Dodaj do ulubionych

kompozytor Karlheinz Stockhausen nie żyje .....

07.12.07, 19:16

był uznawany za najbardziej znaczącego kompozytora naszych czasów .
Umarł w środę w Kürten-Kettenberg koło Köln w wieku 79 lat.
Studiował szkołę muzyczną w Kolonii i od 1950 pracował jako
kompozytor.
Podczas gdy jego wcześniejsze kompozycje raczej były
konwencjonalne , szybko jednak skierował się ku seryjnej muzyce ,
nurtu nowej muzyki która dalej rozwinęła dwunastotonową technikę
Arnold’a Schönberg’a.
Ostatnio jego ocena ataków terrorystycznych z 11.wrzesnia 2001
wywołała ostre dyskusyjne kontrowersje. Stockhausen określił je
jako „największe dzieło sztuki które w ogóle istnieje w całym
kosmosie.”
www.spiegel.de/img/0,1020,51441,00.jpg
Obserwuj wątek
    • martin.aero Re: kompozytor Karlheinz Stockhausen nie żyje ... 07.12.07, 19:36
      rimablzo napisał - ‘seryjna’ muzyka ..idzie o serielle musik ( dot.
      m.in. struktury wys.tonów) z ( franc. musique sérielle) i punktuelle
      musik ...
      wybitnym w tej materii był awangardzista Stockhausen
      www.kurier.at/mmedia/2007.12.07/1197051065_4.jpg
    • jaceq Pamiętam, 07.12.07, 19:42
      jak w latach 70-tych usłyszałem (stare już wtedy) fortepianowe "Kurzwellen" i
      jak zwariowałem na ich punkcie, nawet atonalna muzyka Zappy jakoś zbladła. Potem
      jeszcze podobał mi się Stańko wykonujący na którymś Jazz Jamboree numer
      Stockhausena na trąbce.

      "The Helikopter-Streichquartett. Performing the piece:

      Needed for a performance are: four helicopters with pilots and sound
      technicians, four television transmitters, 4x3 sound transmitters, an auditorium
      with four columns of televisions and loudspeakers, a sound technician with
      mixing deck and a moderator (and the actual string quartet). The piece focuses
      on the simple idea of a string quartet, with the rotor blades acting as a second
      instrument, with microphones placed so the helicopters may blend with the
      instruments themselves, whilst the instruments remain louder than the blades.
      The piece is played as follows. A moderator, who may be the sound technician,
      introduces the quartet, and then explains the technical aspects of the piece.
      The players must then walk, or be driven if necessary, to the helicopters,
      always being visible to the auditorium audience by camera. The embarcation is
      also shown, with each helicopter being equipped with three microphones, a camera
      and television/sound transmitters. The musicians and instruments remain
      constantly in the view of the cameras, with no camera changes. Behind each
      player the ground can be seen, as well as the glass. Then the piece begins. The
      original version lasted approximately 18 1/2 minutes, but the 1994 revision was
      extended to 21 1/2 minutes. Descent and landing also last 5 minutes. The
      helicopters circle at a radius of 6 km from the auditorium, changing altitude
      constantly to create the `bounce' of the piece. All 12 incoming signals are
      controlled by the sound technician. The descent lasts five minutes, with the
      decreasing sound of the rotor blades acting as a background as the quartet
      re-enter the hall. The moderator then takes questions and leads applause."
      • martin.aero Re: Pamiętam, 07.12.07, 20:13
        W 75. urodziny Stockhausen’a w Salzburger Hangar 7 wystawiono
        jego "Helikopter Streichquartett" (quartet smyczkowy helikopter) ,
        dzieło na zamówienie na festiwal .
        Z czterech krążących nad Salzburg’iem helikopterów transmitowano
        wytwarzane przez smyczki tony razem z szumem silników. Stamtąd
        odtwarzano je "synchron perfekt" w zbliżeniu na czterech
        projekcjach ekranowych .

        Z dwóch małżeństw z Doris i Mary miał dwóch synów i cztery córki dla
        których pilnie komponował – ponadto był 14.-krotnym dziadkiem.....
        • atolski21 Pamietam zapach 07.12.07, 20:31
          Komponowal niesmiertelne utwory na: Wiertarke i mlot pneumatyczny,
          na kota dartego za ogon oraz na du*pe po grochowce.
        • jaceq Re: Pamiętam, 07.12.07, 22:37
          "Helikoptery", Abprallu, to była pierwsza (i przedostatnia) moja płyta
          kwadrofoniczna. Z jej okazji zbudowałem sobie nawet kwadro dekoder QS-SQ, na
          tranzystorach BC413 i jakichś czipach ośmionóżkowych, mam go nawet jeszcze
          gdzieś w piwnicy.

          "Helikoptery" robiły wrażenie na zamkniętych imprezach czterogłośnikowych po
          ciemku, jakich kilka udało mi się zorganizować pod rodzicieli nieobecność. Płyta
          była tak zrobiona, że przy słuchaniu pierwszej strony smyczki docierały do
          ciebie, jakbyś słuchał umieszczony na obrotowej scenie, wokół której są głośniki
          i ta scena wiruje coraz szybciej, albo dźwięk (scena dźwiękowa) wiruje wokół ciebie.

          Później płyta służyła mi (zwłaszcza solowe sekcje helikopterowe z drugiej
          strony) do neutralizowania chóru moherowych babć miauczących podczas
          Bożociałowych parad. Do czasu aż pojawiła się znacznie wydajniejsza Sepultura i
          już nic nie było takie samo.

          Trochę racji ma Kutolski z tymi kotami. Ale i na kotach, młotach, wiertarkach i
          suszarkach trafiały się bosko brzmiące wokale, coś pośredniego między
          cherubinami a serafinami, czasem brzmiące jak Brian Eno ciągnący za ogon swój
          instrument, a czasem jak trąby Jozue'go pod Jerychem. Późniejszy tzw. ambient
          przy tych wokalach, to był letni kisiel.
      • nordpol Specjalnie dla Dżeka jaceq’ua .... 07.12.07, 22:28


        "Helikopter Streichquartett"
        tv.repubblica.it/home_page.php?playmode=player&cont_id=15154
        • atolski21 To wszystko oszusci muzyczni 07.12.07, 22:40
          Muzycy wielu orkiestr symfonicznych zmuszani do grania
          wspolczesnych "kompozytorow" zadali wielokrotnie podwyzek za prace w
          warunkach niebezpiecznych dla zdrowia. Sluchanie kakafonii
          powoduje bowiem powazne dolegliwosci trawienne oraz rozstroj nerwowy.
        • jaceq Re: Specjalnie dla Dżeka jaceq’ua .... 07.12.07, 22:42
          Dzięki! To jest to.
          • jaceq Re: Specjalnie dla Dżeka jaceq’ua .... 07.12.07, 22:54
            btw., rok kartofla za pasem:

            deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4742508.html
    • stormbird Re: kompozytor Karlheinz Stockhausen nie żyje ... 07.12.07, 21:47

      ..niektóre źródła podają , że podczas jednej z konfprasowej
      wypowiedział się o 11.wrzesnia jako „największe dzieło sztuki
      Lucyfera” ..czego pono później b.żałował ...

      www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,27156,00.html
    • stormy_weather Re: kompozytor Karlheinz Stockhausen nie żyje ... 07.12.07, 23:09
      www.nytimes.com/aponline/world/AP-Obit-Stockhausen.html?_r=1&hp&oref=slogin
    • dajan.jr Elektroniczny Bóg nie żyje ... 08.12.07, 16:38

      Stockhausen’a zna każdy , przynajmniej nazwisko , niekoniecznie znać
      musi jego prawie 300 utworów.
      Z tym nazwiskiem wiąże się rewolucja , przewrót , prowokacja ,
      obłęd , zmiana interpretacji wszystkich wartości .
      A więc Stockhausen był romantykiem we własciwym sensie tego słowa.

      (foto) – kompozytor Karlheinz Stockhausen w 2001 w Hamburger
      Musikhalle , gdzie prezentował swoj wczesniej skomponowany „ śpiew
      młodzieniaszków w piecu gorejącym” .

      utwór na taśmie magnetofonowej ‘śpiew młodzieńców’ traktuje
      biblijne słowa trzech młodzieniaszków w piecu gorejącym z trzeciej
      księgi Daniela.
      Praca nad elektroniczną kompozycją ‘śpiew młodzieńców’ wychodziła z
      wyobraźni , by śpiewane dźwięki zharmonizować z wytworzonymi
      elektronicznie : one miały być tak szybko , tak długo , tak głośno ,
      tak cicho , tak gęsto i utkane w takim małych i dużych interwałach
      wysokich tonów i tak zróżnicowanych różnic barw dźwięku
      słyszalne , jak tego chciała fantazja, uwolniona od fizycznych
      granic jakiegokolwiek śpiewaka.

      Słuchałem tego utworu prawie w tym samym roku gdy powstał , w
      akademiku na ks.janusza.
      Byłem przez długi czas pod niezwykłym wrażeniem , nie idzie tego
      zapomnieć .. to się w pamięci nieodwracalnie utrwaliło ..

      pix.sueddeutsche.de/kultur/artikel/544/147201/image_zoom_0_0-1197055383.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka