Dodaj do ulubionych

Na Sobote...

IP: *.red.bezeqint.net 21.11.03, 14:26
Normalna katolicka rodzina.
Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczajac
poważnie:
- "Nie jestem już dziewica".
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do
matki:
- "Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie,
że faceci ogladają się za tobą i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się
obscenicznie przy naszej córce!"
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- "I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwka!
Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko
wyjdziemy z domu! I to
na oczach naszej córki!
Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady spermy! I nie myśl sobie,
iż nie wiem o tym,
że masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!"
Na to wsciekła matka wrzeszczy na ojca:
"Zamknij się, do licha! To własnie ty powinieneś uważać na to co mówisz.
To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję
kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie
wspominać o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda
i
której nie wystarcza nawet to, że ją wyruchasz, a ty dzwonisz potem do
domu i
tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!"
Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki:
- "Ale jak to się stało, skarbie? Zostalaś zgwałcona czy wyruchał cię
kolega z klasy?"
Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
- "Ale nie mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem już
dziewica tylko pastereczka."
Obserwuj wątek
    • Gość: grona_gniewu Re: Na Sobote... IP: 81.168.184.* 21.11.03, 19:41
      Mosze to jest bez sensu, to jakaś grafomania jest! Dlaczego akurat na sobotę i
      dlaczego "normalna katolicka rodzina"? Przecież to samo mogło się zdarzyć
      w "normalnej muzułmańskiej rodzinie" lub w "żydowskiej noramalnej rodzinie"
      (ale nie w sobotę). Mosze ty się opamiętaj! Ty głupot nie wypisuj!
      • Gość: Mosze Masz racje.... IP: *.red.bezeqint.net 21.11.03, 21:09
        Ja tylko sprzedaje, jak kupilem...bez procetow.... wink)
        Nieraz podaje dowcipy o Zydach, tez bez procentow...
        • Gość: XXL Bez przesady.... IP: *.echostar.pl / *.echostar.pl 21.11.03, 21:28
          To był dowcip.......
          Widać przewrażliwienie na temat anty... jest zaraźliwe.
          • oleg3 Re: Bez przesady.... 21.11.03, 21:34
            W tym dowcipie rodzina musi być katolicka skoro są Jasełka. smile)).
            • Gość: grona_gniewu Re: Jaesłka to pretekst... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 22:05
              ... tak naprawdę chodzi o sytuację, o kondycję moralną tej rodziny.
              P.S. Muzułmanie mają jeszcze większego hopla na punkcie dziewictwa. Opowieść
              mogła wyglądać tak "staciłam dziwictwo - bo nie będę hurysą w przedstawieni o
              raju"
              • oleg3 Re: Jaesłka to pretekst... 21.11.03, 22:10
                Ty mi odowiedz dowcip o normalnej rodzinie muzułmańskiej, a nie rób mi
                tłumaczenia z Mosze.
                • Gość: grona_gniewu Re: Nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 22:14
                  Nie opowiadam dowcipów o:
                  Polakach
                  Żydzach
                  Arabach
                  katolikach
                  muzułmanach
                  I Ruskich
              • Gość: XXL Re: Jaesłka to pretekst... IP: *.echostar.pl / *.echostar.pl 21.11.03, 22:15
                Gość portalu: grona_gniewu napisał(a):

                > ... tak naprawdę chodzi o sytuację, o kondycję moralną tej rodziny.
                > P.S. Muzułmanie mają jeszcze większego hopla na punkcie dziewictwa. Opowieść
                > mogła wyglądać tak "staciłam dziwictwo - bo nie będę hurysą w przedstawieni o
                > raju"

                Kurcze, nie pomyślałem o tym smile)))
                A jak będzie tak naprawdę z czerwonym kapturkiem
                i z babcią co ona z tym wilkiem.... no wiesz....
                hehehe
              • Gość: Mosze Re: Jaesłka to pretekst... IP: *.red.bezeqint.net 21.11.03, 23:14
                Przepraszam, co to Jaselka?
                • Gość: XXL Re: Jaesłka to pretekst... IP: *.echostar.pl / *.echostar.pl 22.11.03, 00:38
                  Taka tradycja odgrywania przedstawienia związanego z Bożym Narodzeniem.
                  -----------------------------------------------------------------------
                  Tradycja jasełek
                  Narodziny
                  Trudno jest wyobrazić sobie czas, kiedy nie było świąt Bożego Narodzenia,
                  choinki, kolęd czy szopki. Jednak dopiero od 354 roku naszej ery świętujemy
                  Narodziny Chrystusa. Co prawda wiele starożytnych świąt obchodzono właśnie 25
                  grudnia wg kalendarza juliańskiego czyli w dniu przesilenia zimowego i narodzin
                  słońca. Ciekawostką jest, że starożytni Egipcjanie obrazowali swego boga-słońce
                  przy pomocy wizerunku dzieciątka, które czczono w tymże wyjątkowym dniu. Jak
                  podaje Pismo Święte św. Augustyn przyczynił się do połączenia świąt pogańskich
                  ze świętami chrześcijańskimi, w pierwszych świętowano narodziny światła, w
                  drugich narodziny stwórcy światła.

                  Jak podają źródła historyczne, pierwsze dwa wizerunki Dzieciątka Jezus pochodzą
                  z 200 roku, znaleziono je w rzymskich katakumbach. Pierwszy z nich przedstawia
                  Madonnę w koronie z Dzieciątkiem Jezus w ramionach, drugi adorację Trzech
                  Króli - ikonografia typowa dla szopki. Na wielu sarkofagach Jezus jest
                  przedstawiony jako dziecię leżące w żłóbku, obok którego pojawiają się postaci
                  osiołka i wołu.

                  Wół i osiołek są postaciami zwierząt, które pojawiają się w szopkach począwszy
                  od starożytności, a jednak ewangelia nie wspomina o nich. Ich pochodzenie można
                  znaleźć w księdze proroka Izajasza . Gani on Izraelitów, że nie rozpoznają
                  swego Pana mówiąc, że „wół zna swego pana a osiołek żłób swego właściciela”.

                  Żłóbek, narodziny szopki

                  Grota betlejemska — miejsce narodzin Chrystusa, wraz ze znajdującym się tam
                  żłóbkiem — to miejsce szczególne dla chrześcijan. Od dawien dawna podlegało
                  wyjątkowej czci i kultowi. Już w 326 roku naszej ery z polecenia Heleny, matki
                  cesarza Konstantyna zbudowano nad grotą Bazylikę Narodzin Chrystusa. Niszczona
                  i odbudowywana przetrwała do dnia dzisiejszego. Około 352 r. naszej ery w
                  Rzymie rozpoczęto budowę świątyni Santa Maria Ad Praesepe ( od nazwy łacińskiej
                  praesepe — szopka, żłóbek), która obecnie nosi nazwę Bazyliki Santa Maria
                  Maggiore. W jej murach znajdują się, jak się uważa, relikty pochodzące z
                  prawdziwego miejsca narodzin Chrystusa, z Betlejem.

                  Po dziś dzień, znaleziony w krypcie świątyni główny ołtarz składający się z
                  wolnostojących kamiennych postaci, uważa się za pierwszy odnotowany przykład
                  figur jasełkowych. Były one wyrzeźbione w 1282 roku przez Arnolfo Di Cambio. Od
                  tamtego czasu prawie we wszystkich kościołach włoskich tworzono podobne figury
                  naturalnej wielkości z kamienia lub drewna.

                  Jednak rozpowszechnienie idei budowania i odtwarzania w kościołach żłóbka
                  betlejemskiego przypisywane jest osobie św. Franciszka z Asyżu, który w 1223
                  roku zainscenizował pierwszą „żywą” szopkę. Tej nocy niewielka grota w pobliżu
                  Greccio była miejscem, gdzie na oczach okolicznych wieśniaków po raz pierwszy
                  rozegrała się scena narodzin Jezusa. Ten epizod, którego wspomnienie
                  przechowują i przekazują Franciszkanie, pozwala uznać św. Franciszka twórcą
                  idei szopkarstwa. Zwyczaj budowania żłóbka, najpierw za pośrednictwem zakonu
                  reguły św. Franciszka, a potem również za pośrednictwem teatynów czy jezuitów,
                  szybko rozprzestrzenił się w Europie.

                  Jasełka - tradycja

                  Z tzw. drugim dniem świąt Bożego Narodzenia (od dnia św. Szczepana) rozpoczynał
                  się okres „jasełek” czyli udramatyzowanych, teatralnych scen na temat przyjścia
                  Chrystusa Pana na świat.

                  Pierwotnie jasełka organizowane były tylko w kościołach. Na tle dekoracji z
                  grotami, skałami, roślinnością, obok żłóbka ustawiano nieruchome, adorujące
                  postacie pastuszków, zwierząt, trzech wschodnich królów.

                  W wieku XVI jasełka ulegają uatrakcyjnieniu. Przed żłóbkiem, zbudowanym
                  najczęściej w kształcie szałasu występował braciszek zakonny ubrany w strój
                  pielgrzyma z Ziemi Świętej i opowiadał o Betlejem, Jeruzalem i Golgocie, po
                  czym zbierał od widzów i słuchaczy datki.

                  Rozkwit tradycji jasełek następuje w XVII — XVIII wieku. W miejsce pełnych
                  prostoty średniowiecznych misteriów powstają sceny odznaczające się przepychem
                  i bogactwem. Atrakcyjność tych przedstawień oraz dochody uzyskiwane ze składek
                  i darów doprowadziły do rywalizacji na tym polu pomiędzy zakonami i
                  parafianami. W bocznych kaplicach kościołów urządzano wielkie panoramy ze
                  sztucznymi grotami, strumieniami płynącymi wśród lasów i pól, a w tle widniały
                  malowane na papierze ruiny zamków czy zabudowania miast. Dekoracje te
                  sprowadzano często w elementach z Francji lub Włoch, gdzie rozwinęła się ich
                  masowa produkcja o charakterze kosmopolitycznym.

                  Ogromny ładunek dramatyczności, klimat pewnej misteryjności oraz możliwość
                  uczestniczenia w tajemnicy Bożego Narodzenia składał się na ogromną popularność
                  tej ludowej sztuki. Jej atrakcyjność podnosił dobór i sposób przedstawienia
                  postaci uczestniczących w scenie: narodziny Zbawiciela, agrarne elementy
                  dekoracyjne(wół, osioł, siano, żłób, sceny pasterskie), postać okrutnego
                  Heroda, egzotyczni Królowie o odmiennym kolorze skóry i kolorowym orszaku, rzeź
                  niewinnych dzieci, śmierć z kosą, aniołowie o olbrzymich skrzydłach oraz
                  diabły, żydzi, mieszczanie, rycerze, egzotyczne karawany kupieckie z
                  wielbłądami, chłopi pracujący w polu, kobiety przy żniwach.

                  Każda z narodowości dodawała sobie tylko właściwe sceny i postacie. W Polsce
                  ogromnym powodzeniem cieszyły się zawsze postaci polskich bohaterów narodowych:
                  Czarnieckiego i Sobieskiego.

                  Początkowo jasełka odbywały się tylko w budynkach kościelnych, jednak gdy
                  widowiska te przyjęły coraz to głośniejszą i swawolniejszą formę, gdy widzowie
                  zaczęli coraz bardziej żywiołowo brać udział w dialogach ze śmiercią lub
                  diabłem, w 1736 roku z powodu nieobyczajnego zachowania zakazano ich
                  wystawiania. Od tej daty, w budynku kościelnym miały tylko swoje miejsce szopki
                  oraz figury nieruchome.

                  Widowiska jasełkowe przeniosły się do karczm, szop, większych izb, na place i
                  ulice miast. Z rąk duchowieństwa przeszły w ręce komediantów. Powoli miejsce
                  żywych postaci zastępowano kukiełkami, którym głosu udzielali ukryci kolędnicy
                  a z czasem aktorzy. Jasełka ruszyły w podróż odwiedzając bogate domy, dwory
                  szlacheckie, dwory królewskie a nawet profesjonalnie zbudowane pomieszczenia
                  teatralne.


                  • Gość: Mosze Dziekuje bardzo.... IP: *.red.bezeqint.net 22.11.03, 07:16
                    ...ja teraz studiuje religie chrzescijanska i co pisales, pomagalo dobrze...
                    Czy mozesz podac zrodla gdzie to pisze...?

                    P.S.
                    A)

                    W wieku XVI jasełka ulegają uatrakcyjnieniu. Przed żłóbkiem, zbudowanym
                    > najczęściej w kształcie szałasu występował braciszek zakonny ubrany w strój
                    > pielgrzyma z Ziemi Świętej i opowiadał o Betlejem, Jeruzalem i Golgocie, po
                    > czym zbierał od widzów i słuchaczy datki

                    Golgota-to jest z heb. "gulgolet" czaszka, jak bedziesz (niedlugo) w kosciele
                    grobu Pana Jesusa, to jest tam skala Golgota, (chyba wiesz o tym) i doprawdy
                    ma wizerunek czaszki, jest peknieta (mysle ze tez wiesz dlaczego...)

                    B)
                    > Narodziny
                    > Trudno jest wyobrazić sobie czas, kiedy nie było świąt Bożego Narodzenia,
                    > choinki, kolęd czy szopki. Jednak dopiero od 354 roku naszej ery świętujemy
                    > Narodziny Chrystusa. Co prawda wiele starożytnych świąt obchodzono właśnie
                    25
                    > grudnia wg kalendarza juliańskiego

                    Mysle ze od czasu kiedy Rzym przeszedl na Chrzescijanstwo (to bylo okolo 300
                    lat, pozniej po smierci/zmartwychwstania Jesusa)

                    C) Jeszcze raz dziekuje bardzo...
                    • Gość: XXL Naprawdę nie ma zaco :-) IP: *.echostar.pl / *.echostar.pl 24.11.03, 00:49
                      Gość portalu: Mosze napisał(a):

                      > ...ja teraz studiuje religie chrzescijanska i co pisales, pomagalo dobrze...
                      > Czy mozesz podac zrodla gdzie to pisze...?

                      Najciekawsza (chyba ?) strona chrześcijan - katolików w Polsce :
                      www.opoka.org.pl/
                      A tu masz linki do innych stron, też prawosławnych, luteran, baptystów i innych.
                      Jest tego sporo, ale nie wiem ile warte bo nie sprawdzałem.
                      www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1039017284#chrzescijanie
                      powodzenia w studiowaniu
                      smile)
    • kunce Re: Na Sobote... normalna amerykańska szkoła 21.11.03, 21:39
      witaj Mosze, a tu cos dla Ciebie:



      Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczy-
      cielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:

      - To jest Sakiro Suzuki z Japonii

      Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:

      - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi
      powie czyje to sa slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?

      W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke
      i mowi:

      - Patrick Henry 1775 w Filadelfii.

      - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to
      ludzie, ludzie nie powinni wiec ginąć"?

      Znowu wstaje Suzuki:

      - Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie.

      Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:

      - Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska
      historii lepiej od Was!

      W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept:

      - Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku!

      - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki
      podniósl rękę i bez czekania wyrecytowal:

      - General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982
      na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.

      W klasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dało sie
      usłyszeć cichy szept:

      - Rzygać mi sie chce...

      -Kto to byl? - wrzasneła nauczycielka, na co Suzuki szybko
      odpowiedzial:

      - George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991
      podczas obiadu.

      Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial
      kwasno:

      - Obciagnij mi druta!

      Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:

      - To juz koniec. Kto tym razem?

      - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie
      Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka...

      Na to inny uczen wstal i krzyknal:

      - Suzuki to kupa gówna!

      Na co Suzuki:

      - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku

      Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje,
      gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor i mowi:

      - Ku*wa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem...

      Suzuki:

      - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu
      komisji budzetowej w Warszawie w listopadzie 2003 roku...
      • oleg3 Re: Na Sobote... normalna amerykańska szkoła 21.11.03, 21:46
        Dooobre -smile)))

        Pozdrawiam
      • perla Kunce - polska szkoła jest 21.11.03, 21:56
        Pani kazała wymyślić dzieciom zdanie w którym nazwa ptaka będzie.
        Pyta Jasia. Jasio recytuje:
        - wczoraj tatuś przyszedł do domu pijany jak szpak.
        Pani mówi: Jasiu niby dobrze ale skoroś taki poeta to może z dwoma ptakami nam
        powiesz.
        No to Jasio
        - wczoraj tatuś przyszedł do domu pijany jak szpak i puścił pawia.
        Zdenerwowana Panio: a z trzema?
        Jasio:
        - wczoraj tatuś przyszedł do domu pijany jak szpak, puścił pawia i wywinął orła.
        Jasiu! z czterama !!!
        Jasio:
        - wczoraj tatuś przyszedł do domu pijany jak szpak, puścił pawia, wywinął orła
        aż mu nosem wyszły dwa gile.
        Pani doprowadzona do furii krzyczy: a z pięcioma?!
        Jasio:
        - wczoraj tatuś przyszedł do domu pijany jak szpak, puścił pawia, wywinął orła
        aż mu nosem wyszły dwa gile, wstał i dalej poszedł pić na sępa.

        Perła
      • Gość: wikul Re: Na Sobote... normalna amerykańska szkoła IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.11.03, 02:06
        kunce napisała:

        > witaj Mosze, a tu cos dla Ciebie:
        >
        >
        >
        > Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczy-
        > cielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
        >
        > - To jest Sakiro Suzuki z Japonii
        >
        > Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
        >
        > - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi
        > powie czyje to sa slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
        >
        > W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke
        > i mowi:
        >
        > - Patrick Henry 1775 w Filadelfii.
        >
        > - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to
        > ludzie, ludzie nie powinni wiec ginąć"?
        >
        > Znowu wstaje Suzuki:
        >
        > - Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie.
        >
        > Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
        >
        > - Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska
        > historii lepiej od Was!
        >
        > W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept:
        >
        > - Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku!
        >
        > - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki
        > podniósl rękę i bez czekania wyrecytowal:
        >
        > - General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982
        > na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
        >
        > W klasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dało sie
        > usłyszeć cichy szept:
        >
        > - Rzygać mi sie chce...
        >
        > -Kto to byl? - wrzasneła nauczycielka, na co Suzuki szybko
        > odpowiedzial:
        >
        > - George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991
        > podczas obiadu.
        >
        > Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial
        > kwasno:
        >
        > - Obciagnij mi druta!
        >
        > Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
        >
        > - To juz koniec. Kto tym razem?
        >
        > - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie
        > Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka...
        >
        > Na to inny uczen wstal i krzyknal:
        >
        > - Suzuki to kupa gówna!
        >
        > Na co Suzuki:
        >
        > - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
        >
        > Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje,
        > gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor i mowi:
        >
        > - Ku*wa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem...
        >
        > Suzuki:
        >
        > - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu
        > komisji budzetowej w Warszawie w listopadzie 2003 roku...


        Dobre , ciekawe kto to wymyslił .
    • pan.scan Re: Na Sobote... 21.11.03, 22:01
      Dlaczego w kościele w Wąchocku wszyscy leżą w czasie mszy?
      Bo ksiądz ma niski głos.
    • Gość: babariba Re: Na Sobote... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 22:20
      Moshe, a wiesz co robi blondynka, żeby sie wydać bardziej atrakcyjna?
      - Zakłada uda za uszy...
    • watto To wygląda raczej na żydowską rodzinę 21.11.03, 22:22
      Tak wygląda życie rodziny żydowskiej w USA. Z tego co tu
      zauważyłem.
      Może poza chasydami (choć i oni używają namietnie
      prostytutek i wyjeżdzają do sklepów, żeby lubieżnie
      pooglądać seksownie ubrane kobiety).
      I poza gustownym i seksownym ubiorem kobiet.
      Ale zabawy w grupowe szybkie randki to wymysł Zydów
      (słyszałem kiedyś u Sterna).

      Bezczelnosc Zydów w Polsce jest czasem dla mnie
      niezrozumiała.
      Potrafią wcinąć komuś swoje własne problemy.

    • karlin Co mówi jeden Chińczyk 21.11.03, 22:26

      do drugiego po wyjściu z żydowskiej restauracji?

      Wiesz, największy problem z tym żydowskim żarciem polega na tym, że człowiek
      już po dwóch dniach jest znowu głodny.
      • perla cudzoziemic w Izraelu 21.11.03, 22:31
        do żydowskiej taksówki wsiada cudzoziemiec i prosi aby go zawieść tam gdzie
        Żydzi płaczą. No to taksówkarz zawiózł go do... urzędu skarbowego właśnie.

        Perła
    • pan.scan Re: Na Sobote... 21.11.03, 22:34
      Kłóci się Rosjanin, Norweg i Polak, gdzie są sroższe zimy. Ruski mówi:
      U nas to była taka zima, że jak splunąłeś, to na ziemię spadała bryłka lodu.
      Na to Norweg:
      A u nas była taka zima, że Golfsztrom zamarzł.
      A Polak:
      A dobrze mu tak, Żydowi!
    • Gość: Mosze Re: Na Sobote... IP: *.red.bezeqint.net 22.11.03, 07:45
      Wysylam ciepla pogoda dla was, a nawzajem prosze o deszcz, duzu deszczu...

      my.myway.com/weather/obs.jsp?fc=c&id=ISXX0026
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka