adam_al
09.09.13, 13:38
Film w porządku. Jak znalazł do wieczornego odmóżdżenia po ciężkim dniu.
Sporo w nim zagadnień militarnych. Dostrzegłem pewną nieścisłość w doborze rekwizytów ;) Może ktoś potwierdzi moje spostrzeżenie:
Brad Pitt czyli filmowy George wraz z garstką towarzyszy startują z pokładu lotniskowca (zgrupowanie ocalałych pod egidą ONZ). Starują .... An-12 z oznaczeniem US NAVY (sic!). Mam wrażenie graniczące z pewnością, że w ujęciu lotu do Korei widzimy C-130, podobnie ujęcia wew kabiny (też C-130), żeby później w scenach lotniskowych i lotu do Izraela widzieć An-12.
Mam rację?
Wykorzystując temat ogórkowy należy wspomnieć, że C-130 ma za sobą udane próby zarówno startu, jak i lądowania na pokładzie lotniskowca. Co ciekawe lądowanie zakończone sukcesem bez użycia lin hamujących.