Dodaj do ulubionych

+ Panie Galba, jak Pan to robi? +

10.04.03, 09:11
Redaktor Chłopek: Na marginesie ostatnich, znaczących wydarzeń w Iraku
pojawia się pytanie: jak to jest, że tak często miliony się mylą a rację ma
jednostka? Z tym pytaniem zwracam się do człowieka, który samotnie na tym
Forum walczył o Wolność Narodu Irackiego i jego godność - do Pana Galby.

Pan Galba: Och, to przesada. Nie walczyłem sam, może nie większość ale jednak
znacząca część tutejszych bywalców podzielała moje poglądy.

Ch: Tak, ale te tłumy na ulicach Berlina, Paryża, Londynu...

G: Po pierwsze wraz z rozwojem wydarzeń tłumy znikały. Doskonałym przykładem
jest Londyn gdzie w manifestacjach brało początkowo udział 100.000 osób,
potem 20.000 a ostatnio 1.000. Tak więc nawet tłum może zmądrzeć. Po drugie
nigdy się nie przejmuję tym co mówi motłoch, jeśli widzę, że przeciwko
stutysięcznemu tłumowi staje garstka śmiałków to z niemal stuprocentową
pewnością mogę założyć, że rację mają ci nieliczni.

Ch: Yhm, ładnie to kiedyś ujęła Pani Premier Thatcher: Nigdy nie podążaj za
tłumem lecz pomyśl co naprawdę należy zrobić.

G: Tak, to jest bardzo mądra kobieta.

Ch: Skąd Pan bierze tę, wszystkich nas wprawiającą w podziw, pewność siebie
przy wygłaszaniu nawet niepopularnych tez?

G: To oczywiste, że nie byłbym tak pewny siebie gdybym nie posiadał szeregu
zalet, które mnie do takiej pewności uprawniają. Po pierwsze: błyskotliwa
inteligencja - z tym niestety trzeba się urodzić. Po drugie: duża wiedza -
czytać, czytać i jeszcze raz czytać (oto co mogę polecić naszym słuchaczom).
Szczególnie z zakresu wiedzy historycznej (nic tak nie pomaga zrozumieć
teraźniejszości jak znajomość zdarzeń przeszłych). Po trzecie: doświadczenie
życiowe, to przychodzi z wiekiem, ja na przykład mieszkałem w różnych
państwach - stąd moja unikalna umiejętność spojrzenia na każdą sprawę z
różnych punktów widzenia. Oczywiście szalenie istotne jest to by nie osiadać
na laurach - wciąż należy doskonalić swój umysł tak, jak np. masę mięśniową.
Osobiście uważam, że nauka języków obcych doskonale stymuluje przyrost "masy
mózgowej".

Ch: To fakt, że ma Pan wiele zalet... ale jednego o Panu powiedzieć nie
można...

G. Tak?

Ch: Skromny Pan nie jest...

G: Czy ja wiem... Niech pomyślę... Na pewno jestem szczery a to w wypadku
jednostek wybitnych wyklucza skromność lecz z drugiej strony czasem sobie
pozwalam na chwilę skromności... np. jakiś czas temu zarzuciłem pomysł by
słowo "ja" pisać wielką literą także poza początkiem zdania... Poza tym bez
ogródek przyznaję, że na przykład są osoby ode mnie lepsze w... hmmm...
no... w tym... zaraz... coś sobie na pewno przypomnę... tak, coś takiego w
czym nie osiągnąłbym jeszcze biegłości z pewnością istnieje... Jak sobie
przypomnę to dam panu znać.

Ch: Wracając do meritum: skąd Pan wiedział, że Irakijczycy powitają nasze
wojska kwiatami?

G: A pan tego nie wiedział? No, tak. Czasem w swej miłości dla rodzaju
ludzkiego przeceniam jego możliwości. Cóż, czysta logika: Pan by nie witał z
uśmiechem kogoś, kto kopniakami przegonił bandziorów obcinających ręce (lub
co gorsza głowy) mieszkańców Pańskiego osiedla?

Ch: Rzeczywiście, teraz wydaje się to takie oczywiste. Co Pan czuł oglądając
wczorajszą fiestę w Bagdadzie? Radość, satysfakcja?

G: Satysfakcja? To zależy jak ją rozumieć. Jeśli chodzi Panu o uczucie zwane
potocznie "a nie mówiłem" to nie. Coś takiego mógłbym odczuwać gdyby taki
rozwój wydarzeń był trudniejszy do przewidzenia, to było żenująco oczywiste.
Natomiast jeśli mówimy o satysfakcji wywołanej tym, że w kolejnym punkcie
świata zatriumfowała Wolność to tak! Taką satysfakcję odczuwam i jestem
dumny, że to nasi żołnierze tego dokonali (przy współudziale innych dzielnych
Narodów Koalicji).

Ch: Co teraz? Irak wyzwolony, temu tematowi poświęcał się Pan w ostatnim
czasie niemal całkowicie. Czym się Pan zajmie teraz?

G: Teraz na pierwszy plan wysuwa się kwestia uratowania Wolności w Polsce.

Ch: Mówi Pan o Referendum Europejskim.

G: Tak, czas rozpocząć bezpardonową walkę przeciwko zdrajcom i głupcom,
którzy pragną sprzedać nas w niewolę Brukseli.

Ch: Nie za ostro?

G: Znowu chce pan, panie redaktorze, dopiero post factum dołączyć do obozu,
który ma rację?

Ch: Ależ...

G: Mam nadzieję, że społeczeństwo zmądrzeje zanim eurobagno wciągnie nas po
sam czubek głowy. Ale czyż znowu nie obiecuję sobie zbyt wiele po ułomnych w
swej istocie ludziach?

Ch: Mam nadzieję, że szczęśliwa gwiazda i tym razem Pana nie opuści.

G: Mnie, jak mnie... ale tu chodzi o 40.000.000 ludzi żyjących w tym kraju.
Ja sobie tak czy inaczej poradzę. Wyszukane, miniaturowe konstrukcje z
wypalonych zapałek!

Ch: Hę?

G: Wyszukane, miniaturowe konstrukcje z wypalonych zapałek! - Obiecałem panu,
że jak sobie tylko przypomnę w czym nie osiągnąłem jeszcze stopnia
mistrzowskiego to niezwłocznie pana o tym poinformuję.

Ch: Ach, rzeczywiście. No to, ten tego, kończę wywiad i życzę dalszych
sukcesów.

G: Dziękuję, proszę przekazać swoim czytelnikom najserdeczniejsze życzenia
wielkanocne.

Ch: Dziękuję w imieniu czytelników.

Copyright by Chłopek Publishing, Inc. 2003
Obserwuj wątek
    • Gość: Galba Autoryzacja IP: 213.17.161.* 10.04.03, 09:13
      Autoryzuję poniższy wywiad i wyrażam zgodę na publikację.

      /podpis nieczytelny/

      chlopek napisał:

