Gość: Nienicejski
IP: *.stmnca.adelphia.net
24.11.02, 20:46
To wszystko dokladnie miesci sie w geopolityce mafiosów z Banku
Swiatowego, Miedzynarodowego Funduszu Walutowego i innych agend ONZ.
Jasno wylozyl to "ksiaze" globalizacji Zbigniew Brzezinski w swoich
ksiazkach, zwlaszcza w "Wielkiej szachownicy". Temu samemu
globalistycznemu zmiksowaniu panstw europejskich bylo podporzadkowane
powstanie i dzialalnosc Komisji Trójstronnej - tworu Rockefellera i
Brzezinskiego. Geostrategia tych globalistów zmierza do podzielenia
globu na trzy supermarkety: USA, Azje i Japonie.
Unia Europejska to jedynie czasowy i terytoria1ny
etap na drodze do Eurazji. Na razie istnieje "pietnastka" panstw Unii.
Docelowo ten euro-kolchoz poszerzy sie o okolo 30 panstw. Wzrok maja
jednak wbity w nieprzebrane bogactwa Syberii, Azji, basenu Morza
Kaspijskiego.
Eurofaszysci przyjeli zreczna taktyke straszenia narodów
"amerykanizacja". Ten straszak polegac ma na tym, ze jezeli bedziemy
sie dasac na Unie Europejska, jezeli wspólnie nie przeciwstawimy sie
amerykanskiemu hegemonizmowi w Europie, to zostaniemy wraz z nia
"zmarginalizowani" przez USA.
Montbrial grozil demagogicznie:
W najlepszym razie bylibysmy podporzadkowani cesarstwu amerykanskiemu.
Dwaj inni masoni -Valery Giscard d'Estaing i Helmut Schmidt dorzucaja:
najpierw mocne panstwo europejskie, bo w kazdym innym przypadku
nastapi nieuchronne rozwodnienie Unii Europejskiej ku satysfakcji
Waszyngtonu. Montbrial dodatkowo
wyjasnial: spowoduje to (utworzenie owego jadra Europy -H.P.)
rozwiazanie NATO i zastapienie go nowym sojuszem - wekszym, lecz
bardziej wywazonym, tym razem miedzy Stanami Zjednoczonymi i Unia
Europejska.
W tym jednym niepelnym zdaniu mamy kilka nieusuwalnych sprzecznosci.
Montbrial nazywa zawezenie sojuszu wojskowego, poszerzeniem go o
sojusz miedzykontynentalny Europa-USA. Stopienie sie Europy (Unii
Europejskiej) z USA nazywa sojuszem wezszym.
I trzecia nieprawda, calkowicie sprzeczna ze strategia globalizmu:
rzekome uodpornienie "zjednoczonej" Europy na zakusy USA. Prawda jest
dokladnie odwrotna - jak najscislejsze podporzadkowanie wszystkich
trzech geo-filarów globalizmu wspólnemu rzadowi oligarchii finansowej,
politycznej, gospodarczej. Mówienie o zatrzaskiwaniu sie Europy w
ramach Unii przed USA jest zwyczajnym klamstwem.
Kazdy euromason myslacy takimi kategoriami zostalby natychmiast
"zmarginalizowany", odsuniety od wladzy i wplywów jako odszczepieniec
od globalistycznej strategii. Ale tacy jak Montbrial co innego mówia
na pokaz, co innego realizuja. Bez wzgledu na oficjalne frazesy, jest
realizowana strategia Komisji Trójstronnej
i jej czolowego stratega - Z. Brzezinskiego: sojusz Europy z USA jako
pierwszy etap budowania Eurazji i rzadu swiatowego, panujacego nad
tymi trzema mega-marketami - nad USA, Eurazja i Japonia.
Ani jeden amerykanski czy europejski globalista nie mysli kategoriami
amerykanskimi czy europejskimi. Sa oni ideologicznie, a przewaznie
takze nacyjnie - osobnikami beznarodowymi (1) .
Calkiem otwarcie wyznaje te strategie globalizmu polskojezyczny
Andrzej Olechowski. W swojej prop-agitce wygrac przyszlosc opowiadal
sie za najszybszym wlaczeniem Rosji do Unii Europejskiej. Podobnie -
Ukrainy. To warunek rzeczywistego zjednoczenia Europy. Tu wybiegal
przed szereg. Jezeli Brzezinski w swej ksiazice i oficjalnych
enuncjacjach nie wypowiada jasno tego celu, to Olechowski otwarcie
wypowiada to, co mu wtloczyli do glowy globalisci na tajnych
konwentyklach, zwlaszcza podczas "ladowania akumulatorów" w Bilderberg
Group.
Dla Olechowskiego Rosja jest glównym i docelowym obiektem pozadania w
konstruowaniu Eurazji. Rzecz jasna -"wejscie" Rosji do Eurazji bedzie
oznaczac taka sama kasacje jej niepodleglosci jak wszystkich innych
patnstw obecnego Eurokolchozu. Na razie prowadzi sie polityke
destabilizacji Rosji od poludnia, poprzez endemiczne rebelie w
panstewkach powstalych z rozpadu ZSRR,(1) oraz antagonizowanie jej z
Ukraina.
Karty na stól wylozyl "niemiecki" minister spraw zagranicznych (zyd)
Joschka Fischer. Przemawiajac na berlinskim uniwersytecie Humbolda
zaproponowal, aby z Unii Europejskiej uczynic federacje europejska ze
wspólna konstytucja, wsp6lnym prezydentem o duzych kompetencjach.
Zamiast poslugiwac sie pojeciem "jedynym", mówil o "wspólnym"
sugerujac, ze "wspólny" prezydent i" wspólna" konstytucja beda w tym
samym stopniu i tak samo bezstronnie reprezentowac interesy zarówno
Czech jak i Niemiec. Ten laskawca szedl dokladnie sladem trzech
wymienionych euromasonów dodajac, ze w federacji znajdzie sie miejsce
nawet dla "suwerennych narodów". Znów podwójna nieprawda. Daje miejsce
nie suwerennym panstwom tylko bezpanstwowym
narodom, a mówienie w tym kontekscie o suwerennosci tych narodów w
erokolchozie, to wrecz szyderstwo.
"Josek" Fischer te "suwerenne narody" dzieli jednak na dwie ligi.
Pierwsza maja stanowic Niemcy i Francja -awangarda integracji, oraz na
druga lige - panstwa (narody) satelickie choc sfederalizowane z
pierwszoligowcami. Aspiranci do drugiej ligi beda musieli troche
poczekac, az osiagna standardy integracyjne, "dostosowawcze".
Okazuje sie, ze celem Unii jest rzekoma rywalizacja z Ameryka, a cala
ta Unia - sojuszem gospodarczo-samoobronnym przed molochem
amerykanskim. "Josek" Fischer, a takze Montbrial nie wyjasniaja istoty
tej rywalizacji i zagrozen. Nie wyjasniaja, jak Europa zjednoczona pod
wodza Josków ma wyzwolic sie z globalnych, nie tylko amerykanskich
wedzidel, takich jak Miedzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Swiatowy,
jak wszechwladny korporacjonizm przenikajacy granice panstw i
kontynentów.
Jak Europa ma rozstac sie z Komisja Trójstronna, nieformalnym Rzadem
Swiatowym?
Jak odwazy sie zerwac ze strategami globalizmu spiskujacymi przeciwko
woInosci wszystkich narodów i kontynentów? Slowem - jak globalizm ma
budowac
panstwo swiatowe przy destrukcji Unii Europejskiej?
"Josek" niemiecki podobnie jak "nasz" Olechowski wyraznie wybiegl
przed szereg, pospieszyl sie, bo nawet "Josek" polski - B. Geremek
pozwolil sobie na forum "Kne-Sejmu" przypomniec, ze m.in. na slynnych
spotkaniach ekonomistów w Davos przygotowuje sie zasady i warunki
funkcjonowania swiatowego a nie europejskiego rzadu.
I Geremek co prawda nie odcial sie od wypowiedzi Fischera, od idei
"twardego jadra" Europy zjednoczonej, co dawno juz zadekretowala
zydomasoneria swiatowa.
Geremek dyplomatycznie dal wyraz pretensji do Fischera, ze ten
przedwczesnie wyartykulowal to, co globalisci wspólnie ustalaja na
tajnych konwentyklach. "Josek" niemieckojezyczny jakby naruszyl wazna
regule faszyzmów wszystkich czasów, nazw i form, jaka juz przed wojna
wyrazil Arnold Toynbee -wieloletni prezes manonskiego Królewskiego
Instytutu Spraw Miedzynarodowych: nasze usta zaprzeczaja temu, co
czynia nasze rece, czyli ukrywamy w slowach to, co jest nasza praktyka
dzialanie. Chodzilo wtedy o budowanie takiej samej juz przedwojennej
"Europy zjednoczonej", tyle tylko, ze w tym ukolchozowieniu ubiegl
anglojezycznych faszystów faszysta niemiecki, nacjonalistyczny - Adolf
Ritler rozpetujac wojne zaborcza o wymiarach dokladnie obejmujacych
tereny dzisiejszej Eurazji - od La Manche po Ural.
Inny polski "Josek" - L.Stomma jest bardziej powsciagliwy. Oczywiscie
popiera totalne zniewolenie panstw europejskich z azjatyckimi
przyleglosciami, z drugiej jednak strony troche niepokoi go dominacja
Niemiec w tym eurokolchozie. W "Rzeczpospolitej" (2 maja 2000) Stomma
pisze nie bez obaw, w kontekscie przeniesienia stolicy Rzeszy z Bonn
do Berlina:
To sa tradycje bardzo pruskie (..) Tu jest Berliner Republik. W
Niemczech budza sie tesknoty do wielkosci, gigantyzm.
Stomma nie wyjasnia, dlaczego sie one budza. A budza sie zawsze, kiedy
eurofaszyzm globalistów buduje wszelkie przeslanki do takiego "Drang
nach Osten".
Dlaczego Niemcy nie mieliby skorzystac z dawanej im okazji powrotu pod
Stalingrad, tym razem na stale? Tesknoty niemieckiego gigantyzmu wc