Gość: ajax
IP: *.ite.waw.pl
24.10.03, 13:03
Mam wątpliwości, czy należy mówić o aferze : "przychodzi Rywin do Michnika",
czy raczej "przychodzi Michnik do Milera" ? W pierszym przypadku nie
odnajduję elementu korupcji, bo obie osoby są prywatnymi przedsiębiorcami. W
drugim przypadku stroną jest najważniejszy urzędnik państwowy. Nie podoba mi
się to, ze pan Michnik przychodzi do premiera i ustala korzystny dla siebie
(swoje firmy) tekst ustawy. Jakim sposobem (za ile) Michnik skłonił Milera do
takiej postawy, czy podobną łatwość posiada każdy obywatel w interesującej go
sprawie ??