hugo_w2
14.06.08, 22:53
Młody mistrz kierownicy ma szansę "zarazić" Polaków genem
konsekwencji.
Niemiecki "Bild" wyszedł z propozycją, aby naturalizować Roberta
Kubicę, i polska strona internetowa bravo.pl "oburzyła się", że
Niemcy chcą nam ukraść kolejnego świetnego sportowca. Owszem,
bulwarówka zza Odry rzuciła z głupia frant hasło "Dwaj Polacy z
pochodzenia, dwa niemieckie zwycięstwa", nawiązując do bramek, jakie
strzelił "biało-czerwonym" Lukas Podolski, ale nie ma czym się
podniecać.
Kubica, o którym bravo.pl napisało: "Robert to jest nasz skarb
narodowy i wara wam od niego" nie ma prawdopodobnie żadnego powodu,
by przyjąć niemieckie obywatelstwo. Ot, jeden tabloid rzucił hasło
mające zwiększyć ruch w interesie, a drugie medium (przeznaczone dla
nastolatków) to podchwyciło, mając identyczny cel. To tylko gierki,
a ciekawsze jest coś zupełnie innego.
Paradoksalnie, choć jadący brawurowo w Montrealu, mimo
ubiegłorocznych doświadczeń, Kubica miał sporo szczęścia (stłuczka
dwóch najgroźniejszych rywali do zwycięstwa - Raikkonena i
Hamiltona), spotkał go także swego rodzaju pech. Pierwsze zwycięstwo
Polaka w F1 oglądało nad Wisłą znacznie mniej ludzi niż wcześniejsze
wyścigi z jego udziałem. Tego i następnego dnia w polskich mediach
królował mecz Polska - Niemcy, więc to historyczne wydarzenie nie
miało szansy zyskać należnej mu rangi. Wprawdzie osłodziło nieco
gorycz po porażce "biało-czerwonych", ale nie da się ukryć, że w
innym terminie stałoby się nie słodzikiem, lecz wiadomością number
one.
Jednak Robert, który - mimo dwudziestu trzech lat - imponuje
dojrzałością, spokojem i dystansem do własnej sławy, na pewno się
tym nie przejął. Być może nawet tego nie zauważył. Jego sukcesy
biorą się bowiem stąd, że kocha ściganie się, a nie popularność i
pieniądze. Zapewne wie, że jeśli zdobędzie w tym roku mistrzostwo
świata, jako najmłodszy zawodnik w historii, to jego dochody staną
się bajeczne. Jednak świadomość ta nie spędza mu snu z powiek. Być
może bardziej stresujący wydaje mu się fakt, że stałby się znacznie
popularniejszy niż teraz i byłoby niewiele miejsc na świecie, gdzie
byłby postacią anonimową. Natomiast taki na przykład Adam Małysz
może czuć komfort anonimowości nie tylko w Australii, obu Amerykach
(pomijając skupiska Polonii), Afryce i Azji, ale także w wielu
krajach europejskich.
Dzisiaj trudno mieć pewność, że w tym sezonie Kubica zdoła pokonać
dysponujących podobno lepszymi bolidami Hamiltona i Raikkonena.
Jednak w gronie sportowców, którzy powinni być natchnieniem dla
polskiej młodzieży (oraz starszych od niego wyczynowców), stawia go
nie tylko rzadkie połączenie talentu (w postaci m.in. szybkości
reakcji), umiejętności technicznych i brawury. Wzorcem powinna stać
się stalowa psychika, będąca wprawdzie cechą w sporym stopniu
wrodzoną, ale wynikającą także z konsekwentnego, wieloletniego
skupienia na celu ostatecznym, a nie szybkim skoku na pozornie dużą
kasę.
Quelle PDN-NY(RK)