hummer
05.01.07, 09:46
W kilku liniach postaram się przedstawić paranoję i schizofrenię dnia codziennego do jakiej doprowadziły rządy Kaczyńskich.
Zacznę od Jackiewicza, potem musnę hr. Dzieduszyckiego, by skończyć na "rządzie dusz" Wielgusa.
Kilka dni temu, o czym już pisałem, Jackiewicz zabił 50 letniego, uciekającego mu, pijanego mężczyznę, rozbijając jego głowę o bruk. Działał jak twierdzi w obronie własnej, dlatego wedle ralacji Rzepy ścigał nieszczęśnika, a dogoniwszy zastosował parę ulubionych chwytów judo. Delikwent nie przeżył dziarskiego starcia z posłem PiS.
Praktycznie wszędzie pojawiły się wieści Jackiewicz jesteśmy z tobą, dobrze zrobiłeś, działałeś w obronie koniecznej. Praktycznie nikt nie przejął się śmiercią 47 letniego mężczyzny. Jackiewicz działał wszak, jak twierdzi, w obronie własnej rodziny. A w Polsce rodzina jest rzeczą swiętą.
Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie wcześniejsze dręczenie hr. Dzieduszyckiego, który obronę własnej rodziny potraktował równie serio, jak Jackiewicz. Co więcej nikogo nie zabił. Niestety dla jej ratowania (w trudnych czasach komunizmu) musiał zaprzedać duszę SBekom podpisując parę dokumentów. W tym przypadku obrona rodziny nie była już rzeczą świętą. Dzieduszycki wszak nie był i nie jest posłem PiS.
Ostatnio drążony jest w miediach i przez Kaczystów temat nowego prymasa polski - Wielgusa. Tym razem naród równie ochoczo, jak działał wcześniej, albo usprawiedliwiając, albo rządając głowy, po chrześciańsku okrzyknął biskupa agentem. Ten ma sobie przypomnieć w ciągu paru chwil co robił 30 lat temu. A jest co przypominać, podpisał, jak każdy wyjeżdzający wtedy na zachód parę pism w wywiadu. Tak wywiadu nie SB. Musiał podpisać, gdyż inaczej nie otrzymałby paszportu. Czy zrobił komuś tym krzywdę nie wiadomo, choć już teraz jego głowa jest na wagę złota. Nikt nie przypomina, że wtedy paszportów nie trzymało się w szufladzie biurka.
O co w tym wszystkim chodzi? Kaczyńscy chcą być panami "rzędu dusz" Polaków. Wielgus nie jest marionetką więc trzeba go znieważyć, ośmieszyć, ośmieszając przy tym autorytet KK. Tylko co po tym wszystkim zostanie?
"Bo im tylko, tylko o to chodzi
Abyś sam sobie szkodził
Abyś sam nie mógł myśleć
Abyś sam nie mógł chodzić
Ustawili kominy
Zbudowali drabiny
To już wszystko pracuje
Pracuje i truje "
PS
Czy Ryszard Kukliński niczego nie podpisywał :)