      > Redaktor Chłopek: Na marginesie ostatnich, znaczących wydarzeń w Iraku
      > pojawia się pytanie: jak to jest, że tak często miliony się mylą a rację ma
      > jednostka? Z tym pytaniem zwracam się do człowieka, który samotnie na tym
      > Forum walczył o Wolność Narodu Irackiego i jego godność - do Pana Galby.
      >
      > Pan Galba: Och, to przesada. Nie walczyłem sam, może nie większość ale jednak
      > znacząca część tutejszych bywalców podzielała moje poglądy.
      >
      > Ch: Tak, ale te tłumy na ulicach Berlina, Paryża, Londynu...
      >
      > G: Po pierwsze wraz z rozwojem wydarzeń tłumy znikały. Doskonałym przykładem
      > jest Londyn gdzie w manifestacjach brało początkowo udział 100.000 osób,
      > potem 20.000 a ostatnio 1.000. Tak więc nawet tłum może zmądrzeć. Po drugie
      > nigdy się nie przejmuję tym co mówi motłoch, jeśli widzę, że przeciwko
      > stutysięcznemu tłumowi staje garstka śmiałków to z niemal stuprocentową
      > pewnością mogę założyć, że rację mają ci nieliczni.
      >
      > Ch: Yhm, ładnie to kiedyś ujęła Pani Premier Thatcher: Nigdy nie podążaj za
      > tłumem lecz pomyśl co naprawdę należy zrobić.
      >
      > G: Tak, to jest bardzo mądra kobieta.
      >
      > Ch: Skąd Pan bierze tę, wszystkich nas wprawiającą w podziw, pewność siebie
      > przy wygłaszaniu nawet niepopularnych tez?
      >
      > G: To oczywiste, że nie byłbym tak pewny siebie gdybym nie posiadał szeregu
      > zalet, które mnie do takiej pewności uprawniają. Po pierwsze: błyskotliwa
      > inteligencja - z tym niestety trzeba się urodzić. Po drugie: duża wiedza -
      > czytać, czytać i jeszcze raz czytać (oto co mogę polecić naszym słuchaczom).
      > Szczególnie z zakresu wiedzy historycznej (nic tak nie pomaga zrozumieć
      > teraźniejszości jak znajomość zdarzeń przeszłych). Po trzecie: doświadczenie
      > życiowe, to przychodzi z wiekiem, ja na przykład mieszkałem w różnych
      > państwach - stąd moja unikalna umiejętność spojrzenia na każdą sprawę z
      > różnych punktów widzenia. Oczywiście szalenie istotne jest to by nie osiadać
      > na laurach - wciąż należy doskonalić swój umysł tak, jak np. masę mięśniową.
      > Osobiście uważam, że nauka języków obcych doskonale stymuluje przyrost "masy
      > mózgowej".
      >
      > Ch: To fakt, że ma Pan wiele zalet... ale jednego o Panu powiedzieć nie
      > można...
      >
      > G. Tak?
      >
      > Ch: Skromny Pan nie jest...
      >
      > G: Czy ja wiem... Niech pomyślę... Na pewno jestem szczery a to w wypadku
      > jednostek wybitnych wyklucza skromność lecz z drugiej strony czasem sobie
      > pozwalam na chwilę skromności... np. jakiś czas temu zarzuciłem pomysł by
      > słowo "ja" pisać wielką literą także poza początkiem zdania... Poza tym bez
      > ogródek przyznaję, że na przykład są osoby ode mnie lepsze w... hmmm...
      > no... w tym... zaraz... coś sobie na pewno przypomnę... tak, coś takiego w
      > czym nie osiągnąłbym jeszcze biegłości z pewnością istnieje... Jak sobie
      > przypomnę to dam panu znać.
      >
      > Ch: Wracając do meritum: skąd Pan wiedział, że Irakijczycy powitają nasze
      > wojska kwiatami?
      >
      > G: A pan tego nie wiedział? No, tak. Czasem w swej miłości dla rodzaju
      > ludzkiego przeceniam jego możliwości. Cóż, czysta logika: Pan by nie witał z
      > uśmiechem kogoś, kto kopniakami przegonił bandziorów obcinających ręce (lub
      > co gorsza głowy) mieszkańców Pańskiego osiedla?
      >
      > Ch: Rzeczywiście, teraz wydaje się to takie oczywiste. Co Pan czuł oglądając
      > wczorajszą fiestę w Bagdadzie? Radość, satysfakcja?
      >
      > G: Satysfakcja? To zależy jak ją rozumieć. Jeśli chodzi Panu o uczucie zwane
      > potocznie "a nie mówiłem" to nie. Coś takiego mógłbym odczuwać gdyby taki
      > rozwój wydarzeń był trudniejszy do przewidzenia, to było żenująco oczywiste.
      > Natomiast jeśli mówimy o satysfakcji wywołanej tym, że w kolejnym punkcie
      > świata zatriumfowała Wolność to tak! Taką satysfakcję odczuwam i jestem
      > dumny, że to nasi żołnierze tego dokonali (przy współudziale innych dzielnych
      > Narodów Koalicji).
      >
      > Ch: Co teraz? Irak wyzwolony, temu tematowi poświęcał się Pan w ostatnim
      > czasie niemal całkowicie. Czym się Pan zajmie teraz?
      >
      > G: Teraz na pierwszy plan wysuwa się kwestia uratowania Wolności w Polsce.
      >
      > Ch: Mówi Pan o Referendum Europejskim.
      >
      > G: Tak, czas rozpocząć bezpardonową walkę przeciwko zdrajcom i głupcom,
      > którzy pragną sprzedać nas w niewolę Brukseli.
      >
      > Ch: Nie za ostro?
      >
      > G: Znowu chce pan, panie redaktorze, dopiero post factum dołączyć do obozu,
      > który ma rację?
      >
      > Ch: Ależ...
      >
      > G: Mam nadzieję, że społeczeństwo zmądrzeje zanim eurobagno wciągnie nas po
      > sam czubek głowy. Ale czyż znowu nie obiecuję sobie zbyt wiele po ułomnych w
      > swej istocie ludziach?
      >
      > Ch: Mam nadzieję, że szczęśliwa gwiazda i tym razem Pana nie opuści.
      >
      > G: Mnie, jak mnie... ale tu chodzi o 40.000.000 ludzi żyjących w tym kraju.
      > Ja sobie tak czy inaczej poradzę. Wyszukane, miniaturowe konstrukcje z
      > wypalonych zapałek!
      >
      > Ch: Hę?
      >
      > G: Wyszukane, miniaturowe konstrukcje z wypalonych zapałek! - Obiecałem panu,
      > że jak sobie tylko przypomnę w czym nie osiągnąłem jeszcze stopnia
      > mistrzowskiego to niezwłocznie pana o tym poinformuję.
      >
      > Ch: Ach, rzeczywiście. No to, ten tego, kończę wywiad i życzę dalszych
      > sukcesów.
      >
      > G: Dziękuję, proszę przekazać swoim czytelnikom najserdeczniejsze życzenia
      > wielkanocne.
      >
      > Ch: Dziękuję w imieniu czytelników.
      >
      > Copyright by Chłopek Publishing, Inc. 2003
    • oleg3 Pytanie 10.04.03, 09:19
      Panie Galba,

      czy ten Chłopek to nie jest Pańskie pseudo ?

      P.S.
      Tekst świetny !
      • janusz2_ Re: Pytanie 10.04.03, 10:05
        oleg3 napisał:

        > Tekst świetny !
        >

        Fakt smile))
      • Gość: Galba Thanks IP: 213.17.161.* 10.04.03, 10:31
        > Panie Galba,
        >
        > czy ten Chłopek to nie jest Pańskie pseudo ?

        Pan Redaktor Chłopek jest całkowicie autonomicznym bytem wirtualnym.

        > Tekst świetny !

        jw.

        G.
        • Gość: terot Re: Ich will mit Union IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 10.04.03, 10:49
          Panie Galba dołączam się do listów pochwalnych dla "wywiadu"
          zgadzam się z 50% czyli pierwszą cześcią - wolność dla Iraku.
          Zauważyłem . że na tym forum zwolennicy Amerykanów są przewaznie równolegle
          przeciwko wejściu do Unii . ja ( zgodnie z sugestia pisane) mam zdanie
          przeciwne - wchodzimy do Europy - załując jednocześnie - że z Ameryką w
          bliższą wspólpracę gospodarczą ( otwarcie granic itd ) nie uda się nam
          wejść !sad. Jeśli mnie zechcesz przekonać , że Ameryka "chce z nami
          współpracować ekonnomicznie" - bedę z całą moca przeciw Unii. Nie sądze jednak
          żebyś mógł w tej kwestii użyć dobrych argumentów bo zdaje się że ich poprostu
          nie masad
          przepraszjęąc , że trochę zmeiniłem temat wątku serdecznie pozdrawiam
        • d_nutka Re: Thanks 10.04.03, 10:55
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > > Panie Galba,
          > >
          > > czy ten Chłopek to nie jest Pańskie pseudo ?
          >
          > Pan Redaktor Chłopek jest całkowicie autonomicznym bytem wirtualnym.
          >
          > > Tekst świetny !
          >
          > jw.
          >

          tekst świetny
          żeby jeszcze ta Galba gotować umiała
          D.
          > G.
          • Gość: Galba Umie! IP: 213.17.161.* 10.04.03, 10:58
            d_nutka napisała:

            > tekst świetny
            > żeby jeszcze ta Galba gotować umiała
            > D.

            Choć nie wszystko. Kończyny: żabie w masełku i świńskie w piwie nie funkcjonują
            w moim menu.

            G.
        • ksch Re: Thanks 10.04.03, 11:50
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > Pan Redaktor Chłopek jest całkowicie autonomicznym bytem wirtualnym.

          Zupełnie jak inż Koźlik u Manna.
          ksch
    • Gość: borsuk Re: + Panie Galba, jak Pan to robi? + IP: 217.7.62.* 10.04.03, 11:17
      Galba,
      Gratuluje tekstu. Wspanialy.
      Najbardziej mi zaimponowalo, ze udalo Cie sie, wytrwalym i odwaznym
      propagowaniem slusznych idei, nawet tego ponurego zakutego komucha Chlopka,
      przeksztalcic w miare obiektywnie zadajacego pytania intelokutora.
      Pmietam go przeciez, gdy zadebiutowal na forum z tezami przy ktorych Trybuna i
      NIE jawily sie jako oazy "jaskiniowego kapitalizmu".
      Choc to ostatnie, przynajmniej w pierszej polowie jest nadal aktualne.

      pozdrawiam, skrecajac sie z zadrosci
      Uklony cesarzowi

      borsuk
    • Gość: XXL Trzy najukochańsze słowa Galby ...... IP: *.echostar.pl 10.04.03, 11:42
      Ja, ja i ja ..........
      • Gość: Galba Cóż poradzę na to, żem genialny? IP: 213.17.161.* 10.04.03, 11:53
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Ja, ja i ja ..........

        Przed chwilą jeszcze bardziej się utwierdziłem w tym przekonaniu: przeczytałem
        tytuł postu pana XXL i bez najmniejszych wątpliwości zawyrokowałem jakież to
        słowa umieścił on w jego wnętrzu!

        S. Holmes to przy mnie nieudolny krawężnik z Mokotowa.

        G.
        • Gość: XXL Ależ to było trywialnie proste dr Watsonie... IP: *.echostar.pl 10.04.03, 12:09
          Gość portalu: Galba napisał(a)

          .....JA nie znam innych słów !

          > i bez najmniejszych wątpliwości zawyrokowałem jakież to
          > słowa umieścił on w jego wnętrzu!
      • d_nutka Re: Trzy najukochańsze słowa Galby ...... 10.04.03, 12:12
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Ja, ja i ja ..........


        bo idzie Wielkanoc więc Galba jest na czasie
        • Gość: XXL Re: Trzy najukochańsze słowa Galby ...... IP: *.echostar.pl 10.04.03, 12:24
          d_nutka napisała:

          > bo idzie Wielkanoc więc Galba jest na czasie

          Malujemy Galbę ???

          • Gość: Galba Jeśli mogę się wtrącić... IP: 213.17.161.* 10.04.03, 12:40
            > Malujemy Galbę ???

            ... to wolę gdy mnie rzeźbią w marmurze lub odlewają w brązie.

            G.
            • Gość: XXL Re: Jeśli mogę się wtrącić... IP: *.echostar.pl 10.04.03, 12:47
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > ... to wolę gdy mnie rzeźbią w marmurze lub odlewają w brązie.

              A widziałeś pisanki z brązu ????
              Kto by z takim czymś do święcenia poszedł......


              • Gość: Galba Pisankę Mojego Imienia... IP: 213.17.161.* 10.04.03, 12:50
                > A widziałeś pisanki z brązu ????
                > Kto by z takim czymś do święcenia poszedł......

                ... to by sam Kardynał osobiście przyszedł poświęcić - więc o żadnym noszeniu
                do kościoła mowy nie ma.

                G.
                • d_nutka Re: Pisankę Mojego Imienia... 10.04.03, 13:04
                  Gość portalu: Galba napisał(a):

                  > ... to by sam Kardynał osobiście przyszedł poświęcić - więc o żadnym noszeniu
                  > do kościoła mowy nie ma.
                  >
                  > G.

                  Galba
                  a może ty byś tak sam się poświęcił?
                  wyobrażasz już sobie te pomniki?
                  wszędzie Wielki Ja Galba!
                  D.
                  • Gość: XXL Re: Pisankę Mojego Imienia... IP: *.echostar.pl 10.04.03, 13:07
                    d_nutka napisała:

                    > wyobrażasz już sobie te pomniki?
                    > wszędzie Wielki Ja Galba!

                    Ostrożnie z pomnikami !!!
                    Wczorj właśnie takie Wielkie spadały......
    • Gość: doku Eurofobia w symptomatycznej oprawie olśniła mnie IP: *.mofnet.gov.pl 10.04.03, 14:05
      chlopek napisał:

      > nie byłbym tak pewny siebie gdybym nie posiadał szeregu
      > zalet, które mnie do takiej pewności uprawniają. Po pierwsze: błyskotliwa
      > inteligencja - z tym niestety trzeba się urodzić. Po drugie: duża wiedza -
      > czytać, czytać i jeszcze raz czytać (oto co mogę polecić naszym słuchaczom).
      > Szczególnie z zakresu wiedzy historycznej (nic tak nie pomaga zrozumieć
      > teraźniejszości jak znajomość zdarzeń przeszłych). Po trzecie: doświadczenie
      > życiowe, to przychodzi z wiekiem, ja na przykład mieszkałem w różnych
      > państwach - stąd moja unikalna umiejętność spojrzenia na każdą sprawę z
      > różnych punktów widzenia. Oczywiście szalenie istotne jest to by nie osiadać
      > na laurach - wciąż należy doskonalić swój umysł

      to bardzo ciekawe uzasadnienie poniższej tezy:

      > czas rozpocząć bezpardonową walkę przeciwko zdrajcom i głupcom,
      > którzy pragną sprzedać nas w niewolę Brukseli.

      Najpierw komentarz ad rem (opis mojego olśnienia zostawiam na deser).

      Zdrajcami komuny są ci, co służyli gorliwie sowietom jako najwyżsi rangę
      funkcjonariusze PZPR, a potem wprowadzili Polskę do NATO i poparli
      prywatyzację. Można nimi gardzić jak gardzi się zdrajcami, ale można też ich
      usprawiedliwiać tym, że byli młodzi i głupi, a potem zrozumieli, że kapitalizm
      jest lepszy, więc dla dobra Polaków "zdradzili" sowietów. Wielu jednak
      pozostało wiernymi komunie (z głupoty, ze złości lub z poczucia honoru) i
      siedzą w różnych partiach, w których mogą spokojnie szkodzić wolnej Polsce
      (PSL, Samoobrona, LPR), wierni swej socjalistycznej duszy. Nazwę ich
      zatwardziałymi socjalistami, konsekwentnie walczącymi przeciwko wolnemu światu
      i wolnej Polsce.

      Co jest więc dla Galby ważniejsze? Czy walka przeciwko zdrajcom i głupcom, czy
      walka przeciwko wolnemu światu? Innymi słowy: czy walka z byłymi komuchami,
      którzy służą teraz wolnemu światu, czy walka z komuchami wciąż wiernymi
      komuszej sprawie?

      A teraz ad personam. Olsniła mnie możliwość, którą niechcący chłopek
      zasugerował w swym wywiadzie, że przyczyna eurofobii może tkwić w lękach
      wynikających z kompleksów. Styl argumentacji Galby (spektakularna pewność
      siebie i własnej nieomylności) sugeruje pewien udział kompleksów, jakiejś
      gdzieś głęboko tkwiącej niewiary we własną mądrość i inteligencję. Ta niewiara
      może być źródłem lęku, że w zetknięciu z ludźmi zachodu, z wolnymi ludźmi od
      pokoleń, starymi wyjadaczom kapitalizmu, demokracji i wolnej konkurencji,
      wykształconymi na najwyższym światowym poziomie, że w zetknięciu z nimi okaże
      się, że ta cała nasza "błyskotliwa inteligencja, (...) duża wiedza (...) i
      doświadczenie życiowe" są niczym w porównaniu z zaletami Europejczyków.

      Tutaj cieszymy się zasłużona sławą na naszym podwórku, bo byliśmy parę razy za
      granicą, a w Europie tylko się uśmiechną na taką autoreklamę. Tutaj podziwiają
      nasze błyskotliwe wypociny, a tam spytają, czy udało nam się wydać te wypociny
      i zarobić na nich. Boimy się, że na wolnym rynku prawdziwych wartości i
      prawdziwych pieniędzy nasze zalety okażą się gówno warte. Boimy się że
      Europejczycy zjedzą nas z kaszą i przerobią na niewoników, więc na wszelki
      wypadek z góry krzyczymy, że nie damy się sprzedać w niewolę.

      Ludzie! Więcej wiary w siebie! Rodacy! Jesteśmy naprawdę bardzo inteligentni,
      pomysłowi i przedsiębiorczy. Damy sobie radę i sami zjemy ich z kaszą. Niech
      nas tylko wpuszczą między siebie, a zakręcimy nimi tak, że zbaranieją.
      • Gość: Galba Jak to miło, że ponownie możemy... IP: 213.17.161.* 10.04.03, 15:04
        ... być w przeciwnych obozach.

        Do tego, że dobrym interesem jest taki biznes, w który wkłądam X a dostaję Y
        (gdzie X>Y) mnie nie przekonasz. Już nawet nie wspominam, że poza
        owym "minusem" zrzec się mamy całkiem sporej części naszej niezależności.

        G.
        • Gość: doku Dopóki mamy średni dochód na mieszkańca niższy... IP: *.mofnet.gov.pl 10.04.03, 15:51
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > wkłądam X a dostaję Y (gdzie X>Y)

          ... niż średni dochód mieszkańca UE, to wpłacimy do kasy UE tyle, aby na pewno
          X<Y - to podstawa (jakby konstytucja) UE i żadne szczegółowe zapisy w żadnym
          traktacie nie mogą być interpretowane inaczej. Albo nam wypłacą aby Y>X, albo
          nie wpłacimy pełnej składki - to pewnik, tak nie przestraszysz ludzi.

          > zrzec się mamy całkiem sporej części naszej niezależności.

          Ja już to zrobiłem chętnie prywatnie. Kiedyś wywalczyłem sobie niezależność i
          stałem się dorosły, a potem się ożeniłem i bardzo sobie tę utratę niezależności
          chwalę. Samotność jest gorsza od rodziny, czego może nie rozumieć np. człowiek
          niezależny i niedorosły - takich może uda Ci się przestraszyć, ale na więcej
          nie licz.

          Zresztą nie jest możliwe, abyś poważnie sądził, że samotność na wschodzie jest
          lepsza niż rodzina krajów zachodnich. Przyznaj więc, że robisz sobie jaja, lub
          napisz, o jakim sojuszu na wschodzie skrycie marzysz.
          • Gość: Galba Udajesz czy na prawdę tego nie wiesz? IP: 213.17.161.* 11.04.03, 09:12
            > ... niż średni dochód mieszkańca UE, to wpłacimy do kasy UE tyle,
            > aby na pewno
            > X<Y - to podstawa (jakby konstytucja) UE i żadne szczegółowe zapisy w żadnym
            > traktacie nie mogą być interpretowane inaczej.

            Nie ma żadnych regulacji mówiących o tym, że musimy dostać więcej niż wpłacimy.
            Nawet p. Huebner to przyznaje. Jednym z parametrów, który będzie o tym
            decydował jest stopień wykorzystania przez nas owych POSTAWIONYCH DO NASZEJ
            DYSPOZYCJI (a nie nam przekazancyh) funduszy. Rządowe wyliczenia, które mówią o
            tym, że wyjdziemy na lekki plus zakładają stopień wykorzystania tychże środków
            w... 70-90 procentach (co się jeszcze żadnemu krajowi nie udało, średnia to 30-
            50). Uwzględniwszy fakt, że większość środków uruchomiona może być dopiero po
            wyłożeniu przez kraj członkowski pewnego procentu wartości przedsięwzięcia nie
            można mieć większych nadziei, że wykorzystamy więcej niż 30 % (ze względu na
            pustą kasę państwa). Nawiasem mówiąc spora część środków funkcjonuje na
            zasadzie: wyłóżcie 100 % a my za 2 lata oddamy wam 50 - skąd weżmiemy owe 100?
            Pożyczymy? To dlaczego rząd nie dolicza do całego rachunku odsetek? Dlaczego do
            rządowego rachunku zysków i strat tego biznesu nie dolicza się prawie miliarda
            z utraconych ceł? Itd.

            > Albo nam wypłacą aby Y>X, alb
            > o
            > nie wpłacimy pełnej składki - to pewnik, tak nie przestraszysz ludzi.

            To raczej przykład kompletnej ignorancji: kolejność jest odwrotna, najpierw
            kasa do Brukseli (składka), potem (po roku) 60 procent tej kasy odbywa podróż w
            kierunku przeciwnym (w najlepszym wypadku). Wszystko zgodnie z traktatami,
            umowami i innymi 13.000 stron dokumentów, które pan Miller przeczytał w jedną
            noc i uznał, że wszystko jest OK.

            > Ja już to zrobiłem chętnie prywatnie. Kiedyś wywalczyłem sobie niezależność i
            > stałem się dorosły, a potem się ożeniłem i bardzo sobie tę utratę
            > niezależności
            > chwalę.

            Mam nadzieję, że twoja wybranka nie była starym, zbankrutowanym babskiem (jedna
            noga w grobie) o niepochamowanym apetycie na twoje pieniądze.

            > Samotność jest gorsza od rodziny, czego może nie rozumieć np. człowiek
            > niezależny i niedorosły - takich może uda Ci się przestraszyć, ale na więcej
            > nie licz.

            Najgorsza jest ignorancja połączona z infantylną miłością do czegoś co nie
            istnieje.

            G.
            • Gość: G. errata: naprawdę IP: 213.17.161.* 11.04.03, 09:15
              W trosce o młodzież podaję prawidłową pisownię słówka "naprawdę".

              G.
            • Gość: doku Sam czytałem, że w UE ta reguła obowiązuje i ... IP: *.mofnet.gov.pl 11.04.03, 09:41
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > Nie ma żadnych regulacji mówiących o tym, że musimy dostać więcej
              > niż wpłacimy. Nawet p. Huebner to przyznaje.

              ... faktycznie działa. Być może nie ma explicite "musimy", ale takie gdanie że
              czegoś nie ma zamiast tego co jest, to w tym wypadku demagogoczna propaganda. A
              UE jest właśnie taka: pieniądze przepływają od krajów o wyższym dochodzie na
              osobę do tych o niższym. I nigdy ci unijni płatnicy brutto nie oszukiwali
              beneficjentów. Obawy że teraz zaczną oszukiwać albo są nieszczere, albo to
              chorobliwe lęki.

              > stopień wykorzystania przez nas owych POSTAWIONYCH DO NASZEJ
              > DYSPOZYCJI (a nie nam przekazancyh) funduszy. Rządowe wyliczenia

              Przyszłość to zweryfikuje. Takie polemiki o nieprzewidywalnych szczegółach
              przyszłych zdarzeń są wyrazem lęków i gierek politycznych.

              > najpierw kasa do Brukseli (składka), potem (po roku) 60 procent
              > tej kasy

              Zaskoczyłeś mnie tym, że mnie rozbawiłeś w ten sposób. Czy naprawdę myślisz, że
              te pieniądze gdzieś tam leżą na kupce i z nich się bierze udziały?
              Przekazywanie funduszy to proces niemal ciągły - już z jakichś korzystamy. Od
              czasu do czasu robi się bilans i renegocjuje składki po to, aby kraje
              biedniejsze były zawsze na plusie - tak działa Unia.

              > niepochamowanym apetycie na twoje pieniądze.

              Co to za matka bez takiego apetytu?

              > Najgorsza jest ignorancja połączona z infantylną miłością do czegoś co nie
              > istnieje.

              Ta "złota myśl" nie wyszła Ci najlepiej. Może uda mi sie coś poprawić:

              "Najgorsza jest ignorancja połączona z lękiem przed oświeceniem"

              a może:

              "Najgorsza jest ignorancja połączona z miłością do własnych przekonań".
              • Gość: Galba Toż ty nawet nie słuchasz swego szefa Kołodki! IP: 213.17.161.* 11.04.03, 09:54
                > > najpierw kasa do Brukseli (składka), potem (po roku) 60 procent
                > > tej kasy
                >
                > Zaskoczyłeś mnie tym, że mnie rozbawiłeś w ten sposób. Czy naprawdę
                > myślisz, że
                > te pieniądze gdzieś tam leżą na kupce i z nich się bierze udziały?
                > Przekazywanie funduszy to proces niemal ciągły - już z jakichś korzystamy. Od
                > czasu do czasu robi się bilans i renegocjuje składki po to, aby kraje
                > biedniejsze były zawsze na plusie - tak działa Unia.

                Kraje w roku X wpłacają kasę na sfinansowanie "funduszów" należnych za rok X-1.
                Jesli Polska wejdzie do UE to pierwszą składkę wpłaci w 2004 roku a większość
                funduszy uruchomiona zostanie w roku 2005. Dlatego pan Kołodko (twój szef,
                którego jak widać nie dość uważnie słuchasz) wprost mówi, że trzeba podduścić
                podatnika by sfinansować ową składkę za pierwszy rok członkostwa.

                > > niepochamowanym apetycie na twoje pieniądze.
                >
                > Co to za matka bez takiego apetytu?

                A jakież dziecię zrodzi się ze związku Polski z UE? Niemiecka Republika Ziem
                Odzyskanych?

                G.
                • oleg3 Re: Toż ty nawet nie słuchasz swego szefa Kołodki 11.04.03, 10:43
                  Wielce Szanowny Panie G.,

                  doku zachowuje się normalnie. Kto słucha Grzegorza Koło?
                • Gość: doku A mniejszość w roku 2004 - właśnie o tym piszę IP: *.mofnet.gov.pl 11.04.03, 13:13
                  Gość portalu: Galba napisał(a):

                  > Jesli Polska wejdzie do UE to pierwszą składkę wpłaci w 2004 roku a większość
                  > funduszy uruchomiona zostanie w roku 2005

                  A potem zrobi się bilans i jeśli będą minusy (w co wątpię), to nastąpią
                  korekty, tak abyśmy wyszli na plus, tak jak wszystkie biedniejsze kraje w UE.

                  > A jakież dziecię zrodzi się ze związku Polski z UE? Niemiecka Republika Ziem
                  > Odzyskanych?

                  Stany Zjednoczone Europy. Pamiętaj że nie tylko Polska wchodzi do UE. Czy
                  Estonia boi się Fińskiej Republiki Ziem Odzyskanych? Czy Malta boi się
                  Brytyjskiej RZO? Nie wierzę, że tylu u nas tchórzy.
                  • Gość: Galba Jesteś szalony czy tylko udajesz? IP: 213.17.161.* 11.04.03, 15:10
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > Gość portalu: Galba napisał(a):
                    >
                    > > Jesli Polska wejdzie do UE to pierwszą składkę wpłaci w 2004 roku a większ
                    > ość
                    > > funduszy uruchomiona zostanie w roku 2005
                    >
                    > A potem zrobi się bilans i jeśli będą minusy (w co wątpię), to nastąpią
                    > korekty, tak abyśmy wyszli na plus, tak jak wszystkie biedniejsze kraje w UE.

                    A kto skredytuje nas przez ten rok (zupełnie juz pomijam fakt, że per saldo i
                    tak wyjdziemy na minus)? Niemal pewne jest, że pod koniec 2004 będziemy mieli
                    Argentynę w wersji "hiper".

                    G.
                    • Gość: doku Najpóźniej na koniec 2005 będziemy na plusie. nt IP: *.mofnet.gov.pl 11.04.03, 16:37
                      • Gość: Galba Najpóźniej 26 X 2004 będziemy mieć Argentynę IP: 213.17.161.* 14.04.03, 08:04
                        O 13.28 i 15 sekund.

                        G.
                        • Gość: doku Jako kolonię czy terytorium zamorskie? nt IP: *.mofnet.gov.pl 14.04.03, 09:31
                          • Gość: Galba Jako system sprawowania (nie)rządu /nt/ IP: 213.17.161.* 14.04.03, 10:04
                            • Gość: doku Acha, mają legalne domy (pub)liczne. nt IP: *.mofnet.gov.pl 14.04.03, 15:54
            • Gość: bronek Re: Udajesz czy na prawdę tego nie wiesz? IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.03, 01:10
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              Dlaczego do
              > rządowego rachunku zysków i strat tego biznesu nie dolicza się prawie
              miliarda
              > z utraconych ceł? Itd.

              Zeby plakac nad utraconym clem?Minister finansow jestes czy konsument?
              • Gość: Galba Człowiek, który potrafi liczyć IP: 213.17.161.* 15.04.03, 10:25
                > Zeby plakac nad utraconym clem?Minister finansow jestes czy konsument?

                ... i wie kiedy rachunki, które mu przedstawiają są kłamliwe.

                G.
        • Gość: etbl Re:Polska w UE IP: *.15-136-217.adsl.skynet.be 10.04.03, 16:46
          No, a Iowa, Utah, Nevada, Georgia, Indiana, etc. wszystkie stany USA kiedys
          zdecydowaly sie na ten skok? I nie pozalowaly. Wiec dlaczego nie Polska
          teraz? Poza tym referendum nie jest nieodwracalne - mozna sie wymeldowac,
          jesli sie nie sprawdzi.

          P.S. Niezly tekst poslales. I zwodny. Juz sie kiedys podknalem. Na prima
          aprilis.
          • Gość: Galba To zasadnicza różnica IP: 213.17.161.* 11.04.03, 09:20
            Gość portalu: etbl napisał(a):

            > No, a Iowa, Utah, Nevada, Georgia, Indiana, etc. wszystkie stany USA kiedys
            > zdecydowaly sie na ten skok? I nie pozalowaly. Wiec dlaczego nie Polska
            > teraz?

            I w Nevadzie i w Nowym Jorku mówi się po angielsku. Czy w Warszawie mówi się po
            niemiecku?

            > Poza tym referendum nie jest nieodwracalne - mozna sie wymeldowac,
            > jesli sie nie sprawdzi.

            Niestety jest. Z Unii wystąpić się NIE DA. No chyba, że (jak ogłosił kiedyś w
            radio pewien profesor-euroentuzjasta) na wystąpienie jednogłośnie zgodzą się...
            wszystkie kraje członkowskie. No i oczywiście pozostaje kwestia ogromnych
            odszkodowań dla osieroconej Brukseli.

            G.
            • oleg3 Wystąpić z UE 11.04.03, 09:26
              Gwoli jasności: obecnie wystąpić się nie da. Jest natomiast projekt "nowej
              konstytucji" określający -w jednym z wariantów- zasady rozstania.
            • Gość: etbl Re: To zasadnicza różnica IP: *.204-200-80.adsl.skynet.be 11.04.03, 20:24
              Gość portalu: etbl napisał(a):

              >No, a Iowa, Utah, Nevada, Georgia, Indiana, etc. wszystkie stany USA kiedys
              > zdecydowaly sie na ten skok? I nie pozalowaly. Wiec dlaczego nie Polska
              > teraz?

              > I w Nevadzie i w Nowym Jorku mówi się po angielsku. Czy w Warszawie mówi się
              > po niemiecku?


              Jest wiele krajow, gdzie mowi sie i obowiazuje, jako oficjalne, kilka roznych
              jezykow:

              Szwajcaria - 4 jezyki
              Finlandia - 2 jezyki
              Belgia - 3 jezyki

              A na innych kontynentach:

              Indie - 4 oficjalne, 40 uzywanych na codzien
              Chiny - kilkadziesiat uzywanych

              zeby wymienic te ,ktore nasuwaja mi sie na mysl od razu...

              >Poza tym referendum nie jest nieodwracalne - mozna sie wymeldowac,
              > jesli sie nie sprawdzi.

              > Niestety jest. Z Unii wystąpić się NIE DA. No chyba, że (jak ogłosił kiedyś w
              > radio pewien profesor-euroentuzjasta) na wystąpienie jednogłośnie zgodzą
              się...

              Mylisz sie, nie bylo dotad takiego kraju,ktory chcialby sie wymeldowac,
              poniewaz wszystkie wstapienia do UE byly dotad sukcesami - to roznica!

              > No i oczywiście pozostaje kwestia ogromnych
              > odszkodowań dla osieroconej Brukseli.

              > G.

              Nie ma mowy o zadnych odszkodowaniach w statucie UE!

              etbl
              • Gość: Galba Parę sprostowań IP: 213.17.161.* 14.04.03, 08:16
                > Szwajcaria - 4 jezyki
                > Finlandia - 2 jezyki
                > Belgia - 3 jezyki

                Belgia w praktyce już nie istnieje, rozpad na Walonię i Flandrię jest kwestią
                roku, dwóch. Skoro już o Finlandii mowa to równie dobrze mogłeś podać Polskę -
                w końcu u nas też są osoby mówiące innymi językami.

                > Mylisz sie, nie bylo dotad takiego kraju,ktory chcialby sie wymeldowac,
                > poniewaz wszystkie wstapienia do UE byly dotad sukcesami - to roznica!

                O! A co z tak skrzętnie pomijanym wyjściem Grenlandii, która jako część Danii
                była członkiem UE do czasu aż stwierdziła, że ma w d.... taki interes.
                Wspaniałomyslnie pozwolono jej odejść bo na kostkach lodu i tak eurozłodzieje
                się za bardzo utuczyć nie mogli. Innym pomijanym sukcesem w ramach UE jest NRD -
                ponad 10 lat członkostwa, miliardy marek od braci z RFNu, miliardy euro od
                Komisarzy... wyludnione miasta, bezrobocie sięgające 50 procent...

                > Nie ma mowy o zadnych odszkodowaniach w statucie UE!

                Czyli ten europrofesor to był wyjątkowy kłamca - szczerze mówiąc podejrzewałem
                to od momentu gdy został naszym "głównym negocjatorem". Mówiąc poważnie - każda
                umowa po zerwaniu skutkuje odszkodowaniami (nawet jeśli nie ma o nich mowy w
                samym traktacie - wystarczą ogólne normy prawa międzynarodowego).

                G.
                • Gość: etbl Re: Pare sprostowan, Panie Galba, by zadowolenie z IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 14.04.03, 10:08
                  Pare sprostowan, Panie Galba, zeby ogolne zadowolenie z siebie do glowy nie
                  uderzylo.

                  Szwajcaria - 4 jezyki
                  Finlandia - 2 jezyki
                  Belgia - 3 jezyki

                  Galba napisal:
                  Belgia w praktyce już nie istnieje, rozpad na Walonię i Flandrię jest kwestią
                  roku, dwóch.

                  Mieszkam w Belgii. Kraj prosperuje. Mimo niewielkiej liczby mieszkancow,
                  odgrywa wazna role w UE. Bruxelles wyzamozniala i urosla jako stolica UE. Nie
                  ma mowy o rozpadzie. To demagogiczne twierdzenia jakoby Belgia miala - cytuje
                  pana slowa "rok, dwa" do rozpadu na Walonie i Flandrie.

                  Galba napisal:
                  Skoro juz o Finlandii mowa, to rownie dobrze mogles podac Polske - w koncu u
                  nas tez sa osoby mowiace innymi jezykami.

                  To nie zgodne z prawda. W Finlandii obowiazuja dwa jezyki oficjalne: finski i
                  szwedzki. Szwedzkim mowi 7% ludnosci. Jest tez mniejszosc narodowa Samow,
                  poslugujaca sie odrebnym jezykiem. Nie mozna porownac tu Finlandii do Polski.

                  Takich krajow jest o wiele wiecej, a tych bardziej znanych:

                  Canada - 2 jezyki
                  Rosja - wiele jezykow

                  Mase przykladow mozna znalezc. Zgadza sie funkcjonowanie wielu jezykow w
                  panstwie stwarza trudnosci, ale to nie argument przeciwko UE - nie chodzi o
                  stworzenie z UE jednego panstwa.

                  Powiedz racej, ze boisz sie czegos, czego nie znasz, a wtedy znajdzie sie
                  zrozumienia troche dla Twojego problemu.

                  etbl:
                  Mylisz sie, nie bylo dotad takiego kraju,ktory chcialby sie wymeldowac,
                  poniewaz wszystkie wstapienia do UE byly dotad sukcesami - to roznica!

                  O! A co z tak skrzętnie pomijanym wyjściem Grenlandii, która jako część Danii
                  była członkiem UE do czasu aż stwierdziła, że ma w d.... taki interes.
                  Wspaniałomyslnie pozwolono jej odejść bo na kostkach lodu i tak eurozłodzieje
                  się za bardzo utuczyć nie mogli. Innym pomijanym sukcesem w ramach UE jest NRD


                  Jak wiesz, Grenlandia lezy bardzo daleko od Europy, kolo Canady - gdzie jej do
                  UE? Jest to kraj o ludnosci zaledwie 55 tysiecy mieszkancow, ktory
                  funkcjonowal jako czesc integralna Danii, a teraz ma pelna autonomie.
                  Grenlandczycy mieli ambicje byc krajem niezaleznym od Danii, ktora wiazali z
                  kolonializmem - chcieli sie uniezaleznic liczac na dochody z rybolowstwa i
                  min. Jednak Grenlandia dalej utrzymuje sie dzieki pomocy finansowej
                  dunczykow.

                  Galba:
                  Innym pomijanym sukcesem w ramach UE jest NRD, ponad 10 lat członkostwa,
                  miliardy marek od braci z RFNu, miliardy euro od Komisarzy... wyludnione
                  miasta, bezrobocie sięgające 50 procent...

                  Porownaj zycie w NRD sprzed upadku muru i dzisiaj. Sa klopoty? Sa, ale ex-NRD-
                  owcy maja mozliwosci pracy w zamozniejszych regionach Niemiec, i w ogole w
                  calym UE i dorabiaja sie tam. Nie chcieliby wrocic do stanu przed upadkiem
                  muru.
                  UE stwarza mozliwosci i liberyzuje, daje dotacje na rozwoj rolnictwa, rozwoj
                  regionow, a nie rozdaje jalmuzne kazdemu po kolei. Ludzie nadal musza pracowac
                  i radzic sobie. To samo jest w USA, tez musisz szukac pracy tam gdzie ta praca
                  jest. I trzeba zaakceptowac, ze jedni radza sobie lepiej w narodzie, a inni
                  gorzej. I ze trzeba lat, by poprawe cale spoleczenstwo odczulo. Ale zeby nie
                  chwytac szansy na polepszenie, chociazby w przyszlosci, chociazby dla dzieci
                  swoich, kiedy ta szansa sie nasuwa, to glupota.

                  etbl:
                  Nie ma mowy o zadnych odszkodowaniach w statucie UE!

                  Galba:
                  Czyli ten europrofesor to był wyjątkowy kłamca - szczerze mówiąc podejrzewałem
                  to od momentu gdy został naszym "głównym negocjatorem".
                  Mówiąc poważnie - każda


                  Kim jest ten tajemniczy profesor?

                  Galba:
                  umowa po zerwaniu skutkuje odszkodowaniami (nawet jeśli nie ma o nich mowy w
                  samym traktacie - wystarczą ogólne normy prawa międzynarodowego).

                  G.

                  etbl:
                  Wcale nie bylbym tak pewny. Jest to sytuacja dotad niesprawdzona.

                  A teraz kraj po kraju nasi dawni wspoluczestnicy niedoli glosuja swoje kraje
                  do UE.
                  Przedwczoraj Wegrzy - Polak, Wegier dwa bratanki...

                  Polska nie moze odizolowac sie od Zachodu, bo tam leza nasze ambicje, nasza
                  kulturalna przynaleznosc i nasza przyszlosc.

                  Panie Galba, gdzie Wy chcecie wyprowadzic te nieszczesna Polske?

                  etbl
                  • Gość: Galba Ech... IP: 213.17.161.* 14.04.03, 10:36
                    > Galba napisal:
                    > Belgia w praktyce już nie istnieje, rozpad na Walonię i Flandrię jest kwestią
                    > roku, dwóch.
                    >
                    > Mieszkam w Belgii. Kraj prosperuje. Mimo niewielkiej liczby mieszkancow,
                    > odgrywa wazna role w UE. Bruxelles wyzamozniala i urosla jako stolica UE.
                    Nie
                    > ma mowy o rozpadzie. To demagogiczne twierdzenia jakoby Belgia miala -
                    cytuje
                    > pana slowa "rok, dwa" do rozpadu na Walonie i Flandrie.

                    Tylko ci podli Flamandowie nie chcą przyjąć tej oczywistej prawdy do wiadomości
                    i wciąż oddają więcej i więcej głosów na separatystów. Kraj o nazwie Belgia
                    istnieje niejako z rozpędu, coś takiego jak belgijski patriotyzm czy
                    przywiązanie do kraju praktycznie nie istnieje (nic dziwnego – przy takiej
                    liczbie imigrantów...).

                    > To nie zgodne z prawda. W Finlandii obowiazuja dwa jezyki oficjalne: finski
                    i
                    > szwedzki. Szwedzkim mowi 7% ludnosci. Jest tez mniejszosc narodowa Samow,
                    > poslugujaca sie odrebnym jezykiem. Nie mozna porownac tu Finlandii do Polski.

                    Kwestia tego, jakie języki są językami urzędowymi nie ma znaczenia. Ważne jest
                    po jakiemu mówią ludzie w domu, sklepie, na ulicy. W Polsce też mamy parę
                    procent germano, ukraino, czy rusofonów.

                    > Takich krajow jest o wiele wiecej, a tych bardziej znanych:
                    >
                    > Canada - 2 jezyki

                    Ile głosów zabrakło ostatnio do rozpadu Kanady? 1 procent?

                    > Rosja - wiele jezykow

                    Na szczęście nas nikt nie podbił (jak Rosja Kaukaz).

                    > Mase przykladow mozna znalezc. Zgadza sie funkcjonowanie wielu jezykow w
                    > panstwie stwarza trudnosci, ale to nie argument przeciwko UE - nie chodzi o
                    > stworzenie z UE jednego panstwa.

                    Daj socjaliście palec a skończy się na woreczku żółciowym z przyległościami.
                    Gdy powstawała EWG (oby wróciła!) nikt nie mówił o potworku w postaci UE,
                    ojcowie założyciele na których tak chętnie powołują się eurokraci nie mieli
                    zielonego pojęcia co będzie firmowane ich nazwiskami w przyszłości.

                    > Jak wiesz, Grenlandia lezy bardzo daleko od Europy, kolo Canady - gdzie jej
                    do
                    > UE? Jest to kraj o ludnosci zaledwie 55 tysiecy mieszkancow, ktory
                    > funkcjonowal jako czesc integralna Danii, a teraz ma pelna autonomie.
                    > Grenlandczycy mieli ambicje byc krajem niezaleznym od Danii, ktora wiazali z
                    > kolonializmem - chcieli sie uniezaleznic liczac na dochody z rybolowstwa i
                    > min. Jednak Grenlandia dalej utrzymuje sie dzieki pomocy finansowej
                    > dunczykow.

                    Co nie zmienia faktu, że Grenlandia dała nogę z UE przy pierwszej nadarzającej
                    się sposobności.

                    > Porownaj zycie w NRD sprzed upadku muru i dzisiaj. Sa klopoty? Sa, ale ex-
                    NRD
                    > -
                    > owcy maja mozliwosci pracy w zamozniejszych regionach Niemiec, i w ogole w
                    > calym UE i dorabiaja sie tam. Nie chcieliby wrocic do stanu przed upadkiem
                    > muru.

                    Dziękuję za taką receptę dla Polski: młodzi wyjadą do Niemiec, na miejscu
                    zostaną staruszkowie, zwolnione miejsca zajmą repatrianci z Somalii i
                    Kurdystanu.

                    > UE stwarza mozliwosci i liberyzuje, daje dotacje na rozwoj rolnictwa, rozwoj
                    > regionow,

                    Nie widzisz pewnej subtelnej sprzeczności między słowami: liberalizacja i
                    dotacja?

                    > a nie rozdaje jalmuzne kazdemu po kolei. Ludzie nadal musza pracowac
                    > i radzic sobie.

                    Powiedz to tym 5.000.000 milionom bezrobotnych Niemców. Jak wyjaśnisz
                    następujący paradoks: w miarę postępów integracji bezrobocie w Unii rośnie w
                    coraz szybszym tempie? Przypadek?

                    > To samo jest w USA, tez musisz szukac pracy tam gdzie ta praca
                    >
                    > jest. I trzeba zaakceptowac, ze jedni radza sobie lepiej w narodzie, a inni
                    > gorzej. I ze trzeba lat, by poprawe cale spoleczenstwo odczulo. Ale zeby
                    nie
                    > chwytac szansy na polepszenie, chociazby w przyszlosci, chociazby dla dzieci
                    > swoich, kiedy ta szansa sie nasuwa, to glupota.

                    Słusznie! Niech Polacy wyp......ją z Polski, niech się wynaradawiają w
                    Niemczech czy Holandii. Więcej niż 10.000.000 Polaków nam nie potrzeba.

                    > Kim jest ten tajemniczy profesor?

                    Kułakowski lub Truszczyński – nie pamiętam dokładnie bo audycja miała miejsce
                    jakiś rok temu.

                    > Polska nie moze odizolowac sie od Zachodu, bo tam leza nasze ambicje, nasza
                    > kulturalna przynaleznosc i nasza przyszlosc

                    Słusznie! I dlatego nie damy się odciąć temu zawszonemu pedziowi Chiracowi od
                    naszych przyjaciół z Zachodu! Ameryko! Nadchodzimy!

                    > Panie Galba, gdzie Wy chcecie wyprowadzic te nieszczesna Polske?

                    Nigdzie, chcę by została nad Odrą i Wisłą. Exodus nad Sekwanę, Szprewę czy Ren
                    nie jest chyba tym o czym marzyli nasi Ojcowie?

                    G.
                    • Gość: etbl Re: Ech...Panie, Galba... IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 15.04.03, 00:44
                      Panie Galba,

                      To z Belgia to naprawde przesada. Nikt sie nie rozpadnie. Niezgodnosci swoje
                      maja - to stosunkowo mlody kraj.

                      Grenlandia nie "dala nogi" z UE - byla w nim jedynie i wylacznie jako czesc
                      Danii. Grenlandia nie lezy w Europie. Kraje samodzielne, a nie lezace w
                      Europie, nie moga nalezec do UE.

                      Wiec Francja ma rowniez pare wysp przy innych kontynentach (np. Reunion),
                      ktore "naleza" do UE jako integralna czesc Francji i tylko w takiej postaci.

                      Piszesz o wzroscie bezrobocia w UE - jestesmy niestety w okresie zlej
                      koniunktury, ale koniunktura idzie falami. Pomyslne zakonczenie konfliktu w
                      Iraku wrozy dobrze na przyszlosc ekonomii swiata.

                      Polacy zawsze emigrowali w poszukiwaniu pracy, wlasnie do USA. Dlaczego nie
                      sprzeciwiasz sie temu, a sprzeciwiasz emigracji do UE? Wieksza szansa, ze
                      wroca, bo blisko.

                      Wiec uwazasz, ze USA to przyszlosc Polski? Ale jak to widzisz w praktyce? Ja
                      tez podziwiam silne i zorganizowane USA, tego lagodnego giganta, ale co Polska
                      z tego skorzysta? Nikt nas do NAFTY nie zaprasza. A UE dalo zaproszenie.

                      Pozdrawiam

                      etbl
                      • Gość: Galba NAFTA IP: 213.17.161.* 15.04.03, 10:23
                        > Wiec Francja ma rowniez pare wysp przy innych kontynentach (np. Reunion),
                        > ktore "naleza" do UE jako integralna czesc Francji i tylko w takiej postaci.

                        Nie tylko należą w "cudzysłowie" ale i bez niego (skoro obowiązują tam ueńskie
                        normy i ponoć nawet jakieś fundusze płyną.

                        > Piszesz o wzroscie bezrobocia w UE - jestesmy niestety w okresie zlej
                        > koniunktury, ale koniunktura idzie falami. Pomyslne zakonczenie konfliktu w
                        > Iraku wrozy dobrze na przyszlosc ekonomii swiata.

                        Tak... Bezrobocie w UE rośnie nieprzerwanie od 10 lat. Przypominam, że w tym
                        czasie mieliśmy co najmniej 1,5 (półtora) cyklu koniunkturalnego a bezrobocie
                        wciąż rosło...

                        > Polacy zawsze emigrowali w poszukiwaniu pracy, wlasnie do USA. Dlaczego nie
                        > sprzeciwiasz sie temu, a sprzeciwiasz emigracji do UE? Wieksza szansa, ze
                        > wroca, bo blisko.

                        Wcale nie uważam, że emigracja milionów Polaków z Galicji do USA (przełom
                        XIX/XX wieku) była czymś dobrym - to była konieczność spowodowana polityką
                        zaborców. Jak widać teraz nie potrzeba zaborców, wystarczą eurofani.

                        > Wiec uwazasz, ze USA to przyszlosc Polski? Ale jak to widzisz
                        > w praktyce? Ja
                        > tez podziwiam silne i zorganizowane USA, tego lagodnego giganta,
                        > ale co Polska
                        > z tego skorzysta? Nikt nas do NAFTY nie zaprasza.

                        Poprzednik obecnego prezydenta - starszy Pan Bush (pana B.C. pomijam jako
                        wstydliwy antrakt w historii świata) na początku lat 90ych sformułował taką
                        propozycję - nie wątpię, że jego syn i dziś by ją podtrzymał (były niedawno
                        takie głosy w amerykańskiej prasie).

                        > A UE dalo zaproszenie.

                        UE: Zapraszam Państwa do gazu.

                        G: Nie, dziękuję.

                        G.
    • Gość: jacek#jw Rozpoczynam konferencję prasową, czy można? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 16:50
      I pytanie:

      Panie Galba, co może nam pan powiedzieć o fuduszu PHARE, który tak mocno
      wspomagał naszą TVP, a który tak nagle został wstrzymany?
      • Gość: Galba Nie znam sprawy... IP: 213.17.161.* 11.04.03, 07:26
        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

        > I pytanie:
        >
        > Panie Galba, co może nam pan powiedzieć o fuduszu PHARE, który tak mocno
        > wspomagał naszą TVP, a który tak nagle został wstrzymany?

        ... lecz jak tylko się zapoznam to odpowiedzialni za wszystkie nadużycia
        poniosą zasłużoną karę. Właściwie i teraz (bez zapoznawania się) można by
        prewencyjnie rozstrzelać co 3 decydenta pierwszej z wymienionych instytucji i
        co 2 tej drugiej.

        G.
        • Gość: jacek#jw Czy mógłby pan skomentować? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 09:40
          Nasza szacowna lewica wykazuje olbrzymi sentyment do Białorusi uważając, że
          jedynie ten kraj jest alternatywą wobec UE. Skąd bierze się takie uznanie dla
          tego kraju wśród czołowych przedstawicieli lewicy?
          • Gość: Galba Mechanizm typowy dla organizmów prymitywnych IP: 213.17.161.* 11.04.03, 10:04
            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

            > Nasza szacowna lewica wykazuje olbrzymi sentyment do Białorusi uważając, że
            > jedynie ten kraj jest alternatywą wobec UE. Skąd bierze się takie uznanie dla
            > tego kraju wśród czołowych przedstawicieli lewicy?

            Towarzysze posiadają coś co mozna by porównać do "pamięci gatunkowej" - sami
            tego nie przeżyli ale ich genetyczni poprzednicy posiedli pewną wiedzę, z którą
            rodzą się kolejne pokolenia (inaczej jest u ludzi - my musimy się wszystkiego
            uczyć od początku). Otóż antenaci lewactwa posiedli wiedzę, że prawdziwy
            dobrobyt i wolność przychodzi z Białorusi (Armia Czerwona - front białoruski)
            dlatego nasi teraźniejsi czerwoni wiedząc, że za Unią gardłują tylko ze względu
            na ciepłe posadki a faktyczny efekt akcesji będzie opłakany podświadomie
            identyfikują Białoruś jako tę jedyną, pomyślną alternatywę.

            G.
            • Gość: jacek#jw I kolejne dwa pytania. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 12:55
              Jednym z podstawowych argumentów pro uniowców jest fakt, że Niemcy maję pięć
              razy lepiej niż my. Skąd u nich taka niechęć do pracy i niewiara we własne siły?

              Dlaczego szanowna lewica, chociażby tak jak tu na spotkaniu szaradzistów, gdy
              nie ma nic do powiedzenia mówi o Rydzyku? To jakaś fascynacja?
              • Gość: Galba I kolejne dwie odpowiedzi IP: 213.17.161.* 11.04.03, 15:23
                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                > Jednym z podstawowych argumentów pro uniowców jest fakt, że Niemcy maję pięć
                > razy lepiej niż my. Skąd u nich taka niechęć do pracy i
                > niewiara we własne siły?

                Proszę nie mylić oficjalnej argumentacji z rzeczywistymi motywami. Jeśli pani
                Huebner mówi, że chce do Unii to mówi tak bo jako komisarz zarobi 5 razy więcej
                niż jako polski minister. Jeśli pan Oleksy mówi, że chce do Unii to dlatego, że
                jako szef frakcji w eurosejmie dostanie 5 razy więcej niż jako polski poseł.
                Jeśli pan Miller mówi, że chce do Unii to dlatego, że jako konsultant
                Parlamentu Europejskiego do spraw wyrównywania szans regionów zapóźnionych
                zarobi 10 razy więcej niż jako były, bezrobotny premier RP. Itd. To są ich
                prawdziwe motywacje. Innych nie ma sensu rozpatrywać bo nie są prawdziwe.

                > Dlaczego szanowna lewica, chociażby tak jak tu na spotkaniu szaradzistów, gdy
                > nie ma nic do powiedzenia mówi o Rydzyku? To jakaś fascynacja?

                Oczywiście. Fascynacja. Ojciec Rydzyk jest dla nich dowodem na to, że można
                zgromadzić spory majątek nie rozkradając budżetowych pieniędzy i nie wchodząc w
                układy z mafią. Wiedzą już, że można... ale wciąż nie wiedzą jak to możliwe. I
                dlatego traktują go jak złowrogie ale jednak bóstwo.

                G.
                • Gość: jacek#jw Pozostańmy przy lewicy. IP: *.toya.net.pl 12.04.03, 20:43
                  Lewica w swoich szeregach posiada wybitne jednostki, takie chociażby jak Janusz
                  ze Szczecina czy V.C. Co powoduje, że ideały głoszone przez lewicę oprócz
                  takich ludzi jak magnes wciągają kanalie i to zarówno formatu wielkiego, Pol-
                  Pot czy Hitler, jak i kieszonkowego jak Leo3 czy Shanti?
                  • Gość: Galba Analiza gatunkowa VuCetów IP: 213.17.161.* 14.04.03, 09:20
                    O Januszu ze Szczecina złego słowa nie powiem bo go lubię, nie wiem dlaczego
                    ale tak już się jakoś porobiło.

                    Co do jednostek takich jak VC, to są dwie możliwości – albo jest on tak
                    wyjątkowo genialny, że nikt nie jest w stanie tego objąć ograniczonym, ludzkim
                    umysłem albo mamy do czynienia z osobnikiem, w wypadku którego krzywa
                    obrazująca zmiany IQ z niewiadomych powodów zamiast rosnąć spada nieprzerwanie
                    od dnia narodzin (według ostatnich obserwacji krzywa przebiła podłogę w
                    Instytucie Psychiatrii Doświadczalnej w Częstochowie i zmierza w kierunku
                    zakładowej kotłowni).

                    Pierwsza hipoteza jest w sposób oczywisty błędna (czego dowiodły liczne badania
                    laboratoryjne sponsorowane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Światową
                    Organizację Zdrowia). Tak więc prawdziwy jest scenariusz nr 2 co oznacza, że
                    wszystko jest w jak najlepszym porządku –Hitler, Pol-Pot, VC, Saddam, Chirac
                    czy Stalin to wszystko lewicowe matołki, które nie mogąc zrozumieć otaczającej
                    ich rzeczywistości (do tego potrzebny jest mózg) reagują agresją: stąd ich
                    nienawiść (do Żydów, Ameryki, umiejących czytać, mieszczan, etc.) oraz
                    paranoiczne przekonanie o wszechobecnych spiskach (nie rozumiem co się dzieje
                    więc to pewnie efekt zakonspirowanych kół o wiadomej proweniencji).

                    G.

                    PS. Dziwię się, że tak dociekliwy dziennikarz jak Pan posługuje się tak
                    nieaktualnymi i zdecydowanie nieprawdziwymi założeniami badawczymi jak te o
                    wysokim poziomie rozwoju gatunkowego VuCetów. Owszem, taki pogląd dominował w
                    kręgach naukowych jeszcze w latach 60ych jednak okazało się, że owa wyjątkowa
                    efektywność w produkcji wątków nie była spowodowana nadzwyczaj wysokimi (jak na
                    pierwotniaki) właściwościami intelektualnymi (którym to przypisywano ową
                    aktywność) lecz częstą w wypadku tego gatunku przypadłością jaką są czyraki (z
                    francuskiego: chirac) – ból przez nie powodowany skutkuje niechęcią do
                    trzymania się jednego wątku i prowadzi do poszukiwania nowego, gwarantującego
                    komfort.
                    • Gość: jacek#jw Jeszcze chwilę przy lewicy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 10:00
                      Gość portalu: Galba napisał(a):

                      > wysokim poziomie rozwoju gatunkowego VuCetów. Owszem, taki pogląd dominował w

                      Było mi bardzo trudno znaleźć jednostki naprawdę pozytywne, a VuCet ujął mnie
                      swoją niezłomnością i wytrwałością w głoszeniu swoich haseł. I tu kolejne
                      pytanie, skąd bierze się zaciekłość reprezentantów lewicy, którzy przy
                      pierwszej okazji plują na swoich wybrańców tylko dlatego, że Kwach i Miller
                      wykazali nieco rozsądku w swoim postępowaniu.
                      • Gość: Galba Answer IP: 213.17.161.* 14.04.03, 10:48
                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                        > Gość portalu: Galba napisał(a):
                        >
                        > > wysokim poziomie rozwoju gatunkowego VuCetów. Owszem, taki pogląd dominowa
                        > ł w
                        >
                        > Było mi bardzo trudno znaleźć jednostki naprawdę pozytywne, a VuCet ujął mnie
                        > swoją niezłomnością i wytrwałością w głoszeniu swoich haseł. I tu kolejne
                        > pytanie, skąd bierze się zaciekłość reprezentantów lewicy, którzy przy
                        > pierwszej okazji plują na swoich wybrańców tylko dlatego, że Kwach i Miller
                        > wykazali nieco rozsądku w swoim postępowaniu.

                        Zdradzona miłość boli nawet bardziej niż kompleks niższości wobec zawsze
                        lepszego kolegi z klasy – dlatego do nienawidzenia nas, prawicowców lewizna
                        przywykła (wypluwa obelgi z mechanicznym brakiem uczuć) natomiast osobniki
                        zdradzające lewą linię polityczną atakowane są z taką wściekłością.

                        Tu jednak należy przestrzec przedstawicieli opcji rozumnej zwanej potocznie
                        prawicą: niech nie zmylą nas owe ataki jednej lewizny na drugą, wciąż nie mamy
                        NIC wspólnego z renegatami z lewicy, nie należy się łudzić, że się zmienili.
                        Czerwony jest wrogiem nawet jeśli przypadkiem przyzna, że 2 x 2 jest 4 – gdy
                        przejdziemy do szczegółów okaże się, że jest to odpowiedź koniunkturalna i pod
                        publiczkę (oni tak naprawdę wciąż uważają, że prawidłowy wynik to 5 i ¾wink.

                        G.


                        • Gość: jacek#jw Zostawmy lewusów ich losowi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 10:55
                          Istnieje grupa ludzi o prawicowych poglądach, która uważa, że UE stwarza szansę
                          na kulturową integrację z Zachodem. Ludzie ci, znając wszelkie wady
                          socjalistycznego tworu mają nadzieję, że w przyszłości to się zmieni. Skąd to
                          złudzenie?
                          • Gość: Galba Prawicowiec nie może być za wejściem do Unii IP: 213.17.161.* 15.04.03, 15:07
                            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                            > Istnieje grupa ludzi o prawicowych poglądach, która uważa, że UE stwarza
                            szansę
                            >
                            > na kulturową integrację z Zachodem. Ludzie ci, znając wszelkie wady
                            > socjalistycznego tworu mają nadzieję, że w przyszłości to się zmieni. Skąd to
                            > złudzenie?

                            Skoro więc ktoś optuje ZA to nie może być prawicowcem... więc pytanie jest
                            bezprzedmiotowe.

                            G.
                            • Gość: jacek#jw Na zakończenie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.03, 12:42
                              Panie Galba
                              Trzon prawicy, zgoda. Jednak jeśli poszerzyć pojęcie prawicy tak jak to tylko
                              jest możliwe, wówczas gdzieś na obrzeżach tego pojęcia znajdą się i ci
                              wątpiący. Ostatnie już pytanie wywiadu, jak przyciągać do siebie ludzi młodych,
                              i starszych jednak nie zdecydowanych?

                              Dziękuję za wspaniały wywiad i życzę wielu sukcesów w przyszłości.

                              Jacek
    • pulbek Narzuca sie tu pewien anagram slowa "Galba".. /nt/ 10.04.03, 18:49
      • Gość: Galba Taaak? /nt/ IP: 213.17.161.* 11.04.03, 07:27
        • Gość: Janusz Zgadłem: blaga:)))))))))) n/t IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 11:43
          • Gość: Galba A już cię wykreśliłem z czarnego rejestru IP: 213.17.161.* 11.04.03, 11:48
            Chyba muszę zrewidować swoją nazbyt liberalną politykę karną.

            G.
            • Gość: Janusz Re: A już cię wykreśliłem z czarnego rejestru IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 12:20
              OK.smile)))))) - zawsze o tym marzyłem.

              Tekst "chłopka" znakomity stop propozycje co do stanowiska w Brukseli aktualne
              stop stop stop sto sto st st s...towariszcz cysorz zdiest' biełaruskij front
              ocalenia narodowego. Prosim na kamnaty. Rozgowor budziet o Polsze. Zdzies'
              stakan....nu...nie sierdzitieś...znajesz polskije prablemy, biez wodki nie
              razbierosz...w uniu nie idite...budiem w miestie rabotat'. Poznakomcies, wot
              towariszcz Rydzyk. Nu...na zdarowie!

              smile))))
              J.
              • januszcz Re: A już cię wykre...(errata na życzenie Jacka& #35 W) 11.04.03, 14:14
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                OK.smile)))))) - zawsze o tym marzyłem.

                Tekst "chłopka" znakomity stop propozycje co do stanowiska w Brukseli aktualne
                stop stop stop sto sto st st s...towariszcz cysorz zdiest' biełaruskij front
                ocalenia narodowego. Prosim na kamnaty. Rozgowor budziet o Polsze. Zdzies'
                stakan....nu...nie sierdzitieś...znajesz polskije prablemy, biez wodki nie
                razbierosz...w uniu nie idite...budiem w miestie rabotat'. Poznakomcies, wot
                towariszczi Lepper i Giertych. Nu...na zdarowie! Skarej towariszczy - Rydzyk
                idziot, no on tolko wino.

                smile))))
                J.


                • Gość: jacek#jw Re: A już cię wykre...(errata na życzenie Jacka& & #35 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 14:53
                  januszcz napisał:

                  > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                  >
                  > OK.smile)))))) - zawsze o tym marzyłem.
                  >
                  > Tekst "chłopka" znakomity stop propozycje co do stanowiska w Brukseli
                  aktualne
                  >
                  > stop stop stop sto sto st st s...towariszcz cysorz zdiest' biełaruskij front
                  > ocalenia narodowego. Prosim na kamnaty. Rozgowor budziet o Polsze. Zdzies'
                  > stakan....nu...nie sierdzitieś...znajesz polskije prablemy, biez wodki nie
                  > razbierosz...w uniu nie idite...budiem w miestie rabotat'. Poznakomcies, wot
                  > towariszczi Lepper i Giertych. Nu...na zdarowie! Skarej towariszczy - Rydzyk
                  > idziot, no on tolko wino.
                  >
                  > smile))))
                  > J.

                  Janusz,
                  to w Szczecinie prace przygotowawcze do unii z Białorusią są aż tak
                  zaawansowane?!
                  • Gość: Janusz Re: A już cię wykre...(errata na życzenie Jacka& & #35 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 02:37
                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                    > januszcz napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                    > >
                    > > OK.smile)))))) - zawsze o tym marzyłem.
                    > >
                    > > Tekst "chłopka" znakomity stop propozycje co do stanowiska w Brukseli
                    > aktualne
                    > >
                    > > stop stop stop sto sto st st s...towariszcz cysorz zdiest' biełaruskij fr
                    > ont
                    > > ocalenia narodowego. Prosim na kamnaty. Rozgowor budziet o Polsze. Zdzies
                    > '
                    > > stakan....nu...nie sierdzitieś...znajesz polskije prablemy, biez wodki ni
                    > e
                    > > razbierosz...w uniu nie idite...budiem w miestie rabotat'. Poznakomcies,
                    > wot
                    > > towariszczi Lepper i Giertych. Nu...na zdarowie! Skarej towariszczy - Ry
                    > dzyk
                    > > idziot, no on tolko wino.
                    > >
                    > > smile))))
                    > > J.
                    >
                    > Janusz,
                    > to w Szczecinie prace przygotowawcze do unii z Białorusią są aż tak
                    > zaawansowane?!
                    ============
                    A gdzie o tym przeczytałes?

                    Pozdrawiam

                    janusz
                    • Gość: jacek#jw Re: A już cię wykre...(errata na życzenie Jacka& & #35 IP: *.toya.net.pl 12.04.03, 20:36
                      Gość portalu: Janusz napisał(a):

                      > A gdzie o tym przeczytałes?

                      W ćwiczeniach językowych powyżej. W sumie tańsze to.

                      Pozdr / Jacek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka