Dodaj do ulubionych

Prawdy najprostsze - funkcja podatku

IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 13:11
Kilka razy podczas dyskusji z Wildem formułowałem pewne twierdzenia i złożone
koncepcje podatkowe, ale uświadomiłem sobie, że brakuje na tym forum pewnej
znajomości fundamentów myślenia o podatkach. Warto przypomnieć zasadę
podstawową, która oczywiście, jak każda podstawa, jest tylko odbiciem praw
fizyki.

Aby zrozumie system podatkowy, trzeba uświadomić sobie uniwersalność praw
fizyki, a szczególnie uniwersalność zasady wzrastającej entropii. W języku
pieniądza ta zasada podstawowa brzmi następująco: w państwie odizolowanym od
otoczenia maleją różnice w zamożności pomiędzy bogatymi a biednymi.

Trzeba przypomnieć sobie istotę definicji życia i kultury. Życie to zjawisko,
które musi polegać na czerpaniu zasobów z otoczenia, aby nie poddać się prawu
wzrastającej entropii. Każda kultura może rozwijać się jedynie pod warunkiem
czerpania energii (zasobów) z zewnątrz. Rozwój kultury możliwy jest wtedy i
tylko wtedy, gdy wzrastają różnice w zamożności pomiędzy bogatymi i biednymi.

Aby zrozumieć podatki, trzeba zejść głębiej, do wnętrza kultury (państwa,
społeczeństwa) i zrozumieć, na czym polega prawo wzrastającej entropii. Jakie
siły natury sprawiają, że entropia wzrasta, że różnice majątkowe maleją w
układzie odizolowanym od otoczenia.

W przyrodzie jest po proste - decyduje wymiana ciepła i innych postaci
energii. Energia się rozprasza z przyczyn fundamentalnych, wyjaśnia to fizyka
kwantowa ze swym dążeniem do spontanicznego obniżania energii układów np.
wzbudzonych - kula pozostawiona na szczycie góry (to tylko przenośnia,
niekwantowa, ale obrazowa) prędzej czy później stoczy się z niej. Ciała
cieplejszego od otoczenia nie można powstrzymać ani osłonić, musi
promieniować w podczerwieni i tracić ciepło.

Tak samo nieuchronnie wśród ludzi działają siły wyrównujące stan majątkowy.
Bogaci kupują więcej a biednych na to nie stać, więc różnice majątkowe
maleją. Biedni są głodniejsi i potrzebują silniej tego, co mają bogaci, a
bogaci nie są głodni, a nawet jeśli są, to nie potrzebują tego co mają
biedni, a co najwyżej inni bogaci. Biedni okradają więc bogatych, a rzadziej
głodni bogaci okradają sytych bogatych. Taka izolowana społeczność
nieuchronnie zmierza ku równości i śmierci.

Jednak kultury nie są izolowane, czerpią energię z zewnątrz poprzez proces
produkcji, tak jak życie czerpie energię z zewnątrz, dzisiaj dzięki
fotosyntezie. Dzięki produkcji bogaci pozostają bogaczami mimo nieustającego
rozpraszaniu się tego ich bogactwa pomiędzy biednych.

Jednak sama produkcja nie wystarcza, tak jak sama fotosynteza nie zapewnia
bogactwa życia. Aby spowolnić rozpraszanie energii, aby spowolnić wzrost
entropii, organizmy żywe budują złożone struktury, błony komórkowe, ściany
naczyń, skóry i skorupy, ściany domów, parkany fabryk i magazynów, mury miast
i granice pomiędzy państwami. Tak jak system odpornościowy w organizmie, tak
kultury i państwa budują własne systemy obronne - bez nich pasożyty
błyskawicznie pożarłyby ciała innych zwierząt, bez nich złodzieje rozkradliby
wszystko, tak jak np. podczas rewolucji październikowej. Nie wystarczy
produkować, ale trzeba też budować złożone struktury izolujące i obronne.

Aby państwa nie pokonała entropia, musi istnieć izolacja bogatych od biednych
i musi istnieć policja broniąca bogatych przed biednymi. To jest pierwotna i
podstawowa funkcja każdego systemu podatkowego - utrzymywanie złożonych
struktur powstrzymujących rozpraszanie się pieniędzy bogatych pomiędzy
biednych.

Z tego wynika najważniejsze, podstawowe prawo systemów podatkowych. Wzrost
entropii zatrzymać jest tym trudniej, im mniejsza jest produkcja w państwie,
toteż im mniejsza produkcja tym wyższe podatki są niezbędne do tego, aby
utrzymać różnice majątkowe pomiędzy ludźmi.

Z tego wynika drugie najważniejsze prawo systemów podatkowych. Aby system
podatkowy działał skutecznie, czyli bronił bogatych przed zakusami biedaków,
musi być tak zorganizowany, aby bogaci byli zainteresowani jego
utrzymywaniem, a nie biedacy. Oznacza to, że w krajach najwyżej rozwiniętych,
tam gdzie są największe różnice pomiędzy bogatymi a biednymi, tam ludzie
najbogatsi płacą relatywnie wyższe podatki niż ludzie najbogatsi w krajach
niżej rozwiniętych.

Aby nie ograniczać się do prwd oczywistych sformułuję jeden ważny wniosek na
przyszłość. W krajach rozwiniętych, które chcą zachować wysokie tempo
dalszego rozwoju, najbiedniejsi nie powinni w ogóle płacić podatków, a system
podatkowy nie powinien nic im dawać.
Obserwuj wątek
    • d_nutka Re: Prawdy najprostsze - funkcja podatku 03.03.03, 13:27
      Doku

      uznaję twoją wysoką specjalizację w temacie

      ale i ty spróbuj zrozumieć moją

      nie interesuje mnie twój świat

      nie interesuje mnie interes bogaczy

      interesuje mnie radość życia
      • rycho7 Pieniadze szczescia nie daja 03.03.03, 13:41
        d_nutka napisała:

        > interesuje mnie radość życia

        Doku (klamca sjonistyczny faszysta) pragnie Cie uszczesliwic poprzez
        pozbawienie Cie tego co szczescia nie daje. U niego entropia mozgu zostala
        zakonczona.

        Pokoju w ubostwie
      • Gość: doku Nie myl radości życia z radością zabijania IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 14:20
        d_nutka napisała:

        > nie interesuje mnie interes bogaczy
        >
        > interesuje mnie radość życia

        Sensem życia jest rozwój na przekór entropii. Radość życia musi więc wiązać się
        z rozwojem i bogaceniem, chyba że jest to radość z niszczenia i zabijania.

        Nie trzeba bogaczy widzieć, słyszeć ani czuć. Jednak istnienie bogaczy i całej
        złożonej kutltury, która im służy, jest niezbędne do tego, aby inni ludzie
        mogli przeżywać radość życia. Społeczeństwo chore, które nie służy bogaczom,
        takie społeczeństwo umiera i odczuwają to w ten czy w inny sposób wszyscy:
        biedni, przeciętni i bogaci. W takim chorym społeczeństwie jedyna radośc życia
        to radość niszczenia i zabijania - radość życia rewolucjonistów.
        • rycho7 Doku postuluje rozwiazanie ostateczne dla rewoluc- 03.03.03, 14:36
          -jonistow - narodu wybranego przez Mojzesza

          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Nie trzeba bogaczy widzieć, słyszeć ani czuć. Jednak istnienie bogaczy i
          całej
          > złożonej kutltury, która im służy, jest niezbędne do tego, aby inni ludzie
          > mogli przeżywać radość życia. Społeczeństwo chore, które nie służy bogaczom,
          > takie społeczeństwo umiera i odczuwają to w ten czy w inny sposób wszyscy:
          > biedni, przeciętni i bogaci. W takim chorym społeczeństwie jedyna radośc
          życia
          > to radość niszczenia i zabijania - radość życia rewolucjonistów.

          Powyzej przedstawiony jest opis idealnie "antyentropijnego" ustroju panstwa
          faraona-boga wlasciciela niewolnikow, ktorzy z ochota powinni sluzyc bogaczom.
          Niejaki Mojzesz popelnil ideologiczne przestepstwo i wpedzil swoj narod na dno
          moralnego i cywilizacyjnego upadku, uciekl wraz z rewolucjonistami z oazy
          szczescia - Egiptu. Po 3200 latach powinien nastapic, wedlug Doku,
          antyrewolucyjny Endloesung. Gratuluje przenikliwosci umyslu klamcy
          sjonistycznemu faszyscie Doku.

          Zwolennik entropii drozdzy w soku winogronowym
    • rycho7 Prawdy najprostsze - dekapitacja doku 03.03.03, 13:29
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Aby państwa nie pokonała entropia, musi istnieć izolacja bogatych od biednych
      > i musi istnieć policja broniąca bogatych przed biednymi.

      Czy gdy zaplace wiecej policji to moge liczyc na odstrzelenie Doku? Jezeli nie
      to ten "fizyczny" wyklad ekonomii jest o kant potluc.

      Oczywiscie klamcy sjonistycznego faszysty Doku na nic innego nie stac. Pierwszy
      raz czytam wypociny ekonomisty-znachora na serio wysnuwajacego wnioski z
      fizyki, ktore mialyby obowiazywac w ekonomii. Ekonomia to jest pseudonauka, w
      ktorej najwazniejsza funkcja jest "zalozmy".

      Z ekonomicznym pozdrowieniem (dla ubogich umyslowo zerowa progresja)
      • Gość: doku Co to znaczy dekapitacja? Nie mam kapitału. IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 14:26
        rycho7 napisał:

        > czytam wypociny ekonomisty-znachora na serio wysnuwajacego wnioski z
        > fizyki, ktore mialyby obowiazywac w ekonomii.

        Prawa fizyki są uniwersalne i obowiązują wszędzie, nawet w ekonomii. Choćbyś
        się tu zupełnie zapluł, to tego nie zmienisz.
        • rycho7 Re: Co to znaczy dekapitacja? Nie mam kapitału. 03.03.03, 14:44
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Prawa fizyki są uniwersalne i obowiązują wszędzie, nawet w ekonomii. Choćbyś
          > się tu zupełnie zapluł, to tego nie zmienisz.

          Ty tak na serio! To po co istnieje odrebna nauka ekonomii. Moze wystarczylaby
          jedynie fizyka ekonomiczna.

          Do dekapitacji uzywano genialnego wynalazku niejakiego Guilotta, czyli
          gilotyny. W ekonomii liczy sie czasami dochod per capita. To podobno z takiego
          jezyka w ktorym powinni wkuwac studenci medycyny. Ty najwyrazniej z tym miales
          niewiele do czynienia.

          Zapluty karzel niezlatynizowanej fizyki
          • Gość: doku Fizyka jest podstawą, formułuje prawa uniwersalne IP: *.mofnet.gov.pl 05.03.03, 13:33
            rycho7 napisał:

            > Ty tak na serio! To po co istnieje odrebna nauka ekonomii. Moze wystarczylaby
            > jedynie fizyka ekonomiczna.

            Każda inna nauka rozwija szczegółowo pewien tylko wycinek rzeczywistości i
            formułuje własne prawa szczegółowe na temat rozróżnień, których fizyka nie chce
            widzieć, aby nie komplikować zbytnio i nie powiększać obszaru swoich badań.
            Każde dodatkowe rozróżnienie wprowadza dodatkowy typ informacji, który jest
            źródłem nowych praw.

            Jednak prawa fizyki obecne być muszą w każdej nauce, gdyż prawom tym podlega
            każdy, najmniejszy nawet fragment rzeczywistości.

            W dietetyce np. prawo zachowania energii wyjaśnia w większości przypadków,
            dlaczego ludzie tyją lub chudną.

            W geologii np. fizyka ciała stałego wyjaśnia, skąd się biorą diamenty.

            W historii np. astronomia wyjaśnia, skąd kapłani wiedzieli, kiedy będzie
            zaćmienie słońca.

            W ekonomii prawa entropii wyjaśniają, dlaczego większość dóbr materialnych
            traci na wartości w miarę starzenia się.

            Każde pojęcie fizyczne ma w każdej nauce swój odpowiednik, a każde prawo fizyki
            ma w każdej nauce moc obowiązującą, nawet jeśli te pojęciowe odpowiedniki są
            mało precyzyjne i rzadko używane, np. z powodu ich banalności. Można zarzucać
            prawom fizyki banalność, nawet trywialność, na gruncie nauk szczegółowych, ale
            nigdy nie można zarzucić im tego, że nie obowiązują.
        • Gość: babariba dochtóru, "dekapitacja" nie ma nic wspólnego... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 14:44

          ...ty się może zatrudnij w jakiej przychodni dla zwierzątek???
          **************************************
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > rycho7 napisał:
          >
          > > czytam wypociny ekonomisty-znachora na serio wysnuwajacego wnioski z
          > > fizyki, ktore mialyby obowiazywac w ekonomii.
          >
          > Prawa fizyki są uniwersalne i obowiązują wszędzie, nawet w ekonomii. Choćbyś
          > się tu zupełnie zapluł, to tego nie zmienisz.
    • Gość: Galba Nie pij sfermentowanych soków /nt/ IP: 213.17.161.* 03.03.03, 14:22
    • Gość: Piort Re: Prawdy najprostsze - funkcja podatku IP: *.man.polbox.pl 03.03.03, 14:37
      Doku! Trujesz!
      • Gość: doku Dla nierozumiejących - uproszczenie IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 14:48
        Funkcją podstawową podatku jest ochrona bogatych przed złodziejami. Dlatego
        bogaci robią zrzutkę na utrzymanie policji. Dlatego biedacy nienawidzą
        policjantów i urzędników, którzy przekazują policjantom zebrane pieniądze.
        • Gość: G. Nie można było tak od razu? /nt/ IP: 213.17.161.* 03.03.03, 14:51
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Funkcją podstawową podatku jest ochrona bogatych przed złodziejami. Dlatego
          > bogaci robią zrzutkę na utrzymanie policji. Dlatego biedacy nienawidzą
          > policjantów i urzędników, którzy przekazują policjantom zebrane pieniądze.
        • rycho7 Re: Dla nierozumiejących - uproszczenie 03.03.03, 16:11
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Funkcją podstawową podatku jest ochrona bogatych przed złodziejami. Dlatego
          > bogaci robią zrzutkę na utrzymanie policji. Dlatego biedacy nienawidzą
          > policjantów i urzędników, którzy przekazują policjantom zebrane pieniądze.
          • Gość: doku dziękuje za podniesienie IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 16:54
    • Gość: babariba nażarł się doktór czegójś, czy jak???- W pracy??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 14:40
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Kilka razy podczas dyskusji z Wildem formułowałem pewne twierdzenia i złożone
      > koncepcje podatkowe, ale uświadomiłem sobie, że brakuje na tym forum pewnej
      > znajomości fundamentów myślenia o podatkach. Warto przypomnieć zasadę
      > podstawową, która oczywiście, jak każda podstawa, jest tylko odbiciem praw
      > fizyki.
      >
      > Aby zrozumie system podatkowy, trzeba uświadomić sobie uniwersalność praw
      > fizyki, a szczególnie uniwersalność zasady wzrastającej entropii. W języku
      > pieniądza ta zasada podstawowa brzmi następująco: w państwie odizolowanym od
      > otoczenia maleją różnice w zamożności pomiędzy bogatymi a biednymi.
      >
      > Trzeba przypomnieć sobie istotę definicji życia i kultury. Życie to zjawisko,
      > które musi polegać na czerpaniu zasobów z otoczenia, aby nie poddać się prawu
      > wzrastającej entropii. Każda kultura może rozwijać się jedynie pod warunkiem
      > czerpania energii (zasobów) z zewnątrz. Rozwój kultury możliwy jest wtedy i
      > tylko wtedy, gdy wzrastają różnice w zamożności pomiędzy bogatymi i biednymi.
      >
      > Aby zrozumieć podatki, trzeba zejść głębiej, do wnętrza kultury (państwa,
      > społeczeństwa) i zrozumieć, na czym polega prawo wzrastającej entropii. Jakie
      > siły natury sprawiają, że entropia wzrasta, że różnice majątkowe maleją w
      > układzie odizolowanym od otoczenia.
      >
      > W przyrodzie jest po proste - decyduje wymiana ciepła i innych postaci
      > energii. Energia się rozprasza z przyczyn fundamentalnych, wyjaśnia to fizyka
      > kwantowa ze swym dążeniem do spontanicznego obniżania energii układów np.
      > wzbudzonych - kula pozostawiona na szczycie góry (to tylko przenośnia,
      > niekwantowa, ale obrazowa) prędzej czy później stoczy się z niej. Ciała
      > cieplejszego od otoczenia nie można powstrzymać ani osłonić, musi
      > promieniować w podczerwieni i tracić ciepło.
      >
      > Tak samo nieuchronnie wśród ludzi działają siły wyrównujące stan majątkowy.
      > Bogaci kupują więcej a biednych na to nie stać, więc różnice majątkowe
      > maleją. Biedni są głodniejsi i potrzebują silniej tego, co mają bogaci, a
      > bogaci nie są głodni, a nawet jeśli są, to nie potrzebują tego co mają
      > biedni, a co najwyżej inni bogaci. Biedni okradają więc bogatych, a rzadziej
      > głodni bogaci okradają sytych bogatych. Taka izolowana społeczność
      > nieuchronnie zmierza ku równości i śmierci.
      >
      > Jednak kultury nie są izolowane, czerpią energię z zewnątrz poprzez proces
      > produkcji, tak jak życie czerpie energię z zewnątrz, dzisiaj dzięki
      > fotosyntezie. Dzięki produkcji bogaci pozostają bogaczami mimo nieustającego
      > rozpraszaniu się tego ich bogactwa pomiędzy biednych.
      >
      > Jednak sama produkcja nie wystarcza, tak jak sama fotosynteza nie zapewnia
      > bogactwa życia. Aby spowolnić rozpraszanie energii, aby spowolnić wzrost
      > entropii, organizmy żywe budują złożone struktury, błony komórkowe, ściany
      > naczyń, skóry i skorupy, ściany domów, parkany fabryk i magazynów, mury miast
      > i granice pomiędzy państwami. Tak jak system odpornościowy w organizmie, tak
      > kultury i państwa budują własne systemy obronne - bez nich pasożyty
      > błyskawicznie pożarłyby ciała innych zwierząt, bez nich złodzieje rozkradliby
      > wszystko, tak jak np. podczas rewolucji październikowej. Nie wystarczy
      > produkować, ale trzeba też budować złożone struktury izolujące i obronne.
      >
      > Aby państwa nie pokonała entropia, musi istnieć izolacja bogatych od biednych
      > i musi istnieć policja broniąca bogatych przed biednymi. To jest pierwotna i
      > podstawowa funkcja każdego systemu podatkowego - utrzymywanie złożonych
      > struktur powstrzymujących rozpraszanie się pieniędzy bogatych pomiędzy
      > biednych.
      >
      > Z tego wynika najważniejsze, podstawowe prawo systemów podatkowych. Wzrost
      > entropii zatrzymać jest tym trudniej, im mniejsza jest produkcja w państwie,
      > toteż im mniejsza produkcja tym wyższe podatki są niezbędne do tego, aby
      > utrzymać różnice majątkowe pomiędzy ludźmi.
      >
      > Z tego wynika drugie najważniejsze prawo systemów podatkowych. Aby system
      > podatkowy działał skutecznie, czyli bronił bogatych przed zakusami biedaków,
      > musi być tak zorganizowany, aby bogaci byli zainteresowani jego
      > utrzymywaniem, a nie biedacy. Oznacza to, że w krajach najwyżej rozwiniętych,
      > tam gdzie są największe różnice pomiędzy bogatymi a biednymi, tam ludzie
      > najbogatsi płacą relatywnie wyższe podatki niż ludzie najbogatsi w krajach
      > niżej rozwiniętych.
      >
      > Aby nie ograniczać się do prwd oczywistych sformułuję jeden ważny wniosek na
      > przyszłość. W krajach rozwiniętych, które chcą zachować wysokie tempo
      > dalszego rozwoju, najbiedniejsi nie powinni w ogóle płacić podatków, a system
      > podatkowy nie powinien nic im dawać.
    • Gość: livin Na przykład w Sudanie, Hondurasie itp. IP: 209.234.157.* 03.03.03, 14:43
      Gość portalu: doku napisał(a):

      >Oznacza to, że w krajach najwyżej rozwiniętych, tam
      gdzie są największe różnice pomiędzy bogatymi a biednymi,
      • Gość: doku w Sudanie, Hondurasie - to błędne przykłady. nt IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 15:19
    • Gość: livin Na przykład w Sudanie, Hondurasie itp. IP: 209.234.157.* 03.03.03, 14:43
      Gość portalu: doku napisał(a):

      >Oznacza to, że w krajach najwyżej rozwiniętych, tam
      gdzie są największe różnice pomiędzy bogatymi a biednymi,
    • oleg3 Teoria bełkotu 03.03.03, 15:37
      1. Opieranie się na teoriach naukowych, o których autor ma niewielkie pojęcie.
      Najczęściej spotykaną taktyką jest tu stosowanie naukowej (lub pseudonaukowej)
      terminologii, bez zwracania uwagi na znaczenie stosowanych terminów.

      2. Importowanie pojęć z nauk przyrodniczych do humanistyki i nauk społecznych
      bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia, pojęciowego lub empirycznego.

      3. Stawianie się w pozycji erudyty poprzez bezkrytyczne rzucanie pojęciami
      technicznymi w kontekście, w którym są one zupełnie bez sensu. Wydaje się, że
      celem jest tu wywarcie wrażenia, a wręcz onieśmielenie niezorientowanego
      czytelnika.

      4. Manipulowanie zwrotami i zdaniami, które są pozbawione znaczenia. Niektórzy
      autorzy zdają się być tak odurzeni słowami, że nie zwracają uwagi na ich
      znaczenie

      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1111209&MP=2
      P.S. Nie jestem fizykiem, ale w następnym poście odniosę się do ekonomicznych i
      podatkowych „odkryć” doku.

      oleg
      • Gość: doku To spam bez żadnego odniesienia do treści mojego.. IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 16:07
        ... postu. Prawo wzrastającej entropii fizycy łączą z "prawem" wzrastającej
        złożoności. Jest to rodzaj hipotezy o nieuchronności powstawania życia w
        pewnych warunkach (stabilność, ogrzewanie). Chowanie głowy w piasek przez
        humanistów przed prawami fizyki jest największym grzechem nauki, akurat
        niewymienionym wśród tych, które przytoczyłeś.
    • wild wtedy "bogaci" przestaną napadac "biednych"? 03.03.03, 16:11
      w vacie np. dzieci...

      Czy usługa ochrony mienia dostarcza przez np. PGR w prywatnym banku może
      rozesmiac te dzieci?smile


      ______________________________________________________________________________

      Biznesmeni rzadko faworyzują naprawdę wolny rynek. Generalnie popierają oni (a
      nawet inicjują) interwencjonistyczną politykę nazywaną
      tradycyjnie "socjalistyczną" czy "lewicową". O ile ich stanowisko wobec
      podatków jako takich jest mniej jasne, to mamy oczywiste dowody, że najbardziej
      wyszukany biznes i finansjera popiera podatek dochodowy jako środek utrzymania
      swej pozycji ekonomicznej w stosunku do konkurencji.

      Bogaci (najściślej "superbogaci") są w stanie chronić istotną część swego
      bogactwa przy pomocy skomplikowanych metod unikania: fundacji dobroczynnych i
      innych środków. Nie powinno być żadną niespodzianką, że Rockefellerowie płacą
      niższe podatki dochodowe niż przeciętny amerykański robotnik, czy że Vesteyowie
      nie płacili prawie żadnych podatków od wielkiej części swego zmarnowanego
      bogactwa.

      Ważną rzeczą jest odróżnienie ofiar od agresorów na podstawie ich rozmyślnych
      działań - na podstawie tego, czy faktycznie napadają na innych. Na przykład
      osoba poddana podatkowi dochodowemu jest ofiarą, mógłbyś więc powiedzieć, że
      jakiś biznesmen jest nią, ponieważ jest on opodatkowany. Ale zauważ, że ten sam
      biznesmen jest chętnym uczestnikiem procederu opodatkowywania: pobiera podatki
      od swoich pracowników i klientów. Człowiek ma prawo pracować na swe utrzymanie -
      jest to konieczne, by zachował swe życie - ale nie ma prawa zarabiać na nie
      pozbawianiem innych ich majątku. Podobnie biznesmen ma prawo robić biznes, ale
      nie ma prawa pozbawiać innych ich majątku podczas robienia tego biznesu. Tak
      więc pracodawcy pobierający podatek dochodowy od swych pracowników, kupcy
      pobierający VAT i wszyscy inni ludzie biorący udział we wprowadzaniu w życie
      występków rządu muszą być uznani za agresorów, choćby nawet byli jednocześnie
      ofiarami.
      • rycho7 Wild nareszcie piszesz do rzeczy, tak trzymaj n/t 03.03.03, 16:20
        • wild alez ja o tym samym ciągle piiszeee... :) 03.03.03, 16:29
          podatki to kradzież!

          itd.
          • Gość: doku Ale mieszasz wątki, bo cytujesz jak leci co popadn IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 16:42
            Miesza ci się socjalizm z kapitalizmem i kradzież z rabunkiem. Kiedyś ci już
            wyjaśniłem, że podatki o których piszesz to rabunek, a nie kradzież.

            Poza tym to tylko część podatków, o której wcale tutaj nie piszę. Wątek jest o
            tej części, którą bogaci sami dobrowolnie płacą, aby mieć ochroniarzy
            (policjantów) pilnujących bezpieczeństwa ich interersów. Do tego nie potrzeba
            dodatkowo ograbiać biednych.
            • wild prof.doku1984:'rabunek to nie kradzież' 03.03.03, 16:54
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Miesza ci się socjalizm z kapitalizmem i kradzież z rabunkiem. Kiedyś ci już
              > wyjaśniłem, że podatki o których piszesz to rabunek, a nie kradzież.
              >
              > Poza tym to tylko część podatków, o której wcale tutaj nie piszę. Wątek jest
              o
              > tej części, którą bogaci sami dobrowolnie płacą, aby mieć ochroniarzy
              > (policjantów) pilnujących bezpieczeństwa ich interersów. Do tego nie potrzeba
              > dodatkowo ograbiać biednych.

              Istnieją dwa rodzaje przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli
              poprzez sposób polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie
              ekonomicznie. Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki by
              umożliwić dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby sprowadzają
              się do użycia przemocy. Podstawą feudalizmu i niewolnictwa jest przymusowa
              władza państwowa(projekcja komuny,wspolnoty,kołochozu w ktorej jakaś grupa
              ludzi ma wizje swojej boskosci ).
              • Gość: doku :'rabunek to nie kradzież' IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 17:00
                wild napisał:

                > Istnieją dwa rodzaje przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy,
                czyli
                >
                > poprzez sposób polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie
                > ekonomicznie.

                Zapomniałeś o kradzieży, chociaż tyle o niej piszesz. Kradzież jest bez
                przemocy, a nie zaliczysz jej chyba do wymiany czy prezentu ... a może ?
                zaliczasz kradzież do prezentów?

                > Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki

                Dokładnie. Podatki powinny być dobrowolną darowizną na rzecz ochrony przed
                złodziejami.
                • wild "podatek"(haracz) to kradzież (biedny dr. żebrze) 03.03.03, 17:16
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Zapomniałeś o kradzieży, chociaż tyle o niej piszesz. Kradzież jest bez
                  > przemocy, a nie zaliczysz jej chyba do wymiany czy prezentu ... a może ?
                  > zaliczasz kradzież do prezentów?

                  wiec napad bez bicia jest ok?
                  a może zaliczasz łapówke jako kradzież?


                  > > Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki
                  >
                  > Dokładnie. Podatki powinny być dobrowolną darowizną na rzecz ochrony przed
                  > złodziejami.

                  często jałmużn niechce mi sie dawać.
                  • Gość: doku Wyjaśnię łopatologicznie IP: *.mofnet.gov.pl 04.03.03, 16:27
                    wild napisał:
                    > wiec napad bez bicia jest ok?

                    Wyobraź sobie (jako zagadkę), że wchodzisz do knajpy pełnej ludzi, zabierasz
                    pieniądze z kasy i wychodzisz. Jak to robisz? Umiesz to sobie wyobrazić? Jeśli
                    nie, to masz rację. Bo zagadka ma za mało danych. Pomijając trywialny
                    przypadek, że jesteś właścicielem knajpy, powinienem wyjaśnić najpierw czy masz
                    to zrobić tak, aby nikt niczego nie zauważył, czy masz tak wszystkich
                    sterroryzować, aby nikt Ci nie przeszkodził.

                    Są to więc dwa jakby zupełnie różne zadania do wykonania. Pierwszy przypadek
                    nazywamy kradzieżą, a sprawcę złodziejem. Spróbuj sobie wyobrazić, co musisz i
                    jak zrobić, aby udało ci się opróżnić niepostrzeżenie kasę i bez wzbudzania
                    podejrzeń opuścić knajpę.

                    Drugi przypadek, to rabunek. Spróbuj sobie wyobrazić co i jak musisz zrobić,
                    aby zastraszyć wszystkich, aby nikt nie zaczął wzywać pomocy, aby personel nie
                    próbował utrudnić Ci zabrania pieniędzy. Uruchom wyobraźnię, a zrozumiesz, że
                    jest to zupełnie inne przestępstwo.

                    Napad, rabunek, haracz, bezprawnie pobrany podatek - to bardzo podobne
                    przestępstwa i zupełnie co innego niż kradzież.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka