Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
04.08.03, 13:47
Polskie kolonie
Tygodnik "Wprost", Nr 1080 (10 sierpnia 2003)
Kilkanaście miejscowości we Włoszech, Austrii, na Węgrzech i Słowacji żyje
niemal wyłącznie z gości z Polski
Maso Corto we włoskim Tyrolu, Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w
hiszpańskiej Katalonii, austriackie kurorty Kaprun i Zell am See czy
węgierski Hajduszoboszló to właściwie polskie miejscowości. Utrzymują je
bowiem w znacznej mierze turyści z Polski. Właściciele hoteli, moteli i
pensjonatów zapraszają dla nich polskich artystów, a personel uczy się języka
polskiego. Już kilkanaście miasteczek we Włoszech, Austrii, na Węgrzech czy
Słowacji nastawiło się głównie na gości z Polski. Nic dziwnego, na Słowacji
Polacy są drugą po Czechach najliczniej reprezentowaną grupą turystów. I to
wcale nie najbiedniejszych. Z danych Szwedzkiej Izby Turystyki wynika, że
podczas wakacji w Skandynawii Polacy wydają więcej niż Niemcy.
- Hotelarze i restauratorzy, którzy nastawili się głównie na wczasowiczów z
Polski, nie odczuwają recesji. Polacy to bodaj najbardziej rozwojowa grupa
turystów. Zagraniczne miasteczka, w których mówi się po polsku, nie narzekają
na wyludnione plaże czy puste wyciągi - mówi Witold Bartoszewicz z Instytutu
Turystyki. - Samorządowcy i hotelarze zapraszają Polaków, bo mają dobre
doświadczenia z gośćmi z naszego kraju - opowiada Katarzyna Gałuszko z
agencji Testa PR, ściągającej polskich turystów do Włoch.
Maso Corto
- Na przyjazd do Polski, a potem przestawienie się na polskich turystów
namówił mnie cztery lata temu jeden z gości mojego hotelu. Teraz uważam, że
dokonałem najlepszego wyboru - mówi Sepp Platzgummer, współwłaściciel
kompleksu hotelowego w Maso Corto. Jak wspomina Franz Kurtz, wspólnik
Platzgummera, postawienie na polskich turystów wymagało przezwyciężenia
stereotypu Polka, który pije wódkę, kradnie w sklepach i pracuje na czarno.
Efekty propolskiej orientacji widać szczególnie wyraźnie w porównaniu z
sąsiednimi miejscowościami: w tym roku w Maso Corto wszystkie pokoje hotelowe
są zarezerwowane (80 proc. gości stanowią Polacy), zaś w pobliskim Vernago,
dokąd Polacy nie jeżdżą, wolnych jest połowa miejsc.
Od dwóch lat w Maso Corto organizowane są Dni Polskie. W tym roku naszych
turystów bawili tam polscy artyści: Reni Jusis, Norbi, Tercet czyli Kwartet
oraz Wujek Samo Zło. Specjały polskiej kuchni prezentował włoskim kucharzom
Maciej Kuroń z grupą pomocników. - Polacy gromadzą się w tych samych
miejscowościach wczasowych za granicą, bo w grupie, wśród swoich, czują się
pewniej. A kiedy dominują wśród turystów, nie są traktowani jak przybysze
drugiej kategorii - mówi Andrzej Zachwański, socjolog turystyki.
Hajduszoboszlo
Węgierski kurort Hajduszoboszló swój rozkwit w ostatnich latach zawdzięcza
głównie Polakom. Jak wspomina Beata Dombi, kierowniczka miejscowego biura
Thermal Tourist, na początku przyjeżdżały tam rodziny polskich robotników
zatrudnionych przy budowie cukrowni w pobliskiej miejscowości Kaba. W
ubiegłym roku tylko w lipcu i sierpniu spędziło tu urlop prawie 30 tys.
turystów z Polski. W Hajduszoboszló kelnerzy i recepcjoniści muszą
obowiązkowo nauczyć się przynajmniej kilkunastu zwrotów w języku polskim.
Wszystkie napisy w mieście oraz karty dań w restauracjach są dwujęzyczne:
węgierskie i polskie. Bezrobocie, które w tym regionie sięga 9 proc., dzięki
polskim turystom w Hajduszoboszló nie istnieje. Polacy zostawiają tu o 30
proc. więcej pieniędzy niż Niemcy i aż o 70 proc. więcej niż Węgrzy - wynika
z tegorocznego raportu Węgierskiej Izby Turystyki. - Polscy turyści mają
niespotykaną u innych cechę: jeśli okaże im się serdeczność i zrozumienie,
następnego lata wracają. Tymczasem na przykład Niemcy wolą co roku bywać w
innej miejscowości - mówi László Sóvágó, burmistrz Hajduszoboszló.
Santa Susanna
- O miejscowości Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w Katalonii mówi się
jako o śląskiej kolonii w Hiszpanii. Od sześciu lat odbywają się tutaj
coroczne Schlesiertreffen (śląskie spotkania). Ich inicjatorem jest Peter
Poloczek. Tegoroczne spotkanie Ślązaków prowadziła aktorka Aldona Orman, a
uczestniczyło w nim ponad 1000 osób.
Piotr Krzyżanowski
Pełny tekst ukaże się w najbliższym numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży
od poniedziałku 4 sierpnia.