Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
05.01.03, 20:14
z F. Gdanskiego
Arcybiskup przyjął dymisję księdza zamieszanego w defraudację w Stella Maris
Marek Wąs 03-01-2003, ostatnia aktualizacja 03-01-2003 19:22
Po publikacjach "Gazety" ksiądz Zbigniew B. został odwołany z zajmowanych
funkcji. Wydawnictwo Stella Maris od siedmiu miesięcy nie jest własnością
archidiecezji - cały majątek podarowano spółce z ograniczoną
odpowiedzialnością
czytaj dalej »
r e k l a m a
Ks. Zbigniew B. - były kapelan arcybiskupa gdańskiego Tadeusza Gocłowskiego,
do lata ub.r. szef wydawnictwa Stella Maris, proboszcz parafii św. Bernarda w
Sopocie i dyrektor gdańskiego Radia Plus - podał się do dymisji po naszym
wczorajszym artykule "Na papierze". Ujawniliśmy, że kontrolerzy urzędu
skarbowego zarzucają mu wyłudzenie z kasy Stella Maris 20 mln zł. Dowody
zabezpieczyli już wywiadowcy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Ksiądz Zbigniew B. złożył rezygnację z pełnionych funkcji, została
przyjęta. Od soboty nie będzie już dyrektorem Radia Plus, a w niedzielę
przestanie być proboszczem parafii św. Bernarda w Sopocie - potwierdził
sekretarz prasowy arcybiskupa ks. Witold Bock.
Już w grudniu ub.r. napisaliśmy o malwersacjach w archidiecezjalnym
wydawnictwie. Ich łączna kwota to, zdaniem informatorów "Gazety", 60 mln zł.
Do tego dochodzą podejrzenia, że Stella Maris wystawiała faktury za
niewykonane usługi - dzięki nim różne prywatne firmy mogły płacić mniejszy
podatek VAT.
W rozmowie z dziennikarzem "Gazety" (drukowaliśmy ją wczoraj) ks. abp Tadeusz
Gocłowski przekonywał, że nie należy łączyć ewentualnych nadużyć w Stella
Maris ze sprawami kurii. Okazało się, że miał rację. - Już w połowie
ubiegłego roku cały majątek archidiecezjalnego wydawnictwa został
wyprowadzony do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością - mówi
informator "Gazety", wierzyciel Stella Maris.
Dotarliśmy do aktu notarialnego, z którego wynika, że 10 maja 2002 r.
reprezentujący archidiecezję wikariusz generalny arcybiskupa metropolity
gdańskiego, administrator archidiecezji ksiądz Wiesław Lauer przekazał
Wydawnictwo Diecezji Gdańskiej Stella Maris - w formie darowizny - spółce z
ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie... Wydawnictwo Archidiecezji
Gdańskiej Stella Maris. Sprawdziliśmy w Krajowym Rejestrze Sądowym - ta
spółka jest w całości własnością... parafii katolickiej pw. św. Bernarda w
Sopocie, której proboszczem (do jutra) jest ksiądz Zbigniew B.
- To prawda, właścicielem udziałów w wydawnictwie jest parafia w Sopocie -
przyznał nam wczoraj nowy prezes Stelli Jarosław Szarmach.
Od grudnia ub.r. wszyscy dziennikarze piszący o Stella Maris
("Gazeta", "Dziennik Bałtycki", "Nie") popełniali więc błąd. Informacja, że
od siedmiu miesięcy wydawnictwo nie jest już własnością archidiecezji, nie
została ani razu sprostowana przez stronę kościelną.
Jakie są konsekwencje zmiany właściciela? - Wierzyciele nie mogą już domagać
się swoich pieniędzy od arcybiskupa - mówi nasz informator. - Partnerem jest
dla nas parafia. W razie kłopotów z odzyskaniem długu będziemy mogli
zlicytować kościół. Tylko czy to wystarczy do zaspokojenia wszystkich
wierzycieli?
Zdaniem części naszych rozmówców darowizna jest niezgodna z prawem. Kodeks
karny zabrania takich działań, ale pod warunkiem, że zmiana właściciela
majątku utrudnia odzyskanie długów. Ksiądz B. został odwołany z funkcji szefa
Stella Maris latem ub.r., gdy śledztwo w sprawie wydawnictwa wszczęła gdańska
Prokuratura Apelacyjna. Teraz okazuje się, że cały czas sprawował kontrolę
nad kościelnym wydawnictwem - jako reprezentujący właściciela proboszcz
parafii św. Bernarda w Sopocie.