hugo_w2
06.01.09, 10:30
W 2008 r. w Polsce padł emerytalny rekord. W minionym roku decyzję o
wycofaniu się z życia zawodowego podjęło 250 tys. Polaków, z tego 80
procent przeszło na tzw. wcześniejszą emeryturę.
Biorąc pod uwagę, że dotąd na emeryturę odchodziło rocznie ok. 100
tys. osób, to zatrważające dane. Ekonomiści ostrzegają, że
utrzymanie się tego rodzaju trendu może oznaczać dla polskiej
gospodarki katastrofę. Dążenie do jak najszybszego przejścia na
rentę czy emeryturę (choćby nie była ona nawet wygórowana) wśród
generacji osób w wieku 50+ lat, to smutna spuścizna po PRL-u. Wynika
ono z zakorzenionego w czasach komunizmu poczucia niewiary w sens
kariery zawodowej, jako środka prowadzącego do poprawy warunków
życiowych i czerpania satysfakcji z pracy. Dla wielu osób mających
trudności z odnalezieniem się w rynkowej rzeczywistości wcześniejsza
emerytura czy renta stały się formą ucieczki od rzeczywistości. Ale
jednocześnie wielu wcześniejszych emerytów prędzej czy później
będzie swojej decyzji żałować, bo im ktoś krócej pracuje, tym mniej
uzbiera składek i ma mniejszą emeryturę.
Nie od dziś najpoważniejsi ekonomiści ostrzegają, że polski system
emerytalno-rentowy jest jednym z czynników hamujących rozwój
polskiej gospodarki. Polska ma najmłodszych emerytów w Europie. Co
więcej - ma także największy odsetek niepracujących wśród osób w
wieku produkcyjnym (jest ich więcej niż zatrudnionych). W tej
sytuacji trudno się dziwić wysokim składkom na ubezpieczenie
społeczne, a co za tym idzie - także wysokim kosztom zatrudnienia,
na które od lat utyskują pracodawcy.
Koalicja PO-PSL, wsparta przez SLD, zdołała pod koniec 2008 roku
oddalić prezydenckie weto wobec ustawy emerytalnej. Prawo
do "pomostówek" straci 900 tys. Polaków. To jednak tylko początek
reform. W Polsce wciąż różny jest wiek emerytalny kobiet i mężczyzn,
co sprawia, że kobiety, które statystycznie żyją dłużej, muszą
utrzymać się z niższych świadczeń, ponieważ miały krótszy czas
pracy. Wciąż też istnieją dwa równoległe systemy emerytalno-rentowe -
pracowniczy i rolniczy. Ten ostatni, z powodu haniebnie niskich
składek, jest praktycznie subsydiowany przez zwykłych podatników.
Wciąż także nie uszczelniono w sposób zadowalający systemu rent
inwalidzkich. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że dzięki korupcji w
Polsce, obok rzeczywiście potrzebujących, renty otrzymują osoby,
które w każdym innym kraju musiałyby pracować na swoje utrzymanie.
Naprawa systemu emerytalnego nie jest rzeczą łatwą. Wymaga
podejmowania decyzji politycznie bardzo niepopularnych. Często jest
wręcz niemożliwa - na przykład obecność PSL w obecnej koalicji
rządowej blokuje reformę świadczeń dla rolników. Reformy jednak
trzeba będzie kontynuować, bo obecny system nie tylko przeczy
zwykłej zasadzie międzypokoleniowej solidarności, ale na dłuższą
metę jest ekonomicznie nie do utrzymania.
Quelle PDN-NY(TD)