Gość: Maro Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. Do Tuy i reszty IP: 57.67.8.* 08.05.01, 16:56 Szanowny Panie kolego. Mam nadzieję że się mogę do Ciebie tak zwracać. Trochę Cię niedoceniałem na początku i może stąd wynikło moje negatywne nastawienie do Twojej osoby. Niestety ale nie mam możliwości pisania z domu ponieważ nie mam komputera w związku z czym muszę "okradać firmę" i pisać z pracy. Nie będzie pewnie usprawiedliwieniem że spędzam tutaj po 12 godzin na dobę. NIemniej jednak postanowiłem włączyć się po raz kolejny do dyskusji. Wczoraj wieczorem dokładnie przestudiowałem cały wątek ( po uprzednim wydrukowaniu ) zaznaczając sobie kilka głównych wątków. Na dłuższe wypracowania niestety ale nie mam czasu. 1. Sprawa pierwsza, którą próbujesz dowieść związana jest z twoim stwierdzeniem że nie ma państwa z podatkiem pogłównym a więc nie jest to rozwiązanie najlepsze. Tak samo mogli mówić średniowieczni ludzie że skoro nie ma nigdzie demokracji więc nie jest to dobry system rządzenia. Tak naprawdę nie da się przewidzieć jak się będzie taki system we współczesnym świecie sprawdzał. W państwie Napoleona funkcjonował doskonale ale to było bardzo dawno i tak naprawdę to był wtedy bardzo wczesny kapitalizm. 2. Druga sprawa to stwierdzenie że teoretycznie podatek pogłówny jest najsprawiedliwszy. Proszę zauważyć, że o wiele trudniej jest upilnować mercedesa aniżeli malucha. Jeżeli chcemy aby policja chroniła naszego majątku wartości 10000 zł to zapłaćmy 5 % tej kwoty co daje 500 zł jeżeli 1mln to zapłacimy 50000 zł. Sto razy więcej do pilnowania i ochrony sto razy wyższy podatek. Czyż to nie jest sprawiedliwe. A taki system to podatek liniowy. (tylko mi nie mów że jestem belfrem). Szkoda abyśmy zużywali klawiaturę spierając się o definicję podatku liniowego. Mnie w szkole uczono, że podatek liniowy ma postać a=ax+b zob. prof. Ryszrd Rapacki "Ekonomia" Jeżeli chcesz go nazywać progresywnym proszę bardzo. Ważne jest czy jesteś za czy przeciw takiemu modelowi a jak zwał tak zwał. Aby pomóc biednym możemy ustalić wysoką stopę wolną od podatku czyli parametr b. Proste i prosocjalne abyś nie twierdził iż jestem za krwiożerczym kapitalizmem. Może za bardzo podniosłem ton ale tak jakoś wyszło. Przepraszam. 3. Odnośnie polityki Keynsa, którą tak wychwalasz to muszę Cię rozczarować.Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale polityka Keynsa była doskonałym rozwiązaniem w czasach gdy nie istniała taka mobilność kapitału. Gospodarki bardziej przypominały gospodarki zamknięte, w których polityka fiskalna była o wiele bardziej skuteczna niż w gospodarce otwartej a to przez fakt iż nie występował z takim natężeniem efekt wypierania. W 21 wieku ekspansja fiskalna prowadzi raczej do kryzysu aniżeli do prosperity. Amerykanie przekonali się o tym już w końcu lat 60 i na początku 70. Dopiero Reganomika przerwała ten tok myślenia. Nie jest przypadkiem że w końcu 20 wieku zakrólował monetaryzm i ekonomia podażowa. Wynikło to po prostu ze zmian w charakterze światowej gospodarki. Świat coraz bardziej się globalizuje i protesty na nic się zdadzą. To tak jak w 18 wieku luddyści niszczyli maszyny aby nie uchronić się przed nadejściem ery maszyn. Tak też nadchodzi era liberalizmu gospodarczego, równowagi budżetowej lub nawet jej nadwyżki, drugiej fali prywatyzacji i społeczeństwa informatycznego. Tego nie da się zatrzymać. Zauważ że już nawet lewica się liberalizuje. Blair i mu podobni. 4. Myślisz że jest szansa aby państwo coś zastymulowało na terenach byłych PGRów. Jak to sobie wyobrażasz. Według mnie nawet socjalizm w stylu staroskandynawskim nic by na to nie poradził. Te pokolenie jest już stracone. Musimy dbać aby ich dzieci stamtąd wyciągnąć. Nie znam w każdym bądź razie na to recepty. Nie może jednak cały kraj cierpieć dlatego że 10 procent społeczeństwa nie radzi sobie w życiu. Oni nie chcą się z tego wyrwać nigdzie wyjechać. Wolą tkwić w tym co mają. Boją się? A czy meksykańscy chłopi ściągający do stolicy Meksyku się nie boją, czy brazylijscy mieszkańcy faweli są pozbawieni strachu, czy chłopi w Indonezji są mniej bojaźliwi. Nie tak samo się boją ale tam nie było socjalizmu który by ich nauczył postawy roszczeniowej. Tam nikt nie obwinia rządu za to że na wsiach nie ma pracy. Nie zbudujemy Krzemowej Doliny na Warmii lub też na Podkarpaciu. Widzę że nie lubisz warszawskich Yuppies ale to Oni kiedyś staną się naszymi rodzimymi multimilionerami i to oni podźwigną kraj do góry tak jak Gates, Cave czy Bezos ale trzeba dac im szansę a nie od razu zabijać ich inicjatywę. 5. Odnośnie branży strategicznej powiem tyle. Luksemburg nie ma ani wielkiego przemysłu zbrojeniowego, ani ropy ani kopalni ani też hut czy innych wielkich branż u nas nazwanych strategicznymi i możesz mu wierzyć że nic jego suwerenności nie zagraża. Pojęcie branża strategiczna jest puste i wymyslone na potrzeby populistów. Czy branża cukrownicza o którą walczy Janowski to branża strategiczna? Szwedzi nie mają własnego cukru i jakoś nic im nie zagraża. Banki? Wszystkie liczące się banki na świecie są już międzynarodowe i jakoś nikt nie stracił suwerenności. Zbrojeniówka ? Wiele państw afrykańskich nie ma ani jednej fabryki zbrojeniowej a nie przeszkadza im to prowadzić wojny od kilkudziesięciu lat. Kopalnie, huty? Tego to nawet nie chce mi sie komentować. Elektrownie? Kalifornia ma najwięcej elektrowni na świecie i to czysto amerykańskich a nie ma prądu a Szwajcaria większość importuje i na braki nie narzeka. Podaj jakiś przykład bo ja zaiste nie znam żadnego. Pomocniczośc państwa równiez nieco przerysowałeś. To tak jakby aby zapłacić armi za ochronę domu a ona w zamian złupi Ci stodołe i oborę. ŁAdna mi pomoc. Ja płacę podatki a w zamian w urzędach jestem przyjmowany jak intruz. Za służbę zdrowia i tak płacę, i za wszystko inne a na dodatek chcą mnie wziąć do wojska na jakąś sużbę. Czyż już nie jestem służącym płacąc podatki. To na razie tyle. Praza wzywa. Pozdrawiam Maro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. Do Maro IP: 157.158.68.* 10.05.01, 07:57 Szanowny kolego Maro! Dziękuję za miłe słowa oraz za dyskusję za mną, nie pouczanie, co jest miłe samo w sobie. Nie jesteś więc tu belfrem. Twoje skrupuły są podobne do moich, sposób pracy też (alternatywny, to wrzucenie analizowanego tekstu do buforu pamięci a następnie do zbioru wordowskiego; ułatwia to np. cytowanie). Myślę, że tę ilość nadużyć Manama wybaczy. 1,2. Pogłówne podałem jako przykład teoretycznie najsprawiedliwszy, przy - pewnie jeszcze długie wieki utopijnym - założeniu, że wszyscy mają równe szanse i ich los jest funkcją wyłącznie ich pracy, nie warunków wstępnych, np. urodzenia w biednej i pozbawionej wykształcenia rodzinie. Wprowadzenie go TERAZ, gdziekolwiek, uważam jednak za skrajną utopię i prostą drogę do wybuchu społecznego. Twoja uwaga o mercedesie i maluchu jest trafna, jednak przy jej uwzględnieniu należałoby zastanowić się, co naprawdę byłoby opodatkowane? Majątek? Zewnętrzne znamiona bogactwa? Nie byłaby bowiem uwzględniona konsumpcja niematerialna. Nie mam nic przeciwko temu, by wprowadzić podatek “liniowy” tak zdefiniowany, jak piszesz: b. duży, np. rzędu przeciętnej emerytury, parametr b i liniowa zależność podatku od nadwyżki. 3. Nie “wychwalam” polityki Keynesa. On po prostu był pierwszy (Kalecki miał pecha, że jako Polak umknął uwadze świata) i jego nazwisko stało się hasłem. Uważam natomiast za słuszny, jako ogólną zasadę postępowania, propagowany przez niego interwencjonizm państwa, a nie leseferyzm (już czuję oddech Luki!) Metody mogą, a nawet muszą ewoluować wraz z ewolucją gospodarki danego państwa (regionu, świata). Twoje przykłady (w tym krytykę nadmiernego fiskalizmu) traktuję więc jako uściślenie moich uwag, nie jako przeciwstawienie. Co do socjalliberalizmu Blaira i innych: tak, ta polityka ma sens, ale - moim zdaniem - tam, gdzie poziom gospodarki, poziom życia i WYKSZTAŁCENIA, tak zawodowego jak i ogólnego, osiągnął pewien poziom. Myślę, że to jest ogólna, szumnie rzecz nazywając, historiozoficzna tendencja: aby mógł rozwijać się indywidualizm i wszelka wolność, w tym gospodarcza, muszą zaistnieć w odpowiedniej liczbie indywidualności oraz tradycje poszanowania indywidualności i wolności KAŻDEGO. (Jest tu zresztą sprzężenie zwrotne i stąd, być może, niecierpliwość ultraliberałów i tendencja do przyspieszania procesów, po odgrzewanie leseferyzmu włącznie.) W przeciwnym przypadku możemy mieć raczej drastyczny wzrost nierówności społecznych, napięcia itd, bez zapewnienia TRWAŁOŚCI I POWSZECHNOŚCI wzrostu. W najlepszym wypadku jest to skok do bardzo głębokiej wody. Fakt, że niektóre społeczności skok ten pomyślnie przeżyły (szczególnie społeczności azjatyckich “małych tygrysów” - czyżby wpływ kultury i mentalności Wschodu?) Jeśli chcesz - możemy spróbować poteoretyzować dalej. 4. PGR-y: kluczowa być może sprawa dla zrozumienia moich poglądów. Likwidacja PGR-ów była: ekonomiczną oczywistością - patrząc z poziomu przedsiębiorstwa oraz głupotą i otwarciem puszki Pandory - patrząc z punktu widzenia interesów (także tych wyliczalnych!) państwa. Likwidacja obecne istnieniejących tam enklaw strukturalnego bezrobocia, to nie jest kwestia wymarcia “pokolenia PRL”, to kwestia cofnięcia skutków przerwania pokoleniowej ciągłości utrzymywania się z pracy i nabytych w rodzinie wzorców pracy (jaka by ona nie była, nawet w PGR). To stworzenie studni bez dna dla pomocy społecznej i wymiaru sprawiedliwości. Nieco odległy, ale wyrazisty przykład: czarne getta w USA i związane z tym problemy, w tym bezpieczeństwo publiczne, a raczej permanentny jego brak. Problemy te uważam za czkawkę po nie rozwiązanych w porę (fakt, kto wtedy miał na tyle wyobraźni i wiedzy społecznej) problemach wynikłych z likwidacji niewolnictwa BEZ socjalizacji i kształcenia wyzwolonych. W czysto liberalnym duchu zostawiono ich własnemu losowi, ba! mogli nawet wyjeżdżać za pracą do miast Północy... Rozumiesz aluzję i - nie przeczę - ironię? Pieniądze wyłożone przez państwo mądrze i w porę na zwalczanie bezrobocia zwrócą się na wielu frontach! Inne reminiscencje po lekturze Twojego tekstu: “Socjalizm w stylu staroskandynawskim” - b. wdzięczny skrót myślowy! Fawele itp - tak, tamci ludzie nie nabyli postawy roszczeniowej, ale też życie nauczyło ich nie posiadania godności. WIEDZĄ, że są ludzkimi śmieciami, wiedzą, że na wsi żyliby jeszcze gorzej, niż w bidonville’ach, penetrując śmietniki. Odchodząc ze wsi nie ryzykują nic. To jest ten mechanizm. TAM rozpiętości majątkowe są o niebo większe, poza tym slumsy wszelkich nazw i szerokości geograficznych to źródła przestępczości, a nie taniej i karnej siły roboczej. Twój przykład nie jest bezsensowny, ale działa w obie strony, w moją chyba nawet bardziej. Yuppies - tak, dajmy im szansę, ale nie kochajmy tylko za to, że są prężni. Za to, że są prężni, a nie stracili umiejętności wczucia się w położenie drugiego człowieka - proszę bardzo. 5. Jak stwierdziłem, branże strategiczne są pojęciem politycznym, nie ekonomicznym. Może nią być np. kolej, jeśli jej prywatyzacja uzależniłaby decyzje państwa od zgody na nie od monopolisty mającego interesy odmienne od interesów państwa. W szeregu państw, zwłaszcza takich, które robią majątek na handlu międzynarodowym i nie są uzależnione od jednego dostawcy czy odbiorcy, albo małych (Luksemburg, Islandia) o faktycznej suwerenności z założenia ograniczonej, problem ten nie istnieje. Dyżurna pomocniczość. Nadal nie rozumiemy się do końca. Ja nie twierdzę, że “byczo jest”, ja mówię o ZASADZIE realizowania samorządności terytorialnej, chyba - jako zasada - słusznej: problemy powinny być rozwiązywane na możliwie najniższym szczeblu decyzyjnym. Dopiero jeśli jest to niemożliwe lub niecelowe - uruchamia się wyższy szczebel. Przykład: przedszkola i podstawówki świetnie obsłuży gmina, ale uniwersytet w gminie (nawet mikroskopijny) byłby absurdem. Przychodnia - gmina, szpital - powiat lub województwo. Itd. JAKOŚĆ tej pomocy jaka jest - każdy widzi, ale nie o to mi chodziło. No to miłej pracy, pozdrawiam wzajemnie! tyu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Do TUy Dobra diagnoza ale złe lekarstwo. IP: 57.67.8.* 11.05.01, 11:45 Na wstępie bardzo chciałbym podziękować za rzeczową dyskusję. Jak można zauważyć da się jeszcze na tym forum kulturalnie dyskutować bez używania rękawic bokserskich (patrz luka,tuy,Al). Będę musiał Cie jednak rozczarować. Odpowiedź na swojego posta prześlę Ci dopiero w poniedziałek rano. Wydrukowałem sobie Twoje racje i muszę je gruntownie przestudiować. Nie lubię łapania za słówka i bylejakości w dyskusji. Zresztą jak zauważyłem Ty również ostatnio doszedłeś do tego wniosku. Być może post Manamy Cię przekonał. Dziwi mnie jednak obecność Ala w tej dyskusji. Nic w niej nie zaprezentował poza sianiem zamętu. Śledząc jego wcześniejsze wynurzenia tu na forum jestem pewien że jest stać go na wiele więcej. Za to luka trzyma stały poziom- jest wszędzie i nie zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. Być może zacznę nowy wątek bo ten już jest zapchany. Dziś chciałbym się tylko zapytać czy nie wiesz co się stało z Marcinem. Zapoczątkował dyskusję parę razy ignorancko się odezwał i nagle znikł. Czyżby zrobiło mu się głupio, że ze swoim wykształceniem trochę mu tu nie szło. Pozdrawiam serdecznie życzę miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek.. Sypnę pewnie jakiś dłuższy essej. PS. Tytuł postu w wielkim skrócie mówi o moich odczuciach dotyczących twojej odpowiedzi i prosze go traktować jako motto następnego mojego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu Re: „Gorzki lek najlepiej leczy...” - do Maro IP: 157.158.68.* 11.05.01, 17:34 Kwituję odbiór przesyłki i dziękuję. W zamian - parę przedweekendowych reminiscencji. 1. Odnośnie mojego stosunku do boksu na Forum, w tym moich w tej materii działań: przejrzyj, jeśli chcesz, mój list „Do miłej Róży i do Luki - Doktora n.med.i Św.Teol.” z wątku „a może teraz z innej beczki - co powiecie na temat aborcji???” - zwłaszcza początek i koniec. Jest tam zresztą zdanie, które i Ciebie dotyczy(ło - mam nadzieję!) 2. Osoby Ala, Luki i Marcina (uważaj, belfer chwilami znów się wychyla!) a) Luka: świetnie (i bardzo dlań kurtuazyjnie) spointowałeś jego działalność, b) Luka a Al, Luka a tyu, Luka a Banan i inni. Luka ma dwa dary: doprowadzania spraw do absurdu (ale niekoniecznie do bezsensu; jego opinie często mogłyby być świetnymi intelektualnymi prowokacjami, szkoda tylko, że chyba sam w nie wierzy a wiarę tę nazbyt gromko wyraża) oraz doprowadzania ludzi do pasji. To drugie jest przyczyną, że dyskusja z nim nie zawierająca elementów boksu jest możliwa, choć raczej teoretycznie. Co do Ala: porównaj jego polemiki z Luką i np. z Różą. c) Marcin: nie znam, zauważyłem tylko, że nadaje z Wrocławia, gdzie ja byłem parę razy w życiu. Żałuję, że przestał się odzywać (egzaminy?) Sądzę jednak, że oceniasz go o wiele za surowo. Swoje „expose” wyłożył - wg mnie - całkiem do rzeczy. Że dyskusyjnie - tym lepiej, to przecież Forum. Jego późniejsze wypowiedzi, marginalne, też nie są napastliwe. Co do wykształcenia: sądząc np. po ortografii - b. duży procent dyskutantów ma niższe od niego. Uwaga- wspomnienie Twojego wcześniejszego, „odpuszczonego” przeze mnie postu: MOŻNA traktować rozdzielnie posiadanie poglądów i dumę z nich. Rozważ następujący przykład. Ktoś jest w towarzystwie, które np. strasznie krytykuje katolików: że zabobony, ciemnogród, że to, że tamto... I nagle ten ktoś wstaje i mówi: A JA WŁAŚNIE JESTEM katolikiem i jestem z tego dumny. Wyczuwasz? Towarzystwo na Forum w większości używa sobie wobec lewicy dość swobodnie, a Marcin był tym pierwszym, który... I za to go szanuję, bo nawet walcząc anonimowo też trzeba pewnej odwagi, by się wychylić i na dodatek zrobić to z kulturą. Tytuł mojego postu też, jak sądzę, odzwierciedla naszą dalszą dyskusję, gdzie będziemy się nawzajem przekonywali, który lek jest lepszy. Mam nadzieję, że zdołasz odczytać go jeszcze dziś. Miłego weekendu i owocnych przemyśleń! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Re: Nie o smak ale o skutecznośc idzie tu walka. IP: 57.67.8.* 14.05.01, 14:59 Witam serdecznie kolegę oraz wszystkich innych dyskutantów. Niestety, ale Twoją przesyłkę otrzymałem dopiero w niedzielę wieczorem aczkolwiek zamierzam przygotować bardzo obszerną odpowiedź na Twoje myśli. Na początek chciałbym się odnieść do Twojego postu z dnia 10 maja. 1. Jeszcze raz chcę Ci powiedzieć iż podatek pogłówny nie jest najsprawiedliwszy ani teoretycznie ani praktycznie. Czyżby jakiś wpływ Luki ?? Co do podatku liniowego to wcale nie uważam, że ta kwota wolna od podatku powinna być strasznie duża. Dlaczego tylko połowa obywateli ma płacić podatki. Możemy zwolnić 10-15 procent najsłabiej zarabiających z płacenia podatków. Dla takiej proporcji wystarczy aby kwota wolna od podatku wynosiła zaledwie 3 krotność dziś obowiązującej. Pomoc biednym ma swoje granice. 2. Piszesz szanowny Panie kolego, że Tylko państwa bogate mogą pozwolić sobie na liberalizm. I tak oto wkrada się tu absurd logiczny. Skoro liberalizm powoduje szybszy wzrost gospodarczy zmniejszając tym samym krótkookresowy poziom życia obywateli to w takim wypadku najszybciej powinny go wprowadzać państwa, które mają najniższy poziom rozwoju cywilizacyjno- gospodarczego po to aby dogonić państwa bogate. Jeżeli natomiast uważasz, że liberalizm osłabia wzrost gospodarczy to po co państwa wysoko rozwinięte mają do niego dążyć??? Jaka jest recepta dla Polski. Droga na wprost? Skręt w lewo czy może w prawo. Droga na wprost jak można łatwo na podstawie danych empirycznych stwierdzić prowadzi do nikąd. Obserwujemy wzrost bezrobocia, spadek dynamiki PKB, spadek konkurencyjności na arenie międzynarodowej. A więc pozostają 2 możliwości skręt w lewo proponowany przez ekipę Millera (osobiście nie wierzę, że się do tego posunie) lub skręt w prawo coś jakby propozycje grupy Olechowskiego. Jakie skutki będzie miał dalszy skręt w lewo? Aby zadowolić grupy roszczeniowe będzie konieczna bardziej ekspansywna polityka fiskalna do zrealizowania, której niezbędne będzie zwiększenie wydatków państwa. Można tego dokonać poprzez zwiększenie deficytu lub też poprzez zwiększenie dochodów budżetu a więc wzrost podatków. Wzrost deficytu niechybnie doprowadzi do spadku realnych środków rozporządzalnych budżetu w okresach przyszłych a w konsekwencji do konieczności obniżenia wydatków a więc wracamy na drogę na wprost tracąc przy tym kilka cennych lat. Wzrost podatków osłabi natomiast i tak słabnący wzrost gospodarczy a tym samym wolniejszy wzrost dochodów i znów znajdziemy się w punkcie wyjścia. A więc zwrot w lewo w każdym przypadku odbije nam się czkawką. Spróbuję teraz udowodnić, że zwrot w prawo nie tylko nie pogłębi biedy ale nawet częściowo ją zlikwiduje. Po pierwsze obniżka podatków, po drugie spadek wydatków państwa po trzecie liberalizacja kodeksu pracy a po czwarte zmniejszenie interwencjonizmu państwa i szybka prywatyzacja. Czyli jednym słowem terapia szokowa bis. Zmniejszenie podatków zwłaszcza tych najwyższych niewątpliwie wpłynie na wzrost oszczędności. Więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach podatników. Część z tych pieniędzy powiększy konsumpcję a więc wzrośnie popyt wewnętrzny. Poprawi to niewątpliwie kondycję firm krajowych które będą w stanie zwiększyć zatrudnienie. Pozostała część pójdzie na inwestycje, które stworzą kolejne miejsca pracy. A więc część bezrobotnych uzależnionych dziś od zasiłków znajdzie pracę. Ujemną stroną tej operacji będzie spadek wydatków państwa a więc obniżenie poziomu socjalnego państwa. Będzie to jednak efekt krótkotrwały który zostanie zrównoważony spadkiem bezrobocia i spadkiem ilości ludzi żyjących z zasiłku. Dodatkowo zwiększy się liczba ludzi płacących podatki oraz wzrośnie popyt a więc zwiększy się nominalnie ilość wpływających podatków. Liberalizacja kodeksu pracy spowoduje wzrost elastyczności w gospodarce. Dzięki temu firma przeżywająca kryzys będzie mogła szybko zwolnić kilku pracowników aby przeżyć a nie jak teraz podziałać jeszcze kilka lat aby potem paść. Poza tym firma, która przeżyje ma szansę kiedyś się dźwignąć i ponownie zatrudnić tych, których wcześniej zwolniła. I na koniec twój ulubiony interwencjonizm. Jak pewnie dobrze wiesz państwo nie najlepiej zarządza dobrami. Firmy prywatne są bardziej efektywne niż firmy państwowe. Próby odgórnego sterowania procesami gospodarczymi zakończyły się tym, że mamy wiele hut, kopalń i fabrykę opon w Olsztynie. (najgorsza z możliwych lokalizacji). Próba mieszania się Państwa w gospodarkę zawsze prowadzi do zaburzeń popytowych i podażowych. ( góry masła w UE, kartki w PRL, wahania cenowe np. cukru , zbóż, mięsa). Wolny rynek nie zna takich problemów. Mam nadzieję że nie muszę tego szczegółowo wyjaśniać. Ograniczenie interwencjonizmu wraz z likwidacją wielu państwowych urzędów zasadniczo zmniejszy koszty istnienia państwa dzięki czemu powstaną nadwyżki na zachowanie status quo w sprawach socjalnego zabezpieczenia obywateli ( być może nawet polepszenia sytuacji). Jak więc dowiodłem powyżej liberalizm można idealnie zaaplikować na gruncie Polskim. Oczywiście nie spodoba się to wszelkiej maści nierobom, którzy wolą nie pracować i mieć pieniądze albo pracować byle jak i nieźle zarabiać. Krytykujesz leseferyzm. Więc może powiedz mi w jakiej dziedzinie życia gospodarczego potrzebne jest państwo poza pilnowaniem przestrzegania obowiązującego prawa. Jeżeli mamy stabilne prawo( i wcale nie nawołuję do całkowitego odrzucenia zdobyczy socjalnych 20 wieku może tylko lekkiego zmniejszenia w niektórych dziedzinach, które zahaczają o absurd) to naprawdę Państwo w gospodarce więcej psoci aniżeli pomaga. Państwo jest potrzebne niewątpliwie w sferze społecznej. (edukacja, służba zdrowia, policja, wojsko, nauka ale już nie kultura (to już jednak temat na oddzielną dyskusję) ) 3. PGR- czy mam rozumieć, iż twierdzisz, że likwidacja PGR-była błędem? Czy nie obawiasz się,że byłoby to kolejne zarzewie nacisków związków zawodowych i całe państwo i Ty i Ja musielibyśmy dopłacać krocie do tego biznesu. Może najlepiej wybudować jakiś 3 mln kombinat gdzie zatrudnimy wszystkich bezrobotnych. Mogliby na przykład pisać wiersze. Fakt dopłacalibyśmy do nich, ale nie byliby bezrobotnymi. Z tym, że dzieci takich pracowników byłyby bardziej zdemoralizowane niż obecnych bezrobotnych. Dla takiego dziecka praca jest darem bożym. Niespełnione marzenie. Natomiast dla dziecka takiego pracownika, który pracuje aby pracować praca jest czymś podłym i marnym. Dlatego uczy się ono pracy bylejakiej a najgorsze, że już wie że inni są mu coś winni i muszą na niego łożyć . Osobiście uważam, że Państwo zbyt wiele pomaga tym ludziom. To studnia bez dna. Opieka społeczna nauczy ich niezaradności. Problem pozostanie na całe pokolenia. Może to zabrzmi brutalnie ale tylko głód może ich wybawić z tego błędnego koła. Oni muszą zrozumieć, że są zdani na siebie i muszą znaleźć pracę bo inaczej umrą z głodu. Wzorem chłopów z Meksyku czy kubańczyków muszą udać się w poszukiwaniu chleba. Państwo może im pomagać w znalezieniu pracy w nowym miejscu ale nie może sponsorować ich status quo. Jestem za tym aby Państwo organizowało szkolenia, pomagało w przekwalifikowaniu, szukało miejsc pracy ale w przypadku odmowy przyjęcia pracy nie może być mowy o zasiłku. Opiekować się ale z głową. Litościwość nie może być przymiotem Państwa. 4. Czy możesz mi wyjaśnić jak może państwo zwalczać bezrobocie. Jak tworzyć miejsca pracy. Słyszę ten slogan często z ust lewicy a jakoś nikt mi tego nie wytłumaczył. Ja znam tylko jeden sposób-obniżać podatki i liberalizować kodeks pracy ale to jest niezgodne z ideologią. (chyba że chcesz zwiększyć biurokrację, kilku urzędasów znajdzie zatrudnienie. ) 5. Odniosę się jeszcze tylko do faweli brazylijskich ponieważ jest to temat, który bardzo dobrze znam. Przestępczość jest tam faktycznie bardzo duża, ale gdyby nikt nie pracował to wówczas nie byłoby od k Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu Re: Spóźnialski do Maro IP: 157.158.68.* 18.05.01, 08:01 Witam i przepraszam za parodniową zwłokę. Właśnie uzgadnialiśmy z Luką, że pozostajemy przy swych zdaniach w sprawie aborcji i nie chciałem rozdrabniać się w dyskusjach na kilka różnych a poważnych tematów. Pocieszam się, że pewnie i tak miałbyś nieco więcej czasu na odpowiedź dopiero podczas weekendu. Twój ostatni list doszedł z urwanym końcem, ale spróbuję wstępnie ustosunkować się do ocalałej treści mając nadzieję, że końcówkę masz jeszcze gdzieś na dyskietce i doślesz. (Przekroczyłeś dopuszczalną objętość. Wg moich doświadczeń – przy zwartym tekście jest to ok. 6500 znaków, dalej trzeba dzielić, a dla pewności sprawdzać wczytując z Internetu własny tekst). 1. Wprawdzie nie uzasadniłeś szczegółowo, dlaczego pogłówne nie może być, nawet teoretycznie, sprawiedliwe, ale chętnie odstępuję od lansowania go. Jeśli twierdzisz, że zaproponowana przez Ciebie kwota wolna od podatku zapewni całkowite zwolnienie 10-15% najuboższych, a dla pozostałych -odpowiednie obniżenie opodatkowanej kwoty, przyjmuję, że jest to kwota rozsądna. 2. Odnośnie dylematu (raczej dla mnie niż dla Ciebie) typu: co było pierwsze, jajko czy kura - dotyczy oczywiście stopnia liberalizacji gospodarki w aspekcie ogólnej zamożności. Najogólniej - nie kwestionuję EKONOMICZNEJ poprawności Twojego myślenia. Podstawowa różnica między nami dotyczy aspektu z punktu widzenia ekonomii być może marginalnego, z punktu widzenia długofalowych interesów społeczeństwa - twierdzę - podstawowego, mianowicie: co zrobić ze „zbędnymi” ludżmi. Gdyby można było na ileś lat zahibernować (bez kosztów, oczywiście) parę milionów ludzi, którzy obecnie NIE MAJĄ SZANS na zdobycie pracy, a wybudzić, gdy stanowiska pracy będą, to pewnie nie różnilibyśmy się w poglądach. A nie mają szans, bo: 1. Sami sobie stanowiska nie stworzą (niektórzy oczywiście tak, ale ja cały czas mam na myśli przeciętną), bo nie mają za co. Handel pietruszką, czy naprawianie zegarków (koncept Wałęsy „w temacie” zwalnianych górników) mają rynek bardzo ograniczony, inne działania wymagają - przeciętnie! - zainwestowania pieniędzy znacznie przekraczających możliwości bezrobotnego. Kredyt - między bajki. 2. GDZIEŚ tam dla niektórych praca może byłaby, ale przeciętny Polak jest przypisany do mieszkania. To jest jedna z różnic między latynoskim chłopem, a polskim, np. popereerowskim bezrobotnym. Nazwiesz to winą komuny - można i tak, tylko nic to nie zmieni. Jechać za pracą można wtedy, gdy szansa jej znalezienia jest na tyle znaczna, że warto zaryzykować, nawet płacąc (czym?) za klitkę w obcym mieście. Budowa slumsów odpada - nie ma tradycji (czy to też świadectwo małej przedsiębiorczości), prawo nie zezwala Poza tym - jadąc GDZIEŚ odbiera się pracę innym - czy znasz miejsce w Polsce, gdzie byłby deficyt rąk do pracy? Ograniczenie roli państwa. Tu faktycznie spór zaczyna być doktrynalny i tu wytknę Ci błąd: twierdzisz, że to interwencjonizm państwa jest przyczyną zaburzeń w rozwoju. A przecież zjawisko kryzysów ekonomicznych przestało być problemem (przynajmniej TAKIM problemem) dopiero po powszechnym zastosowaniu działań interwencyjnych - fakt, że o charakterze makroekonomicznym. Zjawiska przeregulowania wystąpiły - też fakt - może to specyficzna forma ujawnienia się „prawa Parkinsona” w ekonomii: każdy urzędnik musi sobie pomajstrować... Tym niemniej - pozytywów leseferyzmu nie widzę, potrzebę UMIEJĘTNEGO interwencjonizmu - tak (choćby przez sterowanie polityką podatkową, np. obniżki podatków nie „po równo”, lecz tylko podatków inwestycyjnych, szczególnie na terenach zagrożonych bezrobociem strukturalnym itp). 3. PGR-y. Tak, twierdzę, że likwidacja PGR-ów była błędem! Nie tyle zresztą sam fakt likwidacji (choć i tu, być może, znalazłyby się gospodarstwa nadające się do sanacji i mogące być rentownymi), ale FORMA: bez jakiejkolwiek perspektywicznej myśli przewodniej. Odwrotny błąd jest popełniany obecnie, przy likwidacji kopalń, choć i tu założenia są częściowo zbieżne. Załatwić, dać odprawę (czego nie było w PGR, bo nie było strachu przed związkami) i sprawa z głowy. A co potem?! SKĄD PRACA dla tych ludzi?! Wraca dyskusja z poprzedniego punktu i poprzedniego postu. Gdybyś mógł, razem z kolejnym postem, o którym wspomniałeś, przysłać brakującą część poprzedniego - do kilku wątków jeszcze wrócę. Miłego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Lepiej późno niż wcale. IP: 57.67.8.* 18.05.01, 13:31 Niestety ale muszę Cię rozczarować. Dziś nie ustosunkuje się do Twojego postu z kilku powodów. Po pierwsze w weekend muszę starannie zaplanować odpowiedź gdyż uważam, byle jaka odpowiedź działa raczej na niekorzyść odpisującego. Po drugie dziś nie mam zbyt wiele czasu. A po trzecie muszę sprawdzić kilka stwierdzeń które zamierzam umieścić w poście. Co się tyczy spóźnienia to nie masz czym się martwić. Dziś po raz pierwszy od poniedziałku otworzyłem forum. Co się tyczy brakującej części to rzeczywiście nie przewidziałem tego typu cenzury. Doślę resztę w poniedziałek, ponieważ dziś nie wziąłem dyskietki z moimi wypocinami. Dodam, że wnikliwie śledzę wątek o aborcji i swoje 3 grosze do niego w poniedziałek wtrącę. Pozdrawiam MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Resztka z postu z poprzedniego tygodnia. IP: 57.67.8.* 21.05.01, 12:37 5. Odniosę się jeszcze tylko do faweli brazylijskich ponieważ jest to temat, który bardzo dobrze znam. Przestępczość jest tam faktycznie bardzo duża, ale gdyby nikt nie pracował to wówczas nie byłoby od kogo kraść. Faktem jest, że bardzo często następuje zmiana warty w tych dzielnicach. Ludzie którzy cokolwiek osiągnęli przenoszą się do lepszych dzielnic a na ich miejsce napływają nowi. Tam istnieje bardzo szybka promocja najlepszych jednostek. Najsłabsi giną to prawda, ale jak sam napisałeś kiedyś to jest prawo dżungli. O jakiej godności mówisz? Godność bycia bezrobotnym w Polsce jest taka sama jak w Brazylii. Z tym, że u nas daje się rybę a u nich nawet nie wędkę tylko sam haczyk. O wędkę starają się sami. 6. Kolej na pewno nie jest strategiczną branżą. W Japonii wszystkie koleje są przedsiębiorstwami prywatnymi w USA również i nikt nie mówi tam o utracie kontroli nad państwem. W Europie również prywatyzuje się koleje. I co ? I nic. Pojęcie branża strategiczna jak sam stwierdziłeś to pojęcie czysto polityczne, które tak naprawdę nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość. Po co więc używać pustosłowia. Teraz chciałbym przejść do spraw bieżących. Nie Twierdzę, że Al. jest półgłówkiem. Napisałem tylko tyle, że w tym wątku niczego nie zaprezentował, choć stać jest go na ciekawy wywód. Wmieszał się tylko bez wyrazu do pojedynku bokserskiego pomiędzy Tobą a Luką . Tak naprawdę to nie było fair play. Podobnie jest z Luką z tym że musi się on wyzbyć wichrzycielstwa i czczej dyskusji o niczym. Mógłby zabierać głos rzadziej ale porządniej Co się tyczy Marcina pozwolę sobie zacytować jego wejście wraz z moim komentarzem, które tak mnie do niego uprzedziło „Dzięki, że jednak jest tu jeszcze ktoś ze zdrowymi poglądami.*(wszyscy którzy mają inne to są albo chorzy albo nienormali. Przecież wszem i wobec wiadomo że jedyną słuszną linią jest linia socjalistyczna)* Niestety nie myliłem się, to Forum zdominowane jest przez prawicę, ultraliberałow i tym podobne indywidua.* (To są palanty i odszczepieńcy-jakby jednak policzyć to nie wiem czy liberałów by się więcej nazbierało czy socjalistów)* Ale zdarzają się jeszcze chlubne wyjątki*(o pozostałych trudno wyrażać się z szacunkiem -ciekawe co jest chlubnego w poglądach pana Marcina??)*, więc jeszcze raz dzięki. Z lewicowym pozdrowieniem*(towarzysze-Ukryta ironia)* - Marcin.” Ironii w tym tak wiele, że aż doprowadziło mnie to do furii. Co się tyczy ortografii to nie uważam, aby to był wyznacznik ogólnego poziomu wiedzy czy inteligencji. Będąc studentem socjologii ciężko nie znać ortografii. Z kolei dla informatyka nie jest to tak istotne. Nadal uważam, że stwierdzenie mam poglądy, z których jestem dumny brzmi jak cofnąć się do tyłu. Podany przez Ciebie przykład z katolikiem potwierdza moja tezę. Co do Marcina to nie widzę żadnej odwagi w jego działaniu. Napisać na forum można wszystko. Zauważyłem tu na Forum zwyczaj polegający na wzajemnym adorowaniu się ludzi o podobnych poglądach. Sam nie jestem bez grzechu, choć uważam, że dając upoważnienie Alowi to trochę przesadziłeś. Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź. Maro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Kaszka nie dobra ale dziecko jeść musi. IP: 194.3.119.* 21.05.01, 15:47 Co się tyczy podatków to widzę, że doszliśmy do porozumienia. O tyle jest to pocieszające, że jak wdac jest szansa na porozumienie sie w Polsce Liberałów z Lewicowcami odnośnie podstawowych spraw istotnych dla gospodarki. Chciałbym teraz wziąć pod lupę interwencjonizm. Twierdzisz, że zahamował on cykle koninkturalne panujące w 19 i 20 wieku. Być może była w tym jakaś zasługa interwencjonizmu z tym, że przeciątny wzrost gospodarczy w 19 wieku był dwukrotnie wyższy niż w wieku 20. Być może nie jest to zasługą wolnego rynku. Może zasługe tę należy przypisać rewolucji przemysłowej choć jak widzimy rewolucja informatyczna nie wystarcza do podtrzymania wzrostu na poziomie 5 % rocznie. Nie chodzi o to abyśmi się spierali czy w 19 wieku kryzysy były wynikiem leseferyzmu. Myślę, że łatwo bym Ci udowodnił że tak właściwie nie było i ,że to właśnie interwencjonizm wywołuje kryzysy gospodarcze. Wszelakie wstrząsy gospodarcze w drugiej połowie 20 wieku były wynikiem interwencjonizmu Państwowego. Że zacznę od początku Rok 1974 umowa pomiedzy państwami OPEC wywołała kryzys naftowy, Drugi kryzys naftowy 1981 rok. Kryzys azjatycki wynikający z przeinwestowania w działach wspieranych przez Państwo. Singapur jako kraj liberalny przeżył ten kryzys prawie bezboleśnie a Korea i Indonezja Cierpią do dziś a przy ich boku potężna Japonia. Były mniejsze kryzysy w międzyczasie np. Góry masła w UE które też były wynikiem interwencjonizmu. Jak widać w dobie globalnej gospodarki interwencjonizm jest prostą drogą do kryzysu. Aha Grecja pomimo super warunków do turystyki ma średnio 3 krotnie mniej Turystów niz Hiszpania która nie stosuje interwencjonizmu w tym dziale gospodarki. Panie kolego nie łudź się że mądrość ludzka jest w stanie zapanować nad procesami gospodarczymi nie mówiąc już o wszędobylskiej głupocie. Zawsze nawet najmądrzejsze decyzje nie będą lepsze od doskonałości wolnego rynku. Cukier Polski. Polska zainterweniowała i od tego roku jest to kolejne marnotrwastwo wspólnego grosza. Będziemy dopłacać do Polskiego holdingu w imie interesów grupki plantatorów buraków, którzy nie mają zamiaru niczego zmieniać. Konserwa. Utrzymujemy kopalnie bo ??? tam są miejsca pracy. Górnicy zarabiają po 3 tysiące a my dopłacamy do ich interesu. Po to aby mogli zarabiać więcej aniżeli większość społeczeństwa. Gdyby górnik zarabiał tyle na ile jest stać firmę kopalnie byłyby rentowne. W imię czego on zarabia 3 razy więcej niż przeciętna ? Ciężka praca? Kto nie chce niech nie pracuje ale gwarantuję, ż za pół ceny nie brakowało by chętnych. PKP to samo. Hutnictwo również. Państwo interweniuje i przez to Ty i Ja musimu dopłacać do tego biznesu. W imię czego? Ulgi. Uważasz, że ulgi inwestycyjne coś dają? Zapewniam Cię, że nie wpływają one na wzrost inwestycji potrzebnych gospodarce lecz inwestycje te na które są ulgi. Niskie podatki są już wystarczającą zachętą do inwestycji więc po co kombinować. CZęść kupimy za granicą a część w kraju. Szwajcaria nie ma ani energetyki samowystarczalnej ani kopalni ale nikomu w domach szwajcarów nie jest zimno ani ciemno. Oni robią czekoladę zegarki i pilnują swoich banków. Robią to co umieją najlepiej i dlatego są bogaci. Wspieranie rozwoju energetyki w Szwajcarii to czyste marnotrawstwo. My robimy wódkę więc ją róbmy bo jesteśmy w tym najlepsi a Cukier zostawmy komu innemu. Na dziś Tyle . pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indris Re: dziecko jeść musi ? IP: *.ibspan.waw.pl 21.05.01, 16:17 Ekonomia polityczna dlatego właśnie tak się nazywa, że problemy ekonomiczne wiążą się z politycznymi. To "dziecko" wcale nie MUSI jeść liberalnej "kaszki". Abstrahując od oceny stosunków społecznych w XIX wieku jest faktem historycznym, że wywołały one powszechny sprzeciw. Krytykował je nie tylko Marks, ale i Leon XIII papież. Skutki znamy. Liberałowie - w Polsce przynajmniej - popełniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować swoje przekonania wbrew większości - charakterystyczne jest to "dziecko". A to się tak samo nie może udać jak nie udało się komunistom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luka Re: dziecko jeść musi ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 16:32 Gość portalu: Indris napisał(a): > Liberałowie - w Polsce przynajmniej - > popełniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować sw > oje przekonania > wbrew większości - charakterystyczne jest to "dziecko". A to się tak samo nie > może udać jak nie udało się komunistom. Wolę wolnościowe rozwiązania liberałów niż twoje, tow. Indris, zamordystyczno- socjalistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAro Re: dziecko jeść musi ? IP: 57.67.8.* 21.05.01, 18:30 Róznica panbie kolego jest taka że liberalizm niejako jest systemem naturalnym którego dopiero Marks sztucznie chcaiał zmienić. I to sie nie udało. Powoli wrócimy do tego. Historia kołem sie toczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu Re: Dziecko przeprasza Tatę Maro, ale kaszka be! IP: *.BMJ.net.pl 03.06.01, 14:02 Za spóźnienie bardzo przepraszam. Nie jest ono spowodowane nagłym brakiem zainteresowania sprawą - i w ogóle korespondencją z Tobą - tylko trochę dziwnym i nie wiem na ile typowym zjawiskiem występującym u mnie. Polega ono na zostawianiu spraw, do których przywiązuję szczególną wagę, na koniec. Potem, co prawda, często okazuje się, że na końcu czasu zabrakło. A potem jest już p r a w i e wszystko jedno, czy spóźniłem się o x dni, czy o x+1. Ad meritum i na początek "spraw bieżących" z Twojego listu z 21.05. Na ile są nadal bieżące - oceń. Mam tu w zasadzie jedną uwagę: dyskusyjność postawy Marcina. Rozumiem już, co tak Cię ubodło w jego wypowiedziach, przypisuję to jednak nie tyle prezentowanej przez niego ironii, co - moim zdaniem - paru niefortunnym wyrażeniom (skrótom myślowym?). Gdyby np. zamiast o "kimś o zdrowych poglądach" napisał o "kimś o zdrowych poglądach na temat sztuki prowadzenia dyskusji" itd - nie byłoby problemu - prawda? Dla równowagi - parę osób, w tym Ty, dołożyło mu parę ciosów niezbyt czystych. I tyle, myślę, że nie warto już wracać do sprawy. "Upoważnienie" dla Ala było reakcją na wtrącenie się Luki, który - wtrącając się wielokrotnie i bezkarnie (i słusznie, bo na Forum to prawo każdego) zarzucił Alowi... wtrącanie się. No to "zabezpieczyłem" Ala przed kolejnymi atakami. Rola interwencjonizmu. Cieszę się, że nasze poglądy nie są tu aż tak odległe. Co do różnic stopy wzrostu w XIX i XX wieku - może zasługi w XIX w. miały zarówno rewolucja przemysłowa, jak i ówczesny poziom dochodu narodowego? Łatwiej osiągać procentowe sukcesy przy niskim punkcie startowym. A co do głównego wątku. Indris napisał: "Liberałowie - w Polsce przynajmniej - popelniają ten sam metodologiczny błąd, co przedtem komuniści: chcą forsować swoje przekonania wbrew większosci". Niech to będzie motywem mojej, mocno spóźnionej, odpowiedzi. Nie kwestionuję ani praw ekonomii, ani Twojej fachowości w interpretowaniu zjawisk. Tak samo nie kwestionuję np. fachowości Balcerowicza, którego jednak uważam za wybitnego ekonomistę, ale polityka o zbyt ograniczonych, jak na b. wicepremiera, horyzontach politycznych i społecznych. Myślę, że teraz dopiero jest na swoim miejscu, choć i teraz nie opadły emocje i kontrowersje związane z jego polityką (stopy procentowe). Uważam, że osoby o liberalnych poglądach ekonomicznych popełniają jeden, ale b. istotny błąd. Traktują człowieka (pracownika, konsumenta), jak element procesu gospodarczego - i nic ponad to. Przypomina się fraszka mądrego biskupa o nosie i tabakierze (przy czym nie neguję obiektywnego istnienia tabakiery - czyli, per analogiam, praw ekonomii!) Dla mnie niezbywalność pewnych praw przez człowieka, niezależnie od koniunktur, jest wartością nadrzędną. CO jest tymi prawami jest mocno płynne, inaczej np. - smutna konieczność - będzie się je interpretować w krajach Sahelu (gł. prawo do życia, tzn. niezdychania z głodu), inaczej w krajach kilkadziesiąt razy bogatszych. Fakt, że takie podejście często wprowadza istotne zaburzenia do procesów ekonomicznych, ale wyjścia nie widzę. Jeden z licznych paradoksów, o którym kiedyś wstępnie napomknąłem, polega na tym, że tam, gdzie człowiek często bywa śmieciem (czyli jego odrębność od innych PRZEDMIOTÓW praw ekonomii jest nikła) łatwiej uprawiać gospodarkę liberalną i daje ona wyniki. Inne różnice naszych poglądów są, sądzę, mniejsze i wtórne wobec tej. Np. podejście kolejnych rządów do górnictwa, jak do przysłowiowego jeża. A zarazem - wg mnie - podejście w wykonaniu obecnego rządu, z gruntu nieuczciwe. Z jednej strony - ładuje się w odprawy itp ogromne pieniądze, które w walnej części zostaną przejedzone, a pensje pozostających wciąż nie odzwierciedlają wydajności. Z drugiej - ci ludzie KIEDYŚ odkryją, że wystawiono ich do wiatru, że od początku nie mieli szans na życiowe przeorientowanie się. Jednostki spośród nich - tak, ogół - nie. I tu wraca problem: co robić z bezrobotnymi, szczególnie w miejscach, gdzie powstają strefy bezrobocia strukturalnego. TO PROBLEM SPOŁECZNY, NIE TYLKO EKONOMICZNY. A ekonomicznym stanie się, gdy strukturalne bezrobocie doprowadzi do "strukturalnej" przestępczości. Piszesz o fawelach i "ruchu" w nich. To zjawisko pozytywne, świadczy o możliwości wyrwania się z gett, przynajmniej istotnej części ich mieszkańców. Myślę jednak, że do tego potrzebne są co najmniej 2 zjawiska: stały i dostatecznie szybki rozwój (JUŻ istniejący) i brak złudzeń co do własnych szans (tu jest coś i z Twojego podejścia) w przypadku bierności. Kij i marchewka. Tylko, czy jednak nie za dużo kija? Przepraszam jeszcze raz, mam nadzieję, że mimo mojej długiej nieobecności zajrzysz tu kiedyś znowu. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al Re: Do Maro & Tyu IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 14.05.01, 09:16 Witam panów, Krótkie usprawiedliwienie: chaotyczność niektórych moich wypowiedzi wynika z braku czasu na dłuższe przemyślenia i dogłębne prześledzenie interesujących mnie watków. Sądziłem, że to i owo nadrobię w weekend - znowu nie udało się. Pozdrawiam, z nadzieją na wnikliwsze komentarze waszych postów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warka Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 212.244.39.* 09.05.01, 09:49 dla mnie Marcinie trafiłeś w "10", popieram Cię w całej rozciągłości - pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zybi Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.01, 11:18 Gość portalu: Marcin napisał(a): > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie może być potem dobrym > człowiekem. Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic nie wskazuje na to żeby > moje poglądy miały się zmienić. Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie utożsamiam się > > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych ludzi i przeciwko skrajnej > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo. > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną nie zgodzą, ale jak wiadomo > > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od ogółu społeczeństwa (np. > > nadreprezentacja zwolenników Korwina). Chciałbym jednak sprowokować pewną > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w błędzie. > Moje poglądy można wyszczególnić: > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli sprawiedliwym podziałem > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać biedniejszym, mniej zaradnym > życiowo. Recepta pt. jak jestes biedny zabierz bogatemube3dzie3 ci lepiej byla cwiczona. Efektem bylo ze zostalii tylko biedni. Co to jest sprawiedliwosc spoleczna? Czy nierob, glupol, ktoremu nie chcialo sie uczyc ani pracowac ma odemnie dostac pieniadze. Ja pracuje srednio 10 g. dziennie. Mozna tylko myslec o rownosci szans. Dzieciakom z zapadlej wsi umozliwic nauke i oswiate. Doplacic do tego moge! Ale dalej to jego sprawa. > 2. Rozdział religii i życia publicznego i politycznego. Nie może być tak, że > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą rządzą w praktyce całym > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi, "zaglądają im pod kołdrę". Nie > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie bezkarności i nieomylności wielu > ludzi Kościoła. OK > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach gospodarki powinna być > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do niemożności wpływania na > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa. Panstwo nie jest od pomocy ale od tworzenia i egzekwowania stabilnych warunkow dla gospodarowania. Urzednicy panstwa mieszajacy w gospodarce zawsze marnuja nasze pieniadze. A jesze trzeba ich utrzymac. Ja wiem lepiej jak wydac swoje pieniadze a jego nie musze utrzymywac. > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan finansów państwa. Mam mieszane uczucia. > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery korupcyjne zarówno lewicy jak i > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą palmę pierwszeństwa. > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce, dlatego m. in. czytam > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie zgadzam, ale dziennikarze tej > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej złośliwości. OK > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w świecie i narzucanie innym > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z interwencji zbrojnych, > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i skończenia czystek etnicznych. Nie! Interwencja w Kosowie miala tylko na celu postawienie przez NATO nogi na Balkanach. Spowodowala duzo wiecej ofiar niz ttzw. czystki etniczne niczego nie rozwiazujac. Patrz dzis! > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania obecnego. Każdy człowiek może > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko lustracji, dekomunizacji itp. > > Jest jeszcze oczywiście wiele innych poglądów, ale myślę, że to wystarczy, aby > > zaprezentować moją życiową postawę. > > I co wy na to? Kto się choć w części ze mną zgadza? Kto całkowicie to odrzuca? > Na koniec powiem, że mam 24 lata i jestem studentem, jak chyba wielu z was. > Czekam na inteligentną dyskusję i ciekawą wymianę poglądów. > Pozdrawiam wszystkich. Marcin Roznica w centrum pomiedzy tzw lewica a tzw prawica polega generalnie na tym, ze choc wszyscy sa za rownoscia, wolnoscia i sprawiedliwoscia to prawica wiekszy nacisk kladzie na wolnosc a lewica na rownosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 157.158.61.* 11.05.01, 13:36 Przeczytałem uważnie wszystkie wypowiedzi i dziękuję wszystkim, którzy sprawę potraktowali poważnie i bez zacietrzewienia. Chciałbym i ja dorzucić swoje "trzy grosze". Otóż często przewija się określenie "komuna", czy też "komunizm". Na dobrą sprawę komunizm nigdzie nie zaistniał, a już z pewnością nie w Polsce. Władzę po wojnie przejęła siłowo grupa ludzi z reguły bez żadnego wykształcenia ("nie matura ...), którzy mogli się "odegrać" za często urojone krzywdy. Jednakże po 1989 r. powinno być "lepiej" - czy tak jest? Być może podział na prawicę-lewicę jest nieadekwatny do dzisiejszej rzeczywistości, może potrzebna jest jakaś droga pośrednia (nie oczekujcie ode mne recept). Fakt pozostaje faktem - 3 mln ludzi bez pracy, duża część jeszcze tę pracę mająca otrzymuje wynagrodzenie nie zpewniające bytowania (wg mnie np. sprawiedliwość społeczna = możliwość pokrycia wydatków na mieszkanie, wyżywienie, ubranie wynagrodzeniem za pracę - oczywiście nie wykluczam, że jedni będą jeździć Mercedesem, inni rowerem). Niektórzy z dyskutantów nie dostrzegają, że np. pielęgniarka otrzymująca za bądź co bądź odpowiedzialną - i co tu dużo mówić - niezbyt przyjemną pracę 600 czy 700 zł, a wynajem mieszkania w dużym mieście (a tam łatwiej o pracę) kosztuje min. te 600 zł. Czy ona jest niezaradna? Pisze ktoś, że pracuje 10 godz. dziennie (w domyśle - zarabia nieźle); ależ ja np. po prawie 40 latach uczciwej pracy, mając wyższe wykształcenie i niemałe umiejętności oraz doświadczenie zarabiam z dodatkami niecałe 1400 zł i chcąc zachować jaki taki standard życia dorabiam pracując po 14-15 godzin dziennie. Taki układ jeszcze mi się udaje, ale jak długo? Czy mi pozwoli na to zdrowie? A co ma zrobić taki były pracownik PGR-u gdzieś na rubieżach, gdzie często nabliższe miasteczko jest oddalone o 40-50 km? Taż on nie ma na dojazdy (jeżeli już tam znajdzie pracę). Porównanie z murzynami w USA chyba jest nezbyt trafne - zetkąłem się z tą rasą zarówno z USA jak i np. z Kuby i chyba oni mają w genach zakodowane nieróbstwo. Natomiast polska zdolność do improwizacji w każdych warunkach jest znana na całym świecie, tylko trzeba dać im jakieś możliwości. Inna kwestia gorąco dyskutowana to reprywatyzacja. Sprawa nie jest taka jednoznaczna i łatwa do roziązania - dam przykład: oto za Gierka powstała właściwie jak dotąd jedyna autostrada Katowice - Kraków. Łożyło na nią całe społeczeństwo. Teraz powstały bramki i ktoś pobiera opłaty za przejazd. Oznacza to, że stała się czyjąś własnością. Czyją? Na pewno nie tego, komu zabrano teren pod budowę tejże autostrady. Inny przykład: starsi dyskutanci pamiętają hasło "cały naród odbudowuje stolicę" i tak się działo, nawet pewną "dolę" trzeba było oddać na ten cel z miesięcznej wypłaty. Teraz zgłaszają się ludzie - właściciele tego, co było przed zburzeniem stolicy i żądają rekompensat. Kto mnie i innym zwróci to, co włożyliśmy w odbudowę? Zresztą za PRL każdy miał jakąś cząstkę majątku narodowego; ten majątek jakoś podzielono i wydano (za opłatą!!!) świadectwa udziałowe. Mają one wartość obecnie ok. 25 zł, czyli jeśli się odejmie od tego to, co załacono (20 zł) zostanie równowartość paczki papierosów. Wobec tego proszę mi nie stawiać problemu, że "co ukradziono to powinno być zwrócone". Jeszcze jedna kwestia - sprawy Państwo - Kościół. Jest szereg ludzi, którzy powtarzają bez końca jak to katolicy byli przesladowani za PRL. Otóż też jestem katolikiem i zostałem ochrzczony jeszcze przed końcem wojny na terenach już okupowanych przez wojska sowieckie. Przedszkole, do którego chodziłem było prowadzone przez siostry zakonne. W szkole podstawowej (a były to lata 50-te) nikt mi nie robił wstrętów, że chodzę np. na lekcje religii, przystąpiłem do I- ej Komunii, zwalniano nas na rekolekcje. W szkole średniej miałem przez pewien czas naukę relgii w szkole. W tym czasie byłem bierzmowany, a latach późniejszych (też za PRL) ożeniłem się biorąc m.in. ślub kościelny, ochciłem dziecko, które potem chodziło na religię itd. Nigdy nie miałem z tego powodu żadnych nieprzyjemności czy szykan. Ale to była moja osobista sprawa i nikt się do tego nie wtrącał. Teraz dostaję szału na tę wszechobecną indoktrynację; obserwuję na codzień coś, co nazywam "polskim katolicyzmem", mianowicie eksponuje się to z nauki Kościoła, co wygodne w danej chwili, a zapomina o tym co niewygodne. Reasumując mogę powiedzieć, że obydwie formy ustrojowe, które przeżyłem (i jeszcze przeżywam) miały swoje wady i zalety. Jak wspomniałem na początku - może da się stworzyć jakąś formę pośrednią? Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty bob Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.matrix.pl 11.05.01, 15:14 pieprzyć Cię nędza jest dzięki panowaniu lewicy przez wiele lat i mnóstwo trupów ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: józek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 195.116.201.* 11.05.01, 15:07 Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów dumni. A może Ci co są dumni, to dzieci tamtych, bo nie wiedza o czym pieprzą ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lew Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 217.96.155.* 11.05.01, 20:10 Gość portalu: józek napisał(a): > Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów > dumni. Tak. Polakom żyło się lepiej. Nie byli nędzrzami u siebie, jak dziś. W tym czasie nikomu nie brakowało pracy i socjalu. Dziś tak. Żeby wprowadzić kapitalizm trzeba było zniszczyć dawną gospodarkę. I budować nowy (czytaj "stary") ład. Oparty na strachu i biedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szept Do Lwa - co ty bredzisz? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.01, 10:26 Gość portalu: Lew napisał(a): > Gość portalu: józek napisał(a): > > > Lewicowi przez 40 lat doprowadzili Polske do nędzy i są ze swoich poglądów > > > dumni. > > Tak. Polakom żyło się lepiej. Nie byli nędzrzami u siebie, jak dziś. > > W tym czasie nikomu nie brakowało pracy i socjalu. Dziś tak. > > Żeby wprowadzić kapitalizm trzeba było zniszczyć dawną gospodarkę. > > I budować nowy (czytaj "stary") ład. Oparty na strachu i biedzie. Jasne - lepiej żyło się jedząc gliniasty chleb z solonym masłem i raz w tygodniu na deser wyrób czekoladopodobny - nie pamiętasz o tym? chyba że tatuś lub mamusia byli częściami " przewodniej siły narodu" wtedy wierzę, że dla takich jak ty było lepiej. Nie stałeś nigdy bydlaku jako 10 letnie dziecko w kolejce żeby kupić kilkaset gram kiełbasy na kartki ( o ile wogóle była)? Dawnej gospodarki nie trzeba było wcale niszczyć - jak można zniszczyć coś co jest kompletnie zrujnowane. Ponadto jeżeli nie wiesz ( a wydaje mi się że jednak nie) to sprawdź sobie w słowniku znaczenie słów cenzura, godzina policyjna, policja polityczna, rozmowy kontrolowane... cóż, faktycznie dla grupy dupolizów i sługusów moskwy to nie były czasy biedy i strachu - stąd jasne są źródła twej tęsknoty za PRL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: Do Szepta IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.01, 22:53 Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale radze Ci , wyjdz z gabinetu do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli kiełbasę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szept Re: Do nemo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 01:25 Gość portalu: nemo napisał(a): > Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale radze Ci , wyjdz z gabinetu > do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli kiełbasę? a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi - zrzumiesz wtedy kontekst wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij pisać poradniki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: Do Szepta IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:39 Gość portalu: Szept napisał(a): > Gość portalu: nemo napisał(a): > > > Młody jestes i nie wiesz co to prawdziwa bieda.Ale radze Ci , wyjdz z gabi > netu > > do ludzi i spytaj niektórych kiedy ostatnio jedli kiełbasę? > > > a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi - zrzumiesz wtedy kontekst > wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij pisać poradniki... > Czytałem wszystkie Twoje wypowiedzi i dochodzę do wniosku że masz uczulenie na ludzi , którzy mają inne niż ty poglądy i przy okazji bardzo głośno krzyczysz , ale i tak nie zagłuszysz tych którzy opisują rzeczywistość , gdyż jaki jest koń każdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szept Re: Do nemo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 18:22 > > > > a ja radzę Tobie przeczytaj inne wypowiedzi - > zrzumiesz wtedy kontekst > > wypowiedzi... a skoro masz tyle doświadczeń to zcznij > pisać poradniki... > > > Czytałem wszystkie Twoje wypowiedzi i dochodzę do > wniosku że masz uczulenie na ludzi , którzy mają inne > niż ty poglądy i przy okazji bardzo głośno krzyczysz , > ale i tak nie zagłuszysz tych którzy opisują > rzeczywistość , gdyż jaki jest koń każdy widzi. przy jakiej okazji? jakie zagłuszanie... boli ciebie te wyszeptane kilka słów prawdy... napisz co jeszcze robię oprócz tego że głośno krzyczę i gdzie można kupić takiego kompa na którym to widać( słychać) - a może po prostu coś przypalasz...i masz omamy, jesteś pewien że to nie Ty krzyczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praw HITLER i POL POT również IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.01, 07:23 Brawo! Rozumiem, że jest Ci bliskie przesłanie Niemieckiej Partii Narodowo-SOCJALISTYCZNEJ (NSDAP). Oni też byli lewaccy jak cholera. Pogratulować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu Re: Zatem Eligiusz Niewiadomski był wzorem prawego Polaka?! IP: 157.158.68.* 14.05.01, 07:50 Poczytałbyś "rewelacje" Luki czy innych, zanim zaczniesz pisać. Twój dowcip bynajmniej nie jest oryginalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vika Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 217.8.169.* 14.05.01, 10:21 I tak trzymaj !!! Tylko gnojki, ktore nie doosly do pieknych zasad komunizmu sa przeciwni. Tez mam lewicowe pglady chociaz nie jastem zwiazana z zadna partia. Jest nas wiecej niz sie przypuszcza. Pozdrawiam, Vika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 14.05.01, 11:09 1. Po co od razu wyzywać oponentów od gnojków? Tym sposobem dyskredytuje się każdą ideę. 2. Lewicowe poglądy to nie tylko komunizm. Ideologia komunistyczna jest wynaturzeniem tego co się nazywa lewicowością, jest skrajnością, a skrajności należy odrzucać. 3. Sam jestem bardzo daleki od komunizmu, ale uważam, że moje poglądy jednak bliższe są lewej niż prawej stronie, z zachowaniem pewnego zdrowego konserwatyzmu. Po prostu są zasady uniwersalne i ani prawica ani lewica nie maja prawa ich sobie przywłaszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 11:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 194.3.119.* 18.05.01, 13:41 jak masz cos napisać panie Janie to napisz. A takie wchodzenie z niczym w slangu brydżowym nosi nazwę zajazd. Przez to wiele osób traci czas wchodząc do twojego postu i go oglądając. Jest to apel do wszystkich takich zajeżdżaczy. Jak chcecie coś wyrazić to skrobnijcie choć linijkę tekstu. A takie uśmiechy to sobie darujcie. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 213.25.123.* 18.05.01, 19:14 Jest mi bardzo przykro z tego powodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janko Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.01, 18:32 Wreszcie interesujący temat i dość poważnie traktowany(przeczytałem, przyznaję, tylko dwa pierwsze listy). Otóż ja też mam poglądy lewicowe, ale nie nie mam poczucia dumy z tego powodu, bo to nieskromnie, nielewicowo.Lewicowość rozumiem jako konieczność. Na wywody teoretyczne brak miejsca i czasu, ale rozejrzyjcie się po historii i po świecie.Tylko ludzie, których można z pewnością do lewicowych zaliczyć byli motorami postępu, i to wszelkiego. A Jesus wcale nie był piewszym w nich, tylko kolejnym. Prawicowość to z samej definicji zachowawczość, konserwatyzm. Czuj duch! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sin Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 19:55 Ktoś powiedział: "jeśli nie będziesz lewicowy za młodu to na stare lata będziesz starą świnią, ale kto na stare lata zostanie lewicowy to znaczy, że się niczego nie nauczył". Mi tak bardzo się kojarzy lewica z czasami PRL-u i obecnymi inżynierami dusz z Sojuszy Lewicy Demagogicznej, że nie potrafię zrozumieć dumy z takich poglądów. MOże jest jakaś "porządna" godna szacunku lewica w Polsce . R.Bugaj taki chyba był. I co się z nim stało? Chyba go zjedli na deser kolesie z byłego PZPR. Czy ci , którzy dzisiaj nazywają się lewicowymi są takimi? NIe ufam im ani trochę! Dziś chodzi tylko o władzę. A sztandar lewicy aktualnie jest najpewniejszym sposobem na sukces. Ci sami ludzie co czytali przemówienia na partyjnych zebraniach potępiające zachodnich imperialistów dzisiaj twierdzą ,że nigdy nie byli komunistami. Ich zawodem jest władza, nic poza nią nie potrafią i nazwaliby się nawet katolikami (casus Oleksego ministranta ) żeby zwiększyć swoje szanse w wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 20:50 Partia to pewna grupa ludzi ,którzy dążą do zdobycia władzy.Tak jest na całym świecie i każdy kto się chce w to bawić powinien zdawać sobie z tego sprawę.Gorzej gdy ktoś organizuje jakąś partię , wygrywa wybory , a póżniej nie chce rządzić bo nie potrafi(M. Krzaklewski ) , lub tworzy partię , a sam jak twierdzi Olechowski nie wystartuje w wyborach . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szept wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:14 zapomniałeś wspomnieć o jednym - ciekawe jak skomentujesz pielgrzymki odbywane swego czasu przez komuchów ( np. oleksy) na Jasną Górę - leżał krzyżem i całował opata ( prawie w dupę) - bądź obiektywny - sk.urwi.ele są nadal sk.urwiela.mi a druga strona też dzielnie podąża ich śladem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:35 Gość portalu: Szept napisał(a): > zapomniałeś wspomnieć o jednym - ciekawe jak skomentujesz pielgrzymki odbywane > swego czasu przez komuchów ( np. oleksy) na Jasną Górę - leżał krzyżem i > całował opata ( prawie w dupę) - bądź obiektywny - sk.urwi.ele są nadal > sk.urwiela.mi a druga strona też dzielnie podąża ich śladem... nie rozumię co ma do tego pielgrzymka Oleksego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szept Re: wszystkie partie polityczne i inni złodzieje IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 18:26 to sprawdź w swoim poradniku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michalm coz,nikt nie jest doskonaly... IP: *.acn.waw.pl 23.05.01, 12:07 Gość portalu: Marcin napisał(a): > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie może być potem dobrym > człowiekem. w orginale bylo to tak ze kto w mlodosci nie byl lewicowy ten jest bez serca ale kto na starosc nie zostal konserwatysta ten jest glupcem... Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic nie wskazuje na to żeby > moje poglądy miały się zmienić. przykladem na co? Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie utożsamiam się > > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych ludzi i przeciwko skrajnej > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo. oszolomstwo skrajnej prawicy jest dokladnie takie samo jak oszolomstwo skrajnej lewicy A u nas w Polsce zdecydowanie wiecej jest skrajnej lewicy niz prawicy > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną nie zgodzą, ale jak wiadomo > > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od ogółu społeczeństwa (np. > > nadreprezentacja zwolenników Korwina). pewnie dlatego ze internauci sa inteligetniejsi niz ogol spoleczenstwa- a napewno lepiej wyksztalceni... Chciałbym jednak sprowokować pewną > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w błędzie. > Moje poglądy można wyszczególnić: > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli sprawiedliwym podziałem > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać biedniejszym, mniej zaradnym > życiowo. sprawiedliwosc spoleczn atym sie rozni od sprawiedliwosci czym kzreslo od krzesla elektrycznego... bardzo nie jasno okresliles co rozumiesz przez sprawiedliwosc spoleczna: ja tez uwazam ze ludzie lepsi w zdobywaniu pieniedzy powinni pomagac gorszym i tak sie dzieje przeciez chlebodawcy to ci bogaci.natomiast u nas w polsce panuje system zawisci spolecznej zwanej sprawiedliwoscia koronny przyklad podatki progresywne-przeciez jak ktos zarabia wiecej to wiecej daje Polsce dlatego ze ztrudnia innych,generuje obrot i wzrost zasobu-malo tego zeby wiecej zarabiac to pracuje po 10-12 godzin dziennie i za to sie go kara 40% - zwykla zawisc,a zwyky robotnik odwala swije osiem godzi idzie do domu zleje zone wypije piwko obejzy meczyk i sie go nagradza za 18% - zwykla zawisc > 2. Rozdział religii i życia publicznego i politycznego. Nie może być tak, że > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą rządzą w praktyce całym > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi, "zaglądają im pod kołdrę". nie podoba ci sie ze "na spolke",czy chodzi ci o to zeby sam prezydet mista wszystkim rzadzil? tak sie nie da sa swery w ktorych wladny jest biskup a sa swery w ktorych wladny jest wojewoda-czasem za zgoda obu stron sie pokrywaja i niema w tym nic zlego.Tez uwazam za konieczny rozdzial religii i zycia publicznego - ale bez przesady np.nie ma powodu zeby z okazji swiat Panstwowych obok prezydeta nie stal npKardynal Nie > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie bezkarności i nieomylności wielu > ludzi Kościoła. a arogancja wielu ludzi lewicy cie nie razi?wiesz ze niechec lewicy do kosciola wynika z tego ze tenze kosciol uniemozliwial osiagniecie wladzy totalnej nad ludzmi-i tylko o to chodzi-ideologia lewicowa to przeciez doskonale opiom dla mas > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach gospodarki powinna być > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do niemożności wpływania na > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa. i znow nie jasne sformolowanie - ja tez uwazam ze w pewnych ale ty zapewne ze w wiekszosci-uwazam ze absolutnie nie w rolictwie- rolnik tez czlowiek i dlazcego ma byc traktowany ulgowo? > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan finansów państwa to ja przyjde zabiore Ci co masz i powiem ze nie oddam Ci np.samochodu bo nie bede mial czym jezdzic. i znowu zapytam czy jestes za czy przciw reprywatyzacji > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery korupcyjne zarówno lewicy jak i > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą palmę pierwszeństwa. wnioskujesz to na podstawie tego co mowia czerwone media- wiesz ze szf publicznej TV to szef pierwszej kampanii kwasniewskiego?lewica nakradla sie przez 50 lat i dalej kradnie-czytaj chociazby artykuly w wyborczej > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce, dlatego m. in. czytam > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie zgadzam, ale dziennikarze tej > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej złośliwości. ja tez nie znosze skrajnosci.co do GW to przynajmniej podaja prwadziwe fakty - najwyzej nimi manipulujac a nie klamia jak robi to np.TRYBUNA > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w świecie i narzucanie innym > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z interwencji zbrojnych, > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i skończenia czystek etnicznych. nazucanie wzorcow tez mi sie nie podoba - ale spokojnie kultorowe to one nie saraczej MCDonaldowe > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania obecnego. Każdy człowiek może > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko lustracji, dekomunizacji itp. nie-czlowiek zadko kiedy sie zmienia,zmiany mentalnosci nastepuja na pzrestrzeni generacji(E.Nowicka)-jednostki zadko kiedy a nasza "kochana"lewica napewno nie bo nawet nie musiala -polecam tego posla LSD ktory chwalił "demokracje Bialoruska a ganil Polska"-lsd musi grac partie nowoczesna i taki wizerunek probuje tworzyc w mediach - z dosc duzym powodzeniem - naszcescie czesto wylazi arogancja i prawdziwe oblicze betonu.poza tym SKUTECZNA lustracja oddala grobe szantazu -poslow > mam 22 lata studiuje na UW\(prawo i tos.miedzyn) -pozdrawiam Michal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzych Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: *.bechtel.com 03.06.01, 17:55 Z ciekawascia przeczytalem wiekszosc listow na powyzszy temat. Nie jestem pewien czy powinienem brac udzial w tej debatcie bo od 85 roku nie mieszkam w Polsce ale zaryzykuje. Jedno co mnie zastanawia sledzac sytuacje w Polsce jest zaufanie jakim wiekszosc spoleczenstwa darzy bylych komunistow. Ja wiem ze oni nazywaja sie teraz inaczej ale to sa ci sami ludzie. Mam wrazenie ze czesc dyskutantow nie rozroznia socjalistow od komunistow i nie rozumie roznicy miedzy partiami "lewicowymi" i "prawicowymi" na zachodzie. Roznice sa bardzo male czasem ograniczone do kilku punktow polityki socjalnej albo regionalnej zeby przyciagnac glosujacych w okregach wyborczych gdzie roznica miedzy partiami jest ponizej 2%. Jakie sa roznice miedzy "prawica " i "lewica" w Polsce? Jezeli chodzi o korupcje politykow to ona jest wszedzie przyjmuje tylko rozne formy dzialalnosci. To zalezy od was wyborcow czy politycy sa skorumpowani czy nie. Zawsze sa szance nie wybrac skorumpowanych nastepnym razem i takze osadzic ich zgodnie z prawem. Dlatego wraca do mnie to pytanie dlaczego wybieracie tych sprzed roku 80-go? Nie ma innych ? Prywatyzacja to jest ciekawy problem. Duzo bledow popelniono nie tylko w Polsce prywatyzujac przedsibiorstwa. Jest jedno pytanie czy rzad powinien byc przedsibiorca i ryzykowac pieniadze podatnika? W wiekszosci przypadkow wczesniej czy pozniej rzad nie bedzie mial pieniedzy na modernizacje albo rozbudowe przedsiebiorstw i albo musi podniesc podatki albo zprywatyzowac przedsiebiorstwo. Inne wyjscie to zuzyc pieniadze ktore byly przeznaczone na edukacje, lecznictwo itp czyli zredukowac pomoc dla tych co jej najbardziej potrzebuja. To co wybieras wieksze podatki? czy zredukowana pomoc socjalna? Pomoc socjalna w panstwach rozwinietych nie zalezy od tego kto jest przy wladzy "lewica czy "prawica" ale od sytuacji finansowej kraju. Rzad musi miec pieniadze zeby wydac na pomoc dla potrzebujacych i to wszyscy musza zrozumiec wlaczajac "lewicowcow". Kto Ci pozyczy teraz pieniadze zebys rozdal dla "potrzebujacych"? Jezeli chodzi o historie to nie moge zrozumiec jak jako student mozesz ja odrzucac w calosci. Skad wzialesc swoje poglady lewicowe? Czy przeanalizowales wydarzeniami ostatnich 50-90 lat ? To jest chyba odpowiedz na moje pytanie dlaczego wybieracie bylych komunistow? Bo tacy jak ty nie chca wiedziec o latach 45-80.( moze powinienem napisac 17-80) Calkowicie sie zgadzam jezeli chodzi o rozdzielenie panstwa i religii.Nie rozumiem tylko co to ma wspolnego z pogladami lewicowymi i prawicowymi.Jezeli myslisz ze to nalezy do pogladow lewicowych to znaczy ze jastes spadkobierca filozofii PZPR/KPZR ktora odrzucala wspolprace z kosciolem mimo ze filozofia kosciola katolickiego jest bardziej lewicowa niz prawicowa , doskonale pasuje do sprawiedliwosci spolecznej ktorej jestes zwolennikiem. To jest wyjatkowo polski przypadek ze kosciol jest zwiazany z prawica a nie z lewica. W innych krajach kosciol katolicki jest zwyklepo stronie lewicy ale zawsze oddzielony od rzadu. Dominacja USA - to jest niestety fakt ze sa silni i wiekszosc sie z nimi liczy ale chyba nie proponujesz ze SLD (to jest twoja partia, nieprawdaz?) powinna popierac np Irak bo oni nie akceptuja US dominacji. US narzuca swoja polityke ale nie wzorce kulturowe. Bylem w Polsce kilka lat temu i jedno co mnie uderzylo to zastepowanie jezyka polskiego przez angielski czesto w bardzo nieumiejetny sposob. Pytam sie kto to robi Amerykanie ? Anglicy? Piszesz ze nie znosisz skrajnosci w polityce, powinienes byc w takim razie liberalem albo demokrata ale nie lewicowcem. Pozdrowienia Krzysztof. Odpowiedz Link Zgłoś
luzer Re: Do Krzycha 03.06.01, 20:47 Gość portalu: Krzych napisał(a): > Z ciekawascia przeczytalem wiekszosc listow na powyzszy temat. Nie jestem > pewien czy powinienem brac udzial w tej debatcie bo od 85 roku nie mieszkam w > Polsce ale zaryzykuje. > Jedno co mnie zastanawia sledzac sytuacje w Polsce jest zaufanie jakim > wiekszosc spoleczenstwa darzy bylych komunistow. Ja wiem ze oni nazywaja sie > teraz inaczej ale to sa ci sami ludzie. No i to, Kzychu, że nie mieszkasz od lat w Polsce tłumaczy Twój brak zrozumienia owego zaufania. Ty znasz jedynie dawnych polityków PZPR, nie znasz (co prawda bez wielkiej dla Ciebie straty) naszych "prawicowych elit". Kisiel nazwał kiedyś rządy ekipy Gomułki "dyktaturą ciemniaków", ja, parafrazując nieco owo wyrażenie, nazwałem, na własny użytek, prawicowe piekiełko "spiskiem miernot". Ludzie obdarzają zaufaniem postpezetpeerowców, bo tzw. prawica, ze swymi wiecznymi potępieńczymi swarami, ze swym, w większości partii, klerykalnym zacietrzewieniem, jest znacznie bardziej niestrawna. > Mam wrazenie ze czesc dyskutantow nie rozroznia socjalistow od komunistow... Jeśli przejrzysz programy gospodarcze liczących się partii, to stwierdzisz, że nie ma u nas partii komunistycznej (może poza nieboszczką KPN, która pod prawicową retoryką kryła lewackie poglądy na gospodarkę) Jest, co prawda, jakiś tam Związek Komunistów "Proletariat" (ale to margines), więc nie za bardzo jest tu od kogo odróżniać. > Jakie sa roznice miedzy "prawica " i "lewica" w Polsce? Niestety, tego nie rozumie chyba wielu polityków, swobodnie nazywając swe ugrupowania prawicowymi, bądź lewicowymi - zależnie tylko i wyłącznie od tego, w jakim ugrupowaniu chcieliby być. I to chciejstwo wystarcza. Niestety u nas najbardziej wyrazistym wyznacznikiem prawicowości, bądź lewicowości jest nie stosunek do gospodarki, lecz, o zgrozo, do kościoła. > Dlatego wraca do mnie to pytanie dlaczego wybieracie tych > sprzed roku 80-go? Nie ma innych ? Właśnie Ci tłumaczę - są, ale dużo gorsi. > Jezeli chodzi o historie to nie moge zrozumiec jak jako student mozesz ja > odrzucac w calosci. Skad wzialesc swoje poglady lewicowe? A nie słyszałeś, co mówił Komendant Piłsudski: "kto nie był w młodości socjalistą, ten będzie na starość łajdakiem"? > Calkowicie sie zgadzam jezeli chodzi o rozdzielenie panstwa i religii.Nie > rozumiem tylko co to ma wspolnego z pogladami lewicowymi i prawicowymi. Niestety, u nas ma baardzo wiele. Jak jesteś za rozdziałem kościoła i państwa, to, według znakomitej większości naszych prawicowych polityków, jesteś zgniłą "lewicą laicką". I szlus. Nie ma na to rady. Nie udowodnisz im, że nie jesteś. Jezeli > myslisz ze to nalezy do pogladow lewicowych (rozdział państwa i religii przyp. Luzer) to znaczy ze jastes spadkobierca > filozofii PZPR/KPZR ktora odrzucala wspolprace z kosciolem mimo ze filozofia > kosciola katolickiego jest bardziej lewicowa niz prawicowa... No taak. Powiedz to ZChNowi. Zobaczysz jakim epitetem Cię obdarzą. > To jest wyjatkowo > polski przypadek ze kosciol jest zwiazany z prawica a nie z lewica. Tak, to wyjątkowo ciekawy przypadek polskiej patologii życia religijno- politycznego. > Piszesz ze nie znosisz skrajnosci w polityce, powinienes byc w takim razie > liberalem albo demokrata ale nie lewicowcem. A od kiedy to lewicowiec nie może być demokratą??!!! Wypraszam sobie!!! Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbych Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 155.158.215.* 13.06.01, 16:28 W końcu UE jest na lewo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: u Re: Mam lewicowe poglądy i jestem z tego dumny. IP: 216.41.72.* 07.10.01, 12:25 Gość portalu: Marcin napisał(a): > Mówi się, że tem kto w młodości nie był lewicowy, nie może być potem dobrym > człowiekem. Chyba mogę być dobrym przykładem, a nic nie wskazuje na to żeby > moje poglądy miały się zmienić. Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie utożsamiam się > > z żadną partią, a w wyborach głosuję na konkretnych ludzi i przeciwko skrajnej > prawicy, ze względu na ich oszołomstwo. > Wiem, że czytelnicy tego Forum na pewno się ze mną nie zgodzą, ale jak wiadomo > > wśród internautów poglądy polityczne są zgoła różne od ogółu społeczeństwa (np. > > nadreprezentacja zwolenników Korwina). Chciałbym jednak sprowokować pewną > dyskusję na ten temat i może okaże się, że byłem w błędzie. > Moje poglądy można wyszczególnić: > 1. Opowiadam się za sprawiedliwością społeczną, czyli sprawiedliwym podziałem > wytworzonych dóbr. Ludzie bogatsi powinni pomagać biedniejszym, mniej zaradnym > życiowo. > 2. Rozdział religii i życia publicznego i politycznego. Nie może być tak, że > biskup na spółkę z prezydentem miasta czy wojewodą rządzą w praktyce całym > miastem, decydyją o prywatnych decyzjach ludzi, "zaglądają im pod kołdrę". Nie > podoba mi się też samozachwyt oraz poczucie bezkarności i nieomylności wielu > ludzi Kościoła. > 3. Pomoc i ingerencja państwa w pewnych dziedzinach gospodarki powinna być > zachowana, brak takich regulacji może doprowadzić do niemożności wpływania na > strategiczne dziedziny przemysłu czy rolnictwa. > 4. Jestem przeciwko reprywatyzacji, ze względu na stan finansów państwa. > 5. Do szału doprowadzają mnie wszelkie afery korupcyjne zarówno lewicy jak i > prawicy. Jednak trzeba przyznać, że ci drudzy dierżą palmę pierwszeństwa. > 6. Nie znoszę skrajności przede wszystkim w polityce, dlatego m. in. czytam > Gazetę, chociaż z wieloma ich poglądami się nie zgadzam, ale dziennikarze tej > gazety potrafią przedstawić je bez niepotrzebnej złośliwości. > 7. Nie podoba mi się tak wielka dominacja USA w świecie i narzucanie innym > swoich wzorców kulturowych. Jednak popieram niektóre z interwencji zbrojnych, > będących niezbędnymi do zaprowadzenia porządku i skończenia czystek etnicznych. > 8. Historia nie jest dla mnie podstawą działania obecnego. Każdy człowiek może > się zmienić, dlatego opowiadam się przeciwko lustracji, dekomunizacji itp. > > Jest jeszcze oczywiście wiele innych poglądów, ale myślę, że to wystarczy, aby > > zaprezentować moją życiową postawę. > > I co wy na to? Kto się choć w części ze mną zgadza? Kto całkowicie to odrzuca? > Na koniec powiem, że mam 24 lata i jestem studentem, jak chyba wielu z was. > Czekam na inteligentną dyskusję i ciekawą wymianę poglądów. > Pozdrawiam wszystkich. Marcin O moj mily Augustynie (Marcinie) Wszystko minie...wszystko minie. Na Twoje przypadlosci jest rada.Wloz miedzy drzwi i zatrzasnij je.Pasuje tez 99-zmiana reki...Jesli bedziesz to robil jedna reka,bedziesz wygladal,jak krab pustelnik ,z jedna lapa taka wielka i druga malutka.A najlepiej znajdz sobie dziewczyne i przezyj z nia cos fajnego.Zawsze sie zastanawiam,dlaczego tak wielu rodzi sie normalnymi i w pozniejszy zyciu dobrowolnie dolacza do stada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Mackowiak Mam lewicowe poglądy i ZASTRZELĘ PAPIEŻA WOJTYŁE! IP: *.uninet.gliwice.pl 03.08.02, 15:10 Jako szef muzułmańskiej Al-Qaida szykuję w Krakowie fetę na cześć papieża Wojtyły! Feta będzie rozsztrelaniem tego jebanego pedofila katolickiego igwałciciela tysięcy Polskich i nie tylko dzieci. Dość rozrywania naszych otworów odbytowych przez sekte pierdolonych pedofilów katolickich czyli watykańskich okupantów w naszej kochanej Ojczyźnie. Dość wymuszania na nas opłat na rzecz króle pedofilów paetzowatych z watykanu. Czas to chodzące stare próchno odstzrelic. Mam w domu wszystko co potrzeba, broń i amunicję i już kilku chętnych aby zrobić małe polowanko na tyłek Wojtyły. Ali Agca kocha Naród Polski! Rafał Mackowiak rafal_mackowiak@pf.pl 0600-299101 032-2472098 Zapraszam chętnych do likwidacji Wojtyły i katolstwa! Odpowiedz Link Zgłoś