Dodaj do ulubionych

GPS ogłupia jak kalkulator

12.12.07, 10:25
Uzywanie kalkulatora uwstecznia człowieka i powoduje u niego zanik
umiejetności prostego rachowania, tak ze w końcu wątpi ile to jest
2+2 nie majac przy sobie kalkulatora.

Przykład z kierowcą ,który zajechał do Belgii zamiast do Francji
świadczy o tym dobitnie.Używajcie GPS z głową na karku

deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4755279.html

A.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Błąd GPS 12.12.07, 10:42
      Dziennikarz, który wymyślił tytuł też został ogłupiony. Nie było żadnego błędu
      GPS tylko błąd człowieka. Podobnie nie ma -zasadniczo- pomyłek komputera czy
      kalkulatora.

      A głupota tego kierowcy sięga Nieba.
      • andrzejg Re: Błąd GPS 12.12.07, 10:52
        oleg3 napisał:

        > Dziennikarz, który wymyślił tytuł też został ogłupiony.

        zwykla dodaję cyctat z artykułu, ale wywód dziennikarza wydał mi sie
        tak bezsensowny,że dałem sobie spokój.

        Osobiscie nie mam GPS, a to dlatego głównie,że lubie podróze z mapą,
        a jak jade na wczasy to nigdzie sie nie spieszę.Trafienie z mapa za
        pierwszym razem daje ogromna satysfakcję, a pobłądzenie tez.Swego
        czasu nie widziałbym Wiednia nocą z tak róznorodnych stron, gdyby
        ktoś/cos mnie prowadziło na sznurku do celu. smile

        A.
        • rycho7 Re: Błąd GPS 12.12.07, 11:13
          andrzejg napisał:

          > Osobiscie nie mam GPS, a to dlatego głównie,że lubie podróze z mapą

          Ja jeszcze nie mam GPS. Podroze z mapa lubie gdy to ja jestem
          pilotem. W przeciwnym przypadku tez lubie ale nie koniecznie w
          trakcie. Szczegolnie, ze ostatnio podrozowalem z mapami ale
          niedostatecznie szczegolowymi. Po prostu gdy juz wjedziesz do
          jakiejkolwiek miejscowosci to potrzebna Ci jest mapa, ktora
          dostaniesz dopiero w punkcie informacji turystycznej, gdy do niego
          dojedziesz.

          Bardzo, przykladowo, spodobal mi sie dojazd do hotelu w Porto. Przy
          wjezdzie do miasta byl ogromny bilbord, na ktorym jedyne co mi sie
          udalo zrozumiec to to, ze hotel jest w samym centrum miasta.
          Fakycznie byl dokladnie na granicy miasta. Zgadzam sie, ze nie
          pojezdzilibysmy tak po centrum bez tego "bledu". W ogole staram sie
          nie jezdzic samochodem po miastach.

          GPS uwazam za niezbedny na autostradach. Z map zazwyczaj nie wynika
          jak zjechac do jakiejs pipidowy obok autostrady. A nastepny zjazd
          bywa kilkadziesiat kilometrow dalej.

          Taka durnota jaka popelnil kierowca brytol moze byc bardziej bolesna
          w Europie Wschodniej. Identyczne nazwy wystepuja w okolicach Kijowa,
          na Slowacji i w Serbii (geografia umowna). Tu turysci mogliby jednak
          zareagowac na przejsciach granicznych.

          Kapitalistyczna obnizka kosztow wymusza zatrudnianie tanich, a wiec
          nisko wyksztalconych roboli. Takie wpadki jak opisany sa wiec nie do
          unikniecia. Oczywiscie wycieczkowicze obowiazkowo powinni domagac
          sie odszkodowania. To "zoptymalizuje" rachunek kosztow turoperatora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka