Dodaj do ulubionych

spirala dopingu ....

27.07.07, 07:08

Świat profesjonalnego sportu dotknął kolejny skandal dopingowy. Z Tour de
France, najbardziej prestiżowego wyścigu kolarskiego na świecie, wycofały się
dwa zespoły. W Wielkiej Pętli nie jedzie już także dotychczasowy lider
Michael Rasmussen (nie udowodniono mu dopingu, ale kłamstwo w sprawie powodów
uchylania się od kontroli antydopingowych) oraz uważany do niedawna
za "ostatniego sprawiedliwego" Kazach Aleksander Winokurow, u którego
stwierdzono nielegalny doping. To jeden z największych skandali w historii
kolarstwa, przyćmiewający aferę związaną z osobą Floyda Landisa, zwycięzcy
ubiegłorocznego wyścigu, oraz z powtarzanymi wciąż oskarżeniami wobec Lance'a
Armstronga, siedmiokrotnego zwycięzcy Tour de France.

Skandale dopingowe wykrywane są w sporcie codziennie, nie wyłączając
stosunkowo liberalnego w tej materii świata amerykańskiego profesjonalnego
sportu. Kolarstwo jest jednak dyscypliną najdotkliwiej dotkniętą tą plagą.
Wynika to z charakteru tej wyczerpującej dyscypliny. Wieloetapowy Tour de
France może być tego najlepszym przykładem. Ponad 3600 kilometrów
przejechanych w ciągu niecałego miesiąca w średnim tempie przekraczającym 40
kilometrów na godzinę to wysiłek nadludzki, biorąc pod uwagę, że trasę
wytycza się przez najtrudniejsze przełęcze Alp i Pirenejów. Gdy każda chwila
słabości na trasie może kosztować utratę szans na wygraną, pokusa sięgnięcia
po niedozwolone substancje jest bardzo duża. Presja sponsorów, którzy żądają
w zamian za pieniądze konkretnych wyników, pozwalających na promocję swojej
marki (tylko w ten sposób zwracają się zainwestowane pieniądze), rozkręciła
wyścig między farmakologami próbującymi wynaleźć kolejne, coraz bardziej
ryzykowne dla zdrowia i życia sportowców metody wspomagania, a innymi
farmakologami próbującymi te próby wykryć. Spirala ta wydaje się nie mieć
końca, a drakońskie kary wydają się nie przynosić wymiernych efektów.

Tym razem doping zagroził całemu profesjonalnemu kolarstwu. Wykrycie
nielegalnego procederu grozi bowiem przerwaniem wyścigu, będącego symbolem
tej dyscypliny. Być może jednak tegoroczny Tour de France będzie stanowił
katharsis dla świata sportu. Wydarzenia ostatnich miesięcy - lawina wykrytych
przypadków dopingowych oraz publiczne deklaracje obecnych i byłych kolarzy,
przyznających się do jazdy na "koksie" - mogą stanowić sygnał, że czasy
bezkarnego brania dopingu definitywnie się kończą. Być może ostatni skandal
na Tour de France jest konieczny, aby definitywne przerwać obłędną spiralę.

Reklamodawcy i sponsorzy finansujący zawodowy sport rozumieją doskonale, że
sportowcy są idolami, zwłaszcza wśród młodzieży, i przez to znakomitymi
nośnikami marketingowymi. Ich "czystość" jest więc także ważna dla wizerunku
sponsorujących spółek. To właśnie świat biznesu powinien najostrzej reagować
na doping na sponsorowanych przez nich imprezach, wycofując ich finansowanie.
Dla zawodowych sportowców perspektywa utraty zarobków, a nawet dożywotniej
dyskwalifikacji powinna stanowić wystarczający straszak, aby nie sięgać po
doping.

Quelle PDN-NY(TD)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka