Dodaj do ulubionych

Zachowaj czujność w aptece i u dentysty

25.02.06, 00:32

24.02.2006 14:15
Ponad 2,6 promila alkoholu wydychanym powietrzu miała 48-letnia lekarz
stomatolog Anna M., która przyjmowała dziś pacjentów w swoim prywatnym
gabinecie w Lublinie. O tym, jaką poniesie odpowiedzialność zdecyduje
prokuratura - poinformowała policja.

fakty.interia.pl/news?inf=721794


23.02.2006 18:04 ść
Ponad trzy promile alkoholu we krwi miała farmaceutka, która sprzedawała leki
w jednej z aptek na warszawskim Ursynowie.
Policjantów zawiadomił jeden z klientów apteki. Dyżurnemu oficerowi
powiedział, że sprzedająca leki farmaceutka "zachowuje się nienaturalnie i
prawdopodobnie jest pijana".

fakty.interia.pl/news?inf=721525

Co te kobiety wyprawiają ?
Strach pomyśleć, jak taka dentystka mogła narozrabiać !
Obserwuj wątek
    • owca_czarna Re: Zachowaj czujność w aptece i u dentysty 25.02.06, 01:39
      ewa8a napisała:

      >
      > 24.02.2006 14:15
      > Ponad 2,6 promila alkoholu wydychanym powietrzu miała 48-letnia lekarz
      > stomatolog Anna M., która przyjmowała dziś pacjentów w swoim prywatnym
      > gabinecie w Lublinie. O tym, jaką poniesie odpowiedzialność zdecyduje
      > prokuratura - poinformowała policja.
      >
      > fakty.interia.pl/news?inf=721794
      >
      >
      > 23.02.2006 18:04 ść
      > Ponad trzy promile alkoholu we krwi miała farmaceutka, która sprzedawała leki
      > w jednej z aptek na warszawskim Ursynowie.
      > Policjantów zawiadomił jeden z klientów apteki. Dyżurnemu oficerowi
      > powiedział, że sprzedająca leki farmaceutka "zachowuje się nienaturalnie i
      > prawdopodobnie jest pijana".
      >
      > fakty.interia.pl/news?inf=721525
      >
      > Co te kobiety wyprawiają ?
      > Strach pomyśleć, jak taka dentystka mogła narozrabiać !


      Ewo, popatrz jak ta narozrabiała ...

      Prokuratura Rejonowa w Lubinie (Dolnośląskie) wszczęła w czwartek śledztwo w
      sprawie pomyłki tamtejszej farmaceutki, przez którą 2,5-miesięczne niemowlę
      zapadło w śpiączkę.

      wiadomosci.onet.pl/1262566,11,1,0,120,686,item.html
      Ktoś mądry wymyślił, że do medykamentów dołączne są ulotki, którymi człowiek
      powinien powinien się zapoznać. a tym bardziej przed podawaniem leku dziecku.
      Nie wierzyc farmaceutom !!!!!!!!!


      To była wiadomość do poduszki

      Dobranoc big_grin

      owca_czarna
      • ewa8a Re: Zachowaj czujność w aptece i u dentysty 25.02.06, 14:20
        Gdyby miała trochę promili, mogłaby narozrabiać jeszcze bardziej. Ale
        Rycho 7 i tak by ją rozgrzeszył, bo ona przecież nie potrąciła nikogo na
        przejsciu dla pieszych, poza tym jak się okazuje ,,kierować swoją wiedzą ''
        można w stanie wskazującym na spożycie.

        Cytat z Rycha :
        • wikul Zachowaj czujność również w samochodzie... 25.02.06, 23:06
          ...i wszędzie indziej. Jak kierowca z tej notatki.

          Taksówkarz zatrzymał pasera

          piot 24-02-2006 ,

          Niesamowity zbieg okoliczności. Paser chciał sprzedać kradzione lusterka
          osobie, której zostały one skradzione!

          Pewien taksówkarz wracał wczoraj po północy do domu. Jechał ze Śródmieścia na
          Pragę Południe. Stanął na skrzyżowaniu ul. Zamoyskiego i Targowej, bo paliło
          się akurat czerwone światło. Wtedy do jego mercedesa podszedł młody człowiek. -
          Mam lusterka do sprzedania. Będą pasować do pańskiego auta. Za 50 zł -
          zaproponował. Taksówkarz przyjrzał się dokładnie lusterkom. Okazało się, że
          pasują tak dobrze, bo to jego własne lusterka, które ktoś ukradł z jego
          samochodu dwa dni temu!

          Właściciel mercedesa nie dał jednak po sobie poznać, że odkrył pochodzenie
          lusterek. Zaprosił młodego mężczyznę do środka i ruszyli. Paser myślał, że
          dojdzie do transakcji. Ale taksówkarz rozglądał się jedynie za wsparciem.
          Wreszcie wypatrzył kolegę z tej samej korporacji. Podjechał do niego i poprosił
          o pomoc. Razem wezwali policję.

          Paser, 20-letni Adam Cz., trafił na południowopraską komendę.

          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3183350.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-02-25-04-05
        • owca_czarna Re: Zachowaj czujność w aptece i u dentysty 25.02.06, 23:18
          ewa8a napisała:

          > Gdyby miała trochę promili, mogłaby narozrabiać jeszcze bardziej. Ale
          > Rycho 7 i tak by ją rozgrzeszył, bo ona przecież nie potrąciła nikogo na
          > przejsciu dla pieszych, poza tym jak się okazuje ,,kierować swoją wiedzą ''
          > można w stanie wskazującym na spożycie.
          >
          > Cytat z Rycha :

          Po przeczytaniu tego, co napisał Rycho zdębiałam! Nie wierzę włanym oczom. Jeśli
          poważni ludzie tak podchodzą do problemu trzeźwości w pracy, to od dzisiaj zanim
          dam sobie powiercić w zębie, spojrzę dentyście głęboko w oczy, czy aby nie ma
          poalkoholowego streeta, bo odór przetrawionej wódki z daleka wyczuwam! Dla mnie
          nie jest też tłumaczeniem, że chirurgowi po kielichu nie trzesą się ręcę!

          owca_cczarna
          • rycho7 72 godzinny dyzur 26.02.06, 08:49
            owca_czarna napisała:

            > Dla mnie
            > nie jest też tłumaczeniem, że chirurgowi po kielichu nie trzesą się ręcę!

            Wole wyspanego trzezwego chirurga. Za szmatlawe pieniadze w Polsce godze sie aby
            jakikolwiek chirurg uratowal mi zycie. Czemu owieczko tak malo placisz na kase
            chorych? Oszukujesz MOJEGO lekarza?
            • owca_czarna Re: 72 godzinny dyzur 26.02.06, 15:38
              rycho7 napisał:

              > owca_czarna napisała:
              >
              > > Dla mnie
              > > nie jest też tłumaczeniem, że chirurgowi po kielichu nie trzesą się ręcę!
              >
              >
              > Wole wyspanego trzezwego chirurga. Za szmatlawe pieniadze w Polsce godze sie ab
              > y
              > jakikolwiek chirurg uratowal mi zycie. Czemu owieczko tak malo placisz na kase
              > chorych? Oszukujesz MOJEGO lekarza?


              Dlaczego płacę tak mało? Bo potrzebuję mieć pieniądze na prywatne wizyty i
              prywatne leczenia. Jakoś wtedy inaczej traktują pacjenta i potrafią być
              człowiekiem. Widać jak się uśmiechają do mojego 70 zł za 5 minut byle jakiej
              rozmowy! I co, tak im źle? Jak do doopy lekarz, to nie miał w Polsce pacjentów i
              niech sobie wyjeżdża, szerokiej mu drogi. big_grinbig_grinbig_grin:

              owca_czarna
              • ewa8a Re: 72 godzinny dyzur 26.02.06, 20:18
                ,,Pijanego kierowcę policjanci zatrzymali w sobotę wieczorem. Musieli go
                podtrzymywać w drodze od ciężarówki do radiowozu, ponieważ nogi się pod nim
                uginały i miał wyraźne trudności z zachowaniem równowagi’’.

                fakty.interia.pl/news?inf=722271

                Ten tez chyba był na długim dyżurze, więc musiał się wzmocnić. Rycho7 uznałby,
                ze skoro nikomu nic się nie stało, nie ma więc sprawy, bo ,,liczy się skutek,
                a nie wypitek”: Konsekwencje wyciągnie w stosunku do niego pracodawca, a nie
                sąd, bo ,,picie alkoholu nie jest przestępstwem ‘’.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=37464282&a=37521821
                • owca_czarna Re: 72 godzinny dyzur 26.02.06, 21:14
                  ewa8a napisała:

                  > ,,Pijanego kierowcę policjanci zatrzymali w sobotę wieczorem. Musieli go
                  > podtrzymywać w drodze od ciężarówki do radiowozu, ponieważ nogi się pod nim
                  > uginały i miał wyraźne trudności z zachowaniem równowagi’’.
                  >
                  > fakty.interia.pl/news?inf=722271

                  Jak widzać stawianie przed sądem (!!) za jazdę po pijanemu nie jest tylko
                  praktyka polską. Szkoda tylko, że Polacy starannie pielęgniuja swoją niechlubnaą
                  opinię pijusów!


                  > Ten tez chyba był na długim dyżurze, więc musiał się wzmocnić. Rycho7 uznałby,
                  > ze skoro nikomu nic się nie stało, nie ma więc sprawy, bo ,,liczy się skutek,
                  > a nie wypitek”: Konsekwencje wyciągnie w stosunku do niego pracodawca, a
                  > nie
                  > sąd, bo ,,picie alkoholu nie jest przestępstwem ‘’.
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=37464282&a=37521821
                  >

                  Przeczytałam wypowiedzi Rycha. hehehe On chyba prowokuje i wcale tak nie uważa.
                  No, juz wiedzę jak Rycho poddaje się zabiegom wykonywanym przez dentystę, który
                  ma błędne oczka i wczorajszy oddech big_grinbig_grinbig_grinsmile)


                  owca_czarna
    • wikul Polak potrafi ! 26.02.06, 00:01
      Jaskółka Morska
      Knokke to mała miejscowość nadmorska w Belgii. Rodzaj Sopotu. Odbywał się tu
      festiwal programów telewizyjnych, które były transmitowane na żywo z sali
      miejscowego kasyna. Walka w silnej konkurencji europejskich stacji
      telewizyjnych o Złotą Jaskółkę Morską.
      Do Knokke przywożę zespół Józefa Skrzeka i Teatr Pantomimy z Lublina, z którymi
      zrealizowałem specjalny program na ten konkurs. Choreograf Jurek Leszczyński
      oparł cały pomysł na malarstwie Jacka Malczewskiego
      Ćwiczymy w Polsce. Jadę pierwszy do Knokke, zespół ma przyjechać pociągiem
      relacji Moskwa-Warszawa-Bruksela-Paryż.
      Zespół jest młody. Aby miał się nim kto opiekować w czasie podróży, angażuję
      profesjonalnego organizatora imprez zagranicznych z PAGART-u. Czekam na zespół
      z dziesięcioma wynajętymi taksówkami na dworcu kolejowym, zajeżdża pociąg,
      otwierają się drzwi sypialnego wagonu, pierwszy wypada z nich pijany w sztok
      organizator, a za nim cały zespół w stanie kompletnego upojenia.
      Zdobywamy pierwszą nagrodę. Odstawiając BBC i inne renomowane telewizje na
      dalsze miejsca. Widzowie i jurorzy byli zachwyceni świeżością pomysłu, młodymi
      wykonawcami i ideą oparcia widowiska telewizyjnego na malarstwie. Ożywienia
      surrealistycznych wizji malarza w rytm improwizowanej muzyki Józka Skrzeka.
      Pieniądze z nagrody chce nam zabrać Radiokomitet. Na szczęście wybucha
      Solidarność. Nie oddajemy.
      Z tymi samymi młodymi artystami z Lublina zrealizowałem następny balet pt. Buty
      van Gogha. Znów dostaliśmy nagrodę, tym razem w Karlovych Varach. Boję się, że
      dzisiaj na to nie byłoby miejsca w "ramówce" polskiej telewizji. Balet ten był
      oparty na Bolerze Ravela, które trwa tylko siedemnaście minut. Jak to wstawić w
      program?
      Grupa ludzi, jakby flamandzkich górników i ich kobiet, w butach ze znanego
      obrazu van Gogha, wdrapuje się na hałdę stale osypującego się węgla. Grzęzną
      w nim, walczą, próbują się ratować, giną pod czarną masą, znów wynurzają się,
      umierają zasypywani…
      Wszystko w rytmie Bolera…
      Kręciliśmy ten program na warszawskim Żeraniu, długo czekając na świeży
      transport węgla, wreszcie hałda usypana, dyrekcja na chwilę wstrzymała
      ogrzewanie miasta. Takie było zrozumienie dla sztuki baletowej wśród
      elektrociepłowników w owe czasy!
      Zobaczył ktoś ten program, na jakimś pokazie za granicą, i Jerzy Leszczyński
      dostał propozycję do Stanów. Robić coś czy realizować… Nie wiem, jakie były
      jego dalsze losy… ale praca z tą grupą młodych ludzi z tak zwanej prowincji
      była dla mnie największą przyjemnością i satysfakcją. Pracowitość,
      energia, talent. Później zderzyłem się z czymś podobnym w Teatrze Muzycznym
      w Gdyni.
      Prowincjonalność jest w nas i nie ma to nic wspólnego z tym, gdzie mieszkamy.
      A najczęściej znajdujemy ją w stolicy.
      J.Gruza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka