Dodaj do ulubionych

Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny.

    • Gość: Maro Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. Do Tuy i reszty IP: 57.67.8.* 08.05.01, 16:56
      Szanowny Panie kolego. Mam nadzieję że się mogę do Ciebie tak zwracać. Trochę
      Cię niedoceniałem na początku i może stąd wynikło moje negatywne nastawienie do
      Twojej osoby. Niestety ale nie mam możliwości pisania z domu ponieważ nie mam
      komputera w związku z czym muszę "okradać firmę" i pisać z pracy. Nie będzie
      pewnie usprawiedliwieniem że spędzam tutaj po 12 godzin na dobę. NIemniej
      jednak postanowiłem włączyć się po raz kolejny do dyskusji. Wczoraj wieczorem
      dokładnie przestudiowałem cały wątek ( po uprzednim wydrukowaniu ) zaznaczając
      sobie kilka głównych wątków. Na dłuższe wypracowania niestety ale nie mam
      czasu.
      1. Sprawa pierwsza, którą próbujesz dowieść związana jest z twoim stwierdzeniem
      że nie ma państwa z podatkiem pogłównym a więc nie jest to rozwiązanie
      najlepsze. Tak samo mogli mówić średniowieczni ludzie że skoro nie ma nigdzie
      demokracji więc nie jest to dobry system rządzenia. Tak naprawdę nie da się
      przewidzieć jak się będzie taki system we współczesnym świecie sprawdzał. W
      państwie Napoleona funkcjonował doskonale ale to było bardzo dawno i tak
      naprawdę to był wtedy bardzo wczesny kapitalizm.
      2. Druga sprawa to stwierdzenie że teoretycznie podatek pogłówny jest
      najsprawiedliwszy. Proszę zauważyć, że o wiele trudniej jest upilnować
      mercedesa aniżeli malucha. Jeżeli chcemy aby policja chroniła naszego majątku
      wartości 10000 zł to zapłaćmy 5 % tej kwoty co daje 500 zł jeżeli 1mln to
      zapłacimy 50000 zł. Sto razy więcej do pilnowania i ochrony sto razy wyższy
      podatek. Czyż to nie jest sprawiedliwe. A taki system to podatek liniowy.
      (tylko mi nie mów że jestem belfrem). Szkoda abyśmy zużywali klawiaturę
      spierając się o definicję podatku liniowego. Mnie w szkole uczono, że podatek
      liniowy ma postać a=ax+b zob. prof. Ryszrd Rapacki "Ekonomia"
      Jeżeli chcesz go nazywać progresywnym proszę bardzo. Ważne jest czy jesteś za
      czy przeciw takiemu modelowi a jak zwał tak zwał. Aby pomóc biednym możemy
      ustalić wysoką stopę wolną od podatku czyli parametr b. Proste i prosocjalne
      abyś nie twierdził iż jestem za krwiożerczym kapitalizmem.
      Może za bardzo podniosłem ton ale tak jakoś wyszło. Przepraszam.
      3. Odnośnie polityki Keynsa, którą tak wychwalasz to muszę Cię rozczarować.Nie
      wiem czy zdajesz sobie sprawę ale polityka Keynsa była doskonałym rozwiązaniem
      w czasach gdy nie istniała taka mobilność kapitału. Gospodarki bardziej
      przypominały gospodarki zamknięte, w których polityka fiskalna była o wiele
      bardziej skuteczna niż w gospodarce otwartej a to przez fakt iż nie występował
      z takim natężeniem efekt wypierania. W 21 wieku ekspansja fiskalna prowadzi
      raczej do kryzysu aniżeli do prosperity. Amerykanie przekonali się o tym już w
      końcu lat 60 i na początku 70. Dopiero Reganomika przerwała ten tok myślenia.
      Nie jest przypadkiem że w końcu 20 wieku zakrólował monetaryzm i ekonomia
      podażowa. Wynikło to po prostu ze zmian w charakterze światowej gospodarki.
      Świat coraz bardziej się globalizuje i protesty na nic się zdadzą. To tak jak w
      18 wieku luddyści niszczyli maszyny aby nie uchronić się przed nadejściem ery
      maszyn. Tak też nadchodzi era liberalizmu gospodarczego, równowagi budżetowej
      lub nawet jej nadwyżki, drugiej fali prywatyzacji i społeczeństwa
      informatycznego. Tego nie da się zatrzymać. Zauważ że już nawet lewica się
      liberalizuje. Blair i mu podobni.
      4. Myślisz że jest szansa aby państwo coś zastymulowało na terenach byłych
      PGRów. Jak to sobie wyobrażasz. Według mnie nawet socjalizm w stylu
      staroskandynawskim nic by na to nie poradził. Te pokolenie jest już stracone.
      Musimy dbać aby ich dzieci stamtąd wyciągnąć. Nie znam w każdym bądź razie na
      to recepty. Nie może jednak cały kraj cierpieć dlatego że 10 procent
      społeczeństwa nie radzi sobie w życiu. Oni nie chcą się z tego wyrwać nigdzie
      wyjechać. Wolą tkwić w tym co mają. Boją się? A czy meksykańscy chłopi
      ściągający do stolicy Meksyku się nie boją, czy brazylijscy mieszkańcy faweli
      są pozbawieni strachu, czy chłopi w Indonezji są mniej bojaźliwi. Nie tak samo
      się boją ale tam nie było socjalizmu który by ich nauczył postawy
      roszczeniowej. Tam nikt nie obwinia rządu za to że na wsiach nie ma pracy. Nie
      zbudujemy Krzemowej Doliny na Warmii lub też na Podkarpaciu.
      Widzę że nie lubisz warszawskich Yuppies ale to Oni kiedyś staną się naszymi
      rodzimymi multimilionerami i to oni podźwigną kraj do góry tak jak Gates, Cave
      czy Bezos ale trzeba dac im szansę a nie od razu zabijać ich inicjatywę.
      5. Odnośnie branży strategicznej powiem tyle. Luksemburg nie ma ani wielkiego
      przemysłu zbrojeniowego, ani ropy ani kopalni ani też hut czy innych wielkich
      branż u nas nazwanych strategicznymi i możesz mu wierzyć że nic jego
      suwerenności nie zagraża. Pojęcie branża strategiczna jest puste i wymyslone na
      potrzeby populistów. Czy branża cukrownicza o którą walczy Janowski to branża
      strategiczna? Szwedzi nie mają własnego cukru i jakoś nic im nie zagraża.
      Banki? Wszystkie liczące się banki na świecie są już międzynarodowe i jakoś
      nikt nie stracił suwerenności. Zbrojeniówka ? Wiele państw afrykańskich nie ma
      ani jednej fabryki zbrojeniowej a nie przeszkadza im to prowadzić wojny od
      kilkudziesięciu lat. Kopalnie, huty? Tego to nawet nie chce mi sie komentować.
      Elektrownie? Kalifornia ma najwięcej elektrowni na świecie i to czysto
      amerykańskich a nie ma prądu a Szwajcaria większość importuje i na braki nie
      narzeka. Podaj jakiś przykład bo ja zaiste nie znam żadnego.
      Pomocniczośc państwa równiez nieco przerysowałeś. To tak jakby aby zapłacić
      armi za ochronę domu a ona w zamian złupi Ci stodołe i oborę. ŁAdna mi pomoc.
      Ja płacę podatki a w zamian w urzędach jestem przyjmowany jak intruz. Za służbę
      zdrowia i tak płacę, i za wszystko inne a na dodatek chcą mnie wziąć do wojska
      na jakąś sużbę. Czyż już nie jestem służącym płacąc podatki.
      To na razie tyle.
      Praza wzywa.
      Pozdrawiam
      Maro

      • Gość: tyu Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. Do Maro IP: 157.158.68.* 10.05.01, 07:57
        Szanowny kolego Maro!
        Dziękuję za miłe słowa oraz za dyskusję za mną, nie pouczanie, co jest miłe
        samo w sobie. Nie jesteś więc tu belfrem. Twoje skrupuły są podobne do moich,
        sposób pracy też (alternatywny, to wrzucenie analizowanego tekstu do buforu
        pamięci a następnie do zbioru wordowskiego; ułatwia to np. cytowanie). Myślę,
        że tę ilość nadużyć Manama wybaczy.
        1,2. Pogłówne podałem jako przykład teoretycznie najsprawiedliwszy, przy -
        pewnie jeszcze długie wieki utopijnym - założeniu, że wszyscy mają równe szanse
        i ich los jest funkcją wyłącznie ich pracy, nie warunków wstępnych, np.
        urodzenia w biednej i pozbawionej wykształcenia rodzinie. Wprowadzenie go
        TERAZ, gdziekolwiek, uważam jednak za skrajną utopię i prostą drogę do wybuchu
        społecznego. Twoja uwaga o mercedesie i maluchu jest trafna, jednak przy jej
        uwzględnieniu należałoby zastanowić się, co naprawdę byłoby opodatkowane?
        Majątek? Zewnętrzne znamiona bogactwa? Nie byłaby bowiem uwzględniona
        konsumpcja niematerialna.
        Nie mam nic przeciwko temu, by wprowadzić podatek “liniowy” tak zdefiniowany,
        jak piszesz: b. duży, np. rzędu przeciętnej emerytury, parametr b i liniowa
        zależność podatku od nadwyżki.
        3. Nie “wychwalam” polityki Keynesa. On po prostu był pierwszy (Kalecki miał
        pecha, że jako Polak umknął uwadze świata) i jego nazwisko stało się hasłem.
        Uważam natomiast za słuszny, jako ogólną zasadę postępowania, propagowany przez
        niego interwencjonizm państwa, a nie leseferyzm (już czuję oddech Luki!) Metody
        mogą, a nawet muszą ewoluować wraz z ewolucją gospodarki danego państwa
        (regionu, świata). Twoje przykłady (w tym krytykę nadmiernego fiskalizmu)
        traktuję więc jako uściślenie moich uwag, nie jako przeciwstawienie. Co do
        socjalliberalizmu Blaira i innych: tak, ta polityka ma sens, ale - moim
        zdaniem - tam, gdzie poziom gospodarki, poziom życia i WYKSZTAŁCENIA, tak
        zawodowego jak i ogólnego, osiągnął pewien poziom. Myślę, że to jest ogólna,
        szumnie rzecz nazywając, historiozoficzna tendencja: aby mógł rozwijać się
        indywidualizm i wszelka wolność, w tym gospodarcza, muszą zaistnieć w
        odpowiedniej liczbie indywidualności oraz tradycje poszanowania indywidualności
        i wolności KAŻDEGO. (Jest tu zresztą sprzężenie zwrotne i stąd, być może,
        niecierpliwość ultraliberałów i tendencja do przyspieszania procesów, po
        odgrzewanie leseferyzmu włącznie.) W przeciwnym przypadku możemy mieć raczej
        drastyczny wzrost nierówności społecznych, napięcia itd, bez zapewnienia
        TRWAŁOŚCI I POWSZECHNOŚCI wzrostu. W najlepszym wypadku jest to skok do bardzo
        głębokiej wody. Fakt, że niektóre społeczności skok ten pomyślnie przeżyły
        (szczególnie społeczności azjatyckich “małych tygrysów” - czyżby wpływ kultury
        i mentalności Wschodu?) Jeśli chcesz - możemy spróbować poteoretyzować dalej.
        4. PGR-y: kluczowa być może sprawa dla zrozumienia moich poglądów. Likwidacja
        PGR-ów była: ekonomiczną oczywistością - patrząc z poziomu przedsiębiorstwa
        oraz głupotą i otwarciem puszki Pandory - patrząc z punktu widzenia interesów
        (także tych wyliczalnych!) państwa. Likwidacja obecne istnieniejących tam
        enklaw strukturalnego bezrobocia, to nie jest kwestia wymarcia “pokolenia PRL”,
        to kwestia cofnięcia skutków przerwania pokoleniowej ciągłości utrzymywania się
        z pracy i nabytych w rodzinie wzorców pracy (jaka by ona nie była, nawet w
        PGR). To stworzenie studni bez dna dla pomocy społecznej i wymiaru
        sprawiedliwości. Nieco odległy, ale wyrazisty przykład: czarne getta w USA i
        związane z tym problemy, w tym bezpieczeństwo publiczne, a raczej permanentny
        jego brak. Problemy te uważam za czkawkę po nie rozwiązanych w porę (fakt, kto
        wtedy miał na tyle wyobraźni i wiedzy społecznej) problemach wynikłych z
        likwidacji niewolnictwa BEZ socjalizacji i kształcenia wyzwolonych. W czysto
        liberalnym duchu zostawiono ich własnemu losowi, ba! mogli nawet wyjeżdżać za
        pracą do miast Północy... Rozumiesz aluzję i - nie przeczę - ironię? Pieniądze
        wyłożone przez państwo mądrze i w porę na zwalczanie bezrobocia zwrócą się na
        wielu frontach!
        Inne reminiscencje po lekturze Twojego tekstu:
        “Socjalizm w stylu staroskandynawskim” - b. wdzięczny skrót myślowy!
        Fawele itp - tak, tamci ludzie nie nabyli postawy roszczeniowej, ale też życie
        nauczyło ich nie posiadania godności. WIEDZĄ, że są ludzkimi śmieciami, wiedzą,
        że na wsi żyliby jeszcze gorzej, niż w bidonville’ach, penetrując śmietniki.
        Odchodząc ze wsi nie ryzykują nic. To jest ten mechanizm. TAM rozpiętości
        majątkowe są o niebo większe, poza tym slumsy wszelkich nazw i szerokości
        geograficznych to źródła przestępczości, a nie taniej i karnej siły roboczej.
        Twój przykład nie jest bezsensowny, ale działa w obie strony, w moją chyba
        nawet bardziej.
        Yuppies - tak, dajmy im szansę, ale nie kochajmy tylko za to, że są prężni. Za
        to, że są prężni, a nie stracili umiejętności wczucia się w położenie drugiego
        człowieka - proszę bardzo.
        5. Jak stwierdziłem, branże strategiczne są pojęciem politycznym, nie
        ekonomicznym. Może nią być np. kolej, jeśli jej prywatyzacja uzależniłaby
        decyzje państwa od zgody na nie od monopolisty mającego interesy odmienne od
        interesów państwa. W szeregu państw, zwłaszcza takich, które robią majątek na
        handlu międzynarodowym i nie są uzależnione od jednego dostawcy czy odbiorcy,
        albo małych (Luksemburg, Islandia) o faktycznej suwerenności z założenia
        ograniczonej, problem ten nie istnieje.
        Dyżurna pomocniczość. Nadal nie rozumiemy się do końca. Ja nie twierdzę,
        że “byczo jest”, ja mówię o ZASADZIE realizowania samorządności terytorialnej,
        chyba - jako zasada - słusznej: problemy powinny być rozwiązywane na możliwie
        najniższym szczeblu decyzyjnym. Dopiero jeśli jest to niemożliwe lub niecelowe -
        uruchamia się wyższy szczebel. Przykład: przedszkola i podstawówki świetnie
        obsłuży gmina, ale uniwersytet w gminie (nawet mikroskopijny) byłby absurdem.
        Przychodnia - gmina, szpital - powiat lub województwo. Itd. JAKOŚĆ tej pomocy
        jaka jest - każdy widzi, ale nie o to mi chodziło.
        No to miłej pracy, pozdrawiam wzajemnie!
        tyu
        • Gość: Maro Do TUy Dobra diagnoza ale złe lekarstwo. IP: 57.67.8.* 11.05.01, 11:45
          Na wstępie bardzo chciałbym podziękować za rzeczową dyskusję. Jak można
          zauważyć da się jeszcze na tym forum kulturalnie dyskutować bez używania
          rękawic bokserskich (patrz luka,tuy,Al). Będę musiał Cie jednak rozczarować.
          Odpowiedź na swojego posta prześlę Ci dopiero w poniedziałek rano. Wydrukowałem
          sobie Twoje racje i muszę je gruntownie przestudiować. Nie lubię łapania za
          słówka i bylejakości w dyskusji. Zresztą jak zauważyłem Ty również ostatnio
          doszedłeś do tego wniosku. Być może post Manamy Cię przekonał. Dziwi mnie
          jednak obecność Ala w tej dyskusji. Nic w niej nie zaprezentował poza sianiem
          zamętu. Śledząc jego wcześniejsze wynurzenia tu na forum jestem pewien że jest
          stać go na wiele więcej. Za to luka trzyma stały poziom- jest wszędzie i nie
          zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia.
          Być może zacznę nowy wątek bo ten już jest zapchany.
          Dziś chciałbym się tylko zapytać czy nie wiesz co się stało z Marcinem.
          Zapoczątkował dyskusję parę razy ignorancko się odezwał i nagle znikł. Czyżby
          zrobiło mu się głupio, że ze swoim wykształceniem trochę mu tu nie szło.

          Pozdrawiam serdecznie życzę miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek..
          Sypnę pewnie jakiś dłuższy essej.


          PS. Tytuł postu w wielkim skrócie mówi o moich odczuciach dotyczących twojej
          odpowiedzi i prosze go traktować jako motto następnego mojego postu.
          • Gość: tyu Re: „Gorzki lek najlepiej leczy...” - do Maro IP: 157.158.68.* 11.05.01, 17:34
            Kwituję odbiór przesyłki i dziękuję. W zamian - parę przedweekendowych
            reminiscencji.
            1. Odnośnie mojego stosunku do boksu na Forum, w tym moich w tej materii
            działań: przejrzyj, jeśli chcesz, mój list „Do miłej Róży i do Luki - Doktora
            n.med.i Św.Teol.” z wątku „a może teraz z innej beczki - co powiecie na temat
            aborcji???” - zwłaszcza początek i koniec. Jest tam zresztą zdanie, które i
            Ciebie dotyczy(ło - mam nadzieję!)
            2. Osoby Ala, Luki i Marcina (uważaj, belfer chwilami znów się wychyla!)
            a) Luka: świetnie (i bardzo dlań kurtuazyjnie) spointowałeś jego działalność,
            b) Luka a Al, Luka a tyu, Luka a Banan i inni. Luka ma dwa dary: doprowadzania
            spraw do absurdu (ale niekoniecznie do bezsensu; jego opinie często mogłyby być
            świetnymi intelektualnymi prowokacjami, szkoda tylko, że chyba sam w nie wierzy
            a wiarę tę nazbyt gromko wyraża) oraz doprowadzania ludzi do pasji. To drugie
            jest przyczyną, że dyskusja z nim nie zawierająca elementów boksu jest możliwa,
            choć raczej teoretycznie. Co do Ala: porównaj jego polemiki z Luką i np. z Różą.
            c) Marcin: nie znam, zauważyłem tylko, że nadaje z Wrocławia, gdzie ja byłem
            parę razy w życiu. Żałuję, że przestał się odzywać (egzaminy?) Sądzę jednak, że
            oceniasz go o wiele za surowo. Swoje „expose” wyłożył - wg mnie - całkiem do
            rzeczy. Że dyskusyjnie - tym lepiej, to przecież Forum. Jego późniejsze
            wypowiedzi, marginalne, też nie są napastliwe. Co do wykształcenia: sądząc np.
            po ortografii - b. duży procent dyskutantów ma niższe od niego. Uwaga-
            wspomnienie Twojego wcześniejszego, „odpuszczonego” przeze mnie postu: MOŻNA
            traktować rozdzielnie posiadanie poglądów i dumę z nich. Rozważ następujący
            przykład. Ktoś jest w towarzystwie, które np. strasznie krytykuje katolików: że
            zabobony, ciemnogród, że to, że tamto... I nagle ten ktoś wstaje i mówi: A JA
            WŁAŚNIE JESTEM katolikiem i jestem z tego dumny. Wyczuwasz? Towarzystwo na
            Forum w większości używa sobie wobec lewicy dość swobodnie, a Marcin był tym
            pierwszym, który... I za to go szanuję, bo nawet walcząc anonimowo też trzeba
            pewnej odwagi, by się wychylić i na dodatek zrobić to z kulturą.

            Tytuł mojego postu też, jak sądzę, odzwierciedla naszą dalszą dyskusję, gdzie
            będziemy się nawzajem przekonywali, który lek jest lepszy. Mam nadzieję, że
            zdołasz odczytać go jeszcze dziś.
            Miłego weekendu i owocnych przemyśleń!
            • Gość: Maro Re: Nie o smak ale o skutecznośc idzie tu walka. IP: 57.67.8.* 14.05.01, 14:59
              Witam serdecznie kolegę oraz wszystkich innych dyskutantów.

              Niestety, ale Twoją przesyłkę otrzymałem dopiero w niedzielę wieczorem
              aczkolwiek zamierzam przygotować bardzo obszerną odpowiedź na Twoje myśli.
              Na początek chciałbym się odnieść do Twojego postu z dnia 10 maja.
              1. Jeszcze raz chcę Ci powiedzieć iż podatek pogłówny nie jest
              najsprawiedliwszy ani teoretycznie ani praktycznie. Czyżby jakiś wpływ Luki ??
              Co do podatku liniowego to wcale nie uważam, że ta kwota wolna od podatku
              powinna być strasznie duża. Dlaczego tylko połowa obywateli ma płacić podatki.
              Możemy zwolnić 10-15 procent najsłabiej zarabiających z płacenia podatków. Dla
              takiej proporcji wystarczy aby kwota wolna od podatku wynosiła zaledwie 3
              krotność dziś obowiązującej. Pomoc biednym ma swoje granice.
              2. Piszesz szanowny Panie kolego, że Tylko państwa bogate mogą pozwolić sobie
              na liberalizm. I tak oto wkrada się tu absurd logiczny. Skoro liberalizm
              powoduje szybszy wzrost gospodarczy zmniejszając tym samym krótkookresowy
              poziom życia obywateli to w takim wypadku najszybciej powinny go wprowadzać
              państwa, które mają najniższy poziom rozwoju cywilizacyjno- gospodarczego po to
              aby dogonić państwa bogate. Jeżeli natomiast uważasz, że liberalizm osłabia
              wzrost gospodarczy to po co państwa wysoko rozwinięte mają do niego dążyć???
              Jaka jest recepta dla Polski. Droga na wprost? Skręt w lewo czy może w prawo.
              Droga na wprost jak można łatwo na podstawie danych empirycznych stwierdzić
              prowadzi do nikąd. Obserwujemy wzrost bezrobocia, spadek dynamiki PKB, spadek
              konkurencyjności na arenie międzynarodowej. A więc pozostają 2 możliwości skręt
              w lewo proponowany przez ekipę Millera (osobiście nie wierzę, że się do tego
              posunie) lub skręt w prawo coś jakby propozycje grupy Olechowskiego. Jakie
              skutki będzie miał dalszy skręt w lewo? Aby zadowolić grupy roszczeniowe będzie
              konieczna bardziej ekspansywna polityka fiskalna do zrealizowania, której
              niezbędne będzie zwiększenie wydatków państwa. Można tego dokonać poprzez
              zwiększenie deficytu lub też poprzez zwiększenie dochodów budżetu a więc wzrost
              podatków. Wzrost deficytu niechybnie doprowadzi do spadku realnych środków
              rozporządzalnych budżetu w okresach przyszłych a w konsekwencji do konieczności
              obniżenia wydatków a więc wracamy na drogę na wprost tracąc przy tym kilka
              cennych lat. Wzrost podatków osłabi natomiast i tak słabnący wzrost gospodarczy
              a tym samym wolniejszy wzrost dochodów i znów znajdziemy się w punkcie wyjścia.
              A więc zwrot w lewo w każdym przypadku odbije nam się czkawką. Spróbuję teraz
              udowodnić, że zwrot w prawo nie tylko nie pogłębi biedy ale nawet częściowo ją
              zlikwiduje. Po pierwsze obniżka podatków, po drugie spadek wydatków państwa po
              trzecie liberalizacja kodeksu pracy a po czwarte zmniejszenie interwencjonizmu
              państwa i szybka prywatyzacja. Czyli jednym słowem terapia szokowa bis.
              Zmniejszenie podatków zwłaszcza tych najwyższych niewątpliwie wpłynie na wzrost
              oszczędności. Więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach podatników. Część z tych
              pieniędzy powiększy konsumpcję a więc wzrośnie popyt wewnętrzny. Poprawi to
              niewątpliwie kondycję firm krajowych które będą w stanie zwiększyć
              zatrudnienie. Pozostała część pójdzie na inwestycje, które stworzą kolejne
              miejsca pracy. A więc część bezrobotnych uzależnionych dziś od zasiłków
              znajdzie pracę. Ujemną stroną tej operacji będzie spadek wydatków państwa a
              więc obniżenie poziomu socjalnego państwa. Będzie to jednak efekt krótkotrwały
              który zostanie zrównoważony spadkiem bezrobocia i spadkiem ilości ludzi
              żyjących z zasiłku. Dodatkowo zwiększy się liczba ludzi płacących podatki oraz
              wzrośnie popyt a więc zwiększy się nominalnie ilość wpływających podatków.
              Liberalizacja kodeksu pracy spowoduje wzrost elastyczności w gospodarce. Dzięki
              temu firma przeżywająca kryzys będzie mogła szybko zwolnić kilku pracowników
              aby przeżyć a nie jak teraz podziałać jeszcze kilka lat aby potem paść. Poza
              tym firma, która przeżyje ma szansę kiedyś się dźwignąć i ponownie zatrudnić
              tych, których wcześniej zwolniła. I na koniec twój ulubiony interwencjonizm.
              Jak pewnie dobrze wiesz państwo nie najlepiej zarządza dobrami. Firmy prywatne
              są bardziej efektywne niż firmy państwowe. Próby odgórnego sterowania procesami
              gospodarczymi zakończyły się tym, że mamy wiele hut, kopalń i fabrykę opon w
              Olsztynie. (najgorsza z możliwych lokalizacji). Próba mieszania się Państwa w
              gospodarkę zawsze prowadzi do zaburzeń popytowych i podażowych. ( góry masła w
              UE, kartki w PRL, wahania cenowe np. cukru , zbóż, mięsa). Wolny rynek nie zna
              takich problemów. Mam nadzieję że nie muszę tego szczegółowo wyjaśniać.
              Ograniczenie interwencjonizmu wraz z likwidacją wielu państwowych urzędów
              zasadniczo zmniejszy koszty istnienia państwa dzięki czemu powstaną nadwyżki na
              zachowanie status quo w sprawach socjalnego zabezpieczenia obywateli ( być może
              nawet polepszenia sytuacji). Jak więc dowiodłem powyżej liberalizm można
              idealnie zaaplikować na gruncie Polskim. Oczywiście nie spodoba się to
              wszelkiej maści nierobom, którzy wolą nie pracować i mieć pieniądze albo
              pracować byle jak i nieźle zarabiać. Krytykujesz leseferyzm. Więc może powiedz
              mi w jakiej dziedzinie życia gospodarczego potrzebne jest państwo poza
              pilnowaniem przestrzegania obowiązującego prawa. Jeżeli mamy stabilne prawo( i
              wcale nie nawołuję do całkowitego odrzucenia zdobyczy socjalnych 20 wieku może
              tylko lekkiego zmniejszenia w niektórych dziedzinach, które zahaczają o absurd)
              to naprawdę Państwo w gospodarce więcej psoci aniżeli pomaga. Państwo jest
              potrzebne niewątpliwie w sferze społecznej. (edukacja, służba zdrowia, policja,
              wojsko, nauka ale już nie kultura (to już jednak temat na oddzielną dyskusję) )
              3. PGR- czy mam rozumieć, iż twierdzisz, że likwidacja PGR-była błędem? Czy nie
              obawiasz się,że byłoby to kolejne zarzewie nacisków związków zawodowych i całe
              państwo i Ty i Ja musielibyśmy dopłacać krocie do tego biznesu. Może najlepiej
              wybudować jakiś 3 mln kombinat gdzie zatrudnimy wszystkich bezrobotnych.
              Mogliby na przykład pisać wiersze. Fakt dopłacalibyśmy do nich, ale nie byliby
              bezrobotnymi. Z tym, że dzieci takich pracowników byłyby bardziej
              zdemoralizowane niż obecnych bezrobotnych. Dla takiego dziecka praca jest darem
              bożym. Niespełnione marzenie. Natomiast dla dziecka takiego pracownika, który
              pracuje aby pracować praca jest czymś podłym i marnym. Dlatego uczy się ono
              pracy bylejakiej a najgorsze, że już wie że inni są mu coś winni i muszą na
              niego łożyć . Osobiście uważam, że Państwo zbyt wiele pomaga tym ludziom. To
              studnia bez dna. Opieka społeczna nauczy ich niezaradności. Problem pozostanie
              na całe pokolenia. Może to zabrzmi brutalnie ale tylko głód może ich wybawić z
              tego błędnego koła. Oni muszą zrozumieć, że są zdani na siebie i muszą znaleźć
              pracę bo inaczej umrą z głodu. Wzorem chłopów z Meksyku czy kubańczyków muszą
              udać się w poszukiwaniu chleba. Państwo może im pomagać w znalezieniu pracy w
              nowym miejscu ale nie może sponsorować ich status quo. Jestem za tym aby
              Państwo organizowało szkolenia, pomagało w przekwalifikowaniu, szukało miejsc
              pracy ale w przypadku odmowy przyjęcia pracy nie może być mowy o zasiłku.
              Opiekować się ale z głową. Litościwość nie może być przymiotem Państwa.
              4. Czy możesz mi wyjaśnić jak może państwo zwalczać bezrobocie. Jak tworzyć
              miejsca pracy. Słyszę ten slogan często z ust lewicy a jakoś nikt mi tego nie
              wytłumaczył. Ja znam tylko jeden sposób-obniżać podatki i liberalizować kodeks
              pracy ale to jest niezgodne z ideologią. (chyba że chcesz zwiększyć
              biurokrację, kilku urzędasów znajdzie zatrudnienie. )
              5. Odniosę się jeszcze tylko do faweli brazylijskich ponieważ jest to temat,
              który bardzo dobrze znam. Przestępczość jest tam faktycznie bardzo duża, ale
              gdyby nikt nie pracował to wówczas nie byłoby od k
              • Gość: tyu Re: Spóźnialski do Maro IP: 157.158.68.* 18.05.01, 08:01
                Witam i przepraszam za parodniową zwłokę. Właśnie uzgadnialiśmy z Luką, że
                pozostajemy przy swych zdaniach w sprawie aborcji i nie chciałem rozdrabniać
                się w dyskusjach na kilka różnych a poważnych tematów. Pocieszam się, że pewnie
                i tak miałbyś nieco więcej czasu na odpowiedź dopiero podczas weekendu.
                Twój ostatni list doszedł z urwanym końcem, ale spróbuję wstępnie ustosunkować
                się do ocalałej treści mając nadzieję, że końcówkę masz jeszcze gdzieś na
                dyskietce i doślesz. (Przekroczyłeś dopuszczalną objętość. Wg moich
                doświadczeń – przy zwartym tekście jest to ok. 6500 znaków, dalej trzeba
                dzielić, a dla pewności sprawdzać wczytując z Internetu własny tekst).
                1. Wprawdzie nie uzasadniłeś szczegółowo, dlaczego pogłówne nie może być, nawet
                teoretycznie, sprawiedliwe, ale chętnie odstępuję od lansowania go. Jeśli
                twierdzisz, że zaproponowana przez Ciebie kwota wolna od podatku zapewni
                całkowite zwolnienie 10-15% najuboższych, a dla pozostałych -odpowiednie
                obniżenie opodatkowanej kwoty, przyjmuję, że jest to kwota rozsądna.
                2. Odnośnie dylematu (raczej dla mnie niż dla Ciebie) typu: co było pierwsze,
                jajko czy kura - dotyczy oczywiście stopnia liberalizacji gospodarki w aspekcie
                ogólnej zamożności. Najogólniej - nie kwestionuję EKONOMICZNEJ poprawności
                Twojego myślenia. Podstawowa różnica między nami dotyczy aspektu z punktu
                widzenia ekonomii być może marginalnego, z punktu widzenia długofalowych
                interesów społeczeństwa - twierdzę - podstawowego, mianowicie: co zrobić
                ze „zbędnymi” ludżmi. Gdyby można było na ileś lat zahibernować (bez kosztów,
                oczywiście) parę milionów ludzi, którzy obecnie NIE MAJĄ SZANS na zdobycie
                pracy, a wybudzić, gdy stanowiska pracy będą, to pewnie nie różnilibyśmy się w
                poglądach. A nie mają szans, bo:
                1. Sami sobie stanowiska nie stworzą (niektórzy oczywiście tak, ale ja cały
                czas mam na myśli przeciętną), bo nie mają za co. Handel pietruszką, czy
                naprawianie zegarków (koncept Wałęsy „w temacie” zwalnianych górników) mają
                rynek bardzo ograniczony, inne działania wymagają - przeciętnie! -
                zainwestowania pieniędzy znacznie przekraczających możliwości bezrobotnego.
                Kredyt - między bajki.
                2. GDZIEŚ tam dla niektórych praca może byłaby, ale przeciętny Polak jest
                przypisany do mieszkania. To jest jedna z różnic między latynoskim chłopem, a
                polskim, np. popereerowskim bezrobotnym. Nazwiesz to winą komuny - można i tak,
                tylko nic to nie zmieni. Jechać za pracą można wtedy, gdy szansa jej
                znalezienia jest na tyle znaczna, że warto zaryzykować, nawet płacąc (czym?) za
                klitkę w obcym mieście. Budowa slumsów odpada - nie ma tradycji (czy to też
                świadectwo małej przedsiębiorczości), prawo nie zezwala wink Poza tym - jadąc
                GDZIEŚ odbiera się pracę innym - czy znasz miejsce w Polsce, gdzie byłby
                deficyt rąk do pracy?
                Ograniczenie roli państwa. Tu faktycznie spór zaczyna być doktrynalny i tu
                wytknę Ci błąd: twierdzisz, że to interwencjonizm państwa jest przyczyną
                zaburzeń w rozwoju. A przecież zjawisko kryzysów ekonomicznych przestało być
                problemem (przynajmniej TAKIM problemem) dopiero po powszechnym zastosowaniu
                działań interwencyjnych - fakt, że o charakterze makroekonomicznym. Zjawiska
                przeregulowania wystąpiły - też fakt - może to specyficzna forma ujawnienia
                się „prawa Parkinsona” w ekonomii: każdy urzędnik musi sobie pomajstrować...
                Tym niemniej - pozytywów leseferyzmu nie widzę, potrzebę UMIEJĘTNEGO
                interwencjonizmu - tak (choćby przez sterowanie polityką podatkową, np. obniżki
                podatków nie „po równo”, lecz tylko podatków inwestycyjnych, szczególnie na
                terenach zagrożonych bezrobociem strukturalnym itp).
                3. PGR-y. Tak, twierdzę, że likwidacja PGR-ów była błędem! Nie tyle zresztą sam
                fakt likwidacji (choć i tu, być może, znalazłyby się gospodarstwa nadające się
                do sanacji i mogące być rentownymi), ale FORMA: bez jakiejkolwiek
                perspektywicznej myśli przewodniej. Odwrotny błąd jest popełniany obecnie, przy
                likwidacji kopalń, choć i tu założenia są częściowo zbieżne. Załatwić, dać
                odprawę (czego nie było w PGR, bo nie było strachu przed związkami) i sprawa z
                głowy. A co potem?! SKĄD PRACA dla tych ludzi?! Wraca dyskusja z poprzedniego
                punktu i poprzedniego postu.
                Gdybyś mógł, razem z kolejnym postem, o którym wspomniałeś, przysłać brakującą
                część poprzedniego - do kilku wątków jeszcze wrócę.
                Miłego weekendu!
                • Gość: Maro Lepiej późno niż wcale. IP: 57.67.8.* 18.05.01, 13:31
                  Niestety ale muszę Cię rozczarować. Dziś nie ustosunkuje się do Twojego postu z
                  kilku powodów.
                  Po pierwsze w weekend muszę starannie zaplanować odpowiedź gdyż uważam, byle
                  jaka odpowiedź działa raczej na niekorzyść odpisującego.
                  Po drugie dziś nie mam zbyt wiele czasu.
                  A po trzecie muszę sprawdzić kilka stwierdzeń które zamierzam umieścić w
                  poście.
                  Co się tyczy spóźnienia to nie masz czym się martwić. Dziś po raz pierwszy od
                  poniedziałku otworzyłem forum.

                  Co się tyczy brakującej części to rzeczywiście nie przewidziałem tego typu
                  cenzury. Doślę resztę w poniedziałek, ponieważ dziś nie wziąłem dyskietki z
                  moimi wypocinami.

                  Dodam, że wnikliwie śledzę wątek o aborcji i swoje 3 grosze do niego w
                  poniedziałek wtrącę.

                  Pozdrawiam
                  MM

                  • Gość: Maro Resztka z postu z poprzedniego tygodnia. IP: 57.67.8.* 21.05.01, 12:37
                    5. Odniosę się jeszcze tylko do faweli brazylijskich ponieważ jest to temat,
                    który bardzo dobrze znam. Przestępczość jest tam faktycznie bardzo duża, ale
                    gdyby nikt nie pracował to wówczas nie byłoby od kogo kraść. Faktem jest, że
                    bardzo często następuje zmiana warty w tych dzielnicach. Ludzie którzy
                    cokolwiek osiągnęli przenoszą się do lepszych dzielnic a na ich miejsce
                    napływają nowi. Tam istnieje bardzo szybka promocja najlepszych jednostek.
                    Najsłabsi giną to prawda, ale jak sam napisałeś kiedyś to jest prawo dżungli. O
                    jakiej godności mówisz? Godność bycia bezrobotnym w Polsce jest taka sama jak w
                    Brazylii. Z tym, że u nas daje się rybę a u nich nawet nie wędkę tylko sam
                    haczyk. O wędkę starają się sami.
                    6. Kolej na pewno nie jest strategiczną branżą. W Japonii wszystkie koleje są
                    przedsiębiorstwami prywatnymi w USA również i nikt nie mówi tam o utracie
                    kontroli nad państwem. W Europie również prywatyzuje się koleje. I co ? I nic.
                    Pojęcie branża strategiczna jak sam stwierdziłeś to pojęcie czysto polityczne,
                    które tak naprawdę nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość. Po co więc używać
                    pustosłowia.

                    Teraz chciałbym przejść do spraw bieżących. Nie Twierdzę, że Al. jest
                    półgłówkiem. Napisałem tylko tyle, że w tym wątku niczego nie zaprezentował,
                    choć stać jest go na ciekawy wywód. Wmieszał się tylko bez wyrazu do pojedynku
                    bokserskiego pomiędzy Tobą a Luką . Tak naprawdę to nie było fair play.
                    Podobnie jest z Luką z tym że musi się on wyzbyć wichrzycielstwa i czczej
                    dyskusji o niczym. Mógłby zabierać głos rzadziej ale porządniej
                    Co się tyczy Marcina pozwolę sobie zacytować jego wejście wraz z moim
                    komentarzem, które tak mnie do niego uprzedziło
                    „Dzięki, że jednak jest tu jeszcze ktoś ze zdrowymi poglądami.*(wszyscy którzy
                    mają inne to są albo chorzy albo nienormali. Przecież wszem i wobec wiadomo że
                    jedyną słuszną linią jest linia socjalistyczna)* Niestety nie myliłem się, to
                    Forum zdominowane jest przez prawicę, ultraliberałow i tym podobne indywidua.*
                    (To są palanty i odszczepieńcy-jakby jednak policzyć to nie wiem czy liberałów
                    by się więcej nazbierało czy socjalistów)* Ale zdarzają się jeszcze chlubne
                    wyjątki*(o pozostałych trudno wyrażać się z szacunkiem -ciekawe co jest
                    chlubnego w poglądach pana Marcina??)*, więc jeszcze raz dzięki. Z lewicowym
                    pozdrowieniem*(towarzysze-Ukryta ironia)* - Marcin.”
                    Ironii w tym tak wiele, że aż doprowadziło mnie to do furii.
                    Co się tyczy ortografii to nie uważam, aby to był wyznacznik ogólnego poziomu
                    wiedzy czy inteligencji. Będąc studentem socjologii ciężko nie znać ortografii.
                    Z kolei dla informatyka nie jest to tak istotne.
                    Nadal uważam, że stwierdzenie mam poglądy, z których jestem dumny brzmi jak
                    cofnąć się do tyłu. Podany przez Ciebie przykład z katolikiem potwierdza moja
                    tezę.
                    Co do Marcina to nie widzę żadnej odwagi w jego działaniu. Napisać na forum
                    można wszystko.
                    Zauważyłem tu na Forum zwyczaj polegający na wzajemnym adorowaniu się ludzi o
                    podobnych poglądach. Sam nie jestem bez grzechu, choć uważam, że dając
                    upoważnienie Alowi to trochę przesadziłeś.

                    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź.
                    Maro


                • Gość: Maro Kaszka nie dobra ale dziecko jeść musi. IP: 194.3.119.* 21.05.01, 15:47
                  Co się tyczy podatków to widzę, że doszliśmy do porozumienia. O tyle jest to
                  pocieszające, że jak wdac jest szansa na porozumienie sie w Polsce Liberałów z
                  Lewicowcami odnośnie podstawowych spraw istotnych dla gospodarki.
                  Chciałbym teraz wziąć pod lupę interwencjonizm. Twierdzisz, że zahamował on
                  cykle koninkturalne panujące w 19 i 20 wieku. Być może była w tym jakaś zasługa
                  interwencjonizmu z tym, że przeciątny wzrost gospodarczy w 19 wieku był
                  dwukrotnie wyższy niż w wieku 20. Być może nie jest to zasługą wolnego rynku.
                  Może zasługe tę należy przypisać rewolucji przemysłowej choć jak widzimy
                  rewolucja informatyczna nie wystarcza do podtrzymania wzrostu na poziomie 5 %
                  rocznie. Nie chodzi o to abyśmi się spierali czy w 19 wieku kryzysy były
                  wynikiem leseferyzmu. Myślę, że łatwo bym Ci udowodnił że tak właściwie nie
                  było i ,że to właśnie interwencjonizm wywołuje kryzysy gospodarcze. Wszelakie
                  wstrząsy gospodarcze w drugiej połowie 20 wieku były wynikiem interwencjonizmu
                  Państwowego. Że zacznę od początku Rok 1974 umowa pomiedzy państwami OPEC
                  wywołała kryzys naftowy, Drugi kryzys naftowy 1981 rok. Kryzys azjatycki
                  wynikający z przeinwestowania w działach wspieranych przez Państwo. Singapur
                  jako kraj liberalny przeżył ten kryzys prawie bezboleśnie a Korea i Indonezja
                  Cierpią do dziś a przy ich boku potężna Japonia. Były mniejsze kryzysy w
                  międzyczasie np. Góry masła w UE które też były wynikiem interwencjonizmu. Jak
                  widać w dobie globalnej gospodarki interwencjonizm jest prostą drogą do
                  kryzysu. Aha Grecja pomimo super warunków do turystyki ma średnio 3 krotnie
                  mniej Turystów niz Hiszpania która nie stosuje interwencjonizmu w tym dziale
                  gospodarki. Panie kolego nie łudź się że mądrość ludzka jest w stanie zapanować
                  nad procesami gospodarczymi nie mówiąc już o wszędobylskiej głupocie. Zawsze
                  nawet najmądrzejsze decyzje nie będą lepsze od doskonałości wolnego rynku.
                  Cukier Polski. Polska zainterweniowała i od tego roku jest to kolejne
                  marnotrwastwo wspólnego grosza. Będziemy dopłacać do Polskiego holdingu w imie
                  interesów grupki plantatorów buraków, którzy nie mają zamiaru niczego zmieniać.
                  Konserwa. Utrzymujemy kopalnie bo ??? tam są miejsca pracy. Górnicy zarabiają
                  po 3 tysiące a my dopłacamy do ich interesu. Po to aby mogli zarabiać więcej
                  aniżeli większość społeczeństwa. Gdyby górnik zarabiał tyle na ile jest stać
                  firmę kopalnie byłyby rentowne. W imię czego on zarabia 3 razy więcej niż
                  przeciętna ? Ciężka praca? Kto nie chce niech nie pracuje ale gwarantuję, ż za
                  pół ceny nie brakowało by chętnych. PKP to samo. Hutnictwo również. Państwo
                  interweniuje i przez to Ty i Ja musimu dopłacać do tego biznesu. W imię czego?
                  Ulgi.
                  Uważasz, że ulgi inwestycyjne coś dają? Zapewniam Cię, że nie wpływają one na
                  wzrost inwestycji potrzebnych gospodarce lecz inwestycje te na które są ulgi.
                  Niskie podatki są już wystarczającą zachętą do inwestycji więc po co
                  kombinować. CZęść kupimy za granicą a część w kraju. Szwajcaria nie ma ani
                  energetyki samowystarczalnej ani kopalni ale nikomu w domach szwajcarów nie
                  jest zimno ani ciemno. Oni robią czekoladę zegarki i pilnują swoich banków.
                  Robią to co umieją najlepiej i dlatego są bogaci. Wspieranie rozwoju energetyki
                  w Szwajcarii to czyste marnotrawstwo. My robimy wódkę więc ją róbmy bo jesteśmy
                  w tym najlepsi a Cukier zostawmy komu innemu.
                  Na dziś Tyle .
                  pzdr
                  • Gość: Indris Re: dziecko jeść musi ? IP: *.ibspan.waw.pl 21.05.01, 16:17
                    Ekonomia polityczna dlatego właśnie tak się nazywa, że problemy ekonomiczne wiążą się z
                    politycznymi. To "dziecko" wcale nie MUSI jeść liberalnej "kaszki". Abstrahując od oceny stosunków
                    społecznych w XIX wieku jest faktem historycznym, że wywołały one powszechny sprzeciw. Krytykował
                    je nie tylko Marks, ale i Leon XIII papież. Skutki znamy. Liberałowie - w Polsce przynajmniej -
                    popełniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować swoje przekonania
                    wbrew większości - charakterystyczne jest to "dziecko". A to się tak samo nie może udać jak nie udało
                    się komunistom.
                    • Gość: luka Re: dziecko jeść musi ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 16:32
                      Gość portalu: Indris napisał(a):

                      > Liberałowie - w Polsce przynajmniej -
                      > popełniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować sw
                      > oje przekonania
                      > wbrew większości - charakterystyczne jest to "dziecko". A to się tak samo nie
                      > może udać jak nie udało się komunistom.

                      Wolę wolnościowe rozwiązania liberałów niż twoje, tow. Indris, zamordystyczno-
                      socjalistyczne.
                    • Gość: MAro Re: dziecko jeść musi ? IP: 57.67.8.* 21.05.01, 18:30
                      Róznica panbie kolego jest taka że liberalizm niejako jest systemem naturalnym
                      którego dopiero Marks sztucznie chcaiał zmienić. I to sie nie udało. Powoli
                      wrócimy do tego. Historia kołem sie toczy.
                  • Gość: tyu Re: Dziecko przeprasza Tatę Maro, ale kaszka be! IP: *.BMJ.net.pl 03.06.01, 14:02
                    Za spóźnienie bardzo przepraszam. Nie jest ono spowodowane nagłym brakiem
                    zainteresowania sprawą - i w ogóle korespondencją z Tobą - tylko trochę dziwnym
                    i nie wiem na ile typowym zjawiskiem występującym u mnie. Polega ono na
                    zostawianiu spraw, do których przywiązuję szczególną wagę, na koniec. Potem, co
                    prawda, często okazuje się, że na końcu czasu zabrakło. A potem jest już p r a
                    w i e wszystko jedno, czy spóźniłem się o x dni, czy o x+1.

                    Ad meritum i na początek "spraw bieżących" z Twojego listu z 21.05. Na ile są
                    nadal bieżące - oceń. Mam tu w zasadzie jedną uwagę: dyskusyjność postawy
                    Marcina. Rozumiem już, co tak Cię ubodło w jego wypowiedziach, przypisuję to
                    jednak nie tyle prezentowanej przez niego ironii, co - moim zdaniem - paru
                    niefortunnym wyrażeniom (skrótom myślowym?). Gdyby np. zamiast o "kimś o
                    zdrowych poglądach" napisał o "kimś o zdrowych poglądach na temat sztuki
                    prowadzenia dyskusji" itd - nie byłoby problemu - prawda? Dla równowagi - parę
                    osób, w tym Ty, dołożyło mu parę ciosów niezbyt czystych. I tyle, myślę, że nie
                    warto już wracać do sprawy. "Upoważnienie" dla Ala było reakcją na wtrącenie
                    się Luki, który - wtrącając się wielokrotnie i bezkarnie (i słusznie, bo na
                    Forum to prawo każdego) zarzucił Alowi... wtrącanie się. No to "zabezpieczyłem"
                    Ala przed kolejnymi atakami.
                    Rola interwencjonizmu. Cieszę się, że nasze poglądy nie są tu aż tak odległe.
                    Co do różnic stopy wzrostu w XIX i XX wieku - może zasługi w XIX w. miały
                    zarówno rewolucja przemysłowa, jak i ówczesny poziom dochodu narodowego?
                    Łatwiej osiągać procentowe sukcesy przy niskim punkcie startowym.
                    A co do głównego wątku. Indris napisał: "Liberałowie - w Polsce przynajmniej -
                    popelniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować
                    swoje przekonania wbrew większosci". Niech to będzie motywem mojej, mocno
                    spóźnionej, odpowiedzi.
                    Nie kwestionuję ani praw ekonomii, ani Twojej fachowości w interpretowaniu
                    zjawisk. Tak samo nie kwestionuję np. fachowości Balcerowicza, którego jednak
                    uważam za wybitnego ekonomistę, ale polityka o zbyt ograniczonych, jak na b.
                    wicepremiera, horyzontach politycznych i społecznych. Myślę, że teraz dopiero
                    jest na swoim miejscu, choć i teraz nie opadły emocje i kontrowersje związane z
                    jego polityką (stopy procentowe).
                    Uważam, że osoby o liberalnych poglądach ekonomicznych popełniają jeden, ale b.
                    istotny błąd. Traktują człowieka (pracownika, konsumenta), jak element procesu
                    gospodarczego - i nic ponad to. Przypomina się fraszka mądrego biskupa o nosie
                    i tabakierze (przy czym nie neguję obiektywnego istnienia tabakiery - czyli,
                    per analogiam, praw ekonomii!) Dla mnie niezbywalność pewnych praw przez
                    człowieka, niezależnie od koniunktur, jest wartością nadrzędną. CO jest tymi
                    prawami jest mocno płynne, inaczej np. - smutna konieczność - będzie się je
                    interpretować w krajach Sahelu (gł. prawo do życia, tzn. niezdychania z głodu),
                    inaczej w krajach kilkadziesiąt razy bogatszych. Fakt, że takie podejście
                    często wprowadza istotne zaburzenia do procesów ekonomicznych, ale wyjścia nie
                    widzę. Jeden z licznych paradoksów, o którym kiedyś wstępnie napomknąłem,
                    polega na tym, że tam, gdzie człowiek często bywa śmieciem (czyli jego
                    odrębność od innych PRZEDMIOTÓW praw ekonomii jest nikła) łatwiej uprawiać
                    gospodarkę liberalną i daje ona wyniki.
                    Inne różnice naszych poglądów są, sądzę, mniejsze i wtórne wobec tej. Np.
                    podejście kolejnych rządów do górnictwa, jak do przysłowiowego jeża. A zarazem -
                    wg mnie - podejście w wykonaniu obecnego rządu, z gruntu nieuczciwe. Z jednej
                    strony - ładuje się w odprawy itp ogromne pieniądze, które w walnej części
                    zostaną przejedzone, a pensje pozostających wciąż nie odzwierciedlają
                    wydajności. Z drugiej - ci ludzie KIEDYŚ odkryją, że wystawiono ich do wiatru,
                    że od początku nie mieli szans na życiowe przeorientowanie się. Jednostki
                    spośród nich - tak, ogół - nie. I tu wraca problem: co robić z bezrobotnymi,
                    szczególnie w miejscach, gdzie powstają strefy bezrobocia strukturalnego. TO
                    PROBLEM SPOŁECZNY, NIE TYLKO EKONOMICZNY. A ekonomicznym stanie się, gdy
                    strukturalne bezrobocie doprowadzi do "strukturalnej" przestępczości. Piszesz o
                    fawelach i "ruchu" w nich. To zjawisko pozytywne, świadczy o możliwości
                    wyrwania się z gett, przynajmniej istotnej części ich mieszkańców. Myślę
                    jednak, że do tego potrzebne są co najmniej 2 zjawiska: stały i dostatecznie
                    szybki rozwój (JUŻ istniejący) i brak złudzeń co do własnych szans (tu jest coś
                    i z Twojego podejścia) w przypadku bierności. Kij i marchewka. Tylko, czy
                    jednak nie za dużo kija?

                    Przepraszam jeszcze raz, mam nadzieję, że mimo mojej długiej nieobecności
                    zajrzysz tu kiedyś znowu.
                    Pozdrawiam!
          • Gość: Al Re: Do Maro & Tyu IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 14.05.01, 09:16
            Witam panów,
            Krótkie usprawiedliwienie: chaotyczność niektórych moich wypowiedzi wynika z
            braku czasu na dłuższe przemyślenia i dogłębne prześledzenie interesujących
            mnie watków. Sądziłem, że to i owo nadrobię w weekend - znowu nie udało się.
            Pozdrawiam, z nadzieją na wnikliwsze komentarze waszych postów.
    • Gość: warka Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 212.244.39.* 09.05.01, 09:49
      dla mnie Marcinie trafiłeś w "10", popieram Cię w całej rozciągłości - pozdrawiam
    • Gość: zybi Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.01, 11:18
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie może być potem dobrym
      > człowiekem. Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic nie wskazuje na to żeby
      > moje poglądy miały się zmienić. Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie utożsamiam się
      >
      > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych ludzi i przeciwko skrajnej
      > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo.
      > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną nie zgodzą, ale jak wiadomo
      >
      > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od ogółu społeczeństwa (np.
      >
      > nadreprezentacja zwolenników Korwina). Chciałbym jednak sprowokować pewną
      > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w błędzie.
      > Moje poglądy można wyszczególnić:
      > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli sprawiedliwym podziałem
      > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać biedniejszym, mniej zaradnym
      > życiowo.

      Recepta pt. jak jestes biedny zabierz bogatemube3dzie3 ci lepiej byla cwiczona. Efektem bylo ze zostalii tylko biedni.
      Co to jest sprawiedliwosc spoleczna? Czy nierob, glupol, ktoremu nie chcialo sie uczyc ani pracowac
      ma odemnie dostac pieniadze. Ja pracuje srednio 10 g. dziennie.
      Mozna tylko myslec o rownosci szans. Dzieciakom z zapadlej wsi umozliwic nauke i oswiate.
      Doplacic do tego moge! Ale dalej to jego sprawa.

      > 2. Rozdział religii i życia publicznego i politycznego. Nie może być tak, że
      > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą rządzą w praktyce całym
      > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi, "zaglądają im pod kołdrę". Nie
      > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie bezkarności i nieomylności wielu
      > ludzi Kościoła.

      OK

      > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach gospodarki powinna być
      > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do niemożności wpływania na
      > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa.

      Panstwo nie jest od pomocy ale od tworzenia i egzekwowania stabilnych warunkow dla gospodarowania.
      Urzednicy panstwa mieszajacy w gospodarce zawsze marnuja nasze pieniadze. A jesze trzeba ich utrzymac.
      Ja wiem lepiej jak wydac swoje pieniadze a jego nie musze utrzymywac.

      > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan finansów państwa.

      Mam mieszane uczucia.

      > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery korupcyjne zarówno lewicy jak i
      > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą palmę pierwszeństwa.
      > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce, dlatego m. in. czytam
      > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie zgadzam, ale dziennikarze tej
      > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej złośliwości.

      OK

      > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w świecie i narzucanie innym
      > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z interwencji zbrojnych,
      > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i skończenia czystek etnicznych.

      Nie! Interwencja w Kosowie miala tylko na celu postawienie przez NATO nogi na Balkanach.
      Spowodowala duzo wiecej ofiar niz ttzw. czystki etniczne niczego nie rozwiazujac. Patrz dzis!

      > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania obecnego. Każdy człowiek może
      > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko lustracji, dekomunizacji itp.
      >
      > Jest jeszcze oczywiście wiele innych poglądów, ale myślę, że to wystarczy, aby
      >
      > zaprezentować moją życiową postawę.
      >
      > I co wy na to? Kto się choć w części ze mną zgadza? Kto całkowicie to odrzuca?
      > Na koniec powiem, że mam 24 lata i jestem studentem, jak chyba wielu z was.
      > Czekam na inteligentną dyskusję i ciekawą wymianę poglądów.
      > Pozdrawiam wszystkich. Marcin

      Roznica w centrum pomiedzy tzw lewica a tzw prawica polega generalnie na tym, ze choc wszyscy sa za
      rownoscia, wolnoscia i sprawiedliwoscia to prawica wiekszy nacisk kladzie na wolnosc a lewica na rownosc.
    • Gość: bobo Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 157.158.61.* 11.05.01, 13:36
      Przeczytałem uważnie wszystkie wypowiedzi i dziękuję wszystkim, którzy sprawę
      potraktowali poważnie i bez zacietrzewienia. Chciałbym i ja dorzucić
      swoje "trzy grosze". Otóż często przewija się określenie "komuna", czy
      też "komunizm". Na dobrą sprawę komunizm nigdzie nie zaistniał, a już z
      pewnością nie w Polsce. Władzę po wojnie przejęła siłowo grupa ludzi z reguły
      bez żadnego wykształcenia ("nie matura ...), którzy mogli się "odegrać" za
      często urojone krzywdy. Jednakże po 1989 r. powinno być "lepiej" - czy tak
      jest? Być może podział na prawicę-lewicę jest nieadekwatny do dzisiejszej
      rzeczywistości, może potrzebna jest jakaś droga pośrednia (nie oczekujcie ode
      mne recept). Fakt pozostaje faktem - 3 mln ludzi bez pracy, duża część jeszcze
      tę pracę mająca otrzymuje wynagrodzenie nie zpewniające bytowania (wg mnie np.
      sprawiedliwość społeczna = możliwość pokrycia wydatków na mieszkanie,
      wyżywienie, ubranie wynagrodzeniem za pracę - oczywiście nie wykluczam, że
      jedni będą jeździć Mercedesem, inni rowerem). Niektórzy z dyskutantów nie
      dostrzegają, że np. pielęgniarka otrzymująca za bądź co bądź odpowiedzialną - i
      co tu dużo mówić - niezbyt przyjemną pracę 600 czy 700 zł, a wynajem mieszkania
      w dużym mieście (a tam łatwiej o pracę) kosztuje min. te 600 zł. Czy ona jest
      niezaradna? Pisze ktoś, że pracuje 10 godz. dziennie (w domyśle - zarabia
      nieźle); ależ ja np. po prawie 40 latach uczciwej pracy, mając wyższe
      wykształcenie i niemałe umiejętności oraz doświadczenie zarabiam z dodatkami
      niecałe 1400 zł i chcąc zachować jaki taki standard życia dorabiam pracując po
      14-15 godzin dziennie. Taki układ jeszcze mi się udaje, ale jak długo? Czy mi
      pozwoli na to zdrowie? A co ma zrobić taki były pracownik PGR-u gdzieś na
      rubieżach, gdzie często nabliższe miasteczko jest oddalone o 40-50 km? Taż on
      nie ma na dojazdy (jeżeli już tam znajdzie pracę). Porównanie z murzynami w USA
      chyba jest nezbyt trafne - zetkąłem się z tą rasą zarówno z USA jak i np. z
      Kuby i chyba oni mają w genach zakodowane nieróbstwo. Natomiast polska zdolność
      do improwizacji w każdych warunkach jest znana na całym świecie, tylko trzeba
      dać im jakieś możliwości.
      Inna kwestia gorąco dyskutowana to reprywatyzacja. Sprawa nie jest taka
      jednoznaczna i łatwa do roziązania - dam przykład: oto za Gierka powstała
      właściwie jak dotąd jedyna autostrada Katowice - Kraków. Łożyło na nią całe
      społeczeństwo. Teraz powstały bramki i ktoś pobiera opłaty za przejazd. Oznacza
      to, że stała się czyjąś własnością. Czyją? Na pewno nie tego, komu zabrano
      teren pod budowę tejże autostrady. Inny przykład: starsi dyskutanci pamiętają
      hasło "cały naród odbudowuje stolicę" i tak się działo, nawet pewną "dolę"
      trzeba było oddać na ten cel z miesięcznej wypłaty. Teraz zgłaszają się ludzie -
      właściciele tego, co było przed zburzeniem stolicy i żądają rekompensat. Kto
      mnie i innym zwróci to, co włożyliśmy w odbudowę? Zresztą za PRL każdy miał
      jakąś cząstkę majątku narodowego; ten majątek jakoś podzielono i wydano (za
      opłatą!!!) świadectwa udziałowe. Mają one wartość obecnie ok. 25 zł, czyli
      jeśli się odejmie od tego to, co załacono (20 zł) zostanie równowartość paczki
      papierosów. Wobec tego proszę mi nie stawiać problemu, że "co ukradziono to
      powinno być zwrócone".
      Jeszcze jedna kwestia - sprawy Państwo - Kościół. Jest szereg ludzi, którzy
      powtarzają bez końca jak to katolicy byli przesladowani za PRL. Otóż też jestem
      katolikiem i zostałem ochrzczony jeszcze przed końcem wojny na terenach już
      okupowanych przez wojska sowieckie. Przedszkole, do którego chodziłem było
      prowadzone przez siostry zakonne. W szkole podstawowej (a były to lata 50-te)
      nikt mi nie robił wstrętów, że chodzę np. na lekcje religii, przystąpiłem do I-
      ej Komunii, zwalniano nas na rekolekcje. W szkole średniej miałem przez pewien
      czas naukę relgii w szkole. W tym czasie byłem bierzmowany, a latach
      późniejszych (też za PRL) ożeniłem się biorąc m.in. ślub kościelny, ochciłem
      dziecko, które potem chodziło na religię itd. Nigdy nie miałem z tego powodu
      żadnych nieprzyjemności czy szykan. Ale to była moja osobista sprawa i nikt się
      do tego nie wtrącał. Teraz dostaję szału na tę wszechobecną indoktrynację;
      obserwuję na codzień coś, co nazywam "polskim katolicyzmem", mianowicie
      eksponuje się to z nauki Kościoła, co wygodne w danej chwili, a zapomina o tym
      co niewygodne.
      Reasumując mogę powiedzieć, że obydwie formy ustrojowe, które przeżyłem (i
      jeszcze przeżywam) miały swoje wady i zalety. Jak wspomniałem na początku -
      może da się stworzyć jakąś formę pośrednią?
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: anty bob Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.matrix.pl 11.05.01, 15:14
        pieprzyć Cię

        nędza jest dzięki panowaniu lewicy przez wiele lat

        i mnóstwo trupów ...
    • Gość: józek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 195.116.201.* 11.05.01, 15:07
      Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów
      dumni.
      A może Ci co są dumni, to dzieci tamtych, bo nie wiedza o czym pieprzą ?

      • Gość: Lew Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 217.96.155.* 11.05.01, 20:10
        Gość portalu: józek napisał(a):

        > Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów
        > dumni.

        Tak. Polakom żyło się lepiej. Nie byli nędzrzami u siebie, jak dziś.

        W tym czasie nikomu nie brakowało pracy i socjalu. Dziś tak.

        Żeby wprowadzić kapitalizm trzeba było zniszczyć dawną gospodarkę.

        I budować nowy (czytaj "stary") ład. Oparty na strachu i biedzie.
        • Gość: Szept Do Lwa - co ty bredzisz? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.01, 10:26
          Gość portalu: Lew napisał(a):

          > Gość portalu: józek napisał(a):
          >
          > > Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów
          >
          > > dumni.
          >
          > Tak. Polakom żyło się lepiej. Nie byli nędzrzami u siebie, jak dziś.
          >
          > W tym czasie nikomu nie brakowało pracy i socjalu. Dziś tak.
          >
          > Żeby wprowadzić kapitalizm trzeba było zniszczyć dawną gospodarkę.
          >
          > I budować nowy (czytaj "stary") ład. Oparty na strachu i biedzie.



          Jasne - lepiej żyło się jedząc gliniasty chleb z solonym masłem i raz w tygodniu
          na deser wyrób czekoladopodobny - nie pamiętasz o tym? chyba że tatuś lub mamusia
          byli częściami " przewodniej siły narodu" wtedy wierzę, że dla takich jak ty było
          lepiej. Nie stałeś nigdy bydlaku jako 10 letnie dziecko w kolejce żeby kupić
          kilkaset gram kiełbasy na kartki ( o ile wogóle była)?
          Dawnej gospodarki nie trzeba było wcale niszczyć - jak można zniszczyć coś co
          jest kompletnie zrujnowane.
          Ponadto jeżeli nie wiesz ( a wydaje mi się że jednak nie) to sprawdź sobie w
          słowniku znaczenie słów cenzura, godzina policyjna, policja polityczna, rozmowy
          kontrolowane...
          cóż, faktycznie dla grupy dupolizów i sługusów moskwy to nie były czasy biedy i
          strachu - stąd jasne są źródła twej tęsknoty za PRL

          • Gość: nemo Re: Do Szepta IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.01, 22:53
            Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale radze Ci , wyjdz z gabinetu
            do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli kiełbasę?
            • Gość: Szept Re: Do nemo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 01:25
              Gość portalu: nemo napisał(a):

              > Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale radze Ci , wyjdz z gabinetu
              > do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli kiełbasę?


              a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi - zrzumiesz wtedy kontekst
              wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij pisać poradniki...

              • Gość: nemo Re: Do Szepta IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:39
                Gość portalu: Szept napisał(a):

                > Gość portalu: nemo napisał(a):
                >
                > > Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale
                radze Ci , wyjdz z gabi
                > netu
                > > do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli
                kiełbasę?
                >
                >
                > a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi -
                zrzumiesz wtedy kontekst
                > wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij
                pisać poradniki...
                >
                Czytałem wszystkie Twoje wypowiedzi i dochodzę do
                wniosku że masz uczulenie na ludzi , którzy mają inne
                niż ty poglądy i przy okazji bardzo głośno krzyczysz ,
                ale i tak nie zagłuszysz tych którzy opisują
                rzeczywistość , gdyż jaki jest koń każdy widzi.
                • Gość: Szept Re: Do nemo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 18:22
                  > >
                  > > a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi -
                  > zrzumiesz wtedy kontekst
                  > > wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij
                  > pisać poradniki...
                  > >
                  > Czytałem wszystkie Twoje wypowiedzi i dochodzę do
                  > wniosku że masz uczulenie na ludzi , którzy mają inne
                  > niż ty poglądy i przy okazji bardzo głośno krzyczysz ,
                  > ale i tak nie zagłuszysz tych którzy opisują
                  > rzeczywistość , gdyż jaki jest koń każdy widzi.


                  przy jakiej okazji? jakie zagłuszanie...
                  boli ciebie te wyszeptane kilka słów prawdy...
                  napisz co jeszcze robię oprócz tego że głośno krzyczę i gdzie można kupić takiego
                  kompa na którym to widać( słychać) - a może po prostu coś przypalasz...i masz
                  omamy,
                  jesteś pewien że to nie Ty krzyczysz?
    • Gość: praw HITLER i POL POT również IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.01, 07:23
      Brawo! Rozumiem, że jest Ci bliskie przesłanie
      Niemieckiej Partii Narodowo-SOCJALISTYCZNEJ (NSDAP).
      Oni też byli lewaccy jak cholera.
      Pogratulować...
      • Gość: tyu Re: Zatem Eligiusz Niewiadomski był wzorem prawego Polaka?! IP: 157.158.68.* 14.05.01, 07:50
        Poczytałbyś "rewelacje" Luki czy innych, zanim
        zaczniesz pisać. Twój dowcip bynajmniej nie jest
        oryginalny.
    • Gość: Vika Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 217.8.169.* 14.05.01, 10:21
      I tak trzymaj !!!
      Tylko gnojki, ktore nie doosly do pieknych zasad komunizmu sa przeciwni.
      Tez mam lewicowe pglady chociaz nie jastem zwiazana z zadna partia.
      Jest nas wiecej niz sie przypuszcza. Pozdrawiam, Vika
      • Gość: Jurek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 14.05.01, 11:09
        1. Po co od razu wyzywać oponentów od gnojków? Tym sposobem dyskredytuje się
        każdą ideę.

        2. Lewicowe poglądy to nie tylko komunizm. Ideologia komunistyczna jest
        wynaturzeniem tego co się nazywa lewicowością, jest skrajnością, a skrajności
        należy odrzucać.

        3. Sam jestem bardzo daleki od komunizmu, ale uważam, że moje poglądy jednak
        bliższe są lewej niż prawej stronie, z zachowaniem pewnego zdrowego
        konserwatyzmu. Po prostu są zasady uniwersalne i ani prawica ani lewica nie
        maja prawa ich sobie przywłaszczać.
        • Gość: Jan Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 11:45
          smile
          • Gość: Maro Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 194.3.119.* 18.05.01, 13:41
            jak masz cos napisać panie Janie to napisz. A takie
            wchodzenie z niczym w slangu brydżowym nosi nazwę
            zajazd. Przez to wiele osób traci czas wchodząc do
            twojego postu i go oglądając. Jest to apel do
            wszystkich takich zajeżdżaczy. Jak chcecie coś wyrazić
            to skrobnijcie choć linijkę tekstu. A takie uśmiechy
            to sobie darujcie.
            Pzdr.
    • Gość: Janek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 213.25.123.* 18.05.01, 19:14
      Jest mi bardzo przykro z tego powodu
    • Gość: janko Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.01, 18:32
      Wreszcie interesujący temat i dość poważnie traktowany(przeczytałem, przyznaję,
      tylko dwa pierwsze listy).
      Otóż ja też mam poglądy lewicowe, ale nie nie mam poczucia dumy z tego powodu,
      bo to nieskromnie, nielewicowo.Lewicowość rozumiem jako konieczność. Na wywody
      teoretyczne brak miejsca i czasu, ale rozejrzyjcie się po historii i po
      świecie.Tylko ludzie, których można z pewnością do lewicowych zaliczyć byli
      motorami postępu, i to wszelkiego. A Jesus wcale nie był piewszym w nich, tylko
      kolejnym. Prawicowość to z samej definicji zachowawczość, konserwatyzm.
      Czuj duch!
      • Gość: sin Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 19:55
        Ktoś powiedział: "jeśli nie będziesz lewicowy za młodu to na stare lata
        będziesz starą świnią, ale kto na stare lata zostanie lewicowy to znaczy, że
        się niczego nie nauczył".
        Mi tak bardzo się kojarzy lewica z czasami PRL-u i obecnymi inżynierami dusz z
        Sojuszy Lewicy Demagogicznej, że nie potrafię zrozumieć dumy z takich poglądów.
        MOże jest jakaś "porządna" godna szacunku lewica w Polsce . R.Bugaj taki chyba
        był. I co się z nim stało? Chyba go zjedli na deser kolesie z byłego PZPR. Czy
        ci , którzy dzisiaj nazywają się lewicowymi są takimi? NIe ufam im ani trochę!
        Dziś chodzi tylko o władzę. A sztandar lewicy aktualnie jest najpewniejszym
        sposobem na sukces. Ci sami ludzie co czytali przemówienia na partyjnych
        zebraniach potępiające zachodnich imperialistów dzisiaj twierdzą ,że nigdy nie
        byli komunistami. Ich zawodem jest władza, nic poza nią nie potrafią i
        nazwaliby się nawet katolikami (casus Oleksego ministranta ) żeby zwiększyć
        swoje szanse w wyborach.
        • Gość: nemo Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 20:50
          Partia to pewna grupa ludzi ,którzy dążą do zdobycia władzy.Tak jest na całym
          świecie i każdy kto się chce w to bawić powinien zdawać sobie z tego
          sprawę.Gorzej gdy ktoś organizuje jakąś partię , wygrywa wybory , a póżniej nie
          chce rządzić bo nie potrafi(M. Krzaklewski ) , lub tworzy partię , a sam jak
          twierdzi Olechowski nie wystartuje w wyborach .
          • Gość: Szept wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:14
            zapomniałeś wspomnieć o jednym - ciekawe jak skomentujesz pielgrzymki odbywane
            swego czasu przez komuchów ( np. oleksy) na Jasną Górę - leżał krzyżem i
            całował opata ( prawie w dupę) - bądź obiektywny - sk.urwi.ele są nadal
            sk.urwiela.mi a druga strona też dzielnie podąża ich śladem...
            • Gość: nemo Re: wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:35
              Gość portalu: Szept napisał(a):

              > zapomniałeś wspomnieć o jednym - ciekawe jak skomentujesz pielgrzymki odbywane
              > swego czasu przez komuchów ( np. oleksy) na Jasną Górę - leżał krzyżem i
              > całował opata ( prawie w dupę) - bądź obiektywny - sk.urwi.ele są nadal
              > sk.urwiela.mi a druga strona też dzielnie podąża ich śladem...
              nie rozumię co ma do tego pielgrzymka Oleksego.
              • Gość: Szept Re: wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 18:26
                to sprawdź w swoim poradniku...
    • Gość: michalm coz,nikt nie jest doskonaly... IP: *.acn.waw.pl 23.05.01, 12:07
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie może być potem dobrym
      > człowiekem.

      w orginale bylo to tak ze kto w mlodosci nie byl lewicowy ten jest bez serca
      ale kto na starosc nie zostal konserwatysta ten jest glupcem...

      Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic nie wskazuje na to żeby
      > moje poglądy miały się zmienić.

      przykladem na co?

      Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie utożsamiam się
      >
      > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych ludzi i przeciwko
      skrajnej
      > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo.

      oszolomstwo skrajnej prawicy jest dokladnie takie samo jak oszolomstwo
      skrajnej lewicy A u nas w Polsce zdecydowanie wiecej jest skrajnej lewicy niz
      prawicy

      > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną nie zgodzą, ale jak
      wiadomo
      >
      > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od ogółu społeczeństwa
      (np.
      >
      > nadreprezentacja zwolenników Korwina).

      pewnie dlatego ze internauci sa inteligetniejsi niz ogol spoleczenstwa- a
      napewno lepiej wyksztalceni...

      Chciałbym jednak sprowokować pewną
      > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w błędzie.
      > Moje poglądy można wyszczególnić:
      > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli sprawiedliwym podziałem
      > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać biedniejszym, mniej
      zaradnym
      > życiowo.

      sprawiedliwosc spoleczn atym sie rozni od sprawiedliwosci czym kzreslo od
      krzesla elektrycznego...
      bardzo nie jasno okresliles co rozumiesz przez sprawiedliwosc spoleczna:
      ja tez uwazam ze ludzie lepsi w zdobywaniu pieniedzy powinni pomagac gorszym i
      tak sie dzieje przeciez chlebodawcy to ci bogaci.natomiast u nas w polsce
      panuje system zawisci spolecznej zwanej sprawiedliwoscia koronny przyklad
      podatki progresywne-przeciez jak ktos zarabia wiecej to wiecej daje Polsce
      dlatego ze ztrudnia innych,generuje obrot i wzrost zasobu-malo tego zeby wiecej
      zarabiac to pracuje po 10-12 godzin dziennie i za to sie go kara 40% - zwykla
      zawisc,a zwyky robotnik odwala swije osiem godzi idzie do domu zleje zone
      wypije piwko obejzy meczyk i sie go nagradza za 18% - zwykla zawisc

      > 2. Rozdział religii i życia publicznego i politycznego. Nie może być tak, że
      > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą rządzą w praktyce całym
      > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi, "zaglądają im pod kołdrę".

      nie podoba ci sie ze "na spolke",czy chodzi ci o to zeby sam prezydet mista
      wszystkim rzadzil? tak sie nie da sa swery w ktorych wladny jest biskup a sa
      swery w ktorych wladny jest wojewoda-czasem za zgoda obu stron sie pokrywaja i
      niema w tym nic zlego.Tez uwazam za konieczny rozdzial religii i zycia
      publicznego - ale bez przesady np.nie ma powodu zeby z okazji swiat Panstwowych
      obok prezydeta nie stal npKardynal

      Nie
      > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie bezkarności i nieomylności wielu
      > ludzi Kościoła.

      a arogancja wielu ludzi lewicy cie nie razi?wiesz ze niechec lewicy do
      kosciola wynika z tego ze tenze kosciol uniemozliwial osiagniecie wladzy
      totalnej nad ludzmi-i tylko o to chodzi-ideologia lewicowa to przeciez
      doskonale opiom dla mas

      > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach gospodarki powinna być
      > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do niemożności wpływania na
      > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa.

      i znow nie jasne sformolowanie - ja tez uwazam ze w pewnych ale ty zapewne ze
      w wiekszosci-uwazam ze absolutnie nie w rolictwie- rolnik tez czlowiek i
      dlazcego ma byc traktowany ulgowo?

      > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan finansów państwa

      to ja przyjde zabiore Ci co masz i powiem ze nie oddam Ci np.samochodu bo nie
      bede mial czym jezdzic. i znowu zapytam czy jestes za czy przciw reprywatyzacji

      > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery korupcyjne zarówno lewicy jak i
      > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą palmę pierwszeństwa.

      wnioskujesz to na podstawie tego co mowia czerwone media- wiesz ze szf
      publicznej TV to szef pierwszej kampanii kwasniewskiego?lewica nakradla sie
      przez 50 lat i dalej kradnie-czytaj chociazby artykuly w wyborczej

      > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce, dlatego m. in. czytam
      > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie zgadzam, ale dziennikarze tej
      > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej złośliwości.

      ja tez nie znosze skrajnosci.co do GW to przynajmniej podaja prwadziwe fakty -
      najwyzej nimi manipulujac a nie klamia jak robi to np.TRYBUNA

      > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w świecie i narzucanie innym
      > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z interwencji zbrojnych,
      > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i skończenia czystek
      etnicznych.

      nazucanie wzorcow tez mi sie nie podoba - ale spokojnie kultorowe to one nie
      sawinkraczej MCDonaldowe

      > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania obecnego. Każdy człowiek
      może
      > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko lustracji, dekomunizacji itp.

      nie-czlowiek zadko kiedy sie zmienia,zmiany mentalnosci nastepuja na
      pzrestrzeni generacji(E.Nowicka)-jednostki zadko kiedy a nasza "kochana"lewica
      napewno nie bo nawet nie musiala -polecam tego posla LSD ktory
      chwalił "demokracje Bialoruska a ganil Polska"-lsd musi grac partie nowoczesna
      i taki wizerunek probuje tworzyc w mediach - z dosc duzym powodzeniem -
      naszcescie czesto wylazi arogancja i prawdziwe oblicze betonu.poza tym
      SKUTECZNA lustracja oddala grobe szantazu -poslow
      >
      mam 22 lata studiuje na UW\(prawo i tos.miedzyn) -pozdrawiam Michal
    • Gość: Krzych Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bechtel.com 03.06.01, 17:55
      Z ciekawascia przeczytalem wiekszosc listow na powyzszy temat. Nie jestem
      pewien czy powinienem brac udzial w tej debatcie bo od 85 roku nie mieszkam w
      Polsce ale zaryzykuje.
      Jedno co mnie zastanawia sledzac sytuacje w Polsce jest zaufanie jakim
      wiekszosc spoleczenstwa darzy bylych komunistow. Ja wiem ze oni nazywaja sie
      teraz inaczej ale to sa ci sami ludzie.
      Mam wrazenie ze czesc dyskutantow nie rozroznia socjalistow od komunistow i nie
      rozumie roznicy miedzy partiami "lewicowymi" i "prawicowymi" na zachodzie.
      Roznice sa bardzo male czasem ograniczone do kilku punktow polityki socjalnej
      albo regionalnej zeby przyciagnac glosujacych w okregach wyborczych gdzie
      roznica miedzy partiami jest ponizej 2%. Jakie sa roznice miedzy "prawica " i
      "lewica" w Polsce?
      Jezeli chodzi o korupcje politykow to ona jest wszedzie przyjmuje tylko rozne
      formy dzialalnosci. To zalezy od was wyborcow czy politycy sa skorumpowani czy
      nie. Zawsze sa szance nie wybrac skorumpowanych nastepnym razem i takze osadzic
      ich zgodnie z prawem. Dlatego wraca do mnie to pytanie dlaczego wybieracie tych
      sprzed roku 80-go? Nie ma innych ?
      Prywatyzacja to jest ciekawy problem. Duzo bledow popelniono nie tylko w Polsce
      prywatyzujac przedsibiorstwa. Jest jedno pytanie czy rzad powinien byc
      przedsibiorca i ryzykowac pieniadze podatnika? W wiekszosci przypadkow
      wczesniej czy pozniej rzad nie bedzie mial pieniedzy na modernizacje albo
      rozbudowe przedsiebiorstw i albo musi podniesc podatki albo zprywatyzowac
      przedsiebiorstwo. Inne wyjscie to zuzyc pieniadze ktore byly przeznaczone na
      edukacje, lecznictwo itp czyli zredukowac pomoc dla tych co jej najbardziej
      potrzebuja. To co wybieras wieksze podatki? czy zredukowana pomoc socjalna?
      Pomoc socjalna w panstwach rozwinietych nie zalezy od tego kto jest przy wladzy
      "lewica czy "prawica" ale od sytuacji finansowej kraju. Rzad musi miec
      pieniadze zeby wydac na pomoc dla potrzebujacych i to wszyscy musza zrozumiec
      wlaczajac "lewicowcow". Kto Ci pozyczy teraz pieniadze zebys rozdal dla
      "potrzebujacych"?
      Jezeli chodzi o historie to nie moge zrozumiec jak jako student mozesz ja
      odrzucac w calosci. Skad wzialesc swoje poglady lewicowe? Czy przeanalizowales
      wydarzeniami ostatnich 50-90 lat ?
      To jest chyba odpowiedz na moje pytanie dlaczego wybieracie bylych komunistow?
      Bo tacy jak ty nie chca wiedziec o latach 45-80.( moze powinienem napisac 17-80)
      Calkowicie sie zgadzam jezeli chodzi o rozdzielenie panstwa i religii.Nie
      rozumiem tylko co to ma wspolnego z pogladami lewicowymi i prawicowymi.Jezeli
      myslisz ze to nalezy do pogladow lewicowych to znaczy ze jastes spadkobierca
      filozofii PZPR/KPZR ktora odrzucala wspolprace z kosciolem mimo ze filozofia
      kosciola katolickiego jest bardziej lewicowa niz prawicowa , doskonale pasuje
      do sprawiedliwosci spolecznej ktorej jestes zwolennikiem. To jest wyjatkowo
      polski przypadek ze kosciol jest zwiazany z prawica a nie z lewica. W innych
      krajach kosciol katolicki jest zwyklepo stronie lewicy ale zawsze oddzielony od
      rzadu.
      Dominacja USA - to jest niestety fakt ze sa silni i wiekszosc sie z nimi liczy
      ale chyba nie proponujesz ze SLD (to jest twoja partia, nieprawdaz?) powinna
      popierac np Irak bo oni nie akceptuja US dominacji. US narzuca swoja polityke
      ale nie wzorce kulturowe.
      Bylem w Polsce kilka lat temu i jedno co mnie uderzylo to zastepowanie jezyka
      polskiego przez angielski czesto w bardzo nieumiejetny sposob. Pytam sie kto to
      robi Amerykanie ? Anglicy?
      Piszesz ze nie znosisz skrajnosci w polityce, powinienes byc w takim razie
      liberalem albo demokrata ale nie lewicowcem.

      Pozdrowienia
      Krzysztof.
      • luzer Re: Do Krzycha 03.06.01, 20:47
        Gość portalu: Krzych napisał(a):

        > Z ciekawascia przeczytalem wiekszosc listow na powyzszy temat. Nie jestem
        > pewien czy powinienem brac udzial w tej debatcie bo od 85 roku nie mieszkam w
        > Polsce ale zaryzykuje.
        > Jedno co mnie zastanawia sledzac sytuacje w Polsce jest zaufanie jakim
        > wiekszosc spoleczenstwa darzy bylych komunistow. Ja wiem ze oni nazywaja sie
        > teraz inaczej ale to sa ci sami ludzie.

        No i to, Kzychu, że nie mieszkasz od lat w Polsce tłumaczy Twój brak zrozumienia
        owego zaufania. Ty znasz jedynie dawnych polityków PZPR, nie znasz (co prawda bez
        wielkiej dla Ciebie straty) naszych "prawicowych elit". Kisiel nazwał kiedyś
        rządy ekipy Gomułki "dyktaturą ciemniaków", ja, parafrazując nieco owo wyrażenie,
        nazwałem, na własny użytek, prawicowe piekiełko "spiskiem miernot". Ludzie
        obdarzają zaufaniem postpezetpeerowców, bo tzw. prawica, ze swymi wiecznymi
        potępieńczymi swarami, ze swym, w większości partii, klerykalnym
        zacietrzewieniem, jest znacznie bardziej niestrawna.

        > Mam wrazenie ze czesc dyskutantow nie rozroznia socjalistow od komunistow...

        Jeśli przejrzysz programy gospodarcze liczących się partii, to stwierdzisz, że
        nie ma u nas partii komunistycznej (może poza nieboszczką KPN, która pod
        prawicową retoryką kryła lewackie poglądy na gospodarkę) Jest, co prawda, jakiś
        tam Związek Komunistów "Proletariat" (ale to margines), więc nie za bardzo jest
        tu od kogo odróżniać.


        > Jakie sa roznice miedzy "prawica " i "lewica" w Polsce?

        Niestety, tego nie rozumie chyba wielu polityków, swobodnie nazywając swe
        ugrupowania prawicowymi, bądź lewicowymi - zależnie tylko i wyłącznie od tego, w
        jakim ugrupowaniu chcieliby być. I to chciejstwo wystarcza. Niestety u nas
        najbardziej wyrazistym wyznacznikiem prawicowości, bądź lewicowości jest nie
        stosunek do gospodarki, lecz, o zgrozo, do kościoła.


        > Dlatego wraca do mnie to pytanie dlaczego wybieracie tych
        > sprzed roku 80-go? Nie ma innych ?

        Właśnie Ci tłumaczę - są, ale dużo gorsi.


        > Jezeli chodzi o historie to nie moge zrozumiec jak jako student mozesz ja
        > odrzucac w calosci. Skad wzialesc swoje poglady lewicowe?

        A nie słyszałeś, co mówił Komendant Piłsudski: "kto nie był w młodości
        socjalistą, ten będzie na starość łajdakiem"?


        > Calkowicie sie zgadzam jezeli chodzi o rozdzielenie panstwa i religii.Nie
        > rozumiem tylko co to ma wspolnego z pogladami lewicowymi i prawicowymi.

        Niestety, u nas ma baardzo wiele. Jak jesteś za rozdziałem kościoła i państwa,
        to, według znakomitej większości naszych prawicowych polityków, jesteś
        zgniłą "lewicą laicką". I szlus. Nie ma na to rady. Nie udowodnisz im, że nie
        jesteś.

        Jezeli
        > myslisz ze to nalezy do pogladow lewicowych (rozdział państwa i religii przyp.
        Luzer) to znaczy ze jastes spadkobierca
        > filozofii PZPR/KPZR ktora odrzucala wspolprace z kosciolem mimo ze filozofia
        > kosciola katolickiego jest bardziej lewicowa niz prawicowa...

        No taak. Powiedz to ZChNowi. Zobaczysz jakim epitetem Cię obdarzą.

        > To jest wyjatkowo
        > polski przypadek ze kosciol jest zwiazany z prawica a nie z lewica.

        Tak, to wyjątkowo ciekawy przypadek polskiej patologii życia religijno-
        politycznego.


        > Piszesz ze nie znosisz skrajnosci w polityce, powinienes byc w takim razie
        > liberalem albo demokrata ale nie lewicowcem.

        A od kiedy to lewicowiec nie może być demokratą??!!! Wypraszam sobie!!!

        Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Zbych Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 155.158.215.* 13.06.01, 16:28
      W końcu UE jest na lewo...
    • Gość: u Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 216.41.72.* 07.10.01, 12:25
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie
      może być potem dobrym
      > człowiekem. Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic
      nie wskazuje na to żeby
      > moje poglądy miały się zmienić. Tutaj chciałbym
      wyjaśnić, że nie utożsamiam się
      >
      > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych
      ludzi i przeciwko skrajnej
      > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo.
      > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną
      nie zgodzą, ale jak wiadomo
      >
      > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od
      ogółu społeczeństwa (np.
      >
      > nadreprezentacja zwolenników Korwina). Chciałbym
      jednak sprowokować pewną
      > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w
      błędzie.
      > Moje poglądy można wyszczególnić:
      > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli
      sprawiedliwym podziałem
      > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać
      biedniejszym, mniej zaradnym
      > życiowo.
      > 2. Rozdział religii i życia publicznego i
      politycznego. Nie może być tak, że
      > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą
      rządzą w praktyce całym
      > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi,
      "zaglądają im pod kołdrę". Nie
      > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie
      bezkarności i nieomylności wielu
      > ludzi Kościoła.
      > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach
      gospodarki powinna być
      > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do
      niemożności wpływania na
      > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa.
      > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan
      finansów państwa.
      > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery
      korupcyjne zarówno lewicy jak i
      > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą
      palmę pierwszeństwa.
      > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce,
      dlatego m. in. czytam
      > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie
      zgadzam, ale dziennikarze tej
      > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej
      złośliwości.
      > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w
      świecie i narzucanie innym
      > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z
      interwencji zbrojnych,
      > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i
      skończenia czystek etnicznych.
      > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania
      obecnego. Każdy człowiek może
      > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko
      lustracji, dekomunizacji itp.
      >
      > Jest jeszcze oczywiście wiele innych poglądów, ale
      myślę, że to wystarczy, aby
      >
      > zaprezentować moją życiową postawę.
      >
      > I co wy na to? Kto się choć w części ze mną zgadza?
      Kto całkowicie to odrzuca?
      > Na koniec powiem, że mam 24 lata i jestem studentem,
      jak chyba wielu z was.
      > Czekam na inteligentną dyskusję i ciekawą wymianę
      poglądów.
      > Pozdrawiam wszystkich. Marcin


      O moj mily Augustynie (Marcinie)
      Wszystko minie...wszystko minie.

      Na Twoje przypadlosci jest rada.Wloz miedzy drzwi i
      zatrzasnij je.Pasuje tez 99-zmiana reki...Jesli bedziesz
      to robil jedna reka,bedziesz wygladal,jak krab pustelnik
      ,z jedna lapa taka wielka i druga malutka.A najlepiej
      znajdz sobie dziewczyne i przezyj z nia cos
      fajnego.Zawsze sie zastanawiam,dlaczego tak
      wielu rodzi sie normalnymi i w pozniejszy zyciu
      dobrowolnie dolacza do stada

    • Gość: Rafał Mackowiak Mam lewicowe poglądy i ZASTRZELĘ PAPIEŻA WOJTYŁE! IP: *.uninet.gliwice.pl 03.08.02, 15:10
      Jako szef muzułmańskiej Al-Qaida szykuję w Krakowie fetę na cześć papieża
      Wojtyły! Feta będzie rozsztrelaniem tego jebanego pedofila katolickiego
      igwałciciela tysięcy Polskich i nie tylko dzieci. Dość rozrywania naszych
      otworów odbytowych przez sekte pierdolonych pedofilów katolickich czyli
      watykańskich okupantów w naszej kochanej Ojczyźnie. Dość wymuszania na nas
      opłat na rzecz króle pedofilów paetzowatych z watykanu.
      Czas to chodzące stare próchno odstzrelic. Mam w domu wszystko co potrzeba,
      broń i amunicję i już kilku chętnych aby zrobić małe polowanko na tyłek
      Wojtyły. Ali Agca kocha Naród Polski!

      Rafał Mackowiak
      rafal_mackowiak@pf.pl
      0600-299101
      032-2472098

      Zapraszam chętnych do likwidacji Wojtyły i katolstwa!
    • hoopsa Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. 01.03.03, 10:43
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka