ewa8a
23.04.07, 00:29
Premier zrozumiał błąd jaki popełnił, nie stosując się do zaleceń Ojca
Dyrektora odnośnie zapewnienia większej ochrony życia nienarodzonych -
przebłagał Ojca, doprowadził do pogodzenia Ojca ze swoim bratem i bratową,
wyciagnął także rękę do zgody w kierunku Marka Jurka, zapowiadając, iż jest
skłonny wspaniałomyślnie, po chrzescijańsku mu wybaczyć. Ech... nie takie
rzeczy musiał juz przecież wybaczać, na dodatek ,,ludziom o marnej
reputacji’’.
Równocześnie Jarosław zlecił umyślnemu (Jacek Kurski), by ten rozsyłał wici
do wszystkich pisowskich obrońców życia poczętego, gdyż walka o owo zycie
wcale nie jest jeszcze zakonczona, bo właśnie premier zmienił zdanie co do
zmian w konstytucji.
W celu szybszego nakłonienia syna marnotrawnego do powrotu na łono partii
oprócz marchewki – obietnicy głosowania za zmianami, Jurek oberwał też kijem
w postaci zapowiedzi nieudzielenia mu poparcia przez Ojca Dyrektora, który
po raz kolejny udowodnił jak wielką rolę odgrywa w IV RP.
,,Ojciec dyrektor upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Pogroził palcem
Jurkowi za rozbijactwo i dał do zrozumienia Kaczyńskiemu, że jeśli PiS nie
chce stracić poparcia Radia Maryja, musi działać dla obrony życia poczętego -
mówi zastrzegający anonimowość poseł PiS. - To mistrzowskie posunięcie, bo w
ten sposób trzyma wszystkich w szachu.’’
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4078043.html
I jak nazwiesz Palnicku te chytre działania Mózgowca? To taktyka polityczna
czy prostytucja ?