Gość: CK
IP: *.sympatico.ca
08.01.03, 18:55
Według publicysty "Christian Science Monitor" od 1973 roku wydatki
amerykańskie na rzecz Izraela to około 1,6 biliona (sic!) dolarów, czyli
więcej niż 5700 dol. na osobę
Złote wrota
O tym, że Stany Zjednoczone wspomagają Izrael w jego rozprawie w państwami
arabskimi, wiadomo od dawna. Jednak dopiero informacje o wielkości tej pomocy
przedostające się czasami do środków masowego przekazu ukazują, jak silnie
państwo nazywające się "ojczyzną demokracji" wspiera ludobójstwo państwa
terroryzmu politycznego. Ostatnio ukazały się w USA dwie obszerne publikacje
prasowe tego zagadnienia dotyczące. Warto je omówić, gdyż dane w nich
przytoczone są po prostu porażające.
Pierwsza z nich to tekst Richarda H. Curtissa, emerytowanego dyplomaty, który
ukazał się na łamach "Washington Report". W artykule The Cost of Israel to
U.S. Taxpayers: True Lies About U.S. Aid to Israel Curtiss wykazuje, że
pojawiające się od wielu lat w amerykańskich mediach informacje o tym, że Tel
Awiw otrzymuje 1,8 miliarda dolarów pomocy militarnej lub 1,2 miliarda pomocy
ekonomicznej, są jedynie z pozoru prawdziwe. Nie zostały bowiem nigdy
zestawione razem, by ukazać pełną wartość pomocy amerykańskiej. Dlatego do
owych 3 miliardów należy jeszcze dodać kolejne dwa pochodzące z pożyczek
gwarantowanych przez amerykański rząd.
Dodajmy jeszcze, że tylko w roku podatkowym 1997 Izrael z różnych części
budżetów federalnych otrzymał około 525 milionów więcej, a łączna pomoc dla
reżimu izraelskiego wyniosła 5 525 800 000 dolarów.
Tak potężne wsparcie finansowe kierowane jest do kraju o ponad jedną trzecią
mniejszego tak terytorialnie, jak i ludnościowo od Hongkongu.
Społeczeństwo naiwne
Amerykanie w swej naiwności nawet nie przypuszczają, dokąd trafiają pieniądze
z ich podatków. Ba, nie wiedzą o tym nawet kongresmeni. Curtiss podkreśla, że
najprawdopodobniej jednymi członkami Kongresu USA mającymi wiedzę o wielkości
pomocy udzielanej Tel Awiwowi są członkowie specjalnej komisji zajmującej się
opracowaniem jej wysokości. Jak podkreśla - tak się składa, że większość z
nich stanowią Amerykanie pochodzenia żydowskiego, będący wykonawcami poleceń
lobby żydowskiego w Waszyngtonie - przede wszystkim Izraelskiego Komitetu
Spraw Publicznych (AIPAC).
AIPAC, czyli tworzenie lobby
I właśnie w lobby leży przyczyna wspierania przez USA zbrodni popełnianych
przez Izrael na Bliskim Wschodzie.
Spójrzmy pokrótce na najważniejsze grupy:
Jedną z głównych jest wspomniany AIPAC zatrudniający 150 pracowników, którego
budżet wynosi 15 milionów dolarów. Na rzecz AIPAC pracują m.in. proizraelscy
dziennikarze, w tym Steven Emerson, jak również tzw. eksperci do spraw
terroryzmu. AIPAC posiada także tajną specjalną komórkę zajmującą się
zbieraniem danych o opozycji antyżydowskiej, kierowaną przez Michaela Levisa,
syna znanego orientalisty z Uniwersytetu Princeton. To właśnie z niej
wychodzą materiały prasowe i informacje szkalujące osoby i instytucje
stanowiące potencjalne zagrożenie dla lobby żydowskiego.
AIPAC w ostatnim trzydziestoleciu został tylko raz poważnie zablokowany przez
Kongres USA. W latach 70. wprowadzono przepisy uniemożliwiające kupowanie
przez AIPAC polityków i wyborców. Wówczas AIPAC zeszła na poziom niższy,
zawiązując w poszczególnych stanach Komitety Akcji Politycznej (PACs);
obecnie jest ich 126, z zadaniem przejęcia kontroli nad lokalnymi politykami,
działaczami związków zawodowych etc.
Komitety te dofinansowują m.in. kampanie wyborcze kandydatów w wyborach
stanowych i ogólnoamerykańskich. W ten sposób tworzone jest lobby
prożydowskie - nic więc dziwnego, że 535 członków Senatu i Izby
Reprezentantów prawie jednomyślnie głosuje, zgodnie z wytycznymi AIPAC
właśnie, gdy chodzi o przyznanie Izraelowi pomocy finansowej lub wsparcie
jego polityki bliskowschodniej.
Od tajnych danych do oszczerstw
Za najbardziej kontrowersyjną organizację żydowską uważa się B'nai B'rith's
Anti-Defamation League (ADL) o budżecie w wysokości 45 milionów dolarów. Od
wielu już lat prowadzi działalność konspiracyjną, w tym rasistowską. Głośna
była m.in. sprawa listów wysyłanych przez ADL do żydowskich rodzin,
ostrzegających przez niebezpieczeństwem kontaktowania się ich dzieci z
rówieśnikami arabskimi, murzyńskimi etc.
Innym skandalem, na o wiele większą skalę, było odkrycie przez agentów FBI w
filiach ADL w Los Angeles i San Francisco kartotek z danymi skradzionymi z
Departamentu Policji San Francisco. Materiały te z polecenia sądu miały
zostać zniszczone po zakończeniu policyjnych dochodzeń jako naruszające prawa
cywilne osób, przeciwko którym były zbierane. ADL infiltruje też środowiska
amerykańskich Arabów, Murzynów oraz organizacje antyapartheidowskie i ruchy
pokojowe.
Wszyscy łożą na Izrael
Wróćmy do spraw finansowych. Z danych Congressional Research Service
wchodzącego w skład Biblioteki Kongresu USA wynika, iż Izrael w latach
finansowych 1949-1996 otrzymał 62,5 miliarda dolarów pomocy. Dla porównania -
całkowita pomoc USA dla wszystkich państw północnej Afryki, Ameryki
Łacińskiej i Karaibów wyniosła... 62 497 800 000 dolarów. Czyli prawie tyle
samo, co kwota dana Tel Awiwowi.
Oczywiście już to porównanie może być szokujące, ale to jeszcze nie koniec.
Jak wynika m.in. z raportów przygotowanych przez Clyde Marka z CRS, Izrael
jest dotowany z budżetów agencji federalnych i Pentagonu. I tak w roku
budżetowym 1993 - był to 1, 271 miliarda dolarów; w 1996 - 355,3; 1997 -
525,8 mld. Oznacza to, że w tym okresie wydatki na Izrael wzrosły w tym
zakresie o 12,2 proc., choć i tak zapewne jest to suma zaniżona, gdyż nie
udaje się dotrzeć np. do wielkości pomocy niejawnej udzielanej przez
Waszyngton.
Izrael uzyskał też prawo inwestowania w amerykańskie obligacje skarbowe. To
kolejny zastrzyk gotówki, tym razem ponad półtora miliarda dolarów, co w
sumie do 1997 r. dało ogólną wartość 84 854 827 200 dolarów pomocy. W
przeliczeniu na każdego izraelskiego mężczyznę, kobietę i dziecko - 14 346
dol.
Niemcy też płacą
Nie tylko jednak Stany Zjednoczone dozbrajają - finansowo i militarnie - Tel
Awiw. Tuż za nimi podążają Niemcy. Pomoc dla Izraela to wsparcie finansowe
(odszkodowania za holokaust), sprzęt wojskowy, ale także różnego rodzaju
granty naukowe przyznawane placówkom izraelskim. Jak się szacuje - łączna
wartość udziału Niemiec to 31 miliardów dolarów.
Trzy biliony dolarów w dwadzieścia dziewięć lat
Dane Curtissa uzupełnia doradca ekonomiczny Dawid R. Francis na łamach "The
Christian Scence Monitor" z 9 grudnia br.: od 1973 r. wydatki amerykańskie na
rzecz Izraela to około 1,6 biliona dolarów. W przeliczeniu na jedną osobę
wynosiłoby to 5 700 dolarów.
Mało tego, pomoc ta rośnie...
Jak się szacuje, w roku podatkowym 2003 pomoc militarna zamknie się sumą 240
miliardów dolarów, ekonomiczna zaś - 720 mld. W końcu listopada podczas
spotkania w Białym Domu przedstawiciele Izraela zawarli porozumienie o
amerykańskiej pomocy militarnej wartości 4 miliardów dolarów na opłacenie
rosnących kosztów walki z Palestyńczykami. Wnieśli także o kolejne ponad 8
miliardów gwarantowanej pożyczki na wzmocnienie zniszczonej przez recesję
gospodarki izraelskiej.
Andrzej Echolette