Dodaj do ulubionych

Jaruzelski - banalnosc zla...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.01, 23:44
Czy ktos widzial ten film w TVP1 o Jaruzelskim? Zlo jednak jest banalne, Arendt
miala racje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Balzer Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 23:49
      Czesc.
      Widzialem i uslyszalem slowa ktore znam juz na pamiec. General tlumaczyl sie
      z uporem maniaka ze jest niewinny, zwalajac wine na innych. Stara spiewka.
      • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.01, 00:12
        Gość portalu: Balzer napisał(a):

        > Czesc.
        > Widzialem i uslyszalem slowa ktore znam juz na pamiec. General tlumaczyl sie
        > z uporem maniaka ze jest niewinny, zwalajac wine na innych. Stara spiewka.

        No wlasnie dlatego napisalem, ze Arendt miala racje. Przygladala sie procesowi
        jednego ze zbrodniarzy hitlerowskich w Jerozolimie po II wojnie sw. i napisala b.
        dobry esej "O banalnosci zla". Pewne teksty sa jednak ponadczasowe.
        • Gość: Lisek Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 02:10
          Z Eichmannem to bym mimo wszystko Jaruzela nie porownywal. Ale pierwsze kilka
          minut wynurzen tego zaklamanego kabotyna na tyle mnie zniesmaczylo, ze
          przestalem ogladac. Nie przypuszczam, bym cos stracil, bo to istotnie stara
          spiewka.
    • Gość: AJ Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 04:29
      A u boku zawsze ci sami,Rakowski ,Kiszczak itp..Znowu komunia, Sybir....Szkoda
      mi Pani Barbary................
      • Gość: jack Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.ip.van.radiant.net 29.11.01, 05:41
        dlaczego papiez sie spotyka z tym czlowiekiem
        • Gość: jolka Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 20:34
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > dlaczego papiez sie spotyka z tym czlowiekiem

          Jan Paweł II kieruje się miłosierdziem chrześcijańskim ..
          Dlatego nie odmówił prośbie o spotkanie (audiencję) W.Jaruzelskiemu.

          Pozdro.

    • Gość: siedem Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.tgory.pik-net.pl 29.11.01, 07:54
      Przez takich jak wy bidulek tow. jaruzelski nabawił sie depresji i teraz bierze
      pełno tabletek. Właśnie przez ostatnie 12 lat się nabawił. Nie wstyd wam wy
      solidaruchy i katole. On tylko kazał strzelac do chuliganów w 70, i to w nogi!!!
      A poza tym ZOMO mialo taką siłe ognia w Kopalni, że mogło zabić z 200 górników w
      5 minut a zabiło tylko kilku bo ci górnicy to wcale nie rozumieli, że wojska
      radzieckie mogły wkroczyć a wtedy tow. jaruzelski to by popełnił samobójstwo [bo
      wtedy jeszzce nie było prozacu! imperialistycznego świństwa]. Itd pierdu pierdu
      pierdu.
      to oczywiscie mała prowokacja dla czytających za szybko
      7,22


      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > Czy ktos widzial ten film w TVP1 o Jaruzelskim? Zlo jednak jest banalne, Arendt
      >
      > miala racje.

    • ada08 Re: Jaruzelski - banalnosc zla... 29.11.01, 08:32
      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > Czy ktos widzial ten film w TVP1 o Jaruzelskim? Zlo jednak jest banalne, Arendt
      >
      > miala racje.


      Tytul watku efektowny , ale balamutny smile

      Czy ktoras z zabierajacych tutaj glos osob
      w ogole czytala ''Banalnosc zla'' Hannah Arendt ?
      Bo przeciez do tego tytulu odnosi sie autor watku.
      Autor zreszta - moim zdaniem - popelnia pewien rodzaj
      intelektualnego naduzycia, przed ktorym Arendt bronic
      sie nie bedzie....
      Zestawianie Jaruzelskiego ze zbrodniarzami hitlerowskimi....
      Mocna rzecz smile

      Co nie zmienia oczywiscie faktu, ze Jaruzelski jest
      banalny i gada w kolko to samo.
      Ale nie tylko on jest banalny. Tacy sa rowniez tworcy
      filmu, ktorzy nie mieli pomyslu i zrobili film
      wedlug ogranej formulki.
      Pozdr.
      ada



      • n0str0m0 wiecej fimow! 29.11.01, 10:02
        filmu nie widzialem
        ale pomysl wspanialy

        czekam na produkcje
        o cyrankewiczu
        jaroszewiczach
        bierucie
        dzierzynskim
        leninie
        i innych wielkich a niezrozumianych mezach stanu

        a jesli facet juz nie zyje
        to sprawa jeszcze latwiejsza
        panowie z telewizji
        zadbaja o wywiad
        "w sprawie taty
        lub w sprawie mamy
        a moze chce pan obgadac ziecia?
        jestesmy zboje do wynajecia"

        jaki jest naprawde
        cel marnowania
        tasmy filmowej
        na takie przedsiewziecia?

        nostromo
        • ada08 Re: wiecej fimow! 29.11.01, 10:47
          Alez to wcale nie musi byc marnowanie tasmy.
          Lenin, Dzierzynski et consortes to sa postaci
          historyczne. Ludzkosc ma taka historie , jaka ma
          i nic na to nie poradzimy.
          Nie da sie uniknac mowienia o historii, pisania
          o niej i robienia o niej filmow.
          Rzecz nie w tym CZY sie robi tylko JAK.

          To tak jak w tej starej anegdocie o malarzu Styce
          ktory byl tak pobozny, ze wizerunki Matki Boskiej
          malowal kleczac. Przyszla wiec do niego i
          powiedziala: - Styka, ty mnie nie maluj na kolanach;
          ty mnie dobrze maluj.

          Przepraszam za banalny i wyswiechtany przyklad, ale
          sam mi sie nasunal smile
          • Gość: siedem Re: wiecej fimow! IP: *.tgory.pik-net.pl 29.11.01, 11:22
            ada08 napisał(a):

            > Alez to wcale nie musi byc marnowanie tasmy.
            > Lenin, Dzierzynski et consortes to sa postaci
            > historyczne. Ludzkosc ma taka historie , jaka ma
            > i nic na to nie poradzimy.
            > Nie da sie uniknac mowienia o historii, pisania
            > o niej i robienia o niej filmow.
            > Rzecz nie w tym CZY sie robi tylko JAK.
            >
            > To tak jak w tej starej anegdocie o malarzu Styce
            > ktory byl tak pobozny, ze wizerunki Matki Boskiej
            > malowal kleczac. Przyszla wiec do niego i
            > powiedziala: - Styka, ty mnie nie maluj na kolanach;
            > ty mnie dobrze maluj.
            >
            > Przepraszam za banalny i wyswiechtany przyklad, ale
            > sam mi sie nasunal smile

            Sam Jerzy Urban by tego lepiej nie namalował.
            7,00
          • n0str0m0 Re: wiecej fimow! 29.11.01, 13:05

            > Rzecz nie w tym CZY sie robi tylko JAK.

            alez oczywiscie
            tylko ze oprocz "jak"
            jest jeszcze "dlaczego"

            i to jest wlasnie smutne

            nostromo
    • exploited Re: Jaruzelski - banalnosc zla... 29.11.01, 11:36
      Poniższe wątki nie wymagają komentarza bo słuszne. Mnie zastanawia czy fakt, że
      produkcja i miejsce nadania reportażu miały miejsce w I programie TV publicznej
      był przypadkowy, czy też P. Zieliński ( DYR I Program TV) maczał w tym palce.
      Pozdrawiam
    • exploited Re: Jaruzelski - banalnosc zla... 29.11.01, 11:40
      Poniższe wątki nie wymagają komentarza bo słuszne. Mnie zastanawia czy fakt, że
      produkcja i miejsce nadania reportażu miały miejsce w I programie TV publicznej
      był przypadkowy, czy też P. Zieliński ( DYR I Program TV) maczał w tym palce.
      Pozdrawiam
      • Gość: siedem Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.tgory.pik-net.pl 29.11.01, 11:52
        z dużą dozą prawdopodobieństwa maczał! smile
        To takie przedpole do zmasowanego socjotechnicznego kontrataku czerwonych przed
        13.12. myślę też, że już jakiś artsta dłubie pomnik jaruzelskiego. pozosatje
        pytanie co z tabliczka pod pomnikiem?
        "Wyzwoliciel spod radzieckiej okupacji"
        "słoneczko narodu niezłomnie reformujące demokrację ludową"
        "strapiony ojciec narodu zameczony prozakiem i xanaxem które to łykac musiał
        przez tych solidaruchów"
        7,48


        exploited napisał(a):

        > Poniższe wątki nie wymagają komentarza bo słuszne. Mnie zastanawia czy fakt, że
        >
        > produkcja i miejsce nadania reportażu miały miejsce w I programie TV publicznej
        >
        > był przypadkowy, czy też P. Zieliński ( DYR I Program TV) maczał w tym palce.
        > Pozdrawiam

        • bykk Re: Jaruzelski - banalnosc zla... 29.11.01, 13:43
          Właśnie,tu niestety(nie dla Ciebie oczywiście Siedem) ma rację Siedem!
          Tak właśnie! Najbardziej mnie osobiście wkurwiło(przepraszam delikatnych)
          jak mówił jaruzel i Rakowski o samobójstwie!
          Luuuuudzie o takich sprawach się nie mówi,to się ROBI!
          Jeszcze głupkowaty uśmiech Jaruzela,na pytanie:"czy pan nie obawia się
          tej 20-rocznicy stanu wojennego?"
          On przytacza jakąś anegdotkę z Czechosłowacji z tamtych lat!
          Śmieje się,że on jeszcze nie mna "rakowinu"! On już się nie boi!
          Ale dożyliśmy czasów! Tylko patrzeć jak za chwilę wystąpi Piotrowski,Siwak,
          (Kiszczak już był,i Rakowski)i Prokopiuk,który twierdzi,że ścieżek zdrowia
          w Radomiu nie było!!! Tak właśnie wygląda "GRUBA KRESKA"!!!
          pozdrawiam
          • Gość: Baba Re: do Bykka IP: 213.77.28.* 30.11.01, 12:52
            A pamiętasz jak to na stadionach maltretowano niewinnych ludzi, katowano,
            polewano wodą?.
    • Gość: Ryszard Jaruzelski to dobro, zło to "Solidarność" IP: *.tele2.pl 29.11.01, 14:10
      • Gość: siedem Re: Jaruzelski to dobro, zło to IP: *.tgory.pik-net.pl 29.11.01, 14:29
        Rysio ale zagadałeś intrygująco smile)
        to jakiś nowy kawał?
        Czy anegdotka czeska z redakcji "nie"?

        Gość portalu: Ryszard napisał(a):


        • Gość: jaski Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 30.11.01, 05:34
          Ah, lza sie w oku kreci nad wami moi drodzy rodacy(niestety) Czy wy w ogole
          macie jakies nawet najbladsze pojecie o czym piszecie? Watpie. Podejrzewam, ze
          jestescie po prostu banda gowniarzy, ktorzy usiluja opluc Jaruzelowi nogawki,
          bo wyzej nie siegna za fleta, nie ten poziom. Historia jest niestety bardziej
          skomplikowana niz sie wam moje drogie osly wydaje.

          Good hunting.
          • Gość: siedem Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.tgory.pik-net.pl 30.11.01, 12:29
            czyli jak wygląda ta prawdziwa historia?

            Gość portalu: jaski napisał(a):

            > Ah, lza sie w oku kreci nad wami moi drodzy rodacy(niestety) Czy wy w ogole
            > macie jakies nawet najbladsze pojecie o czym piszecie? Watpie. Podejrzewam, ze
            > jestescie po prostu banda gowniarzy, ktorzy usiluja opluc Jaruzelowi nogawki,
            > bo wyzej nie siegna za fleta, nie ten poziom. Historia jest niestety bardziej
            > skomplikowana niz sie wam moje drogie osly wydaje.
            >
            > Good hunting.

            • Gość: jaski Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.chicago-15-20rs.il.dial-access.att.net 01.12.01, 02:26
              Obawiam sie Stary,ze dla Ciebie jest tylko jedyna sluszna i prawdziwa:

              Zbrodniarz jaruzelski, platny pacholek na usugach zbrodniczego ludobojczego
              rezimu na kremlu, tzw general nieslusznej i zbrodniczej formacji zwanej lwp,
              ktora to bezprawnie usilowala przywlaszczyc tradycje Wojska Polskiego, wraz z
              innymi ludobojcami, a to niejakim oberkapo kiszczakiem, eserem rakowskim,
              skrytozydem(na pewno nie katolikiem, op sorry Katolikiem-Polakiem gornickim) i
              na pewno zyde urbanem zamordowala Spoleczno _Narodowy i pokojowy zryw
              umeczonego spoleczenstwa i klasy, przepraszam, robotniczej, a takze
              Katolickiego chlopstwa w celu zrzucenia jarzma sovieckiej niewoli etcetcetc.
              W porzadku?
              • Gość: siedem Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 01:18
                podowcipkowałeś ubolu
                a teraz do rzeczy
                miałeś mnie oświecić
                wciąż czekam
                7,00

                Gość portalu: jaski napisał(a):

                > Obawiam sie Stary,ze dla Ciebie jest tylko jedyna sluszna i prawdziwa:
                >
                > Zbrodniarz jaruzelski, platny pacholek na usugach zbrodniczego ludobojczego
                > rezimu na kremlu, tzw general nieslusznej i zbrodniczej formacji zwanej lwp,
                > ktora to bezprawnie usilowala przywlaszczyc tradycje Wojska Polskiego, wraz z
                > innymi ludobojcami, a to niejakim oberkapo kiszczakiem, eserem rakowskim,
                > skrytozydem(na pewno nie katolikiem, op sorry Katolikiem-Polakiem gornickim) i
                > na pewno zyde urbanem zamordowala Spoleczno _Narodowy i pokojowy zryw
                > umeczonego spoleczenstwa i klasy, przepraszam, robotniczej, a takze
                > Katolickiego chlopstwa w celu zrzucenia jarzma sovieckiej niewoli etcetcetc.
                > W porzadku?

                • Gość: jaski Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.chicago-28-29rs.il.dial-access.att.net 02.12.01, 03:21
                  I poznasz debila po slowach jego.......

                  Jezeli juz to "esbeku" ignorancie, glupota Ci przystoi, alec na Boga, nie az
                  tak wielka. Nauka synku to duze pieniadze teraz kosztuje, ja oswiecal Cie nie
                  bede, obiecalem proboszczowi konkurencji nie czynic, a nawet gdybym , to i tak
                  nie zrozumiesz. Bozia dala ludziom oczy i uszy oraz mozgi(niektorym
                  przynajmniej) tak, ze ze swych organow pozytek uczynic zechcij, bo
                  najwartosciowsze prawdy sa te ktore w pocie czola i mozolem sam odnajdziesz
                  glupot nie sluchajac.

                  P.S Nie wie skad Twoja ksywa, mnie sie taki serial przypomina, jak maly bylem
                  to TV puszczalo, "Niedzwiedz Pana Adams". Tam taki gosciu byl, co zwierze
                  pociagowe posiadal marki osiol, no i tego osla on nazywal "Numer 7". Nie krewny
                  to przypadkiem?

                  • Gość: siedem Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.tgory.pik-net.pl 03.12.01, 08:01
                    okay
                    Ubolu na emigracji [zostane jednak przy nomenklaturze: UBOL].
                    Wciąż dowcipkujesz a twój dowódca tow. Jaruzelski jest ognojony jak był. Nie
                    wykluczam, że to naprawde dobry człowiek więc dalej czekam na opis jego
                    osiągnięć. robiąc ze mnie osła nie pomagasz towarzyszowi, co najwyżej upuszczasz
                    gniew i dajesz mi powód do postawienia krzyżyka w rubryce osiągnięcia [jeden
                    komuch zgnojony = jeden plusik "+"]
                    7,00

                    Gość portalu: jaski napisał(a):

                    > I poznasz debila po slowach jego.......
                    >
                    > Jezeli juz to "esbeku" ignorancie, glupota Ci przystoi, alec na Boga, nie az
                    > tak wielka. Nauka synku to duze pieniadze teraz kosztuje, ja oswiecal Cie nie
                    > bede, obiecalem proboszczowi konkurencji nie czynic, a nawet gdybym , to i tak
                    > nie zrozumiesz. Bozia dala ludziom oczy i uszy oraz mozgi(niektorym
                    > przynajmniej) tak, ze ze swych organow pozytek uczynic zechcij, bo
                    > najwartosciowsze prawdy sa te ktore w pocie czola i mozolem sam odnajdziesz
                    > glupot nie sluchajac.
                    >
                    > P.S Nie wie skad Twoja ksywa, mnie sie taki serial przypomina, jak maly bylem
                    > to TV puszczalo, "Niedzwiedz Pana Adams". Tam taki gosciu byl, co zwierze
                    > pociagowe posiadal marki osiol, no i tego osla on nazywal "Numer 7". Nie krewny
                    >
                    > to przypadkiem?
                    >

                    • Gość: jaski Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.chicago-10rh16rt.il.dial-access.att.net 04.12.01, 04:53
                      Hej.
                      MOj Drogi, nie badz taki delikatny, nie robie z Ciebie osla, ot po prostu
                      pytam, bo mi sie skojarzylo. Poza tym nazywasz mnie uparcie Ubolem, co zreszta
                      nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia, musialbym byc wlasnym dziadkiem, nie
                      bylem niestety funkcjonariuszem UB, na co moge dac uroczyste slowo, co zreszta
                      i tak jest niewazne, bo wcale mnie to nie obraza ani wzrusza, co innego jakbys
                      nazwal mnie styropianem albo jakos tak, to moglbym poczuc sie urazony.
                      Co u Ciebie nie robi? Galy czy kapucha? Problemy ze skladnia? Ciesze sie , ze
                      nie wykluczasz, ze J. to dobry czlowiek, watpie wiec mysle, mysle wiec jestem.
                      Widzisz Stary, problem jest w tym, ze ja nie bede za Ciebie pracy domowej
                      odrabial, leniwy jestem a i tak Cie nie przekonam. Chcesz poznac prawde o
                      tamtym czasie i tamtych ludziach? Jezeli tak to szukaj bracie i mysl. U mnie
                      nie masz co szukac, bo dla Ciebie autorytetem nie jestem i nie bede, zly adress
                      Koles. Good hunting.
                      • Gość: siedem Re: Jaruzelski a palanctwo IP: *.tgory.pik-net.pl 04.12.01, 07:54
                        tak więc uparcie odmawiasz usprawiedliwienia reżimu Jaruzelskiego???
                        widzisz kochany: to forum jest właśnie do wymiany poglądów i faktów.
                        7,00

                        Gość portalu: jaski napisał(a):

                        > Hej.
                        > MOj Drogi, nie badz taki delikatny, nie robie z Ciebie osla, ot po prostu
                        > pytam, bo mi sie skojarzylo. Poza tym nazywasz mnie uparcie Ubolem, co zreszta
                        > nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia, musialbym byc wlasnym dziadkiem, nie
                        > bylem niestety funkcjonariuszem UB, na co moge dac uroczyste slowo, co zreszta
                        > i tak jest niewazne, bo wcale mnie to nie obraza ani wzrusza, co innego jakbys
                        > nazwal mnie styropianem albo jakos tak, to moglbym poczuc sie urazony.
                        > Co u Ciebie nie robi? Galy czy kapucha? Problemy ze skladnia? Ciesze sie , ze
                        > nie wykluczasz, ze J. to dobry czlowiek, watpie wiec mysle, mysle wiec jestem.
                        >
                        > Widzisz Stary, problem jest w tym, ze ja nie bede za Ciebie pracy domowej
                        > odrabial, leniwy jestem a i tak Cie nie przekonam. Chcesz poznac prawde o
                        > tamtym czasie i tamtych ludziach? Jezeli tak to szukaj bracie i mysl. U mnie
                        > nie masz co szukac, bo dla Ciebie autorytetem nie jestem i nie bede, zly adress
                        >
                        > Koles. Good hunting.

      • bykk Re: do Ryszarda 29.11.01, 14:33
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        Ryszard,a może lepiej Lady?
        Nie wstydź się,miej swoje zdanie! Jak chcesz to Ci pomogę!
        Nie chcesz? Twoja sprawa,ale nie próbuj z nas robić "wała"!!!
        mimo pozdrawiam i życzę samookreślenia
      • n0str0m0 jaruzelski to czyste zloto! 29.11.01, 16:24
        masz racje rysiu
        masz racje kochany...

        (mamusia mi powiedziala
        ze wariatom nalezy ustepowac)

        ale sie mylila!

        wiec wnosze poprawke:

        rysiu, jestes wariat
        i nie masz za grosz racji
        natomiast jesli jestes
        w co watpie
        zdrowy psychicznie (!?!)
        to niezla z ciebie gnida i szuja

        nostromo
      • heniek01 Re: Jaruzelski to dobro, zło to 29.11.01, 18:21
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        Caly kryzys, kurwa, to przez solidaruchow i zydow.

      • Gość: jolka Re: Jaruzelski to dobro, zło to IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 20:43
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        A coż to za "dobro", które wybiera zło (wprawdzie mniejsze ale jednak zło) ?
        To Solidarności przyświecało hasło : "Zło dobrem zwyciężaj".

        Amnezja ?

        PS. Nie oglądałam tego programu jedynie wielokrotne (!) zwiastuny - nie żałuję
        wcale. Obojętność.
        Pozdro.
        • Gość: Ryszard do Jolki IP: *.tele2.pl 04.12.01, 12:39
          Gość portalu: jolka napisał(a):

          > Gość portalu: Ryszard napisał(a):
          >
          > A coż to za "dobro", które wybiera zło (wprawdzie mniejsze ale jednak zło) ?
          > To Solidarności przyświecało hasło : "Zło dobrem zwyciężaj".
          >
          > Amnezja ?
          >
          > PS. Nie oglądałam tego programu jedynie wielokrotne (!) zwiastuny - nie żałuję
          > wcale. Obojętność.
          > Pozdro.

          Nie, nie amnezja, pamięć. Mój post był oczywiście prowokacyjny, ale ja pamiętam
          1980/1981, skrajny populizm żądań Solidarności, ciągłe strajki, torpedowanie
          przez tą organizację wszelkich prób urynkowienia gospodarki (pamiętasz to hało
          "wszyscy mamy równe żołądki"?) Przecież dzisiejszy Lepper to w prostej linii
          spadkobierca tamtej "Solidarności" - co do nierealistycznych żądań, łamania prawa
          i wulgarnego sposobu wyrażania swoich postulatów.

          Pozdrawiam
          • Gość: jolka Re: do Jolki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 22:05
            Gość portalu: Ryszard napisał(a):

            > Gość portalu: jolka napisał(a):
            > >
            > A coż to za "dobro", które wybiera zło (wprawdzie mniejsze ale jednak zło?
            > > To Solidarności przyświecało hasło : "Zło dobrem zwyciężaj".
            > >
            > > Amnezja ?
            > >
            > PS. Nie oglądałam tego programu jedynie wielokrotne (!) zwiastuny - nie żałuję
            wcale. Obojętność.

            > Nie, nie amnezja, pamięć. Mój post był oczywiście prowokacyjny, ale ja
            pamiętam 1980/1981, skrajny populizm żądań Solidarności, ciągłe strajki,
            torpedowanie przez tą organizację wszelkich prób urynkowienia gospodarki
            (pamiętasz to hało "wszyscy mamy równe żołądki"?) Przecież dzisiejszy Lepper to w
            prostej linii spadkobierca tamtej "Solidarności" - co do nierealistycznych żądań,
            łamania prawa i wulgarnego sposobu wyrażania swoich postulatów.

            Rysiu !
            Jednak amnezja albo wszystko Ci się pomieszało :

            Po pierwsze – kontekst hasła równe łopaty i równe żołądki to zaopatrzenie w
            luksusowe towary bufetów w Komitetach Woj., Miejsk., Powiat. Itd. i puste półki w
            sklepach dla pozostałej ludności albo po prostu plebsu.
            To informacja o planowanych podwyżkach cen towarów żywn. , którą w pierwszej
            kolejności otrzymywali zapobiegliwi tow. a sąsiedzi zastanawiali się co to ma
            zdrożeć, że on takie wory nosi; zasiłki rodzinne równe i równiejsze itd. Przecież
            egalitaryzm to element nominalnej ideologii komunistycznej, o co Ci chodzi ?

            Po drugie – o urynkowieniu w ogóle nie było wtedy mowy (1981) mylisz daty 1981
            i 1989 r,; Napisałam o tym do Jaskiego w poście „ Fakty ...” ; To stan wojenny
            był po to aby zahamować reformy – nie dopuścić do wejścia w życie ustaw o pp i
            samorządzie pp. Te ustawy jeszcze nie kwestionowały państwowej własności.
            Urynkowienie to ustawa o działalności gospodarczej z 1989 oraz
            o prywatyzacji przeds .państw z 1991r.

            Po trzecie – A. Lepper to dziecko SLD, które się „zbrutusiło” - vide nie
            sprostowany art. w Gazecie Polskiej.

            Po czwarte – co do łamania prawa, to wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne
            z prawem, decyzję podjęła WRON kierowana przez W.J. a zaaprobowała Rada
            Państwa . A Rada Państwa mogła podejmować decyzje, kiedy Sejm nie obradował a
            tymczasem odbyło się to w trakcie sesji sejmowej - może Lepper z tego precedensu
            korzysta; przecież to były czł. PZPR;

            Po piąte – mnie też oburza to nieparlamentarne słownictwo posłów : kanalie,
            łajdactwo, śmieci ale to nie tylko A. Lepper tak mówi niestety .

            Pozdro.

            • Gość: Ryszard Re: do Jolki IP: *.tele2.pl 05.12.01, 15:19
              > Jola napisala:

              > Rysiu !
              > Jednak amnezja albo wszystko Ci się pomieszało :
              >
              > Po pierwsze – kontekst hasła równe łopaty i równe żołądki to zaopatrzenie
              > w
              > luksusowe towary bufetów w Komitetach Woj., Miejsk., Powiat. Itd. i puste półki
              > w
              > sklepach dla pozostałej ludności albo po prostu plebsu.
              > To informacja o planowanych podwyżkach cen towarów żywn. , którą w pierwszej
              >
              > kolejności otrzymywali zapobiegliwi tow. a sąsiedzi zastanawiali się co to ma
              > zdrożeć, że on takie wory nosi; zasiłki rodzinne równe i równiejsze itd. Przeci
              > eż
              > egalitaryzm to element nominalnej ideologii komunistycznej, o co Ci chodzi ?
              >
              > Po drugie – o urynkowieniu w ogóle nie było wtedy mowy (1981) mylisz da
              > ty 1981
              > i 1989 r,; Napisałam o tym do Jaskiego w poście „ Fakty ...” ; To
              > stan wojenny
              > był po to aby zahamować reformy – nie dopuścić do wejścia w życie ustaw o
              > pp i
              > samorządzie pp. Te ustawy jeszcze nie kwestionowały państwowej własności.
              > Urynkowienie to ustawa o działalności gospodarczej z 1989 oraz
              > o prywatyzacji przeds .państw z 1991r.
              >
              > Po trzecie – A. Lepper to dziecko SLD, które się „zbrutusiło”
              > ; - vide nie
              > sprostowany art. w Gazecie Polskiej.
              >
              > Po czwarte – co do łamania prawa, to wprowadzenie stanu wojennego było ni
              > ezgodne
              > z prawem, decyzję podjęła WRON kierowana przez W.J. a zaaprobowała Rada
              > Państwa . A Rada Państwa mogła podejmować decyzje, kiedy Sejm nie obradował a
              > tymczasem odbyło się to w trakcie sesji sejmowej - może Lepper z tego preceden
              > su
              > korzysta; przecież to były czł. PZPR;
              >
              > Po piąte – mnie też oburza to nieparlamentarne słownictwo posłów : kanali
              > e,
              > łajdactwo, śmieci ale to nie tylko A. Lepper tak mówi niestety .
              >
              > Pozdro.
              >
              Przecieram oczy ze zdumienia. Spodziewałem się, że jeżeli zareagujesz, to
              będziesz bronić tamtej "Solidarności" na zasadzie: to był ruch wolnościowy,
              nieważne były hasła i doraźne działania, ważne było dążenie do demokracji i
              uniezależnienia od ZSRR itd. Ale Ty nie, wolisz inaczej. No cóż, po kolei:

              - równe żołądki - chodziło nie tylko o bufety komitetów partyjnych, ale także o
              to, że jakiś dyrektor czy inny inżynier śmie zarabiać więcej niż robotnik; jeżeli
              akceptujesz hasło "wszystkim po równo" - ok, trudno prowadzić dyskusję; dla mnie
              omawiana teza jest nie do przyjęcia, już na gruncie ówczesnych realiów, nie
              mówiąc o dzisiejszych;
              - podwyżki cen - właśnie uporczywa obrona przez różnej maści "obrońców
              robotników" stałych cen, przy ciągłym nacisku na wzrost płac, powodowała, że
              wspomniane przez Ciebie półki w sklepach były puste - po prostu podaż towarów i
              zasoby ludnosci nie były zrównoważone; spróbowałabyś dzisiaj dać wszystkim
              podwyżkę po np. 1000 zł - też byś miała puste półki.
              - urynkowienie - miałem na myśli takie proste rzeczy, jak racjonalizacja systemu
              cen (w tamtych czasach, przypomnę, dotowany przez państwo chleb kosztował mniej
              niż pasza dla zwierząt), uzależnienie zarobków od wydajności pracy itp.
              -co do Leppera - cieszy mnie, jako sympatyka SLD, Twoja wiara w potęgę tego
              ugrupowaniasmile - nie dość, że sami zebrali 40% głosów w wyborach, to jeszcze
              stworzyli partię, na którą głosowało kolejne 10%.
              - stan wojenny - o ile wiem, to wśród prawników są rozbieżne opinie nt.
              legalności wprowadzenia stanu wojennego; ale nawet jeżeli Jaruzelski złamał
              wówczas prawo, to i tak nie zmienia to faktu, że "Solidarność" łamała to prawo
              nagminnie i na codzień. A myślę, że jednak Lepper jako organizator nielegalnych
              blokad raczej wzorował się na "Solidarności", a nie na Jaruzelskim (przy czym dla
              mnie akurat mniej istotne jest to, że Lepper łamał prawo, bo od tego jest
              prokuratura, żeby go za to ścigać, niż to, że jego zachowanie spotyka się ze
              społeczną aprobatą; to jest dla mnie owa nieszczęsna spuścizna lat 1980/81).

              Pozdrawiam
              • Gość: siedem Re: do Jolki IP: *.tgory.pik-net.pl 06.12.01, 09:19
                rysiu
                w radzieckim bełkocie pobiłeś Urbana.
                wykazałeś się okrutną niewiedzą albo przepisujesz trybunę ludu z 1982roku.
                nawet inteligentny 5 latek wie, że każdy totalitaryzm posługuje sie
                narzędziem "niedostatku" w trzymaniu narodu za mordę.
                7,11


                Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                > > Jola napisala:
                >
                > > Rysiu !
                > > Jednak amnezja albo wszystko Ci się pomieszało :
                > >
                > > Po pierwsze – kontekst hasła równe łopaty i równe żołądki to zaopatr
                > zenie
                > > w
                > > luksusowe towary bufetów w Komitetach Woj., Miejsk., Powiat. Itd. i puste
                > półki
                > > w
                > > sklepach dla pozostałej ludności albo po prostu plebsu.
                > > To informacja o planowanych podwyżkach cen towarów żywn. , którą w pier
                > wszej
                > >
                > > kolejności otrzymywali zapobiegliwi tow. a sąsiedzi zastanawiali się co t
                > o ma
                > > zdrożeć, że on takie wory nosi; zasiłki rodzinne równe i równiejsze itd. P
                > rzeci
                > > eż
                > > egalitaryzm to element nominalnej ideologii komunistycznej, o co Ci chodzi
                > ?
                > >
                > > Po drugie – o urynkowieniu w ogóle nie było wtedy mowy (1981) mylis
                > z da
                > > ty 1981
                > > i 1989 r,; Napisałam o tym do Jaskiego w poście „ Fakty ...” ;
                > To
                > > stan wojenny
                > > był po to aby zahamować reformy – nie dopuścić do wejścia w życie us
                > taw o
                > > pp i
                > > samorządzie pp. Te ustawy jeszcze nie kwestionowały państwowej własnośc
                > i.
                > > Urynkowienie to ustawa o działalności gospodarczej z 1989 oraz
                > > o prywatyzacji przeds .państw z 1991r.
                > >
                > > Po trzecie – A. Lepper to dziecko SLD, które się „zbrutusiło&
                > #8221;
                > > ; - vide nie
                > > sprostowany art. w Gazecie Polskiej.
                > >
                > > Po czwarte – co do łamania prawa, to wprowadzenie stanu wojennego by
                > ło ni
                > > ezgodne
                > > z prawem, decyzję podjęła WRON kierowana przez W.J. a zaaprobowała Rada
                >
                > > Państwa . A Rada Państwa mogła podejmować decyzje, kiedy Sejm nie obradowa
                > ł a
                > > tymczasem odbyło się to w trakcie sesji sejmowej - może Lepper z tego pre
                > ceden
                > > su
                > > korzysta; przecież to były czł. PZPR;
                > >
                > > Po piąte – mnie też oburza to nieparlamentarne słownictwo posłów : k
                > anali
                > > e,
                > > łajdactwo, śmieci ale to nie tylko A. Lepper tak mówi niestety .
                > >
                > > Pozdro.
                > >
                > Przecieram oczy ze zdumienia. Spodziewałem się, że jeżeli zareagujesz, to
                > będziesz bronić tamtej "Solidarności" na zasadzie: to był ruch wolnościowy,
                > nieważne były hasła i doraźne działania, ważne było dążenie do demokracji i
                > uniezależnienia od ZSRR itd. Ale Ty nie, wolisz inaczej. No cóż, po kolei:
                >
                > - równe żołądki - chodziło nie tylko o bufety komitetów partyjnych, ale także o
                >
                > to, że jakiś dyrektor czy inny inżynier śmie zarabiać więcej niż robotnik; jeże
                > li
                > akceptujesz hasło "wszystkim po równo" - ok, trudno prowadzić dyskusję; dla mni
                > e
                > omawiana teza jest nie do przyjęcia, już na gruncie ówczesnych realiów, nie
                > mówiąc o dzisiejszych;
                > - podwyżki cen - właśnie uporczywa obrona przez różnej maści "obrońców
                > robotników" stałych cen, przy ciągłym nacisku na wzrost płac, powodowała, że
                > wspomniane przez Ciebie półki w sklepach były puste - po prostu podaż towarów i
                >
                > zasoby ludnosci nie były zrównoważone; spróbowałabyś dzisiaj dać wszystkim
                > podwyżkę po np. 1000 zł - też byś miała puste półki.
                > - urynkowienie - miałem na myśli takie proste rzeczy, jak racjonalizacja system
                > u
                > cen (w tamtych czasach, przypomnę, dotowany przez państwo chleb kosztował mniej
                >
                > niż pasza dla zwierząt), uzależnienie zarobków od wydajności pracy itp.
                > -co do Leppera - cieszy mnie, jako sympatyka SLD, Twoja wiara w potęgę tego
                > ugrupowaniasmile - nie dość, że sami zebrali 40% głosów w wyborach, to jeszcze
                > stworzyli partię, na którą głosowało kolejne 10%.
                > - stan wojenny - o ile wiem, to wśród prawników są rozbieżne opinie nt.
                > legalności wprowadzenia stanu wojennego; ale nawet jeżeli Jaruzelski złamał
                > wówczas prawo, to i tak nie zmienia to faktu, że "Solidarność" łamała to prawo
                > nagminnie i na codzień. A myślę, że jednak Lepper jako organizator nielegalnych
                >
                > blokad raczej wzorował się na "Solidarności", a nie na Jaruzelskim (przy czym d
                > la
                > mnie akurat mniej istotne jest to, że Lepper łamał prawo, bo od tego jest
                > prokuratura, żeby go za to ścigać, niż to, że jego zachowanie spotyka się ze
                > społeczną aprobatą; to jest dla mnie owa nieszczęsna spuścizna lat 1980/81).
                >
                > Pozdrawiam

    • Gość: ABACAB Zsypek -banalność 'prop-agit' rozumienia historii. IP: *.pekao.com.pl 29.11.01, 17:37
    • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - banalnosc zla... Do Agi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.01, 19:35
      Aga, nie wiem, kto tu czytal Arendt. Z postow wnosze, ze Lisek, bo wiedzial, o
      ktorego hitlerowca chodzi, i ty, skoro piszesz, ze popelniam pewne naduzycie.
      Wydaje mi sie, ze dosc dobrze znam Arendt, i ze zadnego naduzycia nie
      popelnilem.

      Ten film pozwolil mi na dokladnie takie samo odkrycie, jakiego dokonala Arendt
      w zwiazku z tym procesem. Stojac w obliczu zla spodziewasz sie czegos
      potwornego, nadzwyczajnego, a co widzisz? Zone, ktora mowi, ze "maz jej raczej
      nie pomaga w domowych zajeciach". Czlowieka, ktory robil kariere w armii w
      czasach totalitaryzmu (Arendt uwaza, ze totalitaryzm w formie ostrej na pewno
      trwal w Polsce do 1956) i ktory ma taka refleksje o tych wszystkich trupach, na
      ktorych zbudowano ten system, ze "chcial sluzyc ojczyznie." Dokladnie to samo
      powiedzial Eichmann w Jerozolimie.
      Zlo jest banalne.
      • ada08 Re: Jaruzelski - banalnosc zla... Do Agi. 30.11.01, 07:21
        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

        > Aga, nie wiem, kto tu czytal Arendt. Z postow wnosze, ze Lisek, bo wiedzial, o
        > ktorego hitlerowca chodzi, i ty, skoro piszesz, ze popelniam pewne naduzycie.
        > Wydaje mi sie, ze dosc dobrze znam Arendt, i ze zadnego naduzycia nie
        > popelnilem.

        Ja co prawda nie jestem Aga tylko ada (Ada), ale widze
        ze to do mnie piszesz smile
        Ja rozumiem , ze zlo jest banalne. Moj post do Ciebie
        byl tylko protestem przeciwko zestawianiu tych dwoch
        osob: Eichmanna i Jaruzelskiego. To uwazam za naduzycie.
        Oczywiscie mozemy dyskutowac czy zlo zlu rowne, czy
        istnieje wieksze zlo i mniejsze zlo itd ....
        Zlo jest banalne i sformulowanie tej prawdy swiadczy
        o wielkosci umyslu Arendt.
        Ale ja nie uwazam Jaruzelskiego za wcielenie zla.

        Dla mnie on jest wcieleniem slabosci, konformizmu.
        Ale nie zla.

        Pozdrawiam
        ada smile



        • Gość: U Re: Jaruzelski - banalnosc zla... Do Agi. IP: 216.41.28.* 30.11.01, 17:36
          Jasne,ze ginieral nie jest uosobieniem zla.Zlo,to
          Lepper,i ksieza..Ginieral tylko strzelal do robotnikow
          i ratowal Polske przed najazdem ze wschodu.Lepper
          popelnil zbrodnie p-ko ludzkosci nazywajac
          kanalie-kanalia.
      • Gość: ABACAB Re: Jaruzelski - banalnosc zla... Do Agi. IP: *.pekao.com.pl 30.11.01, 16:24
        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

        > Aga, nie wiem, kto tu czytal Arendt. Z postow wnosze, ze Lisek, bo wiedzial, o
        > ktorego hitlerowca chodzi, i ty, skoro piszesz, ze popelniam pewne naduzycie.
        > Wydaje mi sie, ze dosc dobrze znam Arendt, i ze zadnego naduzycia nie
        > popelnilem.
        >
        > Ten film pozwolil mi na dokladnie takie samo odkrycie, jakiego dokonala Arendt
        > w zwiazku z tym procesem. Stojac w obliczu zla spodziewasz sie czegos
        > potwornego, nadzwyczajnego, a co widzisz? Zone, ktora mowi, ze "maz jej raczej
        > nie pomaga w domowych zajeciach". Czlowieka, ktory robil kariere w armii w
        > czasach totalitaryzmu (Arendt uwaza, ze totalitaryzm w formie ostrej na pewno
        > trwal w Polsce do 1956) i ktory ma taka refleksje o tych wszystkich trupach, na
        >
        > ktorych zbudowano ten system, ze "chcial sluzyc ojczyznie." Dokladnie to samo
        > powiedzial Eichmann w Jerozolimie.
        > Zlo jest banalne.

        A płycizna umysłowa w stylu "Poradnik agitatora"
        autora tego wątku znacznie, znacznie banalniejsza.
        • bykk Re: a ja tak do wszystkich! 01.12.01, 02:53
          Moi drodzy!
          Nie róbmy ludziom wody z mózgu!!!
          Co wiecie o "okrągłym stole"?
          Boże,stuknj nas!!!
          pozdrawiam
          • Gość: Abel refleksja do tematu: gen.Jaruzelski IP: 213.76.177.* 01.12.01, 20:43
            Mili dyskutanci,
            przeczytawszy cały wątek dyskusji,
            ubolewam , że w wymianie poglądów
            brakuje bodaj minimum szacunku dla byłego
            prezydenta III RP , generała armii.
            Czy to uchodzi żołnierza walczącego
            z hitlerowcami, ustawiać w tej
            samej kategorii .
            Winy Gen.Jaruzelskiego z lat 1970-1989
            nie upoważniają do publicznego pomiatania
            Jego imieniem.
            Abel

            • Gość: siedem Re: refleksja do tematu: gen.Jaruzelski IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 01:22
              Tow. Stalin też walczył z hitlerowcami.
              7,00

              Gość portalu: Abel napisał(a):

              > Mili dyskutanci,
              > przeczytawszy cały wątek dyskusji,
              > ubolewam , że w wymianie poglądów
              > brakuje bodaj minimum szacunku dla byłego
              > prezydenta III RP , generała armii.
              > Czy to uchodzi żołnierza walczącego
              > z hitlerowcami, ustawiać w tej
              > samej kategorii .
              > Winy Gen.Jaruzelskiego z lat 1970-1989
              > nie upoważniają do publicznego pomiatania
              > Jego imieniem.
              > Abel
              >

              • Gość: jaski Re: refleksja do tematu: gen.Jaruzelski IP: *.chicago-18-19rs.il.dial-access.att.net 02.12.01, 07:09
                "Tow. Stalin też walczył z hitlerowcami.
                7,00"

                Osobiscie? A Crazy Horse pobil gen. Custera.

            • Gość: jolka Re: refleksja do Abla o innym Ablu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 13:08
              Gość portalu: Abel napisał(a):

              > Mili dyskutanci,
              > przeczytawszy cały wątek dyskusji,ubolewam , że w wymianie poglądów
              > brakuje bodaj minimum szacunku dla byłego prezydenta III RP , generała armii.
              > Czy to uchodzi żołnierza walczącego z hitlerowcami, ustawiać w tej
              > samej kategorii .
              > Winy Gen.Jaruzelskiego z lat 1970-1989 nie upoważniają do publicznego pomiatania
              > Jego imieniem.

              Szanowny Ablu !
              To szlachetne, że występujesz w obronie Kaina ale zacytowanie sformułowania
              (metafory)o banalności zła uważam za trafne i niezwykle celne określenie mające
              charakter ponadczasowy, adekwatne w odniesieniu do "mniejszego zła", ktore wybrał
              bohater (?)omawianego reportażu, co nie jest równoznaczne z postawieniem Gen.
              "w tej samej kategorii" co Eichmanna.

              Co do zasług i win to w okresie stanu wojennego - fakt walki z hitlerowcami nie
              chronił przed prześladowaniami nawet schorowanego "syna pułku" - on nie wybaczył
              nigdy uwięzienia gen. to też Abel - nie można go prosić o wybaczenie ani
              przeprosić bo już nie żyje.

              Powyższe komentarze odwierciedlają to co mowi się w wielu polskich domach o gen.;
              na jego miejscu ograniczałabym do zera występy telewizyjne.
              Na szacunek zasługują tylko Ci, którzy zapewniają go innym.

              Pozdro.
              • Gość: Zsypek O naturze zła - do ady08 i jolki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.01, 17:38
                ada08, bardzo przepraszam, ze przekrecilem twoje imie. Nigdy wiecej!smile Odpowiem
                ci cytatem z "Korzeni totalitaryzmu" Arendt:

                "Na podstawie doświadczenia i zdrowego rozsądku wolno było oczekiwać, że
                totalitaryzm u władzy stopniowo straci rewolucyjny rozpęd i utopijny charakter,
                że codzienne zajęcia związane z rządzeniem i posiadaniem rzeczywistej władzy
                powściągną dawniejsze aspiracje ruchów i stopniowo zniszczą fikcyjny świat ich
                organizacji. Powstrzymywanie skrajnych żądań i zamierzeń przez warunki obiektywne
                zdaje się, bądź co bądź, wynikać z samej natury rzeczy"

                Po prostu nie wiemy, jaki byłby nazizm po 50 latach sprawowania władzy. Po
                zakończeniu tego, co Arendt nazywa "etapem rewolucyjnym", tj, krwawym
                zaprowadzaniem nowych porządków. Wg. Arendt cecha charakterystyczna totalitaryzmu
                NIE JEST jego represyjnosc, lecz to, ze znajduje sie poza "greckim" rozumieniem
                polityki (od polis, zycie miasta). Czyli totalitaryzm istnieje poza wszelkimi
                tarciami grup interesow, poza podzialem na prawice i lewice, itd. - gdyz
                czlowiek staje sie jedynie przedmiotem prawa (a nie podmiotem). I taka ceche
                mozemy znalezc takze w "lagodnej", post-rewolucyjnej fazie totalitaryzmu
                stalinowskiego.

                Natomiast piszac o Eichmannie Arendt chodzilo m.in. to, ze poszukiwania
                wyjatkowej potwornosci w ludziach, ktorzy robili to, co robili, jest daremne. Zlo
                wyrzadzali ludzie az banalni w swojej zwyczajnosci. Niebanalni byli ci, ktorzy
                stawili mu opor. Jolka - trafilas w samo sedno, dzieki.smile


                Gość portalu: jolka napisał(a):

                > Szanowny Ablu !
                > To szlachetne, że występujesz w obronie Kaina ale zacytowanie sformułowania
                > (metafory)o banalności zła uważam za trafne i niezwykle celne określenie mające
                >
                > charakter ponadczasowy, adekwatne w odniesieniu do "mniejszego zła", ktore wybr
                > ał
                > bohater (?)omawianego reportażu, co nie jest równoznaczne z postawieniem Gen.
                > "w tej samej kategorii" co Eichmanna.
                >
                > Co do zasług i win to w okresie stanu wojennego - fakt walki z hitlerowcami nie
                >
                > chronił przed prześladowaniami nawet schorowanego "syna pułku" - on nie wybaczy
                > ł
                > nigdy uwięzienia gen. to też Abel - nie można go prosić o wybaczenie ani
                > przeprosić bo już nie żyje.
                >
                > Powyższe komentarze odwierciedlają to co mowi się w wielu polskich domach o gen
                > .;
                > na jego miejscu ograniczałabym do zera występy telewizyjne.
                > Na szacunek zasługują tylko Ci, którzy zapewniają go innym.
                >
                > Pozdro.

              • Gość: Jaski Re: refleksja do Abla o innym Ablu IP: *.chicago-11-12rs.il.dial-access.att.net 02.12.01, 19:53
                Wybacz Jolu, ze w miejsce Abla wtrace sie w temat, bo uwazam, ze ladnie
                napisalas, zwlaszcza o tych wielu polskich domach w ktorych to mowi sie o
                generale. Mam do Ciebie jedno pytanie, czy Ty znasz ta historie tylko z
                opowiadan, czy tez moze mialas okazje uczestniczyc i pamietasz jak to wszystko
                wygladalo? Jasli pamietasz, to powiedz mi co Jaruzelski mogl wtedy zrobic? A
                moze co Ty bys zrobila bedac na jego miejscu. To taka mala zabawa.
              • Gość: siedem Re: refleksja do Abla o innym Ablu IP: *.tgory.pik-net.pl 03.12.01, 08:12
                Tym razem popieram Jolkę.
                człowiek honoru [jaki to wizerunek medialny tworzony jest Jaruzelskiemu] w
                zaistniałej sytuacji: "morda w kubeł i ani bul bul". obrona tamtego nieludzkiego
                państwa nie wytrzyma na dłuższą mete krytyki i przyniesie Wojtkowi tylko więcej
                dyshoniru.
                7,84


                Gość portalu: jolka napisał(a):

                > Gość portalu: Abel napisał(a):
                >
                > > Mili dyskutanci,
                > > przeczytawszy cały wątek dyskusji,ubolewam , że w wymianie poglądów
                > > brakuje bodaj minimum szacunku dla byłego prezydenta III RP , generała arm
                > ii.
                > > Czy to uchodzi żołnierza walczącego z hitlerowcami, ustawiać w tej
                > > samej kategorii .
                > > Winy Gen.Jaruzelskiego z lat 1970-1989 nie upoważniają do publicznego pomi
                > atania
                > > Jego imieniem.
                >
                > Szanowny Ablu !
                > To szlachetne, że występujesz w obronie Kaina ale zacytowanie sformułowania
                > (metafory)o banalności zła uważam za trafne i niezwykle celne określenie mające
                >
                > charakter ponadczasowy, adekwatne w odniesieniu do "mniejszego zła", ktore wybr
                > ał
                > bohater (?)omawianego reportażu, co nie jest równoznaczne z postawieniem Gen.
                > "w tej samej kategorii" co Eichmanna.
                >
                > Co do zasług i win to w okresie stanu wojennego - fakt walki z hitlerowcami nie
                >
                > chronił przed prześladowaniami nawet schorowanego "syna pułku" - on nie wybaczy
                > ł
                > nigdy uwięzienia gen. to też Abel - nie można go prosić o wybaczenie ani
                > przeprosić bo już nie żyje.
                >
                > Powyższe komentarze odwierciedlają to co mowi się w wielu polskich domach o gen
                > .;
                > na jego miejscu ograniczałabym do zera występy telewizyjne.
                > Na szacunek zasługują tylko Ci, którzy zapewniają go innym.
                >
                > Pozdro.

    • Gość: jolka Re: Zło mnie nie bawi, nie bawię się złem Jaski IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 23:23

      Zacznę od końca ; pytasz : co mógł zrobić wtedy Gen. W. Jaruzelski,
      Odpowiadam : Nic. Nic nie powinien robić, jeśli alternatywą było wystąpienie
      przeciw narodowi.
      Zapytasz big_grinlaczego nic ? Bo przez stan wojenny cofnął Polskę w rozwoju,
      zahamował wdrażanie reform gospodarczych.
      Pytasz o moje stanowisko w sprawie stanu wojennego.
      Każdy z nas ocenia życie polityczne poprzez pryzmat zdarzeń z którymi ma
      styczność on lub jego rodzina.
      Są racje dwóch stron :
      -Gen,. W.J.
      -Śp. Syna Pułku, zmarł kilka lat temu, został uwięziony w stanie wojennym
      bo „nie o taką Polskę (obozów koncentracyjnych) walczył” .
      Wybieram rację drugą już pisałam poprzednio dlaczego.
      Mieszkam na wybrzeżu, o czym mam Ci napisać o zmilitaryzowaniu zakładów pracy
      (stocznia , port, Polmozbyt i in.) o uznawaniu ludzi za nieprzydatnych do
      pracy w jednostkach zmilitaryzowanych, o zwalnianiu kobiet z pracy w trybie
      dyscyplinarnym w innych jednostkach, o płaczącym (!) profesorze Politechniki na
      wieść o wprowadzeniu stanu wojennego, o czołgach na ulicach, o grobach ofiar
      grudniowych na Cmentarzu Centralnym, o godzinie policyjnej, niemożności
      dostania się do domu w trakcie szturmu ZOMO na pochody 3 Majowe, sierpniowe,
      grudniowe – nie wiem co chciałbyś wiedzieć, mam kogo zapytać jeśli
      potrzebujesz jeszcze jakichś informacji.

      Pozdro.j.









      • Gość: Zsypek o granicach totalnego przymusu, Jaska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.01, 22:55
        Po pierwsze, nikt generala nie zmuszal do genaralskiej kariery, takze w latach
        latach "rewolucyjnego" totalitaryzmu do 1956 roku. Nie tylko sam wybral, ale i
        dazyl do awansow na kolejny stopien. W zadnym momencie kariery nie byl "ofiara"
        sytuacji, raczej sam te "sytuacje" wspoltworzyl.

        Po drugie, jesli ci sie wydaje, ze osoby, ktore same czegos nie przezyly, nie
        powinny sie wypowiadac, to z przykroscia stwierdzam, ze sam jestes w jakims
        sensie ofiara totalitaryzmu. Mozliwosc negowania historii jako obiektywnego
        procesu jest wynalazkiem 20-wiecznych totalitaryzmow. Wczesniej historia po
        prostu "byla". Mozna oczywiscie bylo probowac ja falszowac, ale historia -
        byla, rozumiana jako obiektywny zbior faktow o wydarzeniach.

        Totalitaryzm wprowadzil taka "innowacje", ze historia nie jest obiektywna,
        zalezy od ludzkich intencji i punktu widzenia (np. klasowego, rasowego), a
        przedmiotem dyskusji nie jest dotarcie do prawdy, lecz udowodnienie, ze twoj
        punkt widzenia jest lepszy. Takie podejscie jest niestety widoczne w twoim
        poscie "Re: refleksja do Abla o innym Ablu".

        Jesli uwazasz, ze punkt widzenia Jolki moze byc "slabszy" przez to, ze np. jest
        za mloda, by w tym wszystkim uczestniczyc, to cala ludzkosc jest za mloda, zeby
        zajmowac sie czy to dziejami faraonow w Egipcie, czy to historia niewolnictwa w
        USA. Czyli, w perspektywie twojego postu, historia powinna sie ograniczac do
        aktualnie zyjacej generacji, i to takiej jej czesci, ktora bezposrednio
        uczestniczyla... Innymi slowy, najlepszym historykiem Jaruzelskiego (z twojego
        punktu widzenia) jest sam Jaruzelski, i najlepiej on sam siebie oceni, bo punkt
        widzenia "innych" bedzie zawsze slabszy. Ani sie tak dobrze nie "wczuja" w
        dusze generala, ani w jego dramatyczna sytuacje...
        • Gość: jaski Re: o granicach totalnego przymusu, Jaska IP: *.chicago-10rh16rt.il.dial-access.att.net 04.12.01, 06:12
          Hej.
          Mysle, ze to do mnie, wiec patrze. Straszny elaborat walnales, to zeby mnie
          przestraszyc, zniechecic czy tez udowodnic wlasna intelektualnosc? No dobra,
          pozwolisz, ze pojde dzis na latwizne, len ze mnie, a juz dzis szczegolnie,
          jednakze rozumien, ze nie jest to najwlasciwsza forma i przepraszam jezeli
          poczujesz sie dotkniety manipulowaniem Twoim pisaniem.

          " Po pierwsze, nikt generala nie zmuszal do genaralskiej kariery, takze w
          latach "rewolucyjnego" totalitaryzmu do 1956 roku. Nie tylko sam wybral, ale i
          dazyl do awansow na kolejny stopien. W zadnym momencie kariery nie byl "ofiara"
          sytuacji, raczej sam te "sytuacje" wspoltworzyl. " Zgoda, ale za cholere nie
          wiem o co Ci chodzi.

          "Po drugie, jesli ci sie wydaje, ze osoby, ktore same czegos nie przezyly, nie
          powinny sie wypowiadac, to z przykroscia stwierdzam, ze sam jestes w jakims
          sensie ofiara totalitaryzmu. Mozliwosc negowania historii jako obiektywnego
          procesu jest wynalazkiem 20-wiecznych totalitaryzmow. Wczesniej historia po
          prostu "byla". Mozna oczywiscie bylo probowac ja falszowac, ale historia -
          byla, rozumiana jako obiektywny zbior faktow o wydarzeniach. "

          Jezus Maryia, ale wypowiadaj sie, wypisyj i nagrywaj to Twoja sprawa co robisz
          z wolnym czasem.Ja tam tylko bym chcial, zeby to byl w miare obiektywny zbior
          faktow. Inaczej to bylo jak mi koles opowiadal jak piknie jest w Hameryce,
          inaczej to wyglad na zywo. Kumasz point?


          "Totalitaryzm wprowadzil taka "innowacje", ze historia nie jest obiektywna,
          zalezy od ludzkich intencji i punktu widzenia (np. klasowego, rasowego), a
          przedmiotem dyskusji nie jest dotarcie do prawdy, lecz udowodnienie, ze twoj
          punkt widzenia jest lepszy. Takie podejscie jest niestety widoczne w twoim
          poscie "Re: refleksja do Abla o innym Ablu".

          No, historia nie jest obiektywna, zalezy jeszcze na jakim poziomie. Historia
          dla mas nigdy obiektywna nie byla-propaganda. I to wcale nie totalitaryzm
          wymyslil(co zalezy oczywiscie ci za rzekomy uznamy). Moj punkt widzenia nie
          jest lepszy. Jest moze bardziej obiektywny, co wcale nie musi byc w zadnym
          zwiazku z ocena jakosci. Ja wcale nie mam zamiaru nikogo zmuszac do zmiany
          pogladow, chce tylko zeby podstawa tych pogladow byly w miare uczciwe badania-
          przemyslenia, a nie powtarzanie pierdolek.

          "Jesli uwazasz, ze punkt widzenia Jolki moze byc "slabszy" przez to, ze np.
          jest
          za mloda, by w tym wszystkim uczestniczyc, to cala ludzkosc jest za mloda, zeby
          zajmowac sie czy to dziejami faraonow w Egipcie, czy to historia niewolnictwa w
          USA. Czyli, w perspektywie twojego postu, historia powinna sie ograniczac do
          aktualnie zyjacej generacji, i to takiej jej czesci, ktora bezposrednio
          uczestniczyla... Innymi slowy, najlepszym historykiem Jaruzelskiego (z twojego
          punktu widzenia) jest sam Jaruzelski, i najlepiej on sam siebie oceni, bo punkt
          widzenia "innych" bedzie zawsze slabszy. Ani sie tak dobrze nie "wczuja" w
          dusze generala, ani w jego dramatyczna sytuacje..."

          Punkt widzenia Jolki niestety jest zupelnie amatorski i niedojrzaly, Z tego
          tez powodu faraonow zostawiamy egiptologom, bo co my mozemy powiedziec o
          Wojnach Tuthmose i Ramsesa, Dolinie Krolow czy heroglifach Nowego Panstwa?






          "

      • Gość: jaski Re: Zło mnie nie bawi, CZYZBY?i IP: *.chicago-10rh16rt.il.dial-access.att.net 04.12.01, 05:44
        O doprawdy troche nieszczere ujecie. Moze lepiej by bylo -zlo wedlug Jolki mnie
        nie bawi. Co jest zlem dla Ciebi, nie musi byc automatycznie dla mnie, no nie?
        Prezentujesz bardzo ciekawy(z moiego punktu widzenia) poglad historyczno-
        histeryczny, czli poniekad smieszny(czasem bardzo). Nie wiem, czy znam druga
        osobe o jakiej takiej znajomosci wspolczesnej historii Polski, ktora wpadla by
        na taki sam pomysl: Jaruzel powinien NIC nie robic. To pomiajac juz wszystkie
        komplikacje spoleczno- polityczne, on przeciez bral kase za to zeby wlasnie cos
        robic, zwlaszcza w obliczu dezintegracji kraju. Pragne przypomniec, iz marszal
        Jozef zrobil zamach stanu w o ile mniej panstwowo-kryzysowej sytuacji.
        Wystapienie przeciwko narodowi(ops sorry Narodowi) pomijam jako juz
        beznadziejne.
        Zachamowanie reform? Gdzie Ty to wyciagelas?No chyba, ze piszesz o
        Gierkowskim "manewrze gospodarczym" z 76 co w calosci miesci sie w gatunku S-F.
        To dopiero w 83 zaczala sie reforma gospodarcz, inna rzecz, ze spartoczona jak
        zwykle gdy ma byc dobrobyt i rownosc.
        Gen. o ktorym piszesz nie znam, wiec nie moge sie ustosunkowac, jak lubisz
        wojskowych to polecam zapoznac sie z postacia gen. J. Kuropieska. Tez juz nie
        zyje. Mieszkalem w Warszawie i nie musisz mi pisac rzeczy ktore pamietam i na
        ktore wlasnymi galami patrzylem. Mojego starego tez wylali wtedy z pracy i to
        nie przez SB, tylko jednego nadgorliwego durnia, co to na wszelki wypadek wolal
        pare osob wywalic w ramach czujnosci. I co , za jakiegos idiote mam winic
        Jaruzela? Pomysl moze co moglo by sie stac gdyby general nic wlasnie nie zrobil.
        Ciekawe dlaczego kobiety-historycy to zjawisko tak rzadkie jak.........
        Pzdr.
        • Gość: Zsypek Re: Zło mnie nie bawi, CZYZBY? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.01, 07:49
          jaski, jesli sie tego do tej pory w Chicago nie nauczyles to sie dowiedz, ze w
          dyskusji atakuje sie ludzi za prezentowane poglady, a nie kolor skory czy plec. A
          jesli chodzi o edukacje jolki, to przynajmniej nie robi bledow ortograficznych.
          Dla twojej informacji - "zachamowanie reform" pisze sie "zahamowanie reform".
          Chyba, ze sie chce powiedziec, ze duzo chamow sie za te reformy zabralo, albo, ze
          reformy sie schamily...

          Pozdrawiam.

          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > O doprawdy troche nieszczere ujecie. Moze lepiej by bylo -zlo wedlug Jolki mnie
          >
          > nie bawi. Co jest zlem dla Ciebi, nie musi byc automatycznie dla mnie, no nie?
          > Prezentujesz bardzo ciekawy(z moiego punktu widzenia) poglad historyczno-
          > histeryczny, czli poniekad smieszny(czasem bardzo). Nie wiem, czy znam druga
          > osobe o jakiej takiej znajomosci wspolczesnej historii Polski, ktora wpadla by
          > na taki sam pomysl: Jaruzel powinien NIC nie robic. To pomiajac juz wszystkie
          > komplikacje spoleczno- polityczne, on przeciez bral kase za to zeby wlasnie cos
          >
          > robic, zwlaszcza w obliczu dezintegracji kraju. Pragne przypomniec, iz marszal
          > Jozef zrobil zamach stanu w o ile mniej panstwowo-kryzysowej sytuacji.
          > Wystapienie przeciwko narodowi(ops sorry Narodowi) pomijam jako juz
          > beznadziejne.
          > Zachamowanie reform? Gdzie Ty to wyciagelas?No chyba, ze piszesz o
          > Gierkowskim "manewrze gospodarczym" z 76 co w calosci miesci sie w gatunku S-F.
          >
          > To dopiero w 83 zaczala sie reforma gospodarcz, inna rzecz, ze spartoczona jak
          > zwykle gdy ma byc dobrobyt i rownosc.
          > Gen. o ktorym piszesz nie znam, wiec nie moge sie ustosunkowac, jak lubisz
          > wojskowych to polecam zapoznac sie z postacia gen. J. Kuropieska. Tez juz nie
          > zyje. Mieszkalem w Warszawie i nie musisz mi pisac rzeczy ktore pamietam i na
          > ktore wlasnymi galami patrzylem. Mojego starego tez wylali wtedy z pracy i to
          > nie przez SB, tylko jednego nadgorliwego durnia, co to na wszelki wypadek wolal
          >
          > pare osob wywalic w ramach czujnosci. I co , za jakiegos idiote mam winic
          > Jaruzela? Pomysl moze co moglo by sie stac gdyby general nic wlasnie nie zrobil
          > .
          > Ciekawe dlaczego kobiety-historycy to zjawisko tak rzadkie jak.........
          > Pzdr.

        • Gość: siedem Re: Zło mnie nie bawi, CZYZBY?i IP: *.tgory.pik-net.pl 04.12.01, 08:01
          no jaski daleś popisówę radzieckiego bełkotu. szkoda, że takie tuzy historii jak
          ty wyjechały. jak wiele starciła polska nauka???
          zatroskany:
          7,00

          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > O doprawdy troche nieszczere ujecie. Moze lepiej by bylo -zlo wedlug Jolki mnie
          >
          > nie bawi. Co jest zlem dla Ciebi, nie musi byc automatycznie dla mnie, no nie?
          > Prezentujesz bardzo ciekawy(z moiego punktu widzenia) poglad historyczno-
          > histeryczny, czli poniekad smieszny(czasem bardzo). Nie wiem, czy znam druga
          > osobe o jakiej takiej znajomosci wspolczesnej historii Polski, ktora wpadla by
          > na taki sam pomysl: Jaruzel powinien NIC nie robic. To pomiajac juz wszystkie
          > komplikacje spoleczno- polityczne, on przeciez bral kase za to zeby wlasnie cos
          >
          > robic, zwlaszcza w obliczu dezintegracji kraju. Pragne przypomniec, iz marszal
          > Jozef zrobil zamach stanu w o ile mniej panstwowo-kryzysowej sytuacji.
          > Wystapienie przeciwko narodowi(ops sorry Narodowi) pomijam jako juz
          > beznadziejne.
          > Zachamowanie reform? Gdzie Ty to wyciagelas?No chyba, ze piszesz o
          > Gierkowskim "manewrze gospodarczym" z 76 co w calosci miesci sie w gatunku S-F.
          >
          > To dopiero w 83 zaczala sie reforma gospodarcz, inna rzecz, ze spartoczona jak
          > zwykle gdy ma byc dobrobyt i rownosc.
          > Gen. o ktorym piszesz nie znam, wiec nie moge sie ustosunkowac, jak lubisz
          > wojskowych to polecam zapoznac sie z postacia gen. J. Kuropieska. Tez juz nie
          > zyje. Mieszkalem w Warszawie i nie musisz mi pisac rzeczy ktore pamietam i na
          > ktore wlasnymi galami patrzylem. Mojego starego tez wylali wtedy z pracy i to
          > nie przez SB, tylko jednego nadgorliwego durnia, co to na wszelki wypadek wolal
          >
          > pare osob wywalic w ramach czujnosci. I co , za jakiegos idiote mam winic
          > Jaruzela? Pomysl moze co moglo by sie stac gdyby general nic wlasnie nie zrobil
          > .
          > Ciekawe dlaczego kobiety-historycy to zjawisko tak rzadkie jak.........
          > Pzdr.

          • Gość: jaski Re: Zło mnie nie bawi/Moi Drodzy Z IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 05.12.01, 07:39
            Wybaczcie, ze tak Was do kupy potraktuje.
            mr. Zsypek:
            Stary, wielu rzeczy sie jeszcze nie nauczylem i to nie tylko w Chicago.
            Mysle jednak, ze nieco przesadzasz, Jola jest bez watpienia mila i sympatyczna
            dziewczyna i ma mnostwo zalet, historia polityczna do nich nie nalezy.(Moja
            opinia, moge sie mylic). Absolutnie nie mam jej za zle,ze jest kobieta, nie
            podobaja mi sie podstawy na jakich opiera swoje poglady, dlatego je(poglady)
            kwestionuje. Bledy ortogaficzne to juz duperele, chociaz Twoja
            interpretacja 'zachamowania' bardzo mi sie podoba i badz pewny, ze bede uzywal.
            Mozesz mnie skarzyc o prawa autorskiesmile
            Pozdrowienia dla Wroclawia


            7,00

            To ilosc promili chyba.Zgadza sie. Forum jest do wyrazania opini. Jestescie
            banda gowniazy co to usiluja oplus Wojtkowi nogawki, bo wyzej nie dostana, nie
            ta klasa - to moja opinia. Chcesz z nia polemizowac?


            • Gość: siedem Re: Zło mnie nie bawi/Moi Drodzy Z IP: *.tgory.pik-net.pl 05.12.01, 08:17
              Gość portalu: jaski napisał(a):
              >
              > 7,00
              >
              > To ilosc promili chyba.Zgadza sie. Forum jest do wyrazania opini. Jestescie
              > banda gowniazy co to usiluja oplus Wojtkowi nogawki, bo wyzej nie dostana, nie
              > ta klasa - to moja opinia. Chcesz z nia polemizowac?

              Nie chce mi się liczyć ile razy grzecznie prosiłem cię psubracie, żebyś mnie
              oświecił, nauczył, pokazał. A ty co?
              promile, gówniarze, błędy ortograficzne [to już prawie cały zestaw argumentów
              politycznych czerwonej chołoty. ty od siebie wymyśliłes tylko "nogawki"]
              więc tak jaski jak jazda to jazda.
              będę z tobą polemizował.
              powiedz mi ubolu, albo wytłumaczcie mi towarzyszu dlaczego nie zostaliście
              w "polsze" by konsumować przepyszne efekty reform zapoczątkowanych przez WRONĘ? a
              może tak naprawdę nie wierzycie w to co piszecie? Wy się jaski zaliczacie do tych
              czerwonych tumanów, którzy Mnietka Rakowskiego uważają za wolnościowca [jak
              niejaki krzysio, ubecja na wygnaniu]. dlaczego wolnościowca - bo dal paszporty. A
              tu niewdzięczni gówniarze na niego szczekają. on im dał paszporty i zniósł kartki
              a oni bydlaki szczekają. no nie! niewdzięczne świnie...
              7,41
              • Gość: jaski Re: Zło mnie nie bawi/7,41-to kaliber? IP: 64.37.254.* 05.12.01, 22:47
                Damski taki raczej. Nie chce mi sie juz liczyc ile to razy pisalem ksiedzu
                wikaremu zeby sam sie oswiecil a to przez
                A) przeczytanie odpowiednich lektor, a tak sie sklada, ze prawie wszyscy
                bohaterowie tamtych czasow cos napisali, nawet sam Jaruzelski. Jezeli polskie
                sa beee to paru cudoziemcow z tej lepszej czesci swiata tez dalo wyraz, na
                poczatek moze 'Noc Generala' tego Francuza co to sie tak bardzo nam
                spolonizowal.
                B) Wytezona prace umyslowa, na co sklada sie kojarzenie faktow z tych paru
                przeczytanych dziel, zglebienie problemu co zostalo napisane, przez kogo, po co
                i co to znaczy, a takze, ale to juz wyzszej inteligencji potrzeba, co nie
                zostalo napisane, albo co zostalo prawie napisane, etc.

                Zdaje oczywiscie sobie sprawe, ze jest to niestety ten hard way, ale podobno
                Polak potrafi.
                Dalej nie rozumiem skad u ksiedza wzial sie poglad, iz pozostaje(pozostajemy)
                na jakiejs emigracji? Ten ATT proxy? Ale to jeszcze nic teraz dopiero mi ksiadz
                pokute strzelil, 'powiedz mi ubolu albo napiszcie mi towarzyszu..'. Sam nie
                wiem juz czy mam czarnemu pisac, czy tez mowic? W Polszcze konsumowalem,
                konsumuje i bede konsumowal bo lubie i nie sadze, zeby cos sie w konsumpcji
                zmienilo ani mi zadem proboszcz i jego banda nie zabroni. MFR to juz inna
                historia, zycze ksiedzu zdolnosci i lba na poziomie Rakowskiego, moze by wtedy
                wikary przestal ludziom glupoty wypisywac.Amen.
                • Gość: siedem Re: Zło mnie nie bawi/7,41-to kaliber? IP: *.tgory.pik-net.pl 06.12.01, 07:39
                  towarzysz jaski widze z oświconego kręgu "faktów i mitów".
                  a ja dalej czekam na te obiecane argumenty przemawiajace na korzyść 1 pachołka
                  moskwy tow. jaruzelskiego.
                  wiesz u nas na plebani zbyt wiele się nie czyta więc byłbym wdzięczny za jakiś
                  cytat z tych licznych autorów.
                  poraz 14 się upominam.
                  7,21


                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > Damski taki raczej. Nie chce mi sie juz liczyc ile to razy pisalem ksiedzu
                  > wikaremu zeby sam sie oswiecil a to przez
                  > A) przeczytanie odpowiednich lektor, a tak sie sklada, ze prawie wszyscy
                  > bohaterowie tamtych czasow cos napisali, nawet sam Jaruzelski. Jezeli polskie
                  > sa beee to paru cudoziemcow z tej lepszej czesci swiata tez dalo wyraz, na
                  > poczatek moze 'Noc Generala' tego Francuza co to sie tak bardzo nam
                  > spolonizowal.
                  > B) Wytezona prace umyslowa, na co sklada sie kojarzenie faktow z tych paru
                  > przeczytanych dziel, zglebienie problemu co zostalo napisane, przez kogo, po co
                  >
                  > i co to znaczy, a takze, ale to juz wyzszej inteligencji potrzeba, co nie
                  > zostalo napisane, albo co zostalo prawie napisane, etc.
                  >
                  > Zdaje oczywiscie sobie sprawe, ze jest to niestety ten hard way, ale podobno
                  > Polak potrafi.
                  > Dalej nie rozumiem skad u ksiedza wzial sie poglad, iz pozostaje(pozostajemy)
                  > na jakiejs emigracji? Ten ATT proxy? Ale to jeszcze nic teraz dopiero mi ksiadz
                  >
                  > pokute strzelil, 'powiedz mi ubolu albo napiszcie mi towarzyszu..'. Sam nie
                  > wiem juz czy mam czarnemu pisac, czy tez mowic? W Polszcze konsumowalem,
                  > konsumuje i bede konsumowal bo lubie i nie sadze, zeby cos sie w konsumpcji
                  > zmienilo ani mi zadem proboszcz i jego banda nie zabroni. MFR to juz inna
                  > historia, zycze ksiedzu zdolnosci i lba na poziomie Rakowskiego, moze by wtedy
                  > wikary przestal ludziom glupoty wypisywac.Amen.

                  • Gość: jaski Re: Zło mnie nie bawi/7,41-to kaliber? IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 07.12.01, 05:40

                    7,21 to iloraz inteligencji Waszej Wielebnosci? Nic Wam nie obiecywalismy,
                    wrecz przeciwnie, caly czas probowalismy zmusic Wasza Wielebnosc do
                    samodzielnego myslenia i poszukiwania prawdy na wlasna reke. Po raz 15-ty
                    powtarzam, lekarzu lecz sie sam. Poza tym, ten temat robi sie juz za dlugi. Ave
                    • Gość: siedem Re: Zło mnie nie bawi/7,41-to kaliber? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 00:51
                      mam to rozumieć tak?:
                      pan szuja jaski odmawia dyskusji bo jestem za głupi dla pana szuji jaskiego? czy
                      moze wstyd cytować trybunę ludu?
                      7,29


                      Gość portalu: jaski napisał(a):

                      >
                      > 7,21 to iloraz inteligencji Waszej Wielebnosci? Nic Wam nie obiecywalismy,
                      > wrecz przeciwnie, caly czas probowalismy zmusic Wasza Wielebnosc do
                      > samodzielnego myslenia i poszukiwania prawdy na wlasna reke. Po raz 15-ty
                      > powtarzam, lekarzu lecz sie sam. Poza tym, ten temat robi sie juz za dlugi. Ave
                      >

    • Gość: jolka Re: Fakty pozostają faktami mimo, że się je IP: 213.76.59.* 04.12.01, 19:42
      lekceważy.
      Jaski napisał :
      O doprawdy troche nieszczere ujecie. Moze lepiej by bylo -zlo wedlug Jolki mnie
      nie bawi. Co jest zlem dla Ciebi, nie musi byc automatycznie dla mnie, no nie?

      Jaski !
      Odpowiem Ci na wstępie ogólnie, nie będę komentować wszystkich twoich dygresji
      personalnych wobec mojej Osoby, po prostu nie mam takiego zwyczaju.
      Zło – to określenie użyte przez W . Jaruzelskiego - wybieram mniejsze zło –
      tak mówił to za N. Machiavellim .

      Jaski tongue_outrezentujesz bardzo ciekawy(z moiego punktu widzenia) poglad historyczno-
      histeryczny, czli poniekad smieszny(czasem bardzo). Nie wiem, czy znam druga
      osobe o jakiej takiej znajomosci wspolczesnej historii Polski, ktora wpadla by
      na taki sam pomysl: Jaruzel powinien NIC nie robic. To pomiajac juz wszystkie
      komplikacje spoleczno- polityczne, on przeciez bral kase za to zeby wlasnie cos
      robic, zwlaszcza w obliczu dezintegracji kraju.

      jolka: Moja odpowiedz była na poziomie twojego pytania; co miał zrobić – nic.
      O co się pytasz w tym pytaniu, jak sformułowałeś problem – nijak i taką
      odpowiedz otrzymałeś.
      Dezintegracja ? - to tylko Twoje mniemania nie poparte żadnymi racjonalnymi
      argumentami ; gdyby pójść Twoim tokiem rozumowania to i w 1989 r. W.
      Jaruzelski powinien wprowadzić stan wojenny.
      Co do Twoich ocen mojej skromnej oceny – to wybacz ale nie jesteś dla mnie
      żadnym autorytetem od momentu gdy byłeś uprzejmy mnie poinformować, że
      polskość ci zwisa ..... Twój punkt widzenia jest bardzo rozbieżny z moim także
      w tym zakresie.

      Zmuszasz mnie do licytacji kto ma bardziej kompetentnych znajomych : )) w
      zakresie współczesnej historii Polski, z mojej strony ludzie z tyt. prof. ; a u
      Ciebie? Poniżej wykaże ignorancję Twoją i Twoich znajomych.
      Co do kasy to Ci wyjaśnię faktycznie J.W. pełnił 5 funkcji w stanie wojennym
      i brał za każdą z nich kasę a urzędnicy Min. Fin. uzasadniali, że nie można
      podwyższyć widełek podatku wyrównawczego bo J.W. musiałby przeznaczyć jedno
      uposażenie z tych 5 na podatek i tym to sposobem nikt w PRL (w tym okresie)nie
      płacił tej daniny .

      Jaskitongue_outragnę przypomnieć, iż marszał Józef zrobił zamach stanu w o ile mniej
      państwowo kryzysowej sytuacji.

      jolka: Nie udowodniłeś tego twierdzenia czyli to tylko Twoja hipoteza – ocena.

      Jaski: Wystąpienie przeciwko narodowi (ops sorry Narodowi) pomijam jako już
      beznadziejne.

      jolka: Zarówno naród, społeczeństwo jak i polskość pisze się z małej litery. –
      ponownie sprawdziłam Słownik Ortograficzny Języka Polskiego , pod red. Prof.
      dr M. Szymczaka , PWN Warszawa 1986 s.70- 83.

      Tu się z Tobą w pełni zgadzam wystąpienie gen. W. Jaruzelskiego przeciw
      narodowi polskiemu poprzez wprowadzenie stanu wojennego było – BEZNADZIEJNE.

      Jaski: Zachamowanie reform? Gdzie Ty to wyciagelas?No chyba, ze piszesz o
      Gierkowskim "manewrze gospodarczym" z 76 co w calosci miesci sie w gatunku S-F.
      To dopiero w 83 zaczala sie reforma gospodarcz, inna rzecz, ze spartoczona jak
      zwykle gdy ma byc dobrobyt i rownosc.

      jolka : Założenia reformy gospodarczej opracowała Sieć w formie koncepcji tzw.
      Przedsiębiorstwa Społecznego lata 1980- 1981.
      Dnia 25 września 1981 r. podjęto ustawy (Sejm PRL) o przedsiębiorstwach
      państwowych oraz o samorządzie załogi przedsiębiorstwa państwowego ; obie
      opublikowano w Dzienniku Ustaw z 1981 r. Nr 24, poz.122 i poz. 123.
      zwane „kamieniami węgielnymi” reformy gospodarczej, miały obowiązywać od 1
      stycznia 1982 r. – po okresie vacatio legis .

      Dekret o stanie wojennym wstrzymał do odwołania obowiązywanie obu powyższych
      ustaw. Po stanie wojennym nastąpił okres zawieszenia stanu wojennego itd.,
      następnie modyfikacja (!) zasad reformy gospodarczej, IX Nadzwyczajny Zjazd
      PZPR ....
      Nie mam do Ciebie pretensji, że tego nie wiesz. Co do Twoich ocen odnośnie
      spartaczenia to tylko Ci nadmienię, że głównym realizatorem tychże reform
      była PZPR pełniąca kierowniczą rolę zgodnie z konstytucją.
      Twoje nawiązanie do manewru gospodarczego to faktycznie sf.

      Jaski: Gen. o ktorym piszesz nie znam, wiec nie moge sie ustosunkowac, jak
      lubisz wojskowych to polecam zapoznac sie z postacia gen. J. Kuropieska. Tez
      juz nie zyje. Mieszkalem w Warszawie i nie musisz mi pisac rzeczy ktore
      pamietam i na ktore wlasnymi galami patrzylem. Mojego starego tez wylali wtedy
      z pracy i to nie przez SB, tylko jednego nadgorliwego durnia, co to na wszelki
      wypadek wolal pare osob wywalic w ramach czujnosci. I co , za jakiegos idiote
      mam winic Jaruzela? Pomysl moze co moglo by sie stac gdyby general nic wlasnie
      nie zrobil.
      Ciekawe dlaczego kobiety-historycy to zjawisko tak rzadkie jak.........

      jolka: Rozbawiłeś mnie jesteś tak bardzo siebie pewny, nie znając faktów a
      przecież możesz trafić w Internecie na znawcę historii gospodarczej i się
      ośmieszyć. Różnica pomiędzy nami jest właśnie taka, że ja myślę a Ty .....
      Może po prostu napisz co by było - bardzom Ciekawa Twojego poglądu
      niepotrzebnie zawieszasz głos, po prostu weszłyby w życie w/w ustawy ale jak z
      Tobą można dyskutować jeśli Ty nawet nie wiesz, że ich zawieszenie to była
      właśnie geneza stanu wojennego, twoja pamięć ogranicza się do manewru
      gospodarczego.

      Co do generałów to Ci tylko nadmienię, że Generał Wojciech Jaruzelski był przed
      wieloma laty dowódcą w Szczecinie i cieszył się (zamierzony czas przeszły)
      wśród Szczecinian opinią polskiego patrioty.

      Co do odpowiedzialności tego kto wydawał rozkazy (dekret o stanie wojennym) czy
      też wykonawcow tych rozkazów to jest to odwieczny problem nie zamierzam się
      porywać do jego rozstrzygnięcia - od tego są Sądy.

      Podkreślam, że Ci to wszystko wyjaśniam i tłumaczę tylko dlatego, że mam
      sentyment do polskości i współczuję Ci jako emigrantowi.
      Pozdro.

      PS. Grasz w szachy ?


      • Gość: jaski Re: Fakty pozostają faktami mimo, że się je IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 05.12.01, 07:11
        nie rozumiemy sie zupelnie. A moze ja akurat lubie biegac z karabinem i
        strzelac do staruszek a uwielbiam wrecz do matek z dzieckiem na reku a
        Jaruzelski pozbawiajac mnie tej przyjemnosci wyrzadzil mi krzywde-zlo. W ogole
        to o jakie personalne dygresyje pretensyje wnosisz? Wiesz z manierami u mnie
        nie najlepiej, ale staralem sie zachowac jako tako, niemiej cos moglo sie
        wymsknac, ubolewanie wyrazam i samokrytyke racz przyjac. A terz sie poklocmy:

        Jolka- Dezintegracja ? - to tylko Twoje mniemania nie poparte żadnymi
        racjonalnymi
        argumentami ; gdyby pójść Twoim tokiem rozumowania to i w 1989 r. W.
        Jaruzelski powinien wprowadzić stan wojenny.
        ja- Jolu, chyba zarty sobie robisz.Jakich argumentow potrzebujesz? Strajki na
        poludniu, polnocy, wschodzie i zachodzie- po kilkanascie dziennie. Stocznie,
        kopalnie, porty, fabryki , koleje, komunikacja i sluzby komunalne, transport
        sanitarny i pogotowie ratunkowe(w Warszawie), wiece i manifestacje i wszedzie
        nierealne zadania. W sklepach ocet i mleko(czasami) burdel jak cholera, 20 sty
        stopien bezsilnosci. Dla mnie to juz jest dezintegracja. Rozumiem, ze dla
        Ciebie to festiwal.
        Jezeli jednak nie widzisz roznicy miedzy 81 a 89, to naprawde szkoda czasu na
        te dywagacje.

        Jolka - Co do Twoich ocen mojej skromnej oceny – to wybacz ale nie jesteś dla
        mnie
        żadnym autorytetem od momentu gdy byłeś uprzejmy mnie poinformować, że
        polskość ci zwisa ..... Twój punkt widzenia jest bardzo rozbieżny z moim także
        w tym zakresie.

        ja- Ops, zdaje sie , ze kiedys juz sie klocilismy, zwisa mi polskosc w wydaniu
        jarmarczno-bohatersko-narodowym, tzn portret Jozka, szabla Wolodyjowskiego i
        reduta Ordona. Ciesze sie, ze nie jestem autorytetem, nigdy nie chcialem byc
        dla nikogo, macie mozgi to ich uzywajcie, ja tylko deklaruje swoja opinie-
        poglad w jakiejs sprawie i to wszystko.

        Jolka - Zmuszasz mnie do licytacji kto ma bardziej kompetentnych
        znajomych : )) w
        zakresie współczesnej historii Polski, z mojej strony ludzie z tyt. prof. ; a u
        Ciebie? Poniżej wykaże ignorancję Twoją i Twoich znajomych.
        Co do kasy to Ci wyjaśnię faktycznie J.W. pełnił 5 funkcji w stanie wojennym
        i brał za każdą z nich kasę a urzędnicy Min. Fin. uzasadniali, że nie można
        podwyższyć widełek podatku wyrównawczego bo J.W. musiałby przeznaczyć jedno
        uposażenie z tych 5 na podatek i tym to sposobem nikt w PRL (w tym okresie)nie
        płacił tej daniny

        ja - Daje dwoch moich za pol Twojego smile) U nas na kursach Marksizmu- Leninizmu
        to wszystkim towarzyszu mowili. Profesora nie posiadam, ale ze dwa magistry i
        jaki inzynier to by sie znalazly( w jednej osobie). Profesorow u nas dostatek,
        ale i tych przyjmiemy jako wrozbe zwyciestwa, powtazajac wieszcza.
        Piec wcielen Wojtka, hmm popatrzmy; I sekretarz-1, premier-2, minister obrony-
        3,szef WRON-4, gdzie piate? Bo szefem sztabu generalnego byl Siwicki.
        Z braku miejsca, skrotowo;
        Przewrot majowy- polecam podrecznik historii, kl IV liceum.
        Narod- ironia.
        ref. gosp- ustawa o pp- weszla w zycie 1 lutego 82 z wyjatkiem p.
        zmilitaryzowanych. IX zjazd odbyl sie w lipcu 81.

        Co do odpowiedzialnosci- Jaruzelski wielokrotnnie oswiadczal, ze jako dowodca i
        sekretarz on i tylko on jest odpowiedzialny za stan wojenny.

        Za sentyment dzieki, emigracji nie ma co wspolczuc, samoloty lataja, zyskujesz
        przy blizszym poznaniu.
        Sukcesow.

        P.S. Slabo
        • Gość: jolka Re: Fakty pozostają faktami mimo, że się je IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 00:50
          lekceważy. To A.Huxleya.

          Jolka- Dezintegracja ? - to tylko Twoje mniemania nie poparte żadnymi
          racjonalnymi argumentami ; gdyby pójść Twoim tokiem rozumowania to i w 1989 r.
          W.
          Jaruzelski powinien wprowadzić stan wojenny.

          ja- Jolu, chyba żarty sobie robisz. Jakich argumentów potrzebujesz? Strajki na
          południu, północy, wschodzie i zachodzie- po kilkanaście dziennie. Stocznie,
          kopalnie, porty, fabryki , koleje, komunikacja i służby komunalne, transport
          sanitarny i pogotowie ratunkowe(w Warszawie), wiece i manifestacje i wszędzie
          nierealne zadania. W sklepach ocet i mleko(czasami) burdel jak cholera, 20 sty
          stopień bezsilności. Dla mnie to już jest dezintegracja. Rozumiem, ze dla
          Ciebie to festiwal.
          Jeżeli jednak nie widzisz różnicy miedzy 81 a 89, to naprawdę szkoda czasu na
          te dywagacje.

          Jolka : O czym Ty w ogóle mówisz o jakich strajkach, kilkunastu dziennie – co
          to znaczy ? Należałoby wymienić przynajmniej kilka tych strajków, które trwały
          13 XII 1981 r. – z kronikarskiego, : )), obowiązku – no gdzie wkroczyło ZOMO,
          gdzie trwały strajki. Ja Ci mówię, że w 1989 r, było więcej strajków niż w XII
          1981 r. Mylisz przyczyny ze skutkami, strajki gdzieniegdzie rozpoczęły się
          przeciw stanowi wojennemu.

          ja- Ops, zdaje się , ze kiedyś już się kłóciliśmy, zwisa mi polskość w wydaniu
          jarmarczno-bohatersko-narodowym, tzn portret Józka, szabla Wołodyjowskiego i
          reduta Ordona. Cieszę się, ze nie jestem autorytetem, nigdy nie chciałem być
          dla nikogo, macie mózgi to ich używajcie, ja tylko deklaruje swoja opinie-
          pogląd w jakiejś sprawie i to wszystko.

          Jolka: Nie tłumacz się jesteś po prostu cyniczny odnośnie polskości jako takiej
          i tyle nie trudno się domyślić dlaczego.
          Mózg mój Tobie nic do tego, a nie wypada personalnie atakować dyskutanta
          zwłaszcza wtedy gdy jest kobietą – proste jak słońce – powinno się atakować
          poglądy merytoryczne.

          ja - Daje dwóch moich za pół Twojego smile) U nas na kursach Marksizmu- Leninizmu
          to wszystkim towarzyszu mówili. Profesora nie posiadam, ale ze dwa magistrzy i
          jaki inżynier to by się znalazły( w jednej osobie). Profesorów u nas dostatek,
          ale i tych przyjmiemy jako wróżbę zwycięstwa, powtarzając wieszcza.
          Piec wcieleń Wojtka, hmm popatrzmy; I sekretarz-1, premier-2, minister obrony-
          3,szef WRON-4, gdzie piąte? Bo szefem sztabu generalnego był Siwicki.

          Jolka : W.J pełnił jeszcze funkcję :
          - Przewodniczącego Komisji ds. Reformy Gospodarczej,
          - Czł Prezydium OK. FJN,
          - Generała ....


          Jaski :Z braku miejsca, skrótowo;
          Przewrót majowy- polecam podręcznik historii, kl. IV liceum. –
          Jolka :Chodzi o analizę porównawczą obu przewrotów, twoje gołosłowne oceny to
          za mało.

          Jaski: Narod- ironia.
          Jolka :Z Twojej strony, lekceważysz polskość ; przesadzasz z dużą literą w
          wyrazie naród.

          Jaski :ref. gosp- ustawa o pp- weszła w życie 1 lutego 82 z wyjątkiem p.
          zmilitaryzowanych. IX zjazd odbył się w lipcu 81.

          Jolka : No widzisz dzięki mnie coś sobie przypomniałeś ale nie wszystko – czy
          może celowo przemilczasz ?Co to jest półprawda, przemilczenie czy to już
          kłamstwo Jaski ?
          Kiedy weszła w życie ustawa o samorządzie załogi przedsiębiorstwa ? – czemu
          tego nie sprawdziłeś ?
          „Demokracja bez dyscypliny to czcze gadulstwo i anarchia” – to W.Lenina.
          Mo Fi powiedział : „Nieskuteczne są czyny tego, kto przyrzeczeń nie
          dotrzymuje” - W. Jaruzelski przewodniczył Komisji ds. Reformy Gosp. – i
          wstrzymał jej zapoczątkowanie na 17 dni przed 1 I 1982 r. - ???

          Jaski :Co do odpowiedzialności- Jaruzelski wielokrotnie oświadczał, ze jako
          dowódca i
          sekretarz on i tylko on jest odpowiedzialny za stan wojenny.
          Jolka :No to o co Ci chodzi – wybrał mniejsze zło i poczuwał się do mówienia o
          odpowiedzialności za nie. Czego bronisz w tym wątku. Zło Jaski jest banalne -
          to wyrażenie ma wymiar ponadczasowy, Zsypek ma rację.

          Jaski:Za sentyment dzięki, emigracji nie ma co współczuć, samoloty latają,
          zyskujesz
          przy bliższym poznaniu.
          Jolka surprised ! ? : ) )
          Jaski: Sukcesów.
          Jolka: Vice versa.

          P.S. Słabo
          Ad. PS. Zauważyłam : )).
          Pozdrawiam.


          • Gość: jaski Re: Fakty pozostają faktami mimo, że się je IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 07.12.01, 07:13
            Hallo Ms(Mrs)(?) Jola.

            Proponuje zakonczyc te dyskusje, bo nic nowego i tak nie wymyslimy, a temat
            robi sie juz jak tasiemiec. Poza tym jakis Pajac co sie krzyzykiem podpisuje
            stwierdzil, ze spotwarzylem po drodze pania Jole. Ja tam w ogole to nie
            rozumiem, jak mozna dziewczyne spotwarzyc via internet i to jeszcze po drodze,
            ale cuda sie zdarzaja.Umowmy sie tak, ja zrobie teraz rachunek sumienia, Ty to
            jeszcze skomentujesz i do uslyszenia w innym watku(moze).
            Ogolnie. Jaruzelski nie jest moim idolem, mam do niego duzo pretensji, ale
            akurat nie o stan wojenny, tylko o to co sie dzialo pozniej, konkretnie o
            reforme gospodarcza spieprzona jak nie wiem co, o te piec czy szesc lat w ciagu
            ktorych linia polityczna byl dylemat dziewicy-"chcalabym, a boie sie".
            Kolosalne straty, przyjmujac, ze wieksze reformy byly mozliwe juz w 1986 roku,
            co jednoczesnie tlumaczy Twoje pytanie, dlaczego w 1989 nie bylo powtorki
            grudnia 81. To nie bylo konieczne. W 89 sytuacja pozwalala juz na inne
            rozwiazania systemowe, co w 81 bylo po prostu nie do pomyslenia( glownie M.
            Gorbaczow i jego idee). W 89 socjalizm juz zbankrutowal i wizja interwencji
            byla rownie daleka jak smieszna. Yep, naleze do tych, co wierza, ze stan
            wojenny zapobiegl wiekszej kupie i to nie koniecznie zaraz wizycie bratnich
            wojsk ale zwyklemu burdelowi ktory mogl sie b. latwo przeksztalcic w domowa
            awanture z powszechnym uzyciem sprzetu strzelajacego(prowokacja?). Zlo jest
            banalne? Jak najbardziej, coz zreszta nie jest? Czy general jest banalnie zlym
            czlowiekiem? Nie sadze. To tragiczna postac, a Polacy zwykle szanuja bohaterow
            zagubionych swiatow, ten jednak spotyka sie z totalnym brakiem chocby checi
            zrozumienia u niektorych rodakow. I w tym tez tkwi jego tragizm.

            " Jako zolnierz wiem, ze dowodca odpowiada i za wszystko i za wszystkich...
            ... Chce prosic o jedno: jesli czas nie ugasil w kims gniewu lub niecheci-
            niechaj beda one skierowane przede wszystkim do mnie. Niech nie dotkna tych,
            ktorzy w realnych warunkach, uczciwie i w najlepszej wierze nie szczedzili
            przez lata calego swego trudu dla odbudowy i budowy naszej ojczyzny"

            Znasz jakiegos innego polityka ktorego stac by bylo na podobne oswiadczenie?
            N. Davies, ktory az do bolu jest antyczerwony stara sie byc obiektywny i choc
            wyraznie nie przepada za Jaruzelskim, to tak samo wyraznie jednak szanuje
            generala i jego stanowisko. Coz oni mieli duzo czasu , zeby dojsc do jakiej
            takiej kultury politycznej.

            Osobiste wycieczki:
            Piszac mozgi nie mialem zadnych zlych zamiarow, szczegolnie wobec Ciebie. Tak
            po prostu uwazam, trzeba SAMEMU przejawiac incjatywe poznawcza. Po drugie,
            publicznie odwoluje poprzednie uwagi jakobys byla niemerytoryczna i trywialna w
            podejsciu do tematu, przyznaje, ze starasz sie dokumentowac swoje poglady(moze
            nie zawsze tak jakbym chcial, but nobody is perfectsmile ) i MYLILEM SIE!!!!!!!.
            NA koniec moja nieszczesna polskosc. Dwie rzeczy; projekcja taka, pomysl, ze
            Ziemia to jest wlasnie Polska, a Polska to jest np. Szczecin w tym wielkim
            kraju, to tylko sprawa skali, i drugie to wieszczem sie posluze:
            " U nas-poswiecenie to jest dopiero, azeby umiec stracic wszystko dla sprawy...
            Ale u nas jeszcze nie pojmuje sie poswiecenia jako zalezace na tym, azeby
            wszystko zyskac dla sprawy. I dlatego jest popiol".

            SeeYltr. Pozdrawiam to tak banalnie brzmi, hmmm moze I'll remmember You.

            P.S. mam za to inne zalety. Slowo!
    • Gość: jolka Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 21:58
      Oto co Norman Davies powiedział (przed laty):

      „U podstaw wszystkich teraźniejszych problemów Polski – politycznych,
      konstytucyjnych, społecznych, ekonomicznych, psychologicznych i
      międzynarodowych – leży fakt, że zrodziło je czterdzieści lat złych
      komunistycznych rządów.
      Naturalnie w ustroju wolności demokratycznej jest absolutnie właściwe , aby
      przebaczyć byłym komunistom.

      Jednak aby wybaczenie było możliwe, zbrodnie i błędy przeszłości muszą zostać
      w pełni w y z n a n e,
      dokładnie p r z e d y s k u t o w a n e i
      całkowicie o d r z u c o n e,
      Konieczna jest również uczciwa s k r u c h a.”

      Czekam na to.

      • Gość: jaski Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 05.12.01, 06:12
        Hej Jolu, wybacz, ze jak zwykle od konca, tzn od Normana D., ktory jak widze
        jest dla Ciebie autorytetem, a obawiam sie, ze moze przestac:

        " It must be said, however, that... the conduct of policy in Poland lacked many
        of the charactristic ingredients not only of military take-overs elsewhere in
        the world but also of the usual Soviet style programmes of 'normalization'. The
        repression was highly selective and half-hearted... It lacked the wholesale
        social terror which regained in Kadar's Hungary or systematic purges of
        Husak's 'normalization' in Czechosovakia after 1968."
        Ale to jeszcze nic, teraz co N.D. sadzi o Jaruzelskim;
        " There were hints that Jaruzelski's fight behind the scenes against his
        comrades was even more crucial than his public confrontaition with
        Solidarity....

        By taking over the People's Republic himself, he had saved the Soviet Army from
        a very unpleasant task. At the same time, by deploying the Polish armed
        forces, he had raised the stakes against an eventual Soviet invasion of Poland.
        He was the first Polish leader since the war who put Poland in a position
        capable of defending itself. His demarche cut both ways. He crushed the hopes
        of Solidarity; but he equally forestalled the prospect of vendetta against
        Poland."
        To jeszcze nie wszystko, Davies pisze dalej;
        " It seemed hard to believe that a person with such a history might not harbour
        some secret resentments and that he could be whole-heartedly devoted to the
        Soviet case. There he was, the Grand Master of the Polish Order of Black
        Knights, the chief of the ZOMO-and a potential Wallenrod..... under Soviet
        style uniform, he really possessed the heart of a Polish patriot. The figure
        behind the smoked spectacles seemed deliberately hiding behind his mask,
        uttering little more than cliches about his desire 'to serve the nation in its
        hour of need'".

        Norman Davies ' Heart of Europe - A Short History of Poland'
        Oxford University Press 1986.
        • Gość: jolka Re: Norman Davies - jestem kłamcą jak każdy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 19:35
          historyk, przymuszony koniecznością dokonywania wyboru historycznych faktów,
          musi być kłamcą.
          Hello Mr Jaski !
          Przeczytałam wszystko ; zdania o N.D. nie zmieniam, nie miałam z nim przyjemności
          to taka przelotna znajomość. : ))). Chciałabym przeczytać w całości wskazaną
          przez Ciebie książkę, lubię sama poczytać, ten tytuł mnie urzekł, Polska jako
          Serce Europy – to muszę przeczytać.
          Ponadto nie mam zwyczaju czytać biografii każdego autora, - masz następny
          argument do komentowania mojego wykształcenia. : )), mnie interesuje pogląd
          wyrażony przez danego człowieka. Do boju Jaski !

          Żebyś nie pomyślał, że oprócz już zidentyfikowanych przez Ciebie wad jestem także
          niewdzięczna mam dla Ciebie także kilka cytatów; wybacz, że po polsku nie chciało
          mi się tłumaczyć.

          „Wojciech Jaruzelski : Był wielką zagadką i wiele dyskutowano na temat, czy
          pod skrojonym na sowiecką modłę mundurem ukryte jest w istocie serce polskiego
          patrioty. Miał curriculum vitae janczara, ale nic z ognia fanatycznego Turka.
          Wyglądał na sowieckiego agenta, a uchodził w kraju za polskiego ugodowca. Taki
          był – Wielki Mistrz zakonu Czarnokrzyżowców, szef ZOMO i jednocześnie potencjalny
          kandydat na Konrada Wallenroda”.
          ??????? – Ech ci tłumacze.

          „Przyznaję, emocjonalnie jestem trochę Polakiem” – i jak tu nie kochać Normana D.

          „Serce Europy” napisałem w Japonii i to prawdopodobnie tłumaczy, dlaczego jest to
          historia Polski pisana „wstecz”, dla gimnastyki umysłowej”.

          Pozdrawiam słodziutko.


          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > Hej Jolu, wybacz, ze jak zwykle od konca, tzn od Normana D., ktory jak widze
          > jest dla Ciebie autorytetem, a obawiam sie, ze moze przestac:
          >
          > " It must be said, however, that... the conduct of policy in Poland lacked many
          > of the charactristic ingredients not only of military take-overs elsewhere in
          > the world but also of the usual Soviet style programmes of 'normalization'. The
          > repression was highly selective and half-hearted... It lacked the wholesale
          > social terror which regained in Kadar's Hungary or systematic purges of
          > Husak's 'normalization' in Czechosovakia after 1968."
          > Ale to jeszcze nic, teraz co N.D. sadzi o Jaruzelskim;
          > " There were hints that Jaruzelski's fight behind the scenes against his
          > comrades was even more crucial than his public confrontaition with
          > Solidarity....
          > By taking over the People's Republic himself, he had saved the Soviet Army from
          > a very unpleasant task. At the same time, by deploying the Polish armed
          > forces, he had raised the stakes against an eventual Soviet invasion of
          Poland.
          > He was the first Polish leader since the war who put Poland in a position
          > capable of defending itself. His demarche cut both ways. He crushed the hopes
          > of Solidarity; but he equally forestalled the prospect of vendetta against
          > Poland."
          > To jeszcze nie wszystko, Davies pisze dalej;
          > " It seemed hard to believe that a person with such a history might not harbour
          > some secret resentments and that he could be whole-heartedly devoted to the
          > Soviet case. There he was, the Grand Master of the Polish Order of Black
          > Knights, the chief of the ZOMO-and a potential Wallenrod..... under Soviet
          > style uniform, he really possessed the heart of a Polish patriot. The figure
          > behind the smoked spectacles seemed deliberately hiding behind his mask,
          > uttering little more than cliches about his desire 'to serve the nation in its
          > hour of need'".
          >
          > Norman Davies ' Heart of Europe - A Short History of Poland'
          > Oxford University Press 1986.

          • Gość: jaski Re: Norman Davies - jestem kłamcą jak każdy IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 07.12.01, 07:40
            Tylko jako epitafium

            "Widzialem zawsze tylko dwie, a nie trzy mozliwosci: albo rzad Polski przywroci
            porzadek w kraju, albo uczyni to Zwiazek Radziecki. Trzecia
            hipoteze,zakladajaca, ze zwyciezy Solidarnosc i dojdzie do rewolucji w Polsce
            uwazalem zawsze za czysta fikcje. W takim przypadku ruch ten zostalby zmieciony
            z powierzchni ziemii przez Armie Czerwona". F. Mitterrand, "Die Zeit" 1987, nr
            20-23

            " Panowanie nad Polska jest kluczem do kontrolowania Europy Wschodniej....
            37-milionowa Polska jeest najwiekszym krajem pod panowaniem sowieckim, a jej
            sily zbrojne stanowia najwieksza niesowiecka armie Ukladu Warszawskiego. Ta
            pozycja koszyuje Moskwe duzo, ale jeszcze kosztowniejsze byloby jej poniechanie"

            Z. Brzezinsky, "Plan Gry" Londyn,1987

      • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tele2.pl 05.12.01, 15:32
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > Oto co Norman Davies powiedział (przed laty):
        >
        > „U podstaw wszystkich teraźniejszych problemów Polski – politycznyc
        > h,
        > konstytucyjnych, społecznych, ekonomicznych, psychologicznych i
        > międzynarodowych – leży fakt, że zrodziło je czterdzieści lat złych
        > komunistycznych rządów.
        > Naturalnie w ustroju wolności demokratycznej jest absolutnie właściwe , aby
        > przebaczyć byłym komunistom.
        >
        > Jednak aby wybaczenie było możliwe, zbrodnie i błędy przeszłości muszą zostać
        > w pełni w y z n a n e,
        > dokładnie p r z e d y s k u t o w a n e i
        > całkowicie o d r z u c o n e,
        > Konieczna jest również uczciwa s k r u c h a.”
        >
        > Czekam na to.
        >

        Jolu, myślę, że publicysta (żeby nie powiedzieć propagandysta) polityczny wziął
        tutaj górę nad historykiem. Zacofanie Polski nie zaczęło się w 1945 r. i nie
        skończyło w 1989. Myślę, że byli komuniści akurat nie potrzebują ani przepraszać
        za PRL, ani też nie oczekują wybaczenia. Jeżeli już - to proszę bardzo:
        symbolicznymi "przeprosinami" był okrągły stół, symbolicznym "przebaczeniem" -
        akceptacja przez społeczeństwo najpierw SdRP, a potem SLD. Jeżeli oczekujesz
        czegoś więcej, to się chyba zawiedziesz. Oczywiście, do dzisiaj np. we Francji
        toczą się spory pomiędzy lewicą a prawicą o rewolucję francuską, ale to nie ma
        już nic wspólnego z realną oceną tamtych wydarzeń, tylko jest wygodnym polem do
        przypomnienia się elektoratowi od strony tradycji. Zaś po 1989 r. nie ma powrotu
        ani do socjalistycznego ustroju powojennej Polski, ani do tego, co było przed
        wojną, ani tym bardziej do feudalnej monarchii, jaką była przecież Rzeczpospolita
        Obojga Narodów. Świat idzie do przodu, po prostu.
        • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.01, 19:44
          Ryszard, w tobie tez publicysta (żeby nie powiedzieć propagandysta) polityczny
          wziął górę nad historykiem. Spory miedzy polityczne sie we Francji tocza, takze o
          rewolucje francuska, tyle, ze linia podzialu niedokladnie pokrywa sie z podzialem
          na lewice i prawice, jako ze kwestia stosunku do obu totalitaryzmow XX wieku ma
          sie zasadniczo do opinii dzisiejszych dyskutantow, np. o celach, ktorymi
          uzasadnia sie srodki... Niemniej wplyw owych dyskusji na zycie publiczne ma
          wymiar przede wszystkim intelektualny. Zupelnie inaczej ma sie sprawa roli
          Francji w II wojnie swiatowej. Do dzisiaj wplyw tych dyskusji ma zasadniczy i
          najzupelniej praktyczny wplyw na francuska scene polityczna. Mimo, ze nie ma
          powrotu do nazistowskiej Europy. Swiat "po prostu idzie do przodu," ale idac do
          przodu nie zapomina o tym, co bylo. Tym bardziej, ze jeszcze nie minelo 50 lat...

          A historia - jest. A totalitaryzm - byl. Takze w Polsce. Jego wspoltworcami byli
          konkretni, banalni ludzie.

          Swoja droga, co jest? Dlaczego wyraz "totalitaryzm" jest tak w Polsce
          niepopularny?


          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

          > Jolu, myślę, że publicysta (żeby nie powiedzieć propagandysta) polityczny wziął
          >
          > tutaj górę nad historykiem. Zacofanie Polski nie zaczęło się w 1945 r. i nie
          > skończyło w 1989. Myślę, że byli komuniści akurat nie potrzebują ani przeprasza
          > ć
          > za PRL, ani też nie oczekują wybaczenia. Jeżeli już - to proszę bardzo:
          > symbolicznymi "przeprosinami" był okrągły stół, symbolicznym "przebaczeniem" -
          > akceptacja przez społeczeństwo najpierw SdRP, a potem SLD. Jeżeli oczekujesz
          > czegoś więcej, to się chyba zawiedziesz. Oczywiście, do dzisiaj np. we Francji
          > toczą się spory pomiędzy lewicą a prawicą o rewolucję francuską, ale to nie ma
          > już nic wspólnego z realną oceną tamtych wydarzeń, tylko jest wygodnym polem do
          >
          > przypomnienia się elektoratowi od strony tradycji. Zaś po 1989 r. nie ma powrot
          > u
          > ani do socjalistycznego ustroju powojennej Polski, ani do tego, co było przed
          > wojną, ani tym bardziej do feudalnej monarchii, jaką była przecież Rzeczpospoli
          > ta
          > Obojga Narodów. Świat idzie do przodu, po prostu.

          • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.pl 05.12.01, 21:28

            Dyskusja o historii (w tym przypadku PRL) toczy się oczywiście i toczyć się
            będzie nadal (i powinna). Czym innym jednak jest dyskusja historyków (czyli
            analizująca fakty), czym innym - dyskusja publicystyczna, polegająca na tym, kto
            komu mocniej dołoży. Jeżeli Davies mówi, że źródło polskich problemów leży tylko
            w ostatnich 50 latach - to przecież to są ponure brednie, których nie powinien
            sformułować nie tylko historyk, ale średnio pilny absolwent podstawówki. Tą część
            wątku zaczęliśmy od problemu przebaczenia, winy itp. Śmiem twierdzić, że zdania
            dotyczące oceny PRL są w społeczeństwie podzielone (to zresztą wynika z sondaży
            opinii publicznej). Prawie każdy z nas zna tamtą rzeczywistość, bo mało jest
            przecież ludzi, którzy o PRL nie zahaczyli. Są to więc oceny ludzi, którzy znają
            tamtą Polskę z autopsji, a nie z opowiadań. Kto więc - i za co - ma przepraszać?
            Jedna połowa drugą połowę społeczeństwa?
            Kraje, noszące dumną nazwę cywilizowanych, również to i owo mają sobie do
            zarzucenia. Stany Zjednoczone przez połowę czasu, kiedy gromko atakowały komunizm
            w Polsce, same były państwem, gdzie np. Murzyn był obywatelem drugiej kategorii.
            Państwa europejskie aż do lat siedemdziesiątych prowadziły wojny kolonialne
            (Portugalia choćby), demokracja to też rzecz dość świeża u niektórych członków UE
            (Hiszpania, Portugalia, Grecja), a co poniektórzy członkowie NATO do dziś
            prawdziwą demokracją pochwalić się nie mogą (Turcja).
            Dlatego zachowajmy umiar w piętnowaniu swojej historii. Inni nie byli lepsi. PRL,
            była, jaka była, już jej nie ma, chodzi o to, kto i co ma do zaproponowania
            dzisiaj.
            • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.01, 03:08
              Ryszard, protestuje w imieniu publicystyki. To bardzo subtelna i cywilizowana
              forma wyrazania wlasnych pogladow, na pewno nie polega na tym, kto komu mocniej
              dolozy... Zostawmy Daviesa w spokoju -w jego tekstach jest pelno sprzecznych ze
              soba opinii. Powiedzialby,, ze prezentowane w jego ksiazkach opinie zaleza od
              tego, z jakiego autora akurat kompilowal, ale to juz chyba nadmierna
              zlosliwosc. Poruszasz 2 kwestie: problem winy- przebaczenia i oceny 50 lat PRL.

              To nieprawda, ze jedna polowa narodu ma przepraszac druga. To nie owa
              mityczna "polowa narodu" byla prokuratorami stanu wojennego czy zarzadzala
              strzelanie do ludzi. Najbardziej nawet wysilajac wyobraznie nie jestem w stanie
              wyobrazic sobie listy winnych dluzszej niz 500 osob. A to mniej, niz
              mieszkancow jednej wioski. Reszta owej polowy to niewinni, ktorzy dzisiaj byc
              moze maja rozmaite problemy ze soba i z tym, ze nie byli tak dzielni, jak
              trzeba bylo.. Ale to ich prywatny problem i zdumiewajace zjawisko dla
              socjologow spolecznych. Chociazby dlatego, ze brna w to dalej, identyfikujac
              sie z czynami, ktorych nie popelnili.

              Co do najnowszej historii Polski - to jednak byl okres szczegolny. 2
              totalitaryzmy przetoczyly sie przez Polske jeden po drugim; nazisci wymordowali
              polskie elity publiczne, a najlepsza mlodziez poumierala w podziemiu. Po wojnie
              przyszla druga fala terroru, ponownie zabijano elity. Wypedzono zydowskich
              profesorow w 1968. Narod polski zostal doslownie pozbawiony glowy, co swietnie
              widac i w dzisiejszym parlamencie. Na tle innych narodow europejskich Polacy sa
              bardzo witalnym narodem, ale tak koszmarnych strat po prostu nie da sie odrobic
              w dwa pokolenia. I ta ocena przeszlosci ma bardzo wyrazny zwiazek z tym, co
              powinno byc, a niestety nie jest, celem obecnej generacji politykow. Jednak nie
              dojdziesz do tego punktu bez zrozumienia, czym byl totalitaryzm. I jak okropne
              ponieslismy straty - wlasnie jako narod, a nie jako prawica czy lewica.
              Zakladam ze jestes mlodszy niz Jaruzelski i sam rowniez tego nie pamietasz, ale
              celem systemu totalitarnego jest uksztaltowanie "nowego czlowieka" czy "nowego
              spoleczenstwa". To sie niestety w powaznym stopniu udalo, ludzie czesto mysla
              stalinowskimi kalkami, nawet nie zdajac sobie z tego sprawy. I nie ma innej
              drogi ku wyzwoleniu, jak rozwazenie, czym bylo - zlo. (sorry za elaborat)
              • n0str0m0 zsypek + rysio 06.12.01, 09:11
                zsypku

                w sumie dobrze robisz
                dyskutujac z rysiem
                pamietaj tylko, ze jego poglady
                sa wazniejsze od twoich
                bo sie nadaja do drukowania
                w faktach i mitach
                czy jak sie ten szmatlawiec nazywa...

                prawda, redaktorze rysiu?

                a tak na marginesie - rysiu, bredzisz...
                "okragly stol" nie byl i nie moze byc uznany za zadna forme przeprosin
                a akceptacja przez spoleczenstwo pezetpeeru po operacji plastycznej
                jest jakims twoim chorym dowcipem, prawda?
                bo napisales, ze wyrazono w ten sposob "przebaczenie"

                rysiu, rysiu, rysiu... pozwol, ze napluje ci teraz w giembe
                po czym powiem "do widzenia"
                i uznam to za przeprosiny
                a twoje milczenie lub ewentualna reakcje
                uznam za przebaczenie

                do widzenia - nostromo

                p.s. pozdowienia z pomorzan dla joli
              • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tele2.pl 06.12.01, 10:39
                Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                > Ryszard, protestuje w imieniu publicystyki. To bardzo subtelna i cywilizowana
                > forma wyrazania wlasnych pogladow, na pewno nie polega na tym, kto komu mocniej
                >
                > dolozy... Zostawmy Daviesa w spokoju -w jego tekstach jest pelno sprzecznych ze
                >
                > soba opinii. Powiedzialby,, ze prezentowane w jego ksiazkach opinie zaleza od
                > tego, z jakiego autora akurat kompilowal, ale to juz chyba nadmierna
                > zlosliwosc. Poruszasz 2 kwestie: problem winy- przebaczenia i oceny 50 lat PRL.
                >
                >
                > To nieprawda, ze jedna polowa narodu ma przepraszac druga. To nie owa
                > mityczna "polowa narodu" byla prokuratorami stanu wojennego czy zarzadzala
                > strzelanie do ludzi. Najbardziej nawet wysilajac wyobraznie nie jestem w stanie
                >
                > wyobrazic sobie listy winnych dluzszej niz 500 osob. A to mniej, niz
                > mieszkancow jednej wioski. Reszta owej polowy to niewinni, ktorzy dzisiaj byc
                > moze maja rozmaite problemy ze soba i z tym, ze nie byli tak dzielni, jak
                > trzeba bylo.. Ale to ich prywatny problem i zdumiewajace zjawisko dla
                > socjologow spolecznych. Chociazby dlatego, ze brna w to dalej, identyfikujac
                > sie z czynami, ktorych nie popelnili.
                >
                > Co do najnowszej historii Polski - to jednak byl okres szczegolny. 2
                > totalitaryzmy przetoczyly sie przez Polske jeden po drugim; nazisci wymordowali
                >
                > polskie elity publiczne, a najlepsza mlodziez poumierala w podziemiu. Po wojnie
                >
                > przyszla druga fala terroru, ponownie zabijano elity. Wypedzono zydowskich
                > profesorow w 1968. Narod polski zostal doslownie pozbawiony glowy, co swietnie
                > widac i w dzisiejszym parlamencie. Na tle innych narodow europejskich Polacy sa
                >
                > bardzo witalnym narodem, ale tak koszmarnych strat po prostu nie da sie odrobic
                >
                > w dwa pokolenia. I ta ocena przeszlosci ma bardzo wyrazny zwiazek z tym, co
                > powinno byc, a niestety nie jest, celem obecnej generacji politykow. Jednak nie
                >
                > dojdziesz do tego punktu bez zrozumienia, czym byl totalitaryzm. I jak okropne
                > ponieslismy straty - wlasnie jako narod, a nie jako prawica czy lewica.
                > Zakladam ze jestes mlodszy niz Jaruzelski i sam rowniez tego nie pamietasz, ale
                >
                > celem systemu totalitarnego jest uksztaltowanie "nowego czlowieka" czy "nowego
                > spoleczenstwa". To sie niestety w powaznym stopniu udalo, ludzie czesto mysla
                > stalinowskimi kalkami, nawet nie zdajac sobie z tego sprawy. I nie ma innej
                > drogi ku wyzwoleniu, jak rozwazenie, czym bylo - zlo. (sorry za elaborat)

                1. Trzeba rozdzielić dwie sprawy. Odpowiedzialność ludzi za czyny przestępcze i
                odpowiedzialność polityczną polityków czy formacji politycznych za politykę
                państwa. Co do pierwszej sprawy - cóż, są sądy, toczą się śledztwa, zapadają
                wyroki. Sprawa druga - uważam, że za PRL jako całość przepraszać nie trzeba.
                Rozumiem, że tu zgody między nami nie będzie.
                2. Jeżeli można mówić o totalitaryźmie w Polsce, to przez parę lat stalinizmu.
                Potępiono go już w 1956, rozliczono (zgoda, może nie dość surowo), ludzi za niego
                odpowiedzialnych. Co do strat wśród elit, co do nazizmu zgoda, co do komunizmu,
                polemizowałbym. Wręcz przeciwnie, awans społeczny sporych grup społecznych
                sprzyjał, a nie przeszkadzał doskonaleniu elit, którym konserwatywna struktira
                społeczna utrudniała wybicie się (czy ich rodzicom) np. przed wojną. Jeżeli
                porównać naukę, kulturę, technikę polską przed i po wojnie, to nie widzę żadnego
                regresu wśród elit. Oczywiście, to zależy, co rozumiemy przez elitę - ja mam na
                myśli ludzi wyróżniających się swoją umysłowością.
                • Gość: n0str0m0 Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.166.62.9.magix.com.sg 06.12.01, 11:24
                  rysiu, rysiu...

                  politykow trzeba rozliczac tak samo jak kazdego innego czlowieka
                  politykow panstwa totalitarnego - czemu nie?

                  tylko na ogol mozna to zrobic PO upadku systemu

                  polityka panstwa w kraju totalitarnym
                  A PRL TAKIM BYLA -NIE KLAM, ZE NIE
                  jest PRYWATNA SPRAWA paru drani
                  i nie mozna sie zaslaniac "polityka panstwa"
                  jak to ladnie probujesz robic
                  bo sa to rzady BEZ mandatu spolecznego

                  dzis gnidy twego pokroju probuja urobic opinie spoleczna
                  by do rozliczen nie dopuscic

                  dalej piszesz, ze peerel nie byla panstwem totalitarnym
                  i wzbudzasz we mnie uczucie zalu
                  dla swojej podlosci

                  probujesz to okrasic jeszcze faktem, ze edukacja
                  i brak skostnialych sanacyjnych struktur
                  doprowadzily do utworzenia nowych elit intelektualnych

                  tylko celowo omijasz fakt
                  ze byly to elity
                  w calosci podporzadkowane
                  komunistycznym mocodawcom

                  ilu widziales w swoim otoczeniu
                  bezpartyjnych, wolnomyslacych profesorow?

                  jestes rysiu gnida
                  ale prawdopodobnie nie jest to dla ciebie nowa rola
                  nowym aspektem naszej rzeczywistosci jest to
                  ze moge ci to otwarcie powiedziec

                  nostromo

                  • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tele2.pl 06.12.01, 11:30
                    Nie mam zwyczaju prowadzić dyskusji na tym poziomie. Proponuję, abyś dalszą
                    konwersację na ten temat poprowadził z kolegami spod budki z piwem.
                    • Gość: n0str0m0 uderz w stol... IP: *.166.62.9.magix.com.sg 06.12.01, 11:38
                      wcale sie tobie nie dziwie
                      przywyklo sie do dyskusji
                      przerywanych "spontanicznymi" oklaskami?

                      rysiu, zastanawia mnie co piszesz...

                      jaki poziom ci nie odpowiada?
                      uzywam inwektyw - ty uzywaz insynuacji...

                      jedno pasuje do drugiego
                      zabaklo ci argumentow?

                      nie pozdrawiam - jak zwykle - nostromo
                      • Gość: Zsypek nOstrOmo - o zderzeniu kultur IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.12.01, 23:57
                        dzieki za wsparcie duchowe, ale powoli dochodze do wniosku, ze ja nie potrafie
                        dyskutowac. Warunkiem brzegowym jakiejkolwiek dyskusji jest wymiana, proba
                        zrozumienia argumentow oferowanych przez partnera w dyskusji. A tu mam
                        wrazenie - szklanej sciany. Nic przez nia nie przenika na druga strone (choc
                        ciagle mam nadzieje, ze mi sie tylko tak wydaje). Zeby uciec od osobistej
                        frustracji - bywaly w historii ludzkosci takie sytuacje, kiedy spotykaly sie ze
                        soba dwie "nieprzetlumaczalne" lub bardzo rozne kultury dwoch roznych
                        spolecznosci, np. zetkniecie cywilizacji wschodu z podroznikami z Europy, czy
                        Indianie A.Pln. vs. europejscy osadnicy. A dzisiaj modne jest "zderzenie
                        cywilizacji" swiata arabskiego i chrzescijanstwa... Brak
                        owej "przetlumaczalnosci" zawsze konczyl sie wybuchem przemocy. Ja nie wiem,
                        jak to jest mozliwe, ze w Polsce, w jednym panstwie, moga sie pomiescic dwie
                        tak rozne swiadomosci polityczne i wydaje mi sie, ze ten brak komunikacji
                        predzej czy pozniej zle sie skonczy...
                • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.01, 14:25
                  Ryszard, elita polityczna to ci, ktorzy ksztaltuja i przewodza opinia
                  publiczna. Czyli oprocz politykow na etatach ogromna rzesza ludzi, ktora
                  charakteryzuje sie tzw. "swiadomoscia zalozycielska", uksztaltowana w warunkami
                  w jakich ta elita powstawala i jej pozniejszym rozwojem. Moment powstawania ma
                  absolutnie kluczowe znaczenie - np. w Europie zach. wszystkie elity polit.
                  wywodza sie z koalicji antyhitlerowskiej. Nawet pozniejsza Zimna Wojna nie
                  zatarla tego momentu zalozycielskiego i stad sie bierze ta
                  dzisiejsza "miekkosc" elit E. Zach. co do rozliczania okresu komunizmu (choc
                  jednak jest z tym i tak duzo lepiej niz w Polsce). Albo niechec Niemcow do
                  wysylania wojsk za granice...

                  Momentem zalozycielskim dla elit PRL byl "rewolucyjny" etap totalitaryzmu
                  stalinowskiego zwiazany z ksztaltowaniem "nowego czlowieka". Oprocz "nowego
                  czlowieka" wlasciwie nie przetrwalo w Polsce nic - charakterystyczne jest, ze
                  nawet pokolenie AK juz nigdy nie zafunkcjonowalo jako formacja polityczna -
                  jego przywodcy zostali zabici, a reszta zmacerowana tak, ze nie wyplyneli ani
                  na fali destalinizacji po smierci Stalina, ani w zadnej innej sytuacji.
                  Ostatnim etapem rewolucyjnego formowania nowej elity i "nowego czlowieka" byl
                  1968. Budowa nowej elity zawsze wiaze sie z awansem spolecznym, bo miejsca
                  oproznione przez stara elite musza zostac zapelnione. Tu jeszcze sie nakladala
                  odbudowa ze zniszczen i strat w ludziach po nazizmie, a takze globalna
                  rewolucja technologiczna na calym swiecie, nie tylko w Polsce, ktora "zasysala"
                  rzesze ludzi z wsi do miast (zajrzyj do starych rocznikow statyst. dot. Europy
                  Zach. czy USA - zobaczysz, ze tam tez sie ten proces odbywal).

                  W czym sie mijamy? Na pewno w wielu sprawach, ale m.in. i tym, ze ja mysle o
                  tych pokoleniach "nowych ludzi" w Polsce z ogromnym zalem. Pomysl sam, i to w
                  odniesieniu nie do opozycji antytotalitarnej, ale o tych "nowych ludziach"
                  ktorych okreslilem jako "niewinni" - ze oni tez poniesli straty. Ile talentow
                  zostalo zmarnowanych przez system, w jakim zyli, ile mozliwosci zyciowych nie
                  spelnilo sie przez systemowe ograniczenia. Jakie zmarnowane bogactwo ludzkie...
                  Moze pomysl o wlasnym zyciu, i co ciebie osobiscie ominelo przez system, w
                  jakim dorastales... Ofiar totalitaryzmu jest duzo wiecej, niz to sie niektorym
                  wydaje.

                  To nie chodzi o przepraszanie, Ryszard, tylko o zrozumienie, od czego
                  ucieklismy. Po to m.in., by po okresie transformacji w Polsce zaistniala taka
                  elita polityczna, ktora wie, co robi.
                  • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tele2.pl 06.12.01, 14:37
                    Ponieważ ten post wymaga obszernej i przemyślanej odpowiedzi -pozwól, że
                    powrócę do tematu nieco później (wieczorem).

                    Pozdrawiam
                  • Gość: Ryszard Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tele2.pl 07.12.01, 10:14
                    Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                    > Ryszard, elita polityczna to ci, ktorzy ksztaltuja i przewodza opinia
                    > publiczna. Czyli oprocz politykow na etatach ogromna rzesza ludzi, ktora
                    > charakteryzuje sie tzw. "swiadomoscia zalozycielska", uksztaltowana w warunkami
                    >
                    > w jakich ta elita powstawala i jej pozniejszym rozwojem. Moment powstawania ma
                    > absolutnie kluczowe znaczenie - np. w Europie zach. wszystkie elity polit.
                    > wywodza sie z koalicji antyhitlerowskiej. Nawet pozniejsza Zimna Wojna nie
                    > zatarla tego momentu zalozycielskiego i stad sie bierze ta
                    > dzisiejsza "miekkosc" elit E. Zach. co do rozliczania okresu komunizmu (choc
                    > jednak jest z tym i tak duzo lepiej niz w Polsce). Albo niechec Niemcow do
                    > wysylania wojsk za granice...
                    >
                    > Momentem zalozycielskim dla elit PRL byl "rewolucyjny" etap totalitaryzmu
                    > stalinowskiego zwiazany z ksztaltowaniem "nowego czlowieka". Oprocz "nowego
                    > czlowieka" wlasciwie nie przetrwalo w Polsce nic - charakterystyczne jest, ze
                    > nawet pokolenie AK juz nigdy nie zafunkcjonowalo jako formacja polityczna -
                    > jego przywodcy zostali zabici, a reszta zmacerowana tak, ze nie wyplyneli ani
                    > na fali destalinizacji po smierci Stalina, ani w zadnej innej sytuacji.
                    > Ostatnim etapem rewolucyjnego formowania nowej elity i "nowego czlowieka" byl
                    > 1968. Budowa nowej elity zawsze wiaze sie z awansem spolecznym, bo miejsca
                    > oproznione przez stara elite musza zostac zapelnione. Tu jeszcze sie nakladala
                    > odbudowa ze zniszczen i strat w ludziach po nazizmie, a takze globalna
                    > rewolucja technologiczna na calym swiecie, nie tylko w Polsce, ktora "zasysala"
                    >
                    > rzesze ludzi z wsi do miast (zajrzyj do starych rocznikow statyst. dot. Europy
                    > Zach. czy USA - zobaczysz, ze tam tez sie ten proces odbywal).
                    >
                    > W czym sie mijamy? Na pewno w wielu sprawach, ale m.in. i tym, ze ja mysle o
                    > tych pokoleniach "nowych ludzi" w Polsce z ogromnym zalem. Pomysl sam, i to w
                    > odniesieniu nie do opozycji antytotalitarnej, ale o tych "nowych ludziach"
                    > ktorych okreslilem jako "niewinni" - ze oni tez poniesli straty. Ile talentow
                    > zostalo zmarnowanych przez system, w jakim zyli, ile mozliwosci zyciowych nie
                    > spelnilo sie przez systemowe ograniczenia. Jakie zmarnowane bogactwo ludzkie...
                    >
                    > Moze pomysl o wlasnym zyciu, i co ciebie osobiscie ominelo przez system, w
                    > jakim dorastales... Ofiar totalitaryzmu jest duzo wiecej, niz to sie niektorym
                    > wydaje.
                    >
                    > To nie chodzi o przepraszanie, Ryszard, tylko o zrozumienie, od czego
                    > ucieklismy. Po to m.in., by po okresie transformacji w Polsce zaistniala taka
                    > elita polityczna, ktora wie, co robi.


                    Nie wydaje mi się, aby powojenne elity polityczne (tak komunistyczne, jak i
                    później-opozycyjne), czy też elity intelektualne, były gorsze niż przedwojenne
                    albo też elity w innych krajach. Można oczywiście dyskutować długo na ten temat i
                    zapewne nie doszło by się do porozumienia.
                    Chciałbym się zatrzymać na tym, co pisałeś o zmarnowanych szansach. Otóż ja nie
                    widzę, aby zmiana ustroju przyniosła jakąś radykalną poprawę życia ludzi. Czy
                    uważasz naprawdę, że dobry inżynier, utalentowany naukowiec, zdolny muzyk w PRL
                    kariery zrobić nie mogli, a teraz mogą? Nie mówiąc już o tym, że przygniatająca
                    większość z nas to nie są ludzie wielkich talentów, ale talentów przeciętnych, i
                    to jest normalne. I naprawdę większości ludzi nie chodzi o zrobienie wielkiej
                    kariery uwieńczonej posadą np. prezesa IBM, tylko o karierę proporcjonalną do
                    talentu, pracowitości, o życie wolne od elementarnych trosk materialnych itp.
                    Tak więc nie żałuję i nie mam poczucia straty. Nic mnie nie ominęło dzięki
                    systemowi, w którym dorastałem. Może to, że nie musiałem płacić za studia.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.01, 19:29
                      Ryszard, trudno mi uwierzyc, ze ten ostatni post napisales z pelnym
                      przekonaniem. To przeciez niemozliwe, zebys nie czul roznicy miedzy zyciem w
                      wolnosci a zyciem w braku wolnosci. Zebys myslal, ze bieda jest skutkiem
                      wolnosci, a dobrobyt - skutkiem jej braku?
        • Gość: siedem Re: Jaruzelski - warunki wybaczenia wg N.Daviesa IP: *.tgory.pik-net.pl 06.12.01, 07:45
          rysiu nie bój dupy
          tacy jak ty jeszcze bekną
          i tacy których bronisz...
          hitlerówców się do teraz ściga
          7,00

          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

          > Gość portalu: jolka napisał(a):
          >
          > > Oto co Norman Davies powiedział (przed laty):
          > >
          > > „U podstaw wszystkich teraźniejszych problemów Polski – polity
          > cznyc
          > > h,
          > > konstytucyjnych, społecznych, ekonomicznych, psychologicznych i
          > > międzynarodowych – leży fakt, że zrodziło je czterdzieści lat złych
          > > komunistycznych rządów.
          > > Naturalnie w ustroju wolności demokratycznej jest absolutnie właściwe , ab
          > y
          > > przebaczyć byłym komunistom.
          > >
          > > Jednak aby wybaczenie było możliwe, zbrodnie i błędy przeszłości muszą zos
          > tać
          > > w pełni w y z n a n e,
          > > dokładnie p r z e d y s k u t o w a n e i
          > > całkowicie o d r z u c o n e,
          > > Konieczna jest również uczciwa s k r u c h a.”
          > >
          > > Czekam na to.
          > >
          >
          > Jolu, myślę, że publicysta (żeby nie powiedzieć propagandysta) polityczny wziął
          >
          > tutaj górę nad historykiem. Zacofanie Polski nie zaczęło się w 1945 r. i nie
          > skończyło w 1989. Myślę, że byli komuniści akurat nie potrzebują ani przeprasza
          > ć
          > za PRL, ani też nie oczekują wybaczenia. Jeżeli już - to proszę bardzo:
          > symbolicznymi "przeprosinami" był okrągły stół, symbolicznym "przebaczeniem" -
          > akceptacja przez społeczeństwo najpierw SdRP, a potem SLD. Jeżeli oczekujesz
          > czegoś więcej, to się chyba zawiedziesz. Oczywiście, do dzisiaj np. we Francji
          > toczą się spory pomiędzy lewicą a prawicą o rewolucję francuską, ale to nie ma
          > już nic wspólnego z realną oceną tamtych wydarzeń, tylko jest wygodnym polem do
          >
          > przypomnienia się elektoratowi od strony tradycji. Zaś po 1989 r. nie ma powrot
          > u
          > ani do socjalistycznego ustroju powojennej Polski, ani do tego, co było przed
          > wojną, ani tym bardziej do feudalnej monarchii, jaką była przecież Rzeczpospoli
          > ta
          > Obojga Narodów. Świat idzie do przodu, po prostu.

    • Gość: U Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.gis.net 06.12.01, 03:35
      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > Czy ktos widzial ten film w TVP1 o Jaruzelskim? Zlo
      jednak jest banalne, Arendt
      >
      > miala racje.

      Ogolnie rzecz biorac,nie wchodzac w szczegoly mozna
      powiedziec,ze Arendt pisala o najbardziej niebezpiecznej
      dla przetrwania ludzkosci stronie ludzkiego charakteru -
      przyzwyczajeniu.Gdy dzieci przestaja sie rumienic,bo
      stracily mozliwosc odczuwania wstydu(dorosli
      tez),,gdy nie szokuje nas martwy czlowiek na ulicy,ktory
      zginal wlasnie w wypadku,gdy newsy n/t masowych rzezi
      wokol swiata ogladamy wcinajac hotdoga i spimy po tym
      wszystkim snem sprawiedliwych i co gorsze - mamy
      na to wszystko wyjasnienie,oznacza to,ze ludzkosc
      znalazla sie na zakrecie.Wszystko to mamy wokol siebie
      dzisiaj.Reszta,to kwestia czasu...
      • Gość: # Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 06.12.01, 13:52
        Gość portalu: U napisał(a):

        >.....pisala o najbardziej niebezpiecznej
        > dla przetrwania ludzkosci stronie ludzkiego charakteru -
        > przyzwyczajeniu.Gdy dzieci przestaja sie rumienic,bo
        > stracily mozliwosc odczuwania wstydu... ....i co gorsze - mamy
        > na to wszystko wyjasnienie,oznacza to,ze ludzkosc znalazla sie na zakrecie...

        .Wszystko to mamy wokol siebie
        > dzisiaj.Reszta,to kwestia czasu...

        U( niwersalna) D(iagnoza) R(ozwoju) E(poki) K(onsumpcjonizmu) A(humanitarnego)
        i Unitarnego Barbrzynstwa
        czyli
        UDREKA UB.

        A ja sie przyzwyczailem do "kulturalnych" sporow z Limakami, Blongami, Komodorami,
        Krzysiami52 a tu prosze, zwial mi jeden
        JASKI -NIE -wiec
        do niewinnego, po tylule sadzac, watku.

        Tak samo butny, arogancki i pewny siebie na poczatku jak
        w / w .
        Toz taki zwierz subpolemiczny mi umknal z nagonki antyesbeckiej,
        i spotwarzyl po drodze nawet Pania Jolke !!!
        - w przyrodzonej im pogardzie do przyzwoitosci.

        20 stopien bezsilnosci w latach 1980-81
        "zaleczyl" im zdrajca a dla nich "bohater".

        Oczytany w "gieneralach" Jaski, wolalby by scenariusz ten odbyl sie wczesniej
        w maju w 1926 ! Gdyby nie "przewrot majowy".

        Dla innego zmowa dwu zwasnionych frakcji PZPR
        majacych ze saba na pienku w 1948, 1957, 1968 w podziale lupow
        podbitego kraju i zameczonego narod -
        zdradziecka zmowa agentow, z ich prowadzacymi sbekami,
        okraszona "brudziami magdalenkowymi", staje sie
        - "przeprosinami polowy narodu przez druga polowe nienarodu".

        Jaka pararela do "polowy" mieszkancow Jedwabno co to ponoc
        wymordowala druga -jak sie okazalo "niepolowe".
        Teza tak pogardliwa w bezczelnosci jak
        - reprezentowana i jakze charaktrerystyczna dla Snajperow, Limakow, Blongow,
        Komodorow we wstepnych fazach dyskusji watkowych.
        Millerowe kryterium meskosci - o zaczynaniu i konczeniu -
        okazuje sie przydatne w ich ocenie. W tym watku rowniez !!!

        A tak pieknie sie zaczelo hucpiarskie credo w Jedwabno z fanafarami i prezydentami ?
        Z przedsledczymi szkalunkami Kieresa w USA.
        Tak jak w 1948, 1956, 1968, 1970, 1976, 1981 i 1989
        a potem dwa razy w latach 90 -tych
        a Jaski-NIE-wiec odwykly od WSTYDU
        - ( syndrom "UDREKA UB" rozpoznanu przez "U" )
        szczerze pisze: -
        "...nie bylem niestety funkcjonariuszem UB, na co moge dac uroczyste slowo, co zreszta
        i tak jest niewazne, bo wcale mnie to nie obraza ..."
        I niech to pozostanie jako zakonczenie "chlubne" tego watku.
      • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.01, 14:36
        Bardzo dobrze, U! Dodalbym, ze takze o nieswiadomosci. O takiej sytuacji, ze nie
        wiesz, ze zostales odmieniony przez zlo, gdyz wszystkie twoje wewnetrzne punkty
        odniesienia wywodza sie ze swiata przemocy, w ktorym zyjesz.

        Gość portalu: U napisał(a):
        >
        > Ogolnie rzecz biorac,nie wchodzac w szczegoly mozna
        > powiedziec,ze Arendt pisala o najbardziej niebezpiecznej
        > dla przetrwania ludzkosci stronie ludzkiego charakteru -
        > przyzwyczajeniu.Gdy dzieci przestaja sie rumienic,bo
        > stracily mozliwosc odczuwania wstydu(dorosli
        > tez),,gdy nie szokuje nas martwy czlowiek na ulicy,ktory
        > zginal wlasnie w wypadku,gdy newsy n/t masowych rzezi
        > wokol swiata ogladamy wcinajac hotdoga i spimy po tym
        > wszystkim snem sprawiedliwych i co gorsze - mamy
        > na to wszystko wyjasnienie,oznacza to,ze ludzkosc
        > znalazla sie na zakrecie.Wszystko to mamy wokol siebie
        > dzisiaj.Reszta,to kwestia czasu...

    • Gość: Piort Re: Jaruzelski - banalnosc zla... IP: 192.168.1.* 06.12.01, 15:33
      Gorąca dyskusja,a nikt nie zastanowił sie nad tym, że może Jaruzelski wierzył,
      ze robi dobrze, że nie ma innej drogi. Wiara wiele tłumaczy i ja przypuszczam,
      że mnóstwo ludzi postąpiło źle wierząc że robi dobrze. To co się stało w stanie
      wojennym było też skutkiem wiary Jaruzelskiego w ludzką przyzwoitość, nie
      zabezpieczył się przed działaniem złych ludzi, którzy tylko czekali okazji do
      dorwania się do czyjichś dóbr lub po prostu chcieli komuś dokopać. W Oświęcimiu
      głownymi sadystami byli nie tyle Niemcy, co kapo - współwięźniowie, którzy
      znęcali sie nad swoimi rodakami, podobnie jak zomowcy w stanie wojennym
      korzystali z każdej okazji do okazania swojej pogardy zwykłym ludziom. Aspekt
      wiary trzeba uwzględniać, bo ludzi można wychować tak, że wierzą w to co im się
      od dziecka wpaja. Żołnierze rzucający się z grnatem na czołgi czy zasłaniający
      swoim ciałem wylot bunkra ginęli z imieniem Stalina na ustach, po upadku
      Berlina przez dwa tygodnie walczył oddzial piętnastolatków z Hilterjugend
      uzbrojony w panzerfausty i ginęli po kolei wierząc w geniusz Hitlera.
      Indoktrynowani żolnierze WP wierzyli że ratują Ojczyznę przed
      kontrrewolucjonistami. W PZPR było 2 mln. członków i napewno nie wszyscy byli
      cynicznymi karierowiczami, niektórzy wierzyli w socjalizm i pomoc ZSRR. Trochę
      dystansu !
      • mram tu nie oto się rozchodziło... 06.12.01, 16:26
        ...i choć teza Twoja o niepoczytalności Generała jest chyba jedyną możliwą
        linią obrony, to przy okazji mile połechce co niektórych.
        Ale nie pójdziemy na łatwiznę...

        Rozmawiano tu o J, te 2 miliony nikt tu jeszcze nie potępia.

        Ale wróć jak poczujesz sie zagrożony.

        Pzdr. z uśmiechem.
        Ps. Generała z faszystami proszę tu mi nie zestawiać!
      • Gość: Zsypek Re: Jaruzelski - banalnosc zla... Do Piotra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.01, 17:06
        Poczytaj moje posty do Ryszarda. Wlasnie o tym pisze. Uprzedzam - elaboraty.
      • Gość: jolka Piort - prawda jest bardziej banalna IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 21:44
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Gorąca dyskusja,a nikt nie zastanowił sie nad tym, że może Jaruzelski wierzył,
        > ze robi dobrze, że nie ma innej drogi. Wiara wiele tłumaczy i ja przypuszczam,
        > że mnóstwo ludzi postąpiło źle wierząc że robi dobrze. To co się stało w stanie
        > wojennym było też skutkiem wiary Jaruzelskiego w ludzką przyzwoitość, nie
        > zabezpieczył się przed działaniem złych ludzi, którzy tylko czekali okazji do
        > dorwania się do czyjichś dóbr lub po prostu chcieli komuś dokopać. W Oświęcimiu
        > głownymi sadystami byli nie tyle Niemcy, co kapo - współwięźniowie, którzy
        > znęcali sie nad swoimi rodakami, podobnie jak zomowcy w stanie wojennym
        > korzystali z każdej okazji do okazania swojej pogardy zwykłym ludziom. Aspekt
        > wiary trzeba uwzględniać, bo ludzi można wychować tak, że wierzą w to co im się
        > od dziecka wpaja. Żołnierze rzucający się z grnatem na czołgi czy zasłaniający
        > swoim ciałem wylot bunkra ginęli z imieniem Stalina na ustach, po upadku
        > Berlina przez dwa tygodnie walczył oddzial piętnastolatków z Hilterjugend
        > uzbrojony w panzerfausty i ginęli po kolei wierząc w geniusz Hitlera.
        > Indoktrynowani żolnierze WP wierzyli że ratują Ojczyznę przed
        > kontrrewolucjonistami.

        Piort !
        Zeby zrozumieć gen.W.J. trzeba oprócz przypomnienia atmosfery tamtych czasów
        odpowiedzieć sobie : kim był ? jakie wartości cenił ?
        Otóż, nie ulega wątpliwości JW był żołnierzem, nade wszystko cenił porządek, ład,
        hierarchię, władzę, karność, dyscyplinę no i co jeszcze cenią żołnierze?

        A tu co ? zasada trzech S: samodzielność, samofinansowanie, o zgrozo
        samorządność.
        Co do wiary przyznaję Ci rację JW był wierny sobie: nie mógł się zgodzić aby
        zamiast hierarchii wdrożyć samorządność, zamiast mianowania dyrektorów pp przez
        Wydz.Ek. Komitetów PZPR spośród swoich członków; miałyby to czynić (wybierać)
        Samorządy Załóg : Rady Pracownicze toż to anarchia, napewno wybierali by
        bezpartyjnych.
        W tamtych czasach nikt, także JW nie przewidywał upadku Wielkiego Brata i zmian
        jakie nastąpiły. A "Solidarność" JW traktował jako przejściowy twór, chciał
        skończyć z tym jak najprędzej. Nie udało się.
        Z perspektywy czasu JW zrozumiał swój błąd, onegdaj żałował,że zajął się polityką
        bo ona taka nieprzewidywalna.


        Pozdro.

        • Gość: U Re: Piort - prawda jest bardziej banalna IP: *.gis.net 07.12.01, 02:50
          Gość portalu: jolka napisał(a):

          > Gość portalu: Piort napisał(a):
          >
          > > Gorąca dyskusja,a nikt nie zastanowił sie nad tym,
          że może Jaruzelski wier
          > zył,
          > > ze robi dobrze, że nie ma innej drogi. Wiara wiele
          tłumaczy i ja przypuszc
          > zam,
          > > że mnóstwo ludzi postąpiło źle wierząc że robi
          dobrze. To co się stało w s
          > tanie
          > > wojennym było też skutkiem wiary Jaruzelskiego w
          ludzką przyzwoitość, nie
          > > zabezpieczył się przed działaniem złych ludzi,
          którzy tylko czekali okazji
          > do
          > > dorwania się do czyjichś dóbr lub po prostu chcieli
          komuś dokopać. W Oświę
          > cimiu
          > > głownymi sadystami byli nie tyle Niemcy, co kapo -
          współwięźniowie, którzy
          >
          > > znęcali sie nad swoimi rodakami, podobnie jak
          zomowcy w stanie wojennym
          > > korzystali z każdej okazji do okazania swojej
          pogardy zwykłym ludziom. Asp
          > ekt
          > > wiary trzeba uwzględniać, bo ludzi można wychować
          tak, że wierzą w to co i
          > m się
          > > od dziecka wpaja. Żołnierze rzucający się z grnatem
          na czołgi czy zasłania
          > jący
          > > swoim ciałem wylot bunkra ginęli z imieniem Stalina
          na ustach, po upadku
          > > Berlina przez dwa tygodnie walczył oddzial
          piętnastolatków z Hilterjugend
          > > uzbrojony w panzerfausty i ginęli po kolei wierząc w
          geniusz Hitlera.
          > > Indoktrynowani żolnierze WP wierzyli że ratują
          Ojczyznę przed
          > > kontrrewolucjonistami.
          >
          > Piort !
          > Zeby zrozumieć gen.W.J. trzeba oprócz przypomnienia
          atmosfery tamtych czasów
          > odpowiedzieć sobie : kim był ? jakie wartości cenił ?
          > Otóż, nie ulega wątpliwości JW był żołnierzem, nade
          wszystko cenił porządek, ła
          > d,
          > hierarchię, władzę, karność, dyscyplinę no i co
          jeszcze cenią żołnierze?
          >
          > A tu co ? zasada trzech S: samodzielność,
          samofinansowanie, o zgrozo
          > samorządność.
          > Co do wiary przyznaję Ci rację JW był wierny sobie:
          nie mógł się zgodzić aby
          > zamiast hierarchii wdrożyć samorządność, zamiast
          mianowania dyrektorów pp przez
          >
          > Wydz.Ek. Komitetów PZPR spośród swoich członków;
          miałyby to czynić (wybierać)
          > Samorządy Załóg : Rady Pracownicze toż to anarchia,
          napewno wybierali by
          > bezpartyjnych.
          > W tamtych czasach nikt, także JW nie przewidywał
          upadku Wielkiego Brata i zmian
          >
          > jakie nastąpiły. A "Solidarność" JW traktował jako
          przejściowy twór, chciał
          > skończyć z tym jak najprędzej. Nie udało się.
          > Z perspektywy czasu JW zrozumiał swój błąd, onegdaj
          żałował,że zajął się polity
          > ką
          > bo ona taka nieprzewidywalna.
          >
          >
          > Pozdro.
          >

          I w ten sposob,kryminalisci i zbrodniarze stana na
          cokolach....Tylko te AKowce,WINowce jeszcze sie
          petaja....ale jeszcze troche...przy takich
          ich emeryturach wystarczy jedna dobra zima i Polska
          bedzie wreszcie ojczyzna naprawde
          zasluzonych....Kiszczakow,Ginieralow,Zarakowskich,Suprun
          ikow......
          • Gość: # Re: Piort - prawda jest bardziej banalna IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.12.01, 08:35
            Gość portalu: U napisał(a):

            ....Tylko te AKowce,WINowce jeszcze sie
            > petaja....ale jeszcze troche...przy takich
            > ich emeryturach wystarczy jedna dobra zima i Polska
            > bedzie wreszcie ojczyzna naprawde
            > zasluzonych....Kiszczakow,Ginieralow,Zarakowskich,Suprun
            > ikow......

            A ich synowie i corki beda tworzyc mity o przeszlosci
            swych rodzicow, w prologu czego wlasnie uczestniczymy
            wszyscy w tym watku.

            Czy mozna zreszta sobie wyobrazic, zeby przyjaciolka H(Umer),
            nawet po kilku glebszych zamiast Kabaretu
            napisala do TVnieP epitafium
            o zameczonych nieludzko ofiarach, skatowanych biciem po narzadach rodnych,
            przez jej ojca i sadzonego w atmosferze sadowego ponizenia ofiar.

            Glodzonych tygodniami w celach na stojaco, nago polewanych woda w mroz,
            przesluchiwanych na zmiane przez kilka nocy bez spania, sadzanych kiszka
            stolcowa na nodze taboretu ?

            Czy mozemy zyjace ofiary zaprosic do tego watku i poczytac ich
            niefilozoficzno-historyczne posty ?

            Czy raczej, jak to jest w jakims znanym , wielkim miescie
            blokowac nadanie nazwy bohatera Lupaszki (jego ofiary) malej ulicy ?

            Argumentacja z tego watku bardzo edzie przydatna dla
            innych, nierozliczeniowych Rad "Samo"-rzadowych !

            Proporcja renty Morela i Michnika do rent, lub jej brakudla ich ofiar,
            - oddaje proporcje slusznosci racji oponentow w tym watku.

            Reszta jest sq-wieniem!

            Z powazaniem dla niektorych #.

    • Gość: Zsypek Timothy G. Ash o Jaruzelskim - rewelacja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.01, 22:31
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_011208/plus_minus_a_1.html

      A oto fragment:

      "Po pierwsze, że we własnym rozumieniu Jaruzelski zawsze był polskim patriotą,
      choć muszę dodać, że francuskim patriotą był Petain, a norweskim Quisling. Po
      drugie, że oczywiście był ogromny nacisk radziecki, ale kierownictwo w Moskwie
      od grudnia 1980 r., tzn. przez cały rok 1981, nie zamierzało samo
      interweniować. Chcieli, żeby zrobili to Polacy. I Jaruzelski podporządkował się
      temu naciskowi. Ale jeszcze gorzej - to jest trzeci wniosek - że w ostatniej
      chwili, to jest w grudniu 1981 r. I to są rewelacje najbardziej dla niego
      przykre i bolesne, tak strasznie się bał wprowadzenia stanu wojennego, że sam
      prosił o gwarancje sowieckie, o wkroczenie Armii Radzieckiej, gdyby mu się nie
      powiodło. I to jest udokumentowane. On błagał, pytał, czy pomożecie? A Rosjanie
      odmówili. Gdyby Jaruzelski nie był Jaruzelskim, a powiedzmy Gomułką, inną
      osobowością, z innym charakterem, z pewnością mógłby postąpić inaczej. W tym
      historycznym momencie miał wybór. Była alternatywa, ryzykowna, ale możliwa. A
      więc to nie jest tak, że stan wojenny był absolutną koniecznością historyczną."

      • Gość: Lisek Biskup Zycinski o satanie wojennym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.01, 00:44
        Bardzo dobry jest tez tekst ks. biskupa Jozefa Zycinskiego o stanie wojennym i
        jego tworcach pt. Dyktatura cynikow

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_011208/plus_minus_a_7.html
        • Gość: # Re: Biskup Zycinski o satanie wojennym IP: *.wroclaw.tpnet.pl 10.12.01, 16:51
          Nie dziwi mnie Pan Panie lisek, ze cytuje
          Pan "bardzo poprawnego" biskupa Zycinskiego.

          Bylem w goracych czasach w lublinie w kregach Panu obcych "ideowo"
          gdzie miano nadzieje na wybor madrego patrioty na biskupa.

          Obawiano sie tylko Zycinskiego popieranego przez zydoskie lobby.
          Nie wierzylem- ateraz obawa sprawdza sie co do joty.
          A jaki zapraszny i cytowany na "poprawne "salony !!!!!

          Autor: Gość portalu: Zsypek
          Data: 09-12-2001 22:31
          adres: *.wroclaw.dialog.net.pl


          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_011208/plus_minus_a_1.html

          A oto fragment:

          "Po pierwsze, że we własnym rozumieniu Jaruzelski zawsze był polskim patriotą,
          choć muszę dodać, że francuskim patriotą był Petain, a norweskim Quisling. On błagał, pytał, czy
          pomożecie? A Rosjanie odmówili. Gdyby Jaruzelski nie był Jaruzelskim, a powiedzmy Gomułką,
          inną osobowością, z innym charakterem, z pewnością mógłby postąpić inaczej. W tym
          historycznym momencie miał wybór. Była alternatywa, ryzykowna, ale możliwa. A
          więc to nie jest tak, że stan wojenny był absolutną koniecznością historyczną."

          Zawsze to wiedzialem od 1-go dnia stanu wojennego. Klocilem sie o to tysiac nocy,
          kiedy wszyscy wierzyli w "bratnia interwencje". Mam setki swiadkow -dyskutantow
          nawet na imieninach u cioc.

          Archiwum Mitrochina i innych rozstrzyga to ostatecznie na ma korzysc. A ilu TU mialem oponentow.
          Poszukalbym gyby nie
          "znikajacy punkt"
          w archiwum Michnika.
          On po nielegalnym spenetrowaniu karotek MSW posiadl MADROSC i SPRYT.
          Tyle, ze we wszystkim sie mylil i dalej myli.
          Bruderszafty z Kiszczakiem oglupiaja. Jak "Jhonny Walker z gwinta na ulicy
          po debatach z Kwasniewskim w TVjeszczeP i "odpierdol sie od gienierala"
          po szampanie w Paryzu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka