bebokk
20.09.03, 12:00
www.welt.de/data/2003/09/19/170398.html?s=1
"den Nazis bei der Ausrottung von Juden Hilfestellung leisteten. Ob und wie
sie
die alliierten Siegermächte bei der Vertreibung der Deutschen unterstützten
Polacy mieli jej zdaniem pomagać nazistom przy wytępieniu Żydów
i wspomagali aliantów przy wypędzeniu Niemców.
Proszę zwrócić uwagę na DROBNĄ różnicę : pomagali NAZISTOM,a wypędzili
NIEMCÓW !
I to robili wszystko POLACY !
To już nie jest kilkudziesięciu bandytów z Jedwabnego, tylko POLACY !
Ale po stronie niemieckiej Zydów zabijali TYLKO NAZIŚCI.
Z Jedwabnego robi się NORMĘ,
a z oczywistego faktu, że Polacy zajęli tereny przyznane im w Poczdamie
przestępstwo.
ZAISTE PERFIDIA NIEKTÓRYCH NIEMCÓW JEST WIELKA JAK HIMALAJE !
A potem Frau Hirsch pisze :
"Der Konflikt liegt offen, ein Rückzug ist nicht möglich. Dem deutsch-
polnischen Dialog würde es genauso schaden, wenn das Zentrum gegen
Vertreibungen am Einspruch der Nachbarn scheitern würde, wie wenn es im
Alleingang der Deutschen entstünde"
Konflikt jest otwarty, odwrót niemożliwy.
Niemiecko-polskiemu dialogowi tak samo będzie szkodzić, gdy centrum przeciw
wypędzeniom na wskutek sprzeciwu sąsiadów nie powstanie, jak też gdy będzie
zrobione przez samych Niemców.
Dalej perfidnie, obłudnie Frau Hirsch pisze, że jest za pojednaniem,
przyjaźnią
itd.
I zeby nie było wątpliwośći za czym naprawdę jest, to wystarczy
spojrzeć na listę popierających centrum w Berlinie,
aby na niej odnaleźć nazwisko Helga Hirsch.
www.zentrum-gegen-vertreibungen.de/pdfs/pm_030813.pdf