d_nutka
17.10.03, 07:40
szedl sobie drogą pewien człowiek i w ręce niósł kamień.
spotyka go inny człowiek i spostrzega, ze ten kamień to duży diament jest.
pyta się więc tego człowieka, czy mógłby mu ten kamień podarować.
na co zagadnięty odpowiada-proszę bardzo,weź go sobie, bo mnie już ręce bolą
od niesienia.
obdarowany diamentem człowiek odchodzi ucieszony wielce.
sprzedaje diament, kupuje sobie piękny dom i stroje i wszystko to czego jego
oczy zapragną.
właściwie to jest nawet szczęśliwy, ale jedna myśl nie daje mu spokoju.
tak go ta myśl zaczęła dręczyć, że zatracił radość z posiadania tych
wszystkich pięknych i drogocennych przedmiotów, które o otaczały.
aż pewnego dnia postanowił odszukać człowieka, który przed laty obdarował go
diamentem.
i w końcu udało mu się odszukać tego człowieka.
zaprosił go do swojego pięknego domu i zadał mu jedno, dręczące go od lat,
pytanie:
czy można się nauczyć jak w diamencie zobaczyć kamień?
d_nutka
ps
pamiętasz słowo-pogarda?
zarzuciłeś mi ją
oto moja odpowiedź