Gość: +++IGNORANT
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
18.02.03, 21:07
Chirac nas łaja za brak solidarności europejskiej
Prezydent Chirac zmierza na obrady szczytu
Fot. Virginia Mayo/AP
ZOBACZ TAKŻE
• Pełny tekst wystąpienia prezydenta Chiraca (18-02-03, 01:41)
• Guenter Verheugen o wypowiedzi Chiraca (18-02-03, 12:21)
• Chris Patten, komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych odpowiada Chiracowi
(18-02-03, 12:25)
• Zaiskrzyło w Trójkącie Weimarskim (18-02-03, 17:03)
Robert Sołtyk, Bruksela 17-02-2003, ostatnia aktualizacja 17-02-2003 23:38
Prezydent Francji nie krył złości i nie powściągał języka, by skrytykować w
poniedziałek w Brukseli stanowiska państw kandydujących do Unii Europejskiej,
w tym Polski, za - jego zdaniem - zbytni proamerykanizm
Dziennikarze na konfrencji prasowej Jacquesa Chiraca po wczorajszym szczycie
Unii nie mogli wyjść z osłupienia słuchając słów prezydenta Francji o "złym
wychowaniu" i "infantylności" państw naszego regionu. W odpowiedzi na jedno z
pytań Chirac stwierdził, że podpisując się pod deklaracjami solidarności z
USA "kraje kandydackie postąpiły z pewną lekkomyślnością" i "nie wzięły pod
uwagę konsekwencji". - W rodzinie europejskiej wymaga się minimum
konsultacji, a nawet konsyliacji. Tymczasem one nie postąpiły rozsądnie, a w
każdym razie nie pokazały dobrego wychowania. Najmniej co można powiedzieć,
to że kraje te straciły dobrą okazję, by siedzieć cicho - mówił dosadnie
Chirac. - To nie było serio.
Chirac pokpiwał sobie z postępowania byłego prezydenta Czech Vaclava Havla,
który podpisał "list ośmiu" z apelem o europejską solidarność z USA w sprawie
Iraku, choć premier Vladimir Szpidla był temu przeciwny.
Chirac zagroził, że możemy mieć problemy przy ratyfikacji naszego członkostwa
w Unii. - Nie zapominajmy, że jest opinia publiczna [w krajach UE - red.].
Pośpiech, z jakim te kraje poparły stanowisko USA, mógł tylko wzmocnić pewną
wrogość wobec nich.
Gdy jeden z dziennikarzy zauważył, że "list ośmiu" podpisało pięciu
przywódców Unii, a nie tylko premier Polski, Węgier i prezydent Czech Chirac
stwierdził: "gdy jest się w rodzinie ma się więcej praw niż gdy się w niej
nie jest". Suchej nitki nie zostawił na Rumunii i Bułgarii, które wciąż
negocjują członkostwo w Unii. - Z ich strony była to jeszcze wielka
lekkomyślność. Rumunia i Bułgaria, jeśli chciały ograniczyć swe szanse
wejścia do UE, nie mogły wybrać lepszej okazji.