Dodaj do ulubionych

smutna wiadomość:(

17.01.07, 22:11
myślę, że powinniście o tym wiedzieć... tomiis nie żyje ... powiesił się :(:(:
(:(:(:(
Obserwuj wątek
    • asia23bb Re: smutna wiadomość:( 17.01.07, 22:22
      Boze...tak mi przykro..mimo, ze nie znalam go osobiscie, pamietam go dobrze z
      postow...Nie wiem co powiedziec, byl taki mlody...:(((((

      [I][I][I][I][I][I][I][I]
    • marecki1975 Re: smutna wiadomość:( 17.01.07, 22:48
      O żesz... Co prawda jestem tu od niedawna, bo i dolegliwości mam od niedawna (IX
      2006), ale to zdecydowanie nie poprawiło mi nastroju... :(
    • corutons Re: smutna wiadomość:( 17.01.07, 23:42
      ...tak mi przykro... :(
      • enterol250 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 09:29
        liluu - dzieki za Twojego posta.
        pamietam tomka tylko z postow, ale i tak przykro. kondolencje dla rodziny. [|]
        trzymajcie sie wszyscy.
    • paszczak44 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 11:11
      :-(

      Jeszcze w zeszłą środę pisał na forum...
    • kasiaz75 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 12:16
      Witam! To smutna wiadomość. Rzadko tu zaglądam, ale śmierć każdego człowieka
      boli, szczególnie gdy jego problemy były podobne do naszych. Dołączam się do
      kondolencji.
      kasiaz75
      • komar77 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 12:39
        czy to pewna informacja?

        nie che w to wierzyć Dawno już tu nie pisałam.

        Tomiis miał takie same problemy jak ja.

        Jeszcze niedawno tu pisał.

        Nie skarżył się ze jest gorzej.

        czemu tak się dzieje...

        :-(
        • liii_luuu Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 16:26
          niestety pewna :( w poniedziałek wieczorem zadzwonila do mnie jego siostra .
          też nie mogłam w to uwierzyć, po prostu mnie ścięło:( powiesił się na
          działce... wszytsko dokładnie przygotował. kilka tygodni wczesniej w banku
          napisał jakieś upowaznienia , że pieniądze z konta w razie smierci otrzyma
          jego siostra. od pewnego czasu jadł slodycze, czekoladę, któej nie tykal przez
          ostatnie lata. jak powiedziała siostra był wyjątkowo spokojny ostatnio. jakby
          się cieszył z tego co mialo sie stać....
          • paszczak44 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 16:49
            Cóż... cierpienie go przerosło. Chorował na IBS, pisał też, że ma depresję. Nie wiadomo co jeszcze tragicznego mogło się wydarzyć w jego życiu. Powodów mogło być wiele. Z jego wypowiedzi na forum nie wynika, że nastąpiło jakieś pogorszenie czy że planuje wyrządzić sobie krzywdę.
    • stanislawski7 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 18:11
      "SPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI;TAK SZYBKO ODCHODZĄ". Wyrazy współczucia.
      • darotka1 Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 18:27
        Nie wiem, co napisać...jak mało kiedy...
        • egradska Re: smutna wiadomość:( 18.01.07, 23:00
          Szczerze współczuję Jego Najbliższym...
    • kaja3004 Re: smutna wiadomość:( 19.01.07, 10:59
      (*)(*)(*)

      :(((
      • nikitka5 Re: smutna wiadomość:( 19.01.07, 17:08
        nie umiem nic napisać :-((
        straszne ...
    • meow_meow1 Re: smutna wiadomość:( 19.01.07, 18:51
      Ścięło mnie z nóg. To takie dziwne, nie zna się człowieka osobiście, a czuje się
      jakby odszedł dobry znajomy. Ja mam dzisiaj nie najlepszy dzień, a tu jeszcze
      taka wiadomość. Czemu świat jest taki dziwny? Czemu niektórych z nas ciągnie do
      śmierci? Gdy czytałem tego posta w TV leciał reportaż o życiu Mohameda
      Ali--takiego pełnego życia, pewnego siebie, pełnego energii człowieka. Czemu
      niektórzy z nas taką chęć życia dostają za darmo, a inni muszą o nią walczyć
      jakby to był towar luksusowy? Nie chciałbym do tego wracać, bo ostatnio pracuję
      nad sobą i nastawieniem do życia, ale czasem, kiedy życie staje się walką,
      zastanawiam się dlaczego bilans wychodzi na minus, może lepiej zwinąć
      niedochodowy biznes?
      Mam nadzieję, że tam, w tym innym świecie, jeśli istnieje, Tomiisa nigdy już nie
      będzie bolał brzuch. Że nigdy ponownie nie zazna smaku zwątpienia. Że teraz
      każdy jego dzień będzie przepełniony prostą radością i autentycznym szczęściem.
      Myślę że mu się to należy.
    • ragazza4 Re: smutna wiadomość:( 20.01.07, 01:01
      Tak jak większość osób na tym forum, nie znałam tomiisa osobiście. Nie zapadł też mi jakoś szczególnie w pamięci, gdyż [jak mi się wtedy zdawało] wypowiadał się w tonie umiarkowanym, mało kontrowersyjnym. Teraz dopiero jak odszedł, to baczniej przyjrzałam się jego niektórym postom, w którym pisał m.in. o strachu przed samotnością [26.03.06]. I chociaż moja odpowiedź nie uratowałaby go przed śmiercią, to pożałowałam, że ten post zlekceważyłam, zawstydziła mnie moja ówczesna obojętność....Wyrażam smutek i żal po odejściu jednego z nas.
      • motyl12341 Re: smutna wiadomość:( 18.08.07, 09:38
        Nie znałam osobiście Tomiisa.Poznałam go jak polecał gastrologa z
        Poznania ja też poznałam tego gastrologa, to nie jest dobry
        gastrolog.Zamiast podnieśc na duchu tak młodego człowieka to on
        dołuje. Co to za pomoc i powiedzenie zarobku nie będzie.Ja uważam
        nieraz młody organizm szybciej się regegenuje.Wyrażam smutek.
        • moongoose POSŁUCHAJCIE!!!! 27.08.07, 21:58
          przeczytalam przed momentem ta smutna wiadomosc nt. kolegi z forum. nie znalam
          go ani z postow ani znikad indziej. zrobilo mi sie strasznie smutno i
          przerazilam sie. Boje sie mysli, ze teraz wszyscy bedziecie myslec ze to
          dolegliwosci z brzuchem go do tego doprowadzily a nie mozecie. pozytywne
          nastawienie do zycia, i samego siebie sa najwazniejsze !!!!! ja przestalam rok
          temu zyc w spirali strachu przed bolami brzucha, nagla biegunka itd i co - jest
          lepiej.
          pomyslalam sobie - no i co z tego, ze zacznie bolec mnie brzuch, poboli i
          przestanie. kto powiedzial ze nie moge jesc tego i tego - moge, tylko mysle
          ciagle ze to jest smacZne i bardzo dobre i nic mi nie jest. jesli w mojej glowie
          pojawi sie chocby jedna malutka mysl na temat tego, ze cos moze mi zaszkodzic to
          tak sie staje.
          przez 2 lata balam sie wychodzic z domu w obawie, ze zaraz bede musiala do
          toalety ale wreszcie, np po 2 godzinnych probach okazywalo sie ze wszystko jest
          ok i wcale nie musze isc od razu do ubikacji.
          spirala ktora nakrecamy we wlasnej glowie jest glownym powodem wszystkich
          dolegliwosci i ich natezenia. Oczywiscie musimy zwracac uwage na rzeczy, ktorych
          jesc na 100% nie mozemy ale pamietajcie - do jakiegos momentu w naszym zyciu
          przyjemnosc z ucztowania istniala !!! wiec nie moglo sie tak stac tylko przez
          nasza fizycznosc - stres zadzialal nasze umysly takze !!!!

          wieczny odpoczynek tomiisowi [*]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka