Gość: Kasia
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
24.12.01, 12:33
Tym wszystkim madrym- by w madrosci wytrwali
Tym pozostalym -by ochloneli:
Konstanty Ildefons Gałczynski
POWRÓT
A podobno jest gdzieś ulica
( lecz jak tam dojść ? Którędy ?)
Ulica zdradzonego dziecistwa ,
Ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej , taki znajomy ,
W kurzu z węgla , nie w rajskim ogrodzie
Stoi dom , jak inne domy ,
Dom , w którym żeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie
Przed bramą ten sam kamie .
Pyta stróż :-Gdzie Pan był tyle lat ?
- Wędrowałem przez głupi świat .
Więc na górę , szybko po schodach .
Wchodzisz . Matka wciąż taka młoda .
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami .
I dziadkowie . Wszyscy ci sami .
I brat, co miał okarynę
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę ,
Że już wzeszła Gwiazdka na niebie ,
Że czas się dzielić opłatkiem ,
Więc wszyscy podchodzą do siebie
I serca drżą uroczyście
Jak na drzewach przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie .
Na szczycie cherubin fruwa .
Na oknach pelargonie
Blask świeczek złotem zasnuwa ,
A z kąta , z ust brata płynie
Kolęda na okarynie:
LULAJŻE , JEZUNIU,
MOJA PEREŁKO ,
LULAJŻE , JEZUNIU,
ME PIEŚCIDEŁKO.