Gość: konstantynopolitan
IP: *.dobrodzien.sdi.tpnet.pl
03.09.03, 20:52
Rozwiążcie nas! Kryzys w opolskim SLD
Joanna Pszon, Opole 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 19:08
Najlepiej byłoby rozwiązać partię w regionie i zacząć budować struktury od
nowa - mówią politycy SLD z Opolszczyzny. To efekt konfliktu pomiędzy byłym
a obecnym szefem Sojuszu, który dramatycznie się nasilił po
ubiegłotygodniowych aresztowaniach eseldowskich prominentów
Przewodniczący Sojuszu na Opolszczyźnie Andrzej Namysło i były szef Jerzy
Szteliga - obaj posłowie SLD - są w konflikcie od kilkunastu lat.
Aresztowanie podejrzanych m.in. o korupcję byłego wojewody i prezydenta
Opola Leszka Pogana (wyszedł z aresztu za kaucją) oraz byłego
przewodniczącego rady miasta Stanisława Dolatę podsyciło konflikt.
Szteliga natychmiast przypomniał, że od dawna głośno mówił, iż Pogan i
Dolata powinni zostać ukarani za aferę Dobrych Domów (ze spółki z udziałem
miasta budującej osiedle wyciekły pieniądze do prywatnych kieszeni).
Grzmiał, że trzeba przy tej okazji czyścić partyjne szeregi. W kręgu
zainteresowań prokuratury jest bowiem jeszcze kilku innych ważnych dotąd
członków opolskiej SLD. Wytykał też publicznie radnym tej partii, że
załatwiali sobie komunalne mieszkania, co dyskwalifikuje ich jako członków
partii. Z kolei partyjnemu sądowi zarzucił, że nie uznawał takich praktyk za
naganne.
Namysło, który oceniając sytuację w opolskim Sojuszu, często przypominał, że
dopóki nie ma wyroku, trzeba stosować domniemanie niewinności, wypadał przy
Sztelidze na obrońcę podejrzanych SLD-owców.
- Czy wy nie widzicie, że się wami manipuluje - krzyczał do polityków na
sobotnim zjeździe miejskiej organizacji Namysło. - A ze mnie próbuje się
zrobić tego, który chce wszystko zamieść pod dywan. A to nieprawda.
W kuluarach posłowie skoczyli sobie do gardeł.
- A kto rekomendował syna na dyrektora Agencji [Agencja Rozwoju i
Modernizacji Rolnictwa - red]!? - wykrzyczał Szteliga do Namysły.
- A kto rekomendował swego kolegę Szenderę na dyrektora elektrowni Opole? -
wrzeszczał Namysło.
Opolscy SLD-owcy nie chcą mówić pod nazwiskami, ale są zgodni: ten konflikt
tylko jeszcze bardziej niszczy i tak już poturbowaną partię. A za dwa lata
wybory.
- Ktoś posłów musi powstrzymać. Namysło robi wszystko na przekór Sztelidze.
Szteliga chce koniecznie pokazać, że to on zawsze ma rację. Jak się tego nie
zakończy - a oni sami nie są w stanie tego zrobić - to w Opolu
tylko "czarni" zostaną - uważa działacz spoza Opola. Dlatego wielu myśli, by
zwrócić się do premiera Millera, by zrobił porządek.
- Trzeba to uciąć, bo siła tego układu jest żadna. Ale moim zdaniem lepsze
byłoby odwołanie obecnych władz i niedopuszczanie do nowych żadnego z
posłów. Tworzenie nowych struktur to strata pół roku - uważa wysoko
postawiony polityk SLD.
Tylko kogo zrobić szefem?
- Tomka Garbowskiego [sekretarz rady wojewódzkiej - red.]. Jest za młody. To
by go wykończyło. Na czele partii musi stanąć ktoś znany, z autorytetem -
przyznają działacze SLD. Nie są jednak w stanie wymienić kandydata. Nie pada
na razie ani nazwisko posłanki Aleksandry Jakubowskiej, ani nikogo innego z
grupy siedmiu opolskich SLD-owskich parlamentarzystów.
- Nie ma konfliktu na Opolszczyźnie, a jedynie różnica poglądów i
temperamentów między liderami - zastrzega Szteliga. - Pan Namysło wziął na
siebie odpowiedzialność oczyszczenia partii, niech się z niej wywiąże.
Owszem czasem krytykuję jego poglądy, ale chyba można? Jest demokracja.
Namysło: - Jest nerwowa atmosfera, ponieważ dwóm osobom związanym z SLD
postawiono zarzuty, znaleźli się w areszcie. Ale wydumany konflikt między
mną a posłem Szteligą nie może przekreślać pracy ponad trzech tysięcy
członków SLD na Opolszczyźnie.
A NA FORUM W KOŁKO O DUPIE MARYNI !!!!!!!!!