goldbaum 21.03.09, 21:32 "Terrorysci" okreslani byli co prawda jako "przestepcy" ale to wlasnie metody propagowane obecnie przez wielu wlasciwa odpowiedz na "napady" "terrorystyczne". www.bu.umk.pl/DZS/obwieszczenie.jpg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
absztyfikant Teraz dzialaja w Gazie 21.03.09, 21:43 I znowu marza o wymordowaniu Zydow: www.youtube.com/watch?v=g0wJXf2nt4Y Odpowiedz Link Zgłoś
goldbaum Znowu? 21.03.09, 21:45 Przeciez wiesz, ze nie otwieram twoich filmikow do smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Znowu 21.03.09, 21:47 Ja mysle, ze nie bez powodu nazisci niemieccy zachwycali sie islamem... Odpowiedz Link Zgłoś
goldbaum Re: Znowu 21.03.09, 21:50 W koncu Islam wywodzi sie z pewnej starszej religii. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Znowu 21.03.09, 22:02 Wywodzi? Tak samo jak krzeslo elektryczne sie wywodzi z krzesla ))) Po dojściu Hitlera do władzy Rzesza popierała imigrację Żydów niemieckich do Palestyny. Hitler uważał, że Żydzi pozostawieni sami sobie „pozagryzają się nawzajem jak stado szczurów”. Arabskie interesy były Berlinowi kompletnie obojętne, a sam Hitler mówił o Arabach jako o „kolorowych półmałpach, które potrzebują bata”. Niemiecka polityka zmieniła się po ujawnieniu w 1937 r. raportu Brytyjskiej Komisji Królewskiej, która zaproponowała podział Palestyny na dwie części - żydowską i arabską - z perspektywą powołania dwóch odrębnych państw. Wydana przez ministra spraw zagranicznych Rzeszy instrukcja dla dyplomatów uznawała imigrację Żydów do Palestyny za sprzeczną z interesami Niemiec: W rzeczywistości Niemcy mają największy interes w utrzymaniu rozproszenia Żydów. Zmiana polityki wobec osiedlania się Żydów niemieckich w Palestynie spowodowała zmianę w stosunkach ze światem arabskim. Latem 1938 r. niemieckie radio zaczęło nadawać audycje po arabsku. Nawoływano w nich do wysiłków na rzecz utworzenia jednego, narodowego państwa arabskiego. Arabów uznano nie za Semitów, lecz za Aryjczyków: według organu prasowego NSDAP zostali oni częściowo zaryzowani przez Ormian i Czerkiesów. Wielu czołowym działaczom arabskim nadano w Berlinie status honorowego Aryjczyka - pierwszym z nich był Hadżi Amin al Husajni, wielki mufti Jerozolimy. Sami Arabowie już wcześniej zabiegali o względy Hitlera: kiedy w 1935 r. wprowadzono w Niemczech ustawy norymberskie, Hitler otrzymał depesze z gratulacjami z całego świata arabskiego, przede wszystkim z Maroka i Palestyny. Pozostawiono je bez odpowiedzi. Ale już w 1937 r. na kongresie panarabskim w Bludan, gdzie głównym tematem była walka z syjonizmem, jedyną delegacją zagraniczną byli Niemcy. Latem 1940 r. wielki mufti al Husajni, który przeniósł się w październiku 1939 r. do Iraku, uczestniczył w Bagdadzie w antybrytyjskim i proniemieckim przewrocie, a następnie usiłował zorganizować podobny przewrót w Syrii. Niemcy nie byli w stanie udzielić zamachowcom obiecanej pomocy i mufti uciekł do Iranu. Po zajęciu Persji przez wojska brytyjskie i sowieckie w październiku 1941 r. al Husajni wyjechał do Rzymu. Kilka dni po przybyciu do miasta został przyjęty przez Mussoliniego. Zaoferował duce porozumienie - uznanie konieczności powstania zjednoczonego państwa arabskiego o ustroju faszystowskim w zamian za wsparcie wysiłków militarnych państw osi i oddanie Włochom kontroli nad świętymi miejscami chrześcijaństwa, Libanem, Kanałem Sueskim i Akabą. Rozmówcy zgodzili się. W listopadzie 1941 r. mufti wyjechał do Berlina. Opracowano wspólną deklarację intencji - celem państw osi i Arabów miała być likwidacja „żydowskiego domu narodowego” w Palestynie. Al Husajni zorganizował oddziały wojskowe u boku armii niemieckiej. Za pośrednictwem radia Berlin nawoływał do walki przeciwko Żydom. Pod koniec wojny al Husajni uciekł z Berlina i przez Paryż powrócił na Bliski Wschód. Nadal odgrywał ważną rolę polityczną - w 1951 r. przewodniczył światowej konferencji islamskiej. Po wojnie al Husajni wyjaśnił, że nie uczestniczył w eksterminacji Żydów europejskich, starał się tylko zapobiec ich emigracji do Palestyny. Jednakże najbliższy współpracownik Adolfa Eichmanna, zeznał, że mufti przyjaźnił się z Eichmannem, w jego towarzystwie incognito wizytował obóz w Auschwitz i przyglądał się pracy komór gazowych. Inny rozdział w historii powinowactwa świata arabskiego z nazizmem zapisali dwaj późniejsi prezydenci Egiptu. W 1940 r. generał Aziz Ali al Masri, jeden z przywódców faszyzującej Partii Młodego Egiptu, zbudował w Egipcie i Libii niemiecką siatkę szpiegowską. Byli z nią związani dwaj młodzi oficerowie - Gamal Abdel Naser i Anwar as Sadat. Obaj rządzili Egiptem podczas wojny sześciodniowej i wojny Jom Kippur. Organizacja Wyzwolenia Palestyny Arafata istniała już od 1964 r., ale nie odgrywała większej roli. Na znaczeniu zyskała dopiero po wojennych klęskach Egiptu i Syrii. Klęska w październiku 1973 r. rozpoczęła proces pokojowy z Izraelem, zakończony Pokojową Nagrodą Nobla dla Sadata i Menachema Begina w 1978 r. Zmieniła się strategia. Kraje arabskie już nie ryzykowały wojny - w ich imieniu i za ich pieniądze walkę z państwem żydowskim w Palestynie zaczęła prowadzić OWP Arafata i jej odłamy. Zmienił się też wzorzec propagandowy: w oczach świata już nie zjednoczone potęgi arabskie ponoszą klęski w wojnie z małym i słabym przeciwnikiem, lecz rewolucyjni bojownicy o wolność samotnie opierają się przeważającym siłom izraelskiej potęgi. Tylko jedno się nie zmieniło - cele Arabów są takie same jak cele muftiego al Husajniego. Maciej Rybiński, Duch muftiego, Wprost 6(1054), 9 lutego 2003, s. 64-66 Odpowiedz Link Zgłoś
goldbaum Re: Znowu 21.03.09, 22:09 absztyfikant napisał: > Wywodzi? Tak samo jak krzeslo elektryczne sie wywodzi z krzesla No wlasnie, czy krzeslo elektryczne mialoby w ogole szanse zaistniec, gdyby nie mebel zwany krzeslem? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Znowu 21.03.09, 22:22 Zostawiam cie z tymi rozwazaniami Goldzik www.frontpagemag.com/Articles/Read.aspx?GUID=2F3D0002-45DD-48C3-8EEF-E1ECA1DA52A8 Odpowiedz Link Zgłoś