Gość: wieśniak
IP: *.zax.pl
31.07.01, 14:34
Po kilku latach nieoglądania telewizji, będąc u znajomych, miałem wątpliwą
przyjemność spędzenia wieczoru przed szklanym ekranem. Jak zwykle, o godz.
19.30 w programie I TVP rozpoczęły się Wiadomości. Pierwsza, "najważniejsza"
informacja - o uroczystościach w Jedwabnem - zajęła dwadzieścia minut czasu
antenowego. Dopiero potem, znacznie krócej, doniesienia dotyczące powodzi, jaka
poprzedniego dnia nawiedziła Gdańsk wraz z okolicami oraz Słupsk. No cóż, są
rzeczy "ważne i ważniejsze".
Wśród mnóstwa reklam, które nastąpiły po Wiadomościach, zdecydowany prym wiodły
reklamy piwa (rzekomo bezalkoholowego). W końcu doczekaliśmy się projekcji
kolejnego odcinka serialu sensacyjnego pt. "Viper". Po jego obejrzeniu
zastanawiałem się, co reżyser chciał w nim osiągnąć. Film pokazuje trzy
rodziny: matkę samotnie wychowującą córkę, ojca prowadzącego wraz z synem
hurtownię narkotyków oraz ojca dwójki dzieci, który w wypadku samochodowym
doznaje ciężkiego urazu i w konsekwencji umiera.
I oto cała akcja koncentruje się na dwóch nastolatkach, które pod wpływem
alkoholu powodują wypadek samochodowy. Cały problem sprowadza się do ich
nieszczęścia. Nic nie mówi się natomiast o tragicznej sytuacji wdowy,
pozostałej z dwójką dzieci. Właściwie po co? Chodzi przecież o to, aby przede
wszystkim serial miał znamiona brutalności i bezwzględności - to przecież lubią
widzowie i to dobrze się sprzedaje. Komercja nie może więc osiągnąć
odpowiedniego poziomu moralnego z obawy przed utratą klienta. Ważne są przecież
upodobania widzów, a te z kolei biorą się z nachalnego pokazywania tego rodzaju
obrazów, z braku alternatywy dla treści bardziej wartościowych.