Dodaj do ulubionych

O czym opowiada film "Forest Gump"?

IP: *.ipt.aol.com 19.04.03, 03:58
Dla mnie jest historia sukcesów w świecie usosobienia Ameryki. smile)
Obserwuj wątek
    • Gość: Popiel Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.ipt.aol.com 19.04.03, 04:39
      Jak taki głupiutki naród zrobił taką karierę?

      Co można powiedzieć o kraju, gdzie ministerstwo obrony występuje pod nazwą
      swojego budynku. Konferencje prasowe są robione w tle namalowanego budynku i
      podpisanego Pentagon (budynek ministerstwa też po dziecinnemu musieli zrobić
      fikuśny, piecioboczny). Wygląda to jak konferencja prasowa anministracji
      budynku, albo wystąpienie cieciów?

      Co można powiedzieć o kraju, którego prezydent mówi w swoim rodzonym języku,
      jakby był imigrantem w pierwszym pokoleniu,a mimo to ma poparcie 80 %?

      Co można powiedzieć o kraju, w którym ulubioną rozrywką jest oglądanie
      gladiatorów rozwalających obce kraje, w organizowanym co jakis czas reality
      show w odcinkach pod nazwą "Operation Iraqi Freedom"?

      Co można powiedzieć o kraju, która cieszy i sie i jest dumny z tworzenia coraz
      to bardziej destruktywnych broni i cieszącego sie, że jeszcze nikt w historii
      nie miał takiego arsenału?

      Co można powiedzieć o kraju, w którym przywódcy religijni nazywają założycieli
      innych religii terrorystami?

      Co można powiedzieć o kraju, który wpadł na pomysł, by wprowadzić prohibicję na
      alkohol?

      Co można powiedzieć o kraju, w którym nie można powiedzieć nic przeciw
      rozpętywaniu wojen, bo jest sie zaraz oskarżonym o "narażanie naszych żołnierzy
      na niebezpieczenstwo".



      A może Ameryka to po prostu Forest Gump, który zabawia świat swoją głupotą?
      • Gość: samanta Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.kabel.telenet.be 19.04.03, 06:11
        Forrest Gump to film super
        Podobnie jak " Kariera Nicodema Dyzmy" opowiada o wielu rzeczach , o ktorych
        sie w glowie nie miesci np o fikcyjnej karierze

        lub np Ladowanie czlowieka na Ksiezycu w 1969
        Niby prawda a jednak nie nawet Kisinger sie przyznal

        Co tam szukac - nalezy wziac ksiazke SF a wszystko okaze sie prawda nawet
        zaplanowany atak na WTC
        • Gość: Popiel Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.ipt.aol.com 20.04.03, 05:59
          Na Dyzmę to Bush pasuje idealnie. A najlepiej cała Ameryka. wink)
          • cheech Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? 21.04.03, 02:11
            Gość portalu: Popiel napisał(a):

            > Na Dyzmę to Bush pasuje idealnie. A najlepiej cała Ameryka. wink)

            Ludkowie, zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, iż nie wiecie, co mówicie.
            Ameryka - kraj beztroskich kretynów, no istne pośmiewisko całego swiata,
            dziwnym trafem dopracowało się najnowocześniejszych technologii, najwyższego
            poziomu nauki, medycyny, techniki - słowem - wyników, których my nie
            dochrapiemy się do usranej śmierci! Gratuluję dobrego samopoczucia.
            • Gość: wojciech j. Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 10:52
              Oni są dobrzy w wytwarzaniu, ale w swojej masie to inelektualne miernoty.
              Jak może być normalnym społeczeństwo w którym tak na moje oko 50% populacji
              cierpi na monstrualną nadwagę?
              • cheech Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? 21.04.03, 11:10
                Gość portalu: wojciech j. napisał(a):

                > Oni są dobrzy w wytwarzaniu, ale w swojej masie to inelektualne miernoty.
                > Jak może być normalnym społeczeństwo w którym tak na moje oko 50% populacji
                > cierpi na monstrualną nadwagę?

                A co ma nadwaga do intelektu? Twój argument jest właśnie bardzo "amerykański",
                bo tam największym komplementem dla obojga płci jest: "you look pretty". Taka
                ich mentalność.
                Poza tym te "intelektualne miernoty" mają najwiekszą na świecie ilość laureatów
                nagrody Nobla i tyle odkryć, że inni mogą sobie tylko pomarzyć. A programy
                kosmiczne? Myslisz, że ktoś im podarował technologie, pozwalające na lądowanie
                na innych planetach?
                • Gość: wojciech j. Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 11:31
                  No nie mów mi,że taki nosorożec looks pretty.
                  To o czym mówisz to elity. W wielu wypadkach importowane za pieniądze z innych
                  zakątków świata. Cała reszta to bezmyślni konsumenci o horyzontach myślowych
                  sięgających nie dalej niż granice własnego miasta.
                  A ta nadwaga to poważny problem w stanach. Słuchaj, każdy normalny człowiek
                  jeśli zaczyna tyć w szybkim tempie to predzej czy póżniej zada sobie pytanie
                  dlaczego. Tylko zwierzeta mogą się doprowadzić do takiego stanu.
                  Ich byt niestety ale upodabnia się do bytu zwierzęcego. Ja mam swinki morskie w
                  domu i one zachowuja sie dokładnie jak amerykanie. To znaczy żrą dopóki się
                  żarcie nie skończy.
                  • cheech Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? 21.04.03, 17:54
                    Gość portalu: wojciech j. napisał(a):

                    > No nie mów mi,że taki nosorożec looks pretty.
                    > To o czym mówisz to elity. W wielu wypadkach importowane za pieniądze z
                    innych
                    > zakątków świata. Cała reszta to bezmyślni konsumenci o horyzontach myślowych
                    > sięgających nie dalej niż granice własnego miasta.
                    > A ta nadwaga to poważny problem w stanach. Słuchaj, każdy normalny człowiek
                    > jeśli zaczyna tyć w szybkim tempie to predzej czy póżniej zada sobie pytanie
                    > dlaczego. Tylko zwierzeta mogą się doprowadzić do takiego stanu.
                    > Ich byt niestety ale upodabnia się do bytu zwierzęcego. Ja mam swinki morskie
                    w
                    >
                    > domu i one zachowuja sie dokładnie jak amerykanie. To znaczy żrą dopóki się
                    > żarcie nie skończy.


                    A ja znam bardzo dużo przykładów z historii, kiedy ludzie wybitnej myśli i
                    intelektu cechowali się dużą nadwagą i nie przeszkadzało im to myśleć głębiej,
                    odczuwać wrażliwiej niż "chudzielcom".
                    Inna sprawa, że to amerykański paradoks: z jednej strony z USA płynie "dyktat
                    szkieleto-wieszaków", przedstawianych jako ideał urody kobiecej - a z drugiej
                    strony spora część społeczeństwa amerykańskiego ma poważne problemy z
                    utrzymaniem wagi.
                    Żebyśmy nie czuli się tacy super - 50% społeczeństwa polskiego - również.
                  • janusz2_ Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? 24.04.03, 14:15
                    Gość portalu: wojciech j. napisał(a):

                    > No nie mów mi,że taki nosorożec looks pretty.
                    > To o czym mówisz to elity. W wielu wypadkach importowane za pieniądze z
                    innych
                    > zakątków świata.

                    A skąd wg. Ciebie Ameryka wzięła pieniądze na importowanie tych geniuszy? I
                    dlaczego wybrali oni USA zamiast zostać w tych swoich "rajach"?
                  • Gość: baśka Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 20:30
                    Gość portalu: wojciech j. napisał(a):

                    > No nie mów mi,że taki nosorożec looks pretty.
                    > To o czym mówisz to elity. W wielu wypadkach importowane za pieniądze z
                    innych
                    > zakątków świata. Cała reszta to bezmyślni konsumenci o horyzontach myślowych
                    > sięgających nie dalej niż granice własnego miasta.
                    > A ta nadwaga to poważny problem w stanach. Słuchaj, każdy normalny człowiek
                    > jeśli zaczyna tyć w szybkim tempie to predzej czy póżniej zada sobie pytanie
                    > dlaczego. Tylko zwierzeta mogą się doprowadzić do takiego stanu.
                    > Ich byt niestety ale upodabnia się do bytu zwierzęcego. Ja mam swinki morskie
                    w
                    >
                    > domu i one zachowuja sie dokładnie jak amerykanie. To znaczy żrą dopóki się
                    > żarcie nie skończy.


                    Konsumentami jesteśmy i będziemy wszyscy,chcemy tego czy nie ,aż do
                    śmierci.Podobno można w ogóle nie jeść,wystarczy "pogadać" ze swoją
                    podświadomością. To raz, a dwa, to pytanie ,czy oni jedzą zdrową żywność?
                    Jestem pewna ,żę w przeważającej części jest to sztucznie modyfikowana
                    żywność,nie tylko sztucznie pędzona chemikaliami ,ale i zmieniona genetycznie.
                    Jak ma wyglądać,ktoś kto je takie "świństwa".
                    Kupujmy więc zdrową, ekologiczną,żywność,by nie stać się "pokarmem - pożywką"
                    dla bakteri,wirusów, robali i innych ... lub "jamochłonami".
                    Prawdziwi amerykanie,to przede wszystkim indianie i nikt nie ma prawa
                    odmawiać im,że to ludzie godni,odważni,szlachetni i prawi .Z pokolenia na
                    pokolenie przekazują sobie przesłanie o ludziach ,o ziemi , o tym co nas
                    czeka.Tylko,że nikt ich nie słucha,są głosem wołającego na puszczy.I wielu z
                    Was,potrafi tylko rzucać kalumnie,wyzwiska,obrażać.Stwórzcie coś
                    pożytecznego,cywilizację ludzi dobrych,szlachetnych,wrażliwych.Nasz świat czeka
                    przemiana ,weżcie w niej udział,nie stójcie z boku.
                    Co trzeba robić ? Każdy,sam najlepiej wie co mu jest dane.Trzeba ,żeby ziemia
                    prztrwała nie tylko dla nas, i naszych dzieci.Zróbmy coś.
        • cheech Re: Forrest i Nikuś? 21.04.03, 02:16
          Gość portalu: samanta napisał(a):

          > Forrest Gump to film super
          > Podobnie jak " Kariera Nicodema Dyzmy" opowiada o wielu rzeczach , o
          ktorych
          > sie w glowie nie miesci np o fikcyjnej karierze

          Droga Samanto, dostrzegasz jakieś podobieństwo między Forrestem Gumpem a
          Nikodemem Dyzmą? W takim razie - nie widziałaś (bądź nie zrozumiałaś) jednego
          albo drugiego filmu (bądź też obydwu).
          Hm,... czy jesteś może blondynką?
        • Gość: samanta Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.kabel.telenet.be 26.04.03, 03:45
          Ktos mnie tu skrytykowal , za porownanie do "Nikodema Dyzmy"
          alez ja nic takiego nie napisalam .

          Ja napisalam dokladnie ze film opowiada o rzeczach , o ktorych sie w glowie
          nie miesci podobnie jak kariera "Nikodema Dyzmy"
          Nie porownalam Forresta do Dyzmy

          Dyzma byl karierowicz a Forrest bidak - jemu kariera przyszla sama jak i
          wszystko inne i to nieswiadomie

          O Ksiezycu wspomnialam i temat sie odbil widze , ze wiele osob obejrzalo ten
          dokument .
          Ale mnie nasuwa sie podejrzenie : czy tylko tasma z Ksiezyca ulegla
          zniszczeniu , czy to byla mistyfikacja ogolnie -polityczna?

          Czy ta cholota rzeczywiscie byla na Ksiezycu ?

          Koziorozec 1 widzialam oraz Quiz show i inne filmy o mistyfikacjach i
          wierze , ze tak jest (pod publike)

          Watek o filmie "Forrest Gump "znalazl sie nagle na forum o aktualnosciach ni
          stad ni zowad i normalnie kojarzy sie z wojna w Iraku i dlatego w odpowiedzi
          zachaczylam o ten temat.

          Normalnie to moj najulubienszy film , z ktorego prawie znam kazdy tekst i
          uwazam , ze fiml jest suuuuper.
          Ten film stawiam na pierwszym miejcu w mojej kinematografii moze duzo
          filmow widzialam i nie chce ich wiecej oglagac ( ze wzgledu na to , ze znam
          tresc) ale tutaj w FG dialogi i intonacja Hanksa sa takie , ze ogladam to
          zawsze jak TV pozwala smile

          Np Tiatnic zrobil na mnie wrazenie za pierwszym razem i taniec z wilkami
          rowniez

          Po drugim przegladzie byla to nuda
          forrest gump obejrzalam moze 8 razy czasem we fragmentach i zawsze cos nowego
          znalazlam

          Dla mnie FG to film nr 1 w kinematorafi USA




    • Gość: felusiak Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.nyc.rr.com 21.04.03, 02:01
      No to tylko czegos nieprzychylnego o Zydach jeszcze tu brakuje i mielibysmy
      caly pasztet.
      Forrest Gump jest filmem gloryfikujacym przecietnego czlowieka.
      Pokazuje, ze nawet czlowiek niezbyt inteligentny wnosi cos wartosciowego
      poprzez swoja prace.

      Bardzo ciekawy watek o fikcyjnosci ladowania na Ksiezycu.
      Takie idiotyzmy moze wypisywac tylko ktos kto nie zyl w tamtych czasach.
      Wtedy trwal wyscig do Ksiezyca pomiedzy USA i ZSRR. Czy ktos z was naprawde
      wierzy, ze ZSRR wykrywajac mistyfikacje, nabralby wody w usta i uznal sie za
      pokonanego? Odrobina dobrej woli i logicznego myslenia.
      No coz, Polacy jako narod maja szczegolna inklinacje do dawania wiary roznego
      rodzaju teoriom spiskowym.
      • Gość: +++Ignorant Jacy Polacy paru debili z forum..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.03, 02:28
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > No to tylko czegos nieprzychylnego o Zydach jeszcze tu brakuje i mielibysmy
        > caly pasztet.
        > Forrest Gump jest filmem gloryfikujacym przecietnego czlowieka.
        > Pokazuje, ze nawet czlowiek niezbyt inteligentny wnosi cos wartosciowego
        > poprzez swoja prace.
        >
        > Bardzo ciekawy watek o fikcyjnosci ladowania na Ksiezycu.
        > Takie idiotyzmy moze wypisywac tylko ktos kto nie zyl w tamtych czasach.
        > Wtedy trwal wyscig do Ksiezyca pomiedzy USA i ZSRR. Czy ktos z was naprawde
        > wierzy, ze ZSRR wykrywajac mistyfikacje, nabralby wody w usta i uznal sie za
        > pokonanego? Odrobina dobrej woli i logicznego myslenia.
        > No coz, Polacy jako narod maja szczegolna inklinacje do dawania wiary roznego
        > rodzaju teoriom spiskowym.


        Sława!

        Z tym Xiężycem to oczywisty kretynizm, chocby z powodów podanych przez Ciebie...

        A czy Polacy są tacy bardzo skłonni wierzyć w spiski?

        Jakoś nie jest popularna teza iż komunę obalili żydzi aby z nas zrobić macę...
        Ani też, że np islam chce opanować świat, albo że 11 IX była prowokacją Busha i
        żydów...

        Nie wierzą też w iinye bzdety jak np te, że II WŚ wywołali Anglicy z żydami aby
        Polske zaprzedać w komunie...

        W zielonkawych bogów na UFO nie powyżej pewnego wieku nie wierzą...

        Ale swoją drogą istnieją spiski, tajne układy, dyplomacje i działania
        rozmaitych agentów oraz ośrodków wpływu...

        I na te ostatnie warto byłoby zwracać uwagę jak np na opanowanie rynku
        prasowego w Polsce przez Niemców...

        Wyraźnie też istnieje co najmniej zmowa przeciwko Radio Maryja oraz Naszemu
        Dziennikowi, czy też Najwyższemu Czasowi

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: cs137 Zrozumiec Foresta IP: *.client.attbi.com 21.04.03, 10:37
          "Foresta Gumpa" trudno jest dobrze zrozumiec, o ile sie nie posiada dobrej
          znajomosci historii USA w ostatnim polwieczu. Ja ogladalem ten film majac
          juz "staz" ponad 20 lat pobytu w USA i gdybyym go ogladal bez tych
          doswiadczen, sadze, zrozumialbym prawidlowo moze polowe dowcipow, a moze i
          mniej. Analogia z "Nikodemem", moim zdaniem, jest kompletnie chybiona.

          Co dorzekomej mistyfikacji z ladowaniem na Ksiezycu, to ten film byl
          absolutnym bzdetem. Autorzy jedynie pokazali, ze sa totalnymi ignorantami w
          wielu dziedzinach. Argument podniesiony tutaj przez jednego z dyskutantow, ze
          przeciez Sowieci nie siedzieliby cicho, w zasadzie juz zalatwia sprawe.
          • Gość: samarama Re: Zrozumiec Foresta IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 11:42
            > Co dorzekomej mistyfikacji z ladowaniem na Ksiezycu, to ten film byl
            > absolutnym bzdetem. Autorzy jedynie pokazali, ze sa totalnymi ignorantami w
            > wielu dziedzinach. Argument podniesiony tutaj przez jednego z dyskutantow, ze
            > przeciez Sowieci nie siedzieliby cicho, w zasadzie juz zalatwia sprawe.

            Film o rzekomej fikcyjnosci ladowania na Ksiazycu,
            zostal przez Was calkowicie zle zinterpretowany.
            Trzeba przyznac, ze tlumaczenie bylo fatalne.
            To byl hold zlozony Stanleyowi Kubrickowi z tzw.
            przymrozeniem oka, a Wy zdajecie sie byc glabami
            do kwadratu, jesli to zrozumieliscie inaczej.






            • cheech Re: Zrozumiec Foresta 21.04.03, 18:09
              Gość portalu: samarama napisał(a):

              > Film o rzekomej fikcyjnosci ladowania na Ksiazycu,
              > zostal przez Was calkowicie zle zinterpretowany.
              > Trzeba przyznac, ze tlumaczenie bylo fatalne.
              > To byl hold zlozony Stanleyowi Kubrickowi z tzw.
              > przymrozeniem oka, a Wy zdajecie sie byc glabami
              > do kwadratu, jesli to zrozumieliscie inaczej.


              Był kiedyś, w latach 70-tych, taki amerykański film sensacyjny "Koziorożec 1"
              ("The Capricorn One"). Opowiadał o tym jak to w ostatniej chwili przez startem
              pierwszej, załogowej wyprawy na Marsa wykryto błąd w systemach podtrzymywania
              życia astronautów, więc szybko ewakuowano ich z kabiny. Żeby uniknąć strat
              finansowych, zdecydowano się na mistyfikację. Astronautów umieszczono w bazie
              wojskowej na pustyni, w której to bazie szybko zorganizowano studio telewizyjne
              z dekoracjami udającymi marsjańską rzeczywistość. Astronauci chodzili po
              powierzchni zimprowizowanego "Marsa", zbierali "póbki gruntu", nawiązywali
              seanse łączności itd. Sprawa się skomplikowała, kiedy podczas powrotu, na
              skutek kolejnej awarii, statek spłonął w ziemskiej atmosferze, a trzech żywych
              choć oficjalnie "martwych" astronautów zaczęło zagrażać utrzymaniu sprawy w
              tajemnicy...
              Podobno emisja tego filmu, na tyle sugestywnie podziałała na opinię publiczna w
              USA,iż pojawiły się właśnie podejrzenia o podobne "spreparowanie" księżycowych
              misji "Apollo".
              A nie mówił stary Wołodia Uljanow, kino jest najważniejszym wynalazkiem XX
              wieku?
              • Gość: samarama Zrozumiec cokolwiek w ogole IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 12:20
                Jestescie jednak glaby, nie do pomyslenia, ze moze ich
                byc az tak wiele.

                Koncowe sekwencje tego filmu pokazuja krotkie
                migawki z poszczegolnych rozmow z Kissingerem, Rumsfeldem,
                a takze paroma innymi osobami. Jesli dokladnie to
                obejrzeliscie i mimo to wyciagneliscie te wasze
                wnioski, to niewiele roznicie sie
                od glabow, matolow, i przyglupiastych
                kiepskich ogladaczy tv.

                A co do Stanleya Kubricka, poczytajcie sobie
                o jego drodze zyciowej, to zrozumiecie,
                dlaczego paru jego przyjaciol
                doprowadzilo do nakrecenia wspomnianego filmu,
                ktory byl typowym tribute.

                Dzieki temu Stanley Kubrick smieje sie
                wreszcie moze po raz pierwszy
                w swoim zyciu po zyciu
                calym swoim duchem z Was naiwnych maluczkich
                "teletubbies", ktorym swiat jawi sie byc
                takim jak na kolorowym szklanym ekranie,
                a mozg z roznych przyczyn przestal
                zastanawiac sie nad tym , co zobaczyl.

                samarama

            • cs137 Re: Zrozumiec Foresta 21.04.03, 18:34
              Gość portalu: samarama napisał(a):

              > > Co dorzekomej mistyfikacji z ladowaniem na Ksiezycu, to ten film byl
              > > absolutnym bzdetem. Autorzy jedynie pokazali, ze sa totalnymi ignorantami
              > w
              > > wielu dziedzinach. Argument podniesiony tutaj przez jednego z dyskutantow,
              > ze
              > > przeciez Sowieci nie siedzieliby cicho, w zasadzie juz zalatwia sprawe.
              >
              > Film o rzekomej fikcyjnosci ladowania na Ksiazycu,
              > zostal przez Was calkowicie zle zinterpretowany.
              > Trzeba przyznac, ze tlumaczenie bylo fatalne.
              > To byl hold zlozony Stanleyowi Kubrickowi z tzw.
              > przymrozeniem oka, a Wy zdajecie sie byc glabami
              > do kwadratu, jesli to zrozumieliscie inaczej.
              >
              >
              Kotuś,
              Ja nie jestem głabem, tylko matołem, co na tym Forum wiele razy
              zadeklarowałem. M. in. gdy razem z d_nutką rzuciliśmy pomysł założenia pod-
              klubu w ramach Forum o nazwie Towarzystwo Świadomego Matołectwa. Proszę Cię,
              używaj poprawnych tytułow! Jak idziesz do doktora, to nie mówisz do niego
              np. "Panie ministrze", prawda?

              Co do meritum: o ile mówimy o tym samym filmie o mistyfikacji. Ja mam na myśli
              taki pokazany w amerykańskiej telewizji gdzieś rok i kilka miesięcy temu.
              Myślę, że to ten sam, bo było o nim dość głośno. Ja telewizji prawie nie
              oglądam, ale od studentów tego uniwersytetu, na którym wykładam (posadzki i
              kafelki w łazienkach i kiblach, a ponadto czasami fizykę) dostałem kasetę z
              prośbą o obejrzenie i potem wystapienia w roli "eksperta" na pokazie tego
              filmu w ich klubie, połączonym z dyskusją. Zgodziłem się, zastrzegając, że
              wypowiadać się będę wyłącznie w kwestiach, na których się znam.
              Więc obejrzałem kilka razy i to oryginał. Jestem absolutnie przekonany, że
              kilku "fachowców" występujących w filmie mówiło ze śmiertelna powagą, nie
              żadnym tam przymrużeniem oka.

              Pzdr., Cs137 (Matoł Świadomy, nie żaden tam głąb!)
      • watto Felusiak jak zwykle na tym samym poziomie 21.04.03, 18:11



        Jak to felusiak jest w stanie udowodnić lądowanie na Ksieżycu.
        Może trochę pomocy dla procesu myslenia:

        - skąd wiadomo, że sowieci wykryli? Skąd ta absurdalna wiara, że można wszystko
        obserwoać, co sie dzieje nie tylko na odrbicie, ale też na orbicie Ksieżyca i
        jego powierzchni(przecież lądowali na ciemnej stronie wink).
        Trzeba by było mieć parę teleskopów na orbicie ... Ale chyba felusiak ma
        rację.Wtedy była wieksza technika niż teraz. W koncu 30 lat temu udało sie
        wylądować na Ksieżycu, a teraz można tylko o tym marzyć wink

        -a jeżeli sowieci wiedzieli, to może mieli cos swojego do ukrycia?
        może to swoje pierwszenstwo z Gagarinem? Już wiele wyszło na jaw na ten temat.
        Tak to działają wywiady. My wiemy coś o was,wy wiecie o nas... I noboje nie
        możemy nic powiedzieć.

        To tylko parę punktów do przemyslen dla felusiaka. Wiara w takie wielkie kroki
        dla ludzkosci jest nie do obalenia. Przecież ludzie to widzieli w telewizji!!!
        • cheech Re: Felusiak jak zwykle na tym samym poziomie 21.04.03, 18:29
          watto napisał:

          Wiara w takie wielkie kroki
          >
          > dla ludzkosci jest nie do obalenia. Przecież ludzie to widzieli w telewizji!!!

          Jasne watto, w ogóle to wszystko bujda z tymi lotami kosmicznymi. Ja w to też
          nie wierzę. Ani w fale radiowe. Widział to ktoś kiedyś na oczy falę radiowa?
          Wierzę w fale morskie, te przynajmniej widać. Loty kosmiczne wymyslili pisarze
          sci-fi, a paru cwanych gości postanowiło zrobić na tym kasę, wmawiając kmiotom,
          że coś takiego w ogóle jest możliwe. W tym celu nawiązano tajny spisek sowiecko-
          amerykański, w którym Żydzi i masoni z obydwu państw doprowadzili do powstania
          dwóch instytucji-atrap: kosmodromu "Bajkonur" (nawet w nazwie była aluzja do
          bajki) i NASA. W owych instytucjach dochodziło do gigantycznych oszustw, a
          durna ludzkość cieszyła się, że lata w kosmos.
          Na szczęście na świecie żyje parę światłych jednostek, takich jak my, którzy
          nigdy nie pójdziemy na lep propagandzie.
          • watto Re: Felusiak jak zwykle na tym samym poziomie 21.04.03, 19:08
            W chorym umyśle wszystko wywołuje paranoiczne wizje i skojarzenia.
            • cheech Re: Felusiak jak zwykle na tym samym poziomie 22.04.03, 03:41
              watto napisał:

              > W chorym umyśle wszystko wywołuje paranoiczne wizje i skojarzenia.

              Skad ten nagły samokrytycyzm?? Może jeszcze nie jest z Tobą tak źle... Głowa do
              góry, dzisiejsza psychiatria działa cuda!
        • Gość: felusiak Re: Felusiak jak zwykle na tym samym poziomie IP: *.nyc.rr.com 22.04.03, 05:20
          Drogi watto, jest niezwykle trudno podrobic transmisje radiowa z orbity
          Ksiezyca. Taka rozmowa Ksiezyc-Houston jest monitorowana i wiadomo skad sygnal
          pochodzi. Wystarcza trzy potezne anteny aby dokladnie umiejscowic zrodlo
          transmisji. Mysle, ze w owym czasie rosjanie mieli to juz opanowane.

          • watto dowody "nie wprost" nie mają zastosowania 26.04.03, 04:45
            Gość portalu: felusiak napisał(a):

            > Drogi watto, jest niezwykle trudno podrobic transmisje radiowa z orbity
            > Ksiezyca. Taka rozmowa Ksiezyc-Houston jest monitorowana i wiadomo skad
            sygnal
            > pochodzi. Wystarcza trzy potezne anteny aby dokladnie umiejscowic zrodlo
            > transmisji. Mysle, ze w owym czasie rosjanie mieli to juz opanowane.
            >

            -Nie jest tak trudno podrobić. Wystarczy tam wysłać bezzałogowy obiekt nadający.
            -Poza tym nadawanie miało sie odbywać posrednio przez satelitę, a sygnał mógł
            być za słaby, żeby dotrzeć na Ziemię (NASA zawsze jest w stanie wszystko
            wytłumaczyć i do tego byś sie nie mógł przyczepić).


            Telewizyjnie robiono już wojny. Mamy niedawny przykład amerykanskiej propagandy
            telewizyjnej.W TV wszyscy widzielismy bajkowe zakonczenie wojny irackiej. Dwody
            ma zdjęciach pokazują, że to było sfingowane.
            Rosja to wie i oficjalnie nic nie mówi. Francja to wie, a ciotka Chirac
            oficjalnie cieszy sie z upadku Saddama.
            Dlaczego?
            Gdyby to nie była prawda, to rządy Francji i Rosji by krzyczały?
            Jakos nie krzyczą.
            Jak widać dowody "nie wprost" nie mają zastosowania w rzeczywistym swiecie.
    • Gość: Popiel Albo jeszcze jeden przykład. IP: *.ipt.aol.com 22.04.03, 03:27

      Co można powiedzieć o kraju, w którym sukces filmu mierzy sie iloscią
      zarobionych pieniedzy?
      W Polsce układa sie rankingi na podstawie tego, ilu ludzi obejrzało film w dany
      łykend. W USA układają rankingi na podstawie ilosci pieniedzy jakie zarobiły
      filmy w kasach.
      • cheech Re: Albo jeszcze jeden przykład. 22.04.03, 03:47
        Gość portalu: Popiel napisał(a):

        >
        > Co można powiedzieć o kraju, w którym sukces filmu mierzy sie iloscią
        > zarobionych pieniedzy?
        > W Polsce układa sie rankingi na podstawie tego, ilu ludzi obejrzało film w
        dany
        >
        > łykend. W USA układają rankingi na podstawie ilosci pieniedzy jakie zarobiły
        > filmy w kasach.


        A to nie to samo? U nas ludzie wchodzą na film za friko i w kasach nic nie
        zostaje? A jak liczą tych ludzi, bez kasy? Są jakieś obrotowe bramki z
        licznikami? Ciekawe...
        • Gość: Popiel Re: Albo jeszcze jeden przykład. IP: *.ipt.aol.com 24.04.03, 06:07
          cheech napisał:

          > Gość portalu: Popiel napisał(a):
          >
          > >
          > > Co można powiedzieć o kraju, w którym sukces filmu mierzy sie iloscią
          > > zarobionych pieniedzy?
          > > W Polsce układa sie rankingi na podstawie tego, ilu ludzi obejrzało film w
          >
          > dany
          > >
          > > łykend. W USA układają rankingi na podstawie ilosci pieniedzy jakie zarobi
          > ły
          > > filmy w kasach.
          >
          >
          > A to nie to samo? U nas ludzie wchodzą na film za friko i w kasach nic nie
          > zostaje? A jak liczą tych ludzi, bez kasy? Są jakieś obrotowe bramki z
          > licznikami? Ciekawe...

          No chyba nie to samo.
          Swiadczy to o tym, któ co ma na mysli. W USA myslą tylko o dolarze.
          W Europie myslą o ilosci widzów.

          • cheech Re: Albo jeszcze jeden przykład. 24.04.03, 12:14
            Gość portalu: Popiel napisał(a):

            > cheech napisał:
            > > A to nie to samo? U nas ludzie wchodzą na film za friko i w kasach nic nie
            > > zostaje? A jak liczą tych ludzi, bez kasy? Są jakieś obrotowe bramki z
            > > licznikami? Ciekawe...
            >
            > No chyba nie to samo.
            > Swiadczy to o tym, któ co ma na mysli. W USA myslą tylko o dolarze.
            > W Europie myslą o ilosci widzów.


            Chcesz powiedzieć, że sieci kin, multikin, multipleksów w Europie, to są
            charytatywne instytucje wyższej użyteczności, których jedynym celem jest
            szerzenie kultury wśród widzów??? O święta naiwności!!! To pewnie w
            europejskich kinach nie ma kas, w których licza pieniądze za bilety, a kina
            działaja na prawach bibliotek, czy tak? W Europie myśla o ilosci widzów! A
            dlaczego niby? Bo każdy widz to kilka euro w portfelu producenta filmu. To
            ciekawe dlaczego ceny biletów kinowych w Europie są średnio o 30% wyższe niż w
            USA? Dlaczego w Polsce nie nakrecono od lat zadnego porządnego filmu, (wyjatki
            w rodzaju "Cześć Tereska" i Ediego" tylko potwierdzają regułę), , a kręci się
            gówna w rodzaju "Ogniem i mieczem", "Quo vadis" czy "Pana Tadeusza"? Bo
            tylko "spis lektur szkolnych" gwarantuje kasę, bo organizuje się wyjścia całych
            szkół na "ekranizację klasyki literatury polskiej" i nie trzeba przyciągać
            widza do kin - widza się tam siłą przyprowadza, w ramach lekcji.
            Ręczę ci, że w Europie równie skrupulatnie licza euro jak w USA dolary. Więc
            nie opowiadaj mi tu bajek o idealistycznej Europie i wyrachowanej Ameryce.
            • Gość: Popiel Re: Albo jeszcze jeden przykład. IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 03:02
              Ty chyba nie łapiesz "what's the point".
              Chodzi o to, że o popularnosci filmu swiadczy liczba widzów. Już to jest zbyt
              prostackie, ale przynajmniej mierzy popularnosc.
              W USA jednak ma znaczenie ile film zarobi!
              Robią rankingi według tego ile kasy z kina zabrano, a nie ile ludzi film
              obejrzało!
              • cheech Re: Albo jeszcze jeden przykład. 25.04.03, 03:10
                Gość portalu: Popiel napisał(a):

                > Ty chyba nie łapiesz "what's the point".
                > Chodzi o to, że o popularnosci filmu swiadczy liczba widzów. Już to jest zbyt
                > prostackie, ale przynajmniej mierzy popularnosc.
                > W USA jednak ma znaczenie ile film zarobi!
                > Robią rankingi według tego ile kasy z kina zabrano, a nie ile ludzi film
                > obejrzało!

                To Ty nie łapiesz "what's the point". Powtarzam Ci jeszcze raz, że to jest
                dokładnie to samo: pewna ilość pieniędzy zarobionych przez film = pewnej ilości
                widzów, którzy obejrzeli film, a pewna ilość widzów, którzy obejrzeli film =
                pewnej ilości pieniędzy zarobionych przez film!
          • janusz2_ Re: Albo jeszcze jeden przykład. 24.04.03, 14:22
            Gość portalu: Popiel napisał(a):

            > cheech napisał:
            >
            > > Gość portalu: Popiel napisał(a):
            > >
            > > >
            > > > Co można powiedzieć o kraju, w którym sukces filmu mierzy sie iloscią
            >
            > > > zarobionych pieniedzy?
            > > > W Polsce układa sie rankingi na podstawie tego, ilu ludzi obejrzało f
            > ilm w
            > >
            > > dany
            > > >
            > > > łykend. W USA układają rankingi na podstawie ilosci pieniedzy jakie z
            > arobi
            > > ły
            > > > filmy w kasach.
            > >
            > >
            > > A to nie to samo? U nas ludzie wchodzą na film za friko i w kasach nic nie
            >
            > > zostaje? A jak liczą tych ludzi, bez kasy? Są jakieś obrotowe bramki z
            > > licznikami? Ciekawe...
            >
            > No chyba nie to samo.
            > Swiadczy to o tym, któ co ma na mysli. W USA myslą tylko o dolarze.
            > W Europie myslą o ilosci widzów.
            >

            Ponoć był kiedyś baca, który liczebność kierdla owiec określał w ten sposób,
            że liczył nogi i dzielił przez cztery. Można i tak, ale są prostsze sposoby.
            W przypadku filmów jest to własnie liczenie wpływów.
            • Gość: Popiel Gdyby głupota była lżejsz od powietrza IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 02:55


              > Ponoć był kiedyś baca, który liczebność kierdla owiec określał w ten sposób,
              > że liczył nogi i dzielił przez cztery. Można i tak, ale są prostsze sposoby.
              > W przypadku filmów jest to własnie liczenie wpływów.

              Coś ci sie zupełnie pomyliło.
              Własnie o to chodzi, że w przypadku filmów to własnie liczenie widzów jest
              łatwiejsze i bardziej sensowne.
              Liczenie nóg owiec to własnie liczenie dolarów. W jednym kinie jest to 8
              dolarów za osobę, w innym 4, w innym 10...

              Czemu to takie proste, a jednak do pustych głów nie trafia?

              Gdyby głupota była lżejsz od powietrza to forum to fruwało by w obłokach.
              • janusz2_ Re: Gdyby głupota była lżejsz od powietrza 25.04.03, 16:59
                Gość portalu: Popiel napisał(a):

                >
                >
                > > Ponoć był kiedyś baca, który liczebność kierdla owiec określał w ten sposó
                > b,
                > > że liczył nogi i dzielił przez cztery. Można i tak, ale są prostsze sposob
                > y.
                > > W przypadku filmów jest to własnie liczenie wpływów.
                >
                > Coś ci sie zupełnie pomyliło.
                > Własnie o to chodzi, że w przypadku filmów to własnie liczenie widzów jest
                > łatwiejsze i bardziej sensowne.
                > Liczenie nóg owiec to własnie liczenie dolarów. W jednym kinie jest to 8
                > dolarów za osobę, w innym 4, w innym 10...

                Kino jako firma podaje wielkość przychodu a nie ilosć widzów, która tam
                zawitała.
                Zaś przychód ze sprzedanych biletów jest proporcjonalny do ilości widzów.

                >
                > Czemu to takie proste, a jednak do pustych głów nie trafia?

                No właśnie.

                >
                > Gdyby głupota była lżejsz od powietrza to forum to fruwało by w obłokach.

                Jeżeli obawiasz się o poziom forum, to w każdej chwili dla jego podwyższenia
                możesz zrezygnowac z pisania na nim.
      • Gość: felusiak Re: Albo jeszcze jeden przykład. IP: *.nyc.rr.com 22.04.03, 05:24
        Gość portalu: Popiel napisał(a):

        > Co można powiedzieć o kraju, w którym sukces filmu mierzy sie iloscią
        > zarobionych pieniedzy?
        > W Polsce układa sie rankingi na podstawie tego, ilu ludzi obejrzało film w
        > dany łykend. W USA układają rankingi na podstawie ilosci pieniedzy jakie
        > zarobiły filmy w kasach.

        Coz mozna powiedziec o czlowieku, ktory nie bardzo rozumie co pisze.
        W sadzie, po skompromitowaniu swiadka, adwokat zwykle mowi
        "I have no use for this witness"
        • Gość: Popiel Re: Albo jeszcze jeden przykład. IP: *.ipt.aol.com 24.04.03, 06:04

          > Coz mozna powiedziec o czlowieku, ktory nie bardzo rozumie co pisze.
          > W sadzie, po skompromitowaniu swiadka, adwokat zwykle mowi
          > "I have no use for this witness"


          Co można powiedzieć o człowieku, który nie rozumie, co czyta?
          Retarded?
    • Gość: Popiel Oto USA w najczystszej postaci IP: *.ipt.aol.com 24.04.03, 06:23
      Przed sądem za naszczekanie na policyjnego psa

      Kuriozalny proces rozpoczął się w kalifornijskim Palo Alto.
      Oskarżonym jest 25-letni kelner, który... naszczekał na policyjnego psa.

      25-letni oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że "odpowiedział
      przyjacielskim szczekaniem", kiedy pies policyjny zaszczekał na niego pierwszy.

      Policja w Palo Alto stanęła na stanowisku, że naigrawanie się z psów
      policyjnych jest przestępstwem, za które - w razie udowodnienia winy - grozi do
      roku więzienia i 1 tysiąc USD grzywny.

      Obrońca kelnera zamierza powoływać się przed sądem na uniwersalne prawo do
      swobody wypowiedzi.

      info.onet.pl/701234,69,item.html
      • cheech Re: Egzotyka jest wszędzie tylko nie u nas? 24.04.03, 12:23
        Gość portalu: Popiel napisał(a):

        > Przed sądem za naszczekanie na policyjnego psa
        >
        > Kuriozalny proces rozpoczął się w kalifornijskim Palo Alto.
        > Oskarżonym jest 25-letni kelner, który... naszczekał na policyjnego psa.
        >
        > 25-letni oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że "odpowiedział
        > przyjacielskim szczekaniem", kiedy pies policyjny zaszczekał na niego
        pierwszy.
        >
        > Policja w Palo Alto stanęła na stanowisku, że naigrawanie się z psów
        > policyjnych jest przestępstwem, za które - w razie udowodnienia winy - grozi
        do
        >
        > roku więzienia i 1 tysiąc USD grzywny.
        >
        > Obrońca kelnera zamierza powoływać się przed sądem na uniwersalne prawo do
        > swobody wypowiedzi.

        U nas za komuny też można było trafić do pierdla z kawały o psach policyjnych,
        i co z tego? Co kraj, to obyczaj. Amerykanie w wielu sprawach są dla nas
        egzotyczni, ale co z tego? Śmiałbyś się też z australijskich Aborygenów, że
        jedzą larwy owadów? Albo z Eskimosów, że myją się moczem? Dla wielu Polaków
        jest bardzo śmiesznym faktem istnienie np. w USA psich cmentarzy, natomiast
        wielu Amerykanów oceniłoby nas jako skrajnych barbarzyńców, widzac niedolę
        polskich wiejskich kundli, spędzających całe swoje psie zycie na metrowej
        długosci łańcuchu. Powtarzam jeszcze raz: co kraj to obyczaj.
        • Gość: Popiel Egzotyka jest wszędzie głupota tylko w USA IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 02:57
          cheech napisał:

          > U nas za komuny też można było trafić do pierdla z kawały o psach
          policyjnych,
          > i co z tego? Co kraj, to obyczaj. Amerykanie w wielu sprawach są dla nas


          A no to z tego, że u nas już komuny nie ma, a w USA ciągle to samo.
          To bardzo dobre porównanie. USA jest jak Sowieci, to ta sama mentalnosc.
          Nawet A. Rooney to przyznał.
          • cheech Re: Egzotyka jest wszędzie głupota nie tylko w USA 25.04.03, 03:13
            Gość portalu: Popiel napisał(a):

            > To bardzo dobre porównanie. USA jest jak Sowieci, to ta sama mentalnosc.
            > Nawet A. Rooney to przyznał.

            Człowieku, nie wiesz, co porównujesz! No, może za młody jesteś...
          • cs137 Re: Egzotyka jest wszędzie głupota tylko w USA 25.04.03, 04:00
            Gość portalu: Popiel napisał(a):


            >
            > A no to z tego, że u nas już komuny nie ma, a w USA
            ciągle to samo.


            Popielu, nie rozsmieszaj mnie! Komuny u nas juz nie
            ma!... Dobre sobie!...

            Komuny juz nie ma moze w Konstytucji, ale zyje on jeszcze
            w najleopsze w ogromnej czesci Polakow.

            Ja nie lubie, wrecz bardzo nie lubie ksiazki Romana
            Dmowskiego "Mysli nowoczesnego Polaka", z wyjkatkiem
            jednego jedynego zdania:

            "To nie narody tworza panstwa, to panstwa tworza narody".

            Otoz, narod polski w swej dzisiejszej postaci jest
            wytworem komunistycznego panstwa, PRL, i zadne
            pomstowanie na komune tego faktu nie zmieni. Ci ludzie z
            mentalnoscia zaskorupiala w PRL-owskim ksztalcie musza
            zejsc ze sceny, a to jeszcze troche potrwa...

            Amerykanie, wiadomo, sa straszniwe glupi, bezdennie
            glupsi od Polakow. No i za kare za swa glupote maja u
            siebie to, co maja. A Polacy w nagrode za swa madrosc tez
            maja u siebie, to co maja. I w Polsce tak jeszcze dlugo
            zostanie, niestety, Ot, co!

            Tym optymistycznym akcentem zakoncze,

            Pzdr., Cs137
            • cheech Re: Egzotyka jest wszędzie głupota tylko w USA 25.04.03, 11:19
              cs137 napisała:

              > Gość portalu: Popiel napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > A no to z tego, że u nas już komuny nie ma, a w USA
              > ciągle to samo.
              >
              >
              > Popielu, nie rozsmieszaj mnie! Komuny u nas juz nie
              > ma!... Dobre sobie!...
              >
              > Komuny juz nie ma moze w Konstytucji, ale zyje on jeszcze
              > w najleopsze w ogromnej czesci Polakow.
              >
              > Ja nie lubie, wrecz bardzo nie lubie ksiazki Romana
              > Dmowskiego "Mysli nowoczesnego Polaka", z wyjkatkiem
              > jednego jedynego zdania:
              >
              > "To nie narody tworza panstwa, to panstwa tworza narody".
              >
              > Otoz, narod polski w swej dzisiejszej postaci jest
              > wytworem komunistycznego panstwa, PRL, i zadne
              > pomstowanie na komune tego faktu nie zmieni. Ci ludzie z
              > mentalnoscia zaskorupiala w PRL-owskim ksztalcie musza
              > zejsc ze sceny, a to jeszcze troche potrwa...
              >
              > Amerykanie, wiadomo, sa straszniwe glupi, bezdennie
              > glupsi od Polakow. No i za kare za swa glupote maja u
              > siebie to, co maja. A Polacy w nagrode za swa madrosc tez
              > maja u siebie, to co maja. I w Polsce tak jeszcze dlugo
              > zostanie, niestety, Ot, co!
              >
              > Tym optymistycznym akcentem zakoncze,
              >
              > Pzdr., Cs137


              THAT'S IT!!!!

              pzdr. c.
    • Gość: Popiel W USA można sie dostać do wiezienia za cokolwiek IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 04:55
      W USA można sie dostać do wiezienia za cokolwiek.
      Tutaj przypadek kobiety oskarżonej o robienie pedofilskich fotografii, bo
      zrobiła sobie zdjęcie karmienia dziecka piersią.
      Jak wiadomo, w USA goła pierś wzbudza ogólne potępienie i moralne wzburzenie.


      www.dallasobserver.com/issues/2003-04-17/feature2.html/1/index.html

      A half-dozen others recorded the kids at bath time. Fernandez took several
      photos of the boys "playing around," naked and innocent, with the oldest
      flashing a big smile. Mercado, who says she often bathed with the kids, is in
      several of the shots unclothed from the waist up, holding her arm modestly
      across her bare chest.
      In one--the photo that would threaten to send Mercado and her boyfriend to
      prison--the infant Rodrigo is suckling her left breast.
    • Gość: samanta Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.kabel.telenet.be 26.04.03, 04:54
      Powiem tylko tyle , ze wycofano moj post za uzycie brzydkiego SLOWA wobec
      zaprzyjazninego aktualnie kraju
      Moj post byl dlugi i rozlegly i to przykre , ze tak odpadl

      a traktowal o roznych waznych rzeczach

      W moim dlugim poscie znalazlo sie slowo tzw palec srodkowy do gory .
      Pewnie i ten post zniknie niebawem
    • Gość: bartek Re: O czym opowiada film 'Forest Gump'? IP: *.chello.pl 27.04.03, 15:32
      To metafora kariery naszych politykow, szczegolnie w obecnym rzadzie.
      Patrz:
      Pol
      Lapinski
      Hausner
      Kolodko

      itd. Lista jest bardzo dluga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka