fałsz. Słowa mogą być tamą dla kolejnych słów, ale mogą też spowodować, że to, co
                        jest do powiedzenia DOPIERO PO wypowiedzeniu TYCH słów, które MUSZĄ paść jako
                        pierwsze - zostanie powiedziane. Wtedy te słowa nie milczą - one wołają.
                        I tu więc pozostanę przy swoim: że "najważniejsze..."- z tym tylko uzupełnieniem,
                        jakie przekazałem w porannym poscie dla D_nutki.
                        tyu
                        • d_nutka Re: SZAWUOT! Cala Noc ! Do Tyu i Miriam 17.05.02, 07:45
                          tyu napisał(a):


                          >
                          >
                          >
                          > Skoro już toczyć dywagacje w rodaju: co autor (Autorka) miał(a) na myśli...
                          >
                          > Co miała na myśli D_nutka, prawdopodobnie najlepiej wie D_nutka. Nie
                          > oprotestowała mojej interpretacji, więc nadal sądzę, że jest właściwa, ale -
                          > wszystko możliwe. Zechce - napisze.
                          >
                          > Osobiście nie uważam za trafioną sugestii, by dążenie do "kształtowania w sobie
                          >
                          > cnót czyli próby poprawienia swojej kondycji moralnej" musiało być czymś
                          > odświętnym. Sugeruje to bowiem, że w życie codzienne jest niejako wkalkulowany
                          > brak moralności, o którą dba się tylko od święta. Kłóci się to bardzo z
                          > podejściem do tych spraw szeregu wyznań, np. protestantyzmu. Tam KAŻDY DZIEŃ (w
                          >
                          > domyśle - powszedni!) świadczy o człowieku i każdy jego czyn będzie złożony na
                          > wagę w dniu Sądu. Człowiek odpowiada za KAŻDY swój czyn. Raz popełnionego czynu
                          >
                          > nie cofnie nic. Popieram takie podejście.
                          > I nie jest to związane z żadną "odświętnością", jakkolwiek by jej nie rozumieć.
                          >
                          > Tak wygląda, bo tak MA wyglądać - codzienne życie. A życie nie jest świętem,
                          > niestety. To nie raj. Choć, istotnie, JAKOŚĆ każdego z POWSZEDNICH dni może być
                          >
                          > bardzo różna i w dużym stopniu zależeć od nas samych.
                          >
                          > Kolejna kwestia: kwestia święta, jako dnia SZCZEGÓLNEGO, WYJĄTKOWEGO, zatem -
                          > różnego od innych.
                          > Owszem, KAŻDY DZIEŃ może stać się dniem wyjątkowym, ale to nie to samo, co
                          > stwierdzenie, że wyjątkami miałyby być WSZYSTKIE DNI. 100% wyjątków?
                          >
                          > Przyznam, że nie wiem, jak interpretować owo: "WSZYSTKO, CO ZOSTAŁO POWIEDZIANE
                          >
                          > MILCZY O TYM, CO JEST DO POWIEDZENIA". W jakim kontekście, w jakiej sytuacji
                          > zostały wypowiedziane te słowa? Zależnie od kontekstu - może to być prawda lub
                          > fałsz. Słowa mogą być tamą dla kolejnych słów, ale mogą też spowodować, że to,
                          > co
                          > jest do powiedzenia DOPIERO PO wypowiedzeniu TYCH słów, które MUSZĄ paść jako
                          > pierwsze - zostanie powiedziane. Wtedy te słowa nie milczą - one wołają.
                          > I tu więc pozostanę przy swoim: że "najważniejsze..."- z tym tylko uzupełnienie
                          > m,
                          > jakie przekazałem w porannym poscie dla D_nutki.
                          > tyu

                          Miły Tyu!

                          Z tobą też się zgadzam.
                          Obydwoje macie swoje i ogólne racje.
                          Odczyt zależy od tego KTO czyta i CO chce wyczytać.
                          Jest w waszych wypowiedziach i subiektywizm i obiektywizm pewnych prawd.
                          Miło mi się czytało waszą dyskusję.
                          d_nutka
                      • d_nutka Re: SZAWUOT! Cala Noc ! Do mIRIAM 17.05.02, 07:37
                        Gość portalu: Miriam napisał(a):

                        >
                        > Przepraszam Państwa, pozwalam sobie na kilka słów w stronę tyu, bowiem nie sądz
                        > ę,
                        > żeby D-nutka miała na myśli świetowanie w tradycyjnej celebracji, właściwej
                        > wymienionym przez Nią okresom światecznym.
                        > Myślę, (D-nutko, jesli się mylę, to mię popraw, please) że chodziło Jej raczej
                        > o
                        > postawę wobec kolejnego dnia, o - zabrzmi to może pathetique - ale o intencję
                        > kształtowania w sobie cnót czyli próby poprawienia swojej kondycji moralnej.
                        > Codziennie. O staranność w znaczeniu bycia czułym wobec świata. Nie
                        > sentymentalnym, ale czułym na sygnały codziennie odbierane odeń, a nie zawsze -
                        >
                        > konotowane w sercu, umyśle... Postawy wobec samego siebie i wobec ludzi, ktorzy
                        >
                        > nas otaczają. Bliscy i nie tylko. Tak sądzę w skrócie myślowym.
                        > Myślę także, że nie tylko "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" ale także
                        > " WSZYSTKO, CO ZOSTAŁO POWIEDZIANE MILCZY O TYM, CO JEST DO POWIEDZENIA"
                        > (Bataille)
                        >
                        > Pozdrawiam wszystkich
                        >
                        > Miriam

                        Witaj Droga Miriam!

                        Cieszy mnie, że właściwie odczytałaś moje intencje.
                        Pomogłaś mi wyrazić jaśniej to czego mi się nie udało.
                        Dziękuję!
                        d_nutka
              • Gość: Putka Tylko do Miriam IP: 212.160.211.* 16.05.02, 10:54
                Pozwól na tą wścipskość. W liceum znałem ( koleżeńsko !) słodkie dziewcze
                Miriam o poetyckiej duszy i całą w fiołkach, w której po wielu, wielu latach
                zauważyłem demonstrowane ,przez to juz nie dziewcze, korzenie żydowskie. Czy
                Miriam to twoje osobiste imie, może to Ty ? Pozdrawiam Putka
                • Gość: Miriam Re: Tylko do Miriam IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 13:52
                  Gość portalu: Putka napisał(a):

                  > Pozwól na tą wścipskość. W liceum znałem ( koleżeńsko !) słodkie dziewcze
                  > Miriam o poetyckiej duszy i całą w fiołkach, w której po wielu, wielu latach
                  > zauważyłem demonstrowane ,przez to juz nie dziewcze, korzenie żydowskie. Czy
                  > Miriam to twoje osobiste imie, może to Ty ? Pozdrawiam Putka


                  Nie, to nie ja. Pierwsze moje imię to Maria, stąd Miriam.

                  Pozdrawiamsmile

                  Miriam
            • Gość: JB Re: SZAWUOT! IP: *.inetia.pl 16.05.02, 12:07
              Zakazów jest dziesięć?
              Mogłabyś je wymienić? (nadając im numerki).
              Jak te przykazania maja sie do kolejnych bodaj 613?
              Czy jest jakaś gradacja, któe ważniejsze?

              Dość już pytań.

              Votre JB
              • Gość: Mosze 613 !Tarjag Micwot ! IP: *.red.bezeqint.net 16.05.02, 12:23
                Gość portalu: JB napisał(a):

                > Zakazów jest dziesięć?
                > Mogłabyś je wymienić? (nadając im numerki).
                > Jak te przykazania maja sie do kolejnych bodaj 613?
                > Czy jest jakaś gradacja, któe ważniejsze?
                >
                > Dość już pytań.

                10cioro przykazan to od Boga.
                613 nakazow/zakazow to juz "ludzkie". Od kiedy Swiatynia jest zburzona, duzo nie
                robimy (one tylko moze robic kiedy jest Swiatynia).
                Rozumiesz dlaczego czekamy juz 2000 - zeby robic jeszcze 613 nakazow/zakazow...
                Mosze
                • Gość: JB Re: 613 !Tarjag Micwot ! IP: *.inetia.pl 16.05.02, 12:43
                  Gość portalu: Mosze napisał(a):

                  > Gość portalu: JB napisał(a):
                  >
                  > > Zakazów jest dziesięć?
                  > > Mogłabyś je wymienić? (nadając im numerki).
                  > > Jak te przykazania maja sie do kolejnych bodaj 613?
                  > > Czy jest jakaś gradacja, któe ważniejsze?
                  > >
                  > > Dość już pytań.
                  >
                  > 10cioro przykazan to od Boga.
                  > 613 nakazow/zakazow to juz "ludzkie". Od kiedy Swiatynia jest zburzona, duzo ni
                  > e
                  > robimy (one tylko moze robic kiedy jest Swiatynia).
                  > Rozumiesz dlaczego czekamy juz 2000 - zeby robic jeszcze 613 nakazow/zakazow...
                  > Mosze

                  Drogi Mosze, choć woję spolszczyć - Mojżeszu!
                  Czy Ty w ogóle znasz na pamięc te 613 nakazów?
                  A co do liczby 10, to czytając Beszerit nie napotkałem na tę liczbę?
                  Skąd więc ta 10-tka

                  Pozdrawiam serdecznie (jak to będzie po hebrajsku?)
                  JB
                  • Gość: Mosze Hag Sameah ! IP: *.red.bezeqint.net 16.05.02, 13:37
                    Gość portalu: JB napisał(a):

                    > Drogi Mosze, choć woję spolszczyć - Mojżeszu!
                    > Czy Ty w ogóle znasz na pamięc te 613 nakazów?

                    Ha, ha, znam kilka...jestem prostym czlowiekiem... nie mam taka pamiec...


                    > A co do liczby 10, to czytając Beszerit nie napotkałem na tę liczbę?
                    > Skąd więc ta 10-tka

                    10 przykazan jest w 2 Moj. (Exodus) 20/1-21
                    Jest tez w 5 Moj. (Deuteronomy) 5/1-21

                    > Pozdrawiam serdecznie (jak to będzie po hebrajsku?)
                    Meachel (pozdrawiam) Belewawijut (serdecznie)

                    Gam ani mictaref (ja tez dodaje) belewawijut... smile)
                    Mojzesz-Mosze-Mousa

                • Gość: ts A Rabin Warszawy powiedzial ... IP: 195.94.204.* 16.05.02, 19:18
                  A Rabin Warszawy, nie pamietam nazwiska, powiedzial raz w telewizji, ze
                  najpierw Bog dal wszystkim ludziom tych ponad 600 przykazan, ale oni nie byli w
                  stanie ich wszystkich przestrzegac, wiec zwolnil ich z tego i zostawil tylko
                  10. Jedynie Zydow nie zwolnil z tych 600, bo jako Narod Wybrany - noblesse
                  oblige.
              • Gość: Miriam Re: SZAWUOT! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 13:55
                Witaj, JB. Bardzo chętnie wymienię je, za chwilkę, to TAKŻE mnie dobrze zrobi.

                M.
    • Gość: karol w. oj miriam, miriam IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 02:47
      czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
      i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie jest
      latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta z
      wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
      ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa a
      reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze taki
      irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest procent
      zydow-ateistow ?
      • Gość: siedem Re: oj miriam, miriam IP: *.tgory.pik-net.pl 17.05.02, 07:42
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
        >
        > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie jest
        >
        > latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta z
        > wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
        > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa a
        > reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze taki
        >
        > irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest procent
        >
        > zydow-ateistow ?

        karolu zrobiłeś juz ten dyplom z melioracji?
        odpowiem za miriam; procent żydów ateistów jest ZERO [słownie 0%].

        7,09
      • d_nutka Re: oj miriam, miriam-do karola i innych 17.05.02, 07:53
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
        >
        > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie jest
        >
        > latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta z
        > wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
        > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa a
        > reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze taki
        >
        > irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest procent
        >
        > zydow-ateistow ?

        Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
        Zacytuję fragment
        >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jednym z
        symboli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z mleka
        i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dzień z
        pracy<

        Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie żyć,
        pracować i tworzyć?
        Czy muszę coś jeszcze dodawać?
        d_nutka
        • tyu Re: oj miriam, miriam-do karola i... D_nutki 17.05.02, 08:29
          d_nutka napisał(a):

          > Gość portalu: karol w. napisał(a):
          >
          > > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
          > > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie
          > > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta
          > > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
          > > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa
          > > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze
          > > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest
          > > procent zydow-ateistow ?
          >
          > Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
          > Zacytuję fragment
          > >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jednym z sym
          > boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z mleka
          > i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dzień z
          > pracy<.
          >
          > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie żyć,
          > pracować i tworzyć?
          > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
          > d_nutka


          Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK i
          który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród.

          I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?

          tyu
          postkatolicki ateista
          co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
          smile)
          • d_nutka Re: do tyu 17.05.02, 08:46
            tyu napisał(a):

            > d_nutka napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: karol w. napisał(a):
            > >
            > > > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladni
            > e piszesz
            > > > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwe
            > m nie
            > > > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm
            > narasta
            > > > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana,
            > i tym
            > > > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek
            > jehowa
            > > > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzi
            > eje, ze
            > > > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? ja
            > ki jest
            > > > procent zydow-ateistow ?
            > >
            > > Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
            > > Zacytuję fragment
            > > >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jedny
            > m z sym
            > > boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z m
            > leka
            > > i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dz
            > ień z
            > > pracy<.
            > >
            > > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie ży
            > ć,
            > > pracować i tworzyć?
            > > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
            > > d_nutka
            >
            >
            > Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK
            > i
            > który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród
            > .
            >
            > I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?
            >
            > tyu
            > postkatolicki ateista
            > co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
            > smile)

            W tym momencie żałuję, że cały NARÓD nie jest postkatolickim ateistą!
            bez smiledo reszty NARODU
            d_nutka
            • tyu Do D_nutki - dzięki ! 17.05.02, 09:14
              d_nutka napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > d_nutka napisał(a):
              >
              > > > są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jednym z
              > > > symboli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami
              > > > z mleka i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy
              > > > wolny dzień z pracy.
              > > >
              > > > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie
              > > > żyć, pracować i tworzyć?
              > > > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
              > > > d_nutka
              > >
              > >
              > > Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród,który lubi nabiał,dobry SERNIK
              > > i który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY
              > > naród.
              > >
              > > I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?
              > >
              > > tyu
              > > postkatolicki ateista
              > > co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
              > > smile)
              >
              > W tym momencie żałuję, że cały NARÓD nie jest postkatolickim ateistą!
              > bez smiledo reszty NARODU
              > d_nutka


              Czyli - CAŁY UŚMIECH JEST DLA MNIE???
              Dzięki !!!!

              Ale - jako ateista postkatolicki - z pokorą (postchrześcijańską?) podzielę się
              nim z mym narodem - pozwolisz? Oczywiście - nie z byle kim! Na Twój usmiech, a
              nawet na jego cząstkę, trzeba zasłużyć!
              smile))
          • wild na posiadanie sera uzyskali pozwolenie od Che? 17.05.02, 09:12
            tyu napisał(a):

            > d_nutka napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: karol w. napisał(a):
            > >
            > > > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladni
            > e piszesz
            > > > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwe
            > m nie
            > > > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm
            > narasta
            > > > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana,
            > i tym
            > > > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek
            > jehowa
            > > > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzi
            > eje, ze
            > > > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? ja
            > ki jest
            > > > procent zydow-ateistow ?
            > >
            > > Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
            > > Zacytuję fragment
            > > >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jedny
            > m z sym
            > > boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z m
            > leka
            > > i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dz
            > ień z
            > > pracy<.
            > >
            > > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie ży
            > ć,
            > > pracować i tworzyć?
            > > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
            > > d_nutka
            >
            >
            > Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK
            > i
            > który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród
            > .
            >
            > I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?
            >
            > tyu
            > postkatolicki ateista
            > co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
            > smile)

            czy stalinowiec narzuca mi religie "prawo pracy" ile czasu mam pracować?
            • Gość: Miriam Szawuot * * * * * * * DEKALOG IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.02, 12:53
              Halo? Co słychać?

              Chciałabym się z Wami podzielić jednym z czytań Tory w minione święto Szawuot.
              Jak już wspominałam, czytało się 10 Powiedzeń, popularnie zwanych Przykazaniami
              czyli Dekalogiem.
              Istnieją jego dwie wersje, różnią się brzmieniem i dołączonymi wyjaśnieniami
              głównie w kwestii szabatu.
              Obie zostały przekazane Mojżeszowi wedle naszej wiary i tradycji, w tym samym
              czasie, ale pierwszą palec Boży spisał na dwóch kamiennych tablicach, które
              przeciez Mosze Rabejnu - potłukł widząc jak lud israelski oddaje cześć Złotemu
              Cielcowi. Drugą wersję zapisał na tablicach sam Mojżesz. dwa pierwsze
              przykazania, sformułowane w pierwszej osobie, Haszem wypowiedział do Israela,
              pozostałe przekazał Mojżesz.
              Wedle żydowskiej rachuby "Dziesięciu Powiedzeń", jak dosłownie brzmi nazwa
              dekalogu (hebr Aseret ha-Dibrot), wprowadzając słowa: "jam jest Pan, Bóg
              twój" , liczone jest jako pierwsze przykazanie, co odróżnia od rachuby
              chrześcijańskiej.
              Nadanie Dekalogu nastapiło na pustyni na dowód, że przeznaczony jest DLA
              WSZYSTKICH, a ogłoszono go w 70-ciu językach świata.
              W istocie przedłożony najpierw innym narodom został przez nie odrzucony na
              wieść, że zabrania morderstwa, cudzołóstwa i rabunku.
              Lud Israela natomiast zgodził się przestrzegać jego zasad, zanim je poznał,
              świadom, że doceni ich wartość w działaniu. 620 liter Dekalogu symbolizuje 613
              przykazań i siedem praw Noachidów.

              Cały fragment przemowy Haszem do Mosze i jego ludu.

              Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z niewoli egipskiej, z domu
              niewoli.

              Nie będziesz miał innych bogów przede mną.

              Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w górze, i
              na ziemi, na dole, i tego co jest w wodzie, pod ziemią.

              Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan Bóg twój,
              jestem Bogiem zazdrosnym, który karze wina ojców na synach do trzeciego
              pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.

              A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
              przestrzegaja moich przykazań.

              Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego,
              który nadużywa imię jego.

              Pamietaj o dniu szabatu, aby go poświęcić.

              Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoja pracę.

              Ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej
              pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja
              służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.

              Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemie, morze i wszystko, co w nich
              jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień szabatu i
              poświęcił go.

              Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały dni w z \iemi, którą Pan, Bóg
              twój da tobie.

              Nie zabijaj.

              Nie cudzołóż.

              Nie kradnij.

              Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

              Nie pożądają domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego, ani jego
              sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy,
              która należy do bliźniego twego.



              Pozdrawiam Was serdecznie, Miriamsmile

              • Gość: JB Numeracja + Cohanim IP: *.inetia.pl 20.05.02, 12:38
                Cały fragment przemowy Haszem do Mosze i jego ludu.

                1 Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z niewoli egipskiej, z domu
                niewoli.

                2 Nie będziesz miał innych bogów przede mną.

                3 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w górze, i
                na ziemi, na dole, i tego co jest w wodzie, pod ziemią.
                Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan Bóg twój,
                jestem Bogiem zazdrosnym, który karze wina ojców na synach do trzeciego
                pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
                A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
                przestrzegaja moich przykazań.

                4 Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego,
                który nadużywa imię jego.

                5 Pamietaj o dniu szabatu, aby go poświęcić.
                Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoja pracę.
                Ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej
                pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja
                służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
                Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemie, morze i wszystko, co w nich
                jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień szabatu i
                poświęcił go.

                6 Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały dni w z \iemi, którą Pan, Bóg
                twój da tobie.

                7 Nie zabijaj.

                8 Nie cudzołóż.

                9 Nie kradnij.

                10 Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
                Nie pożądają domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego, ani jego
                sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy,
                która należy do bliźniego twego.

                Czy moja 'numeracja' jest poprawna?

                I jeszcze jedno pytanie skarbnico wiedzy o tradycji żydowskiej.

                Kto to jest Cohanim, Kohanim.

                Wychodząc, z Szerokiej na Kazimierzu w kierunku północnym, na murach staego
                cmentarza jest napis mówiący, ze cohanim nie mogą iść zachodnim chodnikiem, ani
                ulica, poniweaż leżą tam groby.
                Czy tylko kohanim niemogą tamtędy chodzić (a pozostali Żydzi mogą)?
                No i dlaczego.

                Pozdrawiam

                jean-baptiste@poczta.gazeta.pl
                • Gość: Miriam Re: Numeracja + Cohanim IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 19:09
                  Gość portalu: JB napisał(a):

                  > Cały fragment przemowy Haszem do Mosze i jego ludu.
                  >
                  > 1 Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z niewoli egipskiej, z domu
                  > niewoli.
                  >
                  > 2 Nie będziesz miał innych bogów przede mną.
                  >
                  > 3 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w górze,
                  > i
                  > na ziemi, na dole, i tego co jest w wodzie, pod ziemią.
                  > Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan Bóg twój,
                  > jestem Bogiem zazdrosnym, który karze wina ojców na synach do trzeciego
                  > pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
                  > A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
                  > przestrzegaja moich przykazań.
                  >
                  > 4 Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego,
                  >
                  > który nadużywa imię jego.
                  >
                  > 5 Pamietaj o dniu szabatu, aby go poświęcić.
                  > Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoja pracę.
                  > Ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej
                  > pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja
                  > służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach
                  > .
                  > Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemie, morze i wszystko, co w nich
                  > jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień szabatu i
                  > poświęcił go.
                  >
                  > 6 Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały dni w z \iemi, którą Pan, Bó
                  > g
                  > twój da tobie.
                  >
                  > 7 Nie zabijaj.
                  >
                  > 8 Nie cudzołóż.
                  >
                  > 9 Nie kradnij.
                  >
                  > 10 Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
                  > Nie pożądają domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego, ani jego
                  > sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy,
                  > która należy do bliźniego twego.
                  >
                  > Czy moja 'numeracja' jest poprawna?
                  >
                  > I jeszcze jedno pytanie skarbnico wiedzy o tradycji żydowskiej.
                  >
                  > Kto to jest Cohanim, Kohanim.
                  >
                  > Wychodząc, z Szerokiej na Kazimierzu w kierunku północnym, na murach staego
                  > cmentarza jest napis mówiący, ze cohanim nie mogą iść zachodnim chodnikiem, ani
                  >
                  > ulica, poniweaż leżą tam groby.
                  > Czy tylko kohanim niemogą tamtędy chodzić (a pozostali Żydzi mogą)?
                  > No i dlaczego.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > jean-baptiste@poczta.gazeta.pl

                  Witaj Jean Baptiste,
                  Prawa "O cohanim" jest tekstem z prawa z okresu faraonów. Cohanim, czyli kapłani
                  mieli specjalne przepisy, co zawarte jest w Torze,tzn co mogą, a czego nie mogą.
                  Kapłani byli specjalną grupą, wyodrebniona przez Haszem, w społ. zydowskiej.
                  Stanowili pewnego rodzaju kastę, specjalną grupę, oni i tylko oni mogli słuzyć w
                  Świątyni. Nie mogli miec np żadnej skazy na ciele. Musieli być czyści fizycznie i
                  moralnie, nieskalani. Był to jeden ród z pokolenia Levi wywodzący się od Arona,
                  brata Mojżesza. Mieli specjalne przywileje, ale równiez tylko ich dotyczące
                  obowiązki, nakazy i zakazy np. nie mogli poślubic rozwódki, osoby, która przyjęła
                  judaizm, nie mieli swojej własności, byli jakby na utrzymaniu całego narodu
                  Israela i również nie mogli stykać się z ciałem zmarłego jak i z grobem. W
                  związku z tym do dnia dzisiejszego nie mogą wchodzić na cmentarze, ale równiez
                  nie mogą przebywać w pewnej odległości od grobów, nie pamiętam teraz tej
                  odległości od grobu, (Szulchan Aruch czyli Halaha, ale sprawdzę z ciekawości) mur
                  nie stanowi granicy. Na cmentarzu Remu w Krakowie, o którym piszesz, od jego
                  wewnetrznej strony groby przylegaja do samego muru i w związku z tym istnieje to
                  ostrzezenie, że cohanim muszą przejśc na druga strone ulicy.
                  Oczywiście, że inni Zydzi moga wchodzić na cmentarz. Nie czynią tego w szabes,
                  oraz w święta.

                  Pozdrawiam Cię JB serdecznie

                  Miriamsmile

                  Tak, to dobry podział, tekst przykazań różni się tylko w wypisaniem ich na
                  tablicach Przymierza. W tradycji chrześcijanskiej chyba jest inny podział na
                  tablicach, chyba trzy pierwsze na lewej, pozostałe na prawej,w religii żydowskiej
                  jest na każdej po pieć Przykazań.
                  (sznej luhot habrit czyli dwie tablice Przymierza)
                  W oryginalnym tekście hebrajskim nie są Przykazania specjalnie podzielone,
                  oddzielone od siebie. tak jak większośc funcjonujących obecnie podziałów będacych
                  w Biblii, zostały objasnione w masoreckiej odmianie czytania Tory ( czyli
                  tradycyjnej, bo jest jeszcze np kabalistyczna, numerologiczna ect) Tora nie jest
                  podzielona na zdania, akapity, nie posiada znaków interpunkcyjnych, de facto
                  mozna Ją czytać na nieskończona ilość sposobów Dopiero Ezra i Nehemiasz dokonując
                  tzw trwałego podziału Tory, byli jednymi z twórców tzw masoreckiego odczytywania.
                  • Gość: Miriam * * * * * * * o cadyku z Kocka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 19:39
                    Menachem Mendel z Kocka (1787-1859), cadyk z Kocka, z chasydzka nazywany Kocker
                    rebe. Menachem Mendel był kontrowersyjną i przez to jest do dzisiaj ukochana
                    postacią chasydów. Strawił życie na poszukiwaniu absolutnej prawdy wewnętrznej,
                    przekonany ( w skrócie) że sens tej prawdy tkwi rzeczywiście w jego
                    poszukiwaniu. Stawiał sobie bardzo wysokie wymagania i krytykował bezwzględnie
                    wszelkie zewnetrzne objawy religijności na pokaz (jestem za)
                    Mówił : nie mozna Bogu służyć z przyzwyczajenia, łączność z Haszem nalezy
                    nieustannie odnawiać.
                    Wg Kocker rebe mitnagdim, czyli przeciwnicy chasydyzmu, odczuwali bojażń przez
                    Szulchan Aruch (Prawo zydowskie spisane przez Josefa Karo) podczas gdy
                    prawdziwi chasydzi czuli bojaźń przed Haszem, taka twórczą.
                    Chasydzki obyczaj późnych modlitw uzasadniał koniecznością przygotowania się do
                    modlitwy, bo " rzemieślnik także rozpoczyna pracę od ostrzenia narzędzi".
                    Powiadał również, że w kocku ludzie maja duszę, a nie zegarek. Chodziło mu o
                    to, że sprzeciwiał się godzinom ustalonym, przypisanym modlitwom: porannym
                    szachrit, popołudniowym-mincha i wieczornym - maariw. Pytał swych uczniów:
                    Gdzie jest Haszem? - i odrzucał konwencjonalne odpowiedzi mówiąc: "Haszem jest
                    tam, gdzie Go wpuścicie"
                    Był niesamowicie niezależny, do zapalczywości, mówiąc, że swoich nauczycieli
                    darzy szacunkiem dlatego jedynie, iż nauczyli go alfabetu, ponieważ ze
                    wszystkimi sie nie zgadza.
                    W prewien piatkowy wieczór, wedle legende, pojawił się przy szabasowym stole
                    w "dziwnym stanie". Podobno zgasił szabatowe świece (zabronione wg halachy
                    czyli prawa) i powiedział: Nie ma sądu i nie ma sędziego.
                    Incydent ten spowodował oddalenie sie odeń wielu jego zwolenników, o Kocker
                    rebe zamknął się w wieżyczce domu, w którym mieszkał, który to dom stoi do
                    dzisiaj w Kocku - na dwadzieścia lat. Jedzenie podawano mu przez szparę w
                    drzwiach. Chasydzi rabiego z Kocka mawiali, że to nie gołębie hałasuja na dachu
                    wiezyczki, lecz dusze zmarłych przybywające do rebego po oczyszczenie (tikkun)
                    z ich dawnych grzechów.
                    Mnie postać rabiego z Kocka bardzo wzrusza, przez ten bunt właśnie, i przez
                    słabość, przez nie ukrywanie watpliwości, bo wedle mnie tylko poprzez Wielkie
                    Zwątpienie można dojrzeć do Prawdy, dociec ją w sobie i naokoło.
                    Tylko przez uświadomienie sobie własnej słabości - można stać się silnym.

                    Miriam
              • Gość: Mosze Miriam=10 ! IP: 5.3D* / *.red.bezeqint.net 26.05.02, 18:52
                Bez slow..
    • tyu Stara prośba 20.05.02, 20:17
      Widzę, że masz ponownie trochę czasu. Czy mogłabyś zatem wrócić do sprawy,
      którą niegdyś w wątku "Tradycja żydowska cd" obiecałaś spróbować wyjaśnić?
      Przesyłam dokumentację sprawy - aid memoire, mówiąc językiem "wielkiego świata"
      dyplomacji. Cokolwiek zdołasz - z góry dziękuję.
      tyu


      Przeniesione z wątku "TRADYCJA ŻYDOWSKA cd"

      TRADYCJA ŻYDOWSKA - PROŚBA O WYJASNIENIE tyu@poczta.gazeta.pl 13-01-2002 19:57
      Witaj Miriam!Świetnie, że znów zajęłaś się tym tematem. I od razu - prośba:Czy
      pamiętasz mój problem z ekshumacją w Jedwabnem? Myślę, że tu jest najlepsze
      miejsce, by publicznie wyjaśnić szczegóły i okoliczności tej ekshumacji. Zbyt
      wiele osób przypisuje "dziwne" działania IPN , a także przerwanie ekshumacji -
      jakimś "nieczystym siłom"... Moim zdaniem, które znasz, był to mądry kompromis
      między koniecznością wyjaśnienia okoliczności mordu a ZAKAZEM ekshumacji przez
      religię mojżeszową... ale ekspertem jesteś Ty, nie ja. Zatem - czy mogłabyś?
      Serdecznie pozdrawiam!tyuTRADYCJA ŻYDOWSKA - z sympatią dla Miriam adres:
      157.158.68.* Gość portalu: tyu 14-01-2002 09:22A właśnie, że ten wątek BĘDZIE
      na górze!Choćbyście wypuścili 55 "pewniaków" i zamieścili 555 obrazków!Szalom,
      Miriam!TRADYCJA ŻYDOWSKA cd - do Miriamtyu@poczta.gazeta.pl 17-01-2002
      07:47Witaj, Miriam! Melduję posłusznie, że to znowu ja (Szwejkowskie konotacje
      nieprzypadkowe).Uwzględniając fakt, że dziś solidnie zapracowałem (mram i
      nostromo zaświadczą) na miano ohydnego filosemity - stawiam kropkę nad "i" i
      podnoszę Twój wątek. Nadal myślę, że jest potrzebny.Prywatę przy okazji też
      uprawiam, a jakże. Nie odpowiedziałaś mi (i pośrednio Luce) jak według Ciebie
      wyglądała kwestia uzgodnień w sprawie ekshumacji w Jedwabnem. Dodatkowo wynikła
      również sprawa zaniechania odwiertów równoległych do mogiły pomordowanych, co
      podniósł Luka. Poza tym - kiedyś M(ałgosia) pytała o szczegóły dotyczące święta
      Purim... Plus kwestia Tory... tak, że "roboty dydaktycznej" trochę tu na Ciebie
      czeka.Wiem, że w ostatnich dniach masz na głowie, co masz, a może i
      więcej...Tym bardziej więc nie poganiam. Pozdrawiam Cię i życzę Ci zdrowia i
      wytrwałości do tych wszystkich spraw.tyuRe: TRADYCJA ŻYDOWSKA cd - do Miriam
      adres: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.plGość portalu: Miriam 17-01-2002 08:32 Tyu, bardzo
      dziekuję Ci za wizytę w wątku i jednocześnie przepraszam Ciebie i Małgosię za
      brak odpowiedzi. Po prostu mam całą mase spraw w tym momencie. Wybaczcie,
      sądzę, że jutro przed szabesem - odpowiem.Z aktualności przesyłam notkę z
      lokalnej Gazety.Pozdrawiam Miriamw dwie minuty! Nie pamiętasz?Jest ARCHIWUM
      Gazeta.pl > Łódź Mienie żydowskie do zwrotuParę miesięcy temu rozmowy dotyczące
      zwrotu mienia żydowskiego w Łodzi stanęły w martwym punkcie. Może po wizycie
      ambasadora Izraela zostaną wznowione.We wtorek Szewach Weiss, ambasador
      Izraela, rozmawiał z władzami Łodzi o współpracy w dziedzinie kultury i
      gospodarki. Poruszono również temat zwrotu mienia gminie żydowskiej. Łódzka
      gmina żydowska odzyskała do tej pory dwie nieruchomości: przy Pomorskiej 18 i
      Dowborczyków 36 oraz plac po synagodze przy zbiegu ul. Zielonej i al.
      Kościuszki. Pozostałe roszczenia miały zostać rozstrzygnięte polubownie. Władze
      miasta i województwa w zamian za rezygnację z niektórych roszczeń miały
      zaproponować gminie nieruchomości zamienne.- Wystąpiliśmy o zwrot 12
      nieruchomości. W stosunku do siedmiu zrzekamy się roszczeń całkowicie, ale za
      pięć pozostałych chcemy otrzymać inne. Muszą to być takie miejsca, które mogą
      sprawić, że dochody pozwolą nam się utrzymać i prowadzić działalność
      charytatywną - tłumaczy Symcha Keller, przewodniczący gminy żydowskiej w
      Łodzi.Gmina zrzeka się: *szpitala Sterlinga, *nieruchomości przy ul. Rewolucji
      66, gdzie były sierocińce gminy żydowskiej, a teraz mieści się Uniwersytet
      Łódzki, *nieruchomości przy Gdańskiej 75, gdzie też jest UŁ, *miejsc, gdzie
      stały synagogi, a obecnie stoją zabudowania przy ul. Zachodniej 70 i
      Wolborskiej 20, *budynków, gdzie dzisiaj są szkoły miejskie, na przykład przy
      Pomorskiej 46. - Chcemy, by te obiekty nadal służyły mieszkańcom Łodzi -
      podkreśla Keller. - Jednak lista nieruchomości zamiennych, którą nam
      przedstawiono, jest zupełnie nieadekwatna. Zaproponowano nam tereny przemysłowe
      w Łowiczu albo częściowo zalaną działkę w Skierniewicach.- Tylko takie
      nieruchomości są w zasobach Skarbu Państwa - tłumaczy Witosław Korczyk,
      dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomości Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. - Ale
      za to za jedną nieruchomość możemy zaproponować nawet 10 innych w całej Polsce -
      mówi. Wiceprezydent Łodzi podkreśla, że sytuacja jest bardzo trudna. - Zarówno
      miasto, jak województwo jeszcze raz muszą przyjrzeć się swoim zasobom. Liczę,
      że sprawę uda się rozwiązać. Potrzebujemy jednak czasu - powiedział
      wczoraj "Gazecie" Sylwester Pawłowski. Joanna Podolska (16-01-02 17:55)TRADYCJA
      ŻYDOWSKA cd cd - do Miriamtyu@poczta.gazeta.pl 17-01-2002 22:24 Melduję
      posłusznie, że notka przeczytana, wnioski (konstruktywne!) wyciągnięte,
      oczekiwanie na jutro - rozpoczęte.Do jutra, Miriam!
      tyu______________________________szabat szalom! adres: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
      Gość portalu: Miriam 18-01-2002 16:55 Nie zdążyłam odpowiedzieć! Slicha
      (przepraszam - hebr)Choc watek jest odwiedzany od czasu do czasu przez garstkę
      osób, odpowiem, ponieważ jak mawiał bp. Shlomo Carlebach - nie liczy się ilośc
      osób ale jakość osóbsmile A teraz juz naprawde musze iść, bo - własciwie to JUŻ
      jest szabat psssssst!Zróbcie sobie szabessmileMiriamRe:
      ______________________________szabat szalom!lisekrudy@poczta.gazeta.pl 18-01-
      2002 17:02Droga Miriam, Podpisuje sie pod pytaniem, ktore zadal Tyu. "Nie
      odpowiedziałaś mi (i pośrednio Luce) jak według Ciebie wyglądała kwestia
      uzgodnień w sprawie ekshumacji w Jedwabnem. Dodatkowo wynikła również sprawa
      zaniechania odwiertów równoległych do mogiły pomordowanych, co podniósł
      Luka."Ta sprawa budzila bardzo duzo watpliwosci (i emocji) na Forum, wiec
      wszelkie wyjasnienia bylyby bardzo przydatne, jesli cos wiesz na ten temat.
      Pozdrawiam, Lisek

      • Gość: Miriam Re: Stara prośba IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 20:29
        Och, to taki trudny temat! I naprawdę - bardzo, bardzo bolesny. No dobrze...
        Religia zydowska kategorycznie zakazuje naruszania kości zmarłych ludzi.
        Pomimo to, powstał kompromis pomiędzy rabinami a IPN, że odsłonięto kości,
        wykopami z czterech stron mogiły czyli miejsca gdzie stała stodoła.
        Na podstawie tych badań okreslono liczbe osób, a także znaleziono inne dowody
        zbrodni: drobne przedmioty.
        Dlatego liczba osób zamordowanych - nie jest dokładna. To nie była pełna
        ekshumacja. Ale było to jedyne wyjście, żeby obie strony mogły wzajemnie
        uszanować siebie, kompromis pomiędzy religią a Instytutem Pamięci Narodowej. I
        to nie jest wyjątek! W Israelu jesli archeolodzy znajdują jakiś cmentarz,
        jakikolwiek, - wstrzymują swoje badania. Takie jest Prawo. To nie dotyczy
        tylko Jedwabnego, Jedwabne stało się takim tragicznym i niefortunnym
        przykładem, ale zapewniem, że nie stało sie tak tylko w przypadku Jedwabnego.

        Pozdrawiam

        miriam
        • tyu Dziękuję! 20.05.02, 21:04
          Dzięki Ci za informację. Potwierdza ona moje przypuszczenia, wyrażane m.in. w
          dyskusjach na Forum. Mam nadzieję, że przeczytają ją również moi antagoniści z
          tych dyskusji.
        • Gość: d_nutka Re: Stara prośba IP: 2.4.STABLE* / 193.91.10.* 20.05.02, 21:33
          Miriam!
          A jak religia żydowska tłumaczy prośbę Józefa o zabranie jego kości z Egiptu z
          powrotem do Kaananu na ziemie dane Izraelowi od Jahwe?
          Czy to nie była ekshumacja?
          d_nutka
          • tyu Stara prośba, nowa wizyta! Do D_nutki 20.05.02, 21:59
            Witaj!
            Widzę, że w końcu udało Ci się przebić do Internetu.
            Mam nadzieję, że nie tylko TUTAJ...
            smile
          • Gość: Miriam Re: Stara prośba d_anutka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 11:34
            Gość portalu: d_nutka napisał(a):

            > Miriam!
            > A jak religia żydowska tłumaczy prośbę Józefa o zabranie jego kości z Egiptu z
            > powrotem do Kaananu na ziemie dane Izraelowi od Jahwe?
            > Czy to nie była ekshumacja?
            > d_nutka


            Wedle prawa żydowskiego ekshumacja dozwolona jest w kilku przypadkach:
            Jeżeli kości mają być ekshumowane do ziemii Israela ( a tak się zdarza w sytuacji
            zawartej w Twoim pytaniu)
            Jesli cmentarz zagrożony jest dewastacją lub likwidacją
            Jesli kości zmarłego, z różnych przyczyn zostały pochowane nie na cmentarzu
            żydowskim, dozwolona jest ich ekshumacja na teren cmentarza.
            (Nadmieniam, że masowe mogiły np z okresu wojny, traktowane sa jak cmentarz)

            Pozdrawiam Cię

            Miriam
            • d_nutka Re: Stara prośba -d_nutka do Miriam 21.05.02, 12:07
              Dziękuję za odpowiedź, ale czy ona nie rozstrzygnie wątpliwości pytających czy
              można ekshumować ciała pomordowanych w Jedwabnem i w innych miejscach.
              Ja bym w tych specjalnych okolicznościach nie naruszała miejsca ich spoczynku.
              Są inne sposoby dochodzenia prawdy. Prawdy w szerszym aspekcie, niż przy okazji
              Jedwabnego próbuje się dojść.
              d_nutka
        • Gość: t pytanie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 21:38
          • Gość: Miriam Re: pytanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 11:36
            Gość portalu: t napisał(a):


            Nu? i gdzie to pytanie?

            smile)) Miriam

            • Gość: # Pytanie retoryczne. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.05.02, 12:01
              Jesli kości zmarłego, z różnych przyczyn zostały pochowane nie na cmentarzu
              żydowskim, dozwolona jest ich ekshumacja na teren cmentarza.
              (Nadmieniam, że masowe mogiły np z okresu wojny, traktowane sa jak cmentarz)

              Pozdrawiam Cię

              Miriam
              -----------------------------------
              Nie mam pytan. Wszystko jasne!

              Pozdrawiam Cie
              #




              Ile trzeba mieć cynizmu i hipokryzji żeby wyskakiwać z takimi
              pomysłami i z katów
              robić ofiary.
              • Gość: # Re: Pytanie retoryczne. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.05.02, 12:09
                Przysiegam, ze
                bez mojej intencji dolepilo sie zdanie ze schowka
                Ctrl-C, i niezauwazona przez mnie w edytorze tresc
                "poleciala" jako niewykasowana do konca.


                Wyjasniam, ze tresc dolepiona niechcacy pochodzi z watku
                o Niemcach przesiedlonych z Czech - jest to do sprawdzenia.

                Trudno mi samemu uwierzyc - jakies fatum?
                Tekst ten nijak nie pasuje do do ekshumaji, poniewaz
                wyraza czyjas opinie o roszczeniach ziomkostw niemieckich do Czech.
                Nizawiniony - przepraszam. #
              • Gość: Miriam Re: Pytanie retoryczne. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 12:12
                Gość portalu: # napisał(a):

                > Jesli kości zmarłego, z różnych przyczyn zostały pochowane nie na cmentarzu
                > żydowskim, dozwolona jest ich ekshumacja na teren cmentarza.
                > (Nadmieniam, że masowe mogiły np z okresu wojny, traktowane sa jak cmentarz)
                >
                > Pozdrawiam Cię
                >
                > Miriam
                > -----------------------------------
                > Nie mam pytan. Wszystko jasne!
                >
                > Pozdrawiam Cie
                > #
                >
                >
                >
                >
                > Ile trzeba mieć cynizmu i hipokryzji żeby wyskakiwać z takimi
                > pomysłami i z katów robić ofiary.

                Nie wiem, o co Ci chodzi. O jątrzenie? Nie udało Ci się, Drogi Haszu.
                O intelektualne podejście do tematu? Nie udało się.
                Moralne? Nic.
                Sumienno-moralne? Nie.
                Historyczne? Nic.
                Histeryczne? Tak.
                Retoryczne - zupełnie nie.

                Pozdrawiam ze spokojem i życzę ci cienia wiązów

                Miriam



                • Gość: Miriam Re: Pytanie retoryczne. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 12:14



                  Z ulgą przeczytałam Twoje "sprostowanie". Z ulgą.

                  Pozdrawiam szczególnie i nie za szybko

                  Miriam









                  Gość portalu: Miriam napisał(a):

                  > Gość portalu: # napisał(a):
                  >
                  > > Jesli kości zmarłego, z różnych przyczyn zostały pochowane nie na cmentarz
                  > u
                  > > żydowskim, dozwolona jest ich ekshumacja na teren cmentarza.
                  > > (Nadmieniam, że masowe mogiły np z okresu wojny, traktowane sa jak cmentar
                  > z)
                  > >
                  > > Pozdrawiam Cię
                  > >
                  > > Miriam
                  > > -----------------------------------
                  > > Nie mam pytan. Wszystko jasne!
                  > >
                  > > Pozdrawiam Cie
                  > > #
                  > >
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Ile trzeba mieć cynizmu i hipokryzji żeby wyskakiwać z takimi
                  > > pomysłami i z katów robić ofiary.
                  >
                  > Nie wiem, o co Ci chodzi. O jątrzenie? Nie udało Ci się, Drogi Haszu.
                  > O intelektualne podejście do tematu? Nie udało się.
                  > Moralne? Nic.
                  > Sumienno-moralne? Nie.
                  > Historyczne? Nic.
                  > Histeryczne? Tak.
                  > Retoryczne - zupełnie nie.
                  >
                  > Pozdrawiam ze spokojem i życzę ci cienia wiązów
                  >
                  > Miriam
                  >
                  >
                  >

                  Z
                  • d_nutka Re: Pytanie retoryczne. 21.05.02, 12:24
                    A mnie to dodatkowe, "niechcący" dodane zdanie nawet pasowało do całości
                    problemu. Od dłuższego czasu z ofiar stara się zrobić katów i odwrotnie.
                    Nie tylko dotyczy to spraw przesiedlonych Niemców.
                    d_nutka
                    • Gość: t pytanie 2 IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:27
                      Moje pytanie którego nie było brzmiało: czy nie warto założyć II części wątku,
                      bo ta jest zbyt długa i źle się wczytuje?
                      • Gość: Miriam z opowieści chasydzkich... wtorek IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 20:53
                        Drodzy Moi, którzy czasami zaglądacie do tego wątku!

                        Przygotowałam dzisiaj dla Was historię z mądrości chasydzkiej.
                        Posłuchajcie (przeczytajcie)

                        Pewien biedny chasyd udał się do rabiego z Kocka, o którym wczoraj Wam
                        pisałam, aby ten napisał list do jednego ze swych bogatych uczniów z prośbą o
                        pieniądze dla owego biedaka, dzieki czemu mógłby on wydać za mąż swoją starszą
                        córkę.
                        Rabbi wręczył mu taki list i biedak po długiej podróży, pieszej
                        zresztą, dotarł do miasta, gdzie mieszkał ów bogacz. ten przeczytał prośbę od
                        rabbiego i wręczył mu srebrny pieniądz. Biedak odszedł smutny straciwszy
                        wszelką nadzieję. Po całym dniu podróżowania bogacz dogonił go jednak z wozem
                        pełnym wykwintnego jedzenia i weselnych strojów.
                        Na wieść o tym, że wszystkie te dobra przeznaczone są na ślub córki,
                        biedak nie posiadał się z radości.
                        "Jeżeli byłes zdecydowany przystać na prośbę rabbiego - powiedział
                        biedak z wyrzutem w głosie - czemu pozwoliłes abym się tak trapił?"
                        "Postapiłem tak dlatego, żebyś nauczył się nie pokładać ufności w
                        człowieku, nawet jeżeli to twój rabbi - odparł bogacz - Widać zapomniałeś, że
                        jest Haszem w Israelu".


                        Pozdrawiam Was

                        miriamsmile
                        • Gość: JB Haszem IP: *.inetia.pl 22.05.02, 10:22
                          Co to jest haszem?

                          Pozdrawia JB
                          • Gość: # Re: Haszem IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.05.02, 13:50
                            Nie wiem.

                            Hasz-eM upomina, ze polskim epicko dopuszczalnym, rzuceniem cienia
                            na kogos, moze byc jedynie cien lipy a nie zadnego wiazu.

                            Mam w ogrodku jednak szczepiony parasol z wiazu !!! smile))

                            I juz dawno wyleguje sie w jego cieniu.
                            P.S.
                            Nie wierze, ze czytalas oba posty osobno. wyslalem drugi natychmiast po
                            czytaniu kontrolnym.
                            • Gość: Miriam Re: Haszem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 15:25
                              Gość portalu: # napisał(a):

                              > Nie wiem.
                              >
                              > Hasz-eM upomina, ze polskim epicko dopuszczalnym, rzuceniem cienia
                              > na kogos, moze byc jedynie cien lipy a nie zadnego wiazu.
                              >
                              > Mam w ogrodku jednak szczepiony parasol z wiazu !!! smile))
                              >
                              > I juz dawno wyleguje sie w jego cieniu.
                              > P.S.
                              > Nie wierze, ze czytalas oba posty osobno. wyslalem drugi natychmiast po
                              > czytaniu kontrolnym.

                              Uroczy mój Krajanie (przypominam, żem wrocławianka), czytałam oba posty osobno,
                              czy to także fatum? smile
                              Skoro już się wylegujesz w cieniu wiązu, życzę Ci świętego spokoju, nie potrzeba
                              do tego gruszysmile))

                              Miriam
                          • Gość: Miriam Re: Haszem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 15:22
                            Gość portalu: JB napisał(a):

                            > Co to jest haszem?
                            >
                            > Pozdrawia JB


                            Haszem lub Adoszem to nie modlitewne określenie Boga. Modlitewne to Adonaj.
                            haszem - to znaczy z hebr. imię. Jest to synonim tetragramu Imienia Boga IHWH,
                            którego pełnej nazwy i sposobu wymawiania - nie znamy. Znał je kapłan z czasów
                            światyni, który w jeden tylko dzien trzykrotnie wykrzykiwał Jego imię w Dzień
                            Sądu czyli Jom Kippur. Wg legendy z każdym pokolenie istnieje kabalista, który
                            wie jak owo imię wymawiać, przekazuje je potem swemu uczniowi.

                            pozdrawiam

                            Miriam
                            • Gość: Miriam * * * * * Gog i Magog______________ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 15:46
                              Czytam teraz bardzo interesującą książke Martina Bubera, którą wszystkim
                              polecam "Gog i Magog".
                              Może nie każdy wie, o co chodzi, więc spieszę w skrócie wielkim słów kilka
                              napisać. Otóż w okresie bezpośrednio poprzedzającym nadejście Mesjasza wedle
                              legendy dojdzie do wielkiej wojny Goga i Magoga przeciw Israelowi, której
                              pokłosiem będzie totalne spustoszenie. Wizja owych legendarnych narodów opiera
                              sie na proroctwie Ezechiela o Gogu z kraju Magoga. ich król, Amilus, zrodził
                              się ze związku szatana z kamienym postągiem dziewczyny w Rzymie. Ostatecznie
                              pokona go Mesjasz wraz ze swą armią w wojnie kładącej kres wszystkim wojnom.
                              Np. Widzący z Lublina oraz inni kabaliści chcieli przyśpieszyć nadejście tych
                              czasów, upatrywali je w wojnach napoleońskich...

                              Pozdrawiam Was WSZYSTKICH

                              szalom szalom Miriam
                            • Gość: JB Haszem IP: *.inetia.pl 22.05.02, 16:53
                              Dzięki Miriam.

                              Meachel Belewawijut

                              JB
                              • miriamfirst_ ****Chanuka 2002**** * 29.11.02, 13:59

                                Gdybym miała sobie paru cudów życzyć, tylu ile jest świeczek w chanukowym
                                świeczniku czyli osiem plus szames - jednym z większych, byłoby życzenie, żebym
                                mogła spotkać się w podobnej kompanii, w jakiej byłam tu na forum przed rokiem.
                                To są wszyscy Ci, którzy wpisali się do wątku. Różnie bywało, ale miało to swój
                                wymiar i było miłe, aj jakie miłe.

                                Miriam
    • nikt_szczegolny Przypadkiem mi się (p)odbiło - zero tekstu 07.02.03, 08:42
    • Gość: TML Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA IP: *.solcon.nl 06.07.03, 19:59
      Mam pytanie czy nazwisko Baruch de Spinoza jest nazwiskiem zydowskim?Tak
      nazywal sie dziadek mego meza.Pozdrawiam
      • kasiaprim Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA 07.07.03, 20:00
        Jesli to TEN, to gratulacje! Choc pewnie byl pra-, pra-, pra-...
        W istocie Baruch- to imie chyba zydowskie...
        A Spinoza? Hmmmm...Najlepiej tlumacza to Starsi Panowie Dwaj:

        "Spinoza- nie imie to dziewczyny
        Spinoza-to nie z importu lek.
        Spinoza - nie nazwa to rośliny
        To był filozof wzięty, nieprzecietny łeb"

    • tomalab1 Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA 04.06.04, 10:04
      Czytałaś może artykuł w Kulisach o Bogdanie Lisze.Poznałem go-ciekawy człowiek
      i robi ważne rzeczy jeżeli chodzi o zachowanie zabytków żydowskich na Roztoczu
      • gini Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA 04.06.04, 10:15
        tomalab1 napisał:

        > Czytałaś może artykuł w Kulisach o Bogdanie Lisze.Poznałem go-ciekawy człowiek
        > i robi ważne rzeczy jeżeli chodzi o zachowanie zabytków żydowskich na Roztoczu

        A ile bedzie to kosztowac?Polskiego podatnika naturalnie, mpzna wiedziec?
        Jak wlasnosc to zydowska, a jak trzeba placic za utrzymanie to naturalnie jest
        to spuscizna narodowa i placic maja wszyscy.
        Pieniadze na to musza sie znalezc naturalnie, bo inaczej podniesie sie krzyk na
        caly swiat.
        Obluda.
    • palnick Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA- przeterminowany wątek :) 01.03.05, 03:36
      Podbijam dla jajsmile
      • d.nutka1 Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA- przeterminowany wątek :) 01.03.05, 06:43
        palnick napisał:

        > Podbijam dla jajsmile

        i dobrze zrobiłeś
        wszak trzeba się przygotować do WIELKANOCY Paschą też zwanej, a wszystkim
        wiadomo, że jajeczka wielkanocne to muszą być obowiązkowo smile
        • mosze_zblisko_daleka Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA- przeterminowany wątek :) 01.03.05, 21:53
          A wiesz dlaczego jemy twarde jajka zamoczone w wode solona...?
          • palnick Re: ŻYDOWSKA TRADYCJA- przeterminowany wątek :) 01.03.05, 22:58
            mosze_zblisko_daleka napisał:

            > A wiesz dlaczego jemy twarde jajka zamoczone w wode solona...?
            -------------
            Nie wiem ale niepokoi mnie fakt, że takie same jajka je Rodzina Radia Maryja smile
            Czy to jedna rodzina?
    • rebe_elimelech kochani 25.07.08, 14:14
      A GITEN SZABES!
      • hooligansonline Re: kochani 25.07.08, 14:33
        rebe_elimelech napisał:

        > A GITEN SZABES!

        Absztyś, Allah niech będzie z tobą. Amen.
        • rebe_elimelech Re: kochani 25.07.08, 14:42
          Nu ma ata roce? Mila szel trol lo szawa. Allah ze zewel.
          • dana33 Re: kochani 25.07.08, 14:53
            musze przejrzec te rozprawy na temat zydowskich tradycji wg
            miriamskiej... smile)))
          • hooligansonline Re: kochani 25.07.08, 15:04
            rebe_elimelech napisał:

            > Nu ma ata roce? Mila szel trol lo szawa. Allah ze zewel.

            w szabat powinny odcinać łącze, właśnie tak, wikend szbatowy bez aqłneta.


          • hooligansonline Re: kochani 25.07.08, 15:43
            rebe_elimelech napisał:

            > Nu ma ata roce? Mila szel trol lo szawa. Allah ze zewel.

            Troll nie troll, a piosnka prosto na pulpit

            www.wrzuta.pl/aud/file/q5VyejPJJi/
            Niech się święci trollizm. salem alejkum
            • absztyfikant Re: kochani 25.07.08, 15:46
              Kocham Chavesmile
              • hooligansonline Re: kochani 25.07.08, 15:53
                absztyfikant napisał:

                > Kocham Chavesmile
                >

                no iiidzisz, wiedziałam czym połechtać wink
                • absztyfikant Re: kochani 25.07.08, 16:00

                  www.wrzuta.pl/audio/baPMwz6h98/chava_alberstein_-hatikva
              • absztyfikant Re: kochani 25.07.08, 15:53
                toda raba lach, at yafasmile
                • hooligansonline Re: kochani 25.07.08, 16:13
                  absztyfikant napisał:

                  > toda raba lach, at yafasmile
                  >

                  móf do mnie jeszcze wink
                  • absztyfikant Re: kochani 25.07.08, 16:47
                    En bajasmile Ech efszar laazor lach?smile
                    • dana33 Re: kochani 25.07.08, 16:50
                      i'efshar..... yesh la shney panim... smile)))
    • caromina Re: zydowska tradycja 25.07.08, 16:23
      Oj gevalt... a jakiż to dobry człowiek wyszukał z przepastnych
      annałów archiwum gazety, mama nadzieje, w dobrych celach...? hmm....
      kiedyz to było? Tyle lat temu. Juz
      teraz inne pokolenie inicjuje tego typu spotkania z netem i
      wiadomosciami, tutaj, bardzo ładnie ci młodzi ludzie robią stronkę,
      akurat o Łodzi:


      www.zydziwlodzi.pl/

      Jakie to ładne wtedy było, znajomosci - wpisy, widzę Ladyhawk -
      ciekawe, co się z tą znakomitą kobietą dzieje? Bardzo, bardzo Ją
      lubiłam i czasami o Niej myślę, d_nutka o niewiarygodnie czarnych
      oczach... spotkanie u Scana ... no i śliczna nasza Carmina - juz
      wtedy działała. Potem hiacynt...ach, nie mam czasu! smile

      Nawet nie Wiesz rebe elimelech, jak sympatycznie było fragmenty
      wpisów czytac...

      szabat szalom!

      Miriam

      ps. nie wiedziałam jak odzyskac swoj nick, nie odzyskałam i ta
      caromina na czesc i "ku pamieci" carminy, którą zawsze bardzo
      ceniłam mimo naszych co najmniej wojen kwietnychsmile)))
      • dana33 Re: zydowska tradycja 25.07.08, 16:40
        niektore z tych twoich "informacji" na tym watku to takie typowe
        informacje zydowki polskiej, co to wiesz.... slyszala gdzie dzwony
        bija, ale nie bardzo wiedziala w jakiej synagodze.... ale mam
        nadzieje, ze od tego czasu sie troche douczylas.... wprawdzie
        jeszcze ci brakuje, jesli piszesz cusik o podawaniu reki
        nieszczeliwym kobietom wg "tradycji" jakiejs tam, juz zapomnialam
        cos tam rzucila, ale nie ustawaj w wysilkach.... w koncu kiedys
        dojdziesz do perfekcji.... smile)))
    • caromina re:żydowska tradycja 25.07.08, 17:10


      Ty dana, sporo możesz się o religii dowiedzieć z tego wątku.
      Wszystko, czego nie Wiesz. A czego poczuc nie potrafisz, to juz Twoj
      problem, tzw "zydowskiej duszy" (jak mawiał reb Shlomo Carlebach,
      dusza Jego w raju, z Którym jeździłam koncertować (gralam na
      fortepianie), że się pochwalę, bo jest czym - w Polsce i USA,
      mieszkałam w Jego skromnym apartamencie na Upper Manhattan, z Nim i
      Hadassą ) na razie tyle w Tobie, ile trucizny w zapałce.
      Ale tyle przed Tobąsmile

      Zycze Ci dobrego, spokojnego czasu szabasowego, jakkolwiek go
      spędzisz, niech będzie dla Ciebie dobry . M.,


      • free.aquarius Re: re:żydowska tradycja 25.07.08, 18:24
        caromina napisała:

        >
        >
        > Ty dana, sporo możesz się o religii dowiedzieć z tego wątku.
        > Wszystko, czego nie Wiesz. A czego poczuc nie potrafisz, to juz
        Twoj
        > problem, tzw "zydowskiej duszy" (jak mawiał reb Shlomo Carlebach,
        > dusza Jego w raju, z Którym jeździłam koncertować (gralam na
        > fortepianie), że się pochwalę, bo jest czym - w Polsce i USA,
        > mieszkałam w Jego skromnym apartamencie na Upper Manhattan, z Nim
        i
        > Hadassą ) na razie tyle w Tobie, ile trucizny w zapałce.
        > Ale tyle przed Tobąsmile
        >
        > Zycze Ci dobrego, spokojnego czasu szabasowego, jakkolwiek go
        > spędzisz, niech będzie dla Ciebie dobry . M.,







        Proponuję na priva Danie nauki udzielać,to forum jest dostatecznie
        zażydzone.
        A jeżeli już musisz publicznie to macie swój Erec Izrael.
      • dana33 Re: re:żydowska tradycja 25.07.08, 18:41
        jasne, jasne..... shlomo carlebach to byl napewno twoj najlepszy
        przyjaciel.... smile)) w polsce mowisz..... ile mialas wtedy lat? 15?
        20? nu, cos takiego..... carlebach przyjechal, zobaczyl i....
        zaczelas z nim koncertowac.... z nim i z hadassa mowisz.... nu cos
        takiego..... nie wiedzialam, ze i jego szwagierka byla twoja
        najlepsza przyjaciolka... wy naprawde stanowicie dobrana pare,
        miriamska.... ty carlebach i koncertowalas i mieszkalas, a perlisty
        mafie rozne, sycylie i inne zamachy.... jakies franfkurty i inne
        ukrainy.... burzliwe i interesujce zycie macie, nie ma watpliwosci..
        smile))) i jeszcze znajdujesz czas na martwienie sie o moja zydowska
        dusze..... fantastyczne, jak ty to potrafisz... smile))

        nie miriamska.... nie ma we mnie zadnej trucizny..... ale jak sie
        otwiera o mnie dzien w dzien watki, jak sie na tych watkach lze,
        klamie, zmysla.... jak sie probuje mnie oczerniac.... to chyba moge
        sie z was lekko ponabijac, nie?
        ale przyznaje, ze po przeczytaniu tego watka z tradycjami zydowskimi
        a la carominska zrozumialam, co cie boli.... miej ta satysfakcje,
        ze nie koncertowalam z carlebachem, tylko bylam w jerozolimie na
        jego paru koncertach.... nie podalam reki kwasniewskiemu... nie
        zrobilam zadnego filmu w moim zyciu, oprocz tych rodzinnych, nie
        bywam na rautach, cocktailach i przyjeciach rzadowych i nigdy nie
        mieszkalam nawet jednego dnia w rodzinie ultraortodoksyjnej.... i
        wyobraz sobie, ze nie czuje jakiegos braku w moim zyciu... smile)))
        nu, zycie to nie piknik.... smile)))
        powiedzialam ci to juz duzo razy, i powtorze jeszcze raz: odpieprz
        sie ode mnie, od zydow i israela... przestan mnie i innych pouczac,
        bo ani nie masz wiedzy wiekszej od innych na temat zydostwa, ani nie
        masz pojecia o zyciu w israelu, ani nie dostalas zadnych uprawnien
        do pouczania innych... masz swoje swiatowe zycie w lodzi i tam sie
        chwal i odstawiaj wszystko wiedzaca... a ja mam swoje tutaj, w
        israelu, z zydowska dusza lub bez niej, ale tutaj... i wiem cusik
        lepiej o tym zyciu tutaj niz jakas egzaltowana polska zydowka, ktora
        przyjezdza do israela raz na pare lat, wdycha "cudowna atmosfere tel
        avivskiej ulicy" i potem gra taka z "zydowska dusza"....

        zycze ci milego szabatu, w eleganckiej kiecce w lodzkiej synagodze
        (w tym tygodniu uzbieral sie minian, czy macie znow problemy?), a ja
        sobie spedze moj na balkoniku w kapciach i szlafroku....
        shabat shalom, miriam....
        • free.aquarius Re: re:żydowska tradycja 25.07.08, 19:14
          dana33 napisała:

          > jasne, jasne..... shlomo carlebach to byl napewno twoj najlepszy
          > przyjaciel.... smile)) w polsce mowisz..... ile mialas wtedy lat? 15?
          > 20? nu, cos takiego..... carlebach przyjechal, zobaczyl i....
          > zaczelas z nim koncertowac.... z nim i z hadassa mowisz.... nu cos
          > takiego..... nie wiedzialam, ze i jego szwagierka byla twoja
          > najlepsza przyjaciolka... wy naprawde stanowicie dobrana pare,
          > miriamska.... ty carlebach i koncertowalas i mieszkalas, a
          perlisty
          > mafie rozne, sycylie i inne zamachy.... jakies franfkurty i inne
          > ukrainy.... burzliwe i interesujce zycie macie, nie ma
          watpliwosci..
          > smile))) i jeszcze znajdujesz czas na martwienie sie o moja zydowska
          > dusze..... fantastyczne, jak ty to potrafisz... smile))
          >
          > nie miriamska.... nie ma we mnie zadnej trucizny..... ale jak sie
          > otwiera o mnie dzien w dzien watki, jak sie na tych watkach lze,
          > klamie, zmysla.... jak sie probuje mnie oczerniac.... to chyba
          moge
          > sie z was lekko ponabijac, nie?
          > ale przyznaje, ze po przeczytaniu tego watka z tradycjami
          zydowskimi
          > a la carominska zrozumialam, co cie boli.... miej ta satysfakcje,
          > ze nie koncertowalam z carlebachem, tylko bylam w jerozolimie na
          > jego paru koncertach.... nie podalam reki kwasniewskiemu... nie
          > zrobilam zadnego filmu w moim zyciu, oprocz tych rodzinnych, nie
          > bywam na rautach, cocktailach i przyjeciach rzadowych i nigdy nie
          > mieszkalam nawet jednego dnia w rodzinie ultraortodoksyjnej.... i
          > wyobraz sobie, ze nie czuje jakiegos braku w moim zyciu... smile)))
          > nu, zycie to nie piknik.... smile)))
          > powiedzialam ci to juz duzo razy, i powtorze jeszcze raz: odpieprz
          > sie ode mnie, od zydow i israela... przestan mnie i innych
          pouczac,
          > bo ani nie masz wiedzy wiekszej od innych na temat zydostwa, ani
          nie
          > masz pojecia o zyciu w israelu, ani nie dostalas zadnych uprawnien
          > do pouczania innych... masz swoje swiatowe zycie w lodzi i tam sie
          > chwal i odstawiaj wszystko wiedzaca... a ja mam swoje tutaj, w
          > israelu, z zydowska dusza lub bez niej, ale tutaj... i wiem cusik
          > lepiej o tym zyciu tutaj niz jakas egzaltowana polska zydowka,
          ktora
          > przyjezdza do israela raz na pare lat, wdycha "cudowna atmosfere
          tel
          > avivskiej ulicy" i potem gra taka z "zydowska dusza"....
          >
          > zycze ci milego szabatu, w eleganckiej kiecce w lodzkiej synagodze
          > (w tym tygodniu uzbieral sie minian, czy macie znow problemy?), a
          ja
          > sobie spedze moj na balkoniku w kapciach i szlafroku....
          > shabat shalom, miriam....






          Na priv miłe przyjaciółki,co to kogo z przeproszeniem jakiś
          Carlebach obchodzi?
          Tutaj też możecie:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47618
          Jeszcze jest Judaica,mało Wam miejsca?
          • dana33 Re: re:żydowska tradycja 25.07.08, 19:17
            caromina nie ma wejscia na erec, ale mam nadzieje, ze juz koniec tej
            zabawy, ze w koncu zrozumieli o co chodzi...
            mam nadzieje, ze za bardzo nie ucierpiales... smile)))
            milego weekendu tobie... smile))
            • free.aquarius Dziękuję... 25.07.08, 19:28
              dana33 napisała:

              > caromina nie ma wejscia na erec, ale mam nadzieje, ze juz koniec
              tej
              > zabawy, ze w koncu zrozumieli o co chodzi...
              > mam nadzieje, ze za bardzo nie ucierpiales... smile)))
              > milego weekendu tobie... smile))






              cierpienie też jest potrzebne ale nie codziennie.
              Shabbat Shalomwink
              • absztyfikant Re: Dziękuję... 25.07.08, 19:31
                Na drzewo trolluwink
                • free.aquarius Re: Dziękuję... 26.07.08, 14:57
                  absztyfikant napisał:

                  > Na drzewo trolluwink




                  O,czołowy troll dał głoswink
                  A gdzie jutubka?

                  pics.bikerag.com/Uploads/data/500/258Troll_spray.jpg
                  • drf podbijam 26.10.08, 01:31
                    uk.youtube.com/watch?v=U8VQz69Id7c
                    • pozarski Ciekawe,czy to tez zydowska tradycja: 26.10.08, 01:37
                      drf napisał:



                      Droga orwella...masz racje co do odbioru postaci Pozarskiego ale jest takze inny
                      element dodatkowy, mianowicie jego Choroba Psychiczna.Wczoraj mialem rozmowe z
                      jego siostra ktora po uslyszeniu iz Pozarski nosi sie z mysla uzycia chlopcow ze
                      SpecNazu z Ukrainy do /rozmowa z Jaskim/ do likwidacji mojej osoby i patience
                      prosila mnie zebym powiadomil szwedzka i polska policje na ta okolicznosc.
                      Pozarski wysylal do rodziny anonimowe listy z pogrozkami, falszowal podpis meza
                      siostry a 6 lat temu i wyslal list z ktorego wynikalo iz przyznaje sie do
                      popelnienia omawianego w prasie przestepstwa ekonomicznego gdyz targnelo nim
                      sumienia za "pomordowane zydowskie dzieci"...Maz zony zostal zatrzymany na
                      przesluchanie, i oczywiscie szybko wypuszczony...Wedlug siostry Pozarski jest
                      "chory z nienawisci"...Terror Pozarskiego w stosunku do wlasnej rodziny a takze
                      bliskich mu osob,.... to nie sa żarty....

                      Pozdrawiam
                      Drf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka