Dodaj do ulubionych

DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!!

31.12.01, 16:46
"Prof. Alain Besancon, w wywiadzie dla "Życia" z 27-28 listopada 1999 r.
próbował wyjaśnić fenomen obojętności współczesnego świata wobec Holocaustu
dzieci nienarodzonych: "Każdy wiek ma metafizyczne punkty zaślepienia. Nie
zawsze zauważa dokonujące się zło. Każde pokolenie jest bardzo surowe dla
pokolenia poprzedniego. Nasze pokolenie nie rozumie, jak pokolenia lat 30. i
40. mogły dopuścić do tak straszliwych zbrodni, ale jednocześnie pozostaje
ślepe na zbrodnie, które samo popełnia. Oto przykład Francji. Obowiązuje tu
prawo zezwalające na przerywanie ciąży. Rocznie dochodzi do 200.000 przypadków
przerwania ciąży, co w ciągu 25 lat daje 4 miliony zamordowanych dzieci! 4
miliony dzieci to trzy razy więcej niż liczba ofiar I wojny światowej! Ale my
jesteśmy ślepi. Może następne czy jeszcze następne pokolenie zada sobie
pytanie, jak to było możliwe, że we Francji od 1980 do 2005 roku zamordowano 4
miliony dzieci. Każdy wiek jest ślepy wobec zła, które popełnia"

Chcesz wiedzieć więcej na ten temat? Przeczytaj najświeższe doniesienia z
frontu walki o wyzwolenie kobiet:
abortionismurder.org/
www.lifecorner.org/




Obserwuj wątek
    • maurycy Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! 31.12.01, 17:59
      Aborcja jest sprawą prywatną kobiety. Nie nam decydować czy ona chce, czy też
      nie chce mieć potomstwa. Jest to jej wolny wybór. Zygota nie jest dzieckiem,
      tak jak nie jest nim plemnik czy też jajo. Wystarczy popatrzeć na kraje
      afrykański i azjatyckie, czy też płd. amerykański, gdzie urodzone dzieci
      umierają z głodu i chorób. Na dzieci, które są wykorzystywane seksualnie i
      ekonomicznie. Dzieci, które nie mają prawa do godnego życia, do edukacji i
      rozwoju, bo za szybko sie rozmnażamy, nie zważając na zasoby naturalne naszej
      planety.

      Gdyby KK zajął się tymi dziećmi, a nie waginą, zrobiłby wielką przysługe temu
      światu, dzieciom i zdobyłby powszechny szacunek innych wyznań i ludzi
      niewierzących.
      • Gość: Joasia Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 18:07
        W pelni popieram.
        Lepiej zapobiegac ciazy niz ja przerywac ale lepiej przerywac niz zmuszac do
        rodzenia niechcianych dzieci.
      • Gość: wild Czy Maurycy to faszysta z Ku Klux Klanu? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 18:25
        maurycy napisał(a):

        > Aborcja jest sprawą prywatną kobiety. Nie nam decydować czy ona chce, czy też
        > nie chce mieć potomstwa. Jest to jej wolny wybór. Zygota nie jest dzieckiem,
        > tak jak nie jest nim plemnik czy też jajo. Wystarczy popatrzeć na kraje
        > afrykański i azjatyckie, czy też płd. amerykański, gdzie urodzone dzieci
        > umierają z głodu i chorób. Na dzieci, które są wykorzystywane seksualnie i
        > ekonomicznie. Dzieci, które nie mają prawa do godnego życia, do edukacji i
        > rozwoju, bo za szybko sie rozmnażamy, nie zważając na zasoby naturalne naszej
        > planety.
        >
        > Gdyby KK zajął się tymi dziećmi, a nie waginą, zrobiłby wielką przysługe temu
        > światu, dzieciom i zdobyłby powszechny szacunek innych wyznań i ludzi
        > niewierzących.

        czy zaproszenie do własnego mieszkania małej dziewczynki i zamordownie jej od tak
        bo juz ciasteczka sie skonczyły to morderstwo?


        PS. dla wyjasnia! wiedz ze traktuje Ciebie jako faszyste ( np. z Ku Klux Klanu )
        który próbuje wytłumaczyć niewolniczymi teoretyjkami dlaczego Afrykanczyk to
        zwierze...

        PPS. czy jestes za prywatyzacją słuzby zdrowia? bo mi sie nie chce płacić na
        zabiegi w podatkach a takze na socjalne dotacje na samotne matki

        moge tylko to wyobrazic sobie w taki sposob...

        gdy zapuka do mych dzrzwi z prosbą o wspomozenie na kupno prezerwatywy do
        kopulacji ze swym jednodniowym kochankiem wtedy sie zastanowie czy własciwie
        musze wyreczac w tym tego kochanka...

        tak wiec ... skrobcie to i owo! niech kazdy płaci za Siebie!

        rozumiesz faszysto Maurycy?:]


        ... czy gdyby Twoją(?) ciężarną żone skopał ( zabijajac dziecko w jej łonie ) na
        ulicy inny faszysta tłumaczyłbyś zonie ze to była TYLKO jajecznica? czy jej ząb?

        traktowałbyś to jako pobicie? czy morderstwo dziecka?

        jaką kare byś dla takiego bestialstwa zaproponował?(?)... przejscie dla pieszych?
        • Gość: Balzer Kosciołowi katolickiemu brakuje trzeciego "K" IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 18:31
          Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.
          • Gość: wild a teoretyk mordu na niewinnych wie o czym mówi? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 18:35
            Gość portalu: Balzer napisał(a):

            > Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.

            w czym sie róznisz w sposobie trakowaniu drugiego człowieka od Ku Klux Klanu
            który uwarzał Afrykanczyków za rzeczy-zwierzeta?
            • Gość: Balzer Re: a teoretyk mordu na niewinnych wie o czym mówi? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 18:39

              Gość portalu: wild napisał(a):

              > Gość portalu: Balzer napisał(a):
              >
              > > Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.
              >
              > w czym sie róznisz w sposobie trakowaniu drugiego człowieka od Ku Klux Klanu
              > który uwarzał Afrykanczyków za rzeczy-zwierzeta?

              Tym sie roznie, ze traktuje Afrykanczykow (i reszte ludzi tez) jak kazdego normalnego człowieka.


              • Gość: wild wiec jak traktujesz niepełnosprawnego człowieka? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 18:44
                Gość portalu: Balzer napisał(a):

                >
                > Gość portalu: wild napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                > >
                > > > Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.
                > >
                > > w czym sie róznisz w sposobie trakowaniu drugiego człowieka od Ku Klux Kla
                > nu
                > > który uwarzał Afrykanczyków za rzeczy-zwierzeta?
                >
                > Tym sie roznie, ze traktuje Afrykanczykow (i reszte ludzi tez) jak kazdego norm
                > alnego człowieka.

                pochwalisz sie?
                • Gość: Balzer Nalezycie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 18:49
                  Nie mam z nimi czestego kontaktu, ale traktuje ich z pełnym szacunkiem tak
                  jak na to zasługuja. Jezeli wyraziliby jakies zyczenie ktore mogłbym spełnic
                  zrobiłbym to.
                  • Gość: wild Nalezycie? a czy wiesz co to BESTIALSTWO? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 18:54
                    Gość portalu: Balzer napisał(a):

                    > Nie mam z nimi czestego kontaktu, ale traktuje ich z pełnym szacunkiem tak
                    > jak na to zasługuja. Jezeli wyraziliby jakies zyczenie ktore mogłbym spełnic
                    > zrobiłbym to.

                    czy masz swiadomosc o czym wogóle piszesz?
                    • Gość: Balzer Jakie znowu bestialstwo ? Za duzo szampana :)))))) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 18:59

                      Gość portalu: wild napisał(a):

                      > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                      >
                      > > Nie mam z nimi czestego kontaktu, ale traktuje ich z pełnym szacunkiem tak
                      > > jak na to zasługuja. Jezeli wyraziliby jakies zyczenie ktore mogłbym spełn
                      > ic
                      > > zrobiłbym to.
                      >
                      > czy masz swiadomosc o czym wogóle piszesz?

                      Ja mam, ale Ty to juz chyba w Sylwestrowym nastroju smile)))
                      • Gość: wild cały czas mówie o Twoim ideologicznym bestialstwie IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:04
                        wiesz ze są tacy co smieja sie z krematorium w Aushwitz? teraz domyślasz sie
                        dlaczego?
                        • Gość: Balzer A to ciekawe IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 19:10

                          Gość portalu: wild napisał(a):

                          > wiesz ze są tacy co smieja sie z krematorium w Aushwitz? teraz domyślasz sie
                          > dlaczego?

                          Ni cholery, bo ja w tym nic smiesznego nie widze
            • u2 Z W I E R Z E T A ! ! ! ! ! 01.01.02, 18:36
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > Gość portalu: Balzer napisał(a):
              >
              > > Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.
              >
              > w czym sie róznisz w sposobie trakowaniu drugiego człowieka od Ku Klux Klanu
              > który uwarzał Afrykanczyków za rzeczy-zwierzeta?

              No bo taka jest prawda afrykanczyk to tylko gatunek M A ł P Y !!!
              Wybryk natury małpa ktora mowi !

              • Gość: snajper Re: Z W I E R Z E T A ! ! ! ! ! IP: *.acn.waw.pl 01.01.02, 18:49
                u2 napisał(a):

                > Gość portalu: wild napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                > >
                > > > Mielibysmy wtedy nie KK tylko KKK i wszystko by sie zgadzało.
                > >
                > > w czym sie róznisz w sposobie trakowaniu drugiego człowieka od Ku Klux Kla
                > nu
                > > który uwarzał Afrykanczyków za rzeczy-zwierzeta?
                >
                > No bo taka jest prawda afrykanczyk to tylko gatunek M A ł P Y !!!
                > Wybryk natury małpa ktora mowi !

                Odezwał się kolejny wybryk natury. U2 - małpa, która nawet PISAĆ potrafi. Może
                kiedyś myśleć też się nauczy.

                • u2 Re: Z W I E R Z E T A ! ! ! ! ! 01.01.02, 19:21
                  Snajper zapisałes sie do Ligi Ochrony Przyrody ?
                  Małpa to niestety małpa ,nawet jak tak dobrze potrafi nasladowac czlowieka .
                  Kupiłbym sobie jakiegos czarnucha ale utrzymanie takiego bydlaka kosztuje sad
        • maurycy Re: Czy Maurycy to faszysta z Ku Klux Klanu? 31.12.01, 19:00
          Drogi Wildzie - szkoda, że nie Oskarze.

          Nie jestem faszystą, tylko dla tego, że uważam, że sprawa aborcji jest prywatną
          sprawą kobiety, a sprawa wychowania dzieci na wartościowych obywateli jest
          sprawą całego narodu - kropka.

          Jezeli chodzi o moje poglady, to jestm liberalem, agnostykiem, człowiekiem
          tolerancyjnym i kulturalnym, który nie rzuca obelg, tak sobie, dla jaj.

          Respektuję cudze poglądy, ale nie pozwolę, aby ktoś mi narzucał swoje. Jesteś
          przeciwnikim aborcji - to chawala ci za to. Stosuj swój światopogląd w
          odniesieniu do własnego życia i nie narzucej go tym, co się z tobą nie
          zgadzają.

          Sprawy światopoglądu, są osobistymi przekonaniami i tak je zachowajmy.

          Możesz propagować swój sposób na życie, jako jedyny i jedynie właściwy, ba
          możesz nawet znaleźć współwyznawców, lecz zmuszanie innech przy pomocy
          niegodnego prawa, czy też inwektyw do zmiany poglądów, lub ośmieszenia ich jest
          typowy podejściem typu: "A wy bijecie murzynów!!!", nie wnoszącym żadnych
          świeżych wątków do dyskusji, co by nie było bardzo poważnej, bo dotyczącej
          godności kobiety [w dalszym ciągu obywatela 2 klasy w KK], przyszłości
          społeczeństwa i jakości życia narodzonych i nie narodzonych dzieci.

          Tak - dam mu na prezerwatywy, jak mnie o to poprosi - prędzej niż poczęstuje
          papierosem, czy też piwem.

          Jestem za prywatna służbą zdrowia dla Carringtonów, którzy nie potrzebują i nie
          muszą obciążać biednej służby zdrowia RP, pod warunkiem, że płacą składki ZUS,
          tak jak każdy z nas i to w odpowiedniej proporcji do dochodów osobistych.

          Zmachać dziecko potrafi każdy. Inną sprawą jest ich wychowanie i wykształcenie.
          Osobiście mam troje dzieci i sam na nie pracuje, bo żona ma pełne ręce roboty,
          zajmując się domem i wychowaniem. Dzieci są zdrowe i dokładamy wszelkich
          starań, aby wyrosły na światłych obywateli. Nazywa się to rodzicielstwem i
          odpowiedzialnością za własne czyny. Rzecz jest w tym, że chcieliśmi mieć 3
          dzieci i był to nasz świadomy wybór, wybor ludzi dorosłych.

          Co ma zrobić małolata, nagle obarczona niechcianym prezentem przypadkowej
          ciąży? Czy ma urodzić i kochać niechciane dziecko? Dziecko być może zrobione
          przez czlowieka obciążonego genetycznie, fizycznie czy też psychicznie?

          Kto jej pomoże - KK? Sodalicja Mariańska? Ojciec Rydzyk? Może Kółko Różańcowe?
          Będzie musiała się ona sama męczyć z niechcianym i niekochanym bachorem przez
          całe życie, liczyc na pomoc często zmęczonych i schorowanych rodziców i na
          arogancję urzędniczki z pomocy społecznej.

          Jeżeli młoda kobieta jest z małomiasteczkowego czy też wiejskiego środowiska,
          to musi się ona liczyć jeszcze z ostracyzmem, niechęcią oraz traktowaniem przez
          innych jako nierządnicy, puszczalskiej czy po prostu "kurwy", którą można
          obrażać, gwałcić i traktowac jak szmatę.
          • Gość: wild powiedz skąd wiesz komu potrzebny Twoj ZUS? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:19
            > Nie jestem faszystą, tylko dla tego, że uważam, że sprawa aborcji jest prywatną


            > Jestem za prywatna służbą zdrowia dla Carringtonów, którzy nie potrzebują i nie
            >
            > muszą obciążać biednej służby zdrowia RP, pod warunkiem, że płacą składki ZUS,
            > tak jak każdy z nas i to w odpowiedniej proporcji do dochodów osobistych.

            mi on nie jest potrzeby!
            mówisz ze ZUS chcesz przymuem komus narzucic? dlaczego?
            etatystyczny przymus to jeden z elementow faszyzmu itd...

            jestem za wolnym rynkiem w słuzbie zdrowia bez rzadowych koncesjii i urzedniczych
            manipulacji z doborowlnoscią ubezpieczenia...

            jestes za tym by tak było? jezeli nie to jestes dla mnie faszystą ktory narzuca
            swoj światopoglad innym pod przymusem
          • Gość: luka Re: Czy Maurycy to faszysta z Ku Klux Klanu? IP: 217.67.196.* 02.01.02, 13:51
            maurycy napisał(a):

            > Nie jestem faszystą, tylko dla tego, że uważam, że sprawa aborcji jest prywatną
            > sprawą kobiety, a sprawa wychowania dzieci na wartościowych obywateli jest
            > sprawą całego narodu - kropka.

            A więc jesteś jednak faszystą - czego dowodzi powyższy akapit.
            W dodatku pozbawionym kręgosłupa moralnego - mordowanie bliźnich to dla Ciebie
            prywatna sprawa zabójcy.

            > Jezeli chodzi o moje poglady, to jestm liberalem, agnostykiem, człowiekiem
            > tolerancyjnym i kulturalnym, który nie rzuca obelg, tak sobie, dla jaj.

            Dziwna to kultura, która popiera zabijanie innych dla własnej wygody.

            > dotyczącej
            > godności kobiety [w dalszym ciągu obywatela 2 klasy w KK], przyszłości
            > społeczeństwa i jakości życia narodzonych i nie narodzonych dzieci.

            Kobieta, która morduje własne dziecko, swą godność traci.

            > Jestem za prywatna służbą zdrowia dla Carringtonów, którzy nie potrzebują i nie
            > muszą obciążać biednej służby zdrowia RP, pod warunkiem, że płacą składki ZUS,
            > tak jak każdy z nas i to w odpowiedniej proporcji do dochodów osobistych.

            Prywatnego lekarza to oni sobie opłacą bez Twojej łaski. A obrabowanie ich
            haraczem na ZUS, z którego świadczeń i tak nie korzystają - dziwaczne poglądy jak
            na liberała. Jak na faszystę - akuratne.

            > Osobiście mam troje dzieci i sam na nie pracuje, bo żona ma pełne ręce roboty,
            > zajmując się domem i wychowaniem. Dzieci są zdrowe i dokładamy wszelkich
            > starań, aby wyrosły na światłych obywateli. Nazywa się to rodzicielstwem i
            > odpowiedzialnością za własne czyny. Rzecz jest w tym, że chcieliśmi mieć 3
            > dzieci i był to nasz świadomy wybór, wybor ludzi dorosłych.

            To dlaczego chcesz karać dzieci tych, którzy są nieodpowiedzialni?

            > Co ma zrobić małolata, nagle obarczona niechcianym prezentem przypadkowej
            > ciąży?

            Przepraszam, ale ciąża to rezultat, a nie przyczyna. Od wiatru się w ciąże nie
            zachodzi. Problem jest właśnie w braku odpowiedzialnośći małolatów, w
            ideologii "róbta co chceta".

            > Czy ma urodzić i kochać niechciane dziecko?

            A dlaczego nie? Wspaniała okazja na wydoroślenie. Dziecko niechciane, ale własne.
            A jeśli jest pozbawiona uczuć macierzyńskich, to niech się wysterylizuje.
            Przynajmniej uniknie rozterek moralnych.

            > Kto jej pomoże - KK? Sodalicja Mariańska? Ojciec Rydzyk? Może Kółko Różańcowe?

            A może Ty? Skoro popierasz nieodpowiedzialne zachowania, to wspomóż te idiotki
            finansowo.

            > Będzie musiała się ona sama męczyć z niechcianym i niekochanym bachorem przez
            > całe życie, liczyc na pomoc często zmęczonych i schorowanych rodziców i na
            > arogancję urzędniczki z pomocy społecznej.

            Może je oddać do domu dziecka - nie ma przymusu wychowywania swoich dzieci.

            > Jeżeli młoda kobieta jest z małomiasteczkowego czy też wiejskiego środowiska,
            > to musi się ona liczyć jeszcze z ostracyzmem, niechęcią oraz traktowaniem przez
            > innych jako nierządnicy, puszczalskiej czy po prostu "kurwy", którą można
            > obrażać, gwałcić i traktowac jak szmatę.

            A czyż ciąża nie jest dowodem słuszności takiej oceny?
          • Gość: wild to wiec maurycy jest obroncą zwierząt? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 28.04.02, 21:31
            maurycy napisał(a):

            > Drogi Wildzie - szkoda, że nie Oskarze.
            >
            > Nie jestem faszystą, tylko dla tego, że uważam, że sprawa aborcji jest prywatną
            >
            > sprawą kobiety, a sprawa wychowania dzieci na wartościowych obywateli jest
            > sprawą całego narodu - kropka.
            >
            > Jezeli chodzi o moje poglady, to jestm liberalem, agnostykiem, człowiekiem
            > tolerancyjnym i kulturalnym, który nie rzuca obelg, tak sobie, dla jaj.
            >
            > Respektuję cudze poglądy, ale nie pozwolę, aby ktoś mi narzucał swoje. Jesteś
            > przeciwnikim aborcji - to chawala ci za to. Stosuj swój światopogląd w
            > odniesieniu do własnego życia i nie narzucej go tym, co się z tobą nie
            > zgadzają.
            >
            > Sprawy światopoglądu, są osobistymi przekonaniami i tak je zachowajmy.
            >
            > Możesz propagować swój sposób na życie, jako jedyny i jedynie właściwy, ba
            > możesz nawet znaleźć współwyznawców, lecz zmuszanie innech przy pomocy
            > niegodnego prawa, czy też inwektyw do zmiany poglądów, lub ośmieszenia ich jest
            >
            > typowy podejściem typu: "A wy bijecie murzynów!!!", nie wnoszącym żadnych
            > świeżych wątków do dyskusji, co by nie było bardzo poważnej, bo dotyczącej
            > godności kobiety [w dalszym ciągu obywatela 2 klasy w KK], przyszłości
            > społeczeństwa i jakości życia narodzonych i nie narodzonych dzieci.
            >
            > Tak - dam mu na prezerwatywy, jak mnie o to poprosi - prędzej niż poczęstuje
            > papierosem, czy też piwem.
            >
            > Jestem za prywatna służbą zdrowia dla Carringtonów, którzy nie potrzebują i nie
            >
            > muszą obciążać biednej służby zdrowia RP, pod warunkiem, że płacą składki ZUS,
            > tak jak każdy z nas i to w odpowiedniej proporcji do dochodów osobistych.
            >
            > Zmachać dziecko potrafi każdy. Inną sprawą jest ich wychowanie i wykształcenie.
            >
            > Osobiście mam troje dzieci i sam na nie pracuje, bo żona ma pełne ręce roboty,
            > zajmując się domem i wychowaniem. Dzieci są zdrowe i dokładamy wszelkich
            > starań, aby wyrosły na światłych obywateli. Nazywa się to rodzicielstwem i
            > odpowiedzialnością za własne czyny. Rzecz jest w tym, że chcieliśmi mieć 3
            > dzieci i był to nasz świadomy wybór, wybor ludzi dorosłych.
            >
            > Co ma zrobić małolata, nagle obarczona niechcianym prezentem przypadkowej
            > ciąży? Czy ma urodzić i kochać niechciane dziecko? Dziecko być może zrobione
            > przez czlowieka obciążonego genetycznie, fizycznie czy też psychicznie?
            >
            > Kto jej pomoże - KK? Sodalicja Mariańska? Ojciec Rydzyk? Może Kółko Różańcowe?
            > Będzie musiała się ona sama męczyć z niechcianym i niekochanym bachorem przez
            > całe życie, liczyc na pomoc często zmęczonych i schorowanych rodziców i na
            > arogancję urzędniczki z pomocy społecznej.
            >
            > Jeżeli młoda kobieta jest z małomiasteczkowego czy też wiejskiego środowiska,
            > to musi się ona liczyć jeszcze z ostracyzmem, niechęcią oraz traktowaniem przez
            >
            > innych jako nierządnicy, puszczalskiej czy po prostu "kurwy", którą można
            > obrażać, gwałcić i traktowac jak szmatę.

            • wild2 maurycy jest obroncą zwierząt? DZIKICH też??? :))) 28.04.02, 21:34
              • Gość: tyu2 :))) IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 28.04.02, 21:37
                www.animalmurder.republika.pl

        • ptwo Schizofrenia 31.12.01, 19:13
          Mówienie o "rzezi nienarodzonych dzieci" w sytuacji, gdy tysiące dzieci w
          godzinę po narodzeniu ginie z zimna lub głodu, to przejaw, delikatnie
          nazywając, schizofrenii.
          • Gość: wild wiec gdzie są ci rodzicie - piją wódke za zasiłek? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:22
            ptwo napisał(a):

            > Mówienie o "rzezi nienarodzonych dzieci" w sytuacji, gdy tysiące dzieci w
            > godzinę po narodzeniu ginie z zimna lub głodu, to przejaw, delikatnie
            > nazywając, schizofrenii.

            podaj jakis przykład by pogłebic schizofrenie tylko realny dobrze?
          • Gość: Leszek Re: Schizofrenia - dla ptwo IP: *.ists.pl 31.12.01, 20:49
            Operujesz pojęciami makro.Ale powiedz, z ręką na sercu, czy ci, którzy tak
            bardzo popierają aborcję, myślą rzeczywiście o innych dziaciach ginących z
            głodu. Osobiście bardzo w to wątpię i Twój argument uważam za demagogiczny
        • Gość: Leszek Re: Czy Maurycy to faszysta z Ku Klux Klanu? IP: *.ists.pl 31.12.01, 20:41
          Gość portalu: wild napisał(a):
          > > Gdyby KK zajął się tymi dziećmi, a nie waginą, zrobiłby wielką przysługe t
          > emu
          > > światu, dzieciom i zdobyłby powszechny szacunek innych wyznań i ludzi
          > > niewierzących.
          >
          > czy zaproszenie do własnego mieszkania małej dziewczynki i zamordownie jej od t
          > ak
          > bo juz ciasteczka sie skonczyły to morderstwo?
          >
          >
          > PS. dla wyjasnia! wiedz ze traktuje Ciebie jako faszyste ( np. z Ku Klux Klanu
          > )
          > który próbuje wytłumaczyć niewolniczymi teoretyjkami dlaczego Afrykanczyk to
          > zwierze...
          >
          > PPS. czy jestes za prywatyzacją słuzby zdrowia? bo mi sie nie chce płacić na
          > zabiegi w podatkach a takze na socjalne dotacje na samotne matki
          >
          > moge tylko to wyobrazic sobie w taki sposob...
          >
          > gdy zapuka do mych dzrzwi z prosbą o wspomozenie na kupno prezerwatywy do
          > kopulacji ze swym jednodniowym kochankiem wtedy sie zastanowie czy własciwie
          > musze wyreczac w tym tego kochanka...
          >
          > tak wiec ... skrobcie to i owo! niech kazdy płaci za Siebie!
          >
          > rozumiesz faszysto Maurycy?:]
          >
          >
          > ... czy gdyby Twoją(?) ciężarną żone skopał ( zabijajac dziecko w jej łonie ) n
          > a
          > ulicy inny faszysta tłumaczyłbyś zonie ze to była TYLKO jajecznica? czy jej ząb
          > ?
          >
          > traktowałbyś to jako pobicie? czy morderstwo dziecka?
          >
          > jaką kare byś dla takiego bestialstwa zaproponował?(?)... przejscie dla pieszyc
          > h?

          Wild, jestem także gorącym przeciwnikiem aborcji, ale Twój sposób dyskusji więcej
          psuje niż naprawia
          • Gość: wild do Leszka IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:02
            Gość portalu: Leszek napisał(a):

            > Wild, jestem także gorącym przeciwnikiem aborcji, ale Twój sposób dyskusji więc
            > ej
            > psuje niż naprawia

            powiedz jak dyskutowałbyś ze zwolennikiem niewolnictwa ludzi?
            jakimis racjonalnymi wytłumaczaczami morderstw hitlera i stalina
            a to ten sam typ ludzi!
            chcą wytłumaczyć swoje ideowe bestialstwo na dzieciach i sie pośmiac przy okazji
            nad kubłem ze śmieciami ( tzw. resztkami brzucha )

            Ps. świadomie to psuje bo poziom jest taki własnie...
      • srebro Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 18:41
        Zobacz sam, ze Twoje poglady, z ktorymi zgadzam sie absolutnie, sa po prostu
        zbyt europejskie (a nawet zbyt zachodnie wink na to forum.
        A Happy New Year smile (said with all sympathy), and let us hope that the fanatics
        (or just call them weirdos) will become a bit more European over, not only
        2002, but also the following years as such. smile
        Srebro
        • Gość: wild to są poglady rasisty narodowego-socjalisty IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 18:47
          jak nazwiesz mordowanie niepełnosprawnych ludzi za III rzeszy?
        • maurycy Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 19:10
          Dear Srebro,

          I do wholeheartly agree with you. I hope this Forum will make fanatics' milder in
          their outlook by the way of our good example in manners and clarity of arguments,
          regardless of their diversity and unacceptability.

          Wishing you all the best in the coming year 2002.

          Let's hope we will join the EU very soon.

          Maurycy smile))


          srebro napisał(a):

          > Zobacz sam, ze Twoje poglady, z ktorymi zgadzam sie absolutnie, sa po prostu
          > zbyt europejskie (a nawet zbyt zachodnie wink na to forum.
          > A Happy New Year smile (said with all sympathy), and let us hope that the fanatics
          >
          > (or just call them weirdos) will become a bit more European over, not only
          > 2002, but also the following years as such. smile
          > Srebro

          • srebro Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 19:16
            Thanks for your kind reply, and maybe other forum members will learn some other
            languages by then too? wink
            Dosiego Roku smile)) (po polsku, zeby wszyscy mogli zrozumiec zamiast tworzyc
            kolejne teorie masowego spisku wink i do rychlego spotkania na tym forum smile
            Srebro
            • maurycy Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 19:23
              Dear Srebro,

              Zgadzam się, przecież Polska jest opanowana przez masońsko -
              egzystencjalistyczno - żydowsko - libertyńską mafię, dążącą do wprowadzenia kraju
              do Antychrysta - zjednoczonej, demokratycznej, liberalnej i śwaitłej Europy.

              srebro napisał(a):

              > Thanks for your kind reply, and maybe other forum members will learn some other
              >
              > languages by then too? wink
              > Dosiego Roku smile)) (po polsku, zeby wszyscy mogli zrozumiec zamiast tworzyc
              > kolejne teorie masowego spisku wink i do rychlego spotkania na tym forum smile
              > Srebro

              • srebro Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 19:26
                smile)))
                Zgadzam sie, ale musze dodac, ze zapomniales o:
                1. cyklistach
                2. mniejszosciach seksualnych
                3. oraz Eskimosach, sfrustrowanych tegorocznym nieurodzajem bananow na
                Grenlandii wink
                Pozdrawiam nieustannie
                Srebro
                • srebro Re: DO Maurycy ponownie:))) 31.12.01, 19:34
                  Jak sam widzisz, juz sfora dzikusow Cie dopada... a zaraz potem Swieta (i
                  Botaniczna) Inkwizycja - just watch and see. wink)
                  A very Happy Closer-to-the-European-Union-Year smile
                  Srebro
                  • Gość: wild srebrna radość rzeszy europejskiej... IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:42
                    srebro napisał(a):

                    > Jak sam widzisz, juz sfora dzikusow Cie dopada... a zaraz potem Swieta (i
                    > Botaniczna) Inkwizycja - just watch and see. wink)
                    > Srebro

                    te słowo botaniczne użyłeś by jakos wytłumaczyć dr. Mengele? i Ministerstwo III
                    Rzeszy kto i dlaczego nie jest człowiekiem? w mysl rasowego europejczyka?
                    • srebro Re: dzika radość dzikusow 31.12.01, 19:47
                      Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan (i
                      argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o czym
                      byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink
                      • Gość: wild radosc srebra w podszywaniu sie pod cudze nicki? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:52
                        srebro napisał(a):

                        > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan (i
                        > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o czym
                        > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink

                        czy to srebrny kompleks "malutkiego"?
                        • srebro Re: radosc dzikusa z bycia dzikusem? 31.12.01, 19:58
                          srebro napisał(a).... I pisze to raz jeszcze:
                          > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan (i
                          > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o czym
                          > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink

                          ----------------
                          Uargumentuj swoje inne zarzuty (o podszywaniu sie) albo lepiej idz spac,
                          dobranocka juz sie dawno skonczyla.
                          • Gość: wild Re: radosc dzikusa z bycia dzikusem? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 20:11
                            srebro napisał(a):

                            > srebro napisał(a).... I pisze to raz jeszcze:
                            > > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan
                            > (i
                            > > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o cz
                            > ym
                            > > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink
                            >
                            > ----------------
                            > Uargumentuj swoje inne zarzuty (o podszywaniu sie) albo lepiej idz spac,
                            > dobranocka juz sie dawno skonczyla.

                            zgadzam sie
                      • Gość: Leszek Re: dzika radość dzikusow IP: *.ists.pl 31.12.01, 21:03
                        srebro napisał(a):

                        > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan (i
                        > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o czym
                        > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink

                        Wiesz, Srebro, masz dużo pogardy dla oponentów. Zgoda, Wild się bez potrzeby
                        zaperza, ale to nie znaczy, że w szeregu spraw nie ma racji. Natomiast twoja i
                        Maurycego odpowiedź, to: ciemnogród, Rydzyk itp. itd, włąściwie nie warto
                        dyskutować. A jednak chyba wasze sumienie nie jest całkiem spokojne, skoro
                        podejmujecie temat. Bo inaczej po co? Maurycy jest przykładnym ojcem
                        wielodzietnej rodziny, w Polsce akurat aborcja jest niewskazana choćby ze
                        względów społecznych, bo mamy bezwzględny spadek ludności. Proszę przy tym: nie
                        czaruj nas wszystkich Europą. Nasz kontynent i UE mają to w sobie dobre, że
                        uznają jedność w różnorodności. Poza tym opóżnienie w zakresie cywilizacji nie
                        jest jescze dowodem naszego opóźnienia w zakresie kultury. Permisywizm
                        społeczeństw zachodnich niekoniecznie jest wzorem do naśladowania. Mówi ci to
                        praktykujący katolik, gorący przeciwnik ojca Rydzyka i całego jego budzącego
                        wstręt obozu politycznego, zwolennik przystąpienia do Unii Europejskiej.
                        • srebro Re: dzika radość dzikusow - Leszek 31.12.01, 21:21
                          Gość portalu: Leszek napisał(a):

                          > srebro napisał(a):
                          >
                          > > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan
                          > (i
                          > > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o cz
                          > ym
                          > > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink
                          >
                          > Wiesz, Srebro, masz dużo pogardy dla oponentów. Zgoda, Wild się bez potrzeby
                          > zaperza, ale to nie znaczy, że w szeregu spraw nie ma racji. Natomiast twoja i
                          > Maurycego odpowiedź, to: ciemnogród, Rydzyk itp. itd, włąściwie nie warto
                          > dyskutować. A jednak chyba wasze sumienie nie jest całkiem spokojne, skoro
                          > podejmujecie temat. Bo inaczej po co? Maurycy jest przykładnym ojcem
                          > wielodzietnej rodziny, w Polsce akurat aborcja jest niewskazana choćby ze
                          > względów społecznych, bo mamy bezwzględny spadek ludności. Proszę przy tym: nie
                          >
                          > czaruj nas wszystkich Europą. Nasz kontynent i UE mają to w sobie dobre, że
                          > uznają jedność w różnorodności. Poza tym opóżnienie w zakresie cywilizacji nie
                          > jest jescze dowodem naszego opóźnienia w zakresie kultury. Permisywizm
                          > społeczeństw zachodnich niekoniecznie jest wzorem do naśladowania. Mówi ci to
                          > praktykujący katolik, gorący przeciwnik ojca Rydzyka i całego jego budzącego
                          > wstręt obozu politycznego, zwolennik przystąpienia do Unii Europejskiej.

                          ---------------------
                          Witam,
                          1. A gdziez ta moja pogarda dla mych oponentow? Prosilem Wilda o uscislenie
                          wlasnych wypowiedzi, co jest wyrazem zainteresowania dla dalszej dyskusji,
                          (bedacego per definition przeciwienstwem pogardy dla adwersarzy wink
                          2. Odpowiedzi Maurycego sa JEGO odpowiedziami i zwroc swe komentarze do niego
                          osobiscie, a nie do mnie.
                          3. A gdzie ja napisalem slowo o Ciemnogrodzie, Rydzyku itd.??? Mozesz mi to
                          uprzejmie zacytowac ?
                          PS. nick "wild" znaczy po angielsku tyle samo co "dziki" lub "dzikus", stad tytul
                          mego postu do wilda - jesli akurat to cie tak ubodlo.
                          Pzdr

                          • Gość: Leszek Re: dzika radość dzikusow - Srebro IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:34
                            srebro napisał(a):

                            > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink
                            >
                            Witam,
                            > PS. nick "wild" znaczy po angielsku tyle samo co "dziki" lub "dzikus", stad tyt
                            > ul mego postu do wilda - jesli akurat to cie tak ubodlo.
                            > Pzdr
                            >

                            Nie to, ale pierwszy przytoczony cytat z Twojej poprzedniej wypowiedzi. Swoją
                            drogą argumentacja Wilda jest rozbrajająca...
                        • krzys52 Re: dzika radość dzikusow 31.12.01, 22:47
                          Gość portalu: Leszek napisał(a):

                          > srebro napisał(a):
                          >
                          > > Chcesz podyskutowac powaznie, to uzywaj prosze bardziej rozwinietych pytan
                          > (i
                          > > argumentow tez). Samo zadawanie pustych pytan nie pomaga w dyskusji - o cz
                          > ym
                          > > byc moze jeszcze nie wiesz (a moze pora juz spac, malutki? wink
                          >
                          > Wiesz, Srebro, masz dużo pogardy dla oponentów. Zgoda, Wild się bez potrzeby
                          > zaperza, ale to nie znaczy, że w szeregu spraw nie ma racji. Natomiast twoja i
                          > Maurycego odpowiedź, to: ciemnogród, Rydzyk itp. itd, włąściwie nie warto
                          > dyskutować.
                          ............................................
                          ..K.P.
                          I o to wlasnie chodzi, ze jestescie ciemnogrod i koltunstwo. W dodatku
                          zindoktrynowani jestescie do granic mozliwosci, w wyniku czego czlowiek nie wie z
                          kim ma w was bardziej do czynienie - z homo sapiens jeszcze, czy juz z robotem.
                          Przy czym rzeczywiscie powyzsze nie podlega to dyskusji.
                          ..
                          .............................................
                          ..
                          A jednak chyba wasze sumienie nie jest całkiem spokojne, skoro
                          > podejmujecie temat. Bo inaczej po co? Maurycy jest przykładnym ojcem
                          > wielodzietnej rodziny,(...)
                          ..
                          ..............................................
                          ..K.P.
                          To nie Maurycy zainicjowal ten temat lecz facet podpisujacy sie "torquemada",
                          slamazaro. Obowiazkiem Maurycego bylo zareagowac. Najwyrazniej on tez uwaza, ze
                          glupim ustepowac nie wolno. Bo zawsze skutki takiego ustepowania sa oplakane.
                          ..
                          ...............................................
                          ..
                          w Polsce akurat aborcja jest niewskazana choćby ze
                          > względów społecznych, bo mamy bezwzględny spadek ludności.
                          ..
                          ................................................
                          ..K.P.
                          gdzies tam powyzej strofujesz Maxia, ze robi wam, tzn. kretynom, zla robote,
                          swymi nieprzemyslanymi argumentami. A czy Ty uwazasz, ze robisz dobra!? Patrz
                          wiec safandulo powyzej, na ten swoj argument, z ktorego wynika, ze chyba nie
                          mialbys nic przeciwko aborcji gdyby Polska doswiadczala przyrostu populacji.
                          Kretyn kretynem pozostanie, koteczku.
                          ..
                          ........................
                          ..K.P. cala reszta to tez niezla pseudointeligencja i belkot. Na szczescie nie na
                          temat, wiec nie bede komentowal.
                          ..
                          DOSIEGO ROKU
                          ..
                          K.P.
                          ..
                          .......................................
                          .......................................
                          Proszę przy tym: nieczaruj nas wszystkich Europą. Nasz kontynent i UE mają to w
                          sobie dobre, że uznają jedność w różnorodności. Poza tym opóżnienie w zakresie
                          cywilizacji nie jest jescze dowodem naszego opóźnienia w zakresie kultury.
                          Permisywizm społeczeństw zachodnich niekoniecznie jest wzorem do naśladowania.
                          Mówi ci to praktykujący katolik, gorący przeciwnik ojca Rydzyka i całego jego
                          budzącego wstręt obozu politycznego, zwolennik przystąpienia do Unii Europejskiej.

              • Gość: wild Re: DO Maurycy :))) IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:27
                maurycy napisał(a):

                > Dear Srebro,
                >
                > Zgadzam się, przecież Polska jest opanowana przez masońsko -
                > egzystencjalistyczno - żydowsko - libertyńską mafię, dążącą do wprowadzenia kra
                > ju
                > do Antychrysta - zjednoczonej, demokratycznej, liberalnej i śwaitłej Europy.

                czy wiesz ze jestes dla mnie nacjonalistą takim samym który przekonywałby ze
                naród amerykanski ma za zadanie niesc oswicenie innym ludziom?
                • maurycy Re: DO Maurycy :))) 31.12.01, 19:40
                  Mylisz się. Jestem nacjonalistą europejskim, dla którego jedyna drogą dla
                  naszego kraju jest integracja z Europą, od której ponad 1/2 wieku bylismy
                  odcięci. Europą ojczyzn, wolności, tolerancji i wzajemnego szacunku. Europy
                  Komeńskiego, Erazma, Leonarda, Sartra, Kirkegaarda, Jana Pawła, Byrona,
                  Mickiewicza, Norwida, Jose Maria Escrivy - Europą wszystkich światłych ludzi
                  wszechczasów, którzy pragnęli i pragną przenieść niegdyś sobie nawzajem wrogie
                  narody Europy w nową jakość - wspólnej tożsamości europejskiej, bez względu na
                  przekonania, wyznanie, język, kulturę czy też rasę lub narodowość.

                  Nie rozumiem, mimo wielokrotnych wizyt ideaolgi życia w USA, mimo wszelkich
                  starań. Obca mi jest chęć bogacenia się za wszelką cenę.

                  Kocham kulturę Europy - wywodzącą się w swoich prawach i języku z starożytnego
                  Rzymu - kolebki naszej cywilizacji.
                  • Gość: wild wiem! narodowo-socjalistyczny europejczyk IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:46
                    maurycy napisał(a):

                    > Mylisz się. Jestem nacjonalistą europejskim, dla którego jedyna drogą dla

                    napisałem:
                    czy wiesz ze jestes dla mnie nacjonalistą takim samym który przekonywałby ze
                    naród amerykanski ma za zadanie niesc oswicenie innym ludziom?

                    wiec w czym sie myle?





                    > naszego kraju jest integracja z Europą, od której ponad 1/2 wieku bylismy
                    > odcięci. Europą ojczyzn, wolności, tolerancji i wzajemnego szacunku. Europy
                    > Komeńskiego, Erazma, Leonarda, Sartra, Kirkegaarda, Jana Pawła, Byrona,
                    > Mickiewicza, Norwida, Jose Maria Escrivy - Europą wszystkich światłych ludzi
                    > wszechczasów, którzy pragnęli i pragną przenieść niegdyś sobie nawzajem wrogie
                    > narody Europy w nową jakość - wspólnej tożsamości europejskiej, bez względu na
                    > przekonania, wyznanie, język, kulturę czy też rasę lub narodowość.
                    >
                    > Nie rozumiem, mimo wielokrotnych wizyt ideaolgi życia w USA, mimo wszelkich
                    > starań. Obca mi jest chęć bogacenia się za wszelką cenę.
                    >
                    > Kocham kulturę Europy - wywodzącą się w swoich prawach i języku z starożytnego
                    > Rzymu - kolebki naszej cywilizacji.

                    • maurycy Re: Wild - do nauki 31.12.01, 19:54
                      1. Przeczytaj, czym był narodowy socjalizm.
                      2. Poducz sie trochę historii europejskiej od zarania dziejów.
                      3. Naucz sie paru języków obcych i poznaj kulture innych narodów.
                      4. Wtedy dopiero bedzisz miał prawa krzyknąć "Eureka!"

                      Nie nazywam cie KK oszołomem, szanuje twoje poglądy i ty szanuj moje, mimo, że
                      się z nimi nie zgadzasz. Droga którą kroczysz to droga nienawiści i
                      konfrontacji - jej rezultaty są znane historii Palestyny
                      • Gość: wild wiec - Ty łaskawie mi odpowiedz ( jak potrafisz ) IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:59
                        maurycy napisał(a):

                        > 1. Przeczytaj, czym był narodowy socjalizm.

                        wiec powiedz mi swoimi słowami! co to?


                        > 2. Poducz sie trochę historii europejskiej od zarania dziejów.

                        slogan! ja ją mam gdzieś!



                        > 3. Naucz sie paru języków obcych i poznaj kulture innych narodów.

                        nie musze!


                        > 4. Wtedy dopiero bedzisz miał prawa krzyknąć "Eureka!"
                        >
                        > Nie nazywam cie KK oszołomem, szanuje twoje poglądy i ty szanuj moje, mimo, że
                        > się z nimi nie zgadzasz. Droga którą kroczysz to droga nienawiści i
                        > konfrontacji - jej rezultaty są znane historii Palestyny

                        moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy owocow mojej pracy
                        • Gość: snajper Re: wiec - Ty łaskawie mi odpowiedz ( jak potrafisz ) IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 20:02
                          Gość portalu: wild napisał(a):

                          > moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy owocow mojej pracy

                          Nie prościej nie pracować ? Nie bedzie owoców. Nie bedzie co niszczyć.

                          PS. Jakie są Twoje owoce ?
                          • Gość: wild prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 20:07
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > Gość portalu: wild napisał(a):
                            >
                            > > moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy owocow mojej pra
                            > cy
                            >
                            > Nie prościej nie pracować ? Nie bedzie owoców. Nie bedzie co niszczyć.


                            czy kazdemu mowisz o morderstwie, samobojstwie jako sprzeciwie wobec przymusu?
                            • Gość: snajper Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 20:15
                              Gość portalu: wild napisał(a):

                              > Gość portalu: snajper napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: wild napisał(a):
                              > >
                              > > > moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy owocow moje
                              > j pra
                              > > cy
                              > >
                              > > Nie prościej nie pracować ? Nie bedzie owoców. Nie bedzie co niszczyć.
                              >
                              >
                              > czy kazdemu mowisz o morderstwie, samobojstwie jako sprzeciwie wobec przymusu?

                              To Ty to mówisz. Skoro dla Ciebie jest to jedyne wyjście...
                              • Gość: wild Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 20:17
                                Gość portalu: snajper napisał(a):

                                > Gość portalu: wild napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                > >
                                > > > Gość portalu: wild napisał(a):
                                > > >
                                > > > > moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy owocow
                                > moje
                                > > j pra
                                > > > cy
                                > > >
                                > > > Nie prościej nie pracować ? Nie bedzie owoców. Nie bedzie co niszczyć
                                > .
                                > >
                                > >
                                > > czy kazdemu mowisz o morderstwie, samobojstwie jako sprzeciwie wobec przym
                                > usu?
                                >
                                > To Ty to mówisz. Skoro dla Ciebie jest to jedyne wyjście...

                                ja chcem jeść za swoje! wiec co Ty proponowałeś? dla mnie "panstwo" to farmazon
                                zabobonnych
                                • Gość: snajper Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 20:20
                                  Gość portalu: wild napisał(a):

                                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: wild napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                  > > >
                                  > > > > Gość portalu: wild napisał(a):
                                  > > > >
                                  > > > > > moim celem jest zniszczenie panstwa jako źródła grabierzy o
                                  > wocow
                                  > > moje
                                  > > > j pra
                                  > > > > cy
                                  > > > >
                                  > > > > Nie prościej nie pracować ? Nie bedzie owoców. Nie bedzie co nis
                                  > zczyć
                                  > > .
                                  > > >
                                  > > >
                                  > > > czy kazdemu mowisz o morderstwie, samobojstwie jako sprzeciwie wobec
                                  > przym
                                  > > usu?
                                  > >
                                  > > To Ty to mówisz. Skoro dla Ciebie jest to jedyne wyjście...
                                  >
                                  > ja chcem jeść za swoje! wiec co Ty proponowałeś? dla mnie "panstwo" to farmazon
                                  >
                                  > zabobonnych

                                  A dla mnie państwo to taka duża rodzina. W rodzinie też dajesz i bierzesz. Nie
                                  chcesz rodziny ? Sam chcesz być ?

                                  • Gość: wild Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 20:25
                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                    > A dla mnie państwo to taka duża rodzina. W rodzinie też dajesz i bierzesz. Nie
                                    > chcesz rodziny ? Sam chcesz być ?

                                    podstawą rodziny jest dobrowolnosc a nie przemoc fizyczna i przymus
                                    Twoje porównanie panstwa ( monstrum ) do rodziny to tylko jej splugawienie ...
                                    itd.
                                    • Gość: snajper Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 20:48
                                      Gość portalu: wild napisał(a):

                                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                      >
                                      > > A dla mnie państwo to taka duża rodzina. W rodzinie też dajesz i bierzesz.
                                      > > Nie chcesz rodziny ? Sam chcesz być ?
                                      >
                                      > podstawą rodziny jest dobrowolnosc a nie przemoc fizyczna i przymus
                                      > Twoje porównanie panstwa ( monstrum ) do rodziny to tylko jej splugawienie ...
                                      > itd.

                                      Dobrowolność w rodzinie ????? Tylko żonę sobie wytbierasz. Rodziców sobie
                                      wybrałeś ? Rodzeństwo ? Babcie, dziadków, wujków, ciotki, siosrzeńców, szwagrów,
                                      pociotki, ... Gdzie tu dobrowolnośc ???????? Gdzie tu wybór ????????
                                      • Gość: wild Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:03
                                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                                        > Gość portalu: wild napisał(a):
                                        >
                                        > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                        > >
                                        > > > A dla mnie państwo to taka duża rodzina. W rodzinie też dajesz i bier
                                        > zesz.
                                        > > > Nie chcesz rodziny ? Sam chcesz być ?
                                        > >
                                        > > podstawą rodziny jest dobrowolnosc a nie przemoc fizyczna i przymus
                                        > > Twoje porównanie panstwa ( monstrum ) do rodziny to tylko jej splugawienie
                                        > ...
                                        > > itd.
                                        >
                                        > Dobrowolność w rodzinie ????? Tylko żonę sobie wytbierasz. Rodziców sobie
                                        > wybrałeś ? Rodzeństwo ? Babcie, dziadków, wujków, ciotki, siosrzeńców, szwagrów
                                        > ,
                                        > pociotki, ... Gdzie tu dobrowolnośc ???????? Gdzie tu wybór ????????

                                        moge wyjsc z domu i załozyc harem ...
                                        • Gość: Leszek Re: prostota zabijania i samobójstwa? IP: *.ists.pl 31.12.01, 21:12
                                          W zacietrzewieniu przestajecie się rozumieć
                                          • Gość: wild mylisz sie IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:16
                                            Gość portalu: Leszek napisał(a):

                                            > W zacietrzewieniu przestajecie się rozumieć

                                            czemu tak myślisz?
                                            juz Ci tłumacze!
                                            Pan Snajper porównuje burdel panstwa do rodziny!
            • Gość: Carmina Do srebra ...z sympatią ...czy ze współczuciem? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 17:07
              srebro napisał(a):

              > A Happy New Year smile (said with all sympathy), and let us hope that the fanatics
              > (or just call them weirdos) will become a bit more European over, not only
              > 2002, but also the following years as such. smile

              a potem:

              > Thanks for your kind reply, and maybe other forum members will learn some other
              > languages by then too? wink
              > Dosiego Roku smile)) (po polsku, zeby wszyscy mogli zrozumiec zamiast tworzyc
              > kolejne teorie masowego spisku wink i do rychlego spotkania na tym forum smile
              > Srebro
              _______________________________________________________________________________
              Being one of those "other forum members" I would like to thus assure you that
              some of us do speak languages, and this in not that exceptional after all.
              But I always feel it is unfair to use in this forum languages other than Polish,
              as undoubtedly this is the best mastered language in the case of the overwhelming
              number of us here. Don't you agree?
              BTW I would like to ask you why your wishes are..."said with sympathy?"
              Regards.

              czyli:

              Bedac jednym z " członków forum" pragnę Cię zapewnić, ze niektórzy z nas
              z n a j ą inne języki i nie jest to wcale niczym wyjatkowym.
              Ja jednak zawsze uważam, że uzywanie na tym forum języka innego niz polski nie
              jest fair, gdyz, bez watpienia, przewazajaca większosc z nas polskim włada
              najlepiej. Czy zgadzasz się z tym?
              Przy okazji chcialam Cie zapytac, dlaczego życzenia Noworoczne skladasz ..."ze
              wspołczuciem" ?

              Z powazaniem.
              C
              • srebro Re: Do CARMINY..z sympatią?czy ze współczuciem? 01.01.02, 20:03
                Gość portalu: Carmina napisał(a):

                > srebro napisał(a):
                >
                > > A Happy New Year smile (said with all sympathy), and let us hope that the fan
                > atics
                > > (or just call them weirdos) will become a bit more European over, not only
                >
                > > 2002, but also the following years as such. smile
                >
                > a potem:
                >
                > > Thanks for your kind reply, and maybe other forum members will learn some
                > other
                > > languages by then too? wink
                > > Dosiego Roku smile)) (po polsku, zeby wszyscy mogli zrozumiec zamiast tworzyc
                >
                > > kolejne teorie masowego spisku wink i do rychlego spotkania na tym forum smile
                > > Srebro
                > _______________________________________________________________________________
                > Being one of those "other forum members" I would like to thus assure you that
                >
                > some of us do speak languages, and this in not that exceptional after all.
                > But I always feel it is unfair to use in this forum languages other than Polish
                > ,
                > as undoubtedly this is the best mastered language in the case of the overwhelmi
                > ng
                > number of us here. Don't you agree?
                > BTW I would like to ask you why your wishes are..."said with sympathy?"
                > Regards.
                >
                > czyli:
                >
                > Bedac jednym z " członków forum" pragnę Cię zapewnić, ze niektórzy z nas
                > z n a j ą inne języki i nie jest to wcale niczym wyjatkowym.
                > Ja jednak zawsze uważam, że uzywanie na tym forum języka innego niz polski nie
                > jest fair, gdyz, bez watpienia, przewazajaca większosc z nas polskim włada
                > najlepiej. Czy zgadzasz się z tym?
                > Przy okazji chcialam Cie zapytac, dlaczego życzenia Noworoczne skladasz ..."ze
                > wspołczuciem" ?
                >
                > Z powazaniem.
                > C
                __________________________

                Dear Carmina,
                Thx ( =dziekuje wink za Twoj post (=wpiswink. Dowodzi on Twych niezlych umiejetnosci
                lingwistycznych (pomijam Twe drobne bledy w wersji angielskiejwink. Jednoczesnie
                chce Cie poniformowac, ze ulubione przez Ciebie slowo „sympathy” ma z cala
                pewnoscia duzo wiecej znaczen i odcieni niz po prostu „ sympatia” czy „
                wspolczucie”, jak Ty to sugerujesz - zrodlo Oxford Dictionary plus „native
                speakers” wink.
                Czy nie jest to jednak temat na inny watek?

                Cieszy mnie podana przez Ciebie informacja o dobrej znajomosci j. angielskiego
                wsrod obywateli kraju, ktory ma tak wielke szanse na rychle czlonkostwo w EU
                (gdzie dominuje j.angielski ).
                Ogolnie znane dane sa jednak nieco mniej optymistyczne (vide dyskusja na forum GW
                o ogolnej bardzo slabej znajomosci j.angielskiego wsrod Polakow).
                Tak czy inaczej, podane przez Ciebie temat do ewentualnej dyskusji nie
                koresponduje absolutnie z tematem watku, na ktorym sie odezwalas, a ktory – dla
                przypomnienia (i po kolejnych dygresjach innych forumowiczow) – brzmi:
                1. aborcja i jej przyczyny/skutki spoleczne
                2. prawa kobiety w spoleczenstwie
                3. stosunek kk do aborcji/zycia generalnie
                4. Polska a EU
                5. jaka jest biologiczna/moralna definicja zycia

                Jesli masz ochote na dyskusje (i.e. DYSKUSJE o pogladach, a nie ataki ad
                personam), otworz prosze nowy watek, zanim Twe kolejne odpowiedzi znikna w tym
                potoku slow roznych na tym watku.
                Pzdr
                Srebro
                PS. Watek lingwistyczny (takze na temat znajomosci j. polskiego rzekomo wykazanej
                przez uczestnikow tego forum wink podejme – jak pisalem wczesniej - rownie
                chetnie smile


                • Gość: Carmina Do srebra - chyba wspolczucie jednak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 21:47
                  srebro napisał(a):

                  > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                  >
                  > > srebro napisał(a):
                  > >
                  > > > A Happy New Year smile (said with all sympathy), and let us hope that th
                  > e fan
                  > > atics
                  > > > (or just call them weirdos) will become a bit more European over, not
                  > only
                  > >
                  > > > 2002, but also the following years as such. smile
                  > >
                  > > a potem:
                  > >
                  > > > Thanks for your kind reply, and maybe other forum members will learn
                  > some
                  > > other
                  > > > languages by then too? wink
                  > > > Dosiego Roku smile)) (po polsku, zeby wszyscy mogli zrozumiec zamiast tw
                  > orzyc
                  > >
                  > > > kolejne teorie masowego spisku wink i do rychlego spotkania na tym for
                  > um smile
                  > > > Srebro
                  > > __________________________________________________________________________
                  > _____
                  > > Being one of those "other forum members" I would like to thus assure you
                  > that
                  > >
                  > > some of us do speak languages, and this in not that exceptional after all.
                  > > But I always feel it is unfair to use in this forum languages other than P
                  > olish
                  > > ,
                  > > as undoubtedly this is the best mastered language in the case of the overw
                  > helmi
                  > > ng
                  > > number of us here. Don't you agree?
                  > > BTW I would like to ask you why your wishes are..."said with sympathy?"
                  > > Regards.
                  > >
                  > > czyli:
                  > >
                  > > Bedac jednym z " członków forum" pragnę Cię zapewnić, ze niektórzy z nas
                  > > z n a j ą inne języki i nie jest to wcale niczym wyjatkowym.
                  > > Ja jednak zawsze uważam, że uzywanie na tym forum języka innego niz polski
                  > nie
                  > > jest fair, gdyz, bez watpienia, przewazajaca większosc z nas polskim wład
                  > a
                  > > najlepiej. Czy zgadzasz się z tym?
                  > > Przy okazji chcialam Cie zapytac, dlaczego życzenia Noworoczne skladasz ..
                  > ."ze
                  > > wspołczuciem" ?
                  > >
                  > > Z powazaniem.
                  > > C
                  > __________________________
                  >
                  > Dear Carmina,
                  > Thx ( =dziekuje wink za Twoj post (=wpiswink. Dowodzi on Twych niezlych umiejetnosc
                  > i
                  > lingwistycznych (pomijam Twe drobne bledy w wersji angielskiejwink. Jednoczesnie
                  >
                  > chce Cie poniformowac, ze ulubione przez Ciebie slowo „sympathy” ma
                  > z cala
                  > pewnoscia duzo wiecej znaczen i odcieni niz po prostu „ sympatia” c
                  > zy „
                  > wspolczucie”, jak Ty to sugerujesz - zrodlo Oxford Dictionary plus „
                  > ;native
                  > speakers” wink.
                  > Czy nie jest to jednak temat na inny watek?
                  >
                  > Cieszy mnie podana przez Ciebie informacja o dobrej znajomosci j. angielskiego
                  > wsrod obywateli kraju, ktory ma tak wielke szanse na rychle czlonkostwo w EU
                  > (gdzie dominuje j.angielski ).
                  > Ogolnie znane dane sa jednak nieco mniej optymistyczne (vide dyskusja na forum
                  > GW
                  > o ogolnej bardzo slabej znajomosci j.angielskiego wsrod Polakow).
                  > Tak czy inaczej, podane przez Ciebie temat do ewentualnej dyskusji nie
                  > koresponduje absolutnie z tematem watku, na ktorym sie odezwalas, a ktory ̵
                  > 1; dla
                  > przypomnienia (i po kolejnych dygresjach innych forumowiczow) – brzmi:
                  > 1. aborcja i jej przyczyny/skutki spoleczne
                  > 2. prawa kobiety w spoleczenstwie
                  > 3. stosunek kk do aborcji/zycia generalnie
                  > 4. Polska a EU
                  > 5. jaka jest biologiczna/moralna definicja zycia
                  >
                  > Jesli masz ochote na dyskusje (i.e. DYSKUSJE o pogladach, a nie ataki ad
                  > personam), otworz prosze nowy watek, zanim Twe kolejne odpowiedzi znikna w tym
                  > potoku slow roznych na tym watku.
                  > Pzdr
                  > Srebro
                  > PS. Watek lingwistyczny (takze na temat znajomosci j. polskiego rzekomo wykazan
                  > ej
                  > przez uczestnikow tego forum wink podejme – jak pisalem wczesniej - rownie
                  > chetnie smile
                  >
                  ________________________________
                  Ja jednak nie podejme chetnie, bo ty kłotnik jestes.
                  Ja spytalam tylko: dlaczego tak smutno winszujesz, bo to rzadka kolokacja,
                  łaczenie tego ze wspolczuciem. Myslalam, ze nie doczytałam czegos we
                  wczesniejszych wypowiedziach.
                  Nie wiem jaki dokladnie masz slownik, bo Oxford wydal duzo, ja mam kilka
                  Oxfordzkich, kilka Longmanowskich, mam tez CUP, LOL. Wszedzie sa zgodni: sympathy
                  to wspolczucie, czucie sympatyczne do kogos w sytuacji smutku i bólu. Ma tez
                  pewne znaczenie w liczbie mnogiej ale... mniejsza o to. Jest kilka odcieni,
                  rzeczywiscie...ale zaden nie pasuje do zyczen Noworocznych.
                  Native speakers potwierdzaja poprawnosc tego zwrotu? Dziwaczne. Chyba , ze French
                  native speakers, to mogłoby duzo wyjasniać.
                  A sympathy to w ogole nie jest moje ulubione słowo, na jakiej podstawie
                  powziąłes to straszliwe podejrzenie?

                  Temat aborcji skonspektowany przez Ciebie metodycznie na moj uzytek, z prosba
                  abym sie w jego ryzach trzymała, nie powstrzymal Cie od wpisywania tu życzeń, ani
                  od martwienia się poziomem znajomosci jezykow wsrod forumian. Doprawdy
                  korespondencja z tematem aborcji dosc luzna.
                  Ale oczywiscie, to ze sam sie tematu nie tzrymasz, nie znaczy, ze ja mam
                  postepowac tak samo. Znikam wiec, by nie zakłocac dalszej merytorycznej dyskusji.
                  A watek lingwistyczny? Nieeee, nuda. Ja tyle błedów zrobiłam ( buahahaha) , ze ze
                  mna nie warto.
                  Mam nadzieję, ze nie czujesz się zaatakowany ...ad personam. Nothing personal.
                  Just business. Jednak, nie naduzywaj tego 'dear Carmina', reszta Twojego tekstu
                  jest po polsku, wiec w kontekscie polskim zwrot ten odbieram jako nadmierna
                  poufalosc.

                  • srebro Re: Do Carminy - chyba wspolczucie jednak 01.01.02, 22:11
                    Cieszy mnie fakt posiadania przez Ciebie tylu ksiazek (w tym nawet i
                    slownikow wink.
                    Nie nazywaj mnie jednak "klotnikiem", gdy proponuje sensowna dyskusje, co Ty
                    sama zalewasz potokiem slow, bez zadnego punktu stycznosci z meritum.
                    Robisz z tego zwykla pyskowke po prostu - tak widac popularna na tym forum wink
                    Nie chcesz dyskutowac, nie musisz, Twoja sprawa, takie sa prawa NORMALNEGO
                    forum, a nie uzywanie tanich chwytow nie majacych nic wspolnego z erystyka
                    (masz wciaz swe slowniki? to dobrze, mozesz od razu sprawdzic wink)... no chyba,
                    ze tak strasznie chcesz zablysnac swa wiedza anglistyczna(kompleksy? wink Zrobisz
                    to jednak lepiej na oddzielnym watku, jak wczesniej proponowalem.
                    Powodzenia
                    PS. Skad to nagle zainteresowanie tematem i sformulowaniami uzytymi w mej
                    wczesniejszej rozmowie? (i w dodatku prowadzonej nie z Toba wink
                    PS 2. Masz racje, nie trudz sie nawet, by mi odpowiedziec, bo jak widze, zadnej
                    sensownej dyskusji z Toba i tak nie bedzie.
                    • Gość: Carmina To by bylo na tyle IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 22:32
                      srebro napisał(a):

                      > Cieszy mnie fakt posiadania przez Ciebie tylu ksiazek (w tym nawet i
                      > slownikow wink.
                      > Nie nazywaj mnie jednak "klotnikiem", gdy proponuje sensowna dyskusje, co Ty
                      > sama zalewasz potokiem slow, bez zadnego punktu stycznosci z meritum.
                      > Robisz z tego zwykla pyskowke po prostu - tak widac popularna na tym forum wink
                      > Nie chcesz dyskutowac, nie musisz, Twoja sprawa, takie sa prawa NORMALNEGO
                      > forum, a nie uzywanie tanich chwytow nie majacych nic wspolnego z erystyka
                      > (masz wciaz swe slowniki? to dobrze, mozesz od razu sprawdzic wink)... no chyba,
                      > ze tak strasznie chcesz zablysnac swa wiedza anglistyczna(kompleksy? wink Zrobisz
                      >
                      > to jednak lepiej na oddzielnym watku, jak wczesniej proponowalem.
                      > Powodzenia
                      > PS. Skad to nagle zainteresowanie tematem i sformulowaniami uzytymi w mej
                      > wczesniejszej rozmowie? (i w dodatku prowadzonej nie z Toba wink
                      > PS 2. Masz racje, nie trudz sie nawet, by mi odpowiedziec, bo jak widze, zadnej
                      >
                      > sensownej dyskusji z Toba i tak nie bedzie.
                      _____________________________________________________________________________
                      Nie, nie bedzie dyskusji miedzy nami. Bo nie tylko kłótnik jestes, ale i fantasta.
                      Normalny zmyslacz. Nadinterpretator.

                      1. Nie podalam Ci nigdzie info o ilosci moich ksiazek. Ja tez ciesze sie, ze masz
                      słownik, nawet Oxfordzki. No i tych native speakers wink
                      2. Ty popisujesz sie angielskim. Kompleksy? Ja tylko zostalam zaintrygowana
                      interesujacym sformulowaniem.
                      3. Nadal się popisujesz, tym razem proba w jezyku polskim
                      4. Ty odstepujesz radosnie od stycznosci z meritum watku
                      5. Piszesz banaly: wiadomo, ze jak nie chce, to nie musze
                      6. Sformulowania sa chronione prywatnoscia jedynie na privach, tu jest to jeden z
                      głosow w dyskusji, procz tego skierowany do "other members" , pamietasz?
                      7. Podtrzymujesz niemerytoryczny kierunek rozmowy
                      8. Nie proponujesz niestety nic sensownego, wbrew temu co sadzisz o swoich
                      propozycjach.
                      9. Jestes złosniczek

                      I dlatego własnie nic z tego. smile



                      • srebro Re:I tylko (az ;) tyle? 01.01.02, 22:40
                        Wiesz, przezyje z pewnoscia twa odmowe podjecia merytorycznej dyskusjiwink Jak
                        sama teraz wykazalas, i tak bys duzo do niej nie wniosla.
                        No chyba, ze cos jeszcze lezy ci na serduszku? albo na klawiaturze, co
                        koniecznie musisz wystukac tu i teraz?wink Albo moze koniecznie musisz miec
                        ostatnie slowo? Prosze bardzo, "go ahead" (jesli twe slowniki nawet i taki
                        popularny zwrot dopuszczaja lol)
      • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 02.01.02, 13:41
        maurycy napisał(a):

        > Aborcja jest sprawą prywatną kobiety.

        Morderstwo jest sprawą prywatną mordującego. Ciekawy pogląd. Mam nadzieję, że się
        nigdy nie spotkamy, ponieważ jestem przywiązany do swojego żywota.

        > Nie nam decydować czy ona chce, czy też
        > nie chce mieć potomstwa. Jest to jej wolny wybór.

        Zgadza się. Czy również nie naszą sprawą jest, gdy zechce zamordować nie tylko
        swoje dziecko, ale i partnera?

        > Zygota nie jest dzieckiem,
        > tak jak nie jest nim plemnik czy też jajo.

        Jajo i plemnik oddzielnie nie, ale razem już tak. Według Ciebie od kiedy zygota
        zamienia się w człowieka?

        > Wystarczy popatrzeć na kraje
        > afrykański i azjatyckie, czy też płd. amerykański, gdzie urodzone dzieci
        > umierają z głodu i chorób.

        Co to ma do rzeczy?

        > Na dzieci, które są wykorzystywane seksualnie i
        > ekonomicznie. Dzieci, które nie mają prawa do godnego życia, do edukacji i
        > rozwoju, bo za szybko sie rozmnażamy, nie zważając na zasoby naturalne naszej
        > planety.

        I to jest wina tych dzieci, że się pojawiają, tak?

        > Gdyby KK zajął się tymi dziećmi, a nie waginą, zrobiłby wielką przysługe temu
        > światu, dzieciom i zdobyłby powszechny szacunek innych wyznań i ludzi
        > niewierzących.

        Dlaczego KK ma brać odpowiedzialność za dzieci nieodpowiedzialnych ateistów?
        • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 02.01.02, 15:27
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > > Zygota nie jest dzieckiem,
          > > tak jak nie jest nim plemnik czy też jajo.
          >
          > Jajo i plemnik oddzielnie nie, ale razem już tak. Według Ciebie od kiedy zygota
          > zamienia się w człowieka?

          Róznica między zygotą a dzieckiem jest taka sama jak między człowiekiem i
          zwłokami. U jednych mózg pracuje, u drugich już/jeszcze nie. Definicja śmierci (a
          więc i życia) - to koniec/początek aktywności mózgu.
          Pozdrawiam w nowym roku.

          • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 02.01.02, 16:26
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Róznica między zygotą a dzieckiem jest taka sama jak między człowiekiem i
            > zwłokami. U jednych mózg pracuje, u drugich już/jeszcze nie.

            A co z gościem w śpiączce - zwłoki to azali nie?

            Różnica między zygotą a zwłokami jest taka, że zygota jest człowiekiem, a zwłoki
            wręcz przeciwnie.

            > Definicja śmierci (a
            > więc i życia) - to koniec/początek aktywności mózgu.

            A kiedy ten "początek" aktywności mózgu następuje? I jak to zmierzyć?

            Po połączeniu się jajka z plemnikiem powstaje nowy, niepowtarzalny genotyp, który
            definiuje Twój np. wzrost, bez względu na to, kiedy mózg zadziała.
            • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 00:06
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > Róznica między zygotą a dzieckiem jest taka sama jak między człowiekiem i
              > > zwłokami. U jednych mózg pracuje, u drugich już/jeszcze nie.
              >
              > A co z gościem w śpiączce - zwłoki to azali nie?

              Jeśli mózg obumarł - tak. Dlatego też takie ciała odłącza się od aparatury
              medycznej.

              > Różnica między zygotą a zwłokami jest taka, że zygota jest człowiekiem, a zwłok
              > i wręcz przeciwnie.

              Otóż zygota nie jest człowiekiem tak samo jak zwłoki.

              > > Definicja śmierci (a
              > > więc i życia) - to koniec/początek aktywności mózgu.
              >
              > A kiedy ten "początek" aktywności mózgu następuje? I jak to zmierzyć?

              Badaniem fal mózgowych.

              > Po połączeniu się jajka z plemnikiem powstaje nowy, niepowtarzalny genotyp, któ
              > ry definiuje Twój np. wzrost, bez względu na to, kiedy mózg zadziała.

              Rozumiem, że mówisz o kwasie DNA ? Po śmierci ten genotyp istnieje dalej. Czyżbyś
              twierdził, że po śmierci człowiek żyje dalej ?
              • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 03.01.02, 09:26
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Jeśli mózg obumarł - tak. Dlatego też takie ciała odłącza się od aparatury
                > medycznej.

                A jeśli nie obumarł?

                > Otóż zygota nie jest człowiekiem tak samo jak zwłoki.

                Zwłoki to rzecz martwa, zygota przeciwnie, w dodatku nieustannie się rozwijająca.
                Nie słyszałem o rozwijających się ani żywych zwłokach.

                > Badaniem fal mózgowych.

                Spytałem "kiedy", a nie "jak".

                > Rozumiem, że mówisz o kwasie DNA ? Po śmierci ten genotyp istnieje dalej. Czyżb
                > yś twierdził, że po śmierci człowiek żyje dalej ?

                Genotyp istnieje po śmierci? Jako zombie, tak?
                • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:00
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  >
                  > > Jeśli mózg obumarł - tak. Dlatego też takie ciała odłącza się od aparatury
                  > > medycznej.
                  >
                  > A jeśli nie obumarł?

                  To człowiek żyje.

                  > > Otóż zygota nie jest człowiekiem tak samo jak zwłoki.
                  >
                  > Zwłoki to rzecz martwa, zygota przeciwnie, w dodatku nieustannie się rozwijając
                  > a. Nie słyszałem o rozwijających się ani żywych zwłokach.

                  Z tego powodu, że zygota żyje nie wynika że jest człowiekiem. Wszak nie wszystko
                  co żyje jest człowiekiem.

                  > > Badaniem fal mózgowych.
                  >
                  > Spytałem "kiedy", a nie "jak".
                  >
                  > > Rozumiem, że mówisz o kwasie DNA ? Po śmierci ten genotyp istnieje dalej.
                  > > Czyżbyś twierdził, że po śmierci człowiek żyje dalej ?
                  >
                  > Genotyp istnieje po śmierci? Jako zombie, tak?

                  Istnieje DNA. Pełny zapis genotypu.
                  • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 03.01.02, 17:03
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > To człowiek żyje.

                    Żyje tylko dlatego, że ma podłączony respirator.

                    > Z tego powodu, że zygota żyje nie wynika że jest człowiekiem. Wszak nie wszystk
                    > o co żyje jest człowiekiem.

                    No, z radością odnotowuję, że jesteś reformowalny i wycofujesz się z
                    niefortunnego porównywania płodu ze zwłokami.
                    Zygota jest zalążkiem człowieka, rzeczą konieczną do jego powstania, z
                    zakodowanym już materiałem genetycznym. Materiałem genetycznym człowieka, a nie
                    małpy czy krzesła.

                    > Istnieje DNA. Pełny zapis genotypu.

                    I co, rozwija się dalej?
                    • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:48
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > To człowiek żyje.
                      >
                      > Żyje tylko dlatego, że ma podłączony respirator.

                      Co za różnica ? Dopóki mózg pracuje, człowiek żyje. Gdy mózg przestanie
                      funkcjonować, mamy trupa a nie człowieka.

                      > > Z tego powodu, że zygota żyje nie wynika że jest człowiekiem. Wszak nie ws
                      > > zystko co żyje jest człowiekiem.
                      >
                      > No, z radością odnotowuję, że jesteś reformowalny i wycofujesz się z
                      > niefortunnego porównywania płodu ze zwłokami.
                      > Zygota jest zalążkiem człowieka, rzeczą konieczną do jego powstania, z
                      > zakodowanym już materiałem genetycznym. Materiałem genetycznym człowieka, a nie
                      > małpy czy krzesła.

                      Taki sam materiał genetyczny jest w zwłokach. Oprócz tego ja nie twierdzę, że w
                      zarodku nie ma materiału genetycznego. Ja jedynie twierdzę, że zarodek nie jest
                      człowiekiem.

                      > > Istnieje DNA. Pełny zapis genotypu.
                      >
                      > I co, rozwija się dalej?

                      DNA się nie rozwija. On jest.
                      • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 04.01.02, 09:58
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Co za różnica ? Dopóki mózg pracuje, człowiek żyje. Gdy mózg przestanie
                        > funkcjonować, mamy trupa a nie człowieka.

                        U Ciebie czasami również mózg nie pracuje, ale mimo to nie uważam Cię za trupa.

                        > Taki sam materiał genetyczny jest w zwłokach. Oprócz tego ja nie twierdzę, że w
                        > zarodku nie ma materiału genetycznego. Ja jedynie twierdzę, że zarodek nie jest
                        > człowiekiem.

                        Zarodek się rozwija w człowieka, trup już nie.
                        A nieuznanie zarodka i płodu za człowieka to zgoda na aborcję do 9 miesiąca.

                        > DNA się nie rozwija. On jest.

                        Był. U zarodka przeciwnie.
                        • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 06.01.02, 14:29
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Gość portalu: snajper napisał(a):
                          >
                          > > Co za różnica ? Dopóki mózg pracuje, człowiek żyje. Gdy mózg przestanie
                          > > funkcjonować, mamy trupa a nie człowieka.
                          >
                          > U Ciebie czasami również mózg nie pracuje, ale mimo to nie uważam Cię za trupa.

                          Masz jeszcze więcej tego typu argumentów ? Nie żałuj sobie. Jak masz sie
                          kompromitowac, to już na całego.

                          > > Taki sam materiał genetyczny jest w zwłokach. Oprócz tego ja nie twierdzę,
                          > > że w zarodku nie ma materiału genetycznego. Ja jedynie twierdzę, że zarodek
                          > > nie jest człowiekiem.
                          >
                          > Zarodek się rozwija w człowieka, trup już nie.
                          > A nieuznanie zarodka i płodu za człowieka to zgoda na aborcję do 9 miesiąca.

                          Nie. To tylko zgoda na aborcję do momentu rozpoczęcia pracy przez mózg. Jak nie
                          pamiętasz o czym rozmawiamy to może będziesz sobie zapisywał temat na kartce ?

                          > > DNA się nie rozwija. On jest.
                          >
                          > Był. U zarodka przeciwnie.

                          Nie był. Jest.
                          • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 08.01.02, 09:16
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > Masz jeszcze więcej tego typu argumentów ? Nie żałuj sobie. Jak masz sie
                            > kompromitowac, to już na całego.

                            Głupota to doprawdy niewinne schorzenie u kogoś, kto cierpi na brak poczucia
                            humoru...

                            > Nie. To tylko zgoda na aborcję do momentu rozpoczęcia pracy przez mózg. Jak nie
                            > pamiętasz o czym rozmawiamy to może będziesz sobie zapisywał temat na kartce ?

                            To Ci przypomnę - kiedy pojawiają się te Twoje fale mózgowe?

                            > Nie był. Jest.

                            Trup się rozpada, a nie rozwija, natomiast zarodek mnoży swoje komórki z
                            nieprawdopodobna szybkością. W pierwszym wypadku jest to regres, w drugim progres.
              • Gość: emilian trup=plod, bardzo nowatorskie porownanie IP: 217.153.118.* 03.01.02, 11:46
                snjper, nie wiem czy jestes glupi czy tylko takiego udajesz. zasadnicza roznica
                miedzy zwlokami a plodem jest taka ze zwloki juz nie zyja i nie ozyja, plod
                natomiast nie tylko ze jest zywy to jeszcze sie rozwija i za pare miesiecy bedzie
                dzieckiem (z twoimi ulubionymi falami mozgowymi i nie tylko).
                przyznasz chyba ze zabicie trupa i nienarodzonego dziecka to nie to samo.
                • Gość: snajper Re: trup=plod, bardzo nowatorskie porownanie IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:04
                  Gość portalu: emilian napisał(a):

                  > snjper, nie wiem czy jestes glupi czy tylko takiego udajesz. zasadnicza roznica
                  > miedzy zwlokami a plodem jest taka ze zwloki juz nie zyja i nie ozyja, plod
                  > natomiast nie tylko ze jest zywy to jeszcze sie rozwija i za pare miesiecy bedz
                  > ie dzieckiem (z twoimi ulubionymi falami mozgowymi i nie tylko).
                  > przyznasz chyba ze zabicie trupa i nienarodzonego dziecka to nie to samo.

                  Emilian, nie wiem czy jesteś... Nie, nie odpowiem Ci tym samym. smile) Może naprawdę
                  nie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że granice człowieczeństwa wyznacza aktywność
                  mózgu. Zanim mózg zacznie pracować i gdy już przestanie - człowiekiem nie
                  jesteśmy. I w tym sensie, pracy mózgu, zwłoki i zarodek są tym samym. U zarodka
                  mózg jeszcze nie pracuje. U człowieka pracuje. W zwłokach już nie pracuje. OK ?
      • Gość: jasio Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 22:05
        Drodzy Aborcjonisci.
        Po pierwsze nie dokonuje sie aborcji na zygocie tylko na plodzie majacym juz
        cechy człowieka w 2-4 miesiacu ciazy. Czy ktokolowiek z PT. Aborcjonistów
        widział zabieg przerwania ciąży? A warto by było!! By wiedziec o czym się
        dyskutuje.
        Po drugie : ciąża nie jest chorobą a stanem fizjologicznym i cechą zdrowia
        kobiety. Wkraczanie brutalne zabiegiem chirurugicznym w stan zdrowia nie jest
        obojętne dla zdrowia kobiety. Szanując poglądy aborcjonistów /niechciane
        dzieci, wady rozwojowe, nędza rodzin w krajach biednych i przeludnionych,
        rodziny patologiczne, ciąże z gwałtu lub kazirodztwa/ pytam: kto ma ten zabieg
        wykonać??!!
        Przypuszczam, ze odpowiedź będzie: LEKARZ. Otóż do zadań lekarza nie należy
        przerywanie zycia lecz jego ratowanie - koniec i kropka. Proponuję inne
        rozwiazanie DRODZY ABORCJONISCI. Ponieważ dla kobiety zdrowiej jest urodzić niż
        poddawac się zabiegowi operacyjnemu, który obarczony jest ryzykiem powikłań z
        bezpłodnością, infekcjami i szokiem psychicznym /W pojęciu medycyny ciąża i
        poró jest fizjologią - poronienie samoistne czy sztuczne jest patologią/
        proponuję inne rozwiązanie. Panowie i Panie ABORCJONIŚCI. Pozwólcie kobiecie
        urodzić a potem stwórzcie prawnie WAŻNĄ KOMISJĘ lub RADĘ, która po naradzie i
        podjęciu czynności prawnych w majestacie prawa utopi urodzone dziecko w beczce
        jak kota lub zadusi np. poduszką. Efekt będzie podobny, niechcianego dziecka
        nie będzie a zdrowie kobiety nie będzie narażne na szwank a lekarz nie
        przekroczy swego powołanie do ratowania życia. A to,że paromiesięczne dziecko
        nie krzyczy w brzuchu matki /"niemy krzyk"/ a urodzone krzyczy, to nie problem -
        WAŻNA KOMISJA może włożyć sobie stopery do uszu. Zresztą problemy rozwiązania
        tego drobnego niuansu SZANOWNI ABORCJONISCI zależec będż od Waszej inwencji.
        Z wyrazami szacunku
        jasio /przypuszczam, ze spotkam się z komplementem w postaci nicku "głupi"/
        • Gość: snajper Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 00:10
          Gość portalu: jasio napisał(a):

          > Drodzy Aborcjonisci.
          > Po pierwsze nie dokonuje sie aborcji na zygocie tylko na plodzie majacym juz
          > cechy człowieka w 2-4 miesiacu ciazy. Czy ktokolowiek z PT. Aborcjonistów
          > widział zabieg przerwania ciąży? A warto by było!! By wiedziec o czym się
          > dyskutuje.
          > Po drugie : ciąża nie jest chorobą a stanem fizjologicznym i cechą zdrowia
          > kobiety. Wkraczanie brutalne zabiegiem chirurugicznym w stan zdrowia nie jest
          > obojętne dla zdrowia kobiety. Szanując poglądy aborcjonistów /niechciane
          > dzieci, wady rozwojowe, nędza rodzin w krajach biednych i przeludnionych,
          > rodziny patologiczne, ciąże z gwałtu lub kazirodztwa/ pytam: kto ma ten zabieg
          > wykonać??!!

          Operacje plastyczne to też >wkraczanie brutalne zabiegiem chirurugicznym w stan
          zdrowia<. Zabronić ?

          > Przypuszczam, ze odpowiedź będzie: LEKARZ. Otóż do zadań lekarza nie należy
          > przerywanie zycia lecz jego ratowanie - koniec i kropka. Proponuję inne
          > rozwiazanie DRODZY ABORCJONISCI. Ponieważ dla kobiety zdrowiej jest urodzić niż
          > poddawac się zabiegowi operacyjnemu,

          Za kobiety chcesz decydować ? Dały Ci prawo ?

          > który obarczony jest ryzykiem powikłań z
          > bezpłodnością, infekcjami i szokiem psychicznym /W pojęciu medycyny ciąża i
          > poró jest fizjologią - poronienie samoistne czy sztuczne jest patologią/
          > proponuję inne rozwiązanie. Panowie i Panie ABORCJONIŚCI. Pozwólcie kobiecie
          > urodzić a potem stwórzcie prawnie WAŻNĄ KOMISJĘ lub RADĘ, która po naradzie i
          > podjęciu czynności prawnych w majestacie prawa utopi urodzone dziecko w beczce
          > jak kota lub zadusi np. poduszką. Efekt będzie podobny, niechcianego dziecka
          > nie będzie a zdrowie kobiety nie będzie narażne na szwank a lekarz nie
          > przekroczy swego powołanie do ratowania życia.

          To nie to samo, bo Ty proponujesz zabijanie dziecka. A ja dopuszczam jedynie
          usuwanie ciąży.

          > A to,że paromiesięczne dziecko
          > nie krzyczy w brzuchu matki /"niemy krzyk"/ a urodzone krzyczy, to nie problem
          > - WAŻNA KOMISJA może włożyć sobie stopery do uszu. Zresztą problemy rozwiązania
          > tego drobnego niuansu SZANOWNI ABORCJONISCI zależec będż od Waszej inwencji.
          > Z wyrazami szacunku
          > jasio /przypuszczam, ze spotkam się z komplementem w postaci nicku "głupi"/

          Pozdrawiam Jasia. smile)
          • Gość: emilian do snajpera IP: 217.153.118.* 03.01.02, 11:59
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Operacje plastyczne to też >wkraczanie brutalne zabiegiem chirurugicznym w s
            > tan zdrowia<. Zabronić ?

            Czy aborcja to to samo co operacja plastyczna? Czy przy operacji plastycznej
            ludzie gina? A moze jeszcze stwierdzisz ze usuniecie dziecka to to samo co
            przlucie pempka?

            > Za kobiety chcesz decydować ? Dały Ci prawo ?

            To moze jeszce zniesmy sankcje za zlodziejstwo i morderstwo. Przeciez nie mamy
            prawa decydowac za mordercow czy powinni czy nie mordowac, to jawne ograniczenie
            ich wolnosci.

            > To nie to samo, bo Ty proponujesz zabijanie dziecka. A ja dopuszczam jedynie
            > usuwanie ciąży.

            Przeciez Jasio powiedzial ci ze skrobanko to nie to samo co prezerwatywa. Nie
            zabijasz plemnika tylko 2-4 miesieczne dziecko z raczkami, nozkami i falami
            mozgowymi.
            • Gość: snajper Re: do snajpera IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:08
              Gość portalu: emilian napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > Operacje plastyczne to też >wkraczanie brutalne zabiegiem chirurugicznym
              > > w stan zdrowia<. Zabronić ?
              >
              > Czy aborcja to to samo co operacja plastyczna? Czy przy operacji plastycznej
              > ludzie gina? A moze jeszcze stwierdzisz ze usuniecie dziecka to to samo co
              > przlucie pempka?

              Nie usunięcie dziecka, tylko usunięcie zarodka. Usunięcie dziecka jest oczywiście
              zabójstwem.

              > > Za kobiety chcesz decydować ? Dały Ci prawo ?
              >
              > To moze jeszce zniesmy sankcje za zlodziejstwo i morderstwo. Przeciez nie mamy
              > prawa decydowac za mordercow czy powinni czy nie mordowac, to jawne ograniczeni
              > e ich wolnosci.

              Nie zrozumiałeś mnnie.

              > > To nie to samo, bo Ty proponujesz zabijanie dziecka. A ja dopuszczam jedyn
              > > ie usuwanie ciąży.
              >
              > Przeciez Jasio powiedzial ci ze skrobanko to nie to samo co prezerwatywa. Nie
              > zabijasz plemnika tylko 2-4 miesieczne dziecko z raczkami, nozkami i falami
              > mozgowymi.

              Jeśli aborcja dotyczy dziecka, to jest to zabójstwo. Dla mnie jest istotny moment
              początku funkcjonowania mózgu.
              • Gość: luka Re: do snajpera IP: 217.67.196.* 04.01.02, 10:01
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Jeśli aborcja dotyczy dziecka, to jest to zabójstwo. Dla mnie jest istotny mome
                > nt początku funkcjonowania mózgu.

                To już kiedyś było tu wałkowane - te Twoje fale mózgowe pojawiają się w 4-6
                tygodniu życia zarodka, a więc grubo wcześniej, niż wynosi granica skrobania - 12
                tygodni.
                Poza tym trudno wymagać od połączonego z jajem plemnika, by od razu zaczął
                myśleć - tak samo jak Ty od razu po urodzeniu nie potrafiłeś wyartykułować zdania
                prostego, ale nie jest to bynajmniej powodem, by Snajpera-noworodka uznać za
                niedorozwiniętego lub niemowę.
                • Gość: snajper Re: do snajpera IP: *.acn.waw.pl 06.01.02, 18:20
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  >
                  > > Jeśli aborcja dotyczy dziecka, to jest to zabójstwo. Dla mnie jest istotny
                  > > moment początku funkcjonowania mózgu.
                  >
                  > To już kiedyś było tu wałkowane - te Twoje fale mózgowe pojawiają się w 4-6
                  > tygodniu życia zarodka, a więc grubo wcześniej, niż wynosi granica skrobania -
                  > 12 tygodni.

                  A skąd wziąłeś te 4-6 tygodni ? Fakty, czy pobozne życzenia ?

                  > Poza tym trudno wymagać od połączonego z jajem plemnika, by od razu zaczął
                  > myśleć - tak samo jak Ty od razu po urodzeniu nie potrafiłeś wyartykułować zdan
                  > ia prostego, ale nie jest to bynajmniej powodem, by Snajpera-noworodka uznać za
                  > niedorozwiniętego lub niemowę.

                  Dlatego zdolność mówienia nie jest dobrym wyróżnikiem człowieczeństwa (w stosunku
                  do zarodka czy nieboszczyka), a funkcjonowanie mózgu - tak. O tym właśnie
                  pisałem. Widzę, że zaczynasz się ze mną zgadzać. Choć w jakiś pokrętny sposób to
                  wyrażasz.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: luka Re: do snajpera IP: 217.67.196.* 08.01.02, 11:49
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > A skąd wziąłeś te 4-6 tygodni ? Fakty, czy pobozne życzenia ?

                    Nie ja - jakiś fachowiec włączył się w spór i nas wszystkich oświecił. Poszukaj
                    sobie w archiwum Forum.

                    > Dlatego zdolność mówienia nie jest dobrym wyróżnikiem człowieczeństwa (w stosun
                    > ku
                    > do zarodka czy nieboszczyka), a funkcjonowanie mózgu - tak. O tym właśnie
                    > pisałem. Widzę, że zaczynasz się ze mną zgadzać. Choć w jakiś pokrętny sposób t
                    > o wyrażasz.

                    Ponawiam pytanie: jak ustalisz ten pierwszy "ping" mózgu?
                    I o czym on właściwie świadczy? Mózg ie "funkcjonuje" jeszcze w sposób
                    zorganizowany, spójny, logiczny...
                    • Gość: snajper Re: do snajpera IP: *.waw.cdp.pl 08.01.02, 16:25
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > A skąd wziąłeś te 4-6 tygodni ? Fakty, czy pobozne życzenia ?
                      >
                      > Nie ja - jakiś fachowiec włączył się w spór i nas wszystkich oświecił. Poszukaj
                      > sobie w archiwum Forum.

                      W takim razie mogę zaakceptować aborcję jedynie do 4-6 tygodnia ciąży.

                      > > Dlatego zdolność mówienia nie jest dobrym wyróżnikiem człowieczeństwa (w stos
                      > > unku do zarodka czy nieboszczyka),a funkcjonowanie mózgu - tak. O tym właśnie
                      > > pisałem. Widzę, że zaczynasz się ze mną zgadzać. Choć w jakiś pokrętny spo
                      > > sób to wyrażasz.
                      >
                      > Ponawiam pytanie: jak ustalisz ten pierwszy "ping" mózgu?
                      > I o czym on właściwie świadczy? Mózg ie "funkcjonuje" jeszcze w sposób
                      > zorganizowany, spójny, logiczny...

                      Istotne jest nie >jak<, a >czy<. Dopóki nie funkcjonuje - nie możemy mówić o
                      człowieku. Od ustalenia >kiedy< jest medycyna.

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: luka Re: do snajpera IP: 217.67.196.* 08.01.02, 16:33
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > W takim razie mogę zaakceptować aborcję jedynie do 4-6 tygodnia ciąży.
                        To już postęp...
                        Ale zauważ, że przyjęcie takiego stanowiska stawia Cię w obozie przeciwników
                        aborcji, jako że niezaplanowane ciąże stwierdza się zwykle PO tym okresie...

                        > Istotne jest nie >jak<, a >czy<. Dopóki nie funkcjonuje - nie możem
                        > y mówić o człowieku.

                        Czyli jednak 6-tygodniowy embrion jest człowiekiem.

                        > Od ustalenia >kiedy< jest medycyna.

                        Ale konkretnie jak to sobie wyobrażasz?

                        Pozdrawiam.

                        • Gość: snajper Re: do snajpera IP: *.acn.waw.pl 09.01.02, 04:31
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Gość portalu: snajper napisał(a):
                          >
                          > > W takim razie mogę zaakceptować aborcję jedynie do 4-6 tygodnia ciąży.
                          >
                          > To już postęp...
                          > Ale zauważ, że przyjęcie takiego stanowiska stawia Cię w obozie przeciwników
                          > aborcji, jako że niezaplanowane ciąże stwierdza się zwykle PO tym okresie...

                          A cóż ja na to poradzę ? Są jeszcze środki wczesnoporonne typu tabletki RU iles
                          tam. Oprócz tego termin 4/6 tygodni na początek aktywności mózgu wydaje mi sie
                          zbyt wczesny. Dowiem się u medyków.

                          > > Istotne jest nie >jak<, a >czy<. Dopóki nie funkcjonuje - nie
                          > > możemy mówić o człowieku.
                          >
                          > Czyli jednak 6-tygodniowy embrion jest człowiekiem.

                          Jeśli mózg funkcjonuje - TAK.

                          > > Od ustalenia >kiedy< jest medycyna.
                          >
                          > Ale konkretnie jak to sobie wyobrażasz?

                          Co jak sobie wyobrazam ? Lekarze, neurolodzy, na pewno wiedzą, od którego
                          tygodnia mózg funkcjonuje.

                          Pozdrawiam.


                          • Gość: luka Re: do snajpera IP: 217.67.196.* 09.01.02, 09:10
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > Oprócz tego termin 4/6 tygodni na początek aktywności mózgu wydaje mi sie
                            > zbyt wczesny. Dowiem się u medyków.

                            Dowiedz i napisz, jak to w rzeczywistości jest.

                            > Co jak sobie wyobrazam ? Lekarze, neurolodzy, na pewno wiedzą, od którego
                            > tygodnia mózg funkcjonuje.

                            Ale jak kobieta ma to stwierdzić, często taka, która nawet nie wie, że jest w
                            ciąży!

                            Pozdrawiam.


                            • Gość: luka Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: 217.67.196.* 09.01.02, 09:21
                              "7 tygodniowy płód posiada konfigurację mózgu podobną do dorosłego i wysyła
                              impulsy koordynujące pracę innych organów. Pierwsze odruchy nerwowe
                              zaobserwowano w 42 dniu życia. W 40 dniu zanotowano pierwsze fale mózgowe
                              (odkryto je w 1969). W 1964 r. odkryto, że we wczesnym okresie życia zapis EEG
                              ma indywidualny układ, możliwy do odróżnienia od innych".
                              "W latach 50-tych aktywność mózgową płodu obserwowano dopiero ok. 7 miesiąca
                              ciąży, obecnie w 6 tygodniu."
                              Jean Toulat, "Sztuczne poronienie. Wyzwolenie czy zbrodnia?", Paryż 1978

                              • Gość: snajper Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: *.waw.cdp.pl 09.01.02, 15:57
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > "7 tygodniowy płód posiada konfigurację mózgu podobną do dorosłego i wysyła
                                > impulsy koordynujące pracę innych organów. Pierwsze odruchy nerwowe
                                > zaobserwowano w 42 dniu życia. W 40 dniu zanotowano pierwsze fale mózgowe
                                > (odkryto je w 1969). W 1964 r. odkryto, że we wczesnym okresie życia zapis EEG
                                > ma indywidualny układ, możliwy do odróżnienia od innych".
                                > "W latach 50-tych aktywność mózgową płodu obserwowano dopiero ok. 7 miesiąca
                                > ciąży, obecnie w 6 tygodniu."
                                > Jean Toulat, "Sztuczne poronienie. Wyzwolenie czy zbrodnia?", Paryż 1978

                                Pięknie dziękuję za informacje. W tej sytuacji aborcja po 6 tygodniu jest dla
                                mnie zabójstwem. Czyli oczywiście powinna być zakazana.
                                Pozdrawiam.

                                • Gość: jasio Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 21:46
                                  Do Snajpera i luki
                                  A ja znowu uparcie zapytam: jesli dyskutujecie o aborcji kłócąc sie o czas
                                  kiedy jest mozliwa lub niemożliwa - to jesli mozliwa - kto ma jej dokonac??
                                  Z powazaniem
                                  jasio
                                  • Gość: snajper Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 01:21
                                    Gość portalu: jasio napisał(a):

                                    > Do Snajpera i luki
                                    > A ja znowu uparcie zapytam: jesli dyskutujecie o aborcji kłócąc sie o czas
                                    > kiedy jest mozliwa lub niemożliwa - to jesli mozliwa - kto ma jej dokonac??
                                    > Z powazaniem
                                    > jasio


                                    Lekarz oczywiście.

                                    Pozdrawiam.
                                  • Gość: luka Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: 217.67.196.* 10.01.02, 08:50
                                    Gość portalu: jasio napisał(a):

                                    > Do Snajpera i luki
                                    > A ja znowu uparcie zapytam: jesli dyskutujecie o aborcji kłócąc sie o czas
                                    > kiedy jest mozliwa lub niemożliwa - to jesli mozliwa - kto ma jej dokonac??

                                    Wyobraź sobie taką sytuację - masz w swoim szpitalu tylko dwóch dawców serca, a
                                    właśnie przywieziono Ci z jakiejś katastrofy pięciu ciężko rannych, których
                                    uratować może tylko przeszczep serca. Nie ma czasu na zbędne dywagacje, należy
                                    natychmiast operować. Kto powinien podjąć decyzję, które dwie z tych pięciu
                                    rannych ratować? Lekarze, nieprawdaż? No bo kto inny?
                                    Tak samo w przypadkach koniecznych aborcji - takich, które zagrażają życiu matki.
                                    Nikt lekarza nie wyręczy w tym trudzie, choć jest to naturalnie obrzydliwość
                                    moralna. No cóż, ale zawód kata też nie jest etycznie doskonały, choć konieczny...
                                    • Gość: jasio Re: do snajpera PS. Znalazłem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 00:58
                                      Prosze o dyskusję na temat a nie obok tematu. Nie mowimy tu o oborcji w
                                      przypadku ratowania życia matki, np. w ciężkich niewydolnościach nerek, czy
                                      innych schorzeniach, kiedy jest wybór: życie płodu /dziecka/ lub matki. Mówimy
                                      cały czas o aborcji, kiedy wybór jest pomiedzy życiem dziecka a jakością zycia
                                      matki /ciąża niechciana, ciąża w wyniku przestepstwa, pozbycie się ciąży dla
                                      wygody lub jako forma anrykoncepcji/. Padło tu porównanie lekarza do kata.
                                      Bardzo niefortunne!. Lekarz nigdy w swoim zawodzie nie może być katem ani kata
                                      zastępować - jeśli to robi zaprzecza swojemu zawodowi. Dotyczy to zarówno
                                      aborcji jak i eutanazji. Zadaniem lekarza jest ratowanie życia a nie jego
                                      niszczenie. Tak mówi przysiega Hipokratesa, na którą w innych tematach
                                      dotyczących draństw lekarzy m. inn. na Forum Gazety powołują sie chętnie
                                      dyskutanci.
                                      Ta przysięga mówi m. inn. "...nie podam kobiecie środka poronnego". Jakoś tego
                                      nikt na tym Forum nie poruszył. O tym fragmencie przysięgi H. cicho! sza! W
                                      latach 60-tych kilka roczników lekarzy nie składało tej przysięgi przy
                                      odbieraniu dyplomu bo byłoby to politycznie niezręczne, kiedy w PRL
                                      intensywnie wprowadzało sie w życie świeżo wprowadzona liberalną ustawe o
                                      aborcji. Drodzy potencjalni pacjenci, nie wymagajcie od lekarza by był katem,
                                      bo poluzowanie rygorów etycznych może sie na Was zemścić. Lekarz ze
                                      znieczulonym sumieniem może podjąć decyzję, że po co przedłużać staremu życie w
                                      ciężkiej chorobie lub wypadku, przecież ono w starości jest już mało warte i
                                      przyjemne. Nie dawajmy lekarzom żadnej furtki, bo może sie ona zamienić w
                                      szeroką bramę.
                                      Z poważaniem uparty Jasio.
                                      P.S. A tak przy okazji dyskusji. Najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest
                                      WZROST GOSPODARCZY
      • Gość: oko W imię "postępu" IP: *.mat.agh.edu.pl 11.01.02, 19:13
        Idąc tym tokiem rozumowania otrzymujemy: na świecie jest tyle
        chorych,niedorozwiniętych, starych, bezrobotnych- Oszczędżmy im cierpinia -
        ukatrupić ich.
    • krzys52 O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety 31.12.01, 19:49
      ....nic nowego powiedzieć nie jestem w stanie. Kretyn jak kretyn - wiadomo.
      Teraz doszedł do nich jeszcze jeden profesor. Bez wątpienia taki sam jak Bender.
      ....Kretynów trzeba identyfikować, obnażać - tępić. NIE! dyskutuje się z
      kretynem. Zwłaszcza wtedy gdy przyrodzone kobiecie prawo do decydowania o
      własnym brzuchu jest ustawowo ograniczone.
      ....Czy płód jest mikroskopijnej wielkości, czy rozmiarów paznokcia, lub
      kciuka - nadal jest płodem. Aż kobieta zdecyduje, że to jest człowiek. Tyle, że
      o tym to ona! może postanowić (i zazwyczaj to właśnie ma miejsce) jeszcze przed
      koncepcją. Gdy zdecyduje inaczej - tak samo przelatuje przez sedes "człowiek"
      jednomiesięczny i "człowiek" wielkości paznokcia. Można też nie mieć problemów
      moralnej natury.
      ....Czas skończyc z rządami rozmodlonych kretynów! Czas skończyc z manipulacją
      kretynami przy pomocy seksu!! Czas odkretynić polskie społeczeństwo!!!
      ....I tego własnie Wszystkim Rozumnym Polakom Zyczę
      ...............Na Ten Nowy Rok.
      ..
      ....Krzysztof Patora
      • Gość: snajper Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 19:53
        krzys52 napisał(a):

        > ....nic nowego powiedzieć nie jestem w stanie. Kretyn jak kretyn - wiadomo.
        > Teraz doszedł do nich jeszcze jeden profesor. Bez wątpienia taki sam jak Bender.
        > ....Kretynów trzeba identyfikować, obnażać - tępić. NIE! dyskutuje się z
        > kretynem. Zwłaszcza wtedy gdy przyrodzone kobiecie prawo do decydowania o
        > własnym brzuchu jest ustawowo ograniczone.
        > ....Czy płód jest mikroskopijnej wielkości, czy rozmiarów paznokcia, lub
        > kciuka - nadal jest płodem. Aż kobieta zdecyduje, że to jest człowiek.

        A jak nie zadecyduje ? Płód staje sie człowiekiem z chwila rozpoczęcia pracy
        przez mózg. Tak samo jak człowiek umiera, gdy mózg przestaje działać.

        > Tyle, że
        > o tym to ona! może postanowić (i zazwyczaj to właśnie ma miejsce) jeszcze przed
        > koncepcją. Gdy zdecyduje inaczej - tak samo przelatuje przez sedes "człowiek"
        > jednomiesięczny i "człowiek" wielkości paznokcia. Można też nie mieć problemów
        > moralnej natury.
        > ....Czas skończyc z rządami rozmodlonych kretynów! Czas skończyc z manipulacją
        > kretynami przy pomocy seksu!! Czas odkretynić polskie społeczeństwo!!!
        > ....I tego własnie Wszystkim Rozumnym Polakom Zyczę
        > ...............Na Ten Nowy Rok.
        > ..
        > ....Krzysztof Patora

        • krzys52 Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety 31.12.01, 20:51
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > krzys52 napisał(a):
          >
          > > ....nic nowego powiedzieć nie jestem w stanie. Kretyn jak kretyn - wiadomo
          > .
          > > Teraz doszedł do nich jeszcze jeden profesor. Bez wątpienia taki sam jak B
          > ender.
          > > ....Kretynów trzeba identyfikować, obnażać - tępić. NIE! dyskutuje się z
          > > kretynem. Zwłaszcza wtedy gdy przyrodzone kobiecie prawo do decydowania o
          > > własnym brzuchu jest ustawowo ograniczone.
          > > ....Czy płód jest mikroskopijnej wielkości, czy rozmiarów paznokcia, lub
          > > kciuka - nadal jest płodem. Aż kobieta zdecyduje, że to jest człowiek.
          >
          > A jak nie zadecyduje ? Płód staje sie człowiekiem z chwila rozpoczęcia pracy
          > przez mózg. Tak samo jak człowiek umiera, gdy mózg przestaje działać.
          ..
          .......................................
          ..
          .......Czesc Snajper
          ....Przy takich okazjach zazwyczaj tocza sie dwie rownolegle dyskusje: pierwsza o
          poczatkach zycia (biologicznego) i czlowieczenstwa, a druga o prawie kobiety do
          decydowania o losach plodu ktory nosi w brzuchu, przy czym niekoniecznie dyskusja
          nr.2 musi opierac sie na gruncie dyskusji nr. 1.
          ....Glowny Inicjator i ja mowimy o prawie kobiety do podjecia ewentualnej decyzji
          aborcyjnej, przy czym Inicjator zdaje sie mowic, ze kobieta takiego prawa
          (wtornego w stosunku do stwierdzonego zycia i czlowieczenstwa) NIE MA. Ja
          natomiast twierdze, ze to jest dokladnie na odwrot: kwestie dotyczace poczatkow
          zycia czlowieczenstwa sa wtorne w stosunku do przyrodzonego prawa decyzyjnego
          kobiety. Jesli wiec ona zdecyduje - a powodow moze byc wiele i to przeroznej
          natury - o usunieciu ciazy, to nie ma znaczenia, czy usuwa zycie wedug definicji
          zwolennikow nienaruszalnosci zycia od momentu poczecia, czy tez usuwa czlowieka
          wedlug definicji zwolennikow poczatku czlowieczenstwa (niech bedzie, ze zbieznego
          z poczatkiem pracy mozgu, choc sa rozne spojrzenia).
          ....Jesli Tobie idzie tu wylacznie o postawienie kropki nad "i" w kwestiach dot.
          poczatkow czlowieczenstwa bo owo, jak twierdzisz, zaczyna sie razem z praca mozgu
          to ja nie mam nic przeciwko temu. Zwlaszcza, ze nie na ten temat wypowiadam sie.
          ....Jesli jednak prawo do aborcji ma byc ograniczone momentem uczlowieczenia sie
          plodu, wedlug Twojej definicji, to jestem takim samym Twoim przeciwnikiem jak
          jestem przeciwnikiem tych wszystkich religijnych czubkow. Czlowiek bowiem nie da
          sie wcisnac w wylacznie fizjologiczny wymiar - na uzytek zdefiniowania go. On
          moze narodzic sie juz w glowac kochankow zanim pragnaca go para pojdzie do lozka.
          Moze tez nie zaistniec nigdy pomimo tego, ze jako plod dojrzewa w brzuchu kobiety
          trzeci juz miesiac. Ten kontrowersyjny jednak "czlowiek" to takze, a dla mnie
          przede wszystkim, niezaprzeczalna jednak kobieta.
          ....Czy moglbys powiedziec cos wiecej na temat swych pogladow na poczatek
          czlowieczenstwa i jego ewentualne odniesienie do odnosnego prawa kobiety(?)
          Pzdr.
          K.P.
          ..
          .................................






          >
          > > Tyle, że
          > > o tym to ona! może postanowić (i zazwyczaj to właśnie ma miejsce) jeszcze
          > przed
          > > koncepcją. Gdy zdecyduje inaczej - tak samo przelatuje przez sedes "człowi
          > ek"
          > > jednomiesięczny i "człowiek" wielkości paznokcia. Można też nie mieć probl
          > emów
          > > moralnej natury.
          > > ....Czas skończyc z rządami rozmodlonych kretynów! Czas skończyc z manipul
          > acją
          > > kretynami przy pomocy seksu!! Czas odkretynić polskie społeczeństwo!!!
          > > ....I tego własnie Wszystkim Rozumnym Polakom Zyczę
          > > ...............Na Ten Nowy Rok.
          > > ..
          > > ....Krzysztof Patora
          >

          • Gość: Hiacynt Krzysio w starym roku otrzymuje czeroną kartkę IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 21:13
            krzys52

            myślotwórca przeterminowany otrzymuje w starym roku

            czerwoną kartkę za swój "wkład dyskusyjny"

            Krzysia wkład: "kobieta zdecyduje, że to jest człowiek. "

            Krzysiu ktoś zauważył że przynudzasz.
            Jak poterminujesz, może może mniej będziesz zainwektowany oraz zdecydowany.

            współczujący Hiacynt

            • Gość: Leszek Re: Krzysio w starym roku otrzymuje czeroną kartkę IP: *.ists.pl 31.12.01, 21:16
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > krzys52
              >
              > myślotwórca przeterminowany otrzymuje w starym roku
              >
              > czerwoną kartkę za swój "wkład dyskusyjny"
              >
              Dopisuję się
              > Krzysia wkład: "kobieta zdecyduje, że to jest człowiek. "
              >
              > Krzysiu ktoś zauważył że przynudzasz.
              > Jak poterminujesz, może może mniej będziesz zainwektowany oraz zdecydowany.
              >
              > współczujący Hiacynt
              >

          • Gość: siedem Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 21:15
            krzysiu mam zamiar wydrukowac ten wątek, więc nie rozpisuj sie na 400kb bo nie
            chce mi się wycinac twoich psychodelicznych postów.
            7,00
          • Gość: snajper Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 22:23
            Uwżam, że kobieta ma prawo usunąć płód. Nie ma prawa zabić dziecka. Tak więc ja
            repezentuje poglądy >trzeciej drogi<. Do penego momentu decyduje kobieta. Od
            pewnego momentu juz nie decyduje.
            Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzę !!!!
            • krzys52 Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety 31.12.01, 23:43
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > Uwżam, że kobieta ma prawo usunąć płód. Nie ma prawa zabić dziecka. Tak więc ja
              >
              > repezentuje poglądy >trzeciej drogi<. Do penego momentu decyduje kobieta.
              > Od
              > pewnego momentu juz nie decyduje.
              > Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzę !!!!
              ..
              ....................................
              ..
              .......Snajperze
              ....Wprawdzie powinienes sie teraz zataczac, tanczyc, calowac ze wszystkimi,
              wznosic toasty oraz dac w te trabki (u mnie jest 14:33, w starym roku), jako ze
              dochodzi u Ciebie 00:45, i pewnie szalejesz, ale napisze i poczekam az
              wytrzezwiejesz. Odpiszesz dopiero wtedy. OK?
              ....Zatem wczesniej napisales, ze czlowiek zaczyna sie z chwila gdy rozpoczyna
              prace mozg (jako kontrast do ustania pracy mozgu, co znajduje interesujacym
              momentem umownym). Do tego momentu, Twoim zdaniem, aborcja jest dopuszczalna, a
              pozniej - NIE. Poniewaz pozniej mamy do czynienia z czlowiekiem, a czlowieka (w
              przeciwienstwie do wczesniejszego plodu) usuwac nie wolno.
              ....No dobrze, a czy moglbys powiedziec w ktorym to momencie zaczyna pracowac
              mozg?
              ....Zaciekawiony jeszcze w starym roku
              ..
              K.P.
              ..
              ....................

              • Gość: snajper Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety IP: *.acn.waw.pl 01.01.02, 18:22
                krzys52 napisał(a):

                > Gość portalu: snajper napisał(a):
                >
                > > Uwżam, że kobieta ma prawo usunąć płód. Nie ma prawa zabić dziecka. Tak więc
                > > ja repezentuje poglądy >trzeciej drogi<. Do penego momentu decyduje kobieta.
                > > Od pewnego momentu juz nie decyduje.
                > > Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzę !!!!
                > ....................................
                > .......Snajperze
                > ....Wprawdzie powinienes sie teraz zataczac, tanczyc, calowac ze wszystkimi,
                > wznosic toasty oraz dac w te trabki (u mnie jest 14:33, w starym roku), jako ze
                > dochodzi u Ciebie 00:45, i pewnie szalejesz, ale napisze i poczekam az
                > wytrzezwiejesz. Odpiszesz dopiero wtedy. OK?
                > ....Zatem wczesniej napisales, ze czlowiek zaczyna sie z chwila gdy rozpoczyna
                > prace mozg (jako kontrast do ustania pracy mozgu, co znajduje interesujacym
                > momentem umownym). Do tego momentu, Twoim zdaniem, aborcja jest dopuszczalna, a
                > pozniej - NIE. Poniewaz pozniej mamy do czynienia z czlowiekiem, a czlowieka (w
                > przeciwienstwie do wczesniejszego plodu) usuwac nie wolno.
                > ....No dobrze, a czy moglbys powiedziec w ktorym to momencie zaczyna pracowac
                > mozg?
                > ....Zaciekawiony jeszcze w starym roku
                > ..
                > K.P.

                Witaj w Nowym Roku !

                Niestety, nie wiem kiedy mózg zaczyna pracować. Jakoś nigdzie nie udało nmi się
                znależć tej wiadomości. Choć prawdę móiąc za bardzo nie szukałem. smile) Sama
                pewność istnienia takiej granicy i mozliwość jej mierzalności całkoiwcie mi
                wystarczała. Pewnie każdy pierwszy lepszy lekarz, a w szczególności neurolog,
                odpowie na takie pytanie. Jesli się dowiesz, daj mi znać.

                Pozdrawiam.
                • krzys52 Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety 01.01.02, 18:56
                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                  > krzys52 napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  > >
                  > > > Uwżam, że kobieta ma prawo usunąć płód. Nie ma prawa zabić dziecka. T
                  > ak więc
                  > > > ja repezentuje poglądy >trzeciej drogi<. Do penego momentu decy
                  > duje kobieta.
                  > > > Od pewnego momentu juz nie decyduje.
                  > > > Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzę !!!!
                  > > ....................................
                  > > .......Snajperze
                  > > ....Wprawdzie powinienes sie teraz zataczac, tanczyc, calowac ze wszystkim
                  > i,
                  > > wznosic toasty oraz dac w te trabki (u mnie jest 14:33, w starym roku), ja
                  > ko ze
                  > > dochodzi u Ciebie 00:45, i pewnie szalejesz, ale napisze i poczekam az
                  > > wytrzezwiejesz. Odpiszesz dopiero wtedy. OK?
                  > > ....Zatem wczesniej napisales, ze czlowiek zaczyna sie z chwila gdy rozpoc
                  > zyna
                  > > prace mozg (jako kontrast do ustania pracy mozgu, co znajduje interesujacy
                  > m
                  > > momentem umownym). Do tego momentu, Twoim zdaniem, aborcja jest dopuszczal
                  > na, a
                  > > pozniej - NIE. Poniewaz pozniej mamy do czynienia z czlowiekiem, a czlowie
                  > ka (w
                  > > przeciwienstwie do wczesniejszego plodu) usuwac nie wolno.
                  > > ....No dobrze, a czy moglbys powiedziec w ktorym to momencie zaczyna praco
                  > wac
                  > > mozg?
                  > > ....Zaciekawiony jeszcze w starym roku
                  > > ..
                  > > K.P.
                  >
                  > Witaj w Nowym Roku !
                  >
                  > Niestety, nie wiem kiedy mózg zaczyna pracować. Jakoś nigdzie nie udało nmi się
                  >
                  > znależć tej wiadomości. Choć prawdę móiąc za bardzo nie szukałem. smile) Sama
                  > pewność istnienia takiej granicy i mozliwość jej mierzalności całkoiwcie mi
                  > wystarczała. Pewnie każdy pierwszy lepszy lekarz, a w szczególności neurolog,
                  > odpowie na takie pytanie. Jesli się dowiesz, daj mi znać.
                  >
                  > Pozdrawiam.
                  ..
                  ...........................................
                  ..
                  .......Witaj Snajperze Noworoczny
                  ....Obawiam się, że taki moment nie istnieje, bądź jest baaardzo trudny do
                  wyodrębnienia. Tak jak Ty sie spodziewasz to można właczać mózg elektronowy -
                  przy pomocy tego słynnego pstryczka.
                  ...."Włączanie się mózgu" to cały proces rozwoju mózgu, czyli obawiam się, że -
                  pryncypialnie rzecz biorąc - powinieneś byc przeciwnikiem dopuszczalności
                  aborcji. Bo przecież nie mogłbyś być pewien czy przypadkiem w "mózgu" płodu
                  wielkości kciuka coś się nie dzieje.
                  ....Czy zrewidujesz swój pogląd - czy nadal będziesz go głosił?
                  Jest wyzwaniem dla Snajpera 2002 surprised)
                  ..
                  Pzdr.
                  K.P.

                  • Gość: snajper Re: O Kretynach Zwalczających Prawo Kobiety IP: *.acn.waw.pl 01.01.02, 19:08
                    krzys52 napisał(a):

                    > .......Witaj Snajperze Noworoczny
                    > ....Obawiam się, że taki moment nie istnieje, bądź jest baaardzo trudny do
                    > wyodrębnienia. Tak jak Ty sie spodziewasz to można właczać mózg elektronowy -
                    > przy pomocy tego słynnego pstryczka.
                    > ...."Włączanie się mózgu" to cały proces rozwoju mózgu, czyli obawiam się, że -
                    > pryncypialnie rzecz biorąc - powinieneś byc przeciwnikiem dopuszczalności
                    > aborcji. Bo przecież nie mogłbyś być pewien czy przypadkiem w "mózgu" płodu
                    > wielkości kciuka coś się nie dzieje.
                    > ....Czy zrewidujesz swój pogląd - czy nadal będziesz go głosił?
                    > Jest wyzwaniem dla Snajpera 2002 surprised)
                    > ..
                    > Pzdr.
                    > K.P.

                    Że istnieje, to jest pewne. Mózgu w zapłodnionym jaju nie ma, więc działać nie
                    może. U narodzonego dziecka jest i działa. A więc jest >w międzyczasie< taki
                    moment, gdy >się staje<, zaczyna pracować. Problem może być z mierzalnością.
                    Pomiar fal mózgowych jest technologią znaną od lat. Czy pewną ? To już całkiem
                    inne pytanie. Nie po raz pierwszy poziom rozwoju nauki określa granice naszego
                    życia. Kiedyś definicja śmierci była inna. Dziś udało nam się ją przesunąć trochę
                    >do przodu<. Ustanie pracy serca oznaką śmierci dla nas już nie jest. odobnie
                    może być z ustalaniem życia początku. Być może granica zdefiniowana dziś, jutro
                    zostanie przesunieta.

                    Pozdrawiam.
                    • krzys52 Od Kobiet Ktorym Ufam... 02.01.02, 04:30
                      ...od wielu kobiet ktore powazam za ich uczciwosc, madrosc i rozwage, polaczona
                      z bardzo silna uczuciowoscia dowiedzialbys sie Snajper, ze one odmawiaja Tobie
                      prawa do wtracania sie w ich sprawy. Dowiedzialbys sie, ze swoja filozofie
                      mozesz stosowac do tych kobiet ktore otaczaja Ciebie.
                      ....Czy sadzisz, ze Twoje zdanie na ten temat ma wieksza wartosc? Ze jestes
                      madrzejszy od kobiet z mojego otoczenia? Hmm, nie wydaje mi sie. A poprawniej -
                      Nie!, z cala pewnoscia Nie! jestes od nich madrzejszy ani Ty, ani jakis Glemp
                      czy Wojtyla, albo tez calkiem niereligijny zwolennik zakazow (choc takich jest
                      bardzo malo).
                      ....Kobiety o ktorych pisze - po niefortunnym zajsciu w ciaze, a i najlepszym
                      przytrafic sie moze - bardzo dlugo i powaznie zastanawialyby sie nad decyzja
                      aborcyjna. Nie wiem czy ktoras tego doswiadczyla, nie wiem jak ewentualnie
                      zdecydowala. Wiem jednakze, ze kazda ich decyzja byla calkowicie dojrzala i
                      odpowiedzialna. Co do tego nie mam najmniejszych watpliwosci - bez wzgledu na
                      decyzje.
                      ....Rozne historie przytrafiaja sie. Nie zawsze mozna zapobiec niechcianej
                      ciazy - nawet najbardziej doswiadczonym trafia sie wpadka. Sa ciaze nie
                      wynikajace z zaniedbania czy lekomyslnosci - ciaze wypadki. Obok nich sa tez
                      takie, ktore sa wynikiem wszelkich mozliwyc odmian gwaltu - szczegolnie
                      wlaczajac malzenski. Zyja obok nas kobiety tyranizowane jednakze nie majace
                      problemow finansowych, przy czym jedynym ich problemem moze byc nie tyle
                      posiadanie jeszcze jednego dziecka, ale jeszcze jednego dziecka z tym! wlasnie
                      mezczyzna.
                      One musza miec moznosc nieskrepowanego i poufnego dostepu do uslugi aborcji.
                      Bez bycia zmuszanymi do tlumaczenia sie ze swego prywatnego zycia, bez
                      obnazania wlasnych poszarpanych wnetrz przed jakims urzednikiem, ktorego to i
                      tak niewiele obchodzi. Taka kobieta nie moze byc dodatkowo ponizana. Przy czym
                      przy tych wszystkich jej racjach nie istnieja jakiekolwiek racje "zycia
                      poczetego", ze uzyje tego kretynskiego okreslenia.
                      ....Zadna rozsadna kobieta nie wpadnie na pomysl usuniecia ciazy w piatym czy
                      szostym miesiacu. A nawet gdyby znalazla sie taka to trudno jej bedzie znalezc
                      takiego lekarza. Skrobanki maja zazwyczaj miejsce na przelomie dwoch pierwszych
                      trymestrow, poniewaz z jednej strony daja sie akceptowac ze wzgledow
                      estetycznych, podczas gdy z drugiej - zabieg w tym okresie jest najlatwiejszy
                      do wykonania.
                      ....Nie twierdze, ze nie ma kobiet nieodpowiedzialnych, lekkomyslnych itp.
                      Jednakze jestem zdania, i tego nie zmienie, ze ich istnienie nie moze byc
                      usprawiedliwieniem odmowy aborcji kobietom wymienionym wczesniej - kobietom
                      odpowiedzialnym i rozsadnym.
                      ....Glownie dlatego te kobiety, ktore szanuje najbardziej, odmawiaja Tobie
                      prawa do ingerowania w ich zycie i dyktowania im postepowania. Uwazaja one, ze
                      zarowno Ty jak i wszystkie wymienione autorytety znacie sie na problemie
                      najmniej - bo to nie jest wasz problem.
                      ....A ja dolaczam do tych kobiet, popieram je, i takze odmawiam Tobie (i innym)
                      prawa do dyktowania "moim" kobietom i mnie jak mamy postepowac. Ba, my
                      zabraniamy zarowno Tobie jak i Tobie podobnym wtykania nosa w nasze zycie. Dla
                      nas, nie obraz sie, jestes Snajper smarkacz po prostu. A nam smarkacze nie
                      dyktuja.
                      ..
                      Pzdr.
                      K.P.
                      • Gość: snajper Re: Od Kobiet Ktorym Ufam... IP: *.waw.cdp.pl 02.01.02, 16:09
                        Witaj
                        Rozumiem to co piszessz, jednak zgodzić się z Tobą nie mogę. Od momentu, gdy o
                        zarodku mogę powiedzieć >człowiek<, usunięcie ciąży jest dla mnie zabójstwem. I
                        nie wzruszą mnie trudne warunki życia kobiety, jej wielodzietność, brak pracy i
                        ciężar decyzji o aborcji. Czy usprawiedliwisz także zabicie dwuletniego dziecka ?
                        Z takich samych powodów ? Nie chce mi się przytaczać wszystkich argumentów
                        przeciwników aborcji. Uważam, że od momentu który opisałem, oni mają rację. A że
                        nie mam wpływu na kobiety, które podejmują decyzje ? Nie muszę. To jest MOJE
                        zdanie. I jeśli będę musiał kiedyś komuć radzić w takiej sytuacji, nim będę się
                        kierował. A oprócz tego wszystkiego jest jeszcze prawo. Dużo bardziej
                        restrykcyjne. Którego, uważam, należy przestrzegać. Albo dążyć do zmiany.
                        Pozdrawiam.
                        • krzys52 Re: Od Kobiet Ktorym Ufam... 03.01.02, 02:38
                          Gość portalu: snajper napisał(a):

                          > Witaj
                          > Rozumiem to co piszessz, jednak zgodzić się z Tobą nie mogę. Od momentu, gdy o
                          > zarodku mogę powiedzieć >człowiek<, usunięcie ciąży jest dla mnie zabójst
                          > wem. I
                          > nie wzruszą mnie trudne warunki życia kobiety, jej wielodzietność, brak pracy i
                          >
                          > ciężar decyzji o aborcji. Czy usprawiedliwisz także zabicie dwuletniego dziecka
                          > ?
                          > Z takich samych powodów ? Nie chce mi się przytaczać wszystkich argumentów
                          > przeciwników aborcji. Uważam, że od momentu który opisałem, oni mają rację. A ż
                          > e
                          > nie mam wpływu na kobiety, które podejmują decyzje ? Nie muszę. To jest MOJE
                          > zdanie. I jeśli będę musiał kiedyś komuć radzić w takiej sytuacji, nim będę się
                          >
                          > kierował. A oprócz tego wszystkiego jest jeszcze prawo. Dużo bardziej
                          > restrykcyjne. Którego, uważam, należy przestrzegać. Albo dążyć do zmiany.
                          > Pozdrawiam.
                          ..
                          ..................................
                          ..
                          .......Snajperze
                          ....Ja tez rozumiem to co piszesz i... takze nie moge sie z Toba zgodzic. A moze
                          dokonalbys tego pomiaru rozpoczecia pracy mozgu. Byc moze mozg zaczyna pracowac
                          tak gdzies pomiedzy 3 a 4 miesiacem, czyli nie byloby o co drzec lachow. Bylbym
                          wtedy w stanie zaakceptowac Twoje pryncypium czlowieczenstwa, przy czym kto wie
                          czy tak akurat nie jest. Czy bezwolnie nie popierasz przypadkiem takich
                          zwolennikow koscielnego paternalizmu jakim jest np. agnostyk Luka, podczas gdy
                          czlowiek zaczyna sie w trzecim tygodniu czwartego miesiaca...
                          ....Ciesze sie, ze spotkalem w Tobie rzeczowego dyskutanta. Bo o to wlasnie
                          chodzi, ze kazdy z nas ma wlasny poglad na problem i staramy sie o
                          odzwierciedlenie tego w prawie. Bez skakania sobie do oczu.
                          ....Jesli prawo bedzie nie po mojej mysli a bliska mi osoba zajdzie w ciaze w
                          wyniku gwaltu (choc bez zatrzymanego sprawcy, a wiec bez odpowiednich dowodow) to
                          postaram sie jej pomoc w dotarciu do odpowiedniej uslugi. Tobie zas zycze, by w
                          podobnych okolicznosciach (mam nadzieje, ze nie nalezysz do tych ktorzy czytajac
                          powyzsze ciesza sie dziko, ze maja synka a nie coreczke)doprowadzisz do tego, by
                          podobna osoba donosila i urodzila, zeby miala peknac z wscieklosci i/czy
                          rozpaczy. Licze na taka wlasnie postawe, bo wykazales sie tu jako osoba stala w
                          swych pogladach.
                          ....Ja oczywiscie, na miare swych sil i zdolnosci, staral sie bede o zmiane
                          aktualnego prawa antyaborcyjnego, na prawo ktore bylbym w stanie zaakceptowac
                          (np. poprzednia wersja). I wtedy bede to prawo szanowal, jako ze w przytoczonej
                          sytuacji nie bede zmuszony do lamania prawa. Takie prawa po prostu musza byc
                          lamane i sa. Jak kazde glupie prawa.
                          ....Znajdujac w Tobie sympatycznego polemiste - nie zartowalem.
                          ..
                          K.P.

                          • Gość: snajper Re: Od Kobiet Ktorym Ufam... IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 02:49
                            krzys52 napisał(a):

                            > .......Snajperze
                            > ....Ja tez rozumiem to co piszesz i... takze nie moge sie z Toba zgodzic. A moze
                            > dokonalbys tego pomiaru rozpoczecia pracy mozgu. Byc moze mozg zaczyna pracowac
                            > tak gdzies pomiedzy 3 a 4 miesiacem, czyli nie byloby o co drzec lachow. Bylbym
                            > wtedy w stanie zaakceptowac Twoje pryncypium czlowieczenstwa, przy czym kto wie
                            > czy tak akurat nie jest. Czy bezwolnie nie popierasz przypadkiem takich
                            > zwolennikow koscielnego paternalizmu jakim jest np. agnostyk Luka, podczas gdy
                            > czlowiek zaczyna sie w trzecim tygodniu czwartego miesiaca...
                            > ....Ciesze sie, ze spotkalem w Tobie rzeczowego dyskutanta. Bo o to wlasnie
                            > chodzi, ze kazdy z nas ma wlasny poglad na problem i staramy sie o
                            > odzwierciedlenie tego w prawie. Bez skakania sobie do oczu.
                            > ....Jesli prawo bedzie nie po mojej mysli a bliska mi osoba zajdzie w ciaze w
                            > wyniku gwaltu(choc bez zatrzymanego sprawcy, a wiec bez odpowiednich dowodow) to
                            > postaram sie jej pomoc w dotarciu do odpowiedniej uslugi. Tobie zas zycze, by w
                            > podobnych okolicznosciach (mam nadzieje, ze nie nalezysz do tych ktorzy czytajac
                            > powyzsze ciesza sie dziko, ze maja synka a nie coreczke)doprowadzisz do tego, by
                            > podobna osoba donosila i urodzila, zeby miala peknac z wscieklosci i/czy
                            > rozpaczy. Licze na taka wlasnie postawe, bo wykazales sie tu jako osoba stala w
                            > swych pogladach.
                            > ....Ja oczywiscie, na miare swych sil i zdolnosci, staral sie bede o zmiane
                            > aktualnego prawa antyaborcyjnego, na prawo ktore bylbym w stanie zaakceptowac
                            > (np. poprzednia wersja). I wtedy bede to prawo szanowal, jako ze w przytoczonej
                            > sytuacji nie bede zmuszony do lamania prawa. Takie prawa po prostu musza byc
                            > lamane i sa. Jak kazde glupie prawa.
                            > ....Znajdujac w Tobie sympatycznego polemiste - nie zartowalem.
                            > ..
                            > K.P.
                            >

                            Witaj

                            Widzę, że mobilizujesz mnie do sprawdzenia, gdzie ta granica wypada. Spróbuję
                            dotrzeć do tej informacji. Choć będę to robił z pewnym niepokojem. Bo jeśli okaże
                            się, że jest to 2 miesiąc ? Stanę się automatycznie przeciwnikiem aborcji. Nie
                            żartuję.

                            Pozdrawiam.
                            • krzys52 Re: Od Kobiet Którym Ufam... 03.01.02, 04:43
                              Gość portalu: snajper napisał(a):

                              > krzys52 napisał(a):
                              >
                              > > .......Snajperze
                              ....Ja tez rozumiem to co piszesz i... takze nie moge sie z Toba zgodzic.
                              A moze dokonalbys tego pomiaru rozpoczecia pracy mozgu. Byc moze mozg zaczyna pra
                              cowactak gdzies pomiedzy 3 a 4 miesiacem, czyli nie byloby o co drzec lachow.
                              Bylbym wtedy w stanie zaakceptowac Twoje pryncypium czlowieczenstwa, przy czym kt
                              > o wie
                              > > czy tak akurat nie jest. Czy bezwolnie nie popierasz przypadkiem takich
                              > > zwolennikow koscielnego paternalizmu jakim jest np. agnostyk Luka, podczas
                              > gdy
                              > > czlowiek zaczyna sie w trzecim tygodniu czwartego miesiaca...
                              > > ....Ciesze sie, ze spotkalem w Tobie rzeczowego dyskutanta. Bo o to wlasni
                              > e
                              > > chodzi, ze kazdy z nas ma wlasny poglad na problem i staramy sie o
                              > > odzwierciedlenie tego w prawie. Bez skakania sobie do oczu.
                              > > ....Jesli prawo bedzie nie po mojej mysli a bliska mi osoba zajdzie w ciaz
                              > e w
                              > > wyniku gwaltu(choc bez zatrzymanego sprawcy, a wiec bez odpowiednich dowod
                              > ow) to
                              > > postaram sie jej pomoc w dotarciu do odpowiedniej uslugi. Tobie zas zycze,
                              > by w
                              > > podobnych okolicznosciach (mam nadzieje, ze nie nalezysz do tych ktorzy cz
                              > ytajac
                              > > powyzsze ciesza sie dziko, ze maja synka a nie coreczke)doprowadzisz do te
                              > go, by
                              > > podobna osoba donosila i urodzila, zeby miala peknac z wscieklosci i/czy
                              > > rozpaczy. Licze na taka wlasnie postawe, bo wykazales sie tu jako osoba st
                              > ala w
                              > > swych pogladach.
                              > > ....Ja oczywiscie, na miare swych sil i zdolnosci, staral sie bede o zmian
                              > e
                              > > aktualnego prawa antyaborcyjnego, na prawo ktore bylbym w stanie zaakcepto
                              > wac
                              > > (np. poprzednia wersja). I wtedy bede to prawo szanowal, jako ze w przytoc
                              > zonej
                              > > sytuacji nie bede zmuszony do lamania prawa. Takie prawa po prostu musza b
                              > yc
                              > > lamane i sa. Jak kazde glupie prawa.
                              > > ....Znajdujac w Tobie sympatycznego polemiste - nie zartowalem.
                              > > ..
                              > > K.P.
                              > >
                              >
                              > Witaj
                              >
                              > Widzę, że mobilizujesz mnie do sprawdzenia, gdzie ta granica wypada. Spróbuję
                              > dotrzeć do tej informacji. Choć będę to robił z pewnym niepokojem. Bo jeśli oka
                              > że
                              > się, że jest to 2 miesiąc ? Stanę się automatycznie przeciwnikiem aborcji. Nie
                              > żartuję.
                              >
                              > Pozdrawiam.
                              ..
                              ..........................................
                              ..
                              .......Nie panikuj, Snajper
                              ....Wiesz przeciez, ze nauka i technika przyjda z pomoca. I bardzo predko okaze
                              sie, ze skrobanka w pierwszym miesiacu nie jest najmniejszym problemem. Czyli, a
                              pocieszam Cie jak moge - glowa do gory Snajper.
                              ....Ponadto jest na rynku chocby RU486 czyli mozesz spac spokojnie. A gdy sie
                              obudzisz to dolacz do tej naszej grupy ktora domaga sie urynkowienia tej
                              francuskiej pigulki wczesnoporonnej. W tym przypadku mozesz sie nie trzasc, ze
                              uszkodzisz jakis mozg. Wszystko bedzie OK. Wierz mi.
                              Juz Pogodniejszy
                              ..
                              K.P.


      • Gość: wild ja zwalczam tzw. "prawo" alimentacji i zasiłków :) IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 19:56
        dla "samotnych" matek et. etc. czy to rozumiesz Krzysiu?surprised)
        • Gość: snajper Re: ja zwalczam tzw. IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 20:03
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > dla "samotnych" matek et. etc. czy to rozumiesz Krzysiu?surprised)

          Z jakim skutkiem i dlaczego z takim ?
        • Gość: Leszek Re: ja zwalczam tzw. IP: *.ists.pl 31.12.01, 21:18
          Wild, przepraszam, ale robisz wrażenie oszołoma
          • Gość: wild Re: ja zwalczam tzw. IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:22
            Gość portalu: Leszek napisał(a):

            > Wild, przepraszam, ale robisz wrażenie oszołoma

            sprecyzuj kto to oszołom? i na jakich wrazeniach bazujesz?
          • Gość: wild czyzbys chciał mnie przekonac do UE?:) IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:26
            Gość portalu: Leszek napisał(a):

            > Wild, przepraszam, ale robisz wrażenie oszołoma

            co?smile)
            • Gość: Leszek Re: czyzbys chciał mnie przekonac do UE?:) IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:44
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > Gość portalu: Leszek napisał(a):
              >
              > > Wild, przepraszam, ale robisz wrażenie oszołoma
              >
              > co?smile)

              Mój pogląd na UE (jestem raczej "eurorealistą") jest moim poglądem i nie
              zamierzam go nikomu narzucać. Irytuje mnie tylko Twój sposób argumentacji w
              sprawie aborcji. Inwenktywami nikogo nie przekonasz...
              Pozdrowienia i Szczęśliwego Nowego Roku
    • Gość: wild a gdzie są KOBIETY?:) IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:34
      jedna sie zabłąkała i uciekła... i gdzie one są???

      PYTANIE DO KOBIET

      czy zaproszenie do swojego domu goscia - małej dziewczynki oraz pozbawienie jej
      życia przez otrucie to LIBERALIZM? czy terror?
      • Gość: snajper Re: a gdzie są KOBIETY?:) IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 22:28
        Gość portalu: wild napisał(a):

        > jedna sie zabłąkała i uciekła... i gdzie one są???
        >
        > PYTANIE DO KOBIET
        >
        > czy zaproszenie do swojego domu goscia - małej dziewczynki oraz pozbawienie jej
        > życia przez otrucie to LIBERALIZM? czy terror?

        A czy ugotowanie i zjedzenie jajka to morderstwo, terror i okrucieństwo ?
        • Gość: wild Snajper i Ludzie-JAJA! IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 22:44
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Gość portalu: wild napisał(a):
          >
          > > jedna sie zabłąkała i uciekła... i gdzie one są???
          > >
          > > PYTANIE DO KOBIET
          > >
          > > czy zaproszenie do swojego domu goscia - małej dziewczynki oraz pozbawieni
          > e jej
          > > życia przez otrucie to LIBERALIZM? czy terror?
          >
          > A czy ugotowanie i zjedzenie jajka to morderstwo, terror i okrucieństwo ?

          to mówisz w kontekscie Holokaustu Żydów którzy dla faszystów byli podludzmi?
          pojajcujemy?

          PS. to "ugotowanie" to na jakimś piecu?
          • Gość: snajper Re: Snajper i Ludzie-JAJA! IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 22:53
            Gość portalu: wild napisał(a):

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: wild napisał(a):
            > >
            > > > jedna sie zabłąkała i uciekła... i gdzie one są???
            > > >
            > > > PYTANIE DO KOBIET
            > > >
            > > > czy zaproszenie do swojego domu goscia - małej dziewczynki oraz pozba
            > wieni
            > > e jej
            > > > życia przez otrucie to LIBERALIZM? czy terror?
            > >
            > > A czy ugotowanie i zjedzenie jajka to morderstwo, terror i okrucieństwo ?
            >
            > to mówisz w kontekscie Holokaustu Żydów którzy dla faszystów byli podludzmi?
            > pojajcujemy?
            >
            > PS. to "ugotowanie" to na jakimś piecu?

            Nie. W kontekście usunięcia ciąży, czyli zarodka. Ale Ty masz skojarzenia !!!

        • Gość: Leszek Re: a gdzie są KOBIETY?:) IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:52
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > A czy ugotowanie i zjedzenie jajka to morderstwo, terror i okrucieństwo ?

          Oj Snajper, teraz przesadziłeś. Zważ, że zabicie i zjedzenie kury nie jest
          morderstwem, w odróżnieniu od zabicia i zjedzenia (brrr) człowieka. Bąź logiczny
          • Gość: snajper Re: a gdzie są KOBIETY?:) IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 22:55
            Gość portalu: Leszek napisał(a):

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > A czy ugotowanie i zjedzenie jajka to morderstwo, terror i okrucieństwo ?
            >
            > Oj Snajper, teraz przesadziłeś. Zważ, że zabicie i zjedzenie kury nie jest
            > morderstwem, w odróżnieniu od zabicia i zjedzenia (brrr) człowieka. Bąź logiczn
            > y

            Spieszę sie przed północą i stąd takie skróty. smile) Chodziło mi o to, że tak jak
            jajo nie jest ptakiem a ziarno rośliną, tak zarodek nie jest człowiekiem.
            Ugotowanie jajka to nie to samo co zabicie KURY. smile))

            • Gość: wild zezwierzecenie IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 23:02
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > Spieszę sie przed północą i stąd takie skróty. smile) Chodziło mi o to, że tak jak
              >
              > jajo nie jest ptakiem a ziarno rośliną, tak zarodek nie jest człowiekiem.
              > Ugotowanie jajka to nie to samo co zabicie KURY. smile))

              to zabicie zycia ( zwierzecia ) kto i co je okresla własnosc

              czy uposledzony ( niedorozwiniety ) człowiek to zwierze?

              czy jestes za niewolnictwem ludzi?
              • Gość: snajper Re: zezwierzecenie IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 23:06
                Gość portalu: wild napisał(a):

                > Gość portalu: snajper napisał(a):
                >
                > > Spieszę sie przed północą i stąd takie skróty. smile) Chodziło mi o to, że ta
                > k jak
                > >
                > > jajo nie jest ptakiem a ziarno rośliną, tak zarodek nie jest człowiekiem.
                > > Ugotowanie jajka to nie to samo co zabicie KURY. smile))
                >
                > to zabicie zycia ( zwierzecia ) kto i co je okresla własnosc
                >
                > czy uposledzony ( niedorozwiniety ) człowiek to zwierze?
                >
                > czy jestes za niewolnictwem ludzi?

                Ja nie. A Ty ? Ja jestem jedynie za możliwością usunięcia ciąży przez kobietę,
                dopóki z zarodka nie powstał jeszcze człowiek.

                • Gość: wild Re: zezwierzecenie IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 23:14
                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                  > Gość portalu: wild napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  > >
                  > > > Spieszę sie przed północą i stąd takie skróty. smile) Chodziło mi o to,
                  > że ta
                  > > k jak
                  > > >
                  > > > jajo nie jest ptakiem a ziarno rośliną, tak zarodek nie jest człowiek
                  > iem.
                  > > > Ugotowanie jajka to nie to samo co zabicie KURY. smile))
                  > >
                  > > to zabicie zycia ( zwierzecia ) kto i co je okresla własnosc
                  > >
                  > > czy uposledzony ( niedorozwiniety ) człowiek to zwierze?
                  > >
                  > > czy jestes za niewolnictwem ludzi?
                  >
                  > Ja nie. A Ty ? Ja jestem jedynie za możliwością usunięcia ciąży przez kobietę,
                  > dopóki z zarodka nie powstał jeszcze człowiek.

                  wiec co z tą uwiezioną dziewczynką w cudzym domu?
                  • Gość: snajper Re: zezwierzecenie IP: *.acn.waw.pl 31.12.01, 23:24
                    Gość portalu: wild napisał(a):

                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: wild napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Spieszę sie przed północą i stąd takie skróty. smile) Chodziło mi o
                    > to,
                    > > że ta
                    > > > k jak
                    > > > >
                    > > > > jajo nie jest ptakiem a ziarno rośliną, tak zarodek nie jest czł
                    > owiek
                    > > iem.
                    > > > > Ugotowanie jajka to nie to samo co zabicie KURY. smile))
                    > > >
                    > > > to zabicie zycia ( zwierzecia ) kto i co je okresla własnosc
                    > > >
                    > > > czy uposledzony ( niedorozwiniety ) człowiek to zwierze?
                    > > >
                    > > > czy jestes za niewolnictwem ludzi?
                    > >
                    > > Ja nie. A Ty ? Ja jestem jedynie za możliwością usunięcia ciąży przez kobi
                    > etę,
                    > > dopóki z zarodka nie powstał jeszcze człowiek.
                    >
                    > wiec co z tą uwiezioną dziewczynką w cudzym domu?

                    Jaką dziewczynką ? Tą, która wyszła z butelki po szampanie ?

                    • Gość: Leszek Re: zezwierzecenie IP: *.ists.pl 31.12.01, 23:43
                      Myślę, że czas zamknąć dyskusję. Szczęśliwego Nowego Roku!
            • Gość: STĘPEL Re: a gdzie są KOBIETY?:) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 15:13
              NAJLEPIEJ URODZIĆ TE 4MLN A POTEM WSADZIĆ DO DOMU DZIECKA PRZECIEŻ TAM JEST TAK
              FAJNIE.
              rude boy now
    • Gość: wild i kto nazwie obronce KOTÓW i PSÓW - oszołomem? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:49
      taki mental kolektywistyczny panuje...
    • Gość: wild Czy oszołom Korczak bronił KONIE przed rzezią? IP: *.net.bialystok.pl 31.12.01, 21:54
      ...przeciwstawiający się jego przedmiotowemu traktowaniu.

      kogo? co?


      Zginął wraz z wychowankami w hitlerowskim obozie zagłady w Treblince


      miał pecha?
    • Gość: kiks Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 22:35
      o czym tu dyskutować? o następnych milionach bezrobotnych i niewykształconych
      post pegieerowców?
      Już dzisiaj jest nas o około 5mln za dużo, policzcie sobie dochód narodowy na
      twarz. O z tym trzeba coś zrobić!
      aborcja była jest i będzie, jeśli ludzie w kraju o 90% katolików przez lata
      komuny skrobało 400 tyś razy w roku i nie bało się stwórcy (notabene nikogo za
      to nie ukarał) to myślicie, że problem zniknie po dyskusji na forum? He, he, he
      • Gość: wild dobrze gadasz! :D IP: *.net.bialystok.pl 01.01.02, 22:52
        Gość portalu: kiks napisał(a):

        > o czym tu dyskutować? o następnych milionach bezrobotnych i niewykształconych
        > post pegieerowców?
        > Już dzisiaj jest nas o około 5mln za dużo, policzcie sobie dochód narodowy na
        > twarz. O z tym trzeba coś zrobić!
        > aborcja była jest i będzie, jeśli ludzie w kraju o 90% katolików przez lata
        > komuny skrobało 400 tyś razy w roku i nie bało się stwórcy (notabene nikogo za
        > to nie ukarał) to myślicie, że problem zniknie po dyskusji na forum? He, he, he


        dla mnie problemem jest to ze istnieje ZASIŁEK ( ukradziony innym ludziom ) na
        lumpa! :] uwierzysz? dla mnie to jest problem! NIE MA? wiec niech zdycha! ( ktos
        bedzie płakał? może! nad KOTAMI I PSAMI płaczą czemu wiec i wtedy...)lub
        przyjdzie grzecznie poprosic ( jak na kulturalnego człowieka(?) ) przystało o
        taką sume jaką mu ktoś zechce dac! proste?:]


        PS. uzalanie sie nad zdychajacym lumpem bede traktował jako dziwne oszołomstwo
        dokładnie tak jak traktuje sie ludzi mowiacych ze zabicie dziecka to zło...

        i jak fajnie nie?smile
      • mram do kiksa, w celu sprawdzenia wartości jego słowa 02.01.02, 16:57
        kiks oznajmił:
        „Już dzisiaj jest nas o około 5mln za dużo, policzcie sobie dochód narodowy na
        twarz. O z tym trzeba coś zrobić!”

        zakładam żeś człek poważny, a problem przez Ciebie podniesiony
        ważny
        Ci się zdaje
        Ach tak, wiem, rozumiem...
        te 5 mln „za dużo” wymordować nie planujesz
        tylko pytanie takie:
        jeśli naprawdę to w Twoich oczach do dramatu takiego urosło
        to co radzisz z tymi 5-oma mln zrobić?
        Jeśli przeludnienie Ojczyzny
        Twojej i mojej problemem jest wielkim
        to czy zaczniesz od siebie
        bym w szczerość Twego żalu OD RAZU uwierzył

        czy
        podpowiadam zgrabny unik:
        powiesz że 4 999 999
        to dalej problem?
        • Gość: kiks Re: skojarzenia, marzenia, nieczyste myśli IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 20:38
          piękny i zgrabny tekst, poetycki i wredny, skąd propozycja wymordowania 5mln
          ludzi to jakiś obłęd!!!
          Pytam wyraźnie co zrobić z tym problemem całego narodu, nie pytam o metody
          stosowane przez ludzi o twoich poglądach.
          Wymordować 5 mln Polaków, to się nie mieści w głowie!
          Zapamiętam cię, nigdy nie życzę sobie dyskusji z tobą!
          A swoją drogą to należy ci się 5 lat za nakłanianie do samobójstwa.
          • mram + dodatkowe 5, za recydywę... 02.01.02, 21:33
            Architekci nowego problem przeludnienia podnoszą często
            ludzi na świecie za dużo jest, stąd problemy
            z realizacją wspaniałych pomysłów i lepszego świata
            Świadomie użyłem argumentu R.Reagana
            na niego też zwalę wszystko w sądzie


            Odpowiedź twoja godna ciebie
            tak myślę...
            Odszczekiwanie nic nie da
            wystarczy przelecieć to co wyżej stało
            „Pytam wyraźnie co zrobić z tym problemem całego narodu”
            narodu do tego nie mieszaj, chyba że w stadzie ci łatwiej

            „nigdy nie życzę sobie dyskusji z tobą!”
            spokojnie właśnie sie skończyła

            „Zapamiętam cię”
            Ja tego obiecać ci nie mogę
            Bez pozdrowień.
    • Gość: Ryszard Ustawa antyaborcyjna obowiązuje tylko na papierze IP: *.tele2.pl 02.01.02, 13:33
      Jedyna różnica między stanem rzeczy przed wprowadzeniem ustawy a po nim jest
      taka, że po uchwaleniu ustawy ceny zabiegów skoczyły, ale teraz już wróciły
      podobno do niskiego poziomu. Co zresztą było oczywiste od początku.
      A najlepiej się zabezpieczać - tańsze to i wygodniejsze.
    • Gość: doku Budzimy upiory wojującego ciemnogrodu? IP: *.mofnet.gov.pl 02.01.02, 15:10
      A niektórzy wciąż wkoło średniowiecza. Oto cytat z najnowszego "Wiedza i Życie".
      Prof. dr hab. Jacek Hołówka, etyk z Instytutu Filozofii UW pisze: "Nie ma
      powodu, by mówić, że człowiek powstaje w chwili poczęcia. Zarodki stają się
      organizmami w momencie, gdy komórki zaczynają być od siebie zależne i każda z
      nich pełni jakąś funkcję na rzecz całego organizmu. Wcześniej, gdy mają jeszcze
      charakter uniwersalny, nie warto mówić, że są one organizmami. Argument, że
      komórki są czymś świetym tylko dlatego, że w przyszłości moga stać się
      człowiekiem, uważam za zupełnie nieprzekonujacy. Dopóki u zarodka nie pojawią
      się ludzkie cechy, funkcjonujący układ nerwowy, nie zasługuje on na żadne
      szczególne traktowanie, czy dodatkową ochronę prawną, w porównaniu z innymi
      organami i tkankami człowieka."

      Cytat ten pokazuje dobitnie bezsens starego zabobonu o duszy dzielącej się na
      bliźniaków jednojajowych. Jeżeli ktoś chce wierzyć w duszę, to musi umiejscowić
      ją w działającym systemie nerwowym, a nie w pojedynczej komórce, która może w
      każdej chwili umrzeć lub się podzielić dalej.

      Bełkotanie o Holocauście w tym kontekście jest obrzydliwe.
      • wild doku - wojujący ciemnogrod religii-panstwo 02.01.02, 15:14
        wiec udowodnij(?) mi po co jestes mi potrzebny?smile


        PS. czy jestes za likwidacja praw wyborczych dla urzednikow?
        • Gość: doku doku - wojujący co najwyżej ateista IP: *.mofnet.gov.pl 02.01.02, 15:26
          wild napisał(a):

          > wiec udowodnij(?) mi po co jestes mi potrzebny?smile
          >

          Musiałbym Cie znać lepiej. Jeśli jesteś bezrobotny, to potrzebujesz mnie do
          wypłacenia zasiłków i zapomóg. Jeśli jesteś bogaty, to potrzebujesz kasjera do
          wypłacania pensji policjantom. Jeśli jesteś złodziejem, to potrzebujesz ochrony,
          aby Ci ręki nie ucięli. Jeśli jesteś kimś innym jeszcze, to nie bierz do siebie
          poprzednich wyjaśnień i polemike zostaw tym, których to dotyczy.

          >
          > PS. czy jestes za likwidacja praw wyborczych dla urzednikow?

          Tak.
          • wild a wierzysz w swoją dobroć i powołanie? 02.01.02, 15:43
            wymachując kijem jako argumentem?


            Gość portalu: doku napisał(a):

            > wild napisał(a):
            >
            > > wiec udowodnij(?) mi po co jestes mi potrzebny?smile



            > Musiałbym Cie znać lepiej. Jeśli jesteś bezrobotny, to potrzebujesz mnie do
            > wypłacenia zasiłków i zapomóg. Jeśli jesteś bogaty, to potrzebujesz kasjera do
            > wypłacania pensji policjantom. Jeśli jesteś złodziejem, to potrzebujesz ochrony
            > ,
            > aby Ci ręki nie ucięli. Jeśli jesteś kimś innym jeszcze, to nie bierz do siebie
            >
            > poprzednich wyjaśnień i polemike zostaw tym, których to dotyczy.

            mam rower! Dobry Panie i jak?



            > > PS. czy jestes za likwidacja praw wyborczych dla urzednikow?


            > Tak.

            rasie panow - NIE!

            ja bym dodał w fazie "przejsciowej" losowanie nagrody pocieszenia - aborcji
            (kara?) - dla JEDNEGO urzednika lub posła by zwiekszyc zapał i sumiennosc innych
            w wierze w swoje dobro i jakze słuszne powołanie... nie bede tego patentował
            • Gość: doku szczerze? IP: *.mofnet.gov.pl 02.01.02, 16:24
              wild napisał(a):

              >
              > mam rower! Dobry Panie i jak?
              >

              Za mało informacji

              > ja bym dodał w fazie "przejsciowej" losowanie nagrody pocieszenia - aborcji
              > (kara?) - dla JEDNEGO urzednika lub posła by zwiekszyc zapał i sumiennosc innyc
              > h
              > w wierze w swoje dobro i jakze słuszne powołanie...

              Brzmi to pięknie, poetycko i ma jakąś widoczną głębię, ale na takie teksty jestem
              zbyt tępy, mam nadzieję, że tylko dzisiaj i jutro zrozumiem co napisałeś.
              • wild szczerze?:) 02.01.02, 16:29
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > wild napisał(a):
                >
                > >
                > > mam rower! Dobry Panie i jak?
                > >
                >
                > Za mało informacji
                >
                > > ja bym dodał w fazie "przejsciowej" losowanie nagrody pocieszenia - aborcj
                > i
                > > (kara?) - dla JEDNEGO urzednika lub posła by zwiekszyc zapał i sumiennosc
                > innyc
                > > h
                > > w wierze w swoje dobro i jakze słuszne powołanie...
                >
                > Brzmi to pięknie, poetycko i ma jakąś widoczną głębię, ale na takie teksty jest
                > em
                > zbyt tępy, mam nadzieję, że tylko dzisiaj i jutro zrozumiem co napisałeś.

                to taka nagroda - badanie poświecenia dla sprawy panstwa by uniknąć tych którzy
                to robią tylko dla kasy a nie z WIARY w swoją irracjonalną misje ...
                • Gość: doku Misja jest wciąż racjonalna i aktualna: dogonić wo IP: *.mofnet.gov.pl 03.01.02, 10:11
                  wild napisał(a):

                  >
                  > to robią tylko dla kasy a nie z WIARY w swoją irracjonalną misje ...

                  Dogonić wolny świat, niekoniecznie poziomem dochodów, ale przynajmniej kulturowo
                  (np. kultura prawna) i cywilizacyjnie (np. aby nauczyć się pracować
                  profesjonalnie - dla kasy, a nie dla misji).
                  • wild Re: Misja jest wciąż racjonalna i aktualna: dogonić wo 03.01.02, 10:57
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > wild napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > to robią tylko dla kasy a nie z WIARY w swoją irracjonalną misje ...
                    >
                    > Dogonić wolny świat, niekoniecznie poziomem dochodów, ale przynajmniej kulturow
                    > o
                    > (np. kultura prawna) i cywilizacyjnie (np. aby nauczyć się pracować
                    > profesjonalnie - dla kasy, a nie dla misji).

                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                    dzial=0511&forum=INFORMACJE&wid=781144&aid=781898
      • Gość: jasio Re: Budzimy upiory wojującego ciemnogrodu? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 01:12
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > A niektórzy wciąż wkoło średniowiecza. Oto cytat z najnowszego "Wiedza i Życie"
        > .
        > Prof. dr hab. Jacek Hołówka, etyk z Instytutu Filozofii UW pisze: "Nie ma
        > powodu, by mówić, że człowiek powstaje w chwili poczęcia. Zarodki stają się
        > organizmami w momencie, gdy komórki zaczynają być od siebie zależne i każda z
        > nich pełni jakąś funkcję na rzecz całego organizmu. Wcześniej, gdy mają jeszcze
        >
        > charakter uniwersalny, nie warto mówić, że są one organizmami. Argument, że
        > komórki są czymś świetym tylko dlatego, że w przyszłości moga stać się
        > człowiekiem, uważam za zupełnie nieprzekonujacy. Dopóki u zarodka nie pojawią
        > się ludzkie cechy, funkcjonujący układ nerwowy, nie zasługuje on na żadne
        > szczególne traktowanie, czy dodatkową ochronę prawną, w porównaniu z innymi
        > organami i tkankami człowieka."
        >
        > Cytat ten pokazuje dobitnie bezsens starego zabobonu o duszy dzielącej się na
        > bliźniaków jednojajowych. Jeżeli ktoś chce wierzyć w duszę, to musi umiejscowić
        >
        > ją w działającym systemie nerwowym, a nie w pojedynczej komórce, która może w
        > każdej chwili umrzeć lub się podzielić dalej.
        >
        > Bełkotanie o Holocauście w tym kontekście jest obrzydliwe.

        Przepraszam, a kto tu mówi o pojedyńczej komórce i duszy? Nie spotkałem się nigdy
        aby ktoś głosił, że dusza jest w plemniku czy jajeczku - a to są pojedyńcze
        komórki /zresztą np. plemniki rozsiewane milionami podczas stosunku, czy
        masturbacji/. Św. Augustyn nie w średniowieczu a w starożytności snuł rozważania,
        że dusza wchodzi w płód w 60-tym dniu u chłopca a w 80-tym u dziewczynki /huzia
        na niego kochane feministki/ a więc juz organizm rozwinięty i posiadający układ
        nerwowy. Wynikało to z logiki i intuicji myśliciela a nie ze znajomości anatomii
        i fizjologii bo ta wiedza jeszcze praktycznie nie istniała.
        Bądźmy w dyskusji precyzyjni w miarę możliwości unikając demagogii.
        jasio
    • Gość: Piort Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 192.168.1.* 03.01.02, 14:06
      Cała ta dyskusja nie uwzględnia odczuć kobiety. Są takie, dla których skrobanka
      jest zwykłym zabiegiem higienicznym - znam taką, której lekarz przed dziewiątym
      zabiegiem zasugerował aby jednak urodziła, bo zawsze mogą wdać się jakieś
      komplikacje i mogłaby nie miec więcej dziecka - i są takie dla których
      usunięcie ciąży jest ciężkim przeżyciem kładącym się cieniem na całym życiu. To
      co my sobie tu piszemy nie ma odniesienia do sytuacji w których te kobiety
      podejmują decyzję o aborcji. Odpowiedzialność za to, czy poczęte dziecko będzie
      miało normalne dzieciństwo, spoczywa często na matce i czasami mnie samego
      bierze cholera, gdy widzę jak kobiety traktują swój przychówek. Wiele kobiet
      zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się to nie
      udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania alimentów, bo to
      jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i dziecka.
      Warto od razu zaznaczyć, że prawo nie daje szans mężczyźnie od którego kobieta
      zażąda utrzymywania jej i niekoniecznie jego dziecka. Dogmatyczne traktowanie
      zygoty jak człowieka i świętość życia poczętego jest nieporozumieniem. To miało
      sens gdy medycyna nie była tak rozwinięta, gdy selekcja naturalna usuwała
      wszelkie jednostki niezdolne do samodzielnego życia, a nie teraz, gdy w oparciu
      o dogmat, bardzo wygodny dla sfer medycznych, można dowolnie długo utrzymywać
      przy życiu bezmózgi stwór podłączony do kosztownej aparatury i angażujący
      wysokokwalifikowany personel. Przewijające się w tej dyskusji epitety
      "faszysta" nie mają sensu, bo naziści bardzo surowo karali aborcję, a faszyzm
      to ruch Musoliniego który miał niewiele z nazizmem wspólnego, poza tym że
      Stalin używał tych nazw dowolnie.
      • wild przymus alimentacyjny i zasiłki to jest faszyzm 03.01.02, 14:16
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Wiele kobiet
        > zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się to nie
        > udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania alimentów, bo to
        > jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i dziecka.

        dokładnie ujęte! każdy niech płaci za SIEBIE...
        • Gość: snajper Re: przymus alimentacyjny i zasiłki to jest faszyzm IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:12
          wild napisał(a):

          > Gość portalu: Piort napisał(a):
          >
          > > Wiele kobiet
          > > zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się to n
          > ie
          > > udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania alimentów, b
          > o to
          > > jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i dziec
          > ka.
          >
          > dokładnie ujęte! każdy niech płaci za SIEBIE...

          A na dziecko kto ? Ono samo ?
          • wild przymus alimentacyjny i zasiłki to jest faszyzm 03.01.02, 17:45
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > wild napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Piort napisał(a):
            > >
            > > > Wiele kobiet
            > > > zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się
            > to n
            > > ie
            > > > udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania aliment
            > ów, b
            > > o to
            > > > jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i
            > dziec
            > > ka.
            > >
            > > dokładnie ujęte! każdy niech płaci za SIEBIE...
            >
            > A na dziecko kto ? Ono samo ?

            a mówisz o jajach?
      • Gość: luka Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: 217.67.196.* 03.01.02, 14:46
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Cała ta dyskusja nie uwzględnia odczuć kobiety.

        Równie dobrze mógłbyś napisać "cała ta dyskusja nie uwzględnia uczuć mordercy".

        > Są takie, dla których skrobanka
        > jest zwykłym zabiegiem higienicznym - znam taką, której lekarz przed dziewiątym
        > zabiegiem zasugerował aby jednak urodziła, bo zawsze mogą wdać się jakieś
        > komplikacje i mogłaby nie miec więcej dziecka

        Wybacz, ale czy standardy moralne powinny być równane do takich pozbawionych
        uczuć wyższych stworzeń?

        > - i są takie dla których
        > usunięcie ciąży jest ciężkim przeżyciem kładącym się cieniem na całym życiu.

        Podobnie wielu innych morderców ma następnie wyrzuty sumienia.

        > To
        > co my sobie tu piszemy nie ma odniesienia do sytuacji w których te kobiety
        > podejmują decyzję o aborcji.

        To nie ma nic do rzeczy. Nie wolno zabijać bliźnich, bez względu na własną
        sytuację (pod warunkiem, że nie jest to obrona konieczna, zabieg ratujący życie
        czy kara śmierci dla morderców). Nie wolno - ponieważ, pomijając kwestie etyczne,
        jest to pożyteczne i bezpieczne: jeśli pozwolimy zabijać bez ograniczeń
        nienarodzone dzieci, to wcześniej czy później komuś wpadnie do głowy, że można
        zabijać bezproduktywnych emerytów, niedorozwiniętych czy bogatych. Ponadto zgoda
        na aborcję to nic innego jak popieranie nieodpowiedzialności ludzi.

        > Odpowiedzialność za to, czy poczęte dziecko będzie
        > miało normalne dzieciństwo, spoczywa często na matce i czasami mnie samego
        > bierze cholera, gdy widzę jak kobiety traktują swój przychówek.

        Owszem, ale czy należy za postępowanie matki karać dzieci?

        > Wiele kobiet
        > zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się to nie
        > udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania alimentów, bo to
        > jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i dziecka.

        Żądania alimentacyjne brzmią groteskowo w kontekście hasła aborcjonistek "mamy
        prawo do swojego brzucha".

        > Dogmatyczne traktowanie
        > zygoty jak człowieka i świętość życia poczętego jest nieporozumieniem.

        Nieporozumieniem jest nieskrępowana zgoda na zabijanie tych dzieci - nie dość, że
        to krwiożercza retoryka, to w dodatku niebezpieczna: skoro można zabić 4-
        miesięczne dziecko, to dlaczego nie 12-miesięczne?

        > To miało
        > sens gdy medycyna nie była tak rozwinięta, gdy selekcja naturalna usuwała
        > wszelkie jednostki niezdolne do samodzielnego życia, a nie teraz, gdy w oparciu
        > o dogmat, bardzo wygodny dla sfer medycznych, można dowolnie długo utrzymywać
        > przy życiu bezmózgi stwór podłączony do kosztownej aparatury i angażujący
        > wysokokwalifikowany personel.

        A co to ma do rzeczy?
        • krzys52 Luka - kretynem z fakultetami 03.01.02, 17:33
          ....trudno ale jak dorosly chlop pisze o mordowaniu nienarodzonych to dla mnie
          jest kretynem. Tu na wymiane merytorycznych argumentow nawet miejsca nie ma.
          ....A Tobie Luka wyjatkowo starannie zaprogramowano glowke. Dla mnie jestes po
          prostu robot. Przy czym takie roboty takze nalezy tepic, bo niebezpieczne sa.
          ..
          Przy prawie kobiety do decydowania o wlasnym brzuchu nie licza sie zadne racje
          plodu. Bo i nie ma takich racji. Tak jak nakrecone roboty.
          ..
          K.P.
          ..
          .................................................


          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Gość portalu: Piort napisał(a):
          >
          > > Cała ta dyskusja nie uwzględnia odczuć kobiety.
          >
          > Równie dobrze mógłbyś napisać "cała ta dyskusja nie uwzględnia uczuć mordercy".
          >
          > > Są takie, dla których skrobanka
          > > jest zwykłym zabiegiem higienicznym - znam taką, której lekarz przed dziew
          > iątym
          > > zabiegiem zasugerował aby jednak urodziła, bo zawsze mogą wdać się jakieś
          > > komplikacje i mogłaby nie miec więcej dziecka
          >
          > Wybacz, ale czy standardy moralne powinny być równane do takich pozbawionych
          > uczuć wyższych stworzeń?
          >
          > > - i są takie dla których
          > > usunięcie ciąży jest ciężkim przeżyciem kładącym się cieniem na całym życi
          > u.
          >
          > Podobnie wielu innych morderców ma następnie wyrzuty sumienia.
          >
          > > To
          > > co my sobie tu piszemy nie ma odniesienia do sytuacji w których te kobiety
          >
          > > podejmują decyzję o aborcji.
          >
          > To nie ma nic do rzeczy. Nie wolno zabijać bliźnich, bez względu na własną
          > sytuację (pod warunkiem, że nie jest to obrona konieczna, zabieg ratujący życie
          >
          > czy kara śmierci dla morderców). Nie wolno - ponieważ, pomijając kwestie etyczn
          > e,
          > jest to pożyteczne i bezpieczne: jeśli pozwolimy zabijać bez ograniczeń
          > nienarodzone dzieci, to wcześniej czy później komuś wpadnie do głowy, że można
          > zabijać bezproduktywnych emerytów, niedorozwiniętych czy bogatych. Ponadto zgod
          > a
          > na aborcję to nic innego jak popieranie nieodpowiedzialności ludzi.
          >
          > > Odpowiedzialność za to, czy poczęte dziecko będzie
          > > miało normalne dzieciństwo, spoczywa często na matce i czasami mnie samego
          >
          > > bierze cholera, gdy widzę jak kobiety traktują swój przychówek.
          >
          > Owszem, ale czy należy za postępowanie matki karać dzieci?
          >
          > > Wiele kobiet
          > > zachodzi w ciążę po to aby zmusić partnera do małżeństwa i gdy im się to n
          > ie
          > > udaje mszczą się na dziecku. Wiele używa dzieci do wymuszania alimentów, b
          > o to
          > > jest łatwiejsze niż zarabianie rękoma i głową na utrzymanie siebie i dziec
          > ka.
          >
          > Żądania alimentacyjne brzmią groteskowo w kontekście hasła aborcjonistek "mamy
          > prawo do swojego brzucha".
          >
          > > Dogmatyczne traktowanie
          > > zygoty jak człowieka i świętość życia poczętego jest nieporozumieniem.
          >
          > Nieporozumieniem jest nieskrępowana zgoda na zabijanie tych dzieci - nie dość,
          > że
          > to krwiożercza retoryka, to w dodatku niebezpieczna: skoro można zabić 4-
          > miesięczne dziecko, to dlaczego nie 12-miesięczne?
          >
          > > To miało
          > > sens gdy medycyna nie była tak rozwinięta, gdy selekcja naturalna usuwała
          > > wszelkie jednostki niezdolne do samodzielnego życia, a nie teraz, gdy w op
          > arciu
          > > o dogmat, bardzo wygodny dla sfer medycznych, można dowolnie długo utrzymy
          > wać
          > > przy życiu bezmózgi stwór podłączony do kosztownej aparatury i angażujący
          > > wysokokwalifikowany personel.
          >
          > A co to ma do rzeczy?

          • wild do Krzyżtofa 03.01.02, 17:37
            czy zaproszenie do własnego mieszkania małej dziewczynki i zamordownie jej od tak
            sobie dla jaja to morderstwo?
          • Gość: luka Re: rzys52 - kretynem bez fakultetów IP: 217.67.196.* 04.01.02, 09:52
            krzys52 napisał(a):

            > ....trudno ale jak dorosly chlop pisze o mordowaniu nienarodzonych to dla mnie
            > jest kretynem.

            Jak pisze o mordowaniu narodzonych to również?
            Jaka jest różnica między zamordowaniem 7-miesięcznego płodu i 10-miesięcznego
            noworodka?

            > Tu na wymiane merytorycznych argumentow nawet miejsca nie ma.

            To Ty masz jakieś merytoryczne argumenty? Niebywałe.

            > ....A Tobie Luka wyjatkowo starannie zaprogramowano glowke. Dla mnie jestes po
            > prostu robot.

            Kto mi zaprogramował główkę, Mistrzu? rzepraszam za zdawkowość, ale muszę iść
            uzupełnić poziom elektrolitu w swoim akumulatorze.

            > Przy czym takie roboty takze nalezy tepic, bo niebezpieczne sa.

            Jestem niebezpieczny, ponieważ potępiam na mordowanie bliźnich? O rany, co to
            cymbał ten krzys52, samogonny mefisto w leninowskiej czapce?

            > Przy prawie kobiety do decydowania o wlasnym brzuchu nie licza sie zadne racje
            > plodu. Bo i nie ma takich racji. Tak jak nakrecone roboty.

            Doprawdy? To dlaczego żądają od mężczyzn alimentów, na wskroś żywy niewyskrobany
            człowieku?
        • Gość: Piort Re:Piort do Luki IP: 192.168.1.* 04.01.02, 10:09
          Wydaje mi się, że warto z Tobą dyskutować, bo choć wydajesz się zaimpregnowany,
          to dopuszczasz, że może istnieć inny punkt widzenia. To co dla ciebie jest
          morderstwem, dla innych jest nic nie znaczacym zabiegiem, jak wycięcie
          nagniotka. Aby przyjąć twój punkt widzenia, trzeba by podzielać wyznawane przez
          Ciebie wartości, a to nie jest obowiązkowe. Prawo się zmienia na przestrzeni
          dziejów i zabijanie nienarodzonych było różnie traktowane nawet przez Koścół
          Katolicki. W latach 50-tych kobieta spowiadająca się z aborcji dostawała
          pokutę, w 70-tych już musiała dać ofiarę równowartą kosztowi zabiegu, dopiero
          ostatnio Kościół rozszerzył wykładnię - dawniej była świętość życia
          ochrzczonego - teraz każdego ludzkiego. Taka właśnie wykładnia o świętości
          życia ochrzczonego pozwalała mordować Żydów w czasie okupacji i nie popełnić
          śmiertelnego grzechu. Co do zabijania bliźnich, to mozna sobie wyobrazić
          sytuacje, gdy jest to usprawiedliwione. Gdy grupa jest zagrożona w swojej
          egzystencji biologicznej, bo np. jedzenia wystarczy tylko dla połowy, to albo
          zginą wszyscy, albo połowę da się uratować kosztem pozostałych. W czasie wojny
          sanitariusz wojskowy ratuje najpierw lekko rannych, bo ci mają większą szansę
          przeżycia. Nie chciałbym byc tym, który dokonuje wyboru, ale tak jest. W
          średniowieczu ojciec mógł zabić syna, który podnósł na niego rękę, zabicie
          chłopa pańszczyźnianego kosztowało taką monetę - grzywnę - i nie było czynem
          zbyt nagannym. Ziemia jest przeludniona ponad dwukrotnie (raport Rzymski z
          chyba 1960 roku) i mnożenie się ludzi przy jednoczesnym wyczerpywaniu się
          zasobów nieodtwarzalnych prowdzi do katastrofy. Gdybyśmy chcieli korzystać
          tylko ze źródeł energii odtwarzalnej, to w Polsce mogło by egzystować najwyżej
          18 mln. osób. To się daje obliczyć, bo jedyną energią jaką dysponujemy
          naprawdę, jest energia słoneczna zmagazynowana w roślinach. Straszny los
          gotujemy przyszłym pokoleniom! Co do zabijania niesprawnych, to przyroda sama
          to reguluje i w czasch biblijnych ludzie podlegali tym prawom. Czy wyobrażasz
          sobie bezzębną krowę, albo kulawego wilka? Wskutek rozwoju społeczeństw prawa
          natury były w coraz większym stopniu ignorowane, ale to jest działanie na
          krótką metę. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że to właśnie prawa natury sa
          prawami Boskimi, a wszyscy, którzy probują je zmieniać lub interpretować według
          własnego widzimisię, są w błędzie. Rozwój medycyny przeciwstawia się prawom
          naturalnym, przychodzi na świat coraz więcej istot niezdolnych do samodzielnej
          egzystencji i rośnie ilość osób starych, wymagających świadczeń. Ludzie zostali
          wyposażeni przez Boga, podobnie jak zwierzęta, w instynkt, ktory podpowiada im
          najepsze dla przetrwania zachowania. Teraz jest to eutanazja i aborcja, a były
          czasy gdy każde narodziny były witane z radością przez wszystkich (to było po
          wojnie, gdy było nas ok.16 mln.). Żeby nie było wątpliwości, sam jestem stary i
          schorowany, ale jeszcze jestem w stanie jasno myśleć o przyczynach i skutkach
          bez doktrynalnego zaślepienia.
          • Gość: luka Re: do Piorta IP: 217.67.196.* 04.01.02, 11:40
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Wydaje mi się, że warto z Tobą dyskutować, bo choć wydajesz się zaimpregnowany,
            > to dopuszczasz, że może istnieć inny punkt widzenia.

            Dzięki, brzmi to lepiej, a przede wszytkim uprzejmiej, od zdecydowanych określeń
            pewnego chama, dla którego jestem po prostu "kretynem".
            Poza tym - własne zdanie to nie zaimpregnowanie, ale przekonanie o jego
            słuszności. Po to mamy to Forum, aby swoje poglądy wymieniać.

            > To co dla ciebie jest
            > morderstwem, dla innych jest nic nie znaczacym zabiegiem, jak wycięcie
            > nagniotka. Aby przyjąć twój punkt widzenia, trzeba by podzielać wyznawane prze
            > Ciebie wartości, a to nie jest obowiązkowe.

            Nie jest obowiązkowe przestrzeganie prawa do życia nie tylko płodu, ale i
            urodzonych ludzi. Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, każdy mógłby dowolnie
            mordować czy okradać kogo popadnie. Nawet anarchiści chyba nie postulują
            zniesienia tego typu ograniczeń, jeśli się nie mylę.

            > Prawo się zmienia na przestrzeni
            > dziejów i zabijanie nienarodzonych było różnie traktowane nawet przez Koścół
            > Katolicki. W latach 50-tych kobieta spowiadająca się z aborcji dostawała
            > pokutę, w 70-tych już musiała dać ofiarę równowartą kosztowi zabiegu, dopiero
            > ostatnio Kościół rozszerzył wykładnię - dawniej była świętość życia
            > ochrzczonego - teraz każdego ludzkiego.

            Ejże, doprawdy? Zarówno w teologii chrześcijańskiej jak i innych religiach, za
            dziecko uznaje się płód już od poczęcia. Chińczycy bodajże obliczają wiek od
            momentu poczęcia właśnie. O ochronie embrionu można już poczytać w Biblii (Księga
            Hioba), a stanowisko kościoła w tej sprawie ugruntował Sobór Watykański II i
            encyklika Pawła VI "Humanae vitae”.

            > Taka właśnie wykładnia o świętości
            > życia ochrzczonego pozwalała mordować Żydów w czasie okupacji i nie popełnić
            > śmiertelnego grzechu.

            Katolicy mordowali Żydów podczas okupacji? Odczuwam tu jedwabny fetor...
            Czy zatem ratowanie przez księży podczas wojny Żydów było grzechem? Ciekawe -
            Pius XII czynił liczne wysiłki dla ratowania Żydów, a tu proszę, według Ciebie
            czynił to wbrew "wykładni o świętości"... To dlaczego po jego śmierci premier
            Izraela Golda Meir wystawiła Piusowi XII laurkę?

            > Co do zabijania bliźnich, to mozna sobie wyobrazić
            > sytuacje, gdy jest to usprawiedliwione.

            Oczywiście, że tak! Nawet Twoja ulubiona teologia katolicka oraz bioetyka
            zakłada, że czasami należy poświęcić życie embrionu.

            > Gdy grupa jest zagrożona w swojej
            > egzystencji biologicznej, bo np. jedzenia wystarczy tylko dla połowy, to albo
            > zginą wszyscy, albo połowę da się uratować kosztem pozostałych.

            Podczas głodu na Ukrainie w latach 30. matki zjadały własne dzieci - i nie widzę
            tu różnicy między spożyciem 4-letniej córki, a wyłyżeczkowaniem 4-miesięcznego
            płodu.

            > W czasie wojny
            > sanitariusz wojskowy ratuje najpierw lekko rannych, bo ci mają większą szansę
            > przeżycia.

            Ratuje lekko rannych, ponieważ ci mają siłę go przywołać. Trudno na pierwszy rzut
            oka ocenić, czy leżący bez ruchu nieprzytomny żołnierz to trup czy ciężko ranny.
            Takich zbiera się po bitwie razem z umarłymi.

            > W
            > średniowieczu ojciec mógł zabić syna, który podnósł na niego rękę, zabicie
            > chłopa pańszczyźnianego kosztowało taką monetę - grzywnę - i nie było czynem
            > zbyt nagannym.

            A i owszem, podobnie jak zabijanie Saracenów. Sam jednak pisałeś, że wykładnia
            prawa się zmienia, podobnie jak standardy prawne i moralne. Kiedyś podstawą
            porządku w Europie było chrześcijaństwo, obecnie jest to pogańska demokracja.

            > Ziemia jest przeludniona ponad dwukrotnie (raport Rzymski z
            > chyba 1960 roku) i mnożenie się ludzi przy jednoczesnym wyczerpywaniu się
            > zasobów nieodtwarzalnych prowdzi do katastrofy.

            Wcale nie jest przeludniona - przeludnione są tylko niektóre rejony, a dla
            odmiany Niemcy mają ujemny przyrost naturalny. Ziemia może jeszcze wiele
            wytrzymać, a twierdzenie, że skrobanki uratują glob przed przeludnieniem są co
            najmniej humorystyczne. Powinieneś zająć popieraniem sterylizacji, a nie walką z
            zakazem aborcji. W ciążę nie zachodzi się z bezczynności.

            > Gdybyśmy chcieli korzystać
            > tylko ze źródeł energii odtwarzalnej, to w Polsce mogło by egzystować najwyżej
            > 18 mln. osób.

            Ludzkość dała sobie radę kilka tysięcy lat bez ropy naftowej i węgla, więc da
            sobie radę również wtedy, gdy bogactw naturalnych zabraknie. Najwyżej z powrotem
            przesiądziemy się do karet.

            > To się daje obliczyć, bo jedyną energią jaką dysponujemy
            > naprawdę, jest energia słoneczna zmagazynowana w roślinach. Straszny los
            > gotujemy przyszłym pokoleniom!

            A co, mamy nie używać źródeł energetycznych, aby je zachować dla przyszłych
            pokoleń? Toż to błędne koło. Lepiej opracować teraz nowe, naturalne/odnawialne
            źródła energii. Przy okazji - skoro jest tak tragicznie, to dlaczego zamyka się
            wszędzie elektrownie jądrowe?

            > Co do zabijania niesprawnych, to przyroda sama
            > to reguluje i w czasch biblijnych ludzie podlegali tym prawom.

            2-tygodniowy noworodek jest równie niesprawny jak 30-letni inwalida, ale to nie
            powód, by odmawiać jednemu i drugiemu opieki. Inwalida na wózku może się okazać
            geniuszem, który wymyśli energetyczne perpetum mobile, na przykład.

            > Dla mnie nie ulega wątpliwości, że to właśnie prawa natury sa
            > prawami Boskimi, a wszyscy, którzy probują je zmieniać lub interpretować według
            > własnego widzimisię, są w błędzie.

            Aborcja nie jest czynnością naturalną, dokonującą się bez ingerencji mechanicznej
            osób trzecich. Jak widzisz jest to argument za uznaniem embrionu za człowieka.

            > Rozwój medycyny przeciwstawia się prawom
            > naturalnym, przychodzi na świat coraz więcej istot niezdolnych do samodzielnej
            > egzystencji

            Niezdolność do samodzielnej egzystencji powoduje wszechobecny socjalizm, a nie
            rozwój medycyny.

            > i rośnie ilość osób starych, wymagających świadczeń.

            Jak rozumiem, czas eutanować pasożytów, tak?

            > Ludzie zostali
            > wyposażeni przez Boga, podobnie jak zwierzęta, w instynkt, ktory podpowiada im
            > najepsze dla przetrwania zachowania. Teraz jest to eutanazja i aborcja,

            Dla mnie gwarantem przetrwania są moje dzieci, które wspomogą mnie na starość i
            uratują przed Twoją dobroczynną eutanazją. Aborcja i eutanazja jako warunki
            przetrwania, bardzo zabawne.

            > a były
            > czasy gdy każde narodziny były witane z radością przez wszystkich (to było po
            > wojnie, gdy było nas ok.16 mln.).

            Rok temu narodziny mojej Córki sprawiły radość i mnie i mojej rodzinie.

            > Żeby nie było wątpliwości, sam jestem stary i
            > schorowany, ale jeszcze jestem w stanie jasno myśleć o przyczynach i skutkach
            > bez doktrynalnego zaślepienia.

            W takim razie proszę przyczynić się do ratowania świata oraz jego zasobów i
            popełnić samobójstwo.

            Pozdrawiam
            • Gość: Piort Re: do Luki IP: 192.168.1.* 04.01.02, 14:28
              Jezeli się zgodzić z tezą Kanta, że moralność jest metafizyczna, to trzeba się
              też zgodzić, że różni ludzie mają ją różną nie z własnej woli. Dla mnie zabicie
              zwierzęcia byłoby przykrym doznaniem, a są ludzie którzy trudnią się tym
              zawodowo. Czy kat zabijając człowieka ma takie same wyrzuty sumienia jak
              powiedzmy facet, który niechcący kogoś zabił? Myślę że nie. Czy myślisz, że
              złodziej który Cię okrada ma jakiekolwiek wyrzuty sumienia? Nie! On uważa Cię
              za "frajera", który dał się okraść. Czy rabuś zabija dla zabicia? Nie! On
              poprostu dba o swoje bezpieczeństwo, żeby go ofiara nie zabiła w obronie
              własnej, lub nie wydała. Ciągnąc dalej analogię mozna uznać, że dla tego kto
              uważa zygotę za człowieka, aborcja jest morderstwem, a dla tego który uwaza że
              dopiero narodzone dziecko jest człowiekiem, aborcja nie ma żadnego moralnego
              znaczenia. Jestem dość stary i pamiętam czasy gdy na wsiach przy porodach
              pomagały akuszerki. Taka kazała sobie przynieść wiadra z gorącą wodą i wyjść z
              izby wszystkim. Dopiero później się dowiedziałem, że nieudane płody z
              rozszczepem, wodogłowiem i innymi widocznymi wadami były od razu topione i
              nawet matka takiego płodu nie oglądała. Mówiło się, że urodziło się martwe.
              Uważałem to za morderstwo do czasu gdy zrozumialem, że na wsi ułomne dziecko
              nie miało by żadnych szans przeżycia, tylko rodzina by się zamęczyła i
              zdziadziała. Kiedyś odwiedzałem służbowo szpital pod Warszawą, gdzie latem
              przywożono młodych chłopaków sparaliżowanych po skokach na głowę do wody. Oni
              wszyscy, gdy tylko odzyskali przytomność i uświadomili sobie swój stan, chcieli
              umrzeć i tylko intensywna opieka medyczna im to uniemożliwiała. Po tygodniach
              spędzonych wśród takich samych ofiar przyzwyczajali się do swego stanu i nie
              podejmowali już prób samobójczych. Gdy widziałem te gnijące odleżyny, to wiem,
              że śmierć byłaby dla nich lepsza i dla tego nie jestem tak bardzo przeciwny
              eutanazji, choć jestem przeciwnikem regulacji prawnych w tej materii.
              O mordowaniu Żydów przez Polaków przy aprobacie Niemców nie wiedziałeś? Ja w
              1947r.w Warszawie słyszałem przechwalanie się starszych chłopaków ilu kto Żydow
              zabił, ograbił, wydał Niemcom. W końcu trochę ich zginęło? Czy kwestionujesz
              Jedwabne? A co było w 1968 roku w Polsce? Gdyby partia pozwoliła to by się
              powtórzył pogrom kielecki. Dośc długo żyję abym dał sobie wmówić że w Polsce
              nie ma antysemityzmu, który wyczuwam i w Twoim tonie: "jedewabny fetor".
              Wypowiadasz się o organizacji służb medycznych w wojsku, czy wogóle służyłeś w
              wojsku? Ja byłem sanitariuszem, a wiele pamietam z czasów wojny, gdy mieszkałem
              na terenie ewakuowanego szpitala Wolskiego pod Warszawą. Wiem co piszę.
              Argumentacja wojska jest taka, ze lżej ranni mają więsze szanse przeżyć i
              wrócić do zdrowia. Z tego co piszesz o liczbie ludności i o energii wnioskuję,
              że jesteś humanistą. Liczba ludzi rośnie w postępie geometrycznym, za mojej
              młodości było 3 miliardy,teraz jest 6. Zasoby paliw są skończone, a każda
              ludzka egzystencja, szczególnie w ucywilzowanym świecie, je zmniejsza.
              Zamykanie elektrowni jądrowych jest skutkiem działań niemądrych ludzi, którzy
              nie rozumieją, że wieksze i bardziej niebezpieczne skażenia wywołują
              konwencjonalne elektrownie.
              Możesz mi nie wierzyć ale sprawdź ile kiowatogodzin zużyła Twoja Rodzina w
              ostatnim roku i pomyśl ile byś musiał mieć hektarów lasu, abyś mógł go
              eksploatowac bez uszczuplenia dla uzyskania podobnej ilości energii. O
              socjaliźmie mamy podobne pojęcie i nie musisz mnie agitowac, a Twoje sugestie
              na temat odciażenia świata od mojej osoby sa wyrazem Twojego finezyjnego
              poczucia humoru. Dziękuję. Piort.
              • Gość: luka Re: do p. Piorta IP: 217.67.196.* 04.01.02, 15:35
                Na wstępie proszę wybaczyć - odpowiadałem na nieżąco i dopiero na koniec
                dowiedziałem się, że jest Pan starszym człowiekiem, zatem moje "tykanie" Pana
                było niestosowne. Przepraszam.

                Gość portalu: Piort napisał(a):

                > Ciągnąc dalej analogię mozna uznać, że dla tego kto
                > uważa zygotę za człowieka, aborcja jest morderstwem, a dla tego który uwaza że
                > dopiero narodzone dziecko jest człowiekiem, aborcja nie ma żadnego moralnego
                > znaczenia.

                Dlatego, aby uniknąć takich rozterek, pewne zasady pożycia międzyludzkiego
                zostały skodyfikowane - "nie zabijaj" to kategoria zrozumiała dla każdego, choć
                nie wszyscy ją wyznają; tacy podlegają rygorom.

                > Jestem dość stary i pamiętam czasy gdy na wsiach przy porodach
                > pomagały akuszerki. Taka kazała sobie przynieść wiadra z gorącą wodą i wyjść z
                > izby wszystkim. Dopiero później się dowiedziałem, że nieudane płody z
                > rozszczepem, wodogłowiem i innymi widocznymi wadami były od razu topione i
                > nawet matka takiego płodu nie oglądała.

                Obecnie, w razie stwierdzenia wad, również jest możliwość usunięcia płodu.
                Logicznie jednak rzecz biorąc jest to działanie na wyrost - kto może przewidzieć,
                czy niewidomy bez kończyn nie zostanie genialnym kompozytorem?

                > Mówiło się, że urodziło się martwe.
                > Uważałem to za morderstwo do czasu gdy zrozumialem, że na wsi ułomne dziecko
                > nie miało by żadnych szans przeżycia, tylko rodzina by się zamęczyła i
                > zdziadziała.

                A kto im zabrania oddania dzieciaka do ochronki?

                > Kiedyś odwiedzałem służbowo szpital pod Warszawą, gdzie latem
                > przywożono młodych chłopaków sparaliżowanych po skokach na głowę do wody. Oni
                > wszyscy, gdy tylko odzyskali przytomność i uświadomili sobie swój stan, chcieli
                > umrzeć i tylko intensywna opieka medyczna im to uniemożliwiała. Po tygodniach
                > spędzonych wśród takich samych ofiar przyzwyczajali się do swego stanu i nie
                > podejmowali już prób samobójczych. Gdy widziałem te gnijące odleżyny, to wiem,
                > że śmierć byłaby dla nich lepsza i dla tego nie jestem tak bardzo przeciwny
                > eutanazji, choć jestem przeciwnikem regulacji prawnych w tej materii.

                Pod wpływem emocji chcieli umrzeć - ale potem uświadamiali sobie, że tracą w ten
                sposób coś gorszego od zdrowia - życie. Dopóki się żyje jest nadzieja, chociażby
                irracjonalna na cudowne uzdrowienie.

                > O mordowaniu Żydów przez Polaków przy aprobacie Niemców nie wiedziałeś?

                Słyszałem. Nawet o mordowaniu bez aprobaty Niemców. Szmalcownicy nie wybierali -
                wielu Polaków, ukrywających Żydów, również padło ich ofiarą.

                > Ja w
                > 1947r.w Warszawie słyszałem przechwalanie się starszych chłopaków ilu kto Żydow
                > zabił, ograbił, wydał Niemcom.

                Plotki z podwórka i opacznie pojmowane samochwalstwo to nie dowody faktycznych
                zbrodni.

                > W końcu trochę ich zginęło?

                Nawet więcej niż trochę, ale była to "zasługa" nazistów, a nie Polaków.

                > Czy kwestionujesz Jedwabne?

                Kwestionuję. Skąd Pan wie, co tam wtedy zaszło?

                > A co było w 1968 roku w Polsce? Gdyby partia pozwoliła to by się
                > powtórzył pogrom kielecki.

                Proszę nie żartować. W 1968 jedni komuniści pognali drugich komunistów, z tym, że
                ci drudzy byli przy okazji Żydami. Była to rozgrywka PZPR-owskich frakcji, a nie
                działanie ulicy. Wtedy za granicę wyemigrowali ci, których obecnie ścigają
                polskie sądy. Nie ich co żałować.
                A pogrom kielecki był najprawdopodobniej prowokacją UB.

                > Dośc długo żyję abym dał sobie wmówić że w Polsce
                > nie ma antysemityzmu, który wyczuwam i w Twoim tonie: "jedewabny fetor".

                Antysemityzm jest z reguły odpowiedzią na antypolonizm. Skąd się takie coś bierze
                w kraju, w którym Żydów już prawie nie ma? Ano np. z prób usunięcia krzyży w
                Oświęcimiu, żądań odszkodowań nie wiadomo za co, pogróżek na arenie
                międzynarodowej (samoloty w NY), domagań przeprosin za Jedwabne przy braku
                gotowości do podobnego kroku za Koniuchy itd. Ten agresywny filosyjonizm nazwałem
                właśnie "jedwabnym fetorem".

                > Wypowiadasz się o organizacji służb medycznych w wojsku, czy wogóle służyłeś w
                > wojsku? Ja byłem sanitariuszem, a wiele pamietam z czasów wojny, gdy mieszkałem
                > na terenie ewakuowanego szpitala Wolskiego pod Warszawą. Wiem co piszę.
                > Argumentacja wojska jest taka, ze lżej ranni mają więsze szanse przeżyć i
                > wrócić do zdrowia.

                Proszę zwrócić uwagę, że nasze twierdzenia wcale się nie wykluczają. W warunkach
                bojowych takie rzeczy zdarzały się (wierzę na słowo), ale chyba nie sugeruje Pan,
                że podobnie postępowano z ciężko rannymi po ewakuacji ich na tyły?

                > Z tego co piszesz o liczbie ludności i o energii wnioskuję,
                > że jesteś humanistą. Liczba ludzi rośnie w postępie geometrycznym, za mojej
                > młodości było 3 miliardy,teraz jest 6.

                Wg specjalistów nawet 9 mld znajdzie sobie miejsce na Ziemi. A natura sama da
                sobie z nami radę - czy to poprzez jakieś nowe AIDS, czy poprzez zwiększoną
                liczbę pedałów czy coś w tym guście. Człowiek w ciągu całej swojej historii nie
                zanieczyścił Ziemi bardziej niż stało się do w efekcie erupcji wulkanu Krakatau w
                1883 r. Jakoś Ziemia dała sobie wtedy radę.

                > Zasoby paliw są skończone, a każda
                > ludzka egzystencja, szczególnie w ucywilzowanym świecie, je zmniejsza.

                Przesiądziemy się na rowery i weźmiemy do roboty - będzie wtedy mniej czasu na
                mnożenie się jak króliki. Jak Pan widzi, nie ma tego złego, co by na dobre nie
                wyszło.

                > Możesz mi nie wierzyć ale sprawdź ile kiowatogodzin zużyła Twoja Rodzina w
                > ostatnim roku i pomyśl ile byś musiał mieć hektarów lasu, abyś mógł go
                > eksploatowac bez uszczuplenia dla uzyskania podobnej ilości energii.

                Czy to wezwanie do oświetlania domu świecami? Po, a raczej wobec, wyczerpywaniu
                się bogactw naturalnych, ludzkość będzie i tak zmuszona do znalezienia
                alternatywnych źródeł energii - wodnych, słonecznych, jądrowych czy kosmicznych,
                wszystko jedno. Ten, który tego dokona, zostanie bardzo bogatym człowiekiem.

                > Twoje sugestie
                > na temat odciażenia świata od mojej osoby sa wyrazem Twojego finezyjnego
                > poczucia humoru. Dziękuję. Piort.

                W rzeczy samej.
                Pozdrawiam
                • Gość: Piort Aborcja IP: 192.168.1.* 07.01.02, 11:59
                  Jest prosty wybór: albo wszystkie urodzone dzieci są tymi pożądanymi,
                  oczekiwanymi i kochanymi, albo tylko niektóre, bo pozostałe są niechcianymi
                  bachorami, bękartami, dziecmi spłodzonymi po pijanemu, pomyłkami zawiązującymi
                  życie kobiecie i t.d. Decyzja w tej sprawie nie powinna wynikać z cudzych
                  przekonań, tylko rodziców lub samej kobiety.
                  • Gość: luka Re: Aborcja IP: 217.67.196.* 07.01.02, 12:07
                    Gość portalu: Piort napisał(a):

                    > Jest prosty wybór: albo wszystkie urodzone dzieci są tymi pożądanymi,
                    > oczekiwanymi i kochanymi, albo tylko niektóre, bo pozostałe są niechcianymi
                    > bachorami, bękartami, dziecmi spłodzonymi po pijanemu, pomyłkami zawiązującymi
                    > życie kobiecie i t.d. Decyzja w tej sprawie nie powinna wynikać z cudzych
                    > przekonań, tylko rodziców lub samej kobiety.

                    Nadal nie rozumiem, dlaczego odpowiedzialność za czyny i emocje rodziców musi
                    ponosić dziecko?
                    • Gość: Balzer Re: Aborcja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 13:08
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: Piort napisał(a):
                      >
                      > > Jest prosty wybór: albo wszystkie urodzone dzieci są tymi pożądanymi,
                      > > oczekiwanymi i kochanymi, albo tylko niektóre, bo pozostałe są niechcianym
                      > i
                      > > bachorami, bękartami, dziecmi spłodzonymi po pijanemu, pomyłkami zawiązują
                      > cymi
                      > > życie kobiecie i t.d. Decyzja w tej sprawie nie powinna wynikać z cudzych
                      > > przekonań, tylko rodziców lub samej kobiety.
                      >
                      > Nadal nie rozumiem, dlaczego odpowiedzialność za czyny i emocje rodziców musi
                      > ponosić dziecko?


                      Nie dziecko. Jak juz to płod.
                      • Gość: luka Re: Aborcja IP: 217.67.196.* 07.01.02, 13:38
                        Gość portalu: Balzer napisał(a):

                        > Nie dziecko. Jak juz to płod.

                        Kiedy płód zaczyna być człowiekiem? Dopiero po narodzinach?
                        • Gość: Balzer Re: Aborcja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 14:23
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                          >
                          > > Nie dziecko. Jak juz to płod.
                          >
                          > Kiedy płód zaczyna być człowiekiem? Dopiero po narodzinach?

                          Nie da sie tego konkretnie ustalic. Zalezy to od punktu widzenia i kazdy
                          pojedynczy poglad na ta sprawe bedzie subiektywny.
                          Człowiekiem jest napewno kobieta w ciazy i to ona powinna miec decydujace
                          zdanie w tej sprawie.

                          • Gość: luka Re: Aborcja IP: 217.67.196.* 07.01.02, 14:34
                            Gość portalu: Balzer napisał(a):

                            > Nie da sie tego konkretnie ustalic. Zalezy to od punktu widzenia i kazdy
                            > pojedynczy poglad na ta sprawe bedzie subiektywny.

                            Och, jakie ładne uniki!
                            Poglądy subiektywne nie mają tu nic do rzeczy, płodu o zdanie się wszak nie
                            pytasz.
                            Pytanie pomocnicze:
                            Czy 7-miesięczny płód jest już człowiekiem?

                            > Człowiekiem jest napewno kobieta w ciazy i to ona powinna miec decydujace
                            > zdanie w tej sprawie.

                            Czyli kobieta powinna decydować o życiu i śmierci bliźnich. Jeśli moja Żona
                            orzeknie, że należy Cię zabić, to nie będziesz miał nic przeciwko, jeśli wykonam
                            na Tobie wyrok?
                            • Gość: luka Re: Aborcja - PS IP: 217.67.196.* 07.01.02, 14:43
                              Gość portalu: Balzer napisał(a):

                              > > Nie da sie tego konkretnie ustalic. Zalezy to od punktu widzenia i kazdy
                              > > pojedynczy poglad na ta sprawe bedzie subiektywny.

                              Skoro "nie można ustalić", to logicznie rzecz biorąc należy właśnie zakazać
                              aborcji!
                            • Gość: Balzer Re: Aborcja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 14:46
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                              >
                              > > Nie da sie tego konkretnie ustalic. Zalezy to od punktu widzenia i kazdy
                              > > pojedynczy poglad na ta sprawe bedzie subiektywny.
                              >
                              > Och, jakie ładne uniki!
                              > Poglądy subiektywne nie mają tu nic do rzeczy, płodu o zdanie się wszak nie
                              > pytasz.
                              > Pytanie pomocnicze:
                              > Czy 7-miesięczny płód jest już człowiekiem?
                              >
                              > > Człowiekiem jest napewno kobieta w ciazy i to ona powinna miec decydujace
                              > > zdanie w tej sprawie.
                              >
                              > Czyli kobieta powinna decydować o życiu i śmierci bliźnich. Jeśli moja Żona
                              > orzeknie, że należy Cię zabić, to nie będziesz miał nic przeciwko, jeśli wykona
                              > m
                              > na Tobie wyrok?

                              No to bez unikow. Do momentu narodzin nie mamy do czynienia z człowiekiem
                              lecz z płodem człowieka, nawet w 8,5 miesiacu ciazy. Nie bede sie wdawał
                              w anatomie płodu, stadia rozwoju i kiedy kobieta faktycznie zaczyna rodzic.
                              To moje subiektywne zdanie z ktorym kazdy ma prawo sie niezgodzic.
                              Aborcje uwazam za moralnie zła, ale nie mozna zabraniac jej prawnie poniewaz
                              odbiera sie wtedy w pełni rozwinietemu człowiekowi mozliwosc decydowania
                              o własnym organizmie. Zadna kobieta nie pozbyła by sie własnej ciazy,
                              gdyby nie była to ostatecznosc.
                              • Gość: Adams Re: Aborcja IP: 213.25.60.* 07.01.02, 14:59
                                Gość portalu: Balzer napisał(a):

                                > Gość portalu: luka napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                                > >
                                > > > Nie da sie tego konkretnie ustalic. Zalezy to od punktu widzenia i ka
                                > zdy
                                > > > pojedynczy poglad na ta sprawe bedzie subiektywny.
                                > >
                                > > Och, jakie ładne uniki!
                                > > Poglądy subiektywne nie mają tu nic do rzeczy, płodu o zdanie się wszak ni
                                > e
                                > > pytasz.
                                > > Pytanie pomocnicze:
                                > > Czy 7-miesięczny płód jest już człowiekiem?
                                > >
                                > > > Człowiekiem jest napewno kobieta w ciazy i to ona powinna miec decydu
                                > jace
                                > > > zdanie w tej sprawie.
                                > >
                                > > Czyli kobieta powinna decydować o życiu i śmierci bliźnich. Jeśli moja Żon
                                > a
                                > > orzeknie, że należy Cię zabić, to nie będziesz miał nic przeciwko, jeśli w
                                > ykona
                                > > m
                                > > na Tobie wyrok?
                                >
                                > No to bez unikow. Do momentu narodzin nie mamy do czynienia z człowiekiem
                                > lecz z płodem człowieka, nawet w 8,5 miesiacu ciazy. Nie bede sie wdawał
                                > w anatomie płodu, stadia rozwoju i kiedy kobieta faktycznie zaczyna rodzic.
                                > To moje subiektywne zdanie z ktorym kazdy ma prawo sie niezgodzic.

                                Czyli według Ciebie na dzień przed porodem to jeszcze nie jest człowiek, a dzień pózniej już jest ?


                                > Aborcje uwazam za moralnie zła, ale nie mozna zabraniac jej prawnie poniewaz
                                > odbiera sie wtedy w pełni rozwinietemu człowiekowi mozliwosc decydowania
                                > o własnym organizmie. Zadna kobieta nie pozbyła by sie własnej ciazy,
                                > gdyby nie była to ostatecznosc.

                                To są chyba Twoje pobożne życzenia . Wierzysz w to, w co chcesz wierzyć . Czy pieprzenie się bez
                                zwracania uwagi na konsekwencje to jest " rozwinięcie w pełni " . Po co się martwić, w razie czego się
                                wyskrobie.
                              • Gość: luka Re: Aborcja IP: 217.67.196.* 07.01.02, 15:11
                                Gość portalu: Balzer napisał(a):

                                > No to bez unikow. Do momentu narodzin nie mamy do czynienia z człowiekiem
                                > lecz z płodem człowieka, nawet w 8,5 miesiacu ciazy.

                                Czyli: dzieci z cesarskiego cięcia to nie ludzie.
                                Dziecko po 7-8 miesiącach jest w zasadzie gotowe w każdej chwili do narodzin -
                                wcześniaki opóźnienia w stosunko do naturalnie urodzonych w ciągu roku.
                                A co powiesz o ciążach przenoszonych, 10-miesięcznych? To też jeszcze nie
                                ludzie?
                                Uderzenie pięścią w brzuch ciężarnej kobiety w 9-miesiącu to według Ciebie po
                                prostu uderzenie w brzuch, rzecz naganna, ale całkowicie dopuszczalna?

                                > Nie bede sie wdawał
                                > w anatomie płodu, stadia rozwoju i kiedy kobieta faktycznie zaczyna rodzic.

                                Jednak uniki...

                                > To moje subiektywne zdanie z ktorym kazdy ma prawo sie niezgodzic.

                                Zatem nie zgadzam się, ale nie w tym rzecz. Zamordowanie sąsiada to też moja
                                subiektywna ekspresja?

                                > Aborcje uwazam za moralnie zła, ale nie mozna zabraniac jej prawnie poniewaz
                                > odbiera sie wtedy w pełni rozwinietemu człowiekowi mozliwosc decydowania
                                > o własnym organizmie.

                                Dziecko w brzuchu nie jest własnym organizmem, ale cudzym. Podobnie jak dziecko
                                poza brzuchem kobiety, chyba, że zechcesz twierdzić, iż niemowlę jest nadal
                                częścią organizmu kobiety, jak łożysko czy paznokcie.

                                > Zadna kobieta nie pozbyła by sie własnej ciazy,
                                > gdyby nie była to ostatecznosc.

                                Zadna kobieta nie pozbyła by sie własnego dziecka, gdyby nie była to
                                ostatecznosc.
                                Nie jest to jednak powód, by morderstwa nagradzać bezkarnością.
                                Nie chce dziecka? Niech odda po urodzeniu do domu dziecka, każdej kobiecie
                                wolno to zrobić bez żadnej kary. A rodziny adopcyjne nie będą musiały czekać
                                miesiącami na przygarnięcie tych maluchów.
                              • Gość: snajper Re: Aborcja IP: *.waw.cdp.pl 07.01.02, 16:34
                                Gość portalu: Balzer napisał(a):

                                > No to bez unikow. Do momentu narodzin nie mamy do czynienia z człowiekiem
                                > lecz z płodem człowieka, nawet w 8,5 miesiacu ciazy.

                                Nie można traktować dziecka w 8,5 miesiącu ciąży tak samo jak płodu. To już jest
                                dziecko. A kiedy płód przestaje być dzieckiem ? W momencie rozpoczęcia
                                funkcjonowania mózgu. Tak samo, jak moment zakończenia pracy przez mózg jest
                                chwilą smierci, końca życia. Tak początek życia człowieka można zdefiniować
                                analogicznie.

                                > Nie bede sie wdawał
                                > w anatomie płodu, stadia rozwoju i kiedy kobieta faktycznie zaczyna rodzic.
                                > To moje subiektywne zdanie z ktorym kazdy ma prawo sie niezgodzic.
                                > Aborcje uwazam za moralnie zła, ale nie mozna zabraniac jej prawnie poniewaz
                                > odbiera sie wtedy w pełni rozwinietemu człowiekowi mozliwosc decydowania
                                > o własnym organizmie. Zadna kobieta nie pozbyła by sie własnej ciazy,
                                > gdyby nie była to ostatecznosc.

                                Żadna kobieta nie zabiła by dziecka, męża, matki, gdyby nie była to ostateczność.
                                Czy dlatego nie nazwiesz tego zbrodnią ?

                                Pozdrawiam.
                                • Gość: siedem Re: Aborcja IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 09:28
                                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                                  > Gość portalu: Balzer napisał(a):
                                  >
                                  > > No to bez unikow. Do momentu narodzin nie mamy do czynienia z człowiekiem
                                  > > lecz z płodem człowieka, nawet w 8,5 miesiacu ciazy.
                                  >
                                  > Nie można traktować dziecka w 8,5 miesiącu ciąży tak samo jak płodu. To już jes
                                  > t
                                  > dziecko. A kiedy płód przestaje być dzieckiem ? W momencie rozpoczęcia
                                  > funkcjonowania mózgu. Tak samo, jak moment zakończenia pracy przez mózg jest
                                  > chwilą smierci, końca życia. Tak początek życia człowieka można zdefiniować
                                  > analogicznie.

                                  Kto ma to definiować? Otłuszczone, ogłupione biurokratyczne robactwo z Brukseli?
                                  Chcesz powiedzieć, że mózg się włącza jak żarówkę, "pstryk" i działa? Z tego co
                                  do tej chwili wiadomo o rozwoju dziecka to mózg kształtuje się od pierwszych
                                  tygodni życia płodowego do 3 roku życia [fizycznie].

                                  katabas, katol, cimnogrodzianin, wstecznik, apostępowiec:
                                  7,55


                                  • Gość: snajper Re: Aborcja IP: *.waw.cdp.pl 08.01.02, 16:38
                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                    > Kto ma to definiować? Otłuszczone, ogłupione biurokratyczne robactwo z Brukseli?
                                    > Chcesz powiedzieć, że mózg się włącza jak żarówkę, "pstryk" i działa? Z tego co
                                    > do tej chwili wiadomo o rozwoju dziecka to mózg kształtuje się od pierwszych
                                    > tygodni życia płodowego do 3 roku życia [fizycznie].
                                    >
                                    > katabas, katol, cimnogrodzianin, wstecznik, apostępowiec:
                                    > 7,55

                                    A co ma do tego Bruksela ? Poprawne zdefiniowanie początku i końca życia
                                    człowieka jest problemem dotyczącym wszystkich. Tak jak konieczne było ustalenie
                                    końca życia, np aby móc pobierać narządy od dawców, podobnie konieczne jest
                                    zdefiniowanie życia początku. Ustalono, że koniec życia, śmierć człowieka,
                                    następuje wtedy, gdy przestaje funkcjonować jego mózg. Nie ustalono tego w żadnej
                                    Brukseli, Moskwie ani Watykanie. Tak definiuje naszą śmierć medycyna. Uważam, że
                                    analogicznie można zdefiniować początek życia człowieka. Poprzez rozpoczęcie
                                    funkcjonowania mózgu. Ta z kolei definicja może być przydatna do określenia
                                    dopuszczalności aborcji. A sprawa włączania mózgu. Mózgu ani nie włączamy, ani
                                    nie wyłączamy żadnym pstryczkiem. Jest jednak faktem, iż jest okres w życiu
                                    płodu, kiedy aktywność mózgowa nie jest wychwytywalna i jest okres, gdy możemy ją
                                    aparaturą pomiarową wychwycić. Przejście z jednego stanu do drugiego wyznacza
                                    według mnie początek człowieka. Tak jak zanik funkcji mózgu wyznacza człowieka
                                    koniec.
                                    Pozdrawiam.

        • krzys52 LUKA - Kretynem Dyplomowanym 04.01.02, 19:42
          .......
          ....Ponizej przytaczam znane juz Tobie argumenty. I nic nie poradze na to, ze
          sa to w zasadzie jedyne merytoryczne argumenty jakich moge uzyc w “dyskusji” z
          Toba. Mam zbyt duze doswiadczenie na tym polu by probowac docierac do Ciebie,
          jak Piotr (przy calym dla Piotra szacunku). Masz zindoktrynowany leb chlopie i
          zapewne dlatego jestes taki przyglup.
          ....Tu juz nawet nie idzie o to, ze – z racji mojego pogladu na dopuszczalnosc
          aborcji - wyzywasz mnie od mordercow, badz wspolnika w zbrodni. Ja juz to
          slyszalem i wiem, ze podobne idotyzmy moze wyglaszac jedynie czlowiek nie
          bedacy w stanie zrozumiec zlozonosci problemu. Czlowiek ktorego jak robota
          zaprogramowano na niemoznosc analizowania informacji niepozadanej. Czarne lub
          biale. Jedynka lub zero. Chyle glowe nad Twa mizeria. Placze nad
          czlowieczenstwem utraconym.
          ....Problem w tym, ze Ty terroryzujesz ludzi, kochasiu. Czesto bardzo
          porzadnych i poczciwych ludzi, ktorzy uwazaja jednak, ze problem pt. “aborcja”
          to cos wiecej niz obecnosc zycia ludzkiego od poczecia. Tych ktorzy na planie
          widza takze kobiete ktorej, - a roznie w zyciu bywa – nie wolno zmuszac do
          chodzenia w niepozadanej i czesto niezawinionej przez nia ciazy. Kobiety ktorej
          nikt! nie ma prawa nakazac by urodzila.
          ....Probujac wyciszyc ich poprzez wyzywanie od mordercow, sam! , wykluczasz
          siebie z jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji. Polemizowac ewentualnie moglbym
          z Toba gdybys, glosil swoj poglad na niedopuszczalnosc aborcji w sensie
          apelowania do sumien – bez domagania sie legalnej eliminacji prawa kobiety do
          decydowania. Przy czym nie sadze jednak, ze probowalbym. Moglbym zaryzykowac
          polemike, gdybys jak Snajper, obstawal przy niedopuszczalnosci z“ ale...”
          ....W tej sytuacji jednak... no coz, nie dyskutuje sie z terrorystami. Bez
          wzgledu przyczyny dla ktorych terroryzuja porzadnych ludzi. I przy calym
          wspolczuciu dla ich zdewaluowanego czlowieczenstwa – zwlaszcza wtedy gdy sa
          robotami. Jak na przyklad te roboty, ktore dokonaly ataku na WTC.
          ....Roboty bardzo niebezpieczne sa. Zwlaszcza te z nalepka znaku jakosci.
          ..
          K.P.
          ..
          PS....Dla innych uczestnikow. Albowiem dla Was byl ten tekst. Nie dla Luki.
          ..
          ...........................
          ..
          ....trudno ale jak dorosly chlop pisze o “mordowaniu nienarodzonych” to dla
          mnie jest kretynem. Tu na wymiane merytorycznych argumentow nawet miejsca nie
          ma.

          ....A Tobie Luka wyjatkowo starannie zaprogramowano glowke. Dla mnie jestes po
          prostu robot. Przy czym takie roboty takze nalezy tepic, bo niebezpieczne sa.
          ..
          Przy prawie kobiety do decydowania o wlasnym brzuchu nie licza sie zadne racje
          plodu. Bo i nie ma plod takich racji. Tak jak nakrecone roboty.

          • Gość: luka Re: krzys52 - piśmienny glonojad IP: 217.67.196.* 07.01.02, 12:06
            krzys52 napisał(a):

            > ....Ponizej przytaczam znane juz Tobie argumenty. I nic nie poradze na to, ze
            > sa to w zasadzie jedyne merytoryczne argumenty jakich moge uzyc w “dyskus
            > ji” z
            > Toba. Mam zbyt duze doswiadczenie na tym polu by probowac docierac do Ciebie,
            > jak Piotr (przy calym dla Piotra szacunku). Masz zindoktrynowany leb chlopie i
            > zapewne dlatego jestes taki przyglup.

            Natomiast otwarty umysł krzysia52, jego szerokie horyzonty i niebanalna osobowość
            sprawiają, że nie wypada mi zaprzeczać. Tak, jestem przygłup, skoro bez wątpienia
            ustalił to fanatyczny antyklerykał, zmolennik regulacji populacji przez
            morderstwa.

            > ....Tu juz nawet nie idzie o to, ze – z racji mojego pogladu na dopuszcza
            > lnosc
            > aborcji - wyzywasz mnie od mordercow, badz wspolnika w zbrodni. Ja juz to
            > slyszalem i wiem, ze podobne idotyzmy moze wyglaszac jedynie czlowiek nie
            > bedacy w stanie zrozumiec zlozonosci problemu. Czlowiek ktorego jak robota
            > zaprogramowano na niemoznosc analizowania informacji niepozadanej. Czarne lub
            > biale. Jedynka lub zero. Chyle glowe nad Twa mizeria. Placze nad
            > czlowieczenstwem utraconym.

            To sobie płacz, bekso. Podać Ci mankiet? Tylko ostrożnie, bo mi ręka rdzą zajdzie.

            > ....Problem w tym, ze Ty terroryzujesz ludzi, kochasiu. Czesto bardzo
            > porzadnych i poczciwych ludzi, ktorzy uwazaja jednak, ze problem pt. “abo
            > rcja”
            > to cos wiecej niz obecnosc zycia ludzkiego od poczecia. Tych ktorzy na planie
            > widza takze kobiete ktorej, - a roznie w zyciu bywa – nie wolno zmuszac d
            > o
            > chodzenia w niepozadanej i czesto niezawinionej przez nia ciazy. Kobiety ktorej
            > nikt! nie ma prawa nakazac by urodzila.

            Cholera, żyjemy w świecie, w którym jesteśmy terroryzowani przez bezduszny kodeks
            karny, który penalizuje zabijanie innych, choćby nie jak nam przeszkadzali. Ciąża
            niezaplanowana? No dobrze, ale dlaczego należy ukarać za to dziecko, a nie
            świadomych swoich czynów rodziców? I co to znaczy "niezawiniona" ciąża - według
            Ciebie to rodzaj nowotworu?

            > ....Probujac wyciszyc ich poprzez wyzywanie od mordercow, sam! , wykluczasz
            > siebie z jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji.

            Sumienie doskwiera? Na złodzieju czapka gore? A może ja Ciebie załatwię, bo mi
            przeszkadzasz? I niech nikt nie waży się nazywać mnie mordercą.

            > Polemizowac ewentualnie moglbym
            > z Toba gdybys, glosil swoj poglad na niedopuszczalnosc aborcji w sensie
            > apelowania do sumien – bez domagania sie legalnej eliminacji prawa kobiet
            > y do decydowania.

            Dlaczego kobiety mają decydować o życiu innych? Proponujesz zamordystyczny
            matriarchat?
            Piszesz, że powinny móc decydować. A dlaczego nie zdecydowały się wcześniej na
            niezachodzenie w ciążę? Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny - ani ja, ani
            płód nie jesteśmy odpowiedzialni za głupstwa popełniane przez różnych krzysiow52,
            którzy mają problemy z rozumieniem związków przyczynowo-skutkowych.

            > Przy czym nie sadze jednak, ze probowalbym. Moglbym zaryzykowac
            > polemike, gdybys jak Snajper, obstawal przy niedopuszczalnosci z“ ale...&
            > #8221; ....W tej sytuacji jednak...

            W dodatku czytasz tylko to, co chcesz. Nigdy nie twierdziłem, że aborcja jest
            absolutnie niedopuszczalna - są przypadki wyższej konieczności.

            > no coz, nie dyskutuje sie z terrorystami.

            Z mordercami również. Takich się wiesza.

            > Bez
            > wzgledu przyczyny dla ktorych terroryzuja porzadnych ludzi.

            Morderca nie jest porządnym człowiekiem, choćby umiał się wysławiać pustosłowiem
            równie dobrze jak Ty.

            > I przy calym
            > wspolczuciu dla ich zdewaluowanego czlowieczenstwa – zwlaszcza wtedy gdy
            > sa robotami.

            Twoje współczucie nie jest mi do niczego potrzebne. Przyznaj się - nakłaniałeś
            kiedyś swoje partnerki do skrobanki, bezwyznaniowy talibie?

            > Jak na przyklad te roboty, ktore dokonaly ataku na WTC.
            > ....Roboty bardzo niebezpieczne sa. Zwlaszcza te z nalepka znaku jakosci.

            Ja jestem niebezpieczny, domagając się niemordowania niewinnych, czy Ty, który
            chciałbyś, aby kobiety się skrobały na lewo i prawo, kiedy paczka prezerwatyw
            kosztuje 1/3 ceny najtańszego wina?

            > ....trudno ale jak dorosly chlop pisze o “mordowaniu nienarodzonych”
            > ; to dla
            > mnie jest kretynem. Tu na wymiane merytorycznych argumentow nawet miejsca nie
            > ma.

            Bardzo to wygodne - skoro "kretyn", to nie da się z nim dyskutować. Nie
            zauważasz, matołku, że powyższe zdanie dowodzi miałkości Twojego umysłu? Kretyna
            nie umiesz przegadać?

            > ....A Tobie Luka wyjatkowo starannie zaprogramowano glowke. Dla mnie jestes po
            > prostu robot. Przy czym takie roboty takze nalezy tepic, bo niebezpieczne sa.

            Ciekawostka - i kto to pisze? Fanatyczny antyklerykał o zakutym nienawiścią
            łbie...

            > Przy prawie kobiety do decydowania o wlasnym brzuchu nie licza sie zadne racje
            > plodu. Bo i nie ma plod takich racji. Tak jak nakrecone roboty.

            Jasne. Dzieci i ryby głosu nie mają. Przepełnione przedszkola należy przerzedzić
            przy pomocy plutonów egzekucyjnych. A ojców zakneblować, bo to kobiety decydują.
            Tylko dlaczego w takim razie płacą alimenty za cudze trzewia?
            • krzys52 Luka - Robot na katechezie zaprogramowany 07.01.02, 17:52
              czyli nie widze mozliwosci dotarcia do Ciebie. To wymagaloby wczesniejszego
              wstrzasu i przemeblownia w Twojej lepetynie.
              ....Popierajac prawo kobiety nie uwazam, ze mam cos wspolnego z mordowaniem. To
              tylko taki oszolom i przyglup jak Ty moze tak glosic. Dla mnie prawo do aborcji w
              sytuacji koniecznej (przy nieco szerszej jej definicji, niz Twoja) jest prawem
              kobiety w sytuacji koniecznej. Nie mordowaniem.
              ....Gdyby Tobie Luka zaprogramowali leb, ze i ciaza w wyniku gwaltu nie jest
              wypadkiem koniecznym, bo to tez czlowiek - a nie uczynili tego jedynie!! dlatego,
              ze wtedy przegraliby! klechy te antyaborcyjna batalie - to powtarzalbys jak
              kataryna, ze taki czlowiek z gwaltu to tez niewinne zycie ludzkie, a jego aborcja
              jest mordowaniem. Idz sie lecz. I miej pretensje do tych drani ktorzy taka
              ewidentna krzywde Ci wyrzadzili.
              ....Mysle przy tym wszystkim, ze pewnie dodatkowo masz na sumieniu
              wspolodpowiedzialnosc za lekkomyslnosc i jakas skrobake, i to wlasnie Cie gryzie.
              Boisz sie, ze pojdziesz do piekla, nieszczesny idioto.
              ..
              Chyba zwroce sie do znajomego z pewnego kosciola protestanckiego aby pomodlil
              sie za Ciebie. On to robi z dobrego serca. Bys nie myslal, zem Ci wrogiem surprised)
              ..
              K.P.
              ..
              .............................................





              Gość portalu: luka napisał(a):

              > krzys52 napisał(a):
              >
              > > ....Ponizej przytaczam znane juz Tobie argumenty. I nic nie poradze na to,
              > ze
              > > sa to w zasadzie jedyne merytoryczne argumenty jakich moge uzyc w “d
              > yskus
              > > ji” z
              > > Toba. Mam zbyt duze doswiadczenie na tym polu by probowac docierac do Cieb
              > ie,
              > > jak Piotr (przy calym dla Piotra szacunku). Masz zindoktrynowany leb chlop
              > ie i
              > > zapewne dlatego jestes taki przyglup.
              >
              > Natomiast otwarty umysł krzysia52, jego szerokie horyzonty i niebanalna osobowo
              > ść
              > sprawiają, że nie wypada mi zaprzeczać. Tak, jestem przygłup, skoro bez wątpien
              > ia
              > ustalił to fanatyczny antyklerykał, zmolennik regulacji populacji przez
              > morderstwa.
              >
              > > ....Tu juz nawet nie idzie o to, ze – z racji mojego pogladu na dopu
              > szcza
              > > lnosc
              > > aborcji - wyzywasz mnie od mordercow, badz wspolnika w zbrodni. Ja juz to
              > > slyszalem i wiem, ze podobne idotyzmy moze wyglaszac jedynie czlowiek nie
              > > bedacy w stanie zrozumiec zlozonosci problemu. Czlowiek ktorego jak robota
              >
              > > zaprogramowano na niemoznosc analizowania informacji niepozadanej. Czarne
              > lub
              > > biale. Jedynka lub zero. Chyle glowe nad Twa mizeria. Placze nad
              > > czlowieczenstwem utraconym.
              >
              > To sobie płacz, bekso. Podać Ci mankiet? Tylko ostrożnie, bo mi ręka rdzą zajdz
              > ie.
              >
              > > ....Problem w tym, ze Ty terroryzujesz ludzi, kochasiu. Czesto bardzo
              > > porzadnych i poczciwych ludzi, ktorzy uwazaja jednak, ze problem pt. ̶
              > 0;abo
              > > rcja”
              > > to cos wiecej niz obecnosc zycia ludzkiego od poczecia. Tych ktorzy na pla
              > nie
              > > widza takze kobiete ktorej, - a roznie w zyciu bywa – nie wolno zmus
              > zac d
              > > o
              > > chodzenia w niepozadanej i czesto niezawinionej przez nia ciazy. Kobiety k
              > torej
              > > nikt! nie ma prawa nakazac by urodzila.
              >
              > Cholera, żyjemy w świecie, w którym jesteśmy terroryzowani przez bezduszny kode
              > ks
              > karny, który penalizuje zabijanie innych, choćby nie jak nam przeszkadzali. Cią
              > ża
              > niezaplanowana? No dobrze, ale dlaczego należy ukarać za to dziecko, a nie
              > świadomych swoich czynów rodziców? I co to znaczy "niezawiniona" ciąża - według
              >
              > Ciebie to rodzaj nowotworu?
              >
              > > ....Probujac wyciszyc ich poprzez wyzywanie od mordercow, sam! , wykluczas
              > z
              > > siebie z jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji.
              >
              > Sumienie doskwiera? Na złodzieju czapka gore? A może ja Ciebie załatwię, bo mi
              > przeszkadzasz? I niech nikt nie waży się nazywać mnie mordercą.
              >
              > > Polemizowac ewentualnie moglbym
              > > z Toba gdybys, glosil swoj poglad na niedopuszczalnosc aborcji w sensie
              > > apelowania do sumien – bez domagania sie legalnej eliminacji prawa k
              > obiet
              > > y do decydowania.
              >
              > Dlaczego kobiety mają decydować o życiu innych? Proponujesz zamordystyczny
              > matriarchat?
              > Piszesz, że powinny móc decydować. A dlaczego nie zdecydowały się wcześniej na
              > niezachodzenie w ciążę? Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny - ani ja, ani
              > płód nie jesteśmy odpowiedzialni za głupstwa popełniane przez różnych krzysiow5
              > 2,
              > którzy mają problemy z rozumieniem związków przyczynowo-skutkowych.
              >
              > > Przy czym nie sadze jednak, ze probowalbym. Moglbym zaryzykowac
              > > polemike, gdybys jak Snajper, obstawal przy niedopuszczalnosci z“ al
              > e...&
              > > #8221; ....W tej sytuacji jednak...
              >
              > W dodatku czytasz tylko to, co chcesz. Nigdy nie twierdziłem, że aborcja jest
              > absolutnie niedopuszczalna - są przypadki wyższej konieczności.
              >
              > > no coz, nie dyskutuje sie z terrorystami.
              >
              > Z mordercami również. Takich się wiesza.
              >
              > > Bez
              > > wzgledu przyczyny dla ktorych terroryzuja porzadnych ludzi.
              >
              > Morderca nie jest porządnym człowiekiem, choćby umiał się wysławiać pustosłowie
              > m
              > równie dobrze jak Ty.
              >
              > > I przy calym
              > > wspolczuciu dla ich zdewaluowanego czlowieczenstwa – zwlaszcza wtedy
              > gdy
              > > sa robotami.
              >
              > Twoje współczucie nie jest mi do niczego potrzebne. Przyznaj się - nakłaniałeś
              > kiedyś swoje partnerki do skrobanki, bezwyznaniowy talibie?
              >
              > > Jak na przyklad te roboty, ktore dokonaly ataku na WTC.
              > > ....Roboty bardzo niebezpieczne sa. Zwlaszcza te z nalepka znaku jakosci.
              >
              > Ja jestem niebezpieczny, domagając się niemordowania niewinnych, czy Ty, który
              > chciałbyś, aby kobiety się skrobały na lewo i prawo, kiedy paczka prezerwatyw
              > kosztuje 1/3 ceny najtańszego wina?
              >
              > > ....trudno ale jak dorosly chlop pisze o “mordowaniu nienarodzonych&
              > #8221;
              > > ; to dla
              > > mnie jest kretynem. Tu na wymiane merytorycznych argumentow nawet miejsca
              > nie
              > > ma.
              >
              > Bardzo to wygodne - skoro "kretyn", to nie da się z nim dyskutować. Nie
              > zauważasz, matołku, że powyższe zdanie dowodzi miałkości Twojego umysłu? Kretyn
              > a
              > nie umiesz przegadać?
              >
              > > ....A Tobie Luka wyjatkowo starannie zaprogramowano glowke. Dla mnie jest
              > es po
              > > prostu robot. Przy czym takie roboty takze nalezy tepic, bo niebezpieczne
              > sa.
              >
              > Ciekawostka - i kto to pisze? Fanatyczny antyklerykał o zakutym nienawiścią
              > łbie...
              >
              > > Przy prawie kobiety do decydowania o wlasnym brzuchu nie licza sie zadne r
              > acje
              > > plodu. Bo i nie ma plod takich racji. Tak jak nakrecone roboty.
              >
              > Jasne. Dzieci i ryby głosu nie mają. Przepełnione przedszkola należy przerzedzi
              > ć
              > przy pomocy plutonów egzekucyjnych. A ojców zakneblować, bo to kobiety decydują
              > .
              > Tylko dlaczego w takim razie płacą alimenty za cudze trzewia?

              • Gość: luka Re: krzys52 - hipokryta intelektualny IP: 217.67.196.* 08.01.02, 09:33
                krzys52 napisał(a):

                > czyli nie widze mozliwosci dotarcia do Ciebie. To wymagaloby wczesniejszego
                > wstrzasu i przemeblownia w Twojej lepetynie.

                Jestem niewierzący, do kościoła nie chodzę, RM nie słucham. I co z tym zrobisz,
                półgłówku? Każdy mające zdanie odmienne od Ciebie w tego typu kwestiach to od
                razu pacynka czarnych - co dowodzi, że to raczej Ty jesteś wytworem wyobraźni
                Capka, czarno-biały fanatyku na baterie...

                > ....Popierajac prawo kobiety nie uwazam, ze mam cos wspolnego z mordowaniem. To
                > tylko taki oszolom i przyglup jak Ty moze tak glosic.

                No proszę, cóż za głębia analizy i niebanalne wnioskowanie! Subiektywne odczucia
                cymbała krzysia 52 są obowiązkowe dla innych, mający zdanie odmienne to oszołomy
                i przygłupy. Masz jeszcze jakieś podobne merytoryczne argumenty, niewyskrobku?

                >Dla mnie prawo do aborcji w
                > sytuacji koniecznej (przy nieco szerszej jej definicji, niz Twoja) jest prawem
                > kobiety w sytuacji koniecznej. Nie mordowaniem.

                W stanie wyższej konieczności jest to zabójstwo, a nie morderstwo. Rzecz jednak w
                tym, że Ty byś chciał, aby kobiety mogły się skrobać na lewo i prawo, bez pytania
                ojców o zdanie, o płodzie nie wspominając.

                > ....Gdyby Tobie Luka zaprogramowali leb, ze i ciaza w wyniku gwaltu nie jest
                > wypadkiem koniecznym, bo to tez czlowiek - a nie uczynili tego jedynie!! dlateg
                > o, ze wtedy przegraliby!

                Jeżeli komuś podczas spaceru po lesie spadnie na głowę jakaś huba i w żaden
                sposób oderwać się nie udaje - to co, odcinasz delikwentowi cały łeb?

                > klechy te antyaborcyjna batalie - to powtarzalbys jak
                > kataryna, ze taki czlowiek z gwaltu to tez niewinne zycie ludzkie, a jego aborc
                > ja
                > jest mordowaniem. Idz sie lecz. I miej pretensje do tych drani ktorzy taka
                > ewidentna krzywde Ci wyrzadzili.

                Niestety, w przeciwieństwie do Ciebie, nie uczęszczam na kazania, więc nie wiem,
                co oni konkretnie twierdzą na ten temat. Wierzę Ci na słowo, że Twój proboszcz
                tak przedstawił stanowisko Kościoła. Idź się z nim kłócić, a po powrocie sam
                zgłoś się do lekarza z prośbą o pomoc w zaleczeniu zeza dychotomicznego mózgu.

                > ....Mysle przy tym wszystkim, ze pewnie dodatkowo masz na sumieniu
                > wspolodpowiedzialnosc za lekkomyslnosc i jakas skrobake, i to wlasnie Cie gryzi
                > e. Boisz sie, ze pojdziesz do piekla, nieszczesny idioto.

                Jak rozumiem, jest to rozpaczliwa obrona przed skomentowaniem zarzutu, który
                sformułowałem post wcześniej - odwracasz kota ogonem, ponieważ sam jest umazany
                po pachy krwią abortowanych dzieci... To dlatego reagujesz tak alergicznie na
                zarzut mordowania nienarodzych, nienawistniku.

                > Chyba zwroce sie do znajomego z pewnego kosciola protestanckiego aby pomodlil
                > sie za Ciebie. On to robi z dobrego serca. Bys nie myslal, zem Ci wrogiem surprised)

                Nawet o to musisz prosić znajomych? Leń i bęcwał w jednym... Zdejmij z mordy
                maskę spawacza i spójrz na świat bez tej zadymionej szybki, ślepowronie.
                • krzys52 Luka - jezuicki wariat 08.01.02, 18:17
                  Gość portalu: luka napisał(a):
                  >
                  > Jestem niewierzący, do kościoła nie chodzę, RM nie słucham. I co z tym zrobisz,
                  > półgłówku? Każdy mające zdanie odmienne od Ciebie w tego typu kwestiach to od
                  > razu pacynka czarnych - co dowodzi, że to raczej Ty jesteś wytworem wyobraźni
                  > Capka, czarno-biały fanatyku na baterie...
                  > (...) Niestety, w przeciwieństwie do Ciebie, nie uczęszczam na kazania, więc
                  nie wiem, co oni konkretnie twierdzą na ten temat. Wierzę Ci na słowo, że Twój
                  proboszcz tak przedstawił stanowisko Kościoła. Idź się z nim kłócić, a po
                  powrocie sam zgłoś się do lekarza z prośbą o pomoc w zaleczeniu zeza
                  dychotomicznego mózgu.
                  .........................................
                  ..K.P.
                  Taaaaa, znam te spiewke. Dobrze, ze nie nalezysz jeszcze do jakiejs ateistycznej
                  organizacji antykoscielnej, zabo z kropielnicy, bo pewnie jeszcze wiarygodniej
                  bys wypadl, heh
                  ..
                  .........................................
                  ..K.P.
                  ....Mysle przy tym wszystkim, ze pewnie dodatkowo masz na sumieniu
                  wspolodpowiedzialnosc za lekkomyslnosc i jakas skrobake, i to wlasnie Cie
                  gryzie. Boisz sie, ze pojdziesz do piekla, nieszczesny idioto.
                  >
                  ........
                  ..L.
                  > Jak rozumiem, jest to rozpaczliwa obrona przed skomentowaniem zarzutu, który
                  > sformułowałem post wcześniej - odwracasz kota ogonem, ponieważ sam jest umazany
                  > po pachy krwią abortowanych dzieci... To dlatego reagujesz tak alergicznie na
                  > zarzut mordowania nienarodzych, nienawistniku.
                  ......................................
                  ..K.P.
                  A czy Ty nie reagujesz alergicznie? Z mojej strony byl to tylko kontr-"argument",
                  w rodzaju. To sa przeciez twoje "merytoryczne argumenty". Ja nie mam powodow ale
                  Tobie niezla piana poszla z pyska. No i ta projekcja. Caly czas projekcja uczuc -
                  zwlaszcza nienawisci. Typowe dla katolickich oszolomow i robotow.
                  ..A ja obrzucam ciebie jelitami w rewanzu. Ty swintuchu jeden.
                  ......................................
                  ..L.
                  Masz jeszcze jakieś podobne merytoryczne argumenty, niewyskrobku?
                  ..
                  .......
                  ..K.P.
                  Czyli merytorycznego Luki ciag dalszy, powyzej. Ty chyba jakis jezuita jestes,
                  nedzniku.
                  ..
                  ..........................................
                  ..K.P.
                  Dla mnie prawo do aborcji w sytuacji koniecznej (przy nieco szerszej jej
                  definicji, niz Twoja) jest prawem kobiety w sytuacji koniecznej. Nie mordowaniem.
                  ..
                  ......
                  ..L.
                  W stanie wyższej konieczności jest to zabójstwo, a nie morderstwo. Rzecz jednak
                  w tym, że Ty byś chciał, aby kobiety mogły się skrobać na lewo i prawo, bez
                  pytania ojców o zdanie, o płodzie nie wspominając.
                  ....
                  ..K.P.
                  Gdyby Tobie Luka zaprogramowali leb, ze i ciaza w wyniku gwaltu nie jest
                  wypadkiem koniecznym, bo to tez czlowiek - a nie uczynili tego jedynie!! dlateg
                  o, ze wtedy przegraliby! klechy te antyaborcyjna batalie - to powtarzalbys jak
                  kataryna, ze taki czlowiek z gwaltu to tez niewinne zycie ludzkie, a jego
                  aborcja jest mordowaniem. Idz sie lecz. I miej pretensje do tych drani ktorzy taka
                  ewidentna krzywde Ci wyrzadzili.
                  ......
                  ..L.
                  Jeżeli komuś podczas spaceru po lesie spadnie na głowę jakaś huba i w żaden
                  sposób oderwać się nie udaje - to co, odcinasz delikwentowi cały łeb?
                  ..
                  .......................................
                  ..K.P.
                  I to jest caly argument niewierzacego i niepraktykujacego ateisty Luki na
                  okolicznosc czlowieczenstwa czlowieka dorastajacego sobie w wyniku gwaltu -
                  "argument z huba". Baaardzo glebokie to bylo.
                  Jak ja was znam, klamcy i obludnicy, zaczalbys przekonywac na rzecz
                  nieuwzgledniania gwaltu takze, gdy tylko (poczekajmy, poczekajmy) oficjalnie
                  zaczelyby pchac do tego te twoje klechy. Na razie zachecaja ciezarne ofiary
                  gwaltu by jednak rodzily, gdyz, jak twierdza, czlowiek w ich brzuchach nie ponosi
                  odpowiedzialnosci za sposob w jaki go poczeto - hipokryto i klamco Luko.
                  ..
                  Prawo do aborcji jest przyrodzonym prawem kobiety i ona to prawo odzyska.
                  Aktualna ustawa antyaborcyjna jest nazbyt restrykcyjna i nie bierze pod uwage
                  szeregu sytuacji koniecznych jednak.
                  Poprzednia ustawa antyaborcyjna bardziej obiektywnie brala zlozonosc okolicznosci
                  zyciowych pod uwage. I nie uprzedmiotowiala kobiety.
                  ..
                  A ty Luka, mowie calkiem serio, wybierz sie do jakiegos psychiatry. Nawet jak na
                  jezuite, jestes zbyt zwariowany.
                  ..
                  K.P.

                  • Gość: luka Re: krzys52 - piśmienny analfabeta IP: 217.67.196.* 09.01.02, 09:04
                    krzys52 napisał(a):

                    > Taaaaa, znam te spiewke. Dobrze, ze nie nalezysz jeszcze do jakiejs ateistyczne
                    > j
                    > organizacji antykoscielnej, zabo z kropielnicy, bo pewnie jeszcze wiarygodniej
                    > bys wypadl, heh

                    Tak, frajerze, takiej właśnie reakcji się spodziewałem - niedowierzania. Jest to
                    dowód na to, że nie potrafisz wznieść się ponad swoje dwubarwne widzenie świata,
                    płaski mózgu.

                    > ....Mysle przy tym wszystkim, ze pewnie dodatkowo masz na sumieniu
                    > wspolodpowiedzialnosc za lekkomyslnosc i jakas skrobake, i to wlasnie Cie
                    > gryzie. Boisz sie, ze pojdziesz do piekla, nieszczesny idioto.

                    W moim przekonaniu piekło nie istnieje, zatem nie mam się czego bać. Zapomniałeś
                    już czy nadal nie rozumiesz słowa pisanego: jestem niewierzący? Rozumiem, że
                    powyższe oświadczenie sprawia Ci trudności interpretacyjne, ale nie zrzucaj
                    odpowiedzialności za swoją głopotę i nieumiejętność wnioskowania na mnie,
                    zawzięty ślepcu.

                    > A czy Ty nie reagujesz alergicznie? Z mojej strony byl to tylko kontr-"argument
                    > ",
                    > w rodzaju. To sa przeciez twoje "merytoryczne argumenty". Ja nie mam powodow al
                    > e Tobie niezla piana poszla z pyska.

                    To nie piana, tylko flegma, która była przeznaczona dla Twego oblicza, chamku.
                    Kto zaczął pisać coś o "kretynach"?

                    > No i ta projekcja. Caly czas projekcja uczuc -
                    > zwlaszcza nienawisci. Typowe dla katolickich oszolomow i robotow.

                    O, a kogo ja nienawidzę? Przecież nie Ciebie - to nie nienawiść, tylko
                    obrzydzenie. Trudno nienawidzić łajna, które przyczepi się do podeszwy.

                    > ..A ja obrzucam ciebie jelitami w rewanzu. Ty swintuchu jeden.

                    krzys52 publicznie puszcza gazy i nazywa mnie świntuchem. Dyskredytuj się dalej,
                    zramolały pedofilu.

                    > Czyli merytorycznego Luki ciag dalszy, powyzej. Ty chyba jakis jezuita jestes,
                    > nedzniku.

                    Niewierzący jezuita? Nieźle. Tłumaczy to jednocześnie jednostronność Twoich obelg.

                    > Gdyby Tobie Luka zaprogramowali leb, ze i ciaza w wyniku gwaltu nie jest
                    > wypadkiem koniecznym, bo to tez czlowiek - a nie uczynili tego jedynie!! dlateg
                    > o, ze wtedy przegraliby! klechy te antyaborcyjna batalie - to powtarzalbys jak
                    > kataryna, ze taki czlowiek z gwaltu to tez niewinne zycie ludzkie, a jego
                    > aborcja jest mordowaniem. Idz sie lecz. I miej pretensje do tych drani ktorzy t
                    > aka ewidentna krzywde Ci wyrzadzili.

                    1. Czy człowiek poczęty z gwałtu to również nie niewinne życie ludzkie? Myślisz
                    poważnie, że plemnikom robi to jakąś różnicę?
                    2. Nie sądzę, by czarni wyrządzili mi jakąś krzywdę, gdyż nie posądzam ich o
                    umiejętność telepatii i projekcji swych nakazów w umysłach innych ludzi.
                    3. Zmień płytę, zapluty z nienawiści do kleru zboczeńcu, gdyż:
                    a) to niewłaściwy adres,
                    b) dowodzisz swej talibskiej, fanatycznej, mikrej umysłowości. Naprawdę nie
                    widzisz, że jesteś ortodoksyjny kapłan antykatolicyzmu?

                    > I to jest caly argument niewierzacego i niepraktykujacego ateisty Luki na
                    > okolicznosc czlowieczenstwa czlowieka dorastajacego sobie w wyniku gwaltu -
                    > "argument z huba". Baaardzo glebokie to bylo.

                    A co do rzeczy ma mój ateizm? Pytałem się Ciebie w ten sposób, dlaczego płód
                    poczęty z gwałtu nie ma prawa do życia.

                    > Jak ja was znam, klamcy i obludnicy, zaczalbys przekonywac na rzecz
                    > nieuwzgledniania gwaltu takze, gdy tylko (poczekajmy, poczekajmy) oficjalnie
                    > zaczelyby pchac do tego te twoje klechy.

                    Które moje klechy, aborcjonistyczny cymbale? Nie mam haremu z czarnymi...

                    > Na razie zachecaja ciezarne ofiary
                    > gwaltu by jednak rodzily, gdyz, jak twierdza, czlowiek w ich brzuchach nie pono
                    > si
                    > odpowiedzialnosci za sposob w jaki go poczeto - hipokryto i klamco Luko.

                    A ponosi, głupku?

                    > Prawo do aborcji jest przyrodzonym prawem kobiety i ona to prawo odzyska.

                    Prawo do mordowania bliźnich jest przyrodzonym prawem kobiety? Osoby, która życie
                    daje? To nikczemność czy skrajny infantylizm?

                    > Aktualna ustawa antyaborcyjna jest nazbyt restrykcyjna i nie bierze pod uwage
                    > szeregu sytuacji koniecznych jednak.

                    Na przykład jakich?

                    > Poprzednia ustawa antyaborcyjna bardziej obiektywnie brala zlozonosc okolicznos
                    > ci zyciowych pod uwage. I nie uprzedmiotowiala kobiety.

                    Czyli: wyskrobię się, bo po co mi kłopot, nie mam obecnie czasu na dzieci, choć
                    na seks owszem itd. A kto każe tym wygodnickim babom rozkładać nogi bez
                    zabezpieczenia lub po prostu zabrania sterylizacji?

                    > A ty Luka, mowie calkiem serio, wybierz sie do jakiegos psychiatry. Nawet jak n
                    > a jezuite, jestes zbyt zwariowany.

                    No tak, następny półgłówek, który próbuje ratować się w ten zgrany sposób przed
                    porażką, nadaremnie oczywiście. Moja droga niedoskrobana mizerio, w pojedynku na
                    intelekty jesteś niestety bezbronny.
                    • Gość: Krzys52 Obnazania Robota-Luki - zakonczenie IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 00:04
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > krzys52 napisał(a):
                      >
                      > > Taaaaa, znam te spiewke. Dobrze, ze nie nalezysz jeszcze do jakiejs
                      ateistycznej organizacji antykoscielnej, zabo z kropielnicy, bo pewnie jeszcze
                      wiarygodniej bys wypadl, heh
                      >............
                      ..
                      > Tak, frajerze, takiej właśnie reakcji się spodziewałem - niedowierzania.
                      ..
                      .............
                      ..K.P.
                      Mylisz sie kochasiu, to nie jest niedowierzanie. Ja nie wierze ani jednemu
                      Twojemu slowu. Juz naspotykalem sie klech co jeszcze lepsze historie na swoj
                      temat wymyslali. Czy jak klamiesz to trzymasz dwa palce skrzyzowane na plecach
                      czy tez od tego takze jestes zwolniony(?) Klamiesz przeciez w dobrej wierze - a
                      to nie grzech. A i temat niebanalny.
                      ....Teraz przeczytaj sobie te swoja tfurczosc raz jeszcze i walnij sie w leb
                      zanim znow nazwiesz kogos morderca. Twoj poziom nedzniku z cala pewnoscia nie
                      upowaznia Ciebie do ferowania takich ocen - tak lekko.
                      ..I to byl moj ostatni post do Ciebie, na ten temat. W tym watku. Zebys nie wiem
                      ile razy narobil sobie w majtki.
                      ..
                      K.P.
                      • Gość: luka Re: Fantasmagorii krzysia 52 cd. IP: 217.67.196.* 10.01.02, 08:42
                        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                        > Mylisz sie kochasiu, to nie jest niedowierzanie. Ja nie wierze ani jednemu
                        > Twojemu slowu. Juz naspotykalem sie klech co jeszcze lepsze historie na swoj
                        > temat wymyslali. Czy jak klamiesz to trzymasz dwa palce skrzyzowane na plecach
                        > czy tez od tego takze jestes zwolniony(?) Klamiesz przeciez w dobrej wierze - a
                        > to nie grzech. A i temat niebanalny.

                        No tak, a teraz dla odmiany oszczerstwa. Kolejny dowód na to, że takiemu
                        bęcwałowi jak krzys52 nie przychodzi do kwadratowego łba, iż nie wszyscy jego
                        antagoniści to księża.
                        Tylko co ja mam teraz zrobić? Udawadniać temu ateistycznemu talibowi, że nie
                        jestem czarnym wielbłądem? A po co, skoro koleś zaparł się wszystkimi czterema
                        nogami? Więc może tak, najprościej - mylisz się, ćwierćinteligenciku.

                        > ....Teraz przeczytaj sobie te swoja tfurczosc raz jeszcze i walnij sie w leb
                        > zanim znow nazwiesz kogos morderca. Twoj poziom nedzniku z cala pewnoscia nie
                        > upowaznia Ciebie do ferowania takich ocen - tak lekko.

                        Jak ktoś zabija kogoś z niskich pobudek, to jest to morderstwo, chociaż burzy to
                        Twój sybarycki komfort moralności inaczej. Mimo swej nikczemności przyznasz
                        jednak - boli to, nieprawdaż?

                        > ..I to byl moj ostatni post do Ciebie, na ten temat. W tym watku. Zebys nie wie
                        > m ile razy narobil sobie w majtki.

                        Z podniecenia wywołanego zaszczytem konwersacji z Tobą? Ty stary zbereźniku,
                        czyżbyś był także pedofilem?
    • wild [nauka]TERROR u Azteków a prawa KOTÓW i PSÓW teraz 03.01.02, 14:39
      Re: Ad vocem
      Autor: Gość portalu: Scan
      Data: 03-01-2002 14:29 adres: *.warszawa.sdi.tpnet.pl


      --------------------------------------------------------------------------------

      ...Jeszcze okrutniejszych ofiar wymagał bóg deszczu - Tlaloc. Wybrane przez
      kapłanów dopiero co narodzone dzieci przynoszono do świątyń i podrzynano im
      gardła. Łzy niemowląt miały, bowiem sprowadzić deszcz. Łez na pewno było
      więcej, bo smutku rodziców tracących dziecko nie mogła ukoić świadomość, że po
      śmieci trafi ono do raju Tlaloca"
      • Gość: siedem Re: [nauka]TERROR u Azteków a prawa KOTÓW i PSÓW teraz IP: *.tgory.pik-net.pl 04.01.02, 10:05
        wild napisał(a):

        > Re: Ad vocem
        > Autor: Gość portalu: Scan
        > Data: 03-01-2002 14:29 adres: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
        >
        >
        > -------------------------------------------------------------------------------
        > -
        >
        > ...Jeszcze okrutniejszych ofiar wymagał bóg deszczu - Tlaloc. Wybrane przez
        > kapłanów dopiero co narodzone dzieci przynoszono do świątyń i podrzynano im
        > gardła. Łzy niemowląt miały, bowiem sprowadzić deszcz. Łez na pewno było
        > więcej, bo smutku rodziców tracących dziecko nie mogła ukoić świadomość, że po
        > śmieci trafi ono do raju Tlaloca"

        To się nazywa chyba "szach i mat".
        7,00
        • torquemada Re: terror Azteckiej religii wynikał.... 04.01.02, 10:22
          tylko i wyłącznie z niedożywienia!!!

          Oni głodowali bardzo częśto, dlatego też podbijali inne plemiona - zjadano ich
          przedstawicieli, składano w ofierze, bądź robiono z nich niewolników.
          • Gość: doku Co za bzdura! IP: *.mofnet.gov.pl 04.01.02, 12:27
            torquemada napisał(a):

            > tylko i wyłącznie z niedożywienia!!!
            >
            > Oni głodowali bardzo częśto, dlatego też podbijali inne plemiona - zjadano ich
            > przedstawicieli, składano w ofierze, bądź robiono z nich niewolników.

            Żyli w najżyźniejszym miejscu Ameryki, gdzie plony były najwyższe
            • Gość: wild GOV bawi sie za CUDZE pieniądze ... IP: *.net.bialystok.pl 04.01.02, 16:23
              Gość portalu: doku napisał(a):


              > Żyli w najżyźniejszym miejscu Ameryki, gdzie plony były najwyższe

              najżyźniejsze, najwyższe,

              wyczuwam snetymentalizm! ciekawe czemu?smile
            • Gość: ekhm Re: doku - co za bzdura!!! IP: *.chello.pl 04.01.02, 18:26
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > torquemada napisał(a):
              >
              > > tylko i wyłącznie z niedożywienia!!!
              > >
              > > Oni głodowali bardzo częśto, dlatego też podbijali inne plemiona - zjadano
              > ich
              > > przedstawicieli, składano w ofierze, bądź robiono z nich niewolników.
              >
              > Żyli w najżyźniejszym miejscu Ameryki, gdzie plony były najwyższe


              żryj samą kukurydzę 3 razy dziennie to zobaczysz jaki będziesz najwyższy,
              najsilniejszy, najzdrowszy... człowieku !!! kukurydzą się nie wykarmisz, człowiek
              nie jest roślinożercą !!!

              • Gość: doku Czekolada - to słowo pochodzi z azteckiego IP: *.mofnet.gov.pl 07.01.02, 16:27
                Odżywiali się dobrze i ciągle ucztowali i zapraszali masy gości, a poza tym
                jadali kawałki mięsa ludzkiego z każdej uroczystości religijnej.
                • Gość: siedem Re: Czekolada - to słowo pochodzi z azteckiego IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 08:20
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Odżywiali się dobrze i ciągle ucztowali i zapraszali masy gości, a poza tym
                  > jadali kawałki mięsa ludzkiego z każdej uroczystości religijnej.

                  Czy zastanawiałeś się kiedyś z jakich źródeł czerpią swą wiedzę tzw. historycy? W
                  jakich to azteckich bibliotekach buszowali gromadząc wiedze o tych ludziach?
                  7,46
                  • Gość: doku Tak IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 11:32
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    >
                    > Czy zastanawiałeś się kiedyś z jakich źródeł czerpią swą wiedzę tzw. historycy?
                    >

                    Jest to bardo żmudna, mozolna i dłogotrwała praca dla cierpliwych, którzy nie
                    nazywają się historykami, ale inaczej w zależności od tego co robią: archeolodzy,
                    antropolodzy, nawet paleontolodzy. Geologia wnosi swoją część, ostatnio np.,
                    wyjaśniono źródła mitu o potopie, gdyż geologowie zauważyli, że kilka tysięcy lat
                    temu Morze Czarne było zamknięte i poziom wody był dużo niższy i to dało
                    historykom brakujący fragment układanki. Nagle stała się jasna cała
                    przedbabilońska nieklejąca się historia Bliskiego Wschodu ze swoim dziwacznym
                    rozłożeniem starych śladów kultur i "państewek" w okolicach Morza Czarnego. Otóż
                    centrum tamtejszej cywilizacji znajdowało się nie gdzieś w Górnym Międzyrzeczu,
                    ale na północnych wybrzeżach dzisiejszej Turcji. Pewnego dnia połączenie z morzem
                    się otwarło i cała prawie cywilizacja została zalana w ciągu kilku dni. Rozkwit
                    cywilizacji mezopotamskiej nie był, jak dotychczas sądzono, wywołany przez
                    potokowo-górską kulturą rolniczą, ale przeszedł z jeszcze dalszej północy poprzez
                    niedobitków uratowanych z potopu. Teraz nurkowie mozolnie przeszukują paskudne
                    głębiny Morza Czarnego, z trudem znajdując mizerne szczątki. W końcu odrzebią z
                    mułu jakieś miasto i wydobędą jakieś tabliczki z niezrozumiałymi napisami.

                    Historia jest największą syntezą wszystkich nauk, słusznie nazywana Królową Nauk.
                    W historii powszechnej splatają się różne wątki, a kiedy nagle uda się spleść
                    wiele starych oddzielnych wątków, satyswakcja intelektualna jest iście królewska.
                    • Gość: siedem NIE IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 12:20
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Gość portalu: siedem napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Czy zastanawiałeś się kiedyś z jakich źródeł czerpią swą wiedzę tzw. histo
                      > rycy?
                      > >
                      >
                      > Jest to bardo żmudna, mozolna i dłogotrwała praca dla cierpliwych, którzy nie
                      > nazywają się historykami, ale inaczej w zależności od tego co robią: archeolodz
                      > y,
                      > antropolodzy, nawet paleontolodzy. Geologia wnosi swoją część, ostatnio np.,
                      > wyjaśniono źródła mitu o potopie, gdyż geologowie zauważyli, że kilka tysięcy l
                      > at
                      > temu Morze Czarne było zamknięte i poziom wody był dużo niższy i to dało
                      > historykom brakujący fragment układanki. Nagle stała się jasna cała
                      > przedbabilońska nieklejąca się historia Bliskiego Wschodu ze swoim dziwacznym
                      > rozłożeniem starych śladów kultur i "państewek" w okolicach Morza Czarnego. Otó
                      > ż
                      > centrum tamtejszej cywilizacji znajdowało się nie gdzieś w Górnym Międzyrzeczu,
                      >
                      > ale na północnych wybrzeżach dzisiejszej Turcji. Pewnego dnia połączenie z morz
                      > em
                      > się otwarło i cała prawie cywilizacja została zalana w ciągu kilku dni. Rozkwit
                      >
                      > cywilizacji mezopotamskiej nie był, jak dotychczas sądzono, wywołany przez
                      > potokowo-górską kulturą rolniczą, ale przeszedł z jeszcze dalszej północy poprz
                      > ez
                      > niedobitków uratowanych z potopu. Teraz nurkowie mozolnie przeszukują paskudne
                      > głębiny Morza Czarnego, z trudem znajdując mizerne szczątki. W końcu odrzebią z
                      >
                      > mułu jakieś miasto i wydobędą jakieś tabliczki z niezrozumiałymi napisami.
                      >
                      > Historia jest największą syntezą wszystkich nauk, słusznie nazywana Królową Nau
                      > k.
                      > W historii powszechnej splatają się różne wątki, a kiedy nagle uda się spleść
                      > wiele starych oddzielnych wątków, satyswakcja intelektualna jest iście królewsk
                      > a.

                      muszę się z Wielce Szanownym Panem Doku nie zgodzić.
                      oto moje definicje:

                      archeolog:
                      Człowiek, który po 2 latach kopania w piasku, znajduje [za moje ****bip!*****
                      ciężko zarobione pieniądze] ucho od glinianego kubka na terenie Egiptu.

                      historyk:
                      Pisze na temat kubkowego ucha 942 stronicową rozprawę pod tytułem "Dlaczego Kawa
                      z Cynamonem Była Ulubionym Napojem Egipcjan"

                      doku:
                      konformista który czyta te dyrdymały i zgadza się z nimi bezkrytycznie.


                      7,29
                      • Gość: doku To już jest tylko osąd, ale masz do niego prawo IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 17:16
                        Nie nadaje się natomiast do polemiki. Mogę na to tylko odpowiedzieć, że szanuję
                        historyków, szanuję archeologów i szanuję też samego siebie. I zawsze
                        podejrzewam, że ludzie nieszanujący ciężkiej i uczciwej pracy innych (nawet
                        jeśli nie są zainteresowani jej wynikami) także samych siebie nie szanują.
                        • 7em Re: To już jest tylko osąd, ale masz do niego prawo 09.01.02, 07:42
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > Nie nadaje się natomiast do polemiki. Mogę na to tylko odpowiedzieć, że szanuję
                          >
                          > historyków, szanuję archeologów i szanuję też samego siebie. I zawsze
                          > podejrzewam, że ludzie nieszanujący ciężkiej i uczciwej pracy innych (nawet
                          > jeśli nie są zainteresowani jej wynikami) także samych siebie nie szanują.

                          Dlaczego sprawiasz, że czuję się jak brutal spoliczkowany przez transwestytę?
                          Wyjasnij mi co to jest osąd. Ja za osąd uważam dyskurs o tym czy Bóg jest dobry
                          czy też zły albo czy On Jest. Ty podane na tacy fakty nazywasz osądem. Jeśli dla
                          Ciebie archeolog jest ciężko pracującym człowiekiem to weź się zacznij
                          op*******ć, lepiej zmarnujesz nasze pieniądze.
                          7,10


                          • Gość: doku Jak to jest tak się poczuć? IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 10:02
                            7em napisał(a):

                            >
                            > Dlaczego sprawiasz, że czuję się jak brutal spoliczkowany przez transwestytę?

                            Może dlatego, że piszesz pogardliwie o ciężkiej pracy archeologów, której ważność
                            trudno przecenić. Piszę "może" bo nie wiem jakie to uczucie. Czy taki policzek
                            jest trochę pieszczotliwy, czy działa na sumienie, czy wywołuje politowanie (dla
                            słabości)?

                            > Wyjasnij mi co to jest osąd.

                            W tym przypadku to ocena pożyteczności pracy archeologów.

                            > Ja za osąd uważam dyskurs o tym czy Bóg jest dobry
                            > czy też zły albo czy On Jest.

                            A dla mnie to nie jest osąd, ale fantazjowanie. Osądem jest dyskurs o tym czy
                            archeologowie są uczciwi czy nie.

                            > Ty podane na tacy fakty nazywasz osądem.

                            Stwierdzenie, że archeolog jest naciągaczem, nie jest dla mnie opisem faktów, nie
                            mówiąc już o tacy.

                            > Jeśli
                            > dla Ciebie archeolog jest ciężko pracującym człowiekiem to weź się zacznij
                            > op*******ć, lepiej zmarnujesz nasze pieniądze.
                            >

                            Jak mam się op*******ć? Nie odpowiadać na posty? Czy przeciwnie, pisać na forum
                            jeszcze więcej? Wiem, że to co piszę jest bardzo potrzebne, ale moja praca jest
                            także bardzo potrzebna. Takie są realia, że żaden kraj świata w żadnym ustroju
                            nie jest w stanie funkcjonować bez MF.
                            • Gość: siedem Re: Jak to jest tak się poczuć? IP: *.tgory.pik-net.pl 09.01.02, 11:07
                              > > Dlaczego sprawiasz, że czuję się jak brutal spoliczkowany przez transwesty
                              > tę?
                              >
                              > Może dlatego, że piszesz pogardliwie o ciężkiej pracy archeologów, której ważno
                              > ść
                              > trudno przecenić. Piszę "może" bo nie wiem jakie to uczucie. Czy taki policzek
                              > jest trochę pieszczotliwy, czy działa na sumienie, czy wywołuje politowanie (dl
                              > a
                              > słabości)?

                              Chyba sie nie rozumiemy. Jeśli ktoś cię szturmuje z bejzbolem to Ty nie możesz mu
                              się odwdzięczać oślizłym mlaśnięciem w twarz.


                              > > Wyjasnij mi co to jest osąd.
                              >
                              > W tym przypadku to ocena pożyteczności pracy archeologów.
                              >
                              > > Ja za osąd uważam dyskurs o tym czy Bóg jest dobry
                              > > czy też zły albo czy On Jest.
                              >
                              > A dla mnie to nie jest osąd, ale fantazjowanie. Osądem jest dyskurs o tym czy
                              > archeologowie są uczciwi czy nie.

                              nie!


                              > > Ty podane na tacy fakty nazywasz osądem.
                              >
                              > Stwierdzenie, że archeolog jest naciągaczem, nie jest dla mnie opisem faktów, n
                              > ie
                              > mówiąc już o tacy.

                              > > Jeśli
                              > > dla Ciebie archeolog jest ciężko pracującym człowiekiem to weź się zacznij
                              >
                              > > op*******ć, lepiej zmarnujesz nasze pieniądze.
                              > >
                              >
                              > Jak mam się op*******ć? Nie odpowiadać na posty?

                              właśnie...
                              Odpowiadając na posty wydajesz MOJE pieniądze. Zrobiłbys w tym czasie jakąś
                              analizę makroekonomiczną. Jeśli twoje stanowskio kosztuje 10.000zł [a pewnie
                              więcej kosztuje bo na sprzątaczkę w MOF'ie nie wyglądasz - skarbnica wiedzy o
                              Aztekach] to 33 zarabiających 1500zł ludzi przeznacza tylko na Ciebie swój
                              podatek dochodowy? Masz tego świadomość?

                              Czy przeciwnie, pisać na forum
                              >
                              > jeszcze więcej? Wiem, że to co piszę jest bardzo potrzebne, ale moja praca jest
                              >
                              > także bardzo potrzebna. Takie są realia, że żaden kraj świata w żadnym ustroju
                              > nie jest w stanie funkcjonować bez MF.

                              No pewnie! Tylko dlaczego jest was tam 3000 a nie 30'u? Może po tej "redukcji"
                              miałbyś więcej czasu na zgłebianie tajników "królowej nauk" historii?
                              7,20
    • Gość: borsuk takie male pytanko IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.02, 16:47
      Czy wsrod szanownych dyskutantow jest ktos kto jest zarowno:

      1. przeciwnikiem kary smierci i przeciwnikiem aborcji
      2. zwolennikiem aborcji i zwolennikiem kary smierci.

      Bo jakos tak sie dziwnie sklada, ze jeszcze takiego nie widzialem, a chetnie
      bym poznal.

      pozdrawiam

      borsuk
      • Gość: borsuk takie male pytanko lekko zmienione IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 08:11
        po calonocnym czuwaniu, stwierdzam, ze nie ma wsrod was nikogo takiego.
        No to moze ktos takiego kogos spotkal?
        • Gość: siedem Re: takie male pytanko lekko zmienione IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 08:30
          Gość portalu: borsuk napisał(a):

          > po calonocnym czuwaniu, stwierdzam, ze nie ma wsrod was nikogo takiego.
          > No to moze ktos takiego kogos spotkal?

          1
          Nie, nie spotkał i nie spotka. No chyba że jakaś ZaZsypka wymyśli ciekawy
          bajdonur.

          2
          Dziekuję, że wspierasz mnie w zadawaniu pytań fundamentalnych i zasadniczych. Jak
          ja spytałem dlaczego lewactwo tak lubi widzieć polaków/rodaków jako morderców i
          antysemitów to stwierdzili żem hitlerowiec, antysemita i przyszły "piecowy".

          3
          Mógłbym twoje pytanko uściślić [jeśli pozwolisz]. Dlaczego lewus roni łzę nad
          każdym delfinem, który oddał życie za puszkę tuńczyka a nienarodzone dzieko uważa
          za narośl brzuszną kobiety?

          7,50
          • Gość: Adams Re: takie male pytanko lekko zmienione IP: 213.25.60.* 08.01.02, 08:41
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > Gość portalu: borsuk napisał(a):
            >
            > > po calonocnym czuwaniu, stwierdzam, ze nie ma wsrod was nikogo takiego.
            > > No to moze ktos takiego kogos spotkal?
            >
            > 1
            > Nie, nie spotkał i nie spotka. No chyba że jakaś ZaZsypka wymyśli ciekawy
            > bajdonur.
            >
            > 2
            > Dziekuję, że wspierasz mnie w zadawaniu pytań fundamentalnych i zasadniczych. J
            > ak
            > ja spytałem dlaczego lewactwo tak lubi widzieć polaków/rodaków jako morderców i
            >
            > antysemitów to stwierdzili żem hitlerowiec, antysemita i przyszły "piecowy".
            >
            > 3
            > Mógłbym twoje pytanko uściślić [jeśli pozwolisz]. Dlaczego lewus roni łzę nad
            > każdym delfinem, który oddał życie za puszkę tuńczyka a nienarodzone dzieko uwa
            > ża
            > za narośl brzuszną kobiety?
            >
            > 7,50

            Bo oni są bardzo wrażliwi , ale lewackim zwyczajem trochę " inaczej " .
          • Gość: tete do Borsuka i Siedem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 12:30
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > Gość portalu: borsuk napisał(a):
            >
            > > po calonocnym czuwaniu, stwierdzam, ze nie ma wsrod was nikogo takiego.
            > > No to moze ktos takiego kogos spotkal?
            >
            > 1
            > Nie, nie spotkał i nie spotka. No chyba że jakaś ZaZsypka wymyśli ciekawy
            > bajdonur.
            >
            > 2
            > Dziekuję, że wspierasz mnie w zadawaniu pytań fundamentalnych i zasadniczych. J
            > ak
            > ja spytałem dlaczego lewactwo tak lubi widzieć polaków/rodaków jako morderców i
            >
            > antysemitów to stwierdzili żem hitlerowiec, antysemita i przyszły "piecowy".
            >
            > 3
            > Mógłbym twoje pytanko uściślić [jeśli pozwolisz]. Dlaczego lewus roni łzę nad
            > każdym delfinem, który oddał życie za puszkę tuńczyka a nienarodzone dzieko uwa
            > ża
            > za narośl brzuszną kobiety?
            >
            > 7,50


            Ze zdziwieniem przeczytałam powyższe. Przecież to oczywiste. Ja jestem
            przeciwnikiem kary śmierci i przeciwna jestem także aborcji. Co nie znaczy ad
            absurdum wojowania o życie poczęte. Życie należy chronić. Życie dziecka i matki.
            Wiem, że nie można uszczęśliwić nikogo na siłę ale trzeba wykorzystać wszelkie
            możliwości by kobieta miała wybór ... i CHCIAŁA wybrać życie (a nie aborcję). To
            bardzo trudne (wiedzą o tym dobrze kobiety a nie zawsze wiedzą to mężczyźni,
            którzy tak gromko wypowiadają się w tej sprawie). Jesteście Panowie (w tym wątku)
            szalenie pryncypialni.
            Problem zaczyna się nie w chwili stwierdzenia faktu (ciąża) ale znacznie
            wcześniej. To już omówiliście. Skoro odrzucamy teorię przypadku -
            odpowiedzialność za "fakt" jest wspólna. Także decyzja - co dalej ? - powinna być
            wspólna. Zważywszy jak ogromna grupa panów przeciwna jest aborcji - możnaby
            przypuszczać, że robią wiele by kobiety nie zastanawiały się nawet nad taką
            decyzją. Czy tak jest ? Chyba nie. Ale dobrze byłoby.
            Z drugiej strony - przeraża duża grupa wojująca o to by kobiety mogły dowolnie
            podejmować decyzję w sprawie aborcji. Wydaje mi się, że nie tylko o wolność dla
            kobiet tu chodzi ale o odsunięcie od siebie odpowiedzialności za decyzję - co
            dalej ...

            Spodziewam się dużego lania za ten post. Mam tylko nadzieję, że skoro Siedem to
            nie Sieben - oszczędzone mi będą kolorowe epitety.

            pozdrawiam, smile)tete
            • Gość: siedem Re: do Borsuka i Siedem IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 12:59

              > Ze zdziwieniem przeczytałam powyższe. Przecież to oczywiste. Ja jestem
              > przeciwnikiem kary śmierci i przeciwna jestem także aborcji. Co nie znaczy ad
              > absurdum wojowania o życie poczęte. Życie należy chronić. Życie dziecka i matki
              > .
              > Wiem, że nie można uszczęśliwić nikogo na siłę ale trzeba wykorzystać wszelkie
              > możliwości by kobieta miała wybór ... i CHCIAŁA wybrać życie (a nie aborcję). T
              > o
              > bardzo trudne (wiedzą o tym dobrze kobiety a nie zawsze wiedzą to mężczyźni,
              > którzy tak gromko wypowiadają się w tej sprawie). Jesteście Panowie (w tym wątk
              > u)
              > szalenie pryncypialni.
              > Problem zaczyna się nie w chwili stwierdzenia faktu (ciąża) ale znacznie
              > wcześniej. To już omówiliście. Skoro odrzucamy teorię przypadku -
              > odpowiedzialność za "fakt" jest wspólna. Także decyzja - co dalej ? - powinna b
              > yć
              > wspólna. Zważywszy jak ogromna grupa panów przeciwna jest aborcji - możnaby
              > przypuszczać, że robią wiele by kobiety nie zastanawiały się nawet nad taką
              > decyzją. Czy tak jest ? Chyba nie. Ale dobrze byłoby.
              > Z drugiej strony - przeraża duża grupa wojująca o to by kobiety mogły dowolnie
              > podejmować decyzję w sprawie aborcji. Wydaje mi się, że nie tylko o wolność dla
              >
              > kobiet tu chodzi ale o odsunięcie od siebie odpowiedzialności za decyzję - co
              > dalej ...
              >
              > Spodziewam się dużego lania za ten post. Mam tylko nadzieję, że skoro Siedem to
              >
              > nie Sieben - oszczędzone mi będą kolorowe epitety.
              >
              > pozdrawiam, smile)tete
              >

              1
              Sieben to jakaś rakowa tkanka limaka lub jego bojówek. Zwróć uwagę jak tow. Limak
              znika, pojawiają się upiory mówiące językiem "Nie" po czym tow. Limak wraca by
              przyznac im rację. Mam więcej poszlak popierających "Limak's Theory", zanudzał
              jednak nie będę.

              2
              Ciężka sprawa z tą aborcją. Wszyscy się zgodzą, że aborcja w tej chwili to sprawa
              sumienia. Sumienie to polityka. A o polityce się z kobietami nie rozmawia. Patrz
              punkt 3.

              3
              "Synku jeśli chcesz mieć względy u kobiety nie rozmawiaj z nią o polityce, ani
              broń boże nie opowiadaj jej dowcipów"
              śląsk, AD 1976

              4
              Lania nie będzie. Post jest arcydziełem zrównoważenia i powinien byc opisem w
              Wielkiej Encyklopedii, pod hasłem : "Bogu Świeczke a Diabłu Ogarek".

              5
              Na ławie oskarżonych o dokonanie aborcji powinien zasiąść mężczyzna-sprawca
              ciąży. Zgadzam się.

              6
              Potrafię się postawić w osobach kobiet wojujących o "prawo" do aborcji [które w
              swoim życiu niegdy by się do tego nie posunęły]. Czysty light feministyczny
              sprzeciw, zdrowy opór. Sam jestem rezystor to wiem jak to jest.

              7 ,60
              • Gość: tete Re: do Siedem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 15:27
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                Drogi Siedem !
                Pobłażliwość jednak potrafi być niemiła nawet jeśli podana jest elegancko. To
                tyle na temat "polityka-dowcip-kobieta".
                > 5
                > Na ławie oskarżonych o dokonanie aborcji powinien zasiąść mężczyzna-sprawca
                > ciąży. Zgadzam się.
                >
                O ławie oskarżonych nie mówiłam. Odpowiedzialność za dziecko (jego przyszłość
                również)na myśli miałam. Mężczyzna "sprawcą" nie jest. Kobieta także. Dopiero
                wspólne starania mogą (lub nie)zaowocować.

                > 6
                > Potrafię się postawić w osobach kobiet wojujących o "prawo" do aborcji [które w
                >
                > swoim życiu niegdy by się do tego nie posunęły]. Czysty light feministyczny
                > sprzeciw, zdrowy opór. Sam jestem rezystor to wiem jak to jest.
                >
                Rozumiem. Mieć wolny wybór - i podejmować DOBRĄ decyzję, tak ? Wolałabym aby tak
                właśnie było. Brak zakazów - a mimo to - wybieram zgodnie ze swoim sumieniem (a
                sumienie oczywiście głośno krzyczy, że ŻYCIE nalezy chronić) ? Wiem, że wśród
                kobiet, które protestują wobec zakazu aborcji - wiele jest takich, które nigdy
                nie zrobiłyby tego a może nawet nigdy nie znalazłyby się w sytuacji, w której
                rozważałyby taką decyzję. Kwestia edukacji ?

                pozdrawiam, tete
                • Gość: siedem Re: do Siedem IP: *.tgory.pik-net.pl 09.01.02, 08:57
                  Gość portalu: tete napisał(a):

                  > Gość portalu: siedem napisał(a):
                  >
                  > Drogi Siedem !
                  > Pobłażliwość jednak potrafi być niemiła nawet jeśli podana jest elegancko. To
                  > tyle na temat "polityka-dowcip-kobieta".
                  > > 5
                  > > Na ławie oskarżonych o dokonanie aborcji powinien zasiąść mężczyzna-sprawc
                  > a
                  > > ciąży. Zgadzam się.
                  > >
                  > O ławie oskarżonych nie mówiłam. Odpowiedzialność za dziecko (jego przyszłość
                  > również)na myśli miałam. Mężczyzna "sprawcą" nie jest. Kobieta także. Dopiero
                  > wspólne starania mogą (lub nie)zaowocować.
                  >
                  > > 6
                  > > Potrafię się postawić w osobach kobiet wojujących o "prawo" do aborcji [kt
                  > óre w
                  > >
                  > > swoim życiu niegdy by się do tego nie posunęły]. Czysty light feministyczn
                  > y
                  > > sprzeciw, zdrowy opór. Sam jestem rezystor to wiem jak to jest.
                  > >
                  > Rozumiem. Mieć wolny wybór - i podejmować DOBRĄ decyzję, tak ? Wolałabym aby ta
                  > k
                  > właśnie było. Brak zakazów - a mimo to - wybieram zgodnie ze swoim sumieniem (a
                  >
                  > sumienie oczywiście głośno krzyczy, że ŻYCIE nalezy chronić) ? Wiem, że wśród
                  > kobiet, które protestują wobec zakazu aborcji - wiele jest takich, które nigdy
                  > nie zrobiłyby tego a może nawet nigdy nie znalazłyby się w sytuacji, w której
                  > rozważałyby taką decyzję. Kwestia edukacji ?
                  >
                  > pozdrawiam, tete

                  Droga TETE
                  poddaje się
                  nie potrafię
                  pisać
                  ...obrażam
                  ...pobłażam
                  jestem męska
                  szowinistycza
                  pig

                  dziś idę po xanax
                  7,40
                  :[
            • Gość: wild z mrugającymi oczkami i niewinnym uśmieszkiem?:)) IP: *.net.bialystok.pl 08.01.02, 14:00
              --------------------------------------------
              czy kobiety myślą inaczej? wink
              --------------------------------------------

              Gość portalu: tete napisał(a):

              > Ze zdziwieniem przeczytałam powyższe. Przecież to oczywiste. Ja jestem
              > przeciwnikiem kary śmierci i przeciwna jestem także aborcji.


              co do kary śmierci - moge zgodzic sie w jakiejs umowie ze ten kto mnie zabije
              bedzie niewolnikiem ( do konca życia ) wybranej przeze mnie osoby i bedzie
              odpracowywał swoj czyn jako ...



              Co nie znaczy ad
              > absurdum wojowania o życie poczęte. Życie należy chronić. Życie dziecka i matki
              > .

              pytanie kto to ma to robić? ja za harce sąsiadki i sąsiada?
              odpowiedzialność indywidualna - masz problem -

              niesiesz jego garb a nie włazi sie na obcą osobe...

              przymusowe daniny na zasiłki - OUT!


              > Wiem, że nie można uszczęśliwić nikogo na siłę ale trzeba wykorzystać wszelkie
              > możliwości by kobieta miała wybór ... i CHCIAŁA wybrać życie (a nie aborcję). T
              > o


              wiesz? to juz +:]

              wybór ma! wybrac tę osobe której moze zaufac a nie tylko ...


              najbardziej fatalna i irracjonalna jest świadomość socjalistycznego myslienia
              wpojona przez rózne komunistyczno-dotacyjne (lepperystki?) gazetki typu "Pani
              domu" etc.

              KTOS MUSI POMOC!~NIE PRZEJMUJ SIE OLEJ TO CO ROBISZ! KTOS MUSI CI POMÓC
              liczy sie tylko FUN!


              ta swiadomosc ze w bandycki sposob inny człowiek zostanie okradziony na harce
              kogos jest ... smieszna? nie?:]


              > bardzo trudne (wiedzą o tym dobrze kobiety a nie zawsze wiedzą to mężczyźni,
              > którzy tak gromko wypowiadają się w tej sprawie). Jesteście Panowie (w tym wątk
              > u)
              > szalenie pryncypialni.


              ja to robie tylko dla kasy chce by mnie nieokradano na cudze figle ...


              > Problem zaczyna się nie w chwili stwierdzenia faktu (ciąża) ale znacznie
              > wcześniej. To już omówiliście. Skoro odrzucamy teorię przypadku -
              > odpowiedzialność za "fakt" jest wspólna. Także decyzja - co dalej ? - powinna b
              > yć
              > wspólna.

              mówisz o dzieciach?



              Zważywszy jak ogromna grupa panów przeciwna jest aborcji - możnaby
              > przypuszczać, że robią wiele by kobiety nie zastanawiały się nawet nad taką
              > decyzją. Czy tak jest ? Chyba nie. Ale dobrze byłoby.


              dla mnie kobieta moze TEZ popełnic samobojstwo .... LUUUUUUZ!


              > Z drugiej strony - przeraża duża grupa wojująca o to by kobiety mogły dowolnie
              > podejmować decyzję w sprawie aborcji. Wydaje mi się, że nie tylko o wolność dla
              >
              > kobiet tu chodzi ale o odsunięcie od siebie odpowiedzialności za decyzję - co
              > dalej ...

              odpowiedzialnosc jest indywidualna!

              jestem za likwidacją przymusu alimentacjii i zasiłków ( w tym na samotne matki )
              tylko forma dobrowolnosci... ( być moze żebranie , być moze fundacje ...itd )

              TO KOBIETA WYBIERA SOBIE Z KIM I PO CO IDZE DO ŁÓŻKA

              1. musi zniknąć ABSURD(też?) przymusu pomocy

              ta IRRACJONALNA swiadomosc ZE KTOS MUSI POMOC chociaz pojdzie się z łajdakiem do
              łóżka jest tą sprawą - gwodziem

              jezeli idzie z łajdamiem musi miec swiadomosc ze pomoc ta bedzie równa jego
              moralnosci (?) NIE MOZE PONOSIĆ TEJ ODPOWIEDZILNOSCI SĄSIAD!


              PS. tez jestem za zlikwidowaniem panstwowego (urzedu?) małzenstwa zamieniajac ją
              na dobrowolne umowy cywilne na czas okreslony lub nieokreslony itd... itd..
              pss. ja lubie feministki!:]


              hej!smile
            • Gość: Adams Re: do Borsuka i Siedem IP: 213.25.60.* 08.01.02, 14:23
              Gość portalu: tete napisał(a):

              >
              > Ze zdziwieniem przeczytałam powyższe. Przecież to oczywiste. Ja jestem
              > przeciwnikiem kary śmierci i przeciwna jestem także aborcji.
              Ja jestem zwolennikiem kary śmierci i przeciwnikiem aborcji.

              absurdum wojowania o życie poczęte. Życie należy chronić. Życie dziecka i matki.
              Jesteś za ochroną życia ale tak chyba nie do końca. Dobrze rozumiem ?.
              > .
              > Wiem, że nie można uszczęśliwić nikogo na siłę ale trzeba wykorzystać wszelkie
              > możliwości by kobieta miała wybór ... i CHCIAŁA wybrać życie (a nie aborcję).

              Miała wybór. Jak nie potrafi to niech pije lemoniadę.
              > o
              > bardzo trudne (wiedzą o tym dobrze kobiety a nie zawsze wiedzą to mężczyźni,
              > którzy tak gromko wypowiadają się w tej sprawie). Jesteście Panowie (w tym wątk
              > u)
              > szalenie pryncypialni.
              > Problem zaczyna się nie w chwili stwierdzenia faktu (ciąża) ale znacznie
              > wcześniej. To już omówiliście. Skoro odrzucamy teorię przypadku -
              > odpowiedzialność za "fakt" jest wspólna. Także decyzja - co dalej ? - powinna b
              > yć
              > wspólna.
              Ale zwolennicy chcą decyzję zostawić kobietom ( to jej brzuch )


              Zważywszy jak ogromna grupa panów przeciwna jest aborcji - możnaby
              > przypuszczać, że robią wiele by kobiety nie zastanawiały się nawet nad taką
              > decyzją. Czy tak jest ? Chyba nie. Ale dobrze byłoby.

              Ja mam zdanie odmienne.

              > Z drugiej strony - przeraża duża grupa wojująca o to by kobiety mogły dowolnie
              > podejmować decyzję w sprawie aborcji.

              Mnie też to przeraża

              Wydaje mi się, że nie tylko o wolność dla
              >
              > kobiet tu chodzi ale o odsunięcie od siebie odpowiedzialności za decyzję - co
              > dalej ...
              Być może , ale czy to są mężczyzni ?
              >

              Spodziewam się dużego lania za ten post. Mam tylko nadzieję, że skoro Siedem to
              >
              > nie Sieben - oszczędzone mi będą kolorowe epitety.
              >
              > pozdrawiam, smile)tete
              >
              Pozdrowienia.
      • Gość: Piort Re: takie male pytanko IP: 192.168.1.* 08.01.02, 11:22
        Chyba nie ma wątpliwości, że i kara śmierci i prawo do niekaralności za aborcję
        są pożądanymi rozwiązaniami. Oczywiście kara śmierci za morderstwo lub bandytyzm,
        a nie za aferę mięsną, a prawo do aborcji dla kobiet, które decyzję o przerwaniu
        ciąży podjęły same. Jeszcze powinno być prawo do niemiarkowania obrony - to
        znaczy że faceta, który Cię uderzy, wyciąga z samochodu, wyrywa torbę, włamuje
        się do mieszkania możesz zastrzelić lub uśmiercić w inny sposób (np. w pułapce).
        Czas aby ludzie sami kierowali swoim losem i odpowiadali za swoje działania.

        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Czy wsrod szanownych dyskutantow jest ktos kto jest zarowno:
        > 1. przeciwnikiem kary smierci i przeciwnikiem aborcji
        > 2. zwolennikiem aborcji i zwolennikiem kary smierci.

        • Gość: borsuk brawo tete, brawo Piort IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 12:53
          No bo to jest tak,
          prawica chroni plod a chetnie zabija doroslych,
          lewica natomiast chetnie zabija niemowleta (in spe), a lituje sie nad
          mordercami.

          Rownoczesnie:
          Obie strony uznaja, ze powstanie plodu jest aktem za kazdym razem jednorazowym
          i niepowtarzalnym.
          Obie strony uznaja zycia czlowieka za najwyzsze dobro.

          Niezgoda zaczyna sie gdy interesy zycia przyszlego koliduja z interesami zycia
          istniejacego.
          Prawica wystepuje w obronie zycia plodowego z dwoch glownych powodow.

          Religijnych – zycie dane jest od Boga i tylko Bog moze je zabrac.
          Ideologicznych (gdyz, wbrew rozpowszechnionym to pogladom, nie kazdy zwolennik
          prawicy jest religijny) – kazdy czlowek powinien miec swoja szanse.

          Za kara smierci opowiada sie prawica tylko z przyczyn ideologicznych
          – kazdy czlowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny.
          Wystepuje tu sprzezenie: szansa - odpowiedzialnosc.
          Powody religijne nie przeszkadzaja w tym wypadku prawicy gdyz zabezpieczona
          jest starotestamentowym: oko za oko zab za zab.
          Surowosc tego prawa wynika z wiary w mozliwosc kierowania przez czlowieka swoim
          postepowaniem.
          A wiec szacunku dla tegoz.

          Lewica glosi oficjalnie milosc do czlowieka i jest w duzo wyzszym , niz
          prawica, stopniu gotowa wybaczac mu jego bledy.

          Stad programowa niechec do kary smierci , jako pozbawiajacej czlowieka drugiej
          szansy.
          Dawanie drugiej szansy przestepcy nie jest naganne etycznie.
          Teroretycznie kazdy sie moze poprawic, a jedyne co pozostaje w tym wypadku nie
          splacone, to zadza zemsty ofiary, a zemsta jest rzecza brzydka.

          Takze niepozadany plod jest okolicznoscia zmieniajaca zycie czlowieka w sposob
          nieodwracalny.
          I tu tez znajduje zastosowanie ideologia dawania drugiej szansy.
          Przy tym zalozeniu nie pozostaje lewicy nic innego jak przyjac do swojego
          repertuaru aborcje, rezygnujac z dawania pierwszej szansy czlowiekowi, ktorego
          jeszcze nie ma.
          Logicznym tego wynikiem jest koniecznosc podjecia badan nad tym kiedy czlowiek
          zaczyna byc czlowiekiem.
          Jak w kazdym przypadku zjawisk zlozonych, interpretacja wynikow badan jest
          silnie zabarwiona ideologicznie.

          A podstawowe pytanie o stosunku do zycia jako takiego, pozostaje bez odpowiedzi.
          Obie strony traktuja je po prostu pragmatycznie.

          Jedynie tete i Piort potrafili sie wzniesc ponad ideologie i zobaczyc problem
          od jego najwazniejszej strony.
          Czy wolno nam wogole zabijac innych ludzi?

          mam nadzieje tete, ze Cie nie zjedza, choc narazasz sie, jak zwykle wszystkim.

          pozdrowienia

          borsuk



          • Gość: siedem Re: brawo tete, brawo Piort IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 13:21

            > Jedynie tete i Piort potrafili sie wzniesc ponad ideologie i zobaczyc problem
            > od jego najwazniejszej strony.
            > Czy wolno nam wogole zabijac innych ludzi?

            Takie coś jak "Wzniesienie Ponad Ideologie" nie istnieje. Biologia nie zna
            takiego zwierza.
            Socjaliści widzą człowieka jako zarazę plądrującą naszą piekną planetę. Zarazę
            rozmonożoną ponad miarę o jakieś 2 razy. Kto jak nie Piotr sugerował delikatnie,
            że dobrze by było gdy polaków było tak cirka 16 milonów. Wtedy węgla by starczyło
            i pszenicy i... A tak mnożą się jak te króliki nie myśląc o studiach dla dzieci.
            6,10

            • Gość: borsuk cierpliwosci siodemeczko IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 13:53
              Dyskusja, mam nadzieje dopiero sie rozwija.
              Nie podzielam Twojej oceny:
              "Socjaliści widzą człowieka jako zarazę plądrującą naszą piekną planetę"
              Nigdzie i nigdy tej pieknej planety nie pladrowano tak jak pod socjalistami.

              Ci co sie ujmuja za delfinami, to nie socjalisci, to ekolodzy.
              Zielone - barwa uzupelniajaca do czerwieni.
              A za tamto porownanie masz ode mnie 8,5

              pozdrawiam

              borsuk
              • Gość: siedem Re: cierpliwosci siodemeczko IP: *.tgory.pik-net.pl 08.01.02, 14:04
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > Dyskusja, mam nadzieje dopiero sie rozwija.
                > Nie podzielam Twojej oceny:


                > "Socjaliści widzą człowieka jako zarazę plądrującą naszą piekną planetę"
                > Nigdzie i nigdy tej pieknej planety nie pladrowano tak jak pod socjalistami.

                Tego akurat nie trzeba 7emu tłumaczyć. Chciałem delikatnie zarysować INTENCJE
                socjalisty. Socjalizm żeby istniał musi mieć niedostatek. Jeśli nie ma
                niedostatku trzeba go chociaż pokracznie naszkicować jak to uczynił Klub Rzymski
                ["rzyyyyyg, rzyyyyyyyyyyyyyg" z jakiej to jest sztuki? daje cukierka zwycięs/z?cy]

                >
                > Ci co sie ujmuja za delfinami, to nie socjalisci, to ekolodzy.
                > Zielone - barwa uzupelniajaca do czerwieni.
                > A za tamto porownanie masz ode mnie 8,5

                dzięx [zagadałem z amerykańska]
                7,00
      • Gość: doku male pytanko, ale trudne IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 12:47
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Czy wsrod szanownych dyskutantow jest ktos kto jest zarowno:
        >
        > 1. przeciwnikiem kary smierci i przeciwnikiem aborcji
        > 2. zwolennikiem aborcji i zwolennikiem kary smierci.
        >

        Kara sama w sobie jest nieskuteczną metodą osiągania celów. O tym przekonują się
        (o ile są w ogóle zdolni do refleksji) na własnej skórze wszyscy rodzice i
        wychowawcy, tego dowodzą też zgodnie wszystkie nauki społeczne. Nieskuteczność
        kary jest dla mnie tak jasna, że czuję się przeciwnikiem kary śmierci, mimo jej
        skądinąd dużej skuteczności w odbieraniu życia osobnikom, którzy żyć nie powinni.

        Jednak pomijając specyficzne konotacje związane ze słowem "kara", jestem
        zwolennikiem uniewinniania słusznych mścicieli, np. gdy mąż morduje gwałciciela
        swojej żony, albo gdy ojciec zabija mordercę swojego syna. Wyobrażam sobie prawo
        tak sformułowane, że sąd mógłby zasądzić uśmiercenie zbrodniarza z zamianą na
        dożywocie, gdyby nie znalazł się uprawniony chętny do wykonania wyroku.
        "Uprawniony" chętny to ofiara lub osoba bliska ofierze. Gdyby w takim prawie taki
        wyrok nazywał się karą śmierci, to wtedy nie pozostałoby mi nic innego, jak
        określić się jako zwolennik takiej kary śmierci.

        Z aborcją sprawa jest prostsza. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, a
        zwolennikiem antykoncepcji. Jestem za tym, aby karać za zabicie płodu ludzkiego,
        który jest już w pełni uformowany i aktywny ruchowo w łonie matki. Jednak wielu
        fanatyków nazwie mnie złośliwie i obraźliwie zwolennikiem aborcji, bo jestem
        przeciwko karaniu za przerwanie ciąży wtedy, gdy embrion nie osiągnął jeszcze
        stadium odrębnego organizmu zwierzęcego, ale jest jeszcze niczym więcej niż
        zgrupowaniem komórek (jak organ) nieposiadającym własnego spontanicznego
        behavioru. Uważam ponadto, że wywołanie poronienia w terminie np. 14 dni od daty
        zapłodnienia w ogóle nie jest aborcją, bo i w naturze często się zdarza, że z
        różnych przyczyn zapłodnione jajo nie skutkuje zajściem w ciążę.

        Posumowując, jestem:
        1. przeciwnikiem kary smierci i przeciwnikiem aborcji (zwolennikiem antykoncepcji)
        2. zwolennikiem aborcji (ale tylko w oczach fanatyków) i zwolennikiem kary
        smierci (ale tylko w specyficznej formie przez siebie zdefiniowanej).
        • Gość: luka Re: male pytanko, ale trudne IP: 217.67.196.* 08.01.02, 13:03
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Z aborcją sprawa jest prostsza. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, a
          > zwolennikiem antykoncepcji. Jestem za tym, aby karać za zabicie płodu ludzkiego
          > ,
          > który jest już w pełni uformowany i aktywny ruchowo w łonie matki. Jednak wielu
          > fanatyków nazwie mnie złośliwie i obraźliwie zwolennikiem aborcji, bo jestem
          > przeciwko karaniu za przerwanie ciąży wtedy, gdy embrion nie osiągnął jeszcze
          > stadium odrębnego organizmu zwierzęcego, ale jest jeszcze niczym więcej niż
          > zgrupowaniem komórek (jak organ) nieposiadającym własnego spontanicznego
          > behavioru.

          Jak to nie? Embrion ma swój własny, niepowtarzalny genotyp, różny od organizmu
          matki.

          > Uważam ponadto, że wywołanie poronienia w terminie np. 14 dni od dat
          > y
          > zapłodnienia w ogóle nie jest aborcją, bo i w naturze często się zdarza, że z
          > różnych przyczyn zapłodnione jajo nie skutkuje zajściem w ciążę.

          To nie ma nic do rzeczy, podobnie jak naturalny zgon dorosłego człowieka. Czym
          innym jest zgon z przyczyn organicznych, a czym innym mechaniczne uśmiercenie
          czyli aborcja: w pierwszym wypadku nie następuje ingerencja z zewnątrz.
          • Gość: doku Jestem zachwycony - merytorycznie na taki temat! IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 17:08
            Gość portalu: luka napisał(a):

            >
            > Embrion ma swój własny, niepowtarzalny genotyp, różny od organizmu matki.
            >

            Jak każdy organ każdego człowieka. Jakość płodu jest tylko taka jak organu,
            chociaż oczywiście nie jest to już organ matki, jak chcą skrajne feministki, ale
            jest to na razie jedyny organ przyszłego osobnika, do którego mają pewne prawa
            zarówno matka jak i ojciec. Ale nie jest to jeszcze człowiek, ponieważ młody płód
            nie jest nawet zwierzęciem. A nie jest zwierzęciem, bo nie wykazuje własnej
            aktywności.

            >... naturalny zgon dorosłego człowieka. Czym
            > innym jest zgon z przyczyn organicznych, a czym innym mechaniczne uśmiercenie
            >

            Oscar Wilde kiedyś powiedzał (cytuję z pamięci): "Naturalność to najbardziej
            irytująca poza, jaką znam". Czy mechaniczne uśmiercenie szympansa z sąsiedniego
            stada, przez bandę dokonujacą wypadu na terytorium sąsiadów, jest naturalnym
            zgonem? Czy agresywne plemniki nadpłodnego mężczyzny, zabijające już zapłodnione
            jajo, ale jeszcze w jajowodzie, to aborcja? Są meżczyźni, którzy wytwarzają tak
            dużą ilość plemników-zabójców, że ich żony nie mogą zwyczajnie zajść w ciążę (z
            mężem rzecz jasna), a udane zapłodnienie jest możliwe tylko podczas orgii, bo
            tylko w warunkach wojny plemników armia plemników męża ulega takiemu osłabieniu,
            że uzyskuje normalną liczebność, dzięki czemu stężenie trucizny dyfundującej z
            główek plemników-zabójców nie zabija komórki jajowej. Upraszczając, taki
            mężczyzna może zostać ojcem tylko we dwóch.

            Samo pojęcie "naturalności" nie wystarcza jako argument, bo nie ma ścisłej
            granicy pomiędzy naturalnością a sztucznością. Człowiek jest zwierzęciem, więc
            nawet jego agresywne zachowania można nazwać naturalnymi. Aborcja także może być
            uznana za naturalną, ponieważ była (i jest) przeprowadzana w społecznościach
            pierwotnych (prymitywnych). Należy zawsze być precyzyjnym kiedy odróżnia się
            naturalność od tego co nienaturalne.

            Dla mnie aborcja, to celowo wywołane poronienie, ale nie wywołana miesiączka.
            Poronienie jest zupełnie innym zdarzeniem niż miesiączka, nawet jeśli ta jest
            spóźniona i nawet jeśli towarzyszy jej śmierć embrionu. Poronienie traktuję jako
            nienaturalne wydarzenie w przebiegu ciąży i na tej podstawie odróżniam aborcję od
            naturalnych (przedmiesiączkowych) sposobów przerywania ciąży. Nie znaczy to
            oczywiście, że każda aborcja powinna byc karalna, ale to już szerszy temat.
      • Gość: borsuk czy boimy sie "nie zabijac"? IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 16:35
        Wyglada na to, ze bardzo trudno okreslic jest swoj stosunek do zabijania
        czlowieka.
        Mozna to okreslic slowami szlagieru: „Chcialabym (nie zabijac), a boje sie“.
        I wyglada na to, ze strach przed „niezabijaniem“, wiekszy jest, niz strach
        przed zabijaniem.
        Zabijajac, narazamy sie tylko na niebezpieczenstwo pomylki.
        Niezabijajac, narazamy sie na konsekwencje, jakie istnienie tego czlowieka ze
        soba niesie.

        Inaczej mowiac, nasza ideologia jest przykrywka naszego pragmatyzmu.

        A.

        Jezeli jestesmy typem sklonnym do akceptacji panujacych regul, bedziemy szukac
        winy za swoje niepowodzenia u siebie, bedziemy sie zawsze sklaniac do oceniania
        innych ludzi tak samo ostro,
        jak siebie samych.
        Bedziemy wyznawac nastepujace zasady:

        Do gry moze przystapic kazdy.
        Kazdego przystepujacego do gry obdarzamy wstepnym zaufaniem
        Od innych ludzi oczekujemy takze akceptacji regul gry.
        Ludzi, ktorzy regul nie przestrzegaja, odrzucamy rygorystycznie.
        Prawo postrzegamy jako zlo konieczne, niezbedne do pilnowania regul gry.

        Nasza ideologia jest szacunek dla czlowieka i pelna odpowiedzialnosc za czyny.

        W takiej sytuacji:
        Kara smierci jest tylko eliminacja z gry jednostek grajacyh falszywie.
        Aborcja jest niedopuszczeniem do gry wogole. (sprzeczne z zasadami – nie do
        zaakceptowania).

        B.

        Jezeli jestesmy typem sklonnym do narzucania wlasnych regul, bedziemy szukali
        winy za nasze niepowodzenia u innych, gdyz ich dazenia zagrazaja naszym celom.
        Bedziemy wyznawac nastepujace zasady:

        Im wiecej grajacych tym mniejsza nasza szansa.
        Nie mamy zaufania do nikogo.
        Akceptujemy fakt, ze nikt nie ma zaufania do nas.
        Sami staramy sie nie przestrzegac regul gry i usprawiedliwiamy z tego takze
        innych.
        Prawo postrzegamy jako ubezpieczenie na wypadek gdy inni zaczna brac nad nami
        gore.

        Nasza ideologia jest pogarda dla czlowieka i akceptacja jego niedoskonalosci

        W takiej sytuacji:
        Kara smierci, jako akt ostateczny, nie lezy w naszym interesie.
        Aborcji nie lubimy. Ale, ze sami nie chcemy ponosic odpowiedzialnosci za wlasne
        czyny, rozumiemy takze innych ktorzy tego nie chca i usprawiedliwiamy ich.

        Pomiedzy tymi skrajnosciami istnieje cala gama typow posrednich na co wskazuje
        juz prawie dwiescie wpisow do tego watku.

        Dlatego zdecydowanych przeciwnikow zabijania chyba nie znajdziemy.
        • Gość: # Strach przed niezbijaniem...> od IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.01.02, 17:03
          Gość portalu: borsuk napisał(a):

          > Pomiedzy tymi skrajnosciami istnieje cala gama typow posrednich na co wskazuje
          > juz prawie dwiescie wpisow do tego watku.
          >
          > Dlatego zdecydowanych przeciwnikow zabijania chyba nie znajdziemy.

          Co Ty Borsuk !
          Zauroczony Twa zelzna logika, omal nie wpadlem w pulapke,
          zastawiona chyba na mnie ?

          Sprytnie westawiles w grupe 1 "zabijamy" zamiast
          "izolujemy" i napisales cbdo.

          A V Przykazanie Boskie ?
          Czy jak mnie Bog nie stworzyl, bo nie wierze w Niego
          to aktu stworzenia dokonal zaraz za Niego sam Szatan ?
          P.S. Nie czytalem calosci
          ale mam cytat:

          "Autor: ptwo@poczta.gazeta.pl
          Data: 31-12-2001 19:13
          --------------------------------------------------------------------------------
          Mówienie o "rzezi nienarodzonych dzieci" w sytuacji, gdy tysiące dzieci w
          godzinę po narodzeniu ginie z zimna lub głodu, to przejaw, delikatnie
          nazywając, schizofrenii.
          --------------------------------------------------------------------------------

          I widzisz "piwko" sobie wypil
          i wie podczas skrobanki, ktore umrze z glodu a ktore z zimna.

          Czyli jak nie widzisz pelnej lodowki - to ciach !
          A jak "lodowa" na dworze to rez ciach !
          Taka logika - jakie "pwko", pewnie sejmowe !

          Cos mnie uniksz ostanio - borsuczku !

          • Gość: borsuk Re: Strach przed niezbijaniem...> od IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 20:46
            #-u,
            nie zastawiam na Ciebie pulapek.
            Jezeli tu byla pulapka to dla wszystkich tych, ktorzy lekko zaslepieni swoimi
            ideologiami kloca sie o tygodnie, i przerzucaja medycznymi szczegolami,
            zapominajac, ze idzie tu o po prostu stosunek do zycia ludzkiego.

            Ja tu nie wartosciuje zadnej postawy, nie probuje potepic jednych czy drugich.
            Mam oczywiscie swoje zdanie na tem temat, ale nie wypowiadam go, gdyz nie chce
            brac udzialu w klotni, tylko zwrocic uwage na to, ze oponenci stosuja argumenty
            zastepcze, zamiast mowic wprost.

            Nie ma tez co mieszac w to religii, gdyz wszyscy maja wolna wole.
            Kto chce - od Boga, kto chce - sam z siebie.

            Nie unikam Cie, ale chodzimy ostatnio roznymi drogami. Ja przez Jedwabne juz
            nie jezdze. Koleiny za duze sie zrobily.

            A we Wroclawiu jak czytam bzy zakwitly smile)
            U mnie #-u jesien.

            pozdrawiam Cie

            borsuk
      • Gość: Krzys52 to ja juz wole te Duze Pytania :OP IP: *.proxy.aol.com 08.01.02, 22:20
        .........Borsuku
        .....Wydaje mi się – przynajmniej z mojego punktu widzenia tak to wygląda – że
        nieco niewłaściwie postawiłeś ten problem, albowiem na “zwolennika aborcji” nie
        natrafisz nie tylko na tym forum. Słyszałem tylko o jednym takim przypadku -
        był nim Kaligula. Takich po prostu nie ma. Są zwolennicy dopuszczalności
        aborcji (i tu preferencje co do zakresu są zróżnicowane), bądz zwolennicy
        niekaralności za aborcje (także z różnymi preferencjami). Zwolenników aborcji
        nie znajdziesz wśród nich, choć przeciwnicy aborcji tak właśnie starają się
        przedstawiać tych pierwszych – jako aborcji entuzjastów. Co jest niewątpliwym
        objawem zarówno kretynizmu jak i zatracenia poczucia uczciwości.
        ....Myśle, że gdyby w grę nie wchodziły prawne ograniczenia dla aborcji, oraz
        penalizacja za naruszanie prawa, to temat nie wywoływałby aż tylu emocji.
        Powyżej, w polemice ze Snajperem wyłozyłem dokładniej nieco swoje stanowisko na
        dopuszczalność aborcji, wiec jedynie z grubsza je przypomnę: na żądanie; gdzieś
        tak do końca czwartego miesiąca; poprzedzonej jednakże zachętami do
        przemyślenia decyzji, ale w formie prezentacji materiałów poglądowych). Po tym
        terminie – przypadki szczególne (patologie, zagrożenia, itp.).
        ....Ponadto jestem zwolennikiem szeroko pojętej profilaktyki, a w tym także
        tzw. edukacji seksualnej, w połączeniu z tzw. przygotowaniem do życia w
        rodzinie (czyli z namawianiem do wcześniejszej wstrzemieźliwości czy życia w
        czystości, jak kto woli) – edukacji uwrażliwiającej młodych ludzi płci obojga
        na te problemy natury seksualnej (tak jak to zrobili Holendrzy, z tym że oni
        zaczęli jakieś 40 lat temu). Uważam ponadto, że obserwowana tu wojna –
        zawdzięczana głównie klapkom i nieustępliwości religiantów – przynosi skutki
        dokładnie odwrotne od zamierzonych. Nie dociera do religiantów, bowiem, że
        choćby sama forma zorganizowania współczesnego społeczeńswa wyklucza zarówno
        powszechną obecność jak i efektywność tradycyjnych środowiskowych nacisków
        (mores itp.) gwarantujących jaki taki sukces w społeczeństwie bardziej
        tradycyjnym. Czyli nie działajacych już aktualnie. A przy okazji, wspomniane
        klapki są zasadniczą przyczyną dodatkowego narastania patologii społecznych
        (aborcyjne podziemie, brak poszanowania dla prawa, korupcja).
        ....Gdyby więc nie owa nieprecyzyjność w Twoim początkowym sformułowaniu (choć
        dopuszczam także jej celowość) to niewątpliwie kwalifikowałbym się do grupy
        drugiej. Gdyby nie ta kara śmierci...
        ....Kiedyś prezentowałem już gdzieś swoje stanowisko w tym względzie, a jest
        ono także nieco złożone. Otoż – Teraz Będzie Kolejny Szok - nie jestem ani
        zwolennikiem, ani też przeciwnikiem kary śmierci. Co nie oznacza jednakze, że
        nie mam poglądu (choć mam prawo i do “niemania” odnośnego poglądu). Z mojego
        osobistego punktu widzenia, nie odrzucam – na jakimkolwiek gruncie – przyjęcia
        jednego z powyższych rozwiazan. Nie jestem entuzjastą karania śmiercią, (tak
        jak nie jestem entuzjastą aborcji) ale też uwazam, że społeczeństwo i jednostki
        składające się na nie mają prawo do obrony. “Nie zabijaj” nie jest jakimś
        kategorycznym imperatywem – jest bardzo poważna propozycja do rozważenia. To
        jednak My decydujemy o zakresie i uzasadnieniu zabijania.
        ....Spróbuję bardziej obrazowo. Zatem moje możliwe poparcie, bądź odmowa, dla
        kary śmierci tylko w części oparta być może na wzniosłych pryncypiach. Oprócz
        nich jest jeszcze brutalne często życie, oraz moje osobiste bezpieczeństwo w
        nim – moje poczucie zagrożenia. Na tym polu nie pretenduje do posiadania
        poglądów “raz na jutro”, jak mawiał pewien Pan Kierownik. Moje poglądy będą
        zmieniać się w zależności od osobistego poczucia bezpieczeństwa oraz/lub
        zagrożenia. Aktualnie żyje sobie spokojnie i sielsko, przy czym nawet nie
        miałbym problemów z nocnymi spacerami po centrum miasta (co innego tzw. nie
        polecane dzielnice). Czuję się dobrze i bezpiecznie, a to niewątpliwie rzutuje
        na mój pogląd na dopuszczalność kary śmierci. ....Aktualnie nie widzę potrzeby
        takowej, przy czym nie mam nic przeciwko utrzymywaniu całej masy bandziorów
        przez podatnika – także z mojej kieszeni. Uważam, że lepsze to niż zabijanie.
        Zwłaszcza, że po kilkakrotnej “przyjemności” obejrzenia Ch.Mansona – w tej
        chwili ruiny tego wszystkiego co można nazwać człowiekiem – doszedłem do
        wniosku, że takie doświadczenia estetyczne mają znacznie lepsze prewencyjne
        działanie niż “raz kozie śmierć”. Tyle, że, jak już zaznaczyłem, jest to moje
        stanowisko - Tu i Teraz. Gdybym miaż aktualnie mieszkać w jakieją nieciekawej
        dzielnicy L.A. to niewykluczone, że zmieniłbym zdanie. Czyli, co zauważyłeś
        gdzieś wyżej – pragmatyka.
        ....Podsumowując, moje stanowisko na dopuszczalność kary śmierci jest
        następujące: pryncypialnie rzecz ujmując – nie jestem z gruntu przeciwny. Jeśli
        społeczeństwo – w oparciu o własne poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości –
        uzna że kara śmierci jest niezbędna, to najwyraźniej ma ono rację. Popieram,
        jako że najprawdopodobniej na własnej skórze będę odczuwał wtedy uzasadnienie
        dla tej decyzji. Społeczenstwo nie będzie szukać ratunku w karaniu śmiercią
        jeśli nie uzna, że taka jest konieczność. Tendencje przeciwne, natomiast,
        pojawią się niewątpliwie wraz z poprawianiem się społecznego samopoczucia.
        Czyli – przeżyjmy to jeszcze raz.
        ....Ogólnie, wpisuję się do grupy nr. 2 – pryncypialnie rzecz biorąc nie jestem
        przeciwnikiem kary śmierci, oraz nie jestem przeciwnikiem dopuszczalności
        aborcji – przy czym obydwa stanowiska są warunkowe.
        ....Pzdr
        K.P.
        ..
        PS....Spodziewałem się zalewu głosów zwolenników podejścia nr. 1.... ;o)
        • Gość: # # -> Wiosennego Borsuka IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.01.02, 07:57
          Jeslibys sie wybral na jakims starym pniaku
          kanalami i dorzeczami do Odry we Wrocławiu,
          to mam dla Ciebie pare rzeczy do obgryzienia
          i schrupania w mym ogrodku.
          A fotel w salonie
          i loze goscinne na pietrze.

          Wroclaw wybralem na stare lata
          bo to biegun ciepla i stolica bohemy.
          Oczywiscie w Polsce.

          Bo gdziezby indziej - musialbym
          lkac albo pluc przez internet -
          a tu to trobie osobiscie.

          Jedwabne se odpuszcze, bo sie wykrystalizowalo
          - to po co rozcienczac.
          Tego cale zycie nie znosilem - ze wzgl. na %.

          Zapraszam zawsze i pozdrawiam.
          • dachs Re: # -> Wiosennego Borsuka 09.01.02, 08:43
            #-u,
            mile zaskoczony, chetnie przyjmuje zaproszenie, Wroclaw, troche znam i lubie,
            chcialem nawet kiedys tam kupic dom na tzw. osiedlu profesorskim, ale wyszlo
            inaczej.
            pozdrawiam Cie

            borsuk
        • Gość: borsuk Re: to ja juz wole te Duze Pytania :OP IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.02, 08:47
          jestem w szoku

          borsuk
        • Gość: ydorius Re: to ja juz wole te Duze Pytania :OP IP: *.tele2.pl 11.01.02, 20:30
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > .........Borsuku
          > .....Wydaje mi się – przynajmniej z mojego punktu widzenia tak to wygląda
          > – że
          > nieco niewłaściwie postawiłeś ten problem, albowiem na “zwolennika aborcj
          > i” nie
          > natrafisz nie tylko na tym forum. Słyszałem tylko o jednym takim przypadku -
          > był nim Kaligula. Takich po prostu nie ma. Są zwolennicy dopuszczalności
          > aborcji (i tu preferencje co do zakresu są zróżnicowane), bądz zwolennicy
          > niekaralności za aborcje (także z różnymi preferencjami). Zwolenników aborcji
          > nie znajdziesz wśród nich, choć przeciwnicy aborcji tak właśnie starają się
          > przedstawiać tych pierwszych – jako aborcji entuzjastów. Co jest niewątpl
          > iwym
          > objawem zarówno kretynizmu jak i zatracenia poczucia uczciwości.
          > ....Myśle, że gdyby w grę nie wchodziły prawne ograniczenia dla aborcji, oraz
          > penalizacja za naruszanie prawa, to temat nie wywoływałby aż tylu emocji.
          > Powyżej, w polemice ze Snajperem wyłozyłem dokładniej nieco swoje stanowisko na
          >
          > dopuszczalność aborcji, wiec jedynie z grubsza je przypomnę: na żądanie; gdzieś
          >
          > tak do końca czwartego miesiąca; poprzedzonej jednakże zachętami do
          > przemyślenia decyzji, ale w formie prezentacji materiałów poglądowych). Po tym
          > terminie – przypadki szczególne (patologie, zagrożenia, itp.).
          > ....Ponadto jestem zwolennikiem szeroko pojętej profilaktyki, a w tym także
          > tzw. edukacji seksualnej, w połączeniu z tzw. przygotowaniem do życia w
          > rodzinie (czyli z namawianiem do wcześniejszej wstrzemieźliwości czy życia w
          > czystości, jak kto woli) – edukacji uwrażliwiającej młodych ludzi płci ob
          > ojga
          > na te problemy natury seksualnej (tak jak to zrobili Holendrzy, z tym że oni
          > zaczęli jakieś 40 lat temu). Uważam ponadto, że obserwowana tu wojna –
          > zawdzięczana głównie klapkom i nieustępliwości religiantów – przynosi sku
          > tki
          > dokładnie odwrotne od zamierzonych. Nie dociera do religiantów, bowiem, że
          > choćby sama forma zorganizowania współczesnego społeczeńswa wyklucza zarówno
          > powszechną obecność jak i efektywność tradycyjnych środowiskowych nacisków
          > (mores itp.) gwarantujących jaki taki sukces w społeczeństwie bardziej
          > tradycyjnym. Czyli nie działajacych już aktualnie. A przy okazji, wspomniane
          > klapki są zasadniczą przyczyną dodatkowego narastania patologii społecznych
          > (aborcyjne podziemie, brak poszanowania dla prawa, korupcja).
          > ....Gdyby więc nie owa nieprecyzyjność w Twoim początkowym sformułowaniu (choć
          > dopuszczam także jej celowość) to niewątpliwie kwalifikowałbym się do grupy
          > drugiej. Gdyby nie ta kara śmierci...
          > ....Kiedyś prezentowałem już gdzieś swoje stanowisko w tym względzie, a jest
          > ono także nieco złożone. Otoż – Teraz Będzie Kolejny Szok - nie jestem an
          > i
          > zwolennikiem, ani też przeciwnikiem kary śmierci. Co nie oznacza jednakze, że
          > nie mam poglądu (choć mam prawo i do “niemania” odnośnego poglądu).
          > Z mojego
          > osobistego punktu widzenia, nie odrzucam – na jakimkolwiek gruncie –
          > ; przyjęcia
          > jednego z powyższych rozwiazan. Nie jestem entuzjastą karania śmiercią, (tak
          > jak nie jestem entuzjastą aborcji) ale też uwazam, że społeczeństwo i jednostki
          >
          > składające się na nie mają prawo do obrony. “Nie zabijaj” nie jest
          > jakimś
          > kategorycznym imperatywem – jest bardzo poważna propozycja do rozważenia.
          > To
          > jednak My decydujemy o zakresie i uzasadnieniu zabijania.
          > ....Spróbuję bardziej obrazowo. Zatem moje możliwe poparcie, bądź odmowa, dla
          > kary śmierci tylko w części oparta być może na wzniosłych pryncypiach. Oprócz
          > nich jest jeszcze brutalne często życie, oraz moje osobiste bezpieczeństwo w
          > nim – moje poczucie zagrożenia. Na tym polu nie pretenduje do posiadania
          > poglądów “raz na jutro”, jak mawiał pewien Pan Kierownik. Moje pogl
          > ądy będą
          > zmieniać się w zależności od osobistego poczucia bezpieczeństwa oraz/lub
          > zagrożenia. Aktualnie żyje sobie spokojnie i sielsko, przy czym nawet nie
          > miałbym problemów z nocnymi spacerami po centrum miasta (co innego tzw. nie
          > polecane dzielnice). Czuję się dobrze i bezpiecznie, a to niewątpliwie rzutuje
          > na mój pogląd na dopuszczalność kary śmierci. ....Aktualnie nie widzę potrzeby
          > takowej, przy czym nie mam nic przeciwko utrzymywaniu całej masy bandziorów
          > przez podatnika – także z mojej kieszeni. Uważam, że lepsze to niż zabija
          > nie.
          > Zwłaszcza, że po kilkakrotnej “przyjemności” obejrzenia Ch.Mansona
          > – w tej
          > chwili ruiny tego wszystkiego co można nazwać człowiekiem – doszedłem do
          > wniosku, że takie doświadczenia estetyczne mają znacznie lepsze prewencyjne
          > działanie niż “raz kozie śmierć”. Tyle, że, jak już zaznaczyłem, je
          > st to moje
          > stanowisko - Tu i Teraz. Gdybym miaż aktualnie mieszkać w jakieją nieciekawej
          > dzielnicy L.A. to niewykluczone, że zmieniłbym zdanie. Czyli, co zauważyłeś
          > gdzieś wyżej – pragmatyka.
          > ....Podsumowując, moje stanowisko na dopuszczalność kary śmierci jest
          > następujące: pryncypialnie rzecz ujmując – nie jestem z gruntu przeciwny.
          > Jeśli
          > społeczeństwo – w oparciu o własne poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwo
          > ści –
          > uzna że kara śmierci jest niezbędna, to najwyraźniej ma ono rację. Popieram,
          > jako że najprawdopodobniej na własnej skórze będę odczuwał wtedy uzasadnienie
          > dla tej decyzji. Społeczenstwo nie będzie szukać ratunku w karaniu śmiercią
          > jeśli nie uzna, że taka jest konieczność. Tendencje przeciwne, natomiast,
          > pojawią się niewątpliwie wraz z poprawianiem się społecznego samopoczucia.
          > Czyli – przeżyjmy to jeszcze raz.
          > ....Ogólnie, wpisuję się do grupy nr. 2 – pryncypialnie rzecz biorąc nie
          > jestem
          > przeciwnikiem kary śmierci, oraz nie jestem przeciwnikiem dopuszczalności
          > aborcji – przy czym obydwa stanowiska są warunkowe.
          > ....Pzdr
          > K.P.
          > ..
          > PS....Spodziewałem się zalewu głosów zwolenników podejścia nr. 1.... ;o)

          Veni, vidi...
          I nie mam o czym z Tobą dyskutować. Na sprawę aborcji nasze podglądy są niemal
          identyczne. Kiedyś ciągnąłem bardzo długą rozmowę mailową z moinm serdecznym
          przyjacielem (jednym z nielicznych znanych mi prawdziwie wierzących katolików) i
          w tej korespondencji przedstawiałembardzo zbliżone stanowisko: aby KK nie
          wchodził do cudzego łóżka; że problem aborcji jest w gruncie rzeczy problemem
          sprzeczności praw (prawa do wolności i prawa do życia); że nic nie stoi na
          przeszkodzie, by księża "atakowali" kobiety, które zamierzają usunąć ciążę
          duszpasterskimi radami i tak dalej (+ szereg implikacji takiego sdtanowiska).
          Potem jednak znalazłem się w kropce. Moja żona była w ciąży i bardzo chcieliśmy
          tego dziecka (które do ostatnich chwil było chłopcem... a teraz jest Joasią :-
          )). Zrozumiałem, że chyba nie byłbym w stanie zaakceptować aborcji - tu i teraz.
          Dlatego dyskutować jest mi ciężko.

          Co do kary śmierci: uważam, że w niektórych dobrze uzasadnionych przypadkach
          powinna być ona stosowana. Po wnikliwych badaniach psychiatrycznych, po
          stwierdzeniu chronicznej dysfunkcjonalności społecznej itp. Po prostu - jeżeli
          ktoś jest zwyrodniałą bestią, która zabijała, zabija i będzie zabijać - czapa.
          Trudno. Mało to humanitarne, być może mniej odstręczające, niż pokazanie wraku
          człowieka (Ch. Manson) ale tak, moim zdaniem trzeba.

          pozdrawiam,
          .y.
    • non Popierając aborcję do Tete,Luki,Snajpera i innych 09.01.02, 11:07
      Kochani Wymienieni na wstępie!
      Zauważyłem już dawno, że są tematy, które wracają na Forum regularnie i że
      aborcja jest jednym z nich. Wydawało mi się też, że praktycznie wszystko, co
      miałem na ten temat do powiedzenia, powiedziałem już dawno temu, w dyskusji z
      Luką zakończonej podpisaniem protokołu rozbieżności. Nie lubię pisać co jakiś
      czas o tym samym bez nadziei na postęp, ale - wszedłszy tu już - wtrącę dwa
      zdania. Może jednak to coś da?
      Zauważyłem, że mamy ze Snajperem podobne podejście do definicji życia: żywym
      (czyli ODRĘBNYM) człowiekiem - OSOBĄ, nie ciałem - jest istota, której mózg
      pracuje. Praca mózgu jest przy obecnym stanie techniki całkowicie wykrywalna: w
      momencie rozpoczęcia aborcji można zatem stwierdzić, czy jest to aborcja (czyli
      usunięcie ciała PRZYSZŁEGO, lecz jeszcze nie istniejącego człowieka), czy już
      dzieciobójstwo. TA SAMA TECHNIKA służy do stwierdzania tzw. śmierci mózgowej i
      wyniki jej analiz nie są kwestionowane przez "obrońców życia". Trwające larum
      wokół aborcji, także tych DOSTATECZNIE WCZESNYCH, uważam zatem za sztucznie
      wzniecane i powodowane ideologicznym, nie merytorycznym podejściem do sprawy.
      Nie znaczy to, że uważam aborcję za DOBRO: to zawsze będzie zło, oby zawsze
      mniejsze zło i oby zawsze powiązane z troską o zdrowie kobiety. Ale niekiedy -
      zło nie do uniknięcia. Tego "obrońcy życia" widzieć nie chcą. Niech umiera
      matka, byle bez aborcji. Ich sztywność myślenia bywa zatrważająca.
      Uważam jednak, że dyskusja wokół tej sprawy nie jest całkiem jałowa: niesie ona
      ważne pytania, zarówno natury czysto technicznej (vide choćby mój tekst
      powyżej), jak i znacznie ważniejsze - natury moralnej. Złe w niej jest jednak
      właśnie to, że jej uczestnicy mieniący się "obrońcami życia" w czambuł
      odsądzają zwolenników aborcji od moralności i w czambuł odrzucają wszystko, co
      nie jest zgodne z ich wyobrażeniami. ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
      od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
      autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec. Strach
      przed samodzielnym myśleniem? Strach przed próbą przemyślenia tego, co ich
      zdaniem należy do wyłącznych kompetencji Boga? Brak wiedzy o współczesnej
      technice? I związane z tym natręctwo myślowe, że technika z definicji jest
      nieludzka, zdehumanizowana - więc w tak delikatnych sprawach użyta być nie
      może? Słuchając ich argumentacji takie mam zawsze wrażenie. Co Wy na to?

      Pozdrawiam Was wszystkich.

      • tyu Re: Popierając aborcję... wyjaśnienie 09.01.02, 11:15
        Tak to bywa, gdy się wchodzi na Forum z doskoku. Powyższy tekst pisał tyu jako
        non, a non, to miało być zabezpieczenie skrzynki pocztowej tyu przed
        dziwactwami portalu... Niezrozumiałe? Nieważne. Tak czy siak - przy tak
        galopującej sklerozie będę musiał pomyśleć o innych środkach bezpieczeństwa.
        Pozdrawiam jeszcze raz.
      • Gość: siedem Re: Popierając aborcję do Tete,Luki,Snajpera i innych IP: *.tgory.pik-net.pl 09.01.02, 11:27
        non napisał(a):

        > Kochani Wymienieni na wstępie!
        > Zauważyłem już dawno, że są tematy, które wracają na Forum regularnie i że
        > aborcja jest jednym z nich. Wydawało mi się też, że praktycznie wszystko, co
        > miałem na ten temat do powiedzenia, powiedziałem już dawno temu, w dyskusji z
        > Luką zakończonej podpisaniem protokołu rozbieżności. Nie lubię pisać co jakiś
        > czas o tym samym bez nadziei na postęp, ale - wszedłszy tu już - wtrącę dwa
        > zdania. Może jednak to coś da?
        > Zauważyłem, że mamy ze Snajperem podobne podejście do definicji życia: żywym
        > (czyli ODRĘBNYM) człowiekiem - OSOBĄ, nie ciałem - jest istota, której mózg
        > pracuje. Praca mózgu jest przy obecnym stanie techniki całkowicie wykrywalna: w
        >
        > momencie rozpoczęcia aborcji można zatem stwierdzić, czy jest to aborcja (czyli
        >
        > usunięcie ciała PRZYSZŁEGO, lecz jeszcze nie istniejącego człowieka), czy już
        > dzieciobójstwo. TA SAMA TECHNIKA służy do stwierdzania tzw. śmierci mózgowej i
        > wyniki jej analiz nie są kwestionowane przez "obrońców życia". Trwające larum
        > wokół aborcji, także tych DOSTATECZNIE WCZESNYCH, uważam zatem za sztucznie
        > wzniecane i powodowane ideologicznym, nie merytorycznym podejściem do sprawy.
        > Nie znaczy to, że uważam aborcję za DOBRO: to zawsze będzie zło, oby zawsze
        > mniejsze zło i oby zawsze powiązane z troską o zdrowie kobiety. Ale niekiedy -
        > zło nie do uniknięcia. Tego "obrońcy życia" widzieć nie chcą. Niech umiera
        > matka, byle bez aborcji. Ich sztywność myślenia bywa zatrważająca.
        > Uważam jednak, że dyskusja wokół tej sprawy nie jest całkiem jałowa: niesie ona
        >
        > ważne pytania, zarówno natury czysto technicznej (vide choćby mój tekst
        > powyżej), jak i znacznie ważniejsze - natury moralnej. Złe w niej jest jednak
        > właśnie to, że jej uczestnicy mieniący się "obrońcami życia" w czambuł
        > odsądzają zwolenników aborcji od moralności i w czambuł odrzucają wszystko, co
        > nie jest zgodne z ich wyobrażeniami.

        eeee ja taki nie jestem. Nazywam ich: czerwonymi, socjałami, lewusami,
        materialistami, konformistami czasem nawet bezwolnym, zmanipulowanym motłochem.
        Ale nikogo nie odsądzam. Jak dowiódł kolega Doku nic nie dowodzę!



        ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
        > od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
        > autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec.


        Ty Tyu podpierasz się autorytetami twierdzącymi, że medyczny aparacik wykrywa
        kiedy człowiek żyje, kiedy jest a kiedy go nie ma. Po prostu mamy różne
        wyobrażenie autorytetu.


        Strach
        > przed samodzielnym myśleniem? Strach przed próbą przemyślenia tego, co ich
        > zdaniem należy do wyłącznych kompetencji Boga? Brak wiedzy o współczesnej
        > technice?


        Może dlatego, że mam tak sporą wiedze o współczesnej technice mam tak mało do
        niej zaufania? Chciałbyś swoje życie powieżyć "dokturowi" z encefalocośtam w
        łapie?


        I związane z tym natręctwo myślowe, że technika z definicji jest
        > nieludzka, zdehumanizowana - więc w tak delikatnych sprawach użyta być nie
        > może? Słuchając ich argumentacji takie mam zawsze wrażenie. Co Wy na to?
        >
        > Pozdrawiam Was wszystkich.
        >

        Ja tiebie lublju Tju!
        7,20
        • tyu Re: Popierając aborcję... do 7 09.01.02, 15:02
          Gość portalu: siedem napisał(a) polemizując z moim tekstem:

          > > Złe w niej (dyskusji o aborcji - przyp. tyu) jest jednak właśnie to, że jej
          > > uczestnicy mieniący się "obrońcami życia" w czambuł odsądzają zwolenników
          > > aborcji od moralności i w czambuł odrzucają wszystko, co nie jest zgodne z
          > > ich wyobrażeniami.
          >
          > eeee ja taki nie jestem. Nazywam ich: czerwonymi, socjałami, lewusami,
          > materialistami, konformistami czasem nawet bezwolnym, zmanipulowanym motłochem.

          Bagatela!!

          > Ale nikogo nie odsądzam. Jak dowiódł kolega Doku nic nie dowodzę!

          Właśnie to wykazałeś - używając określeń wartościujących (w Twoim mniemaniu, na
          ile je poznałem, WSZYSTKIE są wartościujące silnie negatywnie.)

          > ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
          > > od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
          > > autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec.
          >
          >
          > Ty Tyu podpierasz się autorytetami twierdzącymi, że medyczny aparacik wykrywa
          > kiedy człowiek żyje, kiedy jest a kiedy go nie ma. Po prostu mamy różne
          > wyobrażenie autorytetu.

          To nie kwestia autorytetu, tylko racjonalnej oceny wartości wyniku pomiaru.
          Dlaczego NIKT z "obrońców życia" nie kwestionuje stwierdzeń śmierci klinicznej
          podjętych na podstawie EEG? Życie ludzkie - starca, czy nienarodzonego dziecka,
          powinno przecież podlegać tym samym prawom, wymagać się powinno tej samej
          pieczołowitości i wiarygodności lekarza, czyż nie tak?

          > Strach
          > > przed samodzielnym myśleniem? Strach przed próbą przemyślenia tego, co ich
          > > zdaniem należy do wyłącznych kompetencji Boga? Brak wiedzy o współczesnej
          > > technice?
          >
          > Może dlatego, że mam tak sporą wiedze o współczesnej technice mam tak mało do
          > niej zaufania? Chciałbyś swoje życie powieżyć "dokturowi" z encefalocośtam w
          > łapie?

          Tak!! A komuż innemu?! Tylko - lekarz musi być lekarzem, a nie konowałem, a
          ten "encecoś" MUSI być w należytym stanie technicznym. ZARÓWNO DLA MNIE, JAK I
          DLA NIEZNANEGO UMIERAJĄCEGO STARCA, JAK I DLA NIENARODZONEGO DZIECKA, CZY JEGO
          PIERWOCIN - ZYGOTY. A to kwestia TECHNICZNA, nie moralna!

          > I związane z tym natręctwo myślowe, że technika z definicji jest
          > > nieludzka, zdehumanizowana - więc w tak delikatnych sprawach użyta być nie
          > > może? Słuchając ich argumentacji takie mam zawsze wrażenie. Co Wy na to?
          > >
          > > Pozdrawiam Was wszystkich.
          > >
          >
          > Ja tiebie lublju Tju!
          > 7,20

          Trwam w szoku: aj law ju tuu!
          1,73205


          • Gość: siedem Re: Popierając aborcję... do 7 IP: *.tgory.pik-net.pl 10.01.02, 07:37
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: siedem napisał(a) polemizując z moim tekstem:
            >
            > > > Złe w niej (dyskusji o aborcji - przyp. tyu) jest jednak właśnie to,
            > że jej
            > > > uczestnicy mieniący się "obrońcami życia" w czambuł odsądzają zwolenn
            > ików
            > > > aborcji od moralności i w czambuł odrzucają wszystko, co nie jest zgo
            > dne z
            > > > ich wyobrażeniami.
            > >
            > > eeee ja taki nie jestem. Nazywam ich: czerwonymi, socjałami, lewusami,
            > > materialistami, konformistami czasem nawet bezwolnym, zmanipulowanym motło
            > chem.
            >
            > Bagatela!!


            Hej
            A gdzie w Gliwicach była "Bagatela" i co to tak naprawdę było? Pamięć zawodna i
            lata nie te.




            >
            > > Ale nikogo nie odsądzam. Jak dowiódł kolega Doku nic nie dowodzę!
            >
            > Właśnie to wykazałeś - używając określeń wartościujących (w Twoim mniemaniu, na
            >
            > ile je poznałem, WSZYSTKIE są wartościujące silnie negatywnie.)
            >
            > > ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
            > > > od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać
            > się
            > > > autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec.
            > >
            > >
            > > Ty Tyu podpierasz się autorytetami twierdzącymi, że medyczny aparacik wykr
            > ywa
            > > kiedy człowiek żyje, kiedy jest a kiedy go nie ma. Po prostu mamy różne
            > > wyobrażenie autorytetu.
            >
            > To nie kwestia autorytetu, tylko racjonalnej oceny wartości wyniku pomiaru.
            > Dlaczego NIKT z "obrońców życia" nie kwestionuje stwierdzeń śmierci klinicznej
            > podjętych na podstawie EEG?

            Ja kwestionuję. Znam przypadek dziewczynki wyłowionej z rzeki. Czas
            bycia "nieżywym" 2h 45min. Miewia się dobrze.



            Życie ludzkie - starca, czy nienarodzonego dziecka,
            >
            > powinno przecież podlegać tym samym prawom, wymagać się powinno tej samej
            > pieczołowitości i wiarygodności lekarza, czyż nie tak?
            >
            > > Strach
            > > > przed samodzielnym myśleniem? Strach przed próbą przemyślenia tego, c
            > o ich
            > > > zdaniem należy do wyłącznych kompetencji Boga? Brak wiedzy o współcze
            > snej
            > > > technice?
            > >
            > > Może dlatego, że mam tak sporą wiedze o współczesnej technice mam tak mało
            > do
            > > niej zaufania? Chciałbyś swoje życie powieżyć "dokturowi" z encefalocośtam
            > w
            > > łapie?
            >
            > Tak!! A komuż innemu?! Tylko - lekarz musi być lekarzem, a nie konowałem, a
            > ten "encecoś" MUSI być w należytym stanie technicznym. ZARÓWNO DLA MNIE, JAK I
            > DLA NIEZNANEGO UMIERAJĄCEGO STARCA, JAK I DLA NIENARODZONEGO DZIECKA, CZY JEGO
            > PIERWOCIN - ZYGOTY. A to kwestia TECHNICZNA, nie moralna!
            >


            I to nas na zawsze będzie dzielić. sad


            > > I związane z tym natręctwo myślowe, że technika z definicji jest
            > > > nieludzka, zdehumanizowana - więc w tak delikatnych sprawach użyta by
            > ć nie
            > > > może? Słuchając ich argumentacji takie mam zawsze wrażenie. Co Wy na
            > to?
            > > >
            > > > Pozdrawiam Was wszystkich.
            > > >
            > >
            > > Ja tiebie lublju Tju!
            > > 7,20
            >
            > Trwam w szoku: aj law ju tuu!
            > 1,73205
            >
            >



            heheh
            7,03
            • tyu Re: Popierając aborcję... do 7' 10.01.02, 20:50
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > Hej
              > A gdzie w Gliwicach była "Bagatela" i co to tak naprawdę było? Pamięć zawodna i
              > lata nie te.

              Kawiarnia - na rogu ul. Zwycięstwa i Dolych Wałów (tam, gdzie skręca tramwaj).
              Nie istnieje od lat, teraz tam są Delikatesy.

              > > Dlaczego NIKT z "obrońców życia" nie kwestionuje stwierdzeń śmierci
              > > klinicznej podjętych na podstawie EEG?
              >
              > Ja kwestionuję. Znam przypadek dziewczynki wyłowionej z rzeki. Czas
              > bycia "nieżywym" 2h 45 min. Miewia się dobrze.

              O to samo pytał Luka (powołując się zresztą na Ciebie). Skrótowo: przypisuję to
              błędowi w sztuce lekarskiej, który mógł (choć teoretycznie nie miał prawa) trafić
              się wszędzie. Obumarcie pnia mózgu decyduje o wydaniu orzeczenia o śmierci,
              natomiast WYNIK ANALIZY, który doprowadził do stwierdzenia tego obumarcia, mógł
              być zafałszowany - choć, powtarzam, nie miał prawa. Uważam to za kwestię
              techniki, nie moralności. Niemoralne jest używanie do takich analiz wadliwego
              (albo mało czułego) sprzętu, niedopełnienie czegoś w procedurze, która w takich
              przypadkach powinna być stosowana szczególnie odpowiedzialnie, a nie - sam fakt
              użycia techniki, zamiast - no właśnie - czego? Ucha przy klatce piersiowej?
              To samo dotyczy stwierdzenia funkcjonowania pnia mózgu embrionu. I tu i tam te
              same niebezpieczeństwa błędu w sztuce lekarskiej - tyle, że tu budzą emocje, a
              tam nie, przynajmniej do chwili popełnienia KONKRETNEGO błędu.

              > > > Chciałbyś swoje życie powieżyć "dokturowi" z encefalocośtam w łapie?
              > >
              > > Tak!! A komuż innemu?! Tylko - lekarz musi być lekarzem, a nie konowałem, a
              > > ten "encecoś" MUSI być w należytym stanie technicznym. ZARÓWNO DLA MNIE, JAK
              > > I DLA NIEZNANEGO UMIERAJĄCEGO STARCA, JAK I DLA NIENARODZONEGO DZIECKA, CZY
              > > JEGO PIERWOCIN - ZYGOTY. A to kwestia TECHNICZNA, nie moralna!
              >
              > I to nas na zawsze będzie dzielić. sad

              Tego od początku można się było obawiać. sad(

              > heheh
              > 7,03

              wink)))
              0,707107

              • 1997edem Re: Popierając aborcję... do 7' 11.01.02, 08:06
                tak myślałem z tą "bagatelą", ale wydaje się, że tam była "agawa" może ty też
                masz niejasność pomroczną?
                co za różnica,,,
                7,20
                • tyu Re: Popierając aborcję... do 7' 11.01.02, 10:33
                  1997edem napisał(a):

                  > tak myślałem z tą "bagatelą", ale wydaje się, że tam była "agawa" może ty też
                  > masz niejasność pomroczną?
                  > co za różnica,,,
                  > 7,20


                  TEŻ była, tylko później. "Agawę" pamiętam z autopsji, "Bagatelę" - z opowiadań.
                  Zresztą - jak wyżej...

                  10.35




              • Gość: luka Re: Popierając aborcję... do 7' IP: 217.67.196.* 11.01.02, 10:08
                tyu napisał(a):

                > Skrótowo: przypisuję to błędowi w sztuce lekarskiej

                Bardzo wygodnie.

                > Uważam to za kwestię techniki, nie moralności.

                Otóż to. Dla ciebie stwierdzenie powstania nowego życia to kwestia techniczna, a
                nie logiczna.

                > To samo dotyczy stwierdzenia funkcjonowania pnia mózgu embrionu. I tu i tam te
                > same niebezpieczeństwa błędu w sztuce lekarskiej - tyle, że tu budzą emocje, a
                > tam nie, przynajmniej do chwili popełnienia KONKRETNEGO błędu.

                Przyjęcie tych kryteriów to właśnie socjalistyczna zdolność do komplikowania
                spraw prostych - po cholerę mierzyć moment raczej niemożliwy do uchwycenia,
                zamiast po prostu uznać zapłodnienie za początek nowego organizmu, człowieka? Jak
                nazwać to "coś" od zapłodnienia do pojawienia się fal: embrionem? zarodkiem?
                galaretką?
                • Gość: siedem Re: Popierając aborcję... do 7' IP: *.tgory.pik-net.pl 11.01.02, 10:19
                  Jak uznasz maszynę do wykrywania duszy [elektroencecośtam] to wtedy wasze "fale"
                  z Tyu się zsynchronizują i się dogadacie. Jak narazie tworzycie tylko coraz
                  większą falę stojącą.
                  best regards
                  7,00
                • tyu Re: Popierając aborcję... do Luki 11.01.02, 10:43
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > tyu napisał(a):
                  >
                  > > Skrótowo: przypisuję to błędowi w sztuce lekarskiej
                  >
                  > Bardzo wygodnie.

                  Oczywiście, po co komplikować? Jakie są przesłanki, że jest inaczej?

                  > > Uważam to za kwestię techniki, nie moralności.
                  >
                  > Otóż to. Dla ciebie stwierdzenie powstania nowego życia to kwestia techniczna,
                  > a nie logiczna.

                  OCZYWIŚCIE, że techniczna. A także fizykochemiczna i parę innych...
                  A że jakość i organizacja wewnętrzna "produktu" o wiele rzędów przewyższa to, co
                  podobnymi metodami potrafi wyprodukować człowiek, to już zupełnie inna historia...

                  > > To samo dotyczy stwierdzenia funkcjonowania pnia mózgu embrionu. I tu i tam
                  > > te same niebezpieczeństwa błędu w sztuce lekarskiej - tyle,że tu budzą emocje
                  > > a tam nie, przynajmniej do chwili popełnienia KONKRETNEGO błędu.
                  >
                  > Przyjęcie tych kryteriów to właśnie socjalistyczna zdolność do komplikowania
                  > spraw prostych - po cholerę mierzyć moment raczej niemożliwy do uchwycenia,
                  > zamiast po prostu uznać zapłodnienie za początek nowego organizmu, człowieka?

                  A to, co piszesz, to właśnie ultraliberalna zdolność do trywializowania spraw
                  delikatnych. MOMENTU nie zamierzam chwytać - i pisałem Ci o tym wielokrotnie -
                  natomiast OCENIAĆ STAN ZASTANY - mogę. A komplikacją NIE JEST to, co opisujesz,
                  tylko np. sytuacja - zdrowotna i MORALNA - przyszłej matki. Taki drobny
                  szczegół...

                  > Jak nazwać to "coś" od zapłodnienia do pojawienia się fal: embrionem?
                  > zarodkiem? galaretką?

                  Jak Ci się żywnie podoba - wiemy, że nie w tym problem.

                  Czyżby to było wszystko?!
                  No to pozdrawiam.

                  • Gość: luka Re: Popierając aborcję... do tyu IP: 217.67.196.* 11.01.02, 11:55
                    tyu napisał(a):

                    > Oczywiście, po co komplikować? Jakie są przesłanki, że jest inaczej?

                    Uwaga...

                    > OCZYWIŚCIE, że techniczna. A także fizykochemiczna i parę innych...

                    Sygnały fizykochemiczne zarodek wysyła do organizmu matki już dwie doby po
                    zapłodnieniu.

                    > A to, co piszesz, to właśnie ultraliberalna zdolność do trywializowania spraw
                    > delikatnych.

                    I kto to napisał?! Cytuję: "Oczywiście, po co komplikować?"

                    > MOMENTU nie zamierzam chwytać - i pisałem Ci o tym wielokrotnie -
                    > natomiast OCENIAĆ STAN ZASTANY - mogę.

                    Stan zastany, czyli stwierdzenie obecności nowego organizmu, teoretycznie jest
                    możliwe tuż po zapłodnieniu jaja.

                    > A komplikacją NIE JEST to, co opisujesz,
                    > tylko np. sytuacja - zdrowotna i MORALNA - przyszłej matki. Taki drobny
                    > szczegół...

                    Słucham? To jakiś banał czy też wstęp do szukania pretekstów?

                    > Jak Ci się żywnie podoba - wiemy, że nie w tym problem.

                    Właśnie, że w tym. Dla mnie to człowiek, a dla Ciebie...?

                    > Czyżby to było wszystko?!

                    Chyba tak. Ponad 250 postów...
                    I ja też.
                    • tyu Re: Popierając aborcję... do Luki 11.01.02, 12:46
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > tyu napisał(a):
                      >
                      > > Oczywiście, po co komplikować? Jakie są przesłanki, że jest inaczej?
                      >
                      > Uwaga...

                      Uważaj sobie, uważaj...

                      > > OCZYWIŚCIE, że techniczna. A także fizykochemiczna i parę innych...
                      >
                      > Sygnały fizykochemiczne zarodek wysyła do organizmu matki już dwie doby po
                      > zapłodnieniu.

                      TWOJE SŁOWA: zarodek! Miejsce na przyszły software, czyli duszę, czyli CZŁOWIEKA.

                      > > A to, co piszesz, to właśnie ultraliberalna zdolność do trywializowania
                      > > spraw delikatnych.
                      >
                      > I kto to napisał?! Cytuję: "Oczywiście, po co komplikować?"

                      I wydaje Ci się, że coś tam udowodniłeś?? Co JEST skomplikowane i delikatne, to
                      jest, ale po co szukać dziury w całym i komplikować NADMIERNIE?

                      > > MOMENTU nie zamierzam chwytać - i pisałem Ci o tym wielokrotnie -
                      > > natomiast OCENIAĆ STAN ZASTANY - mogę.
                      >
                      > Stan zastany, czyli stwierdzenie obecności nowego organizmu, teoretycznie jest
                      > możliwe tuż po zapłodnieniu jaja.

                      Ty znowu swoje: a gdzie software-dusza? Tuż po zapłodnieniu nie ma nawet
                      ZAWIĄZKÓW mózgu, czy innych organów. Pisząc o stanie zastanym pisałem - co
                      doskonale wiesz - o stwierdzeniu w danym, konkretnym momencie - lub nie
                      stwierdzeniu - pracy mózgu.

                      > > A komplikacją NIE JEST to, co opisujesz, tylko np. sytuacja - zdrowotna i
                      > > MORALNA - przyszłej matki. Taki drobny szczegół...
                      >
                      > Słucham? To jakiś banał czy też wstęp do szukania pretekstów?

                      Nie. To stwierdzenie faktu. Gdyby to nie był fakt, nie byłoby też dyskusji.
                      Wówczas - choćby dla świętego spokoju - wszyscy milcząco przyznaliby rację tym,
                      co głośniej wrzeszczą... skoro to nie problem, a im tak zależy...

                      > > Jak Ci się żywnie podoba - wiemy, że nie w tym problem.
                      >
                      > Właśnie, że w tym. Dla mnie to człowiek, a dla Ciebie...?

                      NO WŁAŚNIE: DLA MNIE - DO CZASU - NIE! Przecież o to cały czas chodzi w tej
                      dyskusji...

                      > > Czyżby to było wszystko?!
                      >
                      > Chyba tak. Ponad 250 postów...
                      > I ja też.

                      To i ja też - jeszcze raz.
                      • Gość: luka Re: Popierając aborcję... do tyu IP: 217.67.196.* 11.01.02, 13:10
                        tyu napisał(a):

                        > TWOJE SŁOWA: zarodek! Miejsce na przyszły software, czyli duszę, czyli CZŁOWIEK
                        > A.

                        A co, masz w tej chwili nadal 2 mm wzrostu? Odróżniasz wyciąganie królika z
                        kapelusza od wyhodowania go?

                        > I wydaje Ci się, że coś tam udowodniłeś?? Co JEST skomplikowane i delikatne, to
                        > jest, ale po co szukać dziury w całym i komplikować NADMIERNIE?

                        Święte słowa! Jednak coś udowodniłem...

                        > Ty znowu swoje: a gdzie software-dusza? Tuż po zapłodnieniu nie ma nawet
                        > ZAWIĄZKÓW mózgu, czy innych organów.

                        Są! W genotypie. Nie masz jeszcze wzrostu, ale informacja o tym, jaki będziesz
                        miał w przyszłości już istnieje.

                        > Nie. To stwierdzenie faktu. Gdyby to nie był fakt, nie byłoby też dyskusji.
                        > Wówczas - choćby dla świętego spokoju - wszyscy milcząco przyznaliby rację tym,
                        > co głośniej wrzeszczą... skoro to nie problem, a im tak zależy...

                        A więc banał.

                        > NO WŁAŚNIE: DLA MNIE - DO CZASU - NIE! Przecież o to cały czas chodzi w tej
                        > dyskusji...

                        No więc jak nazwiesz to coś w stanie przedmózgowym?

                        Nadal wiesz co. Ale pamiętaj, ja Cię nie popieram!
                        • tyu Re: Popierając aborcję... do Luki 11.01.02, 14:33
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          ...
                          > No więc jak nazwiesz to coś w stanie przedmózgowym?

                          > Nadal wiesz co. Ale pamiętaj, ja Cię nie popieram!


                          Co do Twych wcześniejszych zapisków (2 mm wzrostu, genotyp itp. historie): Ty
                          WCIĄŻ nie odróżniasz hardware'u od software'u! Np. genotyp: co z tego, że jest
                          dokładnie taki? Czy bliźniaki jednojajowe to 1 człowiek, czy 2 ludzi? I - wraca
                          stary przykład: OD KIEDY dwóch, jeśli dwóch? Od poczęcia???
                          Wiem, że Ty się nie zgadzadsz itd itp, ale dla mnie człowiek, to świadomość, a
                          GDZIE ta świadomość funkcjonuje i gdzie służebna wobec niej pamięć jest zapisana -
                          w mózgu, czy na dysku - nie ma to dla mnie znaczenia. I według jakich planów ten
                          dysk (czy według jakiego genotypu ten mózg) jest zbudowany. Albo ta świadomość
                          jest, albo nie.
                          A ogólnie: ot, odświeżyliśmy sobie to i owo po paru miesiącach od podpisania
                          protokołu rozbieżności. Protokół - sądzę - ma się dobrze.

                          • Gość: # do Tyu i Luki IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 14:44

                            Czy moglibyscie te podwojnie poglebiona,
                            srodowo-watkowa i wielotygodniowa analize
                            strescic dla starszego pana grubo po 50 -ce,
                            w przystepny sposob ?

                            Tak pare linijek i do ew. zatwierdzenia ?
                            • tyu Do Hasza - kondensat poglądów tyu 11.01.02, 21:09
                              Chcesz znać - w syntezie - poglądy Luki i moje w kwestii aborcji. Nie wiem, co
                              zrobi Luka. Moje poglądy najpełniej i najkrócej zarazem oddaje chyba mój post
                              do Luki pt.:

                              Re: Popierając aborcję do... Luki
                              Data: 10-01-2002 21:12

                              Oto najistotniejsza jego część.

                              ...eutanazję i aborcję uważam za dopuszczalną w pewnych ekstremalnych
                              sytuacjach, ale nie uważam za dopuszczalne stosowanie ich jako metody
                              rozwiązywania problemów społecznych.
                              ...
                              Podstawowym moim założeniem jest, że człowiek,jako odrębna jednostka, osoba, to
                              świadomość, software mózgu, jak to ująłem wcześniej, dusza - jeśli chcesz użyć
                              tego pojęcia. Od duszy w sensie fideistycznym różni się to zjawisko tylko tym,
                              że jest wytworem ciała.WYTWOREM, ale nie integralną i niezbywalną jego częścią.
                              Może istnieć ciało bez duszy, np. ciało zwierzęcia, embrionu, "człowieka-
                              rośliny", ale nie może istnieć dusza bez ciała. Jej istnienie jest wykrywalne,
                              m.in. przy pomocy analizy EEG. Ściślej - jej obecność w konkretnym ciele w
                              konkretnym momencie można potwierdzić lub wykluczyć. Niejasności w tej materii
                              SĄ do rozwiązania przy pomocy techniki, nie stanowią więc dylematów moralnych.
                              Reszta argumentacji opiera się konsekwentnie na tych założeniach. Nie jest więc
                              istotny "stan techniczny", czy stopień rozwoju ciała, jeśli nie ma w nim tak
                              rozumianej duszy.
                              ...


                              Kontynuując myśl z tamego postu: jeśli mózg embrionu nie rozpoczął jeszcze
                              działalności, co potwierdza np. płaski przebieg EEG, embrion ten nie stanowi
                              odrębnej jednostki ludzkiej, osoby, i wówczas aborcja jest dopuszczalna.

                              Pozdrawiam.

                          • Gość: luka Re: Popierając aborcję... do Luki IP: 217.67.196.* 11.01.02, 14:56
                            tyu napisał(a):

                            > Co do Twych wcześniejszych zapisków (2 mm wzrostu, genotyp itp. historie): Ty
                            > WCIĄŻ nie odróżniasz hardware'u od software'u! Np. genotyp: co z tego, że jest
                            > dokładnie taki?

                            Jak to co? Oznacza to, że mamy do czynienia z nowym organizmem, którego nie
                            jesteś w stanie nazwać. Organizm ten nie musi mieć "total recall" aby już żyć i
                            się rozwijać.

                            >Czy bliźniaki jednojajowe to 1 człowiek, czy 2 ludzi? I - wraca
                            > stary przykład: OD KIEDY dwóch, jeśli dwóch? Od poczęcia???

                            Zostawmy w spokoju bliźniaki jednojajowe (stara sztuczka aborcjonistów) -
                            przyjęcie, że człowiek rozboczyna swój byt w momencie zapłodnienia sprawia, iz
                            jest to problem uboczny - bo wtedy i tak bliźniaki otrzymują ochronę prawną.

                            > A ogólnie: ot, odświeżyliśmy sobie to i owo po paru miesiącach od podpisania
                            > protokołu rozbieżności. Protokół - sądzę - ma się dobrze.

                            Jeszcze jak.
                            Tylko biedny Hasz się pogubił...
      • Gość: luka Re: Popierając aborcję do... IP: 217.67.196.* 09.01.02, 11:40
        tyu napisał(a):

        > Zauważyłem, że mamy ze Snajperem podobne podejście do definicji życia: żywym
        > (czyli ODRĘBNYM) człowiekiem - OSOBĄ, nie ciałem - jest istota, której mózg
        > pracuje.

        Istnieje wiele kryteriów, według których ustala się początek życia, powyższe jest
        jednym z nich. Stanowisko to bierze się z kryterium śmierci człowieka jakim jest
        śmierć mózgu. Jeżeli o początku ludzkiego osobowego życia ma decydować to samo
        kryterium, które rozstrzyga o jego końcu, to stan człowieka, który rzekomo
        jeszcze nie zaczął być człowiekiem powinien być analogiczny do stanu człowieka,
        który jako osoba przestał już istnieć. Do uznanie kogoś za zmarłego nie wystarcza
        stwierdzenie braku elektrycznej mózgowej aktywności. Izoelektryczny wykres EEG o
        tyle stanowi probierz śmierci, o ile towarzyszą mu inne znamiona śmierci, głównie
        areflekscja, brak spontanicznego oddechu i spontanicznej akcji serca. Ażeby nie
        być osobą płód ponadto winien przynajmniej nie reagować na bodźce, nie oddychać i
        jego serce nie powinni bić. Tymczasem serce człowieka zaczyna bić już na początku
        4 tygodnia życia, a formuje się w 2!

        > Praca mózgu jest przy obecnym stanie techniki całkowicie wykrywalna: w
        > momencie rozpoczęcia aborcji można zatem stwierdzić, czy jest to aborcja (czyli
        > usunięcie ciała PRZYSZŁEGO, lecz jeszcze nie istniejącego człowieka), czy już
        > dzieciobójstwo.

        "W 13 dniu dostrzegalne są zawiązki układu nerwowego. W 20 dniu można
        zaobserwować zawiązki mózgu i rdzenia kręgowego. W 33 dniu można zobaczyć
        formującą się korę mózgową. 7 tygodniowy płód posiada konfigurację mózgu podobną
        do dorosłego i wysyła impulsy koordynujące pracę innych organów. Pierwsze odruchy
        nerwowe zaobserwowano w 42 dniu życia. W 40 dniu zanotowano pierwsze fale mózgowe
        (odkryto je w 1969). W 1964 r. odkryto, że we wczesnym okresie życia zapis EEG ma
        indywidualny układ, możliwy do odróżnienia od innych!"

        > Nie znaczy to, że uważam aborcję za DOBRO: to zawsze będzie zło, oby zawsze
        > mniejsze zło i oby zawsze powiązane z troską o zdrowie kobiety. Ale niekiedy -
        > zło nie do uniknięcia. Tego "obrońcy życia" widzieć nie chcą. Niech umiera
        > matka, byle bez aborcji. Ich sztywność myślenia bywa zatrważająca.

        Ta mowa to chyba nie do mnie? Pisałem wielokrotnie, iż istnieją uzasadnione
        przypadki aborcji w stanie wyższej konieczności.

        > ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
        > od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
        > autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec.

        To nie "autorytety" - ale zwykła logika. Noworodek to skutek przyczyny, jaką jest
        połączenie się dwóch komórek rozrodczych. Każda z tych komórek wnosi po 23
        chromozony (23 od matki i 23 od ojca). W nich zapisana jest informacja genetyczna
        określająca cechy tego człowieka. A zatem mamy do czynienia z powstaniem nowego,
        odmiennego od środowiska matki, organizmu. Przyjmując takie stanowisko uwalniamy
        się od prób, skazanych na niepowodzenie, znalezienia początku człowieka (Twoje OD
        KIEDY) - mamy w ten sposób jasność przyjętych kryteriów. Dociekanie czy mózg
        rozpoczął pracę w 6 czy 8 tygodniu to spór akademicki, rzecz niemożliwa do
        stwierdzenia u każdej kobiety, szczególnie wtedy, gdy nie wie ona nawet lub nie
        jest pewna, czy w ciążę zaszła. Aby mózg mógł podjąć pracę musi mieć umocowanie -
        głowę, ciało, zaczątki układu krwionośnego... Samodzielne mózgi to raczej
        opowiastki rodem z powieści sf.
        Aborcję rzadko przeprowadza się przed 6 tygodniem - wszak kobieta może mieć
        podejrzenia dopiero po 4 tygodniach, a potwierdzenie jeszcze później, po wizycie
        u ginekologa (pomijam osoby, które decydują się na seks ze świadomością bycia w
        niewłaściwym okresie, bo wydaje im się, że RU-486 sprawę załatwi).
        Mówicie, że rozstrzygające jest stwierdzenie pojawienia się wykresu aktywności na
        EEG - ale jeżeli ta aktywność zostanie wykazana, to czy nie będziecie już
        wspominać o "trudnej sytuacji kobiety", przeludnieniu, nieszczęśliwym
        dzieciństwie, porzuconych dzieciach?

        Pozdrawiam.

        • tyu Re: Popierając aborcję do... Luki 09.01.02, 15:31
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Zauważyłem, że mamy ze Snajperem podobne podejście do definicji życia: żywym
          > > (czyli ODRĘBNYM) człowiekiem - OSOBĄ, nie ciałem - jest istota, której mózg
          > > pracuje.
          >
          > Istnieje wiele kryteriów,według których ustala się początek życia,powyższe jest
          > jednym z nich.Stanowisko to bierze się z kryterium śmierci człowieka jakim jest
          > śmierć mózgu. Jeżeli o początku ludzkiego osobowego życia ma decydować to samo
          > kryterium, które rozstrzyga o jego końcu, to stan człowieka, który rzekomo
          > jeszcze nie zaczął być człowiekiem powinien być analogiczny do stanu człowieka,
          > który jako osoba przestał już istnieć. Do uznanie kogoś za zmarłego nie wystar
          > cza stwierdzenie braku elektrycznej mózgowej aktywności. Izoelektryczny wykres
          > EEG o tyle stanowi probierz śmierci, o ile towarzyszą mu inne znamiona śmierci,
          > głównie areflekscja, brak spontanicznego oddechu i spontanicznej akcji serca.
          > Ażeby nie być osobą płód ponadto winien przynajmniej nie reagować na bodźce,
          > nie oddychać i jego serce nie powinni bić. Tymczasem serce człowieka zaczyna
          > bić już na początku 4 tygodnia życia, a formuje się w 2!

          Rozumowanie Twe rozumiem, ale nie do końca popieram. Tak - chodzi mi o tę
          symetrię, o której piszesz i JEST ona zachowana! Były przecież przypadki, gdy
          lekarze - w majestacie prawa i etyki lekarskiej! - odstępowali od prób
          ratowania "życia" "człowieka-rośliny", oddychającego, z bijącym sercem, ale bez
          czynności pnia mózgu. Tymi procesami, o których piszesz steruje móżdżek i
          odbywają się one poniżej progu świadomości. A człowiek, to świadomość. To dusza,
          jeśli komuś wygodniej operować tą nazwą, a nie czynności wegetatywne.

          > > Praca mózgu jest przy obecnym stanie techniki całkowicie wykrywalna: w
          > > momencie rozpoczęcia aborcji można zatem stwierdzić, czy jest to aborcja
          > > (czyli usunięcie ciała PRZYSZŁEGO, lecz jeszcze nie istniejącego człowieka),
          > > czy już dzieciobójstwo.
          >
          > "W 13 dniu dostrzegalne są zawiązki układu nerwowego. W 20 dniu można
          > zaobserwować zawiązki mózgu i rdzenia kręgowego. W 33 dniu można zobaczyć
          > formującą się korę mózgową.7 tygodniowy płód posiada konfigurację mózgu
          > podobną do dorosłego i wysyła impulsy koordynujące pracę innych organów.
          > Pierwsze odruchy nerwowe zaobserwowano w 42 dniu życia. W 40 dniu zanotowano
          > pierwsze fale mózgowe (odkryto je w 1969). W 1964 r. odkryto, że we wczesnym
          > okresie życia zapis EEG ma indywidualny układ, możliwy do odróżnienia od
          innych!"

          Odpowiem tak, wyprzedzając pewne uwagi, także Twoje: jestem świadom, że aborcja,
          żeby nie była dzieciobójstwem, musi być wykonywana bardzo wcześnie - znacznie
          wcześniej, niż obecna przeciętna. Tym niemniej - MOŻE być wykonywana nie będąc
          równoczesnie dzieciobójstwem.

          > > Nie znaczy to, że uważam aborcję za DOBRO: to zawsze będzie zło, oby zawsze
          > > mniejsze zło i oby zawsze powiązane z troską o zdrowie kobiety. Ale niekiedy
          > > - zło nie do uniknięcia. Tego "obrońcy życia" widzieć nie chcą. Niech umiera
          > > matka, byle bez aborcji. Ich sztywność myślenia bywa zatrważająca.
          >
          > Ta mowa to chyba nie do mnie? Pisałem wielokrotnie, iż istnieją uzasadnione
          > przypadki aborcji w stanie wyższej konieczności.

          Zgadzam się. Tu, jak sądzę, mało się różnimy - głównie w definicji kryteriów
          wyższej konieczności.

          > > > ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
          > > od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
          > > autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec.
          >
          > To nie "autorytety" - ale zwykła logika. Noworodek to skutek przyczyny, jaką
          > jest połączenie się dwóch komórek rozrodczych. Każda z tych komórek wnosi po 23
          > chromozony (23 od matki i 23 od ojca). W nich zapisana jest informacja genetycz
          > na określająca cechy tego człowieka. A zatem mamy do czynienia z powstaniem
          > nowego, odmiennego od środowiska matki, organizmu. Przyjmując takie stanowisko
          > uwalniamy się od prób, skazanych na niepowodzenie, znalezienia początku
          > człowieka (Twoje OD KIEDY) - mamy w ten sposób jasność przyjętych kryteriów.

          Nie mamy! Tak rozumując - sklonowanie np. trzustki a potem doprowadzenie do jej
          obumarcia, też byłoby zabójstwem.

          > Dociekanie czy mózg rozpoczął pracę w 6 czy 8 tygodniu to spór akademicki,
          > rzecz niemożliwa do stwierdzenia u każdej kobiety, szczególnie wtedy, gdy nie
          > wie ona nawet lub nie jest pewna, czy w ciążę zaszła. Aby mózg mógł podjąć
          > pracę musi mieć umocowanie - głowę, ciało, zaczątki układu krwionośnego...
          > Samodzielne mózgi to raczej opowiastki rodem z powieści sf.

          Nie sprowadzajmy sprawy do sf. Przez analogię: dla mnie komputer, to jednostka
          centralna, reszta to serwomechanizmy. Co do momentu rozpoczęcia pracy mózgu,
          powtarzam mój argument sprzed miesięcy: nie jest ważne, jak sprawa wygląda w
          PRZECIĘTNYM przypadku, ani dywagacje w której sekundzie mózg zaczął pracę. Ważne
          jest, by w momencie aborcji mózg płodu jeszcze nie pracował. A to jest do
          stwierdzenia.

          > Aborcję rzadko przeprowadza się przed 6 tygodniem - wszak kobieta może mieć
          > podejrzenia dopiero po 4 tygodniach, a potwierdzenie jeszcze później, po wizycie
          > u ginekologa (pomijam osoby, które decydują się na seks ze świadomością bycia w
          > niewłaściwym okresie, bo wydaje im się, że RU-486 sprawę załatwi).

          Odpowiedź jak wyżej - aborcja, aby nie była zabójstwem, MUSI być przeprowadzona
          odpowiednio wcześnie.

          > Mówicie, że rozstrzygające jest stwierdzenie pojawienia się wykresu aktywności
          > na EEG - ale jeżeli ta aktywność zostanie wykazana, to czy nie będziecie już
          > wspominać o "trudnej sytuacji kobiety", przeludnieniu, nieszczęśliwym
          > dzieciństwie, porzuconych dzieciach?

          Ja - nie. Tak, jak w przypadku eutanazji, która może być smutną koniecznością w
          sytuacji, gdy chory bardzo cierpi, a nie ma żadnej nadziei na pomoc - ale nie
          może być rozwiązaniem problemu przeludnienia itp.

          > Pozdrawiam.

          Ja też.
          • Gość: luka Re: Popierając aborcję do... tyu IP: 217.67.196.* 09.01.02, 15:48
            tyu napisał(a):

            > Rozumowanie Twe rozumiem, ale nie do końca popieram. Tak - chodzi mi o tę
            > symetrię, o której piszesz i JEST ona zachowana! Były przecież przypadki, gdy
            > lekarze - w majestacie prawa i etyki lekarskiej! - odstępowali od prób
            > ratowania "życia" "człowieka-rośliny", oddychającego, z bijącym sercem, ale bez
            > czynności pnia mózgu. Tymi procesami, o których piszesz steruje móżdżek i
            > odbywają się one poniżej progu świadomości. A człowiek, to świadomość. To dusza
            > , jeśli komuś wygodniej operować tą nazwą, a nie czynności wegetatywne.

            Zgadza się, ale zauważ, że zaślinione warzywo podłączone do aparatury medycznej
            cały czas jest traktowane jako człowiek, a jego śmierć następuje dopiero po
            zaprzestaniu prób ratowania czy raczej przywrócenia takiej osobie świadomości.
            Poniżej progu świadomości dokonuja się i inne czynności układu nerwowego, które
            są ode mnie niezależne (w sytuacji strachu, na przykład), ale chyba nie bedziesz
            twierdził, że świadczy to o mojej śmierci?

            > Odpowiem tak, wyprzedzając pewne uwagi, także Twoje: jestem świadom, że aborcja
            > ,
            > żeby nie była dzieciobójstwem, musi być wykonywana bardzo wcześnie - znacznie
            > wcześniej, niż obecna przeciętna. Tym niemniej - MOŻE być wykonywana nie będąc
            > równoczesnie dzieciobójstwem.

            No, tutaj się nie porozumiemy, gdyż dla Ciebie 14-dniowy embrion, zasadniczo
            różny od połączonego z jajem plemnika, nie ma nic wspólnego z człowiekiem, choć
            właśnie pojawiło się w nim serce, które będzie pracować dla Ciebie przez lata -
            dla Ciebie, a nie niezidentyfikowanej galarety.

            > Nie mamy! Tak rozumując - sklonowanie np. trzustki a potem doprowadzenie do jej
            > obumarcia, też byłoby zabójstwem.

            Nie byłoby - trzustka nie rozwinie się w elokwentnego tyu.

            > Ważne
            > jest, by w momencie aborcji mózg płodu jeszcze nie pracował. A to jest do
            > stwierdzenia.

            I co, nie zniesmacza Cię okoliczność, że mózg mógłby "zaskoczyć" (pisząc po
            waszemu) 20 minut po wyłyżeczkowaniu? Zawsze miałeś zarost na twarzy, wymagający
            golenia?

            > Ja - nie. Tak, jak w przypadku eutanazji, która może być smutną koniecznością w
            > sytuacji, gdy chory bardzo cierpi, a nie ma żadnej nadziei na pomoc - ale nie
            > może być rozwiązaniem problemu przeludnienia itp.

            Eutanazja - jest oddzielny wątek na ten temat, więc na wszelki przypadek nie
            odpowiadam...

            Pozdrawiam.
            • tyu Re: Popierając aborcję do... Luki 09.01.02, 22:17
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Rozumowanie Twe rozumiem, ale nie do końca popieram. Tak - chodzi mi o tę
              > > symetrię, o której piszesz i JEST ona zachowana! Były przecież przypadki, gdy
              > > lekarze - w majestacie prawa i etyki lekarskiej! - odstępowali od prób
              > > ratowania "życia" "człowieka-rośliny", oddychającego, z bijącym sercem, ale
              > > bez czynności pnia mózgu. Tymi procesami, o których piszesz steruje móżdżek i
              > > odbywają się one poniżej progu świadomości. A człowiek, to świadomość. To
              > > dusza, jeśli komuś wygodniej operować tą nazwą, a nie czynności wegetatywne.

              > Zgadza się, ale zauważ, że zaślinione warzywo podłączone do aparatury medycznej
              > cały czas jest traktowane jako człowiek, a jego śmierć następuje dopiero po
              > zaprzestaniu prób ratowania czy raczej przywrócenia takiej osobie świadomości.
              > Poniżej progu świadomości dokonuja się i inne czynności układu nerwowego, które
              > są ode mnie niezależne (w sytuacji strachu, na przykład),ale chyba nie bedziesz
              > twierdził, że świadczy to o mojej śmierci?

              Błąd w założeniu: to "warzywo" umiera wtedy, gdy umiera (czyli zaprzestaje
              działalności) pień jego mózgu. Lekarz z odpowiednią aparaturą potwierdza tylko
              ten fakt.

              > > Odpowiem tak, wyprzedzając pewne uwagi, także Twoje: jestem świadom, że ab
              > > aborcja, żeby nie była dzieciobójstwem, musi być wykonywana bardzo wcześnie -
              > > znacznie wcześniej, niż obecna przeciętna. Tym niemniej - MOŻE być wykonywana
              > > nie bedąc równoczesnie dzieciobójstwem.
              >
              > No, tutaj się nie porozumiemy, gdyż dla Ciebie 14-dniowy embrion, zasadniczo
              > różny od połączonego z jajem plemnika, nie ma nic wspólnego z człowiekiem, choć
              > właśnie pojawiło się w nim serce, które będzie pracować dla Ciebie przez lata -
              > dla Ciebie, a nie niezidentyfikowanej galarety.

              Wiem. Ale - konsekwentnie - serce, to serwomechanizm, nie człowiek. Przecież
              sytuacje odwrotne miewają już miejsce: człowiek ze sztucznym (czasowo), czy
              przeszczepionym CUDZYM sercem. Czy jest on przez to MNIEJ człowiekiem?

              > > Nie mamy! Tak rozumując - sklonowanie np. trzustki a potem doprowadzenie do
              > > jej obumarcia, też byłoby zabójstwem.
              >
              > Nie byłoby - trzustka nie rozwinie się w elokwentnego tyu.

              Dzięki, ale zmieniasz temat. Było coś o DNA itd... Trzustka też przenosi
              informację o kodzie genetycznym, nie będąc samodzielną istotą ludzką. Czyli -
              Twój argument z poprzedniego postu upadł.

              > > Ważne jest, by w momencie aborcji mózg płodu jeszcze nie pracował. A to jest
              > > do stwierdzenia.
              >
              > I co, nie zniesmacza Cię okoliczność, że mózg mógłby "zaskoczyć" (pisząc po
              > waszemu) 20 minut po wyłyżeczkowaniu? Zawsze miałeś zarost na twarzy,wymagający
              > golenia?

              Nie wiem czemu "po waszemu" (że niby - odhumanizowane?). Nie zniesmacza: dopóki
              NIE ZASKOCZYŁ, nie było to zabójstwo. Czy kula, mijając mą skroń o włos, zabije
              mnie? Owszem, może przestraszyć, ale to już zupełnie inna historia...

              > > Ja - nie. Tak, jak w przypadku eutanazji, która może być smutną koniecznością
              > > w sytuacji, gdy chory bardzo cierpi, a nie ma żadnej nadziei na pomoc - ale
              > > nie może być rozwiązaniem problemu przeludnienia itp.
              >
              > Eutanazja - jest oddzielny wątek na ten temat, więc na wszelki przypadek nie
              > odpowiadam...

              W porządku. Ale nie odpowiedziałeś nie tylko na dygresję, ale również na temat
              zasadniczy...

              > Pozdrawiam.

              I wzajemnie.
              • Gość: luka Re: Popierając aborcję do... tyu IP: 217.67.196.* 10.01.02, 09:12
                tyu napisał(a):

                > Błąd w założeniu: to "warzywo" umiera wtedy, gdy umiera (czyli zaprzestaje
                > działalności) pień jego mózgu. Lekarz z odpowiednią aparaturą potwierdza tylko
                > ten fakt.

                Dobrze, niech Ci będzie. W takim razie inny przykład, podsuniety przez Siódemkę:
                a co z takimi, których uznaje się na podstawie wykresu EEG za umarłych, ale po
                zabiegach reanimacyjnych wracają do zdrowia? Takie przypadki, szczególnie zimą,
                się zdarzają - organizm ulega zahibernowaniu, ale nie umiera.

                > Wiem. Ale - konsekwentnie - serce, to serwomechanizm, nie człowiek. Przecież
                > sytuacje odwrotne miewają już miejsce: człowiek ze sztucznym (czasowo), czy
                > przeszczepionym CUDZYM sercem. Czy jest on przez to MNIEJ człowiekiem?

                Twój serwomechanizm nie działa bez swych składników wewnętrznych i dopływu prądu.
                Sam procesor jest również bezużyteczny jak przepalona żarówka. Swe funkcje
                zaczyna spełniać dopiero na płycie głównej, odpowiednio skonfigurowanej i
                zasilanej prądem z zewnątrz. Człowiek to nie tylko mózg.

                > Dzięki, ale zmieniasz temat. Było coś o DNA itd... Trzustka też przenosi
                > informację o kodzie genetycznym, nie będąc samodzielną istotą ludzką. Czyli -
                > Twój argument z poprzedniego postu upadł.

                Trzustka nie multiplikuje się w kolejne, nie rozwija. Natomiast zapłodnione jajo -
                tak. Genotyp przesądza o wielkości Twojej trzustki, zapis DNA w trzustce jest
                tylko nośnikiem tej informacji. Mylisz proces budowy z ze stanem po ukończeniu
                budynku - na etapie kopania fundamentów nie widać jeszcze kopuły, choć jest już
                pod nią wylany beton; na etapie udostępnienia budynku kopuła po prostu jest, ale
                nie rozwija się dalej. Decydujące jest to, że bez wykopu pod kopułe by jej nie
                było.

                > Nie wiem czemu "po waszemu" (że niby - odhumanizowane?).

                Dlatego, że teoria "pstryku" jest waszego, aborcjonistycznego autorstwa.

                > Nie zniesmacza: dopóki
                > NIE ZASKOCZYŁ, nie było to zabójstwo. Czy kula, mijając mą skroń o włos, zabije
                > mnie? Owszem, może przestraszyć, ale to już zupełnie inna historia...

                Może Cię śmiertelnie przerazić, atak serca i takie tam.
                Natomiast Twój argument o tym pstryku nadal mnie zdumiewa - człowiek powstaje w
                chwili złączenia się rodzicielskich komórek rozwija się dalej, wykształca
                wszystkie narządy i umiejętności potrzebne mu w przyszłości. Ty też nie miałeś od
                razu zarostu na twarzy, ale nie odmawiano Ci przez to miana człowieka (powtarzam
                się, ale dlatego, że zignorowałeś ten argument). Jak Ty sobie wyobrażasz
                powstanie nowej istoty - najpierw mózg, a dopiero potem wszystko inne?

                > W porządku. Ale nie odpowiedziałeś nie tylko na dygresję, ale również na temat
                > zasadniczy...

                Jak kogoś taka wola - niech się sam zabija. Ale chyba nawet entuzjaści eutanazji
                nie chcą podobno zabijać osób nieświadomych - a płód jest przecież nieświadomy.

                Pozdrawiam
                • tyu Re: Popierając aborcję do... Luki 10.01.02, 14:06
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > a co z takimi, których uznaje się na podstawie wykresu EEG za umarłych, ale po
                  > zabiegach reanimacyjnych wracają do zdrowia? Takie przypadki, szczególnie zimą,
                  > się zdarzają - organizm ulega zahibernowaniu, ale nie umiera.

                  Hibernacja to nie to samo, co zanik funkcji pnia mózgu. Stwierdzenie płaskiego
                  wykresu EEG przypisałbym raczej błędowi w sztuce, nie - rzeczywistej,
                  ale "chwilowej" śmierci mózgowej. Ale to niebezpieczeństwo dotyczy WSZYSTKICH,
                  nie tylko embrionów, nie należy więc używać tego argumentu jako kontrargumentu
                  akurat dla aborcji.

                  > tyu napisał(a):
                  > > ...serce, to serwomechanizm, nie człowiek. Przecież sytuacje odwrotne
                  > > miewają już miejsce: człowiek ze sztucznym (czasowo), czy przeszczepionym
                  > > CUDZYM sercem. Czy jest on przez to MNIEJ człowiekiem?
                  >
                  > Twój serwomechanizm nie działa bez swych składników wewnętrznych i dopływu
                  > prądu. Sam procesor jest również bezużyteczny jak przepalona żarówka. Swe
                  > funkcje zaczyna spełniać dopiero na płycie głównej, odpowiednio skonfigurowanej
                  > i zasilanej prądem z zewnątrz. Człowiek to nie tylko mózg.

                  WSZYSTKIE INNE "podzespoły" można (lub będzie MOŻNA) wymieniać: serce, płuca,
                  kończyny, kości... To kwestia techniczna, nie moralna, czy prawna: kto jest
                  człowiekiem. Człowiek bez kończyn, z przeszczepionym sercem itd - NADAL jest
                  pełnoprawnym człowiekiem. W przeciwieństwie do Ciebie - dla mnie człowiek, to
                  mózg, reszta to wymienialne podzespoły i serwomechanizmy. Jeszcze węziej:
                  człowiek, to "software" mózgu.

                  > > Dzięki, ale zmieniasz temat. Było coś o DNA itd... Trzustka też przenosi
                  > > informację o kodzie genetycznym, nie będąc samodzielną istotą ludzką. Czyli
                  > > - Twój argument z poprzedniego postu upadł.
                  >
                  > Trzustka nie multiplikuje się w kolejne,nie rozwija. Natomiast zapłodnione jajo
                  > - tak. Genotyp przesądza o wielkości Twojej trzustki, zapis DNA w trzustce jest
                  > tylko nośnikiem tej informacji. Mylisz proces budowy z ze stanem po ukończeniu
                  > budynku - na etapie kopania fundamentów nie widać jeszcze kopuły, choć jest już
                  > pod nią wylany beton; na etapie udostępnienia budynku kopuła po prostu jest,ale
                  > nie rozwija się dalej. Decydujące jest to, że bez wykopu pod kopułe by jej nie
                  > było.

                  Pozostając przy Twojej poetyce: nie interesują mnie nie wybudowane kopuły.
                  Przerwanie budowy na etapie kopania fundamentów, to nie burzenie.

                  > > Nie wiem czemu "po waszemu" (że niby - odhumanizowane?).
                  >
                  > Dlatego, że teoria "pstryku" jest waszego, aborcjonistycznego autorstwa.

                  ? Niech Ci będzie.

                  > > Nie zniesmacza: dopóki NIE ZASKOCZYŁ, nie było to zabójstwo. Czy kula,
                  > > mijając mą skroń o włos, zabije mnie? Owszem, może przestraszyć, ale
                  > > to już zupełnie inna historia...
                  >
                  > Może Cię śmiertelnie przerazić, atak serca i takie tam.

                  I DOPIERO WTEDY będzie problem, nie wcześniej.

                  > Natomiast Twój argument o tym pstryku nadal mnie zdumiewa - człowiek powstaje w
                  > chwili złączenia się rodzicielskich komórek rozwija się dalej, wykształca
                  > wszystkie narządy i umiejętności potrzebne mu w przyszłości. Ty też nie miałeś
                  > od razu zarostu na twarzy, ale nie odmawiano Ci przez to miana człowieka
                  > (powtarzam się, ale dlatego, że zignorowałeś ten argument). Jak Ty sobie
                  > wyobrażasz powstanie nowej istoty - najpierw mózg, a dopiero potem wszystko
                  > inne?

                  Oczywiście, że nie! Ale fakt płynności zmian nie przesądza sprawy. Czymógłbyś mi
                  wskazać historyczny moment na drodze ewolucji gatunków, w którym matka-małpa
                  urodziła pierwszego człowieka? Myślę, że wystarczy Ci możliwość stwierdzenia, że
                  współczesny szympans jest na pewno małpą, a Ty - na pewno człowiekiem. To samo
                  jest z moim stwierdzeniem: zygota, czy człowiek. Ty upierasz się przy tezie, że
                  człowiek może mieć cztery, czy osiem komórek i być osobą, ja - że STAJE SIĘ nią
                  dzięki rozpoczęciu funkcjonowania software'u mózgu.

                  > > W porządku. Ale nie odpowiedziałeś nie tylko na dygresję, ale również na
                  > > temat zasadniczy...
                  >
                  > Jak kogoś taka wola - niech się sam zabija. Ale chyba nawet entuzjaści eutanazji
                  > nie chcą podobno zabijać osób nieświadomych - a płód jest przecież nieświadomy.

                  Tym razem zanadto rozszerzyłeś sprawę - nie w kwestii świadomości ona. Przejrzyj
                  poprzednie posty.

                  > Pozdrawiam

                  I wzajemnie.
                  • Gość: luka Re: Popierając aborcję do... tyu IP: 217.67.196.* 10.01.02, 14:34
                    tyu napisał(a):

                    > Ale to niebezpieczeństwo dotyczy WSZYSTKICH,
                    > nie tylko embrionów, nie należy więc używać tego argumentu jako
                    kontrargumentu
                    > akurat dla aborcji.

                    Zatem TYM BARDZIEJ jest to argument przeciw aborcji!
                    A w stanie śmierci klinicznej wykres EEG jest równie płaski co biust androgena.

                    > WSZYSTKIE INNE "podzespoły" można (lub będzie MOŻNA) wymieniać: serce, płuca,
                    > kończyny, kości... To kwestia techniczna, nie moralna, czy prawna: kto jest
                    > człowiekiem. Człowiek bez kończyn, z przeszczepionym sercem itd - NADAL jest
                    > pełnoprawnym człowiekiem. W przeciwieństwie do Ciebie - dla mnie człowiek, to
                    > mózg, reszta to wymienialne podzespoły i serwomechanizmy. Jeszcze węziej:
                    > człowiek, to "software" mózgu.

                    Jeszcze nie widziałem samodzielnie przemieszczajacego się mózgu, obdarzonego
                    zdolnościami manualnymi.
                    Okres płodowy jest fazą rozwoju człowieka, tak samo jak dzieciństwo, młodość i
                    w końcu wiek dojrzały. To dziecinada twierdzić, że wczesna faza rozwoju (z
                    własnym genotypem, określającym wzrost, budowę ciała itd.) nie jest
                    człowiekiem, a po pierwotnym ukształtowaniu mózgu juz tak. Wszystko ma swój
                    początek - a początkiem człowieka jest zapłodnione jajo.

                    > Pozostając przy Twojej poetyce: nie interesują mnie nie wybudowane kopuły.
                    > Przerwanie budowy na etapie kopania fundamentów, to nie burzenie.

                    Lewitujące kopuły to raczej magia a la Harry Potter.

                    > Oczywiście, że nie! Ale fakt płynności zmian nie przesądza sprawy. Czymógłbyś
                    m
                    > i
                    > wskazać historyczny moment na drodze ewolucji gatunków, w którym matka-małpa
                    > urodziła pierwszego człowieka?

                    Nie mógłbym oczywiście - i nie jest to potrzebne. Prehistoryczny neandertal
                    nijak się ma do rozwijającego się zarodka w brzuchu Twojej sąsiadki. Ona jest
                    już matką - 5-dniowy zarodek daje sygnał chemiczny macicy, która reaguje na
                    jego przyjęcie i wyzwala zmiany hormonalne oraz mięśniowe. Według Ciebie jednak
                    nic się nie dzieje, względnie kobieta jest chora.

                    > Myślę, że wystarczy Ci możliwość stwierdzenia, ż e
                    > współczesny szympans jest na pewno małpą, a Ty - na pewno człowiekiem.

                    Wątpię, czy odróżniłbym jeden embrion od drugiego pod mikroskopem.

                    > To samo
                    > jest z moim stwierdzeniem: zygota, czy człowiek. Ty upierasz się przy tezie,
                    że
                    > człowiek może mieć cztery, czy osiem komórek i być osobą, ja - że STAJE SIĘ
                    nią
                    > dzięki rozpoczęciu funkcjonowania software'u mózgu.

                    Krótko pisząc: uzależniasz człowieczeństwo od aparatury medyczno-pomiarowej.
                    Szkiełko i oko.

                    > Tym razem zanadto rozszerzyłeś sprawę - nie w kwestii świadomości ona.
                    > Przejrzyj poprzednie posty.

                    Podtrzymuję swoje poprzednie zdanie.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: tyu Re: Popierając aborcję do... Luki IP: 192.168.10.* / *.BMJ.net.pl 10.01.02, 21:12
                      Luko!
                      Na początek dwie dygresje:
                      1. Sprawę, w której powoływałeś się na 7 opisałem jeszcze raz, obszerniej nieco,
                      u niego.
                      2. Eutanazja. Pozostań przy swoim, ale ze zrozumieniem celu tamtej dygresji: i
                      eutanazję i aborcję uważam za dopuszczalną w pewnych ekstremalnych sytuacjach,
                      ale nie uważam za dopuszczalne stosowanie ich jako metody rozwiązywania problemów
                      społecznych. Tyle analogii.

                      Teraz proponuję: wróćmy do meritum, bo - Twoim zwyczajem - zaczynasz skakać po
                      tematach ze szkodą dla meritum właśnie.

                      Podstawowym moim założeniem jest, że człowiek, jako odrębna jednostka, osoba, to
                      świadomość, software mózgu, jak to ująłem wcześniej, dusza - jeśli chcesz użyć
                      tego pojęcia. Od duszy w sensie fideistycznym różni się to zjawisko tylko tym, że
                      jest wytworem ciała. WYTWOREM, ale nie integralną i niezbywalną jego częścią.
                      Może istnieć ciało bez duszy, np. ciało zwierzęcia, embrionu, "człowieka-
                      rośliny", ale nie może istnieć dusza bez ciała. Jej istnienie jest wykrywalne,
                      m.in. przy pomocy analizy EEG. Ściślej - jej obecność w konkretnym ciele w
                      konkretnym momencie można potwierdzić lub wykluczyć. Niejasności w tej materii SĄ
                      do rozwiązania przy pomocy techniki, nie stanowią więc dylematów moralnych.
                      Reszta argumentacji opiera się konsekwentnie na tych założeniach. Nie jest więc
                      istotny "stan techniczny", czy stopień rozwoju ciała, jeśli nie ma w nim tak
                      rozumianej duszy.
                      Przypuszczam, że dla Ciebie te założenia są nie do przyjęcia, co z kolei
                      wskazuje, że najprawdopodobniej ponownie rozstaniemy się ze zdaniami mocno
                      zróżnicowanymi...

                      Pozdrawiam...
                      • Gość: luka Re: Popierając aborcję do... tyu IP: 217.67.196.* 11.01.02, 09:49
                        Gość portalu: tyu napisał(a):

                        > 1. Sprawę, w której powoływałeś się na 7 opisałem jeszcze raz, obszerniej nieco
                        > , u niego.

                        Odpiszę więc tam.

                        > 2. Eutanazja. Pozostań przy swoim, ale ze zrozumieniem celu tamtej dygresji: i
                        > eutanazję i aborcję uważam za dopuszczalną w pewnych ekstremalnych sytuacjach,
                        > ale nie uważam za dopuszczalne stosowanie ich jako metody rozwiązywania problem
                        > ów społecznych.

                        Tu się zgadzamy, więc temat zamknięty.

                        > Podstawowym moim założeniem jest, że człowiek, jako odrębna jednostka, osoba, t
                        > o
                        > świadomość, software mózgu, jak to ująłem wcześniej, dusza - jeśli chcesz użyć
                        > tego pojęcia.

                        Tak, wiem. I zgadzam się, że się nie zgadzamy, a na konsensus widoków nie widać.
                        Dla mnie człowiek to już te dwie komórki (jak to ironicznie ująłęś), ponieważ
                        jest to pierwsza, pierwotna faza rozwoju człowieka, bez której Twojej duszy by
                        nigdy nie było.
                        Jak byś określał początek życia, gdybyśmy żyli na ruinach świata po III
                        wojnieświatowej? Na słuch? Na podstawie zaprzeszłych badań, co jest zawodne, jako
                        że w lat 50. fale mózgowe aparatura medyczna była w stanie wykryć dopiero w 7
                        miesiącu?
                        Logika i zwykła wygoda sprawia, że najlepiej uznać za początek człowieka moment
                        zapłodnienia, z całym bagażem etyczno-medyczno-prawnym, jakie to rozwiązanie za
                        sobą pociąga.

                        Pozdrawiam
      • Gość: tete Non IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 13:51
        Wyobraźmy sobie sytuację : szczęśliwa wielodzietna rodzina (4 dzieci), kobieta
        jest w ciąży, ujawnia się poważna wada serca, ryzyko ogromne dla kobiety - może
        osierocić czwórkę dzieci, pytanie do księdza - co w takiej sytuacji może zrobić
        kobieta ? ksiądz : w tak dramatycznej sytuacji nie można zobowiązać kobiety do
        bohaterstwa, do ryzykowania własnym życiem ; można ją jedynie zachęcać,
        wesprzeć ... (to z programu TV).
        Wniosek : niektórzy dyskutanci w tym wątku są "bardziej papiescy niż Papież".

        Dyskusja o tym czy życie jest życiem - i od którego momentu - nie ma moim
        zdaniem sensu. Nie jesteście w stanie przekonać (ani Ty ani Snajper, którego
        bardzo lubię choć nasze poglądy "nieco" się różnią) człowieka, dla którego
        życie zaczyna się od chwili poczęcia. On także nie przekona Was do swojego
        zdania. Masz rację, że dyskusja o tym wraca na forum ... i rozpoczyna się z
        tymi samymi argumentami od początku. I tak będzie - nie tylko w tej kwestii.
        Być może kompromis jest realny w sprawie edukacji seksualnej, stosowania
        środków antykoncepcyjnych - choć i tu pewnie będą różne zdania. To - tak, a
        tamto - nie.

        pozdrawiam dyskutantów, tete (świeczkowo-ogarkowa)
        • 7em łokiej 09.01.02, 14:11
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Wyobraźmy sobie sytuację : szczęśliwa eskimoska, wielodzietna rodzina (4
          dzieci), kobieta
          > jest w ciąży, ujawnia się poważna wada serca, ryzyko ogromne dla kobiety - może
          >
          > osierocić czwórkę dzieci, pytanie do księdza - co w takiej sytuacji może zrobić
          >
          > kobieta ? ksiądz : w tak dramatycznej sytuacji nie można zobowiązać kobiety do
          > bohaterstwa, do ryzykowania własnym życiem ; można ją jedynie zachęcać,
          > wesprzeć ... (to z programu TV).
          > Wniosek : niektórzy dyskutanci w tym wątku są "bardziej papiescy niż Papież".
          >
          > Dyskusja o tym czy życie jest życiem - i od którego momentu - nie ma moim
          > zdaniem sensu. Nie jesteście w stanie przekonać (ani Ty ani Snajper, którego
          > bardzo lubię choć nasze poglądy "nieco" się różnią) człowieka, dla którego
          > życie zaczyna się od chwili poczęcia. On także nie przekona Was do swojego
          > zdania. Masz rację, że dyskusja o tym wraca na forum ... i rozpoczyna się z
          > tymi samymi argumentami od początku. I tak będzie - nie tylko w tej kwestii.
          > Być może kompromis jest realny w sprawie edukacji seksualnej, stosowania
          > środków antykoncepcyjnych - choć i tu pewnie będą różne zdania. To - tak, a
          > tamto - nie.
          >
          > pozdrawiam dyskutantów, tete (świeczkowo-ogarkowa)

          Wyobraźmy sobie sytuację: Szczęśliwa eskimoska, wielodzietna rodzina [rok 1674,
          dzisiejsza Kanada]. 4 małe eskimoski, mama, tata i kilka psów. Zima w tym roku
          troszkę się przedłuża [jakieś 3 miesiące dłużej mamy poniżej 55 stopni
          celcjusza]. Śliczne iglo urządzone w stylu art deco, niestety nieoświetlone
          [wypili już wszytkie tłuszcze pochodzenia zwierzęcego. właściwie to tych haskich
          też już nie ma]. Jeden z małych eskimoskich szkrabów obgryza łapkę swojego
          ulubionego, jeszcze tydzień wcześniej, pieska. Jest wyraźnie zadowolony ale na
          okrągłym licu maluje sie niepokój, czuje wzrok ojca na swoich pleckach.
          W TV podają, że okrutne mrozy mogą utrzymać się do 3ej dekady lipca [jakieś 1,5
          miesiąca jeszcze] - [wiem, że wtedy nie było telewizji].
          Nad głową taty pojawia sie okrągła chmurka a w niej napisy:
          -co zrobic!?!!?! [marszczy brew]
          -zapasy ograniczone [został tylko Szarik i Hogan w lodówce]
          -wywalę najpierw dzieci z iglo [zrobimy z żoną nowe jak zima popuści]
          -a jak i to nie pomoże wywalę żonę [przejadę na nartach 1200 mil i znajdę nową,
          co mi tam]

          ... Jaki wniosek płynie z tej starochińskiej przypowieści?
          Tysiąc prawd nie usprawiedliwi jednego kłamstwa.
          antropolog
          7,00
          • Gość: borsuk Re: łokiej IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.02, 14:25
            7-ko,
            chyba jestes niekonsekwentny.
            Po co eskimos ma gdzies lazic
            Z opisu wynika ze bialka starczy mu spokojnie do lipca.
            A jak zona dobrze odzywiona, to i sasiadow bedzie mogl zaprosic.
            tete- tylko nie bij.

            borsuk
            • 7em Re: łokiej 09.01.02, 14:31
              Gość portalu: borsuk napisał(a):

              > 7-ko,
              > chyba jestes niekonsekwentny.
              > Po co eskimos ma gdzies lazic
              > Z opisu wynika ze bialka starczy mu spokojnie do lipca.
              > A jak zona dobrze odzywiona, to i sasiadow bedzie mogl zaprosic.
              > tete- tylko nie bij.
              >
              > borsuk

              1
              "sąsiadów" wymordował [czytaj drugie iglo podpalił].
              2
              Kolejni mieszkają 650 mil na północ [tam nie pojedzie bo jeszcze zimniej]
              3
              Jeden Hogan na takiego wielkiego chłopa starcza na tydzień!
              4
              Białko nie jest zbyt kaloryczne. Zakładam, że będzie siedział w lodowym fotelu i
              ruszał tylko palcem "od pilota".
              ...
              7,00
        • wild Non! :) 09.01.02, 14:23
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Wniosek : niektórzy dyskutanci w tym wątku są "bardziej papiescy niż Papież".


          Jesus! za bardzo wciskają pape?:]


          PS. Uprzejmie prosze palcem wskazac kto i za co ( cytat ) , bede mogł sie
          dowiedziec na ile Papież jest ... chrzescijanski? eeeee....
          • Gość: tete Max :) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 15:47
            Nie Maxiu- nie wciągaj mnie w cytaty. To - co powiedział ksiądz jest dla mnie
            istotne : NIE MOŻNA ZOBOWIĄZYWAĆ człowieka do podejmowania ryzyka. Choć kościół
            przeciwny jest aborcji, przecież.
            Wycofuję niezręczne : "papiescy niż Papież". Chodziło mi wyłącznie o
            pryncypialność. Zarówno przeciwników jak i zwolenników aborcji.

            Szacunek dla życia. W ogóle. I odpowiedzialności za siebie i za dziecko.
            Ktoś powiedział : żeby jeździć samochodem - trzeba zdać egzamin, uzyskać prawo
            jazdy ; nikt nie musi zdawać egzaminu - żeby stać się "rodzicem" ... ot ... i
            ciąża więc ...

            smile)tete
            • Gość: wild Tete:) IP: *.net.bialystok.pl 09.01.02, 21:19
              Gość portalu: tete napisał(a):

              > Ktoś powiedział : żeby jeździć samochodem - trzeba zdać egzamin, uzyskać prawo
              > jazdy ; nikt nie musi zdawać egzaminu - żeby stać się "rodzicem" ... ot ... i
              > ciąża więc ...
              >
              > smile)tete

              o właśnie! też jestem przeciwny istnieniu prawa jazdy! :]

              PS. mogę jezdzic czterokołowym rowerem! rover jak rover ... no prob
              odpowiada sie tylko za fakt wypadku ( braku przymusowych ubezpieczen jest jasny? )
        • tyu Non=tyu do Tete 09.01.02, 15:36
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > ...Dyskusja o tym czy życie jest życiem - i od którego momentu - nie ma moim
          > zdaniem sensu. Nie jesteście w stanie przekonać (ani Ty ani Snajper, którego
          > bardzo lubię choć nasze poglądy "nieco" się różnią) człowieka, dla którego
          > życie zaczyna się od chwili poczęcia. On także nie przekona Was do swojego
          > zdania. Masz rację, że dyskusja o tym wraca na forum ... i rozpoczyna się z
          > tymi samymi argumentami od początku. I tak będzie - nie tylko w tej kwestii.
          > Być może kompromis jest realny w sprawie edukacji seksualnej, stosowania
          > środków antykoncepcyjnych - choć i tu pewnie będą różne zdania. To - tak, a
          > tamto - nie.
          >
          > pozdrawiam dyskutantów, tete (świeczkowo-ogarkowa)


          Nie zgadzam się z podstawową Twoją tezą o braku sensu takiej dyskusji: ona MA
          sens! Choćby dla pogłębienia poglądów ludzi zaangażowanych w nią, a dostatecznie
          wrażliwych, by wczuwać się w problem, a nie tylko machać cepem. Ma także sens,
          ponieważ ZANIECHANIE jej niesie poważne skutki praktyczne: taki, a nie inny
          (zazwyczaj silnie emocjonalny, a nie racjonalny) stosunek do tej sprawy tzw.
          decydentów (np. posłów po raz kolejny nowelizujących ustawę).


          • Gość: tete do Tyu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 16:31
            tyu napisał(a):
            >
            > Nie zgadzam się z podstawową Twoją tezą o braku sensu takiej dyskusji: ona MA
            > sens! Choćby dla pogłębienia poglądów ludzi zaangażowanych w nią, a dostateczni
            > e
            > wrażliwych, by wczuwać się w problem, a nie tylko machać cepem. Ma także sens,
            > ponieważ ZANIECHANIE jej niesie poważne skutki praktyczne: taki, a nie inny
            > (zazwyczaj silnie emocjonalny, a nie racjonalny) stosunek do tej sprawy tzw.
            > decydentów (np. posłów po raz kolejny nowelizujących ustawę).
            >
            >
            To może tak, Tyu : człowieka przeświadczonego o tym, że życie zaczyna się w
            chwili poczęcia - moim zdaniem - nie przekonają argumenty wsparte autorytetami
            naukowymi. Dla mnie - życie - to życie. Mini-istotka, która rozwija się dopiero -
            to przyszłe dziecko. Owszem - niezdolna do samodzielnego funkcjonowania - jeszzce
            przez wiele miesięcy. Na razie - bezpieczna ...Jak długo ?

            Co zrobić by aborcja - nie musiała być "rozwiązaniem problemu" - nieplanowanej,
            niechcianej ciąży ? Propagować wstrzemięźliwość ? Wychowywać odpowiedzialnych
            młodych ludzi - świadomych zarówno swojego ciała, fizjologii jak i możliwości
            stosowania róznego rodzaju środków zapobiegawczych ? Edukować w szkole ?
            Może wszystko razem.
            Ale czy "strony" dyskusji potrafią zgodzić się przynajmniej w tej sprawie ?

            Można dyskutować - i trzeba - nie miałam racji, Tyu.

            pozdrawiam, smile)tete

            • tyu Re: do Tete ze SŁODKIM ciasteczkiem 09.01.02, 18:27
              Gość portalu: tete napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              > >
              > > Nie zgadzam się z podstawową Twoją tezą o braku sensu takiej dyskusji: ona
              > > Ma sens!
              (...)

              > To może tak, Tyu : człowieka przeświadczonego o tym, że życie zaczyna się w
              > chwili poczęcia - moim zdaniem - nie przekonają argumenty wsparte autorytetami
              > naukowymi. Dla mnie - życie - to życie. Mini-istotka, która rozwija się dopiero
              > - to przyszłe dziecko. Owszem - niezdolna do samodzielnego funkcjonowania -
              > jeszcze przez wiele miesięcy. Na razie - bezpieczna ...Jak długo ?
              >
              > Co zrobić by aborcja - nie musiała być "rozwiązaniem problemu" - nieplanowanej,
              > niechcianej ciąży ? Propagować wstrzemięźliwość ? Wychowywać odpowiedzialnych
              > młodych ludzi - świadomych zarówno swojego ciała, fizjologii jak i możliwości
              > stosowania róznego rodzaju środków zapobiegawczych ? Edukować w szkole ?
              > Może wszystko razem.
              > Ale czy "strony" dyskusji potrafią zgodzić się przynajmniej w tej sprawie ?
              >
              > Można dyskutować - i trzeba - nie miałam racji, Tyu.
              >
              > pozdrawiam, smile)tete


              Od końca: cieszę się, że i Ty uważasz, że można - i trzeba! Bo trzeba.

              Mini-istotka - tak! JĄ trzeba chronić, tylko - wraca problem - OD KIEDY jest to
              istotka, a do kiedy - kilkadziesiąt, czy kilkaset komórek z nowymi elementami
              DNA, ale nie stanowiącymi życia samoistnego? I nie chodzi mi - rozumiesz to z
              pewnością - o fakt bezbronności, czy niesamodzielności mini-istotki w ciele
              matki, tylko o fakt, czy JUŻ NIĄ JEST. Obawiam się, że tu pozostanie między nami
              różnica zdań. I W TAKICH SPRAWACH trudno wymagać przyznania racji, choć nadal
              uważam, że to ja ją mam...

              A co do zgody "stron": obawiam się, że poglądy tzw. "obrońców życia"
              (określenie "tzw." jest w tym wypadku bardzo na miejscu) są zazwyczaj tak
              fundamentalistyczne, że i tu zgoda nie będzie możliwa, choć właśnie to, co
              proponujesz, stanowi najlepsze rozwiązanie. Powtarzam: i ja uważam aborcję za
              zło, jednak zło niekiedy dopuszczalne. Dla nich przecież SAMA EDUKACJA SEKSUALNA
              jest złem niewiele mniejszym... I jedynym, wg nich, rozwiązaniem zawsze będzie
              owa - ze starego dowcipu wzięta - "szklanka wody zamiast".

              Pozdrawiam wzajemnie, współlaureatko!
              smile)))


              • Gość: tyu2 słodki problem bycia człowiekiem np. Żydem w/g Tyu IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 28.04.02, 21:54
                tyu napisał(a):

                > Gość portalu: tete napisał(a):
                >
                > > tyu napisał(a):
                > > >
                > > > Nie zgadzam się z podstawową Twoją tezą o braku sensu takiej dyskusji
                > : ona
                > > > Ma sens!
                > (...)
                >
                > > To może tak, Tyu : człowieka przeświadczonego o tym, że życie zaczyna się
                > w
                > > chwili poczęcia - moim zdaniem - nie przekonają argumenty wsparte autoryte
                > tami
                > > naukowymi. Dla mnie - życie - to życie. Mini-istotka, która rozwija się do
                > piero
                > > - to przyszłe dziecko. Owszem - niezdolna do samodzielnego funkcjonowania
                > -
                > > jeszcze przez wiele miesięcy. Na razie - bezpieczna ...Jak długo ?
                > >
                > > Co zrobić by aborcja - nie musiała być "rozwiązaniem problemu" - nieplanow
                > anej,
                > > niechcianej ciąży ? Propagować wstrzemięźliwość ? Wychowywać odpowiedzialn
                > ych
                > > młodych ludzi - świadomych zarówno swojego ciała, fizjologii jak i możliwo
                > ści
                > > stosowania róznego rodzaju środków zapobiegawczych ? Edukować w szkole ?
                > > Może wszystko razem.
                > > Ale czy "strony" dyskusji potrafią zgodzić się przynajmniej w tej sprawie
                > ?
                > >
                > > Można dyskutować - i trzeba - nie miałam racji, Tyu.
                > >
                > > pozdrawiam, smile)tete
                >
                >
                > Od końca: cieszę się, że i Ty uważasz, że można - i trzeba! Bo trzeba.
                >
                > Mini-istotka - tak! JĄ trzeba chronić, tylko - wraca problem - OD KIEDY jest to
                >
                > istotka, a do kiedy - kilkadziesiąt, czy kilkaset komórek z nowymi elementami
                > DNA, ale nie stanowiącymi życia samoistnego? I nie chodzi mi - rozumiesz to z
                > pewnością - o fakt bezbronności, czy niesamodzielności mini-istotki w ciele
                > matki, tylko o fakt, czy JUŻ NIĄ JEST. Obawiam się, że tu pozostanie między nam
                > i
                > różnica zdań. I W TAKICH SPRAWACH trudno wymagać przyznania racji, choć nadal
                > uważam, że to ja ją mam...
                >
                > A co do zgody "stron": obawiam się, że poglądy tzw. "obrońców życia"
                > (określenie "tzw." jest w tym wypadku bardzo na miejscu) są zazwyczaj tak
                > fundamentalistyczne, że i tu zgoda nie będzie możliwa, choć właśnie to, co
                > proponujesz, stanowi najlepsze rozwiązanie. Powtarzam: i ja uważam aborcję za
                > zło, jednak zło niekiedy dopuszczalne. Dla nich przecież SAMA EDUKACJA SEKSUALN
                > A
                > jest złem niewiele mniejszym... I jedynym, wg nich, rozwiązaniem zawsze będzie
                > owa - ze starego dowcipu wzięta - "szklanka wody zamiast".
                >
                > Pozdrawiam wzajemnie, współlaureatko!
                > smile)))
                >
                >

    • osssa Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! 09.01.02, 14:37
      Dyskusja zatoczyła koło.
      Napięcie sięgnęło zenitu.
      Przerwa . A może jakiś żarcik ? Dla rozlużnienia !
      O Eskimosach , np. ....
      • Gość: # Samodzielnosc myslenia po aborcji. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.01.02, 15:14
        Wyczytalem przemyslenia
        niby samodzielne - nie unijne
        ani saczacej w "samodzielne" mozgi
        cywilizacji smierci, mozgi co uniknely aborcji, co nastepuje:

        "Tego "obrońcy życia" widzieć nie chcą. Niech umiera
        matka, byle bez aborcji. Ich sztywność myślenia bywa zatrważająca.
        Uważam jednak, że dyskusja wokół tej sprawy nie jest całkiem jałowa: niesie ona
        ważne pytania, zarówno natury czysto technicznej (vide choćby mój tekst
        powyżej), jak i znacznie ważniejsze - natury moralnej. Złe w niej jest jednak
        właśnie to, że jej uczestnicy mieniący się "obrońcami życia" w czambuł
        odsądzają zwolenników aborcji od moralności i w czambuł odrzucają wszystko, co
        nie jest zgodne z ich wyobrażeniami. ILU Z NICH usiłowało wyjść w tej dyskusji
        od próby zdefiniowania CZYM jest człowiek i OD KIEDY? Wolą podpierać się
        autorytetami twierdzącymi, że od poczęcia - z definicji - i koniec. Strach
        przed samodzielnym myśleniem?"

        Czy on nie pisze o "obroncy zycia"
        swym ojcu, co chodzil za mama i jej pilnowal, by sie nie wyskrobala ?
        Bo i takie znam pzrypadki - jak to w zyciu.

        Sacharow wymyslil bombe wodorowa, Arafat, Szamir
        .... ech a ja czas trace na zbior strun energetycznych
        - ktore weszly w petle samozniszczenia.

        Niech sie sam zniszcy - po co mu przestrogi # -a ?
      • Gość: borsuk Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.02, 15:39
        Ossso,
        a jak juz pozartujemy, to moze poszukasz odpowiedzi na male pytanko?
        Jak narazie tylko dwie osoby sprobowaly odpowiedziec wprost.
        Miejsce na podium czeka.

        pozdrowienia

        borsuk
        • osssa Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka 09.01.02, 16:01
          borsuku ,
          mój post był odpowiedzią na to małe pytanko.
          Dylemat pozostał mimo dwóch miejsc , już przydzielonych ,na podium.
          Czy zajęcie pozostałego coś zmieni ?
          Oboje wiemy , że pytanie jest retoryczne , prawda ?

          Pozdrawiam.
          osssa

          • Gość: borsuk Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.02, 16:39
            Nie Ossso,
            to wcale nie bylo retoryczne pytanie.

            Jesli sie nad nim zastanowic, to sie okaze, ze cala ta dyskusja, sprowadza sie
            w istocie do proby zdefiniowania granic naszej wygody psychchicznej.

            Karmi sie ona (ta dyskusja) niezaakceptowaniem faktu, ze czlowiek jest
            stworzeniem drapieznym, i zabijanie, takze w obrebie swojego gatunku jest jego
            zachowaniem naturalnym.

            Ale wmowil sobie (ten czlowiek), ze jest ponad nature wyniesiony i dlatego do
            swojego naturalnego zachowania dorabia ideologie.

            Czym jest naukowe ustalanie granic powstania zycia, jak nie alibi dla czynu,
            ktorego tak do konca sie nie akceptuje? Inaczej alibi nie byloby potrzebne.

            Ja nie mowie, ze to zle, ze czlowiek, stara sie wzniesc ponad swa zwierzeca
            nature. Ale mysle, ze dobrze jest o tej naturze pamietac i miec na uwadze, ze
            nszymi czynami kieruje przewaznie jednak bilans korzysci i strat.
            Przeraza nas on- taki zimny pragmatyzm - dlatego potrzebujemy usprawiedliwien.

            pozdrawiam

            borsuk

            • osssa Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka 09.01.02, 21:11
              Tak , borsuku.
              Zgadzam się , w każdym calu , z Twoją wypowiedzią.
              Czyż to jednak jakoś wpływa na istotę rzeczy ?
              A wypowiedż , któregokolwiek z Twoich adwersarzy , czy zmieniła coś
              w kwestii aborcji ?

              Pozostanę jednak przy swoim zdaniu. Pytanko o którym mówimy pozostaje
              stricte , retorycznym pytaniem.
              Każdy z dyskutantów , od początku znał odpowiedż i przy swojej wersji
              pozostał.
              Dyskusja zatoczyła koło..., nieprawdaż , borsuku ?
              smile))

              Pozdrawiam
              osssa
              • Gość: borsuk Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.02, 21:16
                Ossso,
                naturalnie. Masz swieta racje
                Wlasnie zwrocilas mi uwage na to, ze w gruncie rzeczy caly czas probuje, w
                nieslychanie skomplikowany sposob, dac to dyskutantom do zrozumienia.
                Juz medrcy dalekiego wschodu mowili:
                "Prawda jest jak d..., kazdy siedzi na swojej".

                pozdrawiam najserdeczniej

                borsuk
                • Gość: siedem Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.tgory.pik-net.pl 10.01.02, 07:47
                  Gość portalu: borsuk napisał(a):

                  > Ossso,
                  > naturalnie. Masz swieta racje
                  > Wlasnie zwrocilas mi uwage na to, ze w gruncie rzeczy caly czas probuje, w
                  > nieslychanie skomplikowany sposob, dac to dyskutantom do zrozumienia.
                  > Juz medrcy dalekiego wschodu mowili:
                  > "Prawda jest jak d..., kazdy siedzi na swojej".
                  >
                  > pozdrawiam najserdeczniej
                  >
                  > borsuk

                  Dobra poprzelwaliście próżnię w próżne i na abarot, a teraz powiedzcie mi czy
                  ossa to jest kość po łacińskiemu bo coś mi świta we łebie. Słysze taki dzwonek
                  ossa capiti [pewnie z błedami] = czacha.
                  7,14
                  • Gość: borsuk Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.02, 08:13
                    pojecia nie mam siedemeczko, nigdy nie obgryzalem kosci po lacinie.
                    Ale chyba jednak byloby mniej "s". Chyba ze lacinczyk naduzyl wina.

                    pozdrawiam

                    borsuk
                    • Gość: # Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.wroclaw.tpnet.pl 10.01.02, 08:59
                      Gość portalu: borsuk napisał(a):

                      > pojecia nie mam siedemeczko, nigdy nie obgryzalem kosci po lacinie.
                      > Ale chyba jednak byloby mniej "s". Chyba ze lacinczyk naduzyl wina.
                      >
                      > pozdrawiam
                      >
                      > borsuk

                      Cos taki skromny Borsuku.
                      Obgryzles OS i VINO popiles dla ? nie VERITAS


                      • Gość: borsuk Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ - do borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.02, 09:17
                        IN VINO VERITAS - VINO IN BORSUK - VERITAS IN BORSUK.
                        • Gość: # Re do bors - uka IP: *.wroclaw.tpnet.pl 10.01.02, 09:36
                          Gość portalu: borsuk napisał(a):

                          > IN VINO VERITAS - VINO IN BORSUK - VERITAS IN BORSUK.

                          SED LIBERA NOS A VERITAS IN BORSUK
                          - DISCE BORSUK # veritate
                          • Gość: borsuk Re: Re do bors - uka IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.02, 10:03
                            OK #-u,
                            ale nie przekomarzajmy sie lepiej w tym watku.
                            Czujesz bluesa?

                            pozdrowienia

                            borsuk
    • jacek#jw Człowiek się rodzi! 12.01.02, 14:43
      Te proste, powszechnie używane słowa dają jasną i oczywistą odpowiedź na
      pytanie, kiedy pojawia się człowiek. Jest wiele cech, które można przypisać
      człowiekowi. Jedną z nich jest odrębność, zarówno w sensie duchowym, jak i
      fizycznym. I tą odrębność człowiek uzyskuje w momencie urodzenia. I nie zmieni
      tego faktu ani możliwość podglądania, jak powstaje życie, ani możliwość
      ingerencji w ten proces. Z człowiekiem związany jest jeden z wielu fenomenów,
      fenomen tworzenia i niszczenia. Zawsze i wszędzie, w każdej kulturze, na
      wschodzie i na zachodzie, północy i południu człowiek tworzył i niszczył.
      Tworzenie przychodziło z trudem, wymagało pomysłowości, inwencji, cierpliwości.
      Niszczenie było łatwe, związanie z bezmyślnością, czynione przy okazji, nieraz
      od niechcenia. Ta reguła nie jest tak naprawdę żadną regułą, bo bywa, że w
      proces niszczenia ludzie angażują niebywałe środki, kładą na szalę swoją
      inteligencję, rozum a nawet swoje istnienie. Czarodziejskie różdżki, czy
      zaklęcie umożliwiające pojawianie się z nikąd i natychmiast stoliczków,
      rycerzy czy dziwnych stworzeń nie istnieją. Wszystko, przedmioty, rzeczy,
      ludzie, zwierzęta i rośliny, związane jest z procesem tworzenia. Dom trzeba
      zbudować i zamieszkać w nim, roślina musi wykiełkować, człowiek musi zostać
      poczęty i urodzony, to właśnie dzieło tworzenia. Przerwanie procesu tworzenia
      to niszczenie i niezależnie od tego w jakim momencie się to zrobi, to w
      przypadku aborcji zawsze będzie to niszczeniem życia.
      Prawo do aborcji w sensie legalizacji jej w pełnym lub ograniczonym zakresie
      będzie zawsze prawem do niszczenia życia. Legalizacja aborcji wg mnie oznacza,
      że każda kobieta w określonej sytuacji będzie mogła iść do dowolnego szpitala i
      zażądać dokonania operacji. Jeśli szpital lub lekarz odmówi, będzie to
      nielegalne. W moim odczuciu zamiast mówić o legalizacji aborcji w polskiej
      demokracji, bo o tym jest właściwie ta dyskusja, powinno się określić, kto może
      podjąć decyzję o zniszczeniu życia, w jakich okolicznościach i na czyj wniosek.
      Jedyną instytucją nie budzącą oporów w tym zakresie może być sąd. Sąd może
      podjąć decyzję o karze śmierci i sąd może podjąć decyzję o aborcji. Inaczej
      mówiąc aborcja jest nielegalna, a sąd na wniosek zainteresowanych, matki i ojca
      lub w szczególnych przypadkach na wniosek matki może wydać zezwolenie na
      aborcję. Prawo powinno określać w jakich okolicznościach są mógłby wydać taki
      wyrok.
      • krzys52 Re: Człowiek się rodzi! 12.01.02, 17:27
        jacek#jw napisał(a):

        > Te proste, powszechnie używane słowa dają jasną i oczywistą odpowiedź na
        > pytanie, kiedy pojawia się człowiek. Jest wiele cech, które można przypisać
        > człowiekowi. Jedną z nich jest odrębność, zarówno w sensie duchowym, jak i
        > fizycznym. I tą odrębność człowiek uzyskuje w momencie urodzenia. I nie zmieni
        > tego faktu ani możliwość podglądania, jak powstaje życie, ani możliwość
        > ingerencji w ten proces. Z człowiekiem związany jest jeden z wielu fenomenów,
        > fenomen tworzenia i niszczenia. Zawsze i wszędzie, w każdej kulturze, na
        > wschodzie i na zachodzie, północy i południu człowiek tworzył i niszczył.
        > Tworzenie przychodziło z trudem, wymagało pomysłowości, inwencji, cierpliwości.
        ..
        .........................
        ..K.P.
        Mylisz sie juz na wstepie, wymyslajac te instrukcje obslugi mlotka. W ty
        przypadku "tworzenie" jest zazwyczaj lekkie, latwe i przyjemne surprised)
        ..
        .........................
        >
        > Niszczenie było łatwe, związanie z bezmyślnością, czynione przy okazji, nieraz
        > od niechcenia. Ta reguła nie jest tak naprawdę żadną regułą, bo bywa, że w
        > proces niszczenia ludzie angażują niebywałe środki, kładą na szalę swoją
        > inteligencję, rozum a nawet swoje istnienie. Czarodziejskie różdżki, czy
        > zaklęcie umożliwiające pojawianie się z nikąd i natychmiast stoliczków,
        > rycerzy czy dziwnych stworzeń nie istnieją. Wszystko, przedmioty, rzeczy,
        > ludzie, zwierzęta i rośliny, związane jest z procesem tworzenia. Dom trzeba
        > zbudować i zamieszkać w nim, roślina musi wykiełkować, człowiek musi zostać
        > poczęty i urodzony, to właśnie dzieło tworzenia. Przerwanie procesu tworzenia
        > to niszczenie i niezależnie od tego w jakim momencie się to zrobi, to w
        > przypadku aborcji zawsze będzie to niszczeniem życia.
        ..
        ......................................
        ..K.P.
        Natomiast wlasnie "niszczenie" wymaga wiedzy oraz zaangazowania powaznych srodkow
        (czas, pieniadze, energia...), czyli kolejna pomylka surprised)
        ..
        ......................................
        > Prawo do aborcji w sensie legalizacji jej w pełnym lub ograniczonym zakresie
        > będzie zawsze prawem do niszczenia życia. Legalizacja aborcji wg mnie oznacza,
        > że każda kobieta w określonej sytuacji będzie mogła iść do dowolnego szpitala i
        >
        > zażądać dokonania operacji. Jeśli szpital lub lekarz odmówi, będzie to
        > nielegalne. W moim odczuciu zamiast mówić o legalizacji aborcji w polskiej
        > demokracji, bo o tym jest właściwie ta dyskusja, powinno się określić, kto może
        >
        > podjąć decyzję o zniszczeniu życia, w jakich okolicznościach i na czyj wniosek.
        >
        > Jedyną instytucją nie budzącą oporów w tym zakresie może być sąd. Sąd może
        > podjąć decyzję o karze śmierci i sąd może podjąć decyzję o aborcji. Inaczej
        > mówiąc aborcja jest nielegalna, a sąd na wniosek zainteresowanych, matki i ojca
        >
        > lub w szczególnych przypadkach na wniosek matki może wydać zezwolenie na
        > aborcję. Prawo powinno określać w jakich okolicznościach są mógłby wydać taki
        > wyrok.
        ..
        ......................................
        ..K.P.
        Obawiam sie tylko, ze, potencjalnie, osoby zmuszone do korzystania z uslug
        aborcyjnego podziemia, teraz, takze nie zdecyduja sie na wycieranie swa
        intymnoscia sal sadowych - pozniej. Zebys nie wiem jak im zalecal. A nawiasem
        mowiac to Twoja propozycja jest aktualnie praktykowana, i co?
        ..
        Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i niezaprzeczalnym
        prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.
        ..
        K.P.

        • jacek#jw Re: Człowiek się rodzi! 12.01.02, 18:35
          krzys52 napisał(a):

          > ..K.P.
          > Mylisz sie juz na wstepie, wymyslajac te instrukcje obslugi mlotka. W ty
          > przypadku "tworzenie" jest zazwyczaj lekkie, latwe i przyjemne surprised)


          Pisałem o tym poniżej.

          > ..K.P.
          > Natomiast wlasnie "niszczenie" wymaga wiedzy oraz zaangazowania powaznych srodk
          > ow
          > (czas, pieniadze, energia...), czyli kolejna pomylka surprised)

          Nie doczytałeś.

          > ..K.P.
          > Obawiam sie tylko, ze, potencjalnie, osoby zmuszone do korzystania z uslug
          > aborcyjnego podziemia, teraz, takze nie zdecyduja sie na wycieranie swa
          > intymnoscia sal sadowych - pozniej. Zebys nie wiem jak im zalecal. A nawiasem
          > mowiac to Twoja propozycja jest aktualnie praktykowana, i co?

          Chyba jednak obowiązujęce prawo jest nieco inne. Rzecz dotyczy patologii i
          normalnych rodzin i ludzi. Prawo powinno zwalczać patologię i wspomagać
          normalnych ludzi. Choć jest daleko do ideału, to dążenie do niego w tym przypadku
          jest obowiązkiem podstawowym. Aborcyjne podziemie nie jest tu argumentem i będzie
          istniało pewnie zawsze, chyba że będzie to legalizacja bezwarunkowa.

          > ..
          > Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i niezaprzeczalnym
          > prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.

          Ten tekst odczytuję jako niezaprzeczalny atak na rodzinę i jej prawa, jako atak
          na kobietę, mężczyznę i dziecko. Nie wiem, czy masz żonę i dzieci, ale gdybym ja
          powiedział swojej żonie podczas jej komplikacji przed porodem, że to twoje
          niezaprzeczlne prawo do brzucha jako kobiety i możesz zrobić z tym co chcesz,
          skończyłoby się to rozwodem, a dziecko i tak zostałoby urodzone.
          > ..
          > K.P.
          >

          Jacek
          • krzys52 Re: Człowiek się rodzi! 12.01.02, 20:06
            jacek#jw napisał(a):

            > krzys52 napisał(a):
            >
            > > ..K.P.
            > > Mylisz sie juz na wstepie, wymyslajac te instrukcje obslugi mlotka. W ty
            > > przypadku "tworzenie" jest zazwyczaj lekkie, latwe i przyjemne surprised)
            >
            >
            > Pisałem o tym poniżej.
            >
            > > ..K.P.
            > > Natomiast wlasnie "niszczenie" wymaga wiedzy oraz zaangazowania powaznych
            > srodk
            > > ow
            > > (czas, pieniadze, energia...), czyli kolejna pomylka surprised)
            >
            > Nie doczytałeś.
            >
            > > ..K.P.
            > > Obawiam sie tylko, ze, potencjalnie, osoby zmuszone do korzystania z uslug
            >
            > > aborcyjnego podziemia, teraz, takze nie zdecyduja sie na wycieranie swa
            > > intymnoscia sal sadowych - pozniej. Zebys nie wiem jak im zalecal. A nawia
            > sem
            > > mowiac to Twoja propozycja jest aktualnie praktykowana, i co?
            >
            > Chyba jednak obowiązujęce prawo jest nieco inne. Rzecz dotyczy patologii i
            > normalnych rodzin i ludzi. Prawo powinno zwalczać patologię i wspomagać
            > normalnych ludzi. Choć jest daleko do ideału, to dążenie do niego w tym przypad
            > ku
            > jest obowiązkiem podstawowym. Aborcyjne podziemie nie jest tu argumentem i będz
            > ie
            > istniało pewnie zawsze, chyba że będzie to legalizacja bezwarunkowa.
            >
            > > ..
            > > Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i niezaprzeczalny
            > m
            > > prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.
            >
            > Ten tekst odczytuję jako niezaprzeczalny atak na rodzinę i jej prawa, jako atak
            >
            > na kobietę, mężczyznę i dziecko. Nie wiem, czy masz żonę i dzieci, ale gdybym j
            > a
            > powiedział swojej żonie podczas jej komplikacji przed porodem, że to twoje
            > niezaprzeczlne prawo do brzucha jako kobiety i możesz zrobić z tym co chcesz,
            > skończyłoby się to rozwodem, a dziecko i tak zostałoby urodzone.
            > > ..
            > > K.P.
            > >
            >
            > Jacek
            ........................
            ..K.P.
            A niby dlaczego mialbys Jej to powiedziec? Czyz nie "razem" byliscie w tej ciazy?
            Czyz nie pragneliscie tego dziecka?
            ..
            K.P.

            • jacek#jw Re: Człowiek się rodzi! 13.01.02, 21:11
              krzys52 napisał(a):

              > > > Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i niezaprzec
              > zalny
              > > m
              > > > prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.
              > >

              > A niby dlaczego mialbys Jej to powiedziec? Czyz nie "razem" byliscie w tej
              ciaz
              > y?
              > Czyz nie pragneliscie tego dziecka?
              > ..
              > K.P.

              Pierwszy cytat wyjaśnia drugi. Brzuch kobiety, a więc płód, nowe życie,
              przyszły człowiek nie jest przyrodzonym i niezaprzeczlnym prawem kobiety. Jest
              wspólną sprawą matki, ojca i dziecka. To jest normalność. Obok tego istnieje
              patologia, a ja w pierwszej kolejności myślę o sobie i rodzinie, taki ze mnie
              egoista. Dopiero później zastanawiam się co zrobić z biednymi kobietami, które
              przez lekkomyślność, głupotę czy źle ulokowaną miłość zaszły w ciążę. Za błędy
              trzeba odpowiadać w ten lub inny sposób. Twoja teza o brzuchu jest tezą
              bezwzględną, niezalezną praktycznie od aborcji. Jest wyrazem pewnego
              światopoglądu, w którym kobieta jest jest podmiotem, zaś dziecko i mężczyzna
              rzeczą wtórną. I dlatego „miałbym Jej to powiedzieć”.

              Jacek
              • krzys52 Re: Człowiek się rodzi! 13.01.02, 21:28
                jacek#jw napisał(a):

                > krzys52 napisał(a):
                >
                > > > > Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i nieza
                > przec
                > > zalny
                > > > m
                > > > > prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.
                > > >
                >
                > > A niby dlaczego mialbys Jej to powiedziec? Czyz nie "razem" byliscie w tej
                >
                > ciaz
                > > y?
                > > Czyz nie pragneliscie tego dziecka?
                > > ..
                > > K.P.
                >
                > Pierwszy cytat wyjaśnia drugi. Brzuch kobiety, a więc płód, nowe życie,
                > przyszły człowiek nie jest przyrodzonym i niezaprzeczlnym prawem kobiety. Jest
                > wspólną sprawą matki, ojca i dziecka. To jest normalność. Obok tego istnieje
                > patologia, a ja w pierwszej kolejności myślę o sobie i rodzinie, taki ze mnie
                > egoista. Dopiero później zastanawiam się co zrobić z biednymi kobietami, które
                > przez lekkomyślność, głupotę czy źle ulokowaną miłość zaszły w ciążę. Za błędy
                > trzeba odpowiadać w ten lub inny sposób. Twoja teza o brzuchu jest tezą
                > bezwzględną, niezalezną praktycznie od aborcji. Jest wyrazem pewnego
                > światopoglądu, w którym kobieta jest jest podmiotem, zaś dziecko i mężczyzna
                > rzeczą wtórną. I dlatego „miałbym Jej to powiedzieć”.
                >
                > Jacek
                ..
                ....................................
                ..K.P.
                A gdybys powiedzial zonie, ze czlowiek ma prawo decydowac o wlasnym zyciu (i
                smierci) to takze rozeszla by sie z Toba, czy tez podciela sobie zyly?
                Lub
                gdybys powiedzial swojej niepalacej zonie, ze czlowiek ma prawo zdecydowac czy
                bedzie palaczem (badz nie) to takze rozeszlaby sie z Toba, czy tez poleciala po
                paczke sportow?
                ..
                Posiadanie prawa wcale nie oznacza koniecznosci korzystania z niego - tojest dana
                moznosc. A zwlaszcza z praw nalezy korzystac madrze i nie naduzywac ich. W zyciu
                takze nalezy starac sei zyc madrze i rozsadnie. Tyle ze czasem znajdujemy siebie
                w sytuacjach nieciekawych - mimo naszych najlepszych staran, i bez naszej winy.
                ..
                K.P.

                • jacek#jw Re: Człowiek się rodzi! 13.01.02, 22:04
                  krzys52 napisał(a):

                  > A gdybys powiedzial zonie, ze czlowiek ma prawo decydowac o wlasnym zyciu (i
                  > smierci) to takze rozeszla by sie z Toba, czy tez podciela sobie zyly?
                  > Lub
                  > gdybys powiedzial swojej niepalacej zonie, ze czlowiek ma prawo zdecydowac czy
                  > bedzie palaczem (badz nie) to takze rozeszlaby sie z Toba, czy tez poleciala po
                  >
                  > paczke sportow?

                  To powtórzenie przez Ciebie poprzedniej myśli innymi słowami. W rozważanym
                  przypadku nie jest to decyzja dotycząca wyłącznie jednego człowieka i nie jest
                  decyzją wyłącznie o własnym życiu.

                  > ..
                  > Posiadanie prawa wcale nie oznacza koniecznosci korzystania z niego - tojest da
                  > na
                  > moznosc. A zwlaszcza z praw nalezy korzystac madrze i nie naduzywac ich. W zyci
                  > u
                  > takze nalezy starac sei zyc madrze i rozsadnie. Tyle ze czasem znajdujemy siebi
                  > e
                  > w sytuacjach nieciekawych - mimo naszych najlepszych staran, i bez naszej winy.
                  > ..
                  > K.P.
                  >

                  To wszystko prawda z jednym zastrzeżeniem. Używając praw mądrze i rozsądnie można
                  krzywdzić innych.

                  Jacek
                  • Gość: krzys52 Re: Człowiek się rodzi! IP: *.proxy.aol.com 15.01.02, 16:26
                    jacek#jw napisał(a):

                    > krzys52 napisał(a):
                    >
                    > > A gdybys powiedzial zonie, ze czlowiek ma prawo decydowac o wlasnym zyciu
                    > (i
                    > > smierci) to takze rozeszla by sie z Toba, czy tez podciela sobie zyly?
                    > > Lub
                    > > gdybys powiedzial swojej niepalacej zonie, ze czlowiek ma prawo zdecydowac
                    > czy
                    > > bedzie palaczem (badz nie) to takze rozeszlaby sie z Toba, czy tez polecia
                    > la po
                    > >
                    > > paczke sportow?
                    >
                    > To powtórzenie przez Ciebie poprzedniej myśli innymi słowami. W rozważanym
                    > przypadku nie jest to decyzja dotycząca wyłącznie jednego człowieka i nie jest
                    > decyzją wyłącznie o własnym życiu.
                    >
                    > > ..
                    > > Posiadanie prawa wcale nie oznacza koniecznosci korzystania z niego - toje
                    > st da
                    > > na
                    > > moznosc. A zwlaszcza z praw nalezy korzystac madrze i nie naduzywac ich. W
                    > zyci
                    > > u
                    > > takze nalezy starac sei zyc madrze i rozsadnie. Tyle ze czasem znajdujemy
                    > siebi
                    > > e
                    > > w sytuacjach nieciekawych - mimo naszych najlepszych staran, i bez naszej
                    > winy.
                    > > ..
                    > > K.P.
                    > >
                    >
                    > To wszystko prawda z jednym zastrzeżeniem. Używając praw mądrze i rozsądnie moż
                    > na
                    > krzywdzić innych.
                    >
                    > Jacek
                    ..
                    ...........................................
                    ..
                    To takze prawda. Jak i to, ze moje stanowisko w temacie zaprezantowalem w kilku
                    postach wyzej. I stanowisko to nie podlega negocjowaniu - subiektywnosc stanowisk
                    i ocen.
                    Pzdr.
                    K.P.
        • Gość: jasio Re: Człowiek się rodzi! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 01:38
          krzys52 napisał(a):

          > Natomiast wlasnie "niszczenie" wymaga wiedzy oraz zaangazowania powaznych srodk-
          ow
          > (czas, pieniadze, energia...), czyli kolejna pomylka
          Oczywiście, masz rację. "Zniszczenie" Np. produkcja broni jądrowej, rakiet i
          antyrakiet do zabicia "chirurgicznymi uderzeniami" ludzi wymaga ogromnych
          środków i technologii. Tu zgadzam sie całkowicie - środków czasem znacznie
          wiekszych niz do "tworzenia"
          > Prawo do decydowania o wlasnym brzuchu jest przyrodzonym i niezaprzeczalnym
          > prawem kobiety. Bez wzgledu na jego aktualne ograniczenia.
          > ..
          > K.P.
          Slogan i to fałszywy- naduzycie słowa "przyrodzonym i niezaprzeczalnym". A
          włsnie, że zaprzeczalnym. O samym brzuchu może niezaprzeczalnym - czy zrobic
          sobie na brzuchu tatuaż, wyciąć lub nie wyrostek robaczkowy lub kawałek jelita
          lub wyssać nadmiar tłuszczu przy otyłości. Ale juz nie o tym co w brzuchu nie
          jest narządem kobiety a osobnym życiem. To,co w omawianym przypadku jest w
          brzuchu, nie jest własnym narzadem a autonomicznym organizmem z własnym choć
          niesamodzielnym życiem
          /wcześniak też nie ma życia samodzielnego bez pomocy inkubatora i aparatury/.
          Coż to za narząd - czyli część "własnego brzucha", który ma osobny mózg, serce i
          nawet inną niż kobieta grupę krwi?
          Jasio

    • Gość: wild Re: DO POPIERAJĄCYCH ABORCJĘ SZAFARZY POSTĘPU!!!!!! IP: *.net.bialystok.pl 22.01.02, 20:00
      torquemada napisał(a):

      > "Prof. Alain Besancon, w wywiadzie dla "Życia" z 27-28 listopada 1999 r.
      > próbował wyjaśnić fenomen obojętności współczesnego świata wobec Holocaustu
      > dzieci nienarodzonych: "Każdy wiek ma metafizyczne punkty zaślepienia. Nie
      > zawsze zauważa dokonujące się zło. Każde pokolenie jest bardzo surowe dla
      > pokolenia poprzedniego. Nasze pokolenie nie rozumie, jak pokolenia lat 30. i
      > 40. mogły dopuścić do tak straszliwych zbrodni, ale jednocześnie pozostaje
      > ślepe na zbrodnie, które samo popełnia. Oto przykład Francji. Obowiązuje tu
      > prawo zezwalające na przerywanie ciąży. Rocznie dochodzi do 200.000 przypadków
      > przerwania ciąży, co w ciągu 25 lat daje 4 miliony zamordowanych dzieci! 4
      > miliony dzieci to trzy razy więcej niż liczba ofiar I wojny światowej! Ale my
      > jesteśmy ślepi. Może następne czy jeszcze następne pokolenie zada sobie
      > pytanie, jak to było możliwe, że we Francji od 1980 do 2005 roku zamordowano 4
      > miliony dzieci. Każdy wiek jest ślepy wobec zła, które popełnia"
      >
      > Chcesz wiedzieć więcej na ten temat? Przeczytaj najświeższe doniesienia z
      > frontu walki o wyzwolenie kobiet:
      > abortionismurder.org/
      > www.lifecorner.org/
      >
      >
      >
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka