Dodaj do ulubionych

O współpracy z okupantem. Do Tomasza

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 00:07
Zgodnie z obietnicą kreślę niżej kilka uwag o sprawie współpracy niektórych
polskich oddziałów niepodległościowych z Niemcami.
O przypadkach kontaktów z Niemcami, a nawet wręcz o kolaboracji polskiego
podziemia z niemieckim okupantem pisze wielu polskich historyków, że wymienię
choćby Marka Jana Chodakiewicza. Choć są i tacy, którzy starają się o tym nie
wspominać, zepchnąć te fakty w zapomnienie. Przypadki takich haniebnych
kontaktów z okupantem były – dzięki Bogu – sporadyczne, ale plamy, mimo że
nieliczne, w naszej historii najnowszej pozostały. Przytoczę tu kilka
najbardziej znanych.
Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale
w powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach
zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa
fronty – przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie.
Przeciwnicy NSZ piętnują ich rozłamowe poczynania, przejawiające się m.in. w
niepodporządkowaniu tej formacji Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym
samym i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a
dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było
stopniować zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co szczególnie surowemu
potępieniu poddaje się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw.
NSZ kierowała się – jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcami i
z wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało
za swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie
ugrupowania lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i
partyzanckie oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano
także każdego Żyda, nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk
NSZ ginęli nie tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich,
najczęściej zabijano wszystkich bojowców, których uznano za lewicowych.
NSZ nie były jednolite, część tego wojska podporządkowała się dowództwu AK
(tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które podporządkowały się AK
zostali przez szefostwo NSZ skazani „za zdradę” na karę śmierci. Wyroki
wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie Włodzimierzu Żabie
(„Żniwiarz”wink, majorze Gostomskim („Witold”wink, kapitanie Stanisławie Żaku
(„Stach”wink, por. Władysławie Pacholczyku („”Adam”, „Klin”wink.
Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-
owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki
vel Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”wink. Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z
czasem rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk.
Marcinkowski („Jaxa”wink, a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („Ząb”wink -
człowiek, który odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy
zespołu likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując
w szeregi NSZ.
Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami, a szczególnie
ponurą postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”wink, dowódca oddz.
NSZ „Sosna”. Najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ odegrała jednak Brygada
Świętokrzyska.
13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła
ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy,
a 16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała
glejt pozwalający marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na
Zachód „pod warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z
czego brygada wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi,
bo wiódł przez Komorniki, miejscowości niemieckie Elgut, Feldheim, Grunwald,
Kaubitz, Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz
Petersdorf aż do Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa”
nie tylko wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na
zachowanie pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech.
Ranni NSZ-owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony wojsk niemieckich.
Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z żądaniem SS-
Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej współpracującego z
Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na zorganizowanie z wybranych
bojowców NSZ ekipy wywiadowczej dla Niemców i wysłanie ich jako skoczków
spadochronowych na zajęte przez sowietów tereny Polski. W tym celu, już
wcześniej, bo 7. lutego 1945 r. dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy
pod komendą kapitana NSZ Stefana Celichowskiego („Andrzej”wink na szkolenie
wywiadowcze w ośrodku niemieckim w Sudetach.
Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”wink, zastępca dowódcy
BŚ, wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie
omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie
dalszej współpracy z Niemcami.
Współpracą z Niemcami zhańbili się nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane

przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowców z
AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów „o nieagresji”, gdy
za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie.
Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
(„Pistolet”, „Dolina”, „Góra”wink, żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie tylko
zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o wzajemnej nieagresji” otrzymując od
Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództwu
uczestniczenie w zbrojnej akcji przeciw Niemcom - „Ostra Brama”. Wkrótce
Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów
i z podległym mu batalionem „Stołpeckim” AK udał się (z pełnym uzbrojeniem) w
towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował z
kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na przejście.
Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę żandarmów,
ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie,
a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty
na Wiśle.
Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech”wink i
Zajączkowski („Ragnar”wink także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały, które poszły na współpracę z
Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty Okręgu Nowogródzkiego
AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem ppor. „Ragnara” (Czesław Zajączkowski)
dysponował stanem 800 ludzi, batalion I. („Stołpecki”wink z 78. pp. pod
dowództwem por. „Doliny” (Adolf Pilch) – stan 700 ludzi.
Na wyżej wymienionych zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci, ale –
jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany. Niektórzy z
nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu dawnych oficerów NSZ
jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w Ameryce Południowej.
Smutne to karty w naszej historii najnowszej.
Obserwuj wątek
    • Gość: polishAM Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 21.01.03, 01:09
      Zapomniales o matce wszystkich kolaboratorow z Gestapo, czyli Zydow z NKVD w
      osobach Nowotko, Findera, Fornalskiej i Jozwiaka. Ci wydali gestapo gen. Grota
      Roweckiego. A na marginesie jaka byla ta HANIEBNA rola NSZ?
      • Gość: macek Cóż za fantazja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 15:18
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Zapomniales o matce wszystkich kolaboratorow z Gestapo, czyli Zydow z NKVD w
        > osobach Nowotko, Findera, Fornalskiej i Jozwiaka. Ci wydali gestapo gen.
        Grota
        > Roweckiego.

        Co ty chłopcze wypisujesz za dyrdymały, kto tobie takich straszliwych głupot
        naopowiadał. Dzieciaku- dorośnij i zacznij książki czytać. Jacy komuniści
        wydali "Grota" Roweckiego, o czymś takim to chyba nawet w NSZ-owskich
        czasopismach nie piszą. Może jeszcze nieboszczyk Nowotko maczał w tym paluchy-
        co? Zlituj się nad sobą i nami i nie pleć bzdur nieuku.

        A na marginesie jaka byla ta HANIEBNA rola NSZ?
        • Gość: CCCP Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 15:38
          Gość portalu: macek napisał(a):

          > Gość portalu: polishAM napisał(a):
          >
          > > Zapomniales o matce wszystkich kolaboratorow z Gestapo, czyli Zydow z NKVD
          > w
          > > osobach Nowotko, Findera, Fornalskiej i Jozwiaka. Ci wydali gestapo gen.
          > Grota
          > > Roweckiego.
          >
          > Co ty chłopcze wypisujesz za dyrdymały, kto tobie takich straszliwych głupot
          > naopowiadał. Dzieciaku- dorośnij i zacznij książki czytać. Jacy komuniści
          > wydali "Grota" Roweckiego, o czymś takim to chyba nawet w NSZ-owskich
          > czasopismach nie piszą. Może jeszcze nieboszczyk Nowotko maczał w tym paluchy-
          > co? Zlituj się nad sobą i nami i nie pleć bzdur nieuku.
          >
          > A na marginesie jaka byla ta HANIEBNA rola NSZ?

          Co do G.-R. - jeszcze o takiej wersji nie słyszałem. Ale nie zdziwiłbym się.

          Człowiek oducza się dziwić juz czemukolwiek.

          Takie to czasy.

          A co do komunistów, to zdaje sie, że już czytałem tu i ówdzie, że od czasu do czasu informowali Gestapo (nie twierdzę, że bezpośrednio) o miejscach pobytu swoich przeciwników ideowych.

          Zresztą, zdaje się, ze sami się oskarżali nieustannie o agenturalne powiązania z Gestapo czy Abwehrą, podczas wojny i po wojnie.

          Takie to były czasy.

          Tak wredne, że wielu próbowało instrumentalizować do własnych celów służby policyjne Trzeciej Rzeszy. Nawet skądinąd wielkiej zacności ludzie, których dzieci kryły się w takim czy innym podziemiu, walczyły w takim czy innym leśnym oddziale.

          Wydanie ukrywajacych Żyda? Kto zbadał, w ilu wypadkach chodziło nie o ideologię, lecz o rzeczy przyziemne, o zniszczenie sąsiada, z którym miało się zadawniony spór o miedzę?

          Źródeł nie będę przytaczać, bo ich pod ręka nie mam.
          Niech się mądrzejsi wypowiedzą.

          C.

          • Gość: macek Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 15:48
            Jeśli chodzi o "Grota" Roweckiego to szczegóły jego wpadki zostały wyjaśnione
            już w czasie wojny, ustalono kto był zdrajcą. Nie ma żadnych dowodów na udział
            PPR-owców w tej zbrodni (nawiasem mówiąc- choć wielu zaprotestuje-nie mogli
            mieć nawet motywów do takiego czynu).
            Natomiast najprawdopodobniej (najnowsze ustalenia) Nowotko zginął z ręki AK,
            zresztą za przyzwoleniem "krajowców" z PPR. To tak na marginesie.
            • Gość: CCCP Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 15:52
              Gość portalu: macek napisał(a):

              > Jeśli chodzi o "Grota" Roweckiego to szczegóły jego wpadki zostały wyjaśnione
              > już w czasie wojny, ustalono kto był zdrajcą. Nie ma żadnych dowodów na udział
              > PPR-owców w tej zbrodni (nawiasem mówiąc- choć wielu zaprotestuje-nie mogli
              > mieć nawet motywów do takiego czynu).
              > Natomiast najprawdopodobniej (najnowsze ustalenia) Nowotko zginął z ręki AK,
              > zresztą za przyzwoleniem "krajowców" z PPR. To tak na marginesie.


              Ciekawe. Napisz coś więcej, bo czuję się niedoinformowany.

              Będę wdzięczny.

              Braci Mołojców w poblizu nie było?


              C.
              • Gość: macek Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 16:06
                Powołuję się na najnowsze ustalenia (mówimy o Nowotce), które upubliczniono w
                jednym z ostatnich programów "Rewizja Nadzwyczajna" albo, w którymś z
                artykułow Baliszewskiego- nie pamiętam dokładnie. Choć nie jestem wielbicielem
                tegoż programu i prowadzącego to jednak wypowiedzi i relacje członków byłej AK
                były dosyć przekonujące. Zamachu dokonano z inspiracji "krajowców" z PPR
                (m.in. Spychalski) ale wykonali go AK-owcy (jedni i drudzy utrzymywali
                nieoficjalny kontakt). Chodziło o to, że Nowotko był zaprzedany całkowicie
                Kominternowi i Stalinowi. Wielu komunistów polskich nie godziło się z tym. Po
                tym wydarzeniu na długi czas urwał się kontakt między komunistami w kraju i
                Moskwą (być może było to działaniem celowym).
                • Gość: CCCP Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 16:28
                  Gość portalu: macek napisał(a):

                  > Powołuję się na najnowsze ustalenia (mówimy o Nowotce), które upubliczniono w
                  > jednym z ostatnich programów "Rewizja Nadzwyczajna" albo, w którymś z
                  > artykułow Baliszewskiego- nie pamiętam dokładnie. Choć nie jestem wielbicielem
                  > tegoż programu i prowadzącego to jednak wypowiedzi i relacje członków byłej AK
                  > były dosyć przekonujące. Zamachu dokonano z inspiracji "krajowców" z PPR
                  > (m.in. Spychalski) ale wykonali go AK-owcy (jedni i drudzy utrzymywali
                  > nieoficjalny kontakt). Chodziło o to, że Nowotko był zaprzedany całkowicie
                  > Kominternowi i Stalinowi. Wielu komunistów polskich nie godziło się z tym. Po
                  > tym wydarzeniu na długi czas urwał się kontakt między komunistami w kraju i
                  > Moskwą (być może było to działaniem celowym).

                  Co z Mołojcami?

                  Ofiary fałszywych oskarżeń?

                  C.
                  • Gość: macek Re: Cóż za fantazja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 16:40
                    Dokładnie tak, oni też byli "obcy". Poza tym chodziło o walkę o dowództwo nad
                    GL. Mołojec był dowódcą GL i miał chyba trochę zbyt "rewolucyjne" metody. Nie
                    podobały sie one zarówno Spychalskiemu jak i Jóźwiakowi (m.in. sprawa
                    pierwszego oddziału polowego-"Małego Franka")
      • Gość: U Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.214.96.66.Dial1.Boston1.Level3.net 21.01.03, 16:06
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Zapomniales o matce wszystkich kolaboratorow z Gestapo,
        czyli Zydow z NKVD w
        > osobach Nowotko, Findera, Fornalskiej i Jozwiaka. Ci
        wydali gestapo gen. Grota
        > Roweckiego. A na marginesie jaka byla ta HANIEBNA rola NSZ?


        Grota sprzedali Niemcom Blanka Kaczorowska i Kalkstein.
        Nu,kto une byly???
      • Gość: eres Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 00:11
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Zapomniales o matce wszystkich kolaboratorow z Gestapo, czyli Zydow z NKVD w
        > osobach Nowotko, Findera, Fornalskiej i Jozwiaka. Ci wydali gestapo gen.
        Grota
        > Roweckiego.

        Wyssanych z palca bzdur się nie komentuje.

        A na marginesie jaka byla ta HANIEBNA rola NSZ?

        Nie wystarczy Ci faktów wymienionych przeze mnie? Haniebnych faktów z dziejów
        NSZ można przytoczyć wielokroć więcej, choćby na podstawie prac Zbigniewa
        Siemaszko i Marka Jana Chodakiewicza. Jak wiadomo, obaj historycy pisali swoje
        prace na obczyźnie.
    • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 01:42
      Gość portalu: eres napisał(a):

      > Zgodnie z obietnicą kreślę niżej kilka uwag o sprawie współpracy niektórych
      > polskich oddziałów niepodległościowych z Niemcami.
      > O przypadkach kontaktów z Niemcami, a nawet wręcz o kolaboracji polskiego
      > podziemia z niemieckim okupantem pisze wielu polskich historyków, że wymienię
      > choćby Marka Jana Chodakiewicza. Choć są i tacy, którzy starają się o tym nie
      > wspominać, zepchnąć te fakty w zapomnienie. Przypadki takich haniebnych
      Znane
      > są
      > przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowców z
      > AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów ?o nieagresji
      > 221;, gdy
      > za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie.
      > Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
      > (?Pistolet?, ?Dolina?, ?Góra?), żołnierz no
      > wogródzkiej AK. Pilch nie tylko
      > zawarł z Niemcami ów swoisty ?pakt o wzajemnej nieagresji? otrzymuj
      > ąc od
      > Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództwu
      > uczestniczenie w zbrojnej akcji przeciw Niemcom - ?Ostra Brama?. Wk
      > rótce
      > Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów
      > i z podległym mu batalionem ?Stołpeckim? AK udał się (z pełnym uzbr
      > ojeniem) w
      > towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował z
      > kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na przejście.
      > Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi ?Stołpeckiemu? eskortę ża
      > ndarmów,
      > ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie,
      > a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty
      > na Wiśle.

      Należy rozumieć, że następnie porucznik Adolf (ach, te tak wielemówiace imiona!) Pilch (ach, te tak niemiecko-brzmiace nazwiska!), w podzięce za transport kolejowy, wyżerkę i eskortę żandarmów, wziął czynny udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego?

      Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!
      • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 01:44
        Na początku okupacji Warszawy w 1939 roku na ulicach miasta dokonywały się akty
        terroru niemieckiego przeciwko ludności żydowskiej. Niemcy dokonywali
        bezprawnych konfiskat mienia, przypadki bicia Żydów spotykały się z entuzjazmem
        motłochu. Po pewnym czasie akty agresji niemieckiej i towarzyszącej jej agresji
        polskiej ludności cywilnej na przełomie 1939/40 roku nabrały charakteru fali
        pogromowej, jak określa Izrael Gutman w pracy "Żydzi warszawscy 1939 - 1943".

        2 stycznia 1940 r. Ch. Kapłan pisał: "W ostatnich dniach nie ustają napaści na
        Żydów, w dziennym świetle, w publicznych miejscach. Okupant przymyka oczy".
        E. Ringelblum w pracy "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny
        światowej. Uwagi i spostrzeżenia" pisze wręcz o polsko-niemieckiej współpracy.
        Niemiecki rabunek był zwykle dokonywany przy entuzjazmie polskiego tłumu, zaś
        po kradzieży do sklepów wdzierali się Polacy - "gawiedź uliczna, która sklep
        taki oczyszczała do cna".
        W czasie zimy 1939/40 napady Polaków i Niemców na Żydów stały się powszechne.
        Ringelblum, sam będąc świadkiem i ofiarą ataków tak opisywał ulice warszawskie
        codziennie będące widownią aktów terroru: "Dla Niemców Żydzi w kapotach, z
        brodami, byli niezwykłą atrakcją. Byli specjaliści, którzy zatrzymywali
        ortodoksyjnych Żydów i obcinali im brody nożyczkami, częściej obrzynali brody
        nożami wraz z kawałkami mięsa. Za przykładem Niemców poszła miejscowa
        łobuzeria, która śmiechem i wyciem dodawała ducha niemieckim pobratymcom po
        nożu do "kulturalnego" dzieła cywilizowania Żydów. Role były czasem podzielone.
        Polak wyszukiwał brodacza, Niemiec zatrzymywał go, Polak go przytrzymywał,
        podczas gdy Niemiec mu obcinał lub obrzynał brodę. Za przykładem Niemców
        antysemici polscy zatrzymywali przechodniów żydowskich i bili ich
        niemiłosiernie. W obawie przed "porządnymi" Niemcami, którzy stawali czasem w
        obronie Żydów, chuliganeria musiała w dzień ograniczyć swoje wyczyny. Wieczór
        za to był ich niepodzielną domeną. Wtedy hulali bezkarnie. Były ulice, na
        których nie wolno się było Żydowi pokazać, o ile nie chciał powrócić do domu
        pobity do krwi, obrabowany z pieniędzy, a nawet z odzieży".

        Ringelblum datuje nasilenie się ataków już na luty, jednak prawdziwy,
        wielodniowy pogrom wybuchł w marcu 1940 roku. Zgodnie z wielowiekową tradycją
        chrześcijańską, w dniu obchodzonej w milczeniu i smutku śmierci Chrystusa, w
        Wielki Piątek 22 marca. Tłum dokonywał napadów na sklepy żydowskie w wielu
        dzielnicach warszawskich. Pogrom prowadzony był pod kierunkiem Niemców;
        Ringelblum opisując pogrom na ulicy Grzybowskiej wymienia wśród polskiego tłumu
        niemieckich żołnierzy, lotników strzelających na wiwat przy wtórze polskich
        okrzyków: "Niech żyje wolna Polska bez Żydów".

        Pogrom przypominał "Kristallnacht" - tłum wybijał szyby w żydowskich sklepach,
        oznaczonych wcześniej gwiazdami Dawida, sklepy rabowano, spotkanych po drodze
        Żydów bito do nieprzytomności. Pogrom trwał kilka dni, w czasie których Niemcy
        nie interweniowali. Dokonał się w zupełnej ciszy, Polska Podziemna milczała.

        W
        • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 01:47
          W "Kronice getta warszawskiego" Ringelblum daje taki obraz pogromu: "Począwszy
          od piątku (22) marca do dzisiaj, czwartku 28 marca, miały miejsce ekscesy
          przeciwko Żydom na wszystkich prawie ulicach żydowskich, w szczególności zaś na
          ulicach graniczących z żydowskim gettem, na Lesznie, Rymarskiej, Żabiej, placu
          Bankowym, Granicznej, placu Żelaznej Bramy (onegdaj odbył się tam wiec, na
          którym wznoszono antyżydowskie okrzyki) Grzybowskiej, Rynkowej, Żelaznej,
          Chłodnej, Mazowieckiej i innych. Wszędzie ograbiono żydowskie sklepy (mówią, że
          na Niecałej także polskie, nie słyszałem o takich wypadkach w innych stronach).
          Rabowano kramy, wyłamywano największe żelazne sztaby. W pierwszych dniach
          zadowalali się tłuczeniem szyb, potem zaczęli rabować. Dziś grabili na
          Karmelickiej, Franciszkańskiej. Doszło tam do formalnej bitwy między Żydami i
          chuliganami. Podobno został tam zabity chrześcijanin".

          Ludwik Landau w "Kronice lat wojny i okupacji" będącej zapisem codziennych
          wydarzeń w Generalnym Gubernatorstwie relacjonuje pogrom marcowy szczegółowo.

          "Dnia 24 marca 1940 r. - Święta zaznaczyły się zwiększoną liczbą wypadków
          napadów wyrostków w dzielnicy żydowskiej - napadów połączonych z biciem
          noszących opaski przechodniów, ale mających jako cel istotny po prostu rabunek.

          Dnia 27 marca 1940 r. - Zajścia antyżydowskie nie skończyły się, wczoraj, dziś
          znowu te same bandy w różnych okolicach miasta grabiły sklepy. Bandzie zupełnie
          małych chłopców przewodził podobno jakiś starszy młodzieniec, student czy coś w
          tym rodzaju. Niektórzy z obserwatorów tych wypadków twierdzą, że widzieli w
          pobliżu auto niemieckie, obserwujące przebieg awantur. Podobno organizatorem
          tych band jest jakieś wyspecjalizowane w akcji antysemickiej
          stowarzyszenie "Atak", zupełnie wyraźnie zresztą faworyzowane przez Niemców,
          jak świadczą napisy na kolportowanych przez nie tabliczkach dla sklepów,
          wzywających do bojkotowania Żydów.

          Dnia 28 marca 1940 r. - Sprawa, która wysunęła się teraz w Warszawie na plan
          pierwszy, to sprawa zajść antyżydowskich. Rozwinęły się one w wielkich
          rozmiarach, tak że ludność żydowska żyje znów w strachu i w głównych
          dzielnicach żydowskich boi się pokazywać na ulicy. Rabowane są zwłaszcza
          sklepy - wybijane szyby, niszczone urządzenia, a przede wszystkim grabione
          towary; ale obok nich ofiarą napadów padają i mieszkania, tym częściej zaś
          przechodnie, którzy, rozpoznawani po opaskach, są bici i obrabowywani.
          Wszystkiego tego dokonywają bandy włóczące się po całym mieście, zarówno w
          dzielnicach żydowskich, jak i w śródmieściu: na Franciszkańskiej, na Lesznie,
          na Marszałkowskiej, na Powiślu, na Pradze. Bandy dochodzą do siły 500 ludzi,
          przeważnie młodych wyrostków i różnych szumowin. Inscenizowanie tych zajść
          przez Niemców staje się coraz wyraźniejsze. Powszechnie obserwowane jest
          robienie przez Niemców, wcale się z tym nie kryjących, zdjęć fotograficznych i
          filmowych; zdarza się, że z początku przyjeżdża auto niemieckie, wychodzą z
          niego operatorzy filmowi i potem dopiero zjawia się tłum rabusiów. Do udziału w
          akcji wzięto też polskich policjantów: podobno w jakimś punkcie policjant kazał
          otworzyć zamknięty sklep, po czym zwrócił się do czekającego tłumu, aby brać co
          się chce; w każdym razie nie zdarzyło się, aby gdziekolwiek policja
          interweniowała. Tak samo zresztą policja niemiecka przygląda się spokojnie
          akcji: tłum z jakichś 500 osób, kierując się na Pragę, przeszedł spokojnie koło
          pałacu Blanka, siedziby niemieckiego prezydenta Warszawy [...]. Wypadki te
          zresztą odbywają się nie tylko w Warszawie, ale i różnych miastach
          prowincjonalnych.

          Dnia 29 marca 1940 r. - Jeden ciąg wypadków - to zajścia antyżydowskie. Trwają
          one dalej i przybierają coraz groźniejsze rozmiary. Sklepy w dzielnicach
          żydowskich są porozbijane na miazgę - tak że trudno się zorientować, że w ogóle
          w tym miejscu był sklep. Jest wielu poranionych, są podobno i zabici - w każdym
          razie jest zabity jakiś chłopiec-chrześcijanin z grupy napastników, ugodzony
          kamieniem gdzieś na Franciszkańskiej czy Bonifraterskiej. Gmina Żydowska była
          przez kilka godzin oblegana przez ogromny tłum, tak że pracownicy gminy mogli
          wyjść z jej biur dopiero pod opieką żandarmów niemieckich. Tak więc działanie
          Niemców jako obrońców Żydów przed polską ludnością chrześcijańską już się
          zaczęło. Także w innych miejscach były podobno wypadki wystąpień niemieckich
          przeciw bandom przez nich samych zorganizowanym - wystąpień połączonych z
          niemiłosiernym biciem. I te wystąpienia były fotografowane - jako akcja Niemców
          w obronie ładu (policjanci polscy w paru, rzadkich zresztą wypadkach, gdy
          chcieli interweniować, byli pobici przez niemieckich policjantów, przeważnie co
          prawda policja okazywała dla "pogromców Żydów" całą swą sympatię )".

          Naoczny świadek pogromu wielkanocnego złożył po latach w Palestynie
          zeznanie: "Pogrom dokonany na Żydach w Warszawie w dniach świąt Pesach, trwał
          około 8 dni. Pogromu dokonał tłum chuliganów, którego liczebność dochodziła do
          tysiąca. Na ulicach pojawili się nagle. Nikt ich razem nie widział ani
          przedtem, ani potem. Byli to prawdopodobnie lekkomyślni i nieodpowiedzialni
          młodzi ludzie, którzy zeszli się specjalnie w tym celu ze wszystkich ulic
          miasta... W większości wypadków działali sami, ale zdarzało się również, że
          niemieccy żołnierze przyłączali się do tych ekscesów".

          Pod datą 27 marca 1940 r. Ringelblum notuje: "Mówią, że wystąpiono przeciwko
          smutnym wydarzeniom. W Krakowie wypadki te trwały cały dzień. Interweniowano u
          dowódcy SS Krugera, i dzięki temu ukrócono ekscesy. Aresztowano niejakiego
          Puławskiego, który miał pono coś wspólnego z tymi zajściami".

          W listopadzie 1940 roku Niemcy na trwałe powstrzymali możliwość ponawiania się
          awantur ulicznych, warszawskie getto zostało zamknięte.

          Kilka słów wyjaśnienia co politycznego kontekstu pogromu wielkanocnego, bo
          istniał taki. Na przełomie września i października sam Hitler wspominał o
          możliwości stworzenia niewielkiego, 8-10 milionowego państewka polskiego, tworu
          podobnego do czeskiego protektoratu.
          Niemieckie koła wojskowe w 1939 r. rozpoczęły rozmowy sondażowe w sprawie
          utworzenia rządu. Rozmowy powyższe przeciągnęły się do początku 1940 r. Sondaże
          przeprowadzono wśród znanych polityków ludowych - Witosa, Rataja i
          konserwatystów - prof. Estreichera. Rozmowy nic nie dały.
          Na początku listopada 1939 r. Hitler zdecydował, że Rzesza zatrzyma utworzoną
          26 X 1939 r. Generalną Gubernię, a nie jak poprzednio planowano tylko pozostawi
          GG w strefie wpływów niemieckich. Polskie warstwy kierownicze miały być
          likwidowane.
          Mimo tego jeszcze na początku 1940 r. niektóre koła polskie żywiły złudzenia co
          możliwości porozumienia z Niemcami. O najpoważniejszej próbie oferty
          kolaboracji pisze Antoni Dudek w biografii Bolesława Piaseckiego.
          W październiku 1939 r. w Warszawie powstała organizacja NOR - Narodowa
          Organizacja Radykalna. Organizację tworzyły różne środowiska. Przywódca NOR
          Andrzej Świetlicki i wielu innych jej członków związanych było przed wojną z
          ONR-Falangą. Udział przywódcy ONR Bolesława Piaseckiego w NOR jest
          prawdopodobny, choć nie został całkowicie potwierdzony.
          W NOR znaleźli się także przedwojenni sympatycy narodowego socjalizmu,
          członkowie Polskiego Towarzystwa Kultury i Oświaty Robotniczej "Pochodnia" -
          Erazm Samborski i Podgórski oraz germanofile - Władysław Studnicki, Pułaski,
          Zygmunt Cybichowski i ksiądz Stanisław Trzeciak.
          Program NOR znany jest w niewielkim stopniu - NOR uznawał straty ziem zajętych
          przez Niemców (Pomorze, Poznańskie i Śląsk) za możliwe do zaakceptowania, pod
          warunkiem uzyskania rekompensat na Wschodzie. Polska miała utworzyć armię,
          która u boku Niemiec walczyć miała z ZSRR. Funduszy potrzebnych na wystawienie
          armii i odbudowę przyszłego państwa polskiego dostarczyć miała konfiskata
          mienia żydowskiego.
          • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 01:51
            NOR korzystał z opieki niemieckich kół wojskowych, ale po likwidacji wojskowej
            administracji na terenach okupowanych i przejęciu kontroli przez Gestapo NOR
            musiał się czuć mniej pewnie.
            Być może pogrom wielkanocny miał być próbą zdobycia wiarygodności u Niemców.
            Próba ta całkowicie zawiodła, w kwietniu 1940 r. Hitler zabronił niemieckiemu
            dowództwu mieszania się w problemy polityczne na zajętych terenach. W marcu
            1940 r, Hitler zalecał gubernatorowi Frankowi poddanie Wschodu kontroli i
            utrzymania całkowitego spokoju, w związku z sytuacją na Zachodzie. Te i
            wcześniejsze decyzje fuhrera co do przyszłości GG całkowicie uniemożliwiały
            dalsze istnienie NOR. Zajścia oczywiście musiały być uzgadniane z władzami
            niemieckimi, ale byli to najwyraźniej niscy rangą funkcjonariusze. O tym, że
            wyższe władze niemieckie zostały zaskoczone pogromem dowodzi sposób jego
            zakończenia. W ostatnim dniu pogromu 29 marca 1940 r. Niemcy rozpoczęli akcję
            AB, likwidacji polskiej elity. Przy tej okazji dokonali aresztowań wśród
            przywódców NOR, Andrzej Świetlicki, Tadeusz Lipkowski i Wojciech Kwasieborski
            zostali zamordowani w czerwcu 1940 r.

            Najbardziej może absurdalnym epizodem związanym z historią NOR była...próba
            wywołania kolejnego pogromu w Warszawie 5 lipca 1940 r. NOR-owcy przeszli wtedy
            przez stolicę w pochodzie, wznosząc okrzyki: "Precz z żydokomuną i
            Stalinem", "Niech żyje Hitler". Żydów bito i rabowano sklepy.
            Mord na przywódcach, masowe zbrodnie w Palmirach - nawet to nie powstrzymało
            NOR przed kolejnymi ekscesami.
            Cóż jednak stałoby się, gdyby Niemcy przyjęli ofertę NOR? Czy udałoby się
            uaktywnić "oficjalnie", we współpracy z Niemcami zasobów polskiego
            antysemityzmu? Na szczęście Adolf Hitler zwolnił nas z konieczności zadawania
            sobie takich pytań.

            Całą sprawę podsumował 21 czerwca 1940 r. "Biuletyn Informacyjny": "Już w parę
            miesięcy po okupacji przez Niemców Warszawy pojawiły się za strony
            niepoczytalnych jednostek społeczeństwa polskiego próby nawiązania kontaktu z
            okupantem (akcja samodzielna Studnickiego, tworzenie organizacji Radykalno -
            Narodowej - z Cybichowskim, ks. Trzeciakiem, Podgórskim, mjr. Pułaskim,
            Świetlickim etc., tym ostatnim poczynaniom patronowało jak wiadomo Gestapo).
            Byliśmy świadkami wystąpień pogromowych antyżydowskich, wydawania ulotek etc.
            Od prawie dwóch miesięcy - wszystko to ucichło i zamarło. Były jakieś
            aresztowania wśród kierowników partii Radykalno - Narodowej. Jak się zdaje -
            obie strony rozczarowały się do siebie".

            Pewną wskazówką dla zrozumienia nastrojów okupacyjnej Polski są fakty podane
            przez Jana Tomasza Grossa w artykule "Ten jest z Ojczyzny mojej..". w "Aneksie"
            nr. 41/42 z roku 1986. Jan Karski wiosną 1940 r. przebywał we Francji i złożył
            tam generałowi Sikorskiemu raport o losie Żydów w kraju. Raport ten zawierał
            opinię, iż Niemcom udało się znaleźć wąską platformę porozumienia "z dużą
            częścią polskiego społeczeństwa" w kwestii postępowania wobec Żydów. Konkluzja
            ta była tak szokująca, że sporządzając raport oficjalny dla aliantów rząd
            sfałszował raport Karskiego. Uznano, że informacje o antysemickich nastrojach w
            Polsce zaszkodzą polskim interesom.

            25 września 1941 r. dowódca Armii Krajowej, generał Stefan Rowecki - Grot
            meldował Londynowi: "Melduję, że wszystkie oświadczenia i posunięcia Rządu i
            członków Rady Narodowej dotyczące Żydów w Polsce, wywołują w Kraju jak
            najgorsze wrażenie i znakomicie ułatwiają propagandę Rządowi nieprzychylną lub
            wrogą. Tak było z "Dniem Żydowstwa" i przemówieniem Szwarcenberga, nominacją
            Liebermana i życzeniami na żydowski nowy rok. Proszę przyjąć jako fakt zupełnie
            realny, że przygniatająca większość kraju jest nastrojona antysemicko. Nawet
            socjaliści nie są tu wyjątkiem. Różnice dotyczą tylko taktyki postępowania.
            Zalecających naśladowanie metod niemieckich prawie nie ma. Nawet tajne
            organizacje pozostające pod wpływem przedwojennych aktywistów Klubów
            Demokratycznych lub Polskiej Partii Socjalistycznej, akceptują postulat
            emigracji jako rozwiązanie problemu żydowskiego. Jest to dla wszystkich równie
            oczywiste, jak, na przykład, konieczność usunięcia z kraju Niemców...
            Antysemityzm jest obecnie postawą szeroko rozpowszechnioną ".

            Dnia 28 grudnia 1939 r. Ludwik Landau zapisał w swej "Kronice..." : "Zajścia
            jakieś były w Częstochowie: gazeta warszawska podaje wiadomość, że chłopcy
            polscy spalili synagogę i że za to ukarano zarówno Polaków, jak i Żydów zakazem
            wychodzenia po godzinie 19 względnie 18 i zakazem sprzedaży wódki; jaki był
            istotny przebieg zajść, trudno się z tego domyślić".

            W czasie pierwszych dni inwazji niemieckiej na ZSRR doszło do przeszło 50
            pogromów, w których padły ofiary śmiertelne. Pogromów głównie dokonywali
            Ukraińcy, ale wiele zbrodni obciąża Polaków - fala pogromów przeszła przez
            ziemie białostockie i łomżyńskie. Dane na temat ofiar śmiertelnych mogą być
            zawyżone, profesjonalne badania nad tymi wypadkami dopiero się rozpoczęły,
            niemniej wymienić należy pogromy w Jedwabnem (ok. 1600 zabitych), w Jasionówce
            (74 zabitych), w Szczuczynie (300 zabitych), w Wąsoszu Grajewskim (1000
            zabitych), w Radziłowie (1500 zabitych), w Rajgrodzie (100 zabitych), w Kolnie
            (30 zabitych), w Goniądzu (217 zabitych).
            Pogromy, w których nie było śmiertelnych ofiar, a tylko ranni liczy się na co
            najmniej 20, w Białymstoku, Stanisławowie i Stołopcach dokonali ich Polacy i
            Białorusini, w Grodnie Polacy z Litwinami, w Tykocinach sami Polacy.

            Najtragiczniejszym z fali pogromów z 1941 r. był pogrom we Lwowie dokonany w
            dniach między 30 VI a 3 VII 1941 r. zabito wtedy 4 tys. Żydów; w pogromie obok
            Ukraińców i Niemców brali udział Polacy.

            Ile było podobnych "zajść" w okupowanej Polsce można się tylko domyślać, polscy
            historycy bowiem na "antygoizm" (takiego epitetu użył znany historyk na
            określenie tekstu Michała Cichego o mordach, jakich dokonywali powstańcy
            warszawscy na Żydach) nie cierpią. Nie ma odważnych, którzy poważyliby się
            oświetlić strefę mroku. Kiedy wreszcie nasi historycy łaskawie wyjaśnią udział
            polskiej ludności przy akcji likwidowania gett przez Niemców?
            Milczą wszyscy, prócz naszych wspaniałych moralistów - intelektualistów. Mamy
            przecież wspaniały wierszyk Miłosza o karuzeli, która kręciła się w dniach
            likwidacji getta warszawskiego. Ta sama karuzela wywołała prawdziwy wstrząs
            moralny w duszy zawodowego moralnego autorytetu - Andrzeja Szczypiorskiego...
            Likwidacja getta zbiegła się z Wielkim Tygodniem, pogrom z 1940 r. też. Ale
            karuzela jako symbol polskiej winy jest alegorią o wiele strawniejszą, niż
            obraz tłumu mordującego wraz z niemieckimi żołnierzami Żydów. O pogromie
            wielkanocnym nikt nie napisał wiersza, i nie napisze nigdy.



            • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 01:58
              Czyjego autorstwa ten tekst?

              Źródło? Dane bibliograficzne?

              Będę wdzięczny.


              C.
              • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 02:02
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > Czyjego autorstwa ten tekst?
                >
                > Źródło? Dane bibliograficzne?
                >
                > Będę wdzięczny.
                Autora nie znam ,bo juz dosc dawno teks ten mam moge podac jedynie zrodla,ale
                jesli znajde autora to napisze
                narazie podaje zrodla

                *Landau L. "Kronika lat wojny i okupacji", 1962 PWN
                *Dudek A. "Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej", 1990 Londyn
                *Szarota T. "Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie"
                w: "Holocaust z perspektywy półwiecza" ŻIH 1993 Warszawa
                *Ringelblum E. "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943", 1983
                Warszawa
                *Gutman Y. "Żydzi warszawscy 1939-1943: getto - podziemie - walka", 1993
                Warszawa
                *Ringelblum E. "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej:
                uwagi i spostrzeżenia", Czytelnik 1988
                *Madajczyk Cz. "Generalna Gubernia w planach hitlerowskich. Studia", PWN 1961



                • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 02:14
                  viri-palestyna napisał:

                  > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                  >
                  > > Czyjego autorstwa ten tekst?
                  > >
                  > > Źródło? Dane bibliograficzne?
                  > >
                  > > Będę wdzięczny.
                  > Autora nie znam ,bo juz dosc dawno teks ten mam moge podac jedynie zrodla,ale
                  > jesli znajde autora to napisze

                  Dzięki.

                  Bez podania nazwiska relanego autora tekst wygląda, jakby jego autorem był viri-p. Warto było zaznaczyć, ze nie.

                  C.


                  > narazie podaje zrodla
                  >
                  > *Landau L. "Kronika lat wojny i okupacji", 1962 PWN
                  > *Dudek A. "Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej", 1990 Londyn
                  > *Szarota T. "Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie"
                  > w: "Holocaust z perspektywy półwiecza" ŻIH 1993 Warszawa
                  > *Ringelblum E. "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943", 1983
                  >
                  > Warszawa
                  > *Gutman Y. "Żydzi warszawscy 1939-1943: getto - podziemie - walka", 1993
                  > Warszawa
                  > *Ringelblum E. "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej:
                  > uwagi i spostrzeżenia", Czytelnik 1988
                  > *Madajczyk Cz. "Generalna Gubernia w planach hitlerowskich. Studia", PWN 1961
                  >
                  >
                  >
                • Gość: Ogon Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.am.poznan.pl 21.01.03, 14:11
                  Viri Palestyna,
                  podałeś wszystkie pozycje, które były wydane w Polsce ! To jak to właściwie
                  jest !?????! Pisze się o tym w Polsce czy nie ??? Bo z twojego tekstu wynika,
                  że w Polsce na te tematy mamy białą plamę !! Inna sprawa, że jakoś dziwnie
                  zapomina się o roli Niemców w tych wydarzeniach !!!
                  Można zatem założyć, że do tych wydarzeń i tak by doszło nawet bez obecności
                  Niemców bo wszystkiemu winien antysemityzm Polaków !
                  Ja myślę , że ty starym dobrym zwyczajem odwracasz kota ogonem !
                  • Gość: x15 Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.bakernet.com.pl 21.01.03, 17:13
                    Czlowieku - przeczytaj najpierw zanim sie wypowiesz. Co druga linike jest
                    napisane, ze zajscia byly aranzowane przez Niemcow, filmowane itd. Przynajmniej
                    te z 1939 roku.
        • Gość: polishAM Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 21.01.03, 01:54
          Tu nie chodzi o postepowaniu kryminalistow. Takich akcji na wschodzie w
          wykonaniu Zydow na Polakach (rowniez zolnierzach polskich) np. Zamosciu bylo
          jeszcze wiecej. Chodzi o to jak postepowali ludzie zrzeszeni w organizacjach
          wykonujac rozkazy ich dowodcow.
          • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 01:58
            Gość portalu: polishAM napisał(a):

            > Tu nie chodzi o postepowaniu kryminalistow. Takich akcji na wschodzie w
            > wykonaniu Zydow na Polakach (rowniez zolnierzach polskich) np. Zamosciu bylo
            > jeszcze wiecej. Chodzi o to jak postepowali ludzie zrzeszeni w organizacjach
            > wykonujac rozkazy ich dowodcow.
            Kryminalisci nie maja narodowosci i sa wszedzie p polishAM i to nas rozni.
            Jutro napisze wiecej o ludziach zrzeszonych w organizacjach
            dobranoc
            • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 02:01
              viri-palestyna napisał:

              > Kryminalisci nie maja narodowosci i sa wszedzie p polishAM i to nas rozni.


              Nas - to znaczy kogo?


              C.
              • viri-palestyna Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza 21.01.03, 02:05
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > viri-palestyna napisał:
                >
                > > Kryminalisci nie maja narodowosci i sa wszedzie p polishAM i to nas rozni
                > .
                >
                >
                > Nas - to znaczy kogo?
                mnie i p polishAM ,ktory wszedzie upatruje spisek zydowski.
                dobranoc i pozdrawiam

                • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 02:10
                  viri-palestyna napisał:

                  > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                  >
                  > > viri-palestyna napisał:
                  > >
                  > > > Kryminalisci nie maja narodowosci i sa wszedzie p polishAM i to nas
                  > rozni
                  > > .
                  > >
                  > >
                  > > Nas - to znaczy kogo?
                  > mnie i p polishAM ,ktory wszedzie upatruje spisek zydowski.
                  > dobranoc i pozdrawiam
                  >

                  Pozytywne stwierdzenie, że kryminaliści nie mają narodowości i są wszedzie - to was różni?

                  Ze struktury zdania wynikałoby, że własnie to was łączy.

                  Ale co tam. Nie ważne.
                • Gość: polishAM Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 21.01.03, 02:18
                  Chyba nie doszukujesz sie spisku w tym co pisze bo to twarde fakty. Poza tym
                  nie loguje sie i wystepuje pod jednym nickiem, czemu Ty tego nie robisz. Nie
                  loguj sie to zaraz sie przekonamy kim jestes.
                  • Gość: CCCP Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 02:35
                    Gość portalu: polishAM napisał(a):

                    > Chyba nie doszukujesz sie spisku w tym co pisze bo to twarde fakty. Poza tym
                    > nie loguje sie i wystepuje pod jednym nickiem, czemu Ty tego nie robisz. Nie
                    > loguj sie to zaraz sie przekonamy kim jestes.

                    Nie angażujac się po żadnej ze stron ---

                    Ostatnio natrafiłem na nick viri-palestyna w ciekawej
                    dyskusji na forum Świat. Viri-p. wystąpił tam w roli
                    eksperta od zdalnego określania, kto jest antysemitą,
                    a kto nie jest. Coś jak ci esesowscy specjaliści od
                    ustalania na pierwszy rzut oka rasy. Znałem też kiedyś
                    psychiatrę, który twierdził, że posiadł tę samą sztukę.
                    To dość rzadko spotykany typ osobowościowy, ale jak
                    się zdaje, przy sprzyjających warunkach może się
                    uaktywniać.

                    Warto zajrzeć pod:

                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4283879&a=4317804

                    i kilka dalszych wpisów. W ostanim znajduje się ciekawa definicja stereotypu.

                    C.
      • Gość: CCCP Do Eresa --- ? IP: *.acn.waw.pl 22.01.03, 07:02
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Gość portalu: eres napisał(a):
        >
        > > Zgodnie z obietnicą kreślę niżej kilka uwag o sprawie współpracy niektóryc
        > h
        > > polskich oddziałów niepodległościowych z Niemcami.
        > > O przypadkach kontaktów z Niemcami, a nawet wręcz o kolaboracji polskiego
        > > podziemia z niemieckim okupantem pisze wielu polskich historyków, że wymie
        > nię
        > > choćby Marka Jana Chodakiewicza. Choć są i tacy, którzy starają się o tym
        > nie
        > > wspominać, zepchnąć te fakty w zapomnienie. Przypadki takich haniebnych
        > Znane
        > > są
        > > przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowcó
        > w z
        > > AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów ?o nieagresji
        > > 221;, gdy
        > > za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie.
        > > Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
        > > (?Pistolet?, ?Dolina?, ?Góra?), żołnierz no
        > > wogródzkiej AK. Pilch nie tylko
        > > zawarł z Niemcami ów swoisty ?pakt o wzajemnej nieagresji? otrzymuj
        > > ąc od
        > > Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództw
        > u
        > > uczestniczenie w zbrojnej akcji przeciw Niemcom - ?Ostra Brama?. Wk
        > > rótce
        > > Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kres
        > ów
        > > i z podległym mu batalionem ?Stołpeckim? AK udał się (z pełnym uzbr
        > > ojeniem) w
        > > towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował
        > z
        > > kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na przejści
        > e.
        > > Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi ?Stołpeckiemu? eskortę ża
        > > ndarmów,
        > > ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzeni
        > e,
        > > a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mos
        > ty
        > > na Wiśle.
        >
        > Należy rozumieć, że następnie porucznik Adolf (ach, te tak wielemówiace imiona!
        > ) Pilch (ach, te tak niemiecko-brzmiace nazwiska!), w podzięce za transport kol
        > ejowy, wyżerkę i eskortę żandarmów, wziął czynny udział w tłumieniu Powstania W
        > arszawskiego?
        >
        > Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!
      • Gość: CCCP Pytanie do Eresa IP: *.acn.waw.pl 23.01.03, 00:45
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Gość portalu: eres napisał(a):
        >
        > > Zgodnie z obietnicą kreślę niżej kilka uwag o sprawie współpracy niektóryc
        > h
        > > polskich oddziałów niepodległościowych z Niemcami.
        > > O przypadkach kontaktów z Niemcami, a nawet wręcz o kolaboracji polskiego
        > > podziemia z niemieckim okupantem pisze wielu polskich historyków, że wymie
        > nię
        > > choćby Marka Jana Chodakiewicza. Choć są i tacy, którzy starają się o tym
        > nie
        > > wspominać, zepchnąć te fakty w zapomnienie. Przypadki takich haniebnych
        > Znane
        > > są
        > > przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowcó
        > w z
        > > AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów ?o nieagresji
        > > 221;, gdy
        > > za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie.
        > > Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
        > > (?Pistolet?, ?Dolina?, ?Góra?), żołnierz no
        > > wogródzkiej AK. Pilch nie tylko
        > > zawarł z Niemcami ów swoisty ?pakt o wzajemnej nieagresji? otrzymuj
        > > ąc od
        > > Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództw
        > u
        > > uczestniczenie w zbrojnej akcji przeciw Niemcom - ?Ostra Brama?. Wk
        > > rótce
        > > Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kres
        > ów
        > > i z podległym mu batalionem ?Stołpeckim? AK udał się (z pełnym uzbr
        > > ojeniem) w
        > > towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował
        > z
        > > kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na przejści
        > e.
        > > Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi ?Stołpeckiemu? eskortę ża
        > > ndarmów,
        > > ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzeni
        > e,
        > > a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mos
        > ty
        > > na Wiśle.
        >
        > Należy rozumieć, że następnie porucznik Adolf (ach, te tak wielemówiace imiona!
        > ) Pilch (ach, te tak niemiecko-brzmiace nazwiska!), w podzięce za transport kol
        > ejowy, wyżerkę i eskortę żandarmów, wziął czynny udział w tłumieniu Powstania W
        > arszawskiego?
        >
        > Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!
      • Gość: eres Re: O współpracy z okupantem. Do CCCP IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 00:07
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Należy rozumieć, że następnie porucznik Adolf (ach, te tak wielemówiace
        imiona!
        > ) Pilch (ach, te tak niemiecko-brzmiace nazwiska!), w podzięce za transport
        kol
        > ejowy, wyżerkę i eskortę żandarmów, wziął czynny udział w tłumieniu Powstania
        W
        > arszawskiego?
        >
        > Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!

        Haniebne postępowanie kunktatora Pilcha to nie powód do niemądrych żartów. Jego
        późniejsze zapewnienia, iż prowadził batalion na odsiecz powstaniu
        warszawskiemu to pustosłowie, bowiem ograniczył się on w Kampinosie do potyczek
        z Niemcami i z RONA.
        Przytoczę jeszcze następujące zapisy historyka Jana ErdmanA: >>Mamy wykaz broni
        stanowiącej pierwszy niemiecki transport zaopatrzeniowy. Dowódca AK donosi
        Londynowi, że według meldunku z Nowogródka Niemcy dostarczyli baonowi
        Stołpeckiemu w połowie grudnia 1943 r. – czyli wcześniej niż „Lechowi” – 10
        tys. amunicji, dwa ckm i 4 moździerze, uznali go jako „oddział polski” i
        zezwolili na noszenie odznak polskich<<. Czyż nie wzruszające gesty? Dalej
        Erdman pisze: >>Nawiasem mówiąc, statystyka utarczek Zgrupowania Stołpeckiego
        wykazuje, że w okresie między listopadem 1943 a 29 czerwca 1944 (7 miesiecy)
        nie stoczyło ono ani jednej potyczki z Niemcami. (...) Reakcja Londynu –
        Naczelnego Wodza i rządu – na wiadomość o zachowaniu się Baonu Stołpeckigo była
        natychmiastowa i do przewidzenia. (...) gen. Sosnkowski odpowiada: „Jeśli opis
        wypadków na terenie puszczy Nalibockiej jest ścisły, muszę ocenić, że
        postępowanie baonu Stołpeckiego stanowi przekroczenie Waszego rozkazu wydanego
        na podstawie instrukcji Rządu w porozumieniu z Delegatem i reprezentacją
        polityczną Kraju. Samowolne osłabienie w obliczu najbardziej choćby tragicznych
        okoliczności linii nieugietej postawy wobec Niemców jest szkodliwe dla sprawy i
        stanowi marnowanie dorobku moralno-politycznego Armii Krajowej. Tragedia baonu
        Stołpeckiego nie usprawiedliwia późniejszego postepowaniameldowanego przez
        Nowogródek. Broń na Niemcach należy zdobywać, a nie zaś przyjmować od nich w
        darze. Oczekuję raportu, kto ponosi winę i jakie zastosowano sankcje. (...)”<<.
        A oto co pisze o Pilchu historyk Roman Korab-Żebryk („Operacja wileńska AK”wink:
        >>Bezsilność dotychczasowej Komendy Okręgu Nowogródzkiego wobec dowódcy I/78 pp
        AK ppor. „Góry” była tak wielka, że aż specjalny wysłannik Komendy Głównej AK,
        wspomniany już wcześniej mjr. „Kotwicz” (Maciej Kalenkiewicz), pomysłodawca i
        inicjator operacji „Ostra Brama”, postanowił siłą przywrócić porządek w rejonie
        Puszczy Nalibockiej. Pertraktacje na odległość nie przynosiły żadnego wyniku.
        Pewny swojej bezkarności, wyczuwając życzliwą tolerancję dowództwa okregu
        (...), „Góra” odmawiał podporządkowania rejonu, w którym miał ułatwiony kontakt
        z władzami Gestapo w Mińsku Litewskim. „Kotwicz” zorganizował zbiorczy
        batalion „Bagatelka” i w drugiej połowie czerwca wyruszył do Puszczy
        Nalibockiej dla poskromienia „Góry” siłą. Nie doszedł jednak.<<
        Korab-Żebryk pisze dalej: >>Problem „Góry” i „Ragnara” nie został rozwiązany.
        Obaj wyłamali się z dyscypliny organizacyjnej. Przyznawali się wprawdzie
        skwapliwie do przynależnosci do AK i na tym opierali swoją popularność w
        społeczeństwie, zwłaszcza, że gromiąc oddziały rekwizycyjne sowieckich
        partyzantów oddawali doraźną przysługę miejscowej ludności: dopiero później
        okazało się, ile wyrządzili szkody społeczeństwu polskiemu, gdy po wypędzeniu
        Niemców władze sowieckie uzasadniały rozbrajanie resztek AK zdradą
        oddziałów „Góry” i „Ragnara”<<.

    • Gość: grabarz he,he,he,he,he IP: *.vline.pl 21.01.03, 11:30
      Przypominam ,ze w Polsce bylo az : 3,5 miliona Volksdeutschow-Polakow.
      Dodam jeszcze nagminna na wschodzie Polski kolaboracje polskich Zydkow z
      Bolszewikami.
      ps. to tylko ideolodzy upiekszaja Historie Ludzkosci.
      HEY.
      • Gość: CCCP Re: he,he,he,he,he IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 11:48
        Gość portalu: grabarz napisał(a):

        > Przypominam ,ze w Polsce bylo az : 3,5 miliona Volksdeutschow-Polakow.
        > Dodam jeszcze nagminna na wschodzie Polski kolaboracje polskich Zydkow z
        > Bolszewikami.
        > ps. to tylko ideolodzy upiekszaja Historie Ludzkosci.
        > HEY.

        rzekł grabarz, po czym wbiwszy łopatę w świeżo usypany kopczyk, zaciągnął sie głęboko sportem. Na jego porośniętej szarą szczeciną twarzy rozgościł się uśmiech zadowolenia.
        • Gość: grabarz Re: he,he,he,he,he IP: *.vline.pl 21.01.03, 12:07
          Gość portalu: CCCP napisał(a):

          > rzekł grabarz, po czym wbiwszy łopatę w świeżo usypany kopczyk, zaciągnął sie
          g
          > łęboko sportem. Na jego porośniętej szarą szczeciną twarzy rozgościł się
          uśmiec
          > h zadowolenia.


          No prosze,juz jeden nawiedzony ideolog sie wpisal...)))))
          • Gość: CCCP Ongiś IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 12:47
            Gość portalu: grabarz napisał(a):

            > Gość portalu: CCCP napisał(a):
            >
            > > rzekł grabarz, po czym wbiwszy łopatę w świeżo usypany kopczyk, zaciągnął
            > sie
            > g
            > > łęboko sportem. Na jego porośniętej szarą szczeciną twarzy rozgościł się
            > uśmiec
            > > h zadowolenia.

            >
            > No prosze,juz jeden nawiedzony ideolog sie wpisal...)))))

            Ależ - Panie Grabarzu!!!

            Czyżby szlachetna profesja grabarska upadła tak nisko, że jej członkowie rezygnują dziś z literackiej i filozoficznej refleksji?

            A mądrość tych, którzy na co dzień obcują ze śmiercią -czyżby kryła się już tylko w zapomnianej przeszłości? Tonęła zwolna w niezgłębionym fiolecie denaturatu?

            A przecież nie tak ongiś bywało ---

            William Shakespeare
            Hamlet
            Akt V, scena 1

            Maciej Słomczyński
            Władysław Tarnawski


            Maciej Słomczyński

            Cmentarz.
            (Wchodzi dwóch Grabarzy z łopatami i motykami)

            PIERWSZY GRABARZ
            Czy będzie miała chrześcijański pochówek, skoro z własnej woli szukała swego zbawienia?

            DRUGI GRABARZ
            Powiadam ci, że będzie miała, więc bierz się wnet do jej grobu.
            Sędzia koronny zasiadał nad nią i orzekł chrześcijański pochówek.

            PIERWSZY GRABARZ
            Jakże to może być, chyba że utopiła się w obronie własnej?

            DRUGI GRABARZ
            No, tak właśnie orzeczono.

            PIERWSZY GRABARZ
            Nie może to być nic innego, tylko se offendendo. Bo rzecz w tym: jeśli topię się
            z rozmysłu, stanowi to czyn, a czyn ma trzy rozgałęzienia: czynienie, robienie i wykonywanie,
            yrgo, utopiła się z rozmysłu.

            DRUGI GRABARZ
            Nie, posłuchaj tylko, mój dobry kopigrobie, -

            PIERWSZY GRABARZ
            Zezwól mi rzec. Tu leży woda, dobrze, tu stoi człowiek, dobrze. Jeżeli ów człowiek podejdzie
            do owej wody i utopi się, to, czy chciał, czy nie, podszedł. Zapamiętaj to sobie.
            Ale jeśli woda podeszła do niego i utopiła go, nie utopił się sam,
            yrgo, ów, co nie ponosi winy za swą śmierć, nie skraca swego życia.

            DRUGI GRABARZ
            Czy takie jest prawo?

            PIERWSZY GRABARZ
            Tak, Matko Boża, takie. Prawo śledcze sądów koronnych.

            [...]

            (Wychodzi Drugi Grabarz. Pierwszy Grabarz kopie i śpiewa)

            Za młodu kochałem, kochałem,
            Myśląc, że jest to grzecznie
            Spędzać, och, czas tak, jak, ach, chciałem,
            I że tak będzię wiecznie.

            HAMLET
            Czy człowiek ów nie pojmuje tego, co czyni, śpiewając, gdy kopie grób?

            HORATIO
            Przyzwyczajenie sprawiło, że przychodzi mu to z łatwością.

            HAMLET
            To prawda, dłoń mało spracowana wrażliwsze ma dotknięcie.
            (...)
            Przemówię do tego człowieka. - Słuchaj no, czyj to grób?

            PIERWSZY GRABARZ
            Mój, panie.
            A także całun od głowy do nóg,
            By gość się dobrze czuł.

            HAMLET
            To prawda, sądzę, że jest twój, gdyż cię żywi.

            PIERWSZY GRABARZ
            Lecz ciebie, panie, nie żywi i nie jest twój, gdyż grób mają nie żywi,
            a nieżywi, a jeśli o mnie chodzi, nie żywi mnie żywią, lecz nieżywi,
            więc choć go nie użyję, bo żyję, jest mój.

            HAMLET
            Jak żyję, nie żywiłem do żywych żalu, lecz jako żywo, wydaje mi się, że łżesz.

            PIERWSZY GRABARZ
            A że łżę żywo, łgarstwo żywo uciekło ode mnie do ciebie,
            więc go używaj życia zażywając.

            HAMLET
            Dla jakiego człowieka to kopiesz?

            PIERWSZY GRABARZ
            Dla żadnego, panie.

            HAMLET
            Dla jakiej więc kobiety?

            PIERWSZY GRABARZ
            Także dla żadnej.

            HAMLET
            Więc kogo mają w nim pochować?

            PIERWSZY GRABARZ
            Pewną osobę, która była kobietą, lecz, Panie, świeć najd jej duszą, zmarła.

            HAMLET
            To zupełny łotr! Musimy mówić do niego prosto jak z abecadła,
            inaczej zniweczy nas igraszkami słownymi.
            Na Boga, Horatio, od trzech już lat zwracam na to uwagę:
            czasy stały się tak wytworne, że palec u nogi chłopa
            wpada na piętę dworzanina, rozkrwawiając mu odciski.
            - Od jak dawna jesteś grabarzem?


            [...]


            C.
            • Gość: grabarz Re: Ongiś IP: *.vline.pl 21.01.03, 12:59
              Za czasow Hamleta np. w czasie epidemii-zarazy,grabarz mogl od rodziny zmarlego
              wziac za zaplate pochowku to co chcial z domu z ich dobytku.....i jeszcze
              pisarze wybitni go opiewali...a dzisiaj rzeczywistosc bardziej
              prozaiczna,sztuczna. Ale zgon ludzki ten sam..... i Bog ten sam,Sedzia
              Sprawiedliwy. A klamia tylko ci co twierdza : "jest TYLKO ten swiat". Co innego
              gra dyskusyjna slowkami na forum....ktora wiekszosc uczestnikow podobnie jak
              przemijajace-smiertelne-cielesne zycie bierze zbyt na powarznie...)))))
              Amen.
              • Gość: CCCP A więc jednak... IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 13:05
                Gość portalu: grabarz napisał(a):

                > Za czasow Hamleta np. w czasie epidemii-zarazy,grabarz mogl od rodziny zmarlego
                >
                > wziac za zaplate pochowku to co chcial z domu z ich dobytku.....i jeszcze
                > pisarze wybitni go opiewali...a dzisiaj rzeczywistosc bardziej
                > prozaiczna,sztuczna. Ale zgon ludzki ten sam..... i Bog ten sam,Sedzia
                > Sprawiedliwy. A klamia tylko ci co twierdza : "jest TYLKO ten swiat". Co innego
                >
                > gra dyskusyjna slowkami na forum....ktora wiekszosc uczestnikow podobnie jak
                > przemijajace-smiertelne-cielesne zycie bierze zbyt na powarznie...)))))
                > Amen.


                Grabarzu, przywracasz mi wiarę w ludzi.

                C.
    • maaax A u was biją Murzynów... 21.01.03, 17:12
      w ten znany sposób odrzuca sie niewygodne fakty- inny sposób, to zarzucanie
      kłamstwa, złe intencje autora, jego "niearyjskie" pochodzenie, itp.
      W czasach PRL zrozumiałe było wyciszanie nieprzyjemnych momentów naszej
      przeszłosci, aby nie dawać amunicji komunie. Ale dziś? W wolnej Polsce można
      juz przyjrzeć sie sobie bez obaw. Tak robią wobec własnej przeszłości-tak
      przecież ukochani w III RP-Amerykanie; tak od lat 70-tych Niemcy, ostatnio
      Francuzi.
      NSZ to faszystowska organizacja.Jeżeli potępiamy (słusznie) polskich
      komunistów, to identycznie należy postąpić wobec NSZ.

    • Gość: Tomasz Re: O współpracy z okupantem. Do Tomasza IP: *.ibch.poznan.pl 21.01.03, 17:57
      Zdaje się,że wywołałem nieco zamieszania. Może wyjasnie, że nie jestem historykiem,
      ale się historią trochę interesuję, na ile mam na to czas i znajdę ciekawy tekst. Staram się mieć
      w miarę możliwosci chłodny stosunek, przede wszystkim raczej unikam moralizatorstwa.
      Uważam, że zbyt wiele jest w naszej historigrafii ocen wartosciujących, a zbyt mały nacisk kładzie
      się na wyjasnienie przyczyn danych wydarzeń, czy motywów działania ich aktorów. Niewiele
      tłumaczy np. to, że Hitler czy Stalin byli zbrodniarzami. Znacznie ciekawsze jest zrozumienie
      dlaczego tak działali. Podobnie, dotyczy to naszych polityków. Mówienie, że Józef Beck kierował
      się honorem jest raczej smieszne, gdyż w polityce nikt honorem się nie kieruje, chociaż wielu
      się na honor powołuje. Także tłumaczenie że Polska przegrała, gdyż miała perfidnych sąsiadów,
      a sama działała zgodnie literą prawa miedzynarodowego mija się z prawdą, chociażby z uwagi
      na nasz udział w rozczłonkowaniu Czechosłowacji, gróżb wobec słabszej Litwy, czy wczesniejszym
      zabór okręgu wileńskiego. Polska przegrała gdyż była słaba i nietrafnie oceniała intencje Niemiec
      i Rosji. Słabosć nie jest cnotą.

      Pisałem kiedys, że nie potępiam ludzi którzy w 1940 r pragnęli dogadać się z Niemcami. Wtedy
      wydawało się to jedyne rozsądne wyjscie, w sytuacji gdy spodziewano się jakiegos układu
      pomiędzy Anglią i Niemcami. Jak wiemy, na przeszkodzie temu stał Churchill, ale nie z powodu
      chęci do obrony Polski, ale dlatego że liczył na pomoc Ameryki, i po cichu na wojnę pomiędzy
      Rosją i Niemcami. Mozna powiedzieć, że gdyby Hitler nie zaatakował Rosji do takiego układu by
      zapewne doszło (do czego zresztą namawialy Stany). Warto pamietać, że wojna ta mimo
      zwycięstwa Anglii stała się grobem dla Imperium, które po prostu zbankrutowało. Hitler dawał
      znacznie lepsze warunki.
      • viri-palestyna #####raport Samuela Stuarta 21.01.03, 20:10
        Listopad 1918. Wybucha wielka wojna Polski - katolickiej, europejskiej z
        barbarzyńskim Wschodem. Toczą się walki z Ukraińcami, a niedługo rozpoczną z
        bolszewikami. Osamotniona Polska - Chrystus Narodów, opuszczona przez
        zdradziecki Zachód,... i znów "krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami". Entuzjazm
        narodowy i pogarda do obcych - okupantów musi się rozładować nie tylko na
        froncie. Winni wiekowej niewoli są bowiem na miejscu. Już 11 listopada wybucha
        pogrom w Kielcach, ginie 4 Żydów, rannych zostaje 250. Ich jedyną winą było
        zgromadzenie się w miejscowym teatrze, w celu "przedyskutowania swoich
        narodowych aspiracji". Przez Galicję przetacza się fala pogromów, z których
        największym będzie listopadowy pogrom we Lwowie.

        11 listopada 1918 r. Louis Marshall, prezes American Jewish Committee i Julian
        W. Mack, prezes American Zionist Organization wystosowali list do sekretarza
        stanu USA Roberta Lansinga przedstawiający sytuację Żydów na terytorium Rumunii
        i Polski. Pisali, że lada moment spodziewane są pogromy, w Warszawie Żydzi
        atakowani są na ulicach, a ich sklepy demolowane i plądrowane. Jedynie
        międzynarodowa interwencja, zdaniem informatorów, mogłaby zaradzić najgorszemu.
        16 listopada 1918 r. Ignacy Paderewski reprezentant Komitetu Narodowego
        Polskiego w liście do zastępcy sekretarza stanu USA U. Philipsa zaprzeczał
        możliwości wybuchu pogromów w Polsce, podkreślając, jakoby antypolska
        propaganda prowadzona przez środowiska żydowskie inspirowana była przez
        Niemców, i wspominając liczny udział Żydów w rewolucji bolszewickiej.

        Pogromy, jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918 - 19 wywołały tak wielkie
        wzburzenie na arenie międzynarodowej, że w roku 1919 brytyjski sekretarz stanu
        wysłał specjalną misję na czele z Stuartem Samuelem (bratem znanego
        brytyjskiego polityka Herberta Samuela). Misja miała złożyć rządowi
        brytyjskiemu miarodajny raport w sprawie fali pogromowej.
        Stuart Samuel na czele misji wyruszył z Londynu do Polski na początku września
        1919 r. i przebywał w kraju około trzech miesięcy. Na skutek wielkich śniegów i
        wstrzymania ruchu pociągów osobowych (ze względu na przewóz środków żywności)
        misja nie miała swobody dojazdu do innych, niż wymienione w raporcie miast.
        Raport potwierdza, że w Polsce w latach 1918 -19 miało miejsce szereg pogromów,
        które ściśle wiązały się z walką o niepodległość Polski.

        Autor raportu przygotowanego dla odbiorcy brytyjskiego ma trudności z
        objaśnieniem polskiego znaczenia pojęcia "pogrom". W świecie zachodnim oznacza
        ono (skutek nagłośnienia rosyjskich pogromów z 1881 i początku XX w.) ekscesy
        organizowane przez władze, w Polsce zaś pogrom oznacza zwyczajnie spontaniczne
        ataki przeciw pewnej części ludności. Według Samuela pogromy, w "zachodnim"
        znaczeniu, zorganizowane przez czynniki oficjalne miały miejsce we Lwowie, w
        Wilnie i Lidzie. Masakra w Pińsku miała charakter morderstw wojskowych. W
        Krakowie i Łodzi władze, w miarę możności przeciwdziałały rozruchom.

        Wg. raportu atmosferę, w której możliwe i tolerowane przez władze są pogromy
        tworzy kilka czynników. Powstające dopiero państwo polskie, organizujące
        dopiero służby administracyjne powierzyło sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego
        tzw. żandarmerii polowej. Żandarmi rekrutują się z grup zupełnie nie nadających
        się do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, sama zaś żandarmeria ma władzę
        nieograniczoną, z czego skrzętnie korzysta. Ludność żydowska nękana jest wciąż
        rewizjami, które zwykle oznaczają rabunek i bicie.

        Administracja Polski jest w dużym stopniu improwizowana, a przez co nie
        kontroluje sytuacji, wyjątkiem jest tylko Galicja, posiadająca wyszkoloną kadrę
        urzędniczą.

        Klimat antysemityzmu znakomicie aktywizuje akcja bojkotu, który zainicjowany
        został przez endecję w 1912 r. W czasie wojny (światowej) bojkot osłabł, lecz
        odżył z dawną siłą z chwilą jej zakończenia. Rząd oficjalnie deklaruje
        potępienie bojkotu, ale niejawnie czyni kroki, które dyskryminują Żydów. Tak
        np. usuwa się Żydów - urzędników, lekarze żydowscy nie mogą otrzymać posad w
        szpitalach, Żydzi nie są przyjmowani na posady urzędników pocztowych,
        kolejowych i nauczycieli szkół publicznych i uniwersytetów. W armii niewielu
        jest oficerów - Żydów. Ludność żydowska jest szykanowana przy dystrybucji
        żywności, która leży w kompetencjach niższych organów administracji.

        Bojkot "na polu życia prywatnego, społecznego i handlowego" jest podsycany
        przez prasę, ale i przez powstające instytucje obywatelskie. We Lwowie istnieje
        np. sąd obywatelski, który wzywa osoby utrzymujące z Żydami stosunki handlowe
        do publicznego usprawiedliwienia ze swego postępowania. W prasie ukazują się
        ogłoszenia w żałobnej obwódce, informujące o sprzedaży mienia Żydom, z
        dokładnymi danymi osobistymi sprzedających i kupujących. Za bojkotem stoi
        popularna wśród Polaków idea, by przenieść w ręce polskie znaczny procent
        przedsiębiorstw żydowskich. Popularne są nie tylko postulaty ograniczenia
        własności żydowskiej, lecz i ograniczenia liczby samej ludności. Dla wielu
        celem bojkotu jest stworzenie Żydom warunków życiowych tak nieznośnych, że
        jedyną ucieczką przed nędzą będzie emigracja.

        Niechęć do Żydów tłumaczy się także ich kontaktami z bolszewizmem. Samuel
        twierdzi, że według jego badań stopień "przesiąknięcia" bolszewizmem wśród
        Żydów można szacować na 10 %, co stanowi mniejszy udział procentowy, niż
        odpowiadałby ludności jako całości. O zainteresowaniach bolszewizmem można
        mówić w odniesieniu do młodszej generacji inteligencji żydowskiej, która nie
        znajdując, z wiadomych powodów drogi do uczciwej pracy okazuje skłonność do
        posłuchu hasłom bolszewickim. Gdyby jednak rząd polski zapewnił Żydom prawdziwą
        wolność, wydaliby z siebie najbardziej konserwatywną, prawomyślną i lojalną
        część społeczeństwa. Należy bowiem pamiętać, że Żydzi prawie w całości tworzą
        klasę średnią. Ponad nimi stoi arystokracja, poniżej chłopi, z tymi ostatnimi
        Żydzi mają nie najgorsze stosunki. Młodzież wiejska nie może czytać prasy
        (odpowiedzialnej za akcję antysemicką) i przed wstąpieniem do wojska tylko w
        małym stopniu zarażona jest antysemityzmem. Wśród polskich chłopów nie jest np.
        rzadkością poddawanie się sądom żydowskich rabinów.

        Kończąc wstęp do raportu Samuel podkreśla, iż ataki na Żydów nie były
        niespodziewane, bowiem stale krążyły wieści, że Żydzi są wrogami całej reszty
        ludności, że wszystkie niepowodzenia należy przypisać ich wpływom. Pogromy
        według raportu zwykle rozpoczynały polskie oddziały wojskowe, zwykle ekscesy
        miały miejsce bezpośrednio po wyzwoleniu miejscowości z rąk obcych: Ukraińców
        czy bolszewików. Ludność cywilna często brała udział w pogromach, lecz Samuel
        nie ma wątpliwości, że gdyby dowódcy wojskowi utrzymali dyscyplinę "rozlew krwi
        byłby znacznie mniejszy i na Polsce nie ciążyłyby te zbrodnie, które - jak
        dotąd - nie uległy karze". Raport wymienia szereg miejscowości, które były
        miejscem największych ekscesów:

        Lwów - miasto to zajmowały wojska ukraińskie w sile około 10 tysięcy ludzi.
        Dowódca polskiego oporu generał Mączyński zebrał armię ochotników i w części
        miasto zostało wyzwolone. W trakcie walk ludność żydowska uznała się za
        neutralną. Miasto zostało wyzwolone po interwencji wojsk generała Roji, pogrom
        wybuchł właśnie po zajęciu miasta przez wojska interwencyjne. Samuel pisze, iż
        ma dostateczne dowody na to, że żołnierzom przyrzeczono trzy dni swobodnego
        plądrowania w dzielnicy żydowskiej. Samuel przypuszcza, że żołnierzy walczących
        o wyzwolenie Lwowa z rąk ukraińskich "podniecało nieco stanowisko żydów, którzy
        odmówili im pomocy w walce". Pogrom trwał w dniach 21, 22, 23 listopada.
        Żołnierze podkładali ogień pod budynki zamieszkiwane przez Żydów, tych, którzy
        próbowali wydostać się z płomieni zabijali na ulicach. Spalono synagogę.
        Rezultatem 3 - dniowych zajść było 52 zabitych Żydów, 363 rannych i
        • viri-palestyna Re: #####raport Samuela Stuarta 21.01.03, 20:12
          Kończąc raport Samuel szacuje liczbę zabitych w fali pogromów w latach 1918 -
          19 na co najmniej 348. We wnioskach pisze o konieczności uchylenia przez
          polskie władze ograniczeń co do liczby Żydów, którzy mogą być dopuszczani na
          uniwersytety. Należy także ogłosić dekret uznający bojkot i jego propagandę za
          rzecz nielegalną. Co do praktyk w obozach internowania, Samuel zaleca zapewnić
          ludzkie traktowanie wszystkich internowanych i jak najszybsze postawienie ich
          pod sąd (internowani są więzieni bezprawnie). Oceniając postawy Polaków
          pisze: " Polacy są na ogół szlachetnymi naturami (!!!-AK) i jeśli obecne
          podjudzanie ze strony prasy spotka się z represją ze strony silnego rządu, będą
          żydzi mogli, jak w ciągu ostatnich 800 lat, żyć w dobrych stosunkach ze swoimi
          współobywatelami w Polsce".

          Raport Samuela nie jest pełnym sprawozdaniem ze wszystkich zajść, do jakich
          doszło do końca 1919 r. Brak w nim informacji o pogromie w Częstochowie z 27
          maja 1919 , gdzie zamordowano 5 Żydów, fali pogromowej w Galicji z końca 1918
          r. kiedy co najmniej 25 Żydów zabito, brak wreszcie informacji o "wiosennej"
          fali pogromowej, jaka przeszła przez Polskę w 1919 r. - pogromy wybuchły w
          Galicji (m.in. Kolbuszowa - 7 maja, 8 zabitych Żydów ), Radomiu, Lublinie. W
          Kaliszu w dniach 9/10 marca 1919 r. w zajściach zabito dwóch Żydów, 8 sierpnia
          tegoż roku w Mińsku zabito 31 Żydów. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że
          praktycznie każde skupisko Żydów w Polsce stało się widownią
          pogromu. "Uniesienie patriotyczne", które w latach 1918 - 20 w praktyce
          oznaczało szowinistyczny amok pogrążyło kraj w swoistej wojnie domowej. Żydzi
          postrzegani byli przez ogół, nie tylko ludzi niewykształconych, jako strona
          ofensywna w tej wojnie, każdy tajemniczy strzał, każda niejasna pogłoska, każde
          wyzwolenie z rąk obcych najmniejszej choćby mieściny kończyło się orgią
          podpaleń, gwałtów, tortur. Wiara we współpracę Żydów z wrogami (Niemcami,
          Ukraińcami, bolszewikami) była tak powszechna, że przeciwko pogromom ze strony
          polskiej elity intelektualnej, tak wrażliwej na swojską narodową krzywdę nie
          podniósł się żaden głos protestu.





          *Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka Narodowa w
          Warszawie
          *Radzik T. "Stosunki polsko-żydowskie w USA w latach 1918-1921", 1988 UMCS
          *Wróbel P ."Listopadowe dni - 1918", 1988 PAX
          *Stankiewicz Witold "Konflikty społeczne na wsi polskiej 1918-1920", PWN 1963
          *Tomaszewski J. "Lwów, 22 listopada 1918" w: "Przegląd Historyczny" 1984, t.75,
          z.2


          --------------------------------------------------------------------------------
          • viri-palestyna #####INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI 21.01.03, 20:16

            "INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI"
            Taki tytuł nosi zbiór dokumentów zebranych przez Narodowy Klub Żydowski i
            wydany w 1921 r. w Warszawie. Dokumenty dotyczą zasadniczo jednego miesiąca
            1920 r. - sierpnia, miesiąca polskiej kontrofensywy. Wszystkich wymienionych
            ekscesów dopuściło się polskie wojsko.

            Dokumenty informują, iż wojska polskie, przyzwyczajone do bezkarności ekscesów
            antyżydowskich przez półtora roku wszędzie prawie splamiły się morderstwami,
            gwałtami i rabunkami, dokonywanymi na ludności żydowskiej. W Siedlcach
            zabranych za miasto Żydów po obrabowaniu mordowano, zabito 7 Żydów, wśród nich
            65-letniego starca Rychtera. W okolicy Siedlec, po wsiach i drogach zamordowano
            kilkunastu Żydów, w samym mieście zgwałcono kilka żydowskich dziewcząt.
            We wsi Zbuczynie kazano w synagodze rwać Żydom własnymi rękami rodały, potem
            bito ich i kazano zlizywać nawzajem krew z twarzy. W Mordach zamordowano
            jednego Żyda i zgwałcono kilka żydowskich kobiet. W Drohiczynie wpędzono Żydów
            do rzeki i około 15 zastrzelono, pozostałym darowano życie, ale wezwano
            okolicznych chłopów, aby ich bili. W Łosicach grabiono 4 dni, zgwałcono wiele
            dziewcząt żydowskich, rabujących zaś żołnierzy rozpędził jakiś oficer,
            gniewający się głośno, że pozwolono żołnierzom rabować tylko w ciągu 24 godzin,
            a trwa to już dłużej; miejscowa policja znęcała się nad szukającymi u niej
            opieki Żydami.

            W Wyszkowie po wyzwoleniu urządzono "sąd nad bolszewikami". Około 200 Żydów
            spędzono do miejskiego parku, tam też zgromadzono ludność miasta i
            nastąpiła "identyfikacja bolszewików". Przyniesiono z magistratu stoły, przy
            których zasiedli sekretarz sądu gminnego i dwóch oficerów. Żołnierze i cywile
            utworzyli szpaler przez który musiał przejść każdy rozpoznany jako bolszewik
            Żyd, bito nahajkami, kijami, drutami z przywiązanymi do nich kamieniami,
            kolbami karabinów. Przy stole Żydów rozbierano do koszuli i kazano wchodzić na
            stół i wołać: "Niech żyje Polska. Niech zdechnie rabin". Następnie przewracano
            ich ze stołu i zmuszano do ponownego przejścia przez szpaler. Czyniono tak
            wiele razy, podczas egzekucji wielu Żydów traciło przytomność. Przed egzekucją
            żołnierze i policjanci zwoływali ludność cywilną Wyszkowa na "zabawę". W sądzie
            uczestniczył burmistrz miasta, lekarz miejski, dwóch księży i wiele osób z
            miejscowej inteligencji. Żydzi zostali następnie aresztowani, ale spisujący
            relację dnia 29 sierpnia spodziewał się prawdopodobnego uwolnienia większej
            części "bolszewików".

            W Garwolinie rozstrzelano bez sądu jednego Żyda, w Łaskarzewie Żydówkę. W Łącku
            pod Płockiem zamordowano bez sądu 2 Żydów. Pod Łukowem żołnierze rozstrzelali
            bez sądu powracających z Międzyrzecza 12 Żydów, którym przed śmiercią kazano
            wykopać dla siebie groby, w samym Łukowie pogrom trwał dwa dni, oficerowie nie
            interweniowali zezwalając żołnierzom na ekscesy, w czasie rozruchów 17 sierpnia
            do miasta przybył Wódz Naczelny Józef Piłsudski. Delegacja żydowska, próbująca
            interweniować nie została do Piłsudskiego dopuszczona. W Jagodnem w ten sposób
            zamordowano 3 Żydów, w Dziewulach za wskazówką miejscowego dróżnika,
            zastrzelono jednego Żyda.

            W Otwocku jeszcze do 12 września dzień w dzień żołnierze gwałcili dziewczęta
            żydowskie. W Gliniankach w obecności oficera żołnierze rozstrzelali bez sądu 12
            starszych Żydów, znęcając się nad nimi przed zabójstwem, trupy tratowano końmi;
            zgwałcono też kilka Żydówek. W Komarowie powieszono Żyda, w Małkini
            rozstrzelano bez sądu 6 Żydów, także gwałcono Żydówki. W okolicach Sokołowa
            żołnierze rozstrzelali około 30 Żydów. W Boimiu pod Kałuszynem rozstrzelano 16
            Żydów, karząc im wykopać dla siebie groby, 17 - go zabito rozpłatawszy czaszkę
            łopatą; niedaleko, we wsi Mikusy zabito 3 Żydów. W Różanie zamordowano około 30
            Żydów, znęcano się nad innymi, nagich wrzucano do lodowni. W Wysokiem
            Mazowieckiem, skąd żydowski oddział zbrojny wyparł bolszewików tracąc 13 ludzi,
            bito i znęcano się nad członkami tego oddziału, którzy dostali się do niewoli
            bolszewickiej i z niej uciekli.

            W Chorzelach po wyzwoleniu miasta z rąk wroga polscy żołnierze postanowili
            zemścić się za zamordowanie przez bolszewików polskich jeńców. Zamordowano od
            razu 2 Żydów, wykłuwszy im uprzednio oczy, następnie obcięto im języki, cięto
            ciała w kawałki, w końcu, zlitowawszy się nad nimi, zastrzelono. W Zarębiu
            zabito 6 Żydów. 31 sierpnia po wyzwoleniu Mławy aresztowano 7 Żydów, których
            rozstrzelali żołnierze, wbrew rozkazowi oficera. W Białej, po wyzwoleniu
            zastrzelono 2 przypadkowych Żydów, za miastem zabito 6 Żydów.

            Pogrom w Białymstoku rozpoczął się dzień po zajęciu miasta przez wojsko
            polskie. W dniach 23, 24 i 25 sierpnia prawie na wszystkich ulicach miasta
            trwały rabunki i bicie Żydów. Zabito dwie osoby, setki zostało rannych. W
            grabieżach, prócz żołnierzy brała udział polska ludność cywilna.

            Dokumenty mówią także o oficjalnej "polityce prześladowań Żydów uprawianej
            przez rząd", jak to określają w wystąpieniu poselskim 24 września 1920 r.
            posłowie Grunbaum, Farbstein i Hartglas. Władze szeregu miast prowincjonalnych
            poczyniły aresztowania wśród działaczy żydowskich, niezależnie od ich
            przekonań. Internowano zarówno komunistów, jak i socjalistów, syjonistów i
            bezpartyjnych. W trybie administracyjnym rozwiązuje się rozmaite żydowskie
            zrzeszenia kulturalne i ekonomiczne. Powstałemu żydowskiemu Komitetowi Obrony
            Państwa stawiano trudności, kwestionowano prawo funkcjonowania jako odrębnej
            instytucji, sanitariuszkom żydowskim odmawiano przyjęcia na służbę do
            Czerwonego Krzyża, zdarzały się przypadki odmowy przyjęcia Żydów - ochotników
            do armii.

            Ministerstwo Spraw Wojskowych zażądało od podwładnych sobie organów, by w
            kancelariach nie pracowało więcej niż 5 % Żydów. Jednocześnie zostało wydane
            rozporządzenie o utworzeniu obozu dla żydowskich żołnierzy w Jabłonnie.
            Nakazano wszystkim formacjom wojskowym, poza frontowymi by wyeliminowały ze
            swych szeregów i przesłały do obozu wszystkich Żydów - żołnierzy. Dnia 13
            sierpnia 1920 r. rozpoczęło się wykonywanie zarządzenia, w obozie
            skoncentrowano nie tylko żołnierzy z poboru, ale także ochotników, nawet byłych
            legionistów, którzy już przeszli w swoim czasie Szczypiornę, którzy mieli
            odznaczenia za obronę Lwowa. Żołnierzy traktowano źle, przez kilka dni
            pozbawieni byli wyżywienia; w obozie wartownikami byli poznańczycy, którzy
            brutalnie obchodzili się z internowanymi, skutkiem czego były przypadki
            ciężkiego pobicia.
            Po czterech tygodniach zdołano, po długich staraniach uzyskać likwidację obozu,
            internowanych zesłano do innych okręgów wojskowych, gdzie traktowano ich jako
            winnych wykroczeń wojskowych.

            Pośród dokumentów znaleźć można ulotki, drukowane w drukarni "Żołnierza
            Polskiego", skierowane do żołnierzy. W ulotce "Żołnierze Czerwonej Armii" wzywa
            się żołnierzy bolszewickich do poddania i wskazuje winnych wojny - Żydów-
            komisarzy. Przeciwnikiem polskiej armii nie są prości żołnierze, lecz zaborcy -
            komisarze - Żydzi. Ulotka kończy się :"Niech żyje wolność - precz z żydowskim
            oszustwem".
            Drukowane są także i rozdawane ochotnikom, broszury, w których bolszewicy
            narysowani są w postaci Żydów, a jedynym imieniem bolszewików jest "Aronek".
            Odezwa "Ludu Polski" podpisana przez generała Sikorskiego zaczyna się od
            słów: "Bolszewickie bandy moskiewskie pod dowództwem żydowskich komisarzy
            ośmieliły się wkroczyć w granice Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej".

            Zbiór dokumentów "Inwazja bolszewicka a Żydzi" nie obejmuje wydarzeń całego
            roku 1920, nie ma np. informacji o październikowym pogromie w Wilnie.

            O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
            kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
            1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
            konferencji wersalskiej, na której org
            • viri-palestyna Re: #####INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI 21.01.03, 23:34
              O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
              kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
              1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
              konferencji wersalskiej, na której organizacje żydowskie miały swój głos. W
              roku 1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy, Żydzi umierali w ciszy.
              O rzeziach nikt już nie chciał słyszeć.
              Czy w Polsce międzywojennej istniało poczucie winy za pogromy z czasu wojny o
              niepodległość?
              Istniała świadomość winy Żydów.
              "Inwazja bolszewicka a Żydzi. Zbiór dokumentów. Zeszyt I", Warszawa 1921,
              Narodowy Klub Żydowskich Posłów Sejmowych przy Tymczasowej Radzie Narodowej,
              Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego
              • Gość: U Re: #####INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI IP: *.214.66.142.Dial1.Boston1.Level3.net 22.01.03, 00:40
                viri-palestyna napisał:

                > O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z
                powodu przybycia do Polski
                > kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich
                rozmiary, to pogromy z
                > 1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje
                powoływano z racji trwania
                > konferencji wersalskiej, na której organizacje
                żydowskie miały swój głos. W
                > roku 1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy,
                Żydzi umierali w ciszy.
                > O rzeziach nikt już nie chciał słyszeć.
                > Czy w Polsce międzywojennej istniało poczucie winy za
                pogromy z czasu wojny o
                > niepodległość?
                > Istniała świadomość winy Żydów.
                > "Inwazja bolszewicka a Żydzi. Zbiór dokumentów. Zeszyt
                I", Warszawa 1921,
                > Narodowy Klub Żydowskich Posłów Sejmowych przy
                Tymczasowej Radzie Narodowej,
                > Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego



                W 1920tym na Syberii gryzlo juz ziemie pare milionow
                zalatwionych przez tych,ktorzy chcieli poniesc w swiat
                -maszerujac przez Polske - idee czerwonego raju.W Polsce
                wiedzieli,c0 s8ie dzieje w Rosji i kto temu przewodzi.Czy
                w tej sytuacji Polacy powinni zaprosic komisarzy na kawe?
                • Gość: Tomasz Re: #####INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI IP: *.ibch.poznan.pl 22.01.03, 10:18
                  Gość portalu: U napisał(a):

                  > W 1920tym na Syberii gryzlo juz ziemie pare milionow
                  > zalatwionych przez tych,ktorzy chcieli poniesc w swiat
                  > -maszerujac przez Polske - idee czerwonego raju.W Polsce
                  > wiedzieli,c0 s8ie dzieje w Rosji i kto temu przewodzi.Czy
                  > w tej sytuacji Polacy powinni zaprosic komisarzy na kawe?

                  To nie jest prawda. Wiedziano, że rewolucja doprowadziła do smierci milionów
                  ludzi, tyle że wynikało to z brutalnosci wszystkich stron. W tym czasie nikt jeszcze
                  nie słyszał o gulagach, jako o zoorganizowanym systemie pracy niewolniczej.
                  Gułagi powstały nieco później.
                  Piłsudski decydując się na wojnę z bolszewikami liczył jeżeli nie na upadek, to
                  na słabosć Rosji. Chciał to wykorzystać, mozliwie maksymalnie ją osłabiając.
                  Na tym polegała jego idea żeby oddzielić Polskę od Rosji łańcuchem państewek
                  buforowych (Białorusi, Ukrainy, Litwy), które byłyby pod Polską dominacją. Miała to
                  być taka repetycja I RP. Nie przewidział siły nacjonalizmów, które w tych krajach były
                  skierowane zarówno przeciw Rosji jak i Polsce.
                  Niecałe dwadziescia lat później Stalin wykorzystał słabosć Polski i zabrał Kresy Wschodnie,
                  rewanżując się za 1920.
                  Nasza obecna polityka na tym obszarze jest w znacznym stopniu powieleniem polityki
                  przedwojennej. I tak samo jak wtedy jestesmy zaskakiwani przez resentymenty jakie
                  owe nacje żywią w stosunku do nas.
                  • Gość: Przygłup Re: #####INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI IP: *.man.poznan.pl 22.01.03, 10:37
                    Tomaszu,
                    jeestem zaskoczony Twoją "woedzą historyczną" np. taką , że to Piłsudzki
                    rozpętał wojnę z Rosją bolszewicką !!!!!
                    DLATEGO NIEJAKI LENIN WYSŁAŁ TELEGRAM DO DOWÓDCY FRONTU : " W KOMITECIE ZACZYNA
                    PRZEWAZAĆ POGLĄD O POKOJU Z POLSKĄ" !
                    PATRZ DOKUMENTY KPZR WYDANE W CZASACH KOMUNY !!!!!
                    • Gość: Tomasz Ciekawa uwaga IP: *.ibch.poznan.pl 22.01.03, 11:07
                      Jestem ciekaw co zawierają owe dokumenty. Nie ma co ukrywać,
                      że Polska rywalizowała (i nadal to czyni) z Rosją na terenach dawnych
                      kresów wschodnich I RP. I chyba w kategoriach rywalizacji należy tę
                      sprawę przedstawiać, bez uciekania się do niepotrzebnego pustosłowia
                      nt. racji moralnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka