Dodaj do ulubionych

DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?

    • kkkaczory_piss_brothers GIERTYCH o obyczajach seksualnych w KOSCIELE 04.08.03, 13:28
      OPOKA
      W KRAJU 42(63)
      Kórnik sierpień 2002
      Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
      pod redakcją Macieja Giertycha
      Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.

      Papież zarządził obecnie specjalną wizytację apostolską we wszystkich
      amerykańskich seminariach. W 1981 takiej oceny seminariów zażądał od biskupów,
      a ci dali raport stwierdzający, że wszystko jest w porządku. Dziś wiemy, że
      mijali się z prawdą. Teraz do biskupów zaufania nie ma. Będzie wizytacja
      zewnętrzna. (W polskiej sprawie też była potrzebna wizytacja watykańska).
      Jak wynika z różnych doniesień prasowych jest wielu homoseksualistów wśród
      studentów wielu seminariów amerykańskich. Newsweek (20.V.02) ocenia, że
      dotyczy to 50% studentów, podczas gdy w całej populacji jest ich zaledwie 5%.
      The San Francisco Chronicle (14.V.02) podaje liczbę 97% gejów w seminarium św.
      Patryka w Menlo Park, CA. (za The Wanderer 23.V.02). Oczywiście dotyczy to też
      kadry nauczającej. Nie tylko nie kryją się z tym, ale nauczają
      o “seksualizmie” z pomocą ewidentnie pornograficznych podręczników, filmów czy
      ilustracji, zachwalając różne zboczone upodobania. Katolicka nauka o
      moralności jest pomijana lub ośmieszana. W ogóle z wiernością doktrynie
      Kościoła na uczelniach katolickich USA nie jest dobrze. Konstytucja Apostolska
      Ex Corde Ecclesiae z 15.VIII 1990 r. wzywająca biskupów by pilnowali
      prawowierności nauczających nic tu nie pomogła. W imię wolności akademickiej
      profesorowie nauczają co chcą.
      Jest wiele relacji byłych kleryków o horrorze, jaki przeżywali w opanowanych
      przez homoseksualistów seminariach. Wielu nie dotrwało do święceń. Wielu
      wyrzucono jako “seksualnie zablokowanych”. Bez uzdrowienia seminariów nie
      będzie odnowy amerykańskiego Kościoła. Oby zapowiedziana wizytacja coś dała.
      Głośno ostatnio o pedofilii wśród duchowieństwa. Zatrważające wieści docierają
      z USA i nie tylko (poniższe informacje pochodzą z The Catholic World Report
      czerwiec 2002, chyba, że cytowane inaczej). Zakres problemu zaskoczył
      wszystkich. W kraju, w którym ujawnione lubieżne wybryki prezydenta nie
      starczają, by go usunąć z urzędu, tolerancja wobec zboczeńców jest wyjątkowo
      duża, stąd też nie tak łatwo o zdecydowane działania korekcyjne, których
      zabrakło. Znane biskupom przypadki molestowania seksualnego nieletnich przez
      księży były wyciszane, często pieniędzmi, a winowajców wysyłano do innych
      parafii, gdzie czynili dalej to samo (ujawniono już ten proceder w 111
      diecezjach z 178 istniejących w USA - w tym 8 z kardynałem na czele - The
      Wanderer 20.VI.02).

      Księża mają łatwy, oparty na zaufaniu, dostęp do ministrantów, stąd jeżeli są
      homoseksualistami często ujawniają swoje skłonności wobec nieletnich. W USA od
      lat, gdy pojawiały się skargi na takich księży, byli oni wysyłani do ośrodków
      psychoterapeutycznych. W powszechnym przekonaniu winne one być czymś takim jak
      ośrodki odwykowe dla alkoholików. Tymczasem okazało się, że są czymś zupełnie
      innym. Psychoterapeuta, b. benedyktyn A.W. Richard Sipe, twierdzi, że “księża
      są psychoseksualnie niedojrzali i zakochują się w osobach o nieodpowiednim
      wieku” (International Herald Tribune 20-21-IV.02). Inny psychiatra Stephen J.
      Rosetti, który pracował w takiej placówce, w Instytucie św. Łukasza, podaje w
      książce pt. “A Tragic Grace: The Catholic Church and Childs Sexual Abuse”
      (Tragiczna łaska: Kościół Katolicki i seksualne krzywdzenie dzieci), że
      skłonności ku młodocianym da się leczyć, bo to tylko odmiana homoseksualizmu i
      pacjenta można ukierunkować na “rozwinięcie zadawalających stosunków z
      partnerami o odpowiednim wieku”. Tak “wyleczeni” księża wracają do pracy
      duszpasterskiej.
      A problem jest nie błahy. Na pewno w USA, a zapewne i w innych krajach, do
      Kościoła wdarło się lobby homoseksualne. W sposób oczywisty w USA liczba
      homoseksualnych duchownych, z reguły wzajemnie się znających i popierających,
      osiągnęła taką masę krytyczną, że awanse w Kościele zaczęły się odbywać po
      linii takich właśnie znajomości. Im więcej takich nominacji, tym trudniej
      spodziewać się kompetencji przełożonych w zwalczaniu zjawiska.
      ciemnogrod.net/owk/
      www.ciemnogrod.net/owk/owk42.htm
      pozdrowienia
      J.K.

      ps. kiedy sie w końcu otrząśniesz?
    • Gość: figo niektorzy katolicywierzążezaswiecidrugiesłonce IP: *.toya.net.pl / 10.0.208.* 04.08.03, 16:45
      Niektorzy katolicy wierzą że zaswieci drugie słonce
      ze w przyszłosci bedzie taki cud czy coś takiego że w przyszłosci bedzie dużo
      niewiernych ale wszyscy sie nawrócom bo zaswieci drugie słonce ~~ jak w
      Filmie Odyseja kosmiczna 2000 II
    • Gość: . Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.toya.net.pl / 10.0.208.* 05.08.03, 10:50
      .
    • Gość: . Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.toya.net.pl / 10.0.208.* 06.08.03, 09:32
      .
    • rwajoz Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 10.08.03, 02:13
      Dla umysłu? Pytanie jakiego. Te trzy zwoje które posiadasz i które zebzpieczają
      Cię nieswiadomym oddawaniem moczu i kału to jeszcze nie umysł chłopie. Ty nie
      masz strukturalnych pożliwości pojecia czym jest umysł.
      • Gość: Palnick "RELIGIA JEST SZTUKĄ ZAJMOWANIA LUDZKIEGO... IP: *.stenaline.com 22.08.03, 02:46
        Umysłu tym czego nie jest w stanie zrozumiec..."

        Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2079

        Istota wiary i religii #2
        III. Religia, ewolucja, sacrum
        1. Imperatywy socjologiczno-biologiczne
        Socjobiologia głosi, że religijność miała istotne znaczenie w przetrwaniu i
        rozwoju naszego gatunku, jest płodem ewolucyjnym. Mechanizmy i funkcjonowanie
        Najdawniejszy sens religijnych uczuć i wyobrażeń miał więc charakter
        utylitarny. Wykształcił się pod wpływem imperatywów biologicznych i
        socjologicznych. Wymienia się przede wszystkim:
        1) znaczenie dla scalania grupy, czyli formowania społeczeństwa
        2) umacnianie systemu władzy i prawa (uświęcenie przekształca to co arbitralne
        w to co konieczne)
        3) religijność pozwalała przetrwać chwile grozy i kryzysy
        4) oswojenie śmierci

        Religia pozwala umocnić to co jest korzystne dla gatunku, a w szczególności dla
        grupy społecznej, dając jednostce uzasadnienie racji ogólnych, które nie zawsze
        muszą być zgodne z jej interesami. Jak zauważył amerykański entomolog Edward O.
        Wilson, zwany "ojcem socjobiologii", "religie szczególnie dobrze nadają się do
        odgrywania służebnej roli wobec wojny i wyzysku ekonomicznego. Religia zdobywcy
        staje się mieczem, a pokonanego tarczą."

        Neuroteolog dr Persinger opisuje funkcję konsolacyjną religii: "Doświadczanie
        religijnych egzaltacji miało znaczenie dla przetrwania. Pozwalało ono ludzkiemu
        gatunkowi przetrwać klęski głodu, zarazy i największe okresy grozy. Kiedy
        następowały takie okresy mężczyźni i kobiety, którzy mogli się zatopić się w
        schizofrenicznym zamroczeniu, kontynuowali budowanie, planowanie, nadzieje..."

        Istotny jest też aspekt strachu przed śmiercią. Wiara w życie pośmiertne
        pozwala wielu ludziom oswoić się z myślą o śmierci. Szczególnie wyraźnie widać
        to w kontekście wojen i przedśmiertnych nawróceń ateistów, jakie się czasami
        zdarzają. Społeczeństwa które swym wojownikom oferują raj w doktrynach
        religijnych, mogą liczyć na ich większą waleczność. W czasach kiedy Żydzi
        walczyli w wojnach machabejskich w II w. p.n.e. zaczęły się rozpowszechniać
        wierzenia o zmartwychwstaniu. Fanatycy islamscy, którzy mają zapewnione, że
        śmierć w bitwie jest najpewniejszą poręką cudownego raju, idą do boju z
        największą bezwzględnością.

        Same religie ewoluują wraz z rozwojem społecznym i nowymi wyzwaniami
        cywilizacyjnymi ludzkości. Wilson ukazuje znaczenie praktyk i rytuałów w
        kontekście doboru naturalnego. Wyróżnia trzy etapy: 1) dobór eklezjastyczny:
        rytuały i konwencje wybierane są przez duchowych przywódców ze względu na
        aktualne oddziaływanie w aktualnych warunkach społecznych (na tym poziomie
        przekaz odbywa się kulturowo: przez uczenie się, a nie poprzez geny); 2) dobór
        ekologiczny: praktyki przechodzą konfrontację z wymogami środowiska - jeśli
        religie uformowane na ich podstawie czynią społeczeństwa słabszymi w czasie
        walk, skracają długość życia, przeszkadzają w prokreacji, itd., wówczas skazane
        są w ostateczności na upadek; (nota bene, jeszcze w dwudziestoleciu
        międzywojennym poseł katolicki na forum sejmu przekonywał wszystkich, że wśród
        niewątpliwych zalet religii katolickiej należy to, że ...wzmaga ona płodność
        małżeńską); 3) ostatecznie w wyniku tych oddziaływań zmianie ulega częstość
        występowania niektórych genów.

        "Proponuję modyfikację naukowego humanizmu - pisze Wilson - poprzez uznanie, że
        umysłowe procesy wierzeń religijnych... są zaprogramowanymi predyspozycjami,
        których samowystarczalne elementy składowe zostały wbudowane w neurologiczny
        aparat mózgu przez ewolucję genetyczną, trwającą w ciągu tysięcy pokoleń."
        Zarazem powątpiewał o ich materialnej podstawie: "Nawet jeśli procesy religijne
        mają podstawę materialną, która jest w zasięgu konwencjonalnej nauki,
        odnalezienie jej jest rzeczą trudną". Wystarczyły jednak dwie dekady, by owa
        podstawa została zlokalizowana, w wyniku czego wykształciła się nowa gałąź
        nauki: neuroteologia (zob. M.Agnosiewicz, "Biologia przekonań").

        Socjobiologiczne ujęcie religii, pomimo tego, że jak żadna inna nauka sprowadza
        religię na ziemię i chyba najbardziej ją ogołaca ze wzniosłości, głosi jednak,
        iż funkcje religii zawsze będą żywe, a tym samym trudno przewidywać aby miała
        ona odejść do lamusa. Wilson pisze: "Rytuały religijne, zwłaszcza obrzędy
        przejścia (rites de passage) i uświęcanie narodu są głęboko zakorzenione i
        uosabiają niektóre z najwspanialszych elementów istniejących kultur". Obecnie
        jednak funkcje te w radykalnym sensie zostały zdezaktualizowane za sprawą
        procesów akulturacji. Albo więc przeminą albo się przewartościują. W
        społeczeństwach wielokulturowych religia nie zawsze jest siłą, która przyczynia
        się do pojednania w społeczeństwie. Istotna jest ponadto uwaga niemieckiego
        socjologa i etnologa H. Cunowa: "Religia jest póty religią, póki uznaje się za
        mądrość najwyższą i póki dla niej samej jej źródła są świętą tajemnicą. Bóstwo
        jest póty żywym bóstwem, póki nie ujawnimy jego ziemskiego pochodzenia. Żadna
        religia nie może pogodzić się ze studiującym jej pochodzenie badaczem naukowym,
        bo żadna nie może pogodzić się ze sprowadzeniem swych bóstw do zjawisk
        pochodzenia ziemskiego. Bóstwo, któremu udowodniono ziemskie pochodzenie,
        przestaje być bóstwem." (Pochodzenie religii i wiary w Boga, 1910)

        2. Bojaźń i drżenie Kierkegaarda
        Głęboko religijny Kierkegaard (1813-55) ukazał połączenie religii i strachu w
        kontekście egzystencjalnym. Wprawdzie jego ponura religijność wyrosła na tle
        poczucia winy i lęku przed karą boską, lecz jej treść była całkiem inna.
        Religijność ta była nie tylko zbiorem przekonań co sposobem życia, a w życiu
        widział głównie dylematy moralno-religijne, które biorą się z zestawienia
        doczesnej i skończonej egzystencji ludzkiej z wiecznością: to powoduje
        cierpienia i lęki. Boskość, którą może człowiek widzieć jedynie irracjonalnie,
        z uwagi na swoją marność, przyprawia go o kolejne dylematy. Jednak byt wieczny
        jest bytem prawdziwym, do niego człowiek powinien dążyć. Ma więc do wyboru:
        albo-albo. Może iść łatwą ścieżką doczesnej egzystencji nie odrywając swych
        myśli od ziemi; albo też wznosić je ku wieczności i wystawiać swój umysł na
        ciężką próbę poczucia znikomości, sprzeczności, antynomii, itd. Formy zwykłego
        codziennego życia są tylko formami ucieczki przed Wiecznością, lekkim muskaniem
        rzeczywistości. Dopiero typ życia, który wprowadza Absolut w jego istotę, jest
        prawdziwym obcowaniem z rzeczywistością. Widzimy więc, że ten rodzaj
        religijności nie przewiduje jakiegokolwiek pocieszycielskiego znaczenia
        religii. Jest zarazem najbardziej zintelektualizowany i uwznioślony.
        Kierkegaard pisał, że lęk i drżenie to naturalny sposób w jaki objawia się w
        życiu Bóg. Rozróżnił dwa rodzaje religii: taką, która ukazuje się jako dalsze
        tło egzystencji i taką która wdziera się w jej istotę. Obie religie powodują
        męczarnie i paradoksy, ale pierwszy rodzaj religii jest łatwiejszy i wymaga
        mniejszych poświęceń. Drugi rodzaj religii jest znacznie cięższym wyzwaniem:
        otwarcie urąga rozumowi potęgując paradoks i męki, naturalnym stosunkiem wobec
        boga jest tylko lęk i groza. Takie jest właśnie chrześcijaństwo właściwie
        pojęte. Pisał, że ukazywanie chrześcijaństwa jako pociechy jest jego całkowitym
        zafałszowaniem. W jednej z jego książek czytamy: "Siedzę w swoim cichym pokoju
        i znam tylko jedno niebezpieczeństwo: religię". Rzeczywistość przepojona Bogiem
        zadaje męczarnie, ale daje zarazem napięcie i głębię.

        Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa Mesliera: "Religia
        jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
        zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
        nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
        niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
        dochodzą do wprost przeciwnego wnios
    • rwajoz [...] 10.08.03, 02:24
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • rwajoz [...] 10.08.03, 02:26
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • rwajoz [...] 10.08.03, 02:28
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Palnick [...] IP: *.stenaline.com 01.01.04, 04:52
        Nie wiem co z siebie wyrzuciłeś....
        • Gość: lelum Re: [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 01:08
          ...
    • Gość: Palnick Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 19.08.03, 16:33
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Wszedłem na dominikańską stronę www.sekty.net i oto jaka definicję znalazłem:
      >
      > KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia zagrożenia i nie zawsze
      > wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często spowodowane jest
      > kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego przez KK.
      >
      > Uzależnienie
      >
      > Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie postrzeganych zbiorowości
      > jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaangażowane gotowe są
      > zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identyfikują, lub jej
      > przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość takich czynów. W
      > obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
      > lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
      > tylko dlatego, że jest inne.
      >
      > W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu czynnik
      > uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny, łatwy do zidentyfikowania
      > i zlikwidowania.
      > Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi w ideowym przesłaniu
      > grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jego szkodliwości.
      > Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do niego czasem w wyniku
      > bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc pojąć, dlaczego
      > ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym polega religijny
      > charakter KK.
      > ===========================
      > A teraz w miejscach, gdzie użyto liter "KK" wpisz słowo "sekta" wink)))))
      > ...........
      >
      > Proponuję teraz przykład mechanizmu pozwalajacego łatwo, cyklicznie i
      > perfidnie manipulowac ludźmi:
      >
      > Sprawowanie rządów w państwie, które oprócz opętanego gromadzenia dóbr
      > doczesnych jest jedynym celem kościoła katolickiego, realizowane jest według
      > bardzo prostej a niezwykle skutecznej recepty.
      >
      > I tu KK w swoim cynicznym geniuszu skupia się na trzech sprawach:
      >
      > 1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
      > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
      > dorosłych.
      > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
      > niemowlęta.
      >
      > Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
      > piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludzi.
      > Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny,
      > genialnie prosty, biznes.
      >
      > Cóż więc może zrobić człowiek świadomy? Przerwać ten zaklęty krąg w jednym z
      > wymienionych,trzech punktów a cała układanka rozsypie się.
      > Wymaga to jednak odwagi przyjęcia odpowiedzialności za siebie i bliskich,
      > odwagi przełamania presji środowiska, odwagi zmierzenia się z lękami
      > egzystencjalnymi, odwagi poszukiwania odpowiedzi na pytania a nie tłumaczenia
      > wszystkiego wiarą i dogmatem.Odwagi, odwagi, odwagi...
      > Tego życzę wszystkim Polakom, odwagi właśnie w korzystaniu z danej przez boga
      > wolnej woli - tak usilnie tłamszonej przez Watykan.
      >
      >
      > NA KONIEC przykład na skuteczność psychomanipulacji stosowanej przez kler:
      >
      > Gość portalu: Paweł napisał(a):
      >
      > Zwalanie winy na Kosciol za bledy jakie popelnil jest nieuzasadnione. Bo to
      > nie Kosciol tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wszystko.
      > ----------------
      >
      > Palnick: Powyższy tekst jest dowodem na to do jakiego stopnia ogłupiające
      > zabiegi kleru są skuteczne. Żadnej tu logiki.
      > To zdanie, to klasyk z repertuaru wtłaczanego do mózgów owieczek. Jeżeli
      > cytuje je człowiek dorosły, to nie może byc myślący!
      > Oznacza ono, że jedynymi winnymi eksterminacji w Auschwitz byli członkowie
      > personelu tego piekielnego przybytku. Nie instytucjonalne ludobójstwo
      > zorganizowane i przeprowadzane przez III Rzeszę. Nie hitleryzm ze swoją
      > ideologią i propagandą oraz środkami nacisku. To Hans Schmidt jest
      > zbrodniarzem, to on któregoś poranka pojechał do Oświęcimia i ni z gruchy ni
      > z pietruchy zaczął palic w piecach Żydów!
      > Gratuluję twojemu katechecie. Robota wykonana perfekcyjnie. Jeszcze jeden
      > dureń na czarnej smyczy.
      • Gość: Palnick Celibat - wpływ na księży i ich relacje z wiernymi IP: *.stenaline.com 21.08.03, 22:50
        CELIBAT wg. prof.dr Z.LWA-STAROWICZA.
        oraz innych badaczy "wiaze sie z uruchomieniem mechanizmow obronnych i
        zachowan zastepczych , ktore maja negatywny wplyw duchownych i ich relacje z
        wiernymi . Wymienia sie najczesciej : idealizowanie lub deprecjonalizowanie
        kobiet , kompensacyjne dazenie do zaszczytow , bogactwa i uznania , brak
        poczucia rzeczywistosci i znajomosci codziennego zycia wiernych , niechec do
        swieckich i wywyzszanie sie nad nimi , rozbudowanie teologii grzechu ,
        obsesji antyseksualnych , faryzeizmu i obludy , tlumienie seksu prowadzace
        do zaburzen zdrowia , nadmiernego zainteresowania sprawami seksu u
        wiernych , zachowan zastepczych ( homoseksualnych , pedofilnych ) itd."
        Jak dalej pisze Z.Lew-Starowicz "wg badan zachodnich orientacje
        homoseksualna ujawnia do 22 % ksiezy , 80 % masturbuje sie , pedofilie
        rozpoznano u 2 % badanych ksiezy ". Zrodlo: Raport prof.dr Z.Lwa-
        Starowicza "Seksualnosc Polakow 2002" ( z: tyg.FiM )
        • Gość: Palnick Re: Celibat - wpływ na księży i ich relacje z wie IP: *.stenaline.com 22.08.03, 03:20
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > CELIBAT wg. prof.dr Z.LWA-STAROWICZA.
          > oraz innych badaczy "wiaze sie z uruchomieniem mechanizmow obronnych i
          > zachowan zastepczych , ktore maja negatywny wplyw duchownych i ich relacje z
          > wiernymi . Wymienia sie najczesciej : idealizowanie lub deprecjonalizowanie
          > kobiet , kompensacyjne dazenie do zaszczytow , bogactwa i uznania , brak
          > poczucia rzeczywistosci i znajomosci codziennego zycia wiernych , niechec do
          > swieckich i wywyzszanie sie nad nimi , rozbudowanie teologii grzechu ,
          > obsesji antyseksualnych , faryzeizmu i obludy , tlumienie seksu prowadzace
          > do zaburzen zdrowia , nadmiernego zainteresowania sprawami seksu u
          > wiernych , zachowan zastepczych ( homoseksualnych , pedofilnych ) itd."
          > Jak dalej pisze Z.Lew-Starowicz "wg badan zachodnich orientacje
          > homoseksualna ujawnia do 22 % ksiezy , 80 % masturbuje sie , pedofilie
          > rozpoznano u 2 % badanych ksiezy ". Zrodlo: Raport prof.dr Z.Lwa-
          > Starowicza "Seksualnosc Polakow 2002" ( z: tyg.FiM )
          ---------------
          Czyta się to ze zdumieniem przemieszanym ze zgrozą. Trzeba było kilkuset lat,
          żeby Kościół zrezygnował z większości średniowiecznych absurdów, nadal jednak
          uważa za swą główną misję represjonowanie i reglamentowanie seksu. Potępia
          stosunki pozamałżeńskie, rozwody, antykoncepcję, masturbację, związki
          homoseksualne itd. Zmusza księży do życia w celibacie, co prowadzi do
          patologii – patrz wyżej.

          Na koniec ładny cytat: Historia Kościoła stała się historią panowania kasty
          celibatariuszy nad rzeszą żonatych.
          • Gość: Palnick Małe resume kleszych dokonań w Polsce ;)) IP: *.stenaline.com 22.01.04, 14:54
            Autor: Gość: adam IP: 62.233.201.*
            Data: 21.01.2004 11:12

            Rok 2002 ogłoszony był przez czarnych Rokiem Miłosierdzia Bożego. Był to rok,
            w którym "Kościół ustawicznie dbał o poziom moralny, ponieważ jest on
            odbiciem naszego stosunku do Boga i do całej sfery nadprzyrodzonej" – jak
            pięknie zauważył obywatel Józef Glemp.

            Białystok. Ks. Stanisław W., który w pijackim widzie rozebrał się i
            poszatkował nożem starsze małżeństwo, trafił do jednego z przemyskich
            klasztorów. Prokuratura umorzyła dochodzenie, ponieważ dwa zespoły biegłych
            oceniły, że klecha działał w stanie upojenia patologicznego, które tym się
            różni od zwykłego najebania się, że znosi odpowiedzialność karną.

            Bytom. Państwo P. jedenasty rok ścigają proboszcza Jana Bielachowicza, który
            w 1991 r. wyłudził od nich 23,5 tys. zł. Klecha zobowiązał się na piśmie
            sprzedać za tę kwotę działkę z domkiem położoną we wsi Rudawica pod numerem
            5. W dniu podpisania aktu notarialnego rozpłynął się; stan ten trwa do
            dzisiaj. Bielachowicz ponoć proboszczuje gdzieś w Polsce... Poproszony o
            pomoc bepe Józef Michalik od dekady "szczerze modli się o zwycięstwo prawdy w
            sumieniu".

            Czerwonka. Za 88 tys. zł proboszcz sprzedał potajemnie ziemię, na której
            stała plebania. Po interwencji parafian, którzy wpierdolili wielebnemu,
            interweniował łomżyński bepe Stanisław Stefanek i akt notarialny
            unieważniono.

            Częstochowa. Dyrektor pogotowia opiekuńczego przyłapał 45-letniego kapucyna z
            Krosna uprawiającego seks oralny z 17-letnim wychowankiem. Prokurator odmówił
            zajęcia się sprawą, ponieważ obaj uczestnicy igraszek byli dorośli, zaś
            miejsce erotycznej zabawy nie było publiczne.

            Elbląg. Po dziewięciu latach gdański oddział PKO S.A. upomniał się w sądzie o
            650 tys. zł pożyczone ks. Halberdzie, proboszczowi jednej z parafii, swego
            czasu dyrektorowi ekonomicznemu elbląskiej kurii. Odpuścił odsetki warte
            miliony złotych. Poręczycielem kredytu był kanclerz kurii Zdzisław Bieg.
            Szmal poszedł na inwestycje we właśnie tworzonej diecezji.
            Biskup Andrzej Śliwiński tradycyjnie oświadczył, że płacić nie zamierza, bo o
            pożyczce nie wiedział, zaś o budynkach kuriewnych sądził, że nie kosztowały
            nic, bo są efektem cudu.

            Gdańsk. Dyrektorem miejscowego oddziału Agencji Własności Rolnej Skarbu
            Państwa zajął się prokurator. Urzędnik wbrew prawu przekazał proboszczowi
            kościoła w Rotmance glebę wartą 11 mln zł i przeznaczoną pod budownictwo
            mieszkaniowe oraz usługi. Działeczkę wycenioną przez siebie na 500 tys. zł
            proboszcz "w darze serca" ofiarował Archidiecezji Gdańskiej. Ta w miesiąc
            pozbyła się własności, zarabiając przy okazji parę groszy.

            Gdynia. Pijany ksiądz (ok. 2 promile alkoholu we krwi), który przyjechał z
            pielgrzymką z Nowosądeckiego, ukradł kluczyki do autokaru i próbował wybrać
            się na wycieczkę po mieście. Staranował bramę i dwa stojące obok samochody.

            Gorzów Wielkopolski. Sąd Okręgowy skazał księdza katechetę Jacka Czekańskiego
            na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 5-letni zakaz wykonywania
            zawodu za czyny lubieżne popełnione na uczniu szkoły, w której nauczał.
            Kuriewni przenieśli katechetę do Kamienia Pomorskiego, a po interwencji sądu –
            do Dobrej. Po protestach mieszkańców wikary otrzymał roczny urlop i wyjechał
            w okolice Krosna, gdzie zamierza starać się o posadę katechety.

            Jasło. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie presji wywieranej przez
            ks. Michała M., proboszcza z gminy Dukla, na świadków z parafii w związku z
            toczącym się przeciwko księdzu śledztwem o molestowanie dzieci.

            Kraków. Pod zarzutem korumpowania urzędników państwowych aresztowano
            salezjanina ks. Ludwika L. Miał on działać w imieniu posła Marka
            Kolasińskiego poszukiwanego listem gończym i oskarżonego o wyłudzenie
            dziesiątków milionów złotych.

            Prokuratura w Krakowie-Krowodrzy wszczęła dochodzenie w sprawie
            wykorzystywania seksualnego nastolatek. Wikary Henryk z miejscowej parafii
            rozkochał w sobie kilka dziewcząt. Proponował przyjaźń, panny lądowały w
            łóżku. Wikary nie zachowywał się w sposób wyszukany. "Wskakuj w majtki –
            mówił po stosunku. – Muszę iść do roboty odprawić mszę". Dawał prezenty, ale –
            jak się okazało – wszystkim takie same. "Rozejrzałam się po kościele, a tu
            trzy dziewczyny w takiej sukience jak ja. Pewnie kupił w promocji w
            supermarkecie" – twierdzi 17-latka, od dwóch lat związana z duszpasterzem,
            która dała cynk policji, gdy przekonała się, że nie jest tą jedyną.

            Lipno. Na ławie oskarżonych siedzi karmelita brat Janusz, uczący religii w
            Trutowie. Pod pretekstem przekazania odzieży z darów zaprosił do klasztoru 13-
            letnią uczennicę, kazał jej się rozebrać i obmacywał piersi.

            Lubin. W 1992 r. powołano tu salezjańską Fundację Pomocy Młodzieży im. św.
            Jana Bosko. Prokuratury m.in. we Wrocławiu i Legnicy (z udziałem CBŚ)
            podsumowują właśnie jej 10-letnią działalność charytatywną: wyłudzenie z
            banków 133 mln zł; 12 mln zł kredytów wziętych na 110 podstawionych osób,
            które teraz ścigają komornicy; fałszowanie dokumentów; kombinacje finansowe z
            KGHM; handel nieruchomościami; tajemnicza śmierć we Włoszech Bogdana Rz. –
            świeckiego pracownika fundacji. Prokuratura postawiła zarzuty 8 salezjanom.
            Siedzą były prezes Ryszard M. i świecki pracownik fundacji z Lubina.
            Aresztowano również łaskawego dla salezjanów dyrektora legnickiego oddziału
            Kredyt Banku.

            Lublin. 2 lata więzienia za wielokrotną paserkę i fałszerstwo zarobił ks.
            Bronisław O. współpracujący z miejscowym gangiem złodziei samochodów. Wyrok
            nie jest dokuczliwy, bo klecha jest dziś proboszczem we Włoszech.

            Łęczyca. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie nadużyć seksualnych
            popełnionych przez ks. P. na 14-letnich chłopcach. Klecha miał organizować
            zajęcia komputerowe dla ministrantów wzbogacone o rozbieranie się,
            onanizowanie, golenie włosów łonowych gospodarza i współżycie seksualne.

            Mrągowo. Ksiądz na podwójnym gazie zjechał na drugi pas ruchu i jego Renault
            Thalia staranował nadjeżdżającego z przeciwka Peugeota. Cztery osoby ranne.

            Nur pod Łomżą. Miejscowy wikary miał romans z 16-letnią Zuzią. Sprawa się
            sypnęła, gdy rodzice panienki poprosili dyrektorkę szkoły o obniżenie składek
            na komitet rodzicielski.
            "Po dziecku biedy nie widać, przyjeżdża do szkoły nową Vectrą" –
            zaprotestowała dyrektorka. Oprócz wspomnianej Vectry klecha miał garsonierę w
            pobliskim miasteczku oraz flamę Kasię, która wprowadziła Zuzię w arkana
            miłości.

            Ostrołęka. 79-letnia Marianna P. ofiarowała Diecezji Łomżyńskiej 2 hektary
            ziemi pod budowę kościoła w zamian za dożywotnią opiekę. Wycofała się, bo
            miejscowy proboszcz chciał oddać donatorkę do domu starców, ziemię zaś
            podzielić na działki budowlane. Po przesłuchaniu świadków sąd unieważnił
            darowiznę. Kuria odwołała się od wyroku. Kanclerz kurii zapewnił, że nie jest
            to spór o majątek, ale o dobre imię kurii.

            Połomia (woj. podkarpackie.) 11-letnia Ania Betleja zginęła w wypadku
            samochodowym na drodze, tuż obok swego domu. Tego dnia w sąsiednim Jaworniku
            odbywało się uroczyste bierzmowanie. Po bierzmowaniu była kolacja z
            alkoholem. Dziecko przejechał proboszcz z sąsiedniej wsi i zbiegł z miejsca
            wypadku. Zdaniem policyjnych wiewiórek, jako pierwszy uderzył w dziewczynkę
            zielony Polonez Caro o odcieniu morskim zwykle prowadzony osobiście przez
            biskupa Edwarda Białogłowskiego.

            Poznań. Abepe Juliusz Paetz został oskarżony o napastowanie kleryków.
            Metropolita lubił chłopców już w latach 80., gdy był biskupem w Łomży.

            Przemyśl. Za pieniądze ze sprzedaży dwóch mieszkań, dwóch garaży, samochodu i
            kredytu bankowego rodzina kupiła od proboszcza Michała Błaszkiewicza plebanię
            za 190 tys. zł plus 30 tys. zł klesze do łapy. Murowana willa na fundamentach
            okazała się drewniano-gliniano-trzcinową ruiną, a piękna działka w centrum
            miasta – bezwarto
            • Gość: Palnick Małe resume kleszych dokonań w Polsce ;)) 2 IP: *.stenaline.com 27.02.04, 23:21
              W sobotę, 7 lutego, w Jarosławiu, prawie o trzeciej nad ranem, policjanci z
              drogówki zatrzymali do kontroli samochód Reno Combi, którym kierował 29-letni
              mieszkaniec Łodzi. Było to w Jarosławiu na ulicy 3-go Maja.
              Sprawdzając prawo jazdy (kat. B, wydane przez Urząd Miasta Łodzi) policjanci
              uznali, że jest podrobione. Kierowca został zatrzymany i przewieziony na
              Komendę. Tutaj podejrzenie zostało potwierdzone.
              - Kierowca przyznał się i oświadczył, że prawo jazdy kupił za 250 złotych na
              jednym z łódzkich bazarów - mówi komisarz Robert Matusz.
              Ponadto Policja ustaliła, że zatrzymany jest... ksiądzem, pełniącym swoją
              posługę kapłańską na Ukrainie. Jak się też okazało ma uprawnienia do
              prowadzenia samochodu, ale na początku stycznia zgubił prwo jazdy. Wydanie
              nowego trochę by trwało, tymczasem ksiądz musiał pilnie wyjechać na Ukrainę i
              nie miał czasu, by czekać. Dotarł więc do ludzi, którzy zajmują sie
              podrabianiem dokumentów. Podał im dane i zostawił zdjęcie. Po godzinie miał, co
              potrzebował.
              Smaczku sprawie dodaje to, że ksiądz ów trzy razy był poszukiwany listem
              gończym wydanym przez Sąd Rejonowy Łódź-Polesie. Poza tym czterokrotnie karany
              był za kradzież z włamaniem. Za podrabianie dokumentów też już miał sprawę, dwa
              lata temu. Parafia na Ukrainie to nie jego wybór, raczej kościół ukrywa tam
              swojego żołnierza.wink)))))))))
    • Gość: Emily Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 27.08.03, 07:37
      Autor: Gość: Emily IP: *.nv.nv.cox.net

      Palnicku,
      uzaleznienie jest typowe dla wszystkich religii, bo religie aktywizuja w mozgu
      te same szlaki nerwowe, co narkotyki. Podobnie uzaleznieni sa zydzi,
      islamisci, mormoni, hindusici, itd. Nie nalezy wyroznaic negatywnie religii
      katolickiej, bo poprzez osobe JCH jest ona w zasadzie bardziej humanitarna od
      innych religii, choc zdarzaja sie w niej wypaczenia. Badzamy sprawiedliwi.
      • Gość: GK Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 17:29
        Zadna religia nie jest tak zinstytucjonalizowana i totalitarna jak KK! Zadna nie jest tak wielkim biznesmenem jak KK.
    • Gość: mels Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.nsm.pl 30.08.03, 13:10
      ... poniewaz religia to intelektualna(czasem fizyczyna) pedofilia na naszych
      niewinnych dzieciach.

      MELS
      • Gość: Palnick Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 30.08.03, 21:34
        Gość portalu: mels napisał(a):

        > ... poniewaz religia to intelektualna(czasem fizyczyna) pedofilia na naszych
        > niewinnych dzieciach.
        >
        > MELS
        -----------------
        To prawda, że najbardziej narażone są dzieci. jak temu przeciwdziałać w ramach
        obecnych "porządków"? Może choć tak:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7157283&a=7204748
      • Gość: Emily Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.dc.dc.cox.net 03.09.03, 03:54
        Gość portalu: mels napisał(a):

        > ... poniewaz religia to intelektualna(czasem fizyczyna) pedofilia na naszych
        > niewinnych dzieciach.
        >
        > MELS

        owszem, to sie zdarza, ale niekoniecznie zaraz trzeba niszczyc wszystkie
        religie. lepiej zabronic celibatu w KK, wtedy i pedofilia wsrod ksiezy sie
        zmniejszy. Religie istnieja w umyslach ludzi od kilkudziesieciu tysiecy lat i
        one pomagaly w ewolucji czlowieka. wystarczy odrzucic z religii plewy i
        zostawic to co cenne. poza tym wiara uzdrawia i przedluza zycie (to
        dowiedzione). nikt nie musi wierzyc w tradycyjnych bogow, mozna religijnie
        zachwycac sie natura. dla mnie Bog to wlasnie Natura.
      • redek Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 15.10.03, 12:37
        Dlaczego? Wystarczy popatrzec na niefunkcjonujace mozgi katoli, szczegolnie w
        Polsce, a odpowiedz stanie sie jasna.

        REDEK
    • Gość: z Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.03, 05:34
      Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millerowska,
      natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwiek religia.
      • Gość: Palnick Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 03.09.03, 07:49
        Gość portalu: z napisał(a):

        > Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millerowska,
        > natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwiek religia.
        -------------------
        Pozwolę sobie nie zgodzic się z tak postawiona tezą.
        Wystarczy spojrzeć na twarze wyznawców islamu (choćby uczestniczących we
        wczorajszym pogrzebie ajatollacha w Iranie) - takiego nagromadzenia agresji i
        nienawiści próżno by szukać u natowców, millerowców...
        Nie tylko w tym rzecz. Problem z fanatyzmem - bo o to chyba ci chodzi -
        religijnym w porównaniu ze zwykłym "ziemskim" polega na tym, że w tym pierwszym
        przypadku po stronie zainfekowanego stoi istota najwyższa, często gwarantująca
        w zamian za bezwzględne oddanie, specjalną nagrodę w niebie. W drugim przypadku
        nie występuje taki element, jest więc bardziej prawdopodobne, że instynkt
        samozachowawczy - jakkolwiek przytłumiony - da jednak o sobie znać.
        Każdy fanatyzm, fundamentalizm jest groźny ale religijny groźniejszy.
      • Gość: Emily Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 18:02
        Gość portalu: z napisał(a):

        > Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millerowska,
        > natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwiek religia.

        calkowicie sie zgadzam!
        • Gość: Palnick Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 06.09.03, 01:11
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Gość portalu: z napisał(a):
          >
          > > Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millerowska,
          > > natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwiek religia
          > .
          >
          > calkowicie sie zgadzam!
          ---------------
          Uzasadnij Emily. Ja tak nie sadzę.
          • Gość: Kafar Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 01:09
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: z napisał(a):
            > >
            > > > Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millerowska,
            > > > natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwiek re
            > ligia
            > > .
            > >
            > > calkowicie sie zgadzam!
            > ---------------
            > Uzasadnij Emily. Ja tak nie sadzę.
            ==============
            Ja tez nie. Emily uzasadnij.
            • Gość: Emily Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.dc.dc.cox.net 08.09.03, 04:13
              Gość portalu: Kafar napisał(a):

              > Gość portalu: Palnick napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Emily napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: z napisał(a):
              > > >
              > > > > Kazda ideologia (marksistowska, leninowska, hitlerowska, millero
              > wska,
              > > > > natowska, ......) jest grozniejsza dla umyslu, anizeli jakakolwi
              > ek re
              > > ligia
              > > > .
              > > >
              > > > calkowicie sie zgadzam!
              > > ---------------
              > > Uzasadnij Emily. Ja tak nie sadzę.
              > ==============
              > Ja tez nie. Emily uzasadnij.

              --------------
              jutro - dzis nie mam czasu.
              • Gość: Miki Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: 217.153.25.* 08.09.03, 11:15
                ja jestem osoba wierzacą i nie czuje sie osaczona przez kler.Ani nie jestem
                ograniczona przez religie. To że powinnam przestrzegać dekalogu i innych
                przykazań- Co wam to może szkodzić? Że nie okradne was czy nie zabiję, a może
                przeszkadza wam że szanuję rodziców?
                Czytałam troche waszych komentarzy i jedno wiem napewno jestem bardziej
                optymistycznie nastawiona do życia jak wy. Jestem bardziej radosna i nie trzesę
                portkami przed ogniem piekielnym. Pozdrawiam wszystkich i życze miłego dnia
                • Gość: Palnick Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 14.09.03, 15:43
                  Gość portalu: Miki napisał(a):

                  > ja jestem osoba wierzacą i nie czuje sie osaczona przez kler.Ani nie jestem
                  > ograniczona przez religie. To że powinnam przestrzegać dekalogu i innych
                  > przykazań- Co wam to może szkodzić? Że nie okradne was czy nie zabiję, a może
                  > przeszkadza wam że szanuję rodziców?
                  > Czytałam troche waszych komentarzy i jedno wiem napewno jestem bardziej
                  > optymistycznie nastawiona do życia jak wy. Jestem bardziej radosna i nie
                  trzesę
                  >
                  > portkami przed ogniem piekielnym. Pozdrawiam wszystkich i życze miłego dnia
                  ---------------
                  Nie sądzę, żeby ktoś zachowujący dystans wobec religii miał obawy przed ogniem
                  piekielnym - bo go nie ma.
          • Gość: Religia Re: DLACZEGO IDEOLOGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.icpnet.pl 14.09.03, 17:36
            Palnick nie sądzi , dlatego religia jest dla jego umysłu groźna ! Co było do
            udowodnienia
    • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 15:57
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Palnick Re: tak mowil Marks - gratuluje ojca duchowego! IP: *.stenaline.com 14.09.03, 16:04
        Nie wiem czego chcesz od Marksa. To jedna z ważniejszych postaci w historii
        ludzkosci. Historii uczłowieczania stosunków międzyludzkich. Do czego potem
        uzywano instrumentalnie i wybiórczo jego myśli - to juz inna sprawa.
        Czy sądzisz, że Chrystus jest praprzyczyna pedofilii księży?
        • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 16:11
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Palnick i tu cie mam, przykładzie na erozję myślenia! IP: *.stenaline.com 14.09.03, 17:30
            Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

            > nie udalo sie swiata przerobic na KRLD, to teraz przynajmniej skamlec
            > probujecie!
            --------------
            Doradzam powrót do szkół, lektur, trochę leków uspokajających...
            • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 18:10
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Palnick Chamstwo... IP: *.stenaline.com 14.09.03, 18:54
                Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

                > musiales szukac w slowniku za madrych dla siebie wyrazow! Oj ty parchaty
                zydku-ateisto, ciebie i tak ewolucja zmiecie!
                ----------------------
                Nie przywiązuję zbytniej wagi do eksplozji brutalności i chamstwa u katolików,
                w takim rozumieniu tego zjawiska, ze jest to traumatyczna reakcja spowodowana
                panicznym strachem. Pomimo skuteczności psychomanipulacji wiernymi, rzadko
                udaje sie odmóżdżyc człowieka dokumentnie. Pozostaje mu skrawek mózgu
                odpowiadający za myslenie krytyczne. On to czasem zaczyna wymykać sie spod
                konrtroli i budzić swoim działaniem przerażenie parafianina. Zwłaszcza w
                zetknięciu z treściami i zjawiskami od których proboszcz nakazuje trzymać się z
                daleka.
                Jak mniemam jestes katolikiem.Pozwól sobie przypomnieć kilka wskazówek, pewnie
                ci nieznanych, które powinny stanowic podstawę emocjonalną każdego
                chrześcijanina:

                List św.Jana 4

                O źródle miłości

                19 My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.

                20 Jeśliby ktoś mówił: "Miłuję Boga", a brata swego nienawidził, jest kłamcą,

                albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga,

                którego nie widzi.

                21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i
                brata swego.

                Amen.
                • Gość: wqrwiony2 [...] IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 18:58
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Emily Re: Zaimponowalwes mi Palnick:-) IP: *.dc.dc.cox.net 14.09.03, 20:42
                  Bog to milosc! Kto mysli inaczej nie rozumie i nie czuje Boga.
                  • d_nutka Re: Zaimponowalwes mi Palnick:-) 15.09.03, 11:11
                    Gość portalu: Emily napisał(a):

                    > Bog to milosc! Kto mysli inaczej nie rozumie i nie czuje Boga.

                    a miłość najlepiej wyraża się czynieniem dobra-czyż nie tak?
                    czy do tego potrzebna jest religia?

                    d_nutka
                    • d_nutka Re: Zaimponowalwes mi Palnick i Emily :-) 15.09.03, 11:13
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: Emily napisał(a):
                      >
                      > > Bog to milosc! Kto mysli inaczej nie rozumie i nie czuje Boga.
                      >
                      > a miłość najlepiej wyraża się czynieniem dobra-czyż nie tak?
                      > czy do tego potrzebna jest religia?
                      >
                      > d_nutka


                      a na początek wystarczy przestać czynić zło
                    • Gość: Emily Re: Zaimponowalwes mi Palnick:-) IP: *.dc.dc.cox.net 16.09.03, 03:54
                      naturalnie ze tak, religia wcale nie jest potrzebna do udczuwania Boga, choc
                      dla niektorych to szkolasmile
        • Gość: Emily Re: tak mowil Marks - gratuluje ojca duchowego! IP: *.dc.dc.cox.net 14.09.03, 20:44
          Zgdzam sie Palniku. Idee Marksa byly na wskors chrzescijanskie, to pazerni i
          prymitywni ludzie wypaczyli zarowno chrzescijantwo jak i marksizm. Greetings.
          • Gość: kot ..a Palancik to zwykly PALANT IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.03, 20:47
            • Gość: Kafar Re: ..a kot to niezwykly PALANT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.03, 22:47
    • Gość: psychplog definicja : trroryzm socjopaty IP: 213.199.193.* 15.09.03, 01:24
    • Gość: Krzys52 Wystarczy popatrzec na kretynow z tego F. chocby.. IP: *.proxy.aol.com 16.09.03, 00:00
      ...a odpowiedz na Twoje tytulowe pytanie, Palnicku, nasunie sie sama.
      .
      Na marginesie, w przypadku polskiego katolicyzmu masz jeszcze do czynienia z
      jego efektem w postaci "skurwionej moralnosci" - ten gnoj i korupcja to jej
      rezultat.
      .
      K.P.
    • Gość: Emily religia nie jest grozna dla umyslu, IP: *.dc.dc.cox.net 17.09.03, 04:44
      dla umyslu najgrozniejszy jest on sam. religia moze byc ukojeniem
      egzystencjalnych niepokojow, miloscia, poczuciem wspolnoty z innymi i jednosci
      z czyms wiekszym niz zycie, choc moze tez byc uzaleznieniem. Ludzie sami
      dokonuja wyborow i ich religia/areligia jest zwierciadlem ich duszy.
      dixi
    • Gość: Człeczyna Skad się biorą samozwanczy mądrale? IP: *.szel-sat.com.pl 17.09.03, 15:12
      Twój artykuł młody człowieku -moze po doktoracie ale przed habilitacją- wynika
      z ogromnego "niezrozumienia istoty człowiczenstwa".Kłania się teoria
      poznania.To niezrozumienie wynika zaś z braku predyspozycji do pracy
      umysłowej.Wine ponosza neuroprzekazniki i DNA. Mysle ze powinieneś zając sie
      jakadś inna praca.Moze fizyczną. To nie wstyd. Wielcy Rabini cenili i
      szanowali bardzo pracę fizyczna.To dobra rada człeka prostego.
      • Gość: Palnick Do Człeczyny.Skad się biorą samozwanczy mądrale? IP: *.stenaline.com 21.09.03, 22:31
        Gość portalu: Człeczyna napisał(a):

        > Twój artykuł młody człowieku -moze po doktoracie ale przed habilitacją-
        wynika z ogromnego "niezrozumienia istoty człowiczenstwa".Kłania się teoria
        > poznania.To niezrozumienie wynika zaś z braku predyspozycji do pracy
        > umysłowej.Wine ponosza neuroprzekazniki i DNA. Mysle ze powinieneś zając sie
        > jakadś inna praca.Moze fizyczną. To nie wstyd. Wielcy Rabini cenili i
        > szanowali bardzo pracę fizyczna.To dobra rada człeka prostego.
        ----------------------------
        Przecież wiesz, ze stworzył ich Bóg (mądrali). Nie są zatem samozwańczy. To zaś
        oznacza, że nie jesteś godzien lichocino, oceniać dzieła stwórcy, a tym
        bardziej próbować pokpiwać z doskonałości jego dokonań. Nie tobie oceniac moje
        predyspozycje albowiem nieprzeniknione sa boskie zamiary. Nie powinieneś
        próbować stawiac marnosci tego co nazywasz "swoim myśleniem" do konfrontacji z
        bozym zamysłem. Nie tobie też oceniać predyspozycje bozego dzieła, jego
        przeznaczenie a tym bardziej bluźnić sądząc, że masz prawo udzielac w tej
        sytuacji rad.
        Więcej pokory, więcej wiary. Marsz do kruchty.
    • Gość: DONKICHOT Re: DLACZEGO BRAK RELIGII JEST GROŹNY DLA UMYSŁU IP: *.szel-sat.com.pl 17.09.03, 16:17
      Ponieważ Helena Michnik była autorką obowiązujących w szkołach podręczników
      historii.
      We wstępie do jednego z nich pisała: Nie wystarczy np. powiedzieć, że
      Kościół był główną podporą feudalizmu, trzeba to udowodnić. Udowadniać
      będziecie w ten sposóob: Kościół był główną podporą feudalizmu ponieważ: 1)
      głosił, że władza królewska pochodzi od Boga, a więc poddanym nie wolno się
      buntować; 2) karał klątwą kościelną i smiercią wszystkich występujących
      przeciwko panującym stosunkom społecznym; 3) urządzał krucjaty przeciwko
      ruchom ludowym (np. przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.);
      4) zwalczał postępową naukę, gdyż podważała ona panujący ustrój (potępienie
      nauki Kopernika, Galileusza itd.); 5) rozbrajał rewolucyjną walkę mas
      ludowych głosząc, że ci którzy cierpią na tym świecie, będą zbawieni po
      śmierci itd.
    • Gość: Cytat Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 17.09.03, 23:09
      Najgroźniejszą religią dla umysłu jest ATEIZM czyli religia bez Boga.Wyznawcy
      ateizmu wierzą w: wieczość materii, we własny rozum, w tzw. naukę czy tzw.
      światopogląd naukowy (co to jest), lub kreują sobie jakiegoś przyjemnego bożka.
      Internauci! Do tekstu uparcie prezentowanego przez internautę Palnicka -
      DLACZEGO KAZDA RELIGIA... wstawcie, zamiast KK czy sekty - jego pseudonim, a
      ukaże się Wam obraz obsesyjnego fanatyka ateizmu.
      • sen.dzia.li Do Niewierzącego - od ateisty 18.09.03, 14:18
        Gość portalu: Cytat napisał(a):

        > Najgroźniejszą religią dla umysłu jest ATEIZM czyli religia bez Boga.Wyznawcy
        > ateizmu wierzą w: wieczość materii, we własny rozum, w tzw. naukę czy tzw.
        > światopogląd naukowy (co to jest), lub kreują sobie jakiegoś przyjemnego
        bożka.
        > Internauci! Do tekstu uparcie prezentowanego przez internautę Palnicka -
        > DLACZEGO KAZDA RELIGIA... wstawcie, zamiast KK czy sekty - jego pseudonim, a
        > ukaże się Wam obraz obsesyjnego fanatyka ateizmu.



        Ty za to ***nie wierzysz*** we własny rozum. I bardzo słusznie, masz w tej
        sprawie moje pełne poparcie.


        Ateizm nie jest religią, jest raczej stwierdzeniem, że wszystkie religie się
        mylą, niezależnie od tego - nie ma on cech właściwych dla fenomenu religii.
        Poza tym ja nie wierzę w to, że Boga nie ma, to nie jest w moim przypadku
        kwestia wiary. Po prostu oceniam dwa przypuszczenia, że Bóg jest i że Boga nie
        ma, jako silnie nierównorzędne, gdybym sądził, że są z grubsza choćby podobnej
        wagi, uważałbym się za agnostyka.
        Podobnie w sprawie wieczności materii. Nie przychylam się do tego, bo
        przychylam sie to hipotezy (antyzdroworozsądkowej), że czas zacząl istnieć
        razem ze wszechświatem jakiś czas temu. Ale gdyby zawodowi kosmologowie
        odwrócili się od tego poglądu, prawdopodobnie stwierdzę, że nie wykluczałem
        takiego obrotu spraw i nie bedę się starał przeciwstawić własnych kompetencji
        osobom, które wydadzą mi się najwartościowsze spośród zawodowców.
        Nie wierzę w naukę choćby z tego powodu, że zawiera ona w sobie poglądy
        sprzeczne (lub etaty skorumpowanych etatystycznych matołów, tak też bywa),
        natomiast uważam, że z reguły jest ona nieporównywalnie bardziej cennym źródłem
        wiedzy w zestawieniu z majaczeniami szamanów.
        • Gość: Realista Re: Do Niewierzącego - od ateisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 13:32
          Do gościa Palnicka
          Jestem pełen podziwu dla Twojeje wiedzy zarówno w zakresie psychologicznym jak
          i teologicznym. Potrafisz z ogromną dokładnością określić kto jest kim, a nawet
          potrafisz odnieść się do fanatyka katolickkiego, a nawet rydzykowego bez
          uzywania epitetów, którymi to oni ze swoistym miłosierdziem" często Ci
          obrzucają. Z uwagi na bardzo duży zakres Twojej wiedzy, chciałbym postawić dwa
          pytania, na które być może uzyskam odpowiedź, oto one: Co robił i co się działo
          z mistrzem z Nazaretu - Jezusem pomiędzy rokiem 12 a 30 Jego życia. Próbowałem
          o tym się dowiedzieć z Biblii jak i z innych encyklopedycznych dzieł wszędzie
          panuje jakaś dziwna pustka? Drugie pytanie to takie: Wiem, że A. Hitler
          pochodził z ortodoksyjnej rodziny katolickiej. Czy ten fanatyzm katolicki
          towarzyszył mu do końca jego dni?
          • sen.dzia.li Re - odpowiedź 19.09.03, 15:23
            Bardzo dziękuję za słowa uznania. Przykro mi, że nei udzielę Ci dostatecznie
            pogłebionej odpowiedzi, zwłaszcza na pierwsze pytanie. Proszę tych, którzy mają
            solidniejsze rozeznanie w tej tematyce o uzupełnienie. Niewątpliwie na temat
            obu postaci dostępna jest rozległa literatura w języku polskim.
            W sprawie Jezusa. Treść Pisma Świetego - bohater pewnej opowieści (filmowanej z
            kilku kamer, jak mozna by metaforycznie powiedzieć o liczbie mnogiej
            ewangelii), to jedna postać, o szczegóły życia której można pytać (jak o
            Wokulskiego z Lalki), odpowiadająca temu bohaterowi postać rzeczywiście
            istniejąca w starożytności: tu naprawdę niewiele potwierdzono. Chrześcijanie
            mogą być zadowoleni, gdy ich oponenci ewentualnie przyznają, że taki
            odpowiednik w postaci jednej, konkretnej osoby rzeczywiście istniał. Pozostań
            realistą sceptycznym w odniesieniu do rewelacji, że odbywał on jakies dalekie,
            inspirujace podróże na Wschód na trasie odkrytej przez jakiegoś badacza, itp.

            Teraz łatwiejszy temat. Masz rację - z ostro katolickiej rodziny, niewykluczone
            że ta gorliwosc wiązała się z jakimiś w niewielkim - ale jednak - stopniu
            żydowskimi korzeniami rodzinnego pochodzenia tego człowieka (gorliwość pokrewna
            neofickiej?). Dojrzały Hitler nie byl fanatycznym katolikiem. W partii, której
            przewodził, istniały na przykład skłonności do czegoś, co określilibyśmy
            neopogaństwem. Nie znaczy to, że przestaje byc historycznie niewygodny dla
            katolików watykańczyków. Koalicja, która wyniosła go na szefa rządu, (powołana
            przeciw lewicy: komunistom i socjaldemokratom) zawierała w sobie bardziej
            katolicką partię. Jakieś późniejsze prześladowania koalicjantów były
            niszczeniem politycznego rywala z własnego obozu. Przede wszystkim jednak
            polityka zagraniczna dowodzi że Niemcami z pewnością nie rządzil obóz
            antykatolicki lecz katolicki co najwyżej nieortodoksyjnie. Zacznijmy wymieniać.
            Na rozgrzewke polityka tylko projektowana. Koncepcja Berlina wspólnej z
            katolicką Polską napaści na ateistyczną komuno-rosję. Teraz uprawiana (niekiedy
            za pomoca bomb). Należy zastanowić się nad relacjami Berlina z Watykanem,
            Hiszpanią, Słowacją i Chorwacją. Hitler, który się od swojego katolicyzmu nigdy
            jednoznacznie nie odrócił, był raczej sojusznikiem i siłą fanatycznych
            katolików tu i ówdzie.
          • sen.dzia.li Do Palnicka 04.10.03, 12:58
            Gość portalu: Realista napisał(a):

            > Do gościa Palnicka
            > Jestem pełen podziwu dla Twojeje wiedzy zarówno w zakresie psychologicznym
            jak
            > i teologicznym. Potrafisz z ogromną dokładnością określić kto jest kim, a
            nawet
            >
            > potrafisz odnieść się do fanatyka katolickkiego, a nawet rydzykowego bez
            > uzywania epitetów, którymi to oni ze swoistym miłosierdziem" często Ci
            > obrzucają. Z uwagi na bardzo duży zakres Twojej wiedzy, chciałbym postawić
            dwa
            > pytania, na które być może uzyskam odpowiedź, oto one: Co robił i co się
            działo
            >
            > z mistrzem z Nazaretu - Jezusem pomiędzy rokiem 12 a 30 Jego życia.
            Próbowałem
            > o tym się dowiedzieć z Biblii jak i z innych encyklopedycznych dzieł wszędzie
            > panuje jakaś dziwna pustka? Drugie pytanie to takie: Wiem, że A. Hitler
            > pochodził z ortodoksyjnej rodziny katolickiej. Czy ten fanatyzm katolicki

            Pierwotnie uważałem, że: jestem gościem w Twoim wątku (nawiasem, jest to teraz
            post 250), a Realista komentuje mój post i zwraca sie do mnie (jako do gościa
            Twojego wątku). Zajrzałem tu dziś i obecnie uważam, że
            (1) albo Realista nas utożsamił, albo
            (2) wpisał się po moim poscie nie dbając (lub nie znając się na tym) o reguły
            drzewka forumowego - a zwraca się do Ciebie jako do "autora: gościa (portalu)
            Palnicka".
            Niewykluczone przeto, że zagarnąłem przeznaczone dla Ciebie wyrazy uznania
            Realisty - uważam takie drobne nieporozumienie za odrobinę zabawne.
            pzdr.

            - kolin kertiz -
    • Gość: bobik Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.wroc.zigzag.pl 19.09.03, 13:52
      bo robi pranie mozgu
      • Gość: Palnick Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 21.09.03, 02:40
        Gość portalu: bobik napisał(a):

        > bo robi pranie mozgu
        -------------
        I to jest najkrótsza, słuszna, konstatacja.
        • sanatorium_psychiatryczne czyli wyczyszcza mozg ? 21.09.03, 02:49
          pierze do czysta ?
          czy to mozliwe ?
          • sanatorium_psychiatryczne Re: czyli wyczyszcza mozg ? 21.09.03, 03:19
            sanatorium_psychiatryczne napisał:

            > pierze do czysta ?
            > czy to mozliwe ?

            i jeszcze

            a co brudzi mozg ?
            zanieczyszcza ???
            jak ten BRUD MOZGOWY wyglada ?
            co to jest ?
            • Gość: Palnick Warszawa XI 2002 (sic!): sympozjum o egzorcyzmach. IP: *.stenaline.com 27.09.03, 02:34
              Warszawa: sympozjum o egzorcyzmach

              To tytuł informacji w e.kai.pl

              A oto co bardziej pikantne fragmenty:

              Egzorcyści są zgodni, że praktyki okultystyczne i świadomy wybór satanizmu to
              pierwsze z przyczyn uwikłania demonicznego.

              Natomiast opętanie to efekt świadomego lub domniemanego paktu z szatanem.

              Zanim jednak do tego dojdzie wcześniej człowiek w różny sposób (np.
              korzystając z seansów bioenergoterapeutycznych, "usług" przepowiadania
              przyszłości itp.) otwiera się na złego ducha; następne etapy tego procesu to
              przyzwolenie na jego działanie, w efekcie zaproszenie i pakt z szatanem.


              Chociaż trans i opętanie trafiły jako jednostki chorobowe do międzynarodowej
              klasyfikacji chorób - o czym poinformował współpracujący z egzorcystami
              psychiatra Wiesław Szyszkowski - to zdaniem teologów i egzorcystów rozeznanie
              duchowe pozwala rozpoznać czy dziwne zachowanie człowieka jest związane z
              zaburzeniami psychicznymi czy jest to przejaw nękania złego ducha lub
              opętania.

              Trafiały do mnie osoby - opowiada ks. Grefkowicz, które mówiły, że były już u
              wielu terapeutów ale nikt nie był im w stanie pomóc. Psychologowie
              wypowiadali się, że te osoby nie reagowały normalnie na terapię czy leczenie -
              dlatego zaczęto szukać ratunku u egzorcysty.

              Zdaniem włoskiego egzorcysty Gabriela Amortha można przyjąć proporcje: 1
              opętanie na 2 tys. osób.

              Zauważalna jest prawidłowość, że dopóki człowiek współpracuje z bytami, które
              wcześniej "zaprosił" do swojego życia dopóty może czuć się względnie dobrze a
              nawet doświadczać nadnaturalnych umiejętności". Gdy jednak odwraca się, wtedy
              następuje moment ataku na niego - wyjaśnia o. Posacki. Jego zdaniem nie
              należy wierzyć twierdzeniom, że opętań jest mało. "Może być więcej niż
              myślimy, tylko one są gdzieś utajone gdyż były związane z zaproszeniem złego
              ducha".

              Skala jest wielka, ale dla Kościoła największym problemem jest "ksiądz, który
              korzysta z porad energoterapeuty, katecheta, który na drzwiach swego
              mieszkania wiesza horoskop na cały rok czy też rada parafialna, która w
              prezencie imieninowym ofiarowuje proboszczowi drzewko szczęścia, które potem
              zdobi kancelarię. Te drobiazgi, choć chcą uchodzić za niewinne wcale taki nie
              są. To może okazać się pierwszy krok do zaproszenia złego ducha - podkreśla
              ks. Zwoliński.

              Przypomina, ze każdy człowiek w sytuacji kuszenia może posłużyć się
              egzorcyzmem w stosunku do samego siebie wypowiadając słowa "odejdź ode mnie
              szatanie". Także duchowni w różnych sytuacjach duszpasterskich - np. na
              katechezie, w rozmowie duchowej czy w kancelarii mogą stosować takie formuły
              modlitw, które zawierają sformułowania o charakterze egzorcyzmu: "odstąp
              szatanie od tego człowieka". Gdy natomiast podejrzewają nie tylko dręczenie
              człowieka ale wręcz opętanie powinni zwrócić się do diecezjalnego egzorcysty,
              który po rozeznaniu będzie mógł wypowiedzieć zamieszczony w rytuale,
              egzorcyzm uroczysty zastrzeżony tylko dla egzorcysty.

              Moc egzorcyzmu może mieć niekiedy tzw. modlitwa o uwolnienie skierowana do
              Boga. Może to być modlitwa wielbiąca, koronka do Miłosierdzia Bożego,
              różaniec - czy inne modlitwy które mają moc odsuwania złego ducha. W
              niektórych wypadkach - jak stwierdza ks. Grefkowicz - mają one moc przynieść
              pełne uwolnienie człowiekowi poddanemu działaniu złego ducha.

              KAI (Anna Wojtas //mr)


              Bez komentarza.
              • Gość: Kafar Re: Warszawa XI 2002 (sic!): sympozjum o egzorcyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 20:56
                Ale jaja!
      • d_nutka Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 21.09.03, 08:58
        Gość portalu: bobik napisał(a):

        > bo robi pranie mozgu

        nie tyle "pranie" jest groźne co zamulanie mózgu
        po zamuleniu trzeba właśnie "wyprać"
        najlepiej poprzez przejściowy ateizm, a potem jest już "z górki"

        d_nutka
        • andrzejg Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 21.09.03, 09:41
          d_nutka napisała:

          >
          > nie tyle "pranie" jest groźne co zamulanie mózgu
          > po zamuleniu trzeba właśnie "wyprać"
          > najlepiej poprzez przejściowy ateizm, a potem jest już "z górki"
          >
          > d_nutka

          nawet z przeskokiem na inną wiarę?

          A.
          • d_nutka Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 21.09.03, 10:27
            andrzejg napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > >
            > > nie tyle "pranie" jest groźne co zamulanie mózgu
            > > po zamuleniu trzeba właśnie "wyprać"
            > > najlepiej poprzez przejściowy ateizm, a potem jest już "z górki"
            > >
            > > d_nutka
            >
            > nawet z przeskokiem na inną wiarę?
            >
            > A.

            nie Andrzeju
            nie powinno się "robić przeskoku" i zacząć od nowa zamulać mózg

            jest taka przypowieść Jezusa o tym jak jeden gościu pozbył się wszystkich
            demonów w sobie i ...co dalej-poczytaj sobie jak to się może skończyć

            smile
            d_nutka
            • Gość: Kafar Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 22:56
              Zgadzam się z d_nutką.
              • Gość: Palnick DLACZEGO AMWAY JEST SZKODLIWY DLA MÓZGU? IP: *.stenaline.com 15.10.03, 02:26
                Bo ma wszelkie cechy religii/sekty.
    • Gość: lesio Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.usouthal.edu 22.09.03, 01:06
      "Religia czyni z milosci grzch a z morderstwa cnote" (nie pamietam czyje to
      zdanie, ale mysle,ze dobre, wiec przytaczam).
      Jak to sie stalo, ze jeszcz nikt nie poruszyl relacji religii i seksu?
      Wyrazy Szacunku dla p. Palnick
      • Gość: Palnick DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST ... do lesia IP: *.stenaline.com 22.09.03, 09:36
        Na przykład o wykorzystywaniu przez KK seksualności człowieka juz kiedyś
        pisałem:

        "Kościół katolicki, w swoim geniuszu biznesowym znalazł sposób na
        wielusetletnie drenowanie "wiernych". Wszystko oczywiscie oparte jest na
        strachu. Dodatkowa perfidia polega na tym, że system nakazów i zakazów jest tak
        skonstruowany, że normalny człowiek zawsze jest w fazie grzeszenia. Powoduje
        to poczucie winy a KK oferuje łatwy sposób uwolnienia się od tego przykrego
        uczucia. Bezpośrednio lub pośrednio odpłatnie.
        Najlepszym przykładem jest, dla niektórych niejasny, stosunek koscioła do
        zachowań seksualnych człowieka.
        Tu kontrukcja jest taka:
        1. nie wolno współzyć bez chęci prokreacji.
        2. nie wolno używać środków wczesnoporonnych, antykoncepcyjnych w tym nawet
        (sic!) prezerwatyw.
        3. nie wolno usuwać płodów z jakichkolwiek przyczyn.
        4. wolno stosować "naturalne metody zapobiegania ciąży" - przyzwolenie
        na "watykańską ruletkę". Jest to z kolei niespójne z zakazem współżycia, które
        ma zawsze mieć na celu prokreację.
        Podsumowując, normalna para Homo Sapiens ZAWSZE JEST W TYCH SPRAWACH W FAZIE
        GRZECHU.
        I o to chodzi. Kosciół bez grzeszników upadłby w trzy dni. Nalezy wiec
        grzeszników produkować. Wojtyła robi to perfekcyjnie. Szkopuł w tym, że inne
        niz Polacy narody myslą i podejmuja decyzje marginalizujace KK.
        Cały ten system został utworzony w celu maksymalizacji zysku globalnej
        korporacji jaka jest kosciół katolicki.
        Odniesienia do Jezusa to tylko zabieg marketingowy. Jezus bowiem był
        zwolennikiem afirmacji życia!
        Kosciół do tej pory ma problem z uzasadnieniem "Cudu w Kanie Galilejskiej" a
        to typowa dla rabiego Jezusa pochwała radości zycia.
        Paweł, osobnik pełen kompleksów dewiant i psychopata, uczynił z sympatycznego
        rabiego Jezusa sztuczny twór i nazwał go Chrystusem. Ta wirtualna postac nie
        ma nic wspólnego z Żydem z Galilei!
        Jezus jaki był na prawdę, jeszcze raz to mówie, nie stanowi dla KK innej niz
        marketingowa, wartości.
        Gdyby Jezus mógł zobaczyc dziś co zrobiono z jego ideą, mielibysmy jeszcze
        jednego załamanego, oszołomionego bezczelnoscia kościoła katolickiego
        uczestnika tego forum!"
    • Gość: SIEDEM DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: 213.216.66.* 23.09.03, 09:42
      ODPOWIEDZ:

      WYSTACZY POCZYTAC POSTY PALNIKA.

      5040
      • Gość: Palnick Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:21
        Gość portalu: SIEDEM napisał(a):

        > ODPOWIEDZ:
        >
        > WYSTACZY POCZYTAC POSTY PALNIKA.
        >
        > 5040
        ------------
        Dziękuję za uznaniewink
    • Gość: Kafar Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 23:01
      Tak to niestety jest.Metody KK zaslugują na zdelegalizowanie tej organizacji.
      Ale ona zawsze byla w symbiozie z KAŻDĄ wladzą a przeciw obywatelom. Nikt KK
      nie ruszy zbyt dotkliwie. To nasze nieszczęście.
      • Gość: Emily A co z Palnickiem? IP: *.dc.dc.cox.net 09.10.03, 01:49
        Pusto bez niego. Czy gdzies podpala lasy?
        • Gość: Palnick Re: A co z Palnickiem? IP: *.stenaline.com 15.10.03, 02:24
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Pusto bez niego. Czy gdzies podpala lasy?
          -------------
          Jestem Emily! Jak pulsar.
          • Gość: Emily Re: A co z Palnickiem? IP: *.dc.dc.cox.net 15.10.03, 02:40
            " Jestem Emily! Jak pulsar."
            ===
            neutronowy czy neuronowy?wink
            • Gość: Palnick Re: A co z Palnickiem? IP: *.stenaline.com 15.10.03, 03:03
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > " Jestem Emily! Jak pulsar."
              > ===
              > neutronowy czy neuronowy?wink
              ----------
              Może bardziej jak serce? ( dla Ciebie neuronowy) wink
            • Gość: obcy Re: A co z Palnickiem? IP: *.dyn.optonline.net 26.10.03, 01:52
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > " Jestem Emily! Jak pulsar."
              > ===
              > neutronowy czy neuronowy?wink

              Jestes pulsujaca czarna dziura.
        • Gość: Palnick Religia w życiu społecznym - co o tym sadzicie? IP: *.stenaline.com 15.10.03, 02:33

          Fragment:

          Usuwanie fundamentu

          Usuwanie religii z przestrzeni publicznej usprawiedliwiane jest dwojako.
          Pierwszym argumentem jest swoiste rozumienie neutralności światopoglądowej
          państwa, wedle którego publiczna obecność symboliki religijnej oznaczałaby
          dyskryminację niewierzących. Drugi argument wskazuje na religię jako źródło
          nietolerancji i licznych aktów przemocy, w jakie obfitowała historia naszego
          kontynentu, a przed jakimi chroni nas - zdaniem autorów projektu konstytucji -
          tradycja antycznej Grecji, Rzymu czy Oświecenia.

          Katolicy powinni z pokorą przyjąć oskarżenia tam, gdzie znajdują one
          potwierdzenie w historii Kościoła, a następnie z całą mocą przeciwstawić się
          rozwiązaniom, którym owe argumenty dostarczają pozorów słuszności.

          Wspomniane wyżej rozumienie neutralności jest bowiem - na ogół
          nieuświadamianą - mistyfikacją. Z punktu widzenia demokratycznego państwa
          prawa pogląd głoszący potrzebę publicznej obecności religii jest równie
          uzasadniony jak pogląd kwestionujący tę potrzebę. Popierając z zasady
          którykolwiek z nich, państwo staje się nie neutralne, lecz właśnie
          ideologiczne (w tym przypadku: ideologicznie antyreligijne). Logika państwa
          prawa nakazuje dopuścić oba poglądy jako równoprawne, a to, który z nich
          znajduje wyraz w prawodawstwie, uzależnić od demokratycznie wyrażonej woli
          społeczeństwa. Innymi słowy, jeżeli większość Francuzów nie życzy sobie
          lekcji religii w szkołach publicznych, to ich wybór jest równie godny
          szacunku, jak wola większości Polaków, by lekcje te się odbywały. Niezgodne z
          zasadami neutralności światopoglądowej byłoby natomiast, gdyby ustawodawstwo
          Francji zabraniało prowadzenia lekcji religii w szkołach prywatnych, a
          ustawodawstwo Polski zmuszało do udziału w katechezie szkolnej tych, którzy
          sobie tego nie życzą.

          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_031004/plus_minus_a_3.html
    • Gość: Anna Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.lasin.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 12:30
      Uwież w to co widzisz rano
      • redek Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 15.10.03, 12:38
        Dlaczego? Wystarczy popatrzec na niefunkcjonujace mozgi katoli, szczegolnie w
        Polsce, a odpowiedz stanie sie jasna..

        REDEK
        • Gość: Palnick Co będzie jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.stenaline.com 20.10.03, 02:10
          CZY PUSTY GRÓB JEST FAKTEM HISTORYCZNYM ?

          Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla
          wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy
          anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla
          niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób
          święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego
          można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy.

          Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został
          wymyślony?

          Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie
          Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w
          szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza)
          oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty
          grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy
          powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła
          do Koryntian:

          1 Kor 15, 3-7

          Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z
          Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego
          dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później
          zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje
          dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim
          apostołom.

          Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić,
          że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod”
          zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego
          zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką
          sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało
          prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w
          Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich
          argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z
          prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i
          senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu
          z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do
          tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej
          Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan
          X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym
          czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć
          czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to
          jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał.

          Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w
          nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego
          szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia
          Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że
          w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób.
          Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych
          objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim
          argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu.

          Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
          zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
          pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
          piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A
          zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
          ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
          grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
          nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
          pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
          od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
          nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
          namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą,
          balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie!!!
          A bez zmartwychstania, drogi Kosciele Katolicki - po Tobie!
          • Gość: Kafar Co będzie jeżeli TO legenda o zmartchwychwstaniu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 14:54

            Tragiczny koniec Jezusa-Mesjasza spowodował z całą pewnością szok wśród jego
            uczniów, przeto myśl o jego z-martwych-powstaniu tym łatwiej mogła się
            zrodzić i upowszechnić. Początkowo było to z całą pewnością nabożne
            wierzenie, nie opierające się na żadnych dowodach historycznych czy
            empirycznych. A więc najpierw "ujrzała" go Maria Magdalena (cierpiąca
            okresowo na ciężkie niedyspozycje psychiczne). Początkowo inni nie chcieli
            jej słuchać, lecz szybko to do nich dotarło - on zmartwychwstał! Jak w
            reakcji łańcuchowej zaczęli go kolejno "widzieć". Jednym z pierwszych, który
            tę koncepcję gorliwie propagował wśród chrześcijan i pogan był Paweł z Tarsu.
            Dla niego był to jednak fakt duchowy, to zmartwychwstanie nie miało nic
            wspólnego z ożywieniem trupa, nic nie wie o żadnych "dowodach", które
            znajdujemy w późniejszych ewangeliach. Ta idea pozwoliła jednak pozbierać się
            uczniom przygnębionym stratą swego Nauczyciela. Szybko też narosło wokół tego
            wiele legend, które znajdują odbicie w ewangeliach - pusty grób, aniołowie,
            cuda atmosferyczne, ożywienia zmarłych, rozdarcie zasłony świątynnej, straże
            przy grobie, spisane niezwykle nieudolnie. Wszystkie te "fakty", podane
            chrześcijanom w niemal doskonałej sprzeczności, są dziś wielkim pomnikiem
            Nadziei, którą tamci pragnęli odzyskać po śmierci swego przewodnika; a może
            też dowodem wyrzutów sumienia, jakie musieli czuć po tym, kiedy go zawiedli i
            zostawili samego.

            Oczywiście idea ta mogła łatwo przyciągnąć jednych pogan, a zniechęcić
            innych. Pyta się więc Celsus - dlaczego wasz zmartwychwstały bóg ma być
            lepszy od naszych? - "Zgoda, załóżmy, że naprawdę to powiedział [że po
            śmierci zmartwychwstanie - przyp.]. Iluż jednak innych ludzi opowiadało o
            takich cudach po to, by przekonać naiwnych słuchaczy i ciągnąć zyski z
            oszustwa? Podobno to samo uczynił wśród Scytów Zamolksis, uczeń Pitagorasa,
            sam Pitagoras w Italii oraz Rampsinit w Egipcie; ten ostatni, jak mówią, w
            Hadesie grał w kości z boginią Demeter i otrzymał od niej dar w postaci
            złotego ręcznika; to samo miał czynić Orfeusz u Odrysów, Protesillos w
            Tessalii, Herakles na Tenaron i Tezeusz. Trzeba się jednak zastanowić nad
            tym, czy któryś z nich naprawdę umarł i później naprawdęw tym samym ciele
            zmartwychwstał. A może sądzicie, słusznie zresztą, że opowiadania innych są
            bajkami, ale równocześnie uważacie, że tylko wy znaleźliście znakomite i
            wiarygodne rozwiązanie dramatu: jego słowa wypowiedziane na krzyżu, gdy
            oddawał ducha, trzęsienie ziemi i ciemności? Twierdzicie, że za życia nie
            pomógł sam sobie, natomiast po śmierci zmartwychwstał i pokazał ślady męki i
            ręce przebite gwoździami. Któż to widział? Jakaś szalona kobieta, jak
            mówicie, i może jeszcze ktoś z tej samej bandy oszustów, kto dzięki
            naturalnym skłonnościom ulegał złudzeniom, albo, jak to się często zdarza,
            miał chorą wyobraźnię, która przedstawiała mu jego własne pragnienia jako
            rzeczywiste fakty; albo, co jest najbardziej prawdopodobne, chciał tak
            wspaniałym cudem oszołomić innych i swym kłamstwem pobudzić do działania
            innych oszustów" .

            Wiara w zmartwychwstanie jest zła i nie powinna była tak zdominować wierzeń
            chrześcijan. Do dziś pozostaje ona głównym artykułem religii, który przyćmił
            sobą wszystkie inne, włącznie z tym o miłości. Jezus przyszedł aby nauczać
            moralności i na tym przecież polegało jego życie. Chrześcijanie nigdy tego
            nie podjęli. Albowiem łatwiej jest wierzyć w zjawy i duchy niż praktykować
            wzniosłe uczynki. Łatwiej jest zbudować religię opartą na nadziei i
            obietnicach, niż na wyrzeczeniach i moralności. I do dziś jeszcze legenda o
            zmartwychwstaniu, wyrosła z marzeń i złudzeń ludzi sprzed dwóch tysięcy lat,
            stanowi nieprzebrane wprost źródło natchnień i interpretacji dla jednych, a
            okazję do spędzenia kilku wspólnych chwil z rodziną i znajomymi, dla innych.
            • Gość: Palnick Chrześcijaństwo - no cóż... IP: *.stenaline.com 22.04.04, 00:52

              Twórcą Chrystusa jest Paweł on też zmanipulował przesłanie Jezusa sugerując, że
              ten żydowski rabbi jest twórcą chrześcijaństwa obejmującego wszystkie narody
              Ziemi. To wierutna bzdura, Jezus nie posyłał swoich apostołów poza Izrael - był
              jedynie odnowicielem Zakonu, prawowiernym choć niepokornym Żydem.

              MT.10:5-8
              Tych to dwunastu (apostołów) wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie
              idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie
              raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście "Bliskie jest
              już królestwo niebieskie".

              Ponadto na pytania apostołów kiedy nadejdzie królestwo niebieskie odpowiedział,
              że nie zdążą obejść wszystkich miast Izraela a to sie stanie.

              Jasno chyba widać jakie były zamiary Jezusa. Nie był on fundatorem uniwersalnej
              religii i nie dbał o nawracanie pogan. Wątek ten włączył Paweł i rozwinął z
              imponującym skutkiem - choć z Jezusem nie ma to nic wspólnego.
              Ponadto jak na boga (wg.KK) słabo coś u Jezusa z przewidywaniem przyszłości.
              Mylił się jak każdy inny człowiek.
              Tym bardziej zaskakująca, choć zrozumiała politycznie, jest decyzja Konstantyna
              Wielkiego, który na soborze w Nicei (Turcja) wymusił uznanie odłamu
              chrześcijaństwa (uznającego Jezusa za rzeczywistego syna Boga) za jedynie
              obowiązujący wzorzec. Może miały na to wpływ reminiscencje starych wierzeń
              Rzymian? Tam przecież Bóg- Człowiek to jasne i znajome rozwiązanie - zwłaszcza
              dla cesarzywink. Rzymskie chrześcijaństwo stało sie od tego momentu religią
              państwową Imperium Rzymskiego i rozpoczęło proces długotrwałej
              instytucjonalizacji swoich struktur. Złośliwi twierdzą, że doprowadziło to
              dzieło do takiej perfekcji, że przyczyna powstania KK została do tego stopnia
              zinstrumentalizowana i wyretuszowana, że gdyby Jezus wrócił teraz na Ziemię
              nigdy by się nie domyślił, że to on jest u źródła. Że to imperium zbudowano na
              słowach, przypisanych i dopisanych mu w ciągu 2000 lat pasjonującej historii
              kościoła.
              To co u Jezusa niezwykłe, niespotykane w innych monoteizmach bliskowschodnich,
              to próba wprowadzenia wielu z zasad o których pisze Dalajlama a ja cytuję w
              poście otwierającym wątek.
              Te elementy nie dają się wywodzić ze Starego Testamentu - wspólnego źródła
              wszystkich trzech wiadomych religii. Stąd zapewne spekulacje o buddyjskim
              pochodzeniu wspomnianych elementów przesłania Jezusa. Stąd może poglądy
              gnostyków twierdzących, że Jezus jest posłańcem dobrego boga a nie biblijnego
              okrutnika Jehowy/Allaha.

        • Gość: Mariola Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.03, 12:45
          Autor: Gość: Nihil IP: *.72.68.113.Dial1.Orlando1.Level3.net
          Data: 30.10.2003 03:37 + odpowiedz na list

          Gość portalu: Marian napisał(a):

          >> Roznie mozna tlumaczyc fakt ze ktos wierzy. Wiekszosc wierzy bo ...wierzy i
          niewierzyc sie boi. W pewnym wieku, gdy poczucie smiertelnosci jest juz
          wykrystalizowanie, wowczas czesto sie wierzy bo a noz to...prawda i lepiej
          wierzyc aby nie bylo plotkow po drodze do 'nieba'. To jest ten strach, ktorym
          sie zapedza dzieci do kosciola, gdzie umacniaja je strachem w wierze.Poza tym
          religia to narkotyk dla umyslu. Najczesciej oglupia, ale czesto w
          swojej 'wierze' ludzie znajduja ucieczke od swoich ziemskich problemow.
          Szczegolnie wowczas, gdy nie maja innego...hobby, ktore potrafiloby odwrocic
          uwage umyslu od tego, co ich przesladuje.

          >> Argument ze 'madrzy' czy wyksztalceni ludzie wierza, nie jest zadnym
          argumentem, poniewaz wiara wpojona dziecku, mimowolnie kieruje poswiadomosc
          wlasnie na te tory. Sa jeszcze srodowiska, gdzie ludzie 'wierza', bo inaczej
          ci, ktorzy wierza zniszczyliby ich w momencie ukazania sie braku wiary. Bardzo
          podobnie bylo w czasach, gdy 'chodzenie do kosciola' i te rozne cyrki z
          chrzestem, etc. byly koncem kariery partyjnej...
          • Gość: Kafar Kilka pytań do chrzescijan - zwlaszcza katolików. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.03, 18:31
            Tez mam pytanie.

            Powiedzcie jak poslugujac się logiką i doswiadczeniem wyjasnić takie ciekawe
            zagadnienia jak:

            1.Genezę i trwanie grzechu pierworodnego - tego naznaczenia przestępstwem
            wszystkich nowo narodzonych. Toż przecież rabi Jeszua częściowo zginąl na krzyżu
            po to, zeby "odkupic" ten grzech. Nie udalo się? Za malo cierpial?

            2.Sens śmierci na krzyżu boga zywego w 1/3 calosci - część: "syn bozy". Jak to
            mozliwe, że dobry "trójjedyny" bóg zamordowal w mękach swoją część po to, żeby
            przed soba samym odkupić grzechy ludzi? Czy ten wszech-genialny twór nie mógl
            znaleźć logiczniejszego i bardziel milosiernego sposobu?

            3.Rabi Joszua mówil, że przyszedl odnowić Zakon. Jak to mozliwe, że ni z gruchy
            ni z pietruchy św. Pawel (geniusz marketingowy) a potem sobór nicejski (Turcja)
            uznal go za część Jahwe? Joszua nic takiego nie mówil! Byl prawowiernym Żydem.

            4.Jak to naprawdę bylo ze "zmartwychwstaniem" i dlaczego jest tyle
            niekonsekwencji w ewangeliach w tej sprawie? To powoduje, ze ta baśń jest tylko
            baśnią.

            5. Jak tlumaczyć masę niekonsekwencji logicznych, co do czasu i miejsca
            zdarzeńw NT, w tych momentach, kiedy na silę ewangeliści próbuja wykazać
            spelnianie sie proroctw ST w sprawie mesjasza? Po co potrzebny by
            ten "certyfikat" rabiemu J.? Dlaczego NT jest w bardzo wielu miejscach
            plagiatem staro testamentowych psalmów?

            6. Skad tyle zapozyczeń z religii bliskowschodnich i tradycji greckich w
            opisach "dzialań" Rabiego J.?

            7. Dlaczego żadne inne źródla (poza NT), żródla historyczne nie potwierdzają
            dokonywanych przez rabiego Joszuę "cudów"? Wyobraźcie sobie, że nagle ktos
            dzisiaj karmi 5000 ludzi paroma chlebami i butelkami wina, wskrzesza umarlego,
            leczy slepca i co tam jeszcze chcecie. Toż to bylby head line w każdej stacji!!!
            Żaden uczciwy historyk nie móglby pominać takich dokonań rabiego J. - gdyby to
            byla prawda.

            8. Skad wywiedziono (b. późno wprowadzony, dla ochrony kasy kosciola) celibat
            księży? Czyzby bóg oczekiwal kwestionowania celu stworzenia?

            9. Kto byl pierwszym papierzem? Jakub czy Kefas? Skąd i jakie sa dowody na
            pobyt Kefasa w Rzymie?

            10. Jak wyjaśnia sie dzieworództwo Miriam? Skąd pomysl o dziewictwie? Wedlug
            nauki Joszua musialby być w takiej sytuacji kobietą!

            11. po co komu i jak uzasadniane jes "wniebowzięcie Miriam". Tego nie ma w NT!

            Jestem ciekaw odpowiedzi.
            To wszystko sprawia, że chrześcijaństwo, poczęte przez Pawla w aurze oszustwa i
            baśniowego bredzenia nie zasluguje na szacunek ludzi myslących.
    • Gość: GK To widac po katonarodowcach. -cbdo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 18:03
      • Gość: Palnick Religia ma cechy wizji ponarkotykowych. IP: *.stenaline.com 17.10.03, 02:07
        Sposrod rzeczy, ktore 'pozostaja' poza logika i poza mysleniem, mozna chocby
        wymienic tzw. doswiadczenie czy raczej przezycie religijne. Mozna oczywiscie
        przeczyc istnieniu takich zjawisk, albo je odbieracw takich kategoriach jak
        ponarkotykowe wizje. Niemiej kwestia interpretacji tez nie przeczy temu, ze
        zjawiska takie moga istniec, ze byly opisywane, ba przezywane - przez cale
        wieki.
        • Gość: obcy Re: Religia ma cechy wizji ponarkotykowych. IP: *.dyn.optonline.net 26.10.03, 01:04
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Sposrod rzeczy, ktore 'pozostaja' poza logika i poza mysleniem, mozna chocby
          > wymienic tzw. doswiadczenie czy raczej przezycie religijne. Mozna oczywiscie
          > przeczyc istnieniu takich zjawisk, albo je odbieracw takich kategoriach jak
          > ponarkotykowe wizje. Niemiej kwestia interpretacji tez nie przeczy temu, ze
          > zjawiska takie moga istniec, ze byly opisywane, ba przezywane - przez cale
          > wieki.

          Nie tylko,mozna miec wizje i przezycia ze sie wali swojego partnera,
          ktorego nie mozesz walic bo jest za wysoko dla Ciebie,a zwalilbys go
          jak nie wiem co.A wiec potem realizuje sie to w Twoich wizjach,ale czy
          to jest rzeczywistosc,chyba nie.I wolalbys cos wiecej chyba,stary pedale.


          • Gość: Palnick Religijność a chemia mózgu. IP: *.stenaline.com 26.10.03, 08:43
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Religijnosc jak milosc ma podstawy biochemiczne. Np. schizofrenicy, ktorzy
            > cechuja sie nadmiernym dzialaniem dopaminy w pewnych regionach mozgu
            >(dopamina to neurotransmiter rozkoszy, milosci i wszelakiej przyjemnosci)sa na
            > ogol hiperreligijni, wielu uwaza sie za bogow, aniolow, swietych itp.
            > Natomiast podawanie im antypsychotykow, lekow ktore hamuja dzialanie
            > dopaminy, bardzo oslabia ich uczucia religijne. Podobnie jest z endogennymi
            > peptydami opiatowymi, ich nadmierne wydzielanie sie podczas obrzadkow
            > religijnych czy modlitwy u niektorych ludzi, moze wywolywac silne
            > uzaleznienie. Nie na prozno mowiono, ze religia to opium dla maswink
            > pozdrawiam,
            > E
            • Gość: lesio Re: Religijność a chemia mózgu. IP: 207.157.122.* 31.10.03, 23:48
              popitolilas dopamine z serotonina, ale OK.
          • Gość: Kafar Re: Religia ma cechy wizji ponarkotykowych. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 13:51

            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > Nie tylko,mozna miec wizje i przezycia ze sie wali swojego partnera,
            > ktorego nie mozesz walic bo jest za wysoko dla Ciebie,a zwalilbys go
            > jak nie wiem co.A wiec potem realizuje sie to w Twoich wizjach,ale czy
            > to jest rzeczywistosc,chyba nie.I wolalbys cos wiecej chyba,stary pedale.
            -----------------
            Obcy, tyżalosny pedofilu. Napisaleś w innym wątku, że chętnie robilbyś to co
            proboszcz z Tylawy. Pokrako emocjonalna, zamknij zboczoną paszczę.
        • Gość: Cecha Re: Religia ma cechy wizji ponarkotykowych. IP: *.am.poznan.pl 28.10.03, 11:34
          Palnick ma wizję dlatego dla jego umysłu religia jest niebezpieczna
          • Gość: Kafar Czolem wielonickowa poznańska pyro! n/t. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 15:15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka