Dodaj do ulubionych

Załóżmy, że jesteś... Putinem?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 00:44
Sława!

Oczywiście wątek o teatrze...
Ale nie chcę tutaj jakiegoś bicia moralniackiej piany na korzyść jednej, czy
drugiej strony, bo szukam rozwiązania problemu...

Każdy może się wypowiadać ale tylko na temat rozwiązania kryzysu...

Proponuję ingorować wszystkie posty wyrażające oburzenie, solidarność itp...

Mamy rzadką okazję poćwiczyć rozwiązywanie konfliktów w czasie rzeczywistym...

Zapraszam!

Ignorant
+++

PS Ale jeśli chcesz wyrażać swoje uczucia, oburzenie lub solidarność, czy też
uznanie, to albo załóz sobie nowy wątek albo idź na świat, tam są moralno-
piano-bijcy...
Obserwuj wątek
    • adamm00 tak jak to jest teraz 25.10.02, 00:49
      to zostaje tylko wziąć ich na przeczekanie. Tak sie teraz chyba robi wszędzie
      na świecie. Stres, uplyw czasu, głód, konflikty, jakaś mala akcja
      psychologiczna i za pare dni terrorysci sami wyjda. Ale moze byc tez inaczej -
      moze sie wysadzą kto to wie?
      • Gość: +++Ignorant Ja też bym zaczął... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 01:00
        Sława!

        Posyłałbym negocjatorów, policyjnych psychologów, psychiatrów specjalistów od
        technik wpływu...
        Grał na zwłokę...

        Ząał zwolnienia po kilku zakładników, a to cudzoziemców, a to dzieci, starców,
        kobiety...
        Nawiązałbym kontakty, kogoś z Czeczeni ściągnął, kogoś z...

        A po cichu wypożyczyłbym z Poslki Grom, podobne jednostki z USA, Izraela, UK,
        RFN...

        I tak rozmiękczał, ale na spokojnie aby się chłopcy nie wkurzyli za bardzo...

        A swoją drogą to zastanowiłbym się czy Czeczenia jest warta wojny...

        Jeśli tak to kontynuowałbym...

        Ale teraz zawsze można pociągnąć jakieś rozejmy, układy itp...

        Przynajmniej uspokoiłbym opinię, że to tylko kwestia czasu na rozwiązanie ...

        A sprzyjającej chwili...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • adamm00 z tą Czeczenią 25.10.02, 01:04
          to jest tak, ze ona niby nie jest warta wojny, ale (nie pamietam sczegolow) tam
          gdzies w poblizu idzie rurociag z Morza Kaspijskiego i ten region jest
          strategiczny Rosji dla jej przyszlego eksportu ropy z Baku do UE. Poza tym
          Rosja boi sie precedensu w postaci przegranej z wlasna republika (Afganistan to
          niby co innego). Ale to sa strasznie trudne sprawy. Pewnie tylko KGB i CIA
          wiedza co tam naprawde sie dzieje i o co chodzi w tym kotle kaukaskim.
          • Gość: +++Ignorant Re: z tą Czeczenią IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 01:09
            adamm00 napisał:

            > to jest tak, ze ona niby nie jest warta wojny, ale (nie pamietam sczegolow)
            tam
            >
            > gdzies w poblizu idzie rurociag z Morza Kaspijskiego i ten region jest
            > strategiczny Rosji dla jej przyszlego eksportu ropy z Baku do UE. Poza tym
            > Rosja boi sie precedensu w postaci przegranej z wlasna republika (Afganistan
            to
            >
            > niby co innego). Ale to sa strasznie trudne sprawy. Pewnie tylko KGB i CIA
            > wiedza co tam naprawde sie dzieje i o co chodzi w tym kotle kaukaskim.


            Sława!

            Można kontrolować poprzez własność jak na Ukrainie i kontyngent wojskowy,
            pozatem można ich uzależnic gospodarczo i jeszcze mieć sojusznika przeciw
            Gruzji, która chce tam odgrywać Isze skrzyce...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
    • alfalfa Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? 25.10.02, 00:58
      Widzę trzy rozwiązania
      1. Najbardziej prawdopodobny - wjazd rosyjskiej ekipy spec., strzelanina,
      wybuch bomby (opcjonalnie) i straty (kilka-kilknascie)
      2. Nagłe poddanie się po tygodniu negocjacji, nikt nie wie jak to się stało...
      3. Najgorsze rozwiązanie - zbrodnicze i fanatyczne odpalenie kilku bomb i duże
      straty, niestetysad
      pzdr. i mam nadzieje, że na efekcie (już uzyskanym a mocniejszego nie będzie i
      nie ma takiego planu) medialnym sie skończy
    • balzer Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? 25.10.02, 01:31
      Już Ci odpowiadam. Mamy do czynienia z fanatykami religijnymi nie bojacymi sie
      smierci, a wiec wszelkie negocjacje odpadaja.
      Możliwosci sa dwie:

      1) Totalne obleżenie - bierzemy ich głodem, ale wtedy ucierpia zakładnicy
      wiec to na pewno odpada.

      2) Szturm oddziału Alfa - sa skuteczni co udowodnili osfabadzajac Ruski
      parlament
      w czasie puczu.
      Ryzyko oczywiscie istnieje, ale mysle że majac do czynienia z fanatykami nie
      ma wyjscia. Mniejsze zło, kilku zakładnikow zginie, reszta bedzie wolna.
      Gorzej jesli terrorysci podłorzyli ładunki wybuchowe, wtedy Ruscy
      beda musieli podumac.
    • Gość: Blong Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 01:34
      2 warianty
      a/ podobny do tego twojego z tym, ze bym liczyl iz przy przeciagajacych
      negocjacjach im sie znudzi i sie poddadza
      b/ mniej cywilizowany, za kazdego zabitego zakladnika zrownac jedna czeczenska
      wioske z ziemia /ta z ktorej pochodzi jakis z terrorystow/ - oczywiscie po
      wczesniejszej ewakuacji wszystkich cywili

      wolalbym metode a/, ale z niecywilizowanymi moze trzeba postepowac tez
      niecywilizowanym sposobem
      • Gość: +++Ignorant Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 01:51
        Sława!

        Na wzięcie ich głodem nie ma co liczyć...
        Bo głodny to wkurzony...

        Ale porowanie ruchów...

        Rozmontowywanie ich ducha...

        Wypuszcanie pojednyczych zakładników...

        Przygotowywanie szturmu...

        Jak najwięcej kontaktów, aby poczuli, że coś się dzieje...

        idzie po ich myśli ale z oporami i stracili na radylalizmie...

        Pozatem w razie wpadki łatwiej będzie wytłumaczyć ludowi...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++

        PS Żadnych prowokacji, bo teraz spodziewają się szturmu i są czujni...
        • Gość: tsy-nick Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? IP: 66.159.173.* 25.10.02, 06:38
          Politycznie wybuch w teatrze i smierc WSZYSTKICH lub prawie wszystkich bedzie
          wygodnym usprawiedliwieniem dalszej wojny w Czeczenii i jej eskalacji.

          Bardzo dobrze, ze sa wewnatrz zakladnicy zachodni i smierc obcokrajowcow
          wzbudzi wiecej tolerancji dla poczynan Moskwy.

          Wydaje mi sie technicznie mozliwe by "po cichutku" zaminowac i wysadzic w
          powietrze CALY ten interes i zwalic cala wine na terrorystow czeczenskich...
          sek tylko w tym by nie dac sie na tym przylapac.

          Tak... budynek tez jest brzydki wiec nie bedzie zal.
          • d_nutka Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? 25.10.02, 06:52
            Gość portalu: tsy-nick napisał(a):

            > Politycznie wybuch w teatrze i smierc WSZYSTKICH lub prawie wszystkich bedzie
            > wygodnym usprawiedliwieniem dalszej wojny w Czeczenii i jej eskalacji.
            >
            > Bardzo dobrze, ze sa wewnatrz zakladnicy zachodni i smierc obcokrajowcow
            > wzbudzi wiecej tolerancji dla poczynan Moskwy.
            >
            > Wydaje mi sie technicznie mozliwe by "po cichutku" zaminowac i wysadzic w
            > powietrze CALY ten interes i zwalic cala wine na terrorystow czeczenskich...
            > sek tylko w tym by nie dac sie na tym przylapac.
            >
            > Tak... budynek tez jest brzydki wiec nie bedzie zal.

            i niestety chyba Putin skrycie tak marzy.
            d_
            ps.
            czy Czeczenia jest islamska?
            czy jest analogia z Palestyńczykami?
            czy mamy walczyć z całym islamem?
            czy są inne odłamy islamu niż te "z szatańskich wersetów"?
            • Gość: bolek Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? IP: *.kat.forthnet.gr 25.10.02, 08:54
              Przez zaufanego wrzucic jakis granat czy cos w tym wydaniu do budynku.
              Nastapi reakcja lancuchowa <wybuchy jeden za drugim>
              Wyleci wszystko w powietrze<zaminowany teatr, i
              oni sami sa obwiazani materialami wybuchowymi>
              Jaka strata 500/600 zabitych ?
              I tak wszystko pujdzie na tych brodatych bandytow.
              A porownywalne to przed tysiacami niezyjacymi podczas calej kampanii ?
              I
              I od nastepnego dnia zaczynam prawdziwe oranie.
              Oranie w i wypalanie ................
              Zrobilbym pustynie z czeczenii.............
              A i wyszukiwanie aby nie pozostal ani jeden przedstawiciel z tej nacji..
              • Gość: +++Ignorant I co? Moja polityka przynosi pierwsze efekty... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.02, 14:44
                Sława!

                Zwalniają niektórych zakładników...

                Jest ich kilkudziesięciu...
                Ale nie wiadomo jak karny jest to oddiział...

                Sądzę, że z dyscypliną u nich słabo...

                Bo do tego jeszcze te kobiety...

                Teraz nalezy dobrze rozpoznawać sytuację...

                Wciągać porywaczy w dyskusję w jakiś choćby fikcyjny proces wspólpracy...

                I czekać na sprzyjający momet...

                Dobra była wypowieź jednego w wyższych dowódców KGB, gdyż daje im poczucie siły
                i bezpieczeństwa...

                A to sprzyja ich uśpieniu..

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • Gość: +++Ignorant Re: I co? Moja polityka przynosi pierwsze efekty. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 02:52
                  Sława!

                  Jest utimatum porywaczy...

                  Zobaczymy co zrobi pan Jurek..?

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++

                  PS Bo gdyby pogróżki miały się spełnić, to trzeba atakować...
                  Ale na ile są prawdziwe relacje o zaminowaniu teatru na ile może być ono
                  skuteczne...
                  Nie wiadomo jakie jest rzeczywiste ryzyko, ale mam nadzieję,że właściwi ludzie
                  to wiedzą...

                  • Gość: +++Ignorant Moja polityka przynosła pozytywne rozwiązanie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 17:18
                    • Gość: +++Ignorant Czy nasi oficerowie byli lub są teraz w Moskwie..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 18:28
                      Sława!

                      Nasi oficerowie: instruktorzy oraz dowódcy odpowiednich slub powinni być w
                      Moskwie aby szczegółowo zapoznać się z rzeczywistym przebiegiem całej akcji...

                      Również instruktorzy naszych policyjnych manipulatorów ( negocjatorów) powinni
                      uzyskać jak najdokladnieszy dostęp do przebiegu "negocjacji"

                      Wszystko to oczywiśćie w ramach "międzynarodowej wojny z terroryzmem"

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++
                      • alfalfa Re: Wszyscy byli w TV jako "fachowcy" /nt 26.10.02, 18:31
                        • Gość: +++Ignorant Chdzi mi o co innego... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 20:30
                          Sława!

                          Chodzi o to czy nasi wyciągną doświadczenia z opreacji..?


                          Bo ja całą akcję ocnim na 3+

                          Ponieważ podstawowe cele misji zostaly siągnięte:

                          1. Moskwa nie dała rzucić się na kolana ani zastraszyć
                          2. Nie dopuszczono do wysadzenia budynku ani wytrzelania zakładników
                          3. Większość zakładników uratowano
                          4. Jednak straty są dość wysokie

                          Zatem tylko 3+


                          Pozdrawiam!

                          Ignorant
                          +++

                          • alfalfa Re: Aaa... 26.10.02, 21:24
                            nauka i doświadczenie plus ocena? No to ocena 3 lub 3- bo tyle ofiar i to po
                            użyciu gazu to kompletna porażka, z drugiej strony setki ocalonych... Tak się
                            tylko zastanawiam czy aby na pewno trzeba było już teraz atakować? Jakoś nie
                            wierzę w to rozstrzeliwanie bo i po co? Cała akcja albo medialna (a więc
                            propozycja transportu np. do Iranu powinna być atrakcyjna po paru dniach) albo
                            kompletnie samobójcza (wysadzali generałów, śmigłowce - Świat nie reagował to
                            zdesperowali) a w to nie wierzę. Nasi by to lepiej załatwili, tak sądzę. Było
                            więcej wytargować, wyprowadzić, w końcu ofiar około 100 z 850 (?) więc może
                            gdyby wyprowadzić w drodze negocjacji 400 to ofiar by było z 50? Tak gdybam...
                            pzdr.
                            • Gość: +++Ignorant A ja zastanawiam się czy nie atakowali opieszale.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 21:36
                              Sława!

                              Bo gdy rebelianci zaczęli rzeczywiście rozstrzeliwać już zakładników, to wtedy
                              mogli spodziewać się kontrataku...

                              CZy zatem był to rzeczywiście najlepszy moment, czy zaskoczenie było pełne?

                              Czxy rzeczywiście zatakowano we właściwym momencie...

                              Czy rzeczywiście ze wszystkich możliwych stron..

                              Czy ta explozja poprzedzająca uderzenie to było wysadzenie ścian aby dostać się
                              do wnętrza...

                              Czy byłoby możliwe zastosowanie lepszego gazu i lepszy sposbów np poprzez
                              wentylację...
                              Czy gaz nie mógł być bezwonny..?

                              POzdrawiam!

                              Ignorant
                              +++
                              • alfalfa Re: A ja żaluję... 26.10.02, 21:42
                                tych ludzi. Szkoda.
                                pzdr.
                                • Gość: +++Ignorant Re: A ja żaluję...Dlatego tylko 3+ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.02, 22:01
                                  alfalfa napisał:

                                  > tych ludzi. Szkoda.
                                  > pzdr.
                                  • Gość: +++Ignorant Nakazałbym służbom specjalnym szczegółowe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.02, 14:06
                                    Sława!

                                    Nakazałby służbom specjalnym szczegółowe śledztwo i analizę dramatu w Moskwie...

                                    Cel: odpowiedź na pytanie jak można było ograniczyć liczbę ofiar

                                    Zastanawiam się czy nie obniżyć oceny..?
                                    Ale jeszcze poczekam na ostateczne wyniki hospitalizacji...

                                    I pełny raport...

                                    Pozrawiam!

                                    Ignorant
                                    +++
                                    • Gość: +++Ignorant Już teraz można formułować pierwsze oceny... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.02, 13:44
                                      Sława!

                                      Podstawowe pytanie brzmi:

                                      Czy można było podjąc decyzję o użyciu owego gazu..?

                                      Tzn, czy tak liczba ofiar byla do przewidzenia..?

                                      Czy można było użyć innego gazu..?

                                      Czy można było lepiej przygotować służby ratownicze?

                                      Co wiadomo n/t owego antidotum zastowanego wobec alfy..?

                                      Czemu służbom ratowniczym nie dostarczono wystarczającej ilości ampułek z
                                      antidotum?

                                      Czy pan Jurek będzie musiał się tłumaczyć z posiadania owego gazu?

                                      Pozdrawiam!

                                      Ignorant
                                      +++
                                      • alfalfa Re: Już teraz można formułować pierwsze oceny... 28.10.02, 14:18
                                        Hej,

                                        Poczytaj sobie to:

                                        www1.gazeta.pl/swiat/1,34248,1089185.html
                                        pzdr.
                                      • Gość: Piort Re: Już teraz można formułować pierwsze oceny... IP: *.ppi / 192.168.1.* 28.10.02, 14:29
                                        Gdybym wiedział że się przewrócę, to bym się położył!
                                        Ten gaz zastosowano w takich warunkach po raz pierwszy. To była duża, na
                                        conajmniej 800 osób sala teatralna i miarkowanie stężenia gazu mogło
                                        doprowadzic do jeszcze gorszej tragedii, gdyby nie wszyscy terroryści zasnęli
                                        natychmiast i zorientowali się w sytuacji. Trzeba było zastosować tyle gazu,
                                        aby nawet w miejscu, w którym było jego najmniejsze stężenie, zadziałał
                                        natychmiast. To spowodowało, ze stężenie gazu pod wylotami nawiewów
                                        przekroczyło niezbędną i dopuszczalną dawkę, a to spowodowało smierć słabszych
                                        osób. Dotychczas ten gaz testowano tylko na młodych, zdrowych i sprawnych
                                        ochotnikach. Plan użycia gazu musiał być trzymany w najściślejszej tajemnicy,
                                        bo były takie akcje, gdzie terroryści trzymali w rękach odbezpieczone granaty i
                                        gdyby ci terroryści na to wpadli, to zastosowanie gazu miało by zgubny skutek.
                                        Konieczność zachowania tajemnicy w sytuacji gdy działały telefony komórkowe
                                        między zakładnikami, a ich rodzinami, które mogły się dowiedziec o gromadzeniu
                                        sprzętu i leków ratujących zagazowanych jest chyba oczywista. Nie znam matki,
                                        która by nie usiłowała uprzedzić swojego dziecka o możliwości ataku gazowego.W
                                        sumie stało się tak jak się stało i w tamtej sytuacji nie było innego wyjścia.
                                        Przypomina mi się historia byłego pilota myśliwskiego, który musiał sprowadzić
                                        na ziemię samolot pasażerski z nieprzytomną załogą. Nikt nie chciał podjąć
                                        decyzji o lądowaniu, bo wiadomo było, że będą ofiary. Krążył i krążył, wszyscy
                                        czekali aż skończy mu się paliwo i do lądowania i tak dojdzie. W końcu pilot
                                        wyłączył radio i wylądował rozbijając samolot, a liczba ofiar nie była tak
                                        wielka, jak się spodziewano. Myslę że prez. Putin postąpił słusznie akceptując
                                        taką akcję.
                                        • Gość: +++Ignorant Re: Już teraz można formułować pierwsze oceny... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.02, 15:23
                                          Gość portalu: Piort napisał(a):

                                          > Gdybym wiedział że się przewrócę, to bym się położył!
                                          > Ten gaz zastosowano w takich warunkach po raz pierwszy. To była duża, na
                                          > conajmniej 800 osób sala teatralna i miarkowanie stężenia gazu mogło
                                          > doprowadzic do jeszcze gorszej tragedii, gdyby nie wszyscy terroryści zasnęli
                                          > natychmiast i zorientowali się w sytuacji. Trzeba było zastosować tyle gazu,
                                          > aby nawet w miejscu, w którym było jego najmniejsze stężenie, zadziałał
                                          > natychmiast. To spowodowało, ze stężenie gazu pod wylotami nawiewów
                                          > przekroczyło niezbędną i dopuszczalną dawkę, a to spowodowało smierć
                                          słabszych
                                          > osób. Dotychczas ten gaz testowano tylko na młodych, zdrowych i sprawnych
                                          > ochotnikach. Plan użycia gazu musiał być trzymany w najściślejszej tajemnicy,
                                          > bo były takie akcje, gdzie terroryści trzymali w rękach odbezpieczone granaty
                                          i
                                          >
                                          > gdyby ci terroryści na to wpadli, to zastosowanie gazu miało by zgubny
                                          skutek.
                                          > Konieczność zachowania tajemnicy w sytuacji gdy działały telefony komórkowe
                                          > między zakładnikami, a ich rodzinami, które mogły się dowiedziec o
                                          gromadzeniu
                                          > sprzętu i leków ratujących zagazowanych jest chyba oczywista.

                                          +++Ignorant: Nie koniecznie, gdyż antidotum można było rozdać tuż przed akcją,
                                          a personel odizolować od dziennikarzy ( kordon), pozatem tlen i mobilizacja
                                          toxykologów wojskowych zawsze jest możliwa w tajemnicy...


                                          Nie znam matki,
                                          > która by nie usiłowała uprzedzić swojego dziecka o możliwości ataku
                                          gazowego.W
                                          > sumie stało się tak jak się stało i w tamtej sytuacji nie było innego
                                          wyjścia.

                                          +++Ignorant: Co za bzdury? Kto miały powiadamiać owe matki..? I po co ?

                                          > Przypomina mi się historia byłego pilota myśliwskiego, który musiał
                                          sprowadzić
                                          > na ziemię samolot pasażerski z nieprzytomną załogą. Nikt nie chciał podjąć
                                          > decyzji o lądowaniu, bo wiadomo było, że będą ofiary. Krążył i krążył,
                                          wszyscy
                                          > czekali aż skończy mu się paliwo i do lądowania i tak dojdzie. W końcu pilot
                                          > wyłączył radio i wylądował rozbijając samolot, a liczba ofiar nie była tak
                                          > wielka, jak się spodziewano. Myslę że prez. Putin postąpił słusznie
                                          akceptując
                                          > taką akcję.

                                          +++Ignorant: Wylatanie albo awaryjny zrzut paliwa zawsze jest konieczny przy
                                          lądowaniu awryjnym..
                                          Chyba za duzo naoglądałeś się filmów katastroficznych ( Chyba " 714 wzywa
                                          pomocy")
                                          Gdybyś choć trochę zastanowił się, przed napisaniem tego postu, to
                                          uświadomiłbyś sbie, że samoloty zawsze muszą wylądować: twardo lub lepiej
                                          miękko...
                                          • Gość: bolek Re: alfalfa IP: *.kat.forthnet.gr 28.10.02, 16:46
                                            Co ty stary pierdzielisz ?
                                            Ty i ten twoj petelecki jestescie sobie warci.
                                            Pokaz min amerykanie probowali cos zrobic i im sie udalo ?
                                            Za duzo filmow amerykanskich sie naogladales..
                                            Widze ze jestes wielbicielem rambo , nieh ci bedzie.
                                            ale nie pisz glupot stary.
                                            Gdybys napisal o izraelczykach to ok ale o tych palantach
                                            amerykanach ?
                                            A podajesz nam do czytania bzdur peteleckiego ?
                                            Gdzie on sie sprawdzil ?
                                            Albo ten nastepny palant gromoslaw jak mu tam nie pamietam..
                                            Powiesz o wuciagnieciu agentow CIA z iraku ?
                                            Smiechu warte , naduzyli dobry uklad miadzy polska a irakiem..
                                            Poprostu sprzedali irakijczykow <no niestety tacy jestesmy sprzedawczyki>
                                            Nie mozna miec do nas zaufanie...
                                            Rosjan tez jak tylko moglismy sprzedawalismy i jeszcze sie szczycimy tym..
                                            Sprzedalismy miloszevica dla tych bandziorow albanczykow..
                                            I horvatow wolelismy ich jak pobratyncoe serbow..........
                                            W dupe wchodzimy tym pojebanym bandyta ukrainskim ......
                                            A wiesz ile jest w polsce cmentarzy zolnierzy wermachtu ?
                                            Zapytaj mego ziomka ignoranta co mi dziala na nerwach.....
                                            Bo niedawno znowu otworzyli gdzies kolo naszego wroclawia nastepny....
                                            • alfalfa Re: bolek 29.10.02, 13:42
                                              Słuchaj, ja wiem, że Ty ostrzejszy jak ta brzytwa jesteś ale chyba wiesz o co
                                              mi chodziło: co jest ważniejsze - uwolnienie zakładników czy załatwienie
                                              terrorystów. Widac są dwie szkoły (wschodnia i zachodnia) bo taki Dziewulski
                                              (ten łysy z sldupy) to uważa, że jak się pacnie terrrorystów to z automatu
                                              uwalnia się zakładników. Petelicki też z ekipy a inaczej to widzi. Widać
                                              szkoleni w innych miejscach byli. Tak sobie myślę, że to jednak dla samych
                                              zakładników jest ważniejsze żeby w worku ich nie wywieźli, nie sądzisz? Tych
                                              terrorystów to bym puścił a potem dopadł i w czapę. Byle ofiar było jak
                                              najmniej. Myślę, że Rosjanie nie planowali tekiego efektu gazowania ale jak
                                              jest po wszystkim to mogliby się przyznać że pierwszy raz, że nie było czasu
                                              itp. A tak to znowu wygląda jakby zamiast techniki i pomyślunku ludzi
                                              poświęcili. Ty byś wolał być odbijany przez rosyjską Alfę czy amerykańskie
                                              Delta Force? Ja wybieram Deltę. Podejrzewam że Izraelczycy też by raczej swoich
                                              w koszt nie wpisali.

                                              Tej reszty o sojuszach to nie wiem... Za tymi Słowianami co ich wspomniałeś nie
                                              przepadam, to fakt, ale czy ślepo Amerykańców też nie popieram.
                                              pzdr.
                                          • Gość: Piort pierwsze oceny Ignoranta IP: *.ppi / 192.168.1.* 29.10.02, 08:53
                                            Chyba wybrałeś imię adekwatne do wiedzy. Komu miano rozdać to antidotum, jezeli
                                            wogóle takowe istnieje? Zakładnikom, terrorystom czy antyterrorystom? Jaki
                                            personel byś izolował od dziennikarzy i co by to dało? Całą Moskwę? Terroryści
                                            mieli łączność z innymi, którzy znajdowali się i w tłumie otaczającym teatr i
                                            po całym mieście. Co do antidotum to, nawet gdyby istniało, nie pomoże na
                                            zaduszenie się wymiocinami, zawał, wylew. Zdrowi ludzie przeszli to zagazowanie
                                            bez istotnego uszczerbku na zdrowiu. Nie w każdym ambulansie, tylko w
                                            reanimacyjnych, znajduje się aparat do oddychania. Ile jest takich w Moskwie?
                                            Jak sobie wyobrażasz tajną moblizacje toksykologów wojskowych w ciągu czterech
                                            godzin, jakie upłynęły od decyzji do ataku? To są pracownicy instytutów i
                                            laboratorów i nie zajmują sie działaniami na polu walki.
                                            W sytuacji, gdy organizuje się pośpiesznie środki cywilnej i wojskowej służby
                                            zdrowia, nie ma możliwości zachowania tajemnicy. W koncu muszą brac w tym
                                            przypadkowi ludzie, pracownicy magazynowi, kierowcy i niższy personel medyczny,
                                            a to są juz setki najrózniejszych ludzi, których nie da się upilnować. W razie
                                            przecieku może zginąć 800 osób! Zastanów się czy Ty byś podjął takie ryzyko?
                                            Bardzo Ci dziekuję za pouczenie w kwestiach lotniczych. Masz zapewne tę
                                            przewage nade mną, że nigdy nie siedziałeś za sterami samolotu. Lądowanie
                                            awaryjne jest skutkiem awarii i może się zdarzyć na wznoszeniu po starcie, jak
                                            to było parę lat temu w Szwecji, gdy stanęły silniki, i wtedy nie ma ani czasu,
                                            ani mozliwosci zrzutu paliwa. Przypadek, o którym pisałem miał miejsce w latach
                                            50-tych w Anglii, czytałem o tym wtedy w Reader's Digest. Gdybyś miał nieco
                                            większą wiedzę i doświadczenie, to nie przyrównywał byś swojej wiedzy do ludzi,
                                            którzy ją mają.
                                            • Gość: +++Ignorant Re: pierwsze oceny Ignoranta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.02, 14:24
                                              Gość portalu: Piort napisał(a):

                                              > Chyba wybrałeś imię adekwatne do wiedzy. Komu miano rozdać to antidotum,
                                              jezeli
                                              >
                                              > wogóle takowe istnieje? Zakładnikom, terrorystom czy antyterrorystom? Jaki
                                              > personel byś izolował od dziennikarzy i co by to dało? Całą Moskwę?
                                              Terroryści
                                              > mieli łączność z innymi, którzy znajdowali się i w tłumie otaczającym teatr i
                                              > po całym mieście. Co do antidotum to, nawet gdyby istniało, nie pomoże na
                                              > zaduszenie się wymiocinami, zawał, wylew. Zdrowi ludzie przeszli to
                                              zagazowanie
                                              >
                                              > bez istotnego uszczerbku na zdrowiu. Nie w każdym ambulansie, tylko w
                                              > reanimacyjnych, znajduje się aparat do oddychania. Ile jest takich w Moskwie?

                                              +++Ignorant: Po pierwsze mogłem się nazwać inaczej np expertodwszystkiego i
                                              udawać jak Ty, że znam się na wszystkim...
                                              ANTIDOTUM istnieje, bo realacjonowano jego stosowanie wobec alfy...
                                              Myślę że Rosja posiada kikaset aparatów tlenowych

                                              > Jak sobie wyobrażasz tajną moblizacje toksykologów wojskowych w ciągu
                                              czterech
                                              > godzin, jakie upłynęły od decyzji do ataku? To są pracownicy instytutów i
                                              > laboratorów i nie zajmują sie działaniami na polu walki.
                                              > W sytuacji, gdy organizuje się pośpiesznie środki cywilnej i wojskowej służby
                                              > zdrowia, nie ma możliwości zachowania tajemnicy. W koncu muszą brac w tym
                                              > przypadkowi ludzie, pracownicy magazynowi, kierowcy i niższy personel
                                              medyczny,
                                              >
                                              > a to są juz setki najrózniejszych ludzi, których nie da się upilnować. W
                                              razie
                                              > przecieku może zginąć 800 osób! Zastanów się czy Ty byś podjął takie ryzyko?

                                              ++++Ignorant: Oczywiście, że podjąłbym to ryzyko, które sam wymysliłeś...
                                              Bo każda armia ma lekarzy przeszkolonych w zatruciach i nawet specjalne
                                              instytuty zajmujące się wojną chemiczną...


                                              Zastrzyki z antidotum można zmieścić w jednej furgonetce i 10 ludzi jest w
                                              stanie rozdać je wszystkim karetkom w ciągu kilku minut...
                                              Dalej te same zastrzyki jeszcze łatwiej dostarczyć do kilku szpitali

                                              Wreszcie biegłość w stosowaniu narkotyków mają wszyscy anestezjolodzy...
                                              Bo premedykacja polega na kotrolowanym zatruwaniu organizmu, aby wyłąćzyć lub
                                              osłabić funkcje zyciowe...


                                              > Bardzo Ci dziekuję za pouczenie w kwestiach lotniczych. Masz zapewne tę
                                              > przewage nade mną, że nigdy nie siedziałeś za sterami samolotu.


                                              +++Ignorant: skąd wiesz?
                                              Pozatem gdybyś sam był asem lotnictwa, to wiedziałbyś, zrzut paliwa jest
                                              rutynową czynnośćią przy każdym lądowaniu awaryjnym, bo największym ryzykiem
                                              jest wtedy zapłon i wybuch wielu ton paliwa...

                                              Lądowanie
                                              > awaryjne jest skutkiem awarii i może się zdarzyć na wznoszeniu po starcie,
                                              jak
                                              > to było parę lat temu w Szwecji, gdy stanęły silniki, i wtedy nie ma ani
                                              czasu,
                                              >
                                              > ani mozliwosci zrzutu paliwa. Przypadek, o którym pisałem miał miejsce w
                                              latach
                                              >
                                              > 50-tych w Anglii, czytałem o tym wtedy w Reader's Digest. Gdybyś miał nieco
                                              > większą wiedzę i doświadczenie, to nie przyrównywał byś swojej wiedzy do
                                              ludzi,
                                              >
                                              > którzy ją mają.

                                              +++Ignorant: Polecam poważniejszą lekturę od Readers Digest...
                                              • Gość: Piort Oceny Ignoranta IP: *.ppi / 192.168.1.* 31.10.02, 11:50
                                                Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                                                > ++++Ignorant: Oczywiście, że podjąłbym to ryzyko, które sam wymysliłeś...
                                                > Bo każda armia ma lekarzy przeszkolonych w zatruciach i nawet specjalne
                                                > instytuty zajmujące się wojną chemiczną...
                                                >
                                                > Zastrzyki z antidotum można zmieścić w jednej furgonetce i 10 ludzi jest w
                                                > stanie rozdać je wszystkim karetkom w ciągu kilku minut...
                                                > Dalej te same zastrzyki jeszcze łatwiej dostarczyć do kilku szpitali
                                                >
                                                > Wreszcie biegłość w stosowaniu narkotyków mają wszyscy anestezjolodzy...
                                                > Bo premedykacja polega na kotrolowanym zatruwaniu organizmu, aby wyłąćzyć lub
                                                > osłabić funkcje zyciowe...

                                                Drogi Ignorancie! Na to wsztystko były tylko 4 godziny - między 2-ga w nocy a 6-
                                                tą rano. Napewno zwolennicy użycia gazu przekonywali decydentów, ze po
                                                przewietrzeniu sali wszyscy zakładnicy wstaną i pójda spokojnie do domu, że
                                                ryzyko komplikacji jest minimalne. Stało się inaczej, ale to nie jest wina
                                                decydentów. Oni podjęli optymalną (z punktu widzenia zarządzania) decyzję.
                                                Gdybyś Ty miał podjac tę decyzję i opierał byś sie na tych danych,
                                                prawdopodobnie podjął byś taką samą. Ty teraz uwzględniasz wiedzę, którą
                                                posiadłeś już po zdarzeniu i z tego punktu widzenia rzeczywiście można to było
                                                zrobić inaczej. Ja gdy rano usłyszałem w radio, że terrorysci nie chcieli
                                                wpuścic ekipy hydraulików do cieknącego kaloryfera i oskarżyli Rosjan o celowe
                                                zwiekszenie cisnienia, aby wywołać przeciek, to przypuszczałem, że właśnie
                                                rurami C.O chcą wpuścić środek obezwładniajacy. W takiej sytacji, jaką
                                                przedstawiały media, uważałem że jedynym sposobem było obezwładnienie
                                                wszystkich i wyeliminowanie terrorystów. Oczywiście opierałem się na
                                                informacjach powszechnie dostepnych i rozpowszechnianych, bo napewno było
                                                jeszcze wiele innych, które nigdy nie dotrą do opiniii publicznej. Ciekaw
                                                jestem jakie były inne ówczesne (nie teraz po zdarzeniu) propozycje
                                                rozwiazania.
                                                >
                                                > +++Ignorant: skąd wiesz?
                                                > Pozatem gdybyś sam był asem lotnictwa, to wiedziałbyś, zrzut paliwa jest
                                                > rutynową czynnośćią przy każdym lądowaniu awaryjnym, bo największym ryzykiem
                                                > jest wtedy zapłon i wybuch wielu ton paliwa...

                                                Wiem, bo w tamtych latach byłem pilotem (sportowym) i wiem, że lądowania o
                                                których z góry wiadomo, że będą awaryjne nie sa takie częste. Najczęsciej
                                                okazuje się to w trakcie lądowania, gdy już nie ma możliwości zrzutu paliwa.
                                                Zresztą nie o to chodziło, chodziło o przykład, że człowiek który wie o
                                                nieuchronnym zdarzeniu może je sam prowokować lub przyśpieszać, bo nie
                                                wytrzymuje napięcia oczekiwania. Napewno nieraz w życiu Ci się to zdarzyło. A
                                                co lektury, to wtedy Digest był tylko z prywatnego importu i był o wiele
                                                poważniejszy, a sama sprawa była opisywana i w innych czasopismach.

                                                • Gość: Tomasz Re: Oceny Ignoranta IP: *.ibch.poznan.pl 31.10.02, 16:27
                                                  Gość portalu: Piort napisał(a):


                                                  > Drogi Ignorancie! Na to wsztystko były tylko 4 godziny - między 2-ga w nocy a 6
                                                  > -
                                                  > tą rano. Napewno zwolennicy użycia gazu przekonywali decydentów, ze po
                                                  > przewietrzeniu sali wszyscy zakładnicy wstaną i pójda spokojnie do domu, że
                                                  > ryzyko komplikacji jest minimalne. Stało się inaczej, ale to nie jest wina
                                                  > decydentów. Oni podjęli optymalną (z punktu widzenia zarządzania) decyzję.
                                                  > Gdybyś Ty miał podjac tę decyzję i opierał byś sie na tych danych,
                                                  > prawdopodobnie podjął byś taką samą. Ty teraz uwzględniasz wiedzę, którą
                                                  > posiadłeś już po zdarzeniu i z tego punktu widzenia rzeczywiście można to było
                                                  > zrobić inaczej. Ja gdy rano usłyszałem w radio, że terrorysci nie chcieli
                                                  > wpuścic ekipy hydraulików do cieknącego kaloryfera i oskarżyli Rosjan o celowe
                                                  > zwiekszenie cisnienia, aby wywołać przeciek, to przypuszczałem, że właśnie
                                                  > rurami C.O chcą wpuścić środek obezwładniajacy. W takiej sytacji, jaką
                                                  > przedstawiały media, uważałem że jedynym sposobem było obezwładnienie
                                                  > wszystkich i wyeliminowanie terrorystów. Oczywiście opierałem się na
                                                  > informacjach powszechnie dostepnych i rozpowszechnianych, bo napewno było
                                                  > jeszcze wiele innych, które nigdy nie dotrą do opiniii publicznej. Ciekaw
                                                  > jestem jakie były inne ówczesne (nie teraz po zdarzeniu) propozycje
                                                  > rozwiazania.
                                                  > >
                                                  > > +++Ignorant: skąd wiesz?
                                                  > > Pozatem gdybyś sam był asem lotnictwa, to wiedziałbyś, zrzut paliwa jest
                                                  > > rutynową czynnośćią przy każdym lądowaniu awaryjnym, bo największym ryzyki
                                                  > em
                                                  > > jest wtedy zapłon i wybuch wielu ton paliwa...
                                                  >
                                                  > Wiem, bo w tamtych latach byłem pilotem (sportowym) i wiem, że lądowania o
                                                  > których z góry wiadomo, że będą awaryjne nie sa takie częste. Najczęsciej
                                                  > okazuje się to w trakcie lądowania, gdy już nie ma możliwości zrzutu paliwa.
                                                  > Zresztą nie o to chodziło, chodziło o przykład, że człowiek który wie o
                                                  > nieuchronnym zdarzeniu może je sam prowokować lub przyśpieszać, bo nie
                                                  > wytrzymuje napięcia oczekiwania. Napewno nieraz w życiu Ci się to zdarzyło. A
                                                  > co lektury, to wtedy Digest był tylko z prywatnego importu i był o wiele
                                                  > poważniejszy, a sama sprawa była opisywana i w innych czasopismach.

                                                  Problem w Rosji jest obecnie taki, że tam nikt nie potrafi utrzymać tajemnicy.
                                                  Dlatego przygotowania do użycia gazu nie umnkęłyby zapewne uwadze dziennikarzy
                                                  np. z wrogich Putinowi "Ech Moskwy". Ci bez wiekszego wahania poinformowaliby
                                                  swoich przyjaciół w Gazecie Wyborczej, a ta zamiescila tę infromację na swoim
                                                  portalu tak żeby znajomi z Komitetu Wolny Kaukaz mogli szybko przedzwonić
                                                  do koleżków w teatrze.
                                                  Różnica pomiędzy Rosją a Stanami polega na tym, że gdy władze amerykańskie
                                                  walczą czy to ze snajperem, czy z terrorystami z Al Kaidy cała prasa (wszystkie
                                                  media) je wspiera. Nikt się nie wyłamuje. W Rosji byle gazeta uważa się że może
                                                  robić co chce. Czyli działać tak żeby władze ponosiły szkodę. Przykładem są owe
                                                  Echa Moskwy które na swojej stronie internetowej zamieszczaly informacje przydatne
                                                  dla terrorystów, cos takiego byłoby w Ameryce nie do pomyslenia.
    • Gość: mol Re: Załóżmy, że jesteś... Putinem? IP: *.abacus.sanok.pl / 169.254.10.* 31.10.02, 16:09
      może tabun ?fosgen,dwufosgen.jakiś binarny bo ten stary iperyt to jużnie
      modny?pppppppppppowodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka