Dodaj do ulubionych

Jak postąpiłby przedwojenny oficer ......

17.12.01, 13:21
wojska polskiego w sytuacji gen. Jaruzelskiego?
Obserwuj wątek
    • Gość: U Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: 216.41.31.* 17.12.01, 13:48
      signal napisał(a):

      > wojska polskiego w sytuacji gen. Jaruzelskiego?

      Palnal by sobie w leb.
      • Gość: Porter Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: *.orion.pl 17.12.01, 14:10
        Przede wszystkim nie znalazlby sie w sytuacji p. generala.
        • widera_juliusz Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... 17.12.01, 16:40
          porównanie oficerów WP III RP do obecnych , nie jest "fortunne"
          • Gość: Kraken Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: *.ipt.aol.com 17.12.01, 20:11
            zanim durniu zaczniesz zadawac glupie pytania przypomnij sobie ,ze Rydz-Smigly
            spierdalal z Polski we wrzesniu 39 az sie kurzylo-razem zreszta ze swa swita,o
            postawie skurwysyna Sikorskiego -nawet mowic nie warto.
            Jasniejszym punktem tamtych dni moze byc obronca wybrzeza plk,Dabek,ktory
            przed kapituacja strzelil sobie w mozgownice-ale mozna to interpretowac rowniez
            w ten sposob,ze byl po prostu slabeuszem,drugim takim takim zalosnym durniem
            okazal sie mjr.Dobrzanski"Hubal"-nie wiadomo co sklonilo go do naiwnej wiary,ze
            wojna potrwa najwyzej do wiosny.
            O Borze-Komorowskim-szkoda gadac-bydlak wyrznal miasto i wygubil
            najwartosciowszy element polkiej mlodziezy(zle to rowniez swiadczy o tej
            mlodziezy,ze dala sie nabrac bandzie idiotow i wplatala sie w awanture
            warszawska)-ale jakos nie slyszalem,aby winny tej tragedii general mial jakies
            rozterki duchowe i siegal po pistolet aby zakonczyc swe zalosne istnienie-jego
            poprzednik-Grot-Rowecki nie wykazal sie dostateczna przenikliwoscia i wpadl jak
            idiota w kociol gestapo-ZAISTE BARDZO ZACHECAJACE PRZYKLADY PRZENIKLIWOSCI I
            POJECIA HONORU PRZEZ PRZEDWOJENNYCH OFICEROW
            • Gość: Porter To dobrze, ze kazdy moze wybrac sobie wzorzec IP: *.ppp.polbox.pl 18.12.01, 00:10
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              [...]
              > O Borze-Komorowskim-szkoda gadac-bydlak wyrznal miasto i wygubil
              > najwartosciowszy element polkiej mlodziezy(zle to rowniez swiadczy o tej
              > mlodziezy,ze dala sie nabrac bandzie idiotow i wplatala sie w awanture
              > warszawska
              [...]

              Natomiast ucielesnienie honoru oficera Ludowego Wojska Polskiego, Wojciech
              Jaruzelski, stal walecznie po drugiej stronie szerokiej na 350 m rzeki i czekal
              az tez kwiat mlodziezy Niemcy rozwala. Wczesniej radiostacja Wanda, kierowana
              przez innego honorowego kolege oficera LWP wzywala do Powstania.
              Jakos tak jest, ze kazdy wybiera sobie wzorce wedle swoich potrzeb i mozliwosci.
              Dla mnie wzorcem honoru oficera jest napewno raczej Sikorski, Rowecki, Komorowski
              Maczek, Wieniawa czy Anders, ktorzy moze nieudolnie, malo przenikliwie, ale
              pojecie honoru laczyli nierozerwalnie z patriotyzmem, a dla Pana Jaruzelski,
              Kiszczak, Zymierski, Swierczewski, ktorzy swoj kraj sprzedali najwiekszemu
              wrogowi za stanowiska i generalskie wezyki. I fajnie, niech tak zostanie.

              • Gość: Hiacynt Re: To dobrze, ze kazdy moze wybrac sobie wzorzec IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.12.01, 00:19
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Maczek, Wieniawa czy Anders, ktorzy moze nieudolnie, malo przenikliwie, ale
                > pojecie honoru laczyli nierozerwalnie z patriotyzmem, a dla Pana Jaruzelski,
                > Kiszczak, Zymierski, Swierczewski, ktorzy swoj kraj sprzedali najwiekszemu
                > wrogowi za stanowiska i generalskie wezyki. I fajnie, niech tak zostanie.
                >

                Zapomniałeś o Berlingu, bezwolnym narzędziu Stalina pod którego urokiem
                pozostawał Jaruzelski.
                • Gość: U Re: To dobrze, ze kazdy moze wybrac sobie wzorzec IP: 216.41.48.* 18.12.01, 05:19
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > Gość portalu: Porter napisał(a):
                  >
                  > > Maczek, Wieniawa czy Anders, ktorzy moze nieudolnie,
                  malo przenikliwie, al
                  > e
                  > > pojecie honoru laczyli nierozerwalnie z
                  patriotyzmem, a dla Pana Jaruzelsk
                  > i,
                  > > Kiszczak, Zymierski, Swierczewski, ktorzy swoj kraj
                  sprzedali najwiekszemu
                  >
                  > > wrogowi za stanowiska i generalskie wezyki. I
                  fajnie, niech tak zostanie.
                  >
                  > >
                  >
                  > Zapomniałeś o Berlingu, bezwolnym narzędziu Stalina
                  pod którego urokiem
                  > pozostawał Jaruzelski.

                  I o poecie W.Broniewskim,ktory-jak sam o sobie
                  twierdzil-ruszyl na Wschod Bialy,a wrocil Czerwony.
                • Gość: jaski Re: To dobrze, Hiacynt....... IP: localhost 19.12.01, 02:41
                  Rybeczko, pozwol, ze przetestuje Twoja 'wiedze' historyczna, powiedz no mi,
                  kiedy i z jakiego to powodu Berling.................(tu wstaw odpowiednie
                  epitety) zostal zdjety z D-cy I Armii nieslusznego wojska polskiego?
                  • Gość: Hiacynt do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:15
                    Gość portalu: jaski napisał(a):

                    > Rybeczko, pozwol, ze przetestuje Twoja 'wiedze' historyczna, powiedz no mi,
                    > kiedy i z jakiego to powodu Berling.................(tu wstaw odpowiednie
                    > epitety) zostal zdjety z D-cy I Armii nieslusznego wojska polskiego?

                    Możesz testować, ja bez testowania poznałem twój związek z Solidarnością.
                    Napisałem tobie, znasz solidarność ale z drugiej strony. Nie buduj sobie
                    życiorysu, bo poglądy to twój prawdziwy życiorys.
                    Jeżeli Bearling jest dla ciebie wzorem dobrze spełnionego obowiązku
                    żołnierskeigo, to znaczy że o nim nie wiesz nic.
                    Warci są siebie Berling i jaruzelski.
                    Dorzuć jeszcze Bieruta,który też został "zdjęty",
                    niewygodny dla Moskwy czyli patriota.
                    Czystki specjalność sowiecka, ilu swoich zdjęli?
                    Masz pojęcie o czym piszesz?
                    • Gość: jaski Re: do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: localhost 19.12.01, 17:07
                      Hiacynt, z przykroscia stwierdzam, ze zachowujesz sie jak typowy palant.
                      Zadalem Ci proste pytanie o czyms co napisales, zamiast odpowiedzi otrzymuje
                      nastepny stek bzdur o Moskwie i solidarnosci. Czlowiek w miare inteligentny z
                      reguly wie o czym pisze i jesli zabiera glos w dyskusji to jest do niej w miare
                      przygotowany, w przeciwnym razie daje widoczne dowody umyslowej indolencji i
                      czystego pieniactwa. Moj stosunek do solidarnosci jest zdecydowanie negatywny
                      i plcoiwy tak mniej wiecej od wiosny 81, nigdy tez wbrew jakims Twoim
                      insynuacja nie mialem nic wspolnego ani tez nie chcialem miec nic wspolnego z
                      tym czyms pisanym przez s, wiec Twoje brednie o jakims budowaniu zyciorysu sa
                      nastepnym wytworem abnegacji ich autora. Podstawowa uczciwosc nakazuje jednak
                      przyznac, iz w Solidarnosci bylo paru logicznie myslacych i lebskich ludzi, do
                      ktorych to jednak Ty moj drogi zdecydowanie sie nie zaliczasz, byli tez tacy,
                      dla ktorych fakt wstapienia do zwiazku stanowil kwintesencjie zyciowych
                      osiagniec i to zostalo im do dzisaj. Tych gosci mi po prosty zal.

                      • Gość: Porter Re: do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: *.ppp.polbox.pl 20.12.01, 02:19
                        To moze ja odpowiem:
                        Berling zostal zdjety przez Rosjan ze stanowiska, bo byl przedwojennym
                        oficerem, wiec mu nie ufali. Zrobil swoje, dezerterujac i firmujac swoja osoba
                        pierwsza dywizje im Kosciuszki, a kiedy polowa Polski byla juz zdobyta przestal
                        byc potrzebny. Wszelkie teorie, jak to Berling probowal Wisle forsowac - to
                        mit. Nie ma jakichkolwiek sladow tej inicjatywy poza "Wspomnieniami" Berlinga.
                        Jakby nie bylo - rozmawiamy o honorze oficerskim. Czy Berling jest twoim wzorem
                        honorowego oficera? Z twego pytania rozumiem, ze znasz doskonale bografie
                        Berlinga...
                        • Gość: jaski Re: do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: 64.37.254.* 20.12.01, 02:44


                          Ktos kto mowi, ze zna cos 'doskonale' zazwyczaj klamie, miara doskonalosci jest
                          przeciez niedefiniowalna, a w moim przypadku? Zyciorys Berlinga znam tyle o ile
                          w powiazaniu z innymi postaciami, przedwojenny oficer, formowal 1. dyw, raczej
                          wojskowy niz polityk, szukal swojej drogi po drugiej stronie, zaczal byc
                          niewygodny, a co gorsza przestal byc potrzebny, jednak nie byl niebezpieczny.
                          A co do teorii jakoby Berling Wisle forsowal, coz jak bedziesz w Warszawie to
                          pojdz sobie nad rzeke na tzw. Plyte Czerniakowska i popatrz sobie naokolo.
                          Jakbys nie wierzyl temu co widzisz, to poczytaj sobie pare wspomien, o
                          podrecznikach historii nie wspomne. Bardzo szybko po tym micie Berling przestal
                          byc dowodca 11. armii. CZy Berling byl zdrajca? Takim samym jak Anders. Honor,
                          to kwestia bardzo zroznicowana, maly kroczek do idiotyzmu.

                          • Gość: Porter Re: do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: *.orion.pl 20.12.01, 11:51
                            Gość portalu: jaski napisał(a):

                            >
                            >
                            > Ktos kto mowi, ze zna cos 'doskonale' zazwyczaj klamie, miara doskonalosci jest
                            >
                            > przeciez niedefiniowalna, a w moim przypadku? Zyciorys Berlinga znam tyle o ile
                            >
                            > w powiazaniu z innymi postaciami, przedwojenny oficer, formowal 1. dyw, raczej
                            > wojskowy niz polityk, szukal swojej drogi po drugiej stronie, zaczal byc
                            > niewygodny, a co gorsza przestal byc potrzebny, jednak nie byl niebezpieczny.
                            > A co do teorii jakoby Berling Wisle forsowal, coz jak bedziesz w Warszawie to
                            > pojdz sobie nad rzeke na tzw. Plyte Czerniakowska i popatrz sobie naokolo.

                            Przepraszam, ale badz laskaw pisac precyzyjnie: jakie sily 1. Armii WP
                            przerzucono - i kiedy - za Wisle.

                            > Jakbys nie wierzyl temu co widzisz, to poczytaj sobie pare wspomien, o
                            > podrecznikach historii nie wspomne.

                            NIe wiem, co o tym myslec. We wspomnieniach Berlinga, Berling jest mezem stanu,
                            patriota... Anders uwazal go za agenta NKWD wsadzonego do swej Dywizji, jako
                            wtyka. Moj stryj, jeden z trzech, ktorzy brali udzial w WWII opowiadal, byl w
                            pierwszej dywizji i opowiadal, ze pod Warszawa, enkawudzisci w polskich mundurach
                            pilnowali, zeby nikt nie probowal isc Warszawie na pomoc, a i tak bylo sporo
                            dezercji. Schwytani dezerterzy stawali potem przed "polskim" sadem wojskowym i
                            dostawali kule w leb. Nic mi nie wiadomo, zeby Berling jakos temu przeciwdzialal.
                            Stryj byl artylerzysta. Twierdzil, ze gdyby tylko polska artyleria wspierala
                            Powstanie ogniem, bez zadnego desantu, to z Niemcow nie byloby co zbierac w trzy
                            dni. Ta artyleria dowodzil Berling. I dziala milczaly od sierpnia do stycznia.
                            Jest taki wiersz Kaczmarskiego, napisany na podstawie piosenki Wlodzimierza
                            Wysockiego:

                            "Gąsiennicami zakopany w piach nad Wisłą,
                            Patrzę przez rzekę pustym peryskopem,
                            Na miasto w walce, które jest tak bliskie,
                            Że Wisły nurt frontowym zdaje sie okopem!

                            Rozgrzany pancerz pod wrześniowym skwarem,
                            nie da sie dotknąć, parzy pod dotykiem,
                            Ale wystygły silnik spi pod skrzepłym smarem,
                            I od miesiąca nie siadł nikt za celownikiem.

                            ...

                            Dajcie mi wgryźć sie gąsiennicą w fale śliskie
                            i ogniem działa wesprzeć barykady
                            By miasto w walce, które tak jest bliskie,
                            Bezruchu mego nie nazwało mianem zdrady!"

                            Jeśli treść tego wiersza odnieść nie do Rosjan, tylko do polskich sił stojących
                            za Wisłą - trafność jego jest wręcz uderzająca.

                            > Bardzo szybko po tym micie Berling przestal
                            >
                            > byc dowodca 11. armii.

                            Berling byl dowodca pierwszej dywizji im Tadeusza Kosciuszki. NIgdy nie byl
                            dowodca II Armii, bo ta funkcje pelnil gen. Karol Swierczewski.
                            Berling po Warszawie stracil dowodztwo, ale zostal wiceministrem obrony w PKWN. W
                            zadnym razie nie byla to degradacja. NIe byl to tez kop w gore, bo stanowisko,
                            ktore objal bylo bardzo wazne. Wojna byla praktycznie wygrana, najwazniesze
                            stawaly sie zadania polityczne. A z drugiej strony w armii sowieci woleli miec
                            stuprocentowo wiernych sobie oficerow-komunistow, jak Jaruzelski, Jaroszewicz,
                            Sokorski, a nie przedwojennych panow oficerow.

                            > CZy Berling byl zdrajca? Takim samym jak Anders. Honor,
                            >
                            > to kwestia bardzo zroznicowana, maly kroczek do idiotyzmu.
                            >

                            Absolutnie sie z Panem nie zgadzam. Honor to kwestia wierności przysiędze. Anders
                            przysięgi nie złamał. Berling - sprzeniewierzyl sie jej w kazdy mozliwy sposob. A
                            honor wojskowego jest napewno czyms irracjonalnym. Przeciez wojskowy zobowiazuje
                            sie, ze okreslonych warunkach pozwoli sie zabic. Racjonalnie myslacy czlowiek nie
                            podejmuje takiego zobowiazania.
                            • Gość: jaski Re: do Jaskiego o zdjętym przez Moskwę Bierucie IP: localhost 21.12.01, 07:03
                              Czesc.

                              Niestety, nie mam czasu na zaspokojenie Twojej ciekawosci i wyszczegolnienie
                              dokladnie jakie oddzialy 1.armii przeprawily sie przez Wisle we wrzesniu 44 i
                              braly udzial w walkach na Czerniakowie. Mozesz bardzo latwo znalezc te dane w
                              kazdej monografii 1 Armii, Powstanai warszawskiego etc. O ile pamiec mnie nie
                              myli, a moze mylic, to chodzilo tu o oddzialy 6pp. 2. dywizji im. R. Traugutta.

                              Trudno mi znalezc takze przeslanki dotyczace Berlinga jako "meza stanu", on sam
                              i jemu wspolczesni podkreslali raczej zawsze jego wojskowy charakter( Sokorski).
                              Artyleria Wp wspomagala ogniem Powstanie, to sa szeroko znane i ponad wszelka
                              watpliwosc stwierdzone fakty i opowiesci Twojego stryja nic tu nie zmienia.
                              Pamietaj jednak, ze wszelkie dzialania polskich jednostek byly spzreczne z
                              dalekosieznym interesem ich mocodawcow, zarowno polskich jak i rosyjskich.
                              Dlatego tej artylerji bylo tak malo, dlatego zrzuty rosyjskiego sprzetu zaczely
                              sie tak pozno i mialy raczej propagandowo-symboliczny charakter(w ich istnienie
                              zaden historyk jadnak nie zaprzecza, oprocz Twojego stryja zapewne), dlatego
                              parasol lotniczy nad Warszawa praktycznie nie istnial. A czolgi, coz polskie
                              byly wtedy we Francji a ludowe, to po Studziankach prawie przestaly istniec.
                              Zreszta to o tak po drugiej stronie Wisly bylo.
                              W tym czasie, Berling byl dowodca 1. Armii WP, a nie 1.DP, jak piszesz(11-dwie
                              jedynki, blad techniczny), pelnil tez funkcje z-cy dowodcy LWP. Reszte mozesz
                              sprawdzic w Encyklopedi PWN, tej juz poprawionej rzecz jasna.
                              Honor-polecam ksiazke N. Schwartzkopff'a " Nie Trzeba Bohatera", w niej ten
                              amerykanski general wyjasnia bardzo przystepnie i stanowczo na czym powinien
                              polegac honor oficera i dowodcy.
            • signal Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... 18.12.01, 08:52
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              > zanim durniu zaczniesz zadawac glupie pytania przypomnij sobie ,ze Rydz-Smigly
              >
              > spierdalal z Polski we wrzesniu 39 az sie kurzylo-razem zreszta ze swa swita,o
              > postawie skurwysyna Sikorskiego -nawet mowic nie warto.
              > Jasniejszym punktem tamtych dni moze byc obronca wybrzeza plk,Dabek,ktory
              > przed kapituacja strzelil sobie w mozgownice-ale mozna to interpretowac rowniez
              >
              > w ten sposob,ze byl po prostu slabeuszem,drugim takim takim zalosnym durniem
              > okazal sie mjr.Dobrzanski"Hubal"-nie wiadomo co sklonilo go do naiwnej wiary,ze
              >
              > wojna potrwa najwyzej do wiosny.
              > O Borze-Komorowskim-szkoda gadac-bydlak wyrznal miasto i wygubil
              > najwartosciowszy element polkiej mlodziezy(zle to rowniez swiadczy o tej
              > mlodziezy,ze dala sie nabrac bandzie idiotow i wplatala sie w awanture
              > warszawska)-ale jakos nie slyszalem,aby winny tej tragedii general mial jakies
              > rozterki duchowe i siegal po pistolet aby zakonczyc swe zalosne istnienie-jego
              > poprzednik-Grot-Rowecki nie wykazal sie dostateczna przenikliwoscia i wpadl jak
              >
              > idiota w kociol gestapo-ZAISTE BARDZO ZACHECAJACE PRZYKLADY PRZENIKLIWOSCI I
              > POJECIA HONORU PRZEZ PRZEDWOJENNYCH OFICEROW

              Zadawanie pytań nigdy nie jest głupie, natomiast odpowiedzi bywają żałosne ...
              durniu.
    • Gość: . Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ......++++ IP: *.swipnet.se 17.12.01, 23:45
      Czy aby oficerowie przedwojenni przed wojna
      nie przeprowadzili przewrotu wojskowego?
      • Gość: Kraken Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ......++++ IP: *.ipt.aol.com 18.12.01, 04:58
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Czy aby oficerowie przedwojenni przed wojna
        > nie przeprowadzili przewrotu wojskowego?

        alez oczywiscie,ze tak-ale o tym lepiej nie wspominac,a juz przypominanie,ze
        podczas owej "ruchawki" marszalka zginelo cos ponad 1500-2300 osb(roznie zrodla
        podaja)-czyli znacznie wiecej anizeli za "radosnej" tworczosci gen.Jaruzelskiego
        wogole w natloku informacji raczej sie nie wspomina z rozczuleniem za to
        wspominajac pasje Jozia od Pilsudskich do stawiania pasjansow.
        Co do osob gen.swierczewskiego,Berlinga i reszty tej "czerwonej holoty"-no coz
        na pewno posiadali znacznie wieksza przenikliwosc anizeli gloryfikowany
        Sikorski,Anders czy Sosnkowski-rozumieli bowiem doskonale,ze Polska moze byc
        tylko sojusznikiem ZSRR -LUB W OWCZESNYM POLOZENIU I UWARUNKOWANIACH
        GEOPOLITYCZNYCH-NIE BEDZIE JEJ WCALE-CZEGO PRZYKLADEM MOZE BYC LITWA,LOTWA CZY
        ESTONIA-i powolanie I Armii LWP bylo jedyna mozliwoscia na wyrwanie setek tysiecy
        Polakow z syberyjskiej zsylki
        • Gość: Porter Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ......++++ IP: *.ppp.polbox.pl 18.12.01, 23:08
          Dzieki dzialaniom wymienionych przez Pana komunistycznych funkcjonariuszy
          wojskowych, Polska nie zostala bynajmniej sojusznikiem ZSRR tylko jego wasalem.
          Bardzo mozliwe, ze inaczej nie bylo mozna, rozumiem, ze taki drobiazg, jak
          parcie przez niektorych polskich komunistow (w tym Swierczewskiego) do
          stworzenia z Polski 17. Republiki pominal Pan, bo nie pasowal Panu do tezy. Ale
          my rozmawiamy o honorze. Czyms wlasnie irracjonalnym, nie pozwalajacym na
          zeswinienie sie nawet gdy jest to calkiem usprawiedliwione.
          • Gość: Baszta Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.proxy.aol.com 19.12.01, 05:01
            Przedwojenny polski oficer nie byl przygotowany fachowo do wojny(obrony
            kraju).Efekt czesc sie poddala znaczna czesc uciekla z wodzem naczelnym na
            czele zostawiajac wojsko na pastwe losu.Nastepnie z zacisznych i wygodnych
            kwater w Londynie "kierowali" walka zbrojna w Polsce!!! czego kulminacja bylo
            Powstanie Warszawskie -rzez,mord na wlasnym narodzie.Nikt z nich nie stanal
            przed zadnym sadem za zniszczenie stolicy za smierc ponad 200tys ludzi-malo
            kreowani sa na bohaterow-to hipokryzja!!!
            P.s. rosjanie nie pomogli powstaniu-kto kiedy widzial zeby wrog pomagal
            wrogowi!!Przeciez AK prowadzila polityke 2 wrogow-dzisiaj to nie jest zadna
            tajemnica- wtenczas tez.
            • Gość: Kraken Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.proxy.aol.com 19.12.01, 06:38
              Gość portalu: Baszta napisał(a):

              > Przedwojenny polski oficer nie byl przygotowany fachowo do wojny(obrony
              > kraju).Efekt czesc sie poddala znaczna czesc uciekla z wodzem naczelnym na
              > czele zostawiajac wojsko na pastwe losu.Nastepnie z zacisznych i wygodnych
              > kwater w Londynie "kierowali" walka zbrojna w Polsce!!! czego kulminacja bylo
              > Powstanie Warszawskie -rzez,mord na wlasnym narodzie.Nikt z nich nie stanal
              > przed zadnym sadem za zniszczenie stolicy za smierc ponad 200tys ludzi-malo
              > kreowani sa na bohaterow-to hipokryzja!!!
              > P.s. rosjanie nie pomogli powstaniu-kto kiedy widzial zeby wrog pomagal
              > wrogowi!!Przeciez AK prowadzila polityke 2 wrogow-dzisiaj to nie jest zadna
              > tajemnica- wtenczas tez.

              Brawo Baszta-doskonaly tekst,ale spadna na ciebie gromy od "wiedzacych lepiej
              prawdziwych Polakow",lecz nie przejmuj sie poszczekiwaniem szakali.
              Co do wartosci przedwojennych oficerow -doskonale oddaje ten problem ksiazka
              Majewskiego "Wojna,ludzie i medycyna"-obok niewatpliwie doskonalych
              przedwojennych dowodcow petala sie cala banda sztabowych hien-doszlo do tego,ze
              Wojsko Polskie jako jedyne wsrod aliantow wprowadzilo pojecie "oficera stanu
              wojny" w celu odroznienia czesto wybitnych oficerow rezerwy od przedwojennej
              rzekomo szlachetniejszej kadry(ktora nawiasem mowiac gowno umiala poza wywijaniem
              szabelka,trzaskaniem obcasami i calujraczkizmem),podczas gdy w armii brytyjskiej
              cywile niejednokrotnie piastowali funkcje dowodcze do stopnia generala wlacznie.
              Dochodzilo do sytuacji,gdy jednostki bojowe dysponowaly zaledwie 60% etatowych
              srodkow transportu,bo reszte zakaapowli sztabowcy aby miec czym wozic swoje kurwy
              na dalekich tylach.
              Gdy zakonczyla sie wojna za wszelka cene starali sie trzymac w koszarach
              polskich zolnierzy uniemozliwiajac im wyjscie do cywila-bronili sie w ten sposob
              przed calkowitym zdeklasowanie(zgroza),poniewaz jak juz zaznaczylem gowno umieli
              a tu trzeba bylo zaczac zarabiac na chlebek lepetynka a nie koszarowymi wrzaskami.
              Nie wspomne juz o naiwnej(znowu-niczym w przypadku awantury warszawskiej)wierze
              w rychly poczatek III Wojny Swiatowej-zreszta w nadziei na to przereklamowany
              nastepny "bohater" mjr."Szary" wyrznal w pien mieszkancow ukrainskiej wsi
              Wierzchowiny(razem 196 dusz w tym 65 dzieci),mial bowiem nadzieje na wyciagniecie
              z koszar radzieckich garnizonow i rozpetanie wojny domowej,ktora bylaby
              przygrywka do III wojny-zaiste czyn godny honoru przedwojennego zoldaka.
              • Gość: Porter Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.ppp.polbox.pl 20.12.01, 02:52
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > Gość portalu: Baszta napisał(a):
                >
                > > Przedwojenny polski oficer nie byl przygotowany fachowo do wojny(obrony
                > > kraju).Efekt czesc sie poddala znaczna czesc uciekla z wodzem naczelnym na
                >
                > > czele zostawiajac wojsko na pastwe losu.Nastepnie z zacisznych i wygodnych
                >
                > > kwater w Londynie "kierowali" walka zbrojna w Polsce!!! czego kulminacja b
                > ylo
                > > Powstanie Warszawskie -rzez,mord na wlasnym narodzie.Nikt z nich nie stana
                > l
                > > przed zadnym sadem za zniszczenie stolicy za smierc ponad 200tys ludzi-ma
                > lo
                > > kreowani sa na bohaterow-to hipokryzja!!!
                > > P.s. rosjanie nie pomogli powstaniu-kto kiedy widzial zeby wrog pomagal
                > > wrogowi!!Przeciez AK prowadzila polityke 2 wrogow-dzisiaj to nie jest zadn
                > a
                > > tajemnica- wtenczas tez.
                >
                > Brawo Baszta-doskonaly tekst,ale spadna na ciebie gromy od "wiedzacych lepiej
                > prawdziwych Polakow",lecz nie przejmuj sie poszczekiwaniem szakali.

                Z gory przepraszam, jezeli Panowie poczuja sie obszczekani, ale chcialbym lekko
                skomentowac tekst p. Baszty.
                Po pierwsze - nikt nie zarzuca Rosjanom, ze powinni pomoc Powstaniu. Zarzuty
                takie mozna stawiac natomiast polskim oficerom pierwszej armii wp. Z dwoch
                powodow - po pierwsze ich radiostacja Wanda wzywala do powstania, po drugie - jak
                sami napisaliscie - to byla rzez polskiej mlodziezy. Mysle, ze honor oficera
                polskiej armii winien kazac im ratowac rodakow, mimo wszelkich zastrzezen co do
                trafnosci decyzji o rozpoczeciu Powstania.

                Co do ucieczki rzadu Drugiej RP - to przypominam, ze nastapila ona po ataku Armii
                Czerwonej, kiedy nie bylo juz zadnych szans na obrone. Oficerow ucieklo wraz z
                rzadem niewielu. Natomiast bardzo wielu zolnierzy i oficerow wycofalo sie do
                Rumunii skad przedostali sie do Francji. Przypominam, ze oprocz mniejszych
                zwiazkow taktycznych, WP w kampanii francuskiej wystawilo dwie pelne dywizje -
                Pancerna gen, Maczka i Grenadierow gen. Ducha. Historia uczy, ze ci oficerowie
                calkiem niezle na tym wyszli w porownaniu ze swymi kolegami, ktorzy dostali sie
                do sowieckiej niewoli.

                > Co do wartosci przedwojennych oficerow -doskonale oddaje ten problem ksiazka
                > Majewskiego "Wojna,ludzie i medycyna"-obok niewatpliwie doskonalych
                > przedwojennych dowodcow petala sie cala banda sztabowych hien-doszlo do tego,ze
                >
                > Wojsko Polskie jako jedyne wsrod aliantow wprowadzilo pojecie "oficera stanu
                > wojny" w celu odroznienia czesto wybitnych oficerow rezerwy od przedwojennej
                > rzekomo szlachetniejszej kadry(ktora nawiasem mowiac gowno umiala poza wywijani
                > em
                > szabelka,trzaskaniem obcasami i calujraczkizmem),podczas gdy w armii brytyjskie
                > j
                > cywile niejednokrotnie piastowali funkcje dowodcze do stopnia generala wlacznie
                > .

                Nie rozumiem, co Pan chcial przez to powiedziec. Ale nieprawde napisal Pan juz w
                pierwszym zdaniu. Armia, ktora wprowadzila status oficera czasu wojny byla armia
                np. amerykanska. Z braku oficerow sierzanci byli przenoszeni do rezerwy i
                powolywani ponownie w stopniach oficerskich z_zastrzezeniem_czasu_wojny_.

                > Dochodzilo do sytuacji,gdy jednostki bojowe dysponowaly zaledwie 60% etatowych
                >
                > srodkow transportu,bo reszte zakaapowli sztabowcy aby miec czym wozic swoje kur
                > wy
                > na dalekich tylach.

                No, ale niech Pan policzy: sztabowcy stanowia kilka procent armii. Jezeli
                wykorzystywali 40% taboru do wozenia kurew, to jakze jurni musieli byc...
                Przeciez to sie kupy nie trzyma.

                > Gdy zakonczyla sie wojna za wszelka cene starali sie trzymac w koszarach
                > polskich zolnierzy uniemozliwiajac im wyjscie do cywila-bronili sie w ten sposo
                > b
                > przed calkowitym zdeklasowanie(zgroza),poniewaz jak juz zaznaczylem gowno umiel
                > i
                > a tu trzeba bylo zaczac zarabiac na chlebek lepetynka a nie koszarowymi wrzaska
                > mi.

                O jaka polska jednostke wojskowa Panu chodzi?

                > Nie wspomne juz o naiwnej(znowu-niczym w przypadku awantury warszawskiej)wierz
                > e
                > w rychly poczatek III Wojny Swiatowej-zreszta w nadziei na to przereklamowany
                > nastepny "bohater" mjr."Szary" wyrznal w pien mieszkancow ukrainskiej wsi
                > Wierzchowiny(razem 196 dusz w tym 65 dzieci),mial bowiem nadzieje na wyciagniec
                > ie
                > z koszar radzieckich garnizonow i rozpetanie wojny domowej,ktora bylaby
                > przygrywka do III wojny-zaiste czyn godny honoru przedwojennego zoldaka.

                No coz - moze i wiara w III wojne byla naiwna - ale czy pamieta Pan litanie: "O
                wojne powszechna za wolnosc ludow - prosimy Cie, Panie!" W roku 1945 alianci
                mogli z latwoscia wygrac wojne z ZSRR i oszczedzic milionow ofiar komunizmu po II
                wojnie swiatowej. Nie skorzystali z tej mozliwosci, liczac, ze sowietem da sie
                dogadac - i to jest bardziej naiwne niz wiara Polakow w III wojne swiatowa.

                Nie znam tej historii o mjrze Szarym, ale moge spokojnie w nia uwierzyc. Moja
                rodzina jest z Kresow, wielka byla nienawisc pomiedzy Lachami i Ukraincami.
                • Gość: jaski Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.chicago-18-19rs.il.dial-access.att.net 20.12.01, 05:27
                  Pozwolisz, ze tym razej ja sie wtrace w Twoje dywagacjie. Wybacz, ze bede sie
                  poslugiwal cytatami;

                  "......takie mozna stawiac natomiast polskim oficerom pierwszej armii wp. Z
                  dwoch
                  powodow - po pierwsze ich radiostacja Wanda wzywala do powstania, po drugie -
                  jak
                  sami napisaliscie - to byla rzez polskiej mlodziezy. Mysle, ze honor oficera
                  polskiej armii winien kazac im ratowac rodakow, mimo wszelkich zastrzezen co do
                  trafnosci decyzji o rozpoczeciu Powstania."
                  Swietnie. Po pierwsze, co to byla Wanda?
                  Po drugie proponowalem Ci juz zaznajomic sie z Walkami na Powislu i
                  Czerniakowie. CZy 1. armia mogla zrobic wiecej? Nie sadze.Czy Rosjanie mogli
                  zrobic dla powstania wiecej niz te pare zrzutow i artyleria z Pragi? Napewno
                  (teoretycznie).CZy byloby to w ich interesie?Bez komentarzy.

                  "
                  Co do ucieczki rzadu Drugiej RP - to przypominam, ze nastapila ona po ataku
                  Armii
                  Czerwonej, kiedy nie bylo juz zadnych szans na obrone. Oficerow ucieklo wraz z
                  rzadem niewielu. Natomiast bardzo wielu zolnierzy i oficerow wycofalo sie do
                  Rumunii skad przedostali sie do Francji. Przypominam, ze oprocz mniejszych
                  zwiazkow taktycznych, WP w kampanii francuskiej wystawilo dwie pelne dywizje -
                  Pancerna gen, Maczka i Grenadierow gen. Ducha. Historia uczy, ze ci oficerowie
                  calkiem niezle na tym wyszli w porownaniu ze swymi kolegami, ktorzy dostali sie
                  do sowieckiej niewoli."

                  I tu trafiles pieknie w temat o honorze oficera IIRP. Co tam bedziemy walkowali
                  jakis tam generalow od traby, ryba psuje sie od glowy, ob. Smigly-Rydz podobno
                  marszalek, zostawil swoich zolnierzy i sam po cichusku znalazl sie w Rumuni.
                  Ale on jest OK, bo pozniej zalowal. Jak powiniwien postapic w miare honorowy
                  oficer w takiej sytuacji? Popatrzmy co na to gen. J. Kuropieska:
                  "20. wrzesnia szlismy na Rawe Ruska, ale sytuacja juz byla beznadziejna. A na
                  wojnie jest tak, ze przez pierwsze trzy dni frajerzy daj sie zabic, tchorze
                  dezerteruja, a zostaja juz tylko chlopaki, ktore wiedza, ze w dzien sie trzeba
                  solidnie bic(solidnie, tzn bez tych paniczykowatych, brawurowych idiotyzmow), a
                  w nocy pic. I takich to juz tylko mielismy dwudziestego kawalerow. To co,
                  kurwa - mielismy ich wygubic? Znalezlismy w jakims dworze czarna limuzyne,
                  resztki benzyny wlalismy do baku, biala flaga na patyk i jedziemy do Szwabow.
                  Ale oni mysleli, ze to jakis podstep i zaczeli spierdalac. Musialem ich gonic
                  siedem kilometrow, zeby sie poddac".
                  Jak juz o czyms piszesz, to przynajmniej sprawdz podstawy, we Francji, oprocz
                  pomniejszych jednostek(jakie to sa pomniejsze jednostki?) walczyly dwie dywizje
                  piechoty; 1.D.Gren i 2DSP(dwie nastepne w stadium formowania) Brygada strzelcow
                  Podhalanskich zdazyla na koniec, Piszac o dywizji pancernej PLK. MACZKA miales
                  zapewne na mysli 10.BRYGADE kawaleri pancernej, nie do konca sformowana i
                  wyposazona, nie wziela ona udzialu w walkach jako zwiazek taktyczny. Aha, gros
                  zolniezy w tej armii stanowlil akurat Polacy--z Francji, a to na skutek umowy
                  Sikorskiego z rzadem francuskim, do ARMII POLSKIEJ WE FRANCJI BYLI WCIELANI
                  POBOROWI FRANCUZCY POLSKIEGO POCHODZENIA!!!!! Czy wszystkie Twoje wiadomosci sa
                  rownie rzetelne? Zapewne tak, skoro twierdzisz, ze w 45 Alianci mogli latwo
                  pokonac Ruskich, zreszta wbrew zdaniu wiekszosci historykow. Stalin, ktory
                  okazal sie zreszta najlepszym politykiem tamtego wieku, pare razy lepszym od
                  Winstona i FDR mialby tylko jeden problem, kto by wykarmil ta cala Europe.



                  • Gość: Porter Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.orion.pl 20.12.01, 12:54
                    Gość portalu: jaski napisał(a):

                    > Pozwolisz, ze tym razej ja sie wtrace w Twoje dywagacjie. Wybacz, ze bede sie
                    > poslugiwal cytatami;
                    >
                    > "......takie mozna stawiac natomiast polskim oficerom pierwszej armii wp. Z
                    > dwoch
                    > powodow - po pierwsze ich radiostacja Wanda wzywala do powstania, po drugie -
                    > jak
                    > sami napisaliscie - to byla rzez polskiej mlodziezy. Mysle, ze honor oficera
                    > polskiej armii winien kazac im ratowac rodakow, mimo wszelkich zastrzezen co do
                    >
                    > trafnosci decyzji o rozpoczeciu Powstania."
                    > Swietnie. Po pierwsze, co to byla Wanda?

                    Naprawde nie wiesz?

                    > Po drugie proponowalem Ci juz zaznajomic sie z Walkami na Powislu i
                    > Czerniakowie.

                    Prowadzonymi silami dwoch kompanii zwiadu, kiedy za Wisla stala cala dywizja.

                    >CZy 1. armia mogla zrobic wiecej? Nie sadze.Czy Rosjanie mogli
                    > zrobic dla powstania wiecej niz te pare zrzutow i artyleria z Pragi?

                    Po pierwsze, artyleria miala zakaz strzelania, wiem to na pewno, moj stryj byl
                    artylerzysta w pierwszej dywizji. Gdyby artyleria strzelala przez rzeke, to
                    ciezki mozdzierz ulokowany na Dworcu gdanskim - moze 3 moze 4 km od Wisly, nie
                    masakrowalby powstanczych pozycji. Bo po pierwszej salwie nic by z niego nie
                    zostalo. Stukasy nie moglyby startowac z Pola Mokotowskiego.
                    Po drugie - zrzuty. Przepraszam, ale nikt oprocz sowietow i berlingowcow nie
                    potwierdza istnienia tych zrzutow.

                    >Napewno
                    > (teoretycznie).CZy byloby to w ich interesie?Bez komentarzy.

                    Nikt tego od Rosjan nie wymaga. Rozmawiamy o honorze polskiego oficera. Oficer
                    sowiecki honoru miec nie mogl z definicji.

                    > "
                    > Co do ucieczki rzadu Drugiej RP - to przypominam, ze nastapila ona po ataku
                    > Armii
                    > Czerwonej, kiedy nie bylo juz zadnych szans na obrone. Oficerow ucieklo wraz z
                    > rzadem niewielu. Natomiast bardzo wielu zolnierzy i oficerow wycofalo sie do
                    > Rumunii skad przedostali sie do Francji. Przypominam, ze oprocz mniejszych
                    > zwiazkow taktycznych, WP w kampanii francuskiej wystawilo dwie pelne dywizje -
                    > Pancerna gen, Maczka i Grenadierow gen. Ducha. Historia uczy, ze ci oficerowie
                    > calkiem niezle na tym wyszli w porownaniu ze swymi kolegami, ktorzy dostali sie
                    >
                    > do sowieckiej niewoli."
                    >
                    > I tu trafiles pieknie w temat o honorze oficera IIRP. Co tam bedziemy walkowali
                    >
                    > jakis tam generalow od traby, ryba psuje sie od glowy, ob. Smigly-Rydz podobno
                    > marszalek, zostawil swoich zolnierzy i sam po cichusku znalazl sie w Rumuni.
                    > Ale on jest OK, bo pozniej zalowal.

                    Nawet chyba bardzo, zwazywszy, ze wrocil w 1940/41 do Polski, zeby stworzyc Oboz
                    Polski Walczacej i zmarl w Warszawie (pochowany jest jako Adam Zawisza).

                    > Jak powiniwien postapic w miare honorowy
                    > oficer w takiej sytuacji? Popatrzmy co na to gen. J. Kuropieska:
                    > "20. wrzesnia szlismy na Rawe Ruska, ale sytuacja juz byla beznadziejna. A na
                    > wojnie jest tak, ze przez pierwsze trzy dni frajerzy daj sie zabic, tchorze
                    > dezerteruja, a zostaja juz tylko chlopaki, ktore wiedza, ze w dzien sie trzeba
                    > solidnie bic(solidnie, tzn bez tych paniczykowatych, brawurowych idiotyzmow), a
                    >
                    > w nocy pic. I takich to juz tylko mielismy dwudziestego kawalerow. To co,
                    > kurwa - mielismy ich wygubic? Znalezlismy w jakims dworze czarna limuzyne,
                    > resztki benzyny wlalismy do baku, biala flaga na patyk i jedziemy do Szwabow.
                    > Ale oni mysleli, ze to jakis podstep i zaczeli spierdalac. Musialem ich gonic
                    > siedem kilometrow, zeby sie poddac".

                    Nie rozumiem, czy to wzorzec? Kuropieska mial z jednej strony sowietow, z drugiej
                    Niemcow, nie mial sie dokad wycofac, wiec musial sie poddac. Rydz - Smigly uciekl
                    do Rumunii, zeby kierowac walka, bo wpadniecie naczelnego wodza w rece wroga
                    zawsze jest kleska. Pozniejsza decyzja Rydza Smiglego o powrocie dowodnie
                    swiadczy, ze nie byl tchorzem.

                    > Jak juz o czyms piszesz, to przynajmniej sprawdz podstawy, we Francji, oprocz
                    > pomniejszych jednostek(jakie to sa pomniejsze jednostki?)

                    A chodzby polskie lotnictwo.

                    >walczyly dwie dywizje
                    >
                    > piechoty; 1.D.Gren i 2DSP(dwie nastepne w stadium formowania) Brygada strzelcow
                    >
                    > Podhalanskich zdazyla na koniec, Piszac o dywizji pancernej PLK. MACZKA miales
                    > zapewne na mysli 10.BRYGADE kawaleri pancernej,

                    Masz calkowita racje rozpedzilem sie, oczywiscie chodzi o 10. Brygade, nie o 1.
                    Dywizje. Oczywiscie, ty sie tez mylisz, tytulujac Maczka pulkownikiem, bo Maczek
                    generalem brygady zostal tuz przed kampania francuska.


                    > nie do konca sformowana i
                    > wyposazona, nie wziela ona udzialu w walkach jako zwiazek taktyczny. Aha, gros
                    > zolniezy w tej armii stanowlil akurat Polacy--z Francji, a to na skutek umowy
                    > Sikorskiego z rzadem francuskim, do ARMII POLSKIEJ WE FRANCJI BYLI WCIELANI
                    > POBOROWI FRANCUZCY POLSKIEGO POCHODZENIA!!!!! Czy wszystkie Twoje wiadomosci sa
                    >
                    > rownie rzetelne?

                    Errare humanum est. Ja pomylilem brygade z dywizja, Ty - generala z pulkownikiem.
                    Remis. Franciszek Skibinski, szef sztabu brygady, twierdzi w swoich wspomnieniach
                    pt. "Pierwsza Pancerna", ze akurat w 10. Brygadzie praktycznie Francuzow nie
                    bylo. Ale on sie pewnie nie znal na Francuzach.


                    > Zapewne tak, skoro twierdzisz, ze w 45 Alianci mogli latwo
                    > pokonac Ruskich, zreszta wbrew zdaniu wiekszosci historykow.

                    Czy mozesz przytoczyc jakiegokolwiek? W 1945 roku Amerykanie mieli bron jadrowa,
                    ktorej Rosjanie nie mieli. To dawalo im niebywala przewage.

                    >Stalin, ktory
                    > okazal sie zreszta najlepszym politykiem tamtego wieku, pare razy lepszym od
                    > Winstona i FDR mialby tylko jeden problem, kto by wykarmil ta cala Europe.

                    Stalin mial latwiej niz Churchil i FDR. Oni musieli kierowac sie w swoich
                    dzialaniach dobrem obyateli. Dla Stalina poswiecic pare milionow ludzi - to byl
                    drobiazg. Stad latwiej osiagal zakladane cele. Nie wiem, czy moze to byc powodem
                    do zachwytow nad tym rzeznikiem.


                    • Gość: jaski Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: localhost 21.12.01, 07:42
                      Ahoj raz jeszcze.

                      Wanda kojarzy mi sie z ta co Niemca nie chciala i Wanda Wasilewska, ktora to
                      tfurczosc swa w literaturze dzieciecej zamienila na bardzej ambitan dzialalnosc
                      w czyms zwanym ZPP, oraz jesli wierzyc plotka miala okazje byc bzyknieta przez
                      samego Sose Stalina.(NIe wiem komu bardziej wspolczuc?)

                      Proponowalem juz, zeby Twojego stryjka zostawic w spokoju i zajac sie raczej
                      faktami . Z tego powodu przykro mi tez, ze z calej opowiesci J Kuropieska nic
                      nie zrozumiales. Czy nie mial wyjscia? Alez nie mial kilka, mogl przebijac sie
                      do:
                      - Warszawy-moze by zdazyl.
                      -na HEL
                      - do SGO Polesie
                      - na granice rumunska
                      mogl tez zostawic swoich zolnierzy i samemu lub z paroma przydupasami spieprzyc
                      za ta ostatnia, dokladnie tak jak jego szef Rydz. Honor oficera to przede
                      wszystkim odpowiedzialnosc za powierzonych mu zolnierzy.
                      Zauwazylem, ze bardzo wybiorczo i nie spojnie traktujesz swioch bohaterow.
                      Smigly ucieka, bo nie moze sie poddac- jest ok. Komorowski nie ucieka, poddaje
                      sie Niemcom- tez jest ok, wedlug starej zasady, co nasze jest cacy, co ich jest
                      zawsze be.
                      W rozkazie o formowaniu 10. BKPanc i o objeciu dowodztwa stoi jak byk PLK. A ze
                      potem zostal generalem-nalezalo mu sie juz wczesniej. Szkielet brygady
                      stanowili byli zolnierze 10.BKzomt z krakowa, a Francuzi byli i to nawet w
                      sztabie brygady.
                      Znow powtarzasz zaslyszane truizmy. Jaka to bron nuklearna mieli amerykanie w
                      45 i ile to tej broni bylo gotowej do uzycia? Sprobuj znalezc odpowiedz, tylko
                      stryjka nie pytaj, popatrz moze w ksiegi. W temacie polecam:

                      H. Borrows " The Big Challenge" i "Europe, The Day after V-Day".
                      E.R. Stettinius "Roosvelt and The Russians"
                      F.C. Pogue "The Decision to halt on the Elbe 1945"
                      Oraz na pewno wiele innych, do tych akurat mam dostep.
                      Good Hunting.
                  • Gość: Kraken Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ..do "jaski" IP: *.ipt.aol.com 21.12.01, 02:02
                    znakomity teks-moje gratulacje.
                    Jednak ONI wiedza lepiej bo "wierza" w brednie,ktore od lat wciska im prawica do
                    spolki z konserwatywnym klerem

                    >
                    >
                    >

            • ptwo Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ 20.12.01, 06:03
              Gość portalu: Baszta napisał(a):

              > Przedwojenny polski oficer nie byl przygotowany fachowo do wojny(obrony
              > kraju).Efekt czesc sie poddala znaczna czesc uciekla z wodzem naczelnym na
              > czele zostawiajac wojsko na pastwe losu.Nastepnie z zacisznych i wygodnych
              > kwater w Londynie "kierowali" walka zbrojna w Polsce!!! czego kulminacja bylo
              > Powstanie Warszawskie -rzez,mord na wlasnym narodzie.Nikt z nich nie stanal
              > przed zadnym sadem za zniszczenie stolicy za smierc ponad 200tys ludzi-malo
              > kreowani sa na bohaterow-to hipokryzja!!!
              > P.s. rosjanie nie pomogli powstaniu-kto kiedy widzial zeby wrog pomagal
              > wrogowi!!Przeciez AK prowadzila polityke 2 wrogow-dzisiaj to nie jest zadna
              > tajemnica- wtenczas tez.

              Za to do wojny, w dwa lata później, znakomicie przygotowana była Armia Czerwona,
              a wcześniej Francja, Belgia, Holandia, Grecja, Jugosławia itd.! W 1939 r. żadna
              armia europejska nie była w stanie przeciwstawic się Niemcom.
              Wódz naczelny w 1939 r. wobec agresji z dwóch stron zrobił najlepsze co mógł: nie
              wolno mu było dostać się do niewoli, bo musiałby podpisac kapitulację.
              Oskarżanie kierownictwa AK o zniszczenie Warszawy świadczy o prymitywizmie i
              idiotyzmie. Dla przypomnienia: rozkaz o zburzeniu Warszawy Hitler wydał PRZED a
              nie PO wybuchu powstania. Gdyby nie było powstania, skutek byłby dokładnie ten
              sam. Rozkaz o wybuchu powstania został wydany nie dlatego, że zbliżali się
              Rosjanie, lecz dlatego, że niemiecki gubernator Fischer wydał obwieszczenie o
              obowiązkowym stawieniu się ludności do budowy umocnień. Był to wstęp do wywózki
              ludności Warszawy i wykonania rozkazu Hitlera. Kierownictwo podziemia
              najprawdopodobniej zorientowało się o co chodzi i dlatego podjęło decyzję o
              powstaniu. Takie informacje, parę lat temu, podała Główna Kom. Badania Zbrodni na
              Narodzie Polskim w oparciu o badania prowadzone przez ponad 20 lat
              • Gość: jaski Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: localhost 20.12.01, 07:14
                Swietne Stary, dawno tak sie nie usmialem, widze, ze jestes nastepnym, co to
                historii uczyl sie na lekcjach religi.
                • Gość: Porter Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ IP: *.orion.pl 20.12.01, 13:07
                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > Swietne Stary, dawno tak sie nie usmialem, widze, ze jestes nastepnym, co to
                  > historii uczyl sie na lekcjach religi.

                  Rozumiem, ze chodzi Ci o lekcje religii (bo nazwisko wybitnego chirurga, nawet w
                  dopelniaczu, pisalbys chyba z duzej litery).
                  Otoz ja mam takie prywatne hobby. Zbieram mianowicie podreczniki do historii. Mam
                  tego cale mnostwo, w tym te, ktorych echo pobrzmiewaja w Twoich listach.
                  Np. Historia Polski dla gimnazjow pod redakcja prof. Zanny Karmanowej -
                  cytaty doslowne:
                  "Powstanie wybuchlo, bowiem niemieckie sluzby, takie jak SS, Abwehra, Wehrmacht,
                  NSZ i AK obawialy sie zblizajacej sie Armii Czerownej... Pozwolilo ono
                  (powstanie) na krotki czas zatrzymac bohatersko nacierajaca Armie Czerwona...
                  Kiedy polskie masy ludowe zaczely wzywac na pomoc Armie Czerwona, faszystowska
                  klika Bora-Komorowskiego poddala powstanie, dochodzac do porozumienia ze swymi
                  mocodawcami z SS".
                  Nie poplakal sie Pan ze wzruszenia?
                  • ptwo Re: Jak postąpił przedwojenny oficer ......++++ 21.12.01, 03:57
                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                    > Gość portalu: jaski napisał(a):
                    >
                    > > Swietne Stary, dawno tak sie nie usmialem, widze, ze jestes nastepnym, co
                    > to
                    > > historii uczyl sie na lekcjach religi.
                    >
                    > Rozumiem, ze chodzi Ci o lekcje religii (bo nazwisko wybitnego chirurga, nawet
                    > w
                    > dopelniaczu, pisalbys chyba z duzej litery).
                    > Otoz ja mam takie prywatne hobby. Zbieram mianowicie podreczniki do historii. M
                    > am
                    > tego cale mnostwo, w tym te, ktorych echo pobrzmiewaja w Twoich listach.
                    > Np. Historia Polski dla gimnazjow pod redakcja prof. Zanny Karmanowej -
                    > cytaty doslowne:
                    > "Powstanie wybuchlo, bowiem niemieckie sluzby, takie jak SS, Abwehra, Wehrmacht
                    > ,
                    > NSZ i AK obawialy sie zblizajacej sie Armii Czerownej... Pozwolilo ono
                    > (powstanie) na krotki czas zatrzymac bohatersko nacierajaca Armie Czerwona...
                    > Kiedy polskie masy ludowe zaczely wzywac na pomoc Armie Czerwona, faszystowska
                    > klika Bora-Komorowskiego poddala powstanie, dochodzac do porozumienia ze swymi
                    > mocodawcami z SS".
                    > Nie poplakal sie Pan ze wzruszenia?

                    Nie, nie popłakałem się. Czytałem jeszcze większe bzdury, dlatego mnie to nie
                    dziwi. Tak jakos dziwnie się składa poza tym, że podręczniki szkolne od ponad 40
                    lat piszą ci sami ludzie, tzn. piszą pod dyktando aktualnie rządzącej ekipy. Jak
                    kolego chcesz się czegoś dowiedzieć, musisz sięgnąć do prac źródłowych, nie do
                    Najwyższego Czasu ani Trybuny. Takie prace są, trzeba tylko poszukać, ale na to
                    trzeba trochę czasu i cierpliwości.
                • ptwo Historii nie można nauczyć się z gazet 21.12.01, 03:54
                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > Swietne Stary, dawno tak sie nie usmialem, widze, ze jestes nastepnym, co to
                  > historii uczyl sie na lekcjach religi.

                  Nie kolego, tak się składa, że na lekcjach historii zwykle się nudziłem, bo to, o
                  czym była mowa znałem dużo wcześniej z własnej lektury. A na lekcje religii nie
                  chodziłem, bo 1-o w moich czasach nie była obowiązkowa, 2-o guzik mnie ona
                  obchodziła. Chcesz, to śmiej się dalej! Żeby dyskutować na temat historii, trzeba
                  przeczytać coś więcej niz parę artykułów w gazetach i przede wszystkim trzeba
                  myśleć, nie rechotać.
                  • Gość: jaski Re: Historii nie można nauczyć się z gazet IP: localhost 21.12.01, 07:54
                    Aha, tak sie sklada, ze tez wole operowac faktami i wole zrodla od
                    podrecznikow, wiec tym bardziej wobec zareprezentowanych przez Ciebie opini
                    pare postow up, swiadomie wybieram rechot i to po raz drugi. Glownie dlatego,
                    ze w slowniku ludzi jako tako kulturalnych nie moge znalezc slow wystarczajaco
                    obelzywych, ktore to jednoczesnie byly by adekwatne do opisanie skurwysynstwa i
                    umyslowej abnegacji zaprezentowanej przez panow; Bora, Montera, Wachowskiego,
                    Zywiciela I pariu INNych czlonow nazywajacych sami siebie oficerami.
                    • ptwo Re: Historii nie można nauczyć się z gazet 21.12.01, 20:55
                      Gość portalu: jaski napisał(a):

                      > Aha, tak sie sklada, ze tez wole operowac faktami i wole zrodla od
                      > podrecznikow, wiec tym bardziej wobec zareprezentowanych przez Ciebie opini
                      > pare postow up, swiadomie wybieram rechot i to po raz drugi. Glownie dlatego,
                      > ze w slowniku ludzi jako tako kulturalnych nie moge znalezc slow wystarczajaco
                      > obelzywych, ktore to jednoczesnie byly by adekwatne do opisanie skurwysynstwa i
                      >
                      > umyslowej abnegacji zaprezentowanej przez panow; Bora, Montera, Wachowskiego,
                      > Zywiciela I pariu INNych czlonow nazywajacych sami siebie oficerami.

                      No więc rechocz dalej, najlepiej do sera. Bo widzę, że argumentów brak. Podziwiam
                      tych, dla których wszystko jest proste i jednoznaczne.
                    • Gość: Porter A co to jest zrodlo historyczne? IP: *.ppp.polbox.pl 22.12.01, 01:54
                      Nie jest ja relacja bezposredniego swiadka: stryjek - artylerzysta odpadl w
                      przedbiegach, bo zrodla - liczne rzecz jasna - twierdza, ze artyleria LWP
                      strzelala w czasie Powstania. Moze i tak, tylko ciekawe do kogo? Niemcy
                      masakrowali pozycje powstancze przy pomocy dzial kolejowych na Dworcu Gdanskim.
                      Jedna salwa zza rzeki i nie byloby dworca, torow, ani dzial kolejowych. Przez
                      63 dni takiej salwy nie bylo. Z Pola Mokotowskiego startowaly Stukasy wobec
                      ktorych Powstancy byli zupelnie bezbronni. Jedna salwa - i lotnisko nie
                      nadawaloby sie na dlugo do uzytku. Przez 63 dni takiej salwy nie bylo.
                      No wiec naoczny swiadek sie nie liczy. Podreczniki historii tez sie nie licza.
                      A co sie liczy? Archiwa sa albo niedostepne, albo przetrzebione. Nic z nich nie
                      wynika (moge sie mylic - prosze o przyklady, jezeli tak jest). Glowne zrodla
                      to: wspomnienia komunistycznych funkcjonariuszy wojskowych np. Berlinga i
                      opracowania komunistycznych historykow dotyczacych Pierwszej Armii i Powstania.
                      Sorry, ale ja nie uwazam, zeby Wspomnienia Berlinga mogly byc zrodlem
                      czegokolwiek poza obrzydzeniem. Przeczytalem je ze zdumieniem.
                      Dziela komunistycznych historykow maja podobna wartosc: przez 45 lat nie mozna
                      bylo wydac w Polsce jakiejkowiek pracy godzacej w sojusze.
                      Dlatego prosze o laskawe wskazanie, co szanowni Panowie uznaja za zrodlo.
                      Prosilbym, by byli Panowie laskawi poslugiwac sie konkretami, a nie ogolnikami
                      w rodzaju "jakakolwiek monografia".
                      • ptwo Re: A co to jest zrodlo historyczne? 22.12.01, 05:43
                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                        > Nie jest ja relacja bezposredniego swiadka: stryjek - artylerzysta odpadl w
                        > przedbiegach, bo zrodla - liczne rzecz jasna - twierdza, ze artyleria LWP
                        > strzelala w czasie Powstania. Moze i tak, tylko ciekawe do kogo? Niemcy
                        > masakrowali pozycje powstancze przy pomocy dzial kolejowych na Dworcu Gdanskim.
                        >
                        > Jedna salwa zza rzeki i nie byloby dworca, torow, ani dzial kolejowych. Przez
                        > 63 dni takiej salwy nie bylo. Z Pola Mokotowskiego startowaly Stukasy wobec
                        > ktorych Powstancy byli zupelnie bezbronni. Jedna salwa - i lotnisko nie
                        > nadawaloby sie na dlugo do uzytku. Przez 63 dni takiej salwy nie bylo.
                        > No wiec naoczny swiadek sie nie liczy. Podreczniki historii tez sie nie licza.
                        > A co sie liczy? Archiwa sa albo niedostepne, albo przetrzebione. Nic z nich nie
                        >
                        > wynika (moge sie mylic - prosze o przyklady, jezeli tak jest). Glowne zrodla
                        > to: wspomnienia komunistycznych funkcjonariuszy wojskowych np. Berlinga i
                        > opracowania komunistycznych historykow dotyczacych Pierwszej Armii i Powstania.
                        >
                        > Sorry, ale ja nie uwazam, zeby Wspomnienia Berlinga mogly byc zrodlem
                        > czegokolwiek poza obrzydzeniem. Przeczytalem je ze zdumieniem.
                        > Dziela komunistycznych historykow maja podobna wartosc: przez 45 lat nie mozna
                        > bylo wydac w Polsce jakiejkowiek pracy godzacej w sojusze.
                        > Dlatego prosze o laskawe wskazanie, co szanowni Panowie uznaja za zrodlo.
                        > Prosilbym, by byli Panowie laskawi poslugiwac sie konkretami, a nie ogolnikami
                        > w rodzaju "jakakolwiek monografia".

                        Nikt nie uwaa pamiętników Berlinga za źródło, ale trochę jeszcze ich jest. Parę
                        lat temu przedstawiciel Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce
                        (dzisiaj to się nazywa inaczej) oświadczył (sam słyszałem), że na podstawie
                        wieloltenich badań archiwaliów niemieckich doszli do przekonania, że Niemcy
                        zamierzali wywieźć ludność Warszawy i czynili przygotowania po temu. Argumentem
                        na rzecz tej tezy jest fakt, że juz po powstaniu wywózka przebiegła w miarę
                        sprawnie. Rozkaz gub. Fischera był przygrywką do tej akcji. Doszukali się także
                        rozkazu Hitlera zburzenia Warszawy, który został wydany w lipcu 1944 r., a więc
                        przed powstaniem. Nie jest wykluczone, że kierownictwo AK o tym wiedziało. W
                        związku z tym, niezaleznie od decyzji kierownictwa Polski Podziemnej, Warszawa i
                        tak zostałaby przez Niemców zburzona a ludność wywieziona. W tym momencie
                        mówienie o zbrodniczym rozkazie o wybuchu powstania jest, delikatnie mówiąc,
                        nieporozumieniem.
                        A co do Berlinga, to o ile mi wiadomo, został zdjęty bynajmniej nie z powodu
                        próby udzielenia pomocy powstaniu. Słyszałem dwie wersje: 1. z powodu
                        nieudolności w dowodzeniu (Berling nie miał żadnego przygotowania do dowodzenia
                        armią, co najwyżej pułkiem a to róznica zasadnicza). 2. intrygami naraził się
                        części kierownictwa komunistycznego. A wiadomo, że był intrygantem, dał się
                        poznać już w 1918 r. i później w Wojsku Polskim przed 1939r. Jak było naprawdę,
                        nie wiem.
    • ptwo Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... 18.12.01, 07:03
      signal napisał(a):

      > wojska polskiego w sytuacji gen. Jaruzelskiego?

      Przedwojenny oficer zrobiłby dokładnie to samo, tylko może lepiej. Nie kto inny
      jak pułkownik Rowecki napisał podręcznik "Walki uliczne" czyli instruktaż do
      rozpędzania tłumów. O pałkach ani sikawkach to tam mowy raczej nie było, tylko o
      karabinach maszynowych. Niektórzy tu sugerują coś o strzelaniu sobie w łeb.
      Oficerowie nie są od tego.
      • Gość: jaski Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: localhost 19.12.01, 02:56
        Wbrew dominujacej idiotycznie-kabotynskiej grupie nacisku, twierdze, ze
        scenariusz ten(strzelanie w leb lub inne czesci wlasnego ciala)jest absolutnie
        nie do przyjecia gdyz brak jest jakichkolwiek podstaw do ww kroku. Stan wojenny
        byl operacja przeprowadzona wrecz wzorowo i zakonczyl sie taktycznym sukcesem
        ("...nikt nie dowierzal, ze w Polsce, kraju w ktorym od lat nic sie nie udaje
        mozliwe bylo przeprowadzenie operacji na taka skale". Rekordowy przemarsz
        8.DZmech z Krosna Od. do rejonu Warszawy wlasna trakcja). Rownie dobrze mozna
        dziwic sie Monty'emu, ze nie strzelil sobie w leb w maju 45.
        • n0str0m0 pojecie honoru 19.12.01, 06:11
          nieporozumienie w dyskusji o honorze
          bierze sie stad
          ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
          zachowac POLSKI oficer i przywodca
          POLSKIEGO panstwa

          jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
          i wykonal swoje zadanie
          HONOROWO i celujaco

          QED

          sadzic go jedynie mozna
          jako przebieranca
          czyli szpiega
          gdyz kazdy zolnierz zlapany
          w OBCYM mundurze
          w CZASIE WOJNY
          jest uznawany za szpiega
          i rozwalany kulka w leb

          nostromo

          p.s.

          kraken
          facet - jak zwykle bredzisz

          • palesz Re: pojecie honoru 19.12.01, 07:54
            n0str0m0 napisał(a):

            > nieporozumienie w dyskusji o honorze
            > bierze sie stad
            > ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
            > zachowac POLSKI oficer i przywodca
            > POLSKIEGO panstwa
            >
            > jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
            > i wykonal swoje zadanie
            > HONOROWO i celujaco
            >
            > QED
            >
            > sadzic go jedynie mozna
            > jako przebieranca
            > czyli szpiega
            > gdyz kazdy zolnierz zlapany
            > w OBCYM mundurze
            > w CZASIE WOJNY
            > jest uznawany za szpiega
            > i rozwalany kulka w leb
            >
            > nostrom

            Nostromo takie bzdury, jak wypisujesz trzeba powtarzać wciąż i wciąż i jeszcze
            raz żeby Ty i tobie podobni zobaczyli co piszecie. Może w końcu dotrze do was
            co piszecie?
            Jak rozumiem prawdziwie POLSKI przywódca doprowadził by do np. kilkuset tysięcy
            ofiar po polskiej stronie, zniszczenia Warszawy, Krakowa, wywózki inteligencji
            ( na szczęscie cześciowo zsowieciałej ) na Sybir itp.
            Sądze, że takim ludziom jak ty polska niepodległa przeszkadza - gdyby była
            pod okupacją, a to co innego msze w kościołach, konspiracja, zajączki... paluszki
            lizać! No i mielibyśmy na kogo zwalać przyczyny funkcjonowanie tego burdelu -
            winny byłby OKUPANT, a tak co - tylko komuchy z SLD?
            • Gość: siedem Re: pojecie honoru IP: *.tgory.pik-net.pl 19.12.01, 08:12
              palesz napisał(a):

              > n0str0m0 napisał(a):
              >
              > > nieporozumienie w dyskusji o honorze
              > > bierze sie stad
              > > ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
              > > zachowac POLSKI oficer i przywodca
              > > POLSKIEGO panstwa
              > >
              > > jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
              > > i wykonal swoje zadanie
              > > HONOROWO i celujaco
              > >
              > > QED
              > >
              > > sadzic go jedynie mozna
              > > jako przebieranca
              > > czyli szpiega
              > > gdyz kazdy zolnierz zlapany
              > > w OBCYM mundurze
              > > w CZASIE WOJNY
              > > jest uznawany za szpiega
              > > i rozwalany kulka w leb
              > >
              > > nostrom
              >
              > Nostromo takie bzdury, jak wypisujesz trzeba powtarzać wciąż i wciąż i jeszcze
              > raz żeby Ty i tobie podobni zobaczyli co piszecie. Może w końcu dotrze do was
              > co piszecie?
              > Jak rozumiem prawdziwie POLSKI przywódca doprowadził by do np. kilkuset tysięcy
              > ofiar po polskiej stronie, zniszczenia Warszawy, Krakowa, wywózki inteligencji
              > ( na szczęscie cześciowo zsowieciałej ) na Sybir itp.
              > Sądze, że takim ludziom jak ty polska niepodległa przeszkadza - gdyby była
              > pod okupacją, a to co innego msze w kościołach, konspiracja, zajączki... palusz
              > ki
              > lizać! No i mielibyśmy na kogo zwalać przyczyny funkcjonowanie tego burdelu -
              > winny byłby OKUPANT, a tak co - tylko komuchy z SLD?

              ile z Czechosłowacji, Węgier, Rumunii, Jugosławii wywieziono inteligencji na
              sybir? przygłupie, zmanipulowany, soviecka mentalności ty moja?
              7,41
              • palesz Re: pojecie honoru 19.12.01, 10:16
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > ile z Czechosłowacji, Węgier, Rumunii, Jugosławii wywieziono inteligencji na
                > sybir? przygłupie, zmanipulowany, soviecka mentalności ty moja?
                > 7,41

                Jak rozumiem 7 do 41 to twoje OQ - w zależności od pory dnia.
                Kiedy to mieliby wywozić Jugosłowian na Sybir, przy jakiej okazji?
                W Rumuni Tytan Karpat był cool bo nie lubił ruskich?
                Porównujesz potencjalną walkę Polaków z Sowietami do "walki" Czechów w '68?
                Węgrzy i Sowieci większośc nie wywieźli ale rozwalili, resztę posadzili - przelicz
                proporcjonalnie ile by było ofiar w Polsce gdyby walki były jak na Węgrzech.
                Co do normalizacji Kadara - Węgrzy to nie Polacy - wolność ( ograniczona )
                gospodarcza to za mało.

                • Gość: Hiacynt do palesza o defekcie braku odwagi IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:43
                  palesz napisał(a):

                  > Gość portalu: siedem napisał(a):
                  >
                  > > ile z Czechosłowacji, Węgier, Rumunii, Jugosławii wywieziono inteligencji
                  > na
                  > > sybir? przygłupie, zmanipulowany, soviecka mentalności ty moja?
                  > > 7,41
                  >
                  > Jak rozumiem 7 do 41 to twoje OQ - w zależności od pory dnia.
                  > Kiedy to mieliby wywozić Jugosłowian na Sybir, przy jakiej okazji?
                  > W Rumuni Tytan Karpat był cool bo nie lubił ruskich?

                  Paleszku, nie Tytan Karpat, lecz słoneczko.


                  > Porównujesz potencjalną walkę Polaków z Sowietami do "walki" Czechów w '68?
                  > Węgrzy i Sowieci większośc nie wywieźli ale rozwalili, resztę posadzili - przel
                  > icz
                  > proporcjonalnie ile by było ofiar w Polsce gdyby walki były jak na Węgrzech.
                  > Co do normalizacji Kadara - Węgrzy to nie Polacy - wolność ( ograniczona )
                  > gospodarcza to za mało.
                  >

                  A do inwazji na Czechy, to parli "Polacy" i Niemcy.
                  Czy znasz Jaruzelskie słowa z tamtych czasów?
                  Miał pecha być ministrem, biedaczysko.
                  Minister cywilny - łatwiej, by można było jego tchórzostwo usprawiedliwiać.
                  Przyznasz, że brak odwago to duży defekt u oficera.
              • ptwo Re: pojecie honoru 20.12.01, 03:46
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > palesz napisał(a):
                >
                > > n0str0m0 napisał(a):
                > >
                > > > nieporozumienie w dyskusji o honorze
                > > > bierze sie stad
                > > > ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
                > > > zachowac POLSKI oficer i przywodca
                > > > POLSKIEGO panstwa
                > > >
                > > > jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
                > > > i wykonal swoje zadanie
                > > > HONOROWO i celujaco
                > > >
                > > > QED
                > > >
                > > > sadzic go jedynie mozna
                > > > jako przebieranca
                > > > czyli szpiega
                > > > gdyz kazdy zolnierz zlapany
                > > > w OBCYM mundurze
                > > > w CZASIE WOJNY
                > > > jest uznawany za szpiega
                > > > i rozwalany kulka w leb
                > > >
                > > > nostrom
                > >
                > > Nostromo takie bzdury, jak wypisujesz trzeba powtarzać wciąż i wciąż i jes
                > zcze
                > > raz żeby Ty i tobie podobni zobaczyli co piszecie. Może w końcu dotrze do
                > was
                > > co piszecie?
                > > Jak rozumiem prawdziwie POLSKI przywódca doprowadził by do np. kilkuset ty
                > sięcy
                > > ofiar po polskiej stronie, zniszczenia Warszawy, Krakowa, wywózki intelige
                > ncji
                > > ( na szczęscie cześciowo zsowieciałej ) na Sybir itp.
                > > Sądze, że takim ludziom jak ty polska niepodległa przeszkadza - gdyby była
                > > pod okupacją, a to co innego msze w kościołach, konspiracja, zajączki... p
                > alusz
                > > ki
                > > lizać! No i mielibyśmy na kogo zwalać przyczyny funkcjonowanie tego burdel
                > u -
                > > winny byłby OKUPANT, a tak co - tylko komuchy z SLD?
                >
                > ile z Czechosłowacji, Węgier, Rumunii, Jugosławii wywieziono inteligencji na
                > sybir? przygłupie, zmanipulowany, soviecka mentalności ty moja?
                > 7,41

                Dostatecznie dużo, żeby sie można było obawiać tego samego. Poza tym niektórych
                nie wywozili tylko "rozwalali" na miejscu.
            • Gość: Hiacynt Re: pojecie honoru według palesza IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 08:51
              palesz napisał(a):

              > n0str0m0 napisał(a):
              >
              > > nieporozumienie w dyskusji o honorze
              > > bierze sie stad
              > > ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
              > > zachowac POLSKI oficer i przywodca
              > > POLSKIEGO panstwa
              > >
              > > jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
              > > i wykonal swoje zadanie
              > > HONOROWO i celujaco

              > Nostromo takie bzdury, jak wypisujesz trzeba powtarzać wciąż i wciąż i jeszcze
              > raz żeby Ty i tobie podobni zobaczyli co piszecie. Może w końcu dotrze do was
              > co piszecie?
              > Jak rozumiem prawdziwie POLSKI przywódca doprowadził by do np. kilkuset tysięcy
              > ofiar po polskiej stronie, zniszczenia Warszawy, Krakowa, wywózki inteligencji
              > ( na szczęscie cześciowo zsowieciałej ) na Sybir itp.
              > Sądze, że takim ludziom jak ty polska niepodległa przeszkadza - gdyby była
              > pod okupacją, a to co innego msze w kościołach, konspiracja, zajączki... palusz
              > ki
              > lizać! No i mielibyśmy na kogo zwalać przyczyny funkcjonowanie tego burdelu -
              > winny byłby OKUPANT, a tak co - tylko komuchy z SLD?

              Palesz pojawił się ponownie, cóż ciebie zwabiło? Jaruzelski nazwany sowieckim
              agentem - palesz na popsterunku, Jaruzelski dostał jajkiem - palesz pluje.
              Może byś pisząc o niepodległej pisał Polska z dużej litery, to nie przerasta
              Twoich możliwości.
              Z małej litery pisano "polska" tylko w sowietach, w Czerwonych Sztandarach.
              Jaruzelsli służył Moskwie od lat pięćdziesiatych, zwieńczeniem służby było
              wprowadzenie stanu wojennego. Agent, czy tchórz?
              • palesz Re: pojecie honoru według palesza 19.12.01, 10:18
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > palesz napisał(a):
                >
                > Palesz pojawił się ponownie, cóż ciebie zwabiło? Jaruzelski nazwany sowieckim
                > agentem - palesz na popsterunku, Jaruzelski dostał jajkiem - palesz pluje.
                > Może byś pisząc o niepodległej pisał Polska z dużej litery, to nie przerasta
                > Twoich możliwości.
                > Z małej litery pisano "polska" tylko w sowietach, w Czerwonych Sztandarach.
                > Jaruzelsli służył Moskwie od lat pięćdziesiatych, zwieńczeniem służby było
                > wprowadzenie stanu wojennego. Agent, czy tchórz?

                Co do małej litery to mi się omskło.
                A co tam z twoją orientacją seksualną Hiacynciu, nie zawarłeś z partnerem "ślubu"
                w Danii ?
                • Gość: Hiacynt do Palesza zorientowanego na ucieczki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:38
                  palesz napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  >
                  > > palesz napisał(a):
                  > >
                  > > Palesz pojawił się ponownie, cóż ciebie zwabiło? Jaruzelski nazwany sowiec
                  > kim
                  > > agentem - palesz na popsterunku, Jaruzelski dostał jajkiem - palesz pluje.
                  > > Może byś pisząc o niepodległej pisał Polska z dużej litery, to nie przeras
                  > ta
                  > > Twoich możliwości.
                  > > Z małej litery pisano "polska" tylko w sowietach, w Czerwonych Sztandarach
                  > .
                  > > Jaruzelsli służył Moskwie od lat pięćdziesiatych, zwieńczeniem służby było
                  >
                  > > wprowadzenie stanu wojennego. Agent, czy tchórz?
                  >
                  > Co do małej litery to mi się omskło.
                  > A co tam z twoją orientacją seksualną Hiacynciu, nie zawarłeś z partnerem "ślub
                  > u"
                  > w Danii ?

                  Palesz, już raz uciekłeś z forum, w wątku o Lidze Republikańskiej.
                  Specjalnie się zalogowałeś, by bronić generała bez odwagi.
                  Czy ty razem podobnie uczynisz? Czy tylko na pajacowanie - twoje ulubione
                  określenie - ciebie stać.

                  Do rzeczy pisz chłopie. Całe życie Jaruzelskiego,
                  poczynając od otrzymania szlifów generalskich w latach stalinowskich
                  to wierna służba Moskwie.
                  Jego obrońcy też mają ten defekt służby, stąd taka żarliwa
                  i gorliwa wybiórcza obrona.
                  Broń Jaruzelskiego, ale posługuj się faktami.
                  Tobie, Europejczykowi pełną gębą, przeszkadza jakakolwiek
                  moja orientacja seksualna?
                  Pederastia by mnie dyskwalifikowała jako dyskutanta?
                  Tylko obrażać potrafisz palesz?

                  Czy znowuż uciekniesz z wątku?

            • n0str0m0 Re: pojecie honoru 19.12.01, 09:47
              prosze pana

              nie lubie sie bawic w pyskowki
              bo to nie prowadzi donikad
              ale jednak odpowiem panu
              troszke "inaczej"

              nie

              nie zaspokoily by mnie hekatomby ofiar
              i martyrologia
              nie o to chodzi

              chodzi o to, ze pan bedzie bronil
              komunizmu w polsce
              tak goraco jak ja go bede potepial

              panska ocena jest od dawna znana
              z lam trybuny ludu i zolnierza wolnosci

              moja - poznal ja pan tu na forum
              i moze sie z nia nie zgodzic

              ale

              spojrzmy na to z panskiej strony
              i na chwile zapomnijmy o stanie wojennym

              ten bohater narodowy co tak narod swoj patriotycznie ukochal
              bronil nas od zaglady w 81 roku
              jak ladnie chronil swe owieczki
              od innego rodzaju zaglady...

              nie pamieta pan zapewne
              ze w czasie wybuchu w czarnobylu
              pies jaruzelskiego - urban
              oglosil POLAKOM w mass mendach
              ze nic sie nie stalo
              mozecie spac spokojnie
              nie ma zadnego promieniowania
              to wszystko imperialistyczne plotki

              a w miedzyczasie rozdawano lekarstwa
              milicji i wojsku

              jak pan widzi
              polityczego elementu w tym niema
              chodzi o zwykla opieke nad NARODEM
              i co? sprawdzil sie panski patriota?
              czy znowu pokazal
              ze ma nas wszystkich w dupie
              a dba tylko o psy lancuchowe
              broniace systemu?

              to jest patriotyzm... ?

              nostromo
              • palesz Re: pojecie honoru 19.12.01, 10:21
                n0str0m0 napisał(a):

                > prosze pana
                >
                > nie lubie sie bawic w pyskowki
                > bo to nie prowadzi donikad
                > ale jednak odpowiem panu
                > troszke "inaczej"
                >
                > nie
                >
                > nie zaspokoily by mnie hekatomby ofiar
                > i martyrologia
                > nie o to chodzi
                >
                > chodzi o to, ze pan bedzie bronil
                > komunizmu w polsce
                > tak goraco jak ja go bede potepial
                >
                > panska ocena jest od dawna znana
                > z lam trybuny ludu i zolnierza wolnosci
                >
                > moja - poznal ja pan tu na forum
                > i moze sie z nia nie zgodzic
                >
                > ale
                >
                > spojrzmy na to z panskiej strony
                > i na chwile zapomnijmy o stanie wojennym
                >
                > ten bohater narodowy co tak narod swoj patriotycznie ukochal
                > bronil nas od zaglady w 81 roku
                > jak ladnie chronil swe owieczki
                > od innego rodzaju zaglady...
                >
                > nie pamieta pan zapewne
                > ze w czasie wybuchu w czarnobylu
                > pies jaruzelskiego - urban
                > oglosil POLAKOM w mass mendach
                > ze nic sie nie stalo
                > mozecie spac spokojnie
                > nie ma zadnego promieniowania
                > to wszystko imperialistyczne plotki
                >
                > a w miedzyczasie rozdawano lekarstwa
                > milicji i wojsku
                >
                > jak pan widzi
                > polityczego elementu w tym niema
                > chodzi o zwykla opieke nad NARODEM
                > i co? sprawdzil sie panski patriota?
                > czy znowu pokazal
                > ze ma nas wszystkich w dupie
                > a dba tylko o psy lancuchowe
                > broniace systemu?
                >
                > to jest patriotyzm... ?
                >
                > nostromo
                Nie czytałem i nie pisałem - dotyczy to tak "TL" jak i "ŻW".
                To akt oskarżenia Jaruzela obejmuje też czarnobyl - trzeba tak było od razu pisać!
                Ale w tym przypadku nie trzeba rozpoczynać od oficera II RP - jemu to nie groziło!


                • n0str0m0 palesz 19.12.01, 10:54
                  tak...

                  zrobie panu przyjemnosc
                  jaruzelski odpowiedzialny jest
                  tez za inwazje stonki z usa
                  i za panska glupote

                  zegnam

                  nostromo
                  • Gość: Hiacynt a ja czekam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 11:21
                    n0str0m0 napisał(a):

                    > tak...
                    >
                    > zrobie panu przyjemnosc
                    > jaruzelski odpowiedzialny jest
                    > tez za inwazje stonki z usa
                    > i za panska glupote
                    >
                    > zegnam
                    >
                    > nostromo

                    a ja nie żegnam, a czekam na ciebie palesz. Zdaje się, że masz błędne wyobrażenie
                    o sobie. Znowuż uciekniesz. A moze kolejne inwektywy?
                    • Gość: siedem Re: a ja czekam IP: *.tgory.pik-net.pl 19.12.01, 12:44
                      paleszka podpowiem ci jak pluć:
                      hiacynt to na pewno ksiądz!!!
                      zagadaj coś yntelygentnie jak laik o kolędzie

                      refleksja
                      orwell taką sytuację przwidział w "folwarku..."
                      mogę coś przekręcić bo wieki temu to czytałem:
                      wiepsze [spawacze, kanie, gierki]
                      przygarneły małe psiaczki
                      dobrze karmiły te malenkie pastusiaki, limaki
                      plastusie, janiki i inne kundelki
                      az wyrosły na wielkie groźne i potężne psy
                      a kiedy zwierzęta [te mieszkańce "ciemnogrodu" co nic nie
                      rozumieją, że to dla ich dobra...] chcą wyciąć wiepsze

                      psy ruszają do ataku
                      kąsają na oślep
                      wiepsze je dobrze karmiły
                      6,98


                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > n0str0m0 napisał(a):
                      >
                      > > tak...
                      > >
                      > > zrobie panu przyjemnosc
                      > > jaruzelski odpowiedzialny jest
                      > > tez za inwazje stonki z usa
                      > > i za panska glupote
                      > >
                      > > zegnam
                      > >
                      > > nostromo
                      >
                      > a ja nie żegnam, a czekam na ciebie palesz. Zdaje się, że masz błędne wyobrażen
                      > ie
                      > o sobie. Znowuż uciekniesz. A moze kolejne inwektywy?

                    • palesz Re: a ja czekam 20.12.01, 15:41
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > n0str0m0 napisał(a):
                      >
                      > > tak...
                      > >
                      > > zrobie panu przyjemnosc
                      > > jaruzelski odpowiedzialny jest
                      > > tez za inwazje stonki z usa
                      > > i za panska glupote
                      > >
                      > > zegnam
                      > >
                      > > nostromo
                      >
                      > a ja nie żegnam, a czekam na ciebie palesz. Zdaje się, że masz błędne wyobrażen
                      > ie
                      > o sobie. Znowuż uciekniesz. A moze kolejne inwektywy?

                      Hiacynt kochany czy myslisz, że mam czas siedzieć z nosem w forum i dyskutowac
                      z każdym kto tego zapragnie? Piszę swoje zdanie, czytam odpowiedzi i jeżeli
                      widzę sens w odpowiadaniu ( bo jest komu )odpowiadam - tobie Hiacynt ostatni raz-
                      żebyś nie odmroził d.... czekając.
                      p.s.
                      Chyba nostromo chce Ci zrobić dobrze.
                      p.p.s
                      Ogólnie homosie mi nie przeszkadzają, ale gdy mowa o oficerach, hmm... - zmień
                      na Kaktus i każdy będzie wiedział, że jesteś O.K. ( nawet jeżeli trochę tępy )

                      • Gość: Hiacynt Re: a ja czekam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 16:48
                        palesz napisał(a):

                        > Hiacynt kochany czy myslisz, że mam czas siedzieć z nosem w forum i dyskutowac
                        > z każdym kto tego zapragnie?

                        Swoje pajacowanie nazywasz dyskusją? Widzę, że tylko pedał ciebie ruszył, czyli
                        proste spostrzeżenia docierają. Nie musisz się tłumaczyć, dla mnie pedał to
                        pedał, że się skompromitowałeś to fakt.
                  • palesz Re: palesz 20.12.01, 15:36
                    n0str0m0 napisał(a):

                    > tak...
                    >
                    > zrobie panu przyjemnosc
                    > jaruzelski odpowiedzialny jest
                    > tez za inwazje stonki z usa
                    > i za panska glupote
                    >
                    > zegnam
                    >
                    > nostromo

                    Nie musisz mi robić dobrze polecam Hiacynta!
          • ptwo Re: pojecie honoru 21.12.01, 04:09
            n0str0m0 napisał(a):

            > nieporozumienie w dyskusji o honorze
            > bierze sie stad
            > ze kazdy mowi o tym jak powinien sie
            > zachowac POLSKI oficer i przywodca
            > POLSKIEGO panstwa
            >
            > jaruzelski byl SOWIECKIM agentem
            > i wykonal swoje zadanie
            > HONOROWO i celujaco
            >
            > QED
            >
            > sadzic go jedynie mozna
            > jako przebieranca
            > czyli szpiega
            > gdyz kazdy zolnierz zlapany
            > w OBCYM mundurze
            > w CZASIE WOJNY
            > jest uznawany za szpiega
            > i rozwalany kulka w leb
            >
            > nostromo
            >
            > p.s.
            >
            > kraken
            > facet - jak zwykle bredzisz
            >

            Jaruzelski nie był agentem sowieckim. Nazwisk prawdziwych agentów nie dowiemy się
            nigdy, chyba, że Rosjanie będą mieli swojego Macierewicza, który zacznie wyciągać
            teczki. Gdyby jednak tak się stało, że nazwiska te ujrzałyby światło dzienne,
            zapewne byłby to jeden wielki szok, bo tych osobników wcale nie należy szukać
            wśród d. członków PZPR. Rosjanie nie byli i nie są durniami, żeby zdawać się na
            informacje podawane im oficjalnie przez Jaruzelskiego i innych przywódców, oni
            musieli mieć niezależne źródła informacji, chociażby po to, żeby ich Jaruzelski
            nie robił "w jajo". Możemy sobie tylko zgadywać, kto w Solidarności pracował dla
            Rosjan lub NRD-owców.
            A o tym, że Jaruzelski (co by o nim nie powiedzieć) jest człowiekiem honoru,
            świadczą dwa fakty: 1. wziął na siebie (sam słyszałem 13 grudnia 1981) całą
            odpowiedzialność, nie szukał kozłów ofianrych, 2. klasa, z jaką sprawował urząd
            prezydenta, mimo całej nagonki na niego,i z jaką odszedł. Można go nie lubić; nie
            jest "bohaterem mojej bajki", ale należy szanować. Kto nie szanuje przeciwnika, w
            pewnym momencie nie będzie szanować tego, kto stoi obok.
            • Gość: siedem Re: pojecie honoru IP: *.tgory.pik-net.pl 21.12.01, 08:53

              > Jaruzelski nie był agentem sowieckim.

              pewnie, że nie
              był marionetką, pacynką, drewnianym pajacykiem na sznurkach...


              Nazwisk prawdziwych agentów nie dowiemy s
              > ię
              > nigdy, chyba, że Rosjanie będą mieli swojego Macierewicza, który zacznie wyciąg
              > ać
              > teczki.

              ton zyczeniowy. pocieszaj się dalej.

              Gdyby jednak tak się stało, że nazwiska te ujrzałyby światło dzienne,
              > zapewne byłby to jeden wielki szok, bo tych osobników wcale nie należy szukać
              > wśród d. członków PZPR.

              no pewnie, że nie. PZPR to partia patriotów. Agenci NKWD, KGB i GRU zbierali
              informacje o wojsku będąc kapelanami. A te wredne klechy na religii przepytywały
              synów funkcjonariuszy PZPR by potem transmitowac moskwie.

              Rosjanie nie byli i nie są durniami, żeby zdawać się na
              >
              > informacje podawane im oficjalnie przez Jaruzelskiego i innych przywódców, oni
              > musieli mieć niezależne źródła informacji, chociażby po to, żeby ich Jaruzelski
              >
              > nie robił "w jajo".

              tak, bo ten pan 45 lat główkował jak ich w jajo zrobić. i tak go głowka
              rozbolała, że teraz jedzie na xanaxie.

              Możemy sobie tylko zgadywać, kto w Solidarności pracował dl
              > a
              > Rosjan lub NRD-owców.

              wszyscy. dobrze, że nas spawacz obronił. gdyby nie on ja bym teraz z NRD pisał.


              > A o tym, że Jaruzelski (co by o nim nie powiedzieć) jest człowiekiem honoru,
              > świadczą dwa fakty: 1. wziął na siebie (sam słyszałem 13 grudnia 1981) całą
              > odpowiedzialność, nie szukał kozłów ofianrych,

              lepper też po ostatnich harcach całą odpowiedzialnośc wzion na siebie [chce
              zostać prezydentem?]

              2. klasa, z jaką sprawował urząd
              >
              > prezydenta, mimo całej nagonki na niego,i z jaką odszedł. Można go nie lubić; n
              > ie
              > jest "bohaterem mojej bajki", ale należy szanować. Kto nie szanuje przeciwnika,
              > w
              > pewnym momencie nie będzie szanować tego, kto stoi obok.

              a to jakiś cytat z seneki? a może z Mao? a może z P. Morozowa? a może są w
              studni?? i i iii i ii

              7,00

              • ptwo Re: pojecie honoru 21.12.01, 21:02
                Dalej pocieszaj się, kolego, że w opozycji nie było agentów sowieckich. I to
                bynajmniej nie wśród tych o przekonaniach bardziej lewicowych. Jak
                wiadomo, "zawsze najciemniej jest pod latarnią". Uważanie przeciwnika za durnia
                jest najgorszym błędem, jaki można popełnić.
                • Gość: siedem Re: pojecie honoru IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 01:05
                  ptwo napisał(a):

                  > Dalej pocieszaj się, kolego, że w opozycji nie było agentów sowieckich. I to
                  > bynajmniej nie wśród tych o przekonaniach bardziej lewicowych. Jak
                  > wiadomo, "zawsze najciemniej jest pod latarnią". Uważanie przeciwnika za durnia
                  >
                  > jest najgorszym błędem, jaki można popełnić.

                  1
                  nie uważam cię za durnia, ja cię uważam [uważać means szanować po rusku]
                  2
                  wiem o agenturze w solidarności. w końcu te 100tys esbeków gdzieś musiało robić.
                  dlatego po dzień dzisiejszy nasze państwo jest tak słabe.

                  bez ironii
                  7,00
                  • Gość: pan laga Re: pojecie honoru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 01:07
                    ...no i co jeszcze powiesz stary chuju...
        • ptwo Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... 21.12.01, 03:59
          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > Wbrew dominujacej idiotycznie-kabotynskiej grupie nacisku, twierdze, ze
          > scenariusz ten(strzelanie w leb lub inne czesci wlasnego ciala)jest absolutnie
          > nie do przyjecia gdyz brak jest jakichkolwiek podstaw do ww kroku. Stan wojenny
          >
          > byl operacja przeprowadzona wrecz wzorowo i zakonczyl sie taktycznym sukcesem
          > ("...nikt nie dowierzal, ze w Polsce, kraju w ktorym od lat nic sie nie udaje
          > mozliwe bylo przeprowadzenie operacji na taka skale". Rekordowy przemarsz
          > 8.DZmech z Krosna Od. do rejonu Warszawy wlasna trakcja). Rownie dobrze mozna
          > dziwic sie Monty'emu, ze nie strzelil sobie w leb w maju 45.

          Całkowicie się zgadzam co do oceny strony technicznej wprowadzenia stanu
          wojennego, trudno było zrobić to lepiej. OCena moralna i polityczna to zupełnie
          co innego.
    • Gość: Stanley Nie pieściłby się tak. IP: *.u.mcnet.pl 19.12.01, 14:43
      Vide zamach majowy. Stan Wojenny w wykonaniu Gen.Jaruzelskiego to mistrzostwo
      świata, przeprowadzony błyskawicznie, skutecznie, bez ofiar i bez "pomocy z
      zewnątrz". Majstersztyk.
      • Gość: wojak ocena generałów. IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 02:20
        W naszej historii 2 generałów i 1 marszałek zmuszeni byli podjąć w przełomowych
        momentach najtrudniejsze decyzje wojskowo-polityczne.

        1.Marszałek J.Piłsudski-osobiście i z pełną odpowiedzialnością dokonał zamachu
        stanu w sytuacji całkowitej anarchii i rozkładu demokracji
        parlamentarnej,korupcji,partyjnej prywaty.Demokracja pokazała swoje dno,
        sześcioletnia niepodległość była zagrożona także od zewnątrz po podpisaniu
        Traktatu Berlińskiego między Rosją Sowiecką a Niemcami dla których
        byliśmy "sezonowym bękartem".Zginęło 300 osób gdyż doszło do starcia własnych
        wojsk.Metodami autorytarnymi ustabilizowano państwo.Jednak wrogowie polityczni
        nie szczędzili obelg pod jego adresem. Bronić potrafił się sam,a bogactwo
        języka i trafność soczystych określeń wymierzonych w swoich przeciwników
        przeszła do historii języka polskiego.Miał również swoich legionistów,którzy w
        obronie godności i honoru Marszałka gotowi byli walczyć do pierwszej krwi.Nawet
        po jego śmierci stoczyli zwycięską wojnę z najwyższymi dostojnikami kościelnymi
        o godne miejsce wiecznego spoczynku na Wawelu.Szacunek dla Marszałka okazali
        jego najwięksi pokonani wrogowie ze Stalinem włącznie,gdy grobowiec z jego
        sercem w Wilnie znalazł się we władaniu Rosji sowieckiej.Przetrwał do
        dziś.Osoba w naszej historii zasługująca na najwyższy szacunek.

        2.Gen.Bór-Komorowski - podejmuje decyzje o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego
        zakończonego tragedią narodową, śmierć 200 tys.mieszkańców Warszawy, całkowitą
        ruiną miasta.Wydał rozkaz z rażącym lekceważeniem realiów wojskowo-politycznych
        związanych ze zbliżaniem wojsk sowieckich do Warszawy.Przewidywał,że oni
        wejdą,a nie weszli.Wydał rozkaz wojny z dwoma wrogami, nie dysponując siłami i
        środkami do wykonania zadania. Walka zbrojna z Niemcami i wojna polityczna ze
        Stalinem w sierpniu 1944 była tragicznym błędem tego Generała i za te decyzje
        winien stanąć przed Trybunałem.Jednak w części naszego społeczeństwa uchodzi za
        bohatera, który to nie ugiął się przed ruskimi i nie musiał pytać ich o
        zdanie.Chciał dobrze,a wyszło tragicznie.

        3.Gen.W.Jaruzelski- najważniejsza decyzja w jego życiu to wprowadzenie stanu
        wojennego w grudniu 1981r.Przygotowanie planów operacyjnych zatrzymania marszu
        Solidarności w poszukiwaniu trzeciej drogi(ustroju politycznego)podjęto z
        chwilą mianowania na funkcje premiera.Było rzeczą oczywistą,że w 1981 r. nie
        można było zmienić ustroju zwanego w skrócie komunizmem, na inny zwany
        kapitalizm, pozostając jednocześnie w Układzie Warszawskim, RWPG.Dodatkowo
        położenie geopolityczne zatwierdzone w Jałcie porządkowało Polske w sowieckiej
        strefie wpływów.Tylko ktoś naiwny mógł sądzić, że kształt ustrojowy Polski w
        tym czasie można wynegocjować z Solidarnością w rodzaju; wasz sekretarz-nasz
        premier,wasze wojsko-nasza milicja,itd.Trzeciej drogi nie było i nie ma.Plan
        stanu wojennego i jego wykonanie to perfekcja połączona z precyzją jakiej nikt
        się nie spodziewał po rocznej anarchii i totalnym bałaganie.Spacyfikowanie 10
        milionowej Solidarności nastąpiło błyskawicznie,przy minimalnych ofiarach -9
        osób(niestety).Gdyby ówczesne siły milicyjne dysponowały środkami w jakie
        wyposażona jest obecna policja(gumowe kule,gazy
        obezwładniające,paraliżujące,itp. to mogło nie być ofiar śmiertelnych.
        Dzisiaj ocena stanu wojennego budzi coraz mniej emocji, a poparcie
        społeczeństwa dla tej decyzji rośnie, co wykazują badania opinii
        społecznej.Jednak ocena Gen.Jaruzelskiego wywołuje kontrowersje, a niekiedy
        wulgarne epitety.Niestety, w przeciwieństwie do J.Piłsudskiego jest człowiekiem
        skromnym, a cały ciężar odpowiedzialności wziął na swoje barki.Legionistów nie
        widać, a tam gdzie są panuje milczenie. Czas zweryfikuje oceny.
      • Gość: wild No to co jest takiego złego w rządach Franco?:) IP: *.net.bialystok.pl 20.12.01, 02:28
        Gość portalu: Stanley napisał(a):

        > Vide zamach majowy. Stan Wojenny w wykonaniu Gen.Jaruzelskiego to mistrzostwo
        > świata, przeprowadzony błyskawicznie, skutecznie, bez ofiar i bez "pomocy z
        > zewnątrz". Majstersztyk.

        mm?smile
        • Gość: Stanley Każdy Hiszpan, nawet bury woli Franco od Ibarury. IP: *.u.mcnet.pl 20.12.01, 18:50
          Z dzisiejszej perspektywy wyszło im zdrowie.
      • Gość: siedem Re: Nie pieściłby się tak. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 01:08
        Gość portalu: Stanley napisał(a):

        > Vide zamach majowy. Stan Wojenny w wykonaniu Gen.Jaruzelskiego to mistrzostwo
        > świata, przeprowadzony błyskawicznie, skutecznie, bez ofiar i bez "pomocy z
        > zewnątrz". Majstersztyk.

        teraz pojmuję stanowisko tow. stanleja w kwestii mrówek faraona i psów rasy
        alzackiej.
        on jest pro-życie a spawcz tylko kilku ludzi wysłał do krainy wiecznych łowów
        -no a mógł MILIONY [tyle miał amunicji]
        -wot dobrodziej
        7,00
    • n0str0m0 mam prosbe... 21.12.01, 04:12
      czy ktokolwiek podjalby sie
      obrony jaruzskiego
      BEZ kontekstu inwazji sowieckiej?

      ot tak po prostu...

      "bo to byl fajny gosc"
      "bo narod go kochal"
      "bo nigdy nam sie lepiej nie powodzilo
      niz za jego panowania"
      "bo w 70 roku zabijal stczniowcow niechetnie"
      "bo reprezentowal wspanialy system"
      "i jeszcze chcial go ulepszyc
      ...tylko mu ta solydarnosc robila kolo piora..."
      "bo mial fajne okulary"

      sam juz nie wiem
      prosze krakenow tego forum o pomoc...

      jakos nie sadze, ze bedzie
      wielu chetnych...

      a szkoda

      a tak przy okazji
      czy pamietacie taka zagadke:

      co sie robi
      gdy caly narod ma dosc rzadu?
      wymienia sie narod...

      nostromo
    • Gość: janek Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 11:06
      Prawdziwych polskich oficerów wymordowano w Katyniu.Całą Polską inteligencję.To
      była celowa robota, która miał doprowadzić do unicestwienia narodu polskiego i
      podporządkowania państwa sowieckiej władzy.Władzę przekazano tym, ktorzy za
      otrzymane stanowiska sprzedali by własną matkę.Dla nich Bóg, honor, ojczyzna
      nie znaczyło nic.
    • Gość: Le Niuch Re: Jak postąpiłby przedwojenny oficer ...... IP: *.gwl.koszalin.tpnet.pl 21.12.01, 23:32
      Widzę Panowie, że wiele macie do powiedzenia i w zasadzie wszystkie postaci z
      naszej historii jak również i znaczną część spośród siebie oskarżacie o brak
      wszelkich cnót i delikatnie mówiąc niewłaściwe zachowanie. Wszystko to siedząc
      w bezpiecznym w sumie kraju i jak sądzę w cieple.
      Zyczę Wam więc byście nigdy nie stanęli oko w oko z zawieruchą typu wojna,
      stalinizm, hitleryzm, czy choćby przewrót majowy albo nieuczciwa polityka. Bo
      wówczas mogłoby się okazać, że większość głoszonych przez Was tu opinii jest
      tylko frazesami w pełnej zacietrzewienia (oraz niestety inwektyw) dyskusji, a
      Wy sami zachowywalibyście się nieco inaczej niż by to wynikało z tonu Waszych
      postów.
      Życie nie jest tak proste, jak to sugerujecie.
      Weźcie się do pracy, a przy tym popracujcie także trochę nad sobą, bo
      przydałoby się tu trochę więcej szacunku dla innych.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka