Dodaj do ulubionych

Agenci CIA o kłamstwach buszystów

22.12.03, 19:01
Dwaj agenci CIA o kłamstwach buszystów...

Ciekawe jest też, że w swojej długiej pracy w CIA doszli do wniosku, że to ideologia a nie prawda determinuje amerykanską politykę zagraniczną...Zupełnie jak w CCCP...


www.sojo.net/index.cfm?action=magazine.article&issue=soj0311&article=031110

"McGovern: It's the first time that I've seen such a long-term, orchestrated plan of deception by which one branch of our government deliberately misled the other on a matter of war and peace. Here was a very calculated plan, proceeding from a "Mein Kampf" type of document. All one need do is consult the Project for the New American Century on the Web to see the ideological and strategic underpinnings of this campaign. The first objective was to deceive Congress into approving the plans. They succeeded masterfully. They had their war, and they thought that in the wake of the war, with Iraqis opening their arms to us, no one would really care whether there were, in fact, weapons of mass destruction. They were absolutely wrong on that. People do care, as one by one our servicemen and women are killed in a war fought on false pretences."
Obserwuj wątek
    • watto przypomnienie dla felusiaka 03.01.04, 16:55
    • Gość: felusiak Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów IP: *.nyc.rr.com 03.01.04, 17:32
      Among the only people cited by name are a newly formed outfit, Veteran
      Intelligence Professionals for Sanity (VIPS). Kristof treats them as a
      disinterested group of non-partisan, non-ideological experts. These are not
      crazed anti-Bush fanatics, like Paul Krugman or ANSWER. Yeah, right.

      VIPS does not seem to have a website, but its email is vips@counterpunch.org,
      and their open letter appears to have been published at CounterPunch (run by
      Alexander Cockburn, the Nation columnist), an outfit whose staple is stuff
      comparing Bush to Hitler. VIPS also published an open letter in opposition to
      the war at Common Dreams back in February. The spokesman for VIPS is Raymond
      McGovern, a retired CIA analyst. McGovern's email is also at CounterPunch. He is
      giving a briefing today with Rep. Dennis Kucinich. McGovern has compared the
      Iraq war to Vietnam, even saying that it could lead to nuclear war. He has
      charged that if WMDs are found in Iraq, they may well have been planted. He
      believes Tenet's job is safe because if Tenet were fired, he would reveal that
      the White House ignored intelligence warnings pre-9/11. McGovern has urged CIA
      analysts to illegally release classified documents to show what he believes to
      be true, specifically citing Daniel Ellsberg.
      Another member of the VIPS steering committee is William Christison, who among
      other things believes that the Bush administration is attempting to colonize the
      Middle East, jointly with Israel. He believes that the war on terror is being
      used to turn the US into a military dictatorship. He is also a backer of the
      left-wing UrgentCall, along with people such as Noam Chomsky, Barbara
      Kingsolver, Julian Bond, and Jonathan Schell.

      None of this proves that VIPS is evil, or even wrong. It does say that Kristof
      is trying to pass off a fairly left-wing group as a group of non-partisan
      "professionals". Remember Katie Couric's description of MoveOn.com, a very left
      anti-war group as simply an outfit “started by two Silicon Valley entrepreneurs
      frustrated by the political process”? This is the same kind of scam.
      • watto Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów 03.01.04, 17:50
        He he he.. To z ADL, czy Washington Times?

        Mój, Boże... fanatycy zawsze są w stanie nazwać niewygodne sobie osoby swoim odpowiednikiem "wroga ludu".
        Pewnych ludzi nie da sie wychować...
        • Gość: felusiak Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów IP: *.nyc.rr.com 03.01.04, 18:41
          Zastanawiajace jest, ze pan McGovern nigdy nie napisal slowa krytykujacego
          administracje Clintona. Ani slowa o bombardowaniach Iraku. Ani slowa o bombach
          zrzuconych na fabryke broni chemicznej w Sudanie, ktora okazala sie byc fabryka
          Advilu. Ani slowa o "klamstwach" CIA na podstawie ktorych owczesny prezydent
          Clinton podejmowal decyzje.
          16 grudzien 1998 www.cnn.com/US/9812/16/clinton.iraq.speech/

          "Good evening.

          Earlier today, I ordered America's armed forces to strike military and security
          targets in Iraq. They are joined by British forces. Their mission is to attack
          Iraq's nuclear, chemical and biological weapons programs and its military
          capacity to threaten its neighbors.(...)
          The international community had good reason to set this requirement. Other
          countries possess weapons of mass destruction and ballistic missiles. With
          Saddam, there is one big difference: He has used them. Not once, but repeatedly.
          Unleashing chemical weapons against Iranian troops during a decade-long war. Not
          only against soldiers, but against civilians, firing Scud missiles at the
          citizens of Israel, Saudi Arabia, Bahrain and Iran. And not only against a
          foreign enemy, but even against his own people, gassing Kurdish civilians in
          Northern Iraq.(...)
          But once more, the United States has proven that although we are never eager to
          use force, when we must act in America's vital interests, we will do so. In the
          century we're leaving, America has often made the difference between chaos and
          community, fear and hope. Now, in the new century, we'll have a remarkable
          opportunity to shape a future more peaceful than the past, but only if we stand
          strong against the enemies of peace.(...)
          www.pbs.org/newshour/bb/middle_east/july-dec98/clinton_12-16.html
      • watto styl dyskusji felusiaka i jemu podobnych 03.01.04, 20:21
        Jaki jest styl dyskusji felusiaka?
        Nie dyskutować w żadnym przypadku o meritum, tylko znaleźć coś personalnego na rozmówcę i zbluzgać go. Ewentualnie przyczepić sie do faktu, który ma sie do meritum jak piernik do wiatraka i deliberować bez sensu, żeby od meritum odwrócić uwagę.


        Tak więc felusiak od razu oskarża, że autor to lewicowiec, islamista, "wróg ludu", komunista, mieszka w Kanadzie, albo co gorsza we Francji...itd...

        Tacy ludzie są niereformowalni.
    • watto Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów 03.01.04, 20:15
      www.cjonline.com/stories/010204/opi_goodman.shtml

      U.S. intelligence used for propaganda

      Several months ago, weapons inspector David Kay acknowledged the presence of no weapons of mass destruction in Iraq, thus discrediting the U.S. case for war. Kay is CIA Director George Tenet's personal emissary. His report documents the CIA's intelligence failures.

      Evidence of further corruption within the policy and intelligence communities that marked the run-up to war against Iraq is mounting. The White House campaign to compromise a CIA operative's work and credentials to punish her husband, a war critic, and to intimidate others, reflects the desperation within the administration.
      • Gość: felusiak Re: styl dyskusji felusiaka IP: *.nyc.rr.com 03.01.04, 20:42
        Felusiak jest jedynie dociekliwy. Pan McGovern opuscil CIA w 1990 roku.
        Znaczy to, ze byl wolnym strzelcem juz w czasie prezydentury Clintona.
        Clinton bombardowal Irak na podstawie danych dostarczonych mu przez CIA.
        Dane te mowily o programach produkcji broni B,C i A. Zakladam, ze byly prawdziwe.
        Dlatego, ze byly prawdziwe, pan McGovern nie pisal swoich krytycznych artykulow.
        Ale od tego czasu cos sie zmienilo. Oto prawdziwe dane z dnia na dzien staly sie
        nieprawdziwe i wtedy pan byly wywiadowiec nie wytrzymal i dolaczyl do choru.
        Pan byly wywiadowiec nie pisnal tez slowka o bombardowaniach Belgradu i
        zaangazowaniu w Bosni.
        No ale moja dociekliwosc na tym sie nie konczy. Jesli CIA wiedzialo o 11
        wrzesnia to rowniez wiedzialo o WTC w 1993, o Adenie, o Tanzanii i Kenii i o
        Khobart Towers. Pan McGovern nie napisal ani slowa o tym. Tu rodzi sie pytanie.
        Dlaczego?
        • watto Re: styl dyskusji felusiaka 03.01.04, 20:57

          > Khobart Towers. Pan McGovern nie napisal ani slowa o tym. Tu rodzi sie pytanie.
          > Dlaczego?


          Zapewne dlatego, żeby nie zrujnować kariery, o czym już wczesniej pisał.
          A potem może nie przyszło mu do głowy. Pewne rzeczy stają sie jasne dopiero po czasie...

          Poza tym za Clintona zagrożenie ze strony USA dla swiata nie było tak ewidentne.
          • Gość: felusiak Re: styl dyskusji felusiaka IP: *.nyc.rr.com 03.01.04, 21:18
            watto napisał:
            > Zapewne dlatego, żeby nie zrujnować kariery, o czym już wczesniej pisał.

            Jakiej kariery. Wszystkie wydarzenia, ktore przytoczylem mialy miejsce po 1993
            roku. Pan McGovern zakonczyl kariere w CIA w 1990 roku.
            Kariery emeryta?

            Z reguly ludzie kieruja sie w swoim postepowaniu pewnymi motywami. Jesli tak
            ochoczo przypisuje sie wojne w Iraku checia nagrodzenia Halliburtona przez
            Cheneya to nalezy rowniez postawic pytanie jakimi motywami kieruje sie pan McGovern?
            • watto zaprawdę z felusiakiem jest zbyt łatwo 03.01.04, 21:28
              Gość portalu: felusiak napisał(a):

              > watto napisał:
              > > Zapewne dlatego, żeby nie zrujnować kariery, o czym już wczesniej pisał.
              >
              > Jakiej kariery. Wszystkie wydarzenia, ktore przytoczylem mialy miejsce po 1993
              > roku. Pan McGovern zakonczyl kariere w CIA w 1990 roku.
              > Kariery emeryta?
              >
              > Z reguly ludzie kieruja sie w swoim postepowaniu pewnymi motywami. Jesli tak
              > ochoczo przypisuje sie wojne w Iraku checia nagrodzenia Halliburtona przez
              > Cheneya to nalezy rowniez postawic pytanie jakimi motywami kieruje sie pan McGo
              > vern?


              Ty mnie już męczysz...

              Napisałem:
              "Zapewne dlatego, żeby nie zrujnować kariery, o czym już wczesniej pisał.
              A potem (!!!) może nie przyszło mu do głowy. Pewne rzeczy stają sie jasne dopiero po czasie.."

              Zacznijże używać komórek mózgowych...


              To styl felusiaka. Nie zrozumieć wypowiedzi, znaleźć jedno zdanie i "polemizować"...
              Ile razy felusiak musi dostać nauczkę, żeby wreszcie dał sobie spokój?
              Ma on tendencje do wybiegania z motyką na słońce, więc chyba jeszcze sporo przetrzyma....

              • Gość: FELUSIAK Re: zaprawdę z felusiakiem jest zbyt łatwo IP: *.nyc.rr.com 03.01.04, 22:29
                watto napisał:
                > Napisałem:
                > "Zapewne dlatego, żeby nie zrujnować kariery, o czym już wczesniej pisał.
                > A potem (!!!) może nie przyszło mu do głowy. Pewne rzeczy stają sie jasne dopie
                > ro po czasie.."

                RZECZYWISCIE ZBIEG OKOLICZNOSCI. Nie przyszlo do glowy..... Hm.
                A potem po czasie doznal olsnienia. Wreszcie zrozumial, ze to co robil bylo
                jednym pasmem klamstw. Nie wytrzymal i wreszcie pekl. Nie mogl dluzej zniesc.

    • watto pentagon insider 12.01.04, 17:27
      Kiedy usłyszałem, jak Buszysko opowiada o sprawie Nigru w State Of The Union Adress, to wiedziałem, że te hitlerki gotowe są na wszystko. Bo już wtedy było wiadomo, że cała sprawa to oszustwo.
      Były artykuły w prasie europejskiej, a eksperci ONZ to wyśmiali. Pomimo tego Bush użył tego kłamstwa w stwojej przemowie (potem tłumaczyli sie, że przez pomyłkę itp..).
      Parę miesiecy we "Frontline" na PBS widziałem jak agenci CIA opowiadali, jak wyrażali zdziwienie z tego smaego powodu w tym samym czasie.
      Mówili miedzy sobą: albo mają coś nowego, albo robią szopkę (w wolnym tłumaczeniu.

      Tutaj poniżej pisze Karen Kwiatkowski pracownica min. obrony. Artykuł z The American Conservative 1-10-4

      www.rense.com/general47/general.htm
      When President Bush gave his State of the Union address, there was a small furor over the reference to the yellowcake in Niger that Saddam was supposedly seeking. After this speech, everyone was discussing this as either new intelligence saved up for just such a speech or, more cynically, just one more flamboyant fabrication that those watching the propaganda campaign had come to expect. I had not heard about yellowcake from Niger or seen it mentioned on the Office of Special Plans talking points. When I went over to my old shop, sub-Saharan Africa, to congratulate them for making it into the president's speech, they said the information hadn't come from them or through them. They were as surprised and embarrassed as everyone else that such a blatant falsehood would make it into a presidential speech.
      • Gość: felusiak Re: pentagon insider IP: *.nyc.rr.com 12.01.04, 21:26
        Problem w tym, ze Buszysko nigdy nie powiedzial slowa o Nigerze.
        Dokladny cytat brzmi: "The British government has learned that Saddam Hussein
        recently sought significant quantities of uranium from Africa."
        Co na polski mozna przetlumaczyc: "Rzad Wielkiej Brytanii posiada informacje, ze
        Saddam Hussein probowal pozyskac znaczne ilosci uranu z Afryki."
        Malo tego. Bush wyglosil przemowienie 28 stycznia i nikt nie kwestionowal
        tego fragmentu az do 9 lipca.
        Ty watto musisz zatem byc jasnowidzem. Zastanawia mnie, ze nic nie napisales 29
        stycznia skoro wiedziales. Nastepnym razem nie daj sie uprzedzic. Wal prosto z
        mostu.
        • watto Re: pentagon insider 12.01.04, 21:58
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > Problem w tym, ze Buszysko nigdy nie powiedzial slowa o Nigerze.
          > Dokladny cytat brzmi: "The British government has learned that Saddam Hussein
          > recently sought significant quantities of uranium from Africa."
          > Co na polski mozna przetlumaczyc: "Rzad Wielkiej Brytanii posiada informacje, z
          > e
          > Saddam Hussein probowal pozyskac znaczne ilosci uranu z Afryki."

          Felusiak, czy ty dzieckiem jestes?
          Wiadomo było, że chodzi o Niger. I teraz wiadomo, że chodzi o Niger.
          Ani w tedy, ani teraz nikt nie myslał inaczej.
          Czy tobie zawsze trzeba jak dziecku tłumaczyć?
          Jak pani nauczycielka muszę tłumaczyć uczniowi, który próbuje żałosnych wymówek.



          > Malo tego. Bush wyglosil przemowienie 28 stycznia i nikt nie kwestionowal
          > tego fragmentu az do 9 lipca.

          No to jeszcze lepiej...
          Eksperci ONZ od razu zauważyli fałszerstwo i o tym mówili. Bo to był pretekst do wojny.
          Ty chyba mylisz USA, że swiatem... Nie pamietam czy w USA było, ale w prasie swiatowej tak.
          Nie chce mi sie szukać po forum, ale było o tym pisane chyba nawet na forum GW...


          Ale co to ma nawet za znaczenie? Ja tu mówię o "insiders", którzy mieli takie reakcje.
          • Gość: felusiak Re: pentagon insider IP: *.nyc.rr.com 13.01.04, 01:30
            Watto musze przyznac, ze stosunkowo duzo wiesz wobec czego nie jestes ignorantem.
            Szkopul w tym, ze ludzie z wiedza, ktorzy nie potrafia polaczyc luznych koncow
            nazywani sa potocznie glupcami.

            Idac dalej, twoj zarzut jakoby slowa wypowiedziane przez Busha w oredziu byly
            pretekstem do wojny nie trzyma sie kupy. Oredzie wyglosil 28 stycznia 2003,
            a glejt na wojne dostal od Kongresu 10 pazdziernika 2002, czyli prawie 4
            miesiace wczesniej. Stad tez slowa senatora Kerry " Gdybym wiedzial, ze z uranem
            w oredziu to bylo klamstwo glosowalbym przeciwko " nie sa niczym innym niz
            nowomowa. Senator glosowal za duzo wczesniej. Pojdzmy dalej, Blair i wywiad
            brytyjski obstaje przy swoim.

            Watto jesli ty zaliczasz sie do insiders to ja zapisuje sie do przedszkolakow.
            • watto Re: pentagon insider 13.01.04, 19:04

              >
              > Idac dalej, twoj zarzut jakoby slowa wypowiedziane przez Busha w oredziu byly
              > pretekstem do wojny nie trzyma sie kupy. Oredzie wyglosil 28 stycznia 2003,
              > a glejt na wojne dostal od Kongresu 10 pazdziernika 2002, czyli prawie 4
              > miesiace wczesniej. Stad tez slowa senatora Kerry " Gdybym wiedzial, ze z urane
              > m
              > w oredziu to bylo klamstwo glosowalbym przeciwko " nie sa niczym innym niz
              > nowomowa. Senator glosowal za duzo wczesniej. Pojdzmy dalej, Blair i wywiad
              > brytyjski obstaje przy swoim.


              A co mnie obchodzi Kerry? On należy do tej samej sekretnej organizacji co Bushe. Walka miedzy nimi to gra. Mnie też nie bardzo obchodzi Clark.
              Mnie interecuje Dean i ew. Kucinich.

              A Blair oczywiscie obstaje przy swoim. Tak, że nawet Bremer musi przywoływać go do porządku. To mówi wszystko.
              A zresztą jego obstawanie przy swoim, kiedy dokumenty były ewidentnie sfałszowane, też mówi wiele.

              > Watto jesli ty zaliczasz sie do insiders to ja zapisuje sie do przedszkolakow.

              A kto to napisał?
    • Gość: adas WIEDZA ADMINISTRACJI BUSHA O KLAMSTWACH IP: *.netspace.net.au 13.01.04, 01:54
      Henry Waxman, senator z ramienia Demokratow zwrócił się na piśmie do
      Condoleezzy Rice o wyjaśnienie dlaczego jedno z takich kłamstw pojawilo się w
      przemówieniu prezydenta do narodu (“State of the Union address”wink chociaż dowody
      tego, że jest to oczywiste kłamstwo, były znane administracji przynajmniej od
      roku, czyli od lutego 2002.
      List ten został opublikowany i jest dostępny pod:
      informationclearinghouse.literati.org/article3758.htm
      Oto jego obszerne fragmenty:
      ----------------

      Do Pani Condoleezza Rice
      Doradcy Prezydenta ds Bezpieczeństwa Narodowego
      10 czerwca 2003

      Droga Dr. Rice:
      Od 17 marca 2003 r. próbuję bezskutecznie otrzymać bezpośrednią odpowiedź na
      jedno proste pytanie: Dlaczego Pan Prezydent Bush cytował sfałszowane dowody o
      potencjale nuklearnym Iraku w swoim przemówieniu do Narodu?

      Jakkolwiek mówiła Pani na ten temat w niedzielnym wydaniu programu “Meet the
      Press” i w “This Week with George Stephanopoulos”, to jednak Pani komentarze
      wcale nie wyjaśniły tej sprawy. W istocie rzeczy Pani wypowiedzi były w
      sprzeczności z innymi, dobrze znanymi wcześniej faktami i spowodowały teraz
      powstanie wielu następnych niewyjaśnionych kwestii.

      W czasie wywiadów mówiła Pani, że jest Pani otwarta na przeprowadzenie
      dochodzenia w tej sprawie.(…wink Dlatego właśnie zwracam się z tym do Pani.

      WIEDZA ADMINISTRACJI BUSHA NA TEMAT SFAŁSZOWANYCH DOKUMENTÓW
      Sfałszowane dokumenty, o których mowa, opisują wysiłki Iraku w celu pozyskania
      uranu z Nigeru. W czasie wywiadów w ostatnią niedzielę powiedziała Pani, że
      Administracja Busha nie otrzymała żadnych informacji przed przemówieniem
      Prezydenta do Narodu na temat podejrzeń lub wątpliwości dotyczących tych
      dokumentów. (…wink

      Te Pani stwierdzenia są jednak w jawnej sprzeczności z tym co mówią inni
      przedstawiciele Administracji. Mowią oni akurat na odwrót, a mianowicie, że
      wielu pracowników Administracji miało poważne wątpliwości na temat
      wiarygodności tych dokumentów na długo przed przemówieniem Prezydenta do
      Narodu. Na przykład Greg Thielmann, Dyrektor Biura ds Planowania
      Strategicznego, Proliferacji Broni i Spraw Wojskowych w Departamencie Stanu
      powiedział w wywiadzie dla “Newsweeka” w tamtym tygodniu, że według
      Departamentu Stanu ds Wywiadu (INR – Intelligence and Research) dokumenty te to
      zwykłe “śmieci”. Jak powszechnie wiadomo INR jest częścią tego co
      nazywacie “grupą wywiadowczą” (“intelligence community”wink. Szef INR, Carl Ford,
      podlega bezpośrednio Sekretarzowi Stanu i jego Biuro to uczestniczyło w debacie
      na temat potencjału nuklearnego Iraku. W “Newsweeku” mogliśmy przeczytać, cyt:
      “-To był dla mnie absolutny szok, kiedy to zobaczyłem”, powiedział
      Thielmann ‘Newsweekowi’. Thielmann wiedział skąd pochodziły te sfałszowane
      zarzuty. Jakiś czas temu CIA przedstawiła jakieś dokumenty, które miały jakoby
      świadczyć o tym, że Saddam próbował kupić w Nigerze 500 ton tlenku uranu. INR
      ocenił wtedy możliwość takich zakupów jako niewiarygodną – i powiadomił o tym
      biuro Colina Powell’a. Kiedy Thielmann przeczytał, że prezydent polegał na tych
      dokumentach jako dowodach, gdy wygłosił przemówienie do Narodu, przeraził
      się: “Wszystko, tylko nie ten stek bzdur. Jak coś takiego mogło wogóle
      przedostać się do tekstu przemówienia?”

      Z kolei w “New York Times” dziennikarz Nicholas D. Kristof napisał, że biuro
      vice-prezydenta było świadome tego, że dokumenty te są sfałszowane już w lutym
      2002, czyli więcej niż rok przed przemówieniem Prezydenta do Narodu. Kristof
      napisał:
      “Osoba dobrze obeznana z tym przekrętem powiedziała mi, że ponad rok temu biuro
      vice-pezydenta zażądało zbadania wiarygodności zarzutów o zakupie uranu w
      Nigerze. W związku z tym były ambasador USA w Afryce został wysłany do Nigeru.
      W lutym 2002 roku, według osoby obecnej na spotkaniu ambasadora z CIA i
      Departamentem Stanu, złożył on raport w tej sprawie, stwierdzając, że
      informacje te były jednoznacznie nieprawdziwe, a dokumenty dot. umów po prostu
      sfałszowane.

      Z raportu ambasadora wynikało na przykład, że minister, ktorego podpis
      figurował na dokumentach skończył urzędowanie w rządzie Nigeru ponad dziesięć
      lat temu…. Raport ambasadora ośmieszający te dokumenty został przekazany
      Departementowi Stanu i wyglądało na to, że został tam zaakceptowany – dlaczego
      więc prezydent powołał się na niego?

      -‘To jest nieuczciwe ze strony urzędników z Departamentu Stanu udawanie teraz,
      że nic o tym nie wiedzieli, bo wiedzę tę mieli od ponad roku przed
      przemówieniem prezydenta’ – powiedział nam jeden z jego pracowników.
      Kiedy pytano Panią w wywiadzie, na temat rewelacji ogłoszonych w “New York
      Times”, nie zaprzeczyła Pani wcale temu co napisał Kristof. (…wink

      WNIOSKI
      W ostatnią niedzielę powiedziała Pani, że “pojawia się teraz wiele
      rewizjonistycznych opinii, że jakoby była jakaś sprzeczność w takim albo innym
      punkcie naszych dowodów”.

      Absolutnie nie zgadzam się z taką oceną. Nie jest moim celem kwestionowanie tu
      słuszności jakichś wyrwanych z kontekstu danych, nie jest nim też podważanie
      uzasadnień wojny z Irakiem.

      To co chcę wiedzieć, jest po prostu odpowiedź na proste pytanie: “Dlaczego Pan
      Prezydent Bush cytował sfałszowane dowody o potencjale nuklearnym Iraku w swoim
      przemówieniu do Narodu? To jest pytanie, ktore bezpośrednio dotyczy
      wiarygodności Stanów Zjednoczonych w Świecie, dlatego oczekuję na nie szybkiej
      odpowiedzi w rzetelnej formie, z ujawnieniem wszystkich odnośnych tej sprawie
      faktów.

      Uprzejmie dziękuję za zajęcie się tą sprawą.
      Z wyrazami szacunku

      Henry A. Waxman
    • Gość: obcy Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów IP: *.dyn.optonline.net 13.01.04, 05:46

      Wydaje mi sie,ze lapiesz sie we wlasne sidla.
      Wszystko,co dla Ciebie jest dostepne,jest po to,aby
      pokazac demokracje i wolnosc panujaca w tym kraju jakim jest USA.
      A zatem,TY rozwijajac te watki pracujesz dla obecnej administracji,
      pokazujac mozliwosc swobodnej dyskusji bez zadnego zaklamania.
      Nie znasz natomiast tego,czego znac nie mozesz.
      Mysle,ze jestes dostatecznie inteligentny,aby to zrozumiec?
      Bo,istnieje tylko jedna inna mozliwosc,i wszyscy w tej sytuacji chyba
      wiedza jaka?

      pozdr.

      obcy,smile

    • Gość: adas Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów IP: *.netspace.net.au 13.01.04, 14:23
      Tlumaczenie fragmentu wywiadu b. agentow CIA:

      Ray McGOVERN: Nigdy wczesniej nie widzialem tak dobrze skoordynowanego,
      dlugiego planu realizacji oszustwa, ktore polegalo na tym, aby jedna czesc
      naszej wladzy oszukala druga w celu wmanewrowania nas w wojne. Oto mamy do
      czynienia z dobrze przygotowanym planem, ktory poprzedzilo opracowanie
      dokumentu przypominajacego “Main Kampf”. Ktokolwiek chce sobie to sprawdzic,
      wystarczy ze spojrzy do ‘Project for New American Century’ na stronie
      internetowej
      (www.informationclearinghouse.info/pdf/RebuildingAmericasDefenses.pdf ),
      aby przekonac sie o tych ideologicznych i strategicznych zalozeniach, ktore
      lezaly u zrodel tej kampanii wojennej. Pierwszym celem do zrealizowania bylo
      takie sprytne oszukanie Kongresu, aby ten zaaprobowal te plany. I tu odniesli
      niebywaly sukces – otrzymali zgode na te wojne. Byli w pelni przekonani, ze
      pozniej, po odniesionym sukcesie, po pokazaniu w telewizji Irakijczykow
      witajacych armie z otwartymi ramionami i kwiatami, nikt juz nie bedzie zadawal
      niepotrzebnych pytan, czy tak naprawde byla tam w ogole jakas bron masowego
      razenia. Ale tu zawiedli sie okrutnie, bo ludzie jednak zaczynaja zadawac
      pytania, dlaczego nasi chlopcy i dziewczeta w mundurach gina w wojnie, ktora
      rozpetano w oparcio o klamstwa.

      DZIENNIKARZ: Czy uwazacie, ze te oszustwa sa aktem kryminalnym i przestepstwem?

      David MacMICHAEL: Sa na pewno bardziej powazne, niz figlowanie sobie ze
      stazystkami.

      Ray McGOVERN: Bylem absolutnie za impeachment Billa Clintona, poniewaz klamal
      pod przysiega. Kiedy prezydent USA klamie pod przysiega powinien zostac
      wyrzucony ze stanowiska. A przeciez oszukanie Kongresu i obywateli Stanow
      Zjednoczonych, aby wmanewrowac nas w niczym niesprowokowana wojne jest sprawa o
      znacznie wiekszym ciezarze gatunkowym. (…wink
    • watto Angleton o CIA 18.01.04, 17:55
      Tutaj już nie konkretnie o buszystach, ale ogólnie o CIA.

      "Legendarny" szef kontrwywiadu James Jesus Angleton pod koniec życia miał ciekawe spostrzeżenia na temat CIA.
      Uważał, że ludzie dla których pracował, chcieli "absolutnej władzy", a nie wolności i demokracji.


      www.onlinejournal.com/Commentary/011004Hasty/011004hasty.html

      January 10, 2004?Just before his death, James Jesus Angleton, the legendary chief of counterintelligence at the Central Intelligence Agency, was a bitter man. He felt betrayed by the people he had worked for all his life. In the end, he had come to realize that they were never really interested in American ideals of "freedom" and "democracy." They really only wanted "absolute power."

      Angleton told author Joseph Trento that the reason he had gotten the counterintelligence job in the first place was by agreeing not to submit "sixty of Allen Dulles' closest friends" to a polygraph test concerning their business deals with the Nazis. In his end-of-life despair, Angleton assumed that he would see all his old companions again "in hell."
    • watto rebelia w CIA przeciw buszystom 27.01.04, 17:41
      Już dawno pisałem o tym, że sledztwo w sprawie ujawnienia w akcie zemsty nazwiska agenta CIA przez buszystów (Carl Rove poprzez Roberta Noovaka) zostało podjęte po naciskach z CIA.


      www.informationclearinghouse.info/article5585.htm

      The CIA revolt against the White House

      The latest salvo was launched this week when a group of respected former CIA officials, led by decorated analyst Larry C. Johnson, sent a letter to Republican Speaker of the House Dennis Hastert demanding that Congress hold the White House accountable for deliberately revealing the identity of undercover CIA operative Valerie Plame. Johnson, who also served as deputy director for the State Department's Office of Counter Terrorism, says the administration's political tactics are clear. "With this White House, I see an outright pattern of bullying," he told Salon in an interview Thursday. "We've seen it across different agencies, a pattern of going after anybody who's a critic. When people raise legitimate issues that may not be consistent with existing administration policy, those people are attacked and their character is impugned."

      Indeed, the clash between an increasingly vocal faction of veteran spooks and a heavy-handed Bush administration exploded into unprecedented open revolt in July of last year, after former U.S. ambassador Joseph Wilson exposed the administration's flagrant misuse of intelligence to promote the invasion of Iraq. In a seemingly vindictive reprisal, the administration leaked the identity of Plame, Wilson's wife, to conservative columnist Robert Novak and other journalists.
    • watto Re: Agenci CIA o kłamstwach buszystów 05.02.04, 18:14
      A ostatnio w "60 Minutes"

      Greg Thielmann pracownik wywiadowczego biura Powella był odpowiedzialny za broń iracką.
      Był zszokowany tym, co Powell powiedział przed ONZ. Wiadomo było już wtedy, że to kłamstwo.
      Podobnie wypowiada sie Houston Wood konsultant z Oak Ridge National Laboratory.

      Tak wiec USA kłamie otwarcie na forum ONZ i śmieje sie bezczelnie prosto w twarz Francji i innym krajom.

      Przed pierwszą wojną z Irakiem też zrobiono teatrzyk dla ONZ (sprawa niemowląt rzekomo wyrzucanych z inkubatorów)...


      www.cbsnews.com/stories/2003/10/14/60II/main577975.shtml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka