patience
24.04.09, 22:35
Noc.
Pusto.
Do góry nogami.
Do nowej góry.
Nogi z głowami.
Wszystko jedno.
I tak chodzę oczami, oczami.
Kilometrami.
Nikt nie idzie.
Ogołocenie z przyzwyczajenia
sprzyja
podrygom
przedostatnim.
www.miron.kom.pl/wiersz,267.htm