Gość: MP
IP: 213.25.103.*
19.04.01, 00:36
Moim zdaniem złamanie patentu na leki powstrzymujące rozwój AIDS u
zainfekowanych wirusem HIV to pomysł na wzrost a nie ograniczenie zachorowań.
1. Firmy farmaceutyczne po tak precedensowym wyroku w znaczący sposób zmniejszą
inwestycje w badania leków przeciwko AIDS. Pieniądze przekazane zostaną zapewne
na projekty których "populacją docelową" są wyłącznie mieszkańcy bogatych
krajów zachodu (leki nasercowe, leki opóźniające starzenie się, itp)
2. Lęk przed śmiercią w męczarniach stanowi chyba jedyny argument skłaniający
wielu afrykanów do stosowania jakichkolwiek zasad profilaktyki (prezerwatywy,
wstrzemięźliwość), poczucie istnienia "cudownego" leku stworzy im poczucie
bezkarności. Średni czas życia zainfekowanego ulegnie przedłużeniu,
przedłużeniu w ten sposób ulegnie czas w którym może on zarażać. Rządy krajów
afrykańskich dotąd niechętne profilaktyce będą mogły schować głowy głębiej w
piasek (pustynny). Podobnie szpitale misyjne i misjonarze. Epidemia będzie się
rozprzestrzeniać coraz szerzej zamiast ograniczać.
3. Brak jest obecnie leku zatrzymującego rozwój choroby całkowicie. Znane
obecnie specyfiki przedłużają tylko życie. Populacja afryki nie zmniejszy się o
1/4 w przeciągu pięciu lat tylko o 1/2 w przeciągu 10.
3.Zwiększona ilość pasarzy pomiędzy nosicielami zwiększa ryzyko mutacji i tak
skłonnego do mutacji wirusa. HIV przenoszony drogą kropelkową jak grypa? Zdaje
się, że chroni nas przed tym jedno niewielkie białeczko.