Gość: Galba
IP: 213.17.161.*
01.02.02, 09:07
Szanowni Państwo!
W trosce o dalszy wzrost poziomu dyskusji na Forum postanowiłem zająć się
problematyką prawidłowego prowadzenia konwersacji. Mam nadzieję, że poniższe
uwagi pomogą początkującym Forumowiczom na płynne wejście w wir dyskusji, a
doświadczonym polemistom pozwolą zerwać z dotychczasową rutyną.
Generalnie w dyskusji chodzi o to by zdobyć przewagę nad przeciwnikiem, by go
sprowadzić do parteru. Tylko w ten sposób sprawimy, że jego poglądy zaczną się
jawić postronnym obserwatorom jako żałosne skomlenie życiowego nieudacznika.
Jak wiadomo najłatwiej zohydzić adwersarza bombardując go ujemnie naładowanymi
emocjonalnie epitetami. Jednak w dyskusji na poziomie nie powinniśmy stosować
tych samych określeń których używamy na co dzień (k...., ch.., etc.).
Sformułowania nasze powinny być wykwintne i elokwentne. Najprostszy sposób na
stworzenie takiego epitetu to posłużenie się tzw. kombinacją A-B. W tym celu
tworzymy 2 grupy negatywnych określeń (grupa A – przymiotniki, B –
rzeczowniki). Teraz dobieramy po jednym słowie z obu zbiorów i już mamy gotowy
poręczny i błyskotliwy epitet dwuczłonowy (!). Poniżej przedstawiono
standardowe grupy A i B. (zdecydowanie obszerniejsza wersja Lux dostępna jest
po wniesieniu opłaty w wysokości 100 zł + VAT).
Grupa A: faszystowski, czerwony, europejski, komunistyczny, zapluty, brudny,
zakłamany, nazistowski, marksistowski, liberalny, klerykalny, biurokratyczny,
czarny, brunatny, socjalistyczny, konserwatywny, żydowski, arabski,
Grupa B: śmieć, kreatura, łachudra, pluskwa, debil, bęcwał, antysemita,
katolik, ścierwo, złodziej, urzędas, biurwa, bydlak, pedofil, solidaruch,
pacyfista, burak.
Sztuka konwersacji do łatwych nie należy, dlatego tylko jednostki wybitnie
inteligentne mogą osiągnąć w niej pełną doskonałość. Otóż myliłby się ten, kto
sądziłby, że wystarczy dobrać przymiotnik z grupy A i połączyć go z dowolnym
rzeczownikiem z grupy B! Niestety należy być czujnym i posługiwać się wrodzoną
inteligencją. Nie każde zestawienie jest równie porażające retorycznie! Na
przykład zestawienie „liberalny antysemito” zabrzmieć może nawet jak komplement
(łagodny, umiarkowany, rozsądny antysemito) – jak widać w obu grupach są
określenia, które nie komponują się poprawnie ze wszystkimi wyrazami z drugiej
grupy. Początkującym dyskutantom polecałbym używanie epitetów bezpiecznych,
czyli sensownych w każdej kombinacji: faszystowski, zapluty, zakłamany, itd. ,
a z grupy B: złodziej, kreatura, łachudra... Jak widać są to określenia nie
precyzujące jasno ideowych konotacji adwersarza (do faszystów nikt się nie
przyznaje – ani lewica, ani prawica).
Skoro już opanowaliśmy podstawy nadeszła pora na poznanie tzw. kombinacji A-B-
A. Jest to technika zarezerwowana wyłącznie dla zaawansowanych dyskutantów.
Polega ona na tworzeniu epitetów trójczłonowych np.: czarny bęcwale nazistowski
albo czerwona łachudro biurokratyczna. W zależności od potrzeb można
modyfikować kombinację do postaci A-A-B. Trudność stosowania tej metody polega
na tym, iż prawidłowo dobrać należy 3 (a nie 2 jak w poprzedniej) elementy –
dlatego nie polecam jej początkującym dyskutantom!
Należy również zaznaczyć, iż natężenie emocjonalne epitetów można umiejętnie
stopniować. I tak: dyskutując z urzędnikiem RP możemy rozpocząć od
pieszczotliwego „socjalistyczny urzędasie” by chwilę później podnieść
temperaturę dyskusji „biurokratyczną łachudrą”. Dalej możemy
zaatakować „marksistowską biurwą” a w ostateczności (gdy zawiedzie broń
konwencjonalna) użyć „faszystowskiego pedofila biurokratycznego”. Po czyś takim
adwersarz nie ma prawa już się podnieść: zacznie żałośnie skomleć albo wycofa
się z dalszej wymiany zdań (co równoznaczne jest z wywieszeniem białej flagi).
Na zakończenie pragnę podkreślić, iż w ramach dyskusji można używać
tzw. „argumentów merytorycznych” - ale o tym na następnym wykładzie.
Zasygnalizuję tylko, iż szczególnie skuteczne są argumenty dotyczące matki
(ojca) adwersarza oraz życia intymnego tegoż.
prof. retoryki
Galba