Ciesze sie wiec ze mial katabas odrobine cywilnej odwagi i przyznal sie do winy.
Wprowadzenie religii do szkol i gdzie tylko sie da, budowanie panstwa wyznaniowego, odbywalo sie
w towarzystwie skandowanych przyrzeczen zapewnien jakim to cudownym lekarstwem na wszystkie
spoleczne patologia jest religia, religia, religia - na kazdym kroku.
Praktyka wykazala cos zupelnie przeciwnego: im wiecej religii tym gorzej dzieje sie w Polszcze
naszej. Jestesmy jednym z najbardziej skorumpowanych spoleczenstw na swiecie, mamy najwiekszy
w Europie wskaznik przestepczosci i zaludnienia wiezien, by przytoczyc co wazniejsze, wiec nie
rozumiem dlaczego niby mielibysmy oczekiwac samych aniolkow w szkolach. Tam jest przeciez
zdecydowanie wiecej religii niz w innych miejscach, w ktorych takze dzieje sie zle.
Az strach pomyslec co wkrotce dzialo sie bedzie w kosciolac (????)
Byc moze, jak zwykle po pijanemu, wzial Glodz na siebie i reszte kleru, te hanbe - ale wzial.
Abp Głódź: Ta zbrodnia obciąża nas wszystkich
PAP 2006-10-28, ostatnia aktualizacja 2006-10-28 15:38:42.0
Ta zbrodnia obciąża nas wszystkich, wszystkich okryła hańba - mówił metropolita warszawsko-
praski, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź w sobotę, podczas mszy koncelebrowanej w katedrze
św.Floriana w Warszawie.
Msza odprawiana została w intencji 14-letniej Ani gimnazjalistki z Gdańska, która popełniła
samobójstwo, po tym jak koledzy z klasy molestowali ją seksualnie w czasie lekcji.
We mszy uczestniczyło kilkaset osób, w tym wicepremier, minister edukacji Roman Giertych,
wiceministrowie edukacji: Sylwia Sysko- Romańczuk, Stanisław Sławiński i Mirosław Orzechowski
oraz grupa parlamentarzystów.
Abp. Głódź mówił w homilii, że tragedii, do której doszło w Gdańsku winni są zarówno politycy,
nauczyciele, uczniowie jak i media. "Woła do Boga krew dziewczyny, na której popełniono zbrodnię
kainową. Ta krew obciąża nas wszystkich. I Polska cała pokryła się rumieńcem wstydu, a nawet
więcej - hańby" - powiedział.
Podkreślił, że każde wtargnięcie w sferę czyjejś intymności jest straszną zbrodnią, porównywalną
tylko z zabójstwem. "Poniżana publicznie Ania przeżyła dramat psychicznie i moralnie tym większy,
że napastnikami nie były obce hordy, ale uczniowie z tej samej klasy. Miejscem tragedii nie był zaś
dziki las tylko szkoła" - mówił arcybiskup. Podkreślił, że szkoła powinna być miejscem, które budzi
zaufanie.
Ordynariusz warszawsko-praski apelował, aby przeciwstawić się przemocy i rozchwianiu moralnemu
w szkołach. Pytał, ile jeszcze potrzeba ofiar i "czarnych marszów", by agresja w szkołach przestała
być tolerowana. "Trzeba pilnie przywrócić autorytet szkole i nauczycielom. I trzeba skończyć z
bezkarnością rozwydrzonych nastolatków i ich nieodpowiedzialnych rodziców" - powiedział abp
Głódź.
Zwrócił się do młodzieży, by miała odwagę bronić swej godności, zwłaszcza wobec wulgaryzmu i
przemocy. "Musicie bronić godności wobec zalewu pornografii, narkomanii i pijaństwa" - mówił.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w gimnazjum nr 2 w Gdańsku w ubiegły piątek w
trakcie lekcji, pod nieobecność nauczycielki. W związku z tragedią do dymisji podał się dyrektor
szkoły. Minister edukacji złożył wniosek o odwołanie pomorskiego kuratora oświaty. Uczniowie,
którzy napastowali dziewczynę, na trzy miesiące trafili do młodzieżowego ośrodka wychowawczego.
Dziewczynkę pochowano w piątek na cmentarzu w rodzinnym Kiełpinie Górnym k. Gdańska.
PAP