Dodaj do ulubionych

MORD WOLYNSKI I PRZEKRETY GW

IP: *.dialup.mindspring.com 04.07.03, 05:45
Tak też, poraz kolejny zakłamywana jest prawda historyczna. Mord na narodzie
polskim próbuje się pokazać jako mord narodu polskiego. Co najgorsze, robią
to ludzie którzy powinni dbać o dobre imię Polski i Polaków-IPN i publiczne
(czytaj SLD-owskie) media. Oczywiscie, GW, ma w tym zanmienny udział, gdy
pisze, że Polacy niby nie bronili się przed bestialstwem ukraińskich
nacjonalistów, ale że mordowali "biednych UPA-owców." Wstyd, że nie stać nas
na pokazanie prawdy taką jaką ona naprawdę była, i że IPN jest
podporządkowaną obecnej klice, ślepą niewolnicą.

Wiedza polskich historyków na temat holokaustu dokonanego przez ukraińskich
nacjonalistów na ludności polskiej na Kresach Południowo-Wschodnich II RP
jest praktycznie żadna. Polscy naukowcy nie potrafią nawet postawić ważnych
pytań, które pozwoliłyby zbliżyć się do poznania prawdy dotyczącej relacji
polsko-ukraińskich w okresie II wojny światowej - stwierdził wczoraj dr hab.
Wiktor Poliszczuk, wygłaszając referat "Mordy wołyńskie - stan nauki
polskiej" podczas sesji naukowej "Martyrologia narodów na Kresach Południowo-
Wschodnich II RP", która odbyła się w Uniwersytecie Jagiellońskim.
- W istocie wiedzą oni na pewno jedynie tyle, że Ukraińska Powstańcza
Armia dokonywała zbrodni, bo nawet nie mają pojęcia, jaką miała strukturę
organizacyjną - mówił Wiktor Poliszczuk. Jego zdaniem, mizerna wiedza
większości polskich historyków, zwłaszcza zajmujących się tą tematyką
naukowców z Instytutu Pamięci Narodowej, prowadzi do idealizowania
Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojnego ramienia UPA,
umniejszania morderstw na Polakach i powiększania zbrodni popełnionych przez
Polaków na ludności ukraińskiej.

Po zakończeniu trwającego niemal 2 godziny wykładu dr Poliszczuk otrzymał
od zebranych długą owację na stojąco, a aula Collegium Novum była wypełniona
prawie do ostatniego miejsca. Wystąpienie stanowiło podsumowanie badań nad
stosunkami polsko-ukraińskimi. Wiktor Poliszczuk kolejno wyliczał polskim
naukowcom zajmującym się relacjami polsko-ukraińskimi w XX wieku ich błędy,
zaniechania czy brak znajomości źródeł. Nie krył - przy historykach, którzy
siedzieli na sali - że ma prawo wystawiać im oceny, bo żaden krajowy historyk
nawet w niewielkiej części nie przebadał tylu źródeł ukraińskich, co on.

Od 22 lat Wiktor Poliszczuk przebywa w Kanadzie (przez Kongres Polonii
Kanadyjskiej został odznaczony Złotą Odznaką Zasługi za działalność na rzecz
Polonii).

Wiktor Poliszczuk urodził się 78 lat temu w Dubnie na Wołyniu. Matka była
Polką, ojciec - Ukraińcem. W 1940 r. bolszewicy rozstrzelali ojca, a matkę i
syna zesłali na Sybir. Do Polski przyjechał w 1946 r. Z wykształcenia jest
prawnikiem, pracę doktorską na temat ideologii nacjonalizmu ukraińskiego
obronił na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest autorem kilkunastu książek, w tym
monumentalnego, 5-tomowego dzieła poświęconego ideologii nacjonalizmu
ukraińskiego.

Dr Poliszczuk obwinił kierownictwo IPN o to, że chociaż organizuje liczne
seminaria dotyczące relacji polsko-ukraińskich, to jednak podczas nich
omawiane są obrzeża problemu, a nie jego sedno. - Tak naprawdę IPN-owskie
seminaria na temat stosunków polsko-ukraińskich zadają gwałt prawdzie
historycznej - argumentował. Stwierdził, że nieprawdziwy jest sąd głoszony
przez wielu naszych badaczy, iż do zbrodni na Wołyniu nie doszłoby, gdyby nie
było odwiecznego konfliktu między Polakami i Ukraińcami zamieszkującymi tamte
tereny: - Konflikt taki nie istniał w okresie wojny. Masy chłopskie jednej i
drugiej narodowości myślały w okresie okupacji o tym, by przeżyć, a nie o
jakichś historycznych animozjach między sobą.

Badacz twierdzi również, że absolutna większość ludności ukraińskiej nie
wiedziała o powstaniu Chmielnickiego, nie żyła też legenda Chmielnickiego i
jego buntu w świadomości chłopstwa ukraińskiego. Gdyby faktycznie istniał
konflikt między obu nacjami, to Ukraińcy doskonałą okazję do wyrżnięcia
Polaków mieliby już wcześniej. Po raz pierwszy we wrześniu 1939 r., gdy
rozpadało się państwo polskie, a drugi raz - na przełomie czerwca i lipca
1941 r., kiedy doszło do ataku Niemiec hitlerowskich na Rosję sowiecką.

Wiktor Poliszczuk za chybioną uważa również powszechnie panującą tezę w
historiografii, że do pogromu doszło także z napuszczenia na siebie obu nacji
przez Niemcy i Rosję. Jego zdaniem, nic takiego nie miało miejsca, bo obaj
zaborcy chcieli mieć spokój ze strony ludności okupowanej. Bardzo mocno
sprzeciwia się porównywaniu przez naszych historyków UPA do Armii Krajowej,
nazywaniu OUN i UPA organizacjami narodowowyzwoleńczymi czy mówieniu o UPA
jako o formacji partyzanckiej. OUN była organizacją faszystowską, a UPA -
terrorystyczną formacją zbrojną. Dla dr. Poliszczuka karygodne jest
publikowanie danych mówiących o liczbie Ukraińców zamordowanych przez
Polaków. Niektórzy historycy, a za nimi część prasy, głównie "Gazeta
Wyborcza", twierdzą, że Polacy wymordowali około 30 tys. Ukraińców. -
Tymczasem z jego wyliczeń wynika, że należy mówić o około 600 zabitych na
Wołyniu i około 1800 na Halicji.

Dlaczego zatem doszło do mordów wołyńskich? - To nie była spontaniczna
akcja, lecz planowa realizacja zbrodniczej ideologii nacjonalistów
ukraińskich - uważa Wiktor Poliszczuk. - Bez wiedzy na jej temat, a polscy
historycy nie mają tej wiedzy, nie można zrozumieć tego, co zdarzyło się na
Wołyniu 60 lat temu.

Nie mniej ciekawy wykład przedstawiła dr Lucyna Kulińska, historyk z
Wydziału Nauk Społecznych Stosowanych AGH. Mówiła o odkrytych przez siebie
dokumentach polskich dotyczących zagłady Polaków na Wołyniu i w Małopolsce
Wschodniej. Zapewniała, że jest ich sporo, ale niestety, centrala IPN w
Warszawie nie chce nawet o nich wiedzieć. Dr Kulińska opowiedziała historię
pertraktacji z kierownictwem instytutu, które nie wyraziło żadnego
zainteresowania odkrytymi przez nią dokumentami. Na podstawie tych dokumentów
historyczka twierdzi, że Polacy, w tym nawet struktury AK działające na
Wołyniu, nie miały najmniejszego pojęcia o tym, że planowana jest zagłada
ludności polskiej. - Choć dokumenty pokazują ogrom zbrodni, bezmiar
okrucieństwa, to musimy je wydawać - podkreśliła - bo prawdy nie można
ukrywać.
Sesję zorganizowało Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, Muzeum
Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa-Nila oraz Towarzystwo Obrony
Zachodnich Kresów Polski.
Obserwuj wątek
    • ortheu Re: MORD WOLYNSKI I PRZEKRETY GW 04.07.03, 08:51
      Tak to jest jak jeden naród przez wieki poniża drugi naród...
      Konsekwencje potem mogą być trochę niemiłe...
      Polacy powinni zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.
      • Gość: Jonasz Re: MORD WOLYNSKI I PRZEKRETY GW IP: *.dialup.mindspring.com 04.07.03, 20:15
        O tak, tak właśnie wygląda ta przeszłość jak naczytasz się GW. I oto mamy
        poraz kolejny Polaków przedstawionych jako morderców i UPA jest w pełni
        usprawiedliwiona-przez kogo, przez komucha Kwaśniewskiego i przez Adama
        Michnika, będącego pod przemożnym wpływem amerykańskich Zydów, którzy
        zainwestowali w jego Gazetę. Bez jakichkolwiek podstaw i powodów manipuluje
        się historia i doprowadza się do kolejnch wypaczeń. Już znamy takie rzeczy-
        wiem co chciałbyś powiedzieć, że mord w Katyniu to też wina Polaków za "ucisk
        narodu rosyjskiego przez polskich imperialistów" i za wieki niewoli
        rosyjskiej.

        Gdzie ty sie uczyłeś historii; na uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu???
        • Gość: f Re: MORD WOLYNSKI I PRZEKRETY GW IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 20:32
          Jednak jeden spalony żyd jest warty więcej niż 30 000 spalonych Polaków!
          I taką gazetę czytają POlacy? ale czy rzeczywiście Polacy?
          Eskimosi są bardziej razem niż toto mówiące po polsku ale zwiedza NRD=wską
          łajbę i jeszcze się tym chwali-ale oczywiście dziecko wysyła do I Komunii
          a potem kpi z <głupoty> obrzędu!
          Dobrze ze istnieją tacy np Irakijczycy...
        • ortheu Re: MORD WOLYNSKI I PRZEKRETY GW 04.07.03, 22:02
          Gość portalu: Jonasz napisał(a):

          > wiem co chciałbyś powiedzieć, że mord w Katyniu to też wina Polaków

          To wszystko są koszty "papieżyzacji" Rusi. Koszty duże - zyski małe. No, ale to
          koszty spółki zależnej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka