Dodaj do ulubionych

Minorowe nastroje ...

21.12.07, 22:43

Przedświąteczne nastroje Amerykanów są tak samo kwaśne, jak przez
cały rok.

W mijającym 2007 r. zadowolenie ludzi z sytuacji w USA sytuowało się
w niskich strefach około 30 proc. Podobnie satysfakcja z ich
przywódcy, prezydenta Busha. Jeszcze gorzej oceniano Kongres - od
roku z przewagą przedstawicieli Partii Demokratycznej - nawet tak
źle, że w sierpniu br. zaledwie 21 proc. respondentów Instytutu
Badania Opinii Publicznej Pew było zadowolonych z jego pracy. W
ramach tych antywaszyngtońskich sentymentów ucierpiał także
wizerunek Sądu Najwyższego.

Nastroje te miały i wciąż mają potężny wpływ na panoramę
przedwyborczą. W całym minionym roku poparcie dla demokratów nie
spadło poniżej 50 proc. Amerykanie zmęczeni długoletnią obecnością
republikańskiego kandydata w Białym Domu coraz silniej skłaniają się
ku zmianie na stanowisku przywódcy. Stąd też od początku wydłużonej
niezmiernie kampanii wyborczej demokraci ubiegający się o
prezydencką nominację faworyzowani byli wyżej niż republikanie.

Wraz z rosnącymi niepokojami Amerykanów wobec podstawowych świadczeń
społecznych (zwłaszcza ubezpieczenia medyczne), rosnących kosztów
utrzymania (w tym szczególnie cen benzyny i wysokich opłat za
naukę), niepewności co do jutra, coraz silniej skłaniają się oni ku
partii, którą tradycyjnie uważają za posiadającą
bardziej "opiekuńczy" program polityczny.

O ile więc zwolennicy tej partii byli w ciągu roku raczej zadowoleni
ze swych kandydatów na prezydenta, o tyle wśród republikanów
panowało rozczarowanie. Zaledwie 36 proc. wyborców opowiadających
się po stronie tej partii było usatysfakcjonowanych z czołowych
polityków ubiegających się o nominację. Być może, iż ów krytycyzm
przełożył się na niespodziewane powodzenie byłego gubernatora
Arkansas Mike'a Huckabee, który jeszcze na początku tego roku
sytuował się daleko w tyle stawki kandydatów, dziś zaś znajduje się
w czołówce wraz z Rudolphem Giulianim. Wyborcy po prostu wskazują na
polityka niepowiązanego (jak uważają) z grupami interesu w
Waszyngtonie.

Właśnie niepewność, niepokój i niezadowolenie były dominującymi
nastrojami społeczeństwa amerykańskiego w tym roku. Nie
satysfakcjonują Amerykanów optymistyczniejsze doniesienia z Iraku
ani ulga z powodu wstrzymania przez Iran programu nuklearnego.
Uważają, iż w nowej konfiguracji świata Stany Zjednoczone tracą
pozycję mocarstwa (na rzecz Chin albo Rosji), albowiem w ich kraju
dzieje się coraz gorzej. Opinia o USA jest coraz niższa na świecie,
stanowiska pracy uciekają za granicę, dolar traci na wartości w
stosunku do innych walut.

Choć nie wszystkie te nastroje mają pokrycie w rzeczywistości, to
jednak subiektywne doznania liczą się w rzeczywistości społecznej
jak fakty. Mają bowiem na nią podobny wpływ.

Quelle PDN-NY(CK)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka