Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
18.06.03, 12:45
Na ziemskich lądach szybko przybywa roślinności
Tu rośnie, tam więdnie
Studio Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
• Klimat. Globalne ocieplenie. Przyczyny i skutki (20-07-01, 13:27)
• Keeling, Charles (16-06-03, 17:40)
• Gdzie się podziały wiosna i jesień? (23-08-02, 15:20)
• Klimat. Globalne ocieplenie. Wpływ działalności człowieka (12-04-01,
20:00)
• Kiedy zakwitną sztuczne drzewa? (21-04-03, 16:17)
• Przyroda przesuwa się na północ w tempie około 6 km na 10 lat (11-03-03,
17:38)
Andrzej Hołdys 16-06-2003, ostatnia aktualizacja 16-06-2003 16:56
Globalne ocieplenie zrobiło swoje: rośliny lądowe zaczynają wypuszczać coraz
więcej liści. Najbardziej gwałtownie na wahania klimatu zareagowały lasy
tropikalne.
czytaj dalej »
r e k l a m a
- Od 1982 roku do dziś produkcja roślinna na świecie zwiększyła się o około
6 proc. - mówi prof. Ramakrishna Nemani z Uniwersytetu Montany. - To
przyspieszenie tempa wegetacji widać wyraźnie na zdjęciach satelitarnych. W
ten sposób przyroda na lądach reaguje na zmiany w pogodzie.
Rozbudzone rośliny
Nemani jest głównym autorem pracy opublikowanej w "Science". Ważna to praca,
bo po raz pierwszy próbuje opisać w skali całej planety zjawisko, o którym
informują od pewnego czasu ekolodzy prowadzący badania w poszczególnych
regionach świata. Z większości tych cząstkowych doniesień wyłania się obraz
coraz większej aktywności biologicznej roślin lądowych. Skąd ta reakcja?
- Próbowaliśmy to wyjaśnić, porównując dane klimatyczne zebrane ze
wszystkich lądów z tym, co pokazują nam satelity - tłumaczy Nemani. Jego
zespół nie był w stanie uwzględnić w swoich analizach wszystkich czynników,
które potencjalnie mogą mieć decydujący wpływ na to globalne "przebudzenie"
przyrody. - Zdecydowaliśmy się na kilka, które odgrywają największą rolę -
opowiada uczony. Była to - rzecz jasna - temperatura, a także wilgotność
powietrza, opady i nasłonecznienie. Pod uwagę wzięto również poziom
dwutlenku węgla w atmosferze.
Gorący dwutlenek i oceany
Ostatnie dwie dekady XX wieku to okres wyraźnej zmiany klimatu. Stracił on
dawną stabilność i zaczyna podążać w sobie tylko znanym kierunku. Co
wytrąciło go z równowagi? Pytani o to badacze wskazują zwykle na zwiększoną
ilość dwutlenku węgla nad naszymi głowami. Gaz ten zatrzymuje ciepło
emitowane przez Ziemię, zatem im więcej jest go w powietrzu, tym atmosfera
staje się bardziej gorąca. Efekt: temperatury na Ziemi są dziś najwyższe od
co najmniej kilkuset lat.
Jeszcze bardziej gorąca atmosfera panuje wśród naukowców debatujących nad
tym, czy gromadzenie się w powietrzu dwutlenku węgla to efekt naturalnych
zmian klimatu, czy też - jak uważa większość z nich - skutek działalności
człowieka. - Jedno nie ulega wątpliwości: CO2 jest coraz więcej. W ciągu
zaledwie dwudziestu lat jego poziom zwiększył się o prawie 10 proc. W tym
samym czasie liczba ludności świata wzrosła z 4,5 do 6 miliardów, czyli o
ponad jedną trzecią - zwraca uwagę Charles Keeling ze Scripps Institution of
Oceanography w San Diego, współautor publikacji w "Science".
- Spalając miliony ton paliw, wzmacniamy efekt cieplarniany, a skutki tego
postępowania będziemy odczuwali przez stulecia - przestrzega uczony.
Bezchmurne niebo nad Amazonką
Na spełnienie się przestróg Keelinga nie trzeba czekać setek lat. Przyroda
błyskawicznie dostosowuje się do nowej sytuacji. Rośliny lądowe zachowują
się tak, jakby nagle zostały przeniesione do gigantycznej szklarni. Zmiana
klimatu sprawiła, że mają teraz większy dostęp do wody, ciepła oraz
bezpośredniego promieniowania słonecznego. - Wyraźnie widać to na mapach
satelitarnych. Stąd ta eksplozja pierwotnej produkcji roślinnej obserwowana
w ciągu ostatnich 20 lat - tłumaczy kolejny z autorów publikacji prof.
Steven Running, znany ekolog z Uniwersytetu Montany.
Gwoli precyzji powiedzmy, że w niektórych regionach Ziemi zauważono
zahamowanie tempa wegetacji. Jest ich jednak mało. Przeważają takie, na
których roślinność staje się coraz bujniejsza. Najsilniej zjawisko to
występuje w dwóch strefach klimatycznych leżących daleko od siebie -
tropikalnej i umiarkowanej. Na zmianie klimatu najwięcej skorzystała Puszcza
Amazońska. Na nią przypada prawie połowa całej stwierdzonej od początku lat
80. "zielonej rewolucji" w biosferze. - To głównie efekt tego, że nad
Ameryką Południową systematycznie ubywa chmur. Duża ilość słońca zachęca
rośliny do wzrostu - wyjaśnia Running.
Dobrze to czy źle, że lasy w dorzeczu Amazonki stają się coraz bujniejsze? -
Trudno powiedzieć - przyznaje prof. Nemani. - Dziś klimat sprzyja puszczom
tropikalnym, ale za jakiś czas może stać się ich wrogiem. Nasza zdolność
przewidywania tego, jak potoczą się losy roślinności lądowej, jest bardzo
ograniczona. Cieszmy się, że możemy badać te zmiany, które zachodzą obecnie.
I miejmy nadzieję, że wkrótce nauczymy się prognozować przyszłość.