Dodaj do ulubionych

Tolerancja - Na miły Bóg!

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 16:36

Na miły Bog
Zycie nie tylko po to jest by brac
Zycie nie po to by bezczynnie trwac
I aby zyc siebie samego trzeba dać

Problemy moje twoje
nasze boje, polityka
a przeciez kazdy wlos jak nasze lata policzony
kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien
niech rzuci
daleko raj, gdy na człowieka się zamykam

Na miły Bóg...



Obserwuj wątek
    • wild tolerancja dla światopoglądu złodzieja i mordercy? 15.01.02, 16:42
      czy tolerancja to określenie ile może ktoś znieść od drugiego człowieka napaści?

      czy w tym kontekscie brak tolerancji to uszanowanie "poglądów" napadającego?wink
      • Gość: Carmina Max, znany pzreginacz :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 16:49
        wild napisał(a):

        > czy tolerancja to określenie ile może ktoś znieść od drugiego człowieka napaści
        > ?
        >
        > czy w tym kontekscie brak tolerancji to uszanowanie "poglądów" napadającego?wink

        Ale tak, to logiczne przejaskrwienie. Nietolerancja zarezerwowana jest dla
        nietolerancji. A agresja jest skrajnym przejawem nietolerancji.
        Jednak dopoki nikt nie robi nikomu krzywdy, swoja odmiennoscia, w kazdym
        znaczeniu tego slowa, to jestesmy mu winni tolerancje. Tylko tak kazdy z nas
        moze zapewnic sobie bezpieczna podroz statkiem Ziemia.

        • wild przeginacz? :)) 15.01.02, 16:55
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > wild napisał(a):
          >
          > > czy tolerancja to określenie ile może ktoś znieść od drugiego człowieka na
          > paści
          > > ?
          > >
          > > czy w tym kontekscie brak tolerancji to uszanowanie "poglądów" napadająceg
          > o?wink
          >
          > Ale tak, to logiczne przejaskrwienie. Nietolerancja zarezerwowana jest dla
          > nietolerancji. A agresja jest skrajnym przejawem nietolerancji.
          > Jednak dopoki nikt nie robi nikomu krzywdy, swoja odmiennoscia, w kazdym
          > znaczeniu tego slowa, to jestesmy mu winni tolerancje. Tylko tak kazdy z nas
          > moze zapewnic sobie bezpieczna podroz statkiem Ziemia.
          >

          jestem tolerancyjny dla nietolerancyjnych poglądów! tj słow myśli przedstawien...
          dopóki nie są narzucane komuś FIZYCZNIE (MATERIALNIE)! kazdy knebel fizyczny dla
          myśli tzw. nietolerancyjnych uwazam za fizyczną napaść która nietoleruje :]

          przegięcie? w czym?smile
          • Gość: borsuk Re: przeginacz? :)) IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 17:02
            Wildzie, na wiecej wyjasnien nie czekaj,
            wstan z krzesla, rozprostuj nogi,
            bo najwazniejsza forma poruszania sie czlowieka,
            jest wyjscie drugiemu w pol drogi.

            pozdrowienia dla obojga
            borsuk
            • wild "wstań i pozdrawiam" - "tolerancja" borsucza?:] 15.01.02, 17:16
              Gość portalu: borsuk napisał(a):

              > Wildzie, na wiecej wyjasnien nie czekaj,
              > wstan z krzesla, rozprostuj nogi,
              > bo najwazniejsza forma poruszania sie czlowieka,
              > jest wyjscie drugiemu w pol drogi.
              >
              > pozdrowienia dla obojga
              > borsuk

              czy jestes właścicielem tego krzesła?smile

              PS. projekcja na którym kanale?
          • Gość: Carmina troszkie przeginacz? :)) Nio tak:) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 17:26
            wild napisał(a):

            > Gość portalu: Carmina napisał(a):
            >
            > > wild napisał(a):
            > >
            > > > czy tolerancja to określenie ile może ktoś znieść od drugiego człowie
            > ka na
            > > paści
            > > > ?
            > > >
            > > > czy w tym kontekscie brak tolerancji to uszanowanie "poglądów" napada
            > jąceg
            > > o?wink
            > >
            > > Ale tak, to logiczne przejaskrwienie. Nietolerancja zarezerwowana jest dla
            >
            > > nietolerancji. A agresja jest skrajnym przejawem nietolerancji.
            > > Jednak dopoki nikt nie robi nikomu krzywdy, swoja odmiennoscia, w kazdym
            > > znaczeniu tego slowa, to jestesmy mu winni tolerancje. Tylko tak kazdy z
            > nas
            > > moze zapewnic sobie bezpieczna podroz statkiem Ziemia.
            > >
            >
            > jestem tolerancyjny dla nietolerancyjnych poglądów! tj słow myśli przedstawien.
            > ..
            > dopóki nie są narzucane komuś FIZYCZNIE (MATERIALNIE)! kazdy knebel fizyczny dl
            > a
            > myśli tzw. nietolerancyjnych uwazam za fizyczną napaść która nietoleruje :]
            >
            > przegięcie? w czym?smile

            Mowimy o tym samym.
            Pzregiecie dostzreglam w pytaniu mnie, czy , w zwiazku z moim tytułowym postem
            uwazam,ze nalezy tolerowac napasc.
            A tak w ogole to troche nie rozumiem - pytasz: czy w tym kontekscie brak
            tolerancji to uszanowanie "poglądów" napadajacego?
            Nie rozumiem. Bo: brak tolerancji=nietolerancja.
            czyli nietolerancja= uszanowanie pogladow napadajacego. Ale zakrecone.
            A prpos fotela - nie fatyguj sie. Nie dzieli nas pół drogi. Duzo mniej. Tak
            mysle. Pozdro. smile


            • wild Nio tak ;) poczekajmy na che-kiste Tyu! 15.01.02, 17:34
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > wild napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
              > >
              > > > wild napisał(a):
              > > >
              > > > > czy tolerancja to określenie ile może ktoś znieść od drugiego cz
              > łowie
              > > ka na
              > > > paści
              > > > > ?
              > > > >
              > > > > czy w tym kontekscie brak tolerancji to uszanowanie "poglądów" n
              > apada
              > > jąceg
              > > > o?wink
              > > >
              > > > Ale tak, to logiczne przejaskrwienie. Nietolerancja zarezerwowana jes
              > t dla
              > >
              > > > nietolerancji. A agresja jest skrajnym przejawem nietolerancji.
              > > > Jednak dopoki nikt nie robi nikomu krzywdy, swoja odmiennoscia, w kaz
              > dym
              > > > znaczeniu tego slowa, to jestesmy mu winni tolerancje. Tylko tak kaz
              > dy z
              > > nas
              > > > moze zapewnic sobie bezpieczna podroz statkiem Ziemia.
              > > >
              > >
              > > jestem tolerancyjny dla nietolerancyjnych poglądów! tj słow myśli przedsta
              > wien.
              > > ..
              > > dopóki nie są narzucane komuś FIZYCZNIE (MATERIALNIE)! kazdy knebel fizycz
              > ny dl
              > > a
              > > myśli tzw. nietolerancyjnych uwazam za fizyczną napaść która nietoleruje :
              > ]
              > >
              > > przegięcie? w czym?smile
              >
              > Mowimy o tym samym.
              > Pzregiecie dostzreglam w pytaniu mnie, czy , w zwiazku z moim tytułowym postem

              te przegiecie to realizm! np. poglądy komunisty który zakłada likwidacje
              własnosci prywatnej i wymordowanie wysyskiwaczy i antysytemowcow...


              > uwazam,ze nalezy tolerowac napasc.
              > A tak w ogole to troche nie rozumiem - pytasz: czy w tym kontekscie brak
              > tolerancji to uszanowanie "poglądów" napadajacego?
              > Nie rozumiem. Bo: brak tolerancji=nietolerancja.
              > czyli nietolerancja= uszanowanie pogladow napadajacego. Ale zakrecone.
              > A prpos fotela - nie fatyguj sie. Nie dzieli nas pół drogi. Duzo mniej. Tak
              > mysle. Pozdro. smile
              >
              >

              fatygi-ostrygi smile)
            • wild C 15.01.02, 17:38
              i jak fajnie nie?=;P
              • lady_hawk to C bylo za wysokie na mozliwosci glosu 15.01.02, 17:44
                Dzikusiu,
                na tym polega nasz polski problem, ze istnieje totalne niezrozumienie takich
                pojec jak tolerancja, czy asertywnosc.
                Przeniesione zostaly do slownika jakby automatycznie.

                Pozdrawiam.
                • wild nie ma "polskiego" problemu (podać Wolterka?) :)) 15.01.02, 17:49
                  lady_hawk napisał(a):

                  > Dzikusiu,
                  > na tym polega nasz polski problem, ze istnieje totalne niezrozumienie takich
                  > pojec jak tolerancja, czy asertywnosc.
                  > Przeniesione zostaly do slownika jakby automatycznie.
                  >
                  > Pozdrawiam.

                  to problemy indywidualne smile prosze wystrzegać sie kolektywistycznych uogólnień

                  PS. tolerancja dla wszelkiej mysli nietolerancyjnej ( słyszałas o Wolterze? )
                  itd. itd.
                  • lady_hawk krag kulturowy 15.01.02, 17:52
                    wild napisał(a):

                    > lady_hawk napisał(a):
                    >
                    > > Dzikusiu,
                    > > na tym polega nasz polski problem, ze istnieje totalne niezrozumienie taki
                    > ch
                    > > pojec jak tolerancja, czy asertywnosc.
                    > > Przeniesione zostaly do slownika jakby automatycznie.
                    > >
                    > > Pozdrawiam.
                    >
                    > to problemy indywidualne smile prosze wystrzegać sie kolektywistycznych uogólnień
                    >
                    > PS. tolerancja dla wszelkiej mysli nietolerancyjnej ( słyszałas o Wolterze? )
                    > itd. itd.

                    to specyfika naszego kregu kulturowego.

                    sorry, uciekam.
                    • wild TOLERANCJA W POLSCE!! :) 15.01.02, 17:57
                      lady_hawk napisał(a):

                      > wild napisał(a):
                      >
                      > > lady_hawk napisał(a):
                      > >
                      > > > Dzikusiu,
                      > > > na tym polega nasz polski problem, ze istnieje totalne niezrozumienie
                      > taki
                      > > ch
                      > > > pojec jak tolerancja, czy asertywnosc.
                      > > > Przeniesione zostaly do slownika jakby automatycznie.
                      > > >
                      > > > Pozdrawiam.
                      > >
                      > > to problemy indywidualne smile prosze wystrzegać sie kolektywistycznych uogól
                      > nień
                      > >
                      > > PS. tolerancja dla wszelkiej mysli nietolerancyjnej ( słyszałas o Wolterze
                      > ? )
                      > > itd. itd.
                      >
                      > to specyfika naszego kregu kulturowego.
                      >
                      > sorry, uciekam.

                      Wolter?smile) i tolerancja dla mysli nietolerancyjnej w Polsce!!!
                      od wieki wieków?
                      wszelakie sekty religijne miały schronienie w Polsce?
                      ze wszelkich krajów!! arianie protestanci prawosławni Żydzi grecy tatarzy!!
                      itd .itd..
                      • Gość: Mag Re: TOLERANCJA W POLSCE!! :) IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 18:32
                        wild napisał(a):

                        > Wolter?smile) i tolerancja dla mysli nietolerancyjnej w Polsce!!!
                        > od wieki wieków?
                        > wszelakie sekty religijne miały schronienie w Polsce?
                        > ze wszelkich krajów!! arianie protestanci prawosławni Żydzi grecy tatarzy!!
                        > itd .itd..

                        Maksiu, to BYLO w Polsce. A jak jest ??? "Witamy serdecznie imigrantow z Hong
                        Kongu, niech ta polska ziemia bedzie dla Was goscinnna". Nieee, to chyba
                        brzmialo inaczej.
                        • wild jestem za likwidacja wiz! a Ty?:) 15.01.02, 18:39
                          Gość portalu: Mag napisał(a):

                          > wild napisał(a):
                          >
                          > > Wolter?smile) i tolerancja dla mysli nietolerancyjnej w Polsce!!!
                          > > od wieki wieków?
                          > > wszelakie sekty religijne miały schronienie w Polsce?
                          > > ze wszelkich krajów!! arianie protestanci prawosławni Żydzi grecy tatarzy!
                          > !
                          > > itd .itd..
                          >
                          > Maksiu, to BYLO w Polsce. A jak jest ??? "Witamy serdecznie imigrantow z Hong
                          >
                          > Kongu, niech ta polska ziemia bedzie dla Was goscinnna". Nieee, to chyba
                          > brzmialo inaczej.

                          kto wita? rząd z dotacjami dla bezrobotnych?smile

                          PS. jestem za likwidacją zasiłków tez dla emigrantów a Ty?
                          • Gość: Mag Re: jestem za likwidacja wiz! a Ty?:) IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 18:52
                            wild napisał(a):

                            > kto wita? rząd z dotacjami dla bezrobotnych?smile
                            >
                            > PS. jestem za likwidacją zasiłków tez dla emigrantów a Ty?

                            Maksiu, jam Ci imigrant (imigrant - ten co przyjezdza, emigrant - ten co
                            wyjezdza; to juz nie chcesz placic tym, co wyjezdzaja z Polski na stale? ). Jako
                            imigrant, nawet dlugoletni, w tym (k)raju kapitalizmu nie mam praw do zadnych
                            zasilkow smile)) A Chinczyki mialy przyjechac do Polski z milionem dol w kieszeni
                            kazdy smile W koncu, nieutulonych w zalu, ze nie moga przybyc do (k)raju Mieszka,
                            przygarnela ich Kanada.
                            • wild napisz wiec skarge do rządu rzeczpospolitej! 15.01.02, 18:53
                              Gość portalu: Mag napisał(a):

                              > wild napisał(a):
                              >
                              > > kto wita? rząd z dotacjami dla bezrobotnych?smile
                              > >
                              > > PS. jestem za likwidacją zasiłków tez dla emigrantów a Ty?
                              >
                              > Maksiu, jam Ci imigrant (imigrant - ten co przyjezdza, emigrant - ten co
                              > wyjezdza; to juz nie chcesz placic tym, co wyjezdzaja z Polski na stale? ). Jak
                              > o
                              > imigrant, nawet dlugoletni, w tym (k)raju kapitalizmu nie mam praw do zadnych
                              > zasilkow smile)) A Chinczyki mialy przyjechac do Polski z milionem dol w kieszeni
                              >
                              > kazdy smile W koncu, nieutulonych w zalu, ze nie moga przybyc do (k)raju Mieszka,
                              >
                              > przygarnela ich Kanada.

                              • Gość: Mag Re: napisz wiec skarge do rządu rzeczpospolitej! IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 19:03
                                Po co, ja tam nic nie stracilam smile
                                • wild :) 15.01.02, 19:21
                                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                                  > Po co, ja tam nic nie stracilam smile

                                  i dopiero mi to mówisz? =smile)
                • Gość: Carmina Beztalencie? LOL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 18:30

                  Tiaaaa, ....no tak. Ale watek zobowiazuje.
                  Na miły Bóg, czyjes prostactwo i szwendanie sie za mną nie robi mi krzywdy.
                  Musze o tym pamietac.
                  Tolerancja, na miły Bog...Tolerancja... smile
                  • wild ech Jastrząbeczka już taka jeeest! :] 15.01.02, 18:41
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    >
                    > Tiaaaa, ....no tak. Ale watek zobowiazuje.
                    > Na miły Bóg, czyjes prostactwo i szwendanie sie za mną nie robi mi krzywdy.
                    > Musze o tym pamietac.
                    > Tolerancja, na miły Bog...Tolerancja... smile

                    Tolerancja! dla ... Lady Hawk! ;P
                    • lady_hawk To wrazliwe ucho. 16.01.02, 12:16
                      wild napisał(a):

                      > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Tiaaaa, ....no tak. Ale watek zobowiazuje.
                      > > Na miły Bóg, czyjes prostactwo i szwendanie sie za mną nie robi mi krzywdy
                      > .
                      > > Musze o tym pamietac.
                      > > Tolerancja, na miły Bog...Tolerancja... smile
                      >
                      > Tolerancja! dla ... Lady Hawk! ;P

                      Dziekuje Dzikusiu!
                      Dawno tak sie nie ubawilam, jak w tym watku! wink))))
                      • wild oł moje oko! 16.01.02, 17:13
                        lady_hawk napisał(a):

                        > Dawno tak sie nie ubawilam, jak w tym watku! wink))))

                        bo zabawy nadszedł czas! :>
          • Gość: comrade Re: przeginacz? :)) IP: *.chello.pl 24.01.02, 23:46
            wild napisał(a):
            >
            > jestem tolerancyjny dla nietolerancyjnych poglądów! tj słow myśli przedstawien.
            > ..
            > dopóki nie są narzucane komuś FIZYCZNIE (MATERIALNIE)! kazdy knebel fizyczny dl
            > a
            > myśli tzw. nietolerancyjnych uwazam za fizyczną napaść która nietoleruje :]
            >
            > przegięcie? w czym?smile

            To stary problem: czy tolerować poglądy nietolerancyjne dopóki nie są narzucane
            komuś fizycznie? Logiczne jest że jeśli dochodzi do takiego narzucenia to jest to
            konsekwencją tego że poglądy te były tolerowane. Więc w pewnych sytuacjach samo
            POJAWIENIE się pewnego gatunku pogladów powinno zostać uznane za nielegalne.
            Ludzie zawsze bowiem dążą do realizacji swoich poglądów, wiec jak ktos ma poglądy
            że np. należy wytępić fizycznie osoby posiadajace jakąś określoną cechę (skrajny
            rasizm czy nacjonalizm) to oznacza że tolerując te poglądy nie stawia sie mu
            przeszkody do realizowania ich. A przypominam że jeśli człowiek ma jakieś poglądy
            i w nie wierzy to będzie je realizował.

            Tak wiec tolerancja takich poglądów to czekanie na to aż właściciele tychże
            poglądów zaczną je wcielać w życie co może źle się odbić na zdrowu lub życiu
            niewinnych osób.
    • wild ups! =:P 15.01.02, 16:46
      to było do innego wątku wink
    • wild "niechaj pierwszy rzuci kamien" a wolnosciowiec J. 15.01.02, 17:22
      ...niechaj pierwszy rzuci kamien...

      ta zasada jak pamietasz była użyta do ukarania "cudzołóstwa" ( grzech myśli - bez
      napsci fizycznej )

      w tym jednym zdaniu Jeszua wyśmiał wszelkie prawo które karze za mysli i uczynki
      które nie są napascia fizyczną ( materialną )

      libertarianizm!

      to też sie tyczy myśli które tez są "cudzołóstwem" dla kogoś innego
      jak myślisz jakie to są myśli teraz? wink
      • Gość: perli Re: ? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 15.01.02, 17:32
        wild napisał(a):

        > ...niechaj pierwszy rzuci kamien...
        >
        > ta zasada jak pamietasz była użyta do ukarania "cudzołóstwa" ( grzech myśli - b
        > ez
        > napsci fizycznej )
        >
        > w tym jednym zdaniu Jeszua wyśmiał wszelkie prawo które karze za mysli i uczynk
        > i
        > które nie są napascia fizyczną ( materialną )
        >
        > libertarianizm!
        >
        > to też sie tyczy myśli które tez są "cudzołóstwem" dla kogoś innego
        > jak myślisz jakie to są myśli teraz? wink


        Pytasz ?smile
        czemu ?wink

        Pozdrawiam

        w tym wątku
        perli

    • tyu Witajcie Carminko i Jastrzębiczko - RAZEM ! 15.01.02, 19:02
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Na miły Bog
      > Zycie nie tylko po to jest by brac
      > Zycie nie po to by bezczynnie trwac
      > I aby zyc siebie samego trzeba dać
      >
      > Problemy moje twoje
      > nasze boje, polityka
      > a przeciez kazdy wlos jak nasze lata policzony
      > kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien
      > niech rzuci
      > daleko raj, gdy na człowieka się zamykam
      >
      > Na miły Bóg...


      Carmino! Krajanko Miła!
      Zobaczyłem tytuł - tak bliski memu sercu - i musiałem wejść.
      Preczytałem Twoje "expose" wierszem - i umocniłem się w przekonaniu, że dobrze
      uczyniłem.
      Zobaczyłem zaproszenie tego Okropnego-Dzieciaka-Wiesz-Którego - i musiałem swój
      ślad zostawić.
      Cieszę się, że jesteście razem! Cieszę się, że Jastrzębica WCALE CI NIE
      PRZYGADUJE, a Ty WCALE NIE CZUJESZ SIĘ SPROWOKOWANA!

      Tylko ten Dziki Maksio - taki niby wolnościowiec i tolerancjonista, a wciąż nie
      chce zrozumieć, że można szanować poświęcenie (utopijne zapewne, ale jednak) Che
      Guevary i nie mieć - podobnie jak on - nic wspólnego z likwidowaniem "kułaków"
      itp zbrodniami. Ot, naczytał się chłopak głupot...
      Maksiu! Jeśli nie wierzysz MNIE - posłuchaj choć rad mądrego borsuka.

      Pozdrawiam Was wszystkich!
      smile))))))))))))) LOL !!! ************** itd

      Tak trzymać, Miłe Panie!

      A jak Maksio pójdzie spać - kto wie: może uda mi się wpaść tu jeszcze raz...
      • Gość: Carmina Tyu, cos Ty...nie mialam woli byc razem LOL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 19:20
        tyu napisał(a):

        > Gość portalu: Carmina napisał(a):
        >
        > > Na miły Bog
        > > Zycie nie tylko po to jest by brac
        > > Zycie nie po to by bezczynnie trwac
        > > I aby zyc siebie samego trzeba dać
        > >
        > > Problemy moje twoje
        > > nasze boje, polityka
        > > a przeciez kazdy wlos jak nasze lata policzony
        > > kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien
        > > niech rzuci
        > > daleko raj, gdy na człowieka się zamykam
        > >
        > > Na miły Bóg...
        >
        >
        > Carmino! Krajanko Miła!
        > Zobaczyłem tytuł - tak bliski memu sercu - i musiałem wejść.
        > Preczytałem Twoje "expose" wierszem - i umocniłem się w przekonaniu, że dobrze
        > uczyniłem.
        > Zobaczyłem zaproszenie tego Okropnego-Dzieciaka-Wiesz-Którego - i musiałem swój
        >
        > ślad zostawić.
        > Cieszę się, że jesteście razem! Cieszę się, że Jastrzębica WCALE CI NIE
        > PRZYGADUJE, a Ty WCALE NIE CZUJESZ SIĘ SPROWOKOWANA!
        >
        > Tylko ten Dziki Maksio - taki niby wolnościowiec i tolerancjonista, a wciąż nie
        >
        > chce zrozumieć, że można szanować poświęcenie (utopijne zapewne, ale jednak) Ch
        > e
        > Guevary i nie mieć - podobnie jak on - nic wspólnego z likwidowaniem "kułaków"
        > itp zbrodniami. Ot, naczytał się chłopak głupot...
        > Maksiu! Jeśli nie wierzysz MNIE - posłuchaj choć rad mądrego borsuka.
        >
        > Pozdrawiam Was wszystkich!
        > smile))))))))))))) LOL !!! ************** itd
        >
        > Tak trzymać, Miłe Panie!
        >
        > A jak Maksio pójdzie spać - kto wie: może uda mi się wpaść tu jeszcze raz...


        No jak ja lubie jak bardzo lubie, gdy masz dobry humor. Autentycznie. Ale...bez
        pzresady. Nie wpadaj w euforie. Ja niczego w opisanym przez Ciebie kontekscie nie
        bede tzrymac.
        Nawet jak Maly spac pójdzie. Tolerowanie pewnych rzeczy nie oznacza wcale
        akceptacji, w najmniejszym stopniu. O byciu razem nie wspomne nawet smile

        Ale ciesze sie ogromnie, ze TY zajrzales i slad zostawiles.

        PS. "Tolerancja" Soyki Stanisława jest naprawde napisana jakby pod moje
        mozliwosci i skłonnosci wokalne. I mentalne. Pozdro smile

        • tyu Carmino, coś TY... z humorem! 15.01.02, 19:41
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > No jak ja lubie jak bardzo lubie, gdy masz dobry humor. Autentycznie. Ale...bez
          > przesady. Nie wpadaj w euforie. Ja niczego w opisanym przez Ciebie kontekscie
          > nie bede trzymac.
          > Nawet jak Maly spac pójdzie. Tolerowanie pewnych rzeczy nie oznacza wcale
          > akceptacji, w najmniejszym stopniu. O byciu razem nie wspomne nawet smile
          >
          > Ale ciesze sie ogromnie, ze TY zajrzales i slad zostawiles.
          >
          > PS. "Tolerancja" Soyki Stanisława jest naprawde napisana jakby pod moje
          > mozliwosci i skłonnosci wokalne. I mentalne. Pozdro smile


          W ramach poetycko-piosenkarskich reminiscencji: zaczęłaś w stylu niemal "Jezu,
          jak ja lubię, jak ja bardzo lubię" itd. Też wzmaga humor - i dobrze!
          Pisząc o "trzymaniu" (to tak zwrot ŻEGLARSKI) miałem na myśli KONTYNUACJĘ
          wzajemnej tolerancji, co przecież i Ty deklarowałaś. Nie ma się więc czego
          wstydzić!
          A co do St. Soyki (krajan!) - mnie zawsze kojarzą się z nim słowa innej jego
          piosenki: "Są na tym świecie rzeczy, są na tym świecie rzeczy, których nie można
          kupić"... to także a propos mentalności - być może naszej wspólnej?
          Pozdrawiam powtórnie!
          • wild Tuy - forumowy LIZUS!! :) 15.01.02, 19:55
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Carmina napisał(a):
            >
            > > No jak ja lubie jak bardzo lubie, gdy masz dobry humor. Autentycznie. Ale.
            > ..bez
            > > przesady. Nie wpadaj w euforie. Ja niczego w opisanym przez Ciebie konteks
            > cie
            > > nie bede trzymac.
            > > Nawet jak Maly spac pójdzie. Tolerowanie pewnych rzeczy nie oznacza wcale
            > > akceptacji, w najmniejszym stopniu. O byciu razem nie wspomne nawet smile
            > >
            > > Ale ciesze sie ogromnie, ze TY zajrzales i slad zostawiles.
            > >
            > > PS. "Tolerancja" Soyki Stanisława jest naprawde napisana jakby pod moje
            > > mozliwosci i skłonnosci wokalne. I mentalne. Pozdro smile
            >
            >
            > W ramach poetycko-piosenkarskich reminiscencji: zaczęłaś w stylu niemal "Jezu,
            > jak ja lubię, jak ja bardzo lubię" itd. Też wzmaga humor - i dobrze!
            > Pisząc o "trzymaniu" (to tak zwrot ŻEGLARSKI) miałem na myśli KONTYNUACJĘ
            > wzajemnej tolerancji, co przecież i Ty deklarowałaś. Nie ma się więc czego
            > wstydzić!
            > A co do St. Soyki (krajan!) - mnie zawsze kojarzą się z nim słowa innej jego
            > piosenki: "Są na tym świecie rzeczy, są na tym świecie rzeczy, których nie możn
            > a
            > kupić"... to także a propos mentalności - być może naszej wspólnej?
            > Pozdrawiam powtórnie!

            nie ma tekstu! i hopsa!
          • Gość: Carmina Tyu - humor niech rules! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 20:59
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Carmina napisał(a):
            >
            > > No jak ja lubie jak bardzo lubie, gdy masz dobry humor. Autentycznie. Ale.
            > ..bez
            > > przesady. Nie wpadaj w euforie. Ja niczego w opisanym przez Ciebie konteks
            > cie
            > > nie bede trzymac.
            > > Nawet jak Maly spac pójdzie. Tolerowanie pewnych rzeczy nie oznacza wcale
            > > akceptacji, w najmniejszym stopniu. O byciu razem nie wspomne nawet smile
            > >
            > > Ale ciesze sie ogromnie, ze TY zajrzales i slad zostawiles.
            > >
            > > PS. "Tolerancja" Soyki Stanisława jest naprawde napisana jakby pod moje
            > > mozliwosci i skłonnosci wokalne. I mentalne. Pozdro smile
            >
            >
            > W ramach poetycko-piosenkarskich reminiscencji: zaczęłaś w stylu niemal "Jezu,
            > jak ja lubię, jak ja bardzo lubię" itd. Też wzmaga humor - i dobrze!
            > Pisząc o "trzymaniu" (to tak zwrot ŻEGLARSKI) miałem na myśli KONTYNUACJĘ
            > wzajemnej tolerancji, co przecież i Ty deklarowałaś. Nie ma się więc czego
            > wstydzić!
            > A co do St. Soyki (krajan!) - mnie zawsze kojarzą się z nim słowa innej jego
            > piosenki: "Są na tym świecie rzeczy, są na tym świecie rzeczy, których nie możn
            > a
            > kupić"... to także a propos mentalności - być może naszej wspólnej?
            > Pozdrawiam powtórnie!

            Tyu, ja naprawde sie ciesze kiedy pelna kieszen znowu mam...LOL
            Ale nie o tym ,nie o tym. No tak - ja sie nie wstydze podtrzymywania dobrych
            rzeczy, jak np tolerancja, ale mimo wszystko chce miec wpływ na to , z kim mnie
            pani ustawia w parze. Pozwol, plzzzzz.smile

            Tak , Soyka ma moja sympatie rowniez Gliwicką. A jakze!
            Pieniadze, slawa, blaski, obrazki ach obrazki...to tylko sa obrazki.
            Mam w glowie starsznie duzo jego słow. Te pytania sacza sie cicho powoli, cale
            zycie, do ostatniego dnia.
            Pozdro smile

            • tyu Niech więc rules hate waves! 16.01.02, 14:51
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Tyu, ja naprawde sie ciesze kiedy pelna kieszen znowu mam...LOL
              > Ale nie o tym ,nie o tym. No tak - ja sie nie wstydze podtrzymywania dobrych
              > rzeczy, jak np tolerancja, ale mimo wszystko chce miec wpływ na to, z kim mnie
              > pani ustawia w parze. Pozwol, plzzzzz.smile

              Jak to dobrze, że nie jestem panią! I nie mam tu nic do pozwalania!

              > Tak , Soyka ma moja sympatie rowniez Gliwicką. A jakze!
              > Pieniadze, slawa, blaski, obrazki ach obrazki...to tylko sa obrazki.
              > Mam w glowie starsznie duzo jego słow. Te pytania sacza sie cicho powoli, cale
              > zycie, do ostatniego dnia.

              Tak ładnie zaczęłaś, tak dramatycznie kończysz...
              Ale i tak przelicytowałaś mnie w cytatach.

              > Pozdro smile

              I wzajemne, oczywiście!
              • Gość: Carmina Dramatycznie ale ładnie , Tyu - pozdro /no text/ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 15:04
                tyu napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                >
                > > Tyu, ja naprawde sie ciesze kiedy pelna kieszen znowu mam...LOL
                > > Ale nie o tym ,nie o tym. No tak - ja sie nie wstydze podtrzymywania dobry
                > ch
                > > rzeczy, jak np tolerancja, ale mimo wszystko chce miec wpływ na to, z kim
                > mnie
                > > pani ustawia w parze. Pozwol, plzzzzz.smile
                >
                > Jak to dobrze, że nie jestem panią! I nie mam tu nic do pozwalania!
                >
                > > Tak , Soyka ma moja sympatie rowniez Gliwicką. A jakze!
                > > Pieniadze, slawa, blaski, obrazki ach obrazki...to tylko sa obrazki.
                > > Mam w glowie starsznie duzo jego słow. Te pytania sacza sie cicho powoli,
                > cale
                > > zycie, do ostatniego dnia.
                >
                > Tak ładnie zaczęłaś, tak dramatycznie kończysz...
                > Ale i tak przelicytowałaś mnie w cytatach.
                >
                > > Pozdro smile
                >
                > I wzajemne, oczywiście!

      • wild czy ten Pan już poszedł sobie? 15.01.02, 19:33
        czy jeszcze nie?smile
        • Gość: Hiacynt Re: czy ten Pan już poszedł sobie? Max IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 19:37
          wild napisał(a):

          > czy jeszcze nie?smile

          Max. Pytalem Ciebie o marksistów. smile
          Czy masz wątpliwości?
          • wild .do Hicynta! :)) 15.01.02, 19:51
            a teraz mi sie to przypomniało ze mialem odpowiedziec ale zapomnialem ! smile jest
            taki historyk Erich Nolte ( zamilczany )
            mówi o nazizmie ( w skrocie ) ze to bękart rewolucji bolszewickiej 1917 :]
            sorry! zapomnialem o tym! mialem zeskanowac tekst z jego bardzo ciekawymi
            informacjami i przemysleniami ... tongue_out

            wątpliwości?smile) wątpliwosci mogą być natury takiej

            czy Adolf był za całkowitą likwidacją własnosci prywatnej? niewiem! gdyby był to
            w NSDAP było skrzydło lewackie SA które było własnie marksistowskie, ale tam tez
            były przepychanki jak w PZPR!

            to pytanie z cyklu czy Michnik był bardziej marksistowski niz Gomułka który
            tolerował drobny handel prywatny w PRL... wink)

            • tyu Ha, ha, ha !!! Dobre ! 15.01.02, 20:06
              wild napisał(a):

              > w NSDAP było skrzydło lewackie SA które było właśnie marksistowskie...


              Teraz WRESZCIE rozumiem, na jakich to zasadach ja zostałem w opinii Maksia
              stalinowsko-trockistowskim guevarystą!
              Oj, ten kawalarz Maksio!
              • wild jakże bym smiał nazwac Ciebie ... marksistą! :)) 15.01.02, 20:18
                tyu napisał(a):

                > wild napisał(a):
                >
                > > w NSDAP było skrzydło lewackie SA które było właśnie marksistowskie...
                >
                >
                > Teraz WRESZCIE rozumiem, na jakich to zasadach ja zostałem w opinii Maksia
                > stalinowsko-trockistowskim guevarystą!

                gdybym przeczytał Twoj post w którym Ty jestes za likwidacja wszelkiej własnosci
                prywatnej ( np. lewe skrzydło antywłascicielskie NSDAP ) nazwałbym Ciebie
                marksistą ( niefarbowanym? )

                a tak wiesz jak jest :]
                • tyu A nazywaj! Wcale się nie obrażę. 15.01.02, 20:22
                  wild napisał(a):

                  > gdybym przeczytał Twoj post w którym Ty jestes za likwidacja wszelkiej własnosci
                  > prywatnej ( np. lewe skrzydło antywłascicielskie NSDAP ) nazwałbym Ciebie
                  > marksistą ( niefarbowanym? )
                  >
                  > a tak wiesz jak jest :]


                  I to najlepszy chyba dowód, że mylisz różne -izmy. Na przykład marksizm ze
                  stalinizmem, czy komunizmem utopijnym.

                  • wild gdybym Ciebie nazwał marksitą obraziłbym ... 15.01.02, 20:27
                    tych którzy naprawde są marksistami smile)
                    • tyu Coraz bardziej mącisz, Maksiu... 15.01.02, 20:35
                      ...z czego wniosek, że NAPRAWDĘ powinieneś już iść spać.
            • Gość: Hiacynt Re: .do Maxa :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 20:09
              wild napisał(a):

              > a teraz mi sie to przypomniało ze mialem odpowiedziec ale zapomnialem ! smile jest
              >
              > taki historyk Erich Nolte ( zamilczany )
              > mówi o nazizmie ( w skrocie ) ze to bękart rewolucji bolszewickiej 1917 :]
              > sorry! zapomnialem o tym! mialem zeskanowac tekst z jego bardzo ciekawymi
              > informacjami i przemysleniami ... tongue_out
              >
              > wątpliwości?smile) wątpliwosci mogą być natury takiej
              >
              > czy Adolf był za całkowitą likwidacją własnosci prywatnej? niewiem! gdyby był t
              > o
              > w NSDAP było skrzydło lewackie SA które było własnie marksistowskie, ale tam te
              > z
              > były przepychanki jak w PZPR!
              >
              > to pytanie z cyklu czy Michnik był bardziej marksistowski niz Gomułka który
              > tolerował drobny handel prywatny w PRL... wink)
              >

              Chciałem zwabić w pułapkę obrońców marksizmu-leninizmu, ale się nie dali.
              Hitler uważał, że komuniści są mu tysiąc razy bardziej bliscy od Stahremberga
              (prawicowiec austriacki).
              Może masz cytaty o antysemityzmie Marxa i Engelsa,
              gdzieś mi się zapodziały smile)
              • Gość: Mag Re: .do Hiacynta IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 20:19
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Może masz cytaty o antysemityzmie Marxa i Engelsa,
                > gdzieś mi się zapodziały smile)

                Dzien dobry Hiacyncie. Antysemityzm Marksa, a to dobre smile)) "Precz ze mna" -
                takie haslo pojawilo sie wsrod pedzacych do asymilacji Zydow w Wiedniu przelomu
                wiekow (poprzednich), ale Marks ? No, chyba, ze mowisz o braciach Marx.
                • Gość: borsuk Mag, naprawde byl. IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 20:31
                  Mag, nie zaleznie od siebie powolalismy sie z Maksiem na te sama ksiazke,
                  pelna takich cytatow.
                  Warto przeczytac. Jest tam nie tylko o Marksie, ale i o Sartrze, Brechcie,
                  Bertrandzie Russelu. Malo pochlebnie.
                  Musi byc do dostania lub zamowienia prze Amazon.
                  Paul Johnson "Intellectuals".

                  Dalej mroz w Tekasie ?

                  borsuk
                  • Gość: Mag Re: do Borsuka IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 20:48
                    Nie, mrozu, t.j. ponizej zera juz nie ma, przynajmniej w moim miasteczku. Ale
                    roslinki mi wymarzly. Co do antysemityzmu, czy wszelkiego innego anty-, to
                    krytyka ludzi SWOJEJ rasy, czy SWOJEJ religii, czy SWOJEGO pochodzenia nie jest
                    anty-. Marks byl Zydem, wiec nie mogl byc antysemita, choc mogl krytykowac
                    Zydow, ile chcial. Zreszta nawet slowna, a merytoryczna krytyka przez
                    przeciwnika nie jest anty-. Anty- jest wtedy, gdy prowadzi umniejszania
                    wartosci drugiego czlowieka. Przyklad: moi mili amerykanscy wspolpracownicy
                    probowali mi opowiadac tzw. "Polacks jokes". Odpowiedzialam im z usmiechem,
                    ze "Polacks jokes" tylko JA mam prawo im mowic. I opowiadam, jak uslysze jakis
                    zabawny smile
                    • wild do Mag cyrkla i kielni?:] 15.01.02, 20:55
                      czyli aby sprawdzić czy ktoś nie jest antysemitą( a który bluzga na semitów )
                      nalezy sprawdzic czy jest faktycznie obrzezany?
                      • Gość: Mag Re: do Mag cyrkla i kielni?:] IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 21:01
                        wild napisał(a):

                        > czyli aby sprawdzić czy ktoś nie jest antysemitą( a który bluzga na semitów )
                        > nalezy sprawdzic czy jest faktycznie obrzezany?

                        Maksiu, ta metoda nie jest najlepsza, bo nie tylko Zydzi sa obrzezani, wyznawcy
                        Mahometa (Arabowie-Semici i inne ludy) tez. A w tej okropnej Ameryce, to 75%
                        wszystkich mezczyzn, rowniez chrzescijan (tutaj jest to zabieg kosmetyczny
                        ulatwiajacy pielegnacje niemowlat). Sorki sad
                    • Gość: Hiacynt antysemityzm Marxa i Engelsa do Mag i Borsuka i Ma IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:00
                      Gość portalu: Mag napisał(a):

                      > Nie, mrozu, t.j. ponizej zera juz nie ma, przynajmniej w moim miasteczku. Ale
                      > roslinki mi wymarzly. Co do antysemityzmu, czy wszelkiego innego anty-, to
                      > krytyka ludzi SWOJEJ rasy, czy SWOJEJ religii, czy SWOJEGO pochodzenia nie jest
                      >
                      > anty-. Marks byl Zydem, wiec nie mogl byc antysemita, choc mogl krytykowac
                      > Zydow, ile chcial. Zreszta nawet slowna, a merytoryczna krytyka przez
                      > przeciwnika nie jest anty-. Anty- jest wtedy, gdy prowadzi umniejszania
                      > wartosci drugiego czlowieka. Przyklad: moi mili amerykanscy wspolpracownicy
                      > probowali mi opowiadac tzw. "Polacks jokes". Odpowiedzialam im z usmiechem,
                      > ze "Polacks jokes" tylko JA mam prawo im mowic. I opowiadam, jak uslysze jakis
                      >
                      > zabawny smile

                      Mag!

                      Częściowy cytat dla Ciebie z opracowania B. Croziera Socialism: The Grand
                      Delusion, New York 1986. Niestety znam tylko we fragmentach. Mag, to czy ktoś
                      jest Żydem w niczym nie nie przeszkadza temu, by można go uznać za antysemitą.


                      Co więcej, źródła intelektualne Hitlera i Stalina były takie
                      same. Pomijając bardzo nieliczne wyjątki, dzisiejsi socjaliści,
                      nawet ci, którzy uważają się za marksistów, ignorują albo przemilczają
                      antysemityzm Marksa i Engelsa. A przecież nie brak odpowiednich
                      tekstów. Marks i Engels wzywali nie tylko do likwidacji pewnych
                      klas społecznych, ale i całych narodów, traktując to jako zasadniczą
                      przesłankę wszelkiej postępowej doktryny socjalizmu naukowego.3

                      Na przykład w styczniu i w lutym 1849 w gazecie Marksa Neue
                      Rheinische Zeitung Engels ogłosił artykuł, w którym proponował
                      eksterminację całych narodów w Europie. Parę miesięcy po śmierci
                      Lenina Stalin opublikował Podstawy leninizmu (1924), gdzie z
                      uznaniem cytuje artykuł Engelsa. Państwo sowieckie, twierdził Stalin,
                      będzie zmuszone unicestwić całe narody, ponieważ są przeszkodą na drodze
                      rewolucji. Tłumaczył stanowisko Marksa i Engelsa w tej sprawie, umieszczając
                      je w historycznym kontekście ich czasów. Polacy uważani byli wtedy za naród,
                      rewolucyjny", natomiast Czesi i południowi Słowianie byli „reakcyjni".
                      Toteż tych ostatnich należało zlikwidować. Według Stalina, wśród ludów
                      przeznaczonych do likwidacji w imię rewolucji byli między innymi
                      Bretończycy, Baskowie, Jugosłowianie i szkoccy górale.

                      Patrz: Paul Johnson, „Marxism vs the Jews", Commentary, kwiecień
                      1984; George Watson, „Race and the Socialists", Encounter, listopad 1976
                      i „Was Hitler a Marxist?", Encounter, grudzień 1984. [Przekład polski w
                      „Między sierpem a młotem", CSS, New York, 1985.] Wyczerpująca analiza w: Leslie
                      H. Page, The Marxian Legacy: Race, Nationalities, Colonia-
                      lism and War(London, Freedom Association, 1983).

                      Borsuku.
                      Do tej drugiej pracy Johnsona trzeba sięgnąć. MIałem w jakimś opracowaniu
                      oryginalne cytaty, ale nie pamiętam gdzie.

                      pozdrawiam

                      Hiacynt

                      Carmino wybacz, że w Twoim wątku taki podstolik się utworzył.
                      • Gość: Mag Re: antysemityzm Marxa i Engelsa IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 21:05
                        Engels nie byl Zydem, Marks (Marx) byl. Englesowi wolno krytykowc Niemcow,
                        Marxowi Zydow, Tobie Polakow. Jesli ktos nawoluje do eksterminacji narodow, to
                        nie jest anty-ktos, tylko ludobojca.
                      • Gość: borsuk Re: antysemityzm Marxa i Engelsa do Mag i Borsuka i Ma IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 21:22
                        Hiacyncie drogi,
                        mam tylko Intelektualistow - wydanie polskie.
                        Przyznam Ci sie, ze jestem za leniwy zeby to drugie po angielsku przeczytac.
                        Zreszta zadna ksiazka nie pogorszy juz mojego zdania na temat marksizmu.

                        Ale o planach wygubienia szkockich gorali przez Stalina, dowiedzialem sie ze
                        zgroza. Na jakie dno moze spasc czlowiek,ktory nie lubi whisky.

                        Przepraszam, ze zartuje. Wiem ze temat jest powazny i Carmina predzej zostanie
                        podstolina niz nam za zle wezmie stolik.

                        borsuk
                        • Gość: Mag Re: o antyszkotyzmie Stalina IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 21:29
                          Gość portalu: borsuk napisał(a):

                          > Hiacyncie drogi,
                          > mam tylko Intelektualistow - wydanie polskie.
                          > Przyznam Ci sie, ze jestem za leniwy zeby to drugie po angielsku przeczytac.
                          > Zreszta zadna ksiazka nie pogorszy juz mojego zdania na temat marksizmu.
                          >
                          > Ale o planach wygubienia szkockich gorali przez Stalina, dowiedzialem sie ze
                          > zgroza. Na jakie dno moze spasc czlowiek,ktory nie lubi whisky.
                          >
                          > Przepraszam, ze zartuje. Wiem ze temat jest powazny i Carmina predzej zostanie
                          > podstolina niz nam za zle wezmie stolik.
                          >
                          > borsuk

                          Mial dobrego niucha ten Stalin w prawie Szkotow ! Z nich to wywodzi sie agent
                          007, James Bond, ktory zniszczyl "imperium zla", o przepraszam najswiatlejszy
                          system spod znaku sierpa i mlota smile
                        • Gość: Hiacynt antysemityzm Marxa i Engelsa do Mag i Borsuka i Ma IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:36

                          Drogi Borsuku!

                          Właśnie z "Intelektualistów" Johnsona cytuję fragmenty dla Mag.
                          Moja znajomość angielskiego jest zbyt słaba, bym wiele czasu
                          "tracił" na czytanie w oryginale. A szkoda.
                          Trochę Carminie wątek spaskudziliśmy, ja chyba Marxa wywołałem z lasu.

                          pozdrawiam

                          HIacynt
                          • Gość: borsuk Re: antysemityzm Marxa i Engelsa do Mag i Borsuka i Ma IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 21:49
                            To ja mu wyjde w pol drogi naprzeciw i poprosze zeby do lasu wrocil.

                            Na dzis mowie Wam dobranoc.
                            • Gość: Carmina Kochani, ja dzis jestem baaaaardzo ...no ... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 21:54
                              Gość portalu: borsuk napisał(a):

                              > To ja mu wyjde w pol drogi naprzeciw i poprosze zeby do lasu wrocil.
                              >
                              > Na dzis mowie Wam dobranoc.

                              .....tolerancyjna. I humor mam, i w ogóle i w ogóle.
                              Wiec niech "sie mowi" tutaj, o czym Wam po drodze.
                              Pozdro wieczorowa porą.

                    • Gość: borsuk Do Mag IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 21:03
                      Mag,
                      Marks by sie bardzo zmartwil, gdyby przeczytal twoj post.
                      Tak sie staral, zeby zapomniano mu jego pochodzenie.
                      Juz jego ojciec przeszedl na protestantyzm, a Marks za mlodu nawet gorliwie
                      praktykowal, ale potem zajal sie, no czym (?) , wlasnie marksizowaniem.
                      Marks nienawidzil Zydow tak, jak nienawidzi swojego narodu kazdy
                      odszczepieniec. Mamy takich i wsrod Polakow. To co Marks wypisywal o Zydach to
                      nie krytyka Zydow, tylko usprawiedliwianie sie Marksa.
                      • Gość: Mag Re: Do Borsuka IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 21:12
                        Wstydzenie sie wlasnego pochodzenia i wynikajace z tego potepienie swoich
                        korzeni, to problem wlasnego EGO (jakis kompleksik ?). Tak, w takim swietle
                        mozna Marxa nazwac antysemita. Znam (znalam) takich Polakow, co to innych
                        Polakow i Polske silnie krytykowali (potepiali) udajac przy tym Brytyjczykow.
                        Ja takich ludzi skreslam.
                        • Gość: borsuk do Mag IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 21:15
                          borsuk do Mag.
                          Dokladnie tak.
                        • Gość: Hiacynt skrajny antysemityzm Marksa do Mag IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:32
                          Gość portalu: Mag napisał(a):

                          > Wstydzenie sie wlasnego pochodzenia i wynikajace z tego potepienie swoich
                          > korzeni, to problem wlasnego EGO (jakis kompleksik ?). Tak, w takim swietle
                          > mozna Marxa nazwac antysemita. Znam (znalam) takich Polakow, co to innych
                          > Polakow i Polske silnie krytykowali (potepiali) udajac przy tym Brytyjczykow.
                          > Ja takich ludzi skreslam.

                          Przejawiło się to w pierwszych poważnych dziełach Marksa, mianowicie w dwóch
                          esejach W kwestii żydowskiej, drukowanych w roku 1844 na
                          łamach „Deutsch-Franzósische Jahrbucher". Wszyscy zwolennicy Hegla
                          byli bardziej lub mniej antysemiccy; w roku 1843 Bruno Bauer, antysemicki
                          przywódca heglowskiej lewicy, opublikował tekst z żądaniem porzucenia
                          przez Żydów judaizmu. Eseje Marksa były na to odpowiedzią.

                          Nie sprzeciwiał się antysemityzmowi Bauera, wręcz go podzielał, popierał i
                          cytował z aprobatą. Nie zgadzał się jednak z rozwiązaniem Bauera.
                          Marks odrzucał przekonanie Bauera, że antyspołeczna natura Żyda miała
                          swe źródło w religii i że można by to naprawić odrywając go od wiary.

                          W przekonaniu Marksa zło było natury społecznej i ekonomicznej.
                          Pisał: „Przypatrzmy się rzeczywistemu świeckiemu Żydowi, nie temu
                          odświętnemu Żydowi dnia sobotniego, jak to czyni Bauer, lecz Żydowi dnia
                          powszedniego.

                          Nie szukajmy tajemnicy Żyda w jego religii, lecz szukajmy tajemnicy
                          religii w rzeczywistym Żydzie.

                          Jaka jest świecka postawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść.

                          Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz".

                          Żydzi według Marksa stopniowo rozszerzyli tę „praktyczną" religię
                          na całe społeczeństwo:

                          „Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden
                          inny bóg ostać się nie może. Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka
                          i zamienia ich w towar. Pieniądz jest ogólną, samą w sobie ukonstytuowaną
                          wartością wszystkich rzeczy. Pozbawił on zatem cały świat - tak świat ludzi,
                          jak i przyrodę - właściwej wartości. Pieniądz jest wyobcowaną od człowieka istotą
                          jego pracy i jego bytu; ta obca istota ma go w swej mocy, on zaś
                          zanosi do niej modły.

                          Bóg żydowski stał się świeckim bogiem, stał się bogiem świata".

                          Żyd więc zepsuł chrześcijanina i przekonał go, że „nie ma on innego
                          przeznaczenia tu, na tym padole, jak stać się bogatszym od swego sąsiada",
                          a „świat jest giełdą". Władza polityczna stała się „niewolnikiem" siły pieniądza.
                          Stąd rozwiązanie powinno być ekonomiczne. „Żydostwo" stało się
                          „powszechnym współczesnym elementem antyspołecznym" i aby „umożliwić istnienie
                          Żyda", trzeba usunąć „przesłanki", „samą możliwość" tych
                          działań pieniądza, które go wytworzyły. Usunięcie żydowskiego stosunku
                          do pieniądza oraz Żyda i jego religii sprawi, że zniknie fałszywa wersja
                          chrześcijaństwa, którą on narzucił światu: „Emancypacja od handlu i odpieniądza,
                          a zatem od praktycznego, rzeczywistego żydostwa byłaby autoemancypacją naszych
                          czasów"9.

                          Dotychczasowe wyjaśnienia Marksa dotyczące istoty zła dziejącego
                          się na świecie były kombinacją studencko-kawiarnianego antysemityzmu
                          i poglądów Rousseau. Przekształcił je w dojrzały system filozoficzny
                          w ciągu kolejnych trzech lat, 1844—1846, uznając, że czynnikiem zła w
                          społeczeństwie - agentami lichwiarskiej władzy pieniądza, której się
                          przeciwstawiał - są już nie Żydzi, ale klasa burżuazji jako całość10.

                          Budując swą filozofię, wykorzystał w pełni dialektykę Hegla. Po jednej stronie
                          była władza pieniądza, bogactwo, kapitał - narzędzie klasy
                          burżuazji. Po drugiej stronie była nowa, zbawcza siła - proletariat. Teza
                          została postawiona w ścisłej terminologii heglowskiej, przy użyciu znacznych
                          zasobów niemieckiego żargonu filozoficznego w jego najgorszej akademickiej
                          odmianie, choć ukryty bodziec jest bezspornie natury moralnej,
                          a wizja ostateczna (apokaliptyczny kryzys) jest wciąż poetycka.

                          Tak więc nadchodząca rewolucja w Niemczech będzie filozoficzna:

                          „... nie może wyzwolić siebie, jeżeli nie wyzwoli się od wszystkich pozostałych
                          warstw społeczeństwa, a tym samym nie wyzwoli również i wszystkich pozostałych
                          warstw społeczeństwa; słowem, takiej warstwy, która
                          stanowiąc całkowite zaprzepaszczenie człowieka, może odzyskać samą siebie
                          tylko przez całkowite odzyskanie człowieka. Tym rozkładem społecznym
                          w postaci odrębnego stanu jest proletariat".

                          Marks wydaje się mówić, że proletariat, klasa, która nie jest klasą,
                          rozpuszczalnik klasy i klas, jest zbawczą siłą, która nie ma historii, nie
                          podlega działaniu praw historii, a ostatecznie kończy historię - koncepcja
                          ta przypomina ideę żydowską: proletariat Mesjaszem lub Zbawicielem.

                          Rewolucja składa się z dwóch czynników: „głową tej emancypacji jest
                          filozofia, jej sercem jest proletariat". Tak więc intelektualiści stworzą elitę,
                          generałów, a robotnicy - piechurów.

                          Określiwszy bogactwo jako żydowską władzę pieniądza przekształconą w klasę
                          burżuazji, określiwszy proletariat w nowym filozoficznym sensie, Marks
                          przystępuje, posługując się dialektyką heglowską, do
                          samego serca swojej filozofii, to jest do opisu wydarzeń wiodących do wiel-
                          kiego kryzysu. Główny fragment kończy następująco:

                          „Proletariat wykonuje wyrok, który własność prywatna sama na siebie wydaje przez
                          to, że wytwarza proletariat, tak samo jak wykonuje on
                          wyrok, który wydaje sama na siebie praca najemna przez to, że wytwarza
                          cudze bogactwo i własną nędzę. Odniósłszy zwycięstwo, proletariat nie
                          staje się bynajmniej absolutną stroną społeczeństwa, gdyż zwycięży on tylko
                          znosząc siebie, a zarazem własne swoje przeciwieństwo. Wówczas też
                          zniknie zarówno sam proletariat, jak i warunkujące go przeciwieństwo
                          - własność prywatna".
                          Lassalle natomiast stał się ofiarą najbardziej brutalnych antysemickich
                          i rasowych drwin Marksa. Pisał o nim: „Icek", „żydowski Negr", „tłusty
                          Żyd wysmarowany brylantyną i noszący tanią biżuterię".

                          W liście do Engelsa, z 30 lipca 1862 roku, Marks pisał o Lassalle'u:

                          „Jest dla mnie teraz najzupełniej oczywiste, że pochodzi on - jak o tym
                          świadczy kształt czaszki i typ uwłosienia - od Murzynów, którzy się
                          przyłączyli do wymarszu Mojżesza z Egiptu (chyba że jego matka lub babka ze
                          strony ojca sparzyły się z jakimś Negrem). Otóż takie połączenie
                          żydostwa i niemieckości z murzyńskim podłożem musiało wydać osobliwy owoc"14.

                          Mag.
                          Ja na pewne tematy nie dyskutuję - jest bogata literatura.
                          Myślę, że wielu rzeczy o Marksie nie wiedziałaś i te cytaty
                          są "niemiłym" (?) zaskoczeniem.

                          pozdrawiam

                          Hiacynt
                          • Gość: Mag Re: skrajny antysemityzm Marksa do Hiacynta IP: *.duke-energy.com 15.01.02, 21:50
                            Drogi Hiacyncie !
                            Ja Marksa nie bronie, tylko chcialam zauwazyc, ze jest roznica pomiedzy
                            krytyka "swoich" i "nieswoich". Zreszta Marks, w swej analizie zydostwa,
                            zapomnial o milionach biedujacych, proletarickich Zydow (tak to zwykle bywa,
                            gdy ma sie z czego zyc i to nie najgorzej).
                            Mag
                            • Gość: Hiacynt Re: skrajny antysemityzm Marksa do Mag IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 22:43
                              Gość portalu: Mag napisał(a):

                              > Drogi Hiacyncie !
                              > Ja Marksa nie bronie, tylko chcialam zauwazyc, ze jest roznica pomiedzy
                              > krytyka "swoich" i "nieswoich". Zreszta Marks, w swej analizie zydostwa,
                              > zapomnial o milionach biedujacych, proletarickich Zydow (tak to zwykle bywa,
                              > gdy ma sie z czego zyc i to nie najgorzej).
                              > Mag

                              Droga Mag!

                              Oczywiście się z Tobą zgadzam, ale z jednym zastrzeżeniem.
                              Oby ta krytyka czemuś służyła, czyli można użyć brzydkiego zwrotu
                              krytyka konstruktywna. Polacy mogą znacznie bardziej krytkować Polaków,
                              pod warunkiem, że mają na względzie jakieś dobro.
                              Myślę, że Marks był odszczepieńcem i jego krytyka Żydów i sformułowania jednak
                              przekraczała wszelkie normy. Jego poglądy były antysemickie..

                              pozdrawiam Hiacynt
              • wild Re: .do Maxa :)) 15.01.02, 20:20
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Chciałem zwabić w pułapkę obrońców marksizmu-leninizmu, ale się nie dali.
                > Hitler uważał, że komuniści są mu tysiąc razy bardziej bliscy od Stahremberga
                > (prawicowiec austriacki).
                > Może masz cytaty o antysemityzmie Marxa i Engelsa,
                > gdzieś mi się zapodziały smile)


                w ksiązce u Poula Jonhsona było o tym napisane ale komus pozyczyłem ... smile
              • Gość: borsuk mam cytaty, ale... IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 20:25
                Hiacyncie,
                mam tu pod reka pare cytatow z eseju Marksa " W kwestii zydowskiej", ale
                poniewaz przyrzeklem sobie nie robic juz wiecej przykrosci pewnemu starszemu
                koledze, wole ich nie przytaczac.
                Ale jezeli masz "Intelektualistow" Paula Johnsona, to znajdziesz tam czego
                szukasz.

                pozdrawiam Was klotnicy

                borsuk

                P.S.
                Tyu, cz jestes pewien, ze bylbys w stanie otulic Maksia do snu, nie duszac go
                kolderka?
        • tyu Max - SPAĆ ! 15.01.02, 19:42
          I to szybko.
    • wild ]:> 15.01.02, 21:24
      uchuuu! smile)
    • Gość: Wiesiek Re: Tolerancja - Na miły Bóg! IP: 193.178.143.* 15.01.02, 22:48
      Staszek Sojka popychal Harry'ego Pottera!
      • Gość: Carmina Re: Tolerancja - Na miły Bóg! - bardzo serio IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 13:37
        No ok, na powaznie i wlasnymi slowami: nie chce sie juz kłocic. Z nikim. Czy mnie
        rozumiecie? Moze trudno sie lubic, nie sposob sie zmusic, ale...nie robmy sobie
        wiecej pzrykrosci dobrze? Ja umiem dotrzymac slowa. Dotrzymuje go konsekwentnie
        od wrzesnia. I potem od czasow dębu tez. A teraz chce odrzucic złosc. Odrzucmy
        ją? Ok? To zła strona planety.
        Polemizujmy z pogladami, bronmy wlasnych ale...nie dokopujmy, nie wysmiewajmy,
        nie robmy pzrykrosci osobom, ludziom. Przeciez to nie daje tak naprawde zadnej
        satysfakcji. Mnie w kazdym razie nie.
        Moze moje slowa przejda niezauwazone, moze dotra do tych, do ktorych sa
        kierowane. Wysylam je jak łodke w rwacy prad forum, ktory zrobi z nimi co los da.
        Pozdro.
        • wild kto się czubi ten się lubi! :] 16.01.02, 13:50
          hej ho hej ho do pracy by sie szło... <smile
          • Gość: Hiacynt Re: kto się czubi ten się lubi! :] IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 14:02
            wild napisał(a):

            > hej ho hej ho do pracy by sie szło... <smile

            Chcesz powiedzieć, że lubię Lenina?
            • wild Re: kto się czubi ten się lubi! :] 16.01.02, 14:17
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > wild napisał(a):
              >
              > > hej ho hej ho do pracy by sie szło... <smile
              >
              > Chcesz powiedzieć, że lubię Lenina?

              a czubisz sie z nim? :]
              • Gość: HIacynt Re: kto się czubi ten się lubi! :] IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 15:02
                wild napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                > > wild napisał(a):
                > >
                > > > hej ho hej ho do pracy by sie szło... <smile
                > >
                > > Chcesz powiedzieć, że lubię Lenina?
                >
                > a czubisz sie z nim? :]

                Chyba mnie znasz.
                Czy ze specjalistą od pierwszych obozów koncentracyjnych mógłbym się nie czubić?
                Czy z ludobójcą mógłbym się nie czubić? smile)
                • wild Re: kto się czubi ten się lubi! :] 16.01.02, 15:07
                  myślałem ze facio-L. gdzieś jak jakiś jeleń wypchany leży
                  wink a tu takie niespodziajki tongue_out
                  a mecz o której?:>

                  liga WWWC (world war with communists)
                  • Gość: Hiacynt Re: kto się czubi ten się lubi! :] IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 15:11
                    wild napisał(a):

                    > myślałem ze facio-L. gdzieś jak jakiś jeleń wypchany leży
                    > wink a tu takie niespodziajki tongue_out
                    > a mecz o której?:>
                    >
                    > liga WWWC (world war with communists)

                    Czubię się z jego żywotnością i nieśmiertelnością.
                    A co sądzisz o Adamie. Czy go lubię? smile
                    • wild Re: kto się czubi ten się lubi! :] 16.01.02, 17:11
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Czubię się z jego żywotnością i nieśmiertelnością.
                      > A co sądzisz o Adamie. Czy go lubię? smile

                      ja go lubie! pisze dobre skecze! smile)
                      • Gość: Hiacynt Arcymetodolog Adam Michnik IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 17:20
                        wild napisał(a):

                        > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        >
                        > > Czubię się z jego żywotnością i nieśmiertelnością.
                        > > A co sądzisz o Adamie. Czy go lubię? smile
                        >
                        > ja go lubie! pisze dobre skecze! smile)

                        Max. Jetsem przerażony Twoją niefrasobliwością.
                        On jest ARCYMETODOLOGIEM.
                        My jesteśmy myszkami - no świnkami forumowymi smile))
        • tyu Re: Tolerancja - Na miły Bóg! - bardzo serio 16.01.02, 15:01
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > No ok, na powaznie i wlasnymi slowami: nie chce sie juz kłocic.Z nikim.Czy mnie
          > rozumiecie? Moze trudno sie lubic, nie sposob sie zmusic, ale...nie robmy sobie
          > wiecej pzrykrosci dobrze? Ja umiem dotrzymac slowa. Dotrzymuje go konsekwentnie
          > od wrzesnia. I potem od czasow dębu tez. A teraz chce odrzucic złosc. Odrzucmy
          > ją? Ok? To zła strona planety.
          > Polemizujmy z pogladami, bronmy wlasnych ale...nie dokopujmy, nie wysmiewajmy,
          > nie robmy pzrykrosci osobom, ludziom. Przeciez to nie daje tak naprawde zadnej
          > satysfakcji. Mnie w kazdym razie nie.
          > Moze moje slowa przejda niezauwazone, moze dotra do tych, do ktorych sa
          > kierowane.Wysylam je jak łodke w rwacy prad forum, ktory zrobi z nimi co los da.
          > Pozdro.


          Bardzo ładnie to ujęłaś. Przyjmuję i ja do wiadomości i zastosowania. I trzymam
          za słowo też.

          Pozdrowienia!

          • wild nie moge! LUDZIE!!! [ TORT za darmo!! ] 16.01.02, 15:09
            tyu napisał(a):

            > I trzymam
            >
            > za słowo też.
            >
            > Pozdrowienia!
            >

            LUDZIE!!! smile LUUUUUUUUUUUDZIEE!!! dajcie mi TORT!
            rzucam w ...
          • Gość: Carmina Tolerancja - Na miły Bóg! - Tyu & @ll IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 18:59
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Carmina napisał(a):
            >
            > > No ok, na powaznie i wlasnymi slowami: nie chce sie juz kłocic.Z nikim.Czy
            > mnie
            > > rozumiecie? Moze trudno sie lubic, nie sposob sie zmusic, ale...nie robmy
            > sobie
            > > wiecej pzrykrosci dobrze? Ja umiem dotrzymac slowa. Dotrzymuje go konsekwe
            > ntnie
            > > od wrzesnia. I potem od czasow dębu tez. A teraz chce odrzucic złosc. Odrz
            > ucmy
            > > ją? Ok? To zła strona planety.
            > > Polemizujmy z pogladami, bronmy wlasnych ale...nie dokopujmy, nie wysmiewa
            > jmy,
            > > nie robmy pzrykrosci osobom, ludziom. Przeciez to nie daje tak naprawde za
            > dnej
            > > satysfakcji. Mnie w kazdym razie nie.
            > > Moze moje slowa przejda niezauwazone, moze dotra do tych, do ktorych sa
            > > kierowane.Wysylam je jak łodke w rwacy prad forum, ktory zrobi z nimi co l
            > os da.
            > > Pozdro.
            >
            >
            > Bardzo ładnie to ujęłaś. Przyjmuję i ja do wiadomości i zastosowania. I trzymam
            >
            > za słowo też.
            >
            > Pozdrowienia!

            Dzx, Tyu.
            No tak...sami widzicie, co ta ledwo wyczuwalna zapowiedz wiosny w zimowym
            powietrzu - zreszta zupelnie, zupelnie jeszcze nie na miejscu - co ona, ta
            zapowiedz , ze smokami wyczynia? Zapominaja zupelnie, ze mialy byc okrutne smile
            Pozdro
            C

            • Gość: Carmina Wątek znaleziony na chwilke IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 15:04
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
              > >
              > > > No ok, na powaznie i wlasnymi slowami: nie chce sie juz kłocic.Z niki
              > m.Czy
              > > mnie
              > > > rozumiecie? Moze trudno sie lubic, nie sposob sie zmusic, ale...nie r
              > obmy
              > > sobie
              > > > wiecej pzrykrosci dobrze? Ja umiem dotrzymac slowa. Dotrzymuje go kon
              > sekwe
              > > ntnie
              > > > od wrzesnia. I potem od czasow dębu tez. A teraz chce odrzucic złosc.
              > Odrz
              > > ucmy
              > > > ją? Ok? To zła strona planety.
              > > > Polemizujmy z pogladami, bronmy wlasnych ale...nie dokopujmy, nie wys
              > miewa
              > > jmy,
              > > > nie robmy pzrykrosci osobom, ludziom. Przeciez to nie daje tak napraw
              > de za
              > > dnej
              > > > satysfakcji. Mnie w kazdym razie nie.
              > > > Moze moje slowa przejda niezauwazone, moze dotra do tych, do ktorych
              > sa
              > > > kierowane.Wysylam je jak łodke w rwacy prad forum, ktory zrobi z nimi
              > co l
              > > os da.
              > > > Pozdro.
              > >
              > >
              > > Bardzo ładnie to ujęłaś. Przyjmuję i ja do wiadomości i zastosowania. I tr
              > zymam
              > >
              > > za słowo też.
              > >
              > > Pozdrowienia!
              >
              > Dzx, Tyu.
              > No tak...sami widzicie, co ta ledwo wyczuwalna zapowiedz wiosny w zimowym
              > powietrzu - zreszta zupelnie, zupelnie jeszcze nie na miejscu - co ona, ta
              > zapowiedz , ze smokami wyczynia? Zapominaja zupelnie, ze mialy byc okrutne smile
              > Pozdro
              > C
              >


              Podnosze - dla Tumisi, ktora go zgubila - and those whom it may concern.
              U mnie znow irracjonalne przeczucie wiosny, ale...naprawde cos sie zmienia w
              powietrzu, gdy swieci słonce. Pozdro. smile
              • tyu Re: Wątek znaleziony na chwilke 19.01.02, 18:24
                Gość portalu: Carmina napisał(a):

                > ...U mnie znow irracjonalne przeczucie wiosny, ale...naprawde cos sie zmienia
                > w powietrzu, gdy swieci słonce. Pozdro. smile

                Toś szczęśliwa...
                Ale to dobrze.
                smile)
                • Gość: Carmina Re: Wątek znaleziony na chwilke IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 19:10
                  tyu napisał(a):

                  > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                  >
                  > > ...U mnie znow irracjonalne przeczucie wiosny, ale...naprawde cos sie zmie
                  > nia
                  > > w powietrzu, gdy swieci słonce. Pozdro. smile
                  >
                  > Toś szczęśliwa...
                  > Ale to dobrze.
                  > smile)

                  Tyu, najwazniejsze to dostrzec ten promyk zabłakany. To mi się dzisiaj udało, i
                  tyle. Moze jutro Ty tez go zobaczysz kolo siebie? Ale nie badz nań ślepy.

                  Bardzo, bardzo wielu chwil szczesliwych, a niechby i irracjonalne byc mialy,
                  zycze Ci, bez okazji i bez interesu zadnego. No hidden catch, no strings
                  attached, just ...because.
                  Pozdro smile

                  • Gość: Tumisia Re: Wątek znaleziony na chwilke IP: 10.129.131.* 19.01.02, 19:51
                    Przeczytałam sobie jeszcze raz , o tolerancji to było? A może my sobie ją
                    okazujemy tylko o tym nie wiemy ? Pozdrawiam.
                    • Gość: Carmina Yhmm... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 20:01
                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > Przeczytałam sobie jeszcze raz , o tolerancji to było? A może my sobie ją
                      > okazujemy tylko o tym nie wiemy ? Pozdrawiam.

                      Tumisiu odnaleziona!
                      Moze tak jest, to ładna myśl...Na pewno czesciowo tak jest. Chyba niektorzy z nas
                      rzeczywiscie sa tolerancyjni. To, mimo wielu niebezpieczenstw tolerancyjnosci,
                      chyba jednak jest jedynym rozsadnym podejsciem. Tolerancja wymaga pewnego
                      dystansu, troche zrozumienia, duzo empatii. I ma oczywiscie swoje granice (
                      Hallo, max!wink )
                      Pozdrawiam.
                      C


                      • Gość: Tumisia Re: Yhmm... IP: 10.129.131.* 19.01.02, 20:06
                        Tolerancja ma napewno granice,ale problem w tym,że kazdy sobie gdzie indziej je
                        wyznacza.Pozdrawiam odnaleziona.
                      • Gość: wild Re: Yhmm... =:) IP: *.net.bialystok.pl 19.01.02, 21:44
                        Gość portalu: Carmina napisał(a):

                        > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
                        >
                        > > Przeczytałam sobie jeszcze raz , o tolerancji to było? A może my sobie ją
                        > > okazujemy tylko o tym nie wiemy ? Pozdrawiam.
                        >
                        > Tumisiu odnaleziona!
                        > Moze tak jest, to ładna myśl...Na pewno czesciowo tak jest. Chyba niektorzy z n
                        > as
                        > rzeczywiscie sa tolerancyjni. To, mimo wielu niebezpieczenstw tolerancyjnosci,
                        > chyba jednak jest jedynym rozsadnym podejsciem. Tolerancja wymaga pewnego
                        > dystansu, troche zrozumienia, duzo empatii. I ma oczywiscie swoje granice (
                        > Hallo, max!wink )
                        > Pozdrawiam.
                        > C

                        Tolerancja ma swoje granice jest to napaść fizyczna na drugą osobe! jest
                        usczerbek materii? konczy sie tolerancja! jest naruszenie "terytorium"?
                        konczy sie tolerancja!!

                        a reszta to subiektywistyczne marzenia i wyobraznie! smile)

                        dowolne karanie za mysli i wyobraznie to nietolerancja!! smile
                        nawet gdyby te mysli były nietolerancyjne! gdy zamienają sie w fizykę wtedy mozna
                        okreslic dokładnie ze została przekroczona granica Tolerancjii :]
                  • tyu Oh, God ! The same for you, Carmina ! 20.01.02, 12:09
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    > tyu napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                    > >
                    > > > ...U mnie znow irracjonalne przeczucie wiosny, ale...naprawde cos sie
                    > > > zmienia w powietrzu, gdy swieci słonce. Pozdro. smile
                    > >
                    > > Toś szczęśliwa...
                    > > Ale to dobrze.
                    > > smile)
                    >
                    > Tyu, najwazniejsze to dostrzec ten promyk zabłakany. To mi się dzisiaj udało, i
                    > tyle. Moze jutro Ty tez go zobaczysz kolo siebie? Ale nie badz nań ślepy.
                    > Bardzo, bardzo wielu chwil szczesliwych, a niechby i irracjonalne byc mialy,
                    > zycze Ci, bez okazji i bez interesu zadnego. No hidden catch, no strings
                    > attached, just ...because.
                    > Pozdro smile


                    Staram się wypatrywać - czasem wychodzi...
                    Dzięki Ci za miłe słowa - teraz dopiero. A przed chwilą właśnie pisałem - choć do
                    zupełnie kogo innego, w innym miejscu i kontekście, że lubię, gdy ludzie, których
                    lubię, lubią się nawzajem...
                    To TEŻ taki promyk...

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Carmina Carmina jest zachwycona, dzieki Tyu :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 22:32
                      tyu napisał(a):

                      > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                      >
                      > > tyu napisał(a):
                      > >
                      > > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                      > > >
                      > > > > ...U mnie znow irracjonalne przeczucie wiosny, ale...naprawde co
                      > s sie
                      > > > > zmienia w powietrzu, gdy swieci słonce. Pozdro. smile
                      > > >
                      > > > Toś szczęśliwa...
                      > > > Ale to dobrze.
                      > > > smile)
                      > >
                      > > Tyu, najwazniejsze to dostrzec ten promyk zabłakany. To mi się dzisiaj uda
                      > ło, i
                      > > tyle. Moze jutro Ty tez go zobaczysz kolo siebie? Ale nie badz nań ślepy.
                      > > Bardzo, bardzo wielu chwil szczesliwych, a niechby i irracjonalne byc mia
                      > ly,
                      > > zycze Ci, bez okazji i bez interesu zadnego. No hidden catch, no strings
                      > > attached, just ...because.
                      > > Pozdro smile
                      >
                      >
                      > Staram się wypatrywać - czasem wychodzi...
                      > Dzięki Ci za miłe słowa - teraz dopiero. A przed chwilą właśnie pisałem - choć
                      > do
                      > zupełnie kogo innego, w innym miejscu i kontekście, że lubię, gdy ludzie, który
                      > ch
                      > lubię, lubią się nawzajem...
                      > To TEŻ taki promyk...
                      >
                      > Pozdrawiam.

                      No ale dosc tego...hm...jak to ktos nazwał ... gruchania smile Bo Cie zmecze LOL.
                      Dobranoc z kropla ciemnego granatu z Burano.



    • Gość: jorgus Re: Tolerancja - Na miły Bóg! IP: *.acn.waw.pl 19.01.02, 21:19
      Przepraszam , że wcinam się w to gruchanie. Nie rozumiem, dlaczego, tak się
      uwielbiając, rozmawiacie ze sobą na forum, zamiast prywatnie. To jakiś nowy
      gatunek perwersji?
      Wątek zauważyłem dopiero teraz.Sojka śpiewa nie o tolerancji, a o altruiźmie.
      Altruizm zaś wydaje mi się być pewną odmianą egoizmu. Zresztą generalnie
      uważam, że celem życia jest ono samo a ludzie ze swoją szamotaniną i
      najrozmaitszymi strategiami życiowymi (altruistycznymi, egoistycznymi itd.) są
      uzasadnieni tylko dlatego, że przyczyniają się do jego trwania i powielania.
      Co zaś do tolerancji, wydaje mi się, że nie wszystkich stać na tolerancję. Nie
      wszyscy mają na tyle ugruntowane poczucie własnej siły i wartości, żeby
      pozwolić sobie na tolerowanie obok siebie odmieńców. Tolerancja zresztą jest
      sprawą płynną. Czasami zachowanie takie może być zwykłą głupotą. Czy tolerować
      np. terroryzm?
      • Gość: Hiacynt do nieskonfederowanego Jorgusa z pretensjami IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 21:37
        Gość portalu: jorgus napisał(a):

        > Przepraszam , że wcinam się w to gruchanie. Nie rozumiem, dlaczego, tak się
        > uwielbiając, rozmawiacie ze sobą na forum, zamiast prywatnie. To jakiś nowy
        > gatunek perwersji?


        Re: --------Marne Forum - dobre Forum?
        Autor: jorgus@poczta.gazeta.pl
        Data: 05-01-2002 22:31

        Jako nowy odbieram Forum jako krainę nie tyle wolności, lecz raczej krainę
        anarchii. A jeżeli wolności, to złotej wolności szlacheckiej. Nasze wady
        narodowe, które już nieraz nam zaszkodziły jako wspólnocie, trwaj± w
        stanie niezmienionym od kilkuset lat i to jest dla mnie fascynuj±ce.Czy to
        zmieniać?
        Ba, a czy można to zmienić, skoro wieki bolesnych doświadczeń tego nie
        zmieniły? A zwłaszcza czy można to zrobić niejako administracyjnie?.
        Wątpię. Przecież możecie, szanowne panie i panowie, i w tym też może wyrazić
        się wolność, nie wchodzić na forum i nie słuchać tego bełkotu
        nawiedzonych chamów.
        Malo tego, mozecie się skonfederować i tak jak ktoś już tu
        powiedział, stworzyć prywatne forum, rodzaj zamkniętego klubu gdzie w ciszy i
        spokoju oddawać się będziecie rozkoszom kulturalnej konwersacji. Ale jeżeli
        wychodzicie ze swoich przytulnych gabinetów na gwarn± polsk± ulicę, pomiędzy
        tłum, to trudno mieć pretensje o to, że ktoś was potrąci, a inny, o
        zgrozo,nadepnie na odcisk.



        Bez komentarza

        Hiacynt
      • Gość: iwona może encyklopedia ?? :)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.02, 21:52
        Gość portalu: jorgus napisał(a):

        > Przepraszam , że wcinam się w to gruchanie. Nie rozumiem, dlaczego, tak się
        > uwielbiając, rozmawiacie ze sobą na forum, zamiast prywatnie. To jakiś nowy
        > gatunek perwersji?
        ***************

        Przecież to ich sprawa co robią, nieprawdaż?
        Nie podoba Ci się to?? Nie czytaj.


        > Wątek zauważyłem dopiero teraz.Sojka śpiewa nie o tolerancji, a o altruiźmie.
        > Altruizm zaś wydaje mi się być pewną odmianą egoizmu.
        **********************

        ALTRUIZM
        bezinteresowne kierowanie się w postępowaniu dobrem innych ludzi; pojęcie
        przeciwstawne egoizmowi, użyte po raz pierwszy przez A. Comte´a, rozpowszechnione
        przez pozytywistów; idea głosząca, iż w przypadku konfliktu interesów należy
        rezygnować z własnych i dążyć do realizacji dobra drugiego; socjobiologia
        dopatruje się również zachowań altruistycznych wśród zwierząt, motywowanych tzw.
        egoizmem genów.



        > Tolerancja zresztą jest
        > sprawą płynną. Czasami zachowanie takie może być zwykłą głupotą. Czy tolerować
        > np. terroryzm?

        **********************

        Tolerancja
        socjol. świadoma zgoda na wyznawanie i głoszenie przez innych ludzi poglądów,
        których nie aprobujemy lub na przyjmowanie przez innych takiego stylu życia,
        który oni, wbrew nam, uznają za właściwy; t. zakłada, iż w stosunkach z tymi
        ludźmi świadomie rezygnujemy ze wszystkich form przymusu, a jedynymi wyjątkami
        mogą tu być tylko takie poglądy lub postawy, które bezpośrednio zagrażają życiu i
        mieniu osób lub ich bliskich (np. zachowania prowadzące do zabójstwa, kradzieży,
        gwałtu), względnie zachowania ludzi, którzy nie mogą być w pełni świadomi
        znaczenia i skutków swoich czynów. Zakres t. ulegał rozmaitym zmianom, a także
        współcześnie jej obszar jest zróżnicowany i zależy w dużym stopniu od czynników
        polit., kulturalnych, nawyków społ.; najsilniej problem t. ujawnił się w obszarze
        wyznań religijnych - poglądom uważanym za nieortodoksyjne lub zgoła odmienne
        odmawiano tu prawa istnienia i wszelkich swobód; zarazem właśnie w obszarze
        religijności stosunkowo wcześnie pojawiły się oznaki t.; później rozszerzono ją
        na sferę obyczajowości (np. preferencji seksualnych); t. jest obecnie podstawą
        większości systemów demokratycznych i gwarantują ją ustawy zasadnicze większości
        krajów, jednak w praktyce bywa ona kwestionowana i naruszana w imię tradycji,
        legitymizującej rzekomo wyższość jednego światopoglądu lub stylu życia nad innym;
        przestrzeganie t. wymaga jednak określenia jej granic.

        iwona

        • Gość: jorgus Re: może encyklopedia ?? :)) IP: *.acn.waw.pl 20.01.02, 00:10
          Encyklopedia jest tylko próbą zapisu, ustalenia pewnego kodu, którym
          porozumiewamy się.A raczej porozumiewaliśmy się, w momencie , w którym autorzy
          notek encyklopedycznych je pisali. My, żyjący tu i teraz, mamy przywilej
          weryfikowania tego kodu stosownie do naszych doświadczeń.Weryfikuję więc. W
          mojej wypowiedzi na temat altruizmu zastosowałem oczywiście pewien skrót
          myślowy. Może ten sposób kodowania okazał się nieskuteczny i, droga Iwono, nie
          odczytałaś go w sposób , jaki oczekiwałem.Chodziło mi o cel. Jaki ma cel
          altruizm? Czy altruizm w czystej postaci wogóle jest możliwy? Mówmy o życiu,
          ktore próbuje opisywać encyklopedia , a nie o encyklopedii i czystych
          pojęciach. Czy nie jest przeważnie egoizmem, może trochę szlachetniejszym,
          podszyty?
          Nie lubię Sojki jako piosenkarza ze względu na jego zawsze skrzywioną z wysiłku
          wydawania czystych dźwięków minę i dlatego trudno mi jest wsłuchać się w słowa
          jego piosenek.
          Ale nie o to chodzi.Oczywiście, gruchajcie sobie do woli,to nawet sympatyczne
          przygladać się temu z boku. Ja też jestem tolerancyjny. Napisałem to z
          zazdrości, a nie z zawiści, czy złośliwości, Carmino.
          • Gość: Carmina Gruchania czar :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 10:11
            Gość portalu: jorgus napisał(a):

            > Encyklopedia jest tylko próbą zapisu, ustalenia pewnego kodu, którym
            > porozumiewamy się.A raczej porozumiewaliśmy się, w momencie , w którym autorzy
            > notek encyklopedycznych je pisali. My, żyjący tu i teraz, mamy przywilej
            > weryfikowania tego kodu stosownie do naszych doświadczeń.Weryfikuję więc. W
            > mojej wypowiedzi na temat altruizmu zastosowałem oczywiście pewien skrót
            > myślowy. Może ten sposób kodowania okazał się nieskuteczny i, droga Iwono, nie
            >
            > odczytałaś go w sposób , jaki oczekiwałem.Chodziło mi o cel. Jaki ma cel
            > altruizm? Czy altruizm w czystej postaci wogóle jest możliwy? Mówmy o życiu,
            >
            > ktore próbuje opisywać encyklopedia , a nie o encyklopedii i czystych
            > pojęciach. Czy nie jest przeważnie egoizmem, może trochę szlachetniejszym,
            > podszyty?
            > Nie lubię Sojki jako piosenkarza ze względu na jego zawsze skrzywioną z wysiłku
            >
            > wydawania czystych dźwięków minę i dlatego trudno mi jest wsłuchać się w słowa
            > jego piosenek.
            > Ale nie o to chodzi.Oczywiście, gruchajcie sobie do woli,to nawet sympatyczne
            > przygladać się temu z boku. Ja też jestem tolerancyjny. Napisałem to z
            > zazdrości, a nie z zawiści, czy złośliwości, Carmino.

            Jorgus, czesc o poranku, alez nie cierpie świtu smile
            Tak sobie myslalam, szczerze mowiac, ze to nie jest ze złosliwosc ani z zawisci.
            Ze kazdy ma tak potrzebe, spotkac sie na chwile z przyjaciólmi, usmiechnac do
            sasiada, powiedziec kolezance ze naprawde doskonale wyglada, a koledze, ze
            no..no..zaimponowal mi naprawde, gdy zagrał rumbe na fortepianie.
            A, jesli czas pozwoli, zastanowic sie przy lampce wina nad roznymi powazniejszymi
            troche sprawami. Jak na przyklad tolerancja, altruizm, zazdrosc, zawisc. One sa
            jedynie pozornie "tylko troche" powazniejsze, w gruncie rzeczy sa absolutnie
            podstawowe i istotne dla naszego zycia. Ale dzis niedziela, rzadzi sie swoimi
            prawami. Powazne rozmowy dopiero po południu, kolo piatej, przy filizance liptona
            lub innej ulubionej. Na dworze bedzie zmierzchac blekitnie, a tu, u nas, bedzie
            pachniec dzielona wlasnie pomarancza i goździki. Zajrzyj Jorgus. Moze ktos
            jeszcze wpadnie smile Pozdro serdeczne dla przyjaciół. I dla znajomych smile


          • Gość: iwona skrótowo do JORGUSA :) IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.02, 11:45
            Gość portalu: jorgus napisał(a):

            >Weryfikuję więc. W mojej wypowiedzi na temat altruizmu zastosowałem oczywiście
            >pewien skrót myślowy. Może ten sposób kodowania okazał się nieskuteczny i,
            >droga Iwono, nie odczytałaś go w sposób , jaki oczekiwałem.

            *******************

            Ależ mój Drogi! Jaki skrót? Ty strasznie dużo myślisz i piszesz. Zdecydowanie
            wolę krótsze formy smile) Wtedy coś do mnie dociera wink


            >Chodziło mi o cel. Jaki ma cel
            > altruizm? Czy altruizm w czystej postaci wogóle jest możliwy? Mówmy o życiu,
            >
            > ktore próbuje opisywać encyklopedia , a nie o encyklopedii i czystych
            > pojęciach. Czy nie jest przeważnie egoizmem, może trochę szlachetniejszym,
            > podszyty?

            ********

            Porzuć nastroje nihilistyczne proszę!!
            Takie klimaty kręciły mnie kiedyś-----aktualnie się tego wstydzę wink)
            Uśmiechnij się i ciesz się drobnymi przyjemnostkami.



            > Nie lubię Sojki jako piosenkarza ze względu na jego zawsze skrzywioną z wysiłku
            >
            > wydawania czystych dźwięków minę i dlatego trudno mi jest wsłuchać się w słowa
            > jego piosenek.
            ****************

            A czego słuchasz z przyjemnością??

            Dobrego dnia dla Ciebie.

            pozdrawiam uśmiechowo.iwona

            • Gość: Hiacynt skrótowo do Iwonki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 11:53
              Gość portalu: iwona napisał(a):

              > Uśmiechnij się i ciesz się drobnymi przyjemnostkami.

              > pozdrawiam uśmiechowo.iwona


              Iwonko!

              Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?

              pozdrawiam wiosennie

              Hiacynt Zaniedbany
              • Gość: iwona ODWILŻOWO DO HIACYNTA IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.02, 12:01
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Iwonko!
                >
                > Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?
                >
                > pozdrawiam wiosennie
                >
                > Hiacynt Zaniedbany

                **************************

                Hiacyncie Drogi,

                Przyznam szczerze, że ostatnio wypadłam z rytmu forumowego. Pojęcia nie mam kto
                się z kim aktualnie kłóci, lubi,...Czytam baaaaaaardzo wybiórczo smile

                Śmiem przypuszczać, że ewentualni dyskutanci sami Ciebie znajdą.

                pozdrawiam radośnie smile)iwona

                • Gość: Hiacynt Bardzo ciepło do Iwonki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 12:36
                  Gość portalu: iwona napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  >
                  > > Iwonko!
                  > >
                  > > Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?
                  > >
                  > > pozdrawiam wiosennie
                  > >
                  > > Hiacynt Zaniedbany
                  >
                  > **************************
                  >
                  > Hiacyncie Drogi,
                  >
                  > Przyznam szczerze, że ostatnio wypadłam z rytmu forumowego. Pojęcia nie mam kto
                  >
                  > się z kim aktualnie kłóci, lubi,...Czytam baaaaaaardzo wybiórczo smile
                  >
                  > Śmiem przypuszczać, że ewentualni dyskutanci sami Ciebie znajdą.
                  >
                  > pozdrawiam radośnie smile)iwona
                  >

                  Iwonko!
                  + 6 jak na porę roku, to jest gorąco.
                  Czy ta radość, oznaczas TĘ radość? Mam nadzieję, że tak.
                  Nie ma rytmu forumowego i chyba nikt z nikim się nie kłóci smile
                  same nudy, mam zawsze rację smile , zeby jeszcze tak w realu.

                  pozdrawiam specjalnie

                  Hiacynt
                  • Gość: iwona Re: Bardzo poniedzielnie do Hiacynta IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.02, 22:19
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Iwonko!
                    > + 6 jak na porę roku, to jest gorąco.
                    > Czy ta radość, oznaczas TĘ radość? Mam nadzieję, że tak.
                    > Nie ma rytmu forumowego i chyba nikt z nikim się nie kłóci smile
                    > same nudy, mam zawsze rację smile , zeby jeszcze tak w realu.
                    >
                    > pozdrawiam specjalnie
                    >
                    > Hiacynt

                    ***************
                    Hiacyncie Pamiętający,

                    Ależ oczywiście, że to jest TA radość. Innej odpowiedzi nie przewiduję smile)
                    Nauka życiowa nie poszła w las smile

                    pozdrawiam zmęczeniowo.iwona

                    • Gość: Hiacynt Bardzo, bardzo zwięźle do Iwonki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 22:33


                      smile

                      Hiacynt Doinformowany
              • srebro Hiacynt Zwiedniety? 21.01.02, 21:41
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > Iwonko!
                > Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?
                > pozdrawiam wiosennie
                > Hiacynt Zaniedbany
                ---------------
                A wszyscy znani i uznani ogrodnicy mowia, ze wspolczesne roslinki cebulowe nie
                przezywaja na ogol wiecej niz jedna zime (modyfikacja genow? smile I chyba maja
                racje? big_grin

                • Gość: Hiacynt Srebro zdrowe? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 22:19
                  srebro napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  > > Iwonko!
                  > > Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?
                  > > pozdrawiam wiosennie
                  > > Hiacynt Zaniedbany
                  > ---------------
                  > A wszyscy znani i uznani ogrodnicy mowia, ze wspolczesne roslinki cebulowe nie
                  > przezywaja na ogol wiecej niz jedna zime (modyfikacja genow? smile I chyba maja
                  > racje? big_grin
                  >

                  • tyu Błąd medycyny: Srebro reanimowane 23.01.02, 17:38
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > srebro napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    > > > Iwonko!
                    > > > Kogo powinienem skrytykować, żebyś mnie również pozdrowiła usmiechowo?
                    > > > pozdrawiam wiosennie
                    > > > Hiacynt Zaniedbany
                    > > ---------------
                    > > A wszyscy znani i uznani ogrodnicy mowia, ze wspolczesne roslinki cebulowe
                    nie
                    > > przezywaja na ogol wiecej niz jedna zime (modyfikacja genow? smile I chyba maja
                    > > racje? big_grin

            • jorgus Re: skrótowo do JORGUSA :) 22.01.02, 08:00
              Nie odpowiedziałem od razu, bo musiałem ździebko poćwiczyć aqua-planning na
              trasie katowickiej. Mam słabość do zmarłego Ciechowskiego i do Kazika. Ten
              ostatni, to mocny gość i wcale niegłupi.
      • Gość: Carmina Tolerancja, altruizm, prawa fizyki ....no no no :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 22:28
        Gość portalu: jorgus napisał(a):

        > Przepraszam , że wcinam się w to gruchanie. Nie rozumiem, dlaczego, tak się
        > uwielbiając, rozmawiacie ze sobą na forum, zamiast prywatnie. To jakiś nowy
        > gatunek perwersji?
        > Wątek zauważyłem dopiero teraz.Sojka śpiewa nie o tolerancji, a o altruiźmie.
        > Altruizm zaś wydaje mi się być pewną odmianą egoizmu. Zresztą generalnie
        > uważam, że celem życia jest ono samo a ludzie ze swoją szamotaniną i
        > najrozmaitszymi strategiami życiowymi (altruistycznymi, egoistycznymi itd.) są
        > uzasadnieni tylko dlatego, że przyczyniają się do jego trwania i powielania.
        > Co zaś do tolerancji, wydaje mi się, że nie wszystkich stać na tolerancję. Nie
        > wszyscy mają na tyle ugruntowane poczucie własnej siły i wartości, żeby
        > pozwolić sobie na tolerowanie obok siebie odmieńców. Tolerancja zresztą jest
        > sprawą płynną. Czasami zachowanie takie może być zwykłą głupotą. Czy tolerować
        > np. terroryzm?
        ____________________________________________________
        Panie jorgus, alez wcinaj sie pan, wcinaj do woli, ja toleruje takie wcinanie
        sie. Toleruje twoj sprzeciw przeciw gruchaniu. Ty je, to gruchanie, tez toleruj
        prosze, zwlaszcza, ze nie masz innego wyjscia. LOL Ono nie jest wymierzone
        przeciw Tobie ale...mozesz je zbojkotowac, czyli nie brac w nim udzialu. Co
        zalatwia nam jakby problem wcinania. smile

        Max, tak, ale granice tolerancji, oznaczone przez Ciebie prawami fizyki,
        przetłumaczone na jezyk forum sa jednak okreslane wg mnie inaczej. Tu napasc ma
        wymiar niematerialny. To agresja werbalna, chec ponizenia , zranienia( czy wiesz,
        jak to dziwnie boli? ja niestety wiem ): robienie swinstw, niszczenie osoby, w
        miejsce dyskusji o pogladach. Czymze pzry tym wcinanie, czy mylenie pojec ( dzx
        iwona, za krotkie ich uporzadkowanie smile ). Czymze przy tym grucha-nie LOL !

        Słowo, myśl, niebezpieczne w realu, w wirtualu maja moc szczególną - są
        wszystkim co mamy, czym jestesmy. Nie ma tu materii, ona nie jest potrzebna, by
        zetknac sie z nietolerancja. Brak materii w sensie fizycznym nie stanowi zadnej
        ochrony przed napascia. Niestety sad

        Haicyncie, Twoja pamieć ... zaiste ...smocza jest! smile

        Pozdro dla wszystkich zastanawiajacych się nad tolerancja. smile))
        C


        • jorgus Dopieszczony do Carminy 21.01.02, 21:22
          Dzięki za te ciepłe głaski. ostatnio dostaję od życia tak po łapach, że chociaż
          mam duszę delikatną jak brzoskwinia(skąd to?) zaczynam niechcąco powarkiwać.
          Nawet jeżeli tak się dzieje, nie ma powodu do obaw. Jeszcze nikogo nigdy nie
          ugryzłem. Śniegi spłyną, słońce zaświeci i znów, jak co roku odtaję, mam
          nadzieję i będę przyjemniejszy w użyciu.A więc aby do wiosny!
          • Gość: Carmina Jorgus... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 21:38
            jorgus napisał(a):

            > Dzięki za te ciepłe głaski. ostatnio dostaję od życia tak po łapach, że chociaż
            >
            > mam duszę delikatną jak brzoskwinia(skąd to?) zaczynam niechcąco powarkiwać.
            > Nawet jeżeli tak się dzieje, nie ma powodu do obaw. Jeszcze nikogo nigdy nie
            > ugryzłem. Śniegi spłyną, słońce zaświeci i znów, jak co roku odtaję, mam
            > nadzieję i będę przyjemniejszy w użyciu.A więc aby do wiosny!

            Alez powarkuj sobie, ja czasem spiewam do ksiezyca, polecam, tez przynosi
            chwilowa ulge smile
            A glaski - zawsze dobrze łeb wilczy pod taki glask, rozumiesz, podstawic. Wiosna
            wtedy moze poczekac chwilke smile))
            Pzodro
            C



            • Gość: Karp Na miły Bóg ... IP: 159.107.90.* 21.01.02, 22:12
              ...tylko nie tolerancja.
              Kochajmy się !!!
              • Gość: XXL Re: Na miły Bóg ... IP: *.echostar.pl 21.01.02, 22:16
                Gość portalu: Karp napisał(a):

                > Kochajmy się !!!

                Kurna, ale nie wszyscy razem !
                Parami, jak Bóg przykazał ......
              • Gość: wild brak tolerancji to tzw. wszystko wolno :] IP: *.net.bialystok.pl 21.01.02, 22:17
                gdy np. Bozia ni ma ...
    • Gość: tete do wielogłosu o altruizmie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 09:02

      Rodzaj egoizmu ? Nieeee.
      Czy jeśli robimy coś dla kogoś - i czujemy się z tym dobrze -oznacza, że robimy
      to dla własnego dobrego samopoczucia ? Przecież tak jesteśmy skonstruowani - w
      większości, że sprawia nam nam przyjemność kiedy : dajemy, pomagamy, wspieramy,
      dzielimy się itd. Granica wydaje się cienka - pomiędzy tym "własnym interesem"
      (w tym wypadku komfortem psychicznym) a "bezinteresownym dawaniem" (czyli jakim
      ? - przecież jeśli nawet robimy coś dla kogoś z bólem, poświęceniem - to
      również jest satysfakcjonujące).
      Samo słowo "altruizm" jest potwornie napuszone. I podejrzane. Zaraz wszyscy
      zaczynają się zastanawiać ile w nim egoizmu, prawda ?

      pozdrawiam serdecznie, smile) tete
      • Gość: tete Re: do wielogłosu o altruizmie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 09:17
        czy ja zamknęłam wątek ?????????
        tylko się upewniam ...


        zaniepokojona tete
        • Gość: Hiacynt do Tete o aniołkach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 15:34
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > czy ja zamknęłam wątek ?????????
          > tylko się upewniam ...
          >
          >
          > zaniepokojona tete


          Droga Tete, jestes bez wątpienia aniołkiem,
          w dodatku aniołkiem o anielskiej cierpliwości smile

          mam wiosnę, a Ty?

          Hiacynt Upeniony
          • tyu Do Tete o aniołkach czyli diabełkach 23.01.02, 17:35
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > Gość portalu: tete napisał(a):
            >
            > > czy ja zamknęłam wątek ?????????
            > > tylko się upewniam ...
            > >
            > >
            > > zaniepokojona tete
            >
            >
            > Droga Tete, jestes bez wątpienia aniołkiem,
            > w dodatku aniołkiem o anielskiej cierpliwości smile
            >
            > mam wiosnę, a Ty?
            >
            > Hiacynt Upeniony



            Witaj, Tete!
            Ciekawy problem: czy altruizm to egoizm?
            Teoretycznie - bezsens: czy białe to czarne? Definicje są przeciwstawne.
            A jednak...
            Myślę, że problem ten występuje, ale występuje wyłącznie w przypadku ludzi o
            bardzo wysokim poziomie etycznym i skłonnych do wielkich poświęceń. Wtedy -
            rzeczywiście - rozdział działania na rzecz dobra innych osób od działania dla
            przyjemności jest niemal niemożliwy. Możliwość DAWANIA jest tu PRZYJEMNOŚCIĄ.
            (Bywa i odwrotnie - konieczność przyjmowania jest upokorzeniem, ale to już inna
            bajka.)
            Podobnie chyba rozumował I.Kant, dla którego najwyższą formą działania etycznego
            było spełnianie obowiązku - przy czym obowiązek ten bynajmniej NIE MIAŁ łączyć
            się z przyjemnością...
            Ale w tzw. przypadku ogólnym - to bezsens. I całe szczęście. Dzięki temu można
            dobrze myśleć o altruistach, których przecież jest tak mało...

            Pozdrawiam! smile)))))))))))
    • wild dzień dobry! :] czy tu biją?? 23.01.02, 09:30
      =:] włosy policzone? dwa!
      • Gość: tete Dzień dobry Maksiu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 12:30
        Wielowłos ma pecha ! dobrze, że choć Ciebie można spotkać

        pozdrawiam, smile)tete
        • Gość: # Kombajnisci z Europy... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.01.02, 12:47
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Wielowłos ma pecha ! dobrze, że choć Ciebie można spotkać
          > pozdrawiam, smile)tete

          Za glupi jestem w dobie tolerancji wszechogarniajacej
          i zastepujacej rozbierac taki monstrualny kombajn,

          zbudowany do obfitych zbiorow podczas zniwa kakolowego
          z blekitem habru miast szarosci zdrowego ziarna !

          za stary i za slaby jestem by uchronic ledwie pare kilekow zielonych pszenicy
          i kosa w pogotowiu przegonic komisarzy prowadzacych kombajnistow tym razem z
          zachodu.

          Pozdrowie tylko Carmine Tete i Wilda (porz. alfabetyczny).
          Hiacynta jako podobnego habrom sobie daruje.
          • Gość: Carmina Bardzo pieknego dnia zycze :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 15:01
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Gość portalu: tete napisał(a):
            >
            > > Wielowłos ma pecha ! dobrze, że choć Ciebie można spotkać
            > > pozdrawiam, smile)tete
            >
            > Za glupi jestem w dobie tolerancji wszechogarniajacej
            > i zastepujacej rozbierac taki monstrualny kombajn,
            >
            > zbudowany do obfitych zbiorow podczas zniwa kakolowego
            > z blekitem habru miast szarosci zdrowego ziarna !
            >
            > za stary i za slaby jestem by uchronic ledwie pare kilekow zielonych pszenicy
            > i kosa w pogotowiu przegonic komisarzy prowadzacych kombajnistow tym razem z
            > zachodu.
            >
            > Pozdrowie tylko Carmine Tete i Wilda (porz. alfabetyczny).
            > Hiacynta jako podobnego habrom sobie daruje.

            Sa na to szanse. Troche rozptopowo jest, nie powiem, ale slonce swieci na moim
            śląskim niebie dzisiaj. I od razu wszystko wyglada piekniej.
            Haszu, teteńko, wildzie nieokiełznany, Chiacyncie z habrem mylony smile - O'pla.
            Dla hasza - dodatkowy promyk poza konkursem smile))
            Carmen


            • Gość: Hiacynt tolerancyjnie o pieknym dniu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 15:45
              Gość portalu: Carmina napisał(a):


              > Sa na to szanse. Troche rozptopowo jest, nie powiem, ale slonce swieci na moim
              > śląskim niebie dzisiaj. I od razu wszystko wyglada piekniej.


              Bezwietrzenie - szumi tylko komputer,
              jarzębina czeka wiosny,
              słońce - zachodzi,
              góry zamykają horyzont
              niebo - chabrowe - tolerancja odcień błękitu,
              odwilż - hiacyntowa - kałuże są,
              temperatura - teteńkowa morska czyli ciepło,
              pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,
              piękność popołudnia - maxymalna - zaskakująca
              nastrój haszowy z czarną herbatą
              jest pięknie

              Hiacynt Komunikujący

              • Gość: perli Re: tolerancyjnie o pieknym dniu IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 23.01.02, 18:09
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                >
                >
                > > Sa na to szanse. Troche rozptopowo jest, nie powiem, ale slonce swieci na
                > moim
                > > śląskim niebie dzisiaj. I od razu wszystko wyglada piekniej.
                >
                >
                > Bezwietrzenie - szumi tylko komputer,
                > jarzębina czeka wiosny,
                > słońce - zachodzi,
                > góry zamykają horyzont
                > niebo - chabrowe - tolerancja odcień błękitu,
                > odwilż - hiacyntowa - kałuże są,
                > temperatura - teteńkowa morska czyli ciepło,
                > pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,
                > piękność popołudnia - maxymalna - zaskakująca
                > nastrój haszowy z czarną herbatą
                > jest pięknie
                >
                > Hiacynt Komunikujący
                >

                Po przeczytaniu jest jeszcze piękniej.
                Hej .!
                A jeszcze kilka chwilek eonowych temu miałam problemy z moją tolerancją. Gdzieś
                sobie zniknęła . Gdzie jesteś? I czy wogóle jesteś? Zniknęły też wszystkie
                wytrychy i nie mogłam się do niej "dobrać".
                Ale już wszystko wróciło do normy \ mam nadzieję\.
                Komp działa "bezwietrznie" a szamani komputerowi "bezsinacznie" prztrwali
                zaniknięcie tolerancyjne w mojej chwiejnej osobowości.

                Pozdrwiam
                perli
              • Gość: Carmina Re: tolerancyjnie o pieknym dniu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 19:46
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                >
                >
                > > Sa na to szanse. Troche rozptopowo jest, nie powiem, ale slonce swieci na
                > moim
                > > śląskim niebie dzisiaj. I od razu wszystko wyglada piekniej.
                >
                >
                > Bezwietrzenie - szumi tylko komputer,
                > jarzębina czeka wiosny,
                > słońce - zachodzi,
                > góry zamykają horyzont
                > niebo - chabrowe - tolerancja odcień błękitu,
                > odwilż - hiacyntowa - kałuże są,
                > temperatura - teteńkowa morska czyli ciepło,
                > pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,
                > piękność popołudnia - maxymalna - zaskakująca
                > nastrój haszowy z czarną herbatą
                > jest pięknie
                >
                > Hiacynt Komunikujący

                Komunikat wyjatkowo komunikatywny. Jak ładnie napisane Hiacyncie. smile Pięknie.
                Spokojnie.
                Niepokoi mnie tylko ta carminowa pora roku...hm...sama nie wiem. Bo niby jest
                slonko, ale pora taka zimowa wciaz. Tak chciałeś? smile
                • Gość: Tumisia Re: tolerancyjnie o pieknym dniu IP: 10.129.131.* 23.01.02, 20:00
                  A herbata,czemu czarna,czy nie za mocna Hiacyncie?Pozdrawiam.
                  • Gość: Carmina Perli, Tumisiu, Hiacyncie - :)))))) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 20:20
                    Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                    > A herbata,czemu czarna,czy nie za mocna Hiacyncie?Pozdrawiam.

                    Dreszcz odpedzam herbata i Waszymi głosami. Dziala. Ale rzeczywiscie herbata musi
                    być mocna, z mlekiem i ciastkiem owsianym. A Wasze głosy - wydobywa z wirtualu
                    odpowiedni podklad, muzyczny, oczywiscie. Dzis - Tanita Tikaram. Tez ma piekny
                    glos, niski i cieply. I spiewa the cappuccino song. Yhymmmmm ....Tak, teraz duzo
                    lepiej. smile))
                    Pozdrawiam.

                    • Gość: Hiacynt Re: Tumisiu, Carmino , Perli - :)))))) & ........ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 20:52
                      Gość portalu: Carmina napisał(a):

                      > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
                      >
                      > > A herbata,czemu czarna,czy nie za mocna Hiacyncie?Pozdrawiam.


                      Tumisiu, pamiętam jak pewnego wieczoru w trzech wątkach piłem w Twoim
                      towarzystwie herbatę smile - to były czasy? Każda mi smakowała.

                      Carmino - doprawdy nie wiesz? Pora roku jest potwornie carminowa?
                      Naprawdę nie domyslasz sie dlaczego??

                      Perli. Moja jarzębina zmienia się. Była czerwona i biała, a w międzyczasie
                      należała do jarząbków. Niecierpliwie czekam na zieloną.

                      Tete. Nieustannie się zapodziewasz smile

                      pozdrawiam serdecznie

                      Hiacynt
                      • Gość: Carmina intrygujaca potwornosc.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 21:07
                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                        > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
                        > >
                        > > > A herbata,czemu czarna,czy nie za mocna Hiacyncie?Pozdrawiam.
                        >
                        >
                        > Tumisiu, pamiętam jak pewnego wieczoru w trzech wątkach piłem w Twoim
                        > towarzystwie herbatę smile - to były czasy? Każda mi smakowała.
                        >
                        > Carmino - doprawdy nie wiesz? Pora roku jest potwornie carminowa?
                        > Naprawdę nie domyslasz sie dlaczego??
                        >
                        > Perli. Moja jarzębina zmienia się. Była czerwona i biała, a w międzyczasie
                        > należała do jarząbków. Niecierpliwie czekam na zieloną.
                        >
                        > Tete. Nieustannie się zapodziewasz smile
                        >
                        > pozdrawiam serdecznie
                        >
                        > Hiacynt

                        No jeszcze raz wszystkim grzecznie pozdrawiam, a Hiacynta pytam juz wprost: czy
                        roztopy potworne, ta pora z dreszczem na plecach, czy ona jest naprawde
                        carminowa? Na miły Bog, czemu???
                        LOL, musze to rozważyc, moze mi sie nawet jakos przewrotnie to spodoba. Ale na
                        razie - zdziwko małe. smile Bo ja tak jakos przywyklam do mysli, ze na przyklad
                        herbata z malinami, lampka czerwonego wytrawnego wina, moze piesn niespokojna -
                        to sa rzeczy carminowe, jakis watek najzupelniej niepowazny, albo quchenny,
                        ciepły , ale....ta obecna pora roku??? No nieeeee.....powiedz, ze Ci pasowało do
                        rytmu poetyckiego, przyznaj sie...???? LOL
                        • Gość: Hiacynt Re: intrygujaca potwornosc.... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 22:16
                          Gość portalu: Carmina napisał(a):

                          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
                          > > >
                          > > > > A herbata,czemu czarna,czy nie za mocna Hiacyncie?Pozdrawiam.
                          > >
                          > >
                          > > Tumisiu, pamiętam jak pewnego wieczoru w trzech wątkach piłem w Twoim
                          > > towarzystwie herbatę smile - to były czasy? Każda mi smakowała.
                          > >
                          > > Carmino - doprawdy nie wiesz? Pora roku jest potwornie carminowa?
                          > > Naprawdę nie domyslasz sie dlaczego??
                          > >
                          > > Perli. Moja jarzębina zmienia się. Była czerwona i biała, a w międzyczasie
                          >
                          > > należała do jarząbków. Niecierpliwie czekam na zieloną.
                          > >
                          > > Tete. Nieustannie się zapodziewasz smile
                          > >
                          > > pozdrawiam serdecznie
                          > >
                          > > Hiacynt
                          >
                          > No jeszcze raz wszystkim grzecznie pozdrawiam, a Hiacynta pytam juz wprost: czy
                          >
                          > roztopy potworne, ta pora z dreszczem na plecach, czy ona jest naprawde
                          > carminowa? Na miły Bog, czemu???
                          > LOL, musze to rozważyc, moze mi sie nawet jakos przewrotnie to spodoba. Ale na
                          > razie - zdziwko małe. smile Bo ja tak jakos przywyklam do mysli, ze na przyklad
                          > herbata z malinami, lampka czerwonego wytrawnego wina, moze piesn niespokojna -
                          >
                          > to sa rzeczy carminowe, jakis watek najzupelniej niepowazny, albo quchenny,
                          > ciepły , ale....ta obecna pora roku??? No nieeeee.....powiedz, ze Ci pasowało
                          > do
                          > rytmu poetyckiego, przyznaj sie...???? LOL


                          Carmino!

                          pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,

                          Zachodzące słońce.
                          Czyż nie jest carminowe?
                          Czyż karnawał nie jest, z definicji carminowy?

                          pozdrawiam smile

                          Hiacynt

                          • Gość: Carmina I czerń carminowa bywa tez :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 22:25
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                            > Carmino!
                            >
                            > pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,
                            >
                            > Zachodzące słońce.
                            > Czyż nie jest carminowe?
                            > Czyż karnawał nie jest, z definicji carminowy?
                            >
                            > pozdrawiam smile
                            >
                            > Hiacynt


                            No ale ładnie wybrnąłeś no!
                            Carmina jest zachwycona smile)) Takie klimaty lubie bardzo.
                            Pozdro z Bulwaru Zachodzacego Słońca.
                            C


                            • Gość: Hiacynt Re: I czerń carminowa bywa tez :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 22:43
                              Gość portalu: Carmina napisał(a):

                              > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                              >
                              >
                              > > Carmino!
                              > >
                              > > pora dnia - carminowa - podobnie jak pora roku,
                              > >
                              > > Zachodzące słońce.
                              > > Czyż nie jest carminowe?
                              > > Czyż karnawał nie jest, z definicji carminowy?
                              > >
                              > > pozdrawiam smile
                              > >
                              > > Hiacynt
                              >
                              >
                              > No ale ładnie wybrnąłeś no!
                              > Carmina jest zachwycona smile)) Takie klimaty lubie bardzo.
                              > Pozdro z Bulwaru Zachodzacego Słońca.
                              > C
                              >
                              >

                              Carmino!

                              Oczywiście oszukujesz.

                              Jak mam Ciebie przekonać?

                              Zmienne klimaty, ale co nie co pamiętam smile

                              Hiacynt Niedoceniony
                              • Gość: V.C. Re: Hierarcha o tolerancji IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 22:53
                                " Z punktu widzenia prawdziwego katolika tak zwana tolerancja jest nie na
                                miejscu . "

                                kardynał Alfredo Ottaviani
                                ( 1953 )
                                • Gość: Hiacynt Re: Hierarcha o tolerancji IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 22:59
                                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                                  > " Z punktu widzenia prawdziwego katolika tak zwana tolerancja jest nie na
                                  > miejscu . "
                                  >
                                  > kardynał Alfredo Ottaviani
                                  > ( 1953 )


                                  Miłość bliźniego. Cóż więcej potrzeba?
                                  • Gość: snajper Re: Hierarcha o tolerancji IP: 213.134.143.* 24.01.02, 16:37
                                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                    > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                                    >
                                    > > " Z punktu widzenia prawdziwego katolika tak zwana tolerancja jest nie na
                                    >
                                    > > miejscu . "
                                    > >
                                    > > kardynał Alfredo Ottaviani
                                    > > ( 1953 )
                                    >
                                    >
                                    > Miłość bliźniego. Cóż więcej potrzeba?

                                    Czego potrzeba ? Definicji bliźniego. smile)

                                    • Gość: t TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 17:06
                                      Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj. Cywilizację napędzają bowiem ludzie
                                      gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.
                                      • Gość: # Re: TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.01.02, 17:24

                                        Kto mysli roztropnie - wie...
                                        Wojna genow... motyle - samce poszukujace w swej roznorodnosci
                                        - zmiennosci wciaz nowych klimatow - gina w bojach

                                        samice odporne i stale przekazuja pokoleniom nastepnym - geny zdobywcow
                                        co przetrwali... - nieoczekiwane.

                                        A rychlo koniec czlowieka z gliny rajskiej
                                        z rozdzielonymi na pol genami Adamowym zebrem.

                                        Slyszalem wczoraj wiadomosc straszna...
                                        Rozzmnazanie bez mezczyzn. Tylko kto zapewni naprawialnosc uszkodzonej boskiej
                                        informacji genetycznej i dostosowanie do nowego przez roznorodnosc
                                        odkrywczosci...
                                      • Gość: snajper Re: TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: 213.134.143.* 24.01.02, 18:27
                                        Gość portalu: t napisał(a):

                                        > Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj. Cywilizację napędzają bowiem ludzie
                                        > gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.

                                        Szczególny >napęd< cywilizacja dostała dzięki Hitlerowi, Stalinowi, Pol Potowi.
                                        Oni to mieli idee. I gotowi byli zabijać dla nich.

                                        • Gość: t Re: TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 19:31
                                          Gość portalu: snajper napisał(a):

                                          > Gość portalu: t napisał(a):
                                          >
                                          > > Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj. Cywilizację napędzają bowiem ludz
                                          > ie
                                          > > gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.
                                          >
                                          > Szczególny >napęd< cywilizacja dostała dzięki Hitlerowi, Stalinowi, Pol P
                                          > otowi.
                                          > Oni to mieli idee. I gotowi byli zabijać dla nich.
                                          >

                                          Tak oni też. Może się to niepodobać, ale oni też byli produktem cywilizacji. Nie
                                          ma gwarancji, że cywilizacja będzie się rozwijać w sposób miły i łatwy, ale
                                          lepszy rozwój obarczony ryzykiem, niż stagnacja.
                                          • Gość: snajper Re: TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: 213.134.143.* 24.01.02, 19:55
                                            Gość portalu: t napisał(a):

                                            > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                            >
                                            > > Gość portalu: t napisał(a):
                                            > >
                                            > > > Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj.Cywilizację napędzają bowiem ludzie
                                            > > > gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.
                                            > >
                                            > > Szczególny>napęd<cywilizacja dostała dzięki Hitlerowi, Stalinowi, Pol Potowi.
                                            > > Oni to mieli idee. I gotowi byli zabijać dla nich.
                                            > >
                                            > Tak oni też. Może się to niepodobać, ale oni też byli produktem cywilizacji. Ni
                                            > e ma gwarancji, że cywilizacja będzie się rozwijać w sposób miły i łatwy, ale
                                            > lepszy rozwój obarczony ryzykiem, niż stagnacja.

                                            Co >oni też< ? Ja nie twierdzę, że nie byli produktem cywilizacji. Ja się jedynie
                                            nie zgadzam, że są oni siłą napędową rozwoju cywilizacji. Co cywilizacja dzięki
                                            nim osiągnęła ? Nie żartuj sobie. Stosy trupów - to ich osiągnięcie. Cywilizacja
                                            istnieje dzięki tolerancji.
                                            • Gość: t Re: TOLERANCJA TO ŚMIERĆ KULTURY IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 20:57
                                              Gość portalu: snajper napisał(a):

                                              > Gość portalu: t napisał(a):
                                              >
                                              > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                              > >
                                              > > > Gość portalu: t napisał(a):
                                              > > >
                                              > > > > Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj.Cywilizację napędzają bo
                                              > wiem ludzie
                                              > > > > gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.
                                              > > >
                                              > > > Szczególny>napęd<cywilizacja dostała dzięki Hitlerowi, Stalinow
                                              > i, Pol Potowi.
                                              > > > Oni to mieli idee. I gotowi byli zabijać dla nich.
                                              > > >
                                              > > Tak oni też. Może się to niepodobać, ale oni też byli produktem cywilizacj
                                              > i. Ni
                                              > > e ma gwarancji, że cywilizacja będzie się rozwijać w sposób miły i łatwy,
                                              > ale
                                              > > lepszy rozwój obarczony ryzykiem, niż stagnacja.
                                              >
                                              > Co >oni też< ? Ja nie twierdzę, że nie byli produktem cywilizacji. Ja się
                                              > jedynie
                                              > nie zgadzam, że są oni siłą napędową rozwoju cywilizacji. Co cywilizacja dzięki
                                              >
                                              > nim osiągnęła ? Nie żartuj sobie. Stosy trupów - to ich osiągnięcie. Cywilizacj
                                              > a
                                              > istnieje dzięki tolerancji.

                                              Mylisz się. Napędem cywilizacji jest spór, a stosy trupów to reguła a nie wyjątek
                                              w historii. Cywilizacja oparta na tolerancji nie posuwałaby sie naprzód. Ludzie
                                              żyliby jak krowy na pastwisku - nażarte i bezmyślne.
                                              • jorgus Teoria memów 24.01.02, 22:05
                                                Czy słyszeliście, Panowie o teorii memów? Wydaje mi się ona nieco paranoiczna,
                                                ale dobrze tłumaczy wszystkie te sprawy, o których dyskutujecie, tzn.
                                                tolerancję,altruizm, egoizm, nie liczenie się z innymi, fanatyzm, faszyzm, itd .
                                                Według tej teorii, o ile dobrze ją zrozumiałem z lektury "Wiedzy i życia"
                                                wszystkie te postawy ludzkie to tzw. memy. Mem jest to jednostka
                                                naśladownictwa. Celem istnienia memu jest jego powielenie. Niektóre memy łatwo
                                                się powielają, tzn. ludzie naśladujący jakiś mem odnoszą ewolucyjny sukces.
                                                Inne trudniej. To może tłumaczyć znikomą ilość altruistów -ten mem jest tak
                                                trudny do powielenia, że prawie nikomu się to nie udaje. Co innego z egoistami
                                                - łatwo powielać. Istnieją jeszcze tzw. memplexy, czyli zespoły memów. Takim
                                                memplexem jest Bóg i religia. Są to gotowe zespoły memów, których powielanie
                                                gwarantuje sukces. Co o tym sądzicie?
                                                • Gość: t Re: Teoria memów IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 17:05

                                                  To, że uznałeś teorię memów za lekko paranoiczną dobrze świadczy o twoim
                                                  rozsądku,ale samą teorię przedstawiasz nie do końca właściwie. Ojcem teorii jest
                                                  Richard Dawkins, b.zdolny ewolucjonista (uchodzi nawet za autora
                                                  teorii "samolubnego genu", co jednak jest przesadą). Dawkins odniósł mechanizm
                                                  ewolucji do zjawisk umysłowych, twierdząc że w obu przypadkach mamy do czynienia
                                                  z rodzajem informacji, więc i mechanizmy powinny być podobne. W przypadku
                                                  ewolucji jednostką podstawową informacji jest gen, w przypadku umysłu jednostką
                                                  taką jest mem, przy czym pojawienie się mamów jest efektem ewolucji genów, słowem
                                                  jest to przejście ewolucji na następny poziom. Jest to wyższy poziom organizacji
                                                  informacji, a my jesteśmy jej nośnikami. Memy zachowują się podobnie jak geny -
                                                  replikują się, zmieniają (mutują), rozpowszechniają, zanikają itd. Służą
                                                  przenoszeniu informacji kulturowych, tak jak geny służą przenoszeniu informacji
                                                  bilogicznych. Mem nie jest "jednostką naśladownictwa" w tym sensie w jakim to
                                                  przedstawiłeś, choć o sukcesie memu decyduje stopień i trwałość jego
                                                  rozpowszechnienia, a więc w pewnym sensie chodzi o naśladownictwo. Memem może być
                                                  zarówno jakaś idea - np. idea Boga, jak i chwytliwy refren piosenki. Teoria jest
                                                  zręcznym porównaniem, ale wystarczy choć w minimalnym stopniu znać się na
                                                  neurologii, by stwierdzić, że nie ma w niej nic ponadto. Cała teoria opiera się
                                                  na zasadzie analogii, która jest dość zawodna - podobne nie znaczy przecież
                                                  tożsame. Jest to dokładnie ten sam rodzaj błędu jaki popełniaja ludzie
                                                  porównujący mózg do komputera - jest to uproszczenie idące tak daleko, że jego
                                                  użyteczność jest ograniczona. Dawkins zbyt wiele wie o biologii i - o ile wiem -
                                                  teorii memeów nie rozwijał, przedstawił ją raczej jako rodzaj eksperymentu
                                                  umysłowego, ale myśl podchwycili (nie masowo oczywiście) ludzie z kręgów
                                                  teoretyków informacji, językoznawców czy specjalistów od reklamy i manipulacji
                                                  psychologicznej. Teoria memów jest bzdurą - jesli traktować ją jako opis
                                                  rzeczywistości a nie eksperyment umysłowy - ale bzdurą ciekawą. W języku polskim
                                                  znam 2 publikacje dotyczące teorii memów: "Wirus umysłu" Richarda Brodiego
                                                  i "Genetyka kultury" Mariusza Biedrzyckiego. Polecam raczej Brodiego. Książka
                                                  Biedrzyckiego to po prostu kompilacja złożona z omówieć książki Brodiego, prac
                                                  Dawkinsa i "Struktury ewolucji naukowej" Khuna. Brodie - co charakterystyczne -
                                                  jest związany z informatyką (był współpracownikiem Gatesa). Nie szukałbym w
                                                  teorii memów wyjaśnienia czegokolwiek a zjawiska tolerancji szczególnie, bo jeśli
                                                  coś wyjaśna to jest to wyjaśnienie tyleż błyskotliwe co pozorne.
                                                  • Gość: jorgus Re: Teoria memów IP: *.acn.waw.pl 25.01.02, 23:58
                                                    Dzięki za wyjaśnienie. Rzeczywiście nieuważnie przeczytałem ten artykulik.
                                                    Teoria ta jest dlatego interesująca, że próbuje porządkować i wyjaśniać
                                                    wszystko i robi to interesująco. Wydaje mi się, że jest w dzisiejszych czasach
                                                    ogromne zapotrzebowanie na jakąś superteorię, która uporządkowałaby całość
                                                    wiedzy. Potrzeba jakiegoś nowego Newtona, czy Kopernika. Często czytając teksty
                                                    z dziedziny psychologii, czy socjologii, po chwili gubię się, wszystko wydaje
                                                    mi się względne, wieloznaczne, niepewne. Nie ma na czym się oprzec. Nie ma
                                                    pewników.
                                              • tyu TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM KULTURY ! 26.01.02, 18:04
                                                Gość portalu: t napisał(a):

                                                > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                >
                                                > > Gość portalu: t napisał(a):
                                                > >
                                                > > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                > > >
                                                > > > > Gość portalu: t napisał(a):
                                                > > > >
                                                > > > > > Tolerancja jest zabójcza dla cywilizacj.Cywilizację napędzają bowiem
                                                > > > > > ludzie gotowi zabijać, lub dać się zabić dla jakiejś ideii.
                                                > > > >
                                                > > > > Szczególny>napęd<cywilizacja dostała dzięki Hitlerowi, Stalinowi,
                                                > > > > Pol Potowi. Oni to mieli idee. I gotowi byli zabijać dla nich.
                                                > > > >
                                                > > > Tak oni też.Może się to nie podobać,ale oni też byli produktem cywilizacji.
                                                > > > Nie ma gwarancji, że cywilizacja będzie się rozwijać w sposób miły i łatwy,
                                                > > > ale lepszy rozwój obarczony ryzykiem, niż stagnacja.
                                                > >
                                                > > Co >oni też< ? Ja nie twierdzę, że nie byli produktem cywilizacji. Ja się
                                                > > jedynie nie zgadzam, że są oni siłą napędową rozwoju cywilizacji. Co
                                                > > cywilizacja dzięki nim osiągnęła ? Nie żartuj sobie. Stosy trupów - to ich
                                                > > osiągnięcie. Cywilizacja istnieje dzięki tolerancji.
                                                >
                                                > Mylisz się.Napędem cywilizacji jest spór,a stosy trupów to reguła a nie wyjątek
                                                > w historii. Cywilizacja oparta na tolerancji nie posuwałaby sie naprzód. Ludzie
                                                > żyliby jak krowy na pastwisku - nażarte i bezmyślne.


                                                Litero t!

                                                Zanim po raz kolejny odpowiesz w tym stylu, co dotychczas Snajperowi, zastanów
                                                się trochę - co to jest tolerancja?
                                                Przypisujesz tolerancji takie cechy, jak bezmyślność, bezideowość, stagnację.
                                                JAKIM PRAWEM?
                                                Jaka jest najsłynniejsza bodaj definicja tolerancji, autorstwa Woltera:
                                                Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, byś mógł to głosić swobodnie.

                                                Gdzież tu bezmyślność, bezideowość, czy bodaj przyzwolenie na nie! TU WŁAŚNIE
                                                jest spór, ale - SPÓR, nie jatka! Aby móc spór wieść - muszę wiedzieć o co
                                                chodzi, poznać racje przeciwnika! A NIE MORDOWAĆ GO, "BO MAM IDEĘ"!!!

                                                Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                rozkwitała tolerancja! Ginęły tam, gdzie nawiedzeni piewcy jakiejś "idei"
                                                uzyskiwali monopol. Przykład, jeden z wielu w historii: Kalifat Kordobański.
                                                Dopóki było to państwo tolerancyjne, gdzie żyli obok siebie muzułmańscy Maurowie,
                                                chrześcijanie i Żydzi - kwitło. Gospodarczo i kulturalnie. Zdecydowanie górowało
                                                nad chrześcijańską północą Półwyspu Iberyjskiego - MIMO, że tam było już
                                                nietolerancyjne chrześcijańskie średniowiecze. W Kordobie WŁAŚNIE tolerancja i
                                                współżycie OBOK siebie RÓŻNYCH kultur, religii, narodowości - z których każda
                                                wnosiła coś innego do kultury ogólnej - zaowocowało wspaniałym rozwojem tej
                                                kultury. Jej ślady są podziwiane do dziś.
                                                Reconquista, następnie Święta Inkwizycja, wygnanie z Hiszpanii Maurów i Żydów,
                                                żyjących tam od setek lat - czyli "twórcza realizacja" popieranej przez Ciebie
                                                idei skrajnej nietolerancji - doprowadziły do upadku wspaniałą mauretańską
                                                kulturę tej ziemi.

                                                Czy potrafisz podać jakiś konkretny przykład - odwrotny? Rozwoju kultury w wyniku
                                                tak chwalonego przez Ciebie położenia stosów trupów? Śmiem wątpić.
                                                Pomyśl trochę.
                                                • Gość: t Re: TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM KULTURY ! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 19:15

                                                  > Litero t!
                                                  > Zanim po raz kolejny odpowiesz w tym stylu, co dotychczas Snajperowi, zastanów
                                                  > się trochę - co to jest tolerancja?
                                                  > Przypisujesz tolerancji takie cechy, jak bezmyślność, bezideowość, stagnację.
                                                  > JAKIM PRAWEM? Jaka jest najsłynniejsza bodaj definicja tolerancji, autorstwa
                                                  Woltera: Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, byś mógł to głosić
                                                  swobodnie
                                                  > Gdzież tu bezmyślność, bezideowość, czy bodaj przyzwolenie na nie! TU WŁAŚNIE
                                                  > jest spór, ale - SPÓR, nie jatka! Aby móc spór wieść - muszę wiedzieć o co
                                                  > chodzi, poznać racje przeciwnika! A NIE MORDOWAĆ GO, "BO MAM IDEĘ"!!!
                                                  > Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                  > rozkwitała tolerancja! Ginęły tam, gdzie nawiedzeni piewcy jakiejś "idei"
                                                  > uzyskiwali monopol. Przykład, jeden z wielu w historii: Kalifat Kordobański.
                                                  > Dopóki było to państwo tolerancyjne, gdzie żyli obok siebie muzułmańscy Maurowi
                                                  > e, chrześcijanie i Żydzi - kwitło. Gospodarczo i kulturalnie. Zdecydowanie
                                                  górował nad chrześcijańską północą Półwyspu Iberyjskiego - MIMO, że tam było już
                                                  > nietolerancyjne chrześcijańskie średniowiecze. W Kordobie WŁAŚNIE tolerancja i
                                                  > współżycie OBOK siebie RÓŻNYCH kultur, religii, narodowości - z których każda
                                                  > wnosiła coś innego do kultury ogólnej - zaowocowało wspaniałym rozwojem tej
                                                  > kultury. Jej ślady są podziwiane do dziś. Reconquista, następnie Święta
                                                  Inkwizycja, wygnanie z Hiszpanii Maurów i Żydów, żyjących tam od setek lat -
                                                  czyli "twórcza realizacja" popieranej przez Ciebie idei skrajnej nietolerancji -
                                                  doprowadziły do upadku wspaniałą mauretańską
                                                  > kulturę tej ziemi. Czy potrafisz podać jakiś konkretny przykład - odwrotny?
                                                  Rozwoju kultury w wyni ku tak chwalonego przez Ciebie położenia stosów trupów?
                                                  Śmiem wątpić. Pomyśl trochę.

                                                  Nie wychwalam stosów trupów. Mówię tylko, że to nieunikniony koszt rozwoju
                                                  cywilizacji. Zdanko Woltera to bełkot - dobrze wygląda na papierze i nic ponad
                                                  to. Sam Wolter się do niego nie stosował i niszczył przeciwników jak mógł.
                                                  Arabowie tolerancyjni? Być może, ale nie według dzisiejszych standardów.
                                                  Tolerancja Arabów wobec chrześcijan i żydów miała 2 źródła: poczucie siły, oraz
                                                  poczucie pewnego podobieństwa (uważali ich za "ludy księgi"). To nie sztuka
                                                  znosić kogoś, kogo nie uważamy za groźnego, a do tego podobnego w pewien sposób
                                                  do nas. Czy wiesz jednak co stałoby się żydem lub chrześcijaninem gdyby wystąpił
                                                  przeciw islamowi? Zostałby zabity - po prostu. Nie mów więc o tolerancji Arabów,
                                                  bo była dość ograniczona. Nie tolerowali nawet innych mułzumanów - jeśli mieli
                                                  inną wizję religii. Poczytaj sobie o walkach Omajadów z szyitami. Dość
                                                  powiedzieć, że jednego z bohaterów tych walk Abul Abbasa nazwano
                                                  potem "krwawym". Tolerancja pojawia się tam, gdzie siła dominująca czuje, ze nic
                                                  jej nie zagraża (czytaj - pojawia się po wyrżnięciu, lub zneutralizowaniu w inny
                                                  sposób większości przeciwników), lub- jak to ma miejsce obecnie na Zachodzie -
                                                  gdy jakaś cywilizacja osiąga kres i ginie z lenistwa i przeżarcia.Tolerancja -
                                                  pojmowana współcześnie -prowadzi do kulturowej impotencji. Ludzie "tolerancyjni"
                                                  nie są w stanie stworzyć nowej wartości, lub przewartościować starej. Mogą już
                                                  tylko trwać i czekać na kogoś kto ich wykończy, lub narzuci swój system wartości.
                                                  PS - nie rzucałbym gromów na reconquistę, bo to jedna - obok krucjat - z
                                                  najlepszych kart historii Europy.
                                                  • tyu WRESZCIE ROZUMIEM ! 26.01.02, 20:13
                                                    Gość portalu: t napisał(a):

                                                    > Nie wychwalam stosów trupów. Mówię tylko, że to nieunikniony koszt rozwoju
                                                    > cywilizacji.

                                                    Rozwój cywilizacji dowodzi czegoś wręcz przeciwnego: WŁAŚNIE W OKRESACH, gdy
                                                    piętrzyły się stosy trupów, upadała kultura. Nieuniknioność jakiegoś procesu (np.
                                                    wojen w historii ludzkości), to nie dowód, że ten proces jest korzystny i że
                                                    nalezy go stymulować, a nie zwalczać.

                                                    > Zdanko Woltera to bełkot - dobrze wygląda na papierze i nic ponad to.
                                                    > Sam Wolter się do niego nie stosował i niszczył przeciwników jak mógł.

                                                    "Gdy słyszę słowo 'kultura' wyciągam rewolwer" - to zdanie Goebbelsa bełkotem
                                                    zapewne nie jest? Jak oceniasz jego wkład w kulturę ludzkości. Był bliskim
                                                    współpracownikiem Hitlera - więc pewnie pozytywnie?

                                                    > Arabowie tolerancyjni? Być może, ale nie według dzisiejszych standardów.

                                                    W owych czasach i JAK NA OWE CZASY - byli. Byli nierównie bardziej od ówczesnych
                                                    katolików.

                                                    > Tolerancja Arabów wobec chrześcijan i żydów miała 2 źródła: poczucie siły, oraz
                                                    > poczucie pewnego podobieństwa (uważali ich za "ludy księgi"). To nie sztuka
                                                    > znosić kogoś, kogo nie uważamy za groźnego, a do tego podobnego w pewien sposób
                                                    > do nas.Czy wiesz jednak co stałoby się żydem lub chrześcijaninem gdyby wystąpił
                                                    > przeciw islamowi? Zostałby zabity - po prostu. Nie mów więc o tolerancji Arabów
                                                    > bo była dość ograniczona. Nie tolerowali nawet innych mułzumanów - jeśli mieli
                                                    > inną wizję religii. Poczytaj sobie o walkach Omajadów z szyitami. Dość
                                                    > powiedzieć, że jednego z bohaterów tych walk Abul Abbasa nazwano potem
                                                    > "krwawym". Tolerancja pojawia się tam, gdzie siła dominująca czuje, ze nic
                                                    > jej nie zagraża (czytaj - pojawia się po wyrżnięciu,lub zneutralizowaniu w inny
                                                    > sposób większości przeciwników), lub- jak to ma miejsce obecnie na Zachodzie -
                                                    > gdy jakaś cywilizacja osiąga kres i ginie z lenistwa i przeżarcia.Tolerancja -
                                                    > pojmowana współcześnie -prowadzi do kulturowej impotencji.Ludzie "tolerancyjni"
                                                    > nie są w stanie stworzyć nowej wartości, lub przewartościować starej. Mogą już
                                                    > tylko trwać i czekać na kogoś kto ich wykończy,lub narzuci swój system wartości.

                                                    Nic tu nowego - pisałeś to już parę razy. Ale:
                                                    1. Walki między władcami Maurów - co przecież nie było przejawem tolerancji -
                                                    przyczyniła się do upadku ich państwa. Jednym z ich powodów była właśnie
                                                    nietolerancja części elit wobec nie-muzułmanów. Rozwój był w czasach pokoju, gdy
                                                    tolerancja miała miejsce.
                                                    2. Tolerancja nie musi, choć niekiedy może, mieć takich powodów, jakie
                                                    przedstawiasz. Innym powodem może być np. równowaga sił, lub - ciekawe zjawisko -
                                                    współżycie na tym samym terytorium TRZECH grup. Wtedy każda z nich dąży do
                                                    dobrych stosunków z pozostałymi, by te nie zjednoczyły się przeciw niej.
                                                    Przyznaję, że rzadkim, choć moralnie najwyżej ocenianym zjawiskiem, bywa
                                                    tolerancja "z przekonania". Jakakolwiek jednak byłaby przyczyna - skutek jest
                                                    POZYTYWNY.
                                                    3. Opisując stagnację i zgnuśnienie obecnej cywilizacji Zachodu masz zapewne
                                                    trochę racji. To samo zjawisko występowało np. w schyłku Cesarstwa Rzymskiego,
                                                    nieprawdaż? I najazd Germanów: świeże spojrzenie... nieskażona cywilizacją
                                                    prymitywna moc... Czy o te rzeczy chodzi?
                                                    Owszem - Germanie odnotowali postęp cywilizacyjny, ale - kosztem zniszczenia
                                                    kultury rzymskiej, wówczas stojącej nierównie wyżej. TO NIE BYŁ POSTĘP KULTURY
                                                    LUDZKOŚCI, a co najwyżej kultury JEDNEJ grupy.


                                                    > PS - nie rzucałbym gromów na reconquistę, bo to jedna - obok krucjat - z
                                                    > najlepszych kart historii Europy.

                                                    I wreszcie jesteśmy w domu! Bo JA uważam je za jedne z NAJCZARNIEJSZYCH KART
                                                    historii - nie tylko Europy, ale i świata. Dorównują im jeszcze takie karty, jak
                                                    najazdy Hunów, podbój Chin przez Mongołów Dżyngis Chana, podbój Ameryki przez
                                                    Hiszpanów, porywanie Murzynów z Afryki i niewolnictwo w USA... Ale Ty to zapewne
                                                    pochwalasz?

                                                  • Gość: t Re: WRESZCIE ROZUMIEM ! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 10:53

                                                    > Rozwój cywilizacji dowodzi czegoś wręcz przeciwnego: WŁAŚNIE W OKRESACH, gdy
                                                    > piętrzyły się stosy trupów, upadała kultura. Nieuniknioność jakiegoś procesu (n
                                                    > wojen w historii ludzkości), to nie dowód, że ten proces jest korzystny i że
                                                    > nalezy go stymulować, a nie zwalczać.
                                                    Nie rozumiemy się dobrze. Nie pochwalam każdej ideologii, tylko dlatego, że ma
                                                    żarlwych wyznawców, ani każdej wojny, tylko dlatego,że jest woją. Nie mówię też o
                                                    potrzebie "stymulowania" wojen. Twierdzę tylko, że historię napędzają ludzie
                                                    nietolerancyjni, a wojna to nieunikniony koszt rozwoju. Okresy pokoju o jakich
                                                    piszesz NIE były okresami tolerancji. Były to albo okresy rónowagi sił - gdy
                                                    żadna ze stron nie mogła sobie pozwolić na to, by skoczyć drugiej do gardła, albo
                                                    okresy po przesileniu - gdy jedna ze stron osiągnęła taką przewagę, że dawała
                                                    innym pewną swobodę na SWOICH warunkach (dobrym przykładem jest są tu Arabowie, o
                                                    których pisałeś, lub edykt nantejski - NAJPIERW złamano protestantom francuskim
                                                    kręgosłup, POTEM wydano edykt tolerancyjny). Nie powinienieś zawężać przejawów
                                                    nietolerancji do akcji zbrojnych. Nietolerancja objawia się też intelektualnie i
                                                    te przejawy mam głównie na myśli. Wojny to tylko okresy kulminacji, katalizatory
                                                    historii. Chęć zniszczenia przeciwnika - nie tylko fizycznego -ale i
                                                    intelektualnego stymuluje rozwój kultury, znacznie bardziej niż tolerancja.
                                                    > "Gdy słyszę słowo 'kultura' wyciągam rewolwer" - to zdanie Goebbelsa bełkotem
                                                    > zapewne nie jest? Jak oceniasz jego wkład w kulturę ludzkości. Był bliskim
                                                    > współpracownikiem Hitlera - więc pewnie pozytywnie?
                                                    Porównanie do faszyzmu padło - rytuałowi stało się więc zadość i myślę, że nie
                                                    warto już do tego wracać.
                                                    > W owych czasach i JAK NA OWE CZASY - byli. Byli nierównie bardziej od ówczesny
                                                    h katolików.
                                                    Dobrze. Jeśli nazwiemy postawę Arabó hiszpańskich tolerancyjną, to zgodzę się, że
                                                    TAKA tolerancja kulturze nie zagraża.
                                                    > 1. Walki między władcami Maurów - co przecież nie było przejawem tolerancji -
                                                    > przyczyniła się do upadku ich państwa. Jednym z ich powodów była właśnie
                                                    > nietolerancja części elit wobec nie-muzułmanów. Rozwój był w czasach pokoju,
                                                    gdy tolerancja miała miejsce.
                                                    Walki o jakich pisałem miały miejsce akurat na początku "kariery" Arabów - w
                                                    połowie VIII wieku, trudno więc mówić, że przyczyniły się do upadku ich państwa.
                                                    Co więcej - jednym ze skutków tych walk było powstanie - wychwalanego przez
                                                    Ciebie - emiratu Arabów hiszpańskich.
                                                    > 2. Tolerancja nie musi, choć niekiedy może, mieć takich powodów, jakie
                                                    > przedstawiasz. Innym powodem może być np. równowaga sił, lub - ciekawe zjawisko
                                                    > współżycie na tym samym terytorium TRZECH grup. Wtedy każda z nich dąży do
                                                    > dobrych stosunków z pozostałymi, by te nie zjednoczyły się przeciw niej.
                                                    > Przyznaję, że rzadkim, choć moralnie najwyżej ocenianym zjawiskiem, bywa
                                                    > tolerancja "z przekonania". Jakakolwiek jednak byłaby przyczyna - skutek jest
                                                    > POZYTYWNY.
                                                    Tolerancji opartej na sile, strachu lub wyrachowaniu nie nazywam tolerancję, bo
                                                    co to za tolerancja, skoro wynika z innych poudek niż przekonanie wewnętrzne, że
                                                    tolerancyjnym być należy? Pisząc o tolerancji mam na myśli to, co nazywasz
                                                    tolerancją "z przekonania". Pozytywne skutki o jakich piszesz nie istnieją,
                                                    ponieważ nie było dotąd znaczącej kultury opartej na takiej zasadzie - poza
                                                    kulturami w okresie schyłkowym.
                                                    > 3. Opisując stagnację i zgnuśnienie obecnej cywilizacji Zachodu masz zapewne
                                                    > trochę racji. To samo zjawisko występowało np. w schyłku Cesarstwa Rzymskiego,
                                                    > nieprawdaż? I najazd Germanów: świeże spojrzenie... nieskażona cywilizacją
                                                    > prymitywna moc... Czy o te rzeczy chodzi?
                                                    Nie chodzi o "te" rzeczy. Nie pisałem nigdy, że wojna ZAWSZE przynosi dobre
                                                    skutki. Przedstawiając najazd Germanów popełniasz zresztą uproszczenie. Przez
                                                    długi czas Germanie infiltrowali Cesarstwo w znacznym stopniu pokojowo. Władze
                                                    zezwalały im na osiedlanie się w granicach Imperium (były więc tolerancyjne) co
                                                    osłabiło siły obronne państwa - armia na Zachodzie została w znacznym stopniu
                                                    zgermanizowana, a jej wodzowie nie zachowywali się jak wodzowie rzymscy, ale jak
                                                    naczelnicy germańskich plemion. W chwili, gdy po rozpoczęciu "Wędrówki Ludów"
                                                    zaczęły się najazdy, Rzymianie ponieśli skutki tej "tolerancji". Oczywiście nie
                                                    była to jedyna przyczyna upadku Rzymu, ale miała swoje znaczenie.
                                                    > Owszem - Germanie odnotowali postęp cywilizacyjny, ale - kosztem zniszczenia
                                                    > kultury rzymskiej, wówczas stojącej nierównie wyżej. TO NIE BYŁ POSTĘP KULTURY
                                                    > LUDZKOŚCI, a co najwyżej kultury JEDNEJ grupy.
                                                    Nie istnieje "kultura ludzkości", tylko zbiór różnych kultur. Możemy oczywiście
                                                    tę mieszaninę nazwać "kulturą ludzkości" ale będzie to duże uproszczenie, bo mimo
                                                    punktów wspólnych istnieją ogromne różnice.
                                                    > I wreszcie jesteśmy w domu! Bo JA uważam je za jedne z NAJCZARNIEJSZYCH KART
                                                    > historii - nie tylko Europy, ale i świata. Dorównują im jeszcze takie karty, ja
                                                    > najazdy Hunów, podbój Chin przez Mongołów Dżyngis Chana, podbój Ameryki przez
                                                    > Hiszpanów, porywanie Murzynów z Afryki i niewolnictwo w USA... Ale Ty to zapewn
                                                    > pochwalasz?
                                                    O tym, że nie każdy najazd jest dobry już pisałem. Dżyngiz Chana krzywdzisz, bo
                                                    nie był tak barbarzyński jak się to przedstawia w czytankach szkolnych. Krucjaty
                                                    to imponujący wysiłek duchowy i militarny- gdyby współcześni Europejczycy mieli
                                                    choć część tej siły świat byłby lepszy. Opanowanie Ameryki przez garstkę
                                                    konkwistadorów, likwidacja batbarzyńskich i ludobójczych kultów oraz wprowadzenie
                                                    tylu ludów w obręb wysokiej cywilizacji to też zdumiewające osiągnięcie.
                                                    Niewolnictwo w USA ma ciemne i jasne strony.

                                                  • tyu Re: WRESZCIE ROZUMIEM ! 27.01.02, 12:54
                                                    Gość portalu: t napisał(a):

                                                    ) ) Rozwój cywilizacji dowodzi czegoś wręcz przeciwnego: WŁAŚNIE W OKRESACH, gdy
                                                    ) ) piętrzyły się stosy trupów, upadała kultura. Nieuniknioność jakiegoś procesu
                                                    ) ) (np wojen w historii ludzkości), to nie dowód, że ten proces jest korzystny
                                                    ) ) i że nalezy go stymulować, a nie zwalczać.
                                                    ) Nie rozumiemy się dobrze. Nie pochwalam każdej ideologii, tylko dlatego, że ma
                                                    ) żarlwych wyznawców,ani każdej wojny,tylko dlatego,że jest wojną. Nie mówię też
                                                    ) o potrzebie "stymulowania" wojen. Twierdzę tylko, że historię napędzają ludzie
                                                    ) nietolerancyjni, a wojna to nieunikniony koszt rozwoju. Okresy pokoju o jakich
                                                    ) piszesz NIE były okresami tolerancji. Były to albo okresy rónowagi sił - gdy
                                                    ) żadna ze stron nie mogła sobie pozwolić na to, by skoczyć drugiej do gardła,
                                                    ) albo okresy po przesileniu - gdy jedna ze stron osiągnęła taką przewagę, że
                                                    ) dawała innym pewną swobodę na SWOICH warunkach (dobrym przykładem jest są tu
                                                    ) Arabowie, o których pisałeś, lub edykt nantejski - NAJPIERW złamano
                                                    ) protestantom francuskim kręgosłup, POTEM wydano edykt tolerancyjny). Nie
                                                    ) powinienieś zawężać przejawów nietolerancji do akcji zbrojnych. Nietolerancja
                                                    ) objawia się też intelektualnie i te przejawy mam głównie na myśli. Wojny to
                                                    ) tylko okresy kulminacji, katalizatory historii. Chęć zniszczenia przeciwnika -
                                                    ) nie tylko fizycznego -ale i intelektualnego stymuluje rozwój kultury, znacznie
                                                    ) bardziej niż tolerancja.

                                                    Wychodząc Ci NIEZWYKLE DALEKO naprzeciw - jestem skłonny zgodzić się z Tobą w tym
                                                    sensie, że istotnym napędem rozwoju, w tym również rozwoju kultury - może być
                                                    rywalizacja. W tym sensie jednak "intelektualnym zniszczeniem" przeciwnika jest
                                                    np. wygranie z nim partii szachów. Dlaczego?
                                                    1. Gramy obaj uczciwie, w oparciu o uprzednio przyjęte reguły nie będące
                                                    jednak "prawem dżungli".
                                                    2. Satysfakcja to wykazanie, że jestem lepszy, a nie - zniszczenie w sensie
                                                    fizycznym. Co więcej - wykazywanie swej rangi i DALSZY ROZWÓJ - tutaj np.
                                                    umiejętności szachowych - WYMAGA istnienia silnego konkurenta. WŁAŚNIE JEGO BRAK
                                                    prowadzi do marazmu i upadku. Co doprowadziło do upadku Cesarstwo Rzymskie?
                                                    Właśnie to. Przykład z dziedziny polityki i wojskowości, ale w kulturze jest
                                                    podobnie.

                                                    ) ) "Gdy słyszę słowo 'kultura' wyciągam rewolwer" - to zdanie Goebbelsa bełkotem
                                                    ) ) zapewne nie jest? Jak oceniasz jego wkład w kulturę ludzkości. Był bliskim
                                                    ) ) współpracownikiem Hitlera - więc pewnie pozytywnie?
                                                    ) Porównanie do faszyzmu padło - rytuałowi stało się więc zadość i myślę, że nie
                                                    ) warto już do tego wracać.

                                                    To coś więcej niż rytuał - to "reductio ad absurdum" Twoich tez. Nietolerancja
                                                    nazizmu - jak każdego totalitaryzmu zresztą - prowadziła do UPADKU kultury
                                                    wysokiej, bo ta z założenia nie mogła być sprowadzona do roli apologety tyranii.
                                                    Tzw. "kultura masowa" - owszem.

                                                    ) ) W owych czasach i JAK NA OWE CZASY - byli. Byli nierównie bardziej od
                                                    ) ) ówczesnych katolików.
                                                    ) Dobrze. Jeśli nazwiemy postawę Arabów hiszpańskich tolerancyjną, to zgodzę
                                                    ) się, że TAKA tolerancja kulturze nie zagraża.

                                                    Zatem - jeden punkt wspólny.

                                                    ) ) 1. Walki między władcami Maurów - co przecież nie było przejawem tolerancji
                                                    ) ) - przyczyniła się do upadku ich państwa. Jednym z ich powodów była właśnie
                                                    ) ) nietolerancja części elit wobec nie-muzułmanów. Rozwój był w czasach pokoju,
                                                    ) gdy tolerancja miała miejsce.
                                                    ) Walki o jakich pisałem miały miejsce akurat na początku "kariery" Arabów - w
                                                    ) połowie VIII wieku,trudno więc mówić,że przyczyniły się do upadku ich państwa.
                                                    ) Co więcej - jednym ze skutków tych walk było powstanie - wychwalanego przez
                                                    ) Ciebie - emiratu Arabów hiszpańskich.

                                                    Owszem, w polityce zwykle tak jest, że nowa jakość - np. państwo - powstaje w
                                                    wyniku walk. Mnie jednak chodziło o walki u SCHYŁKU Kalifatu, związane z postacią
                                                    Almanzora (Al Mansur) - wroga chrześcijan i tolerancji - które walnie przyczyniły
                                                    się do upadku tego państwa.

                                                    ) ) 2. Tolerancja nie musi, choć niekiedy może, mieć takich powodów, jakie
                                                    ) ) przedstawiasz. Innym powodem może być np. równowaga sił, lub - ciekawe
                                                    ) ) zjawisko - współżycie na tym samym terytorium TRZECH grup. Wtedy każda
                                                    ) ) z nich dąży do dobrych stosunków z pozostałymi, by te nie zjednoczyły się
                                                    ) ) przeciw niej.
                                                    ) ) Przyznaję, że rzadkim, choć moralnie najwyżej ocenianym zjawiskiem, bywa
                                                    ) ) tolerancja "z przekonania". Jakakolwiek jednak byłaby przyczyna - skutek j
                                                    ) ) jest POZYTYWNY.
                                                    ) Tolerancji opartej na sile, strachu lub wyrachowaniu nie nazywam tolerancję, bo
                                                    ) co to za tolerancja, skoro wynika z innych poudek niż przekonanie wewnętrzne,że
                                                    ) tolerancyjnym być należy? Pisząc o tolerancji mam na myśli to, co nazywasz
                                                    ) tolerancją "z przekonania". Pozytywne skutki o jakich piszesz nie istnieją,
                                                    ) ponieważ nie było dotąd znaczącej kultury opartej na takiej zasadzie - poza
                                                    ) kulturami w okresie schyłkowym.

                                                    Masz rację co do definicji "prawdziwej tolerancji". Ja - pisząc o tolerancji -
                                                    starałem się brać pod uwagę wszelkie jej ZEWNĘTRZNE PRZEJAWY - nawet motywowane
                                                    bardzo pragmatycznie, nie ideowo. I wykazać - a sądzę, że to zrobiłem - że nawet
                                                    wtedy jej przejawy dają skutki pozytywne, dla kultury i nie tylko.

                                                    ) ) 3. Opisując stagnację i zgnuśnienie obecnej cywilizacji Zachodu masz
                                                    ) ) zapewne trochę racji. To samo zjawisko występowało np. w schyłku Cesarstwa
                                                    ) ) Rzymskiego, nieprawdaż? I najazd Germanów: świeże spojrzenie... nieskażona
                                                    ) ) cywilizacją prymitywna moc... Czy o te rzeczy chodzi?
                                                    ) Nie chodzi o "te" rzeczy. Nie pisałem nigdy, że wojna ZAWSZE przynosi dobre
                                                    ) skutki. Przedstawiając najazd Germanów popełniasz zresztą uproszczenie. Przez
                                                    ) długi czas Germanie infiltrowali Cesarstwo w znacznym stopniu pokojowo. Władze
                                                    ) zezwalały im na osiedlanie się w granicach Imperium (były więc tolerancyjne) co
                                                    ) osłabiło siły obronne państwa - armia na Zachodzie została w znacznym stopniu
                                                    ) zgermanizowana,a jej wodzowie nie zachowywali się jak wodzowie rzymscy,ale jak
                                                    ) naczelnicy germańskich plemion. W chwili, gdy po rozpoczęciu "Wędrówki Ludów"
                                                    ) zaczęły się najazdy, Rzymianie ponieśli skutki tej "tolerancji". Oczywiście nie
                                                    ) była to jedyna przyczyna upadku Rzymu, ale miała swoje znaczenie.

                                                    I tutaj pełna zgoda - popełniłem uproszczenie, a Twoje uzupełnienia przyjmuję.
                                                    Formalna data końca Cesarstwa i odsunięcie od czysto formalnej już władzy
                                                    Romulusa Augustulusa, to tylko "postawienie kropki nad i" przez Odoakra i
                                                    Germanów. Punkt ciężkości tego, o co mi chodziło, leży jednak gdzie indziej:
                                                    przyczyną upadku było ogólne zgnuśnienie, utrata "kręgosłupa moralnego" przez
                                                    Rzymian - itd. Ówczesny wzrost przejawów tolerancji nie był przyczyną upadku
                                                    kultury, lecz SKUTKIEM upadku ogólnego. Nadawanie praw obywatela rzymskiego
                                                    kolejnym grupom ludności Cesarstwa, czy - opisana przez Ciebie - rosnąca
                                                    bezkarność germańskich plemion i ich wodzów oraz inne przejawy "wymuszonej
                                                    tolerancji" - miały tylko powstrzymać ten upadek metodą likwidacji źródeł napięć
                                                    wewnętrznych. Mylisz więc skutek z przyczyną.
                                                    Ponadto - osadnictwo Germanów było raczej "przeliczeniem się" Rzymu w swych
                                                    rachubach, a nie przejawem tolerancji wobec nich. Miało ono
                                                    spowodować "pacyfikację" Germanów i obrócenie ich wojowniczości przeciwko wrogom
                                                    Rzymu. Nie spowodowało, ale przekonano się o tym za późno.

                                                    ) ) Owszem - Germanie odnotowali postęp cywilizacyjny, ale - kosztem zniszczenia
                                                    ) ) kultury rzymskiej, wówczas stojącej nierównie wyżej. TO NIE BYŁ POSTĘP
                                                    ) ) KULTURY LUDZKOŚCI, a co najwyżej kultury JEDNEJ grupy.
                                                    ) Nie istnieje "kultura ludzkości",tylko zbiór różnych kultur. Możemy oczywiście
                                                    ) tę mieszaninę nazwać "kulturą ludzkości" ale będzie to duże uproszczenie, bo
                                                    ) mimo punktów wspólnych istnieją ogromne różnice.

                                                    Z całą świadomością idę na to uproszczenie! Chodzi mi właśnie o "średni poziom
                                                    tej mieszaniny" - pozostając przy tej poetyce. Nietolerancja p
                                                  • Gość: jorgus Re: TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM KULTURY ! IP: *.acn.waw.pl 26.01.02, 23:17
                                                    Proszę o szczególy, drogi t. , dlaczegóż to reconquista jest najlepszą z kart
                                                    Europy? Czy się czasem nie zagalopowałeś?
                                                  • Gość: orange Re: TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM KULTURY ! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 13:03


                                                    Tyu: Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                    rozkwitała tolerancja!

                                                    Tyu: Czy potrafisz podać jakiś konkretny przykład - odwrotny? Rozwoju kultury w
                                                    wyniku
                                                    tak chwalonego przez Ciebie położenia stosów trupów?

                                                    Pojęcie kultury, jako zbyt wieloznaczne, zostawię w spokoju, choć na pewno
                                                    wiesz, że słowo kultura może być w węższym sensie definiowane również
                                                    jako „cywilizacja”, co do Twojej teorii rozkwitu wyraźnie nie pasuje. Wręcz
                                                    przeciwnie, impuls postępu cywilizacyjnego wiąże się raczej z okresami
                                                    gwałtownych przemian. Trudno byłoby Ci także podać konkretny przykład epoki
                                                    literackiej, w której n i e powstało dzieło oparte na stosach trupów.

                                                    Co do powiązania nauki z tolerancją - chybiłeś, nauka zawsze lepiej rozwijała
                                                    się w okresach rywalizacji ekonomicznej (epoka kolonizacji), konfliktów
                                                    zbrojnych (II wojna światowa) i społecznych (rywalizacja między demoludami i
                                                    państwami kapitalistycznymi).

                                                    Czy budowniczowie katedr byli tolerancyjni? Jak w tolerancję zamontować
                                                    religijne obrazy? Po co Causin stworzył formułę „sztuka dla sztuki”?

                                                    (moja wypowiedź przychodzi jak zwykle po czasie, modem i te sprawy smile


                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich udzielających się w wątku Przemiłej!

                                                  • Gość: Hiacynt Nie może być tolerancji IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 13:27
                                                    Gość portalu: orange napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Tyu: Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                    > rozkwitała tolerancja!

                                                    > Co do powiązania nauki z tolerancją - chybiłeś, nauka zawsze lepiej rozwijała
                                                    > się w okresach rywalizacji ekonomicznej (epoka kolonizacji), konfliktów
                                                    > zbrojnych (II wojna światowa) i społecznych (rywalizacja między demoludami i
                                                    > państwami kapitalistycznymi).

                                                    Tolerancja, a nauka.
                                                    Nie można przenosić tolerancji z dziedziny światopoglądu do nauki.
                                                    Oczywiście tolerancja pozwala na rozwijanie nowych myśli, nie można ludziom
                                                    zabronić wyznawania i głoszenia poglądów niezgodnych ze stanem wiedzy,
                                                    ale nie można ich popierać. Instytucje państwowe nie mogą popierać tzw.
                                                    "badań" kierując się tolerancja. Tolerancja nie może usprawiedliwiać gwałtu na
                                                    prawdzie. Nie można fałszywie rozumieć wolności słowa.

                                                    Tolerancja wartością samą w sobie? Nie.
                                                    Nie może być tolerancji dla wrogów tolerancji. Przykładowo, działalność partii
                                                    faszystowskich i komunistycznych powinna być zakazana w każdym państwie.

                                                    pozdrawiam dyskutantów

                                                    Hiacynt
                                                  • Gość: witekjs Re: Nie ma tolerancji___________powszechnej_______ IP: *.chello.pl 27.01.02, 17:06
                                                    Taka tolerancja nie istnieje.Wydaje mi się,że zawsze jest ona kompromisem,
                                                    wymuszonym okolicznościami. Wszyscy mają większe lub mniejsze tendencje do
                                                    dominacji.Konieczne jest to do przeżycia.W przypadku istnienia faktycznej
                                                    przewagi jest ona zawsze egzekwowana.Istnieje to u wszystkich żywych
                                                    istot."Tolerancja" pojawia się już u wirusów, które nie mogą istnieć bez
                                                    organizmu, z którym są zwiazane /jak długo jest nieosłabiony/.Współżyją ze
                                                    sobą drapieżniki z padlinożercami chociaż w każdej nadarzjacej się sposobności
                                                    mogą się wzajm zaatakować. Tolerujemy nieograniczoną władzę autorytetów w domu,
                                                    szkole, pracy tak długo jak pozwala to nam realizować nasze cele i jak długo
                                                    ich siła jest taka,że nie możemy myśleć o zajęciu ich "pozycji w stadzie" lub
                                                    go zmienić. Ważne jest również, jak jesteśmy traktowani przez silniejszych w
                                                    czasie naszego rozwoju. Przeprowadzano badania, w których wykazano,że osobniki
                                                    najsłabsze traktowały,eksperymentalnie pozbawionych siły, przywódców stada w
                                                    sposób najbrutalniejszy. Istnieje hinduskie
                                                    powiedzenie:"oszczędzaj łzy dziecka, aby starczyło ich na twój pogrzeb"...
                                                    Te ogólne zasady, z pewnością dotyczą również różnych grup ludzkich i narodów.
                                                    Wraz z rozwojem różnych cywilizacji i kultur wykształcały się odmienne, często
                                                    wykluczające się zasady współżycia w społecznościach różniących się nie tylko
                                                    językiem.W momencie, w którym przewaga staje się ewidentna, zawsze następują
                                                    różne próby narzucenia własnego punktu widzenia.Początkowo łagodne, "pokojowe";
                                                    cywilizacyjne,ideologiczne, ekonomiczne, w końcu siłowe. Interesy zawsze są
                                                    rozbieżne, nawet w pozornie jednolitych grupach. Tolerancja jest wymuszona,
                                                    również głoszonymi na własny użytek zasadami współżycia.Ich odrzucenie zawsze
                                                    wymaga jakiegoś pretekstu/łacznie z preparowaniem prowokacji/. W różnych
                                                    okresach i regionach świata przyjmuje to różnorakie formy.To nie tolerancja,
                                                    lecz konieczność znalezienia najlepszych sposobów przetrwania - zwyciężenia,
                                                    stawały się żródłem rozwoju osobników i społeczności.Tolerancji można oczekiwać
                                                    lub jej wymagać, mając jakąś siłę/choćby moralną lub intelektualną/. "Si vis
                                                    pacem, para bellum"wink...
                                                    Pozdrawiam.Witek
                                                  • tyu Et tu, Vitce, contra me?! 27.01.02, 18:01
                                                    Witku!
                                                    Nie neguję tego wszystkiego, coś napisał. Na szczęście! - nie musi to być
                                                    sprzeczne z moimi tezami. To, co Ty opisujesz, pasuje raczej do stosunków
                                                    społecznych i... politycznych wśród ludzi. Tymi sprawami zajmował się m.im.
                                                    Orange i w TYCH SPRAWACH miał sporo racji. Nie dotyczy to natomiast rozwoju
                                                    kultury wysokiej. Przyznasz chyba, że stosowanie w niej "prawa dżungli"
                                                    przynosi regres, nie rozwój?
                                                  • witekjs Re: Et tu, Vitce, contra me?!__________________Nie 27.01.02, 20:30
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Witku!
                                                    > Nie neguję tego wszystkiego, coś napisał. Na szczęście! - nie musi to być
                                                    > sprzeczne z moimi tezami. To, co Ty opisujesz, pasuje raczej do stosunków
                                                    > społecznych i... politycznych wśród ludzi. Tymi sprawami zajmował się m.im.
                                                    > Orange i w TYCH SPRAWACH miał sporo racji. Nie dotyczy to natomiast rozwoju
                                                    > kultury wysokiej. Przyznasz chyba, że stosowanie w niej "prawa dżungli"
                                                    > przynosi regres, nie rozwój?
                                                    ____________________
                                                    Witaj Tyu i pozostali Panowie.Z zainteresowaniem czytałem Wasze wypowiedzi i
                                                    trochę prowokacyjnie napisałem to co wydaje mi się, istnieje nie tylko w
                                                    relacjach "społecznych i politycznych".Obawiam się,że te zasady obowiązują nawet
                                                    w stosunkach miedzy bardzo bliskimi ludzmi.Dotyczy to również "kultury wysokiej",
                                                    szczególnie gdy myślimy o jej szeroko pojętym marketingu.Ten typ kultury rozwija
                                                    się bardzo często również bez zasad akceptowanych przez ludzi "kulturalnych".Nie
                                                    wiem czy można te zasady nazwać "prawami dżungli".Bardzo często, nawet wśród
                                                    genialnych artystów istniała bezwzgledna rywalizacja, bez żadnej tolerancji i
                                                    wyrozumiałości.Trzeba chyba dodać,że nawet w krajach rządzonych przez dyktatorów
                                                    tworzyli wybitne dzieła genialni artyści będący pupilami władców i ich koterii.
                                                    Stwarzanie, specjalnych warunków życia, dla "inżynierów dusz" wiązało się zawsze
                                                    z tym, że ktoś decydował, kto jest p.o. geniusza i jak długo nim
                                                    będzie.Oczywiste,że nie prowadziło to nigdy do prawdziwego rozwoju sztuki i
                                                    zawsze wiązało się z ofiarami

                                                  • tyu Et tu, Vitce, contra me?!___Nie?___To świetNIE ! 29.01.02, 21:10
                                                    witekjs napisał(a):

                                                    > Witaj Tyu i pozostali Panowie.Z zainteresowaniem czytałem Wasze wypowiedzi i
                                                    > trochę prowokacyjnie napisałem to co wydaje mi się, istnieje nie tylko w rala
                                                    > cjach "społecznych i politycznych".Obawiam się,że te zasady obowiązują nawet w
                                                    > stosunkach miedzy bardzo bliskimi ludzmi.Dotyczy to również "kultury wysokiej"'
                                                    > szczególnie gdy myślimy o jej szeroko pojętym marketingu.Ten typ kultury rozwij
                                                    > a
                                                    > się bardzo często również bez zasad akceptowanych przez ludzi "kulturalnych".Ni
                                                    > e
                                                    > wiem czy można te zasady nazwać "prawami dżungli".Bardzo często, nawet wśród
                                                    > genialnych artystów istniała bezwzgledna rywalizacja, bez żadnej tolerancji i
                                                    > wyrozumiałości.Trzeba chyba dodać,że nawet w krajach rządzonych przez dyktatoró
                                                    > w
                                                    > tworzyli wybitne dzieła genialni artyści będący pupilami władców i ich koterii.
                                                    > Stwarzanie specjalnych warunków życia, dla "inżynierów dusz" wiązało się zawsze
                                                    > z tym, że ktoś decydował, kto jest p.o. geniusza i jak długo nim
                                                    > będzie.Oczywiste,że nie prowadziło to nigdy do prawdziwego rozwoju sztuki i
                                                    > zawsze wiązało się z ofiarami


                                                    I tu jesteśmy już bardzo blisko! Tylko że TWÓRCZA rywalizacja (np. między
                                                    malarzami reprezentującymi różne "-izmy" w sztuce) - zawierająca oczywiście
                                                    element OSOBISTEJ niechęci i nietolerancji - to jednak nie to samo, co SYSTEM
                                                    opierający się na nietolerancji. Co mam na myśli? Wiesz doskonale: sam pisałeś
                                                    o "p.o. geniusza" i "inżynierach dusz"...

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: tyu2 O----------------------O------------------------O IP: *.net.bialystok.pl 29.01.02, 21:16
                                                    Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
                                                    Data: 16-01-2002 20:33


                                                    Wild dyskutował z Wildem2, a na Forum był spokój.




                                                    tyu napisał(a):


                                                    > o "p.o. geniusza" i "inżynierach dusz"...
                                                  • krzys52 o "tolerancji powszechnej" -powiedzial co wiedzial 27.01.02, 18:49
                                                    szkoda, ze jeszcze nie wymieniles tolerancji na alkohol czy na bol zeba. Byloby
                                                    przynajmniej jasne, ze mowisz nie na temat.
                                                    K.P.
                                                  • Gość: krzys52 "tolerancji powszechnej" - powiedzial co wiedzial IP: *.proxy.aol.com 27.01.02, 22:19
                                                    krzys52 napisał(a):

                                                    > szkoda, ze jeszcze nie wymieniles tolerancji na alkohol czy na bol zeba. Byloby
                                                    > przynajmniej jasne, ze mowisz nie na temat.
                                                    > K.P.

                                                    PS....poprzednio wymazal mi sie adresat, Witekjs, wiec naprawiam by uniknac
                                                    nieporozumien. surprised)
                                                  • tyu A właśnie, że może! 27.01.02, 17:23
                                                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                                    > Gość portalu: orange napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Tyu: Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                    > > rozkwitała tolerancja!
                                                    >
                                                    > > Co do powiązania nauki z tolerancją - chybiłeś, nauka zawsze lepiej rozwijała
                                                    > > się w okresach rywalizacji ekonomicznej (epoka kolonizacji), konfliktów
                                                    > > zbrojnych (II wojna światowa) i społecznych (rywalizacja między demoludami
                                                    > > i państwami kapitalistycznymi).
                                                    >
                                                    > Tolerancja, a nauka.
                                                    > Nie można przenosić tolerancji z dziedziny światopoglądu do nauki.
                                                    > Oczywiście tolerancja pozwala na rozwijanie nowych myśli, nie można ludziom
                                                    > zabronić wyznawania i głoszenia poglądów niezgodnych ze stanem wiedzy,
                                                    > ale nie można ich popierać. Instytucje państwowe nie mogą popierać tzw.
                                                    > "badań" kierując się tolerancja. Tolerancja nie może usprawiedliwiać gwałtu na
                                                    > prawdzie. Nie można fałszywie rozumieć wolności słowa.
                                                    >
                                                    > Tolerancja wartością samą w sobie? Nie.
                                                    > Nie może być tolerancji dla wrogów tolerancji. Przykładowo, działalność partii
                                                    > faszystowskich i komunistycznych powinna być zakazana w każdym państwie.
                                                    >
                                                    > pozdrawiam dyskutantów
                                                    >
                                                    > Hiacynt


                                                    Hiacyncie!
                                                    Przestraszyłeś mnie tytułem swego wątku, a gdy go przeczytałem - przyznaję Ci
                                                    rację w co najmniej 90%. Ale - przy niemałym ogólnym podobieństwie naszych
                                                    poglądów - ja swój ująłbym tak:
                                                    Pojęcie tolerancji w nauce może być stosowane tylko w tym sensie, że NIE MOŻNA
                                                    ograniczać zakresu badań naukowych z powodów ideolo itp. Natomiast SŁUSZNOŚĆ tez
                                                    naukowych MOŻE - a może nawet powinna - być kwestionowana, byle w DYSKUSJI, nie
                                                    siłą. Nie można np. zabraniać ludziom głoszenia swych tez, sprzecznych z
                                                    wierzeniami innych - pod hasłami, że tezy te "obrażają uczucia religijne".
                                                    Obrażać może FORMA wypowiedzi, nie TREŚĆ. Prawda obroni się sama.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Hiacynt Re: A właśnie, że może! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 17:48
                                                    tyu napisał(a):


                                                    > Hiacyncie!
                                                    > Przestraszyłeś mnie tytułem swego wątku, a gdy go przeczytałem - przyznaję Ci
                                                    > rację w co najmniej 90%.

                                                    Tyu!

                                                    Lubię tytuły, mógłbyś mój list przegapić. 90% racji na starcie?
                                                    Różnimy się w drobiazgach, niewartych dyskusji.
                                                    Tolerancja jest wygodą, usprawiedliwieniem bierności,
                                                    znacznie trudniej powiedzieć nie.
                                                    W wielu przypadkach należy mówić nie, jest to obowiązkiem obywatelskim.

                                                    Tak, Tak - Nie, Nie

                                                    pozdrawiam

                                                    Hiacynt
                                                  • tyu Re: A właśnie, że może! 27.01.02, 17:53
                                                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                                    > Tyu!
                                                    >
                                                    > Lubię tytuły, mógłbyś mój list przegapić. 90% racji na starcie?
                                                    > Różnimy się w drobiazgach, niewartych dyskusji.
                                                    > Tolerancja jest wygodą, usprawiedliwieniem bierności,
                                                    > znacznie trudniej powiedzieć nie.
                                                    > W wielu przypadkach należy mówić nie, jest to obowiązkiem obywatelskim.
                                                    >
                                                    > Tak, Tak - Nie, Nie
                                                    >
                                                    > pozdrawiam
                                                    >
                                                    > Hiacynt


                                                    Tolerancja - ta prawdziwa, nie wymuszona - NIE MOŻE BYĆ biernością, działaniem
                                                    dla wygody. NIE JEST tolerancją przyzwolenie na zło - już o tym pisałem. Uznaj to.
                                                    "Tak, Tak - Nie, Nie" ...a co więcej - ode złego jest!
                                                    Może tu tkwi ta mała różnica miądzy nami?

                                                    Pozdrawiam - tyu
                                                  • Gość: orange Re: A właśnie, że może! (jak widać :) IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 18:17

                                                    Tyu: Nie można np. zabraniać ludziom głoszenia swych tez, sprzecznych z
                                                    wierzeniami innych - pod hasłami, że tezy te "obrażają uczucia religijne".
                                                    Obrażać może FORMA wypowiedzi, nie TREŚĆ. Prawda obroni się sama.

                                                    Dobry wieczór Tyu.

                                                    Rzuć proszę okiem na swoje wypowiedzi z wątku * ANTYSEMICKIE PLAKATY NA ULICACH
                                                    ŁODZI * i powiedz jak mają się do tego, co tutaj napisałeś. Rozumiem, że pod
                                                    wpływem dyskusji mogłeś zmienić zdanie i w imię powszechnej tolerancji
                                                    uznajesz obecnie prawo do swobody działalności misyjnej, w tym również
                                                    otwartego negowania religii, ich dogmatów i zwyczajów.
                                                    Z tym co napisałeś o nauce zgadzam się w zupełności, z Hiacyntem także,
                                                    oprócz „przykładu”.

                                                    Pozdrawiam chłopaki, dzisiaj panie jakoś nas wymijają smile

                                                  • tyu Re: A właśnie, że może! (jak widać :)___:)))) 27.01.02, 18:48
                                                    Gość portalu: orange napisał(a):

                                                    >
                                                    > Tyu: Nie można np. zabraniać ludziom głoszenia swych tez, sprzecznych z
                                                    > wierzeniami innych - pod hasłami, że tezy te "obrażają uczucia religijne".
                                                    > Obrażać może FORMA wypowiedzi, nie TREŚĆ. Prawda obroni się sama.
                                                    >
                                                    > Dobry wieczór Tyu.
                                                    >
                                                    > Rzuć proszę okiem na swoje wypowiedzi z wątku * ANTYSEMICKIE PLAKATY NA ULICACH
                                                    > ŁODZI * i powiedz jak mają się do tego, co tutaj napisałeś. Rozumiem, że pod
                                                    > wpływem dyskusji mogłeś zmienić zdanie i w imię powszechnej tolerancji
                                                    > uznajesz obecnie prawo do swobody działalności misyjnej, w tym również
                                                    > otwartego negowania religii, ich dogmatów i zwyczajów.
                                                    > Z tym co napisałeś o nauce zgadzam się w zupełności, z Hiacyntem także,
                                                    > oprócz „przykładu”.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam chłopaki, dzisiaj panie jakoś nas wymijają smile


                                                    Witaj Pomarańczko!
                                                    Moje wypowiedzi w wątku o antysemickich plakatach mają się dobrze i nie zamierzam
                                                    ich korygować. Odpowiedź na Twoje wątpliwości już jest na Forum, m.in. w tym
                                                    wątku - np. w odpowiedzi Hiacyntowi, choć nie tylko. Streszczając: tolerancja, to
                                                    coś ZUPEŁNIE INNEGO, niż bierność wobec zła. Tolerować można, a nawet trzeba -
                                                    zachowania, poglądy itp, z którymi się nie zgadzam, ale które nie czynią krzywdy -
                                                    ani mnie, ani innym osobom. Jako ateista jestem np. całkowicie tolerancyjny
                                                    wobec faktu, że moja rodzina, to regularnie praktykujący katolicy. I vice versa.
                                                    Nie zasługuje moim zdaniem na tolerancję fakt głoszenia nienawiści i pogardy
                                                    wobec ludzi innych ras, narodowości, wyznań... to, co robią radiomaryjcy, czy ich
                                                    groźniejsza, europejska odmiana - lefebryści. Nie jest tu dla mnie ŻADNĄ
                                                    okolicznością łagodzącą, wręcz przeciwnie, że robią to pod przykrywką
                                                    działalności edukacyjnej, duszpasterskiej, misyjnej...

                                                    Rozumiesz już moje intencje? Widzisz ich logikę?

                                                    To pozdrawiam jeszcze raz.
                                                  • tyu TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM... Do Orange 27.01.02, 17:49
                                                    Gość portalu: orange napisał(a):
                                                    >
                                                    > Tyu: Historia uczy, że nauka, sztuka, kultura - rozkwitały WŁAŚNIE TAM, gdzie
                                                    > rozkwitała tolerancja!
                                                    >
                                                    > Tyu: Czy potrafisz podać jakiś konkretny przykład - odwrotny? Rozwoju kultury w
                                                    > wyniku tak chwalonego przez Ciebie położenia stosów trupów?
                                                    >
                                                    > Pojęcie kultury, jako zbyt wieloznaczne, zostawię w spokoju, choć na pewno
                                                    > wiesz, że słowo kultura może być w węższym sensie definiowane również jako
                                                    > „cywilizacja”, co do Twojej teorii rozkwitu wyraźnie nie pasuje.

                                                    I tu praktycznie KOŃCZY SIĘ DYSKUSJA! Mnie chodzi WŁAŚNIE o kulturę, nie np. o
                                                    postęp techniczny, który - to fakt - następuje szczególnie szybko w okresach
                                                    wojen, lub przygotowań do wojny, gdy nie liczą się pieniądze na badania, lecz
                                                    efekty tych badań.

                                                    > Wręcz przeciwnie, impuls postępu cywilizacyjnego wiąże się raczej z okresami
                                                    > gwałtownych przemian. Trudno byłoby Ci także podać konkretny przykład epoki
                                                    > literackiej, w której n i e powstało dzieło oparte na stosach trupów.

                                                    Stosy trupów można opisywać w bardzo różny sposób. Można OPIEWAĆ tych, którzy je
                                                    położyli, można ich POTĘPIAĆ. Kultura wysoka robi z reguły to drugie. Mnie jednak
                                                    chodzi o coś jeszcze więcej: o PRZENIKANIE SIĘ kultur, jako bardzo ważny
                                                    mechanizm ich rozwoju oraz o LIKWIDACJĘ BARIER ROZWOJU, jakimi są zakazy
                                                    wynikające z nietolerancji. Przykład: sztuka staroegipska. Spetryfikowane przez
                                                    SETKI lat kanony (a zatem - całkowity ZASTÓJ w kulturze, która powielala tylko
                                                    dawne wzorce) zostały zlikwidowane w okresie reformy Echnatona. Nietolerancja w
                                                    sztuce wynikająca z sakralnych zakazów została zlikwidowana - niestety na krótko.
                                                    Powrót do władzy kapłanów zaowocował powrotem nietolerancji i regresem w sztuce.

                                                    > Co do powiązania nauki z tolerancją - chybiłeś, nauka zawsze lepiej rozwijała
                                                    > się w okresach rywalizacji ekonomicznej (epoka kolonizacji), konfliktów
                                                    > zbrojnych (II wojna światowa) i społecznych (rywalizacja między demoludami i
                                                    > państwami kapitalistycznymi).

                                                    To Ci przyznałem - ale wiesz już, że nie o to mi chodziło.

                                                    > Czy budowniczowie katedr byli tolerancyjni? Jak w tolerancję zamontować
                                                    > religijne obrazy? Po co Causin stworzył formułę „sztuka dla sztuki”?

                                                    I tu jest odpowiedź: BEZ WYMIANY MYŚLI (a zatem - tolerancji: wobec kanonów
                                                    sztuki innych, niż uznane i uświęcone dotychczas) rozwój kultury w sensie
                                                    PRZEMIAN (a nie w sensie wzrostu LICZBY identycznie pomyślanych światyń) zostałby
                                                    zatrzymany - tak, jak się to stało w starożytnym Egipcie. A "sztuka dla sztuki" -
                                                    czyż to właśnie nie jest żądanie tolerancji? Tolerancji dla sztuki nie będącej
                                                    apologetyką, rzemiosłem, czy reklamą - jakbyśmy to dziś ujęli.

                                                    > (moja wypowiedź przychodzi jak zwykle po czasie, modem i te sprawy smile

                                                    NAWET tu nie masz racji - ta problematyka jest stale aktualna!

                                                    > Pozdrawiam serdecznie wszystkich udzielających się w wątku Przemiłej!

                                                    Dzięki za moją cząstkę - i nawzajem!

                                                  • Gość: orange Re: TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM... Do Tyu IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 19:04

                                                    Witaj,

                                                    cd.

                                                    Tyu: I tu praktycznie KOŃCZY SIĘ DYSKUSJA! Mnie chodzi WŁAŚNIE o kulturę, nie
                                                    np. o postęp techniczny, który - to fakt - następuje szczególnie szybko w
                                                    okresach wojen, lub przygotowań do wojny, gdy nie liczą się pieniądze na
                                                    badania, lecz efekty tych badań.

                                                    Wydaje mi się, że masz na myśli kulturę semiotyczną, a może zaledwie sztukę.
                                                    Podchwytliwe pytanie: czy uważasz prace artystów nawiązujących do katastrofy
                                                    Zagłady za kicz?

                                                    Tyu: Stosy trupów można opisywać w bardzo różny sposób. Można OPIEWAĆ tych,
                                                    którzy je położyli, można ich POTĘPIAĆ. Kultura wysoka robi z reguły to drugie.

                                                    Ja tam wypisów z książek robił nie będę, i w ogóle - twierdzenie jest nie do
                                                    obrony. Owszem w ostatnich (no powiedzmy nawet kilkudziesięciu) latach,
                                                    częściej pojawia się potępienie niż apoteoza, ale ogólnie rzecz biorąc... smile
                                                    Taki Sienkiewicz, pierwszy z brzegu... na indeks?


                                                    Tyu: Mnie jednak chodzi o coś jeszcze więcej: o PRZENIKANIE SIĘ kultur, jako
                                                    bardzo ważny mechanizm ich rozwoju oraz o LIKWIDACJĘ BARIER ROZWOJU, jakimi są
                                                    zakazy wynikające z nietolerancji.

                                                    Jasne, zgadzam się i dalej prawie też.

                                                    Pozdrowienia!

                                                  • tyu TOLERANCJA TO JEDYNY POKARM... Do Orange 27.01.02, 20:27
                                                    Gość portalu: orange napisał(a):
                                                    >
                                                    > Witaj,
                                                    >
                                                    > cd.
                                                    >
                                                    > Tyu: I tu praktycznie KOŃCZY SIĘ DYSKUSJA! Mnie chodzi WŁAŚNIE o kulturę, nie
                                                    > np. o postęp techniczny, który - to fakt - następuje szczególnie szybko w
                                                    > okresach wojen, lub przygotowań do wojny, gdy nie liczą się pieniądze na
                                                    > badania, lecz efekty tych badań.
                                                    >
                                                    > Wydaje mi się, że masz na myśli kulturę semiotyczną, a może zaledwie sztukę.
                                                    > Podchwytliwe pytanie: czy uważasz prace artystów nawiązujących do katastrofy
                                                    > Zagłady za kicz?

                                                    Jakie pytanie, taka odpowiedź: zależy JAKIE prace. Ale a priori nie uważam.

                                                    > Tyu: Stosy trupów można opisywać w bardzo różny sposób. Można OPIEWAĆ tych,
                                                    > którzy je położyli, można ich POTĘPIAĆ. Kultura wysoka robi z reguły to drugie.
                                                    >
                                                    > Ja tam wypisów z książek robił nie będę, i w ogóle - twierdzenie jest nie do
                                                    > obrony. Owszem w ostatnich (no powiedzmy nawet kilkudziesięciu) latach,
                                                    > częściej pojawia się potępienie niż apoteoza, ale ogólnie rzecz biorąc... smile
                                                    > Taki Sienkiewicz, pierwszy z brzegu... na indeks?

                                                    Wiesz, że nie! Poza tym: zabezpieczyłem się określeniem "z reguły", czas
                                                    teraźniejszy też się zgadza...

                                                    > Tyu: Mnie jednak chodzi o coś jeszcze więcej: o PRZENIKANIE SIĘ kultur, jako
                                                    > bardzo ważny mechanizm ich rozwoju oraz o LIKWIDACJĘ BARIER ROZWOJU, jakimi są
                                                    > zakazy wynikające z nietolerancji.
                                                    >
                                                    > Jasne, zgadzam się i dalej prawie też.

                                                    I to jest najważniejsze!

                                                    > Pozdrowienia!

                                                    Wzajemne!

                                                    P.S. A to nasze Przemiłe Panie zdziwią się jutro, cośmy tu pod ich nieobecność
                                                    nawyprawiali...

                                                    Dzień dobry Miłym Paniom!

                                                  • Gość: borsuk mysl a czyn IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.02, 19:27
                                                    Witam panow,
                                                    pozwole sobie wprowadzic do dyskusji, a raczej nazwac wprost czynnik stale
                                                    poruszany podswiadomie, ale - jak mi sie wydaje - malo wyartykulowany.
                                                    Roznica miedzy pogladami a czynem przwija sie mianowicie caly czas (stosy
                                                    trupow np.)

                                                    Wiec moze by tak:
                                                    tolerancja dla mysli, pogladow, nawet jezeli wystepuja w postaci rzemiosla czy
                                                    reklamy,
                                                    brak przyzwolenia dla czynow, ktore z takich pogladow moga wynikac.

                                                    Kazde inne podejscie zmusza do podejrzenia o brak argumentow i slabosc.
                                                    Tolerancja tak ujeta, nie jest niemoca i slaboscia, ale wlasnie przejawem sily
                                                    wewnetrznych przekonan.
                                                    Kiedys, jako b. mlody chlopak, w jakim westernie przeczytalem zdanie:
                                                    "...strzelal juz wtedy, kiedy porzadny mezczyzna zadowalal sie znaczacym
                                                    polozeniem reki na kolbie".

                                                    Zabranianie gloszenia wlasnych pogladow uwazam wlasnie za takie strzelanie,
                                                    zamiast wskazywania na wlasne argumenty ( w tym wypadku colt 45).

                                                    pozdrawiam

                                                    borsuk


                                                  • Gość: jorgus Boga nie ma - wszystko jest dozwolone IP: *.acn.waw.pl 27.01.02, 19:53
                                                    Witam serdecznie w to niedzielne popołudnie.Pozwalam sobie zauważyc, że samo
                                                    głoszenie poglądów może doprowadzić do zbrodni, czyli, jak wy to nazywacie,
                                                    czynu. Mówił o tym bardzo sugestywnie Dostojewski w "Zbrodni i karze". Iwan
                                                    Karamazow, który był początkującym literatem wykoncypował sobie, że "Boga nie
                                                    ma, a zatem wszystko jest dozwolone " i tę myśl ujętą w formę krótkiego
                                                    opowiadania opublikował.Głosił tylko swój pogląd. Ale idiota -
                                                    Smierdiakow,przyrodni brat Iwana uznał, że skoro tak, skoro wszystko jest
                                                    dozwolone, to nic nie stoi na przeszkodzie aby zabić. I zabił swojego ojca.
                                                    Slowo zrodziło czyn. Kto jest w tej sytuacji bardziej winien, ten co tylko
                                                    mówił, czy ten co zabił? I czy należy tolerować takie poglądy, które prowadzą
                                                    do zbrodni?
                                                  • Gość: borsuk Re: Boga nie ma - wszystko jest dozwolone IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.02, 20:14
                                                    Jorgusie,
                                                    moze, ale nie musi. Moze naprzyklad doprowadzic do napisania rozprawki
                                                    psychologicznej na temat stanu ducha autora takiego zdania, lub filozoficznej
                                                    na temat "Jak zapobiec zlu, jezeli Bog sie tym nie zajmuje".
                                                    To tak jak z brzytwa. Mozna dac ja fryzjerowi - mozna malpie.
                                                    pozdrawiam

                                                    borsuk
                                                  • tyu Boga nie ma... do Jorgusia i Borsuka 27.01.02, 20:32
                                                    Gość portalu: jorgus napisał(a):

                                                    > Witam serdecznie w to niedzielne popołudnie.Pozwalam sobie zauważyc, że samo
                                                    > głoszenie poglądów może doprowadzić do zbrodni, czyli, jak wy to nazywacie,
                                                    > czynu. Mówił o tym bardzo sugestywnie Dostojewski w "Zbrodni i karze". Iwan
                                                    > Karamazow, który był początkującym literatem wykoncypował sobie, że "Boga nie
                                                    > ma, a zatem wszystko jest dozwolone " i tę myśl ujętą w formę krótkiego
                                                    > opowiadania opublikował.Głosił tylko swój pogląd. Ale idiota -
                                                    > Smierdiakow,przyrodni brat Iwana uznał, że skoro tak, skoro wszystko jest
                                                    > dozwolone, to nic nie stoi na przeszkodzie aby zabić. I zabił swojego ojca.
                                                    > Slowo zrodziło czyn. Kto jest w tej sytuacji bardziej winien, ten co tylko
                                                    > mówił, czy ten co zabił? I czy należy tolerować takie poglądy, które prowadzą
                                                    > do zbrodni?


                                                    Wypadnie mi chyba nieco uściślić moje poparcie dla Borsuka zadeklarowane chwilę
                                                    wcześniej. Tym bardziej, że SAM niejednokrotnie wystepowałem przeciwko prawu
                                                    głoszenia nienawiści i pogardy. Popieram więc to, co wcześniej napisał Borsuk - z
                                                    tym własnie zastrzeżeniem.


                                                  • tyu Re: mysl a czyn. Do Borsuka 27.01.02, 20:28
                                                    Krótko, bo czas mnie nagli - popieram!
    • Gość: wild dwa! IP: *.net.bialystok.pl 24.01.02, 22:10
      =smile dwa włosy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka