17.06.02, 19:52
dzisiaj jest jeden z ostatnich odcinkow serii 2 pewnego serialu(ciekawe czy
zgadniecie)...serial ten pobudza nasze najnizsze instynkty(w odroznieniu od
slonecznego patrolu-gdzie chodzi o bieg po plazy ((bieg to zdrowie)),i glosi
wiare wczlowieka(zabieg czysto komercyjny)...serial ten wg mnie jest najlepszy
z dostepnych w polskojezycznej tv...moze pokaza serie 3...odcinek jest
odjazdowy...co sadzicie o serialach w tv???
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotrek Re: serial... IP: 207.30.78.* 17.06.02, 20:21
      Ze zrozumiałych powodów nie wiem o czym mówisz - To & Owo nie dociera na
      Florydę, napisz więc coś więcej.

      Które najniższe instynkty?, czyżby te zmuszające do marszu do kibelka ; -)?
      • millenik1 Re: serial... 17.06.02, 21:21
        ...to tez ...ale mysle ze na Florydzie juz wszyscy wiedza o co chodzi...my sie
        dowiemy za pare dobrych lat...
        • Gość: Piotrek I znowu się nie dowiedziałem ;-( IP: 207.30.78.* 17.06.02, 21:36
          Może jak wrócę za niedługo do Polski to zajarzę?
          • millenik1 Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 17.06.02, 22:00
            ...bede czekal...moze sie czegos dowiesz...
            • jepat Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 18.06.02, 06:49
              Mało oglądam tv głos zabrałem ze względów grzecznościowych abyście się lepiej
              czuli
              • gadacz Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 18.06.02, 08:50
                Z seriali mistrzostwo świata to Twin Peaks i ostatnio - polecam
                wszystkim "Hotel zacisze" z niezrównanym Cleesem w roli głównej -można zejść ze
                śmiechu...
                • chris1_gazeta Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 18.06.02, 09:02
                  witam, uwielbiam seriale komediowe, więc mam pytanie - w której stacji tv można
                  zobaczyć "Hotel zacisze"? Mnie akurat przypadło do gustu kila brytyjskich
                  seriali komediowych np. "Pan wzywał, milordzie:" a także "Allo, allo".

                  Niestety, nie jestem w stanie odgadnąć o jaki konkretnie serial chodziło
                  inicjatorowi tego wątku, a taki ciekawy jestem...
                  • gadacz Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 18.06.02, 09:08
                    cze Chris - TELE 5 to ta nowa stacja...
                    masz tu recenzje tego serialu może Cię zachęci do oglądania:
                    Hotel Zacisze - serial komediowy, W.Brytania, 1975 reż. John Howard Davies
                    wyst. John Cleese, Prunella Scales, Connie Booth. Jeden z tych nielicznych
                    seriali, które można oglądać wiele razy - zawsze z równie wielką przyjemnością.
                    Autorem scenariusza i odtwórcą roli głównej jest John Cleese, najbardziej znany
                    spośród członków niezapomnianej grupy Monty Python. W pisaniu znakomitych,
                    przepełnionych czarnym humorem dialogów pomagała mu Connie Booth, jego ówczesna
                    małżonka. Wspólnie udało im się stworzyć serial uwielbiany przez widzów i
                    ceniony przez krytyków. „Hotel Zacisze" kilkakrotnie uhonorowano prestiżową
                    nagrodą BAFTA TV Award. Główni bohaterowie serialu to: Basil Fawlty (właściciel
                    niewielkiego hotelu), Sybil Fawlty (jego żona), Manuel (kelner, Hiszpan z
                    Barcelony) oraz Polly (kelnerka i pokojówka, studentka dorabiająca do
                    stypendium). W zasadzie nie wiadomo, dlaczego Basil zdecydował się właśnie na
                    prowadzenie hotelu. Goście go irytują i drażnią, bo są kłopotliwi i oczekują
                    Bóg wie czego. Basil bywa uprzejmy tylko dla arystokratów, bo tylko ich uważa
                    za godnych siebie. W wolnych chwilach kłóci się z żoną, obdarzoną równie
                    przykrym co on charakterem. Ich małżeństwo wydaje się być jedną wielką pomyłką,
                    a jednak trwa. W prowadzeniu hotelu pomaga im Manuel, ledwie mówiący po
                    angielsku Hiszpan, gapowaty poczciwiec, ulubiony cel złośliwości Basila. Jednak
                    prawdziwą podporą państwa Fawlty jest Polly. Ta bystra i sympatyczna dziewczyna
                    umie znaleźć wyjście z każdej, najbardziej nawet kłopotliwej sytuacji i potrafi
                    łagodzić konflikty, w których wywoływaniu jej chlebodawcy są prawdziwymi
                    mistrzami...
                    • millenik1 Re: I znowu się nie dowiedziałem ;-( 18.06.02, 20:24
                      "Hotel zacisze"-zajeb...serial,wczasie liceum prawie kultowy...w czasie studiow
                      takim serialem byl "swiat wg Bundych"-akademiki wtedy zamieraly-
                      inteligentny,pelen polotu humor-kto nie wieddzial o co chodzi uzyskiwal
                      podpowiedz w postaci smiechu(jeden z pierwszych seriali w polskojezycznej
                      tv ,gdzie bylo to ulatwienie)...dobre byly tez odcinki skeczy "monty
                      pythona" ,ale o ile pamietam,bylo to o jakies beznadziejnej porze...
    • georghe Re: serial... 18.06.02, 09:36
      Dla mnie sreial to niestety katorga więc po prostu ich nie oglądam. Nie lubię
      też gdy ktoś podpowiada mi kiedy mam sie śmać więc pozycje typu "allo, allo"
      czy inne "posterunki" odpadają zdecydowanie.
      Jedyne seriale które oglądam i to namiętnie to polskie komedie typu
      Alternatywy, Dyzma, Janosik, itp.
      • chris1_gazeta Re: serial... 18.06.02, 11:38
        Słuszna uwaga. Nie wiem czemu, zapomniałem wziąć pod uwagę w kategorii "serial"
        produkcji o znacznie mniejszej liczbie odcinków niż "100", a sumie serial to
        też produkcja 4 odcinkowa. Może dlatego, że te "katorgi" ciągnące się latami
        można oglądać w kratkę i prawie nic się niestraci. Tu nie chodzi o ciągłość
        akcji, tylko o zdarzenie w danym momencie.
        A co do sympatii do polskich seriali to informuję, że przyłączam się do klubu.
        Kariera Nikodema Dyzmy też jest warta rozważenia, no i zostają jeszcze filmy
        Stanisława Bareji, które można oglądać wiele razy bez znudzenia, tak sądzę.
        Obecnie w naszych rodzimych tasiemcach można rozpoznać elementy komercyjne. I
        takim przykładem może być Klan. Nie wiem, czy znany jest Wam ten serial, ale
        jak pani Stasia ("Łoj" z Kazachstanu) z panem Władysławem (Zygmunt Kęstowicz)
        wybierają się na film do kina to dla mnie to oznacza, że należy zapomnieć o tej
        prodkucji (Przedwiośnie, Quo vadis).
        Poza tym jak jakiś bohater choruje na coś, albo jest inny problem, to oznacza,
        że niedługo wyłoni się jakaś nowa fundacja albo organizacja firmowana przez
        znaną osobę. Tak się właśnie zdarzyło, że była akcja badań mammograficznych w
        Polsce i coś przeczuwałem, że niedługo będzie problem raka piersi w serialu, i
        się nie pomyliłem.
        Takie Klany i inne Plebanie to są seriale, tzw. "ocieracze łez", powstają w
        krajach, gdzie życie nie należy do łatwych i należy pokazać ludziom, że inni
        mają gorzej, nieszczęścia sypią się na bohaterów z częstotliwością 100 razy
        większą niż plagi egipskie. A jakiemu widzowi są one dedykowane to mogę dać
        przykład, aktorzy często się wypowiadają, że ludziska nie są w stanie odróżnić
        prawdy od fikcji. Widz przesiadujący na parapecie uwieszony o skrzynkę z
        pelargoniami nie zdaje sobie sporawy, że aktor tylko gra rolę i nie ma to nic
        wspólnego z jego życiem prywatnym.
        Dlatego humor brytyjski i nie tylko jest taki odległy..
        • gadacz Re: serial... 18.06.02, 15:48
          Nie zgodzę się z Tobą że humor angielski jest dla nas niezrozumiały. Wymieniłeś
          Bareje a przecież jego filmy i seriale to czysty angielski absudrd przerobiony
          na Polską rzeczywistość wesołych gomułkowsko - gierkowskich lat . Dialogi z
          Misia spokojnie trafiły by do Monty Phytonka i odwrotnie: że przypomnę
          policjanta i brudnego konia, spiewanie Jarząbka do szafy, rekrutację na
          sobowtóra, wode brzozową w sklepie itd. itd.
          Alternatywy i Kariera są poza zasięgiem jakichkolwiek obecnych seriali - bo po
          pierwsze grał tam Wilhelmi, po drugie Bareja już niestety dawno nie żyje, po
          trzecie Kariera Nik... to scenariusz który powstał na genialnej książce i
          jeszcze genialniejszej roli Wielikiego Romka (później zerżnięta ksiązka przez
          Kosińskiego - "ogrodnik" - na marginesie świetny film z Sellersem).
          Po czwarte seriale nowe spełniają role podwórkowych plotek - ostatnio na
          jakiejś rodzinnej imprezie słyszałem jaki ten - tu pada dziwne imie - cham i
          prostak bo zostawił jakąs tam -łupe - pytam o kogo chodzi a oni mi mówią że o
          ostatni odcinek "Mody na sukces" - rozmowy o sąsiadach zastapione rozmowami o
          postaciach z seriali - byłem w szoku i mało nie padłem ze śmiechu - ale z
          drugiej strony przecież też rozmawaimy o losach bohaterów filmowych,
          przejmujemy się losami bohaterów książkowcych - nawet jeśli nie istnieją (weź
          modnego ostatnio Tolkiena) tak że nie ma się specjalnie czym dziwić że niektózy
          tak utożsamiają aktora z jego życiem. Szkoda tylko że tak mało ludzie z sobą
          rozmawiają i tracą powli umiejętność podtrzymwania ciekawej rozmowy.
          Wszystkich którzy to przeczytali przepraszam za rozmiar- ale jak zwykle nie
          mogłem się oprzeć.
          • millenik1 Re: serial... 18.06.02, 20:42
            mysle ze humor Barei i humor MOnty Pytona zaistnialy w kulturze dzieki tym
            samym powodom (chociaz w zupelnie innej sytuacji spol-polit)...sprzeciw wobec
            zaistnialej sytuacji,wobec rzeczywistosci...a ze zebralo sie w kazdej grupie
            (barei i montych) paru fajnych gosci to wymyslili e zaatakuja smiechem,drwina
            nawet satyra...powazne,socjalne,egzystencialne,cierpietnicze i martyrologiczne
            tematy pozostawili innym...trafili w swego rodzaju nisze .... i chwala im za
            to...kozystamy na tym wszyscy...
            • Gość: byno Re: serial... IP: *.gimsat.pl / 192.168.1.* 18.06.02, 22:03
              a mnie podobał się "kameleon"...szkoda, że go uśmiercili po (chyba) 2
              sezonach :o((
            • gadacz Re: serial... 19.06.02, 08:51
              millenik1 napisał(a):

              > mysle ze humor Barei i humor MOnty Pytona zaistnialy w kulturze dzieki tym
              > samym powodom (chociaz w zupelnie innej sytuacji spol-polit)...sprzeciw wobec
              > zaistnialej sytuacji,wobec rzeczywistosci...a ze zebralo sie w kazdej grupie
              > (barei i montych) paru fajnych gosci to wymyslili e zaatakuja smiechem,drwina
              > nawet satyra...powazne,socjalne,egzystencialne,cierpietnicze i martyrologiczne
              > tematy pozostawili innym...trafili w swego rodzaju nisze .... i chwala im za
              > to...kozystamy na tym wszyscy...
              Z tym że Bareia miał zdecydowanie inne możliwości robienia filmów. Cenzura
              wycieła mu połowę a o drugą musiał walczyć. Ciekawi mnie bardzo jak ludzie
              którzy dziś mają 18-19 lat odbierają te filmy. Pamiętam tamtą rzeczywistość i
              niektóre historie np. handlowo - pracownicze wyglądają pewnie dla tego pokolenia
              jak SF. Monty Phyton narobił wielkiego zamieszania w filmie - po Latającym Cyrku -
              nie było już tematu z którego nie można by się było nie śmiać. I bardzo dobrze -
              bo nic mnie tak nie rajcuje jak dobrze obśmiany patos a ww. robili to doskonale.
    • Gość: kate Re: serial... IP: *.dyn.optonline.net 18.06.02, 23:17
      Ja pamietam allo allo mieli niezle wstawy,a tu czasami wpadne na Golden G.tez
      daja czasami popalic a reszta z komediowych to kompletna lipa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka