dachs
15.07.06, 00:22
poseł Cymański obwieścił nam dziś, że teraz zacznie sie głęboszowanie.
Nie będę udawał, że wiem co to jest "głęboszowanie".
Poczatkowo myślałem, że po przewlekłej fazie balcerowiczowania, PiS zacznie
teraz wykańczać jakiegoś Głębosza. Ale juz pobieżny przegląd krajowych VIPów
wykazał, że żadnego godnego uwagi PiSu Głebosza nie ma.
Uciekłem się więc do gugla, a ten - niezawodny - wypluł odpowiedź, że chodzi
tu o zabieg rolniczy polegający na spulchnianiu gleby do głebokości 80 cm.
"Zabieg ten przynosi następujące korzyści: zwiększa infiltrację, poprawia
podsiąkanie, poprawia retencyjność gleby, zapewnia lepszy rozwój korzeni oraz
wpływa na wzrost plonów."
Niewątpliwie już pierwsza z wymienionych korzyści wystarczyłaby do poważnego
zajęcia się PiSu głęboszowaniem.
W glebę o poprawionej retencji łatwiej się wdeptuje oponentów.
Zapewnienie lepszego rozwoju korzeni to ukłon nie tylko w strone premiera
Giertycha. Nie zapominajmy, że burak to też korzeń.
No i wreszcie wzrost plonów dla rządzacej partii dopełnia korzyści płynących z
głeboszowania.
Jednym słowem same pozytywy. Tylko to poprawione podsiąkanie może budzić
watpliwości. Komu to potrzebne? Cymańskiemu napewno nie. Jemu już i tak za
bardzo podsiąkło.