Dodaj do ulubionych

Goralsko Ewangelia

IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 15:23
"Udobruchoj się ze swoim prociwnikiem artko, pokielaś ś nim w dródze" - tak
brzmi znany fragment Ewangelii wg św. Mateusza w tłumaczeniu na gwarę górali
skalnopodhalańskich. Przekład ukazał się staraniem zakopiańskich pallotynów.

Książka jest studyjną pracą Marii Matejowej Torbiarz, na podstawie Biblii
Tysiąclecia. Nie jest to więc w sensie ścisłym przekład z oryginału - czyli
z greki ani z łacińskiej Wulgaty. Autorka przełożyła tekst Ewangelii z
języka polskiego na gwarę.

- Nie znać Ewangelije, to tak, jakby nie znać Pana Jezusa. Jak to dobrze, że
górole bedom mogli jom cytać w mowie swoik ojców - napisał w słowie
wprowadzającym ks. Władysław Zązel, kapelan Zarządu Głównego Związku
Podhalan. - Słychno było jus nieroz na Podholu piyrse cytanie niedzielne w
gwarze na góralskik urocystościak, ale Ewangelije jesce nik nimioł
śmiałości. Kwała Panu Bogu, ze teroz i Ewangelijo dockała się przekładu.

Zdaniem kustosza sanktuarium na Krzeptówkach, ks. Mirosława Drozdka,
ewangelie po góralsku pomogą w wychowaniu w wierze najmłodszych pokoleń i
umocnią wiarę całych rodzin dając im "łatwiejszy dostęp do słowa Bożego
ubranego w szatę góralskiej mowy". Pozwolą też poznać młodym religijne
słownictwo gwarowe.

Dobrą ilustracją góralskiego przekładu są słowa z Ewangelii wg św.
Mateusza: "Jak przyniesies swój podarunek do ółtorza i hań se przybocys, ze
twój brat mo do cie uraze, ostow tyn podarunek, przed ółtorzem i idź
pojednać się piyrwyj ze swoim bratem! Pote się wróć i okfiaruj swój
padarunek! Udobruchoj się ze swoim prociwnikiem artko, pokielaś ś nim w
dródze, coby cie ón nie podoł do sondu, a syndzia nie oddoł hajdukowi, i
coby cie nie dali do hereśtu" (Mt 5, 23-33).

Obserwuj wątek
      • Gość: Szwager Re: Goralsko Ewangelia IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 15:46
        Niy, niymom, ale tyn fragmynt mi sie we i-necu jakosik znod pod rynkom - no
        toch go sam ´zaro do wos dou. Ciekawe je te zdanie kaj sie godo o okreslyniach
        we waszyj godce, kere som zwionzane ze wiarom. Nigdych sie nad tym niy
        zastanowiou, ale widac byda musiou konsek nad tymi "okreslyniami" i w naszyj
        godce pomyslec.

        Piykno je ta waszo godka "do cudu"
                • ciupazka Re: Chińska Komiksowa Ewangelia 12.07.04, 09:23
                  Ewangelia św. Marka w formie komiksu

                  Ewangelię według św. Marka w formie komiksu zaprezentowało 12 maja w Hong
                  Kongu wydawnictwo "Vox Amica". Podczas konferencji prasowej dyrektor
                  wydawnictwa ks. Shum Sui-ping powiedział, że jest to pierwsza chińska,
                  komiksowa wersja Ewangelii na świecie.

                  Napisana w języku chińskim, wzbogacona o komentarz i refleksje teologiczne
                  czterystustronicowa książka z grubą oprawą wydana została w nakładzie 50 tys.
                  egzemplarzy. W księgarniach można ją kupić za równowartość 40 dolarów, jednak
                  studenci i wierni niektórych parafii będą mogli ją nabyć za połowę ceny.

                  Pytany podczas konferencji prasowej o powód wybrania do komiksowej adaptacji
                  właśnie ewangelii św. Marka, ks. Sui-ping powiedział, że zdecydowała o tym
                  przede wszystkim jej wielkość. - Jest znacznie krótsza od dzieł trzech
                  pozostałych ewangelistów i może być łatwiej dostępna dla niechrześcijan. Pomoże
                  im łatwiej zrozumieć życie Jezusa - podkreślił dyrektor "Vox Amica".

                  W pracach nad komiksową Ewangelią pracował przez 6 lat ośmioosobowy zespół. -
                  Najwięcej czasu zajęły rysunki i napisanie po chińsku komentarzy teologicznych
                  do tekstu - tłumaczył ks. Sui-ping i dodał, że zanim wybrano odpowiednie osoby
                  do tworzenia ilustracji, minęło mnóstwo czasu. - Było wielu kandydatów, którzy
                  nie spełniali naszych oczekiwań - powiedział.

                  Teologiczne refleksje do tekstu opracowali salezjanie: o. Lanfranco Fedrigotti
                  i o. Savio Hon Tai-fai, którzy podpowiadali również rysownikom, jak wyglądało
                  życie w czasach Jezusa. - Mówili np. jak powinniśmy narysować talerze czy kubki
                  na stole w Wieczerniku - opowiadał jeden z grafików.

                  Na razie komiksowa adaptacja Ewangelii św. Marka sprzedawana będzie w
                  księgarniach Hong-Kongu, Tajwanu i Makao. Ze względu na utrudnienia stawiane
                  przez komunistyczny rząd w Pekinie nie przewiduje się na razie sprzedaży
                  książki na terenie Chin kontynentalnych.(KAI (UCAN, lb //per))

                  To ci wydarzenie... Nie umiejom grosa za to zebrać! Nydyć nie dziwota,
                  przecie nie tak downo to samo i u nos było, nei, moze nie w takim
                  wydaniu, haj, bo sie nom nie dało po głowickak jeżdzić tak jako tam.

                  • ciupazka Re 431 milionów biblii, Nowego Testamentu 17.09.04, 09:07
                    .... i innych tekstow Pisma Świętego rozpowszechniło na całym swiecie,
                    w 2003 r. 137 narodowych Towarzystw Biblijnych.

                    Jest to o 146 mln (25 proc.) egzemplarzy mniej w porównaniu z rokiem 2002 -
                    poinformował światowy Związek Towarzystw Biblijnych (United Bible Societies/
                    UBS) w swoim corocznym raporcie.

                    Regres w rozpowszechnianiu tekstów biblijnych UBS tłumaczy przede wszystkim
                    zmianą zasad w prowadzeniu statystyk. Rok obliczeniowy 2002 r. obejmował dane z
                    14 miesięcy, a obecnie liczone są jedynie raporty z 12 miesięcy. Ponadto nie są
                    brane pod uwagę, nie zrzeszone w UBS, wydawnictwa i organizacje zajmujące się
                    wydawaniem i rozpowszechnianiem Biblii.

                    Według danych liczba rozpowszechnionych Biblii w roku ubiegłym spadła z 24,9
                    mln egz. do 21,4 mln. Liczba egzemplarzy Nowego Testamentu spadła z 22,5 mln do
                    14,4 mln. Także o ok. 25 proc. mniej rozpowszechniono wydań fragmentów Biblii,
                    wyborów poszczególnych jej pism i różnych transkrypcji biblijnych. Z 12,8 mln
                    egz. w 2002 r do 13,1 mln wzrosła natomiast liczba czasopism poświęconych
                    Biblii.

                    Większość ok. 300 mln egz. tekstów biblijnych Towarzystwa Biblijne
                    rozpowszechniły w Ameryce Łacińskiej, Środkowej i Północnej. Tam trafiło 8,2
                    mln egz. pełnych wydań Biblii oraz 5,1 mln egz. Nowego Testamentu. W Azji i
                    regionie Pacyfiku rozpowszechniono 105 mln egz. Biblii, Nowego Testamentu i
                    innych tekstów Pisma Świętego. Towarzystwa Biblijne na kontynencie afrykańskim
                    do dyspozycji wiernych pozostawiły 14 mln egz. tekstów, a w Europie i na
                    Bliskim Wschodzie rozpowszechniono ich 11 mln.

                    Nie we wszystkich regionach świata spadła dystrybucja tekstów biblijnych. W
                    2003 r. chińska drukarnia "Amity" w Nanking wydrukowała dla chrześcijan w
                    Chinach, Laosie i Wietnamie 2,8 mln egz. Biblii, o ponad 1 mln egz. więcej niż
                    w roku 2002. Również w Indiach rozpowszechniono więcej tekstów biblijnych. W
                    krajach afrykańskich najwięcej egzemplarzy Biblii - 830 tys. i Nowego
                    Testamentu - 44 tys. trafiło do mieszkańców Nigerii.(KAI (tom //mr)
                      • Gość: Ciupazka Re: Ewangelia po góralsku do Watykanu IP: *.ar.lublin.pl 15.12.04, 14:33
                        Grzegorz Rzeczkowski, kai 15-12-2004, ostatnia aktualizacja 14-12-2004 20:50

                        Porodziyła swojego piyrworodnego Syna, owinyna Go w skrzynki i połozyła w
                        złobie - to nie staropolska kolęda, ale Ewangelia przełożona na gwarę góralską

                        Być może już dziś te słowa przeczyta "Baca Podhala", czyli Jan Paweł II. Nowy
                        Testament przetłumaczony na gwarę górali skalnopodhalańskich z Zakopanego chcą
                        wręczyć górale Papieżowi na audiencji generalnej.

                        Przekład to dzieło życia poetki Marii Matei-Torbiasz - "w cywilu" szefowej
                        wydziału kultury w zakopiańskim magistracie. Na pomysł przetłumaczenia Nowego
                        Testamentu wpadła trzy lata temu podczas obchodów setnej rocznicy ustawienia
                        krzyża na Giewoncie. - Chciałam przyczynić się do upowszechnienia Ewangelii i
                        zachować dla potomnych nasz język, którym mówi coraz mniej osób - opowiada
                        poetka.
                        Przełożenie Ewangelii zajęło jej rok, potem zabrała się za Dzieje Apostolskie i
                        Apokalipsę. Ich pierwszy egzemplarz - wydany przez Pallottinum - dostanie
                        Papież, do księgarń trafią dopiero w styczniu.

                        Mimo że pani Maria biegle włada góralszczyzną, miała trochę trudności z
                        tłumaczeniem, głównie ze znalezieniem odpowiednich słów. Niektóre bowiem w
                        ogóle nie pasowały do Ewangelii (np. "dziywka", co po góralsku znaczy "panna").
                        Sporo trudności było też z poskromieniem komputera, który z uporem maniaka
                        zmieniał słowa góralskie na polskie.

                        Mimo to Maria Mateja już zabrała się do przekładu Starego Testamentu. - To
                        szalenie trudne zadanie na bardzo długie lata - mówi tłumaczka.




                          • ciupazka Re: Ewangelia po góralsku do Watykanu 15.12.04, 15:02
                            Nic więcej, bo przełożenie Ewangelii zajęło rok, potem Pani Mateja-Torbiarz
                            zabrała się za Dzieje Apostolskie i Apokalipsę. Ich pierwszy egzemplarz -
                            wydany przez Pallottinum - dostanie Papież, do księgarń trafią dopiero w
                            styczniu. Musimy poczekać.

                                    • ciupazka Re: Ewangelia po góralsku do Watykanu 17.12.04, 09:14
                                      Góralska kolęda dla papieża

                                      Z Nowym Testamentem, choinką, obrazem i książkami

                                      Tłoczno było w papieskiej auli w Watykanie za sprawą dorocznej wizyty
                                      reprezentacji Zakopanego i amerykańskiej Polonii. Z kolędą u Jana Pawła II
                                      licznie zjawili się pielgrzymi z Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na
                                      Krzeptówkach, wierni parafii Świętej Rodziny, tatrzańskiej parafii Świętego
                                      Krzyża, górale z USA, zakopiański chór, kapele regionalne, a także Orkiestra
                                      Reprezentacyjna Straży Granicznej z Nowego Sącza.

                                      Na generalną audiencję u papieża pielgrzymi z Zakopanego zjawili się w środę
                                      przed południem. Burmistrz Zakopanego Piotr Bąk, który pojechał w delegację z
                                      reprezentacją magistratu podkreślał, że pielgrzymów było bardzo dużo, dlatego
                                      górale zdominowali całą aulę swoją grą, śpiewem i kolędami.

                                      Jednak nie samym śpiewem honorowali Jana Pawła II goście z Podhala. Dla rodaka
                                      przywieźli również wiele świątecznych podarunków. Przede wszystkim tatrzańskie
                                      choinki, które zostały ustawione w prywatnych apartamentach Jana Pawła II.
                                      Drzewka z Podhala przyozdobiły też wnętrze kaplicy. W trakcie audiencji
                                      naczelnik Wydziału Kultury Urzędu Miasta Zakopanego Maria Matejowa wręczyła
                                      papieżowi unikatowe wydanie Nowego Testamentu oprawione w białą, delikatną
                                      skórę i ze złotymi okuciami. Jeśli dodać, że wydanie zostało napisane w gwarze
                                      góralskiej, na którą Maria Matejowa przetłumaczyła literacką wersją Nowego
                                      Testamentu - to był najbardziej efektowny dar dla papieża.

                                      Ojciec Święty otrzymał od górali także obraz przedstawiający jego ulubioną
                                      dolinę w Tatrach - Dolinę Chochołowską. Do tego trzy niedawno wydane staraniem
                                      zakopiańskiego magistratu i Biblioteki Kórnickiej książki: "Wspomnienia
                                      leśniczego", "Biografię hr. Zamoyskiego" i "Wspomnienia doktora Andrzeja
                                      Chramca".(RAV)

                                      Dziękujymy redaktorowi RAV, to tak sie piyknie cyto, jak by my tam syćka
                                      byli razym ś nimi tyz! Dzięki!
                                      Telo.Pozdr.
                                    • ciupazka Re: Ewangelia po góralsku do Watykanu 17.12.04, 09:17
                                      Gość portalu: kazik napisał(a):

                                      > ciupazka witaj!!!no i chcialbym wspomniec o wspanialym wydaniu dla
                                      > dzieci ksiazki pod tytulem "Moj zbior opowiesci biblijnych",wydanej
                                      > w 1981 r.sklada sie z osmiu czesci i czyta sie je wspaniale,nawet
                                      > doroslej osobie.a dzieci ja naprawde lubia.i co wazne,ksiazka
                                      > wzbudza zainteresowanie poglebiania wiedzy z Biblii.polecam.

                                      Witoj ze i Ty! A skoda, żeś nie dodoł , ka to jest do nabycio....
                                      Telo.Pozdr. spod Taterek i nie ino tam, dalyko....! Syćkiego dobrego!!!
                                      Bóg Ci zapłoć , ześ do nos, nie ino na Forum, wpod.
    • dialektolog Goralsko Ewangelia krytykowano bez uconyk 09.10.05, 09:19
      ekai.pl/serwis/?MID=10367
      Rada Języka krytykuje "Biblię Ślązoka"

      Warszawa, 08.10.2005

      Zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
      biblijnych wyrażają eksperci Polskiej Akademii Nauk. Ich zdaniem niektóre próby
      trawestacji tekstów biblijnych na gwary i slang - jak np. tzw. "Biblia Ślązoka"
      - powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie sacrum i profanum.

      Rada Języka Polskiego przy PAN zwróciła się z prośbą o interwencję w tej sprawie
      do przewodniczącego Rady Naukowej Episkopatu.

      [...]

      i grono ekspertów:

      www.rjp.pl/?mod=kr&type=jrel&id=116
      Ciekaw jestem, czy będzie z tego awantura, czy wszyscy się pomodlą i jedni
      ślicznie i mądrze skorygują tłumaczenia, a drudzy poprawią i pomogą.

      Dialektolog
      • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia krytykowano bez uconyk 09.10.05, 10:04
        Jo sie ino ośmieje, hehe, nydyć mocie robote i Wy, hehe.... Same ucone
        głowicki i co teroz biydoki zrobicie, kie Ewangelie juz som jest?
        Spolicie na stosie,cy jako, he? Trza było nad słownictwym wceśniyj
        pilnowacke robić. Jo nic złego nie widzem w tłumacyniu bibliji na gware
        cy godke bibliji, haj. Ubogaco nom zywobycie, tak samo odprawianie msy
        swietyj z zaśpiywm naskim. Kie ludzi to ciesy, to niekze! A moze ino
        temu krytykujycie, ze Wom nadali roboty, hehe... i zodnego górola abo
        Ślonzoka w Komsyji ni ma? Kieby byli, to by Wom syćkim wytłumacyli,
        hehe... Nadało Wom roboty i telo! No to do roboty "Nietoty". A ciekawość
        cym to sie skońcy??? Toś mnie zaskocył ze samego rania. Nei dostało sie
        autorom przekładów zzo ramiynia, nie inacyj!
        Telo.Pozdr.
        • dialektolog Re: Goralsko Ewangelia krytykowano bez uconyk 09.10.05, 10:44
          ciupazka napisała:

          > Jo sie ino ośmieje, hehe, nydyć mocie robote i Wy, hehe.... Same ucone
          > głowicki i co teroz biydoki zrobicie, kie Ewangelie juz som jest?
          > Spolicie na stosie,cy jako, he? Trza było nad słownictwym wceśniyj
          > pilnowacke robić. Jo nic złego nie widzem w tłumacyniu bibliji na gware
          > cy godke bibliji, haj. Ubogaco nom zywobycie, tak samo odprawianie msy
          > swietyj z zaśpiywm naskim. Kie ludzi to ciesy, to niekze! A moze ino
          > temu krytykujycie, ze Wom nadali roboty, hehe... i zodnego górola abo
          > Ślonzoka w Komsyji ni ma? Kieby byli, to by Wom syćkim wytłumacyli,
          > hehe... Nadało Wom roboty i telo! No to do roboty "Nietoty". A ciekawość
          > cym to sie skońcy??? Toś mnie zaskocył ze samego rania. Nei dostało sie
          > autorom przekładów zzo ramiynia, nie inacyj!
          > Telo.Pozdr.

          Nie godojcie, ze "zodnego górola abo Ślonzoka w Komsyji ni ma?".
          Nedy jes jeden prefesór z Orawy i prefesórka Ślonzocka z Katowic (H. Synowiec).
          Inksyk mentryki nie znom.

          Mie tyz samo przekładanie nie mortwi, ino jego "jakość i tryb", znacy sie
          "chałupnictwo" i "amatorstwo" (przi tymu pamiyntom, ze "amator" to po łacinie
          tyn, fto kocho
            • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia krytykowano bez uconyk 09.10.05, 12:25
              A jesce dodom, ze som widzis, ze złownik gwarey podhalańskiyj juz nie
              jedyn jest,m ba przekladali Ewangelyje rdzenni gorole , di tego barz
              ucyni( Matejowa, Ksiedzulorz - Senator po Uj i po polonistyce, porządny cłek,
              górol, tak mi sie zdaje, abo mi sie ino widzi, hehe... ze krewecki i
              kostecki nasyj, nei jest tótó, co jest. Dobrze, ze jest! Trza bee Wom ino
              troske poprawic i juz! Ni ma o cym godać, a Episkopat...kie telo mędrole,
              to niek tyz poprawio, nie inacyj. Przecie Biblija jest przetłumacono na
              telo języków i ni ma straku, kie jom przełozom jesce se na gware , cy
              godke ślonskom, kaszubskom, cemu nie? Co telo sie syćka strochajom, he? O
              co? Syćko dlo cłeka i telo. Hej!
              • dialektolog Księdzulorz i poprawianie 09.10.05, 12:57

                Księdzulorza nie tykamy, bo to Psalmy, poezja, i podlega trochę innym kryteriom,
                ponadto zrobił Psałterz pięknie do cudu, a nojwiyncyl za Kochanowskim.
                Lepiej od razu dobrze zrobić, jak potem poprawiać z nie swoje wóle.
                • ciupazka Re: Księdzulorz i poprawianie 09.10.05, 13:18
                  Nei to przed wydaniym ksiązecki recenzenci do roboty, hehe, przecie Wom za
                  to zapłacom, kie poprawicie, nie inacyj. Tyn ino nie popełnio błędów,
                  ftory nic nie robi. A ze słownictwym gwarowym jak widać problem jest! Nie od
                  dzisiok i ni ma mocnyk? Kie reaktywowali Oficyne Podhalańskom, to roboty
                  beecie mieć sycka dość. Nojgorzyj z tym, ze inacyj godo juz nawet
                  Zokopane, jako Poronin, nie godajecy o Spiszu, Orawie i w Gorcak. To bee
                  robota, nie ino godaniu bo i w pisaniu tyz, a co dopiyro w poprawianiu tego
                  co napisali. Mozno ino współcuć. A tyn słownik góralskiyj gwary pchocie?
                  Hej!
                  • dialektolog Re: Księdzulorz i poprawianie 09.10.05, 13:31
                    ciupazka napisała:

                    > Nei to przed wydaniym ksiązecki recenzenci do roboty
                    [...]
                    Mozno ino współcuć. A tyn słownik góralskiyj gwary pchocie?
                    [...]

                    1. Kłopot był taki, ze nojpiyrwi zawióźli do Rzymu i wydurkowali z 10.000 egz.,
                    a o rade nikogo z uconyk nie pytali.
                    A "autochtoniczność" 100-procyntowego patyntu na talynt nie daje (choć ponogo :-) ).

                    Słownik pchajom ino furcy, ale ze mo być dobry, to pofurcy jesce pore rokók.
                    Za to sykuje sie cheba nowe wydanie słownika prof. Hodorowicza, i barz piyknie.
        • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia krytykowano bez Kościół 30.12.05, 11:26
          Abp Dziwisz: Nie módlcie się po góralsku






          Watykan, kwiecień 2005. Górale grają dla zmarłego kilka dni wcześniej Jana
          Pawła II
          Fot. GREGORIO BORGIA AP



          Abp Dziwisz nie chce gwary góralskiej w liturgii
          Fot. Wojciech Surdziel / AG




          Bartłomiej Kuraś 30-12-2005, ostatnia aktualizacja 30-12-2005 09:47

          Na Podhalu wielkie poruszenie. Arcybiskup Stanisław Dziwisz zakazuje używania w
          liturgii góralskiej gwary i melodii. Nie będzie można czytać np. Nowego
          Testamentu po góralsku, choć w wielu parafiach robi się to od lat.

          Arcybiskup Dziwisz w liście do proboszczów "Pro memoria o tzw. Mszach św. w
          góralskiej oprawie" podkreśla: "Bez wątpienia rozmaite ludowe zwyczaje, piękno
          góralskich strojów, śpiew i muzyka, wystrój świątyń przyczyniają się do
          głoszenia chwały Pana. Pamiętać jednak trzeba, że piękna świętej liturgii nie
          można sprowadzać do turystycznej atrakcji. Dlatego elementy góralskiej tradycji
          mogą pojawiać się w liturgii, lecz tylko w sposób bardzo wyważony i dopuszczony
          przez normy liturgiczne. (...) Już teraz pragnę, by podczas sprawowania Mszy w
          liturgii słowa nie zastępować zatwierdzonych tekstów czytaniami i psalmami
          pochodzącymi z wydanego niedawno tłumaczenia Nowego Testamentu na gwarę
          góralską. (...) Nie powinno się też używać w liturgii popularnych góralskich
          melodii, które nie zawsze pasują do religijnego tekstu i sakralnej przestrzeni".

          - Arcybiskup przypomniał tylko zasady watykańskiej Kongregacji do Spraw Kultu
          Bożego, które zostały ogłoszone w 1984 r. - tłumaczy ksiądz Robert Nęcek,
          rzecznik krakowskiej Kurii Metropolitalnej. - Zrobił to teraz, bo za
          pośrednictwem mediów docierały do nas coraz liczniejsze doniesienia o
          organizowaniu na Podhalu nabożeństw w gwarze góralskiej, a to jest sprzeczne z
          wytycznymi Kongregacji do Spraw Kultu Bożego.

          Góralska modlitwa to tradycja

          List wywołał na Podhalu wielkie zdziwienie. - Góralska oprawa nie zniknie z
          nabożeństw w mojej parafii - zapewnia ks. Mirosław Drozdek, kustosz sanktuarium
          na zakopiańskich Krzeptówkach, w którym za pośrednictwem telewizji w kwietniu
          cała Polska mogła oglądać modlących się gwarą za Jana Pawła II górali. - Trzeba
          jednak uszanować stanowisko arcybiskupa. Choć czekamy jeszcze na oficjalny
          dekret w tej sprawie, bo list metropolity traktujemy na razie jako wskazania.

          Ks. Drozdek dodaje, że z sanktuarium na Krzeptówkach nie znikną górale ze
          skrzypcami. - Ciągle będzie tu można usłyszeć góralskie pieśni. Niekoniecznie
          podczas samej mszy świętej, ale na przykład tuż po niej i tuż przed nią -
          podkreśla.

          Stanowisko Kurii Metropolitalnej nie tylko podhalańskim duchownym nie przypadło
          do gustu. - Wiele pięknych kolęd, śpiewanych w okresie świąt Bożego Narodzenia,
          ma góralski rodowód, choćby "Malućki, malućki". Wiele góralskich nut oddaje
          wielokrotnie lepiej świąteczną metafizykę niż półgodzinne kazanie księdza -
          uważa Wojciech Mróz, jeden z najbardziej znanych zakopiańczyków i felietonista
          chętnie czytanego przez górali "Tygodnika Podhalańskiego". - Trudno ludziom
          zakazać modlitwy w języku ich ojców i dziadów. Jeżeli górale na święta ubierają
          się w swoje stroje, śpiewają po góralsku kolędy i modlą się w gwarze, to znak,
          jak bardzo ta wiara wrośnięta jest w ich życie. Nie sądzę, aby Pan Bóg chciał,
          by przychodzili do niego jak do urzędu - w marynarkach i krawatach, z modlitwą
          napisaną poprawną polszczyzną.

          Słowa z góralskiej Ewangelii według św. Mateusza

          "Jak przyniesies swój podarunek do ółtorza i hań se przybocys, ze twój brat mo
          do cie uraze, ostow tyn podarunek, przed ółtorzem i idź pojednać się piyrwyj ze
          swoim bratem! Pote się wróć i okfiaruj swój padarunek! Udobruchoj się ze swoim
          prociwnikiem wartko, pokielaś ś nim w dródze, coby cie ón nie podoł do sondu, a
          syndzia nie oddoł hajdukowi, i coby cie nie dali do hereśtu" (Mt 5, 23-33).

      • szwager_z_laband moja wina, moja wina, tako srogo moja wina 09.10.05, 20:03
        Pyrsk Ludkowie!
        :)))

        Czytom i czytom i sie ino smieja, jako to, ize profesory juzas chcom byc
        mondrzejsze od ludzi:)

        Powia ino tela, to co je dobre, ludzke i pozyteczne to sie obroni, a tak do
        przikuadu ta goralsko Ewagelia je piykno i dobro i sie niy mo czego obawiac, a
        wadzic sie o taki abo inkszy wyraz we niyj , to przeca ino swiadczy o poczebie
        szkryflania we takyj godce jako sie nosi we sercu. W tym synsie musza sam
        nazdactym wszyskim "profesorom", bo kaj oni byli jak cza bouo sie chycic za
        tuplikowanie? Teroski po fakcie to ino na krytyka ich stac, ale niych i to im
        bydzie wolno aby pedziec, dyc kontrowersje w tym temacie som dozwolone jak we
        kozdym inkszym. A co do tyj "Biblii Slazoka" od Szoltyska, to dopiyro 'ech sie
        usmiou, bo pierdoua we swoich ksionzkach zaczon Slonzokow dzielic na lepszych i
        gorszych, na niymieckich i polskich, na takich i srakich, a tera, jako
        absolwyntowi KULu mu sie dostauo nazod takom piyknom monetom, ho,ho!!!

        Kosciou ale jako taki powiniyn w takim razie sie zdobyc na to co jo juz od lot
        godom = msze np. po slonsku, Biblia po (np) slonsku wydac, itp. Jak se biskupy
        i kardynale myslom ize som mondrzejsze jak to co nos nasze oumy uczouy we
        naszyj godce o Ponboczku i Maryjce, no to niych tera pokozom swoja mondrosc...

        ps

        Ciupazce i Hanysowi dziynkuja za zwrocynie uwagi na tyn artikel!!!

        A dialektologa sie pytom, eli bou juz na naszym forum o kodyfikacji slonskyj
        godki i o slonskim slabikorzu(???)

        A tak jeszcze to przeca musza sam wszyskich piyknie pozdrowic = Pozdrowiom
        wszyckich Gorali i tych kere pszajom piyknyj odnich godce!

        :))

        Szwager ze Laband
        • dialektolog Re: moja wina, moja wina, tako srogo moja wina 09.10.05, 21:04
          szwager_z_laband napisał:

          > Pyrsk Ludkowie!
          > :)))
          >
          > Czytom i czytom i sie ino smieja, jako to, ize profesory juzas chcom byc
          > mondrzejsze od ludzi:)
          >
          > Powia ino tela, to co je dobre, ludzke i pozyteczne to sie obroni, a tak do
          > przikuadu ta goralsko Ewagelia je piykno i dobro i sie niy mo czego obawiac, a
          > wadzic sie o taki abo inkszy wyraz we niyj , to przeca ino swiadczy o poczebie
          > szkryflania we takyj godce jako sie nosi we sercu. W tym synsie musza sam
          > nazdactym wszyskim "profesorom", bo kaj oni byli jak cza bouo sie chycic za
          > tuplikowanie? Teroski po fakcie to ino na krytyka ich stac, ale niych i to im
          > bydzie wolno aby pedziec, dyc kontrowersje w tym temacie som dozwolone jak we
          > kozdym inkszym. A co do tyj "Biblii Slazoka" od Szoltyska, to dopiyro 'ech sie
          > usmiou, bo pierdoua we swoich ksionzkach zaczon Slonzokow dzielic na lepszych i
          >
          > gorszych, na niymieckich i polskich, na takich i srakich, a tera, jako
          > absolwyntowi KULu mu sie dostauo nazod takom piyknom monetom, ho,ho!!!
          >
          > Kosciou ale jako taki powiniyn w takim razie sie zdobyc na to co jo juz od lot
          > godom = msze np. po slonsku, Biblia po (np) slonsku wydac, itp. Jak se biskupy
          > i kardynale myslom ize som mondrzejsze jak to co nos nasze oumy uczouy we
          > naszyj godce o Ponboczku i Maryjce, no to niych tera pokozom swoja mondrosc...

          Witej!

          "-kaj oni byli jak cza bouo sie chycic za tuplikowanie"
          • szwager_z_laband Re: moja wina, moja wina, tako srogo moja wina 09.10.05, 21:21
            Piyknie Witom!
            :)

            Znaczy chcesz mi pedziec ize niyma ani jednego uczonego kapelonka kery poradzi
            godac po slonsku abo np po goralsku i kery by sie odwarzou przetuplikowac
            Biblia tak jak to we coukim swiecie sie robi ?

            Jo tysz suchom co godajom biskupy, ale jak suysza ize niy majom rechtu to im to
            tysz padom. Pamiyntom ale tysz jak moja urouma sie richtowaua tym co oni jyj
            nagodali i pironowo sie hachua - idzie mi o stosunek, jakes sto lot curik, do
            Starego Testamyntu = kedys kosciou godou ludziom coby go niy czytali bo to je
            grzych :))

            A te wszyske szpece od nauki, religi, i czego tam jeszcze to som niyomylne???
            Kozdy przeca dobrze wiy ize majom mocka wiedzy na tyn abo na inkszy temat, ale
            tyj wiedzy kero majom tak zwane "proste ludzie" tyj im czasami sie zapomino w
            tym coukim sznupaniu za mondrosciom.

            Niywiym eli zanim escie to podszkryfli niy cza bouo lepiyj cuzamyn do kupy ze
            biskupami i inkymi pogodac co w zamian zaproponowac Goralom, Slonzokom i
            inkszym kere majom hercklekoty jak ino poradzom dorwac sie do Biblii we odnich
            godce ...

            Szoltyska ino zech spomniou boch prawie prziszou na to, ize on sztudiowou we
            KULu, a ze mom na niego, ze zrozumiauych wzglyndow :)), nerwy, to se niy
            odmowiouech mu nadepnonc na srogi palec od nogi :)))

            ps


            Te forum o kerym spominom je zawarte i musza pogodac ze chopcami, ale sie
            odwazom zaprosic fachmona od dialerktow :)) - za pora dni dom Ci sam znac!

            ps

            a skuli tego alfabetu, to mosz recht - wadzymy sie tam o niego jak sie
            nolezy :))


            no tosz narazie

            pyrsk!
            • Gość: Ciupazka Re: moja wina, moja wina, tako srogo moja wina IP: *.it-net.pl 09.10.05, 22:15
              "6. Należy również poruszyć aspekt prawny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami
              prawo tłumaczenia i wydawania ksiąg liturgicznych, w tym lekcjonarzy i
              ewangeliarzy, a także dopuszczania ich do liturgii przysługuje konferencji
              biskupów (por. KPK, kan. 838 § 3). Tymczasem w niektórych parafiach Podhala
              korzysta się podczas mszy św. z amatorskiego, pośpiesznego i nieposiadającego
              imprimatur „przekładu” Ewangelii „na gwarę górali skalnopodhalańskich z
              Zakopanego”[7]."



              O to jest nojgorsy zarzut, jak śmiom Podhalanie śpiywać i cytać liturgie
              mszy świętej po góralsku. A moze za tym na nowo stoi cynzura? I o co
              inksego tu chodzi, gorole, Ślonzocy, Kaszubi nie pokorni furt a furt i
              trza im nosa utrzyć nei uczepiyła sie tyz Kościoła a on nos, he? A jo
              sie pytom, cy biskupi naśli w tyj bibliji jakie uhybiynio prociw temu co
              zawiyro? Bo te ułomności języka gwarowego nie powinny przekreślać piyknego
              wyrażania treści biblii w naskiej mowie, ftoro jest barz bogato i piykno.
              Nom "imprimatur przekladu bibliji jest niepotrzebny, coby sie pomodlić, haj.
              A kie biskupom i komisyjom PAN potrzebny, to niek nie śpiom, ba robiom
              tótó, co do nik nolezy , kie cas na to i bee wilk syty i owiycka cało.
              Jak śmiom być parafianie nieposłuśni władzy Kościoła? Tyn ftory to
              wyciongnon na światło dziynne, to wie, o co mu chodzi i cym to sie
              skońcy, ba, przewidzioł swoje działanie do końca. A Kościół nie widzi???
              Cy udaje ślypca? Jo widzem związek nagonki na Ślonzoków, góroli,
              Kaszubów i zmasowany atak nie ino tutok. Jak śmiymy być troske inksi,
              lepsi, mądrzyjsi, warcyjsi i skutecniyjsi w robocie jako cepry. Nie lzja,
              nie nada i nie wozmożno????
              A my? Róbmy swoje, nie obziyrajęcy sie na zbolałyk sietnioków. Ciekawe,
              kielo bee trwało wydanie cegokolwiek w gwarze, kie sanowno komisyja dorwie
              sie do recenzji i bee rokami recenzowała. I cy bedzie sie znała i na
              bibliji i na gwarze , cy ino bedzie licyła dudki za "robote".

              • dialektolog Prociw herezyjom i samowoli liturgicnej :-) 10.10.05, 07:14
                Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                > "6. Należy również poruszyć aspekt prawny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami
                > prawo tłumaczenia i wydawania ksiąg liturgicznych, w tym lekcjonarzy i
                > ewangeliarzy, a także dopuszczania ich do liturgii przysługuje konferencji
                > biskupów (por. KPK, kan. 838 § 3). Tymczasem w niektórych parafiach Podhala
                > korzysta się podczas mszy św. z amatorskiego, pośpiesznego i nieposiadającego
                > imprimatur „przekładu” Ewangelii „na gwarę górali skalnopodha
                > lańskich z
                > Zakopanego”[7]."
                >
                >
                >
                > O to jest nojgorsy zarzut, jak śmiom Podhalanie śpiywać i cytać liturgie
                > mszy świętej po góralsku. A moze za tym na nowo stoi cynzura?

                Jak się zacznie nie z tej strony, to żadne tłumaczenie nie pomoże.
                Oczywiście. Bo w Kościele świętym dbałość o depozyt wiary i jego poprawne
                przekazywanie to ważna rzecz.
                A cenzura nie na nowo, tylko od dawna, bo imprimatur to właśnie cenzura
                kościelna i cenzor daje zezwolenie, a jak go nie ma, to smród się robi, nawet
                jak człowiek bogobojny działa.
                Dlatego napisano na tłumaczeniu, że to "praca studyjna".

                > I o co
                > inksego tu chodzi, gorole, Ślonzocy, Kaszubi nie pokorni furt a furt i
                > trza im nosa utrzyć nei uczepiyła sie tyz Kościoła a on nos, he? A jo
                > sie pytom, cy biskupi naśli w tyj bibliji jakie uhybiynio prociw temu co
                > zawiyro? Bo te ułomności języka gwarowego nie powinny przekreślać piyknego
                >
                > wyrażania treści biblii w naskiej mowie, ftoro jest barz bogato i piykno.
                > Nom "imprimatur przekladu bibliji jest niepotrzebny, coby sie pomodlić, haj.

                Ciekawym, cy by sie bp Dziwisz z takimi słóweckami zgodziył.

                A Kaszubów to nie mieszajmy, bo oni wszystko pięknie, pracowicie, zgodnie z
                prawem kościelnym, we współpracy utalentowanych tłumaczy, teologów, biblistów i
                językoznawców dwóch kaszubskich, z błogosławieństwem zwierzchności kościelnej i
                nikt im marnego słowa nie powiedział.


                >
                > A kie biskupom i komisyjom PAN potrzebny, to niek nie śpiom, ba robiom
                > tótó, co do nik nolezy , kie cas na to i bee wilk syty i owiycka cało.
                > Jak śmiom być parafianie nieposłuśni władzy Kościoła? Tyn ftory to
                > wyciongnon na światło dziynne, to wie, o co mu chodzi i cym to sie
                > skońcy, ba, przewidzioł swoje działanie do końca. A Kościół nie widzi???
                > Cy udaje ślypca? Jo widzem związek nagonki na Ślonzoków, góroli,
                > Kaszubów i zmasowany atak nie ino tutok. Jak śmiymy być troske inksi,
                > lepsi, mądrzyjsi, warcyjsi i skutecniyjsi w robocie jako cepry. Nie lzja,
                > nie nada i nie wozmożno????

                Nie atak jest, ino moda na regionalizm.
                A cy Kościół widzi? - to sie trza go było pierw zapytać. Zdo mi sie, ze nik
                nikogo do tiurmy nie chce wsadzać, ale co sie stało, to sie nie odstanie.


                > A my? Róbmy swoje, nie obziyrajęcy sie na zbolałyk sietnioków. Ciekawe,
                > kielo bee trwało wydanie cegokolwiek w gwarze, kie sanowno komisyja dorwie
                > sie do recenzji i bee rokami recenzowała. I cy bedzie sie znała i na
                > bibliji i na gwarze , cy ino bedzie licyła dudki za "robote".


                Nojlepi wołać, ze sie krzywda dzieje.
                Mie sie zdo, ze Górole nie nawykli, zeby ik fto w chojcym skrytykowoł - i od
                razu godka, ze głupi.

                Komisyjo bez dudków sie spotykała i urodzała. A nawet jakby, to "zasługuje
                robotnik na swojom zapłate" (Łk 10,7; tłum. NTPodh 2005, s. 172).
                • ciupazka Re: Prociw teroz jo! 10.10.05, 10:40
                  Wreście sydło z wora wyslo, bo kie nie wiada o co komu juz idzie to
                  napewno o dudtki. Nie ino Tobie i uconym z PAN-u, ba Kościołowi tyz, a
                  fiskusowi o podotek na kozdym miyjscu. Jeee rynek, rynek rynek
                  nojwoźniyjsy! Cy jo tyz mom mieć zezwolynie na pisanie tutok,, i beecie
                  mnie po kiesonce jesce bić, , kie tak to wartko godom Bóg Wom zapłoć.
                  Jak mi zaplacicie to sie obezwiem, hehe... I co Ty na dialektolog i inksi,
                  he? Bywojcie!
                  • dialektolog Prociw + VAT 10.10.05, 11:04
                    ciupazka napisała:

                    > Wreście sydło z wora wyslo, bo kie nie wiada o co komu juz idzie to
                    > napewno o dudtki. Nie ino Tobie i uconym z PAN-u, ba Kościołowi tyz, a
                    > fiskusowi o podotek na kozdym miyjscu. Jeee rynek, rynek rynek
                    > nojwoźniyjsy! Cy jo tyz mom mieć zezwolynie na pisanie tutok,, i beecie
                    > mnie po kiesonce jesce bić, , kie tak to wartko godom Bóg Wom zapłoć.
                    > Jak mi zaplacicie to sie obezwiem, hehe... I co Ty na dialektolog i inksi,
                    > he? Bywojcie!

                    Aleście wyobyrtali kota ogonym, ze mu tyn ogon bez pysk wyloz.

                    Dyć jo nie pisem, ze Matejowa abo ks. Drozdek na zorobek działajom, ba na kwałe
                    Boskom. A komisyjancio roncek do nikogo nie wyciongajom, bo tyz swoje roboty majom.

                    A Wom płacić. Je dyć wej hej: ino pisojcie, cy becie brac 19% od słowa, cy
                    dostym do co piontyj lutery po wysłaniu SMS-a, cy jako?

                    Jo na tacke dowom, jak mom, to i Wom złotek dom.

                    Dobrego dnia!
                      • szwager_z_laband pudziecie do piekua barany, a owieczki do nieba 10.10.05, 17:09
                        Slizagaty temat widza, i wdepli my sam jak do nasutych bobkow:)), ale to nic,
                        nojwazniejsze je, ize sie juz pokozauy, tak abo inaczyj, suowa od Ponboczka
                        szkryfniyte we naszych godkach, i zodyn swiynty nom tego niy zabroniou i tysz
                        niy zabroni godac to co sie mysli. Cosik mi sie zdo Ciupazko, ize mosz recht w
                        tym wszyskim cos sam szkryfua - przipomino mi sie jedna geszichta jak to
                        kapelonek wyciepnou chopa ze koscioua za to ize se pora zdjync klipsnonc
                        chciou :)), a dyc kto to widziou coby ajnfacchowy karlus se tak ajnfach wloz do
                        koscioua i pstrykou obrozki wszyskim swiyntym(?!:), cza jak sie nolezy,
                        najprzod na taca, a jeszcze nojlepiyj jak i we urzyndzie sie co zapuaci, no i
                        we tyn czas momy juz i buogosuawiynstwo i sztympel, ize zrobiyli my wszysko tak
                        jak to owieczkom sie nolezy.


                        ps

                        a i barany cza wiedziec od keryj zajty sie goli
                          • Gość: Ciupazka Re:pudziecie do piekua barany, a owieczki do nieba IP: *.it-net.pl 10.10.05, 20:43
                            Nika nie podziymy, a nos ciesy, ze J.Paweł II biblie przyjon za zycio. i
                            nie wydziwioł telo co Komisyje, haj!

                            "Papież otrzyma Nowy Testament w gwarze

                            Zakopane / Watykan, 14.12.2004

                            Pierwszy egzemplarz Nowego Testamentu przetłumaczonego na gwarę góralską,
                            oprawiony w skórę i ozdoby góralskie, otrzyma 15 grudnia Jan Paweł II. Górale
                            wręczą go Ojcu Świętemu podczas przekazania dwóch choinek z Podhala,
                            przeznaczonych do jego apartamentów.

                            Księgi Nowego Testamentu przetłumaczone zostały na gwarę góralską przez Marię
                            Matejową, naczelniczkę Wydziału Kultury Urzędu Miasta w Zakopanem. - Od kilku
                            lat pracuję nad przekładaniem Biblii na gwarę. Stało się to moją życiową pasją.
                            Niemal wszystkie wolne chwile poświęcam właśnie na pracę nad przekładem -
                            wyjaśnia.

                            Kilka lat wcześniej staraniem Marii Matejowej wydano wszystkie Ewangelie, które
                            także otrzymał w darze Jan Paweł II.

                            Przekład Nowego Testamentu Maria Matejowa konsultuje z inicjatorem przekładu,
                            ks. Mirosławem Drozdkiem z sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach
                            w Zakopanem. - Pomysł zrodził się w naszych głowach podczas obchodów 100.
                            rocznicy postawienia krzyża na Giewoncie. W taki sposób jeszcze bardziej
                            chcieliśmy przemówić do wszystkich górali nad całym Podhalu. Od tego czasu
                            tłumaczyłam poszczególne Ewangelie, aż udało mi się dobrnąć do końca wszystkich
                            ksiąg Nowego Testamentu - mówi Maria Matejowa.

                            Autorka pracuje już nad przekładem Starego Testamentu. Na ukończeniu już Księga
                            Rodzaju. "Pragnę podczas tego ziemskiego wędrowania przetłumaczyć jak najwięcej
                            ksiąg ze Starego Testamentu. Choć wiem, że to zadanie szalenie trudne i na
                            bardzo długie lata" - podkreśla Maria Matejowa.

                            Góralka wskazuje na ogromne zainteresowanie góralskim tłumaczeniem Pisma
                            Świętego. - Dostaję wiele listów, w których biskupi, księża, zwykli ludzie
                            dziękują mi za wielki wysiłek i trud, wkładany w przekład. Niektórzy ludzie
                            przyznają nawet, że po raz pierwszy sięgnęli w ogóle po teksty z Nowego
                            Testamentu, zachęceni przez tłumaczenie gwarowe - mówi autorka.

                            KAI (jg //mr)"


                            A kie pódziymy do nieba, to tyz se biblije naskom weźniymy ze sobom, bo
                            piykno!

                            Telo. Pozdrowiomy Autorke przekładu barz piyknie i gratulujymy pomysłu a
                            inksi niek majom zgryzturbacyje, hehe...Bajako. Dobrze, ze jom mom.
                            Następnym razym cosi ś niyj zacytujym.
                              • Gość: Ciupazka Re:pudziecie do piekua barany, a owieczki do nieb IP: *.it-net.pl 10.10.05, 21:20
                                Za Jezusem abo prociw Mu. Wyrzecynie.

                                34 Nie myślijcie, zek przyseł robić pokój na ziymi.
                                Nie przysedek przyniyść pokoju, ale mieć. 35 Bok przseł zwadzić syna s jego
                                ojcem, córke s matkom, synowom s teściowom, 36 i bedom wrogami cłeka jego
                                domównicy. 37 Fto rod widzi ojca abo matke barzyj jako Mnie, nie jest Mnie
                                godny. I fto rod widzi syna abo córke barzyj jako Mnie, nie jest Mnie godny. 38
                                Fto nie biere swojego krziza, a idzie za Mnom, nie jest Mnie godny. 39 Fto fce
                                nalyść swoje zycie, straci je, a fto straci swoje zycie beze Mnie, nońdzie je.
                                  • broneknotgeld Re:pudziecie do piekua barany, a owieczki do nieb 11.10.05, 19:53
                                    Jeronie - doł Ponboczek czowiekowi wolno wola, toż stworzynie boske jyj używo
                                    tako jako umi i tela.
                                    Poczytejcie se takowy wontek
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=22303782
                                    Zdo sie, co nikierzy zrobiyli by wszysko, coby yno po ślonsku były kabarety i
                                    sitkom, a przeca niy yno ło tym trza nom szkryflać. Jo świyntości Janowi
                                    Pawłowi II tako ani grama niy łodbiera, a yno ubogaca pamiyńć ło Niym.
                                    Bestoż tyż niy widza grzychu w tym, że ktosik probuje we dobry wierze
                                    tuplikować na ślonski czy goralski i Biblijo.
                                    A że kler na to paczy krytycznie, to już jego utropa.
                                    Ponboczek to łosońdzi, niy my.
                                    Kościoł to już tysinclecia historyji.
                                    Jakby dzisioj postawić naprzeciw siebie kapłana kery piyrwyj nawoływoł do
                                    krucjat, a takego kery dzisioj nawołuje do ekumynizmu, toż by wyszoł ze tego
                                    ciekawy dyszkurs.
                                    Ponboczek wiy wszysko i wszysko w Niym mo swoj poczontek - tako i ta "Biblijo
                                    Ślonzoka". Inkszo sprawa, że mogłaby być lepszo - toż trza coby ktosik sie za
                                    to chycioł.
                                    Pozdrowiom ze stolicy fraszki.
                                  • dialektolog Jak sie pytocie, to odpowiadom 12.10.05, 21:40
                                    szwager_z_laband napisał:

                                    > no i cdo czego sie sam idzei przifandzolic? - wele mie do niczego.
                                    >


                                    No to niek bedzie, ze jo jes krytykant i wydziwiac. Nie przifandzolom sie, ino
                                    pytom, bo mie to ciekawi.


                                    [Cytat z poprzedniego postu Ciupazki]

                                    Za Jezusem abo prociw Mu. Wyrzecynie.

                                    34 Nie myślijcie, zek przyseł robić pokój na ziymi.
                                    Nie przysedek przyniyść pokoju, ale mieć.

                                    [1. dlaczego przy- przez "y", skoro niżej jest krziz przez "i"; nazywa się to
                                    niekonsekwentne traktowanie tego samego zjawiska fonetycznego;
                                    2. skoro jest "przyseł", to czy nie lepiej byłoby "przysełek", a nie "przysedek"]

                                    35 Bok przseł zwadzić syna s jego
                                    ojcem, córke s matkom, synowom s teściowom,

                                    [zdaje się, że po skalnopodhalńsku zamiast "synowej" i "teściowej" powinny być
                                    "niewiasta" i "świekra"]

                                    36 i bedom wrogami cłeka jego
                                    domównicy.

                                    37 Fto rod widzi ojca abo matke barzyj jako Mnie, nie jest Mnie
                                    godny. I fto rod widzi syna abo córke barzyj jako Mnie, nie jest Mnie godny. 38
                                    Fto nie biere swojego krziza, a idzie za Mnom, nie jest Mnie godny. 39 Fto fce
                                    nalyść swoje zycie, straci je, a fto straci swoje zycie beze Mnie, nońdzie je.

                                    [czy "nie jest mnie godny" to najlepsze, co może być po góralsku, czy proste
                                    odwzorowanie składni Biblii Tysiąclecia?;
                                    czemu "nalyść" przez "ś"; wymienia się na "nalazła", więc spodziewałbym się "ź"? ]

                                    Czy to horendalne błędy? Raczej nie horendalne, a może nawet i nie błędy, zależy
                                    od tego, jaki sposób mówienia po góralsku uzna się za wzorcowy - czy "czysty",
                                    czy wymieszany z polszczyzną ogólną]

                                    Ale nie mówcie, że to jedyny możliwy, kanoniczny, skończony wzór doskonałej
                                    gwary i że nie ma tu elementów, które mogą budzić wątpliwości.

                                    Z najlepszymi pozdrowieniami dla Szwagra, translatora wnikliwego, ważącego słowa
                                    • szwager_z_laband Re: Jak sie pytocie, to odpowiadom 12.10.05, 22:06
                                      Dilektologu, jo wiym ize zawsze idzie cosik lepiyj, ale od czegos cza zaczonc,
                                      a jak niyma zodnego fachmona, kery sie poradzi zdobyc na piyrsze kroki, to tyn
                                      kery sie za to weznie tak ajnfach je skozany na nojwinkszo krytyka, tako je
                                      prowda.

                                      no ale coby byc sprawiedliwym cza pedziec ize zody musi sie i znonsc ktosik
                                      kery poradzi spamiyntac tych co lubiom przesadzac przeca :)

                                      piyknie pozdrowiom i winszuja moci sukcesow w tym niy zawsze przeca wdziyncznym
                                      fachu:)
                                    • Gość: Ciupazka Re: Jak sie pytocie, to odpowiadom IP: *.it-net.pl 12.10.05, 22:13
                                      godo sie i przyseł i przysed, przysła, posed, hale juz ona nie godo
                                      sie "posedła".. a nie poseł, godo sie nońść, bo ona nasła, a on naloz a one
                                      nasły, hehe...a nie nalazły...(piyrsy roz słysem : "nalazła", świekra tyz sie
                                      u nos nie godało, niewiasta tak!. Mnie krziz tyz razi, jo godom i pise
                                      krzyz. Dalyj, nie lezy mi przysełek, barzyj mi lezy przyseł , ale nalozłek
                                      cy nasłek, cy nalozek? hehe
                                      Jo przytsla, on przyseł, ono przysło, my przysły, wyście przśli (chłopy) abo
                                      wyście przysły (baby) , one przysły (dzieci)

                                      jo nasła, tyś naloz, on naloz, ona nasła, ono nasło np.copke

                                      To cosik mi sie widzi, ze za mało mocie prowdziwyk góroli do tyj roboty.
                                      latwo sie krytykuje, gorzyj prowdziwom gwarom oddać intyncyje biblijne,
                                      casami się wręc nie do. Tyz mi sie nieftore ujęcia nie widzom, hale
                                      gorzyj mi je poprawić.
                                      Hej!
                    • ciupazka Re: Prociw + VAT 12.10.05, 12:17
                      dialektolog napisał:

                      > ciupazka napisała:
                      >
                      > > Wreście sydło z wora wyslo, bo kie nie wiada o co komu juz idzie t
                      > o
                      > > napewno o dudtki. Nie ino Tobie i uconym z PAN-u, ba Kościołowi tyz,
                      > a
                      > > fiskusowi o podotek na kozdym miyjscu. Jeee rynek, rynek rynek
                      > > nojwoźniyjsy! Cy jo tyz mom mieć zezwolynie na pisanie tutok,, i bee
                      > cie
                      > > mnie po kiesonce jesce bić, , kie tak to wartko godom Bóg Wom zapł
                      > oć.
                      > > Jak mi zaplacicie to sie obezwiem, hehe... I co Ty na dialektolog i inks
                      > i,
                      > > he? Bywojcie!
                      >
                      > Aleście wyobyrtali kota ogonym, ze mu tyn ogon bez pysk wyloz.
                      >
                      > Dyć jo nie pisem, ze Matejowa abo ks. Drozdek na zorobek działajom, ba na
                      kwałe
                      > Boskom. A komisyjancio roncek do nikogo nie wyciongajom, bo tyz swoje roboty
                      ma
                      > jom.
                      >
                      > A Wom płacić. Je dyć wej hej: ino pisojcie, cy becie brac 19% od słowa, cy
                      > dostym do co piontyj lutery po wysłaniu SMS-a, cy jako?
                      >
                      > Jo na tacke dowom, jak mom, to i Wom złotek dom.
                      >
                      > Dobrego dnia!



                      Dialektologu zacny! Piyknieś sie odcion! Mnie ta nic nie trza, a moze
                      i jo powinnak mieć zezwolynie na to co tutok cytuje, tu i teroz, he?
                      Jako uznajys Ty i inksi? Komu? Kościołowi??? Cy komu?

                      Hehe, cosik mi sie widzi, ze tyk ksiązek darmo nie ozdawali, ba trza za
                      nie było płacić, kupowałak, to wiym. Zreśtom nie dziwota, a za robote tyz
                      cosi kansi musieli dostać. I tyz nie dziwota, a reśta? Fto sie dzielył i
                      z kim, to jo tego nie wiem i moze tu jest problym? Na kwałe Bogu i
                      ludziom. Nej dobre!
                      Telo.Pozdr.
      • dialektolog Ucyni krytykowani bez Tłumacke 23.10.05, 15:50
        [...]

        - Czuję się dotknięta - komentuje opinię RJP Maria Mateja z Zakopanego. -
        Robiłam ten przekład z wielką starannością i dbałością, mając na uwadze to, żeby
        nie było przekłamań. Robiłam to honorowo i w najlepszej wierze. Kawał życia temu
        poświęciłam i nie życzę sobie, żeby mnie ktoś teraz opluwał. Jestem rodowitą
        góralką, moje pierwsze słowa, jakie wypowiedziałam, były w gwarze. Dobrze ją
        znam. Rozumiem, że ktoś może być zaniepokojny, ale żeby wyrażać opinię, powinien
        sam znać gwarę.

        [...]

        wiadomosci.wp.pl/kat,12611,wid,8049954,wiadomosc.html
        • szwager_z_laband Re: Ucyni krytykowani bez Tłumacke 23.10.05, 16:30
          Góralska biblia budzi kontrowersje


          Rada Języka Polskiego ma zastrzeżenia do niektórych tłumaczeń biblijnych
          (fot. GK)


          Zaniepokojenie poziomem niektórych tłumaczeń biblijnych, w tym m.in. Nowego
          Testamentu na gwarę góralską autorstwa Marii Matei z Zakopanego, wyraziła Rada
          Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk w liście do Episkopatu Polski. Jej
          zdaniem, niektóre z nich (chodzi także o tłumaczenia Pisma Świętego na slang
          młodzieżowy i gwarę śląską) to w wielu przypadkach pomysły wątpliwej jakości.
          Nieumiejętnie wykonane szkodzą tekstom uznawanym przez chrześcijan za święte.

          Błędne rozwiązania

          Rada Języka Polskiego ma także zastrzeżenia do tłumaczenia ewangelii na gwarę
          góralską Marii Matei z Zakopanego. Zdaniem ekspertów znalazły się w niej błędne
          rozwiązania językowe. Za przykład podali cytat z Ewangelii św.
          Łukasza: "kawalerze, godom ci - wstoń!". Powinno być "chłopce",
          ponieważ "kawaler" to "zalotnik" - stwierdzili naukowcy. Ich zdaniem,
          nieprzemyślane tłumaczenia szkodzą gwarze. - Takie zabiegi nie przysłużą się
          ani ewangelizacji, ani szacunkowi dla regionalizmów i gwar - podkreślają.

          - Czuję się dotknięta - komentuje opinię RJP Maria Mateja z Zakopanego. -
          Robiłam ten przekład z wielką starannością i dbałością, mając na uwadze to,
          żeby nie było przekłamań. Robiłam to honorowo i w najlepszej wierze. Kawał
          życia temu poświęciłam i nie życzę sobie, żeby mnie ktoś teraz opluwał. Jestem
          rodowitą góralką, moje pierwsze słowa, jakie wypowiedziałam, były w gwarze.
          Dobrze ją znam. Rozumiem, że ktoś może być zaniepokojny, ale żeby wyrażać
          opinię, powinien sam znać gwarę.

          Mam mieszane uczucia

          Profesor Stanisław Hodorowicz, autor słownika gwary góralskiej, czytał przekład
          Marii Matejowej i jak mówi, ma mieszane uczucia na temat tego typu przekładów. -
          Nie zrobiono w nim czegoś, co budziło by kontrowersje z punktu widzenia
          etycznego, tekst nie razi. Jest w miarę poprawny, choć zawiera określenia
          dyskusyjne, pewne nieścisłości. W moim przekonaniu nie oddaje jednak filozofii
          i ducha góralskiego, co jest niezwykle ważne. Nie jest to też tłumaczenie,
          które stara się oddać ducha Pisma Świętego. A jest to jedna znajważniejszych i
          najtrudniejszych rzeczy, z jaką przychodzi się zmierzyć tłumaczowi. Za każdym
          słowem w biblii kryje się przecież wielki sens, wielka filozofia i głębia.

          Jej przekład nie jest zwykłym tłumaczeniem słowo za słowo. Dlatego do tego typu
          tłumaczeń trzeba podchodzić bardzo ostrożnie, żeby nie wypaczyć ich sensu. To
          wielkie zadanie i wielka odpowiedzialność. Trzeba znać gwarę góralską, myśleć
          po góralsku, co jest dzisiaj rzadkie i być po trochu lingwistą, biblistą, aby
          dokładnie przekazać sens tych słów, jakże przecież niejednoznaczych w wielu
          przypadkach. To ogromne wyzwanie i zadanie życia. Dlatego tego typu tłumaczenia
          są moim zdaniem po części ułomne.

          I mam mieszane uczucia, czy należy ich dokonywać. Andrzej Gąsienica-Makowski,
          starosta tatrzański uważa przekład Marii Matei za wartościowy. - Na pewno się
          pan Bóg nie pogniewa, jeśli się pismo święte przetłumaczy. Ci którzy nie znają
          gwary, nie znają ducha góralskiego mogą mieć zastrzeżenia. My w Związku u
          Podhalan czytaliśmy ewangelię po góralsku i wszyscy ją rozumieli. Uważam, że
          jest to sposób, żeby przybliżyć góralom pismo święte, żeby dzięki gwarze było
          ono bardziej nasze, bardziej do nas przemawiało. To jest promowanie gwary,
          promowanie biblii. Uważam, że wierze to nie zaszkodzi. W dodatku to wartościowa
          dokumentacja współczesnej gwary góralskiej.

          Biskupi i bibliści nie krytykowali

          Ksiądz Mirosław Drozdek, kustosz Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na
          Krzeptówkach w Zakopanem broni przekładu Marii Matei. - Czytałem opinie na
          temat przekładu pisma świętego na gwarę śląską. Z tego co wiem do tej pory
          Pismo Święte przetłumaczono na gwarę kaszubską, śląską i naszą gwarę góralską.
          Uważam, że pomiędzy tymi przekładami jest ogromna różnica. Być może
          rzeczywiście w tłumaczeniu na gwarę śląską użyto niepotrzebnie słownictwa
          żargonowego, czy też niektóre fragmenty źle zinterpretowano. Ale nie można tego
          w żadnym przypadku porównywać do przekładu Pisma Świętego na gwarę góralską.

          Tutaj, aby skonsultować wynik tłumaczenia wysłano je do biskupów polskich i
          biblistów. Połowa z nich odpowiedziała na prośbę o konsultację. Jak do tej pory
          nie ma ani jednej negatywnej opinii na temat przekładu Pisma Świętego na gwarę
          góralską. Autor przekładu wyraźnie przecież zaznacza, jaki jest cel jego pracy.
          Chodzi przecież o to, aby pokazać obecnemu młodemu pokoleniu górali religijne
          słownictwo w ich gwarze. To bardzo ważne aby umieli mówić na tematy religijne -
          podkreśla.

          Robert Miśkowiec
    • szwager_z_laband ze uawy skazanych 23.10.05, 16:37
      Szołtysek: "Biblia Ślązoka" to nie tłumaczenie
      Autor "Biblii Ślązoka" Marek Szołtysek zaskoczony jest krytyką książki
      autorstwa Rady Języka Polskiego. Podkreśla, że jego książka to nie tłumaczenie
      Biblii, lecz rodzaj opowieści biblijnych utrzymanych w tonie gawędy.
      Rada Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk wyraziła niedawno
      zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
      biblijnych. Zdaniem Rady, niektóre próby trawestacji tekstów biblijnych na
      gwary i slang powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie
      sacrum i profanum.

      W "Biblii Ślązoka" - jak podkreślili w opracowaniu eksperci z Komisji Języka
      Religijnego Rady Języka Polskiego - razi niezgodność z treścią Biblii,
      nieuzasadniona poufałość i teologiczna beztroska, np. Bóg Ojciec i Jezus to
      w "Biblii Ślązoka" - "Ponboczek", a lekko lekceważące słowo "frelka"
      czyli "dziewczyna" jest zastosowane w odniesieniu do Maryi
      wiadomosci.onet.pl/1181587,11,1,0,120,686,item.html
    • dialektolog Reakcja Hierarchii 30.12.05, 15:46
      Abp Dziwisz: Nie módlcie się po góralsku
      Bartłomiej Kuraś 30-12-2005, ostatnia aktualizacja 30-12-2005 09:47

      Na Podhalu wielkie poruszenie. Arcybiskup Stanisław Dziwisz zakazuje używania w
      liturgii góralskiej gwary i melodii. Nie będzie można czytać np. Nowego
      Testamentu po góralsku, choć w wielu parafiach robi się to od lat.

      Arcybiskup Dziwisz w liście do proboszczów "Pro memoria o tzw. Mszach św. w
      góralskiej oprawie" podkreśla: "Bez wątpienia rozmaite ludowe zwyczaje, piękno
      góralskich strojów, śpiew i muzyka, wystrój świątyń przyczyniają się do
      głoszenia chwały Pana. Pamiętać jednak trzeba, że piękna świętej liturgii nie
      można sprowadzać do turystycznej atrakcji. Dlatego elementy góralskiej tradycji
      mogą pojawiać się w liturgii, lecz tylko w sposób bardzo wyważony i dopuszczony
      przez normy liturgiczne. (...) Już teraz pragnę, by podczas sprawowania Mszy w
      liturgii słowa nie zastępować zatwierdzonych tekstów czytaniami i psalmami
      pochodzącymi z wydanego niedawno tłumaczenia Nowego Testamentu na gwarę
      góralską. (...) Nie powinno się też używać w liturgii popularnych góralskich
      melodii, które nie zawsze pasują do religijnego tekstu i sakralnej przestrzeni".

      - Arcybiskup przypomniał tylko zasady watykańskiej Kongregacji do Spraw Kultu
      Bożego, które zostały ogłoszone w 1984 r. - tłumaczy ksiądz Robert Nęcek,
      rzecznik krakowskiej Kurii Metropolitalnej. - Zrobił to teraz, bo za
      pośrednictwem mediów docierały do nas coraz liczniejsze doniesienia o
      organizowaniu na Podhalu nabożeństw w gwarze góralskiej, a to jest sprzeczne z
      wytycznymi Kongregacji do Spraw Kultu Bożego.

      Góralska modlitwa to tradycja

      List wywołał na Podhalu wielkie zdziwienie. - Góralska oprawa nie zniknie z
      nabożeństw w mojej parafii - zapewnia ks. Mirosław Drozdek, kustosz sanktuarium
      na zakopiańskich Krzeptówkach, w którym za pośrednictwem telewizji w kwietniu
      cała Polska mogła oglądać modlących się gwarą za Jana Pawła II górali. - Trzeba
      jednak uszanować stanowisko arcybiskupa. Choć czekamy jeszcze na oficjalny
      dekret w tej sprawie, bo list metropolity traktujemy na razie jako wskazania.

      Ks. Drozdek dodaje, że z sanktuarium na Krzeptówkach nie znikną górale ze
      skrzypcami. - Ciągle będzie tu można usłyszeć góralskie pieśni. Niekoniecznie
      podczas samej mszy świętej, ale na przykład tuż po niej i tuż przed nią - podkreśla.

      Stanowisko Kurii Metropolitalnej nie tylko podhalańskim duchownym nie przypadło
      do gustu. - Wiele pięknych kolęd, śpiewanych w okresie świąt Bożego Narodzenia,
      ma góralski rodowód, choćby "Malućki, malućki". Wiele góralskich nut oddaje
      wielokrotnie lepiej świąteczną metafizykę niż półgodzinne kazanie księdza -
      uważa Wojciech Mróz, jeden z najbardziej znanych zakopiańczyków i felietonista
      chętnie czytanego przez górali "Tygodnika Podhalańskiego". - Trudno ludziom
      zakazać modlitwy w języku ich ojców i dziadów. Jeżeli górale na święta ubierają
      się w swoje stroje, śpiewają po góralsku kolędy i modlą się w gwarze, to znak,
      jak bardzo ta wiara wrośnięta jest w ich życie. Nie sądzę, aby Pan Bóg chciał,
      by przychodzili do niego jak do urzędu - w marynarkach i krawatach, z modlitwą
      napisaną poprawną polszczyzną.

      Słowa z góralskiej Ewangelii według św. Mateusza

      "Jak przyniesies swój podarunek do ółtorza i hań se przybocys, ze twój brat mo
      do cie uraze, ostow tyn podarunek, przed ółtorzem i idź pojednać się piyrwyj ze
      swoim bratem! Pote się wróć i okfiaruj swój padarunek! Udobruchoj się ze swoim
      prociwnikiem wartko, pokielaś ś nim w dródze, coby cie ón nie podoł do sondu, a
      syndzia nie oddoł hajdukowi, i coby cie nie dali do hereśtu" (Mt 5, 23-33).

      ŹRÓDŁO:



      Bartłomiej Kuraś

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA



      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3089375.html
      • Gość: Ciupazka Re: Reakcja Hierarchii IP: *.it-net.pl 30.12.05, 15:56
        Juz go tu momy, hale sie ozesumiało po tym pisaniu B. Kurasia, a holof
        kieli.... Nei dobre! A co Ty na dialektologu??? Cosik nie widzem zebyś
        zabroł głos w dyskusji, hale jo wciepłak te nase dyskusje, pewnieś juz
        tyz ik cytoł. Kozdo przesada wyrządzo niestety ino zło. Posłuchoj se
        dokońca tyj kolyndy, ftorom śpiywo papiyż(wątek : "Ej, malućki":


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=33945909&a=34152214
                  • Gość: kazik Re: Reakcja Hierarchii IP: *.bois.qwest.net 30.12.05, 21:13
                    ludziska szukajta wpierwej Krolestwa Bozego i sprawiedliwosci jego,a wszystko
                    inne bedzie wam dodane.
                    co maja z was ci powiedziec,co innego zrozumienia nie znaja prucz goralskiego?
                    takich problemow i zaklopotan nie maja Swiadkowie Jehowy[Jahwe]po calej
                    zamieszkanej ziemi,pomimo tylu roznorodnosci w ich spolecznosci,jezeli chodzi o
                    jezyki i gwary.z radoscia,jednomyslnie wielbia Stworce,jak tego od prawdziwych
                    chrzescijan wymaga sam Jezus.Biblia jest Slowem samego Boga do wszystkich ludzi,
                    Jego osobistym listem do kazdego czlowieka i to nie zaleznie od wykrztalcenia
                    czy pozycji spolecznej.jezeli jest dostepna,to tym bardziej,ze mozna czytajac
                    Ja rozumiec,powinna zawsze miec swe nadrzedne miejsce w codziennosci kazdego.
                    by czerpac z Niej madrosc pochodzaca od Tworcy czlowieka,ktory najlepiej wie co
                    do szczescia kazdemu w zyciu potrzeba.i to po przez jednomyslnosc w Jezusie,
                    identycznie jak i Jezus jest jednomyslny w swym Ojcu Jehowie Bogu,czego dal nam
                    wszystkim wspanialy przyklad bedac na ziemi.powodzenia w checi poznania Boga z
                    kart Jego Slowa.niech ta Ksiega nigdy nie oddala sie od szczerego serca ludzi.
                    • ciupazka Re: Biblia 30.12.05, 21:30
                      kazik, przeciez Ty do swoik ludzi nie przekazujyz biblii w języku polskim.
                      Jakim jezykiem sie posługujys? Kie wlezies miedzy wrony, to kraces jak i one!
                      I co ? To biblie spłyco?.Przecie biblia przetłumacono na wiele, wiele języków

                      431 milionów biblii, Nowego Testamentu i innych tekstów Pisma Świętego
                      rozpowszechniło na całym swiecie, w 2003 r. 137 narodowych Towarzystw
                      Biblijnych.

                      Jest to o 146 mln (25 proc.) egzemplarzy mniej w porównaniu z rokiem 2002 -
                      poinformował światowy Związek Towarzystw Biblijnych (United Bible Societies/
                      UBS) w swoim corocznym raporcie.

                      Regres w rozpowszechnianiu tekstów biblijnych UBS tłumaczy przede wszystkim
                      zmianą zasad w prowadzeniu statystyk. Rok obliczeniowy 2002 r. obejmował dane z
                      14 miesięcy, a obecnie liczone są jedynie raporty z 12 miesięcy. Ponadto nie są
                      brane pod uwagę, nie zrzeszone w UBS, wydawnictwa i organizacje zajmujące się
                      wydawaniem i rozpowszechnianiem Biblii.

                      Według danych liczba rozpowszechnionych Biblii w roku ubiegłym spadła z 24,9
                      mln egz. do 21,4 mln. Liczba egzemplarzy Nowego Testamentu spadła z 22,5 mln do
                      14,4 mln. Także o ok. 25 proc. mniej rozpowszechniono wydań fragmentów Biblii,
                      wyborów poszczególnych jej pism i różnych transkrypcji biblijnych. Z 12,8 mln
                      egz. w 2002 r do 13,1 mln wzrosła natomiast liczba czasopism poświęconych
                      Biblii.
                      Kie bedom ograniczenia to bedzie jesce mniej! A liturgia słow mszy swiętej
                      juz my jom połacinie przerobiali, teroz po polsku i inksyk językach sie
                      przyjyna, i co nazod wrócimy sie z liturgiom słowa Bozego do łaciny?
                      • Gość: kazik Re: Biblia IP: *.bois.qwest.net 30.12.05, 21:59
                        jezeli jest to mozliwe,to niech jest czytana w jezyku najlepiej rozumianym przez
                        danego czlowieka.ja spotykam mase ludzi znajacych nie kiedy trzy,a nawet
                        wiecej jezykow.i w kazdej sytuacji ludzie prosza o literature oparta na Biblii i
                        o sama Biblie w ich najlepiej rozumianym jezyku,najczesciej w jezyku w ktorym
                        sie urodzili i wychowali.dlatego tzw.goralska Biblia,jezeli jest przetlumaczona
                        nalezycie,winna byc czytana tez.a jezeli jest tlumaczona z pierwszego albo
                        drugiego wydania Biblii Tysiaclecia,to tym lepiej,poniewaz w tych wydania nie
                        ukryto prawdziwego Imienia Boga i dano tam nalezyte wyjasnienia co do tego
                        Imienia.pozdrawiam i powodzenia.
                          • ciupazka Re: Biblia 31.12.05, 11:47
                            Felieton| Dziwisz dziwi

                            List metropolity krakowskiego arcybiskupa Stanisława Dziwisza „Pro memoria o
                            tzw. Mszach świętych w góralskiej oprawie” zdziwił mnie, zaskoczył, a nawet
                            zniechęcił.

                            Wojciech Mróz

                            Szklanym okiem Waldemara Bryndzy

                            Na całym świecie Kościół poszukuje języka i form, w jakich mógłby się
                            porozumieć z błyskawicznie zmieniającą się rzeczywistością.

                            Przedstawiciele Kościoła narzekają na ateizację, odpływ wiernych i całą masę
                            rzeczy związanych z trudnościami w przekazie.

                            Metropolita krakowski, powołując się na papieskie encykliki, w gruncie rzeczy
                            zabrania wykorzystania kultury, języka, symboliki góralskiej w czasie mszy.

                            Pisze, że „nie powinno się używać w liturgii popularnych góralskich melodii,
                            które nie zawsze pasują do religijnego tekstu i sakralnej przestrzeni”. Dla
                            mnie problem zaczyna się, kiedy pasują.

                            Wiele pięknych kolęd, śpiewanych w okresie świąt Bożego Narodzenia, ma góralski
                            rodowód - choćby „malućki, malućki”.

                            Wiele góralskich nut oddaje wielokrotnie lepiej świąteczną metafizykę, niż
                            półgodzinne kazanie księdza.

                            Trudno ludziom zakazać modlitwy w języku ich ojców i dziadów. Jeżeli górale na
                            święta ubierają się w swoje stroje, śpiewają po góralsku kolędy i modlą się w
                            gwarze, to znak, jak bardzo ta wiara wrośnięta jest w ich życie.

                            Nie sądzę, aby Pan Bóg chciał, by przychodzili do niego - jak do urzędu - w
                            marynarkach i krawatach, z modlitwą napisaną poprawną polszczyzną.

                            Arcybiskup Dziwisz, jak nikt inny, wie o tym najlepiej - jest w końcu rodowitym
                            góralem. Wygląda na to, że list metropolity spotkał się na Podhalu z kompletnym
                            brakiem zrozumienia.

                            Ojciec Święty zapytał niegdyś swojego sekretarza: czy ty się, Stasiu Dziwisz,
                            nie dziwisz? To pytanie, wielokrotnie cytowane przez media, obiegło cały świat.

                            Nikt nie wie, jaka padła odpowiedź. I czy w ogóle była.
                            jesiennychart@op.pl [ 23-12-2005 | 23:00:52 | red
                            • szwager_z_laband Re: Biblia 31.12.05, 12:27
                              a jo sie dziwia tymu dziwiszowi - mycka by mu z gowy niy sleciaua keby se
                              przipomniou kim je.

                              a mojego "Hej malucki, malucki" tera dopiyro byda spiywou jak nawiedzony:))

                              ps

                              dziynki Ciupazko za tyn tekst - juz go dowom i do nos!
                              • Gość: kazik Re: Biblia IP: *.bois.qwest.net 01.01.06, 01:24
                                daje nam wszystkim wspanialy przyklad w Jezusie rozmowy i zycia w duchu
                                milosci w stosunku do Boga i do kazdego blizniego.pomimo zmian kurtyn w teatrze
                                swiata,Jezus ten sam.Jego stosunek do zycia dla Stworcy nam wyluszczony nic sie
                                nie zmienil.nic sie czlowieku nie Dziwisz? zacznij byc za pan brat z Biblia.
                                postanow od dzis,to bedzie najlepsze,co mozesz dla Jezusa i Jego Ojca zrobic.
                                • ciupazka Re: Biblia 01.01.06, 01:35
                                  Witoj w Nowym Roku wirtualnie w kraju i u nos na Podhalu! Fce sie być s
                                  nami, kazik, he? Dobrze ześ tu pojrzol, bo mnie kansi tyz cięzko na dusy...
                                  Nic to, zdzierze chojco. Hej! Twardo, po juhasku ,trzymoh sie i Ty!!!
                                  Telo.Pozdr.
                                • szwager_z_laband Re: Biblia 01.01.06, 11:42
                                  No ja mosz recht Kazik, kozdy z nos je ino i aze czuowiekym, nawet taki co sie
                                  ino dziwuje:)

                                  Wszysckego nojlepszego we tym Nowym roczku 2006 - coby nom Ponboczej cesta
                                  prosciou a my wiedzieli jako momy po niyj isc.
    • raiderka Re: Goralsko Ewangelia 02.01.06, 10:09
      Człowiek to istota rozumna i dopóki mysli takim pozostaje,życzmy sobie aby nam
      nigdy zdrowia i rozumu nie brakowało.Nawet jeżeli nie zgadzamy się z poglądami
      innych,uszanujmy ich punkt widzenia.Życie jest piękne.Pozdro
    • anna6667 Re: Goralsko Ewangelia 02.01.06, 18:37
      Dziwisza to juz pokręciło całkowicie przecież nawet JAN PAWEŁ2 bywał na mszach
      góralskich jest więcej kościolow w ZaKOPANEM GDZIE MSZE ODPRAWIA SIĘ NORMALNYM
      JĘZYKIEM jeśli ktoś nie rozumie naszej gwary to niech idzie do innego kościola
        • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia -tekst listu 06.01.06, 12:23
          ciupazka napisała:

          > tekst listu:
          >
          > www.watra.pl/serwis.htm

          (04.01.2006) Ksiądz Prałat Mieczysław Łukaszczyk - Kapelan Związku Podhalan
          otrzymał list od Arcybiskupa Stanisława Dziwisza - Metropolity Krakowskiego,
          który nawiązuje do "burzy" medialnej w sprawie dokumentu dotyczącego Mszy
          Świętych w oprawie góralskiej. List ów ma być odczytywany podczas opłatków
          Związku Podhalan (opłatek Zarządu Głównego ZP już w najbliższą niedzielę).
          W serwisie Watra pełna treść listu:

          Przewielebny Ksiądz Prałat Mieczysław Łukaszczyk, Nowy Targ

          "Czcigodny i Drogi Księże Prałacie.
          Serdecznie pozdrawiam Drogiego Ks. Mieczysława. Życzę Księdzu zdrowia pokoju i
          nadziei w Nowym Roku. Obejmuje błogosławieństwem całą Parafię, Nowy Targi i
          Podhale. Pragnę przez Księdza Prałata pozdrowić na czwartkowym opłatku członków
          Związku Podhalan. Duchowo dziele się z wami chlebem, który jest znakiem miłości
          wobec nas, ale i znakiem jedności i solidarności ludzi. Ze wzruszeniem
          wspominam Sługę Bożego Jana Pawła II i Jego słowa, że na górali zawsze można
          liczyć. Ośmielam się to też Wam powiedzieć. Chcę na Was liczyć, na Waszą wiarę,
          na tradycję, której stróżami jesteście, na Waszą współpracę i wierność
          Kościołowi.
          Chciałbym, korzystając z okazji, zapewnić Was, że tradycje góralskie są mi
          bardzo drogie. Jestem przecież z Was i dla Was. To, co jest ważne dla Was, jest
          też ważne dla mnie.
          Wiecie, że w ostatnich tygodniach powstało wiele niepokojów wokół dokumentu,
          który wydałem na temat Mszy Świętych „w oprawie góralskiej”. Chcę podkreślić,
          że bardzo cenię tradycję górali i łączenie tej tradycji z życiem religijnym.
          Jest jakimś nieporozumieniem twierdzenie, jakobym był przeciwny temu, czym żyją
          górale. Natomiast moim obowiązkiem, jako biskupa, jest troska o świętość powagę
          i zgodność z zasadami liturgii przekazywanymi przez Stolicę Apostolską. Dotyczy
          to przede wszystkim Słowa Bożego i Eucharystii. W dokumencie, który wydałem
          chodziło mi o przypomnienie, że teksty Pisma Świętego czytane w czasie Mszy
          Świętej winny mieć zatwierdzenie Stolicy Apostolskiej. Zwróciłem też uwagę na
          to, by roztropnie wprowadzać w liturgię elementy tradycji góralskiej mając na
          uwadze godność świątyni i świętość Eucharystii".
          Bardzo Wam dziękuję z zaufanie, jakim mnie obdarzacie. Ja mam do Was, członków
          Związku Podhalan wielkie zaufanie. Otrzymaliśmy wspaniały dar Boski, Jana Pawła
          II. Wspólnie ten dar przekazujmy, rozważajmy i obdarzajmy nim nowe pokolenia.
          „Podnieś rączkę Boże Dziecię i błogosław”, Ks. Prałatowi, Wam i Waszym
          Rodzinom, w Nowym Roku i zawsze!

          Kraków 2 stycznia 2006 r
          • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia - echo po liście... 06.01.06, 23:29
            List abpa Dziwisza do podhalańskich proboszczów w sprawie Mszy św. w tzw.
            góralskiej oprawie wywołuje coraz więcej emocji. Tymczasem rzecznik prasowy
            krakowskiej kurii ks. Robert Nęcek uspokaja, że metropolita krakowski niczego
            nie zakazuje. Chodzi przede wszystkim o zaniechanie czytań mszalnych (liturgia
            słowa) gwarą.

            Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy listopadowego listu abpa Dziwisza, w
            którym zwraca się on do podhalańskich proboszczów, by podczas sprawowania Mszy
            św. nie zastępować zatwierdzonych tekstów czytań i psalmów pochodzących z
            tłumaczeń na gwarę góralską.

            „Tłumaczenie to, być może przydatne przy innych okazjach, nie ma jednak
            wymaganej zgody władzy kościelnej i nie jest tekstem zatwierdzonym do użytku
            liturgicznego” - pisze w liście arcybiskup.

            Wiele mediów ogólnopolskich i popularnych portali internetowych w okresie
            świątecznym poświęcało wiele miejsca korespondencji abpa Dziwisza do
            podhalańskich proboszczów.

            Nie brakło sensacyjnych tytułów, np. „Biskupi atak na góralszczyznę”.

            Ks. Robert Nęcek - rzecznik prasowy krakowskiej kurii uspokaja: „W tym liście
            nie ma nic niezwykłego, jedynie przypomnienie, że normy liturgiczne obowiązują
            w każdej długości i szerokości geograficznej.

            Nie chodzi więc o to, że na Podhalu nie usłyszymy w kościołach góralskich
            skrzypek czy kolęd, ale idzie o wierność świętej liturgii, która jest
            konkretnym przejawem miłości Chrystusa i Kościoła.

            Oznacza to, że podczas sprawowania Eucharystii nie można w liturgii słowa
            zatwierdzonych tekstów lekcjonarza mszalnego zastępować czytaniami i psalmami,
            pochodzącymi z wydanego niedawno tłumaczenia Nowego Testamentu na gwarę
            góralską. Tłumaczenie to nie otrzymało zgody władzy kościelnej.

            Zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
            biblijnych wyrażają także eksperci Polskiej Akademii Nauk.

            Ich zdaniem niektóre próby tłumaczenia tekstów biblijnych na gwary i slang
            powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie sacrum i
            profanum.

            Językoznawcy zwracają uwagę, że nawet z punktu widzenia wewnątrzgwarowego
            niektóre rozwiązania językowe są błędne.

            W gwarze góralskiej „Kawalerze, godom ci - wstoń!”, powinno być „chłopce”,
            ponieważ „kawaler” to „zalotnik” - mówi prof. Andrzej Markowski.

            Językoznawca podkreśla również, że w podobnych tłumaczeniach, np. w „Biblii
            Ślązoka” razi niezgodność z treścią Biblii, nieuzasadniona poufałość i
            teologiczna beztroska.

            Na przykład Bóg Ojciec i Jezus to w Biblii Ślązaka – Ponboczek. Prof. Markowski
            nie waha się nazwać podobnych tłumaczeń językową prywatyzacją Biblii.

            Jan Głąbiński Foto | Bartek Jurecki | Grać można od serca i bez nut. Ale do
            pisania to nie wystarczy, sugeruje biskup Dziwisz.


            Cyt. za: Tyodnik Podhalański z dn.06.01.2006
          • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia - echo po liście... 06.01.06, 23:29
            List abpa Dziwisza do podhalańskich proboszczów w sprawie Mszy św. w tzw.
            góralskiej oprawie wywołuje coraz więcej emocji. Tymczasem rzecznik prasowy
            krakowskiej kurii ks. Robert Nęcek uspokaja, że metropolita krakowski niczego
            nie zakazuje. Chodzi przede wszystkim o zaniechanie czytań mszalnych (liturgia
            słowa) gwarą.

            Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy listopadowego listu abpa Dziwisza, w
            którym zwraca się on do podhalańskich proboszczów, by podczas sprawowania Mszy
            św. nie zastępować zatwierdzonych tekstów czytań i psalmów pochodzących z
            tłumaczeń na gwarę góralską.

            „Tłumaczenie to, być może przydatne przy innych okazjach, nie ma jednak
            wymaganej zgody władzy kościelnej i nie jest tekstem zatwierdzonym do użytku
            liturgicznego” - pisze w liście arcybiskup.

            Wiele mediów ogólnopolskich i popularnych portali internetowych w okresie
            świątecznym poświęcało wiele miejsca korespondencji abpa Dziwisza do
            podhalańskich proboszczów.

            Nie brakło sensacyjnych tytułów, np. „Biskupi atak na góralszczyznę”.

            Ks. Robert Nęcek - rzecznik prasowy krakowskiej kurii uspokaja: „W tym liście
            nie ma nic niezwykłego, jedynie przypomnienie, że normy liturgiczne obowiązują
            w każdej długości i szerokości geograficznej.

            Nie chodzi więc o to, że na Podhalu nie usłyszymy w kościołach góralskich
            skrzypek czy kolęd, ale idzie o wierność świętej liturgii, która jest
            konkretnym przejawem miłości Chrystusa i Kościoła.

            Oznacza to, że podczas sprawowania Eucharystii nie można w liturgii słowa
            zatwierdzonych tekstów lekcjonarza mszalnego zastępować czytaniami i psalmami,
            pochodzącymi z wydanego niedawno tłumaczenia Nowego Testamentu na gwarę
            góralską. Tłumaczenie to nie otrzymało zgody władzy kościelnej.

            Zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
            biblijnych wyrażają także eksperci Polskiej Akademii Nauk.

            Ich zdaniem niektóre próby tłumaczenia tekstów biblijnych na gwary i slang
            powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie sacrum i
            profanum.

            Językoznawcy zwracają uwagę, że nawet z punktu widzenia wewnątrzgwarowego
            niektóre rozwiązania językowe są błędne.

            W gwarze góralskiej „Kawalerze, godom ci - wstoń!”, powinno być „chłopce”,
            ponieważ „kawaler” to „zalotnik” - mówi prof. Andrzej Markowski.

            Językoznawca podkreśla również, że w podobnych tłumaczeniach, np. w „Biblii
            Ślązoka” razi niezgodność z treścią Biblii, nieuzasadniona poufałość i
            teologiczna beztroska.

            Na przykład Bóg Ojciec i Jezus to w Biblii Ślązaka – Ponboczek. Prof. Markowski
            nie waha się nazwać podobnych tłumaczeń językową prywatyzacją Biblii.

            Jan Głąbiński Foto | Bartek Jurecki | Grać można od serca i bez nut. Ale do
            pisania to nie wystarczy, sugeruje biskup Dziwisz.


            Cyt. za: Tyodnik Podhalański z dn.06.01.2006
                  • ciupazka Re: Goralsko Ewangelia - echo po liście... 07.01.06, 17:30
                    I od naukowców tyz mt dostali w cope na cele z dialektologiem, hehe:

                    "Zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe
                    przekładów biblijnych wyrażają także eksperci Polskiej Akademii Nauk.

                    Ich zdaniem niektóre próby tłumaczenia tekstów biblijnych na gwary i slang
                    powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie sacrum i
                    profanum.

                    Językoznawcy zwracają uwagę, że nawet z punktu widzenia wewnątrzgwarowego
                    niektóre rozwiązania językowe są błędne.

                    W gwarze góralskiej „Kawalerze, godom ci - wstoń!”, powinno być „chłopce”,
                    ponieważ „kawaler” to „zalotnik” - mówi prof. Andrzej Markowski.

                    Językoznawca podkreśla również, że w podobnych tłumaczeniach, np. w „Biblii
                    Ślązoka” razi niezgodność z treścią Biblii, nieuzasadniona poufałość i
                    teologiczna beztroska.

                    Na przykład Bóg Ojciec i Jezus to w Biblii Ślązaka – Ponboczek. Prof. Markowski
                    nie waha się nazwać podobnych tłumaczeń językową prywatyzacją Biblii."

                    • Gość: Ciupazka Re: Goralsko Ewangelia - echo po liście... IP: *.it-net.pl 07.01.06, 18:06
                      Nas krzesny rechtor Wyzsyj Podhalańskiyj Szkoły Zawodowyj w Nowym Targu
                      tyz sie do nos obezwoł, bajakoz by nie, w temacie Jewangelyjo...: Pokora s
                      Niego tyz bije... no pedzielibyście? Hale mo pewnie tyz i
                      zgryzturbacyje... we nuku.

                      Moi Rodni Podhalanie

                      Bóg zapłoć Ksiynze Arcybiskupie!

                      Nas Arcypastyrz napomnioł nos, by Boskiego Słowa góralskom mowom nie głosić.
                      Ponieftorzy zapytujom mie, co jo na to? Cemuz to tak? Cy to w rzecy samyj bez
                      tom Paniusie, ftoro na Mse trefiyła i niby ta owiecka zabłonkano ni mogła
                      pojonć o cym mowa stoji? Nim Kochani odrzekne co jo na to, kce, by my mieli to
                      przeświodcynie, ze kogo jako kogo, cyje ucho jako cyje, no dyć Jego, gwara
                      góralsko nie razi. Nie razi na ozaist, bo i ni mo prawa. Ni mo prawa razić
                      Jego, korzyniami i krwiom z nami zrośniyntego. To bez coz tak rzók?

                      Moji Kochani, dyć przecie nie telo pokrony tyj Paniusie, jako z troski o nos.
                      Rzec ftym, ze przecie Boskie Słowo mo być dokumyntnie Boskie. Mo dać cłekowi
                      tom rozumność, ftorom w rzecy samyj niesie. Kie momy Jewangielijom na naskom
                      mowe przewiyźć, to nie ino słowo słowym zastompić, ba zastompić tak, by nie
                      zatracić tyj rozumności, ftorom we sie chowo. Po pańsku powiymy, by "nie zgubić
                      i nie zmienić teologicznej treści pojęć i nauki biblijnej". By takowego
                      przewoda robote uładzić, trza znać nie ino gware, ba i mieć nie byle jakom
                      rozumność tego Pisma nad Pismami.

                      Tak Ostomiyli! O to wej idzie! I to Arcypastyrzowe przibocynie i na casie i nie
                      bez powódki. Nie prociwi sie ono tyz temu, by po góralsku zakolyndować, abo i
                      po góralsku do Pana przegodać. To słowo od nos do Niego i co cłek kce to
                      rzeknie, jak nie jynzykiem to dusom. Kie zaś nauka idzie od Niego ku nom, o
                      Jego rzetelne Słowo trza mieć nolezny starunek. Tak jo wej to pojmuje. To tyz
                      za tego starunku przibocynie powiadom: Barz piyknie Bóg zapłoć Ksiynze
                      Arcybiskupie! STANISŁAW A. HODOROWICZ

                      Nydyć, pokora to pokora. Nie syćko nom krzesnomatki i krześni wolno. A jo sie
                      pytom we ftorym to kościyle bedom śpiywać po góralsku pieśni, cy w
                      kozdym ? Takie pytania Goście nom zadajom.
                      Telo.Pozdr.



                        • Gość: kazik Re: Goralsko Ewangelia - echo po liście... IP: *.bois.qwest.net 09.01.06, 18:31
                          billy.the.kid postawiles dobre pytanie.Biblia New World Translation wydana
                          przez Watchtower Bible and Tract Society,jest wspanialym tlumaczeniem starych
                          biblijnych manuskryptow.bardzo ciezko zobaczyc inne wydanie majace doglebne
                          wyjasnienia.samemu mozna sie przekonac,ile pracy i wiedzy naukowej wlozono,by
                          jak najlepiej oddac ducha manuskryptu.nalezy wziasc sobie pod uwage jeszcze i to
                          ,ze jezeli Swiadkowie Jehowy nie rozumieja jezykow,to jak to jest,ze wydawaja
                          Straznice w ponad 140 innych jezykach co miesiac,wlaczajac min.takie jezyki jak
                          Hebrajski i grecki?
                          opinie te podziela wielu biblistow i naukowcow nie zwiazanych z Watchtower.
                          ciekawe jest tez wydanie Biblii Tysiaclecia,szczegolnie I i II wydanie,ze
                          wzgledu na objasnienia min.dotyczace osobistego Imienia Boga,gdzie napisano,ze
                          wyrazy Bog,Pan nie sa odpowiednikami Jego osobistego Imienia Jahwe.ciekawe,co?
                          ciekawy tez jest artykul w wydaniu angielskim magazynu Time z 9 stycznia 2006,na
                          temat "czyscca".warto przeczytac,jezeli to mozliwe.
                          tradycje tradycjami,ale nie zawsze sie w koncu one moga pokrywac z prawda.Bog
                          jest nie zmienny w swym czasie i zamiarze,warto wiec jednak szukac Go takim
                          jakim naprawde jest.
                          rowniez nauke,ktora nam wspaniale przekazal w Jezusie,daje nam rowniez wiele nad
                          tym do pomyslenia i zastanowienia sie nad droga ktora mamy do Niego kroczyc,
                          zgodnie co do JEGO WOLI,nie tak jak nam sie to podoba.kiedy np.Jezus spotykal
                          sie z tymi,ktorzy nie byli z Nim jednego zdania,pomimo ze wierzyli w Boga,czy
                          tez z owczesnymi politykami,zawsze zwracal uwage na Krolestwo Boze.czy o tym
                          Krolestwie mowia obecni pasterze?np.arc.bis.Dziwisz spotyka sie z politykami i
                          czy ludzie rozumieja czym to Krolestwo jest i co przyniesie ludziom?bynajmniej.
                          caly system polityczny na calej ziemi jest w reku Szatana,o ktorym Jezus
                          powiedzial,ze jest bogiem obecnego systemu na ziemi.Szatan nawet oferowal
                          Jezusowi udzial w tym systemie,ktory On jednak odrzucil.czytanie Biblii jest
                          bardzo wazna sprawa,jest to przeciez list dla ludzkosci od samego Stworcy.tam
                          mozna naczerpnac wiedzy,ktora mozna kroczyc smialo przez zycie dla swego dobra,
                          jak i tych co beda nas obserwowac,co moze byc i dla nich korzyscia,kiedy i im
                          zwrocimy uwage na Slowo Boze,Biblie.
    • dialektolog Będzie dialog? 11.01.06, 21:58
      Konferencja o Biblii po góralsku

      15 stycznia w białodunajeckim Ośrodku Kultury odbędzie się konferencja na temat
      tłumaczenia Pisma świętego na gwarę podhalańską. Udział wezmą m.in.: Maria
      Matejowa (autorka przekładu), prof. dr hab. Józef Kąś (językoznawca, UJ), o.
      prof. dr hab. Tomasz Maria Dąbek (biblista, PAT), dr Agnieszka Heszen (filolog,
      UJ), ks. dr hab. Stanisław Bafia – (PAT), o. dr Wojciech Kleofas Gródek (PAT),
      prof. dr hab. Czesław Robotycki (etnolog, UJ), Franciszek Bachleda Księdzularz
      (autor przekładu psalmów na gwarę góralską). Szczegółowy plan spotkania podamy
      niebawem.

      Wiadomość dodano 29 grudnia 2005 r., Bartłomiej Kudasik

      www.bialydunajec.com.pl/index.php?out=News&id=57-----------------------------------------------------------------------------
      Jadę i ja. Rozmawiać warto.
      • szwager_z_laband Re: Będzie dialog? 12.01.06, 06:48
        dialektolog napisał:

        > Konferencja o Biblii po góralsku
        >
        > 15 stycznia w białodunajeckim Ośrodku Kultury odbędzie się konferencja na
        temat
        > tłumaczenia Pisma świętego na gwarę podhalańską. Udział wezmą m.in.: Maria
        > Matejowa (autorka przekładu), prof. dr hab. Józef Kąś (językoznawca, UJ), o.
        > prof. dr hab. Tomasz Maria Dąbek (biblista, PAT), dr Agnieszka Heszen
        (filolog,
        > UJ), ks. dr hab. Stanisław Bafia – (PAT), o. dr Wojciech Kleofas Gródek (
        > PAT),
        > prof. dr hab. Czesław Robotycki (etnolog, UJ), Franciszek Bachleda Księdzularz
        > (autor przekładu psalmów na gwarę góralską). Szczegółowy plan spotkania podamy
        > niebawem.
        >
        > Wiadomość dodano 29 grudnia 2005 r., Bartłomiej Kudasik
        >
        > www.bialydunajec.com.pl/index.php?out=News&id=57-----------------------------------------------------------------------------
        > Jadę i ja. Rozmawiać warto.


        no to pacz tam jako i niyrob nom ino ganby!

        :))

        powodzynia!
        • ciupazka Re: Będzie dialog? 14.01.06, 12:55
          Moi Rodni Podhalanie

          Bóg zapłoć Ksiynze Arcybiskupie!

          Nas Arcypastyrz napomnioł nos, by Boskiego Słowa góralskom mowom nie głosić.
          Ponieftorzy zapytujom mie, co jo na to? Cemuz to tak? Cy to w rzecy samyj bez
          tom Paniusie, ftoro na Mse trefiyła i niby ta owiecka zabłonkano ni mogła
          pojonć o cym mowa stoji?

          Nim, Kochani, odrzekne, co jo na to, kce, by my mieli to przeświodcynie, ze
          kogo jako kogo, cyje ucho jako cyje, no dyć Jego - gwara góralsko nie razi. Nie
          razi na ozaist, bo i ni mo prawa. Ni mo prawa razić Jego, korzyniami i krwiom z
          nami zrośniyntego. To bez coz tak rzók? Moji Kochani, dyć przecie nie telo
          pokrony tyj Paniusie, jako z troski o nos. Rzec ftym, ze przecie Boskie Słowo,
          mo być dokumyntnie Boskie. Mo dać cłekowi tom rozumność, ftorom w rzecy samyj
          niesie. Kie momy Jewangielijom na naskom mowe przewiyźć, to nie ino słowo
          słowym zastompić, ba zastompić tak, by nie zatracić tyj rozumności, ftorom we
          sie chowo. Po pańsku powiymy, by "nie zgubić i nie zmienić teologicznej treści
          pojęć i nauki biblijnej". By takowego przewoda robote uładzić, trza znać nie
          ino gware, ba i mieć nie byle jakom rozumność tego Pisma nad Pismami.

          Tak Ostomiyli! O to wej idzie! I to Arcypastyrzowe przibocynie i na casie, i
          nie bez powódki. Nie prociwi sie ono tyz temu, by po góralsku zakolyndować abo
          i po góralsku do Pana przegodać. To słowo od nos do Niego i co cłek kce, to
          rzeknie, jak nie jynzykiem to dusom. Kie zaś nauka idzie od Niego ku nom, o
          Jego rzetelne Słowo trza mieć nolezny starunek. Tak jo wej to pojmuje. To tyz
          za tego starunku przibocynie powiadom: "Barz piyknie Bóg zapłoć Ksiynze
          Arcybiskupie!". (STANISłAW A. HODOROWICZ)


          Nei, barz piyknie, nas podhalański ucony sie opedzioł na tyn temat
          i syćko juz wiymy, ka i kie trza nom przytakiwać... A poza tym, my som jest
          tyz nie barz piykni, hehe...Haj!
          Telo.Pozdr.
                      • ciupazka Re: Ni ma biblii po góralsku! 21.01.06, 12:06
                        "Dyskusja była długa i tak uczona, że niewielu z tłumu ludzi, którzy przyszli
                        do białodunajeckiego GOK-u, dotrwało do jej końca.

                        A szkoda, bo odpowiedź na pytanie - czy Pismo Święte przetłumaczone na gwarę
                        jest jeszcze święte, padła w zasadzie na koniec.

                        Tutaj nie było wątpliwości. Gwara górali podhalańskich nie jest jeszcze na tyle
                        ukształtowana językowo, by oddać skomplikowany świat biblijny.

                        I nie dlatego, że jest uboga, ale dlatego, bo jest przystosowana do opisywania
                        pojęć ukształtowanych w danej, w tym wypadku podhalańskiej rzeczywistości.

                        Biblia powstała w innej kulturze - przekonywał ksiądz dr Stanisław Bafia - i
                        żeby ją przetłumaczyć, trzeba przede wszystkim rozumieć, co się chce tłumaczyć,
                        czyli przebrnąć trzeba przez dwa podstawowe problemy.

                        Jednym jest wg ks. Bafii oddanie sensu natchnionego Słowa Bożego, drugim
                        odczytanie skomplikowanej warstwy kulturowej.

                        Jak jest to trudne, udowodniła dr Hensz, porównując dwa tłumaczenia Biblii z
                        języka hebrajskiego na grecki i łaciński. Dwa tłumaczenia i co najmniej kilka
                        możliwości interpretacji.

                        Do tego zawsze pozostaje niebezpieczeństwo trywializacji Pisma Świętego. -
                        Każde słowo, pojęcie jak ta przykładowa „baba”, może być uwikłane w różne
                        konteksty znaczeniowe - mówił profesor Kąś.

                        Dlatego - zarówno według językoznawców, jak i biblistów - Psalmy Franciszka
                        Bachledy Księdzularza, jak i fragmenty Pisma Świętego Marii Matejowej, przy
                        całym szacunku dla ich pracy, traktować należy nie jako tłumaczenia, a
                        parafrazy.

                        Samotnie przeciwko tezom profesorskim zabrzmiał głos Franciszka Bachledy
                        Księdzularza, który co prawda zgodził się, że nie ma czegoś takiego jak Biblia
                        po góralsku (bo do jej napisania trzeba całego zespołu redakcyjnego oraz
                        kompletnego słownika gwary, co nie nastąpi tak szybko), ale jednocześnie
                        stanowczo bronił prawa do gwarowych przekładów.

                        Jego zdaniem wiara i gwara są jak dwie ręce złożone do modlitwy, bez których
                        nie da się żyć.

                        List arcybiskupa Dziwisza nazwał „strzałem z armaty do muchy” i przytoczył
                        przypowieść o Samuelu, który usłyszał głos Boga, ale jego pan w to nie
                        uwierzył.

                        Swoją wypowiedź skończył stwierdzeniem: - Gwara jest dialektem języka polskiego
                        i nie oddam jej - wara od niej - to jest nasze, góralskie, a potem polskie.

                        Poglądy Franciszka Bachledy Księdzualrza zaniepokoiły profesora Czesława
                        Robotyckiego, który takie rozumowanie nazwał niebezpiecznym, mogącym prowadzić
                        do szowinizmu.

                        Pojęcia „moje”, „nase” są tu w opozycji do polskie.

                        A więc obce - gorsze? Ale tu też można szukać źródeł pojawienia się góralskich
                        przekładów, które są odpowiedzią na rodzącą się świadomość jedności i
                        odrębności danej grupy.

                        - To co jest „nase”, to nas łączy - twierdzi profesor Kąś, którego zdaniem
                        góralskie tłumaczenia wynikły z naturalnej potrzeby.

                        Problem tylko w tym, by zdawać sobie sprawę, z jak delikatną i skomplikowaną
                        materią mamy do czynienia.

                        - Pismo Święte żyje w świecie realnym i jak wszystko podlega interpretacji. Tak
                        jest od 2 tysięcy lat.

                        Jednocześnie jest to tekst powszechny i kanoniczny.

                        Nie sposób też określić, który przekład jest natchniony. Każdy tłumacz ma prawo
                        do swojej wersji.

                        Ale jak to zrobić, by uciec od banalizacji, by nie powstała kakofonia
                        kulturowa? Może konieczny jest wysiłek twórczy?

                        To pytanie Czesława Robotyckiego na razie pozostało bez odpowiedzi. (Anna
                        Zadziorko)

        • szwager_z_laband Re: Góralsko Ewangelia 08.02.06, 11:06
          bouech prawie we Suowacji toch to niy za richtik obserwowou, ale jakis fragmynt
          ze mszy we Zakopanym widziouech na TVPolonia - co to za ksiondz bou co tam
          godou - bou to Goral? (prawiech pusciou TV jak sie konczouo)
                    • Gość: kazik Re: Góralsko Ewangelia IP: *.bois.qwest.net 16.02.06, 04:55
                      najwazniejsze to to,by byla rozumiana jednomyslnie z Jej autorem Jehowa Bogiem,
                      tak jak tego dal przyklad wszystkim ludziom,Jego Syn,Jezus.i w tym podejsciu
                      nie ma zadnych granic dla gwar,jezykow,pochodzenia i narodowosci,by prawdziwie
                      zrozumiec czego naprawde uczy Biblia.by zrozumiec wole Boga,ktory te
                      zrozumienie podaje w slowach Biblii.czy np.warto sie zapoznac z niezawodna
                      nadzieja dla naszych bliskich,ktorzy umarli? albo np.jak prowadzic szczesliwe
                      zycie rodzinne? Bozy poglad na zycie? jakie zamierzenie co do ziemi ma Bog?
                      czy Bog chcial takiego swiata? w jakim okresie historii ludzkosci obecnie
                      zyjemy? czyz nie warto sie z tym zapoznac ludziom,i to bez roznicy,czy z gor,
                      czy z nad morza? napewno kazdy szczery tu przytaknie.bo chociaz odpowiedzi na
                      te i inne pytania Biblia[a za tym Bog]daje,to jednak ciezko jest ludziom
                      oczekiwac wyjasnien biblijnych od ksiezy[ktorzy raczej winni ludziom pomagac
                      w zrozumieniu Slowa samego Boga].wyglada na to,ze sami Jej nie rozumia.np.o
                      Krolestwie Bozym nic od nich ludzie nie wiedza,a co do polityki,to pociag maja.
                      a przeciez polityka,to ogromna i silna czesc obecnego systemu,o ktorym Jezus
                      powiedzial,ze idzie na wieczne zatracenie.identycznie,jak to sie stalo z
                      systemem na ziemi z przed potopu.a wiec nie warto tracic czasu na dysputy o
                      Biblii,ale puki jeszcze jest czas,brac Ja do reki i jak tylko jest czas i sila,
                      czerpac z Niej zyciodajny pokarm duchowy.by byc jednomyslnym i jedno w Jezusie,
                      jak i On jest ze swym Ojcem,ku Stworcy chwale oraz naszemu i bliznich dobro.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka